agamra
29.04.09, 07:54
Witam!Mysle,ze bedziecie umnialy mi jakos pomoc.Bo jak nie to juz sama nie
wiem co mam robic.
Otoz moja historia jest dluga,ale postaram sie jakos to wszystko skrocic.
Jestem juz drogi raz w ciazy29tydzien.Mam synka 2,5.
Kochanego meza... no tak i tu jest problem. Jest kochany,ale ...
Ostatnio nie potrafimy sie dogadac.Kazda jakas wiekszy rozmowa konczy sie
klutnia. Ja placze on ma dosyc tego,nie chce mnie tak ogladac i to wszystko.
Mamy problem bo nie potrafimy juz ze soba rozmawiac na czasami najglupsze tematy.
Jest problem ze sexem.bardo mi sie chce,teraz w ciazy. Powiedzialam mu to.
Oczywiscie jest zadowolomy.Ale i tak mamy sexs tylko wtedy kiedy on chce. Bo
jak ja chce to on jest juz po 2-3 piwkach(co dla mnie juz nierobi
przyjemnosci)no albo on jest taki slaby ze nie mam sumienia nic zaczynac.Zeby
sie potem nie rozczarowac.
Wczoraj np. powiedzial ze chcialby zebym zrobila mu "inaczej"..ale tak do
konca.(mam nadzieje ze rozumiecie,nie chce sie az tak doslowinie
wyrazac)Powiedzial mi jak i co...a ja sie go spytalam skad ma taki pomysl. No
i ... od kolegi z roboty,pokazal mu na komurce film.Poklucilismy sie bo
stwierdzilam ze chce zebym byla taka panienka jak te tych filmach. A on ze
znowu marudze i ze zachowuje sie jak mamuska bo nie pozwalam mu patrzc na
takie cos. Bo to jest dla ludzi.
Twierdz ze chormonymi za bardzo szaleja. Bo to ciaza. Tylko ze ja sie
psychicznie wykanczam. Juz sama nie wiem czy ze mna jest cos nie tak.To co
napisalam to jeden z przykladow jakie mnie drecza. A jest ich duzo wiecej.
Pomozcie mi jakos co mam robic.Jak mam z nim postepowac. Czy mam sie zmienic i
sprawic zeby byl szczesliwszy..bo narazie mysle ze nie jest tak do konca!!!