Dodaj do ulubionych

zwierzęta a dziecko

25.09.05, 12:55
Witam
chcialam sie dowiedziec czy zwierzeta maja negatywny wplyw na plod poniewaz
mam w domu kota i psa a slyszalam ostatnio ze kot wplywa strasznie negatywnie
tzn nie sama jego osoba ale np. noszenie go na rekach czy glaskanie czy jest
to prawda a jezeli tak to jakie sa skutki uboczne blizszych kontaktow ze
zwierzetami
dziekuje za odpowiedz
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • gabinia24 Re: zwierzęta a dziecko 25.09.05, 13:00
      Noszenie czy głaskanie kota nie ma rzadnego wpływu.
      Wrzuć w wyszukiwarkę toxoplazmę,to jest choroba którą przenoszą koty nie
      wszystkie oczywiście i może przez nią dojść do obumarcia płodu.Poczytaj o tym .
      • jamile Re: zwierzęta a dziecko 25.09.05, 13:50
        gabinia24 napisała:
        Wrzuć w wyszukiwarkę toxoplazmę,to jest choroba którą przenoszą koty nie
        > wszystkie oczywiście i może przez nią dojść do obumarcia płodu.<

        Nie strasz dziewczyny, bo od takiego pisania kolejny kot wyląduje na ulicy!
        Ryzyko zarażenia się toxo od domowego kota jest znikome. Musiałaby dziewczyna
        zjeść (przepraszam) kocie kooopsko.
        A tekst o szkodliwości noszenia i głaskania to już w ogóle jakieś czary. Ani
        kot ani pies nie zaszkodzi ciąży
        • mika_p Re: zwierzęta a dziecko 25.09.05, 15:21
          jamile napisała:

          > A tekst o szkodliwości noszenia i głaskania to już w ogóle jakieś czary. Ani
          > kot ani pies nie zaszkodzi ciąży

          Zważywszy, że kot może ważyć i kilkanaście kilo, zależnie od rasy i innych
          czynników, może faktycznie noszenie zwierzaka jest niewskazane ? smile
    • zgalazka Re: zwierzęta a dziecko 25.09.05, 13:11
      koty i psy maja bardzo dobry wplyw na na Ciebie a potem na dziecko tylko trzeba
      przestrzegac zasad higieny zeby nie zarazic sie chorobami od zwierzecymi byly
      juz takie watki sprawdz w wyszukiwarce pozdrowienia
    • marychna31 Re: zwierzęta a dziecko 25.09.05, 14:02
      Kontakt ze zwierzętami czyni najpierw lepszymi nas a potem nasze dziecismile A tu
      szczegóły:

      republika.pl/kocia_stronka/kot_i_dziecko.html
      • smellson Re: zwierzęta a dziecko 25.09.05, 17:51
        zdecydowanie popieram i dziwie sie, ze osoba majaca w domu 2 zwierzaki moze w
        ogole zadawac takie pytanie! o ile pamietasz o higienie (mnie gin stanowczo
        zabronil jedynie sprzatania kuwet i kontaktu z surowym miesem, ktorym byc moze
        karmisz zwierzaki), to przeciez kontakt z pupilem wycisza, uspakaja, wprawia w
        dobry nastroj a Dzidzia tez to odczuwa smile); ja mam 2 koty z ktorych jeden nie
        odstepuje mnie i brzucha na krok, ciagle sie przytula i mruczy coreczce kocie
        kolysanki i jestem pewna, ze ma to na nas obie zbawienny wplyw smile)
    • sylvie1979 Re: zwierzęta a dziecko 25.09.05, 18:14
      Rozumiem, ze chodzi o kwestie toksoplazmozy? Otoz wyglada to tak;
      Jesli jestes w ciazy, a nie masz wyksztalconych przeciwcial toksoplazmozy (nigdy
      nie przechodzilas choroby) to bedziesz musiala ostroznie podchodzic do kotow,
      ktore wychodza na dwor i jedza surowe mieso, bo faktycznie moga byc nosicielami
      choroby. Z drugiej strony, owszem, koty przenosza toksoplazmoze, ale mozna sie
      nia rowniez zarazic jedzac surowe lub niedogotowane mieso, brudne warzywa i
      owoce. Takze zrodel zagrozen jest wiele i nie warto kotow demonizowac. Waryo za
      to przebadac i siebie i swoje zwierzeta pod katem tokso i powtarzac te badania
      regularnie. Unikaj kontaktu ze zwierzetami, ktorych nie znasz, a takze z ich
      odchodami. Lepiej, by kocia kuwete sprzatal w czasie ciazy maz, chyba, ze Twoje
      zwierzaki sa zdrowe i nie wychodza na dwor.
      • bursztyn3 Re: zwierzęta a dziecko 26.09.05, 01:10
        Witajcie! Jestem w 33 tyg ciąży, mamy kotka i od samego początku uporczywie
        drążyłam temat toksoplazmozy. Z p/ciałami jak to jest to już pewnie wiesz
        (wątek często poruszany). Tokso..., która jest najbardziej niebezpieczna dla
        kobiet w ciąży (z wiadomych względów) i dla chorych na AIDS można zarazić się:
        od kotów (tu niestety nie dotarłam do odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie: czy
        kot powinien być chory - tzn przechodzić tokso. objawowo, czy chodzi o kocich
        nosicieli) - w 10-20% przypadków i jedząc surowe/niedogotowane mięso (80-90%) z
        trofozoitami (to takie stadium rozwojowe tego pierwotniaka)- wystarczy nawet
        jego minimalna ilość. O ile trofozoity giną podczas gotowania i MROŻENIA
        POWYŻEJ 24 GODZ (!!) to oocysty, które znajdują się w kale chorych
        kotów/nosicieli NIE (!!). Oocysty są bardzo odporne na przeróżne próby
        niszczenia a co najgorsze, fruwają sobie wolno w powietrzu. I tu wytłumaczenie,
        dlaczego bywają ciężarne, które nie mając kontaktu z kotami chorują na tokso
        (niestety nieszczęśliwy, rzadki zbieg okoliczności). Nosicielstwo/choroba kotów
        dotyczy najczęściej kotów młodych i takich, które biegają sobie po podwórku,
        łapią i pożerają myszy (od których się zarażają). Spotkałam się w
        piśmiennictwie z kontrowersyjnymi danymi, że źródłem zakażenia mogą być zarówno
        psy jak i koty, jednak część autorów jest zdania, że wyłącznie kot domowy (jako
        żywiciel ostateczny tego pierwotniaka) jest źódłem zakażenia. Jeśli chodzi o
        kota (jeśli się z nim odpowiednio postępuje) ryzyko zakażenia od niego jest
        minimalne. Ja robię tak: nie mam nabytej odporności (i to już wiem od początku
        ciąży), co oznacza, że kotek nasz nie powinien być źródłem tokso
        (bo "obcowałam" smile z nim zanim zaszłam w ciążę). Nie wychodzi na dwór (typowy
        kanapowiec), je puszki i suchą karmę oraz czasami surowe mięso (nie dałby nam
        żyć, gdyby nie dostał), ale wyłącznie ROZMROŻONE. Dla pewności zrobiłam sobie
        badania 2x w ciąży (w piśmiennictwie zalecają robienie ich co 4-6 tyg. w ciąży -
        chyba lekka przesada). Należy poszukać wiarygodnego laboratorium, bo niestety
        wiarygodność tych testów bywa różna. I to chyba wszystko...Cóż za dużego wpływu
        na to czy zachorujemy czy nie nie mamy, a temat unikania a już na pewno
        pozbywania się kotów lekko przesadzony (zależy oczywiście jakich kotów, a o tym
        napisałam powyżej).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka