Dodaj do ulubionych

Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem

09.02.06, 16:34
ale i zgryzotą. Kilka miesięcy temu zostałam szczęśliwą mężatką. Obecnie
oczekujemy dziecka. Przyjdzie na świat latem. Kochamy się bardzo z mężem,
dbamy i siebie nawzajem. Mój mąż jest bardzo wrażliwy na piękno oraz na
sztukę. W ogóle to niepoprawny romantyk z głową w chmurach. Artysta. Mąż
bardzo się ucieszył że zostanie wkróce ojcem, ale także jest nieco tym
przerażony. Zwłaszcza perspektywą wspólnego porodu. Ja bardzo chcę aby był
przy mnie i własnoręcznie jak na mężczyznę przystało odciął pępowinę a
następnie ją zachował i ususzył. Taka jest tradycja w naszym domu od podobno
od kilku pokoleń. On natomiast jest tym przerażony. Twierdzi że nie da rady.
Faktycznie mąż jest bardzo wrażliwym ale dobrym człowiekiem z tym że nie
patrzy nawet, gdy przygotowuję mięso na obiad, gdyż ogarniaja Go wówczas
mdłości i dostaje wacianych nóg. Rozważam możliwość porodu w domu, aby mąż
był w tym czasie w przyjaznym otoczeniu, wśród swoich książęk, płyt, blisko
fortepianu, który tak kocha. Z drugiej strony mamy dość eleganckie lokum z
pięknym widokiem na park i zastanawiam się jak bardzo akt porodu który mimo,
że jest czymś przecież pięknym i wzniosłym będzie się gryzł z takim
otoczeniem. No i kto posprząta gdy ja po porodzie będę wyczerpana i
zaaferowana dzieciątkiem. To moje pierwsze dziecko i i nie wiem zbyt wiele o
porodzie, z mężęm oczywiście nie mogę o tym rozmawiać gdyż on uważa że to
są "babskie sprawy". Czy porody są bardzo krwawe? Czy jest możliwe żeby
zabrudziły się np. ściany czy podłoga?? No i jak przekonać męża do tego aby
jednak był podczas przyjścia naszego dziecka na świat?? Będę wdzięczna za
dobre słowo.
P.S. Nie wiedziałam ze jest forum dla mam, chwilę wcześniej umieściłam
podobnego posta niefortunnie na młodziutkich mężatkach. Jeśli złamałam
regulamin to przepraszam.

Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa jezu teraz tutaj........... 09.02.06, 16:44

      ,,,,,,
    • anatemka Re: Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem 09.02.06, 16:44
      boże, gdyby ktoś mi kazał odciąć pępowinę, a potem ja ususzyć to bym
      zwymiotowała. Nawet, jesli chodziłoby o pepowinę wyłażącą ze mnie. Przeciez to
      taki glut jest, brrrrr
      • sowa_hu_hu Re: Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem 09.02.06, 16:49
        to sie uśmiałam smile

      • ledzeppelin3 Re: Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem 09.02.06, 16:49
        Wiesz, ja bym uważała. Znane są wypadki, ze mąż w traumie poporodowej udusił
        odciętą pępowiną skąpaną we krwi małżonkę. Po prostu fizjologia porodu go
        przerosła. Więc z tą pępowiną to bym jednak uważała, tym bardziej, że lepiej
        dla dzidzi jest, gdy sama wygnije i odpadnie. Poza tym musisz przygotować się
        na to, że jak mąż zobaczy Twoją pipusię w czasie porodu, nigdy więcej nie
        zechce z Tobą spółkować. Może lepiej niech w tym czasie zagra w wista z
        kolegami w pokoju obok?
        • halszkabronstein Re: Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem 10.02.06, 21:17
          Dokładnie , popieram Twoja wypowiedz . Nawet dla mnie fizjologia porodu nie
          wydaje się czymś przyjemnym , dlatego uważam , że to wybór każdego . Zwłaszcza
          męża nie powinno się do tego zmuszać i pisać ' jak go przekonać '. To tak samo
          jakby w jego rodzinie była tradycja obcinania napletków po porodzie albo
          rodzenia kamieni nerkowych z żoną - choc i tak to może nie do końca opisywać ta
          sytuacje wink.

          Pozdrawiam .

          P.S. Gratuluje mimo wszystko szczęścia z mężem i maluszkiem w brzuchu , trzymaj
          się . Tradycja tradycja , ale sama piszesz , że facet raczej jest wrażliwym
          romantykiem . Nie wiem tylko czy poród , krem , pepowina , łożysko itp mieści
          się w takim romantycznym świecie człowieka z głowa w chmurach tongue_out.
      • anulka.p Re: Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem 09.02.06, 16:49
        Taaa... Tradycyjna podpucha na e-mamie. Że komuś się tak nudzi...
        • sowa_hu_hu ledzepelin 09.02.06, 16:51
          slowo SPÓŁKOWANIE mnie po prostu rozwala smile

          • maxima10 Re: ledzepelin 11.02.06, 22:43
            Ja tam kazalabym mu te pepowine zjesc a co tam "jak mnie kochasz to zjesz".
        • anatemka Re: Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem 09.02.06, 16:51
          co zamiast mózgu trzeba mieć, żeby takie rzeczy wymyslac?
          • sowa_hu_hu Re: Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem 09.02.06, 16:54
            ciekawa jestem jak autorka postu sex uprawia ze swoim mężem smile on chyba z
            zamknietymi oczami , bo jakby zobaczył to co ona ma między nogami... bleee...
            że w piekne oczy sie patrzec to zrozumiałe ale oglądać TO COŚ między nogami...
            chłopka musi miec starsznie traumatyczne przezycia po kazdym stosunku smile

        • lesia28 Re: Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem 09.02.06, 16:52
          eeee watek z zeszlego roku z kura lepiej ci sie udal
          • anatemka Re: Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem 09.02.06, 16:54
            daj linka, bo nie znam chyba
            • trissie Re: Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem 13.02.06, 00:07
              Bomba, cudo, ale sie ubawiłam, dziękuję za wątek, który stanowi prawdziwą
              wykwintną perełkę w gąszczu skurczów, krwiaków i problemów z naciętym kroczem.
              Myślę też, że niejaki problem w waszym związku stanowi to wysamakowane wnętrze.
              Rok temu kura , teraz potencjalana krew na ścianach w eleganckim apartamencie,
              no daj spokój, przeciez chłopak mógł jeszcze nie podnieść sie po poprzedniej
              traumie, a tu kolejna sie szykuje... może by tak przenieść miejsce akcji do
              kawalerki na Bródnie w wielkiej płycie.. pozdrawiam cie naprawdę gorąco i radośnie
    • lesia28 Re: Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem 09.02.06, 16:55
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=19520482&a=19520482
    • annamalgorzata25 ale wyobraźnia... 09.02.06, 16:58
      żeby krew po ścianach miała chlapać? Niezłe.Gratuluje.Masz również talent.
      • anatemka Re: ale wyobraźnia... 09.02.06, 17:01
        to u Ciebie nie chlapała???? normalnie to leje sie strumieniami, bryzga po
        suficie, a jak myslisz, dlaczego porodówki sa całe w kafelkach? żeby było
        łatwiej szlaufem zmyć.
        • annamalgorzata25 no tak ściany szlaufem, a babe wodą z wiadra 09.02.06, 17:07
          • lucyna_n Re: no tak ściany szlaufem, a babe wodą z wiadra 09.02.06, 17:27
            a niby jak się cuci po porodzie?
            naturalne porody , naturalne metody
    • annamalgorzata25 z tobą to nie ma nawet o czym poziewać 09.02.06, 17:02
    • belladonna1 Re: Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem 09.02.06, 17:04
      No tak... Latwo Wam się śmiać.... cóż w tym złego że nie wszyscy prowadzą tak
      konsumpcyjne życie. Dla mojego męża sztuka a w szczególności muzyka tak wiele
      znaczy... Mąż jest czułym i troskliwym kochankiem więc jakoś sobie radzimysmile)
      Jest troche z innego świata ale wtargnął w moje życie jak burza i wniósł w nie
      nieznaną mi dotąd namiętność. Myślę nad jakimś kompromisem w związku z ta
      pępowiną skoro mówicie że to "glut". Może poprosić położną?? Ale tak naprawde
      nie w tym rzecz. Problemem jest dla mnie teraz jak przekonać męża do wspolnego
      porodu??
      • sowa_hu_hu Re: Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem 09.02.06, 17:08
        lepiej nie przekonuj bo po tym co napisałas to możesz owdowieć bardzo szybko
        jak on poród zobaczy...

        • anatemka Re: Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem 09.02.06, 17:10
          no, jak na widok zdechłej kury wymiotował.... ja bym go na porodówke nie brała,
          jeszcze chłopak pomieszania zmysłów dostanie.
      • ania.freszel Z tak wybujałą egzaltacją nie spotkałam sie 09.02.06, 17:17
        odkąd ołożyłam na półkę lekturę "Ani z Zielonego Wzgórza". Powiedz mi
        belladonna, skąd nadajesz?
    • annamalgorzata25 skoro rok temu przeżył szok z kurą którą skubałaś 09.02.06, 17:13
      to i poród przeżyje.Może nawet sam urodzi...
    • edytatar Re: Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem 09.02.06, 17:16
      akt porodu zdecydowanie bedzie sie gryzl z pieknym otoczeniem-musisz to jeszcze
      raz dokladnie przemyslec.Do sprrzatania proponuje najac
      sprzataczke.Zdecydowanie przyda sie tez jakas fachowa pomoc do reanimacji
      meza.A serio to Ty na powaznie pisalas?
      • annamalgorzata25 odnoszę nieodparte wrażenie 09.02.06, 17:28
        najdroższa pierworódko,iż odczucie piękna w waszym wspólnym pożyciu jest
        wysokiej wagi. Może jednak przemyślisz dokładniej w jakim otoczeniu przeżyc
        swój artystyczny poród...Aczkolwiek perespektywa tryskania zacną twą krwią po
        śnianach wprost z międzykrocza może być nieco krępujące dla twego szalenie
        delikatnego mężczyzny.Proponuję abyś decyzję rodzenia w domu oddaliła jak
        najdalej od swych myśli. W innym przypadku potrzebować będziesz:
        -sprzątaczki,
        -malarza-tapeciaża (czy tam kto wie co masz na ścianach)
        -reanimację dla męża
        -kilka stolików na których będzie mógł postawić obok ciebie swe najdroższe
        przedmioty tzn płyty i książki itp

        Cóż a z pępowiną...Skoro masz rodzić w okresie letnim proponuję aby mąż w
        artystycznym wydaniu ususzył ją zawieszając na swej szyi i w przepiękne letnie
        południe spacerował przed oknami waszej posesji...
        • czajkax2 Re: odnoszę nieodparte wrażenie 12.02.06, 10:06
          Bardzo ładnie napisane Annomałgorzatosmile
    • rebeka77 Re: Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem 09.02.06, 17:27
      Nie ryzykowałabym ... Chyba , że do tego czasu pomalujecie chatę farbą
      zmywalną , olejną lub położycie kafelki . Do lata dużo czasu .I nie zapomnijcie
      nakryć workami antyków i fortepianu .Szkoda by było wyrzucać.
    • sutra Re: Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem 09.02.06, 18:11
      belladonna1 napisała:

      > Faktycznie mąż jest bardzo wrażliwym ale dobrym człowiekiem z tym że nie
      > patrzy nawet, gdy przygotowuję mięso na obiad, gdyż ogarniaja Go wówczas
      > mdłości i dostaje wacianych nóg.

      A jak je to mięso, też dostaje mdłości i wacianych nóg, czy już nie ma żadnych
      problemów z samopoczuciem? Pytam czysto z ciekawosci socjologicznej.

      sutra wegetarianka
    • ania.silenter a jak wrażliwy artysta będzie musiał .... 09.02.06, 20:30
      dziecko przewinąć? Jak kupsko zobaczy to gotów zemdlećwink.
      pozdrawiam
      • sabulka Re: a jak wrażliwy artysta będzie musiał .... 09.02.06, 20:55
        belladonna - a gdzie jeśli mozna spytać archiwizowane są Wasze rodzinne
        pempowiny? Masz swoją tzn Twojej mamy pempowinę? To dla mnie ekscytująca
        pamiątka - czy wygląda teraz jak suchy patyk czy jakoś inaczej - pytam serio!?
        Mam za sobą dwa porody i dla pocieszenia Ci powiem, że krwią nie zbluzgałam
        ścian ani podłogi, a mąż był obecny przy obu porodach i świetnie się spisał,
        potem zachęcał nawet naszych przyjaciół do porodów rodzinnych smile
        ale nic na siłę - mąż sam musi zdecydować i tego chcieć - najlepiej żeby np
        pogadał z innym tatusiem , który był przy porodzie
        pozdrawiam - sabulka
        • sabulka korekta 09.02.06, 20:58
          korekta ortograficzna - pępowina oczywiście - tylko mnie do oślej ławki nie
          odsyłajcie - proszę!!!!!!!!!!
    • anik801 Re: Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem 09.02.06, 20:52
      Ale się usmiałam,dobre są te posty!Nie myślałam,że arystokracja przetrwała do
      dziś!Nie no to jest chyba jakaś podpucha!
    • ilquad Jak juz mi dali ten link 10.02.06, 17:27
      To proponuje porod w wodzie w kucki i aviomarin dla meza. I akuszerke. I pol
      litra. albo cus.
    • kolunia1 Re: Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem 11.02.06, 21:25
      DOBRZE ŻE MÓJ MĄŻ JEST NORMALNYM ARTYSTĄ smile
      • niutaki Re:a przepis na tatara z łożyska masz? n/t 11.02.06, 21:33

        • sowa_hu_hu Re:a przepis na tatara z łożyska masz? buahaaaaaaa 11.02.06, 22:45
          • niutaki Re:sówka:) Ty się dziecko nie śmiej to ważna spraw 11.02.06, 22:49
            a jest, więzi rodzinne do 10 pokoleń wstecz i naprzód zależeć będą od tego.
            • sowa_hu_hu Re:sówka:) Ty się dziecko nie śmiej to ważna spra 11.02.06, 23:03
              proponuje żeby pociął pępowine na kwadraciki i zrobił z niej wyklejanke smile

              a z łożyska niech zrobi zapiekanke smile

              może takie silne bodźce spowodują że przstanie być... no jak to powiedzieć...
              (nie jestem na forum NNJN więc nie za bardzo wiem jakiego słowa użyć smile
              no przestanie być taką...

              niutaki wiesz o co mi chodzi wink



              • niutaki Re: ty.... niebieski...ty wiesz co:) wiem sówko 11.02.06, 23:07

    • yenna_m Re: Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem 11.02.06, 21:42
      belladonna, jesli to podpucha, to masz wyobraznie

      jesli nie - to sugeruje nie ciagnac malzonka na wspolny porod
      zebys potem nie plakala, zes ze malzenstwo rozwalila i facet ma tak
      traumatyczne wspomnienia z porodowki (porod jest naprawde znaczniej bardziej
      widowiskowy wink niz sztuka miesa), ze juz cie w zyciu tknac nie bedzie chcial -
      zdarza sie toto, i wcale nie az tak rzadko (wbrew pozorom)
    • kmiecin Re: Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem 11.02.06, 21:43
      Nudzi ci sie i wymyslasz A tak na marginesie to tego twojego męża to tylko
      w .... kopnąc co to za facet!!!!!!!!! Pozdro
      • kalafior_tez_kwiat do ledzeppelin3 11.02.06, 23:16
        ledzeppelin3


        "Wiesz, ja bym uważała. Znane są wypadki, ze mąż w traumie poporodowej udusił
        odciętą pępowiną skąpaną we krwi małżonkę. Po prostu fizjologia porodu go
        przerosła. Więc z tą pępowiną to bym jednak uważała, tym bardziej, że lepiej
        dla dzidzi jest, gdy sama wygnije i odpadnie. Poza tym musisz przygotować się
        na to, że jak mąż zobaczy Twoją pipusię w czasie porodu, nigdy więcej nie
        zechce z Tobą spółkować. Może lepiej niech w tym czasie zagra w wista z
        kolegami w pokoju obok?"


        Zagra w wista albo na fortepianie ???? ledzeppelin3 BRAWO uśmiałam się do łez
    • adsa_21 nie namawiaj faceta do porodu... 12.02.06, 08:37
      bo pozniej moga wyniknac z tego klopoty..
      • maretina przyznaje, ze mi niedobrze 12.02.06, 09:47
        na wiesc o suseniu pepowiny. artystka niejestem,nadwrazliwa tez nie.....
        jezusmaryjosfentyjozefie.... na miejscu tego taty wialabym na drugi koniec
        poolski gdy zaczniesz rodzic.
        • paniiwonka1 Re: przyznaje, ze mi niedobrze 12.02.06, 11:43
          a ja myślałam, że tylko ja taka nienormalna jestem, bo sobie nitkę z cc na
          pamiątkę zostawiłam, ale ta moja nitka to pikuś w porównaniu z kolekcją pępowin
          z kilku pokoleń. gdzie to się q... trzyma, za szkłem, jak suszone motyle, czy
          jak? w sumie to chciałabym to wiedzieć...
          P.S.dobrze jednak, że mój facet to taki zwykły WF-sta, 110 kg wagi, z głową na
          ziemi...kurę na luzie by oskubał...
          • kasia2705 Re: przyznaje, ze mi niedobrze 13.02.06, 12:03
            pewnie w sloikach z formalina smile))
    • kamila_nez Re: lekarze czesto odradzaja porod w domu 12.02.06, 13:59
      z oczywistego powodu - w przypadku komplikacji, jestes w szpitalu = otoczeniu,
      ktore jest na takie wypadki przygotowane. Nie wiem co inne dziewczyny na to i
      jakie maja doswiadczenie, ale naprawde nigdny nie slyszalam, zeby jakis
      ginekolog lub inny lekarz zwracal bardziej uwage na aspekt "przyjemnego
      otoczenia" niz na zdrowie mamus i dzieciaczkow. Pozdrawiam + zgadzam sie, ze
      nie ma co meza prekonywac na sile, moze do tego dojrzeje, a jak nie, to
      najwazniejsze, zeby uniknac traumy.

      smile)
    • mircea Re: Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem 12.02.06, 23:24
      belladonna1 napisała:
      "Mąż jest czułym i troskliwym kochankiem więc jakoś sobie radzimysmile)
      Jest troche z innego świata ale wtargnął w moje życie jak burza i wniósł w nie
      nieznaną mi dotąd namiętność."

      Jak burza??
      Z zefirkiem raczej się kojarzy, sądząc po poprzednich opisach wink
    • an175 Re: Pragnę podzielić sie z Wami moim szczęściem 13.02.06, 09:41
      Spokojnie , nie denerwuj się. Wiem, że dla Ciebie jest to poważny problem, a
      dziewczyny po prostu to wyśmiały i zrobiły sobie z tego niezły żart, ale nie
      przemuj się!!! To nic nie da. Masz jeszcze trochę czasu do porodu, ale jeżeli
      naprawdę Twój mąż nie chce być przy porodzie, to lepiej go nie namawiaj. Mam
      koleżankę, która kazał być swojemu mężowi w trakcie porodu, to nie dość, że jej
      zemdlał na porodówce, to położna nie wiedziałą kim ma się zająć...czy
      dzidziusiem czy nieprzytomnym ojcem? A tak poza tym to z tego co mówiła, to
      nieźle odbiło się to na jego psychice. Po ty wielikm przeżyciu nie był już tak
      hojny jeżeli chodzi o sprawy łóżkowe, czuła jakiś dystanssad Więc jeszcze
      poważnie się nad tym zastanów, jak już wspomniłam...masz jeszcze na to czas!
      Zresztą zrobisz tak jak uważasz, ale takie jest akurat moje zdanie. A teraz się
      uśmiechnij - powodzenia.
      • paniiwonka1 całkiem serio, belladonno 13.02.06, 12:43
        nie martw sie na zapas, nie wiesz jak dziecko będzie ułożone i jaki tak
        naprawdę będziesz musiała miec ten poród, a chyba nie dasz sobie zrobić
        ewentualnej cesarki na kuchennym stole nożem do smarowania masła, prawda? a ten
        Twój artystyczno-romantyczno-wrażliwy małżonek to cie jeszcze może zaskoczyć, w
        końcu pierwsze dziecko to nie jest ten kurczak do skubania. mój"pudzian" to
        łzawy chłopina nie jest, a ryczał takimi łzami, że w szoku byłam... więc
        trzymaj sie jakoś. aha, i ja nie odpuszczę o tych pępowinach, napisz jak toto
        przechowujesz! sama zaczęłaś a teraz tajemnice robisz!!my tu wszystkie chcemy
        wiedzieć!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka