Dodaj do ulubionych

Wegetarianizm.

12.09.05, 11:17
Czy któraś z przyszłych matek była i jest ciągle wegetarianką?Pytam bo
zamierzam przejść na tą diętę.Jak stosujecie to napiszcie,jakie macie
wyniki.Czy lekarz kazał jeść mięso,przecież to ogromne źródło łatwo
przyswajalnego żelaza.
Obserwuj wątek
    • yagooda Re: Wegetarianizm. 12.09.05, 11:28
      Byłam wegetarianką przez 3 lata bezpośrednio przed zajściem w ciążę.Co prawda
      trochę oszukaną, bo ryby mi zawsze smakowały i nie czułam potrzeby rezygnacji z
      nich. Lubię gotować, więc posiłki były pełnowartościowe i nic mi się nie
      działo, wyniki zawsze miałam świetne. Osobiście jestem zdecydowaną zwolenniczką
      takiej diety, ale trochę bałam się jak to będzie w ciąży - co innego odpowiadać
      za siebie, a co innego jeszcze za swoje dziecko. Problem na szczęście sam się
      rozwiązał, bo w 10 tc dostałam takiej chętki na schabik w śliwkach i migdałach,
      ze nie mogłam się opanować. Od tej pory jem mieso i nawet mi smakuje. Dopiero
      teraz z powrotem zaczynam odczuwać jakby delikatną niechęć. Jak tylko poczuję,
      ze nie mam dłużej ochoty, na pewno zrezygnuję.
      Moim zdaniem dieta wegetariańska (lakto-ovo-vege + czasem jakaś ryba) ma bardzo
      wiele zalet. Ja się czuję lekka, bardzo wyostrza się smak i powonienie,
      bardziej dba się o składniki pożywienia, bo po prostu jego przyrządzanie wymaga
      wiekszej uwagi - przynajmniej na początku, póki się nie przyzwyczaisz. No i na
      wstępie chudnie się jakieś 3-4 kg, no chyba, ze mięsko zastępujesz pierogami,
      to wtedy nic z tego big_grin
      Pozdrowienia!
    • psychogirl Re: Wegetarianizm. 12.09.05, 11:40
      Ja od kilku lat nie jem mięsa (z przerwą jedną, gdy jadłam drób), teraz nie jem
      mięsa, sporadycznie rybę (raz na miesiąc?). Moja gin. prowadząca trochę się
      skrzywiła, gdy to usłyszała, uspokoiła się jak jej powiedziałam że jadam ryby
      (ale nie mówiłam jak "często"). Wszystkie wyniki mam w porządku, biorę tylko
      witaminy (feminatal) i wszystko jest ok. Ważne żeby mieć urozmaiconą dietę, a o
      to nie jest trudno - zwłaszcza o tej porze roku :o)
      Powodzenia!

      p.s. mój mąż też nie je mięsa - od 12 lat i też jest zdrów jak ryba (a rybe nie
      jada) i nasze dziecko też bęzie wege, przynajmniej do 4 roku życia - potem
      zobaczymy :o)
    • agao_72 Re: Wegetarianizm. 12.09.05, 11:45
      Bardzo długo nie jadłam mięsa - jakies 10 lat, potem zaczęłam. Potem zaszłam w
      ciążę. I mnie odrzuciło od mięsa. I do tej pory trzyma. Jeżeli mogę wybrać to
      unikam mięsa - od ponad 13 lat nie jadałam wieprzwowiny. Wyniki mam ok.
      Co jem? Sery, twarogi, jogurty, tofu, proteinę sojową czasami jajka i tony
      owoców i warzyw. Córa ładnie rośnie.
      Zapytałam ginekologa co sądzi o takiej diecie - popatrzyła w wynik bań i
      powiedziala, żebym jadła jak do tej pory.
      Teraz mam fazę pomidorową wink. Najadam się na zapas. Dzień bez pomidora jest
      nieważny.
      Acha. I po tej całej aferze z Constarem mam w końcu "logiczne" (dla marudnych
      ciotek, babć i wszechwiedzących) wytłumaczenie dlaczego nie jem wędlin wink.

      Jadłospisu sobie nie układam, nie kombinuję jak zbilansować dietę - bo bym
      zwariowała. Wychodzę z założenia, ze normą są 2 kubki niesłodzonego kefiru
      dziennie. Przy takim upale bardzo dobrze chłodzi i nie jest słodki jak jogurty.
      Pozdrawiam
      agA
    • goshas3 Re: Wegetarianizm. 12.09.05, 12:05
      Jeśli chodzi o mnie, przed ciążą byłam wgetarianką 5 lat (z powodów etycznych)
      z wiekiem człowiek rezygnuje z pewnych ideałów, no i ok. rok temu powróciłam do
      białego mięsa, ciąża nie miała na to wpływu. Mięsa jem b.mało(njczęściej indyka
      lub jakąś rybe,) i wyniki mam bardzo dobre. Mam koleżanke, która od
      niepamiętnych czasów jest wege, 1,5 m-ca temu urodziła córeczke, karmi piersią,
      obie mają sie świetnie i jej lekarz nie ma nic przeciwko tej diecie.
      Przyznam,że właśnie ze względów zdrowotnych rozważam powrót do takiego
      odżywinia.Jakieś 20 lat temu dawano kurczakom 8 tyg.zanim hmm"trafiały na
      rynek",teraz potrzeba już tylko 5tyg. Jak sobie pomyśle ile hormonów jest
      ładowanych do mięsa, odechciewa mi sie jeść.
      Aa, i chyba istnieje prywatne forum mamy-wegetarianki.
      pozdrawiam
      gosia&32tyg.Marcysia
    • marychna31 Re: Wegetarianizm. 12.09.05, 12:07
      Jagodo, ja jestem wegetarianką od 10 lat. Świetnie się z tym czuję i mam
      doskonałe wyniki. Równiez w ciąży. Wszystkim serdecznie polecałabym taką dietę
      (u mnie np zaowocowała niesamowitym wzrostem odporności- od lat nie choruję na
      choroby związane z jej spadkiem) natomiast mam obiekcje co do takiej radykalnej
      zmiany w okresie ciąży. Z pewnoscią wymaga to nadzoru lekarza. A tu link do mam
      wegetarianeksmile :

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20590
    • madziaak1 Re: Wegetarianizm. 12.09.05, 12:45
      ja nie jem miesa od ponad roku. gdy zaczęłam z partnerem planowac powiększenie rodzinki to radziłam się p. doktor. nie miała nic przeciwko, ale udzieliła kilku rad, bo wszystko opiera się o białko, którego maleństwu w łonie nie może braknąć i nie tylko o roślinne tu chodzi. więc do diety swojej włączyłam morskie ryby - raz w tygodniu i zrobiłam wyjątek na wątróbke cielęcą z taką samą częstotliwością ze względu na żelazo w niej zawarte. poza tym jem jak dotychczas dużo warzyw i owoców, piję ok. pół litra mlesia dziennie, jem jogurty, zwiększyłam ilosć zjadanych jajek pod przeróżną postacią ale jednocześnie odstawiłam słodycze jako że p. doktor powiedziała, ze jajka w połączeniu z nimi mogą mi podwyższać cholesterol co nie jest wskazane. oprócz tego łykam feminatal, wcześniej (jeszcze zanim zaszłam w ciażę i też w trakcie) przyjmowałam folik. wyniki mam bez zarzutu, dzidzia ma prawidłowe rozmiary i wagę (ostatnia wizytka z usg była w piątek) więc sie nie martwię, choć moja rodzina i różni ludzie, którzy mnie znają niekoniecznie zawsze przychylnie patrzą na moje poczynania. to chyba tyle smile pozdrawiam wszystkie przyszłe mamcie
    • nina78 Re: Wegetarianizm. 12.09.05, 13:36
      Jestem wegetarianka (lacto-ovo) od 10 lat. Zanim poczelismy dzidziusia
      konsultowalam ze swoim ginem diete. Powiedzial, ze nic mam nie zmieniac. Na
      poczatku ciazy robilam morfologie. Powiedzial, ze moge byc dawca krwi (ale ze
      wzgledu na moj stan nie radzi smile). Teraz jestem w 19 tyg. Morfologia nadal w
      porzadku. Dodatkowo przyjmuje Materne, ale z tego co wiem, moj gin zaleca
      witaminy wszystkim swoim pacjentkom. Duzo przyswajalnego zelaza jest tez w
      zoltkach jaj, fasoli, soczewicy, soi. Lekarz absolutnie nie kazal zmieniac
      diety. Tylko jesc dla dwojga smile
    • dorotakatarzyna Re: Wegetarianizm. 12.09.05, 13:47
      A ja byłam wegetarianką, urodziłam w tym czasie dwoje dzieci.
      W czasie ciąży ciągle miałam problem z anemią. Potem miałam za mało pokarmu,
      dziecko nie przybierało na wadze. Syn matki wegetarianki był uczulony na mleko,
      gluten, ziemniaki, jabłka, banany, i inne owoce. Bez obaw mógł jeśc tylko mięso!
      i jajka.
      Minęło kilka lat. Syn ma lat 9a, z alergii wyrósł, ale jest nadpobudliwy, ma
      problemy z koncentracją, i nie radzi sobie w szkole. Córka ma 8 lat. Od ponad
      dwóch choruje na bielactwo. Ma też kłopoty z zębami - wprawdzie nie ma ubytków,
      ale ma dziwne przebarwienia, stomatolodzy twierdzą że przyczyny tkwią w
      początkach ciąży.
      Często wyrzucam sobie, że może gdybym jadła normalnie...
      Nie, nikogo nigdy nie będę zachęcac do wegetarianizmu. Nie będę też zniechęcac.
      Każdy niech decyduje sam.
      • luna333 Re: Wegetarianizm. 12.09.05, 13:58
        jestem lakto-wegetarianką czyli nie jem mięsa i ryb natomiast mleko i sery
        owszem. Całą ciążę wyniki miałam super - hemoglobina nigdy nie spadła poniżej
        12 (brałam feminatal), całą ciążę czułam się dobrze, żelazo otrzymywałam z
        białej fasoli, buraków i produktów sojowych w tym tofu, żeby żelazo się
        wchłonęło należy je spozywać w połączeniu z wit. C. Urodziłam synka z wagą
        4290, teraz karmię piersią synek przez miesiąc przybrał 900g gdzie norma to ok
        125g na tydzień - pediatra powiedziała że mam robić to co do tej pory bo mały
        ładnie się rozwija. W ciąży gin uwag nie miała bo skoro było ok to nie miała
        podstaw (trzeba uważać żeby dostarczać sobie wit B12 - która w warzywach raczej
        nie występuje - ale w mleku tak - poza tym niektóre płatki śniadaniowe są
        suplementowane tą witaminą)Póki co synek nie wykazuje zachowań wsazujących na
        alergię, kolek też nie ma (tfu tfu)
        Pozdrawiam
        • ezrapound Re: Wegetarianizm. 12.09.05, 21:23
          Hej! Jestem mama jedenastotygodniowej coreczki - przez cala ciaze nie jadlam
          miesa (ale jadlam czasami ryby, jajka, no i przetwory mleczne, no i planowalam
          posilki tak, zeby dostarczaly wszystkich skladnikow). Corcia urodzila sie
          zdrowa jak ryba. Karmie ja piersia, mam mnostwo pokarmu, przez 2,5 miesiaca
          prawie podwoila swoja wage urodzeniowa. Jestem wielka zwolenniczka
          wegetarianskiej (glownie z przyczyn ideologicznych), ale uwazam, ze ciaza z
          pewnoscia nie jest odpowiednim momentem na PRZECHODZENIE na wegetarianizm. To
          jest dosc radykalna zmiana, organizm musi sie do niej przystosowac. Aha, ktos
          wspominal o watrobce - goraco odradzam spozywanie watrobki w ciazy - oprocz
          zelaza (ktore od biedy mozna suplementowac preparatami) zawiera mase metali
          ciezkich (na przyklad olow), ktore moga zle wplywac na zdrowie mamy i
          dzidziusia. Watroba to jest organ, w ktorym odkladaja sie zanieczyszczenia
          (dlatego jest w niej zelazo), a w naszym zatrutym srodowisku tych
          zanieczyszczen nie brakuje.
    • ania.de Re: Wegetarianizm. 13.09.05, 07:46
      cześć, ja też jestem vege. obecnie jestem w końcówce ciąży. przed ciążą
      powiedziałam lekarzowi o mojej diecie, nie miał żadnych opcji, powiedział żebym
      dalej stosowała dotychczasową dietę. W ciąży radykalne zmiany żywieniowe nie są
      najlepszym pomysłem. wyniki miałam do tej pory bdb, jednak ostatnio zaczęłam
      brać dodatkowo żelazo, ale dużo dziewczym bierze dodoatkowe witaminy już od
      samego początku ciąży a ja dopiero się nimi wspieram pod koniec. Wydaje mi się,
      że dzięki mojej diecie ominęło mnie kilka typowych dolegliwości ciążowych, np
      zaparcia. Ale szczerze powiem, ze najtrudniejszy jest w takiej sytuacji kontakt
      z otoczeniem. Dużo ludzi nie rozumnie jak można nie jeść mięsa i do tego w
      ciąży.
      POzdrawiam
      • nina78 Re: Wegetarianizm. 13.09.05, 09:49
        No niestety, jeszcze uplynie troche czasu, zanim nasza mentalnosc zacznie sie
        troche zmieniac. Wiele osob twierdzi, ze bez miesa nie mozna zyc. Jakze sie
        myla! Najlepsze sa starsze osoby, do ktorych nie dociera, ze mieso to nie samo
        zdrowie, zwlaszcza w kontekscie, wscieklych krow, pryszczycy czy zabiegi
        "Constaru" lub innych supermarketow...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka