Dodaj do ulubionych

Rozwarcie a praca?

10.11.05, 08:41
Mam pytanko, czy każde rozwarcie - np. 1 cm i krótka choć zwarta szyjka
macicy kwalifikuje od razu do leżenia? Pytam, bo są rózne zdania na ten
temat, jedne kobitki ida na zwolnienie a inne normalnie pracują i funkcjonują
jako matki, żony i kochanki smile
Dzieki za info!
Obserwuj wątek
    • muchomorek23 Re: Rozwarcie a praca? 10.11.05, 09:07
      Ja mam na 0,5 cm i mam dużo leżeć i wypoczywać.
      • asitka Re: Rozwarcie a praca? 10.11.05, 09:09
        A czy masz takie kłucie we wzgórku łonowym, ale jakies inne objawy. Nie wiesz
        czy powiększajace sie rozwarcie jakoś sie manifestuje?
        Dzięki.
        • muchomorek23 Re: Rozwarcie a praca? 10.11.05, 10:33
          Czasami mi twardnieje brzuch i to mogło być przyczyną skrócenia i rozwarcia. A
          postępujące rozwarcie może wogóle nie dawać objawów.
          A w którym jesteś tc?
          • asitka Re: Rozwarcie a praca? 10.11.05, 11:30
            W 16 tc, normalnie chodze do pracy, skacze po pietrach itd. Ale nie wiem czy
            dobrze robię. Kieras pali około 30 szt dziennie, nioeby przymyka drzwi, ale i
            tak siedze, przy otwartym oknie. NIby praca spokojna, ale tak nie do końca jest
            ok.
            • marchefka27 Re: Rozwarcie a praca? 10.11.05, 12:30
              ok 26 tyg mialam drobne plamienie, trafilam do lekarza i okazalo sie ze mam 1
              cm rozwarcia i mam polegiwac, duzo odpoczywac i darowac sobie prace. nie bylam
              do konca przekonana co do slusznosci tej diagnozy, ale kidy po tygodniu coraz
              bardziej twardnial mi brzuch, pojechalam do szpitala i tam okazalo sie ze jest
              juz 1,5 cm i lekarka poradzila zebym do pracy juz nie wracala (duzo latania po
              pietrach, czasem i nerwy jak to bywa). W 30 tyg trafilam na 5 dni do szpitala.
              Tak wiec moze i mozna funkcjonowac jesli sie uwaza, ale generalnie lepiej nie
              ryzykowac. Ja urodzilam w terminie i nie wiem czy np fenoterol byl potrzebny,
              ale wolalam nie sprawdzac co by bylo gdybym go nie brala wink
              • asitka Re: Rozwarcie a praca? 10.11.05, 12:37
                DZiekuję za odpowiedź, właściwie to chyba wiecej przemawia przeciwko pracy niz
                zaw takim stanie zdrowotnym. Nigdy chyba do końca człowiek nie wie co by było
                gdyby, ale chyba nie warto ryzykować. Ja zbieram informacje i opinie na ten
                temat, bo udało mi sie 8 m-cy temu dostać długo wyczekiwana pracę, tak jak
                pisałam jest ok. ( nie liczac pewnych niedogodności, typu 4pietro, wchofzenie w
                góre lub w dół albo czeto totalne sioedzenie 8 h przed kompem, kieras, który
                pali 30 szt dziennie, drzewi przymyka ale wiesz, jak to jest....) Niby zawsze z
                pracy zreygnować mozna, ale trochę szkoda, szczególnie gdy czekało sie na
                miejsce około 4 lat i gdy nie jest sie w stanie szczególnego zagrożenia
                poronieniem ( za taki - nie wiem czy dobrze- uważam osobiscie 1 cm rozwarcia i
                krótka szyjkę). Ide do jeszcze jednego lakarza, niech się wypowie na ten temat,
                może założy mi passar...
                POzdrowienia !!!
                • asitka Re: Rozwarcie a praca? 10.11.05, 12:39
                  Sorry za literówki, ale od 7.00 gapię się w monitor a tutaj litereczki jak
                  mróweczki.....
                • ariana1 Re: Rozwarcie a praca? 10.11.05, 13:07
                  Nie widzisz szczególnego zagrożenia??? No to podziwiam za niefrasobliwość.
                  Poczytaj sobie forum Trudna ciąża, albo nawet tu na tym forum o niewydolności
                  szyjkowej, to zrozumiesz na czym polega zagrożenie. Skracająca się szyjka i
                  rozwarcie są bezwglednym wskazaniem do założenia szwu albo pessara albo do
                  leżenia plackiem. Jest to bezpośrednie zagrożenie porodem przedczesnym. Dziecko
                  w miarę swojego wzrostu bedzie coraz bardziej napierać na szyjkę i skarać ją
                  oraz powiększać rozwarcie. Jeżeli nie chcesz urodzić wcześniaka to przystopuj
                  nieco z aktywnością. Żadna praca nie jest chyba warta takiej ceny.
                  W obu ciążach miałam niewydolną szyję. Skracała mi się i rozwierała
                  błyskawicznie wraz z wiekiem ciąży. W drugiej miałam pessar, który uratował mi
                  ciążę.
                  • muchomorek23 Re: Rozwarcie a praca? 10.11.05, 13:55
                    To fakt, w tym tc to kiepsko, że jest rozwarcie, ale dobrze gdybyś
                    skonsultowała to jescze u innych specjalistów - ja tak miałam. MOja gin.
                    stwierdziła rozwarcie w 16 czy 18 tc i leżałam, ale poszłam dla pewności do 2
                    innych lekarzy i okazało się, że wszsytko jest w porządku, żadengo rozwarcia
                    ani skrócenia aż do teraz. A teraz leże ile się da, bo wg mnie to jeszcze za
                    wczesnie na maluszka.
                    • asitka Re: Rozwarcie a praca? 10.11.05, 14:16
                      Oczywiście pójdę. Sama jestem ciekawa, czy inny lekarz potwierdzi diagnozę. W
                      międzyczasie pozeglowałam po internecie i troszke poczytałam na ten tamat.
                      Ogólnie jestem wielką i silna kobieta i zawsze myslałam ( myslę) , że takie tam
                      schorzenia to raczej u drobnych i słabszych kobitek. Może stąd wynika po części
                      moja niefrasobliwość w tym temacie. Podobnie też lakarze podchodza - nawet
                      podczas zwykłego badania gin. badaja mniej delikatnie - tak jakby grube kobiety
                      nie odczuwały bólu. Oni sie ze mną nie cackają - no więc i ja przestałam - w
                      myśl zasady, ze to oni - lekarze mają doświadczenie i juz nie jedno widzieli.
                      Więc luzik i normal- jak to sie mówi -i będzie dobrze!Oczywiscie dystans pewien
                      zachowuję i uważam na siebie, tak jak tylko mogę.W domu nie dźwigam, wracam z
                      pracy padnięta i zasypiam na 1h lub i więcej. Biora witaminy, i leki na
                      tarczycę - bo też z tym mam problemy. I po prostu byle do przodu. !
                      • asitka Re: Rozwarcie a praca? 10.11.05, 14:31
                        A tak w temacie to cholera (przepraszam za wyrażenie) mnie bierze na
                        traktowanie grubych kobiet jako worka kartofli- który można ugniatać na
                        wszelkie sposoby. No nie trafiłam jeszcze na lekarza, który byłby delikatny. A
                        szkoda, bo grubszych kobiet naprawdę nie brakuje.
                        • muchomorek23 Re: Rozwarcie a praca? 10.11.05, 16:03
                          Rozwarcie może przydarzyć się każdemu i gdzieś nawet słyszałam, że ze wzrostem
                          wagi jest bardziej prawdopodobne, bo coś tam uciska ( ale tego to nie jestem
                          pewna na 100%). Lepiej dmuchać na zimne dopóki nie skonsultujesz tego z innymi
                          gin.
                          • malgolkab Re: Rozwarcie a praca? 10.11.05, 16:48
                            mi zaczal twardniec brzuch w 17 tyg, dostalam magnez i nospe, mimo to, w 20
                            okazalo sie, ze szyjka sie skrocila i jest minimalne rozwarcie. teraz mam
                            zalozony pessar, biore leki (fenoterol+isoptin), tydzien bylam w szpitalu (ze
                            wzgledu na skurcze), potem tydzien lezenia w domu, a teraz oszczedny tryb
                            zycia, do pracy nie wroce juz na pewno, duzo leze, wychodze raz na pare dni i
                            to raczej na krotko i nie dzwigam.
                            • jaonna1 Re: Rozwarcie a praca? 10.11.05, 19:56
                              zw wzgledu na mój charakter pracy stojącej lekarz wysał mnie na L4 w 17 tyg
                              ciąży.
    • melka_x Re: Rozwarcie a praca? 10.11.05, 18:39
      Kobiety normalnie funkcjonujące z rozwarciem? Może po założeniu szwu lub po tym
      jak rozwarie się cofnęło, ale z postępującym to niemożliwe. Rozwieranie się
      szyjki to jeden z objawów porodu (poronienia), więc sama sobie odpowiedz na to
      pytanie.
      Oczywiście nie musi do tego dojść, ale chodząc do pracy niemal na pewno sobie
      zaszkodzisz. A czy lekarz postawił diagnozę? Bakterie? Niewydolność szyjki?
    • atlantis75 Re: Rozwarcie a praca? 11.11.05, 22:23
      A co na to Twoj lekarz? Bo aż mi się wierzyć nie chce, że mogłabyś podjąć
      decyzję na podstawie odpowiedzi w tym poście...
      Napisze Ci tak. U mnie było zwolnienie (pzredwczesne skurcze) od 20 tc. Troszkę
      zlekceważylam nakaz oszczędzania się (pzreprowadzka, stresy). W 26 tc
      wylądowałam w szpitalu. Potem 3 mies. leżenienia i truptania 100 m dziennie.
      Nie wiem, co by było gdyby... Ale myślę, że trzeba o siebie dbać.
      • emania29 Re: Rozwarcie a praca? 12.11.05, 00:02
        Wiesz co serce mi pęka jak czytam takie posty!!!!!!!!!!!!!!!!
        Chciałoby się krzyczeć!!!!!!!!!!
        nie baw się w rosyjską ruletkę uda się czy nie uda? w jakiej będe statystyce?
        Jasne że jedne kobiety przechodzą z rozwarciem do końca (dla mnie to cud) a co
        jeśli nie......................????
        Bardzo się oszczędzałam w ciąży byłam od początku na zwolnieniu i co 3 tygodnie
        chodziłam prywatnie do lekarza robiąc USG i czulam się świetnie. Do tego
        feralnego dnia w którym się dowiedziałam że mam rozwarcie na palec i szyjka się
        skraca. Zostałam w szpitalu a 4 dni później w 22tc urodziłam Krzysia. Nie miał
        szans.........................................
        przemyśl to
        • asitka Re: Rozwarcie a praca? 14.11.05, 10:35
          Bardzo, bardzo mi przykro , że straciłaś swoje dziecko. Współczuję naprawdę z
          całego serca, choć wiem, że nie mozna tak do końca współczuć, nie przeszedłszy
          tego samego... Masz rację, bagatelizowałam rozwarcie i krótką szyjkę - może
          nieświadomie, bo nie miałam właściwie żadnych innych objawów, ale dzięki takim
          postom jak twoje , człowiek zaczyna naprawde mysleć! Bardzo Tobie dziękuję,
          życzę szczęścia i wszystkiego dobrego!!!
          Pozdrawiam
          ASitka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka