Dodaj do ulubionych

podobno grozi mi pęknięcie macicy...

25.04.06, 13:58
06.04.2005r. przez cesarskie cięcie urodziłam śliczną córeczkę (4090kg,
56cm). Kornelka była duża, a ja jestem raczej szczupła, więc niestety nie
dałam rady urodzić jej sama. Dziś jestem w 6 tygodniu ciąży. Termin mam na 12
grudnia. W necie wyczytałam, że rana po cc zrasta się 2 lata i kolejny poród
siłami natury przed upływem tego terminu grozi pęknięciem macicy. Czy wobec
tego powinnam się domagać od lekarza cesarki? Jeśli któraś z Was rodziła po
cc przed upływem 2 lat, proszę napiszcie, jak to z Wami było! Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • neonatus51 Re: podobno grozi mi pęknięcie macicy... 25.04.06, 14:32
      Oczywiście zagrożenie pęknięciem macicy istnieje przy każdym porodzie siłami
      natury(jeśli poprzednio było wykonywane CC),jednak to tylko od Twojego lekarza
      prowadzącego zależy jak zakończy się ta ciąża.Dlatego nie DOMAGAJ się cięcia
      cesarskiego,chybaże ginekolog wskaże konkretne wskazania.
      Pozdrawiam!
      tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20726;28/st/20060523/dt/6/k/26a5/preg.p
      ng
    • kasiamakasia Re: podobno grozi mi pęknięcie macicy... 25.04.06, 19:33
      Moja koleżanka zaszła w ciążę 7 miesięcy po cc, jest bardzo szczupłej budowy,
      miała kolejne cc i wszystko jest ok.pracuję w służbie zdrowia i z tego co wiem
      nie ma innej możliwości po tak krótkiej przerwie, cc to jedyne
      rozwiązanie.Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      • monika1248 Re: podobno grozi mi pęknięcie macicy... 25.04.06, 20:20
        Pierwszego syna urodziłam 26.03.2000 przez cc.a drugiego 22.12.2001 siłami
        natury,jestem osobą szczuołą ,żadnych komplikacji nie było.pozdrawiam.
    • monia_m2 Re: podobno grozi mi pęknięcie macicy... 25.04.06, 23:14
      Sprawdź w szpitalu w którym miałaś cc czy macicę miałaś naciętą pionowo czy
      poziomo . Niezależnie od blizny na brzuchu , macicę mogą przeciąć na dwa
      sposoby , przy pionowym istnieje ryzyko peknięcia i robi się CC , natomiast
      jeśli poziomo to jest szansa na poród naturalny ... Pozdrawiam ,
      Monika
    • mama_kotula Re: podobno grozi mi pęknięcie macicy... 26.04.06, 00:37
      Po cesarskim cięciu, nie tyle poród siłami natury, co już sama następna ciąża -
      gdy została uskuteczniona w niewielkim odstępie czasu - może grozić rozejściem
      się szwu na macicy. Miałam tę nieprzyjemność, w ciążę zaszłam 7 miesięcy po
      pierwszym cięciu, w 37 tygodniu ciąży zaczął się rozchodzić szew na macicy,
      tydzień później zrobiono mi planową cesarkę (w sumie w ostatniej chwili).
      • earl.grey Re: podobno grozi mi pęknięcie macicy... 26.04.06, 14:16
        mi osiem miesięcy po cc dwie lekarki niezaleznie od siebie, po obejrzeniu stanu
        blizny powiedziały, że spokojnie mogę już zachodzić w drugą ciążę. oczywiście
        nikt nigdy nie da gwarancji, jak będzie dalej, ale po tym czasie (i w moim
        akurat przypadku, to na pewno jest kwestia indywidualna) blizna na macicy była
        juz całkowicie zagojona i wyglądała na gotową do następnych wysiłków. zaszłam
        trochę później, ale będę rodzić przed upływem dwóch lat od poprzedniego cc i nie
        moge się doprosić, żeby ktoś mi zrobił cc, blizna nadal ma się świetnie, ani nie
        widać żadnych innych wskazań, dla mnie niestety, bo bym chciała. Lekarka
        twierdziłą, że bardziej prawdopodobne jest wystąpienie ewentualnych problemów
        podczas porodu niż jeszcze podczas ciąży.
    • earl.grey Re: podobno grozi mi pęknięcie macicy... 26.04.06, 14:18
      jeszcze w uzupełnieniu - pęknięcie macicy podczas ciąży jest raczej mało
      prowdopodobne, bo stan blizny widać podczas usg, ona raczej nie "trzaśnie"
      nagle, tylko zacznie się rozchodzić, a to powinno byc na dobrym sprzęcie
      widoczne, tylko tyle, że trzeba to usg robić. Gorzej a czasie porodu, kiedy są
      silne skurcze.
      • danas74 Re: podobno grozi mi pęknięcie macicy... 26.04.06, 18:51
        No właśnie chodzi mi o pęknięcie w czasie porodu. Ja będę rodzić po roku i 8
        miesiącach...
        Dzięki za wszystkie odpowiedzi, pozdrawiamsmile
        • earl.grey Re: podobno grozi mi pęknięcie macicy... 26.04.06, 19:30
          no to niewiele krócej niż ja i wszyscy lekarze, z którymi rozmawiałam (a
          rozmawiałam z wieloma, bo chce sie koniecznie doszukać jakichś wskazań do cc)
          twierdzą, że to jest kompletnie bezpieczne i nie ma żadnego powodu, żeby od razu
          zakładac konieczność cc (chyba że taki powód w kopercie, ale to pozamedyczny).
          • danas74 Re: podobno grozi mi pęknięcie macicy... 26.04.06, 21:02
            Ja urodziłam pierwsze dziecko jak miałam 20 lat. Poród trwał niecałe 3 godziny
            (od pierwszych bóli)-urodziłam ślicznego chłopca-Dawida, który dziś ma 12 lat.
            Po takim porodzie chyba nic dziwnego, że byłam zwolenniczką porodu naturalnego,
            a przeciwniczką cc na życzenie. Aż do zeszłego roku, kiedy to rodziłam
            Kornelkę. Poród był porażką sad, na szczęście skończył się sukcesem smile jak już
            pisałam, skończyło się na cc i urodziłam śliczną (choć trochę opuchniętą
            córeczkę). Od tego czasu już nie jestem przeciwniczką cc. Natomiast jestem
            zagorzałą przeciwniczką "kopert", więc zdam się na los. Jeszcze jedno:
            stwierdzenie, że poród naturalny jest niebezpieczny po cc przed upływem 2 lat
            padło z ust doświadczonej pani ginekolog...Pozdrawiam smile))
    • lusia79 Re: podobno grozi mi pęknięcie macicy... 26.04.06, 21:17
      Kochana! Koleżanka w czerwcu 2005 roku miała cc, a obecnie (dodam, że jest
      przecież kwiecień 2006) jest już na terminie i czeka na poród w szpitalu. Nie
      minął jeszcze rok, a ciąża przebiegała jej prawidłowo (w poprzedniej miała
      zatrucie, dziecko urodziła przed terminem, a ono w 2 dobie zmarło).
      • danas74 Re: do lusi79 26.04.06, 21:24
        Nie zrozumiałaś mnie, ja się nie boję o przebieg ciąży, tylko o sam poród. A
        Twoja koleżanka jak będzie rodzić? Sama, czy przez cc, czy jeszcze nie wie?
        Pzdr smile
        • lusia79 Re: do lusi79 26.04.06, 21:32
          AAAaa - no to rzeczywiście nie zrozumiałam. Właśnie nie wiem jak będzie rodzić.
          Ale myślę, że niebawem się dowiem - dam Ci cynk.
    • earl.grey Re: podobno grozi mi pęknięcie macicy... 26.04.06, 23:53
      przy okazji zacytuje ci wypowiedź prof. Ryszarda Poręby, która właśnie
      wyczytałam w sprawozdaniu z jakiejś konferencji położników w Polanicy zdroju,
      zalinkowanej przez Femian:
      " W grupie rodzących siłami natury po przebytych zabiegach cięć cesarskich (1409
      porodów) stwierdzono w 7 przypadkach rozejście się blizny, w tym jedno
      wymagające interwencji chirurgicznej."
      • femian Re: podobno grozi mi pęknięcie macicy... 27.04.06, 00:21
        Hej! smile To ja uzupełnię cytat z tej konferencji, bo może kogoś zainteresują
        aspekty medyczne (pobawimy się w studentki medycyny wink):

        Następnie głos w dyskusji zabrał dr n med. Marek Tomiałowicz i zasygnalizował
        zagadnienia związane z indukcją i preindukcją porodu u ciężarnych po przebytych
        zabiegach cięć cesarskich, operacjach wyłuszczenia mięśniaków macicy i
        operacjach sposobem Strassmanna. Dr Tomiałowicz zauważył, że w związku ze
        zwiększaniem się liczby zabiegów cięć cesarskich oraz dużym postępem w
        technikach endoskopowych, zarówno w wykrywaniu zmian w obrębie macicy
        utrudniających zajście w ciążę (mięśniaki, wady rozwojowe macicy), jak i ich
        leczeniu coraz częściej położnik na sali porodowej będzie spotykał się z
        problemem zastosowania oksytocyny lub prostaglandyn w tej grupie rodzących. W
        swoim wystąpieniu przedstawił on materiał własny, z którego wynikało, że
        częstość cięć cesarskich u ciężarnych po uprzednio przebytych operacjach na
        macicy, u których zastosowano oksytocynę lub prostaglandyny nie była większa
        niż w grupie kobiet, które urodziły siłami natury bez konieczności stymulacji u
        nich czynności skurczowej. W materiale dotyczącym 300 kobiet po przebytych
        cięciach cesarskich, u których stymulowano czynność skurczową, stwierdzono
        tylko jeden przypadek pęknięcia macicy i to w innym miejscu, niż blizna po
        uprzednio przebytym cięciu cesarskim, natomiast tylko w 3% przypadków
        rozpoznano w czasie cięcia cesarskiego tzw. ?ciche? rozejście się blizny. W
        grupie rodzących po wyłuszczeniu dużych (4-8 cm) mięśniaków penetrujących do
        jamy macicy, u których zastosowano oksytocynę, nie obserwowano przypadków
        pęknięcia macicy, a około 80% porodów zakończyło się siłami natury. U
        ciężarnych po operacji Strassmanna również nie obserwowano powikłań w postaci
        pęknięcia macicy, mimo że w celu stymulacji czynności skurczowej stosowano
        oksytocynę. Położnicy nie powinni obawiać się stosowania oksytocyny i
        prostaglandyn w omawianych grupach kobiet, chociaż należy podkreślić znaczenie
        indywidualnego podejścia do każdej rodzącej.

        Prof. dr hab. Jan Kotarski zwrócił uwagę, że jeżeli dyskutujemy o porodach po
        zabiegach na macicy to właściwie rozpatrujemy problem jakości blizny. Kobiety z
        mięśniakami macicy powinny być operowane wyłącznie w ośrodkach, gdzie
        operatorzy potrafią zakładać szwy drogą laparoskopową. W czasie tych zabiegów
        nie należy koagulować tkanek, a rekonstrukcję miometrium dokładnie wykonywać
        wyłącznie za pomocą szwów. Szczególnie wrażliwym miejscem jest linia środkowa w
        obszarze tylnej ściany macicy. Prowadząc poród u kobiety po przebytym cięciu
        cesarskim lub wyłuszczeniu mięśniaków macicy należy mieć na uwadze, jak została
        zaopatrzona loża po usuniętym mięśniaku i jak zeszyto mięsień macicy.

        Następnie głos w dyskusji zabrał prof. Krzysztof Szaflik, który podkreślił, że
        niezwykle istotna jest diagnostyka ultrasonograficzna u ciężarnych po zabiegach
        na macicy, ponieważ w badaniu USG możemy dokładnie ocenić stan mięśnia macicy i
        stwierdzić np. wpuklanie się worka owodniowego do blizny lub brak jej
        ciągłości. W tej grupie kobiet już od wczesnego okresu ciąży należy rutynowo w
        każdym badaniu ultrasonograficznym oceniać jakość blizny.

        Prof. dr hab. Piotr Skałba uważa, że po operacji sposobem Strassmanna zawsze
        należy wykonać zabieg cięcia cesarskiego.

        Prof. Katz podkreśliła ogromną rolę ultrasonografii, nie tylko w monitorowaniu
        jakości blizny, np. po przebytym cięciu cesarskim ale również w aspekcie
        ewentualnego wrastania w jej obręb łożyska. Prof. Katz uważa, że nie powinno
        się u każdej kobiety po przebytym cięciu cesarskim wykonywać rutynowo po
        kolejnym porodzie ręcznej kontroli jamy macicy. Zabieg ten wykonuje się tylko
        wtedy gdy istnieją wskazania kliniczne, np. większe krwawienie po porodzie lub
        problemy z obkurczaniem się mięśnia macicy. Zaniechanie rutynowej ręcznej
        kontroli jamy macicy zmniejsza ryzyko infekcji i niepotrzebnego znieczulenia
        położnicy.

        Następnie głos w dyskusji zabrał prof. Woytoń i stwierdził, że ilość cięć
        cesarskich będzie się sukcesywnie zwiększała, między innymi dlatego, że kobiety
        w przyszłości będą chciały rodzić w komforcie ? stąd też nie unikniemy
        problemu, jakim jest cięcie cesarskie na życzenie. Obecnie w wielu ośrodkach
        wskazanie to podciąga się pod wskazania medyczne, do których zalicza się
        wskazania psychiczne (niemożność nawiązania kontaktu: rodząca ? położnik, a
        więc brak współpracy ze strony rodzącej z lekarzem prowadzącym poród). Odnosząc
        się do laparoskopowego usunięcia przegrody macicy prof. Woytoń stwierdził, że
        nie w każdym przypadku możliwe jest usunięcie takiej przegrody drogą
        histeroskopii lub laparoskopii i często trzeba się uciec do klasycznej operacji
        Strasmanna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka