p_eonia
11.09.07, 14:39
Dzis bylam u ginekologa - poczatek 7 t.c., mozna juz zobczyc bijace
serduszko. Wg lekarza wszystko OK. Poniewaz wkrotce lece na tydzien
wakacji do Egiptu, mam juz od teraz brac 2 x dziennie po jednej
tabletce Duphastonu, aby dmuchac na zimne. W zwiazku z tym mam
pytanie:
1. Skoro czuje sie naprade (odpukac) dobrze, ciaza rozwiaja sie
(rowniez odpukac) prawidlowo, po co wlasciwie brac hormony? Czy nie
jest to troche na wyrost?
2. Jesli ewentualnie zaczne lykac - jak odstawiac? Stopniowo czy po
prostu przestac zazywac?
Z tego co czytam, w wiekszosci krajow nie laduje sie w matke
leków ,,na zas" kierujac sie zasada, że w I trymestrze jesli ma byc
wszystko OK, plod sam sobie poradzi. Jesli zas cos jest nie w
porzadku - organizm matki odrzuca ciaze.
Nie wiem co robic, bo nie chcialaym zaszkodzic maluchowi.
Jednoczesnie nie chcialabym na sile utrzymywac ciazy, a potem
martwic sie, czy aby na pewno dziecko urodzi sie zdrowe. Proszę mnie
zle nie zrozumiec - bardzo sie ciesze z dzidziusia, ale staram sie
myslec racjonalnie. Bardzo proszę o radę.