Witam, jestem w 13tg. Tydzień temu zaczęłam plamić, potem krwawić. Początkowo usg nic nie wykazało, a po trzech dniach na następnym usg pokazał się spory krwiak 30x15mmm. Od tygodnia leżę i przyjmuję 3X2 Luteinę, a od wczoraj No-Spę. Wczoraj byłam na wizycie u lekarza prowadzącego i nie wiem za bardzo co mam myśleć, ale ona kazała mi się pojawić dopiero za miesiąc... Na pytanie czy nie powinnam skontrolować go wcześniej na usg, powiedziała, że mogę sobie zrobić jeśli mam taką potrzebę

No więc pytam dalej, czy przez ten miesiąc mam leżeć, a ona mi mówi, że mam po trochu wstawać, a jak zacznie się plamienie to znowu się kłaść. Nie wiem czy jestem przewrażliwiona, czy rzeczywiście to nie tak powinno wyglądać...
Póki co umówiłam się na za tydzień na usg, ale nie wiem czy to trochę nie za wcześnie, może lepiej już po nowym roku. A z drugiej strony boję się żeby się nie powiększył.
Doradźcie coś, bo nie czuję się zbyt pewnie po tej wizycie.
Jeśli któraś z Was miała krwiaka, to napiszcie proszę jakiej wielkości i ile czasu zajęło wchłonięcie się go.
Aha, ja od 4 dni już nie plamię, więc nie wydala się tylko musi się sam wchłonąć.
Z góry dziękuję za odpowiedzi!
pozdrwiam