Dodaj do ulubionych

lampka wina a ciaza

20.09.06, 08:42
czy wasi ginekolodzy polecają????? podobno to zdrowo na krew smile
Obserwuj wątek
    • jennifer1 Re: lampka wina a ciaza 20.09.06, 08:45
      Ja jestem w 7-ym tyg. ciąży. Na ostatniej wizycie mój gin powiedział, że lampkę
      wina czy pół piwka od czasu do czasu można, a nawet poleca bo to działa
      rozluźniajaco smile pozwolił tez na kawkę smile
    • basik1708 Re: lampka wina a ciaza 20.09.06, 09:19
      Wczoraj byla u ginekologa i oto pytalam. W pierwszyma trymestrze nie poleca ale
      pozniej mozna od czasu do czasu wypic lampke wina.
      • imoan8 Re: lampka wina a ciaza 20.09.06, 10:11
        od 2 trymestru przy niezagrożonej ciąży, to nawet zdrowo, ale czerwone, a nie
        białe raczej. A w Irlandii np. lekarze zalecają Guinessa - bo rozluźnia. Kawę
        też można, podobno nawet lepiej niż czarną herbatę, bo ta druga może podrażniać
        śluzówkę żołądka.No i oczywiście z umiarem smileMój organizm sam "mówił", kiedy
        mogę się napić, a kiedy nie i ile.
    • deela nie zaszkodzi 20.09.06, 10:15
      ale z ta krwia to taki przesad
    • imoan8 Re: lampka wina a ciaza 20.09.06, 10:42
      ...ale w przesądach zawsze coś jest.Kiedys nie wiedzieli dlaczego, ale
      wiedzieli, że... Do tej pory byśmy umierali na ospę, gdyby się Jenner nie
      wsłuchał w przesądy dojarek i szczepionki nie wymyślił. A czerwone wino np.
      poprawia krążenie smile
      • 1mmmm1 Re: lampka wina a ciaza 21.09.06, 00:52
        > ...ale w przesądach zawsze coś jest

        Tak, na pewno istnieje niezaprzeczalny związek między Bogu ducha winnym kotem,
        który napatoczył się akurat na ulicy, a tym, że komuś, kto go zobaczył,
        przydarzy się mniejsze czy większe nieszczęście wink
        • imoan8 Re: lampka wina a ciaza 21.09.06, 11:26
          smile Jakbym mojego tatę słyszała! Nie, no oczywiście, są przesądy "tylko do
          podtrzymywania bojaźni".Chodziło mi o "bab gadanie" (mądrości ludowesmile )
    • estel7 Re: lampka wina a ciaza 20.09.06, 10:46
      Nie radzę - nawet mała ilość alkoholu może u dziecka wywołać FAS - to taki
      zespól określajacy upośledzenie umysłowe dziecka - pracujez takimi dziećmi i
      naprawdę nie warto ryzykować. To jest dość świeża sprawa w pedagogice specjalnej
      więc gonekolodzy wcale nie muszą się w tym orientować bo to nie ich działka.
    • cheetah_m Re: lampka wina a ciaza 20.09.06, 10:48
      KAZDA ilość alkoholu jest szkodliwa w ciąży. Może sie nic nie stać, ale mogą
      też powstać wady rozwojowe u dziecka. Po co ryzykować?
      • estel7 Re: lampka wina a ciaza 20.09.06, 11:08
        www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=1600
        To tak do poczytania i przemyślenia - doczytajcie do końca ponieważ na początku
        jest mowa tylko o duzych ilościach..
    • deela czizus te znowu zaczynaja 20.09.06, 11:08
      u was to FAS chyba nawet jak przechodzicie koło monopolowego atakuje
      nosz nie stresujcie dziewczyny gloopotami
      • estel7 Re: czizus te znowu zaczynaja 20.09.06, 11:10
        to nie są głupoty - jak uczę dziecko które nie wiąże choinki ze Świetami Bozego
        narodzenia bo to przekracza jego mozliwości to nie uważam tego za głupoty.
        • deela Re: czizus te znowu zaczynaja 20.09.06, 11:12
          uhm rozumiem ze jego matka wypila w ciazy pol lampki wina?????????????
          • estel7 Re: czizus te znowu zaczynaja 20.09.06, 11:16
            Byłam na sympozjum na ten temat - badania wykazują ze nawet małe ilości akoholu
            ale w nieodpowiednim momencie rozwoju dziecka mogą upośledzać rozwój mózgu.
            Wcale nie trzeba pić na umór. Tylko potem nie można dojsć dlaczego dzicko ma
            takie problemy w nauce, nie potrafi operować wiedzą nie mysli przyczynowo -
            skutkowo itd. Nie rozumiem dlaczego narażać dziecko i siebie na nieodwracalne
            konsekwencje dla lampki wina.
            PO prostu nie warto.
            • deela to nie pij 20.09.06, 11:19
              my z moim pasozytem wypijemy twoje zdrowie :o
              • estel7 Re: to nie pij 20.09.06, 11:21
                No cóż wszystko zależy jakie sie ma priorytety....
                • deela Re: to nie pij 20.09.06, 11:44
                  oczywiscie
                  wg ciebie zapewne jestem gloopia cipka ryzykujaca zdrowie i zycie wlasnego dziecka dla gloopiej lampki wina itp
                  dla mnie ty jestes histeryczka ktora niepotrzebnie sie umartwia (zakladam ze jestes zdrowa a twoja ciaza przebiega prawidlowo, tak jak moja, jesli tak nie jest odszczekuje ostatnie zdanie)
                  nigdy sie nie dogadamy tongue_out
                  • imoan8 Re: to nie pij 20.09.06, 12:45
                    Ja też chętnie wypiję zdrowie mamusiek, co to nawet lampki nie wypiją i dziecka
                    żeby w przyszłości cierpliwość do matki miało... oraz za teorie "naukawe".
                    • blaszany_dzwoneczek Re: to nie pij 20.09.06, 13:00
                      Dziewczyny, chcecie pić alkohol to pijcie, ale po co ironiczne uwagi w stosunku
                      do tych, które nie chcą pić? Tak źle robią, szkodzą sobie i dziecku? Jak to jest
                      z tą szkodliwością małych ilości alkoholu- nie wiem. A Wy pewne jesteście, że to
                      nic a nic szkodzi? Na 100%? Macie prawo mieć swoje zdanie i postępować jak wam
                      się wydaje słusznie, ale te które nie chcą pić alkoholu w ciąży też swoją rację
                      mają, nie chcą ryzykować, i na wszelki wypadek nie piją. I nie ma w tym nic co
                      można by wyśmiewać. Wręcz przeciwnie, jeśli ktoś ma cień podejrzeń, że moze
                      zaszkodzić dziecku racząc się lampką wina od czasu do czasu, to normalne jest,
                      że się od tego powstrzyma. Zwłaszcza, że dla większości to pewnie nie jest
                      jakieś straszliwe poświęcenie.
                      • moreno500 Re: to nie pij 20.09.06, 13:03
                        to chyba odpowiedź (deeli) na Twojego posta:
                        "wg ciebie zapewne jestem gloopia cipka ryzykujaca zdrowie i zycie wlasnego
                        dziecka dla gloopiej lampki wina itp
                        dla mnie ty jestes histeryczka ktora niepotrzebnie sie umartwia (zakladam ze
                        jestes zdrowa a twoja ciaza przebiega
                        prawidlowo, tak jak moja, jesli tak nie jest odszczekuje ostatnie zdanie)
                        nigdy sie nie dogadamy tongue_out"
                        i tyle.
                        • moreno500 Re: to nie pij 20.09.06, 13:07
                          polecam też obejrzenie zdjęć mojego dziecka "z anomaliami anatomicznymi twarzy"
                          (czytam przytoczony artykuł). w ciąży piłam trochę piwusia i winusia.
                          • blaszany_dzwoneczek Re: to nie pij 20.09.06, 13:14
                            No a co to ma do rzeczy?
                            • moreno500 Re: to nie pij 20.09.06, 13:20
                              ale co?
                              • blaszany_dzwoneczek Re: to nie pij 20.09.06, 13:21
                                to:
                                " polecam też obejrzenie zdjęć mojego dziecka "z anomaliami anatomicznymi twarzy"
                                (czytam przytoczony artykuł). w ciąży piłam trochę piwusia i winusia."
                                • moreno500 Re: to nie pij 20.09.06, 16:46
                                  przeczytaj wklejony przez jedną z koleżanek artykuł. jest tam napisane, że
                                  dzieci matek pijących alkohol w ciąży mają "anomalie anatomiczne twarzy" (są
                                  tam dokładnie opisane). więc sugeruję obejrzenie zdjęć mojego dziecka, jako
                                  tego, którego matka piła niewielkie ilości alkoholu niskoprocentowego w ciąży.
                                  • delfina77 Re: to nie pij 21.09.06, 16:01
                                    Wydaje mi się, że to nie jest jakieś straszne poświęcenie, żeby przez te 9
                                    miesięcy nie pić alkoholu - no chyba, że ktoś jest żulemwink Lubię wino i piwo ale
                                    zdania na temat picia jakichkolwiek ilości alkoholu w ciąży są podzielone, więc
                                    chyba lepiej nie ryzykować, no nie? Chyba, że dla kogoś te parę chwil
                                    przyjemności jest ważniejsze niż zdrowie własnego dziecka
                                    • latouche Re: to nie pij 21.09.06, 22:34
                                      delfina77 napisała:
                                      > zdania na temat picia jakichkolwiek ilości alkoholu w ciąży są podzielone, więc
                                      > chyba lepiej nie ryzykować, no nie?
                                      Nie wiem, ja chodzilam do jednego ginekologa, do ktorego do niego zaufanie. On
                                      mial zdanie niepodzielone, tzn. uwazal ze malutkie ilosci nie szkodza, a w
                                      przypadku czerwonego wina i piwa wrecz przeciwnie.
                                      > Chyba, że dla kogoś te parę chwil
                                      > przyjemności jest ważniejsze niż zdrowie własnego dziecka
                                      jaka to mila, wartosciujaca uwaga z Twojej strony.
                                      Najwyrazniej jestem wyrodna do kwadratu i nie troszcze sie o zdrowie wlasnych
                                      dzieci - w ciazy spozywalam alkohol, hodowalam koty, mylam okna, prowadzilam
                                      samochod do samego porodu i robilam inne jeszcze zle i niemoralne rzeczy, o
                                      ktorych tu nie napisze zeby ciezarnych nie przerazac smile)



                                      • delfina77 Re: to nie pij 22.09.06, 16:43
                                        Wiesz, ja też pracuję, sprzątam, jeżdżę samochodem i ogólnie nie traktuję się
                                        jak chorej, ale nie piję - po prostu. Nic mi do tego, co ty robisz czy robiłaś,
                                        picie alkoholu w ciąży wydaje mi się po prostu ryzykowne, zwłaszcza, że wielu
                                        specjalistów jest zdecydowanie przeciw
                                        • delfina77 Re: to nie pij 22.09.06, 17:03
                                          I nie jest mi to niezbędne do życia - są ludzie, którzy przez całe życie nie
                                          mogą pić alkoholu np. z powodu schorzeń wątroby i też żyją. Będę jeszcze miała
                                          niejedną okazję, żeby się napić, a póki co ja i Mała/Mały jesteśmy abstynentamismile
                          • titta Wszystko zalezy od definicji "troche" 21.09.06, 23:11
                            Widzisz, wszystko zalezy od definicji "troche". Ja bym nie wierzyla do koca
                            matka, ktore maja dziecko z FAZ. Ktora sie przyzna, ze kilkakrotnie (moze nawet
                            nie wiedzac, ze jest w ciazy) sie "zalala"?
                            • moreno500 Re: Wszystko zalezy od definicji "troche" 25.09.06, 22:38
                              trochę tzn. nie więcej niż butelkasmile
                              titta, zgadzam się z Tobą w 100%, badania mają tę wadę, że opierają się na
                              wywiadzie, a każdy alkoholik powie, że on "tylko małe piwko"
        • aggy80 Re: czizus te znowu zaczynaja 22.09.06, 09:12
          a moze takie dziecko jest z innego kregu wyznaniowego, gdzie nie ma choinki i
          swiat smile?
    • eyes69 Re: lampka wina a ciaza 20.09.06, 13:02
      Mi tam nikt nie polecal, mowia jedynie, ze moge...
      Ale, ze wina nie lubie to sie czym innym zalewam. wink
    • mirabellka26 Re: lampka wina a ciaza 20.09.06, 13:04
      mnie polecał lampkę koniaku na ból glowy
      • latouche Re: lampka wina a ciaza 20.09.06, 13:31
        w obydwóch ciążach zdarzało mi się spozywać niewielkie ilości piwa lub wina. Ze
        dwa razy - o zgrozo - pół lampki domowego ajerkoniaku, a raz, tuż przed ostatnim
        porodem, moja własna wyrodna matka wymogła na mnie, abym skosztowała wiśniówki
        jej osobistego wyrobu. Mam dwóch fajnych synków, nie mają żadnych anomalii, nie
        licząc tego że starszy to kawał łobuziaka i chodzące tornado (pewnie przez ten
        alkohol ;-P)
        Wydaje mi się że psychoza ciężarnych typu "co mi może zaszkodzić" jest bardziej
        szkodliwa niż wszystko inne.
        • blaszany_dzwoneczek Re: lampka wina a ciaza 20.09.06, 13:43
          Co nie znaczy, że każda MUSI pić w ciąży lampkę wina albo piwo od czasu do
          czasu, mimo wątpliwości, bo inaczej zostanie okrzyknięta histeryczką albo
          posądzona o psychozę. Alkohol jest używką, można sobie nim dogadzać, ale
          obowiązku nie ma. A wątpliwości moga być całkiem uzasadnione, ze względu na
          powszechną różnicę zdań w tej sprawie. Poza tym małym dzieciom nikt przy
          zdrowych zmysłach alkoholu nie serwuje, dlatego nie widzę żadnej histerii w tym,
          że wiele kobiet analogicznie nie zamierza go serwować swoim nienarodzonym
          jeszcze dzieciom.
          Chcecie pić alkohol, jestescie pewne ze nie szkodzi, to pijcie. Ale nie
          wyśmiewajcie się z tych, które tej pewności nie mają i alkohol w ciąży sobie
          darują.
          • deela wysmiewanie niepijacych 20.09.06, 14:03
            ktos tu chyba czegos nie sqmal ,
            ja sie nie czaje za rogiem zeby wyskoczyc na taka niepijaca ciezarna i robic BUHAHHAHAHAHA
            tylko jak sie dziewczyna pyta o taka ciutke alkoholu (moze lęki ma) a jakas umartwiajaca sie z potrzeba rozglaszania tego calemu swiatu wypada na nia z okrzykami "nieeeeeeeeeeeeeee! Nieeeeeeee rob tego! dostaniesz FAS na sam zapach alkoholu"
            to sorka ale niech sobie nie pije tylko po co takie teksty no?
            nie mozna napisac np "ja nie pije i nie uwazam tego za poswiecenie"
            tylko trzeba wrzaski urzadzac i jakimis (moim zdaniem) watpliwymi wynikami badan podpierac
            • blaszany_dzwoneczek Re: wysmiewanie niepijacych 20.09.06, 14:30
              Ty uważasz, że nie szkodzi, ona uważa, że szkodzi - i tak samo ma prawo swoje
              zdanie wyrazić. Z tego co czytałam to estel7 nie napadła na żadną z Was
              pozwalajcych sobie na picie alkoholu, nie nazwała Was wyrodnymi, głupimi
              matkami, tylko wyraziła spokojnie swoje zdanie i podała źródło, które dla niej
              jest wiarygodne. Żadnych wrzasków i okrzyków z jej strony nie było tylko próba
              spokojnej argumentacji. A Ty i kilka innych od razu z ironicznymi docinkami i
              posądzeniami o histerię wyleciało. Kontrargumentów z waszej strony nie zauważyłam.

              "to sorka ale niech sobie nie pije tylko po co takie teksty no?" - tak samo
              można to odwrócić: a niech sobie pije tylko po co takie teksty, no?
              • ma.pi Re: wysmiewanie niepijacych 20.09.06, 14:50
                Alkohol wypity przez matke (rowniez ten w malych ilosciach) dostaje sie do krwi
                dziecka. Watroba dziecka na tym etapie rozwoju (czyli w czasie gdy jest u mamy
                w brzuchu) nie produkuje enzymow potrzebnych do przetrawienia alkoholu.
                Alkohol ten dostaje sie do mozgu dziecka i kazda nawet najmniejsza dawka
                powoduje uszkodzenie ilus tam neuronow i polaczen w mozgu. Fakt w mozgu tych
                neuronow i polaczen jest miliardy, tylko jest jedno male "ale", nigdy nie
                mozemy byc pewni ktory z tych neuronow lub polaczen moze zostac uszkodzony.
                Takze u jednego dziecka po wypiciu przez ciezarna matke lampki wina nic sie nie
                stanie, u drugiego skutki moga byc widoczne. Jak na loterii.

                Pozdr.
                • moreno500 Re: wysmiewanie niepijacych 20.09.06, 16:48
                  ja to chyba już wcale nie mam mózgu...swoje się w życiu wypiło....
                  • doniak0 Re: wysmiewanie niepijacych 20.09.06, 16:59
                    ejj zaraz zaraz...... ja przez caly poprzedni tydzień dziennie pilam po jednym
                    piwku i 2 kawy bez kofeiny ( + 2 l wody ), poniewaz miałam wypukac kamienie z
                    nerek.Więć co to teraz bedzie????
                    • eyes69 Zalezy... 20.09.06, 20:07
                      Jesli wyplukalas kamienie to swietnie... wink
                      Jakbys musiala je urodzic to wtedy bylabys bardziej doswiadczona bo rodzilabys
                      dwa razy, w krotkim odtepie czasu...
                  • pajda Re: wysmiewanie niepijacych 26.09.06, 16:15
                    co niestety widac golym okiem ... nie trzeba robic tomografii ...
            • bubal1 Re: wysmiewanie niepijacych 20.09.06, 20:02
              Ty chyba siedzisz na forum tylko po to żeby na wszystkich żółć wylewać. Co
              pojawia się temat to zawsze jesteś złośliwa. Zajmij się czymś konstruktywnym
              nie tylko krytyką. Współczuję Twojemu dziecku wiecznie skrzywiona złosliwa
              krytykujaca Mamuśka.
              • blaszany_dzwoneczek Re: wysmiewanie niepijacych 20.09.06, 20:13
                No nie, znowu "współczuję twojemu dziecku". sad
                Już lepsza po stokroć złośliwość deeli niż ten wyświechtany frazes. Proponuję
                wielbicielkom tego wyrażenia ułożyć sobie listę przynajmniej 10 uniwersalnych
                odzywek i używać je zamiennie. A nie tylko w kółko to "współczuję..." i jeszcze
                ewentualnie "plujesz jadem". Choć tu, przyznam, względne novum się pojawia, a
                mianowicie "żółć wylewać", choć z racji podobieństwa do rozpowszechnionego
                "plucia jadem" nie równoważy przykrosci jaką sprawia zobaczenie po raz n-ty
                "współczuję twojemu dziecku".
            • izaskun Re: wysmiewanie niepijacych 20.09.06, 22:45
              piłam wakacyjnie gdy jeszcze nie wiedziałam że jestem w ciąży (chociaż
              podejrzewałam że jestem) mój syn urodził sie z poważną wadą serca. Powiecie że
              alkohol nie ma wpływu na rozwój serduszka, ja tego pewna nie jestem i nie
              wybacze sobie tych kilku piw i wódeczki sad((
              • deela to co? albo wspolzycie albo picie? 21.09.06, 01:45
                <rotfl
                no patrz a ja lubie wspolzyc po alkoholu :F>
              • titta Re: wysmiewanie niepijacych 21.09.06, 23:24
                Jak najbardziej moze miec wplyw. Alkohol wplywa posrednio na aktywacje
                idesaktywacje roznych procesow w komorkach lub po prostu je niszczy. Duzo
                zalezy jednak od stezenia. Jesli facet pije podczas spermatogenezy, a kobieta w
                ciazy -szczegolnie na poczatku, (nie mowie tu o lampce wina do obiadu) to
                dziecko moze miec wiele nieciekawych rzeczy...
          • latouche dzwoneczku 21.09.06, 10:27
            > Chcecie pić alkohol, jestescie pewne ze nie szkodzi, to pijcie. Ale nie
            > wyśmiewajcie się z tych, które tej pewności nie mają i alkohol w ciąży sobie
            > darują
            Sluchaj, skoro odnosisz sie do mojego postu to powiedz gdzie ja sie z kogos
            wysmiewam czy przymuszam do picia??? zalozycielka watku zapytala o lampke wina,
            ja odpowiedzialam jak to u mnie wygladalo, i koniec.


            • blaszany_dzwoneczek Re: dzwoneczku 21.09.06, 10:39
              Odniosłam się do twojej wypowiedzi oraz do wcześniejszych wypowiedzi. Przymuszać
              nie przymuszasz i może tez się nie wyśmiewasz wprost, ale ironiczna uwaga była:
              "Wydaje mi się że psychoza ciężarnych typu "co mi może zaszkodzić" jest bardziej
              szkodliwa niż wszystko inne." Uwaga i ironia skąd inąd słuszna w przypadku
              lodów, truskawek, sałaty itp. - ale w tym przypadku nie uważam aby pytania o
              szkodliwość alkoholu czy też rezygnacja z jego spożywania z powodu niepewności
              co do możliwych ewentualnych negatywnych skutków świadczyły o psychozie pytających.
              • latouche to nie byla ironia 21.09.06, 21:42
                - naprawde daleko od tego. Z wlasnego doswiadczenia wiem ze w ciazy czlowiek ma
                tendencje do popadania w paranoje - akurat ja nie mialam zadnych watow co do
                lodow, truskawek, salaty, (jadlam i pilam wszystko na co mi przyszla ochota
                oprocz tatara i sushi). Natomiast z racji braku odpornosci na toxo od czasu do
                czasu wpadalam w paranoje na tym tle (sama mam dwa koty i rozliczne kontakty z
                innymi zakoconymi). Balam sie tez o mlodszego synka z powodu smierci mojego Taty
                na poczatku mojej ciazy i z powodu salmonelli, ktora przechodzil starszy syn
                kiedy bylam w 5 miesiacu (towarzyszylam mu w szpitalu).



                • weea Re: to nie byla ironia 22.09.06, 13:06
                  trzeba było raczej surowego mięsa unikać-dowiedz sie skąd się biorą przypadki
                  toxo!! i od czego się nia koty zarazają...
                  • latouche surowe mięso i koty 25.09.06, 23:09
                    wiesz, ja surowego mięsa nie jadam. Koty jadają sparzone lub podgotowane -moje
                    koty, ale ja nie tylko z moimi mam do czynienia. W ciązy np. odwoziłam do
                    sterylizacji półdziką kotkę, która mnie podrapała.
                    A unikać wszelkich kontaktów z mięsem całkiem go nie mogę, bo gotuję.
                    Chwała Bogu nie potrzebuję się toxo przejmować, bo już urodziłam a trzeciej
                    ciąży z pewnością nie planuję w najbliższych co najmniej 2 latach big_grin
    • jasna77 Re: lampka wina a ciaza 21.09.06, 13:38
      Na Zachodzie juz wiedza-KAZDA ilosc alkoholu jest szkodliwa dla dziecka.Dotyczy
      to szczegolnie poczatkow ciazy jak i kazdego jej okresu.Skutki nie zawsze sa
      natychmiastowe,czasem wlasnie wychodzi to po pojsciu dziecka do szkoly.Panny
      madralinskie powinny sie zastanowic zanim skrytykuja kogos kto daje dobre
      rady,medycyna ciagle idzie naprzod ale Polki jak zwykle wiedza lepiej.
      • mniemanologia Re: lampka wina a ciaza 21.09.06, 13:52
        Ile znasz kobiet, które przez cały okres ciąży nie wypiły ani kropli alkoholu?
        Tak z ciekawości pytam.
        Bo ja tylko jedną (nb trudno powiedzieć, żeby jej dzieci nie miały problemów w
        szkole, jej niepicie alkoholu nie ustrzegło zwłaszcza starszego synka przed
        problemami).
        • hancik5 Re: lampka wina a ciaza 21.09.06, 17:15
          Ja nie piłam, chociaż bardzo lubię, zwłaszcza piwo.
          Ani kropli, a wcześniej ciągle z mężem piwkowaliśmy...No i co, można, można...

          Poza tym w ogóle nie znacie wyników ostatnich badań, zero orientacji w tym
          temacie. Ktoś przede mną wyjaśnił o co chodzi, tak właśnie jest....
          • mniemanologia Re: lampka wina a ciaza 22.09.06, 10:03
            Od poczęcia nie piłaś?
            Ja nie wiedząc o ciąży - byłam na dwóch weselach, gdzie bawiłam się ostro (na
            jednym ok.4 dni po owulacji, na drugim ok. 10 dni po owulacji), a potem byłam
            na tygodniowym wyjeździe z codziennym piwem).
            Nie twierdzę, że nie można, ale jest mi bardzo trudno znaleźć substytut jakiś.

            Poza tym w ogóle nie wiesz, czy znamy, czy nie znamy wyników ostatnich badań w
            tym temacie. Zero orientacji masz widocznie.
      • eyes69 Jasna77 21.09.06, 13:56
        No chcialabym poznac satystyki skoro taka przekonana jestes...

        Wszystkie moje znajome, ktore juz dawno urodzily od czasu do czasu lampke wina
        sobie wysaczyly albo piwko sobie wypily, albo nawet drineczkiem nie pogardzily
        i kurde maja zdrowe bachory.

        • ad57 Re: Jasna77 21.09.06, 16:10
          eyes69 Ty jesteś taka pretensjonalna że aż nie chce mi się czytać tego co piszesz,sorry ale już nie mogę szczególnie dotyka mnie jak piszesz na czyjeś dzieci bachory i to nie pierwszy raz w Twoim poscie spotykam się z takim stwierdzeniem w ogóle po tym co piszesz odnosze wrażenie że to była bardzo niechciana ciąża
          • blaszany_dzwoneczek Re: Jasna77 21.09.06, 16:14
            ale dlaczego pretensjonalna ona jest wg Ciebie?
          • eyes69 ad57 21.09.06, 18:12
            Ty mozesz mowic "kochane malenstwa" i ja nie bede sie czepiac tego jak Ty
            czepiasz sie mojego slownictwa.
            Nic Ci do tego wiec zajmij sie swoim dzieciaczkiem/dzidziusiem/misiaczkiem.
            • eyes69 Re: ad57 22.09.06, 17:54
              Hle hle hle!
              Dopiero teraz doczytalam do konca Twoja jakze swiatla wypowiedz pod moim
              skromnym adresem...

              Jesli po SLOWIE "bachorek" wnioskujesz, ze czyjes dzieci sa niechciane to jest
              mi Ciebie naprawde zal dziecino.
          • shemsi1 Miłej lekturki... 25.09.06, 17:31
            www.fas.edu.pl/
            • eyes69 Re: Miłej lekturki... 25.09.06, 17:37
              "FAS jest skutkiem działania alkoholu na płód w okresie prenatalnym"

              Bardzo istotna uwaga - warto to wziasc po uwage i nie panikowac z byle powodu.
              • eyes69 Tfu... 25.09.06, 17:43
                Zem walnela.

                Zgadzam sie, ze nadmiar zawsze moze zaszkodzic - co do lamki wina moje zdanie
                sie nie zmieni.
                Nie tylko moje, ale tez i wielu lekarzy, a sa no dla mnie wiekszym autorytetem
                niz jakakolwiek lektora, ktora moglaby byc zle zinterpretowana.
      • latouche Re: lampka wina a ciaza 21.09.06, 21:46
        jasna77 napisała:

        > Na Zachodzie juz wiedza-KAZDA ilosc alkoholu jest szkodliwa dla dziecka.
        Jasna, a moja kolezanka zamieszkala we Francji w ciazy spozywala winko w
        ilosciach umiarkowanych. Francja to pewnikiem nie zachod, co?
        • jasna77 Re: lampka wina a ciaza 22.09.06, 19:21
          No i co chcesz przez to powiedziec?Wiadomo ze od tego dziecko nie umrze ale
          moze to miec skutki dlugofalowe.Zreszta kiedys uwazano ze papierosy nie szkodza
          i kilkadziesiat lat temu kobiety je swobodnie palily w ciazy.Medycyna idzie
          naprzod i coraz wiecej wiemy o zyciu plodowym czlowieka,szkoda nie korzystac z
          tych odkryc i pic " bo lubi sie smak piwka i winka".To sie nazywa egoizm.A poza
          tym tak sie sklada ze mieszkam we Francji i wlasnie tu czesto naglasniaja
          problem picia w ciazy.
          • mniemanologia Re: lampka wina a ciaza 23.09.06, 08:36
            Nie popadam w skrajność i tyle.
            Takie wypowiedzi jak Twoje mnie po prostu przerażają.
            Pewnie dlatego, że jestem "wyrodna i wygodna" i nie w moim charakterze jest
            takie lecenie po osobach inaczej myślących niż ja smile
            Pozdrawiam.
        • jasna77 Re: lampka wina a ciaza 22.09.06, 19:21
          No i co chcesz przez to powiedziec?Wiadomo ze od tego dziecko nie umrze ale
          moze to miec skutki dlugofalowe.Zreszta kiedys uwazano ze papierosy nie szkodza
          i kilkadziesiat lat temu kobiety je swobodnie palily w ciazy.Medycyna idzie
          naprzod i coraz wiecej wiemy o zyciu plodowym czlowieka,szkoda nie korzystac z
          tych odkryc i pic " bo lubi sie smak piwka i winka".To sie nazywa egoizm.A poza
          tym tak sie sklada ze mieszkam we Francji i wlasnie tu czesto naglasniaja
          problem picia w ciazy.
          • latouche doczytałam za pierwszym razem.... 25.09.06, 23:12
            nie wiem jak na Ciebie działa alkohol, ale mój umysł jest jeszcze całkiem
            sprawny, i nie musisz dla mnie tego samego posta zamieszczać x razy
    • aniaw18 Re: lampka wina a ciaza 21.09.06, 14:15
      lampka wina jest bardzo dobra na krew wszystko w malych ilosciach nie zaszkodzi
      nie przesadzajcie.A wiecie jak to naprawde jest te kobiety ktore dbaja o siebie
      rodza czasami chore dzieci a te co chleją wódke maja zdrowe smile
      • eyes69 Re: lampka wina a ciaza 21.09.06, 14:18
        Lampka wina dobra na krew? smile
        Przy anemii napewno. smile
    • deszczu_kropelka Re: lampka wina a ciaza 21.09.06, 15:10
      Dziewczyny, ale tak zwyczajnie, po ludzku spytam - dlaczego to robicie, dlaczego
      pijecie? Przecież nie dałybyście dziecku alkoholu. A alkohol, który pijecie
      będąc w ciąży, przenika przez łożysko - więc wychodzi dokładnie na to samo...
      Przecież nie jesteście uzależnione, rezygnacja z piwa na kilka miesięcy to żadne
      wyrzeczenie, ludziom chorym np. na wątrobę w ogóle nie wolno pić, nigdy, i jakoś
      żyją. Ja nie rozumiem?
      • mniemanologia Re: lampka wina a ciaza 21.09.06, 15:16
        Lubię smak piwa i wina, po prostu. Nie znam innego takiego smaku.
        Teraz na imprezach, ogniskach, grillach - piję piwo bezalkoholowe (a raczej
        niskoalkoholowe), ale ciężko mi, gdy mam gdzieś wyjść i się spotkać ze
        znajomymi w knajpie, gdzie nie podają takiego piwa.
      • eyes69 Re: lampka wina a ciaza 21.09.06, 17:57
        Tak samo jak kawa, herbata, cola i wszystko inne...
        Kofeina, teina - co za roznica - w wiekszych ilosciach tez niezdrowe!
        • alela1 Re: lampka wina a ciaza 21.09.06, 18:21
          oj jak tu goraco! Ja w pierwszej ciazy pilam do obiadu lampke wina czerwonego i
          wszystko bylo OK. Kobiety w ciazy w krajach srodziemnomorskich pija codziennie
          do obiadu lampke wina, taki ich styl zycia i natura. Jestem za! oczywiscie w
          zdrowych ilosciach-mala lampka czerwonego -dlaczego nie!
      • latouche Re: lampka wina a ciaza 21.09.06, 21:55
        deszczu_kropelka napisała:

        > Dziewczyny, ale tak zwyczajnie, po ludzku spytam - dlaczego to robicie, dlaczeg
        > o
        > pijecie?
        Dlatego ze nie wierze ze malutka ilosc alkoholu moze mu zaszkodzic.
        Mój ginekolog tez tak twierdzi, a stary i doswiadczony wyga z niego.
        Wyobraz sobie, ze ja teraz, karmiac piersia, tez czasami sobie spozyje kieliszek
        wina czy male piwo. O zgrozo.
      • moreno500 Re: lampka wina a ciaza 21.09.06, 22:39
        > Przecież nie dałybyście dziecku alkoholu.
        no nie dałabym również dziecku pieczywa, sera, wędlinki, herbatki, a w ciąży
        spożywałam
    • marabr Re: lampka wina a ciaza 21.09.06, 22:03
      Cześć! Ja osobiście zawsze uwielbiałąm piwo- to chyba po tacie i nigdy sobie
      nie odmawiałam.Nie mówię na napiciu się do zgonu tylko o jednym.NA wet będąc w
      ciąży piłam piwo.W mniejszych ilościach bo już mi tak nie chciało się ale
      piłąm.Nie twierdzę że to poprawwne ale czemu miałabym odmawiać sobie ? to tak
      jak z dżemem i ogórkiem kiszonym.
      • eyes69 Re: lampka wina a ciaza 22.09.06, 10:07
        A ja nienawidze piwa, ale w ciazy normalnie cos mnie naszlo i sobie
        chlapnelam. smile
        • mniemanologia Re: lampka wina a ciaza 22.09.06, 10:17
          Ja nie przepadam za słodkimi napojami. Tak mam. Dlatego trudno mi jest pójść
          gdzieś "na piwo" z koleżankami i zamówić colę czy sok jabłkowy - po prostu nie
          przepadam.
          Inne niesłodzone napoje - to woda (ale ileż można wody wypić!), herbatki (jak
          wyżej) oraz soki warzywne - najlepiej zmiksowane z kefirem, tylko że coś
          takiego rzadko serwują w knajpach; podobnie piwo bez- czy niskoalkoholowe. No i
          zawsze miałam ten problem.
          Poza tym napoje wychodzą oczywiście drożej niż piwo smile Taka dyskryminacja. 0,5l
          piwa kosztuje często tyle, co 0,2l coli czy soku. Bardzo nie fair smile

          Ograniczyłam alkohol na ciążę, ale nie popadam w drugą skrajność, przecież się
          nie powieszę dlatego, że ostro piłam na samym początku, nie wiedząc o ciąży,
          ani też dlatego, że czasem wypiję sobie pół piwa czy pół kieliszka wina.
          • blaszany_dzwoneczek Re: lampka wina a ciaza 22.09.06, 10:30
            mniemanologia napisała:

            > Ja nie przepadam za słodkimi napojami. Tak mam. Dlatego trudno mi jest pójść
            > gdzieś "na piwo" z koleżankami i zamówić colę czy sok jabłkowy - po prostu nie
            > przepadam.
            > Inne niesłodzone napoje - to woda (ale ileż można wody wypić!), herbatki (jak
            > wyżej) oraz soki warzywne - najlepiej zmiksowane z kefirem, tylko że coś
            > takiego rzadko serwują w knajpach; podobnie piwo bez- czy niskoalkoholowe. No i
            >
            > zawsze miałam ten problem.

            No właśnie, ale dla niektorych to żaden problem (np. dla mnie) i stąd też
            poświęcenie żadne. Lubię wino ale mogę nie pić bez większego żalu. Więc okrzyki
            o histerii, poświęceniu czy umartwianiu, jakie niektóre osoby wznoszą są po
            prostu śmieszne.
    • estel7 Re: lampka wina a ciaza 22.09.06, 12:15
      Pracuję z upośledzonymi umysłowo dziećmi od 10 lat. Przyczyny są różne raz to
      raz tamto .... często alkohol itp....
      Konsekwencje, nawet jesli prawdopodobieństwo ich wystąpienia nie jest super
      wielkie, są straszne dla dzieci i niestety często przekreślaja juz na starcie
      ich szansę na normalne życie. Jest wiele czynników mogących to spowodować - po
      co dokładać jeszcze jeden??

      Mam nadzieję - i tego Wam i Waszym dzieciom życzę - że nigdy nie będę musiała
      uczyć Waszych dzieci, że pójdą do normalnej szkoły i tam będą w stanie sobie
      poradzić.
      • eyes69 Re: lampka wina a ciaza 22.09.06, 12:25
        A powiedz (tak z ciekawosci) czy przypadkiem nie w wiekszej ilosci ten alkohol
        tak szkodzi?
        Bo jakos mi sie wierzyc nie chce, ze od lampki wina raz na ruski miesiac wink sa
        takie komplikacje.

        Kurna, bo ja sie z czyms takim nie spotkalam w zyciu, zeby ktorejs mojej
        znajomej urodzilo sie uposledzone dziecko... (a mam taka jedna znajoma, ktora
        w "d" miala swoje dziecko i pila i palila rowno w czasie ciazy...)
        • estel7 Re: lampka wina a ciaza 22.09.06, 12:48
          Już pisałam - ostatnio mielismy sympozjum dla oligofrenopedagogów na temat FAS -
          gdzie przedstawiali nam wyniki badań z których wynika, że nawet niewielka ilość
          alkoholu ale w nieodpowiednim momencie też może wywoływac uposledzenie umysłowe,
          tylko ze wtedy raczej nie dochodzi do zniekształceń twarzy i wychodzi to dopiero
          gdy dziecko zaczyna chodzić do szkoły. A problem w tym że nie da sie stwierdzić
          kiedy był ten "niewłaściwy" moment. Raczej nie dotyczy to dwóch pierwszych
          tygodni ciąży - ponieważ dziecko nie czerpie wtedy substancji bezpośrednio z
          krwoobiegu matki. Wiec w pewnym sensie natura sama zabezpiecza ten czas gdy
          jezcze nie wiemy ze spodziewamy sie dziecka.
        • estel7 Re: lampka wina a ciaza 22.09.06, 12:50
          Nikt nie twierdzi ze tak jest zawsze - tylko ze takie ryzyko też trzeba poważnie
          potraktować. Nie wiesz czy tym razem zaszkodzi czy nie - ale gdy do tego dojdzie
          to konsekwencje sa na całe życie. Wydaje mi sie ze nie warto tak ryzykować.
          • eyes69 Re: lampka wina a ciaza 22.09.06, 13:09
            Ryzyko zawsze jest i chyba mozna to odniesc do wszystkiego.

            Tak jak picie herbaty - teina jest bardzo szikodliwa, pewnie tez moglaby
            wywolac jakies uposledzenie.


            Nie ma co wariowac, ale nie nalezy tez przesadzac...
            • natalooneczka Re: lampka wina a ciaza 22.09.06, 23:07
              ja nie daje sie zwariowac i jesli mam ogromna ochote na odrobine wina po
              posilku to wypijam pol lampki, kawusie pije sobie codziennie...ale przede
              wszystkim jestem codziennie zadowolona, usmiechnieta i wypoczeta. uwazam ze
              wiejszym zagrozeniem niz odrobina wina szczegolnie po posilku sa lekarstwa i
              stres.
    • imoan8 logiczne myślenie 23.09.06, 09:16
      Drogie panie! Umiejętność segregowania informacji, w tym rewelacji naukowych,
      jest w naszych czasach niesłychanie ważna i przydatna. Warto się przy tym
      kierować logiką. Skoro to takie drażliwe, odłóżmy na bok alkohol - weźmy cukier
      czy inne takie proste substancje. To samo, co w nadmiarze jest szkodliwe, w
      małych ilościach bywa korzystne, a często nawet niezbędne! Małe ilości alkoholu
      znajdują się zresztą w naszym organizmie (są produktem różnych reakcji) i nie
      szkodzą nam.(Jakie kontrole mieli, swoją drogą, w tym badaniu nad FAS po małych
      ilościach???!!!). Z jakiegoś powodu geny tzw "alkoholizmu"(niepotrzebnie brzmi
      to pejoratywnie) są obecne nie tylko w u Homo sapiens, ale i u naszych
      ewolucyjnych przodków, którzy przecież nie piją na imprezkach dla przyjemności.
      W nauce paradygmaty się zmieniają, a logicznie myśleć zawsze warto.
    • shemsi1 Re: lampka wina a ciaza 25.09.06, 18:24
      dałam tylko link lekturki, akurat 3 tyg temu byłam na sympozjum FAS. Każdy robi
      co chce.

      Pozdrawiam.
    • mettea Re: lampka wina a ciaza 25.09.06, 21:14
      W 1-ym trymestrze mój organizm odrzucał samą myśl o alkoholu, miałam odruchy
      wymiotne na widok czegoś z procentem - choć wcześniej wino czy piwo bardzo
      lubiłam. Teraz, prawie w 5-ym miesiącu czasem sięgnę po lampkę ...Mojej
      siostrze lekarz zalecał lampkę wina przy anemii.
      Myślę, że kobieta będąc w ciąży dobrze wie, co jej służy i czego jej brakuje.
      Dlatego jedne z nas mają ochotę na alkohol, inne wręcz przeciwnie,
      stąd liczne "zachcianki".

      Pozdrawiam
      • imoan8 Re: lampka wina a ciaza 25.09.06, 21:46
        Mądrze powiedziane! Ja miałam zreszta dokładnie tak samo. W 1 tr. nawet, gdy
        czułam od kogoś alkohol to mnie odrzucało, a od drugiego, zaczęłam mieć czasem
        zachcianki np. ni stąd ni zowąd na Guinessa albo czerwone wino.To się tyczy
        zresztą i innych artykułów spożywczych np. mleka, którego całe życie nie piłam i
        odrzucało mnie na sam widok, a między jakimś 27 a 32 tygodniem piłam je litrami smile
        • maziala Re: lampka wina a ciaza 26.09.06, 21:31
          Jestem w szoku ile tutaj złośliwości, jadu, ironi,ubliżania sobie nawzajem.
          Palenie papierosów powoduje raka, a jednak nie wszyscy palący mają/umierają na
          raka. Jedni się tym nie przejmują i palą, inni nie palą, bo się trochę boją o
          zdrowie jednak. Jedni palą, bo lubią, inni nie palą, bo nie lubią.

          Tak samo jest z tym piciem alkoholu w ciąży, z tym że tutaj myślimy już nie
          tylko o sobie, ale też o istotce, którą nosimy w sobie. Decyzja nalezy do każdej
          z nas, każda ma swój rozum i zrobi tak, jak uważa za słuszne. Sądzę, że ta
          dyskusja jest zupełnie niepotrzebna,niekonstruktywna i powinna się zakończyć.
          Tym bardziej, że nie ma tu naprawde nic ciekawego. Jedne z Was piszą "a własnie
          że będę pić", a inne "a ja nie będę pić" I w kółko to samo.
          OK - te co chcą - piją, te co nie chcą - nie piją. Jedne drugich nie przekonają
          do swoich racji.
          pozdrawiam
    • agnieszka_z-d A ja sobie myślę tak... 26.09.06, 19:22
      Że mi lampka wina ani piwko nie zaszkodzi na 100%. To pewne. Ale mojemu
      Kijankowi... Cóż... Ze mnie kawał Baby, swoje ważę i mam aż 5 litrów krwii. Tej
      lampki wina nawet nie poczuję - dosłownie rozejdzie mi się po kościach. Ale mój
      Kijanek ma dopiero 3 cm, waży tyle co ząbek czosnku i krwii raczej malutko. A
      przecież przez łożysko ta ilość alkoholu, jaka jest w tej lampce wina na pewno
      do niego dotrze. I tu pojawia się ta różnica w skali - dla mnie przy mojej
      masie ta ilośc alkoholu to tyle co nic. Dla Kijanka, przy jego masie ta ilość
      alkoholu (którą musi ode mnie chce czy nie chce przez łożysko zasymilować), to
      jest niewyobrażalnie ogromna ilość.
      I dlatego nie piję.
      Nie chcę i już.
      • shemsi1 do Agnieszki 26.09.06, 19:28
        Wiesz Agnieszka, ja sobie też tak myślę smile
        Ja mam 3 kijanki i jakoś myślę, że mi się to gdzieś rozejdzie, a kijanki, cóż...
        Jeszcze poczują się tam jak w jakim barze i jaka rozróba będzie wink
        Wolę ich nie prowokować wink
        Wolę jak są grzeczne i się nie biją wink
      • moreno500 Re: do agnieszki 26.09.06, 20:43
        pasożycik to to jest, ale całej lampki wina to on Ci z krwi nie zabierzesmile
      • delfina77 Do Agnieszki 26.09.06, 21:24
        Ja myślę dokładnie tak jak ty, ludzie po prostu nie mają wyobraźni i nie zdają
        sobie sprawy jak wielkie są różnice w proporcjach i w natężeniu
        • sineira Re: Do Agnieszki 26.09.06, 22:22
          Hmmm, jak to w takim razie jest z jabłkami, moje Panie? Po zjedzeniu dużej
          ilości jabłek alkomat wykazuje promile, więc???
          • eyes69 No nie!!! 27.09.06, 09:31
            A ja odkad w ciazy jestem to zajadam sie jablkami.
            Wczesniej jakos mi nie smakowaly...
            Teraz wiem, ze moje dziecko to jakis alkoholik... wink
            • delfina77 Re: No nie!!! 27.09.06, 18:30
              Ile trzeba tych jabłek zjeść, żeby były promile?smile Ja jem jedno, góra 2
              dziennie, więc chyba nie ma to znaczenia. Pierwsze słyszę o tych jabłkachsmile
              • eyes69 Re: No nie!!! 27.09.06, 18:35
                Nie wiem ile, ale ja jem wiecej...

                A do tego pije sok jablkowy naturalny, ten jednodniowy!!!

                Kuzwa!
                Zachlalam Malego jablkami.
                • mniemanologia Re: No nie!!! 28.09.06, 12:15
                  Czytałam gdzieś, że trzeba byłoby zjeść 50kg jabłek w krótkim czasie, żeby do
                  czegoś doszło (takie coś mi wyskoczyło, jak wpisałam "kg jabłek wykazało
                  promili" czy jakoś tak - w googlach).
        • mniemanologia Re: Do Agnieszki 27.09.06, 12:45
          Oczywiście jeśli drobna kobietka wypije pół piwa, to stężenie alkoholu w jej
          organizmie (i w organizmie dziecka) jest większe niż gdyby te pół piwa wypiła
          wielka baba, no nie?
          Więc może teraz trzeba by się było pochwalić tymi swoimi proporcjami smile
          Bo jest duża różnica, czy kobieta waży 50 czy 90 kg i wypija to piwo czy wino.
          Ewentualny wpływ na dziecko jest wtedy inny.
      • imoan8 Re: A ja sobie myślę tak... 27.09.06, 13:57
        Gdyby nie bariera krew-łożysko to by nasz gatunek na świecie nie istniał, bo nie
        byłoby chyba ani jednej donoszonej ciąży... Alkohol to pestka przy np
        substancjach, którymi się pryska owoce, różnych świństwach, które chcąc nie
        chcąc się wdycha itd. Pomijam już kwestię naszych własnych hormonów... No ale ta
        bariera jest na szczęście...
    • budzik11 Re: lampka wina a ciaza 27.09.06, 13:18
      Na krew może i zdrowo, ale napewno niezdrowo na tworzący się ukłąd nerwowy.
      Nawet mała ilośc alkoholu zabija ileś tam milonów komórek nerwowych. A na
      początku, kiedy ich jest w ogóle mało, może to się okazać krytyczne, bo te
      komórki zniszczone przez alkohol już się dalej nie pomnożą, i na zasadzie
      piramidy - nawet 10 zniszczonych komórek powoduje, że system nerwowy nie
      wytworzy iluś-tam kolejnych ich milionów.
      • shemsi1 bingo Budzik! 27.09.06, 14:12
        "Kazdy alkoholik twierdzi, że picie alkoholu to zdrowe na krew..."

        Ja juz stąd znikam. Nie wskazane mi jest się denerwować.

        Dowiedz się mała ile byś tych jabłek musiała zjeść, żeby promile ci wyskoczyły.
        Chybabyś pękła smile
        Na co dzień robię z alkotestem i wiem jak to działa.
        Jeszcze nam się nie trafiła osoba "pod wpływem" jabłek, BEYBI.
        Pozdrawiam, miłego kieliszka. PA.
        • eyes69 Re: bingo Budzik! 27.09.06, 14:14
          Powiedz to tym lekorzom, ktorzy nie widza problemu w lampce wina w czasie
          ciazy. smile
        • mniemanologia Re: bingo Budzik! 27.09.06, 14:19
          shemsi1 napisała:

          > "Kazdy alkoholik twierdzi, że picie alkoholu to zdrowe na krew..."

          Z czego oczywiście nijak nie wynika, że każdy, kto tak twierdzi, jest
          alkoholikiem (to tak jak z tym, że każdy heroinista zaczynał kiedyś od trawy -
          dobrze brzmi, tylko nijak się nie przekłada na wyciąganie prawidłowych
          wniosków).
          • shemsi1 Re: bingo Budzik! 27.09.06, 14:24
            po prostu czasem sobie trzeba umiec ODMÓWIĆ... ze względu na dobro dziecka...
            Piszą tam o jakichś serkach, zupkach chińskich-czytam wasze wypowiedzi...
            śmiejecie się z tych dziewczyn, jesteście do nich chamskie!!!!!Wy... przyszłe
            matki????
            A może by sie tak pośmiać z was??????????
            Bo jak ktoś się martwi serkiem, to martwi sie tak, że alkoholu w czasie ciąży
            się nie tknie.
            A co, nie umiecie obie odmówić????????
            Wasz problem. Dzieciątek też. A lekarza to bym zmieniła.
            Pozdrawiam.
            • mniemanologia Re: bingo Budzik! 27.09.06, 14:28
              Podaj mi proszę, przykład, jak to się śmieję z dziewczyn w wątkach o zupkach
              czy jestem chamska (jakie MY? - ja i kto?).

              A to, co robisz, ma niewiele wspólnego ze śmianiem się z kogoś.
            • eyes69 Re: bingo Budzik! 27.09.06, 14:36
              Ale bredzisz... wink

              Chipsy jem, cole pije, zupek chinskich - fakt nie tykam bo nigdy ich nie
              lubilam.

              "po prostu czasem sobie trzeba umiec ODMÓWIĆ"
              Jesli pijesz herbate to zacznij mowic "nie dziekuje" bo teina w niej zawarta
              jest bardzo szkodliwa!
              Teina jest gorsza od kofeiny... Tak wiec zegnaj herbatko...

              Poza tym po to jest lozysko zeby dziecko chronic.

              Fakt - jak ktoras "zachleje" to pewnie nic dobrego z tego nie wyjdzie.
              Jesli ktoras z herbata przesadzi to tez nic dobrego z tego nie bedzie.
              Jesli ktoras bedzie jadla same zupki hinskie to bedzie mogla pozegnac sie z
              wlosami, ladnymi paznokciami i zebami bo dziecko wyciagnie to czego potrzebuje
              z matki.

              Ile z nas nie wiedzialo, ze jest w ciazy i pilo???
              Mysle, ze zbyt wiele zeby mowic tu o AZ TAKIEJ szkodliwosci alkoholu.
            • latouche do shemsi 27.09.06, 23:32
              > śmiejecie się z tych dziewczyn, jesteście do nich chamskie!!!!!Wy... przyszłe
              > matki????
              nie wiem do kogo pijesz, pardon, piszesz smile
              ale ja już nie jestem "przyszła", mam dwoch synów.

              > A może by sie tak pośmiać z was??????????
              Jak o mnie chodzi to prosze Cie bardzo, smiech to zdrowie.

              > Wasz problem. Dzieciątek też. A lekarza to bym zmieniła.
              to zmieniaj, ja mojego nie zamierzam - prowadzi mnie od 10 lat i urodzilam u
              niego obu synów.
              BTW, nie znosze okreslenia "dzieciątko" - zresztą do moich półdiabląt pasuje ono
              jak pięść do nosa big_grinDD.
    • shemsi1 Re: lampka wina a ciaza 27.09.06, 14:36
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=49106382
      kulturę niektórych można postawić pod znakiem zapytania...

      mówię coś o tobie??????? NIE... ABSOLUTNIE......

      • mniemanologia Re: lampka wina a ciaza 27.09.06, 14:49
        shemsi1 napisała:

        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=49106382
        > kulturę niektórych można postawić pod znakiem zapytania...
        >
        > mówię coś o tobie??????? NIE... ABSOLUTNIE......

        Nie wiem, o kim mówisz. O jakichś nieokreślonych "nas".
        Chesz mi coś powiedzieć wprost - to proszę, powiedz, a nie rób insynuacje jak
        wyżej.
        • shemsi1 brak słów. Na głupotę nie ma lekarstwa. 27.09.06, 14:57
          umiesz czytać to wyciągnij wnioski SAMA. Nie mam ochoty na niesamowicie głupie
          dyskusje, bo nie mam takiej natury by się na kimś wyżywać. Szkoda mi na to czasu
          i nerwów na czytanie głupot.

          Żegnam, Pozdrawiam.
          • mniemanologia Re: brak słów. Na głupotę nie ma lekarstwa. 27.09.06, 15:04
            Tak. Faktycznie. Z pewnością jestem z UKŁADU.

            Jak się nie ma co powiedzieć, to najlepiej powiedzieć, że się nie chce tracić
            czasu; rzucić parę oskarżeń bez pokrycia i odejść. Wiesz, nie pierwszy raz coś
            takiego widzę na forum, i nie ostatni. Płakać nie będę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka