streptococcus agalactiae - prosz o rade

16.08.07, 13:41
witam
jestem w 37 tygodniu ciazy i własnie sie dowiedziałam ze jestem nosicielem
streptococcus agalactiae z grupy B...jestem załamana jak poczytałam co to jest
takiego, to swinsto nie do wyleczenia a na dodatek ma taki negatywny wpływ na
dziecko...moze ktora z was to przeszła, pocieszcie mnie..bo po wizycie tylko
chodze i placze..
a lekarz przepisał mi clotrimazolum,
dziekuje
    • mamadulki Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 16.08.07, 13:44
      no i zapomnialam zapytac jeszcze moze ktos wie, skad to swinsto sie przyplatało...
      i dlaczego nie mialam zadnych objawów , o ktorych pisza na forach, nic
      kompletnie nic
      dziekuje
      • spoti Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 16.08.07, 14:09
        Powinnaś wykonać wymaz z antybiogramem-wtedy wiedziałabyś jaki jest
        najbardziej skuteczny antybiotyk.
    • monikzy Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 16.08.07, 14:27
      Czy to jest paciorkowiec?
    • idole Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 16.08.07, 14:36
      kurcze, lekarz powienien przepisac Ci antybiotyk. Ja tez w 37 tyg dowiedzialam
      sie ze mam to swinstwo ale na wyniku bylo podane ze bakteria wrazliwa na
      Furalgin i taki antybiotyk dostalam na 8 dni, potem mam jeszcze dostac
      antybiotyk przy porodzie i ewentualnie antybiotyk dostanie tez dziecko.
      Clotrimazol tez dostalam, ale to chyba nie wystarczy zeby to zwalczyc. Denerwuje
      sie dalej i boje sie zeby Maluszek tego nie zalapal, ale pocieszam sie tym ze
      bralam antybiotyk na ktory bakteria jest wrazliwa. Na Twoim miejscu
      porozmawialabym z lekarzem o leczeniu antybiotykiem. Wszystkiego dobrego.
    • ka2007 Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 16.08.07, 15:42
      Z tym Clotrimazolum to też mi się wydaje dziwne. Ja przed porodem dostałam
      zewnętrznie antybiotyk, a w czasie porodu i przez parę następnych dni antybiotyk
      dożylnie i potem doustnie. Jeśli miałaś robiony posiew, to tam powinna być
      informacja na które antybiotyki bakteria jest czuła.
      W czasie porodu na wszelki wypadek trzeba wszystkim przypominać
      że jesteś nosicielem bakterii i pilnować żeby dali antybiotyk.

      Moje dziecko ma już 7 miesięcy i jest zdrowe.

      Nie lekceważ tego nosicielstwa, ale nie martw się. Najważniejsze
      że zostało wykryte na czas.
      • kasiak37 Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 16.08.07, 16:06
        clotrimazolem nie leczy sie z infekcji bakteryjnych.Powinnas zaraz na izbie
        przyjec poinformowac ze jestes nosicielem-dostaniesz podczas porodu antybiotyk
        dozylnie.A zlapac moglas to wszedzie,nawet z cudzej toalety,basenu czy od
        partnera.Moze byc tak ze nie daje to zadnych objawow u Ciebie a nie leczone moze
        byc grozne dla dziecka podczas porodu sn.
      • mamadulki Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 16.08.07, 17:53
        witam
        dziekuje za odpowiedzi
        co sie tyczy tego clotrimazolum to mam to bnrac przez 12 dni, potem wizyta chyba
        ze wczesniej urodze
        a prawda jest taka ze jak bylam na wizycie to nie mialam szarego pojecia co to
        za bakteria itp..teraz moja wiedza jest o wiele wieksza
        i terez to mogłabym zadac mu setki pytan
        faktycznie na wyniku badan mikrobiologicznych jest napisane na jakie bakterie
        jest wrazliwa bakteria ale z lekarza mowy wynikało, ze jesli teraz poda mi ten
        lek to przy porodzie bakteria bedzie juz na niego uodporniona, wiec mysle ze
        dlatego clotrimazolum
        dostałam tez od niego karte, na ktorej napisał czego jestem nosicielem, jaki lek
        mam otrzymac (a wiec mam dostac ampicyline)na poczatku porodu, chyba tutaj jest
        napisane ze 2,0 g a potem 1,0 g co cztery godziny do porodu..a potem to juz nie
        wiem co
        naprawde bardzo sie boje tej bakterii, jak poczytałam na roznych forach i nie
        tylko co powoduje ta bakteria ... ale z drugiej strony Bogu dziekuje ze wiem ze
        mam to swinstwo
        a moze ktos wie, co by było gdyby odbyła sie cesarka, czy tez jest ryzyko
        zarazenia dziecka
        dziekuje
    • mamadulki Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 16.08.07, 17:58
      i mam jeszcze jedno pytanie, czy w jakis sposob mogła sie ta bakteria zarazic
      odemnie corka, czesto razem sie kapiemy, uwazajac to za swietna zabawe i teraz
      mysle czy i ona nie ma tej okropnej bakterii
      dziekuje
      • kasiak37 Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 16.08.07, 18:22
        przy cc nie zarazisz dziecka bo ta bakteria znajduje sie u wejscia do pochwy i w
        okolicach odbytu.A corke zarazic moglas ale nie musialas...Pogadaj z pediatra na
        ten temat.
        • kaeira Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 16.08.07, 22:37
          Nieprawda, CC nie eliminuje całkowicie możliwości zarażenia dziecka, choć mocno
          je zmniejsza.
    • monika7920 Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 16.08.07, 21:10
      niestety też mam tą bakterie, brałam antybiotyk wg wyniku posiewu, a potem znów
      posiew dla sprawdzenia i bakteria jest dalej, lekarz przepisał drugi antybiotyk,
      ale już go nie wykupiłam, bo i tak nie zdąże przed porodem sprawdzić, czy
      bakteria nadal jest, tylko musze dopilnować, żeby podali antybiotyk przy
      porodzie, mam nadzieje, że zadziała

      też objawów praktycznie zero
      • adamari1 Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 16.08.07, 21:50
        >lekarz przepisał drugi antybiotyk,
        >ale już go nie wykupiłam, bo i tak nie zdąże przed porodem >sprawdzić, czy
        bakteria nadal jest

        dziwaczne podejscie - wiesz ze masz streptococcusa i nie bierzesz zaleconego
        antybiotyku "bo i tak nie zdążysz przed porodem sprawdzić, czy bakteria nadal
        jest". wydawalo mi sie, ze w tym wszystkim chodzi o zabezpieczenie dziecka przez
        zarazeniem o_O
        A moze po prostu nie wiesz z czym masz do czynienia i jakie moga byc tego
        konsekwencje - proponowalabym sie dokształcic.

        >mam nadzieje, że zadziała

        rzeczywiscie pozostaje ci miec madzieje, skoro z wlasnej strony pomóc sobie,
        dziecku i lekarzom nie zamierzasz.
        Niefrasobliwosc, ze szczena opada.
      • adamari1 dla monika7920 - w ramach edukacji 16.08.07, 21:55
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=57306527&a=57306527
    • kaeira Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 16.08.07, 22:35
      Nie przejmuj się, około 20-25% wszystkich kobiet ma w sobie tę bakterię.
      Większosc w ogóle o niej nie wie.
      Staje się ona niebezpieczna tylko przy porodzie, dla dziecka, ale prosto się
      zabezpiecza *antybiotykami w trakcie porodu*. Clotrimazolum nie zaszkodzi, ale
      na pewno tego nie wyleczy, nawet antybiotyki w trakcie ciąży tego nie zaleczą.

      Wklejam info z mojego starego postu:

      ********
      Właśnie niestety wyszła mi w posiewie ta bakteria i zaczęłam się na ten temat
      dowiadywać.

      Od 20 do 25 procent kobiet jest "skolonizowana" pzez te paciorkowce B (w pochwie
      i jelitach), więc jest to w zasadzie norma. Bakteria sam z siebie przychodzi i
      odchodzi, i antybiotyk nie jest jej w stanie wyeliminowac na dobre!

      Ze wszystkich wiarygodnych aktualnych zródeł, badan, itp. wynika, że terapia
      anybiotykowa w czasie ciąży (chociaż jeszcze stosowana) nie przynosi żadnych
      efektów, jeżeli chodzi o zmiejszenie częstości "skolonizowania" noworodków tą
      bakterią ("skolonizowanie" to po prostu nosicielstwo) ani jeżeli chodzi częstość
      zachorowalności dzieci. Tym niemniej antybiotyk się podaje, jezeli bakterie
      wykryto u kobiety takze w moczu (a nie tylko w pochwie).

      Prawdopodobieństwo, że dziecko matki nosicielki zostanie zarażone, jest ok. 1 na
      300-500 (zalezy od różnych czynników). Czyli to rzadkość. Natomiast *jezeli* już
      wystąpi choroba, komplikacje moga być bardzo poważne (sepsa, zapalenie opon,
      zapalenie płuc) i ok. 10-15 procent dzieci umiera. sad

      Podawanie antybiotyku dożylnie matce w trakcie porodu radykalnie zmniejsza
      możliwość zarażenia dziecka. Antybiotyk musi być podany **nie więcej niż 4 godz.
      przed urodzeniem się dziecka, dlatego podaje się go co 4 godz. od początku
      porodu (albo od momentu odejścia wód, nawet jeżeli nie ma skurczy)**.
      Tym niemniej, z róznych skomplikowanych powodów nie jest to praktyka stosowana
      wszędzie. Trzeba się jej domagać, jeśli wie się o swoim "skolonizowaniu"!
      Na pewno jest mniejsze ryzyko, jeżeli posiew wykrył paciorkowca B wczesniej
      ciąży, ale przed samym porodem - nie wykrył.

      Na pewno ryzyko jest *wysokie*, jeżeli:
      - jezeli poprzedni noworodek zachorował z powodu paciorkowca
      - dziecko rodzi sie przedwcześnie (przed 37 t);
      - przy odejściu wód ponad 18 godz. przed rozpoczęciem porodu;
      - jezeli matka w czasie porodu dostanie gorączki (powyżej 37,5 stopni).

      Wtedy najlepiej koniecznie domagać się antybiotyków!

      PS. Dla anglojęzycznych polecam stronę fundacji poświęconej zwalczaniu
      Paciorkowca B:
      www.gbss.org.uk
      Z tej właśnie strony pochodzą następujące dane statystyczne, które pozwalają się
      zorientować w sytuacji:
      Na 700,000 dzieci (mniej wiecej tyle rocznie rodzi się w Wielkiej Brytanii)
      - 230,000 rodzi się matkom nosicielkom
      Bez zastosowanie terapii zapobiegawczej:
      - 88,000 dzieci zostanie skolonizowane paciorkowcem.
      - 700 zachoruje (najczęsciej sepsa, zapalenie opon, zapalenie płuc)
      - 75 do 100 umrze.
      ********

      Bardzo ważne jest, abys sprawdziła, czy w szpitalu, w ktorym planujesz rodzić,
      na pewno zagwarantują ci tę osłonę antybiotykową, i później bezwzględnie się jej
      domagać, domagać się także zrobienia posiewu u dziecka (i ew. podania mu
      antybiotyków, szczegolnie w opisanej wyzej styuacji wysokiego ryzyka) jeżeli np.
      urodzilaś tak szybko, że nie dostalaś dozylnie antybiotyku minimum 4 godz. przed
      porodem.
      Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, pisz.
      • mamadulki Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 17.08.07, 10:14
        witam
        wszystkim bardzo serdecznie dziekuje za odpowiedzi
        od wczoraj rana do dzisiaj moja wiedza na temat mojego i malenstwa wroga jest
        znacznie bogatsza wiec juz mniej panikuje, nie placze...bo to tak nic nie da, a
        tylko moje malenstwo stresuje
        szpital w ktorym bede rodzic podaje ten antybiotyk, to dla mnie dobra wiadomosc,
        od wczoraj rozplanowalam całkowicie logistyke mojego przyjazdu do szpitala, przy
        jednoczesnym zawiezieniu corki do kolezanki, bo rozumiem ze im szybciej podadza
        mi antybiotyk tym lepiej
        mam jeszcz pytanie do kaeiry
        - wiec w pierwszej ciazy corka miala gronkowca białego (to z brudu szpitalnego)
        czy o ten paciorkowiec tobie chodzi
        - porod przedwczesny na szczescie mi juz nie zagraza
        -gdzie i jak sie mozna tym swinstem zarazic, czy maz takze musi isc na badania
        - i nie rozumiem "przy odejsciu wod plodowych 18 godzin przed porodem" - czyli
        jesli bede rodzic dziecko 18 godzin i wiecej bo to roznie bywa to ryzyko
        wzrasta, bo tutaj od lekarza na kartce mam napisane ze po przyjeciu maja mi
        zaaplikowac 2,0 g ampicyliny, i potem co 4 godziny 0,1 g (bo nadmienie ze to
        jest moj pierwszy porod sn, corke urodziłam w 35 tyg ciazy poprzez cc - wiec
        moze nalegac na cesarke lub poprostu przeplacic)
        bardzo dziekuje
        • kaeira Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 17.08.07, 11:03
          mamadulki napisała:
          > - wiec w pierwszej ciazy corka miala gronkowca białego (to z brudu szpitalnego)
          > czy o ten paciorkowiec tobie chodzi

          Nie, z tego co wiem, chodzi tylko o ten sam paciorkowiec grupy B. (Streptococcus
          agalactiae; GBS; Group B Streptococcus)

          > -gdzie i jak sie mozna tym swinstem zarazic, czy maz takze musi isc na badania

          Nie, nie, tak jak bardzo wiele bakterii, on żyje sobie normalnie ciele
          (niektorzy uważaja, że nawet u jednej trzeciej wszystkich ludzi), i zwykle nie
          jest niebezpieczny, nie leczy się go, nie uznaje za chorobę. Jednak może stać
          się niebezpieczny dla noworodka.

          > - i nie rozumiem "przy odejsciu wod plodowych 18 godzin przed porodem"
          Chodzi o taką sytuację - czyli
          > jesli bede rodzic dziecko 18 godzin i wiecej bo to roznie bywa to ryzyko wzrasta

          Tak, ale jeżeli mimo to dostaniesz od razu antybiotyki i będziesz je dostawała
          co 4 godziny, wszystko jest OK, może tylko powinna byc trochę zwiększona
          czujność po porodzie. Chodzi o to, że normalnie samo odejście wód, bez skurczy,
          nie jest sygnałem do jechania do szpitala, tylko spokojnego czekania na rozwój
          wypadków. Ale w tym wypadku jechać od razy do szpitala, domagać się antybiotyków.

          Natomiast na pewno nie ma wskazania do jakiegoś drastycznego przyspieszania
          porodu albo robienia CC!!
          • mamadulki Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 17.08.07, 14:57
            Dziekuje za rady
            • mamadulki Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 17.08.07, 15:08
              a i jeszcze mam jedno pytanie, czy bede mogła po tym wszystkim karmic malenstwo
              piersia dziekuje
              • kaeira Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 17.08.07, 15:25
                Jak najbardziej, w ogole dalej wszystko normalnie.
                A jeżeli dziecko dostanie antybiotyki, to karmienie będzie dla niego baaardzo
                ważne (naturalne probiotyki)
                • muchgrab Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 18.08.07, 13:12
                  Witam,
                  niestety wkrotce rowniez rodze z ta bakteria. Posiew mialam robiony
                  wczesnie, ale podany antybiotyk nie pomogl. Kolejny posiew rowniez
                  wykazal to swinstwo. Dostalam kolejne 2 antybiotyki (doustnie i
                  dopochwowo) + lactovaginal. Posiewu juz nie bede robic, bo po
                  pierwsze nie zdaze odebrac wyniku, po drugie ciezko ta bakterie
                  wyleczyc, wiec juz mam wpisane na skierowaniu do szpitala, zeby mi
                  podali antybiotyk.
                  Mam nadzieje, ze bedzie wszystko w porzadku z dzieckiem.
                  goska
                  • elwi71 Jak przygotować się do badania 19.08.07, 19:47
                    W PIĄTEK LEKARZ POWIEDZIAŁ MI, ŻE ZA DWA TYGODNIE MAM MIEĆ BADANIE.
                    JAK POWINNAM SIĘ DO NIEGO PRZYGOTOWAĆ.

                    DZIĘKI ZA INORMACJE.
          • maga785 Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 19.08.07, 20:20
            Maz też powinien zrobić sobie wymazsmileJa pozbyłam sie paciorkowca (tzn.od roku
            nie mam) właśnie w momencie kiedy mąż sie przebadał i wyszło, że on też miał
            paciorkowca!Moje leczenie w momencie kiedy i partner był nosicielem nie miało
            wiec sensu.
            Trzeba jeszcze pamietać ze paciorkowiec nie tylko stanowi zagrożenie dla dziecka
            ale dla matki bo może powodować posocznice poporodową.Na szczeście bardzo rzadko
            sie to zdarza ale takie zagrożenie istnieje.
            Dobrze że już wiesz ze masz bo można odpowiednio zareagowaćsmile
            Powodzenia!
            Pozdrawiam
            • mamadulki Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 20.08.07, 13:36
              witam
              przede wszystkim dziekuje wszystkim za odpowiedzi
              co sie tyczy badania, to ja sie na nie specjalnie nie przygotowywałam, po prostu
              poszłam jak na kazda kolejna wizyte do gina i tam powiedzial mi ze wezmie wymaz,
              bo jestem w 36 tygodniu ciazy i trzeba pare, jak to powiedział "bakteryjek"
              wyklucz w czasie ciazy
              po tygodniu dostałam telefon ze mam zaraz stawic sie w gabinecie... ale lekarz
              niestety nie powiedzial dokladnie co to za bakteria, tylko ze ja mam, wypisał
              skierowanie do szpitala, na ktorym zaznaczył jaki mam antybiotyk dostac przy
              porodzie i to wszystko..
              dopiero jak wrocialam do domu i przeczytałam co to za paciorkowiec to omal nie
              padłam trupem...
              jednak staram sie byc dobrej mysli, duzo na ten temat poczytałam, zadzownilam
              nawet na izbe przyjec zeby dowiedziec sie o procedurach przyjecia do szpitala, i
              jak mam teraz jechac szybko, bo dotychczas byla mowa ze mam sie stawic jak
              skurcze beda co 10 minut, a teraz mam jak najszybciej... nawet zatelefownowałam
              do przychodni w ktorej robili mi badania i sie tez troche wypytałam..bo do
              lekarza nie dzwonilam, on wszystko kwituje "bedzie dobrze"
              pozdrwiam
              • muchgrab Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 20.08.07, 15:02
                No a mi lekarze nic nie mowili, ze mam sie stawic wczesniej na
                porod. Nie slyszalam, ze trzeba podac antybiotyk na 4 godziny przed
                porodem. Mam tylko napisane na skierowaniu, ze mam miec podany lek.

                m
                • mamadulki Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 21.08.07, 08:17
                  Moj lekarz prowadzacy takze nic mi nie powiedział, zreszta pisałam o tym juz
                  wczesniej... a szkoda bo gdyby mi choc troche bardziej naswietlił sprawe nie
                  byloby takiej paniki na poczatku jak zaczełam czytac na necie o tych
                  paciorkowcach.Moj maz twierdzi ze mi nie powiedzial bo nie chcial mnie martwic,
                  ale to bez sensu... ja mam za tydzien wizyte, chyba ze wczesniej urodze i mysle
                  ze powiem mu dwa slowa (kulturalnie bo kulturalnie hihi) ale tak byc nie moze.
                  moze i dla lekarzy to kolejna pacjentka z ta bakteria ale dla mnie to pierwszy
                  raz. dobrze jedynie ze zadzwonilam do izby przyjec i laboratiorium, bo tam
                  bardzo mile panie szczegolowo wyjasniły mi co i jak z tym paciorkowcem.
                  najwazniejsze jest to ze wiemy ze mamy ta bakterie, bo najgorzej gdy sie tego
                  nie wie...wtedy lekarze moga podjac szybkie kroki w ratowaniu malenstwa i mamy.
                  wazne ze wiemy wiele na ten temat i nie damy sie przypadkiem przez jakiegos
                  lekarza stłamsic, tylko musimy walczyc o swoje, w naszym przypadku to antybiotyk
                  (gdzies na forum czytałam ze jednej dziewczynie lekarz odmowił podania
                  antybiotyku bo według niego badania były juz dawno robione, i moga byc nie
                  aktualne i takie tam)...wiec wtedy cały szpital na nogi hii
                  najbardziej bym chciała aby porod jednak był długi a nie jak dotychczas
                  marzyłam o szybkim, najlepiej na izbie przyjec. bo wtedy dostane nie tylko
                  jedna dawke antybiotyku ale chociaz przynajmniej z dwie, a to juz tez duzo
                  wiecej dla dziecka.
                  no nic badzmy dobrej mysli, przeciez wiara czyni cuda...
                  powodzenia
                  • muchgrab Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 21.08.07, 09:43
                    Hej mamadulki,
                    a na kiedy masz termin ?
                    pozdr
                    m
                    • mamadulki Re: streptococcus agalactiae - prosz o rade 21.08.07, 11:33
                      hej
                      ja mam termin na 5 wrzesnia, ale juz od dwoch tygodni mam rozwarcie na 1,5 cm,
                      wiec pewnie na dniach, chociaz czuje sie całkiem, całkiem pomimo tego ze leki na
                      podtrzymanie mam juz odstawione
                      a ty na kiedy
                      pozdr
                      (moj numer gg 4945390)
              • iza3009 jak najszybciej do szpitala 21.08.07, 11:37
                No własnie, do szpitala trzeba jechać jak najszybciej, przy
                pierwszych symptomach porodu. U mnie położna idiotka z którą miałam
                podpisaną umowę na indywidualną opiekę za jedyne 1500 pln najpierw
                zwlekała 3,5h każąc mi dzwonić co godzinę i mówić co słychać, a
                potem stwierdziła, że w sumie to jest zmęczona i zastąpi ją
                koleżanka. wiedziała z wyprzedzeniem, że mam zakażenie GBS. w
                efekcie wylądowałam w szpitalu ze skurczami co 3,5-4 min i było na
                wszystko za późno. dostałam dożylnie antybiotyk na 2h przed
                zerwaniem błon. dziecku nic nie podali - efekty na cmentarzu....
                Trzeba jechać do porodu natychmiast, jak coś się zaczyna dziać.
Pełna wersja