Dodaj do ulubionych

skąd tyle cesarek?

27.03.09, 14:51
No właśnie co się dzieje czy jeszcze kobitki rodzą w ogóle
naturalnie - dzisiaj moja koleżanka urodziła też przez cesarskie
cięcie a przygotowywała się bardzo długo chodziła do szkoły rodzenia
na różne ćwiczenia i tak dalej. Ja też pierwsze dziecko urodziłam
cesarką za 1,5 miesiąca zostanę mamą po raz drugi i też lekarz
twierdzi że będę miała cesarką (bo duże dziecko znowu). Wiem że
bezpieczeństwo dziecka i mamy jest najważniejsze ale tak sie po
prostu zastanawiam z czego to wynika.
Obserwuj wątek
    • zolek0 Re: skąd tyle cesarek? 27.03.09, 15:15
      Iwonko to ta chemia wokół nas.......sad
      Chyba że któraś sama prosi o cc (mam nadzieję że nikogo nie obrażę) to się nazywa wygodnictwo lub po prostu strach przed bólem i tym wszystkim co się wiąże z porodem sn.
      Pozdrawiam i życzę szczęśliwego rozwiązania smile
      • klubgogo Re: skąd tyle cesarek? 12.10.13, 13:17
        Wiesz co, mam w doopie ból, jesli mam możliwość wyboru. Wybrałam cc, nie ze strachu przed bólem, ale ze świadomego wyboru, żeby było wygodnie, prosto, szybko i przyjemnie. Sorry, ale musiałabym być masochistką, żeby czterokilogramowe dziecko rodzic sn, kiedy sama jestem drobnej budowy osoba, a istnieje jeszcze taka dogodność, jak cc.
    • ewelina.ln Re: skąd tyle cesarek? 27.03.09, 15:17
      No właśnie dobre pytanie. Ja pierwsze dziecko urodziłam sn (waga
      4050g) a teraz jestem w 38 tc i dzidzia wydaje się być podobnej wagi
      i lekarz doradza mi cesarkę. Nie wiem co o tym sądzić, bo z jednej
      strony boję się ewentualnych komplikacji mogących wystąpić w trakcie
      produ sn a drugiej strony boję się także cesarki. Decyzja generalnie
      należy do mnie, ale lekarz doradza cesarkę. Ja nie wiem co zrobić ,
      no bo w końcu nie jestem duchem św. i nie przewidzę co będzie
      lepsze. A ile waży Twoje dziecko, pytam z ciekawości dla porównania?
      • maroco1977 Re: skąd tyle cesarek? 27.03.09, 22:20
        A ja mysle, ze nie chodzi o wage tylko o wielkosc dziecka w porownaniu do
        wielkosci mamy, przynajmniej tak bylo u mnie. Moj syn byl tak duzy, ze nawet nie
        miescil sie w kanal rodny, skurcze go nie byly w stanie tam wepchnac. Nie wiem
        jak mozna chciec cc, to powazna operacjauncertain gdybym miala mozliwosc nigdy nie
        urodzilabym przez cc, niestety nie dalo sie. Na cale zycie zostanie mi koszmar
        ciecia i bliznasadproponuje paniom, ktore chca cc, bo sie boja bolu, by pomyslaly
        o nieprzewidzianych skutkach takich jak zapalenie rany, i ponowne operacje,
        wtedy boli jeszcze gorzej niz skurcze. Wiem z doswiadczenia. Po cc i tak
        dochodzi sie dluzej do siebie, nie chodzi tu o szybkosc wstania po samej
        operacji, tylko o faktyczna regeneracje przecietych powlok brzusznych. A wiec
        drogie panie lepiej sn ze znieczuleniem gdy nie ma wskazan, bo to nie jest do
        konca tak rozowo z tym cc. A cc sa, bo jest stanowczo za duza medykalizacja
        porodow, przyspieszanie ich, czemu nie jest w stanie podolac organizm i trzeba
        wtedy ratowac matke i dziecko.
        • travka1 Re: skąd tyle cesarek? 27.03.09, 22:29
          daj spokoj z tym co lepsze...
        • dorota5320 Re: skąd tyle cesarek? 30.03.09, 09:33
          to znieczulenie przy porodzie to niestety fikcja w większości polskich szpitali...
    • deodyma Re: skąd tyle cesarek? 27.03.09, 23:00
      sporo cesarek jest wlasnie ze wskazan medycznych.
      sama mialam cc.
      wskazaniem do niej bylo ulozenie miednicowe podluzne dziecka.
    • yola13 cywilizacja, chemia.....itd 29.03.09, 22:00
      mnóstwo kobiet rodzi pierwsze dziecko grubo po 30-tce, czesto po
      leczeniu niepłodnosci, lub mając dolegliwosci które wykluczają poród
      sn(choroby kardiologiczne, ortopedyczne, okulistyczne.....itp),
      czesto ciąże sa zagrozone i patologiczne z mnóstwem leków
      podtrzymujacych, po prostu cesarka dla nich to mniejsze zło, a
      najczesciej jedyny bezpieczny sposób na urodzenie zdrowego dziecka
    • mareszka Re: skąd tyle cesarek? 30.03.09, 01:13
      Kiedy zobaczyłam na wypisie ze szpitala "poród bez powikłań drogą cesarskiego
      cięcia" zamurowało mnie. Wszystko odbyło się jak trzeba, tylko, że wycięli ze
      mnie dziecko skalpelem przecinając mnie przy tym prawie na pół sad.
      Po porodzie rozmawiałam z wysokiej klasy specjalistką od porodów (w
      szczególności domowych). Okazało się, że wiele rzeczy w moim porodzie powinno
      być poprowadzone inaczej. Ale przyjechałam do szpitala przed północą i cały
      personel po zbadaniu mnie poszedł spać. Dopiero 12 h później ktoś się
      zainteresował, ze trzeba by mnie jakoś pokierować. Niestety po ponad 20
      godzinach akcji porodowej byłam wykończona, ledwo przytomna, nawet chętna na
      współpracę, ale bez sił całkiem. I nawet z takiej sytuacji ponoć daje się
      jeszcze wyjść. Ale lekarz, który ma na oddziale jeszcze 4 rodzące, do tego
      obchód na poporodowymi i na patologii nie ma czasu się ze mną cackać. Przekonuje
      mnie, że nie ma co się wysilać, bo tak wykończona macica nie wyprze dziecka
      (dziecko jest nadal w bardzo dobrym stanie) i żebym się nie upierała, że chcę
      rodzić, bo się skończy kleszczami. A kleszczy bałam się bardzo (częste urazy u
      dzieci), no dałam się pociąć...
      Więc skąd tyle cesarek? Wydaje mi się, że stały się rutynowym zabiegiem "w razie
      wątpliwości", dla lekarza taka operacja to mniej zmarnowanego czasu niż praca z
      rodzącą, żeby pomóc jej urodzić jak należy. Pewnie jest to opinia krzywdząca dla
      wielu pracowników szpitala, ale sądzę, ze też są częściowo niedouczeni, a kiedy
      nie wiedzą co dalej, to zawsze cięcie jest prostym rozwiązaniem. Tak było u
      mnie. Np często zdarza się, ze kiedy rodząca jest mocno wykończona, to przed
      wystąpieniem skurczy partych, najpierw skurcze zanikają całkowicie. Tak przyroda
      daje czas na chwilę odpoczynku przed finalną rozgrywką. Wtedy powinno się
      rodzącą zachęcić do drzemki, albo choćby do relaksu ile się da. Mnie przekonano,
      że to wygaśnięcie akcji porodowej (miałam już pełne rozwarcie). A takie sytuacje
      i przykłady można mnożyć. Personel szpitali bardzo często skupia się wyłącznie
      lub przede wszystkim na kontroli parametrów życiowych. Mało kto robi wysiłek,
      żeby naturalnie pokierować porodem. Już nie mówiąc o tym, że na prawdę dobra
      położna jest w stanie np w porodzie odwrócić źle ułożone dziecko.
      Nie chcę oskarżać pracowników porodówek, uważam jednak, ze takie wyniki jeśli
      chodzi o cc są po trosze skutkiem niechciejstwa, niedouczenia, niechlujstwa,
      złej organizacji placówek, przepełnienia, systemu oceny pracy (tylko papiery
      muszą być ok, nikt nikogo nie rozlicza ze stosunku cc do sn), po trosze pewnie i
      też dużej liczby sztucznie podtrzymywanych ciąż, z którymi z natury rzeczy są
      problemy. Do tego jeszcze dokłada się przekonanie o tym, że to zawsze bezpieczne
      wyjście i nikt nie jest na tyle pewien swoich kompetencji ani nawet nie ma
      czasu, żeby podejmować ryzyko trudnego porodu sn, nawet jeśli rodząca tego chce,
      a także i to, ze dziewczyny często same chcą i domagają się cesarek tak jakby
      chodziło o usuwanie odcisku z pięty.
      • nayeli_78 Mareszka - pięknie powiedziane! 12.10.13, 04:33
        wyjęłaś mi to z ust o ingerencji szpitalnej.......ważny staje się czas lekarza, zejście ze zmiany, a nie Ty i dziecko. Na cc zgodziłabym sie tylko w syt. zagrożenie życia. dzięcko wyciągane bez jakiegokolwiek skorczu, które go do tego przygotowuje?, bez całego koktajlu "miłości" hormonów w mózgu kobiety?, bez kontaktu skóra do skóry, bo najważniejsze jest zszyć kobietę?. Nie dziękuję!
      • ca.melia Re: skąd tyle cesarek? 12.10.13, 08:42
        Ale jakby po 20 h porodu dziecko ci się poddusilo w kanale rodnym właśnie z powodu wygaśnięcia akcji i urodziło się porażeniem, to miałbyś pretensje do lekarzy,że nie zrobili cc.
        Trzeba trochę myśleć. To nie te czasy gdzie kobiety były jak rzepy a dzieci rodziły się w polu.
        • nayeli_78 Re: skąd tyle cesarek? 13.10.13, 04:01
          Jasne, tylko czemu nie mówi się skąd te porody po tyle godzin? Dlaczego w szpitalach poi się kobiety oksy? ingeruje w poród sn bez potrzeby? Bo personelowi się spieszy??? Mój syn akurat urodził się podduszony, na 4 pkt. Apg w pierwszej minucie. Byłam tez po przebitym pęcherzu bez mojej zgody....ale to był pierwszy poród więc zielona byłam.
          Dzieci nie rodza się z zagrożeniem życia, gdy rodzisz nauralnie, co w polskich szpitalach prawie już nie ma miejsca. Może, że wybierzesz dom lub dom narodzin.
          Ja już nie pozwolę sobie na zadną ingerencję (z wyjątkiem zagrożenia życia). To co robią kobietom na porodówkach zachęcając ich do sn, który i tak nie jest naturalnym porodem tylko przez kolejne dożylne "wspomagacze" zamienia się w koszmar, powinno być karane.
    • zebroid_dziki Re: skąd tyle cesarek? 30.03.09, 07:23
      no wlasnie sama zaczelam sie nad tym zastanawiac, bo kiedy ja rodzilam, w tym samym czasie odbylo sie w tym szpitalu 8 cesarek, a porod sn byl tylko moj... troche dziwne. pomyslalam, ze mam wielkie szczescie, bo tamte porody musialy byc zagrozone skoro cc. teraz sama juz nie wiem. moze jest tu na farum jakas polozna albo lekarz, zeby zaspokoic moja ciekawosc? smile
      • cota Re: skąd tyle cesarek? 30.03.09, 08:03
        ojej, z kilklu powodów - kobiety chcą i cisną na lekarzy. Po drugie - czytałam
        ostatnio wywiad z regionalnym konsultantem ds ginekologii - każde następne
        pokolenie kobiet ma trochę mniejszą miednicę, a dzieci są spore. Poza tym dla
        dziecka cc jest bezpieczniejsze - widział ktoś aby pacjentka zaskarżyła lekarza,
        ze zrobił cc? nie, a odwrotnie juz coraz częściej. I odszkodowania są coraz
        wyższe,ostatnio wyrok zapadł o nie wykonanie cc - 400 tys. w moim miescie. Poza
        tym cc jest juz naprawdę bezpieczną operacją, mimo, iz często jedna pani drugiej
        pani przekazuje to straszne słowo OPERACJA to trwa ona ok. 20 -30 minut, a
        powikłań wcale nie jest tak dużo jak sie straszy na forum i nie aż tak często -
        więc lekarze wolą je wykonywać, ot tak. Poza tym 20 minut i po krzyku, potem
        środki przeciwbólowe, jest to dość humanitarny sposób przyjścia na świat,
        zwłaszcza jeśli zo nie można sie doprosić, bo nie ma anest.
    • klubgogo Re: skąd tyle cesarek? 30.03.09, 08:53
      Bo krótko, szybko i solidnie smile
      Położnikom nie chce się czekac, gdy czasami akcja porodowa trwa kilkanaście godzin i słuchac wrzeszczacych z bólu kobiet. Kobiety chca po wszystkim bez problemu sie załatwiac i nie zwijac się w dodatkowym bólu przy usiłowaniu wypróżnienia się. Wolą ranę na brzuchu niż pękniete krocze.
      Dajcie spokój, cc jest wygodne i nic tego nie zmieni. Trwało 40 minut, a nie cieżkie godziny, bolało, gdy ustępowało działanie środków przeciwbólowych, które natychmiast dostawałam. Po 2 dniach byłam w domu i nic mnie juz więcej nie bolało. Mogłam zrobic siusiu i nie piszczałam z bólu siadając.
      Czego chciec więcej?
      • memphis90 Re: skąd tyle cesarek? 30.03.09, 14:19
        Kobiety chca po wszystkim bez probl
        > emu sie załatwiac i nie zwijac się w dodatkowym bólu przy usiłowaniu wypróżnien
        > ia się.
        Hmm, ciekawe, co piszesz- u mnie na sali byłam ja po sn i dwie panie po cc. Ja
        jadłam wszystko i wyprózniałam się bez trudu, panie miały lewatywy i dwa dni
        dostawały obrzydliwy kleik. Więc polemizowałabym z tym łatwym wypróznianiem po
        operacji brzusznej- podrażnienie otrzewnej zawsze wiąże się z czasowym
        porażeniem jelit.
        • owadzik1_23 Re: skąd tyle cesarek? 31.03.09, 00:05
          i tu się z tobą zgodzę ! ja jak i po 1 tak i po 2 cc miałam nieziemskie
          kłopociki z wypróżnianiem , fakt wstałam szybciutko alea najgorszy był ból po
          cewniku masakra;/
    • beciaw77 Re: skąd tyle cesarek? 30.03.09, 08:59
      kiedy rodziłam pierwsze dziecko i leżałam przez weekend z małą w
      szpitalu, "urodziło się" jeszcze ośmioro kolejnych dzieciaczków-
      piszę specjalnie "urodziło się" ponieważ wszystkie były przez cc.
      Niestety nie zgodzę się z opiniami że wiele kobiet chce cesarkę, bo
      tak wygodnie-nie-to wielu lekarzy wykonuje cesarki bo IM JEST TAK
      WYGODNIE! Własnie podczas pobytu w szpitalu widziałam TO na w własne
      oczy!-w sobotę popołudniu przyszedł sobie pan doktor i wybrał
      dziewczyny, jego zdanim kwalifikując się do cesarki i - jak to
      mówiły inne kobitki "posprzątał sobie przed dyżurem i ma spokój"!
      Osiem dziewczyn poszło pod nóż i do poniedziałku rano - wtedy
      wychodziłam- nikt nie wrzeszczał! Pamiętam dziewczynę która ze mną
      leżała-pakowała się i płakała, bo miała miec cesarkę (jej druga
      ciąża) i zupełnie nie rozumiała dlaczego a bała się zprzeciwic
      lekarzowi....

      Uważam że w wielu przypadkach wykonuje się CC rutynowo i dla wygody
      personelu a nie dla dobra kobiet rodzących! Wszystko zalezy od tego
      na jakiego lekarza się trafi-jeden niewzruszenie patrzy jak
      dziewczyna męczy się przez kilkanaście godzin mimo braku postępów
      akcji porodowej i dopiero gdy ta już nie ma sił na nic decyduje o CC
      inny zbada i mimo braku wskazań pakuje pod nóż bo mu się nie chce
      czekac...

      Wiem że jeszcze się taki nie narodził co by wszystkim dogodził ale
      powinno się dac kobietom szanse na to, do czego są przecież przez
      naturę stworzone! Wystarczy troche chęci ze strony lekarzy i
      personelu-troche mniej rutyny a więcej zaangażowania-od rodzącej
      oczekuje się współpracy, a co ze współpracą ze strony położnych i
      lekarzy???
      Mając jeden poród za sobą stwierdzam, że kobieta rodząca często jest
      traktowana przez personel poniżej godności...

      Co do argumentów dot. wielkości dziecka i cc - ja miałam z USG
      stwierdzone 4400 i rodziłam siłami natury dziewczynkę 4370 65 cm
      długości i nie należę do gabarytowych osób...
      Myślę że stąd tyle cesarek że wiele szpitali funkcjonuje jeszcze na
      starych zasadach-kobiety leżą godzinami pod KTG, akcja porodowa nie
      rozwija się tak jak powinna, położne kładą kobiety, a wiadomo, że w
      takich pozycjach poród jest zdecydowanie utrudniony (a nie czarujmy
      się z pokolenia na pokolenie jesteśmy coraz słabsi) itp. itd.
      Prosty przykład-w moim mieście jest 3 szpitale na których znajdują
      się porodówki - we wszystkich 3 kobiety rodzą leżąc!, a nowoczesne
      łóżko porodowe (przynajmniej w tym w którym ja rodziłam) stoi i
      służy jedynie do rutynowych badań!!!
      poród w wodzie? poród na krześle porodowym itp. to tylko marzenia!
      denerwuje mnie gadanie o "RODZENIU PO LUDZKU" bo jak widze to tylko
      puste słowa (może wyjątkiem są duże miasta typu Wa-wa), które
      niczego nie zmieniają w sytuacji rodzących... Na Podkarpaciu skąd
      pochodzę nadal robi się lewatywy, goli i nacina przy porodzie i nikt
      nikogo nie pyta o zdanie....
      smutne...
      • maurra Re: skąd tyle cesarek? 30.03.09, 10:32
        > Wiem że jeszcze się taki nie narodził co by wszystkim dogodził ale
        > powinno się dac kobietom szanse na to, do czego są przecież przez
        > naturę stworzone!<

        tak są to tego "przez naturę stworzone" że przez wieki przy porodach marły jak muchy
        • beciaw77 Re: skąd tyle cesarek? 31.03.09, 21:16
          > tak są to tego "przez naturę stworzone" że przez wieki przy porodach marły jak
          > muchy

          ja mówię jedynie o tym, że lekarze często decydują o cc dla własnej wygody - bez wskazań medycznych - nie neguję cc, ale podkreślam fakt że jest ono zdecydowanie nadużywane dla wygody personelu...
        • koni42 Re: skąd tyle cesarek? 01.04.09, 12:21
          Bo np. łozysko nie chciało się odkleić! Moja koleżanka rodziła kilka
          lat temu w dużym mieście i ledwie ją odratowano. Poród to
          fizjologia, choć nie przeczę, ze BOLI! 8 lat temu urodziłam w 4
          godz. bez znieczulenia.Miałam szczęscie.
    • aniniaw Re: skąd tyle cesarek? 30.03.09, 09:59
      Z tad ze niektore kobiety nie chca wyjsc ze szpitala z pupa w strzepach, z tad ze nie chca miec pozniej problemow z seksem, z tad ze boja sie bolu, z tad ze zyjemy w Polsce i w wiekszosci szpitali nie uswiadczysz znieczulenia przy porodzie SN, z tad ze to wygoda dla lekarzy,i na samym koncu z tad ze sa wskazania medyczne
      • maurra Re: skąd tyle cesarek? 30.03.09, 10:35
        w dupach się przewraca czyli
        A przy drabinie za stodołą jak nasze prababki to nie łaska?? tongue_out
        • sanciasancia Re: skąd tyle cesarek? 30.03.09, 11:36
          No. I dla symetrii umrzeć na gorączkę poporodową. wink
    • anikleo86 Re: skąd tyle cesarek? 30.03.09, 10:51
      Jeszcze nie tak dawno jak chodzilam na szkole rodzenia z 2 tyg temu,
      polozna mowila ze jest strasznie duzo cesarek, w jeden weekend bylo
      ich az 16 ! Nie wiem czemu tak sie dzieje, ale mi tez wroza cesarke
      ze wzgledu na wielkosc synka.

      Pozdrawiamy smile
      • kruszynka09 Re: skąd tyle cesarek? 30.03.09, 11:06
        jedne dziewczyny nie chcą a muszą bo np duży maluszek lub stan zdrowia im nie
        pozwala na poród /a inne są porostu wygodne i już, sama mam parę znajomych co
        jeszcze nie były w ciąży a już wiedziały ze chcą mieć cesarek-(jak zaszły to nie
        było przeciwwskazań do porodu natur)
        • agaipawel12345 Re: skąd tyle cesarek? 30.03.09, 13:01
          Witam ja choc jestem w 17 tyg ciazy to juz lekarz na ostatniej
          wizycie powiedzial mi ze jestem bardzo szczupla i waska i jak
          narazie u mnie sa wskazania do cesarki( 1,5 leczenie nieplodnosci)
          i jak tylko bym chciala to mozemy zrobic cc bez problemu choc jak
          zaznaczyl lepiej rodzic naturalnie choc mamy jeszcze duzo czasu bo
          wszystko bedzie zalezec od wielkosci dziecka i ulozenia.Szczerze to
          najpierw bylam za cc potem stwierdzilam ze chce sn a teraz to juz
          niewiem moja mam to sie mnie dziwi ze chce sn bo cesarka jest
          bezpieczniejsza i sie kobita nie meczy ale ja narazie jestem za sn
          oczywiscie wszystko sie okaze co i jak jesli rzeczywiscie lekarz
          zleci cc bo uzna ze jestem za waska itd to wtedy sie zgodze a jesli
          bedzie dziecko drobne i nie bedzie przeciw skazan do porodu sn to
          jak najbardzjej choc to moje 1-wsze dziecko .
          • maya28 Re: skąd tyle cesarek? 30.03.09, 13:59
            Urodzilam przez cc prawie 3 miesiace temu, od poczatku wiedzialam ze wole cc, a
            okazalo sie ze dzidzius jest zle ulozony + owiniety pepowina, wiec nie bylo
            watpliwosci. Nie rozumiem, po co sie tak demonizuje cesarke, a porod naturalny
            przedstawia wrecz jak sielanke. A teksty o koszmarze rany i przeciecia przy cc?
            Ktora kobieta przy porodzie naturalnym nie jest cieta? Poza tym pozostaje
            zdrowie dziecka. Jestem bardzo zadowolona z cc i jezeli jeszcze bede rodzic to
            tylko przez cc. Zwlaszcza po tym co zobaczylam w szpitalu. I pamietajcie, ze te
            godziny przedluzajacego sie porodu to nie tylko wasze cierpienie, ale i ogromny
            wysilek dla dziecka. Ale oczywiscie wszystkim zwolenniczkom porodu silami
            natury, zycze tego, zeby sie udało tak wlasnie urodzic. Bo najwazniejsza jest
            mozliwosc wyboru.
            • maroco1977 Re: skąd tyle cesarek? 30.03.09, 14:20
              . Nie rozumiem, po co sie tak demonizuje cesarke, a porod naturalny
              > przedstawia wrecz jak sielanke. A teksty o koszmarze rany i przeciecia przy cc?


              a co przy cc nie ma koszmarnego przeciecia i rany? cc jest operacja!!!
              operowanie sie na wlasne zyczenieuncertain koszmaruncertain nigdy w zyciu cc... wole sn
              chocby i porod mial 3doby trwac, tak dlugo jak nie ma wskazan do cc nie powinno
              byc ono robione i tyle.
              • kamelia04.08.2007 Re: skąd tyle cesarek? 31.03.09, 22:20
                maroco1977 napisała:

                > wole sn
                > chocby i porod mial 3doby trwac

                nie zarzekaj się tak z tymi 3 dobami, bo bys wymiękła dużo
                wczesniej, zresztą znoszenie takiego bólu to czysty masochizm. Mnie
                to tak kure-wsko napierdzielało - w dodatku bez rozwarcia -
                cierpienie bezsensowne i 100 razy gorsze niż prezypuszcałam. Po zzo
                dopiero się zycie zrobiło (w miarę) dolce


                > tak dlugo jak nie ma wskazan do cc nie powinno
                > byc ono robione i tyle.

                tak to prawda, pod warunkiem, że jest dostęp do porzadnego zzo
                • maroco1977 Re: skąd tyle cesarek? 02.04.09, 10:54
                  Wcale tak nie bolalo., to zalezy od progu bolu, ale mi to g... i tak dalo, ze
                  sobie lazilam z bolami 2doby praktycznie, rozwarcie nie postepowalo i dostalam
                  problemow z krazeniem, hiperwentylacje, i dlatego mialam cc, bo bym odjechala z
                  tego swiata w szybkim tempie, cc bylo robione ze wzgledu na mnie. Dziecku w
                  brzuchu wiodlo sie znakomicie.
    • jdylag75 Re: skąd tyle cesarek? 30.03.09, 19:22
      W PL niemal nie ma porodów naturalnych, niemal każdy poród jest przyspieszany
      oxy i kończy się na leżąco z nacięciem i wieloma innymi atrakcjami typu tzw
      "masaż" szyjki i leżenie pod KTG dla dobra dzidzi, więc kobiety nie rodzą
      naturalnie co nie znaczy, ze wszystkie mają cc.
      Sami lekarze mają największy największy wpływ na ilość cc, traktują każdą ciążę
      jak chorobę a poród jako zagrożenie życia, kobietę jako wroga dziecka,
      przenoszenie o kilka dni ciąży jako zbrodnie przeciwko ludzkości.
      Tydzień temu leżałam na patologii i widziałam gehennę dziewczyny, której zaczęto
      wywoływać poród cewnikiem Foley'a, 40 tydzień, szyjka długa, twarda, po 15
      godzinach słaniania się na nogach (nie mogła leżeć) i skomlenia z bólu miał 1 cm
      rozwarcia - założę się, że miała cc, ona nie dałaby rady po nieprzespanej nocy i
      1,5 doby bez jedzenia i picia (zakaz!!!) urodzić "naturalnie".
      BTW sama będę miała cesarkę, drugą z wyboru.

      • tazjaa Re: skąd tyle cesarek? 31.03.09, 00:12
        Ja nakręcona opowieściami o strasznym cc chciałam strasznie naturanie rodzić. I
        tak 2 tygonie po terminie nadal bez skurczy dostałam oksytocynę. Niestety akcja
        nie postępowała. I tak po 6 godzinach nie rozwierała mi się szyjka. Mimo masaży
        szyjki położnej i lekarza którzy cały czas monitorowali poród. Lekarze od
        początku chcieli mi zrobić cc ale ja się upierałam że chcę kroplówke. Jestem
        dosyć dużą kobietą a moja córka miała 62 cm i ważyła 4360. Przewidywali że
        będzie ważyła 3800...
        Dzisiaj wiem że byłam strasznie nieodpowiedzialna bo mojej córeczce mogło się
        coś stać bo była źle wstawiona w kanał chociaż podczas badań cały czas mówiono
        mi że główka już przyparta i że wszysto ok.
        cieszę się że miałam cc. Nic mnie nie bolało bo dostawałam środki przeciwbólowe
        natomiast poród sn bolał strasznie.
        Przestańcie rodzące sn przekonywać że poród sn jest lepszy niż cc. Wszystko
        zależy od indywidualnego szczęścia, bo dla jednych sn trwa 2h i po wszystkim a
        inne męczą sie 24 h i nie mogą urodzić. Najlepiej mieć załatwioną cc a próbować
        pod kontrolą lekarza sn urodzić..
        • maroco1977 Re: skąd tyle cesarek? 31.03.09, 14:49
          dlaczego twierdzisz, ze przeciw cc sa kobiety, ktore rodzily lub beda rodzic sn,
          ja rodzilam prez cc a wolalabym urodzic normalnie. o prawda kleiku po cc nie
          jadla tylko normalnejedzenie, ale uwazam taki porod za straszny,a blizne ktora
          mam za szpecaca i obrzydliwa.Nie widze nic pieknego w pocietym brzuchu i nikt
          nie zagwarantuje mi juz nigdy, ze kiedys ta operacja nie obroci sie na moja
          nikeorzysc,np przy drugiej ciazy.
          • kasikk3 Re: skąd tyle cesarek? 31.03.09, 21:50
            Urodziłam sn córkę, więc wiem jaka to sielanka. Sam poród nie był taką znów
            masakrą choć trwał 10 godzin- ostatecznie to tylko parę godzin.....da się
            przeżyć, najgorsze były skurcze, samo wyciskanie dzidzi to już ulga....u mnie
            tak było. Ale opowieści o tym, jak to po porodzie sn błyskawicznie dochodzi się
            do siebie ja osobiście mogę włożyć między bajki. Czułam się koszmarnie, nie
            mogłam siedzieć, stanie w miejscu przez kilkanaście sekund - niemożliwe,
            chodzenie wyłącznie okrakiem a wysiusianie się bez wycia możliwe po ciepłym
            prysznicu. I tak przez długie trzy tygodnie, miałam wrażenie, że już nigdy nie
            zacznę żyć i czuć się jak człowiek.

            W piątek zamierzam poddać się cc i przywitać na świecie synka. Nie mam wskazań
            ale nie zamierzam po raz drugi pozwolić zmasakrować się naturze.

            Pozdrawiam i wszystkim życzę powodzenia
          • kamelia04.08.2007 Re: skąd tyle cesarek? 31.03.09, 22:39
            maroco1977 napisała:

            > ja rodzilam prez cc (...) uwazam taki porod za straszny,a blizne
            ktora
            > mam za szpecaca i obrzydliwa.Nie widze nic pieknego w pocietym
            brzuchu i nikt
            > nie zagwarantuje mi juz nigdy, ze kiedys ta operacja nie obroci
            sie na moja
            > nikeorzysc

            po porodzie sn, to nie jest niestety tak, ze sie otrzepiesz i
            pójdziesz dalej. Tez sa powiklanie poporodowe i sa one dosc czesto.
            Blizna po cc - nic pieknego, zastanawiam sie czy bardziej by ci
            odpowiadało w zamian:

            -ból kosci ogonowej - tak, ze nie mozna w ogóle usiąść przez 3 tyg.,
            potem usiąsćmozna, ale napierdziela, ze widzi sie gwaizdki jak
            trzeba wstać - przez kolejne 5 tyg. Teraz minęło ponad 3 m-ce od
            porodu i czasami nadal czuję ból. W szpitalu powiedzieli, ze to sie
            czesto zdarza.

            -pociete nozyczkami krocze, babrzące sie szwy, ból przy
            chodzeniu/siedzeniu, okropne pieczenie przy sikaniu. To mnie
            ominęło, bo mnie nie nacieli, tylko samo troche pekło, na szcescie
            po 2 tyg. sie zagoiło, a nitki się wchłonęły - poczatki jednak nie
            były miłe.

            -mocz cieknacy w nocy bez pozwolenia - kolejna czesta przypadłosc po
            porodzie sn, przy duzym dziecku i/lub przy uzyciu kleszczy. Problem
            jest, na szczęście w nieduzym nateżeniu, teraz chodze na zabiegi
            rehabilitacyjne, powinno przejść - zobaczymy.


            Nie chce sie licytowac co jest gorsze, ale wierz mi - nie mam w
            przyszlosci ochoty na poród sn, mimo ze tam gdzie bede znowu rodzic
            warunki sa idealne, a srodki niwelujace ból porodowy sa dostępne i
            skuteczne.
            • maroco1977 Re: skąd tyle cesarek? 02.04.09, 11:02
              Proponuje ci moja blizne po cc, 4tyg. minely a ja nuie moge sie zgiac w
              pol,normalnie wstac, polozyc sie, rana ropieje, saczy sie, roztwiera,
              najprawdopodobniej beda mnie ciac drugi raz i zszywac ponownie. Jezdze na
              antybiotyku, piec razy dzienie musze przemywac ta rane co piecze potwornie,
              zasypywac specjalnym pudrem, smarowac mascia.Kolezanka miala jeszcze gorzej, nie
              dosc, ze ja pocieli na dole, to potem musieli rozciac od tamtej blizny do pepka,
              taka odwrocona litera T, wszystko przez to, bo rana zle sie goila. Nie daj boze
              by kos mial bliznowca, bo wtedy zaczynaja sie chopki z rana. Porod cc syzbki,
              latwy i przyjemny, ale powrot do zdrowia po nim koszmarny. Doloz sobie jeszcze,
              ze przez 6mieisiecy nie mozesz uprawiac sportu czyli nie masz szans na
              schudniecie i milego cc.
              • ikka135 Re: skąd tyle cesarek? 14.10.13, 22:18
                Mnie też irytuje moja rana. Rzekomo ładna. Pytam sie co jest ładnego w 16 centymetrowej ranie? Przeszkadza w seksie.
          • deodyma Re: skąd tyle cesarek? 01.04.09, 12:03

            maroco1977 napisała:

            ale uwazam taki porod za straszny,a blizne ktora
            > mam za szpecaca i obrzydliwa.Nie widze nic pieknego w pocietym
            brzuchu


            to co
          • deodyma Re: skąd tyle cesarek? 01.04.09, 12:05
            maroco1977 napisała:

            ale uwazam taki porod za straszny,a blizne ktora
            > mam za szpecaca i obrzydliwa.Nie widze nic pieknego w pocietym
            brzuchu

            to co Ty masz za blizne, skoro jest az tak szpecaca i obrzydliwa?
            6 kwietnia minie 17 msc od cc i blizna jest juz prawie niewidoczna.
            za rok w ogole nie bede mogla jej znalezc.
            i gdzie Ty masz ta blizne?
            bo ja mam tak nisko, ze spokojnie w bikini na plaze moge wyjsc.
            gdzie Cie cieli?


            to co
            • kasiaikido Re: skąd tyle cesarek? 02.04.09, 10:26
              Moim zdaniem jest także inny powód: jak kobieta próbuje rodzić naturalnie i
              poród coś "nie idzie", to decydują o zrobieniu cesarki, bo porody zabiegowe
              (próżnociąg, kleszcze czy wyciskanie dziecka) są urazowe dla dziecka. I
              bynajmniej nie chodzi mi o to,że szpitale tak strasznie dbają o dobro dzieci -
              po prostu są potem pozywane przez poszkodowane kobiety i to wcale na niemałe
              pieniądze (np. jeden ze szpitali położniczych w Wawie miał w 2008 kilka pozwów
              na okolo 700 tysięcy każdy...).
              Ja chciałam rodzić naturalnie, próbowałam 12 godzin z położną, pełne rozwarcie,
              bóle parte - ale cóż, córka, mimo że niezbyt duża (3100), nie raczyła zmieścic
              się w kanale - tylko czoło weszło.
            • maroco1977 Re: skąd tyle cesarek? 02.04.09, 11:11
              tam gdzie konczy sie brzuch i ja w moim bikini na plaze nie moge wyjsc,w moich
              spodniach biodrowkach tez wszystko widac bedzie, lubie takie niskie i nie mam
              zamiaru zmieniac przyzwyczajen bo kur...ewska blizne mam:/. W dodatku rana sie
              rozlazla i nie chce sie goic, i dlatego blizna bedzie miala okolo 1cm
              szerokosci. Przy plaskim brzuchu bedzie ja super widacuncertain bylam zawsze bardzo
              dumna ze swojego ciala i teraz ta blizna doprowadza mnie do rozpaczy i tyle. O
              tym, ze sie mezowi nago pokaze moze zapomniec. Rozpaczliwie szukam informacji
              czy da sie usunac jakos laserowo, albo podobny sposob. W tym roku czeka mnie
              lato w domu, bo z czyms takim nie zamierzam nigdzie wychodzic, w dodatku przez
              to cc nie moge uprawiac sportu i brzuch wyglada wrecz masakrycznie, tym bardziej
              bede siedziala w domu.Pd operacji maz mnie nie zobaczyl w bieliznie, albo tylko
              w spodniach, jestem szczelnie ubrana, nie ma czego pokazywac. cc to najgorsze co
              moze byc i tyle
              • jdylag75 Re: skąd tyle cesarek? 02.04.09, 11:30
                Podobne odczucia mogłaś mieć po nacięciu krocza (problemy z oddawaniem moczu,
                blizna która się rozlazla, problemy z siadaniem, ciągnięcie itd o problemach z
                seksem nie wspomnę). Bywa, ja tam po cc nie narzekałam, mimo, że spore rozejście
                blizny zafundowalam sobie sama, a goi się wszystko u mnie miesiącami (po 3
                latach blizna po cc jest nadal różowa a nie biała). Przykre, ze tak to wszystko
                odczuwasz.
    • anna-maria3 Re: skąd tyle cesarek? 02.04.09, 12:56
      To ja do dyskusji wtrącę swoje 5 groszy smile
      Z pewnością liczba cesarek wynika z wygody lekarzy, o czym już wspomniano, ale
      to od strony personelu. A jeśli chodzi o same pacjentki/rodzące...
      Sama miałam cc niecałe 3 lata temu. Wtedy nastawiona byłam na poród sn, niestety
      nie udało się, miałam cięcie na miesiąc przed terminem z poważnym wskazaniem.
      Teraz, w drugiej ciąży, sama zdecydowałam, że chcę urodzić przez cc. Dlaczego?
      Nie chodzi o sam ból, bo cc też boli, tylko inaczej i nie w trakcie, a po.
      Chodzi raczej o ogólne samopoczucie (również psychiczne), o przebieg porodu i o
      stosunek personelu medycznego do rodzącej. Dla mnie uwłaczające są porody, o
      których słyszałam, albo które słyszałam przez ścianę przebywając na oddziale w
      szpitalu. Brak intymności, krzyki, mnóstwo kręcących się wokół osób kiedy leżysz
      rozkraczona na łóżku porodowym i jakaś taka obojętność. I to zadzieranie koszul
      na salach poporodowych podczas obchodu, żeby grupka lekarzy mogła popatrzeć, jak
      się krocze goi. Dla mnie to żenujące i uwłaczające, a byłam tego świadkiem. Na
      szczęście sama nie musiałam nic zadzierać, tylko lekko opuściłam bieliznę, żeby
      odsłonić ranę.
      CC daje pewnego rodzaju komfort psychiczny - wchodzisz na salę, po 20 minutach
      jest już po wszystkim i wtedy też cierpisz, ale Ty, a dziecko jest już
      bezpieczne - leży sobie obok i jego widok rekompensuje Twój ból. I nie jest to
      debata co lepsze - cc czy sn, bo tego nie da się rozstrzygnąć. Licytacje na
      temat cięcia i ran też do niczego nie prowadzą, bo są kobiety po cc z fatalnymi
      brzuchami, a są takie, po których nic nie widać. Są kobiety po sn bez problemów,
      a są takie, które nie trzymają moczu, kału, mają problemu seksualne i przez pół
      roku po porodzie nie mogły siedzieć. Zawsze coś może pójść nie tak, ale przecież
      nie tylko podczas cc. Sn to też nie sielanka i też mogą pojawić się komplikacje.
      Myślę sobie więc, że tak duża liczba cesarek wynika właśnie ze strachu i
      niechęci do całej tej otoczki dotyczącej porodu sn. Że położna będzie krzyczała,
      że nie podadzą znieczulenia, bo nie będzie anestezjologa, że będzie długo
      trwało, że z dzieckiem zacznie się coś nie tak dziać (zanikanie tętna na
      przykład), że przez długi czas nikt się mą nie zainteresuje i będę sobie leżała
      i czekała w bólach nie wiadomo na co, albo że będę czekać na IP na przyjęcie
      przez kilka godzin, bo będzie kolejka rodzących. Post dotyczy oczywiście
      cesarek, które cięciem nie musiały się zakończyć, bo chyba o takich mowa w tym
      temacie...
      • jdylag75 Re: skąd tyle cesarek? 02.04.09, 13:10
        Dokładnie, cc jest bardziej przewidywalne. Poza tym dolegliwości są po operacji
        kiedy generalnie odpada już strach o dziecko, dla mnie to ważne, lepiej znosilam
        jednodniowy doslownie ból wiedząc, że synek jest bezpieczny.
        Z tego powodu zdecydowałam sie na drugie cc, lubię mieć kontrolę, przy cc
        procedury są jasne, dla wszystkich niemaol jednakowe i wszystko w granicach
        błędu jest przewidywalne.
      • premeda Re: skąd tyle cesarek? 02.04.09, 13:17
        Też się boję tej całej opisanej przez Ciebie otoczki porodu sn.
        Jednak chciałabym jeszcze zwrócić uwagę, że do wieku rozrodczego
        dożywają, a nastepnie rozmnażaja się osoby, które kiedyś nie
        przeżyłyby pierwszych lat życia. Każda rodzina miała kiedyś groby
        iluś tam dzieci na cmentarzu, teraz takie dzieci sa ratowane i
        leczone i nastepnie same decydują się na posiadanie potomstwa. Na
        dodatek wszechobecna chemia w wodzie, pożywieniu i powietrzu, która
        też ma wpływ na nasze organizmy. Do tego dochodzi wymieszana pula
        genów zdrowych z chorymi itd. Sama już na pierwszej wizycie u
        ginekolga usłyszałam, że będą problemy przy porodzie do tego
        psychika (mamy internet wiemy czego się spodziewać) i tylko cc
        wchodzi w grę.
    • marygirl Re: skąd tyle cesarek? 12.10.13, 08:44
      Niby tych cesarek tak duzo ale wciaz słyszy sie ze dzieci umieraja badz sa niepełnosprawnych bo lekarze nie zrobili ciecia.u nas na lubelszczyźnie nie ma żadnego znieczulenia w trakcie porodu chyba że w prywatnym szpitalu.w wiekszości kobiety zmuszane sa do wielogodzinnych porodow pełnych oxytocyny a na koniec jak sie okazuje ze jednak to nie tak to łaskawie robia cc.sama meczyłam sie 48godz gdzie prawie nie było rozwarcia,dziecko miało przedgłowie i wtedy dopiero cc. Drugim razem nie zgodze sie na porod sn,ani ja ani moje dziecko nie damy sie tak umeczyc.ja wrociłam do pełnej sprawności po 2tyg,jestem zadowolona i przynajmniej teraz nie bede sie martwic o zdrowie i życie dziecka.a powikłania moga być tak samo po sn jak i cc nie ma reguły
      • olewka100procent Re: skąd tyle cesarek? 12.10.13, 14:58
        jeśli nie będzie wskazań nie będziesz mieć cesarki na zawołanie, takie rzeczy tylko w prywatnych klinikach , więc nie ma co mówić , że się nie zgodzisz, bo tutaj zadecyduje lekarz niestety
        • marygirl Re: skąd tyle cesarek? 12.10.13, 16:40
          Dlatego chodze do takiego ktory mi ta cc załatwi poza tym wskazanie od okulisty tez bedzie,juz ja sie o to postaram
    • 18lipcowa3 Re: skąd tyle cesarek? 13.10.13, 21:50
      często ze strachu - np jak ja
    • stara-a-naiwna Re: skąd tyle cesarek? 13.10.13, 22:52
      większość cesarek jest z wygodnictwa
      szczególnie jeśli kobiety je robią "na życzenie"

      nie mówię tutaj o tych które mają wskazania, albo wiedzą o "dziecku olbrzymie" czy zapowiadanym porodzie pośladkowym (kiedy dziecko nie jest odwrócone jak powinno).
      Cześć moich koleżanek zwyczajnie spanikowała - najpierw od 2 miesiąca leżała plackiem i żarła ile wlezie a potem dotarło do nich że poród to wysiłek (wiec jak one dadzą rade) no to w panice cesarka
    • ikka135 Re: skąd tyle cesarek? 14.10.13, 22:38
      1. Ze strachu przed pozwani lekką ręką wypisują skierowania na cc. W razie czego kobieta wie, co podpisywała. Za moje powikłania nikt nie odpowiada. Przecież pani podpisywała formularz.
      2.No cóż na siłę z fizjologii robi się patologię.
      3.Cesarka jest bezpieczna dla dziecka - grzmią lekarze. Niestety to nieprawda. Im więcej cesarek, tym więcej dzieci z zaburzeniami integracji sensorycznej, zaburzeniami komunikacji.
      4.Jeśli poród się trwa nieco dłużej, kobieta wymaga więcej uwagi, bo dziecko ułożyło się pośladkowo, to zróbmy cięcie i po kłopocie. Lepiej nocny dyżur przespać. Rano inna robota czeka.
      5. Dzisiaj uczy się lekarzy sprawnie wykonywać cięcia, a nie przyjmować porody.
      6. Chcemy życia lekkiego łatwego i bez bólu. Porodu też.
      Aha i jeszcze jedna uwaga. Któraś z was twierdzi, że mnóstwo dzieci umierało przy porodach. Owszem, śmiertelność okołoporodowa dzieci np. w latach 50-tych była większa, ale nie na takim poziomie jak się powszechnienie uważa. Większość dzieci umierała na choroby zakaźne.
    • dziennik-niecodziennik Re: skąd tyle cesarek? 15.10.13, 10:26
      a co to komu przeszkadza?
      niech sobie każdy rodzi jak chce...
    • minerwamcg Re: skąd tyle cesarek? 19.10.13, 19:53
      Bo karafki są coraz mniejsze, a słonie (słoniątka) coraz większe smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka