Dodaj do ulubionych

przemoc a ciaza

14.07.06, 16:17
jestem w 5 m-cu ciazy i kazdego dnia mam do czynienia z przemoca psychiczna i
fizyczna.Kiedys myslalamze jak zajde w ciaze beda to najpiekniejsze dla mnie
miesiace w oczekiwaniu na malenstwo.Dzis kazdy moj dzien zaczyna sie od
lez,niepokoju i obaw.Jestem 2000 tys.km od domu rodzinnego i nie mam nikogo
bliskiego obok mnie.Licze, wiec ,ze Wy zechcecie mnie wysluchac.Kiedy kilka
lat temu otrzymalam szanse wyjazdu na zachod myslalam,ze moj los sie odmieni
na lepsze,a kiedy jeszcze poznalam uroczego chlopaka, myslalam,ze w koncu i
mnie bedzie dane kochac i byc kochana.Mialam dobra prace ,a moj ukochany
poprosil mnie abysmy razem zamieszkali.Moje szczescie nie mialo
granic ,zupelnie nie zauwazalam wypowiedzi moich kolezanek ,ze kiedys moge
cierpiec przez niego,ze on z racji swojego arabskiego pochodzenia jest tak
bardzo rozny ode mnie.Zamieszkalismy razem,pierwsze miesiace byly
sielanka.Niestety pozniej okazalo sie ,ze nie moge miec kolezanek i nigdzie
wychodzic bez jego pozwolenia.Probowalam skonczyc ten zwiazek,ale moja milosc
do niego byla silniejsza.Zylam miedzy praca a domem,pozbawiona kontaktu ze
swiatem zewnetrznymi ciagle zapewniana o wielkiej milosci.Pewnego dnia moj
ukochany zapragnal mi dac swoj dowod milosci,probowalam tlumaczyc,ze to moze
skonczysc sie ciaza,jednak ....on byl silniejszy niz ja.Po kilku tygodniach
potwierdzily sie moje obawy... bylam w ciazy.Jego reakcja... usun.W tym
momencie nie mialam jeszcze stalego kontraktu pracy i zadnych zabezpieczen
socjalnych za to mialam zobowiazanie finansowe,jakim bylo wynajete na moje
nazwisko mieszkanie.Samego zabiegu nie chce pamietac i nie pamietam.Po
powrocie do domu on obiecal ,ze od dzis wszystko sie zmieni,ze mnie kocha i
od dzis mamy byc szczesliwi.Trwalo to kilka tygodni i znowu
awantury,pretensje....Ale o co?Przeciez mieszkanie bylo posprzatane,obiad
ugotowany na czas,nigdzie nie wychodzilam, zawsze bylam do jego
dyspozycji.Pewnego wieczoru ,na kilka dni przed moimi urodzinami uderzyl mie
w twarz, nie wiem skad mialam tyle odwagi i sily,ale tak jak on mnie
uderzylam go w twarz.Byl zaskoczony.Za dwa dni w ramach przeprosin kupuil mi
drogi prezent,ale czy on nie rozumial,ze ja nie oczekiwalam prezentow tylko
ciepla,uczuc,milosci i zrozumienia.On obiecywal,ze sie zmieni a ja....
wierzylam ,za do nastepnej awantury.Wkrotce zmienilismy mieszkanie na duzo
ladniejsze,kupilismy samochod,oczywiscie tylko iwylacznie dzieki mojemu
wysilkowi.To ja utrzymuje dom ,splacam raty za samochod.A on dalej jest
niezadowolony.Jedna awantura,kolejna,kiedys na ulicy popchnal mnie,
upadlam.Zadzwonilam po policje,zreszta jak pozniej sie okazalo zadzwonil tez
ktos z sasiadow.Powiedzialam dosc...wynos sie z mojego zycia i mojego
domu.Powiedzial policjantom,ze w nocy nie ma dokad isc,ze potrzebuje kilku
dni.I decyzja policji zostal w mieszkaniu.Z zalu i bezsilnosci
plakalam,kochalam go ,ale nie moglam dluzej tego zniesc,a on.... po raz
pierwszy zobaczylam w jego oczach lzy,powiedzial,ze dobrze,iz tak sie
stalo,bo ta sytuacja pozwolila mu zrozumiec jego bledy,prosil mnie,abym z nim
zostala.Wybaczylam,powiedzial mi ,ze chce abysmy mieli dziecko,prosil o
odstawienie tabletek antykoncepcyjnych.Kochalam go i pragnelam z nim
normalnej szczesliwej rodziny.Po kilku tygodniach okazalo sie,ze jestem w
ciazy.Myslalam,ze sie bardziej ucieszy,a on powiedzial mi,ze to normalne,bo
przeciez staralismy sie o dziecko.Kilka dni bylo sielanka,pozniej on uroil
sobie,ze ja na pewno kogos mam i ze to nie jest jego dziecko.zabolalo mnie to
jak nic innego.Od tego czasu jak wraca do domu,zaczyna od ogladania mnie,czy
nie mam jakis zadrapan itd.Jak on moze mi to robic,nigdy go nie
zdradzilam,nigdy nie zrobilam nic przeciw niemu.Kazdego dnia
awantury,krzyki,zlosliwosci i przeklenstwa w moja strone.Ze wzgledu na ciaze
jestem na zwolnieniu lekarskim i tym samym moje dochody znacznie sie
zmniejszyly.On dobrze wie,ze nie dam finansowo rady,oplacic mieszkanie,
rachunki i zycie , mimo to ciagle slysze,ze on juz nie chce ze mna byc,ze
mnie nienawidzi,ze nic go ze mna nie laczy,i nic go nie obchodze ja ,ani moje
dziecko,a najlepiej ,zebym wziela jakies tabletki i umarla razem z tym
dzieckiem.Po pracy przychodzi zmeczony,zjada obiad i idzie spac(wczesniej
wyzywa mnie,popycha i poniza).Nie interesuje go nicpo za jednym,czy bylam
przez caly dzien w domu,kiedy go zapewniam,ze tak to drwi ze mnie i wszczyna
kolejna awanture.Boje sie ,boje sie wszystkiego,boje sie kolejnych uderzen,a
najbardziej boje sie ,ze przez te ciagle awantury moje dziecko moze urodzic
sie chore,tak bardzo chcialabym dac temu jeszcze nie narodzonemu
dzieciatku ,spokoj i milosc,ale nie umiem go ochronic.Boje sie tez tego,ze on
mnie zostawi sama ,bez srodkow do zycia i gdzie ja wtedy pojde z takim
malenstwem,jestem przeciez w obcym kraju.Kazdy moj dzien zaczyna i konczy sie
placzem,siedze zamknieta w domu i rozmyslam dlaczego on taki jest,przeciez ma
wszystko;ladne mieszkanie ,samochod , na czas ugotowany obiad, wyprane i
wyprasowane ubrania i zapewnienia z mojej strony ,ze jeszt dla mnie
najwazniejszym i jedynym mezczyzna.Mimo tego zla jakie mi wyrzadzqa kocham go
Obserwuj wątek
    • agattka5 Re: przemoc a ciaza 14.07.06, 16:27
      Bardzo Cie przepraszam, ale Twoja historia jest tak wstrząsajaca, że nie wiem
      czy prawdziwa, szczególnie przez Twoje podejście do tej calej sytuacji. W Twoim
      opisie jest co najmie 5 momentów, w których ja już dawno bym odeszła. Ktoś Cię
      w tym obcym kraju trzyma na siłę? Nie możesz wyjechać, zostawić tego w
      cholerę??? A już kończenie opisu słowami, że i tak go kochasz sprawia, ze nikt
      nie weźmie na serio Twojego strachu o dziecko. Bo gdybyś się naprawdę bała, to
      być wiała aż by sie kurzyło bez względu na wszystko.
      Dziewczyno, weź sie za siebie i za dzidzię i przestań biadolić, tylko skończ
      ten chory związek.W innym przypadku sama bierzesz za to odpoweidzialność.
      • malpa513 Re: przemoc a ciaza 14.07.06, 16:29
        Zgadzam się z przedmówczynią
        • qonewa Re: przemoc a ciaza 14.07.06, 16:34
          Też tak uważam. Pakuj manatki i uciekaj stamtąd!
      • emilka2007 Re: przemoc a ciaza 14.07.06, 20:31
        Dzidzia jest teraz najwazniejsza. Wracaj do Polski, i to jak najszybciej.
        Narodziny dziecka niczego nie zmienia, bedzie jeszcze gorzej. W arabskich
        krajach matka nie ma praw do dziecka, co bedzie jak zabierze Ci dziecko? Nie
        zastanawiaj sie wracaj.
    • nadii19 Re: przemoc a ciaza 14.07.06, 16:37
      Uważam że wasz związek jest "chory" owszem łączy was dzidzia a to jest bardzo
      wiele , ale ten "palant" (bez obrazy ale to nie jest dla mnie mężczyzna tylko
      ham , bo nie wyobrażam sobie jak ktoś może tak traktować kobietę a zwłaszcza
      kobietę w ciąży) może wyrządzić krzywdę i Tobie i twojemu nienarodzonemu
      jeszcze dziecku.Nie masz żadnej rodziny w Polsce??Bo jeżeli masz to ja jak
      najszybciej uciakłabym od niego żeby móc zapewnić przedewaszystkim
      bezpieczeństwo dziecku. Kłótnie, awantury i ciągły stres mogą rzeczywiście
      doprowadzić do jakiejś choroby dziecka, kobieta w ciąży powinna mieć spokuj i
      wsparcie a z tego co widzę ty na to wsparcie nie możesz liczyć.Tu nie liczy się
      miłość do tego szłowieka tu najważniejsze jest dobro dziecka a jeżeli to jesgo
      nie interesuje to jest zwykłym dupkiem i nie jest wart Ciebie, napewno
      zasłużyłaś na kogoś lepszego.Tak naprawdę nie wiem co mam Ci doradzić ale
      przyznam że jesteś silna psychicznie bo ja bym tego nie wytrzymała.Szukałabym
      pomocy wszędzie gdzie tylko się da, aby zapewnić sobie i dziecku godne życie. Z
      całego serca życzę Ci powodzenia w podjęciu odpowiedniej i jak najbardziej
      dogodnej decyzji. Bardzo współczuje.Pozdrawiam.
    • krzywaa Re: przemoc a ciaza 14.07.06, 16:38
      Jestem w lekkim szoku, po tym co przeczytałamsadsadniewiem co mam Ci napisac,
      wogole nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, żebym miala to wszystko
      przechodzićsadsad wiem , że miłość jest silniejsza, ale zastanów sie nad tym co
      bedzie jak sie urodzi dziecko, jak on na to zareaguje??Czy nie bedzie mu
      przeszkadzał płacz dziecka w nocy, może Szanowny Pan bedzie chciał sie wyspać,
      bo do pracy idzie itp. A jak uderzy dziecko??i doprowadzi do jakiejś tragedii?
      Bedziesz za niedlugo mamą i nie mysl tylko o sobie że go kochasz ale pomyśl też
      o dziecku i o jego warunkach w dorastaniu. Wiem, że ci cięzko bo mnie pewnie też
      by było, ale musisz podjąć jakaś decyzje. Nie masz jakiejś bliskiej koleżanki,
      ciotki do ktorej moglabyś sie zwrocic o pomoc. Aż mnie serducho boli i nie moge
      sobie tego wyobrazić co ty musisz przechdozić.Przecież to najpiekniejszy okres w
      zyciu kobiety!!On powinien cie noscić na rękach aaa nie wyzywać i nie
      szanowac!Jeśli uderzył cie raz uderzy kolejny i nie ma sie co oszukiwac!Po
      awanturze bedzie dobrze tydzien dwa tygodnie aa potem znowu bedzie to
      samo.Przemysl to naspokojnie i może coś z tego wywnoskujesz.Życze ci powodzenia
      i uważaj na siebie i na maleństwo. Pozdrawiam Gosia
    • dorciaz Re: przemoc a ciaza 14.07.06, 16:41
      Chory związek...im szybciej to zakończysz tym bedzie Ci łatwiej wyjechać.Z
      dzieckiem Arab Cie w życiu nie wypuści z jego kraju.Musisz myśleć o dziecku i
      moim zdaniem powinnaś je urodzić w Polsce.Dasz sobie rade na pewno!Zabieraj
      sie ,bo wydaje mi sie,że z czasem bedzie jeszcze gorzej...
      • kraxa ona najwyrazniej nie jest w kraju arabskim 14.07.06, 21:49
        bo pisze ze ma 2000 km do domu- kraje arabskie dzieli od \polski znacznie
        wiekszy dystans...Jestem ciekawa czy autorka postu to ta dziewczyna, o ktorej
        pisala kiedys "wyspowamatka" na forum matek polek w UK???
    • blaszany_dzwoneczek Re: przemoc a ciaza 14.07.06, 16:52
      Dziewczyno, otrząśnij się! Przecież to nie jest miłość tylko jakieś chore
      uzależnienie. Ktoś wyżej napisał, że jesteś silna psychicznie. Moim zdaniem
      gdybyś była silna nie dałabyś tak sobą pomiatać. Piszesz, ze go kochasz? A więc
      kochasz to jak tobą pomiata, jak Cię terroryzuje, nie szanuje, znęca się? Bo to
      jest on własnie. Mam wrażenie, że wmówiłaś sobie jakiś nieprawdziwy obraz tego
      faceta i na siłę chcesz wierzyć, że on taki jest, mimo tego jak się zachowuje
      wobec Ciebie. Na początku był cudowny, bo udawał, a teraz wyszło szydło z worka.
      A nie odwrotnie. Teraz widzisz jaki jest naprawdę. Wyjeżdżaj stamtąd czym
      prędzej i nie wmawiaj sobie, że go kochasz. Zmarnujesz życie sobie i swojemu
      dziecku, jeśli z tym facetem zostaniesz.
    • dorak8 Re: przemoc a ciaza 14.07.06, 16:54
      Dlaczego piszesz, że boisz się, że on Cię zostawi bez środków do życia skoro
      wcześniej piszesz, że to Ty utrzymujesz dom i spłacasz raty za samochód?
      Nie wiem o co chodzi. To mi się wydaje dziwne. Popchną Cię, udeżył? to z nim kończ.
      Myślę, że potrzebny Ci jest psycholog. Może masz skłonności do krzywdzenia samej
      siebie i ranienia się o kogoś? Nie pozwól na to!
      Życzę dobrych decyzji w niedalekiej przyszłości!
      Po prostu wracaj do nas!!!
    • m.k.25 Czegoś nie rozumiem... 14.07.06, 20:13
      Facet Cię bije, kaze usunąć ciąże, oskarża o zdrade,wkorzystuje jako
      sprzątaczke i niewolnice, a Ty się na to godzisz? W imię "miłości"? To ja
      dziękuję za taka miłość!!!Szczerze to pakuj się i jazda do Polski.Masz chyba
      jakąś rodzinę, która Ci pomoże,przyjaciół,są zasiłki, alimenty.lepiej być
      biednym niż bogatym i ponizanym....
      • danas74 Re: Czegoś nie rozumiem... 14.07.06, 20:22
        na twoim miejscu pieszo bym do Polski wrocila. Dziewczyno! On sie nie zmieni, a
        jesli juz to na gorsze, dzisiaj bije "tylko" Ciebie, za chwile bedzie to samo
        robil z waszym dzieckiem. Piszesz, ze chcesz zapewnic swojemu dziecku
        szczescie, i milosc i spokoj, wiec spieprzaj stamtad i to szybko!!!
        Pozdrawiam i zycze powodzeniasmile))
    • basiek13 Re: przemoc a ciaza 14.07.06, 20:27
      Wiej dziewczyno!!!!!!!Będziesz jeszcze bardzo płakać jeśli tego nie zrobisz w porę.
    • zielaka Re: przemoc a ciaza 14.07.06, 20:43
      Czytając tą historię wydaje mi się, że to jakas prowokacja, jakich wiele na
      forach. Kto przy zdrowych zmysłach byłby z takim gościem, już po pierwszej
      awanturze odeszłabym. Nie wyobrażam sobie, żeby mój facet mnie uderzył...
      Jeśli ta historia jest prawdziwa, to mam tylko jedną radę spadaj stamtąd, jak
      najszybciej...
      • matuska Re: przemoc a ciaza 14.07.06, 20:48
        Powiem Ci tylko jedno, jestes poprostu glupia i slepo zakochana.Otworz oczy
        kobieto, ty masz faceta tyrana.I nie mow mi ze boisz sie samotnosci, co zrobisz
        itp. bo ja przechodzilam to co Ty.Raz tylko dostalam od ex, i odrazu zrobilam z
        takim porzadek.Wez sie w garsc, jak dlugo chcesz tak zyc????????
    • alkmena Re: przemoc a ciaza 14.07.06, 20:56
      To wszystko co napisałaś jest tak bardzo straszne...
      Wierzę Ci. Wierzę, że można tak bardzo kochać, że człowiek nie widzi, jak bardzo
      związek jest chory. Kobieta nie widzi tego, że cierpi, "łapie" się ochłapów
      czułości i na tym chce zbudować życie.
      Moja droga, wiem, że jest Ci teraz potwornie ciężko, ale może to dziecko jest
      dla Ciebie jedynym wybawieniem. Pamiętaj, nie możesz narażać dziecka na takie
      piekło, jakie teraz jest w Twoim życiu.
      Dasz radę!!! On na Ciebie nie zasługuje!!! I pamiętaj, wszystkie dziewczyny z
      forum trzymają za Ciebie kciuki.
      • maliniaq Re: przemoc a ciaza 14.07.06, 22:51
        Uciekaj stamtąd gdzie pieprz rośnie! Dziewczyno, zastanó się, to już nie chodzi
        o Ciebie i Twoją "miłość" do niego, to chodzi o dziecko. twoje dziecko. Czy on
        jest ważniejszy niż ono??? Tak wnioskuję z tego co napisałaś. Piszesz, że teraz
        ma ładne mieszkanie, jest posprzątane, na czas ugotowane, poprane, poprasowane.
        A wiesz co będzie za parę miesięcy? Dziecko jest tak absorbującą osóbką, że nie
        będziesz miałą czasu na spełnianie jego wymagań. Zdarzy sie nie raz, że będzie
        nieugotowane, nieposprzątane, nie poprasowane. Ty, zajmując sied zieckiem, nie
        dasz rady pogodzić wszystkiego. Bądź MATKĄ i uchroń swoje dziecko. Uchroń, póki
        jeszcze możesz. jeszcze trochę i takiej możliwości miała nie będziesz.
        Pozdrawiam. agnieszka.
    • witaaminkaa Re: przemoc a ciaza 14.07.06, 22:48
      Jeżeli jest jak piszesz to dam ci rade. Bierz nogi za pas i uciekaj do Polski
      tutaj masz rodzine na którą mozesz liczyć. Jezeli wybiłas sie zagranicą to
      tutaj tez znajdziesz dobrą prace.
      Dla ciebie niepowinna sie teraz liczyć ślepa miłość do "tyrana" ale troska o
      swoje dziecko.
      JAKĄ MASZ PEWNOŚĆ ŻE KTÓREGOŚ DNIA GDY ZNOWU COŚ MU NIEPODPASI, TAK CIE ZLEJE,
      ŻE STRACISZ TĄ DZIDZIE. wtedy będzie już zapóżno, a jedyną winną bedziesz ty.
      Napewno niejestes w krajach arabskich i niepiszesz aby parner odebrał ci
      paszport. Pisz wypowiedzenie w pracy, bierz świadectwo pracy, pakuj sie i
      zmykaj.

      MYŚL O DZIECKU,

      Gdy facet raz uderzy kobiete to znak ze zrobi to jeszcze raz, ciebie uderzył to
      dziecko też bedzie tłukł
      • aniapiet Re: przemoc a ciaza 14.07.06, 23:41
        Możliwe, że jest to prowokacja, ale ...no cóż, możliwe też, że jest to związek
        toksyczny. Jednak nie wiedząc NA PEWNO, nie powinnyście wyzywać dziewczyny od
        głupich itp., ta osoba potrzebuje pomocy terapeuty i psychologa!! Ona naprawde
        wierzy, że to jest miłość, to jest przeciez typowy przypadek uzależnienia...od
        przemocy! Ona sama od niego nie odejdzie, to ją po prosu przerasta.
    • 24lena Madziu napisalam do Ciebie mail'a!!! 15.07.06, 00:37
      Tak chyba bedzie lepiej,jest dlugi i zajal by duzo miejsca na forum.
      pozdrawiam...i trzymam kciuki zeby wszystko dobrze sie skonczylo dla Ciebie i
      Twojego malenstwa.
      Lena
      • susannamotylek Re: Madziu napisalam do Ciebie mail'a!!! 15.07.06, 01:09
        musisz odejść od niego, nie masz innego wyjścia, pomyśl, że to sprawa twojego
        życia i twojej śmierci. później może być za późno.
        • zuza8 Re: Madziu napisalam do Ciebie mail'a!!! 15.07.06, 06:59
          A mnie się wydaje że to prowokacja...
          Są pewnie granice, a historia nie wstrząsa mną właśnie przez podejście do całej
          sprawy autorki. To znaczy, nie to, że jestem nieczuła i niewrażliwa... Mam
          nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi...
          Ostatnio może niepotrzebnie naczytałam się o prowokacja na forum stwarzanych
          specjalnie, by rozwijać dyskusje, ot, może to taka praca...
          Jeśli się mylę, to przepraszam, i radzę, wracaj do Polski, póki nie jest za
          późno!!!
        • gaga344 Re: Madziu napisalam do Ciebie mail'a!!! 15.07.06, 10:05
          Zabić jej nie zabije fizycznie. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach będzie miał
          strach. Ale zniszczy ją psychicznie, otumani, podporządkuje.
          Musi być bardzo sfrustrowany, nieodpowiedzialny i musi się bardzo obawiać...
          siły. Pewnie nie zna innego modelu życia i nic lepszego dzieciom nie przekaże.
          Ale wybór należy do zapodającej wątek i jej siły, czy chce naprawdę mieć dobre
          życie, czy tylko niszczącą miłość.
    • gaga344 Re: przemoc a ciaza 15.07.06, 09:59
      Miłość czasem jest tak silna, że obezwładnia racjonalne myślenie.

      Przeżyłam podobne zadurzenie w mężczyźnie z kraju arabskiego, wprawdzie historia
      zgoła inna ale również w następstwie zaszłam w ciążę.

      To nie był partner przy którym czułabym się wartościowa, doceniana stuprocentowo
      i należycie szanowana ale go bezgranicznie kochałam a i on zapewniając mnie o
      swej miłości używał pięknych gestów, cudownych słów jakich nie znają Polacy.

      To nie jest podstawa na której można zbudować rodzinę, zapewnić sobie i dziecku
      spokój, poczucie bezpieczeństwa i przyszłość. I nie chodzi o różnicę w
      pochodzeniu ale o bycie człowiekiem, poszanowanie partnerki.

      Rozstanie przeżyłam okropnie a całą miłość przelałam na prześliczne dziecko,
      które urodziłam. I dziś niczego nie żałuję, szczególnie błędów.

      Zrób teraz coś dla siebie i dla dziecka, które trudniej będzie ci kochać przez
      taką toksyczną miłość. Nawet w Polsce byle daleko, po zerwaniu wszelkich
      kontaktów, inaczej nie zaznasz spokoju. Arabowie uważają że wszystkie dzieci
      przez nich spłodzone są arabskie i możesz mieć kłopoty z kimś nieodpowiedzialnym.

      Zniknij bez słowa, bez śladu, bo możesz nie być odporna na kolejne dowody
      miłości, łzy w ukochanych oczach i jakże gorące pocałunki.

      Mnie się udało smile Odnalazłam kawałek siebie, mam wspaniałą miłość i w miarę
      normalne życie.
      • meli5 Re: przemoc a ciaza 15.07.06, 10:55
        Z podobna a moze nawet i straszniejsza historia spotkalam sie w niemczech.
        Mlodziutka sliczna polka niemogla sie uwolnic od wstretnego chyba 60letniego
        turka z ktorym miala malutka coreczke po parokrotnych probach ucieczki do
        Polski znajdywal ja i przywozil spowrotem.Dreczyl ja psychiocznie i fizycznie
        straszac pistoletem ,parokrotnie wkraczala policja,sytuacje opisywala tutejsza
        prasa.Na szczescie udalo sie w koncu jej uciec ,poznala Amerykanina schronila
        sie w bazie amerykanskiej i teraz prawdopodobnie jest w Ameryce juz bezpieczna.
        Podobnych sytuacji z udzaialem polek w niemczech z turakami czy tez np arabami
        jest tysiace,naprawde to jest tragedia a one sa tak ubezwlasniowolnione czy tez
        slepo zakochane ze tkwia w tym bagnie przez dlugie lata.
        Dziewczyno uciekaj czym predzej .
    • kinia-p Re: przemoc a ciaza 15.07.06, 16:50
      przykro mi, ale trochę trudno uwierzyć że tak bardzo kochasz dziecko które w
      sobie nosisz. Pozwalasz żeby byle facet traktował cię okrutnie, godzisz się na
      to i jeszcze gotujesz mu obiadki i sprzątasz. Nie chcę kwestionować
      prawdziwości twojej historii ani Cię oceniać, ale moim zdaniem powinnaś nie
      tylko stamtąd zwiewać ale jeszcze pociągnąć faceta do odpowiedzialności.
      Powinien zapłacić za to jak cię traktuje. Może pomyśl o skontaktowaniu się z
      jakąś fundacją w Polsce, która po prostu pomoże Ci podjąć radykalne kroki.
      Ważnme żeby zacząć coś z tym robić , a potem na pewno wszystko będzie dobrze. I
      błagam Cię dziewczyno nie wmawiaj sobie że on się zmieni jak urodzi się
      dziecko. Pomyśl co zrobisz, jeśli będzie chciał Ci to dziecko odebrać ?
    • nati_28 Odejdź od tego człowieka i wróć do kraju 15.07.06, 17:12
      NIezależnie od sentymentów, przyzwyczajenia, sytuacji materialnej i wielu
      innych czynników musisz sobie uświadomić, iż życie zawsze można zacząć od nowa.

      Odejdź od tego człowieka, nie tylko dla dobra swojego, ale przede wszystkim
      dziecka. Wyjedź, zmień środowisko. Jeśli w tym kraju, w którym mieszkasz nie
      masz nikogo bliskiego - wróć do Polski. Nie marnuj nadal życia swojego i nie
      poświęcaj swojego dziecka dla chorego związku.

      Wiem, ze trudno jest podjąć taką decyzję, jednak wiele kobiet ratuje się w ten
      sposób. Początki nowego życia są trudne, ale w życiu zawsze coś poświęcamy dla
      czegoś. Za jakiś czas zapomnisz, a życie które zyskasz na nowo zacznie cię
      cieszyć.

      Spakuj się dyskretnie i uciekaj od tego potwora.

      Pozdrawiam i życzę szczęścia, ale przede wszystkim odwagi w podjęciu rozsądnej
      decyzji.
    • detinka Re: przemoc a ciaza 15.07.06, 17:43
      dla mnie wcale nie jesteś silna psychicznie , jak to pisała któraś z dziewczyn
      a wręcz przeciwnie. Dla świętego spokoju i z powodu strachu przed nieznanym,
      skazujesz swoje dziecko na cierpienie. Trzeba być ogromnym samolubem, żeby
      skazywać nienarodzone jeszcze dziciątko na codzinne przeżywanie stresu, a po
      narodzinach zafundować mu życie, którego Ty właśnie doświadczasz. Tylko
      Ci "pogratulować",Twojej nieodpowiedzialnej postawy.
    • amwaw Re: przemoc a ciaza 15.07.06, 18:05
      Głupota ludzka chyba zawsze mnie będzie zaskawiwać.
      Biedne to dziecko...
      • jonaska Re: przemoc a ciaza 15.07.06, 18:45
        dziewczyno wracaj..jeszcze dziecko będzie go denerwowało i zdrobi mu
        krzywdę ,,....bo przecież bedzie płakało, budziło się w nocy...jak urodzisz to
        maleństwo..ono będzie dla ciebie najważniejsze..1000 razy ważniejsze go tego
        skur...
    • lenus22 Re: przemoc a ciaza 15.07.06, 22:19
      narodziny dziecka powodują wielkie zmiany i nawet w najlepszych związkach
      często rodzi to konflikty.nie ma co się łudzić,że będzie lepiej-nie będzie!
      ratuj siebie i maluszka.życzę powodzenia i siły
    • elska79 Re: przemoc a ciaza 15.07.06, 23:19
      rozumiem Cie co musisz teraz czuć!ja o mały włos nie straciłabym męża
      zostawiając go dla "podobnego faceta"tyle ze zwykłego polaka.bił mnie
      ,wyzywał,przeklinał publicznie itd..ale znalazłąm siłę by odejść i naprawić
      błędy!!!teraz jestem u boku męża i zaczeliśmy wszystko od nowa i po kilku latach
      wielkiego oczekiwania na maleństwo teraz nam sie udało!nasz syn przyjdzie na
      świat już w pażdzierniku smilesmile.wierze że i TOBIE uda sie przezwyciężyć słąbośc i
      staniesz na głowie by ratować siebie i swoje maleństwo!!uciekaj stamtąd!!!!!masz
      szanse ułożyć sobie normalne życie i uśmiechać sie każdego dnia smileżycze Ci szczescia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka