agawa22
10.01.06, 15:36
Jestem w 11tc i już po raz drugi mam grzybice w ciąży. Oczywiście poszłam do
mojego gina po nystatynę. Zaczełam sie mu wyżalać dlaczego ciągle łapię
infekcje, przeciez bardzo dbam o higiene unikam słodyczy jem jogurty itd.
Dodam ze jest to moja druga ciąza i w pierwszej tez ciągle łapałam infekcje,
dosłownie co 2 tyg brałam jakieś globulki. A mój gin mi odpowiedział ze jest
pewien typ kobiet (chodzi o typ hormonalny, bodajże poziom estrogenów) które
zeby nie wiem co robiły i tak będą miały ciągłe infekcje w ciąży. I ja
podobno do nich należe.Ale oczywiście trzeba je leczyć ale nie mają one
wpływu na dziecko. Nigdy sie z takim stwierdzeniem nie spotkałam, ale chyba
jest w tym coś bo poza ciążą bardzo żadko mam grzybice.
Dodał ze jest to coś podobnego jak z tabletkami antykonc. Lekarz patrząc na
kobiete już wie czy hormony ma w normie czy może przerost jednego z nich
(owłosienie, budowa ciała itp) i wie jakie tabletki będą odpowiednie.