Dodaj do ulubionych

Puchnące kostki - pomocy...

IP: *.* 26.10.01, 12:38
Dziewczyny, właśnie kończę siódmy miesiąc i zaczęły mi puchnąć kostki, a nogi wieczorem robią się takie cięęęężkie. Wiem, że to normalne, ale niezbyt mnie to cieszy. Czy macie na to jakieś sposoby, poza leżeniem z uniesionymi nogami?Wiem, że są na rynku jakieś kremy, ale czy to działa? I jeśli tak, to jakie polecacie?Pozdrawiam!Ania
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Puchnące kostki - pomocy... IP: *.* 26.10.01, 13:01
      Amiu, ja w poprzedniej ciąży miałam jakiś krem chłodzący do stóp Avon-u. Wtedy mi pomagał. A poza tym chyba już musimy się oszczędzać - mniej stać i łazić a więcej polegiwać lub wygodnie siedzieć. Życzę poprawy anuś
    • Gość: PETRA Re: Puchnące kostki - pomocy... IP: *.* 26.10.01, 21:27
      Mam ten sam problem. Słyszałam, że może to być oznaką zatrucia ciążowego - trochę mnie to martwi. Mam też lekko opuchnięte dłonie... Oczywiście dopatrzyłam się też opuchlizny na twarzy...Poradźcie coś dziewczyny...PETRA
      • Gość: guest Re: Puchnące kostki - pomocy... IP: *.* 27.10.01, 10:15
        Witaj, PetraNie tylko opuchnięte kostki, dłonie i twarz świadczą o zatruciu ciążowym (czyli gestozie). Oczywiście jest to pierwszy znak, że coś jest nie tak. Tak naprawdę o gestozie świadczy: 1) opuchlizna (szczególnie, gdy pojawia się nagle i dużo, ale i tu może być różnie), 2) wysokie ciśnienie krwi (czyli więcej niż miałaś zazwyczaj), 3) białko w moczu. Myślę, że jeżeli coś Cię bardzo martwi, najlepiej skontaktuj się ze Swoim lekarzem prowadzącym (bo występowania białka w moczu sama nie ocenisz). Mam nadzieję, że nieznacznie Ci pomogłam. Pozdrawiam Was serdecznie.Dorota (25 tydz.)
    • Gość: guest Re: Puchnące kostki - pomocy... IP: *.* 27.10.01, 18:58
      jedz duuuuuuuuuużo pietruszki. i koniecznie powiedz o tym lekarzowi, że puchną Ci nogi. Często to niedobry znak.Dużo zdrówka dla Ciebie i maleństwa. odpoczywaj ile możesz i idż do lekarza.Ania z Lublina
    • Gość: guest Re: Puchnące kostki - pomocy... IP: *.* 27.10.01, 21:10
      Aniu, w zeszłym tygodniu miałam podobny problem, z tym że przez kilka dni miałam "balony" wokół kostek już od samego rana. Też byłam przerażona, aż przypadkiem skojarzyłam sobie, że to się zaczęło od kiedy zaczęłam jeść nowe obiady w pracy. Nie wiem, czy dodają tam dożo soli, sodę czy jeszcze cos innego na szybsze gotowanie. Ale od kiedy przestałam tam jeść, balony się skończyły.Nie twierdzę, ze zawsze to jest przyczyną, ale warto się dokładnie przyjrzeć naszej diecie.Pozdrawiam,:hello:Magdzi
    • Gość: guest Re: Puchnące kostki - pomocy... IP: *.* 29.10.01, 17:02
      Dzięki, dziewczyny za rady - dziś się wylegiwałam (jakby trochę lepiej), i jeszcze tylko krem w planie... Na szczeście gestoza (puk puk) na razie trzyma się ode mnie z daleka, bo mi nic wiecej nie dolega... czego i Wam życzępozdrawiam!Ania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka