Dodaj do ulubionych

Mam fajnego meza

31.10.06, 17:58
Kiedys trafilam, tu, na forum na opisy strasznych mezow. Jeden wydzielal kase babce w ciazy na miesiac i biednej nie starczalo na jedzenie. Inny wogole nie byl cieply, tylko TV go interesowalo, zero przytulania i pomocy, bo przeciez zmeczony po pracy. Inny sie moczy na sama mysl o odpowiedzialnosci. Tak mi sie przypomnialo i mysle sobie ja mam fajnego meza. Jest oparciem, pomoca wszystkim czego potrzebuje. A u was jak jest?
Obserwuj wątek
    • donzab81 Re: Mam fajnego meza 31.10.06, 18:00
      Ja też nie mam na co narzekacz -pomocny,opiekuńczy,zaradny.............Narazie
      istny ideał (prawie)...ale to dopiero 3 lata po ślubie czas pokażesmile
      • alessandra55 A ja mam cudownego meza :) 31.10.06, 18:23
        Gratulacje dziewczyny smile moj maz tez jest wspanialy opiekuje sie mna i dba o
        mnie jak tylko moze, przezywa ze mna moje choroby w ciazy i pierwsze ruchy smile
        nawet stara sie mnie nie denerwowac itd. bo miejsca by braklo......

        POZDRAWIAM
        • kasia_266 Re: A ja mam cudownego meza :) 02.11.06, 11:43
          jestem w 9 m-cu..ten czas zleciał mi szybciutko i przyjemnie tylko dzięki niemu!
          przez dwa m-ce leżałam w domku zamiast w szpitalu,a on cudny,chodził do
          pracy,potem na zakupy, robił mi obiad,wyprowadzał psa,wracał robił kolację..aż
          miałam wyrzuty sumienia.ale dał radę!smilejest naprawdę cudny..w nocy odsuwa się
          do samej ?ciany żebym miała więcej miejsca...Sprawia że wschodzi dla mnie
          słońce każdego dnia!smile))
    • eyes69 A co to z ciaza ma wspolnego? 31.10.06, 18:24
      Ja mam zajebistego meza, ale on w ciazy nie jest.
      • aintha biedna Ty o biedna :] 31.10.06, 18:39
        ale w sumie moja empatia 100 big_grin bo mój tez nie jest tongue_out
        ------------------------------
        Nasza Fasolka
        Fasolkowo-Filmowo
    • mamusia100 Mój też super 31.10.06, 19:45
      Mój Mąż też jest super, a podczas naszej ciąży to już w ogóle przechodzi samego
      siebie. Podziwiam go, bo to trwa już jakiś czas a on nadal taki chętny i w
      ogóle... U nas od ślubu to już ponad 6 lat minęło. Też czytam co niektóre
      dziewczyny wypisują na forum i czasami się zastanawiam czy to nie jest zwykła
      prowokacja, bo opisy sytuacji są tragiczne. No, ale i niektóre dziewczyny nie
      pozostają dłużne mężom i koło się zamyka..
      • makatka16 Re: Mój też super 31.10.06, 19:54
        Mój jest do zniesienia, ale do "super" to mu jeszcze brakuje.
        Jest na 3=.
        Ileż to się trzeba nagadać, żeby się wziął w garść i pomógł przy dziecku.Wiecznie zmęczony...itd itp...
        • makatka16 Re: Mój też super 31.10.06, 19:54
          zapomniałam tytuł zmienić wcześniej wink))))
        • mamusia100 Re: Mój też super 01.11.06, 17:33
          nic się nie martw, faceci z zasady (i dla zasady czasami) męczą się szybciej smile)
          Spróbuj komplementami go zachęcić - u mnie skutkuje np. kochanie nikt nie
          odkurzy lepiej od Ciebie. Obydwoje wiemy, że to nie jest prawda ale przecież w
          takiej sytuacji nie odmówi smile
    • ineska2 Moj tez fajny :) 31.10.06, 21:22
      Duzo pracuje i prawie ciagle go nie ma, ale nie traci glupio tego czasu, ktory
      mu zostaje. Dzis sie urwal z pracy (w innym miescie) i przyjechal zeby pojsc ze
      mna na wizyte, bo to juz przedostatnia, lub nawet moze ostatnia wizyta przed
      porodem i wiedzial, ze sie denerwowalam. Ma dla mnie duzo ciepla i widac, ze
      sie stara, ze dziecko jest dla niego bardzo wazne. Fajnie, ze mozemu tu tez
      pochwalic swoich mezow smile Wspolczuje kobietom, ktore gorzej trafily, ja bym
      niejednego o ktorym przeczytalam na forum po prostu zostawila.
    • maretina Re: Mam fajnego meza 31.10.06, 22:10
      moj malz jest super fcet.
      • agakra Re: Mam fajnego meza 31.10.06, 22:38
        maretina napisała:

        > moj malz jest super fcet.
        Maretina, jak twój maluch? nie szykuje ci się drugi?
        Moje malenstwo 22.11 skończy rok. Ale ten czas leci.

        Moj maz jest fantastyczny, po prostu mialam szczescie.
        • zuzanna322 Re: Nie mam fajnego meza 01.11.06, 16:11
          Ja jestem jedna z tych pechowych lasek, ktorym przytrafil sie maz ogladacz TV,
          meczow. Myslalam, ze bedziemy razem przezywac te ciaze, cieszyc sie ruchami
          dziecka, sluchac jego serduszka. Kiedy klade sobie na brzuchu jego reke, zeby
          poczul ruchy, to on nie wytrzymuje zbyt dlugo. Kiedy prosze go, zeby popatrzyl
          jak rusza mi sie brzuch od ruchow dziecka, to on zerknie na chwile. Po chwili
          wraca do swoich "wazniejszych" zajec (TV). Plakac mi sie chce. Do szkoly
          rodzenia poszedl tylko na dwa spotkania, potem juz nie, bo mu sie nudzilo.
          Zastanawiam sie, czy chce w ogole, zeby byl przy porodzie. Nie mam ochoty w
          calym swoim bolu jeszcze stresowac sie tym, czy on aby sie dobrze bawi.
          Niestety to ja go sobie wybralam, a teraz jest juz troche za pozno.
          • mamusia100 Re: Nie mam fajnego meza 01.11.06, 17:36
            Zuzanna, za późno to jest dopiero po śmierci! Może się jeszcze trochę zmieni
            kiedy zobaczy Waszą Kruszynkę, życzę Ci tego. A do porodu to może faktycznie go
            nie bierz jeśli miałabyś się jeszcze dodatkowo denerwować. Chociaż z drugiej
            strony może gdyby zobaczył ile to kosztuje siły i bólu to może coś by w nim
            pękło...? Kto wie...
        • efilo Re: Mam fajnego meza 01.11.06, 20:51
          Też miałam tu wpisać mojego ukochanego, ale mnie dzisiaj tak wnerwił swoją samolubnością, że aż się popłakałam z bezsilności. Co za ...
          • angelika666 Też mam fajnego meza 02.11.06, 09:47
            Mo też zasługuje na ogromnąp ochwałę, zawze był super, a teraz stał siejeszcze
            lepszy. SZkoda mi tylko biedaka, bo bardo chce mi pomagać, a ja daję sobie radę
            ze wszystkim sama (pomimo 33 tyg. mam malutki brzuszek), ale czasami specjalnie
            proszę go o pomoc, tak tylko żeby miał satysfakcję.
            • kingamarta Też mam fajnego meza 02.11.06, 10:09
              Mam super męża. Pierwszą ciążę przeżywaliśmy razem. Nawet razem przybywało nam
              kilogramów wink hi hi- taka empatia. Co do planów uczestniczenia w porodzie to
              zapierał się rękami, że nie, ale jak doszło co do czego to był ze mną cały
              czas. Na początku nie wyobrażał sobie przewijania a później robił to sprawniej
              ode mnie. Przepada za synkiem. Prawie 5 dni w tygodniu jest poza domem-taka
              praca, ale weekendy mamy 100% dla siebie.
              • cotomabyc Re: No ja to mam średniego :) 02.11.06, 11:19
              • cotomabyc Re: No, ja to mam średniego :) 02.11.06, 11:27
                Pierwsze dziecko - 4 lata temu - regularnie szkoła rodzenia, wspólny poród,
                wzruszył mnie, że się popłakał jak przedszkolak gdy zobaczył główkę małej,
                potem codziennie kąpał, pomagał itp

                Drugie dziecko - porod za miesiąc - raz na szkole rodzenia - żeby sobie
                przypomnieć - Pani prowadząca mówi "A teraz tatusiowie siadają w rozkroku,
                mamusie między nogi, tatusiowe gładzą brzuszki i szepczą do ucha , żeby się
                mamusie wyluzowały." Ok , patrzę na innych tatusiów , tych co pierwszy raz
                rodzą, Jezu jacy wczuci, głasiają te swoje żony z namaszczeniem , szepczą. No
                to ja tez dziekuje Bogu ze go tu zaciągnęłam to się wreszcie wyluzuję. Układamy
                sie wygodnie, czuję dotyk dłoni męża na brzuszku, czuję jego oddech, pochyla
                się i szepcze:

                "Zgasiłaś pod żurkiem ? "
                • ludzka_budowla Re: No, ja to mam średniego :) 02.11.06, 11:29
                  cotomabyc napisała:

                  > sie wygodnie, czuję dotyk dłoni męża na brzuszku, czuję jego oddech, pochyla
                  > się i szepcze:
                  >
                  > "Zgasiłaś pod żurkiem ?


                  to cię wyluzował wink
    • magdalas powiało optymizmem 02.11.06, 11:36
      to miło, źe o fajnych męźach teź się pisze. To znaczy że to widzimy i doceniamy. Mój też jest cudowny i
      bardzo go kocham i on mnie kocha i naszą Zosię co po drugiej stronie mamusi znajdzie się pod koniec
      grudnia. Pozdrawiam wszystkie co mają fajnych mężów i te co mają trochę gorszych też
      • mmmag Re: powiało optymizmem 02.11.06, 12:09

        Mój mąż też jest kochany...jak każdy ma jakieś wady ale bardzo mnie kocha i
        stara mi się to często okazywać...bardzo go kochamwink
        • dydki Re: powiało optymizmem 02.11.06, 13:48
          Mój tez jest kochany!Troszczy sie o mnie, jest bardzo cierpliwy i wyrozumiały,
          masuje mnie po pleckach i brzuszku, dba o mój apetyt, nawet pare razy mialam
          śniadanie podane do łóżka smile)) Co prawda małżeństwem jesteśmy dopiero półtorej
          miesiąca, ale razem mieszkamy już trzy lata i zawsze był dla mnie cudowny, a
          teraz to przekracza samego siebie. Dziękuje Bogu za tak wspaniałego męża!!!
    • zuzanna322 Re: Nie mam fajnego meza 02.11.06, 17:41
      Jak ja Wam zazdroszcze... tych fajnych mezow. Ja naprawde nie chcialam bardzo
      wiele. Moze dlatego dostalam jeszcze mniej.
    • amel22 Re: Mam fajnego meza 03.11.06, 16:48
      Mój mąż też jest kochany.Dużo mi pomaga w domu-nie muszę mu mówić ,że trzeba
      posprzątać czy okna umyć.Zajmje sie naszym 1-ym dzieckiem i w ogóle jest
      kochany .
    • iguana260604 Re: Mam fajnego meza 03.11.06, 18:24
      Fajnie , zazdroszcze wam .Moj maz w ogole nie przezywa mojej pierwszej ciazy .
      Stal sie okropnym egoista , interesuja go tylko mecze i przyjemnosci . Jestesmy
      dwa lata po slubie , i dopiero gdy zaszlam w ciaze to przyznal sie , ze nie
      chcial miec wcale dzieci . Wczesniej zawsze slyszalam -poczekajmy jszcze troche
      itd...Czuje sie fatalnie i staram sie nie przejmowac . Ciaze przezywam sama ,
      jego nie interesuja ruchy dziecka i moje odczucia . Slysze tylko caly czas , ze
      to go ogranicza i nie chce rezygnowac z przyjemnosci . Acha ,to dziecko to
      cud , od czasu gdy sie o tym dowiedzial to nawet nie ma ochoty na sex . Jestem
      coraz blizsza podjecia decyzji o rozstaniu , po co mi ktos taki . Nawet nie
      pyta , jak sie czuje i co bylo na wizycie u lekarza . szkoda slow...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka