annia4
29.08.05, 15:47
Wkurzylam sie przez "mila" kolezanke. Przyszla mnie odwiedzic, ale trafila
jakos tak niefortunnie, ze wlasnie bylam zaplakana po sprzeczce z mezem (jest
cudowny, stara sie, ale jakos tak wyszlo, ze pierwszy raz od dawna sie
poklocilismy) i wtedy wlasnie przyszla ona. Kiedy zostalysmy same (z mezem
bylo juz ok) ona zaczela mi prawic, ze jak sie bede denerwowac to moje
dziecko bedzie chore. A jak bedzie chore i wykryja to na usg to mi i tak nikt
nie powie, ze cos jest nie tak, ze bedamnie trzymali az do porodu ... Wtedy
dopiero wpadlam w stres.
Ja wiem, ze stres jest niwskazany w naszym pieknym stanie, ale czasem nie da
sie go uniknac i juz, ale zeby od razu tak "pomagac"ciezarnej to juz lekka
przesada.
Powiedzcie mi prosze, czy lekarze sa szczerzy na usg?