indiunia 29.03.07, 16:23 i jakie warunki jak rodzi sie w innych krajach jak postepuja z niemowletami... itd )) czekam na odpowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
monikaa13 Re: Gdzie urodzily sie Wasze Maluchy/jaki kraj i 29.03.07, 16:39 ja tez w Polsce, w szpitalu w miare, choc mogliby wiecej radzic mlodej mamie, co robic, bo niby skad ona ma to wiedziec, gdyby nie szkola rodzenia to nic bym nie wiedziala Odpowiedz Link Zgłoś
1979gl Re: Gdzie urodzily sie Wasze Maluchy/jaki kraj i 29.03.07, 16:49 Ja w klinice(Szwajcaria)-super bardzo sobie chwalilam-milam opieke 24h24-dobre rady i dopuki nie wiedzialam wszyskiego(no prawie)-o karmieniu i niemwleciu to nie przestawali nam doradzac-po powrocie do domu przez poltorej miesiaca polozna przychodzila do mnie kiedy tylko mialam jakies pytania albo problemy- dzisiaj moge nawet do niej zadzwonic i zawsze da mi dobra rade-polecam tym co mieszkaja tutaj bo naprawde warto-codziennie po porodzie milam tez wizyte mojego ginekologa ktory byl obecny przy porodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonia2 Re: Gdzie urodzily sie Wasze Maluchy/jaki kraj i 29.03.07, 17:05 swoje pierwsze dziecko urodzilam w Polsce 5 lat temu bardzo nie milo wspominam opieke i porod . Drugie dziecko urodzilam w Irlandii -rewelacyjna opieka i porod. Odpowiedz Link Zgłoś
joan2705 Re: Anglia - ja bylam zadowolona, 29.03.07, 16:59 ale sa mamy, ktore narzekaja na brak lekarza podczas porodu bo porod (nie zagrozony oczywiscie) odbiera tylko polozna. Ciaze tez prowadzi tylko polozna. Porody rodzinne to norma - nie trzeba w tym celu konczyc zadnych szkol rodzenia, ani za nic placic, w tym za znieczulenie, ktore chetnie daja.Po naturalnym porodzie jesli matka i dziecko dobrze sie czuja mozna wyjsc juz po 24h, albo lezec sobie ile sie chce - nie wyganiaja, choc oczywiscie w granicach rozsadku. Za to bardzo niechetnie robia cesarke (tak slyszalam bo sama rodzilam naturalnie) - tylko w przypadku zagrozenia zycia, a nie na widzimisie kobiety. Polozne pomagaja i doradzaja jak karmic piersia, daja na wyjsciu rozne poradniki i informatory oraz wyprawke (kosmetyki, pieluchy itp.) dla dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa31 Re: Gdzie urodzily sie Wasze Maluchy/jaki kraj i 29.03.07, 17:11 rodzilam w usa,i jestem zadowolona.roznica mjest taka ze do ginekologa idzie sie na poczadku a jak juz stwierdzi ciaze to jestem pod opieka poloznej.przed porodem robia tu badanie gbs to jest tu rutyna w polsce chyba nie.chodzi o wykrycie bakteri ktora podczas porodu mogloby zarazic sie dziecko i zachorowac na sepse.do szpitaka nie potrzeba zadnej wyprawki poniewaz w szpitalu dostaje koszule nocne ,majtki jedno.raz.uzytku,grzebien ,paste iszczoteczke do zebow reczniki ,mydlo balsam do ciala,jakies tam lecznicze pladki do podmywania sie.po porodzie na porodowce dostalam od poloznej na pamiadke flanelowa piekuszke dla maluszka i zostalam przewieziona na inne pietro.mialam pokoj z wlasnym tv.wychodzac do domu jeszcze dostalam w prezecie torbe na pieluchy,mleko w proszku,probki kosmetykow dla maluszkai na kilka dni pampersy.a i jeszcze plastikowa miske do mycia.sporo tego bylo .atmosfera byla mila co chwila ktos przychodzil i pokazywal jak karmic i czy wszystko w porzadku sprawdzic.zachecaja do rodzinnego porodu i maz nie musi chodzic do szkoly rodzenia jak w polsce co jest jakby utrudnieniem.bardzo sie ciesze ze mialam okazje rodzic tutej.pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
englishinter Re: Gdzie urodzily sie Wasze Maluchy/jaki kraj i 30.03.07, 01:23 Ja tez USA i podobne odczuciai warunki w szpitalu. ZZo bez laski. Wszystkie wymienione przez zyrafe rzeczy polozna radzila zabrac (byl tez termometr elektroniczny, kaftaniki, specjalna miska do podmywania sie (taka do stawiania na muszli kloz, skarpetki antyposlizgowe dla mnie) bo "i tak ubezpieczenie za to zaplacilo" a podejrzewam ze wszystko musza potem zutylizowac. Opieka nad dzieckiem: spokojnie, bez paniki, bez terroru laktacyjnego, jak zdrowe to wizyty przy szczepieniach + dodatkowo w 9 mies. USG w ciazy mialam tylko raz. Odpowiedz Link Zgłoś
wioleta.mg Re: Gdzie urodzily sie Wasze Maluchy/jaki kraj i 30.03.07, 16:05 podpisuję się pod tym. rodziłam w szpitalu Roosvelt w NY. Było bardzo wporządku. Nie potrzebna wyprawka a do domu wraca się z całym ekwipunkiem. Ja nieświadoma tego, zabrałam całą torbę z ręcznikami, majtkami, podpaskami i wszystkim tym co każą zabierać w Polsce do porodów, no i wszystko to zabrałam z powrotem do domu. Jedynym problemem dla mnie była słaba znajomość języka i trudno mi było się porządnie w ważnych kwestiach porozumieć. Ale ogólnie bardzo w porządku. Drugie dziecko zamierzam urodzić w Polsce w Klinice Damiana i zamierzam zapłacić, żeby nie przeżywać horrorów z polskich publicznych szpitali. Odpowiedz Link Zgłoś
mamadavidka Re: Gdzie urodzily sie Wasze Maluchy/jaki kraj i 29.03.07, 17:38 Anglia - jestem bardzo zadowolona, był przy mnie mąz i mama, z dzieckiem nie rozstałam się nawet na sekunde, warunki na sali porodowej były super, gorzej na sali poporodowej, ale za to pomoc do dziecka miałam na zawołanie Odpowiedz Link Zgłoś
indiunia Islandia 29.03.07, 18:03 Porod wspanialy rowniez tylko z polozna ale.. tez z jej praktykantka z Danii opieka tez wspaniala ale postanowilam wyjsc juz po 24h) Odpowiedz Link Zgłoś
ik_ecc Kanada 29.03.07, 18:01 Corke urodzilam w domu, z 2 poloznymi, porod byl wzglednie szybki (5 godz) i bezproblemowy. Dziecko od razu bylo polozone na piersi i spedzilo tam pierwsze 4 godziny zycia (podobno dzieki temu nigdy nie mialam zadnych problemow z karmieniem). Maz (nie wiem jak to sie fachowo nazywa) zostala wtarta w dziecko, nie zmyta - bo podobno ma jakiestam dobre wlasciwosci. Dziecko zwazone zostalo dopiero 7 godzin po porodzie, kiedy smacznie spalo i wazenia nawet nie zauwazylo. Nie bylo klute, jedyna prawnie wymagana w Ontario rzecz to antybiotyk na oczy (masc). Ogolnie porod i chwile po porodzie wspominam bardzo cieplo - spokoj, cisza, dziecko wtulone w piers, maz obok mnie, pomocne polozne. Ja sama czulam sie calkiem niezle - mialam jeden szew, ktory bolal z 10 dni, ale poza tym czulam sie dobrze. W 3 dobie wyszlismy na spacer. Dziecko staralam sie bardzo duzo nosic, tzn mialam ja w chuscie na sobie prawie caly czas do momentu kiedy zaczela raczkowac. Od tamtej pory prosi na rece bardzo rzadko, tylko kiedy jest zmeczona albo cos jest nie tak. Od poczatku nie tolerowala wozka i bardzo malo wozek uzywalam. Zawsze chciala byc przy mnie i zawsze sie tego sluchalam. Od poczatku spala z nami, dalej spi, dalej ja karmie piersia (ma teraz niecale 2 lata). Dalej nie przesypia nocy, ale nie przeszkadza to ani mnie ani tacie. Jest dzieckiem szalenie otwartym, ufnym, odwaznym i samodzielnym. Jest bardzo pogodna. Jest tez bardzo ciekawska, wszedobylska i uparta - cechy ktore bardzo sobie cenie i ktorych nie temperuje ciaglymi zakazami. Nie znaczy to ze nie ma wyznaczonych granic - oczywiscie ze ma - ale generalnie stawiam na to zeby przystosowac do niej otoczenie tak, zeby byla w nim bezpieczna zamiast ciagle na niej wisiec i jej suszyc o wszystko glowe. Ufam w jej instynkt samozachwawczy, nie laze za nia krok w krok, pozwalam sie jej ubrudzic, zamoczyc, przewrocic, spasc i zjesc okazjonalna garsc piachu. Jak dotad (prawie 2 lata) miala trzydniowke oraz jeden tylko katar bez goraczki - jest niesamowicie zdrowa i rozwija sie doskonale. Odpowiedz Link Zgłoś
olimpia_b81 Re: Gdzie urodzily sie Wasze Maluchy/jaki kraj i 29.03.07, 18:05 Walia,porod z 1 polozna,spokoj,duzo intymnosci,wyszlam po 9 h. Odpowiedz Link Zgłoś
dragon_fruit Polska 29.03.07, 18:09 nie zdążyłam się przyjrzeć warunkom, bo urodziłam w niecałe 2 godziny (pierwsze dziecko sn) Odpowiedz Link Zgłoś
saga5 Re: Gdzie urodzily sie Wasze Maluchy/jaki kraj i 29.03.07, 18:10 Witam, pierwszego synka urodzilam 6 lat temu w szpitalu Sw.Zofii w Warszawie. A w grudniu 2006 urodzilam drugiego synka w Kalifornii. Polskie warunki i opieka bardzo dobra, tu w Kalifornii czulam sie jak w hotelu 5 gwiazdkowym a nie jak w szpitalu, personel bardzo pomocny, oddane i pelne ciepla pielegniarki. Jednym slowem warunki wspaniale. Oba porody odbyly sie przez cc. Pozdrawiam Aga Adrian (19.02.2001) Anthony (08.12.2006) Odpowiedz Link Zgłoś
pinkap Re: Australia 30.03.07, 01:45 Opieka nad kobieta w ciazy, sam porod i opieka poporodowa bardzo dobra. Podobnie jak w USA ciaze prowadzi polozna, ktora jest pod pagerem cale 9 m-cy. Mozna do niej zadzwonic o kazdej porze dnia i nocy. Wizyta z lekarzem jest 3 krotnie jezeli wszystko przebiega prawidlowo. Mowia, ze lepiej aby lekarz nie przychodzil na sale porodowa, bo wtedy znaczy ze cos sie dzieje niedobrego.Tak bylo w moim przypadku. Dostalam epidural ( znieczulenie zewnatrzoponowe ) i na plus nie czulam boli, ale na minus to spowolonilo mi akcje porodowa i pozniej bylo potrzebne wywolanie skurczow, ale to inna historia. POkoj porodowy jednosobowy z lazienka , wanna, widokiem na park - okno na cala jedna sciane, z tego widoku to najbardziej cieszyl sie moj mazPorod rodzinny. Chodzilismy do szkoly rodzenia, ale z wlasnej inicjatywy, nie jest to obowiazkowe. W czasie ciazy oferuja tu duzo klas dla kobietek np. fitness dla kobiet w ciazy, joga, aquarobic, itd. Wszystko za darmo. Porod bardzo intmny. Polozna bardzo pomocna i motywujaca. Dzidzia odrazu na piers. Synus byl wazony okolo godzine po porodzie.Przstawianie do piersi zaraz po urodzeniu, klade tu duzy nacisk na karmienie piersia. Jest 24h pogotowie laktacyjne, gdzie polozna moze przyechac do domu na wezwanie i pomoc w razie problemow. Sale poporodowe dwu osobowe i jednosobowe. Jedzenie jak w hotelu. Podaja menu i wybiera sie z karty dan co sie chce dostac na sniedanie, obiad i kolacje. Obowiazkowo deser lody albo ciacho to mi bardzo odpowiadalo, bo uwielbiam slodycze.Polozne ucza wszystkiego przy maluszku. W pokoju mialam pelno kwiatow i gosci, nikomu to nie przeszkadza. Maz wieczorem byl do 23:00, nie ma tu zadnych ograniczen odwiedzin czy zabranianie przynoszenia kwiatow,bo zarazki itd. Mamusia szczesliwa i dzidzia szczesliwa w takiej atmosferze. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dominika0808 ja rodzilam w USA... 30.03.07, 06:07 ...i dzieki temu moglabym rodzic nawet codziennie...pomimo,ze porod trwal 13 godzin i urodzilam synka bez zadnego znieczulenia (na wlasne zyczenie, choc co 10 minut przychodzila pielegniarka z pytaniem czy go czasem nie chce)...co do warunkow to byly idealne : mialam wlasny pokoj z tv i regulowanym lozkiem dostosowanym do porodu i ewentualnej cesarki... lazienke z prysznicem dla kobiet ciezarnych...a nawet (ku mojemu zaskoczeniu) byl pokoik i rozkladane lozko dla osoby towarzyszacej (moj maz rodzil ze mna)...najbardziej ucieszylo mnie to, ze po porodzie nie musialam sie nigdzie przenosic i nigdzie tez nie zabrano mojego synka (przez caly czas byl ze mna az do wjscia ze szpitala), w pokoju byla cala potrzebna aparatura do ogrzania , zmierzenia i zwazenia dziecka, nawet szczepionke zrobiono mu przy mnie...zapytano mnie przed porodem czy chce skorzystac z pomocy doradcy laktacyjnego (cudowna kobiete dzieki ktorej do dzis karmie 18 miesiecznego Kubusia)...byla tez polozna i pokazala jak mam myc i przebierac maluszka...pielegniarki bardzo czesto przynosily mi lod dla zaspokojenia pragnienia i koszule na zmiane... sam porod rewelacja...lekarka i pielegniarki to ostoje spokoju...a ich spokoj wplywal na mnie bardzo korzystnie...moglam na monitorze obserwowac wzrost lub spadek skurczy co ulatwialo mi radzenie sobie z nimi ... dostalam dwie wyprawki, dla mnie i dla dziecka... moja zawierala jednorazowe majteczki, podpaski z lodem (cudowne na obolale krocze) pianke i zel na ewent. hemoroidy oraz na szybsze gojenie sie rany po nacieciu krocza...itp. juz nie wspominam o wyprawce dla dziecka (bylo tego naprawde sporo)... wsponienia z porodu i pobytu z Kubusiem w szpitalu mam naprawde cudowne i dzieki temu nie mam zadnej obawy przed urodzeniem kolejnego malca... pozdrawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
magnow1 Re: ja rodzilam w USA... 10.07.07, 23:45 A ja urodziłam w Polsce, na podkarpaciu i jak czytam takie posty to jest mi cholenie przykro z tego powodu ze ja nie mialam takiej mozliwosci. Moj synek urodził sie juz 2 lata temu. warunki w szpitalu moze i niezle tez samodzielna sala, wanna, krotki porod ale co z tego kiedy po porodzie przez 2 tygodnie nie moglam kompletnie chodzic, przewracac sie podnosic nog itp, ponadto pekniete szwy po nacieciu krocza i przerazajaca dziura ktora goila sie miesiacami, i malec ktory budzil sie calymi nocami i plakal calymi dniami,sama nie wiem jak ja to przetrzymalam. wszystko to jest ciagle zywe w mojej pamieci i raczej napewno juz nigdy nie zdecyduje sie na naturalny porod. dodam jeszcze ze te przyjemnosci kosztowaly mnie 400 - miala byc super polozna... Odpowiedz Link Zgłoś
kasia2705 Bornholm 30.03.07, 06:50 Ja rodzilam na dunskim Bornholmie. Podobnie jak w innych krajach ciaze prowadzi polozna. Jest jedna wizyta podczas ktorej lekarz rodzinny stwierdza ciaze (bad wewnetrzne poparte badaniem krwi) ok 7-8tyg, potem juz tylko polozna. Rodzilam przez planowane cc i wspominam wspaniale - dobre warunki w szpitalu, oddany personel, mila atmosfera, wszystko dla dziecka, pomoc przy pierwszej kapieli a po wyjsciu ze szpitala odwiedziny pielegniarki srodowiskowej. Jedyny niedosyt to tylko jedno usg ale na szczescie polowkowe mialam okazje zrobic w Polsce prywatnie. Odpowiedz Link Zgłoś
zola Niemcy, Brunszwik 30.03.07, 11:24 cześć, synka urodziłam w grudniu w Niemczech co tu dużo gadać, cieszę się, że miałam taką możliwość. Opieka super, położna przed w czasie i po porodzie. Przychodzi do domu, ma 18 wizyt, możesz je rozłożyc jak chcesz. Jest na tyle pomocna, że wszystkich wizyt się nie wykorzystuje. Poród bardzo ok. W szpitalu zostałam dopóki nie opanowaliśmy karienia piersią, pomoc pielęgniarek na wagę złota była. Wszystko miłe, że się człowiek nie zniechęcał jak nie szło. Pokój dla dzieci w szpitalu, ubranka też, kosmetyki też i ta czystość... pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
kasia191273 Holandia 30.03.07, 15:35 Holandia dwie godziny po porodzie byłam już w domu przez pierwszy tydzień codziennie przychodzi położna na 5,5 godziny do pomocy przy dziecku i mamie na spacer wychodzi się w 8 dniu życia, nie ma tzw. werandowania moczy się kikut pępowiny i uszy od pierwszego dnia zabrania się używania poduszek i kołderek, dziecko śpi na płaskim i w śpiworku wspiera się mamę karmiącą piersią, ale nie terroryzuje nie przegrzewa się dzieci, w domu temp. max 21 stopni, na noc mniej Odpowiedz Link Zgłoś
27ania1 Re: Holandia 12.07.07, 15:43 Hej Kasiu, MOglabys mi podpowiedziec jak udalo cie znalesc dobra polozna w holandii. Czy znasz moze taka w roterdamie.? Termin mam na 28-29 luty w tym roku wlasnie29 wypada. Pls prosze podpowiedz cos wiecej o porodzie w holand jak go wspominasz Dzieki A Odpowiedz Link Zgłoś
ylw Re: Londyn 30.03.07, 21:25 A dokladnie w Whips Cross Hospital.Nie narzekam absolutnie.W czasie ciazy opieka dobra, mialam swietna polozna.Porod mialam wywolywany w 11.dniu po terminie(wczesniej raczej nie wywoluja),ostatecznie skonczylo sie na cc z powodu naglego zagrozenia dla malenstwa.Akcja przebiegla bardzo szybko i sprawnie.Opieka i obsluga po porodzie bardzo dobra.Rowniez dostalam rozne paczki z probkami, gazetkami, pieluszkami itp.Naprawde bylam bardzo zadowolona. Natomiast ze wzgledu na zmiane miejsca zamieszkania po porodzie przychodzila do mnie polozna juzz innego szpitala- byla dwa razy i szczerze mowiac w niczym nie pomogla ani nie doradzila.Bardziej juz HV byla pomocna.Moja obecna przyhcodnia jest beznadziejna izamierzam ja zmienic- nie mamy jednego GP tylko za kazdym razem zmienia sie lekarz, nie chcieli mi zbadac malucha przed szczepiniem mimo iz 2tyg.wczesniej bylam z przeziebieniem.Tak wiec mysle ze to nie zalezy tylko od kraju w jakim sie rodzi ale tez od szpitala, przychodni, lekarzy na ktorych sie trafi Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
corneliss Re: Holandia 30.03.07, 22:47 podobnie jak Kasia ja rodzilam w nocy ok 23.00, wiec moglam zostac do godz. wypisu dnia nastepnego i ok. 14 bylam z maluchem w domu (czekalismy az zlapie wlasciwa temperature, byl dogrzewany) poza tym podpisuje sie pod tym co napisala Kasia, moja pani do opieki przychodzila na 4h i oprocz wazenia, mierzenia dziecka, i wyapania; posprzatala mi lazienke, zrobila kanapke i kawe; pokazywala jak sie karmi piersia i milo ze mna gawedzila, wsparcie psychiczne naprawde duzo daje - jesli maz jest caly dzien w pracy Odpowiedz Link Zgłoś
ewkapl USA 30.03.07, 22:52 opieka w czasie ciazy i przy porodzie mialam cudowna ale warto wspomniec, ze prowadzil mnie lekarz Polak, pielegniarki przyjmujaca mnie jak zaczela sie akcja byla Polka i polowa pielegniarek po porodzie to tez Polki, wiec moze rodzilam w Polsce a tak serio, super opieka i warunki doskonale, dla mnie dziecka i reszty mi towarzyszacej (maz i moja Mama) Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda_05 Kanada 31.03.07, 01:13 Urodzilam mojego skarbika w Kanadzie. Opieka w panstwowym szpitalu (bo tylko takie istnieja) jest na wysokim poziomie, porownywalnym do prywatnych klinik w Polsce. Obsluga bardzo mila, jest na kazde zawolanie 24/7. Znieczulenie oferuja na zadanie. Na nic centa nie trzeba wydac. Aby wypuscili matke i dziecko do domu musza miec pewnosc, ze matka umie zajmowac sie dzieckiem (karmienie, przewijanie, reagowanie na placz dziecka, itp.), jesli nie umie ma szkolenie jeszcze w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda_05 Re: Kanada 31.03.07, 01:17 Zapomnialam jeszcze dodac, ze niemowle od pierwszych minut zycia przybywa z matka, chyba, ze jest problem medyczny, wtedy jest pod obserwacja lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
musam Re: Gdzie urodzily sie Wasze Maluchy/jaki kraj i 11.07.07, 00:09 Ja rodzilam juz 2-ke w szwajcarii,niedlugo urodzi sie 3-cie. Bardzo dobre warunki i super opieka po porodzie. Porady o karmieniu, w szpitalu dziecko przez tydzien pod opieka pielegniarek. Matka moze wypoczac po porodzie.Zero stresow. W glowie sie nie miesci jak czytam o jakis lapowkach, kupowaniu mleka do szpitala, czy pieluch lub ubranek. Wszystko na miejscu, bez laski, oplacone przez nasze ubezpieczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakrzysia4 Re: Gdzie urodzily sie Wasze Maluchy/jaki kraj i 11.07.07, 00:12 Polska-straszny moloch z czasów PRL-u 30 km od stolicy wszystko z łaski, zero intymnośći i wszędzie tylko trzebabyło smarować straszne już nigdy nie będę tam rodzic Odpowiedz Link Zgłoś
musam Re: Gdzie urodzily sie Wasze Maluchy/jaki kraj i 11.07.07, 00:18 Poczytalam sobie kilka postow o stanie sluzby zdrowia w polsce. Napawde wlos sie jezy. Zeby kobieta musiala placic lapowki za ludzka/ normalna opieke w czasie porodu?! i po porodzie. masakra. To powinno byc przeciez najpiekniejsza chwila (pomijajac bol ) w zyciu przyszlej mamy, a nie horror przezycia i "ruina" finansowa.... Odpowiedz Link Zgłoś
paliwodaj Re: Gdzie urodzily sie Wasze Maluchy/jaki kraj i 11.07.07, 03:26 USA...ale ja nie zachwycam sie az tak bardzo moimi porodami i opieka w ciazy. Urodzilam 2 dzieci, tez mialam pokoiki z lazienka, telewizorem i meza cala dobe. Opieka w pozadku bo musi taka byc i nie ma innej mozliwosci. Ale: przy pierwszym porodzie po 3 dniach skurczy w domu , gdy nareszcie moje skurcze pojawily sie co 5 minut i laskawie przyjeli mnie do szpitala - zdazylo sie ze zostawiali mnie na czas parcia sama, samiutenka w pokoju gdzie rodzilam , dodatkowo w znieczuleniu ze parlam kiedy slyszalam w urzadzeniach szybsze bicie dziecka, a nie czulam skurczy. Moj ginekolog - chinczyk, koreanczyk czy cos takiego - pojawil sie tylko aby pozartowac z tego ze nie chce aby moje dziecko bylo obrzezane. Po porodzie, na moje wyraznie zyczenie ze karmie piersia dali dziecku butle bez mojej wiedzy, bo nie chcieli mnie budzic Drugi porod - inny szpital, juz troche lepiej, pomijam pokoj, majtki , plastikowa torbe na pieluchy z similac-a ( wszystkie dostajemy te same lekko obciachowskie torby) i inne gadzety - nie jest to dla mnie priorytetem wyniesc jak najwiecej ze szpitala. Ale - mialam wlasnie dostac znieczulenie gdy zespol anestazjologow sie zagubil i nikt nie potrafil ich znalezc. Pozniej juz gdy nareszcie urodzialam, przychodzily do mnie rozne osoby z propozycje napisania skargi do zarzadu szpitala, bo jak twierdzili - czesto maja problem ze znieczuleniami bo nie moga sie dogadac z anestazjologami. Teraz jestem w trzeciaj ciazy, poczatkowo mialam dwie wizyty z polozna w szpitalu , gdzie rodzilam pierwszego synka. Super kobieta z duzym doswiadczeniem i zapalem do pomocy ciezarnym jakiejkolwiek. Jednak reszta personelu pozostawia wiele do zyczenia. Pierwsza wizyta - czekalam 50 minut w mokrych ciuchach bo zmoczyl mnie deszcz, a czekalam bo w zle miejsce zaniescli moj chart i nikt nie wiedzial ze czekam, tlumaczac mi ze pewnie jeszcze sa pacjenci przede mna. Wkoncu podeszlam do jakiegos lekarza i pytam czy to w pozadku ze kobieta w ciazy siedzi 50 minut przemarzniata w wychlodzonym , ekstremalnie klimatyzowanym pomieszczeniu? Pozniej USG - weszlam do szpitala wejsciem dla pracownikow, bo tak mnie skierowali z ochrony, podczas gdy wszystkich skanuja wykrywaczami metali( jak na lotnisku) . Przemierzylam szpital wzdluz i wszerz pytajac gdzie tu na usg, wysylali mnie to tu , to tam, moglam w miedzyczasie wejsc prawie wszedzie, nareszcie ktos zapytal - a moze masz isc na drugie pietro - a skad ja mam wiedziec gdzie??? Tragedia. Dodam, ze pracownicy szpitali nie maja wcale latwego zadania, bo poziom wiedzy medycznej ich pacjentow jest zazwyczaj bardzo znikomy, co wynika z wyksztalcenia a raczej nie-wyksztalcenia. W Polsce kobiety w ciazy maja zazwyczaj ogromna wiedze medyczna, madrosc , co widac nawet na forum. Ja kiedys rozmawialam na temat hemoglobiny z lekarzem, ale to doslownie jakias banalna rozmowa o zelazie , lekarz pozniej zapytal mnie czy ja nie jestem lekarzem z Polski. No nie - nie jestem , a w Polsce to w pierwszych klasach podstawowki dzieci o tym wiedza Napisy w poczekalni u ginekologa wrecz mnie rozsmieszyly "buty musisz miec na nogach przez caly czas pobytu w tym miejscu" " nie rozrzucac ulotek" "nie pozwol dzieciom bawic sie magazynami" "nie dotykaj telewizora i nie przelaczaj kanalow" "nie wolno pic i jesc" Powiedzialm mojej poloznej , ze niestety nie czuje sie dobrze w tym szpitalu, ze ona jest wspaniala ale czuje sie tu zle i nie chce urodzic tu dziecka. Kolezanka poleciala mi maly i podobno przyjazny szpital poza miastem, 30 minut drogi autostrada, zobaczymy... Odpowiedz Link Zgłoś
24lena uk-bardzo zadowolona 12.07.07, 16:54 pokoj z lazienka,tv,netem i telefonem, rodzilam sn z midwife i mezem, ktory najpierw mogl glaskac ledwie wystajaca glowe syna a pozniej praktycznie wyciagnal malego,odcial pepowine itp. Bardzo rodzinny i intymny porod,bylam zadowolona. Prowadzenie ciazy tez inne niz w pl. Wyszlam do domu po 17 godzinach. za nic nieplacilam ! Odpowiedz Link Zgłoś
24lena Re: uk-a przy okazji 12.07.07, 17:01 kikuta pepowinowego niczym sie nie smaruje, mozna zamoczy(synowi odpadl w 4 dobie), na spacer wyszlismy w 4-ej dobie zycia,bez werandowania, od malego dziecko jest chartowane, bardzo mile polozne,ktore przychodza do domu, kilka badan np krew z piety-dziecko ma robione w domu, mozna tez poprosic zeby pielegniarka przyszla do domu na szczepienie, matka karmiaca piersia praktycznie nie musi odmawiac sobie niczego do jedzenia, mniej skomplikowana dieta dziecka,personel po porodzie chetny do pomocy,wrecz nadskakujacy. rewelacja,mogla bym rodzic co tydzien Odpowiedz Link Zgłoś
onthelake USA 13.07.07, 10:32 Ciaza prowadzona przez ginekologa.W moim przypadku byla to ginekolog i dwoch specjalistow neonatologii(mialam tzw. trudna ciaze).Mialam do wybrania czy chce psn czy cc.Szpital super.Pielegniarki i reszta personelu swietne.Maz dostal posciel,jedzenie,reczniki,paste do zebow etc.Tylko jeszcze chyba mu koszuli szpitalnej brakowalo LOL.Pokoj z TV,odtwarzaczem,internetem,lazienka i nastawianiem klimatyzacji jak sobie zyczysz:zimno,cieplo,maly nawiew,duzy nawiew.Dziecko w pokoju albo w nursery.Maz byl ze mna przy cesarce i caly czas mu mowili zeby nie zapomnial robic zdjec dziecku ha,ha.Czego nie lubilam teraz:budza czlowieka o dziwnych porach a to na jakis lek,a to na cisnienie a to na wywiad.Druga rzecz to materace obciagniete czyms w rodzaju skaju i pomimo przescieradla to czlowiekowi bylo bardzo goraco od spodu.Wyszlam dzien wczesniej bo sie dobrze czulam(cc mialam w srode po poludniu,wyszlam w sobote rano).Po poludniu w te sobote poszlismy na pierwszy spacer do parku z bobasem.Pepka sie niczym nie smaruje,kapie sie dziecko normalnie i mimo to odpadl bardzo szybko.Nie pozwolono uzywac zasypek ani oliwki.Krem czy jakis balsam tylko wtedy gdyby skora byla sucha.No i tu gdzie mieszkam nigdy nie widzialam dziecka w takim glebokim wozku.My tez nie mielismy.Nie ma tez zwyczaju codziennych spacerow(ooo to jest chyba duza roznica w porownaniu z PL). Odpowiedz Link Zgłoś