Dodaj do ulubionych

mam paciorkowca-pomocy!

17.06.08, 23:54
Witajcie, strasznie załamana jestem. Wczoraj dowiedziałam się, że
mam paciorkowca typu B. Lekarz oznajmił mi, że podanie ampiciliny na
początku porodu-jak się zgłoszę do szpitala oraz potem podawanie jej
co 4 godziny całkowicie eliminuje ryzyko zakażenia dziecka. Czytam
teraz forum i widzę, ze są przypadki ciężkich, śmiertelnych wręcz
skutków zakażenia dziecka tym paciorkowcem...! Czy to są przypadki,
w których tego się nie wykryło, czy jak?? Czy jednak ampicylina
tylko zmniejsza ryzyko, ale go nie wyklucza?? Co mam robić, co
robić... Za kilka dni pewnie poród, bo wxczoraj miałam na wizycie
1,5 cm rozwarcia. pomózcie, proszę.
Obserwuj wątek
    • w_isienka Re: mam paciorkowca-pomocy! 18.06.08, 02:45
      Nie panikuj, jak ci podadzą antybiotyk na początku porodu to masz ogromne szanse
      na to żeby dziecku nic nie było. Na moim forum też dziewczyny miały i wszystko
      jest ok, moja koleżanka, która rodziła 1,5 roku temu - też miała paciorkowca i
      jest OK. Najważniejsze to poinformować personel w szpitalu o tym paciorkowcu by
      mogli ci podać antybiotyk.
      • olensia Re: mam paciorkowca-pomocy! 18.06.08, 02:51
        Dokladnie nie ma co panikowac. Najwazniejsze ze wiesz ze go masz. Podanie
        lekarstwa min. 4 godziny przed urodzeniem dziecka powinno je ochronic.
        • agasobczak Re: mam paciorkowca-pomocy! 18.06.08, 07:32
          Jestem nosicielem paciorkowca grupy B - to znaczy ze nie da mi sie go wywalic z
          organzizmu smile dostalam antybiotyk conajmiej 4 godziny przed porodem potem juz
          regularnie - potem po pordzie zrobiono posiewy malej - wyszly niestety dodatnie
          bo pord sie przedluzal - podano malej antybiotyk i jest ok. Mala ma teraz 1,5
          roku a czeka mnie w listopadzie nastpeny porod. najwazniejsze - nie dac sie zbyc
          na izbie przyjec jak odejda ci wody! Jesli maja zabarwienie zielone konieczna
          jest wtedy szybka interwencja le bez paniki... Pozytyw jest taki ze wykryto ci
          tego paciorkowca i wiesz ze go masz.. gorzej jakbys nei wiedziala i potem
          leczenie dziecka jest leczeniem po omacku... Zycze dobrego porodu i powodzeniasmile
    • mfaab Re: mam paciorkowca-pomocy! 18.06.08, 07:57
      Nie martw się niczym. Ja dostałam antybiotyk podczas porodu kilka
      razy (cna początku i potem co 4h). Poza tym od razu po porodzie i
      potem 3 dni później zrobili synkowi badania czy na pewno nie ma
      żadnej bakterii. Wszystko było ok, a lekarz powiedział że nie jest
      to jakoś szczególnie niebezpieczne jeśli się o tym wie. W razie
      stwierdzenia -bez objawów u dziecka, tylko na podstawie jego badań-
      zakażenia podaje się od razu dziecku antybiotyk. Gorzej jeśli
      kobieta nie ma pojęcia że ma taką bakterię... Głowa do góry, na
      pewno wszystko będzie dobrze. Dodam jeszcze że w szpitalu miała to o
      druga, więc nie jest to jakieś niezwykłe i lekarze radzą sobie z tym
      na codzień. Również czytałam o tym sporo przed porodem i w sumie nie
      spotkałam się z jakimiś tragicznymi skutkami tej bakterii o ile
      kobieta podczas porodu dostawała antybiotyk.
    • franczii Re: mam paciorkowca-pomocy! 18.06.08, 08:47
      Nie stresuj się tym paciorkowcem. Mnie położna i lekarz mówili w pierwszej
      ciąży, że występuje u bardzo wielu kobiet i wystarczy zastosować naprawdę prostą
      procedurę aby uniknąć zarażenia dziecka. Ja też to mam i jak poród się zaczął
      dostałam antybiotyk, a potem w trakcie 2 dawkę. Po urodzeniu małego badali dla
      pewności, czy się nie zaraził. Było ok. A dodam, że u mnie najpierw pękł
      pęcherz płodowy, więc mój maluch był jeszcze bardziej narażony na kontakt z
      paciorkowcem.
      Najważniejsze jest to , że wiesz, że go masz i wiesz jakie jest postępowanie. Po
      porodzie dopilnuj żeby maleństwo zbadali i będzie dobrze. Czytałam tutaj na
      forum, że były przypadki, że dziewczyny wogóle nie dostawały skierowania od
      lekarza na to badanie i dowiadywały się o nim z innych źródeł niemal w terminie
      porodu. To dopiero jest panika i loteria o życie dziecka!
      Nie czytałam o tych ciężkich wypadkach zakażenia, ale nie było tak, że były to
      skutki zaniedbania i pominięcia odpowiedniej procedury w szpitalu?
    • net.asia Re: mam paciorkowca-pomocy! 18.06.08, 12:17
      dziękuję Wam dziewczyny, już mi troszkę lepiej. Do jakichś pechowych
      wątków dokopałam sie wczoraj i efektem było ze pół nocy nie spalam.
      Tymczasem muszę to wszytsko sobie uporządkować-kwestia jest tego,
      kiedy otrzymam tę ampicilinę-czy na czas- bo przecież nie wiem, czy
      będzie to aż 4 godziny- a jak poród przebiegnie szybciej, to co
      wtedy? Albo jak pęknie pęcherz i z tym pojadę do szpitala, a
      skurczów nie będzie-to czego mam oczekiwac od lekarza czy położnej
      oprócz natychmiastowego podania antybiotyku-zeby oksytocyną
      wywoływali poród, bo kazda chwila zwiększa ryzyko zarażenia dziecka?
      dobrze rozumuję???
      • franczii Re: mam paciorkowca-pomocy! 18.06.08, 13:26
        Jeśli pęknie pęcherz a skurczy brak , tak było akurat w moim przypadku, jeśli
        wody czyste i z dzieckiem jest w porządku to niekoniecznie od razu wywołują. U
        mnie np. w takich przypadkach jest zasada, że antybiotyk muszą podać najpóźniej
        12 godz. od pęknięcia pęrzerza, czyli tyle czekają aż sam się poród zacznie ale
        to pewnie też zależy od sopitala i antybiotyku a ja nie wiem jaki mi podali.
        Także nie martw się gdyby nie dali ci od razu kroplówki.
        Ja antybiotyk dostałam jak zaczęly się właściwe skurcze porodowe. Miałam już
        wtedy 5cm rozwarcia. Nie martw się, zobaczysz, że wszystko będzie dobrze. Jak
        chcesz być spokojna to zadzwoń do szpitala i wypytaj dokładnie jakie jest
        postępowanie w takich przypadkach.
      • surminka Re: mam paciorkowca-pomocy! 18.06.08, 15:24
        Witam,
        ja tez mam paciorkowca tylko tego agalactiae. U mnie było tak, że już mi Pani
        doktor przepisała antybiotyk i dzięki Bogu go nie wzięłam, bo się okazało że to
        paciorkowiec fizjologiczny. Ale miałam załamkę jak mi wyszło z posiewu moczu że
        coś takiego mam. Poszłam do innego lekarza, uspokoił mnie że to normalna
        bakteria. Zrobiłam biocenozę pochwy i nic tam nie ma więc wynik w moczu był z
        jakąś bakterią z krocza. Najważniejsze, to wiedzieć jakie się ma wyniki, a jak
        już będzie odpowiedni moment to powiedz że go masz. Lekarz mi powiedział że
        istnieje małe prawdopodobieństwo, żeby dziecko się zaraziło paciorkowcem, nawet
        gdyby kobieta nie dostała antybiotyku. Najważniejszy jest spokój i nie wkręcaj
        sobie smile)))
        pozdrawiam
    • kasiak37 Re: mam paciorkowca-pomocy! 18.06.08, 13:37
      spokojnie,podczas porodu podlacza Ci kroplowke z antybiotykiem a gdyby porod
      przebiegal szybciej to dziecko od razu po porodzie tez dostanie antybiotyk.Ja
      tez mialam a dziecko zdrowe jak ryba.
    • net.asia Re: mam paciorkowca-pomocy! 18.06.08, 20:01
      Forum jest w takich sytuacjach zbawienne. Zdaje się, ze się
      uspokajam, układam w głowie. W piątek mam ktg wiec wypytam ze
      spokojem raz jeszcze lekarza-bo jak mi oznajmił te wyniki to byłam
      oszolomiona i o nic nie pytałam. Teraz-takze dzięki Wam-wiem
      przynajmniej, o co pytac. Trzymajcie się i dzięki.
    • pati291 Re: mam paciorkowca-pomocy! 18.06.08, 21:56
      Mam pytanie czy lekarz sam zleca badanie na paciorkowca, czy to
      wychodzi podczas rutynowych badań w ciąży. I jakie badnie wykazuje
      tego paciorkowca tzn. co pobiera się do tego badania.
      • franczii Re: mam paciorkowca-pomocy! 19.06.08, 08:07
        Tu gdzie ja mieszkam to badanie obowiązkowe między 35 a 37 tyg.
        W Polsce nie wiem czy jest na liście obowiązowych ale nawet jeśli jest
        fakultatywne to lekarz powinien o nim przynajmniej poinformować, chociaż
        doświadczenia innych pokazują, że nie zawsze tak jest. Wtedy niestety trzeba
        samemu dopilnować.
        Samo badanie to posiew w kierunku paciorkowców, nie znam dokładnej nazwy, może
        ktoś inny zapoda. Polega na tym, że pobiera się wymaz z pochwy i odbytu.
        Czytałam, że lekarze, którzy kierują zwykle sami ten wymaz pobierają. A jeśli
        lekarz nie pobiera to trzeba się dowiedzieć w laboratorium, zakupić zestaw i
        pobrać samej. Ja dostałam zestaw do wymazu w laboratorium, powiedzieli co i jak
        i sama sobie zrobiłam.
      • net.asia Re: mam paciorkowca-pomocy! 19.06.08, 20:52
        to jest wlasnie coś co mnie najbardziej zadziwia-konsekwencje
        zarażenia dziecka paciorkowcem podczas porodu mogą być tragiczne- a
        to wcale nie jest obowiązkowe badanie!!!!! Wydaje mi się, ze w
        pierwszej ciąży-3,5 roku temu-nie miałam tego badania. Teraz lekarz
        mnie po prostu zaskoczył- zrobił mi wymaz z pochwy i wypisał
        skierowanie do analizy- powiedzial, ze to takie dodatkowe badanie,
        które on robi standardowo, przesiewowo. Nie mialam oczywiscie
        zadnych objawów. Zaniosłam wiec do badania i tu nagle szok.Pytam
        więc-vco by było, gdyby lekarz nie zrobił badania?? Znajome rodziły
        ostatnio-nic nie wiedziały o takim badaniu!
    • zolza79 Re: mam paciorkowca-pomocy! 19.06.08, 16:40
      Spokojnie, ja w o paciorkowcy dowiedziałam sie na poczatku ciąży.
      Przy przyjęciu do szpitala lekarz spytał o badanie w kierunku tego
      dziadostwa, ale wiedziałamn, że jak by co to od samego progu
      wymachuje wynikami. Przy porodzie dostałam antybiotyk, ponawiany co
      4 godziny, a poród był długi. Po porodzie dziecko było dwa razy
      badane na obecność paciorkowca i oba wyni negatywne. Na sali lezała
      dziewczyna, której dziecko zaraziło się. Leczyli je i pobyt w
      szpitalu sie przedłużył, ale wsz ystko było ok Jednym słowem uszy do
      góry, ale pamietaj, aby powiedziec o pozytywnym wyniku w szpitalu.
      • net.asia Re: mam paciorkowca-pomocy! 19.06.08, 20:45
        no tak-piszesz, że się zaraziło jednak dziecko w pokoju... No
        wlasnie pytanie-dlaczego? bo nie miala podanego antybiotyku? Bo nie
        wiedziała, ze ma paciorkowca?
    • pychu Re: mam paciorkowca-pomocy! 19.06.08, 19:32
      Spokojnie!!! Moja znajoma miala. W trakcie porodu podano jej
      antybiotyk a teraz jej maluszek niesamowicie szarpie tatusia za
      wlosy wrzeszczac przy tym, jest zdrowiutkim dzidziusiem!!!! Ja
      jestem w 28 tc, posiew wykazal jakies paskudztwo i brałam
      antybiotyk, za 2 tyg.powtarzam posiew - jezeli to coś nie wyniosło
      się z mojego organizmu - znow antybiotyk i byc moze tez w trakcie
      porodu. To jest naturalna procedura podczas takich problemow, wiec
      sie nie martw!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka