nie sądziłam że kiedyś napisze takiego posta ale wychodzę z siebie!
Otrzymałam książkę świeżo z drukarni - którą muszę pilnie przeczytać
co dotyczy mojej pracy niestety...
i problem jest taki, że wietrze ja już 3 dzień a ona okropnie dalej
śmierdzi, wietrze ją za oknem 3 dobę i podczytuje po kilka godzin
dziennie. I mam wyrzuty sumienia że dziecku krzywdę robię

Macie jakieś dane jak bardzo takie farby szkodzą?
Śmierdzi jak nie z tej ziemii, coś jak farby olejne albo pastele...
ja po czytaniu jej mam kaszel, katar, chrypkę i ból głowy

Jak wywietrzyć to ustrojstwo żeby przestało śmierdzieć?
Co ja mam zrobić muszę przeczytac ten chłam w miare szybko...
Macie jakies pomysły?
Gata 31tc