Dodaj do ulubionych

Urodziłam Wiktora :)))

11.08.05, 10:17
W niedzielę po południu o własnych siłach (choć z pomocą troskliwego
personelu medycznego i mojego wspaniałego męża) bez znieczulenia urodziłam
Wiktora smile))). Czuję się świetnie, choć siadanie ciągle boli wink. Myślę, że
urodzę następne dzieci - wychodzi na to, że poród to wprawdzie niezły
wysiłek, ale traumy żadnej mi nie zostawił. Wszystkim przyszłym mamom życzę
takich samych dobrych wspomnień ze szpitala i zdrowych dzieci.
Obserwuj wątek
    • katrem Re: Urodziłam Wiktora :))) 11.08.05, 10:20
      Gratuluję synka!!!
      W moim brzuszku też siedzi Wiktor lub Wiktoriasmile
    • amwaw Re: Urodziłam Wiktora :))) 11.08.05, 10:21
      Gratuluje!smileDzielna dziewczynkawink! Cudownie, że tak dobrze zniosłaś poródsmile No
      i życzę szybkiego powrotu to pełni formysmile
      Pozdrowienia dla Ciebie i małego chłopcasmile
    • wiewiorrrka GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.08.05, 10:25
      Gratuluję porodu i zazdroszczę pozytywnych uczuć względem niego!!! A przede wszystkim gratuluje zdrowego slicznego synka!!!!!!!!!!!! (moj syńcio też będzie mial na imię Wiktor, ale musi jeszcze poczekac 55 dni zeby zobaczyć ten światsmile)
    • pimpek_sadelko Re: Urodziłam Wiktora :))) 11.08.05, 10:51
      saskiplus1!
      po pierwsze gratuluje a po drugie powiedz cos wiecej o tym porodzie. zlituj
      sie. niebawem ja pojde w Twoje slady... daj nadzieje i wiadomoscismile
      do zniesienia? czy czlowiek w miare mozliwosci panuje nad tym jak sie
      zachowuje?smile
      mozna zachowac godnosc i nie zrobic z siebie pajaca?smile
      • ania788 Re: Urodziłam Wiktora :))) 11.08.05, 11:14
        Pimpusiu, nie jest źle. Wszystko do przeżycia. Ale nie ma się co czarować - nie
        zawsze panujesz nad sobą. Po znieczuleniu np Dolarganie, możesz wygadywać
        totalne bzdury, wyzywać personel i męża, wymiotować. Poza tym przy okazji
        parcia dzidziusia możesz wydusić coś jeszcze jeżeli nie miałaś lewatywki. Ale o
        tym się nie myśli w danym momencie. Po prostu chcesz juz przytulić swoje
        dzieciątko! Głowa do góry! Dasz radę!
    • e.kadziela Re: Urodziłam Wiktora :))) 11.08.05, 11:05
      Wielkie gratulacje dla Mamusi i Maleństwa smile)
      Dużo zdrówka !!!
      Jak masz chwilkę, to napisz coś o samym porodzie.
      pozdrawiam

      Ewa z Mają
      tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20721;30/st/20050903/dt/7/k/89cd/preg.png
    • gosia307 Re: Urodziłam Wiktora :))) 11.08.05, 11:34
      GRATULACJE!!!!!!dla mamusi i malego Wiktorka.ponawiam prosbe kolezanek zebys
      napisala cos o porodzie ja juz jetsem 5 dni po terminie i zastanawiam sie jak
      dlugo jeszcze bede sie tak toczyc.pozdrowionka dla calej rodzinki.duzo
      zdroweczka.gosia i 41tc dzidzia
    • saskiaplus1 Re: Urodziłam Wiktora :))) 11.08.05, 11:50
      Specjalnie dla pimpka (jako mieszkanki mojego pięknego miasta) i reszty
      zainteresowanych postaram się napisać parę słów o moim porodzie. Jestem zdania,
      że sprawa jest do przeżycia, chociaż w krytycznym momencie wydaje się, że ból
      jest już nie do zniesienia. Wtedy z pomocą przyszły mi środki znieczulające -
      pytałam położną, czy może mi coś dać żeby bolało choć trochę mniej.
      Powiedziała, że poród idzie tak szybko, że nie ma sensu dawać zzo, ale może mi
      dać środek znieczulający. I dostałam, zdaje się, dolargan. Wtedy skurcze nadal
      były bardzo bolesne, ale już do zniesienia. No i trochę odleciałam, ale to
      przestało działać, kiedy doszliśmy do skurczów partych, więc "wypchnęłam" synka
      na świat w pełni już świadomie. Skurcze parte też bolą, ale zupełnie inaczej i
      mniej, no i wtedy jesteś już "w akcji", więc na ten ból praktycznie nie zwraca
      się uwagi. W sumie mój poród trwał niecałe 6 godzin, z tego 30 min. parcia. Po
      tym drugim etapie mam pamiątkę w postaci zakwasów dosłownie wszędzie, a
      najbardziej na ramionach, szyi, karku i brzuchu wink
      Można to znieść z godnością i nie wygłupić się - ale to w sumie chyba nie jest
      takie ważne, mój mąż był przygotowany na wszystko, więc było mu szczególnie
      miło, że żona zachowuje się przyzwoicie wink). O personelu medycznym nie wspomnę -
      oni widzieli już chyba wszystko.
      Swoją drogą - do pimpka - szpital miejski sprawdził mi się znakomicie jako
      miejsce rodzenia. Położne i lekarze byli naprawdę opiekuńczy i profesjonalni. W
      czasie porodu można było sobie nawet pożartować, chociaż wydawałoby się, że
      człowiek nie będzie miał zupełnie nastroju...
      Ogólnie - mogę jednak urodzić Wiktorowi rodzeństwo, chociaż nie od razu smile.
      Jestem wprawdzie ekspertem tylko od mojego jedynego porodu, ale jeśli ktoś chce
      coś wiedzieć o moich doświadczeniach, to chętnie odpowiem. W każdym razie
      myślę, że pozytywne nastawienie (nie bałam się porodu, nawet jak się już
      zaczął) i wsparcie bliskiej osoby w połączeniu z odrobiną szczęścia (u mnie
      wszystko poszło gładko, choć już tydzień po terminie) może z porodu uczynić
      wielkie przeżycie smile
    • saskiaplus1 Re: Urodziłam Wiktora :))) 11.08.05, 12:44
      Aha, i co mnie jeszcze miło zaskoczyło - mam całkiem niezłą figurę jak na
      cztery dni po porodzie smile. Brzuch trochę jeszcze wystający, co oczywiste, ale
      poza tym jestem pod wrażeniem sprawności mojego organizmu. Wyglądam może nawet
      lepiej niż przed ciążą, choć trochę jestem bardziej okrągła, ale za to wreszcie
      będę mogła nosić bluzki z dekoltem wink))
    • bemal Re: Urodziłam Wiktora :))) 11.08.05, 13:48
      moje gratulacje!!
      Pozdrawiam i zyczę duuuuuużo zdrówka smile
      • pimpek_sadelko Re: Urodziłam Wiktora :))) 11.08.05, 13:49
        saskiplus1smile
        przywracasz mi nadzieje, ze moze byc nawet przyjemniewink
        • saskiaplus1 Re: Urodziłam Wiktora :))) 11.08.05, 15:17
          Pimpek, z tą przyjemnością to może nie tak do końca wink) - ale naprawdę do
          przeżycia, chociaż jest dosyć ciężko. Na pewno dasz sobie radę, bez względu na
          to, gdzie będziesz rodzić. Mnie w czasie najgorszych skurczów pomogła wiedza ze
          szkoły rodzenia - oddychanie nie łagodziło może bólu, ale pomagało się
          skoncentrować na czymś innym niż skurcz i wyczuć, ile on może jeszcze potrwać.
          Dlatego trzymaj się i nie stresuj na zapas smile
    • mamawiktorka1 Re: Urodziłam Wiktora :))) 11.08.05, 14:53
      Gratulacje i pozdrowienia od Wiktorka i mamay Wiktorka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka