Dodaj do ulubionych

"kolezanka"

29.08.05, 15:47
Wkurzylam sie przez "mila" kolezanke. Przyszla mnie odwiedzic, ale trafila
jakos tak niefortunnie, ze wlasnie bylam zaplakana po sprzeczce z mezem (jest
cudowny, stara sie, ale jakos tak wyszlo, ze pierwszy raz od dawna sie
poklocilismy) i wtedy wlasnie przyszla ona. Kiedy zostalysmy same (z mezem
bylo juz ok) ona zaczela mi prawic, ze jak sie bede denerwowac to moje
dziecko bedzie chore. A jak bedzie chore i wykryja to na usg to mi i tak nikt
nie powie, ze cos jest nie tak, ze bedamnie trzymali az do porodu ... Wtedy
dopiero wpadlam w stres.
Ja wiem, ze stres jest niwskazany w naszym pieknym stanie, ale czasem nie da
sie go uniknac i juz, ale zeby od razu tak "pomagac"ciezarnej to juz lekka
przesada.
Powiedzcie mi prosze, czy lekarze sa szczerzy na usg?
Obserwuj wątek
    • nicol.lublin Re: "kolezanka" 29.08.05, 15:51
      mają obowiązek być szczerzy, ale czasem się słyszy różne opinie. ja mam
      zaufanie do mojego gina.
    • izzunia Re: "kolezanka" 29.08.05, 15:52
      oj dziewczyno dziewczynosmile olej kolezanke, ktora cie niepotrzebnie straszy.
      jesli tylko bedzie cos nie tak na usg lekarz ci o tym powie, bo jak nie wyjdzie
      na jednym, to na pewno na nastepnym. a jesli czegos lekarz nie bedzie pewien, to
      najzwyczajniej w swiecie powie, zebys przyszla w niedlugim czasie na nastepne
      usg, ewentualnie skieruje cie na konsultacje. i tyle.
      i jak mowie, nie nalezy sluchac kolezanek, ktore niepotrzebnie strasza.
    • pimpek_sadelko Re: "kolezanka" 29.08.05, 15:54
      nie rozumiem "czy sa szczerzy?"
      chyba udusilabym takiego, ktory zatailby przedmna i mezem cos waznego.
      musisz miec zaufanie do swojego gina. to najwazniejsze.
      • pimpusia77 Re: "kolezanka" 29.08.05, 15:58
        Niestety trafiają się kwiatki wśród lekarzy... Przed znajoma mojej koleżanki lekaż zataił fakt, że dziecko
        ma Zespół Downa i przy tym bardzo ciężką wadę serca. Ale to sa na prawdę tak nieliczne przypadki, że
        na Twoim miejscu bym się nie przejmowała. Zawsze możesz iść dla pewności na konsultację do innego
        lekarza.
        I niech ta Twoja koleżanka głupot ci do głowy nie kładzie, że od stresu od razu coś się dziecku może
        stać! Brednie i tyle!
        Owszem, stres nie jest wskazany, ale bez przesady! Nie da się nie denerwować, zwłaszcza, że niektóre
        z nas robią się w ciąży bardziej nerwowe i wrażliwe smile
        Jak Ci następnym razem będzie takie bzdury opowiadał, to wygoń z domu i nie wpuszczaj dopóki nie
        urodzisz!
        • pimpusia77 Re: "kolezanka" 29.08.05, 16:00
          Aha, jeszcze hciałam dodać, że ja swojemu lekarzowi ufam. Wierzę, że by mnie nie oszukał. A jeśli by coś
          przede mną zataił, to procesowałabym się z nim do usranej śmierci!
          • an_ni Re: "kolezanka" 29.08.05, 16:08
            taaa mowimy jaka to glupia, wredna kolezanka ... myslalam ze dla dobra
            zmartwionej forumki zadna nie wyskoczy tu z jakims przykladem a jednak ...
            • pimpusia77 Re: "kolezanka" 29.08.05, 16:13
              a ty znów się mnie czepiasz? Daj sobie spokój, dobrze?
              Przecież to oczywiste, że takich lekarzy w całej Polsce można policzyć zapewne na palcach jednej ręki.
              prawdopodobieństwo, że trafi na takiego konowała jest znikome! Zresztą przecież od czasu do czasu w
              mediach słyszy się takie rewelacje. Ale moim zdaniem nie ma się czym przejmować i tyle. Po prostu
              jeśli nie ufa swojemu lekarzowi, to zawsze może iść sobie raz na usg do innego, prawda?
              • an_ni Re: "kolezanka" 29.08.05, 16:24
                teraz sie przyznam ze sie "czepnelam" bo nie myslalam ze bedziesz taka madra i
                w tym przypadku wywleczesz takie historie
                ehhh
    • an_ni Re: "kolezanka" 29.08.05, 15:55
      radze ci przede wszystkim pozegnac sie z kolezanka - co za glupie babsko!
      i nie sluchac wiecej takich glupstw
      nie ma takich cudow zeby od jednorazowego placzu i klotni twoje dziecko mialoby
      miec jakies wady rozwojowe
    • amwaw Re: "kolezanka" 29.08.05, 15:58
      Następnym razem zapytaj koleżenkę czy wie, że jak się takie rzeczy mówi to
      potem pypeć na języku wyrasta, a lekarze nie są szczerzy i nawet jak się do
      nich pójdzie to nie powiedzą, że niedługo cały język obejmiei TRZEBA BĘDZIE
      OBCIĄĆtongue_out
      Lekarze są szczerzy.
      Dziecku nic nie będzie.
      Pozdrawiam
      • pimpek_sadelko Re: "kolezanka" 29.08.05, 15:59
        powtorze sie, ale za straszenie ciezarnych powinni wsadzac do kicia...
    • simonkapl Re: "kolezanka" 29.08.05, 16:03
      Stresu sie nie uniknie w ciazy nawet niestety.Ale ja zaczne stosowac metode
      mojej kolezanki: wszyscy toksyczni ludzie w odstawke.Gorzej jak to tesciowa
      jest, ale dam sobie rade.
    • budzik11 Re: "kolezanka" 29.08.05, 16:18
      Niestety, lekarze nie zawsze są szczerzy. Jeśli np. lekarz wykryje jakąś wadę
      kwalifikująca ciążę do usunięcia, a jest przeciwny aborcji, to może Ci tego nie
      powiedzieć. Oczywiście nie powinno tak być, bo w końcu jest lekarzem, nie
      powinno go to obchodzić, ale tak bywa. Poczytaj tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=26946621&a=26946621
      • simonkapl Re: "kolezanka" 29.08.05, 16:20
        Dziewczyny, ale po co wy straszycie tym wszytskim. Jestescie takie same jak jej
        kolezanka.Po prostu trzeba myslec ze wszystko dobrze i ufac.I unikac osob
        straszacych.
        • an_ni Re: "kolezanka" 29.08.05, 16:25
          ooooo wlasnie!!!
        • budzik11 Re: "kolezanka" 29.08.05, 16:38
          Ja nikogo nie chce straszyć specjalnie, dziewczyna zadała pytanie, to jej
          odpowiedziałam, co o tymmyślę. Lepiej być ostrożnym i miec ograniczone
          zaufanie, bo wtedy może ktoś sprawdzi 2x, niż ufac ślepo a potem płakac, bo
          tragedia, bo lekarz nie poinformowal... Oby wszystko było w porządku i oby
          wszystkie dzieci rodziły się zdrowe a lekarze byli solidni i uczciwi, ale
          trzeba być ślepym i głuchym, żeby nie wiedzieć, jakie ci leklarze błędy
          potrafią popełniać i jakie później mają one konsekwencje. Jeśli komuś może
          pomóc przestroga, to należy ostrzegać, a nie mydlić oczy, że wszystko będzie
          napewno pieknie i różowo. Zresztą, jak ktoś nie chce znać prawdy, niech nie
          pyta i niech żyje w błogiej nieświadomości, albo raczej w błogiej świadomości,
          że wszyscy lekarze są cudowni i rzeteni. Czasem lepiej iść do trzech innych niż
          zaufać ślepo jednemu.
          • simonkapl Re: "kolezanka" 29.08.05, 17:08
            Nie watpie ze powiedzialas to w dobrej wierze, ale gdybysmy tak podchodzily do
            sprawy, to stres bylby permanentny. Jak sie ufa swojemu ginekologowi to sie nie
            odczuwa jakiejs zbytniej potrzeby konsultacji u innego. Bedzie dobrze!
        • ulaszka Re: "kolezanka" 02.09.05, 08:49
          Ale "budzik11" nie straszyła tylko mówiła prawdę. A jeśli prawda jest
          straszeniem to lekarz od USG też może mieć podejście , że prawda jest
          straszeniem i .... .
          Było pytanie - była obiektywna odpowiedź.
          Wiadomo, że najlepiej byłoby mieć zaufanie do wszystkich lekarzy, ale...
          Niektóre rzeczy, szczególnie jak ma się ograniczone zaufanie do danego lekarza,
          warto przekonsultuwać z innym lekarzem.
          A czasami warto w rozmowie wysondować lekarza (chodzi o lekarza od USG ciąży)
          jakie ma podejście do pewnych spraw i czy nie należy do "tych oszołomów".

          Pozdrawiam
          Ulaszka
    • kotka.szrotka Re: "kolezanka" 29.08.05, 17:04
      Stres tak od razu nie przekłada się na wady fizyczne dziecka widoczne na usg.
      Rozumiem, że dzieco może być nerwowe, płaczliwe, nadpobudliwe. Lekarz niczego
      nie zobaczy, a ryzyko, że coś z dzieckiem nie tak jest zawsze. Ja zawsze jestem
      nieco spięta u lekarza, czy czegoś nie wypatrzy. Miliony kobiet denerwowało się
      w ciąży i to nie byle sprzeczką z mężem ale z powodu niechcianej ciąży,
      odejścia męża, bliskich. Stres może przyczynić się do poronienia, porodu
      przedwczesnego ale ryzyko wady jest bardzo małe. A koleżankę masz głupią
      okropnie.
    • mamadawidka Re: "kolezanka" 29.08.05, 18:01
      to wszystko zależy od lekarza, bo przeciez lekarz też człowiek
      moja koleżanka już w ciąży wiedziała, że jej córka będzie niepełnosprawna
      lekarz powiedział jej od razu, żeby się przygotowała i to nie tylko
      psychicznie, bo musiała miec cc i to w klinice w Łodzi, bo tylko tam mieli
      odpowiedni sprzęt na ratowanie dziecka
      jakoś nie wyobrażam sobie, żeby lekarz jej tego nie powiedział
      poza tym skoro twoja "koleżanka" jest taka życzliwa, to sama nie powinna cię
      stresować jakimiś bzdurami, tylko pocieszyć, że wszystko będzie OK
      BO BĘDZIE OK!!!
    • kalejdoskopik Re: "kolezanka" 29.08.05, 18:40
      Koleżanka się wygłupiła maksymalnie. Nie mart się, jeśli do tej pory nie miałaś
      zastrzeżen co do Twojego lekarza, to nie sądzą, aby zataił przed Toba jakieś
      nieprawidłowości z ciążą. Oczywiście na pewno zdarzają się jacyś ludzie niegodni
      tej profesji, ale oni zawodzą nie tylko przy USG i można to wyczuć, a wtedy
      należy od takiego uciekać gdzie pieprz rośnie.
      • bebe73 Re: "kolezanka" 29.08.05, 18:54
        Ja też nie sądze, żeby lekarz specjalnie zataił przed Toba jakieś
        nieprawidłowości. Myślę, że jeżeli się tak zdarza (a zdarza się), że lekarz nie
        dostrzeże jakieś anomalii to albo jej rzeczywiście nie widział (bo tego nie
        widać), albo jest niedouczony i nie umie ocenić usg(i nie widzial bo sam nie
        wie co ma widzieć). A żeby tak specjalnie nie poinformować pacjentki ("widzę
        anomalie, ale jej nie powiem"). Jaki miałby w tym cel? Gadaniem koleżanki nie
        przejmuj się.
        • ulaszka Re: "kolezanka" 02.09.05, 08:35

          > A żeby tak specjalnie nie poinformować pacjentki ("widzę
          > anomalie, ale jej nie powiem"). Jaki miałby w tym cel?

          Cel zazwyczaj jest jeden - nie dać szansy dokonania aborcji i dotyczy
          "oszołomów" z pewnych ugrupowań politycznych.

          Ulaszka

          • nan78 Re: "kolezanka" 02.09.05, 10:01
            Czym Ty się dziewczyno przejmujesz? Gadaniem jakiejś głupiej makolągwy? Nie
            szkoda Ci zdrowia Twojego i dziecka. Ludzie zawsze gadali i zawsze będą gadać.
            I nic na to nie poradzisz.
            U mnie rolę "toksycznej" spełnia babcia. Jak tylko jej powiedziałam, że jestem
            w ciąży usłyszałam opowieści o wszystkich sąsiadkach z okolicy, które maja
            upośledzone dzieci i jaka to tragedia te dzieci wychowywać. Wczoraj też do mnie
            zadzwoniła dopytać się o moje zdrowie i usłyszałam, że po co te wszystkie
            badania i USG. Lepiej wszystko zostawić Bogu bo co ma być to będzie. A jeeśli
            coś jest nie tak i dziecko jest nienormalne to i tak nic się nie zrobi a
            przynajmniej będę spokojniejsza. Bo ona jak była w ciązy to się tylko dwa razy
            przebadała. I powiedziane to było z dumą w głosie.
            I wiesz co? Ja mam to zupełnie w nosie. Niech sobie gada ile wlezie. Ja wiem,
            że z moim dzieckiem jest wszystko ok. Widziałam je przecież na USG. Lekarz
            opowiadał wszystko szczegółowo. Pozwolił się dokładnie dziecku poprzyglądać.
            Mam do niego zaufanie. Poza tym wybrałam klinikę (po bardzo dokładnym zebraniu
            o niej informacji) o bardzo dobrej opinii i jestem z niej bardzo zadowolona.
            Uważam więc, że zrobiłam wszystko żebyśmy ja i dziecko mieli zapewnioną
            najlepszą opiekę. Dlatego żadne głupie gadanie nie spędza mi snu z oczu a na
            badania latam z przyjemnością i radosnym oczekiwaniem.
            Myśl pozytywnie. Wszystko będzie dobrze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka