dziewczyny, help!
zaliczam obecnie 30 tc, od jakiegos czasu mam zgagę, z która potrafiłam zyc, ale od kilku dni po prostu juz nie wiem co zjesc i wypic zeby to dziadostwo zneutralizować.
juz nawet po zwykłej wodzie niegazowanej mam nadkwasotę, wiec mam ogromną niechec do jedzenia i picia, troche jem przez rozsądek, zeby ludzik miał sie czym zywić, a i tak pozniej umieram od cofających sie kwasów.
zasypiam prawie na siedząco, przez sen zsuwam sie do poziomu, budzi mnie pieczenie, wiec znów siadam i tak w koło macieju

od 3 dni jestem wsciekła, bo niewyspana, żrę ogromne ilości migdalów, które owszem - pomagają na kwas, ale juz nie moge na nie patrzeć - mam wrazenie ze jestem wyładowana migdałami od migdalków po samą d...
poza tym cholernie boli mnie przełyk - od gardła po mostek - musi byc piekielnie podrazniony, a ja nie wiem co na to moge poradzić.
bardzo, bardzo proszę o rady - co robicie jak was wypala zywym ogniem od srodka??