Witajcie dziewczyny dzisiaj rano moja koleżanka poroniła opowiem wam
troszke...
To druga jej ciąża od poczatku miała problemy serduszko nie biło aż
w koncu radośc zaczelo bic tydzień temu w środe zrobiła szczęśliwa
jeszcze roczną imprezke urodzinowa swojej córci i ogłosiła rodzinie
że jest w ciązy radośc itd...a wczoraj dzwoni do mnie i mówi że
troszke krwawi i czy ma jechac do szpitala ja jej że natychmiast
niech jedzie dla pewności że nic nie jest z dzidzią i żeby była
spokojniejsza jak nic sie nie dzieje poważnego ale..nie posłuchała
rano mi pisze smsa bo na rozmowe nie miała siły poszła zmienic
podpaske i zobaczyła jak wylatuje z niej dzieciatko była 3miesiącu
ciąży pojechała do szpitala i tak dzidzi już nie było. Cała jej
radośc trwała zaledwie tydzień dokładnie odkiedy serduszko zaczeło
bic dzieciątka to była środa tydzień temu a teraz niestety przestało
w te środe.Teraz sobie wypomina i myśli a coby było jakbym pojechała
jednak wczoraj? Czy dzidzia by może żyła? i wiele innych pytań ale
już niestety zapuźno
Także dziewczyny pisze to żeby przekazac niektórym przyszłym mamą że
jakiekolwiek krwawienie w ciaży oznacza że coś się dzieje nie
koniecznie najgorszego ale coś i nie zwlekajcie aby takie historie
jak ta sie nie powtarzały gnajcie odrazu na ip lub swojego gina , ja
jak krwawiłam w ciąży lekaż mi powiedział to samo że zawsze cos jest
nie tak jak plami się bądz krwawi ja zareagowałam odrazu natychmiast
w 5 minut byłam w szpitalu i dzisiaj mam śliczną 7,5 miesiączną
dziewczynke...Zdaża się że krwawienie kończy się poronieniem ale nie
każde są leki zaszczyki itp podtrzymujące ciąże także lepiej nie
zwlekac i nie ryzykowac utraty czegoś bardzo cennego.. Pozdrawaim
wszystkie przyszłe mamusie i życze udanego zakończenia

)))