Dodaj do ulubionych

problem weselny

19.07.06, 21:53
Witajcie, chciałbym poznać opinię kobiet. Pokrótce opiszę Wam sytuację, w
jakiej się znaleźliśmy z żoną.

Otóż, ona od kilku tygodni musi leżeć, bo grozi jej przedwczesny poród. Termin
ma na 20.08., natomiast 12.08 mój brat się żeni i oczywiście jesteśmy
zproszeni na wesele. Dopóki ciąża nie była zagrożona, nie było problemu. Teraz
żona myślała, że razem z nią wrócę z wesela ok 22.oo i że nie będę tam
pił(żeby być w pogotowiu). Ja chciałbym jednak zostać dłużej, w końcu to
wesele mojego brata. Chiałbym też się trochę napić. W razie czego możemy
pojechać do szpitala z szoferem weselnym.
Widzę, ze żona posmutniała, odkąd powiedziałem jej o moich planach związanych
z weselem. Mówi, że rozumie, ale widzę jej smutek. Ona teraz zastanawia się,
czy jechać na wesele ryzykując wcześniejszy poród, czy zostać samej w domu.

Jak powinienem się zachować w takiej sytuacji? Co Wy byście zrobiły na moim
miejscu? Co sądzicie o całej sytuacji?
Będę wdzięczny za każdą odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • anyamama Re: problem weselny 19.07.06, 22:07
      ja bym wybrala "zloty srodek"- na weselu np. do 12, a potem do domciu po
      oczepinach. ale doskonale rozumiem twoja zone-mnie pod koniec ciazy meczyly juz
      najdrobniejsze rzeczy...
    • lena99 Re: problem weselny 19.07.06, 22:14
      Jak piszesz, żona ma termin na 20.08 a wesele jest 8 dni wcześniej. Wobec tego
      ciąża nie będzie już wtedy zagrożona - dziecko uznaje się za donoszone 2 tyg.
      (a wg niektórych lekarzy nawet 3) przed terminem.

      Możecie więc spokojnie kontynuować Wasz plan "weselny" sprzed zagrożenia.

      Pzdr.
      • piedor Re: problem weselny 19.07.06, 22:20
        Coz kobieta ktora ma swiadomosc ze porod bliski chcialaby byc najwazniejsza i
        to ze mowisz ze chcialbys zostac sprawilo jej smutek bo odebrala to jako znak
        ze wolisz pic niz byc z nia. Trudno tu mowic, moze wroc z nia a z bratem
        umowcie sie na picie po porodzie, polaczycie poprawiny z pepkowym.
        Sama bylam kiedys w odwiedzinach u znajomych, ona byla juz w bardzo
        zaawansowanej cizy a jej maz z moim zaczeli pic, niewiele ale nie bylo mowy o
        prowadzeniu samochodu na wypadek porodu. Tak sie wsciekla ze zrobila awanture a
        my ze spuszczonymi glowami wrocilismy do domu. Bylo nam przykro, trudno bylo ja
        nam wowczas zrozumiec o co cala awawntura ale teraz sama jestem w ciazy i
        wolalabym aby moj maz byl gotowy no chyba ze rozsadnie. Jesli bedziesz pil z
        glowa to jak sie dowiesz ze zaczela rodzic od razu wytrzezwiejesz. To ty ja
        znasz i musisz podjac decyzje. Powodzenia.
        • pitu_finka Re: problem weselny 19.07.06, 22:27
          Ja ja rozumiem. Tez wolalabym trzezwego meza jak sie zacznie. Niby to wesele
          brata, zdarza sie raz w zyciu ale narodziny dziecka tez nie sa czestym
          wydarzeniem. Achyba nie musisz pic zeby bylo fajnie?
        • agac25 Re: problem weselny 20.07.06, 09:07
          w mojej miejscowości był podobny przypadek
          było wesele poszli razem, tylko ona nie maiła ochoty być na nim do końca bo sie
          zle poczuła
          wiec mąż ją odwiózł do domku i wrócił na wesele..
          ale rankiem wracajac do domku po ostrym piciu (bo oczywiście był już bez żony )
          wlazł pod samochód i nie było co zbierać!
          no i co Wy na to?
          wiem ze to moze drastyczne
          ale może warto sie zastanowić....?
    • mmaadzia Re: problem weselny 19.07.06, 22:49
      Rozumiem Twoją żonę, rozumiem rónież że chciałbyś się trochę pobawić ale teraz dla żony najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa, Twoja miłość i oparcie. Po tym co napisałeś widzę, że bardzo ją kochasz. Ba to już naprawdę super, że dostrzegłeś jej smutek. Mój mąż w takiej sytuacji na pewno stwierdził by że go ograniczam, chociaż ja w zasadzie tak spokojnie na to bym nie zareagowała, jestem w 38 tygodniu ciąży i pewnie bym zaczeła rodzićsmile Myśle, że żona czeka na Twoją decyzję, że bardzo chciałaby byś był przy niej i przy waszym dzieciątku. A wesele brata możecie sobie odbić później, napewno zrozumie Twoją decyzję no i być może staniesz się dla niego wzorem na przyszłość. Pozdrawiam
    • aania25 Re: problem weselny 19.07.06, 22:54
      Osobiscie gdybym byla na miejscu Twojej zony tez pewnie zrobiloby mi sie
      przyrkro, bo tak jak napisala poprzedniczka, wesele raz w zyciu, ale to Wasze
      dzieciatko tez tylko raz bedzie przychodzilo na swiat. Poza tym zona moze
      poczula sie zrzucona na drugi plan, mniej wazna dla Ciebie. Powiem Ci ze
      mialam inna ale podobna sytuacje. Rowniez jestem wciazy, ale to dopiero
      poczatki. Fatalanie sie czulam w ostatni weekend. Na dodatek zlego samopoczucia
      lapala mnie grypa. Na polu temperatura byla wysoka wiec kuzynka meza ktora do
      nas przyjechala stwierdzila ze chcialaby pojechac nad wode. Moj maz niewiele
      myslac oznajmil ze skoro ja sie nie zadobrze czuje to oni mnie zostawia zebym
      odpoczela a sami pojada nad wode. Oczywiscie nie robilam awantury ale nie
      ukrywam ze bylo mi przykro. W koncu lato w pelni i nad ta wode mozna pojechac
      za tydzien. To sa moze drobne rzeczy i troche nie w porownaniu z Wasza sytuacja
      ale jednak zona mogla sie czuc zepchnieta na bok. Porozmawiaj z nia a moze
      dojdziecie do jakiegos rozwiazania. Pozdrawiam.
    • pysiaczek2510 Re: problem weselny 19.07.06, 22:59
      gdyby mój mąż powiedział mi coś takiego to nie chciałabym aby był przy mnie przy
      porodzie, ani żeby przychodził po, bo po co - może u brata będą poprawiny....
      Sorry, ale chyba Twoja żona i dziecko powinni być dla Ciebie najważniejsi a nie
      popijawa????? I wcale nie jestem w ciąży.
      • miyoki Re: problem weselny 19.07.06, 23:48
        Ja nie widzę zbytnio problemu wesele brata rzecz ważna a żona na 8 dni jak ktoś
        napisał nie będzie już w zagrożonej ciąży wiec razem możecie iść na wesele
        brata jak będzie chciała wracać do domu to wrócisz razem z nią a może jej się
        spodoba i dociągniecie do 12. A najlepszym wyjściem byłoby, choć nie wiem gdzie
        to wesele brata, ale często para młoda w miejscu sali ma pokój czy aprtamet
        myślę, że nie będzie problemu jak twoja żona poczuje się zmęczona aby tam
        odpoczywała ty będziesz obok sie bawił co pół godziny przychodził do niej
        trochę jej dotrzymać towarzystwa i zobaczyć jak sobie radzi. I tak wilk syty i
        owca cała ty na weseliu i blisko żony, która sobie odpoczywa.
    • kocurrrr Re: problem weselny 20.07.06, 00:58
      Myślę ,ze opcja z szoferem weselnym jest najlepsza, tylko z tym piciem musisz
      sie ograniczać, bo cię z tym alkoholowym huhem moga wyprosić z sali porodowej
      (takie jest prawo).
    • mik04 Re: problem weselny 20.07.06, 09:21
      No to się zastanów sam czy ważniejsza jest żona i dziecko czy picie wódki. Na
      ślub i wesele możesz iść ale napewno nie pić bo jaby się faktycznie poród
      zaczął to chyba z żoną by ten szofer poszedł rodzić bo na pewno nie "wypity"
      mąż. Po alkoholu nie ma szans - nie wpuszczą na salę porodową. Z resztą mi
      chyba na miejscu Twojej żony nie byłoby przykro - ja bym się mocno wkurzyła.
    • azanna Re: problem weselny 20.07.06, 09:22
      A może żona nie chce zacząć rodzić na weselu? Wyobrażam sobie to zamieszanie w
      takim przypadku. Nie mówiąc już o tym, że Państwo Młodzi już na pewno nie będą
      w centrum uwagi.

      Myślę, że pomysł z wynajęciem pokoju gdzieś w pobliżu sali weselnej jest dobry.
      Inny to taki, że żona będzie na początku wesela potem wrócicie razem do domu.
      Czy wreszcie sama wróci do domu, Ty zostaniesz nieco dłużej, jako, że Twój brat
      się żeni, ale z komórką w kieszeni i też o rozsądnej godzinie wrócisz na noc do
      domu.

      No i sprawa picia. Nie wiem jak bym zareagowała gdyby mój małżonek wyskoczył mi
      z tekstem , że on się musi napić, gdy ja jestem tuż przed porodem.
      Podejrzewam, że mogłabym nawet kazać mu się wynosić z domu.
      Mężczyźni - naprawdę nie widzicie nic poza czubkiem swojego nosa????
    • amwaw Re: problem weselny 20.07.06, 09:22
      1. 5% ciąż kończy się w terminie porodu.Równie dobrze Twoja żona może urodzić 3
      dni wcześniej i problem będzie rozwiązany.W 38tc ciąża jest donoszona.

      2.Rozumiem wesele brata, weselem brata i chęć pozostania na nim jak najdłużej,
      ale potrzeba napicia się to już zupełnie inna sprawa. Mój Boże-czy nie można się
      dobrze bawić bez alkoholu, bez alkoholu impreza jest do bani??Zakładasz
      scenariusz optymistyczny-poród będzie trwał długo, nie będzie
      komplikacji-krwawień,zielonych wód płodowych, braku ruchów dziecka itp Zakładasz
      też, że szofer nie będzie właśnie odwoził jakiejś babci, cioci no i że się nie
      upije.

      3. Mój mąż miesiąc przed terminem porodu( a urodziłam tydzień po terminie) nie
      polizał nawet lampki wina-nawet jak byliśmy na weselu znajomych(notabene-on nie
      chciał ze względu na mnie iść-ja chciałam- to byli moi znajomi, lekarz
      odradzał)-mówił, że poród jest dla niego zbyt ważny, zbyt ważne bezpieczeństwo
      moje i jego dziecka. Kurcze, fajnego mam męża...
    • deela przestan, koniecznie MUSISZ sie napic 20.07.06, 09:24
      to ze to wesele twojego brata to zadne wytlumaczenie, z bratem napijesz sie jeszcze nie raz, teraz musisz wziac odpowiedzialnosc za WASZE dziecko
    • malazaba1 Re: problem weselny 20.07.06, 09:26
      Ja się nie dziwię , że żona smutna , spróbuj postawić się w jej położeniu .
      Teraz kiedy jesteś najbardziej potrzebny żeby ją wspierać wybierasz impreze (
      nawet jak to brat ) Dziecko ma ci się urodzić i nie ma nic ważniejszego a picie
      też zostaw na później jak już musisz - NIE POCHWALAM TWEGO ZACHOWANIA
    • ankar11 Re: problem weselny 20.07.06, 09:27
      A musisz pić?
      Muślę że to dla Twojej żony jest najwiekszy problem. To że zostaniesz na weselu
      to chyba nie problem, bo zdążysz dojechać ale jeśli byłbyś pod wpływem alkoholu
      to ona niedosyć że będzie martwić sie porodem to jeszcze Tobą.
      Nas pod koniec mojej ciąży (zagrożonej) też czeka wesele. Ale mogę założyć sie
      że mój mąż nie weźmie do ust ani kropli alkoholu, bo jest na tyle
      odpowiedzialny, że sam wie co jest dla naszej trujeczki najlepsze.I napewno
      wynajmiemy pokój w miejscu wesela żebym mogła w każdej chwili odpocząć.
    • margonik Re: problem weselny 20.07.06, 09:31
      Myślę, że Twojej żonie zależy na porodzie rodzinnym, a liczy sie z tym, że taka
      impreza może poród przyspieszyć. Dlatego zależy jej na tym, abyś nie pił. Nie
      chodzi wcale o szofera, zawsze mozna wziąć taksówkę. Tylko, czy to szofer
      weselny ma zamiast Ciebie uczestniczyć w porodzie?
      Oczywiście trochę wina, czy mała wódeczka nie zaszkodzą, ale myślę, że
      powinieneś uwzględnić jej obawy i zrezygnować z alkoholu w większej ilości.

      A co do godziny wyjścia z wesela, nie wiem, jak sie czuje Twoja żona, ale dla
      ciężarówki w ostatnim trymestrze siedzenie gdzieś do północy może być faktycznie
      męczące. Zależy jak sie będzie czuła... Jeśli dobrze, to może sama będzie
      chciała posiedzieć dłużej i nie wychodzić o 22:00. Ale asekuruje sie pewnie, bo
      zdaje sobie sprawę, że różnie to bywa. Odstawienie jej do domu o 22:00 i powrót
      na wesele to tez nie byłby najlepszy pomysł. Chyba powinieneś sie jednak
      troszeczke pogodzić z tymi ograniczeniami...
      • claudia84 Re: problem weselny 20.07.06, 09:39
        Ja napiszę Ci tylko tyle. Mój mąż by nie pił na pewno!!! Chcesz śmierdzący stać
        podczas porodu koło niej??? I myślę, że na chwilę nie zostawiłby mnie samej,
        czy to w domu, czy jeśli zdecydowałabym się pójść na weselu!!!!!!!! Ślub brata
        jest bardzo waznym wydarzeniem, ale najważniejszym jest dla niego, dla Ciebie
        są tego dnia WAŻNIEJSZE!!!
      • jovi78 Re: problem weselny 20.07.06, 11:13
        ja równiez jestem w stanie zroumiec Twoją żone i jej samopoczucie, bo sama bedę
        w podobnej sytuacji. 2 wrzesnia jest wesele brata mojego męza, termin mam na
        początek października i nie wyobrażam sobie, by mąż pozostawił mnie samej
        sobie. Niemniej na weselu, Twojej żony oczywiście zabraknąc nie może,
        podejrzewam, że pewnie sama będzie chciała zostać do oczepin. Na nasyzm weselu
        była moja przyjaciółka również w 9 miesiącu, wytrzymała az do 2 w nocy smile
        Wszystko zalezy od samopoczucia Twojej zony i to jest najaważniejsze...Poza tym
        mozna sie fajnie bawić nie pijąc smile
    • ominika Re: problem weselny 20.07.06, 09:54
      Gdzie tu jest problem? W kwestii, że to wesele brata, czy w tej, że powinienes
      byc jednak trzeźwy? A poza tym, to jest tak jak dziewczyny mówią - osiem dni
      przed wyznaczonym terminem to juz jest termin. Więc większego ryzyka dla
      dziecka nie ma. Istnieje natomiast zupełnie realna szansa na poród. I teraz
      kwestia twojej odpowiedzialności. Przeciez możecie być razem na tym weselu -
      chyba, że ona się fatalnie czuje - do pewnej godziny. A potem spokojnie
      wrócicie do domu. Nikt nie mówi, ze musisz siedzieć bez jednego toastu, ale w
      sytuacji zyciowej, jaką jest poród warto jednak zastanowić się - co jest
      priorytetem i jakie to niesie zas oba konsekwencje. My byliśmy na weselu
      brata mojegopmęża, kiedy byłam w 7 miesiącu problemowej ciązy. dwie godziny,
      bez alkoholu. Brat zrozumiał. I nikt do nikogo nie miał pretensji, ze wczesniej
      wyszliśmy.,.
    • justyna_133 Re: problem weselny 20.07.06, 09:55
      Przemyśl to wszystko jeszcze raz.
      Żona poczuła sie urażona, że brat dla Ciebie jest najważniejszy a nie Wasze
      maleństwo.
      Jak pisały dziewczyny ciąża już w tym momencie będzie donoszona, więc możecie
      spokojnie iść.
      Jednakże z tym piciem.... Dlaczego chciałbyś się napić? Bez tego będziesz się
      źle bawił?
      Jak zacznie się akcja porodowa (choć nie musi) to kobieta chce mieć przy sobie
      partnera jako wsparcie. Czy szofer ma być jej wsparciem w takim momencie życia?
      A nie lepiej by było po narodzinach dziecka spotkać się z bratem i wypić za
      zdrowie nowego członka rodziny no i brata?
      • malina222 Re: problem weselny 20.07.06, 10:12
        A nie pomyślałeś że twoja żona może chciałaby się seksownie ubrać na wesele
        szwagra, potańczyć i wypić za jego zdrowie? No tylko ona nie ma w tej kwestii
        jednak żadnego wyboru a ty się w znacznej mierze do tego przyczyniłeśsmile Idźcie
        śmiało RAZEM na to wesele ale pokaż jej że jest dla ciebie najważniejsza. Chyba
        stać się na to!!!??? W żadnym natomiast wypadku nie zostawiaj jej w domu. W tym
        okresie ciąży nawet mała głupota może sprawić ogromną przykrość a co dopiero
        taka olewka z twojej strony!!!!
        • zosia_771 Re: problem weselny 20.07.06, 10:36
          Hej,

          Pójdźcie i wróćcie razem. Żona nigdy nie wybaczy Ci, ze ją zostawiłeś w takim
          momencie. A poza tym Twój brat wybierając datę wesela chyba nie sugerował się
          Twoją sytuacją rodzinną?
          • loginek4 Re: problem weselny 20.07.06, 12:35
            Bardzo dziękuję za wszystkie wypowiedzi. Dobrze spojrzeć na problem oczami innych.
            Muszę to jeszcze raz przemyśleć.
    • monalisa.pl nie dziwie sie jej ze posmutniala - to zrozumiale 20.07.06, 12:37

    • uasiczka Re: problem weselny 20.07.06, 12:45
      kurde co z tą wódą?????????

      czy to tak trudno RAZ NIE PIĆ

      no jakbym mojego męża słyszała (z tym że on pije piwo)

      mój mąż po 6 piwach jest dętka i na drugi dzień narzeka - ale idąc na imprezę
      nie kupi 5 piw tylko (czyli o jedno mniej), żeby dłużej cieszyć się imprezą

      zawsze na imprezach on pije - ja prowadzę
      jak raz w roku ja chcę się napić to jest wielkie halo, że on nie może, awantura
      na całego. w trakcie imprezy jak już jestem po jednym piwie orientuję się, że
      on pije z kumplami w kuchni - odpowiedź jest jedna "co się martwisz, najwyżej
      przenocujemy" ale ja już przestaję pić, bo wiem, że za kilka godzin będzie
      jęczał, że chce do domu. ZAWSZE!

      czy to naprawdę tak trudno RAZ NIE PIĆ?????? na czym to polega? co z tą wódą
      (piwem, winem)...

      sorki za atakujący ton wypowiedzi ale biorę to bardzo osobiście i wkurza mnie
      to niesamowicie...
    • dragica Re: problem weselny 20.07.06, 12:49
      jesli twoja zona jest w zagrozonej ciazy-moze sie zdarzyc, ze urodzi przed
      terminem, wiec twoje plany z weselem trafi.moze zapytaj brata jak by odebral
      fakt, ze nie bedzie cie na weselu?albo-idz, ale wroc szybko?
    • anka197406 Re: problem weselny 20.07.06, 13:35
      Dostosuj sie do zony. Uwierz mi, ze kobiety pamietaja takie rzeczy, niby drobne
      ale jednak wazne. Moj maz pierwszego dnia po moim powrocie z nowonarodzonym
      dzieckiem ze szpitala, spakowal sie i wyjechal do Anglii na takie przeciez
      wazne szkolenie. Bylam sama z mala, bylo mi przykro, ale nic nie mowilam. Po
      powrocie nastepnego dnia poszedl do pracy, mimo ze wczesniej planowalismy, ze
      zostanie, pomoze przy dziecku itd. Wzial urlop kiedy mala miala 2 tyg. i ja juz
      bylam na tyle zorganizowana i nieobolala, ze sobie dawalam rade bez nikogo. I
      co robil na urlopie? Siedzial w ogrodzie i wypelnial ankiety z pracy proszac
      mnie o pomoc w tlumaczeniu. A ja nie przesypialam nocy, bo mala sie darla, nie
      dojadalam bo nie mialam na to czasu, nie moglam znalezc czasu na to, zeby wziac
      prysznic... Minelo 5 lat ale nadal to przykre. Nie chce sugerowac, ze masz zla
      wole, ale chyba lepiej ulec zonie, to ja wybrales sobie swiadomie i to z nia
      bedziesz, miejmy nadzieje, do konca zycia, i to ona jest matka Tw dziecka.
    • ania_sz77 Re: problem weselny 20.07.06, 13:40
      Po pierwsze, naprawdę nie musisz pić, bo ani świat się nie zawali a i brat to na pewno zrozumie. Zostawcie sobie falszeczkę wódki na pępkowe i wtedy się sponiewierajcie i będzie i wilk syty i owca cała.
      A po drugie 8 dni przed terminem to nie jest poród przedwczesny tylko normalna, donoszona ciąża (ja urodziłam 20 dni przed czasem)więc spokojnie można rodzić. Jak żona będzie się czuła na siłach to może wybierze się z Tobą. Szczerze mówiąc zostając w domu może mieć problem ze skontaktowaniem się z Tobą jakby się zaczęło i niepotrzebnie się zdenerwuje. Jak pójdziesz sam tez będzie się denerwowała czy aby nie zapiłeś się na maksa.
      Tak czy owak lepiej picie sobie odpuścić i poprzestać na toaście z szampana. Musisz zrozumieć, że dla żony cała sytuacja jest stresująca i jak nigdy potrzebuje Twojego wsparcia i poczucia że może na Ciebie liczyć. Nie dziwię się że jest jej smutno, mi tez by było. Napić jeszcze się zdążycie. Porozmawiajcie spokojnie, a na pewno dojdziecie do porozumienia. Powodzienia.
      • jagoodka8 Re: problem weselny 20.07.06, 14:32
        Wiecie co ... ja sobie nie wyobrażam że moj mąż mogły się nad czymś takim
        zastanawiać. Myślę że byśmy oboje zostali jak najdłużej na siedząco i na
        trzeźwo- brat się żeni najprawdopodobniej raz ale córka/syn rodzi napewno raz. Z
        reszta sorry nierozumiem ludzi dla których nie ma zabawy jak się nie mogą napić sad
    • bajkaw Re: problem weselny 20.07.06, 14:31
      Drogi Przyszly Tato, porod tydzien wczesniej nie jest porodem
      przedwczesnym,spokojnie.Bylam w podobnej sytuacji,termin porodu wypadal w dzien
      slubu i wesela brata mojego meza.Byl to moj pierwszy porod wiec wiadomo,tez
      bylam przejeta.Rano bylam u lekarza,ktory stwierdzil,ze jestem gotowa do porodu
      i napewno tego dnia on nastapi.Bardzo chcialam byc obecna na tych
      uroczystosciach i tak tez zrobilam.Wiec po podjeciu wspolnej decyzji z
      mezem,przygotowalismy rzeczy niezbedne do szpitala,zalatwilismy kierowce i z
      radoscia udalismy sie na rodzinna uroczystosc.Bawilam sie do godz.22.00,moje
      tance przyspieszyly akcje,zaczely odchodzic wody plodowe wiec udalismy sie do
      szpitala,bez paniki i stresu(?!).Wiadomo,ze z osob mi towarzyszacych tylko
      kierowca nie spozywal alkoholu,no i oczywiscie ja tez nie!Pozegnalismy sie z
      mezem przed wejsciem na porodowke o godz.22.35, maz wrocil na wesele,a juz o
      godz.23.50 Nasza Ukochana Coreczka przywitala sie ze mna,natomiast jej tato po
      15 minutach calowal jej stopki.Jestem przekonana,ze moj "rozrywkowy" dzien w
      pewnym stopniu wplynal na szybki i latwy porod.Zycze tego samego i powodzenia
      • zosia_771 Re: problem weselny 20.07.06, 14:39
        Osobiście nie chciałabym, żeby mi wody przy ludziach odeszły. Oni kotleta
        wsuwają a ty z mokrym dupskiem do toalety lecisz?
        • lena99 Re: problem weselny 20.07.06, 14:56
          zosia_771 napisała:

          > Osobiście nie chciałabym, żeby mi wody przy ludziach odeszły.
          Oni kotleta
          > wsuwają a ty z mokrym dupskiem do toalety lecisz?

          Chyba nikt by nie chciał. Ale czy to znaczy, że pod koniec ciąży masz tylko w
          domu siedzieć? Do restauracji też pewnie wybrać się nie wolno, bo a nuż wody
          odejdą "przy ludziach". No tragedia! Apetyt odbiorą!


          O matko kochana, żeby tylko takie problemy były!!!
          • zosia_771 Re: problem weselny 20.07.06, 15:01
            Ale ja nie robię z tego problemu i w ogóle sie z sobą nie cackam. No ale gdby
            mi lekarz powiedział dzisiaj Pani urodzi to chyba nie szłabym na wesele- po co
            wzbudzać sensację. Tak już jestem, ale nie traktuję tego w kat. wielkiego
            problemu.
            • lena99 Re: problem weselny 20.07.06, 15:05
              Rozumiemsmile

              Ja poszłabym - żeby odreagować stres i oczekiwanie "czy to już?". A poza tym
              tylko część porodów zaczyna się odejściem wód.
        • bajkaw Re: problem weselny 20.07.06, 15:04
          wiesz moze nie tak drastycznie wody nie zawsze chlustaja cala para ale najpierw
          moze zaczac sie to delikatnie zupelnie odeszly mi dopiero w drodze do szpitala
        • bajkaw Re: problem weselny 20.07.06, 15:08
          a wogole myslalam ze tu konwersacje prowadza dojrzale i kultarne osoby a o tym
          ze bede rodzic tego dnia wiedzielismy tylko my z mezem
          • zosia_771 Re: problem weselny 20.07.06, 15:18
            Oj wyluzuj. Każdy ma swoje zdanie. Wiem, że nie każdy poród zaczyna się wielkim
            bum, ale chyba spaliłabym się ze wstydu gdyby przytrafiło mi się coś takiego.
            Nie widzę w swoich obawach nic niedojrzałego albo niekulturalnego. Moja mama z
            tego samego powdou nie była na weselu swojego brata, widocznie sztywniactwo
            jest u nas rodzinne smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka