przesądy, uwagi od rodziny

26.03.06, 11:00
Dziewczyny czy denerwują Was uwagi od Waszych rodzin związane z przesądami co
można a co nie można robic w ciąży. Takie uwagi otrzymuje od sióstr mojego
męża które strasznie działają mi na nerwy. W piątek kupiliśmy wózek (termin
mam na 24 czerwca) Roan Marita który był w promocji za 1100 zł razem z
fotelikiem bardzo nam się podobał. Co na niego spojrze to się uśmiecham. Ale
oczywiście nastąpił atak od moich szwagierek że takie zakupy robi się po
porodzie! Następna uwaga tego samego dnia co do mojego sweterka który jest
lekko (bardziej dla ozdoby) związywany ponad brzuchem, że nie powinnam się
związywac bo dziecko będzie obwiązane pępowiną. Wczoraj z tego powodu
pokłóciłam się z mężem mówiąc mu że jakoś z mojej rodziny nie dostaje takich
uwag tylko z jego. Chyba w ciązy stałam się jakoś bardziej wrażliwa na takie
zachowania, wcześniej bym to zwyczajnie olała. Czy też zdarzają się Wam takie
sytuację?
    • kamea78 Re: przesądy, uwagi od rodziny 26.03.06, 11:57
      Jeśli chodzą do kościoła, powiedz, że skoro są takimi katoliczkami, to nie
      powinny wierzyć w takie rzeczy, bo Kosciół wyraźnie okreslił swoje stanowisko
      co do moherowych przesądów. Jeśli nie, powiedz, że jeśli będziesz chciała rady,
      to poprosisz, a na razie w tej kwestii ich zdanie cię nie interesuje. I na
      takie średniowieczne rady reaguj ZAWSZE, bo puszczanie ich mimo uszu i
      udawanie, ze jest wszystko w porządku nic nie da i jak się dziecko urodzi, to
      sobie nie dasz rady. Jeszcze za Ciebie czerwoną wstążeczkę powieszą i nie
      wypuszczą na spacer przed chrztem smile))) Ja Cię doskonale rozumiem, jestem mamą
      od sierpnia 2005 i zmagam się tym do dziś, tylko, że w moim otoczeniu
      najwiecej w tej kwestii mają do powiedzenie bezdzietni. Takie ekspertyzy
      doprowadzały mnie do białej gorączki, az wreszcie zaczęłam jak zdarta płyta
      powtarzać NIECH KAŻDY WYCHOWUJE WŁASNE DZIECKO. Poskutkowało.
      • luna333 Re: przesądy, uwagi od rodziny 26.03.06, 13:13
        ciąża to dopiero preludium - po porodzie się jazda zaczyna smile najpierw niedowierzanie że się ma pokarm i że tylko cyckiem się karmi, potem wojna o dopajanie bo przecież dziecku na pewno się chce pić, że cycki to trzeba wygrzewać, że jak to 3 miesięczniak zup nie je? że do końca 6 miesiąca tylko cycek to już zupełne barbarzyństwo i głodzenie dziecka itd itp i że duużo mleka trzeba pić karmiąc hehe
        • luna333 Re: przesądy, uwagi od rodziny 26.03.06, 13:15
          i oczywiście że dziecku to ciągle jest zimno i trzeba ja 3 razy cieplej niż dorosłego ubierać heh itp itd
    • gunia275 Re: przesądy, uwagi od rodziny 26.03.06, 13:39
      Cześć,nie denerwuj się....zawsze zdarza się ktoś z rodziny kto ma mnóstwo
      wspaniałych rad,przesądów itp pomysłów. Często te osoby nie były nigdy w ciąży
      albo były dawno dawno temu. Grunt się nie przejmować, to twoja ciąża i rób tak
      jak ci serduszko dyktuje.....ja już wszystko mam...całą
      wyprawkę..łóżeczko..zabaweczki..wózeczek kupujemy za miesiąc bo czekamy na
      zamówienie..tylko dlatego nie mamy kompletu....czuję się świetnie,patrzę
      codziennie na te wszystkie rzeczy i współczuję dziewczynom które wierzą w te
      wszystkie przesądy i będą robić zakupy w dzień po porodzie,kiedy nie możeszz
      się ruszyć,jesteś obolała...przesądy wtedy dużo ci pomogąsuspicious>> mam termin na
      30 maja...będę miała syneczka...pozdrawiam wszystkie Mamusie..pa
      • ab76 Re: przesądy, uwagi od rodziny 13.04.06, 11:24
        I macie rację z tą wyprawką. Ja na szczęście też kupiłam wcześniej (termin na
        14 maja).Kupowaliśmy wcześniej bo sprawiało nam to dużo przyjemności- a teraz
        okazało się że dobrze, bo żle się czuję i wyjście na zakupy to dla mnie
        problem. A po porodzie to będę się chciała przyzwyczaić do nowej sytuacji a nie
        martwić że czegoś nie mam.
        Pozdrawiam.
    • katrint Re: przesądy, uwagi od rodziny 26.03.06, 14:16
      Ja mam ten sam problem.Mam termin na 30 maja i mam juz ciuszki i parę rzeczy a
      teraz kupujemy wózek,łóżeczko,foteli.Uważam ,że potem nie bedzie na to czasu
      albo nie będzie akurat tego koloru który nam się podoba i trzeba będzie
      zamaiwać i czekac a po co?Poza tym to taka przyjemność właśnie teraz,gdy
      czekamy na nasze maleństwo a każda kolejna rzecz coraz bardziej nas do niego
      zbliża.No ale oczywiście komentarze są typu-nie boicie się?to źle wróży.To może
      chociaż tych rzeczy do domu nie przynoście tylko gdzieś trzymajcie.....cholera
      mnie bierze jak to słyszę.Zawsze wtedy odpowiadam,że takie obawy właśnie
      ściągają ów "zły los" a my po prostu wiemy ,że wszystko bedzie dobrze, więc nie
      boimy się zabobonów.
      Grunt to sie nie przejmować i nie dać sobie wejsc na głowę,bo dziewczyny mają
      rację-co to będzie jak się dziecko urodzi,wtedy to dopiero bedą komentarze.....
      • maminka1 Re: przesądy, uwagi od rodziny 26.03.06, 15:00
        Olewać, olewać i jeszcze raz olewać smile
        Ile to razy słyszałam, że nie powinno się chodzić w spodniach, bo uduszę dziecko
        :0 Że nie wolno pasków/szalików/apaszek, bo dziecko będzie pępowiną obwiązane...
        Że je zagłodzę (w brzuchu), przeziębię itp. Ręce opadały.
        Ale faktycznie, jak się ma takie rady od cioć/babć już w ciąży, to po porodzie
        dopiero się zacznie wink)) Musisz się więc uzbroić w cierpliwość, poczucie humoru
        albo zatyczki do uszu.
        Teraz mam łatwiej, bo to moja druga ciąża i już nikt nie wyskakuje z takimi
        uwagami tongue_out
    • moniaj77 Re: przesądy, uwagi od rodziny 26.03.06, 15:59
      Dzięki za wszystkie odpowiedzi poprawiły mi one chumorsmileAle również dały do
      myślenia że prawdziwa jazda zacznie się po porodzie i trzeba zrobic z tym
      porządek już teraz. Choc wątpie czy się da, bo osoby te bardzo wierzą w swoje
      przekonania, nieraz mówiłam im że ja nie wierzę w takie przesądy a one dalej
      swoje. No cóż pozostaje mi poprostu to olac.
      Zakupy dla córuni sprawiają mi teraz ogromną przyjemnośc i nie zamierzam
      rezygnowac z tej przyjemnoścismileJestem osobą która nie lubi robic wszystkiego na
      ostatnią chwilę.
      Pozdrawiam serdecznie
      Monika
    • luna67 Re: zbieg okolicznosci i tyle 26.03.06, 16:11
      jak wychodzilam ze szpitala, to wychodzilam w sukience w ktorej przyszlam
      rodzic, maz zapomnial o spodniachsmile moja tesciowa jak to zobaczyla to
      powiedziala ze za rok prorok..., stalo siesmile

      Druga sytuacje przemilcze bo nie wspominam ja mile, ale to wina lekarza a nie...

      Pomimo tego ja dalej nie jestem zabobonna, to tyklo zbieg okolicnosci, dla mojej
      tesciowej i mojej mamy jest to potwierdzenie o sprawdzaniu sie przesadow.

      Poparzylam sie tez w ciazy i dziecko nie ma znamion, patrzalam sie na brzydkich
      ludzi a dziecko jak malowane, w 6-miesiacu mialam cala wyprawke, wozek, itd,
      dziecko zdrowe i cale

      Nie bierz tych uwag na serio, usmiechaj sie tylko to pomagasmile
    • kiki80 Re: przesądy, uwagi od rodziny 26.03.06, 17:55
      hehe - skąd ja to znamwink
      ze strony mojej rodziny najblizszej jakoś nie słyszałam nic...
      ale ze strony rodziny męża...

      też kupiliśmy wózek już chyba z 1,5 miesiąca temu ( termin porodu na 18,03 -
      ale jeszcze nie urodziłam) i oczywiście usłyszałam od teściowej OJEJ! bo wózka
      nie kupuje się przed urodzeniem dziecka bo przesąd, bo wyprawkę robi się na
      ostatnią chwilę nie kupuj nic za wcześnie, ale to ze była okazja i kupiliśmy
      wózek 3 funkcyjny za 1200 zł a nie za 1800 zł - to szczegół,oni grosza nie
      dołożą, nie pomogą w organizowaniu wyprawki ( zresztą nigdy na to nie liczyłam,
      ale chodzi o fakt) a mają jeszcze ale jakby to się ich pieniądze wydawałouncertain
      lekarz ostatnio nastawił mnie ze jak do wtorku nie urodzę to mam przyjść na
      wizytę zrobimy KTG i będzie załatwiał przyjęcie do szpitala, oczywiscie
      ostatecznie wróciłam do domu z kwitkiem i czekam dalej na poród, ale wczoraj
      usłyszałam od siostry meżą ze za bardzo wierzę lekarzowi, za bardzo mu ufam -
      normalnie paranoja! a kogo mam słuchać odnosnie ciąży, jej prowadzenia jak nie
      swojemu lekarzowi?hehe - jak mnie takie rzeczy denerwują, jak mnie to wkurza
      to drobniutkie słowo;
      ale stwierdziłam ze nie ma co z jednek strony brać tego do siebie - choc nie
      potrafię też przemilczeć i duszę to w sobie od wczoraj co mi powiedziała, ale
      mężowi nie mowie bo wiem ze bedzie sie wsciekał, powie co mysli, powie ze mam
      to olać, a nie chce sie z nim kłócić o bzdury, wytłumaczyłam sobie to tak ze
      jego siostra ma 28 lat, dziewica do dzisiaj bo boi się co powie mamusia gdyby
      wpadła, a o zabezpieczaniu się chyba wie niewiele i woli odpuscić sexik zamiast
      się denerwować, dodam że jak na jej wiek dopiero niedawno była pierwszy raz u
      ginka, więc chyba wszystko mowi za siebiewink
      a teksty teściowej! wściekam się,ale nie pozwalam sobie, na wszystko mam
      odpowiedź, a jak mnie wkurza to wstaję i wychodzę komentując głośno co myślęwink
      ( kochana synowa ze mnie-hihihi), mój mąż mowi ze mam ją olać bo jest "głupia"
      dosłownie i nie wie co pieprzywink
      swoją drogą dodam ze taka mentalność tych ludzi!nie potrafią żyć swoim życiem,
      wpieprzają nosy w zycie najbliższej rodziny, rozpowiadają ploty i chyba nie
      mają dobrego odpowiedniego zajęcia skoro jest czas na takie bzdety!

      więc kochane moje!olejmy te wszystkie dogaduszki ze strony naszych tesciowych,
      szwagierek i wszystkich innych, nie warto zaprzątać sobie nimi myśli i głowy,
      żyjmy po swojemu i róbmy tak jak my uważamy za słuszne!
    • marysia130 Re: przesądy, uwagi od rodziny 26.03.06, 18:14
      Chyba nie sposób sie uodpornic na takie durne uwagi. Pamiętam, że jak byłam w
      ciąży to wszystko mnie trzy razy bardziej denerwowało. U mnie sytuacja była o
      tyle inna, że rodzina mojego męża (teściowa, jego babcia, ciotki, kuzynki)
      roztaczały przede mną czarne wizje, opowiadały mrożące krew z żyłach opisy
      porodów, opowiadały o poronieniach, przodowała babka do której do dziś mam za
      to uraz. Nie wiem czemu ludzie to robią, pewnie z głupoty i ograniczenia
      umysłowego... Jak dziecko się urodziło to dopiero się zaczęło, 100 tysięcy rad
      tak samo głupich jak te historie z okresu ciąży. teściowa próbowała narzucić mi
      swój punkt widzenia na wychowywanie dziecka ale konsekwentnie robiliśmy z mężem
      wszystko po swojemu olewając wszelkie uwagi. Po jakimś czasie się skończyło ale
      do babci męża nadal nie mam ochoty jeździć bo ona dalej swoje zeszłowieczne
      teorie mi próbuje wykładać a mąż z szacunku dla babci się nie odzywa. A
      najsmieszniejsze, że jak byłam w ciąży i obok był mój mąż to żadna głupot nie
      gadała, tylko jak on zniknął z pola widzenia to się zaczynało gdakanie. Później
      az mi wierzyć nie chciał, ze mozna takie podnoszące na duchu historie ciężarnej
      opowiadać. Nie wiem co Ci poradzić, łatwo powiedzieć nie słuchaj jak człowiek
      choćby nie chciał to gotuje się w sobie. Najlepiej dosadnie zwrócić uwagę, że
      sobie tego nie życzysz, niech się lepiej obrażą niż mają Ci zatruwać życie.
    • kiki80 Re: przesądy, uwagi od rodziny 26.03.06, 18:31
      dodam ze właśnie jestem ciekawa uwag i tych dobrych rad mojej teściowej jak
      będzie juz maluszek z nami;
      szwagier wpadł - w zeszłym roku urodziła mu się córeczka - dziecko bardzo
      drobne, anemiczne, teściowa tak się wtrącała że jakby mogła to dziecku
      kilkumiesięcznemu wcisnęłaby do buźki do zjedzenia to co mogłoby jak
      najbardziej zaszkodzić, a co jej wydawało się najzdrowsze dla tego dziecka,
      dziwiło ją wiecznie dlaczego nie dajecie kurczaczka, a dlaczego rosołku, a
      dziecko było na to za małe, ja się nie odzywałam bo nie dotyczyło to mnie czy
      mojego dziecka, a szwagier ciągle tylko krzywo na nią patrzył i komentował,
      wściekał się ze się wtrąca a on wie co jest najlepsze dla jego pociechy;
      wiem też już przez to co naoglądałam się w zeszłym roku w ich przypadku ze nie
      zostawię nigdy mojego dziecka u teściowej na jakimś obiadku, na pilnowanie bo
      moze będę miała coś do załatwienia, będę tak organizować sobie czas że za nic w
      swiecie nie zostawię; szwagier w wielu sytuacjach nie widział postępów jego
      mamusi przy jego dziecku, jakby zobaczył nie raz byłaby granda dosłownie;
      wiedziała ze dziecku nie wolno czegoś tam zjeść, a i tak dawała i mowila ze
      troszkę nie zaszkodzi, ale jesli się mowi nie wolno, tzn. ze dziecko nie moze
      tego dostać, ale ona wie lepiej!wychowala 6 dzieci i mysli ze jest pępkiem
      swiata pod względem wiedzy na ich temat!
      dodam ze w takiej sytuacji napewno bywałabym znacznie rzadziej u niej gdyby mi
      się tak wpieprzała i nie dochodziłoby do jej głowy ze nie ona jest matką tego
      dziecka, ale szwagier miał akurat ciężką sytuację, źle wdepnął, finansowo stał
      fatalnie, i chodził do mamusi swojej bo go zywiła i przy okazji dziecko, a jego
      zona chodziła do swojej mamusi..głupi układ ale tak było i dlatego musiał
      znosić mamusi dobre rady
      hehehe
      • beti76 Zauroczone dziecko !! 26.03.06, 19:33
        Od razu zaznaczam: nie wiem jak objawia się zauroczenie!

        Moja koleżanka zażartowała przy swojej matce, że chyba ktoś zauroczył jej
        3-tygodniową córkę. Matka wpadła w panikę, złapała sie za głowę i kazał"przelać
        jajko nad głową" żeby odzynić czary.

        Nie pytajcie jak to technicznie miałoby wyglądać, bo nie wiem. Pierwszy raz
        słyszałam o takim idiotyźmie. Bo czerwoną wstązkę przy wózku i na rączce dzieci
        - kilka razy.
        Tak więc drogie przyszłe mamy - jazda dopiero się zaczyna.
    • chipsi Re: przesądy, uwagi od rodziny 27.03.06, 08:48
      Oj znam to smile Mało nie umarłam jak mi teściowa powiedziała ze mam nie patrzeć
      na wiadomości w tv bo coś tam... Nie dlatego żebym sie przejeła zabobonem,
      tylko tak wrzasneła że mało ze stołka nie spadłam! Przerabiałam już chyba
      wszystko łącznie z twierdzeniem że alergia to wymysły. teraz czeka mnie walka o
      kupienie wózka, łóżeczka itd. Chcemy to z meżem kupić przed porodem, chce sama
      w spokoju wszysko wybrać, niestety osoby które mają nam te rzeczy zasponsorować
      są zacofane. Ciągle słyszymy że "sie kupi jak bedzie juz dzidzius", a ja kurde
      pytam KIEDY, JAK, z dzieckiem w plecaku bede łaziła po sklepach?!
      • niutka_78 Re: przesądy, uwagi od rodziny 27.03.06, 09:12
        hihihi.. łojej.. ja się uśmiałam smile U mnie jest też podobnie jak u większości -
        moja teściowa ma takie głupie przesądy, ale jak na razie tylko kilka razy coś
        tam bąknęła pod nosem, bo chyba trochę się mnie boi ;-P hahha... wie, że nie
        dam sobie głupot wciskać smile
        Raz nieśmiało stwierdziłą, że nie powinnam sobie zatykać w nocy uszu (takie mam
        fajne kołeczki piankowe i stosuję je, gdy mój mąż zaczyna za głośno chrapać ;-
        ) ) -bo przecież dziecko się rozwija... -no comments smile
        Potem mój pies szczeknął na kogoś na klatce schodowej i się przestraszyłam i
        tak bezwiednie przyłożyłam rękę w okolicy mostka i też usłyszałam, że nie
        powinnam tak robić. Ale już nie powiedziała dlaczego big_grin
        I na koniec najlepsze: przez pierwszy miesiąc nie powinnam ubierać dziecka,
        bo "porozrywam" smile hihihihih! -To na wiadomość, że już kupujemy pajace,
        śpioszki itp rzeczy smile O body nie słyszała nigdy, za to wiedziała, że trzeba w
        pieluchy owijać niemowlę wink
        Niezłe, co?
        Pozdrawiam -mama lipcowej córeczki smile
        • lilla_veneda Re: przesądy, uwagi od rodziny 27.03.06, 09:39
          Moja mama nie pozwala mi nosic apaszek, a ja uwielbiam miec coś ładnego na
          szyi. Apaszek mam mnóstwo i dobieram je w zalezności od stroju i nastroju. A tu
          ciagle słyszę, że nie powinnam, bo dziecko sie zapętli, poród się "zawiąże". To
          fakt, że przy pierwszym, akcja porodowa stanęła i dalej ani rusz, ale to był
          skutek zbyt dużej dawki oksytoocyny a nie noszenia apaszki.
          • kiki80 Re: przesądy, uwagi od rodziny 27.03.06, 11:46
            hihihi bo się zsiusiam ze śmiechuwink
            jak tak czytam to widzę ze nie tylko u mnie tak jestwink
            pozdrawiam wszystkie rozdwojone i wszystkie dwupakiwink
            kiki
            • iza3108 Re: przesądy, uwagi od rodziny 13.04.06, 07:48
              ja jestem w 37 tyg ciązy i w tym tyg kupiliśmy wózek i łóżeczko i moja własna
              mama trochę była na nas zła za to bo powiedziała ze tego sie nie robi tak
              wczesnie, wiec kiedy to mam robic w dniu porodu ?? Tez chciałam mieć coś do
              powiedzenia w wyborze tych rzeczy a nie zdać sie na męża. A takie zabobony mnie
              wkurzają bo co ma być to i tak będzie, przeznaczenia sie nie oszuka, a teraz
              jestem spokojniejsza bo mam już wszystko oprócz wanienki.
              • maminiaa Re: przesądy, uwagi od rodziny 13.04.06, 08:07
                Ja się ostatnio dowieziałam że nie wolno obcinać włosów ( będąc w ciązy) bo
                dziecko będzie miało marne włosy, natomiast dziecku juz po porodzie nie wolno(
                jeśli ma loczki) obcinać do ukończenia pierwszego roku bo straci loki-
                przesąd????
                • ddanna Większośc dzieci 13.04.06, 10:48
                  malutkich ma loczki, i większość z nich "je traci" - po prostu, te "pierwsze"
                  włośki i tak się wycierają i wypadają, a potem wyrastają już "te prawdziwe" - i
                  te już rzadko są kręcone (niestety...)
                  Choć ja swojej córci nie obcinałam do roczu - ale to raczej dlatego że nie
                  było za bardzo co smile)))
                • mw144 Re: przesądy, uwagi od rodziny 13.04.06, 11:58
                  Przesąd. Mnie mama obcinała nie raz przed skończeniem 1 roku,a jak mi się
                  loczkowały - tak mi się dalej loczkują niestety.
    • kotka22 Re: przesądy, uwagi od rodziny 13.04.06, 08:15
      To ja się dowiedziałam od jednej babki jak siedziałam u fryzjera, że nie wolno
      farbować włosów bo dziecko będzie rude (sic!) uncertain/.
      • karolka17 Re: przesądy, uwagi od rodziny 13.04.06, 23:08
        co do farbowania, to raczej nie warto, ale nie przezto, że rude, tylko ponoć daremna strata czasu i pieniędzy. skutecznie farbowanie w ciąży może niby być tylko w 2 trzymestrze.
        bo czy to z hormonami związane, czy coś tam już nie pamiętam, a poza tym to jednak chemia, po co truć dziecko (wydaje mi się to dość sensownym objaśnieniem)
      • kaeira Re: przesądy, uwagi od rodziny 14.04.06, 09:47
        Hmm, a ja jeszcze od nikogo nie słyszałam żadnego przesądu.

        kotka22 napisała:
        > To ja się dowiedziałam od jednej babki jak siedziałam u fryzjera, że nie wolno
        > farbować włosów bo dziecko będzie rude (sic!) uncertain/.

        No i co? Super! Jak na razie na razie farbowałam tylko raz (półtrwalym szamponem
        koloryzującym) ale wkrótce mam zamiar to powtórzyć. Może zadziała wink
        Oboje z partnerem bylibyśmy bardzo zadowoleni z rudego dziecka - zawsze oglądamy
        sie za rudymi płci obojga. Co prawda oboje mamy czarne włosy, ale za to jego
        babcia, ojciec i siostra są rudzi.
    • biazgus Re: przesądy, uwagi od rodziny 13.04.06, 08:33
      Ja usłyszałam od swojej sąsiadki żebym nie piła dużo wody bo UTOPIĘ
      DZIECKO!!!big_grinDD
      • robin81 Re: przesądy, uwagi od rodziny 13.04.06, 09:19
        ja od poczatku ciazy walcze z przesadami wsrod rodzinki.no ale my z mezem swoje
        a rodzinka swoje...zero zakupowo przed porodem(dopuszczalny czas to tydzien
        przed rozwiazaniem-tak jakby to mialo znaczenie czy kupie ciuszki trzy miesiace
        wczesniej czy tydzien-a szczerze mowiac nie wyobrazam sobie lazenia po sklepach
        w sierpniowym upale), czerwona wstazeczka by bejbika nikt nie zauroczyl, zero
        spacerow do chrztu, zero patrzenia na operacje w tv i chorych ludzi... a mamy
        podobno XXI wiek. ja wiem ze co ma byc to bedzie i nie zamierzam sie przejmowac
        takimi pogladami.w maju planuje kilka dni urlopu i wtedy zabrac sie za
        kompletowanie wyprawki-wszystko juz mamy praktycznie upatrzone.pozdrawiam
        • clio_1 Re: przesądy, uwagi od rodziny 13.04.06, 09:25
          U mnie na szczęście nie jest tak źle jak u was, ani mama ani teściowa zbytnio
          się nie wtracają, usłyszałam tylko, że muszę patrzeć wyłącznie na ładne rzeczy i
          jakieś przebąkiwania, żeby zakupów za wczesnie nie robić. Poza tym ani słowa o
          jakiś bzdurach i przesądach.
          A dlaczego przed chrztem nie wolno wychodzić na spacer? Mam np 7 czy 8 m-cy
          siedzieć z dzieciakiem w domu?????
          • ddanna no chyba po to 13.04.06, 10:51
            żeby złe moce takiej nieochrzczonej owieczki nie przechwyciły, nie???
            Pierwszy spacer do kościoła - tak było jeszcze z moimi rodzicami - babcia mi
            opowiadała.
            • mw144 Re: no chyba po to 13.04.06, 12:03
              A w domu nie przechwycą???smile
              • chipsi Re: no chyba po to 13.04.06, 14:22
                mw144 napisała:

                > A w domu nie przechwycą???smile

                Jasne że przechwycą! wink Dlatego należy zrobić tak jak moja kuzynka: Gdy znajoma
                pogłaskała jej dziecko to kuzynka zaraz po wyjściu znajomej złapała w popłochu
                dziecko i zaczeła je lizać po czole i spluwac na ziemie! Na moje zdziwienie
                odparła że to przeciwko urzeknięciu... Kuzynka ma lat 22 a znajoma czarownicą
                nie jest (chyba) tongue_out
            • ellana1 Re: no chyba po to 13.04.06, 12:09
              Widzę , ze przesądne tesciowe to jakaś plaga . U mnie niestety nie jest lepiej.
              Moje dwie przesladowczynie to wlasnie tesciowa i siostra mojego meża .
              Juz nie pamietam dokladnie czego nie wolno mi robić bo jest tego tak duzo !
              Najwiekszy wrog ciezarnej to łancuszek i apaszka (bo sie dziecko w pepowine
              okreci). Farbowanie włosow (bo rude- a rude też ładne przeciez) , obcinanie
              wlosów bo dziecku zycie sie skróci !!!
              Któras z Was pisała , ze złapała się za coś jak ją pies wystraszył .
              A chodzi o to , ze jak mama sie złapie za ta czesc ciała to dziecko bedzie
              miało jakies znamie w tym miejscu .
              Mimo , ze wiem ze nie ma zadnych racjonalnych przesłanek zeby w to wierzyc
              poplakałam się jak gnojek (moze hormony mi podskoczyły).
              Po co kobiecie w ciazy takie rzeczy opowiadać . Zeby wczesniej urodziła ???
              To było o przesadach .
              Jesli chodzi o uwagi to jak mnie tesciowa zobaczyla w 8 miesiacu cizy
              powiedziala , ze jestem grubsza niz wyzsza !!! Mam prawie 170cm wzrostu i
              przytylam wtedy 10kg. Ale mnie wtedy wyprowadzila z rownowagi . Na szczescie
              poziom hormonow był na odpowiednim poziomie bo by sie nasłuchała co o tym
              wszystkim myśle ...

              • kgbx2 Re: no chyba po to 13.04.06, 13:19
                mnie też to denerwuje ale zawsze mówię "mama przestanie" (stanowczym tonem) -
                albo się z tego śmieję. Ostatnio na spacerze - wczesna wiosna, płynie sobie
                kanałek i słyszę rechot żaby - przyglądam się a tam w wodzie siedzi sobie
                olbrzymia ropucha a obok niej druga a dalej, jeszcze jedna......przyglądamy się
                z moją córką z zainteresowaniem bo lubimy obserwować różne żyjątka... teściowa
                coś mówi ale nawet nie słyszę ....nagle tuż nad uchem głos mojego
                męża...Kasia , słyszysz, mama mówi żebyś się tak nie zapatrywała.....No nie
                wiedziałam czy mam się śmiać czy płakać, powiedziałam to swoje "mama da spokój"
                a ona na to, że nie można się tak zapatrywać....Chciałam powiedzieć, że ludzie
                rodzą ludzi a nie żaby ale dałam sobie spokój .....w gruncie rzeczy to b. dobra
                kobieta ma tylko takie swoje różne....jak każdy chyba smile))
                • angell82 Re: no chyba po to 13.04.06, 17:58
                  Moniajsmile to pozdrów ode mnie te swoje "inteligentne" szwagierkismile
                  Ja się cieszę, że już wyprawke mam za sobą-nie wyobrażam sobie po poroidzie
                  latać po sklepach-nie dość, że chwilkę czasu może-bo nie musi- zająć mi dojście
                  do siebie, to jeszcze karmienie np.co dwie godzinki i weź dzidzię na "plecy" i
                  mykaj do sklepu. Jeżeli im to odpowiada to powiedz droga wolna moje drogie.
                  pozdrawiamsmile)))
                  • efidorek No to ładnie 13.04.06, 19:24
                    No to ładnie smile a mnie właśnie czeka pierwsza wizyta u rodziców i teściów
                    odkąd wiem (i oni wiedzą), że jestem w ciąży (14 tc). Na razie przez telefon
                    żadnych porad mi nie udzielali, ale ciekawa jestem, co będzie jak mnie zobaczą.
                    Trochę się obawiam, że teściowa będzie obchodzić się ze mną, jak z jajkiem, bo
                    do tej pory miała takie zapędy, a teraz noszę w sobie jej pierwszego wnuka,
                    więc może być ciężko sad
                    pozdrowienia dla przyszłych mam.
    • malaga13 Re: przesądy, uwagi od rodziny 14.04.06, 12:01
      no to się uśmiałam czytając to wszystko, ja w ciązy sparzyłam sie kilka razy i
      jakoś syn czyściutki sie urodził, włosy farbowałam co miesiąc u fryzjera i
      ścinałam, przy pierwszym dziecku nie kupowałam nic wczesniej niż w 9 miesiącu,
      ale to dlatego ze czekała mnie przeprowadzka jeszcze przed rozwiązaniem i wogóle
      to byłam "zielona" z potrzeb dziecka, ubranek i jakos mi sie nie chciało. Za to
      teraz jak tylko sie dowiedziałam we wrzesniu zeszłego roku ze jestem w ciąży, to
      zaczęłam biegac po sklepach. drugi syn bedzie miec nową garderobe...hihi
      oglądałam horrory i to w kinie a dziecko mam bardzo spokojne


      Denerwuje mnie za to bardzo jak kobiety z rodziny lub obce dotykają sobie
      swawolnie mojego brzucha - NIENAWIDZE TEGO! nawet nie zapytają!!!! przeciez to
      mój brzuch! moje dziecko we mnie!!!
      moja reakcja jest wtedy stanowcza - odpycham ręce i mówie nie dotykaj. tylko
      dotyk mojego męża i syna jest dla mnie bezproblemowy.

      nie wiem skąd kobiety mają takie odruchy (mi do głowy nie przyjdzie dotknąć
      brzucha innej dziewczyny - nawet jak powie aby to zrobic bo dziecko np kopie to
      ja mam wielkie opory) - moja mama mówi ze chcą sobie zabrać szczęscia w ten
      sposób - przesąd jakis znowu?


      ale macie racje- zaczyna sie dopiero po urodzeniu:
      1. postawic miotłe w koncie pokoju gdzie dziecko spi i powiesić obsikaną
      (obsraną) pieluche - zły nie przyjdzie i nie nawiedzi dziecka
      2. nie wieszac na noc pieluch tetrowych (prania) na dworze , bo dziecko nie
      bedzie dobrze spać
      3. czerwone stążki itp.
      4. Ojej!! zimne rączki - zimno mu! - to nic ze od urodzenia tak ma, ciepłe
      rączki ma moje dziecko dopiero kiedy ma gorączke.
      5. czkawki dostał bo mu zimno!!piwerwszy raz usłyszałam o takim powodzie
      czkawki.moje dziecko nigdy z zimna nie dostało czkawki - tylko jak mu sie zle
      odbiło, albo wogóle sie nie odbiło ...
      6. "pod kran z nim!" - jak syn zrobi kupe - babcie poprostu nie moga sie
      przyzwyczaic do mokrych chusteczek. Jak syn jest u nich dłużej to wraca do domu
      z suchą skórą na buzi - bo przecież dziecko musi lśnić i średnio co godzine jest
      do mycia
      7. nie wychodz z poganinem na spacer
      8. w nocy koniecznie trzeba dac dziecku pic i to samej wody - nawet go trzeba
      obudzic do tego picia (nawet jak juz sie nie budzi na jedzenie)
      9. raz odczyniali dziadki urok - przelewali wosk przez dziurke od klucza nad
      głowa dziecka do wody (nie moge sobie tego wyobrazić) - i dziecko wreszcie
      zasnęło....
      10. "jak to bez kapci??? na boso???" - moje dziecko nie przepada za kapciami -
      biega w skarpetach, rajstopach, lub na boso jesli jest dosc ciepło. Kapcie to
      tylko w wyjątkowo zimne dni....i jakos wcale nie choruje przez to ze bez kapci
      biega.
Pełna wersja