IP: *.* 11.10.01, 12:08
Od 5 lat cierpię na nerwicę lękową. Przez długi czas nie uważałam tego za problem, bo jestem bardzo silna i jakoś dawałam sobie radę. Niestety przeżycia ostatnich lat (ślub, brak zrozumienia u męża - choć on chciałby rozumieć, problemy w pracy itd.) zmusiły mnie do rezygnacji z pracy zawodowej.Chodziłam do psychlogów, ale raz oszukano mnie finansowo, innym razem kobieta proponowała mi rozwód. Ja bardzo kocham męża i wiem, że on się stara, tylko mu nie wychodzi. Poza tym to nie on jest przyczyną problemu. Ostatnio leczę się hipnozą. Nie chcę brać leków psychotropowych, tylko czasem wspomagam się signopamem. Bardzo chcę mieć dzieci i już najwyższy czas się zdecydować (mam 28 lat), ale obawiam się, czy poradzę sobie w ciąży. Po porodzie rodzina obiecała, że jakby co, to mnie wspomogą.Gość od hipnozy mówi, że jeśli się zdecyduję na dziecko teraz , to wyląduję w Tworkach. Mama moja twierdzi, że to przesada, ale ja się boję...Są osoby, które twierdzą, że po porodzie wszelkie moje lęki ustąpią trosce o dziecko i wszystko będzie dobrze.Jeśli chodzi o problem samej nerwicy, to boję się sama wychodzić z domu (z kimś mogę) i często mam uczucie duszności, co jest podobno typowe dla tego schorzenia. Jeśli, któraś z Was miała lub ma taki sam kłopot, napiszcie!!!Potrzebuję jakiejś rady. Mój mąż już bardzo naciska na mnie, żebym coś z tym zrobiła.Sanseverina
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: nerwica IP: *.* 11.10.01, 13:04
      witaj! ja tez cierpie na nerwice tyle ze natrectw i hipochondrie, jestem w 36 tyg ciazy i marze aby juz urodzic i cos zrobic ze soba! odstawilam leki gdy zaszlam w ciaze i do 6 miesiaca bylo ok, potem totalny dół, byl czas ze nie moglam spac ani jsc, martwie sie o dziecko, czy hipnoza ci pomaga?
      • Gość: guest Re: nerwica IP: *.* 11.10.01, 13:39
        Witaj, Lamoo! Dzięki za odpowiedź. Jęsli chodzi o hipnozę, to pomogła póki co na tyle, że mogę chodzić na spacery, jeździć na rowerze za miasto, a wcześniej nie mogłam się ruszyć od samochodu, bo wciąż wydawało mi się, że coś mi się stanie.Jeśli chcesz jakiś konkretny adres, to służę wszelką pomocą.Napisz, jak sobie radzisz w sytuacjach kryzysowych.Życzę Ci pokonania wszelkich problemów i zdrowego dziecka.SanseverinaPS. Jeśli potrzebujesz wsparcia kogoś, kto Cię dobrze zrozumie,jestem do dyspozycji. Sama czasem też tego potrzebuję.
        • Gość: guest Re: nerwica IP: *.* 12.10.01, 07:47
          Sanseverinabig_grinaj sobie spokój z lekarzami bo to tylko strata kasy.Poważnie!!!Ja też miałam ogromną nerwicę:bałąm się wychodzić z domu,ciągle mi było duszno, wydawało mi sie że gardło mi "puchnie",czułam sie jak wariatka i wogóle byłam zdatna tylko na innych bo wyjście z domu samej było wykluczone.Chodziłam na róznego rodzaju hipnozy,odwiedziłąm wszystkich psychiatrów i psychologów a ze mną było coraz gorzej... Jednak później zaczęłam nad tym wszystkim myśleć i stwierdziłąm ze trzeba zacząć samemu działąć a nie biegać po lekarzach i płacić im za to że powiedzą ci jakieś pocieszające słowo. Teraz jestem w 37 tygodniu ciąży i nic poza małym nie widzę.Naprawdę.Martwię się tylko o niego i to mi zabiera wolny czas podczas którego myślałam tylko co mi zaraz będzie.Najważniejsze jest uwierzyć w siebie i w to,że nic ci nie jest,że to tylko chora wyobrażnia... Ja na początku wychodziłąm z domu tylko z matką i to na małę spacerki do sklepu, w sumie to się do nich zmuszałam. Po jakimś czasie zaczęłam wychodzić sama ale to były spacerki dwuminutowe, bo zawsze spanikowałąm i wracałam do domku :))To musiało wyglądać komicznie ale dla mnie to był wtedy koszmar.Póżniej poznałąm mojego chłopaka który też naprawde mi pomógł.Zaszłąm w ciążę, wziełąm ślub no i resztę wiesz :)))I mimo tego że non stop kłócę się z mężem , robie wszystko by się nie załąmać bo boję się że znów wpadnę w nerwicę.Zawsze trzeba szukać pozytywnych cechsmile))))To pomaga...ALE SIĘ ROZPISAŁAM.Jakbyś chciała pogadać albo wogóle miałąbyś "doła" napisz to coś na to poradzimy :)))Pozdrawiam,WikiP.S.I bierz sie za staranie o dziecko :)))
          • Gość: guest Re: nerwica IP: *.* 12.10.01, 09:41
            Wiki, dziękuję bardzo za Twój list. Wierz mi, właśnie takich słów oczekiwałam. Niesamowicie podniosłaś mnie na duchu! Ja próbuję małymi kroczkami zmieniać swoje życie, ale tylko ktoś, kto to przeżył może zrozumieć, jakie to trudne. Może było by mi łatwiej, gdyby moj małżonek wciąż nie pytał jak mi idzie i nie oczekiwał każdego dnia nowych rezultatów. Poza tym on się obraża na cały świat, gdy np. nie chcę pójść po chleb w wielkim supermarkecie, gdzie jest duszno i daleko do wyjścia, a ja jestem bliska paniki. Ja wiem, że to może wydać się śmieszne, ale to faktycznie jest dla mnie mega problem.Jestem Ci też wdzięczna, za propozycję pogadania w razie kryzysu. Nie chciałabym nadużywać Twojej serdeczności, więc póki będę w stanie się trzymać, nie zasypię Cię moimi problemami. Jeśli Tobie będzie ciężko, odezwij się do mnie.Jeśli możesz, napisz, czy zaszłaś w ciążę w trakcie trwania nerwicy, czy już po oraz, czy brałaś jakieś leki, które zmniejszały uczucie duszności.Pozdrawiam Ciebie i Twoje dzieciątko.Sanseverina
            • Gość: guest Re: nerwica IP: *.* 12.10.01, 10:06
              Nie dziękuj mi bo to w sumie ja ci dziękuje że mogłam się "wygadać". W sumie to nie wiem czy zaszłąm w ciążę w czasie trwania nerwicy bo samo pojęcie NERWICY jest bardzo względne. Z niej się nigdy do końca nie wyleczysz, ją tylko można załagodzić.Tzn wtedy to już mi minęło troszkę ale pierwszy lepszy stres potrafi mnie zdołować.Szczególnie całą sytuacja z mężem najbardziej na mnie wpływa.I przykry jest brak zrozumienia z jego strony, ale no cóż:trzeba samemu sobie z tym radzić :))Gdy pomyślę że już bardzo niedługo będę miała małego człowieczka koło siebie ,to wszystko mija.Poprostu wiem,że musze dla niego być i to potrafi wyleczyć każdą chorobę:))))A tak pooza tym zanim zaczniesz się leczyć,zastanów się skąd to wszystko się u ciebie wzięło.Ja zaczęłąm od tego i w sumie wiedziałam później z czym walczę :))))A co do leków to jakbym miała wymieniać to bym do jutra nie skończyła.W sumie głównie psychotropy i uspokajające po których nie byłam do życia.Tylko spałam.Heh...piszesz o supermarketach...Ja sama też tam wejść nie mogę.Momentalnie robi mi się słabo a w głowie mam taki mętlik,że nie wiem kim jestem.Do tych sytuacji cała moja rodzinka jest już przyzwyczajona i normą jest to że ktoś robi zakupy a ktoś drugi siedzi ze mną na dwórku i cuci mnie :))))Ale ostatnio byłam nawet 2 godziny w takim sklepie i pomimo tego,że było mi słabo nie wyszłam.Więc jednak idzie tam wytrzymać a problem tkwi w samej psychice :))))Więc jeśli czujesz że chcesz mieć dziecko to naprawdę się o nie staraj!Miłość do tej małęj istotki pomoże ci we wszystkich problemach :))))I nie martw się bo naprawdę nie jesteś samasmileWiki
              • Gość: guest Re: nerwica - do Wiki IP: *.* 13.10.01, 10:10
                Wiki, Muszę przyznać, że Twoje listy spowodowały, że znowu chce mi się żyć. Nie żebym się cieszyła, że spotkały Cię takie kłopoty, jak mnie, ale świadomość, że nie jestem sama i to, że Tobie udaje się pokonywać trudności sprawiają, że mam znów nadzieję nalesze jutro. Poszukałam też przyczyny, jak radziłaś i myślę, że wiem, co doprowadziło mnie do takiego stanu i co było pierwotnym powodem choroby. Od dawna to podejrzewałam, ale jakoś nigdy jasno nie chciałam się do tego przyznać. Myślę, że większości nieszczęścia winne są moje wygórowane ambicje, a jak byłam dzieckiem - chęć zwrócenia na siebie uwagi, bo rodzice wciąż byli zapracowani, a rodzeństwo nie było mi dane. Postanowiłam zwalczać w sobie takie uczucia zazdrości, ze komuś się zawodowo powiodło, że ktoś jest duszą towarzystwa. W gruncie rzeczy mam wokół siebie spore grono przyjaciół i znajomych, którzy akceptują mnie z całym "bagażem". Potrzeba, żebym sama siebie zaakceptowała. I to jest jedno z moich zadań na jabliższy czas. Ufam, że raszta się ułoży.Dziś urodziny mojego męża, idę przygotowywać przyjęcie.Pisz zawsze, gdy masz ochotę.Pozdrowionka,Sanseverina
                • Gość: guest Re: nerwica - do Wiki IP: *.* 13.10.01, 11:09
                  Boże,nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że choćminimalnie mogłąm ci pomóc.Zobaczysz,że uda ci sie uporać z tym wszystkim. Życzę ci jak najwiecej uśmiechu bo to włąśnie on sprawia,że czuejmy się lepiej.Powodzenia!!!!Wiki smile :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka