zola
31.10.06, 17:58
Kiedys trafilam, tu, na forum na opisy strasznych mezow. Jeden wydzielal kase babce w ciazy na miesiac i biednej nie starczalo na jedzenie. Inny wogole nie byl cieply, tylko TV go interesowalo, zero przytulania i pomocy, bo przeciez zmeczony po pracy. Inny sie moczy na sama mysl o odpowiedzialnosci. Tak mi sie przypomnialo i mysle sobie ja mam fajnego meza. Jest oparciem, pomoca wszystkim czego potrzebuje. A u was jak jest?