jestem w 34tc,od miesiace leze,od 2 dni moge juz tylko "polegiwac".
Zylaki mam wlasciwie od poczatku ciazy,najpierw sromu,troche pozniej
nog, pochwy tez. Nie wpadlam nawet zeby isc do jakiegos innego
lekarza niz moj gin i je zbadac

bo myslalam ze moj gin by mi to
zasugerowal w razie koniecznosci,w koncu on lepiej widzi co tam sie
dzieje niz ja.
Nie biore zadnych lekow na nie (tylko magnez ze wzgledu na skorcze).
Wracajac do zylakow- bola,ale ten bol na poczatku znosilam, od kilku
dni nie moge

lezenie nie pomaga,nogi w gorze troche ulza ale po
chwilie dretwieja mi nie tylko nogi ,ale i rece,mam problem z
oddychaniem ,a po opuszczeniu bol jest jeszcze wiekszy- chodzenie
jest dla mnie porownywalnie bolesne lub wieksze niz po cc(mialam z
pierwszym dzieckiem),tak bardzo boli mnie podbrzusze-ktore jest po
bokach ,widoczenie spuchniete

(juz od ponad miesiac) ,pachwiny i
nogi,tylnie czesc ud, az pod kolana, na samch udach uwidocznil sie
jedn zylak bardzim inne zy a "tylko" widoczne,ale juz pod kolanami
wielkie sine plamy od wypuklych i bolesnych nawet od dotyku zylakow.
jestem naprawde twarda baba...ale dzisaj w nocy juz wylam z bolu i
bezradnoci

.
Czy moze ktoras z was ma cos podobnego, co na to lekarz?
25 listopada mam planowane cc 39tc,5tygodni. W sumie i tak nie
wodamo czy wytrzymam do terminu bo mala jest bardzo nisko.Lezenie
powstrzymao szyjke przed skracaniem,ale maly opuscil sie jeszcze
nizej.
Czy moze sie cos stac jeszcze podczas ciazy? tzn boje sie ze jakis
zylak w koncu mi peknie,bo bol jest duzy i wrecz czuje wszystkie
zyly ,nawet te niewidoczne

W chwili kryzysu chciaam dzisiaj jechac do kliniki zeby mi dali
jakies srodki przeciw bolowe

jutro bede rozmawiac z ginem, a za 2 tyg na wizycie zapytam o
mozliwsoc zrobienia cc chocby kilka dni wczeniej niz ten 25,ale nie
wiem w zasadzie czy wogole jest taka mozliwosc.