Gość: guest
IP: *.*
11.10.01, 12:08
Od 5 lat cierpię na nerwicę lękową. Przez długi czas nie uważałam tego za problem, bo jestem bardzo silna i jakoś dawałam sobie radę. Niestety przeżycia ostatnich lat (ślub, brak zrozumienia u męża - choć on chciałby rozumieć, problemy w pracy itd.) zmusiły mnie do rezygnacji z pracy zawodowej.Chodziłam do psychlogów, ale raz oszukano mnie finansowo, innym razem kobieta proponowała mi rozwód. Ja bardzo kocham męża i wiem, że on się stara, tylko mu nie wychodzi. Poza tym to nie on jest przyczyną problemu. Ostatnio leczę się hipnozą. Nie chcę brać leków psychotropowych, tylko czasem wspomagam się signopamem. Bardzo chcę mieć dzieci i już najwyższy czas się zdecydować (mam 28 lat), ale obawiam się, czy poradzę sobie w ciąży. Po porodzie rodzina obiecała, że jakby co, to mnie wspomogą.Gość od hipnozy mówi, że jeśli się zdecyduję na dziecko teraz , to wyląduję w Tworkach. Mama moja twierdzi, że to przesada, ale ja się boję...Są osoby, które twierdzą, że po porodzie wszelkie moje lęki ustąpią trosce o dziecko i wszystko będzie dobrze.Jeśli chodzi o problem samej nerwicy, to boję się sama wychodzić z domu (z kimś mogę) i często mam uczucie duszności, co jest podobno typowe dla tego schorzenia. Jeśli, któraś z Was miała lub ma taki sam kłopot, napiszcie!!!Potrzebuję jakiejś rady. Mój mąż już bardzo naciska na mnie, żebym coś z tym zrobiła.Sanseverina