Dodaj do ulubionych

czy partner powinien byc przy porodzie???

16.07.07, 16:04
Hej Dziewczyny

Mam pytanie wagi psychologicznejsmile.. właściwie od dłuższego czasu zastanwiam się czy prosić mojego męża o to by był przy mnie podczas porodu.
Wiem, ze on wtedy wolałby byc za scianą ale zadeklarował ze jak tylko bede tego pottrzebowała to oczywiscie bedzie przy mnie....no własnie tylko ja nie wiem czy chce go do tego namawiac i narazac na ekstamalne przezycia i czy ta obecnośc meczyzny jet tak bardzo pottezbna.. ja osobiscie czuje taka potrzebę ale chciałam sie jeszcze Was poradzic, jakie Wy miałyście przezycia z tym zwiazane m czy warto namawiać dugą połówkę??? pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • blueberry77 Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 16.07.07, 16:20
      Powinien być... pod warunkiem, że oboje tego chcecie. Jeżeli mąż ma opory, to go
      nie zmuszaj. Fajnie by było jakby był z Tobą w I fazie, która może trwać wiele
      godzin i facet przyda się, żeby pomóc wstać, podać wodę, zawołać położną i
      zwyczajnie umilić Ci czas. W czasie parcia kobieta jest tak skupiona na swoim
      zadaniu, że nie zwraca zupełnie uwagi na otoczenie i towarzystwo (przynajmniej
      ja tak miałam). Mojego męża nie było przy mnie wcale, bo tak wyszło i dałam
      sobie radę smile
      • juliika Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 16.07.07, 16:28
        ..smile widca moje poczucie blioskości w takim momencie jest jeszcze zbyt niedoswiadczone zeby moze nie czuc takiej potrzeby..wink zobaczymy , juz niedługo rozwiazannie wiec niedługo samo sie rostrzygnie, zobaczymy mzoe sam jeszcze się bedzie bił o miejsce w pierwszy rzedzie a ja nie bede miała na to chotywink
      • agata3511 Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 20.07.07, 16:21
        A CO PARTNER CI POMOZE ROZNIE KONCZA SIE TE WSPOLNE PORODY JA BYM NIE CHCIALA
        • patrice7 Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 24.07.07, 14:53
          agata3511 napisała:

          > A CO PARTNER CI POMOZE ROZNIE KONCZA SIE TE WSPOLNE PORODY JA BYM NIE CHCIALA

          Zgadzam sie z Toba. Znam wiele par ktorym To "wielkiego szczescie z Cudownego wspolnego porodu" nie przynioslo nic dobrego. Ja rowniez nie chcialabym aby partner byl ze mna.
          Ale oczywiscie to indywidualne podejscie do sprawy i jesli ktos chce prosze bardzo.
        • siasiunia1 Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 24.07.07, 15:43
          partner moze np pomasowac, podac wodę, podtrzymac gdy idziesz do toalety.
          Potowarzyszyc Ci. Wesprzec psychicznie.
          Oczywiście moze byc w odwrotną strone
          Ale to nie znaczy ze musisz krzyczec.
      • m.1.p Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 20.07.07, 18:44
        mojego męza ie było przy pierwszym porodzie i bardzo tego żałuje,teraz po 6
        latach znów jestem przy nadzieji i tym razem na pewno będziemy razem
    • malgosiek2 Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 16.07.07, 16:20
      A co zanczy powienien?
      I dlaczego powinien?
      Otóż nic nie powinien jedynie MOŻE uczestniczyć w I okr.porodu.
      Jeśli nie czuje sie pewnie nie namawiaj go usilnie,bo nie tędy droga.
      Po prostu szczerze porozmawiajcie.
      Niech mąż wyrazi swoje odczucia i powie co go gnębi.
      Mój mąz nie był przy porodzie pierwszego dziecka.
      Przy drugim porodzie po 7 latach był i chyba nie żałował tego.
      Ja na pewno nie żałowałam tych decyzji,ani jednej ani drugiej.
      Siłą i wymuszeniem nawet psychicznym nic nie zdziałasz.
      Pzdr.Gosia
      • juliika Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 16.07.07, 16:32
        nie zamierzam go zmuszac ani nawet troche i wiem ze nie tędy droga.
        PO prostu się zastanawiam czy warto go o to prosic , bo to jednak bardzo wane wydarzeniesmile na pewnoe czeka nas szcera rozmowa i jesli nie bedzie chciał to ja na pewno nie bede nalegac, bo przeciez po co.

        pozdrawiam
      • spaska Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 16.07.07, 16:41
        ja miałam duże opory jeśli chodzi o obecfność męża w czasie porodu i decyzje po
        prostu zostawiłam jemu.Okazało się jednak że bardzo chce być ze mną w tej chwili
        i towarzyszyl mi przez cały poród, a gdy urodziła się nasza córka miał łzy w
        oczach. mnie jego obecność bardzo pomogła, nie żadne tam masaże , bo wszelki
        dotyk mnie wkurzał po dwakroć, ale sama jego obecnoś, że moglam go ściskać za
        rękę w czasie skurczu i po prostu mówił do mnie i mnie wspierał.Ale stał od
        strony mojej głowy więc te drastyczne widoki zostaly mu zaoszczędzone, był ze
        mną ale w krocze mi nie patrzył mówiąc dosłownie. Nie chciał-OK- jego decyzja,
        ale i tak przeżylismy to razem. Porozmawiaj z mężem, moze boi się własnej
        reakcji na Twój ból, cierpienie, krew?Napweno nie zmuszaj, on musi tego chcieć.
        • paniwaz Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 16.07.07, 17:24
          Pragnęliśmy być razem, ale choć denerwował mnie maksymalnie podczas porodu, nie
          chciałabym być bez niego ani na sekundę! Jak ktoś wyżej napisał, na początku
          obecność męża przydaje się - u mnie choćby do podawania wody, później, podczas
          parcia staje się po prostu widzem, ale świadomość tego, że jest obok, zupełnie
          mi wystarczała. Słuchaj siebie i zróbcie tak, jak czujecie, że będziecie się
          komfortowo czuć. Pozdrawiam Pani Wąż
      • ocisza Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 20.07.07, 10:26
        A dlaczego piszesz, że może uczestniczyć tylko w pierwszym okresie porodu?
        Pierwsze słyszę, żeby było takie ograniczenie!
    • arnika15 Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 16.07.07, 20:28
      Czy powinien, czy może...hm...
      Widzisz to chyba zależy od tego jaka jest między Wami relacja...
      Mój mąż nie wyobrażał sobie, żeby go mogło przy porodzie nie być. No pewnie
      gdybym mu powiedziała, że nie chcę to by mnie nie zmusił, ale dla niego
      obecność w chwili przyjścia na świat naszej córeczki była czymś oczywistym.
      Poza tym dla nas to dość naturalne, że skoro oboje byliśmy przy jej poczęciu to
      i będziemy w momencie narodzinsmile
      Nie wyobrażam sobie porodu bez męża. Cały czas powtarzam,że bez niego bym nie
      urodziła. Masował, podawał wodę, przytulał, był oparciem psychicznym, dodawał
      sił, pomagał w "walce" z personelem...
      Jest moim przyjacielem i nie miałam oporów, że coś tam będzie widział...A wiem,
      ze widział więcej niż ja sama...Nie żałuję wspólnego porodu, ale wiem, ze to
      nie dla wszystkich. Jeśli łączy Was przyjaźń i jesteście sobie bardzo bliscy to
      myślę, że będziecie rodzić razem...
    • arnika15 i jeszcze 16.07.07, 20:31
      wydaje mi się, ze jego obecność sprawiła, ze inaczej na mnie patrzy (w sensie
      pozytywnym - szacunek, podziw, świadomość mojego wysiłku, bólu...).
      I on pierwszy wział nasza córeczkę na ręce.ech niesamowite były te chwile...
      Pozdrawiam!
      • nielicha_kobita Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 16.07.07, 20:42
        Mój mąż miał duże opory - bardzo wrażliwy na wszelkie widoki i zapachy. Mnie
        jednak bardzo zależało na jego obecności. Ustaliliśmy, że będzie tak długo, jak
        będzie mógł i że w II fazie (parcia) - wyjdzie. Bardzo mi jego obecność
        pomogła. poród zwykle trwa długo i te godziny są nużące (zwłaszcza w
        samotności). My siedzieliśmy razem, gadaliśmy, śmialiśmy się, mąż masował mi
        plecy, po prostu był. I kiedy nadszedł kulminacyjny moment nawet do głowy mu
        nie przyszło, żeby wychodzić. Przeciął pępowinę (choć wcześniej twierdził, że
        na pewno nie da rady) i mam wrażenie, że był z siebie dumny (choć się do tego
        nie przyznał). Opowiadał potem o tym z przejęciem znajomym i widać było, że to
        dla niego duże przeżycie (w sensie pozytywnym). Naszych relacji wspólny poród
        na pewno nie popsuł, wręcz przeciwnie. Teraz jestem w drugiej ciąży i
        oczywiście planujemy rodzić razem.
    • joana.mz Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 17.07.07, 11:26
      nie słuchaj innych, posłuchaj siebie, czy na prawdę chcesz by mąż był z Tobą. A
      potem z nim porozmawiaj. Mam nadzieję, że dojdziecie do porozumienia.
      Zauważyłam, że ostatnio jest taki trend, że ojciec dziecka musi być przy
      porodzie, tzn w większości przypadków jest. My z mężem zdecydowaliśmy się, że
      będę rodzić sama. Ja nie chciałam i on też za bardzo się do towarzystwa nie
      garnął. Chociaż jakbym go poprosiła to by bez gadania poszedł. U nas sprawa
      prosta była. Gorzej gdy jedno chce a drugie nie. Ja bym faceta nie zmuszała do
      tego. Mimo, że czytałam nie raz wypowiedzi meżczyzn, któryz mimo oporów
      towarzyszyli partnerce a potem byli z tego zadowoleni, nie zdecydowałabym się
      na taki krok. To już Wasza sprawa co zrobicie. Tylko nie kieruj się tym co
      robią i myślą inni. Jak mąż mnie odwiózł do szpitala i potem wychodził to cały
      personel był zdziwiony. No cóż. Byliśmy chyba w mniejszości. Teraz też
      planujemy rodzić osobno smile
      Możesz ewentualnie poprosić mężą by był z Tobą przez pierwszą część porpdu,
      czasem trwa to na prawdę długo i można się wynudzić (tak u mnie było) a na fazę
      parcia by wyszedł. To też jest jakieś rozwiązanie.
      • mapi9 Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 17.07.07, 11:34
        a przepraszam jak wy rodziłyście to też sobie w krocze patrzyłyście? bo ja nie,
        no więc dlaczego mąż ma patrzeć.Usiądzie przy Twojej głowie i będzie widział to
        co Ty.Zresztą napisałaś że jak będziesz chciała to on oczywiście będzie przy
        tobie.To w czym problem? Zastanów się czego Ty chcesz a potem porusz z nim ten
        temat.Tylko żeby nie było tak że ty go nie będziesz chciała a potem będziesz mu
        wypominała że go nie było
    • olimpiap julika 17.07.07, 11:39
      ja też chciałam i mąż się zgodził- oczywiście nic na siłę, chociaż zależało
      mi. Ale jak przyszło co do czego, to przyznam się że spędził ten czas za
      ścianą. Wolałam to sama przejść. Może gdyby ze mną chodził do szkoły rodzenia.
      Ale jak już zobaczyłam jak to wszystko przebiega to i nie chciałam narazac go
      na taki stres.A po porodzie siedział przy mnie, rozmawialiśmy a lekarz szył mi
      krocze. I ciesze się że tak się stało.
    • kropencjaa Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 17.07.07, 11:44
      Opowiem Ci jak to jest u mnie.
      Jestem w 31 tc, początkowo namawiałam męża na wspólny poród, założyłam nawet
      wątek - coś podobny do Twojego i utwierdziłam się w tym, ze musi być ze mną.
      Potem zaczęlam się zastanawiać, czy aby faktycznie go do tego namawiać: kobieta
      mimo wszystko znosi więcej, pozatym to my jestesmy z tym maleństwem przez 9 m-
      cy i nikt (nawet ojciec mimo wielkich chęci nie musi znieść teho bohatersko).
      Zatemprzestało mi tak bardzo na tym zależeć do momentu gdy trafiłam do
      szpitala. spędziłam tam ponad tydzień, leżałam z dziewczyną, która była już po
      1 porodzie, wtedy był z nią mąż (rodziła 16 godz) i teraz też miał być,
      rozmawiałam i z nią i z nim. On bardzo chciał jej pomóc i chce być przy niej -
      do ostatniej fazy i już nie chce ciąć pepowiny, czy zaglądać w krocze - pewnie
      każdy facet odbiera to na swój sposób. Jej poród zaczął się przy nie, zanim
      wzięli ją na salę porodową lezała jeszcze ok 3 godz ze mną, widziałam jak się
      męczy, jak skurcze dają się we znaki. Maz przyjechał i po prostu był..mogła się
      go chwycić chcąc wstać, mogła liczyć na to, że ją podprowadzi do łazienki,
      mogła sobie swobodnie do niego przeklnąć, mogła liczyć, ze on zajmie się
      wszystkimi manelami jak ją będą przenosić na porodówkę, miała komu powiedzieć:
      ze cholernie ją boli i choćby dlatego też chciałabym by mój mąż był przy mnie.
      Pielęgniarki przy tak długim porodzie przychodzą, mierzą rozwarcie, wychodzą,
      wracają i zostają gdy już rzeczywiscie dochodzi do rodzenia - a on jest cały
      czas i dlatego chciałabym by mąż był ze mną, on też chce być, oczywiście też
      juz sobie wyjaśnilismy, ze gdy tylko będzie go to przerastać, może wyjść i też
      nie chcę by oglądał wszystkiego od "spodu" tongue_out, ja nie będę widziała, on też nie
      musi, lepiej jak będzie po mojej górnej stronie smile))
      • gizmaaa Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 17.07.07, 12:04
        Nie wiem, kwestia wyboru i chęci. Ja się cieszę że dwa porody obyły się bez
        męża, z tego względu, że strasznie by mnie denerwowała jego obecność. Jak
        dostawałam pierwsze skurcze przed porodem jeszcze w domu i jak był zbyt milutki
        wtedy dla mnie to mnie strasznie wkurzało. Tak samo to odczułam po drugim
        porodzie, trafiła mi się cesarka, wróciłam do domu, a on chciał być bardzo
        pomocny, ale ja się burzyłam na każdy gest pomocy. Nie wiem skąd się to u mnie
        bierze, ale lubię wszystko robić sama i liczyć na siebie, czasami po prostu jak
        ktoś chce mnie uszczęśliwiać na siłę to mnie strasznie denerwuje
    • wolanka79 Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 17.07.07, 12:33
      mój mąż zgodził się, ale chyba czuł się niepewnie i głupio mu było odmówić,
      jakby sam się przymuszał. Ustaliliśmy, że jak nie będzie mógł patrzeć to
      wyjdzie... Okazało sie, że całe ustalenia wzięły w łeb, a jego lęk minał... Nie
      opuścił mnie nawet na krok, wykłócił dla mnie pozycję stojącą i siedzącą,
      masował mi plecy, nie wyszedł przy samej akcji porodowej, widział jak rodzę
      łożysko i do tego pierwszy poznał naszą córcię - tak popękałam, że jak mała
      tylko przyszła na świat, to ja znalazłam się pod narkozą-do szycia i zobaczyłam
      ją po 3 godzinach smile Za dwa tyg, czeka nas drugi poród i to mój mąż nie
      wyobraża sobie w nim nie uczestniczyć... smile Wydaje mi sie, ze każdy facet jest
      trochę niepewny. Albo ma za duze oczekiwania, albo się boi. A czy podjął
      słuszna decyzje to się chyba okazuje juz po porodzie, nam sie udało smile
    • justyna1212 Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 17.07.07, 13:00
      Bardzo, bardzo się cieszę, że w dzisiejszych czasach jest możliwość rodzenia z
      kimś bliskim. Nie wiemy co nas czeka, jakiego bólu sie spodziewać, nie wiemy jak
      będziemy traktowane przez położne. Nic nie wiemy (no, jeśli chodzi o pierwszy
      poród). I miałabym z tą niepewnością, strachem zostać SAMA? Zawsze łatwiej jest,
      gdy można z kimś dzielić swój strach i swoje szczęście.. Z kimś, kto zrozumie,
      pocieszy, pogłaszcze, potrzyma za rękę, po prostu będzie. Nie wiem jak
      zareagowałabym, gdyby mój mąż powiedział, że nie chce być ze mną w takiej
      chwili. Od początku mówiłam, że skoro razem stworzyliśmy to dzieciątko, byliśmy
      przy tym oboje (hi hi), to będziemy razem, jak to dzieciątko będzie się rodzić.
      Przez myśl mi nie przeszło, że mąż mógłby patrzeć na krocze, od tego jest
      położna. On miał być przy mnie. Ja sama też nie chciałabym patrzeć co się "tam"
      dzieje i jak to wygląda...brr.. To, że mąż był ze mną było dla mnie sprawą
      bardzo oczywistą, niewiele mi pomógł tak naprawdę w sensie fizycznym, ale
      czułam, że nie jestem sama. A dla mnie to akurat bardzo ważne. Choć są kobiety,
      którym jest to bez różnicy. Pierwszą córeczkę rodziliśmy razem, skończyło się
      niestety cięciem i nie było wyczekanej chwili przywitania się z maleństwem,
      które dopiero co wyszło z mojego brzucha. Bardzo długo nad tym ubolewałam. Mąż
      zapewniał mnie, że to nic, najważniejsze, że mamy zdrową córeczkę. Synka
      natomiast urodziłam sama, było tak, jak sobie wymarzyłam, mąż przeciął pępowinę,
      ja mogłam dotknąć i zobaczyć synka zaraz po urodzeniu i nie zapomnę tego do
      końca życia.
    • legwanka Poród to przeżycie piękne a nie "ekstremalne" 17.07.07, 13:10
      Nie rozumiem dlaczego kobiety tak bardzo "demonizują" poród i przedstawiają go
      jako straszną krwawą "jatkę", na którą zbyt wrażliwy emocjonalnie małżonek
      patrzeć nie powinien. Sama przed porodem wierzyłam w te wszystkie "opowieści
      dziwnej treści" i bardzo miło się rozczarowałam. Rzeczywiście boli, pęka,
      krwawi, itp. ale wszystko to ma sens i powód - rodzi się dzieciątko - i to jest
      najważniejsze. Nie straszmy więc mężczyzn (później dziwimy się, że nie chcą być
      przy porodzie) i siebie nawzajem. Pozdrowionka.
      • siasiunia1 Re: Poród to przeżycie piękne a nie "ekstremalne" 17.07.07, 13:34
        kobiety??? to mężczyzni najcześcej demonizują poród. i to Ci którzy byli przy.
        Wobec swoich kolegów oczywiście. Jak kolega mojego nagadal mu jakto strasznie
        poród wygląda i ile to krwi i jaki to on był dzielny to moj zbladł i powiedzial
        mi ze zaczya sie coraz bardziej obawiac... rece opadają przy takich
        kumplach smile))))
        • luna333 Re: Poród to przeżycie piękne a nie "ekstremalne" 17.07.07, 14:39
          mój był i nie wyobrażam sobie żeby go nie było - prosilam tylko żeby stał na finał u mojego wezgłowia i nie zaglądał jak główka wychodzi itp - co oczywiście olał i poleciał oglądać/ był cudowny i było cudownie/ nic go nie obrzydziło - do tej pory wszystkim facetom mówi że koniecznie muszą być przy porodzie swojego dzieciątka no i przy żonie żeby jej pomóc - tzn. on wiedział kiedy mam skurcz i mówił położnej - bo do mnie nie docierało spomiędzy moich nóg co ona tam do mnie nawija tak więc mąż pośredniczył między mną i położną, gdy mały się urodził poleciał za dzieckiem na ważenia itd a ja byłam o wszystko spokojna gdy mnie łatano/ cóż oboje polecamy poród rodzinny
    • ewcia1980 Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 17.07.07, 17:32
      Teraz panuje moda na porody rodzinne i ogólne przekonanie, ze partner powinien
      byc przy narodzinach dziecka.
      A to naprawde wszystko zalezy od danej pary.

      I ja i mój maz nie bylismy przekonani do porodu rodzinnego.
      Do ostatniej minuty zastanawiałam sie a i nawet na porodówce miałam telefon w
      rece zeby ewentualnie zadzwonic po meza.

      W rezultacie urodziłam "sama" i wcale nie załuje takiej decyzji.

      pozdrawiam
      Ewelina
    • juliika Dziewczyny jesteście wpaniałe:))) 18.07.07, 09:46
      Dziewczyny jesteście wpaniałesmile))

      Bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi , za opowieści o własnych przezyciach w tym dniu.. my własnie jesteśmy po rozmowie i okazało się, że moj mąż chyba poczuł zbliżający się czas i swoj instynkt i sam zadecydował ( meską decyzją ) ze bedzie przy nas pod czas porodusmile szkoda ze nie widziałyscie jego dumnej miny jak mi to oznajmił.. jak by szed na wojne wink) ojj bardzo się boję ale jednoczesnie ciesze ze bedzie przy mniesmile))


      POzdrawiam serdecznie
    • corkaswejmamy Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 18.07.07, 09:54
      wszystko zalezy od tego jak dobrze się znacie i czy oboje tego chcecie. Partner
      może naprawdę pomóc. Ja nie wyobrażałam sobie, by mojego męża nie miało być w
      tak ważnej dla mnie chwili. Było cudownie. Tylko, że jak córka się już urodziła
      zostawił mnie smile i poleciał za swoją nową miłością. ale był. a rodziłam w
      poniedz i środę(indukcja porodu)
    • pocalina Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 18.07.07, 11:55
      A moj maz ze mna bedzie nie ze wzgledu na to, zeby byl blisko, ale on
      generalnie bardzo interesuje sie biologia, fizjologia, itd. dlatego porod jest
      dla niego nie tylko NASZYM wielkim wydarzeniem, ale niesamowicie ciekawym
      procesem, ktorego beze mnie nie moglby zobaczyc, dlatego jest tak ciekawysmile i
      idzie z namismile
      • zonajulka Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 18.07.07, 12:25
        mój nie chce - nie naciskam - raz wspomnialam żebym chciała- i zobaczymy jak
        będzie -może jak się wszystko zacznie to zmieni zdanie.
    • monisienek Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 18.07.07, 15:35
      Odpowiedź jest prosta:
      jeśli on chce i ona chce, to on POWINIEN BYĆ
      jeśli on nie chce i ona nie chce, to NIE POWINIEN BYĆ
      ale
      jeśli któreś bardzo chce, to powinni się DOGADAĆ...

      Niemniej poród jest bardzo ważnym przeżyciem, które się wspomina do końca
      życia. Tzn mężczyźni z dumą wspominają, kobiety różnie. ;O)

      Mój mąż będzie w grudniu ze mną przy porodzie. surprised)))
    • eyes69 Jesli chce, to powinien 18.07.07, 15:47
      Jesli nie chce, to wielka szkoda.

      Mi maz pomagal wachlujac mnie, bo bylo mi strasznie goraco i brakowalo mi tchu,
      podawal mi wode do picia - jego pomoc byla dla mnie nieoceniona.

      • eska762 Re: Jesli chce, to powinien 21.07.07, 12:43
        mój partner był, pomogło mi to, masował mi plecy, trzymał wiadro jak
        wymiotowałam, latał po położną jak było trzeba i robił wiele innych przydatnych
        rzeczy. Zreszta nie wyobrażam sobie spedzic 16 godzin w bólu w samotnosci!
        przeciez tam sie nie ma kolezanek z którymi mozna pogadać. Sama poprosiłam go
        zeby wyszedł w końcowej fazie porodu jak juz nie panowałam nad organizmem, nie
        chciałam żeby mnie oglądał jak za przeproszeniem sram pod siebie. Sorry za
        brutalność, ale tak było. Na sam koniec porodu, na kilka ostatnich partych (u
        mnie parte trwały 2 godziny) poprosiłam by wrócił i wtedy tez mi pomógł i
        "fizycznie" (ja już nie miałam siły sie trzymac łóżka) i psychicznie. Jestem
        miesiąc po porodzie, nie zauważyłam, żeby jego obecność wpłynęła negatywnie na
        nasze stosunki hm..intymne. Wręcz przeciwnie, on dużo zyskał w moich oczach jako
        twardziel smile)), a i on mnie traktuje chyba troche inaczej, zdecydowanie bardziej
        pozytywnie. Niech się tylko połóg skończy..... smile))
        • eska762 Re: Jesli chce, to powinien 21.07.07, 12:46
          reasumując, uważam, że ojciec dziecka powinien byc przy jego narodzinach i gadki
          o nadwrażliwości na zapachy czy widok krwi są troche niepoważne. Powinien
          uczestniczyc w tym ważnym wydarzeniu choćby po to zeby pomóc kobiecie, która
          rodzi jego dziecko. Jak sie robi hardkorowo to może nie patrzeć, rodząca i tak
          tego nie zauważy.
    • dot22 Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 18.07.07, 15:49
      My chcieliśmy być razem i byliśmy przez cały poród mi to pomogło oczywiście nie
      fizycznie(choć przynajmniej podawał mi wode), ale psychicznie. Nawet jak po
      kilku godzinach zadecydowano o cesarce to mąż był ze mną i pierwszy wziął synka
      na ręce,a w oczach miał łzy. Początkowo miał obawy, ale mówi że nie żałuje i
      kiedyś w przyszłości chce być także przy drugim. Myśle każdy sam musi podjać
      decyzje żeby nie przyspożyc problemow zamiast pomocy . Powodzenia!!
      • agnieszkallo Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 20.07.07, 23:26
        My byliśmy razem i nie żałujemy.Mój mąż uważa,że narodziny naszego synka były
        nisamowitym przezyciem i napewno w przyszłości chce być przy narodzinach
        drugiego dzidziusia.A jeżeli chodzi o mnie to bardzo dużo mi pomógł-trzymał
        mnie za rękę,masował plecy i mówił ciepłe słowa.Najważniejsza była jego
        obecność,bo dała mi ogromne poczucie bezpieczeństwa.Jeżeli twój partner chce
        być razem z tobą to zgódź się,ale nie zmuszaj go do niczego.Sam musi być tego
        pewien.
        • asiach11 ja jestem za 24.07.07, 14:37
          rodziłam rok temu. poród zaczął się w nocy(od 2 byłam na porodówce), trwał
          dłuuugo, mąż przyjechał około 6-7 rano gdy zadzwoniłam bo brakło mi wody do
          picia a pragnienie było olbrzymie. był bardzo pomocny - w sumie jego rola to
          masowanie pleców i podawanie wody (wypłam chyba 5l - polecam zabrać ze sobą te
          małe buteleczki wody mineralnej). najgorsze wg mnie to widok krwi która była
          wszędzie i w dużej ilośći poza tym nic złego nie ma - on stoi za Twoimi
          plecami, więc nie wiem czy pojawi się potem jakaś niechęć. poza tym gdy już
          urodziłam i dziecko "poszło" z lekarzami on też tam był - więc wiedziałam że
          Kruszynce nic nie będzie!
    • ocisza Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 20.07.07, 10:28
      Rozmawiałam na ten temat z wieloma facetami i powiem Ci, że żaden z tych, którzy
      byli przy narodzinach swoich dzieci, nie żałuje. Żaden! Jedni denerwowali się
      strasznie, inni mówili, że luzik, ale nie żałował żaden z nich. I to niezależnie
      od tego, czy poród odbył się szybko i bez komplikacji, czy był trudny lub
      zakończony cesarką.
    • ankapw24 Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 23.07.07, 22:24
      Mój mąż był przy mnie w czasie porodu, był dla mnie dużą podporą i sam wyraził
      chęć uczestniczenia w tym wydarzeniu. Decyzję pozostawiłam mu, ale on bez
      wachania stwierdził, że chce być przy narodzinach naszego dziecka, był bardzo
      szczęśliwy i dumny. Teraz spodziewamy się drugiej pociechy i mąż znowu chce być
      przy porodzie.
    • mmagda34 Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 23.07.07, 22:39
      Decyzje należy podjąć wspołnie. Musza tego chciec obie strony. Nikoogo do
      niczego nie zmuszac. Ja nie chę, aby mąż był przy porodzie, on zresztą też tego
      nie chce. Nie wiem jak by to zniósł czy nie musieliby go ratowac. Niech sobie
      cierpliwie czeka na narodziny dzidzi. Według nas tak najlepiej - oczywiście dla
      nas. Każdy wybór jest dobry gdy akcepyują go obie strony.
    • smurfia Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 24.07.07, 15:38
      to zalezy tylko od ciebie czy chcesz zeby byl. moj byl. i mimo ze nic sie do
      niego nie odzywalam i bylam cholernie zla z bolu to ciesze sie ze byl i
      przecial pepowine. dzieki temu on zobaczyl ze to nie takie przyjemne
      • zenka4 czy partner powinien byc przy porodzie??? 26.07.07, 16:41
        Hmmm... wszystko zalezy od tego, cze oboje tego chcecie, czy Ty tego chcesz. Ja
        zastanawialam sie tak jak Ty, moj maz chcial byc ze mna, kolezanki mowily "nie
        zabieraj go ze soba to zle moze wplynac pozniej na Wasze relacje, moze sie
        wystraszyc i beda problemy pozniej" itp itd. Maz byl ze mna wlasciwie przez
        caly porod, poprosilam go zeby siedzial przy mojej glowie i nie patrzyl "tam".
        Poprosilam go rowniez zeby nic do mnie nie mowil, nie pocieszal, tylko byl kolo
        mnie. Musze powiedziec, ze bardzo mi pomogl, zarowno psychicznie, swiadomosc
        jego obecnosci dawala mi spokoj ale rozniez pomagal mi dociskac glowe przy
        skurczach i ocieral zwilzona gaza czolo. Bardzo sie ciesze, ze maz byl ze mna,
        uwazam, ze zybciej i sprawniej wszysko sie potoczylo, jestem mu wdzieczna, ze
        ze mna byl.
    • denea Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 26.07.07, 16:54
      Uważam że warto, jak najbardziej. CO więcej mogę śmiało powiedzieć że dziecko
      urodziliśmy oboje i mój mąż nie pełnił bynajmniej funkcji dekoracyjnej. Uważam
      że gdyby nie jego pomoc poród trwałby znacznie dłużej. Mianowicie przypominał
      mi o oddychaniu. Sama tak bym się skupiła na bólu że na pewno bym sobie
      odpuściła a oddychanie baaardzo pomagało. Oczywiście o ile człowiek jest w
      stanie o nim myśleć zamiast wić się z bólu smile Mąż mnie pilnował, sapał ze mną,
      powtarzał w kółko "Oddychaj, oddychaj".
      Przed porodem myślałam że jedyną korzyścią dla mnie jako rodzącej będzie inny
      stosunek personelu, nie będę taka bezbronna (nie wpominam tu o wspólnym
      przeżyciu i całym tym misterium, chodzi mi tylko o względy praktyczne). No a
      okazało się że samej nie poszłoby mi tak sprawnie smile
      Jeśli Twój mąż nie ma nic przeciw to gorąco namawiam.

      Aha, uspokajałam męża mówiąc że w kulminacyjnym momencie będzie mógł wyjść. Nie
      wyszedł, facet stoi przy głowie (którą pomocnie zresztą trzyma) więc nie jest
      tak źle smile
    • marzenta84 Re: czy partner powinien byc przy porodzie??? 26.07.07, 21:06
      w moim przypadku bylam przeciwna obecnosci partnera przy porodzie, ale jemu
      strasznie zalezalo wiec sie zgodzilem, balam sie ze bedzie to wszystko ogladac i
      jak to przezyje ale po prostu byl niezastapiony, masowal mnie po plecach bo
      mialam bole krzyzowe,podtrzymywal do samego konca na pilce, bez jebo pomocy nie
      skakalobym tak dlugo bo srtasznie slaba bylam pod koniec porodu, uspokoil gdy
      dowiedzialam sie ze mam zielone wody plodowe, bo naczytalam sie ze to moze byc
      roznie z tymi wodami i wpadalm w panike a to byla ostatnie rzecz jakiej mi
      trzeba bylo, nikt nie potrafil mnie uspokoinc ani moja lekarka ani polozna to
      sprawa indywidualna ale ja sobie ie wyobrazam innego porodu
    • mariola-25 uwazam ze powinien byc z Toba jesli chce 27.07.07, 00:09
      • marcysia51 Re: uwazam ze powinien byc z Toba jesli chce 27.07.07, 00:14
        Jeśli chce to oczywiście,ale gdyby sie wahał to napewno bym nie namawiała.
        Mój był przy pierwszym porodzie i przy drugim tez chce byc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka