Dodaj do ulubionych

Psycholog szuka rad mam :-)

26.11.06, 17:54
Witam wszystkie mamy, które to przeczytają! Nie mam jeszcze swojego dziecka i
na temat tego co się z nim dzieje jeszcze w brzuchu, nie mogę z Wami
porozmawiać, ale jestem bardzo ciekawa Waszych opinii na pewien temat.

Pisałam pracę mgr na temat ciąży i porodu (jestem już kilka lat po studiach),
robiłam badania w szkołach rodzenia, rozmawiałam z wieloma mamami (też
takimi, których dzieci leczyły się w poradni genetycznej),później jeszcze
interesowałam się zmianami dziecka przed porodem, tym jak można z nim
nawiązywać kontakt, zanim się go zobaczy; jakie przemiany następują u mamy i
taty - wszystko w ciągu tych prenatalnych miesięcy.

Z moich spotkań z ciężarnymi kobietami wynika, że bardzo brakowało im
kontaktu z kimś, kto opowiedziałby o zmianach u dziecka i siebie z
psychologicznego punktu widzenia, żeby rozwiać różne lęki i pokazać, że
niektóre rzeczy są zupełnie normalne i typowe.
I właśnie w tej sprawie się chcę Was poradzić - planuję w najbliższym czasie
prowadzenie takich warsztatów dla mam i ojców, które by dawały odpowiedzi na
wiele pytań - czy Waszym zdaniem, są takie potrzeby, czy Wam brakuje takiej
wiedzy i wspólnej wymiany doświadczeń z innymi mamami - specjalistkami bo
praktykami i z kimś, kto ma być może wiedzę, która mogłaby być przydatna?

Pozdrawiam serdecznie, życzę zdrowia Wam i Waszym maluszkom

Anna Rosińska
Obserwuj wątek
    • mantrobus Re: Psycholog szuka rad mam :-) 26.11.06, 19:13
      Witaj Aniu

      Sama jestem psychologiem, pracuje dla odmiany z doroslymi. Jestem rowniez
      przyszla mama-obecnie w 12 tc. Moge przedstawic wylacznie wlasny punkt
      widzenia-jesli brakuje mi rozmow z kimkolwiek, to raczej z kobietami w mojej
      sytuacji, tzn.oczekujacymi dziecka (klasyczna "grupa wsparcia"smile
      Nie odczuwam potrzeby profesjonalnych warsztatow prowadzonych przez psychologa.
      Mysle zreszta, ze nie mialabym na nie zdrowia i cierpliwosci (poki co spedzam
      czesc dnia nad muszla klozetowa).
      Wystarcza mi rozmowy z przyjaciolka, ktora powila syna oraz nasze forum.

      Pozdrawiam
      • mamakrzysia4 Re: Psycholog szuka rad mam :-) 26.11.06, 20:06
        ja już jestem po ale zauważyłam że dla mnie największym problemem był brak
        psychologa na porodówce-dla pierworódek to duży stres pierwsze chwile z
        dzieckiem a ja jeszcze po nieplanowanej cc miałam mega doła
        • fajnarete Re: Psycholog szuka rad mam :-) 27.11.06, 00:39
          Dziękuję - właśnie myślę też o tym o czym piszesz... Moje znajome, które
          rodziły niedawno, po porodzie zwykle nie czuły się najlepiej i kiedy w
          pierwszych dniach nie czuły uczuć macierzyńskiech, to wpadały w jeszcze większe
          doły. Zastanawiam się, czy wiedza o tym jak może być po porodzie i w pewnym
          sensie takie "odbarczenie" świeżoupieczonej mamy, nie byłoby przydatne...
        • kasiak123 Re: Psycholog szuka rad mam :-) 27.11.06, 19:21
          Zgadzam się z w 100%. Ja też niedawno rodziłam pierwsze dziecko i naprawdę
          bardzo brakowało rozmowy i porady psychologa.
          Myślę żę do tej pory nie czuje się na siłach i emocjonalnie nie wróciłam do
          formy.
          • fajnarete Re: Psycholog szuka rad mam :-) 27.11.06, 22:18
            Hmmm...a jak dawno temu rodziłaś?
            zastanawiam się co powiedzieć, bo przez net trochę trudno, a do
            dawania "złotych rad" się nie palę... nie chcę też, żeby wyszło, że robię tu
            jakąś agitację, ale nie wiem skąd jesteś - może mogłabym kogoś poradzić. Ja
            sama ze znajomymi prowadzimy gabinet w Krakowie, ale znam pare osób godnych
            polecenia w innych miejscach.
            Gdybyś miała jakieś pytanie pisz śmiało

            Ania
            gabinet.psychologiczny@wp.pl
      • fajnarete Re: Psycholog szuka rad mam :-) 27.11.06, 00:34
        mantrobus - dzięki za uwagi,
        są one o tyle cenne, że mi bliskiesmile Są jednak pewne ALE - ostatnio
        rozmawiałam z pewną młodą mamą (też psychologiem) i ona bardzo zachęcała mnie
        do takich warsztatów, bo oprócz grupy wsparcia (nie do zastąpienia - nie ma tu
        żadnych wątpliwości), stwierdziła że bardzo potrzebowałaby informacji
        nt.rozwoju dziecka przed urodzeniem, tego jak emocje mamy wpływają na jego
        rozwój, co lubi,a czego raczej nie, itd.
        Stąd moja potrzeba sprawdzenia tego "u źródła" smile

        Dziękuję i pozdrawiam

        Ania
    • jola427 Re: Psycholog szuka rad mam :-) 26.11.06, 21:16
      Ja jestem już mamą i w tej chwili nie jestem w ciąży. I powiem, co ja o tym
      sądzę. Kiedy byłam w ciąży nie miałam swobodnego dostępu do internetu. Od
      momentu potwierdzenia ciąży ciągle czytałam, czytałam i jeszcze raz czytałam
      wszystko co dotyczy ciąży, porodu i pielęgnacji noworodka. Najbardziej
      interesowało mnie to, jak się krok po kroku rozwija dziecko w kolejnych
      tygodniach. Szczerze mówiąc to brakowało mi osób z którymi mogłabym o tym
      wszystkim pogadać, ale to chodzi o osoby, które też były w ciąży lub już miały
      dzieci. Osobiście na warsztaty bym nie chodziła.
      Natomiast gdybym teraz byłą w ciąży wystarczyłyby mi rozmowy z koleżankami oraz
      forum. Chodzi o to, że tu jest mnóstwo informacji z praktyki, nie z teorii.
      Wiadomo, że wszystkie "groźne" problemy należy załatwiać u lekarza. Ale wiele
      informacji ciekawych można znaleźć na forum, czy wogóle w internecie.
      Pzdr. Jola
      • fajnarete Re: Psycholog szuka rad mam :-) 27.11.06, 00:49
        Dzięki Jolu.
        Myślę o tym wszystkim, bo mam różne sprzeczne informacje. Z jednej strony
        jestem przekonana, że spotkanie z kobietami w ciąży lub takimi, które już
        urodziły i dzielenie się doświadczeniami jest najważniejsze i żadna teoria nie
        będzie tu bardziej atrakcyjna; z drugiej strony wiem, że ponazywanie różnych
        rzeczy i rozwianie wątpliwości zmniejsza lęk. I dobrze to zrobić w rozmowie na
        żywo,a nie za pośrednictwem książek i forum internetowego. Mamy są teraz
        zreszta super wyedukowane, a często nie zmniejsza to ich niepokoju...
        A jeśli chodzi o formę takiego spotkania, to myślę, że byłoby jednorazowe (góra
        dwa razy), np. w szkole rodzenia; żeby niepotrzebnie nie obciążać też kobiety i
        dziecka (a czasem i ojca,który też może byc w to zaangażowany).
        • jola427 Re: Psycholog szuka rad mam :-) 27.11.06, 09:18
          Jeżeli miałoby to formę wykładu w czasie szkoły rodzenia, to zupełnie co
          innego. Wtedy zainteresowanie byłoby większe.
    • joannajarek Re: Psycholog szuka rad mam :-) 27.11.06, 07:41
    • joannajarek Re: Psycholog szuka rad mam :-) 27.11.06, 07:52
      Witam.
      Cos za wczesnie mi sie kliknelo.
      Jestem mama po 2 porodach a obecnie w 17 tyg ciazy.Mam jednak przy sobie tylko
      jedna coreczke Druga zmarla dwa tyg po porodzie po pierwszej operacji serduszka.
      I wlasnie do czego zmierzam.
      Na forum "chore chiecko, strata dziecka" walczymy o psychologa w szpitalu na
      kazdym oddziale polozniczym.Jaka jest trauma matek ktorym rodza sie chore
      dzieci a one sa bezsilne, calkowicie bezradne i zrozpaczone- to wiedza tylko
      one. Czesto kladzie sie je w tych samych salach gdzie mamy karmia swoje
      nowonarodzone, sliczne i zdrowe malenstwa.No naprawde jest tragiczne przezycie.
      I dlatego naprawde dla takich mam potrzebna jest juz w szpitalu jakas osoba
      ktora ( oprocz najblizszej rodziny) da wsparcie i mozliwosc zrozumienia
      dlaczego tak czasem jest.
      Niestety ani w szpitalu w ktorym rodzilam coreczke ani tez w tym w ktorym
      byla operacja nikt nawet sie zapytal czy potrzebna jest mi taka pomoc. Kazdy
      szybciutko mijal nas na korytarzu jak tredowatych.
      Pozdrawiam. Joanna
      • fajnarete Re: Psycholog szuka rad mam :-) 27.11.06, 10:47
        Joasiu, dziękuję za to co napisałaś. Pracuję od kilku lat i spotykam się z
        osobami, które zwykle cierpią. Dla mnie osobiście śmierć dziecka jest taką
        granicą, przy której inne cierpienia jakby bledną. Nie chodzi mi o umniejszanie
        i porównywanie, że czyjś ból jest mniejszy, a czyjś większy. Po prostu to
        tak "graniczne" wydarzenia, które wiele zmienia i dobrze wtedy dostać wsparcie
        nie tylko rodziny (dla której też jest to moment,kiedy mogą potrzebować pomocy).
        Przykre jest to, że nikt nie ma odwagi wtedy pomóc,że nawet w dużych szpitalach
        unika się podchodzenia nawet do tego tematu, nie mówiąc już o podchodzeniu do
        mamy po takiej stracie... To o czym piszesz - o kładzeniu mam w tych samych
        salach budzi we mnie wielką złość i bezsilność zarazem... Tak nie powinno być,
        to oczywiste...
        A co to znaczy że na forum walczycie o psychologa w szpitalu na oddziałach
        położniczych? Podejmujecie jakieś działania? Ktoś wam w tym instytucjonalnie
        pomaga?

        Powiem Ci, że mnie bardzo porusza też sytuacja mam, które straciły dziecko
        wcześniej - w drugim, początkach trzeciego trymestru. Im to już zupełnie nie ma
        kto pomóc. Rodzina po kilku tygodniach dziwi się, że coś z nimi nie tak, że
        powinny zapomnieć o takim "poronieniu".
        Ach dużo by pisać...

        Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dzięki!

        Ania
        • joannajarek Re: do fajnarete 27.11.06, 18:49
          Witaj.
          Jakis czas temu drukowane byly ulotki dla forumowiczek wlasnie z" chore
          dziecko, strata dziecka" dotyczace naszych oczekiwan w stosunku do lekarzy,
          pielegniarek z oddzialow polozniczych , mozliwosci rozmowy z psychologiem dla
          mam po smierci dziecka.
          Ktora tylko mogla zanosila je do najblizszego szpitala.
          Poza tym sa wsrod nas mamy ktore wystapily w programach tel(M.in Rozmowy w
          toku,filmy krotkometr.) lub sa autorkami art. prasowych w ktorych poruszaja
          wlasnie tematyke potrzeby wprowadzenia psychologa na oddzialy poloznicze.
          Mi osobiscie najbardziej pomoglo w dojsciu do (w miare )normalnego
          funkcjonowania wlasnie to forum. Ani rodzina ani tez przyjaciele( ktorzy
          poprostu nie mieli pojecia jak sie zachowac)nie byli w stanie zrozumiec tego co
          czuje. Dopiero na forum poczulam sie wsrod "swoich" i moglam sie otworzyc i
          wyrzucic wszystkie moje mysli i uczucia.
          Pozdrawiam Joanna
          • fajnarete Re: do fajnarete 27.11.06, 22:24
            A skąd jesteście? Niestety nie natknęłam się na takie ulotki, z telewizją w
            ogóle jestem do tyłu, więc też nie widziałam programów.
            Ciekawa jestem tego co w tych materiałach, bo pewnie spotkam się nie raz z
            osobami przeżywającymi takie cierpienie, a chciałabym być raczej bardziej niż
            mniej pomocna. Gdybyś dysponowała jakimiś informacjami i mogła je udostępnić,
            to chętnie bym poznała efekty Waszej pracy. Na wszelki wypadek zostawię Ci
            mojego maila - gabinet.psychologiczny@wp.pl

            A może można znaleźć takie ulotki gdzieś w trójkącie Kraków-Katowice-
            Częstochowa?

            Pozdrawiam i dzięki

            Ania
    • pasikonik10 Re: Psycholog szuka rad mam :-) 27.11.06, 08:26
      A ja z chęcią poszłabym na takie warsztaty, choc jeszcze bardziej poczytałabym
      o zmianach w mojej psyche w czasie ciąży. Własnie odniesienia do tej sfery we
      wszystkich publikacjach mi zabrakło....(bo wszedzie tylko o piersiach, zgadze,
      zaparciach, bólach)
      Trochę pomogła mi ksiązka "jestem mamą" (chyba taki tytuł, przepraszam, nie
      mogę sprawdzić, w której popularne mamy opisują swoją ciążę i macierzyństwo)
      Najwięcej- rozmowa z koleżanką mamy i z moją mamą, która wytłumaczyła mi ze nie
      każda ciężarna chodzi rozanielona...(choć bardzo bym i ja tak chciała), ze
      dziecko można pokochać w jakiś czas po porodzie i to tez jest normalne- wbrew
      opinii ze w momencie zajscia ja juz powinnam czuć się matką...
      Strasznie mnie to dołowało i ... rzeczywiście brakowało mi kogoś kto mi to
      wytłumaczy - ze mozna inaczej(koleżanki szczęśliwie swoją ciążą były
      rozanielone ). Dzis wiem jedno- temat jest trudny- bo kazda z nas jest inna i
      pewnie kazda ciąża jest inna...
      Aha, dzieciątko było chciane i zaplanowane.
      • fajnarete Re: Psycholog szuka rad mam :-) 27.11.06, 10:54
        Dzięki - to pierwszy głos, że mój pomysł nie jest do końca bezużytecznywink
        Mnie się to wydaje ciekawe, żeby dowiedzieć się tak "pozamedycznie" i "poza
        fizjologicznie" o tym co się dzieje ze mną w ciąży w kolejnych trymestrach.
        Znam tą książkę, o której piszesz.
        Wydaje mi się też sensowne obalanie takich mitów tylko i wyłącznie rozanielonej
        ciężarnej, a potem przeszczęsliwej mamy,która potem nawet nie daje sobie prawa
        do bycia zmęczoną,bo przecież nie wypada. Wiem, że dla znajomych mam to było
        trudne i się nawet bały przyznać, że jakoś się w pierwszym tygodniu nie
        cieszą... Potem się zwykle cieszyły strasznie, ale mówią, że gdyby wiedziały,
        że rozczarowanie, smutek, a nawte złość po porodzie są normalne i przejściowe,
        to byłoby im łatwiej.

        Pozdrawiam (dzieciątko też smile

        Ania
        • pasikonik10 Re: Psycholog szuka rad mam :-) 27.11.06, 13:14
          otóż to!
          Ja po prostu nie potrafiłam bardzo długo cieszyć się ciążą, choć wszyscy ode
          mnie tego wymagali...i dusiłam to w sobie co powodowało ze czułam sie coraz
          gorzej..Dopiero powiedzenie przez kogoś innego- "wiesz-to też norma" pozwoliło
          mi -o dziwo!- powoli cieszyc się ciążą...tak po 17 tc kiedy poczułam pierwsze
          kopniaczki smile...
          A ta książka była balsamem na mą duszę- opisuje tam swoje wrażenia bodajże
          jedna z dziennikarek, która całą ciąże przepłakała... smile
          • pasikonik10 Re: Psycholog szuka rad mam :-) 27.11.06, 13:18
            ps. nie dałabym rady bez mojego męża- bez jego zrozumienia (choć pewnie nie
            zawsze), rozmów, troskliwości czy po prostu bycia ze mną.

            Najgorsze było poczucie głębokiego odrzucenia i inności...
            Załuję ze nie miałam do kogo zwrócić sie wcześniej by mi powiedział tylko jedno-
            że to też norma i że tak też można smile
      • rauxa Re: Psycholog szuka rad mam :-) 27.11.06, 12:51
        podzielam twoje zdanie.. jestem w czwartym miesiacu, dziecko zaplanowalismy
        i obydwoje dalismy sobie czas i na podjecie decyzji i bycie gotowym na ciaze..
        bardzo sie cieszylam z poztywnego wyniku testu.. a potem zaczely sie schody,
        smutki, placze, watpliwosci.. nikt ich nie rozumial, spotkalam sie nawet
        z odrzuceniem (wyjasnionym i przegadanym)przez moja szwagierke, ktora ma
        problemy z zajsciem w ciaze.. tesciowa nawet mnie zapytala czy na pewno chce
        tego dziecka,
        dodam, ze mieszkam za granica, moja mama nie zyje, a najblizsze przyjaciolki
        nie maja dzieci.. bezsilnosc, i poczucie winy..
        bardzo potrzebowalam pomocy i w koncu zmienilo sie pare rzeczy..
        niespodziewanie pomogla mi kolezanka z pracy, ktora sama przeszla brak
        rozanielenia, maz, ktory podchodzi z duza cierpliwoscia i humorem i przede
        wszystkim zrozumieniem, lekarz.. moze uspokojenie sie burzy hormonalnej po
        pierwszym trymestrze?
        wiem jedno.. potrzebowalam pomocy i nie wiedzialam kogo i gdzie o to prosic,
        poczucie winy i brak zrozumienia, nie zgadzalam sie i nie zgadzam na odrzucenie
        tylko dlatego, ze czuje takie a nie inne emocje i walcze i o siebie
        i o dziecko, o adaptacje do sytuacji..
        grupa wsparcia to swietny pomysl.. pozdrawiam mamy rozanielone i
        nierozanielone..
        • fajnarete Re: Psycholog szuka rad mam :-) 27.11.06, 14:47
          jeśli masz jeszcze jakieś pytania, to możesz do mnie napisać smile
          Nigdy mężowi nie dorównam, ale może byłabym pomocna od innej strony...

          Pozdrawiam!

          Ania
          gabinet.psychologiczny@wp.pl
    • magda_wojciechowska Re: Psycholog szuka rad mam :-) 27.11.06, 11:04
      Kobiety, ktore wlasnie urodzily, czesto obwiniaja sie o nietakie uczucia lub ich
      brak, o zlosc na dziecko, o bezradnosc, brak sily, ktorej mialy tak duzo w
      czasie ciazy. A przeciez moment porodu to przewrot w ich zyciu! Juz sam porod
      byl takim przewrotem, ale warto zauwazyc, ze w ciazy te zdrowe mamy ze zdrowymi
      dziecmi chodzily usmiechniete, promienne, pelne energii. Byly w centrum
      zainteresowania - wszyscy troszczyli sie o ich zdrowie, samopoczucie, prawili
      komplementy, gladzili brzuszek. Az tu nagle, gdy pojawilo sie dziecko, cala
      uwaga otoczenia i niekonczace sie kompelemnty skupily sie na nim. Mama odeszla w
      cien ustepujac miejsca nowonarodzonej kruszynce. Taki stan rzeczy ma prawo
      poglebic depresje mamy, ktora nie dosc, ze gwaltownie przestala byc w centrum
      zainteresowania, to jeszcze wymaga sie od niej ogromnych pokladow cierpliwosci,
      wytrzymalosci, czulosci i odpowrnosci na notoryczne zmeczenie i niewyspanie.
      Nielatwo byc mama... wink Mysle, ze dobrze byloby uswiadamiac jak najwiecej
      ciezarnych, co je czeka w najblizszej przyszlosci, jak rowniez zaopiekowac sie
      zaniedbanymi mamami malenkich absorbujacych pociech - dodac im otuchy i
      uswiadomic, ze nie sa same ze swoimi odczuciami i ze maja prawo czuc tak, jak czuja.
      • magda_wojciechowska Re: Psycholog szuka rad mam :-) 27.11.06, 11:05
        > Juz sam porod byl takim przewrotem

        Mialo byc: juz sama ciaza byla takim przewrotem. wink
        • helka06 Re: Psycholog szuka rad mam :-) 27.11.06, 11:25
          Witajcie, psycholog w szpitalu powinien być - mojej koleżance, która urodziła
          martwe dziecko, bardzo pomogły przyjaciółki, które po prostu przy niej czuwały
          i ciągle były gotowe z nią o tym rozmawiać. Ja z kolei miałam straszny problem
          z karmieniem dziecka + jak on miał miesiąc dowiedziałam się, że jestem chora.
          Dół miałam koszmarny, z którego powoli wychodzę. Może pomyśl o infolinii???
          Wydaje się, że potrzebująca pomocy mama chętniej sięgnie po słuchawkę, aby z
          kims o tym porozmawiać, niż wyjdzie z domu. A może dyżury w szpitalach
          położniczych - tak jak są pogotowia laktacyjne? Ogólną wiedzę można przekazać w
          szkole rodzenia, ale życie każdej z nas niesie ze sobą inne problemy, i chyba
          korzystniej dla każdej byłaby świadomość, że może do kogoś zadzwonić lub
          pojechać na umówioną wizytę. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
          • fajnarete Re: Psycholog szuka rad mam :-) 27.11.06, 12:59
            Dzięki!
            Nie macie pojęcia jakie to miłe, że takie pytanie nie przechodzi bez echa i że
            mogę na Waszym zdaniu się oprzeć.
            Infolinia to dobry pomysł, aczkolwiek wtedy, kiedy nie można się osobiście
            spotkać. Myślałam nawet o takich wizytach interwencyjnych w domu kobiet po
            porodzie. To wydaje mi się sensowne i wspierające. No i oczywiście te wizyty, o
            których piszesz, na które się można umówić, np. w gabinecie.

            Pozdrawiam!!

            Ania
            gabinet.psychologiczny@wp.pl

      • fajnarete Re: Psycholog szuka rad mam :-) 27.11.06, 12:56
        Tak tak, wiem coś o tym. Moja siostra z roli gwiazdy została zdetronizowana
        niedawno przez małą gwiazdkę wink
        I wiem, że nie jest to łatwe, choć trzyma się dzielnie smile

        Pozdrawiam i dziękuję

        Ania

        Ps. mogłabyś MAgda takie warsztaty prowadzić, mówisz jak psycholog wink
        • magda_wojciechowska Re: Psycholog szuka rad mam :-) 27.11.06, 21:48
          Hmm, cos w tym jest - zdawalam na psychologie, niestety nie dostalam sie.
          Wybralam inne studia. Widac nie bylo mi pisane. Ale dziekuje za komplement. wink
    • mniemanologia Re: Psycholog szuka rad mam :-) 27.11.06, 15:19
      Ja trochę z innego punktu widzenia - mam nadzieję, że Ci się uda i że będziesz
      miała do tego, co chcesz robić takie "zdrowe podejście" - tu podoba mi się
      postawa znanej z tv SuperNiani - bez narzucania się i nadmiernej empatii.
      Dlaczego tak piszę? Bo mnie by chyba najbardziej wkurzało takie pochylanie się
      nade mną. Jestem osobą, która "pozjadała wszystkie rozumy" smile i na którą
      właśnie źle działałaby taka troska i rozmawianie o wszystkim, spotkania i
      wymiany doświadczeń.
      Po prostu uważaj na takie jak ja i nie obrażaj się, jesli ktoś Ci powie, że nie
      ma ochoty na takie gadki-szmatki wink
      • fajnarete Re: Psycholog szuka rad mam :-) 27.11.06, 22:30
        Dzięki, dzięki, dzięki - proszę o więcej wink
        Jest mi bardzo bliskie co piszesz, dlatego takie rozpsychologizowanie mnie
        zawsze wyprowadzało z równowagi (do tego stopnia,że się w ogóle przez jakiś
        czas nie przyznawałam co studiowałamwink
        Teraz już jest lepiej, bo mogę robić jak sama chcę i nie popadać w jakieś
        niezdrowe skrajności - czyli i w jedną i w drugą stronę - od roztkliwiania się
        nad wszystkim po podejście komputerowo-automatyczne.
        Ja miałabym najbardziej ochotę znaleźć wypośrodkowanie - z jednej strony
        zwięzła informacja, bez ochów i achów, ale też pokazanie roli uczuć i wsparcia
        w tym wszystkim.
        Dzięki wielkie wink)
        • mniemanologia Re: Psycholog szuka rad mam :-) 28.11.06, 09:37
          No własnie my oboje jesteśmy po psychologii smile
          Ale bardziej psychometrami jesteśmy, stąd to sceptyczne i pełne rezerwy
          podejście smile
    • kiniak22 Re: Psycholog szuka rad mam :-) 28.11.06, 12:24
      wg mnie jest to doskonaly pomysl tylko jesli chodzi o mnie to uwazam ze wiedza
      dotyczaca tego co sie dzieje z dzieckiem w brzuszku, jak sie rozwija, co sie
      dzieje z mama w tym czasie, jak czuja sie tatusiowie to dostepna literatura jest
      wystarczajaca, no przynajmniej ja sie w ciazy duzoooo oczytalam roznych ksiazek
      i ksiazeczek na temat rozwoju plodu i zmian zaczodzacych w organizmie matki,
      szeroka wiedza jest rowniez na temat pielegnacji noworodka ale niestety nie jest
      dokladna, np wszedzie pisalo oliwkowac glowke ale nikt nigdzie nie napisal po co
      i jak dlugo (dowiedzialam sie tego dopiero prawie rok po porodzie z jakiegos
      programu gdzie mamy zadawaly swoje pytania, na codzien nie mial mi kto udzielic
      odpowiedzi na nurtujace mnie pytania, jednak pomimo tego wszystkiego uwazam ze
      najwieksze wsparcie nalezaloby sie kobietom po porodzie w pierwszych godzinach i
      dniach, pierworodka ma z tym najwiecej problemow bo nie wie jak przystawiac
      dziecko, ma tylko teorie a zero praktyki na temat pielegnacji, nie mial mi kto
      pokazac jak zmienic pieluszke, jak wykapac dziecko, ja bylam w jeszcze gorszej
      sytuacji bo po porodzie nie pojawil sie u mnie pokarm i mialam w szpitalu same
      nieprzyjemnosci z tego powodu, a to przeciez nie moja wina i nikt mi w niczym
      nie pomagal, a dodatkowo czulam sie jak zwyrodnialec, latwo wtedy o depresje a
      swoje dziecko postrzega sie wtedy jako kolejny problem a nie kochane i
      wyczekiwane malenstwo, uwazam wiec ze najbardziej potrzebna bylaby opieka
      psychologa wlsnie w tych pierwszych chwilach z dzieckiem, kiedy to wiekszosc nie
      czuje jeszcze tej matczynej milosci i nie wie dlaczego, tego przywiazania i
      calej gamy uczuc ktora rodzi sie z czasem a nie zaraz po porodzie, bo w koncu
      nic nie dzieje sie od razu
      • fajnarete Re: Psycholog szuka rad mam :-) 29.11.06, 21:17
        Też mi się wydaje,że wtedy pomoc byłaby bardzo wskazana, ale przyznam że nie
        znam takiego szpitala (nawet w dużym mieście i prywatnych klinik) gdzie byłaby
        zapewniona mamom tego typu opieka zaraz po porodzie.
        Może będą w przyszłości, w końcu wiele się poprawia...

        pozdrawiam smile

        Ania
    • asheeda Psycholog szuka rad mam - NOWY POMYSL 28.11.06, 13:34
      Taka pomoc na pewno przydałaby się kobietom takim, jak ja: przerażonym możliwymi
      skutkami ciąży i porodu.
      Co takie osoby mają zrobić, do kogo się zwrócić?
      • fajnarete Re: Psycholog szuka rad mam - NOWY POMYSL 29.11.06, 21:21
        wyobraź sobie, że w pracy mgr wykorzystywałam nawet taki kwestionariusz
        nt.podejścia kobiet do porodu/oceny porodu...
        Do kogo się mogą zwrócić?
        Jeśli nie ma wokół osób, z którymi możesz pogadać o tym, rozwiać wątpliwości,
        sprawić, żeby strach miał mniejsze oczy...jeśli pomoc osób na forum jest dla
        Ciebie zdecydowanie niewystarczająca, jeśli wydaje Ci się, że spotkanie z kimś
        kto się profesjonalnie zajmuje pomaganiem w problemach, to myślę, że możesz
        umówić się z jakimś psychologiem. A skąd jesteś?

        Pozdrawiam

        Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka