Witam po powrocie
No powiem szczerze: w najgorszych nawet przewidywaniach nie sądziłam, że to TAK będzie wyglądać. Normalnie kurde... HORROR!!!!!! lub jak mawiał pewien mag: piekło na wrotkach

A było to tak: przeterminowałam się, jak powszechnie wiadomo, cudnie. 10go zgłosiłam się do IP, żeby dać się zamknąć na patologii, iestety na KTG wyszło, że ponoć rodzę i z braku miejsc na porodówce prbowano mnie odesłać. Odesłać się nie dałam więc mnie położyli na tej patologii.
Oczywiście, że nie urodziłam, bo jak wielokrotnie twierdziłam rodzić wcale nie umiem. Na patologii na moje wątpliwe szczęście rozłożyła się ekipa filmowa z "Barw szczęscia" więc ogólnie było wesoło bo co chwilę mnie ciągano na rózne badania i wywiady (ciążowe a nie w ramach Barw Szczęścia). Poziom wkurwu pielęgniarek i lekarzy na Ekipę sięgał zenitu więc wszystko było nerwowe i do dupy.
Ponieważ każda uprzejma położna podchodząca do mnie z KTG pytała czy "bliźniaki"? Wzięto mnie też na USG, gdzie na superekstrawyjebanymwkosmos sprzęcie Pani Doktor Zrobuła pomiary, program zaterkotał i wyrzucił wyrok: przewidywana waga płodu: 4500g - na co Pani doktor mówi - to się kwalifikuje do cięcia.
Myślę - no i luz

Położyli mnie spowrotem na Patologię, gdzie radośnie poszłam spać - wieczorne KTG ciągle kłamało, że rodzę - ja się wypierałam w żywe oczy.
O 23:30 zaczęły odchodzić mi wody i jednocześnie zaczły się dość silne skurcze co 5 min.
Na porodówce zrobiło się luźniej więc mnie położono. Skurcze były co 5 min mocne ale do zniesienia (jak przy megaku...kobolesnym okresie, ale niejeden taki przeżyłam - przeżyc się da chociaż boli jak cholera). Nie wiem czy tak ma być czy nie, ale skurcze czułam w podbrzuszu i w krzyżu - a tam to tak jakby ktoś mi martensem zasadzał kopa co 5 min

Masakra.... Położono mnie na porodówce gdzie lekarz orzekł, że.... Jak już zaczełam rodzić to mam rodzić. Pomyślałam o słowie na k... no nic JAKOŚ urodzę, nie ja pierwsza i nie ja ostatnia - rozwarcie radosne na 2 cm i czekamy....
i tak ku... mineło 10,5h!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pieprzone 10,5 h podczas któych regularnie co 5 min byłam maltretowana przez własne ciało!!!!!!!!!!!!!!! Po tych 10 i 5 h byłam już tak obolała, wyczerpana, zmęczona i zmaltretowana, że głownie zastanaiwałam się nad rodzajem trumny i kwiatów (orchidee jakby co), które zasadzą na moim kurchanie.
Potem przyszedł nowy Pan Doktor, który postanowił rozpedzić mój radosny poród oksy...... Ja pierdzielę noooooooooooooooooooooooooooooo
Przez 10,5 h mam skurcze co 5 min i rozwarcie na 2 cm a on stwierdza nagle, że ja się niby guzdram!!!!!!!!!!!!!!
Potem piekło na wrotkach dostało turbodoładowania atomowego..... po h wdrapywałam się z bólu na ścianę jak rasowy demon z japońskiego horroru... Na ktg skurcze zamieniły się w delikatne podrygiwania kreski a ja co 5 min UMIERAŁAM Z BÓLU - nie no jajestem odporna na ból ale tak mną miotało, że ryczałam.... Zażyczyłam sobie ZZO (żegnajcie 550 PLN) i przez pół h było fajnie.... ROzwarcie 4 cm a ja se nic nie czułam... po pół h oczywiście przestało być fajnie bo jak to ZZO zaraz odpuszcza i skurcze czuć, ale już AŻ TAK nie bolało - mogłam przeżyć w ostateczności i tak mi mineła 12 i 13 h mojego porodu.
W międzyczasie 4 h urodziły swoje dzieci i pojechały z nimi na neonatologie a ja tam ciągle tkwiłam, już przez zasiedzenie chyba....
Doszłam do całych 6 cm rozwarcia i zrobił się ruch - zaczeli się przygotowywać do porodu.....
Pan doktor pyta położną - pani po cesarce? a jaka jest przewidywana wag płodu? 4,5 kg odpowiadam zrezygnowana bo już i tak zaczeło znowu boleć i stwierdziłam, że ta oksy to wynalazek szatana jest....
Pan doktor nie uwierzył ale położna potwierdziła przynosząc historie choroby...
Pan doktor zbladł - a kiedy było ostatnie USG? Wczoraj u nas na tym superekstrawyjebanymwkosmos sprzęcie.
Na co doktor oświadczył - ja nie widzę tego porodu.
Jakoś nie za bardzo skumałam, że to było pytanie (wy byśie skumały?) a położna mówi - Pan Doktor Czeka na Pani decyzję...
Myślę WRESZCIE i mówię "Panie Doktorze, ja się boję, że ja nie urodzę TAK dużego dziecka" - "no my też się tego boimy" No i cesarka- myślę luz - żadna przyjemność, ale wiem czym to pachnie - pociągają poszarpią i z głowy.
Poszłam na salę operacyjną - wzmocnili mi to ZZO i postanowili ciąć mnie na tym znieczuleniu...
Coś im nie bardzo wychodziło, bo skurczy nie czułam, ale jak mnie kłuli szpilką to czułam jak najbardziej.... Ale postanowili ciąć mimo to
KU... MAC KROILI MNIE NA ŻYWCA!!!!!!!!!!!!!!!!!
Serio - ja WIEM, że na ZZO się czuje, na PP też ale to BOLAŁO! Masakra - w samoobronie narobiłam wrzasku, przerwali i... a piać od nowa - myśleli, że ściemniam, i że jednak NIE CZUJĘ - no w mordę jeża kroili mnie na żywca mimo moich wrzasków - więc ponowiłam próbe wrzeszczenia...
Tym razem anestezjolog już się nie patyczkowała i mi strzeliła dawkę... CZEGOŚ
Nie wiem co to było, ale wiem jedno - ja NIE MOGE brać twardych dragów bo jak nic zwariuję.
Dostałam takiego złego tripa, że najgorszemu wrogowi nie życzę.
Nie wiem jak to opisać - skrzyżowanie filmu CUBE z TRON i z Piłą II
W ogóle Trainspoting to bajka dla gzecznych dzieci... Las Vegas Parano to w ogóle komedia...
Zgubiłam się całkiem w swojej świadomości i nie mogłam wrócić do własnego ciała
CZIZAS no za co to wszystko.....
Obudziłam się na pooperacyjnie gdzie objawił mi się mąż we własnej osobie.
Rozmawiałam z nim, ale czułam się jakbym była 15 km dalej
Oto co pamiętam z rozmowy,
- Rafał, ja nie mogę wrócić!!!!
- Ja pie...
- Rafał ja UMIERAM....
- Gdzie jest dziecko?
- Ty mi to wynagrodzisz!!!- Jak? Kupisz mi nową kartę graficzną - Dam ci do stacjonarnego - Pie... stacjonarny, chcę do lapka - A po co ci? - Bo mi Simsy 3 nie pójdą na mojej! (nie wiem o co mi chodziło, nie napalam się na Simsy 3 :o )
Potem już było lajtowo - znieczulenie i narkoza odpuścily, po 24 h przenieśli mnie na neonatologię - i dali dziecko.
Jaki Jest Benek?
Jest słodki, czarny, długowłosy