Dodaj do ulubionych

mleko i wędliny

27.11.08, 18:42
Witajcie, mam do Was takie pytanko,mam nadzieję,że nie wyda się Wam zbyt
zabawne.Wiem,że w ciąży nie można pić mleka niepateryzowanego.Ale czy w Polsce
przetwory mleczne (jogurty,kefiry,maślanki itp.) są z pasteryzowanego?Na
jednych jogurtach czytam skład:mleko pasteryzowane, a na innych jest napisane
tylko:mleko.Czy to znaczy,że tam, gdzie jest napisane tylko mleko,nie wolno
tego produktu spożywać?Tak samo z wędlinami.Nie wolno
surowego,wędzonego,podsuszanego mięsa.Ale czy można jeść wędliny?Wyczytałam
ostatnio,że nie wszystkie wędliny w Polsce są poddawane wysokiej obróbce
termicznej i mogą być źródłem zakażenia toksoplazmozą.To skąd mam
wiedzieć,która wędlina będzie dla mnie dobra?Nie znalazłam tak szczegółowych
informacji na ten temat w Internecie,więc proszę Was o pomoc w tej
kwestii,żebym nie oszalała od tych wszystkich "zakazów:.Dziękuję!
Obserwuj wątek
    • majeczka262 Re: mleko i wędliny 27.11.08, 19:05
      Moim zdaniem powinnaś się odżywiac zdrowo rozsądkowo.
      Nasze mamy nie miały mleka pasteryzowanego,ani z datą ważności
      dłuższą niż 3 dni i jakoś zdrowe się urodziłyśmy.
      Piłam w ciąży wszystkie rodzaje mleka,jadałm wędliny jakie mi
      smakowały,czasem pozwalałam sobie na wędzonąsmile
      • emm-a1 Re: mleko i wędliny 27.11.08, 19:34
        Ja rowniez bedac w ciazy jadlam to na co mialam ochote, pilam mleko,
        nie zwracalm uwagi czy pateryzowane czy nie,rozne przetwory mleczne,
        wedliny itp. Nie jadlam, ale to nawet nie bedac w ciazy nigdy potraw
        z surowych mies np. tatar czy ryby, bo nie lubie.
        Jak zaczenie sie tak we wszystko wnikac, to najlepiej nic nie jesc
        bo "niezdrowe". Nie dajmy sie zwariowac. Pozdrawiam.
        • klarci Re: mleko i wędliny 27.11.08, 21:28
          Domajeczki - ale za czasów naszych mam nie było wściekłych krów wink
          Natomiast, myślę, że unikaj po prostu wędlin i ryb wędzonych.
          Co do mleka i jego przetworów, to jestem prawie pewna, że sprawę
          pasteryzacji regulują przepisy. Na innym wątku ten temat był
          poruszony odnośnie serów dojrzewających i konkluzja była taka, że to
          co kupujemy w sklepie zapakowane z półek - jest pasteryzowane.
          Inaczej może być z jakimiś regionalnymi specjałami np. francuskimi
          serami. Ale masówa raczej zawsze jest pasteryzowana. Kiedyś
          oglądałam program o mleku i tam mówili, że pasteryzacja odbywa się w
          140 stopniach, bo tak każą przepisy. Więc jakaś regulacja chyba jest.
          Jak się boisz to unikaj np kupowania lodów nieznanego pochodzenia,
          właśnie jakichś przysmaków polskich, czy importowanych. A co do
          wędliny, to polecam zapytać sprzedawcy jak masz wątpliwości -
          polecam Tradycyjne Jadło, bo jest bez chemii, ale niestety sporo
          wędlin jest niestety tylko wędzona.
          • klarci Re: mleko i wędliny 27.11.08, 21:41
            A i jeżeli dbasz o to co jesz, to mogę Ci jeszcze polecić:
            - ser żółty Królewski z Sierpca - bez konserwantów,
            - jajka z pierwszą cyfrą minimum 2. Najlepsze są z 1 lub nawet 0 (w
            sklepach z eko żywnością), ale dość drogie. Z 3 odradzam, bo nie są
            zbyt wartościowe, a od kury dostają tylko jakieś świństwo z paszy i
            hormony stresu. Nie mówiąc o tym w jakich warunkach są trzymane -
            więc ja nie jjem, choćby dlatego, że mi szkoda tych stworzeń,
            - no i jak masz bazar blisko, to warto się zaprzyjaźnić z jakimś
            sprzedawcą, żeby Ci dawał tylko polskie warzywka (mniej oprysków -
            bo nie muszą przetrwać długiej podróży) i owoce mniej spryskane
            (często nawet tańsze),
            - zimą dużo mrożonek, w programie "Mamo to ja" ostatnio opowiadali,
            że mrożenie nie niszczy za bardzo witaminek w owocach i ważywach, a
            dzięki temu, że są one zazwyczaj zrywane w sezonie, to są bardziej
            wartościowe niż te kupowane z importu, albo bardzo sztucznych
            warunków, poza sezonem
            To chyba wszystko co mi przyszło do głowy. Jak sobie coś przypomnę,
            to najwyżej dopiszę. A, i faktycznie nie przejmuj się, aż tak
            bardzo, bo to obdiera całą przyjemność jedzenie i dbania o nasze
            maleństwa.
          • memphis90 Re: mleko i wędliny 27.11.08, 21:50
            > Domajeczki - ale za czasów naszych mam nie było wściekłych krów wink
            Ale taka listerioza była. Z tym, że wczesnych poronień nikt nie zauważał
            ("miesiączka się spóźniła"), a na zgony noworodków z powodu sepsy patrzono na
            zasadzie "widać tak musiało być". Niemniej jednak w Polsce nie ma
            niepasteryzowanego mleka, chyba, że od prywatnej krowy; sery, jogurty- wszystko
            pasteryzowane (chyba, że- jak piszesz- jakieś zagraniczne superspecjały). Lodów
            bym się nie bała, w tych kupnych mleko jest z proszku albo wcale; prędzej będzie
            w nich jakiś gronkowiec albo salmonella (-> biegunki). Z wędlin trzeba raczej
            odpuscić sobie surową polędwicę i surowe, wędzone na zimno kiełbasy- tam może
            siedzieć listeria.
            • klarci Re: mleko i wędliny 27.11.08, 22:36
              To prawda. Mama kiedyś mi opowiadała ile noworodkow umieralo, albo
              juz rodzilo sie martwych po wojnie. Fakt, że wtedy duże znaczenie
              miały też warunki higieniczne i brak opieki medycznej.
              Tym bardziej powinnyśmy korzystać z tego co nam przysługuje i
              korzystać z wiedzy ogólnie dostępnej.
              Co nie znaczy, żeby się katować.
              Chyba właśnie idę po łyk coli - mniam.
            • emigrantka34 Re: mleko i wędliny 27.11.08, 22:41
              wlasnie zaczelam sie zastanwiac nad bundzem i oscypkiem prawdziwym -
              bo chyba te prawdziwe nie sa robione z pasteryzowanego mleka?
              Losos wedzony na zimno (i inne ryby) - tez ze wzgledu na ryzyko
              listeriozy nie mozna ich jesc, ja jadlam, gdyz nie wiedzialam, ze w
              rybie na zimno wedzonej tez moze siedziec...
              a jezeli chodzi o toxo, chyba najwieksze ryzyko toksmoplasmozy z
              nieumytych warzyw/owocow. sposob francuskiego gina na pozbycie sie
              toxo - mys wszystko dokladnia, a na koniec zamoczyc na minute w
              wodzie z octem (czy prawda to - ja nie wiem, ale tak robilam).
          • klarci Re: mleko i wędliny 27.11.08, 22:40
            Przypomniało mi się jeszcze, że pieczywko warto kupować w znanej
            piekarni.
            U mnie te z osiedlowego sklepu na drugi dzień ma taki dziwny stary
            zapaszek - fuj.
            Najlepiej kupować pełoziarniste, albo żytnie na zakwasie. Na żołądek
            w ciąży dobrze robi i bardzo wartościowe jest.
            Ja chlebek też kupuję na ryneczku i nie "śmierdzi" tak jak te ze
            sklepu osiedlowego. A ze świerzym serem i pomidorkiem (jeszcze są
            polskie smile) smakuje boooosko !
            • emigrantka34 Re: mleko i wędliny 27.11.08, 22:44
              "Najlepiej kupować pełoziarniste, albo żytnie na zakwasie. Na
              żołądek w ciąży dobrze robi i bardzo wartościowe jest."

              No nie wiem, czy pelnoziarniste pieczywo robi tak dobrze na zoladek,
              chyba wlasnie nie, gdyz trudniej je sie trawi i np przy zgadze,
              mozna sobie jeszcze bardziej podraznic.
              Przy problemach zoladkowych chyba raczej lepsza zwykla poczciwa
              bulka pszenna.
              • klarci Re: mleko i wędliny 27.11.08, 22:55
                Nie. Chodzi o to, że w pełnoziarnistym jest błonnik, który chroni
                jelita.
                Zgagi nigdy nie miałam po chlebie (a ostatnio miewam nawet po mięsie
                mielonym (?)).
                A z tym trawieniem, to może przy jakichś chorobach. Nasze babki
                tylko taki chleb jadły i rzadziej chorowały na raka przewodu
                pokarmowego, nie mówiąc o tym, że co niektóre nie jeden głód na nim
                przetrwały.
                Te dietetyczne białe bułeczki to bzdura (czasami zaleca się je po
                operacjach), teraz nawet dzieciom poleca
                się od razu prawdziwy chleb wprowadzać jako pierwszy.
                • emigrantka34 Re: mleko i wędliny 28.11.08, 10:54
                  Dobrze wiem, ze w pelnoziarnistym jest blonnik, ktory ma znaczenie
                  dla prawidlowego funkcjonowania jelit i ich perystaltyki.
                  Zgaga to cofanie sie sokow zoladkowych do przelyku i w moim
                  przypadku w czasie ciazy na te przypadlosc pomagala mi zwykla, sucha
                  bulka. Chleb pelnoziarnisty badz wieloziarnistwy byl po prostu za
                  kwasny i powodowal jeszcze wieksze odbijania sie.
                  Przyklad babek nie jest zbyt budujacy, poniewaz czlowiek glodny jest
                  w stanie zjesc wszystko badz prawie wszystko. Uciekanie sie do
                  skrajnosci ma niewiel wspolnego z nawykami zywieniowymi dobrze
                  odzywionych ( w sensie duzo jedzenia) kobiet na poczatku XXI wieku.

                  • klarci Re: mleko i wędliny 28.11.08, 21:29
                    Myślę, że przesadzasz.
                    Tak na prawdę od kilkunastu, no kilkudziesięciu lat mamy
                    nadprodukcję żywności.
                    Kiedyś na wsi ludzie nie jadali kiełbaski codziennie. Jadały
                    natomiast prawdziwy chleb, kaszę, kapustę i pod względem witaminowym
                    rodziły może nawet zdrowsze dzieci niż my. Nie mówię oczywiście o
                    okresach głodu.
                    • emigrantka34 Re: mleko i wędliny 28.11.08, 22:34
                      przeciez sama napisalas "nasze babki co niektóre nie jeden głód na
                      nim przetrwały."

                      "Jadały natomiast prawdziwy chleb, kaszę, kapustę i pod względem
                      witaminowym rodziły może nawet zdrowsze dzieci niż my. "
                      Skad wiesz ze rodzily zdrowsze dzieci? Masz jakies statystyki? Twoim
                      zdaniem jadanie kapusty, kaszy i chleba zaspokoja(lo) wszystkie
                      potrzeby zywieniowe?
                      • klarci Re: mleko i wędliny 29.11.08, 23:28
                        Nie mam statystyk. Tym bardziej, że umieralność noworodków była
                        oczywiście większa. To jednak był wpływ warunków higienicznych i
                        dostępu do usług medycznych (a raczej jego braku).
                        Natomiast wiadomo, że nawet dzisiaj dzieci ze wsi są zdrowsze i
                        rzadziej miewają niedobory witaminowe, powszechne u dzieci z miast.
                        Natura zazwyczaj daje nam najleszy dostęp do odpowiednich
                        składników. I to, że warzywa i owoce mają pięciokrotnie mniej
                        witamin, niż kiedyś, to konsekwencja masowej produkcji żywności
                        właśnie. Nie mówiąc o większym przetwarzaniu żywności i wyjałowianiu
                        jej.
                        A co do głodu, to napisałam, że się w poprzedniej odpowiedzi do
                        niego nie odnoszę.
                        Chociaż fenomen procentu ludności, która przeżyła obozy
                        koncentracyjne, lub przeżyłaby je, gdyby nie morderstwa, jest
                        zadziwiający. Nie twierdzę oczywiście, że oni nie mieli anemii i
                        innych przypadłości, ale wiele z tych osób żyje do dziś i jest w
                        grupie zdrowych staruszków.
                        Ale może za bardzo się już zagłębiam i nie chcę przekroczyć granicy
                        smaku, jeżeli chodzi o powoływanie się na czyjeś nieszczęścia.
                        Ogólnie z opowieści wielu osób starszych, wiem, że kiedyś ludzie
                        byli silniejsi i bardziej odporni.
                        Nie napisałam, że te 3 produkty zaspokajają wszystkie potrzeby. To
                        był przykład. Ale fakt, że są to produkty bardzo wartościowe, np.
                        zimą, kiedy w naszym klimacie natrulanie jest ograniczony dostęp do
                        składników odżywczych. W soku z kapusty masz np. świetną kurację
                        witaminową na skórę, paznokcie itp., nie trzeba kupować chemii w
                        aptece.
    • goblin.girl Re: mleko i wędliny 28.11.08, 10:24
      polskie normy nie zezwalają na produkty z mleka niepasteryzowanego w ogóle;
      wyjatkiem moga być produkty lokalne miejscowe lub sprowadzane - jeżeli nie
      kupujesz drogich francuskich serów importowanych ani twarożków od babci z targu,
      to w zwykłym sklepie nie ma szans, zebyś trafila na produkt z mleka
      niepasteryzowanego. W sklepach z tzw. zdrowa zywnoscia raczej też nie, ale
      zawsze mozna sie dopytac. mam nadzieję, ze to jasne smile

      wędlin ja osobiście raczej nie jadam w ogóle, nie ze wzgledu na toxo, ale ogólny
      syf, jakim są napompowane, wolę kupic kawał mięsa i upiec albo zrobic pasztet.
      Ale to ja smile wydaje mi sie mimo wszystko, ze mięso dopuszczone do obrotu jest
      pod kontrolą weterynaryjną, również na toxo, więc jesli ktos decyduje sie to
      jeść, ryzyko jest minimalne.

      "Nie znalazłam tak szczegółowych
      > informacji na ten temat w Internecie,więc proszę Was o pomoc w tej
      > kwestii,żebym nie oszalała od tych wszystkich "zakazów:"

      wyluzuj i nie czytaj za dużo smile
      • miska-moniska Re: mleko i wędliny 30.11.08, 12:51
        Dziewczyno! Trochę zdrowego rozsądku! Mi by do głowy nie przyszło,
        żeby czytać skład czegokolwiek. Spokojnie jedź jogurty i kefiry, w
        Polsce chyba już nie ma zwykłego surowego mleka, każde jestw jakiś
        sposób termicznie przerobione. Poza tym.... dla dorosłego człowieka
        mleko wcale nie jest takie zdrowe. Wędliny jedź wszytskie na jakie
        masz ochotę i sie nie przejmuj. No może oprócz tatara. Przestań
        czytać te dziwaczne przesądy!
        • goblin.girl Re: mleko i wędliny 30.11.08, 13:02
          to nie do mnie chyba?
          bo ja jem wink
          pozdr
        • klarci Re: mleko i wędliny 30.11.08, 13:23
          Ja czytam informacje na opakowaniu - po to są. Czasami dwa produkty,
          na pozór takie same: jeden naszpikowany chemią, drugi w miarę
          naturalny. Dokładnie tak było z masłem czosnkowym, które sobie
          wczoraj kupowałam. I naturalne było w dodatku tańsze od chemicznego.
          Co do jogurtó i nabiału, to się zgadzam. I co do mleka też (ja na
          przykład mam problem z jego trawieniem - podono to częste, bo
          dorosłemu nie jest potrzebne). I tak na prawdę, żebyśmy wiedzieli
          jak to jest robione ni byśmy nie jedli, więc czasem lepiej nie
          wiedzieć.
          Co do wędlin się nie zgadzam. Oczywiście to indywidualna decyzja. Ja
          wolę parwdiwą szyneczkę - mniam, niż świństwo napakowane chemią (z
          40, albo nawet 5 procentową zawartością mięsa), płynące i świecące.
          Nie mówiąc o tym, że lekarze gastrolodzy jednoznacznie twierdzą, że
          powoli, ale nam szkodzi. Niedawno Uwaga na TVN była o tym. Od tego
          czasu nie ruszam tych podrób. A poza tym ten zapach i smak świeżej
          prawdziwej wędlinki - bezcenne smile
          Za strzegam, że nie jestem maniaczką. Mieszkam w dużym mieście i
          paliłam papierosy. Pare lat już mi ubyło, trudno.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka