Dodaj do ulubionych

Przerażona porodem

IP: *.e.ae.katowice.pl 21.07.09, 08:53
Witam Was. Jestem w ósmym miesiącu ciąży, to była wpadka. Im bliżej porodu tym
bardziej jestem przerażona. Mój strach przybiera już takie rozmiary, że myślę
o zrobieniu sobie krzywdy, żeby tylko nie musieć rodzić.
Paraliżuje mnie na myśl o rozrywającym bólu trwającym godzinami, niekończącym
się krzyku i pękaniu. A potem.. będę jak wiadro, już nigdy nie będę mogła
cieszyc się seksem - pocięta, poraniona i rozciągnięta.
Rozmawiałam z lekarką, że boję się porodu, a ona zbagatelizowała moje lęki
mówiąc, że od wieków kobiety rodziły, więc przeboleję i ja.
Nie stać mnie na kupienie cesarki, a nie mam żadnych wskazań do niej. Został
mi jeszcze miesiąc. Jeśli nie zwariuję ze strachu to chyba strzelę sobie w
głowę. Jedynie żal mi tej istotki we mnie, bo ona niczemu nie jest winna.
Nie wiem jak pokonać strach, co zrobić, aby bardziej optymistycznie spojrzeć
na macierzyństwo. Jak na razie kojarzy mi się wyłącznie z bólem i
masakrowaniem ciała. Też miałyście takie załamanie? A jeśli tak to jak sobie z
nim poradziłyście? Jestem na skraju załamania nerwowego.
Obserwuj wątek
    • kasiu.l.inka Re: Przerażona porodem 21.07.09, 09:11
      Oj MalaMi nie taki diabol straszny jak go maluja wink rodzilam pod koniec kwietnia
      wiec jeszcze jestem swieza wink Bol jest to prawda, taki jak przy miesiaczce tylko
      mocniejszy. Bolaly wlasnie mnie te bole a nie sam porod -to jak dziecko
      wychodzilo. Pod koniec pomyslalam :"juz po wszystkim?" Naprawde myslalam ze
      bedzie gorzej. Jesli chodzi o seks to tez nie jestem jak wiadro wink Po porodzie
      musisz odczekac jakies 6 tyg i bedzie ok smile Mysl przede wszystkim o dziecku. O
      tym jak bedzie cudownie gdy juz bedziesz je miala w ramionach, pomysl o jego
      cudownym smiechu i o tym jak bedzie bezwarunkowo cie kochac. Wtedy trud ciazy i
      porodu wyda ci sie naprawde malutczkismile Pozdrawiam cie goraco smile
      • zabcia35 Re: Przerażona porodem 21.07.09, 09:31
        Malami, Twoja wizja jest przerazająca.
        Jeśli mozesz zaufac odrobinę doświadczonej matce polce, kobiecie
        wyzwolonej kochającej seks, to posłuchaj:
        Poród to faktycznie najtrudniejszy etap ciązy, ale wierz mi, ze
        łatwiej jest w nim uczestniczyć w roli głównej niż go ogladać.Nasza
        wyobraznia potrafi sięgać zenitu.
        Pamietaj, ze zawsze mozesz poprosic o znieczulenie kiedy uznasz, ze
        to dla Ciebie za trudne.To co wyglada najgorzej czyli sam moment
        rodzenia dziecka jest najmniej uciążliwy-wymaga tylko naprawdę duzo
        wysiłku.
        Co do porozrywania, porozciagania i w ogóle strzępków Twojego ciała
        po porodzie, to niewiem, kto naopowiadał Ci takich głupot, ale
        kopnij go ode mnie w tyłek!
        Owszem, nasz organizm potrzebuje czasu, by wrócic do formy.
        Urodziłam 3 razy.Raz w 22 tyg, potem 2 córki o wadze 4250g i 3980g.
        Sama waze 49 kg.Teraz czekam na 3 dziecko i skłamałabym mówiąc ze
        myśl o porodzie nie wzbudza we mnie silnych emocji, bo to chyba
        normalne, ze się boimy bólu,ale zobaczysz , ze da się przezyć.
        Na komfort zycia seksualnego musiałam poczekać , ale wszystko
        wróciło nie tylko do dawnych rozmiarów,ale doznania w czasie zblizen
        są jeszcze bardziej intensywne.
        Przysłowie ze nie taki diabeł straszny jest jak najbardziej adekwatne

        Wiem,ze nie łatwo bedzie Cię wyzwolić od Twojego lęku, bo jest zbyt
        silny i przyznaję, ze jak na moje oko, to wręcz patologiczny,
        dlatego szczerze polecam Ci spotkanie z dobrym psychologiem, który
        na pewno nie zostawi Cię samej z tym silnym strachem, który CIE
        dręczy , ale pozwoli spojrzeć na Twoją sytuacje z zupełnie innej
        perspektywy.
        Czasu masz nie za wiele, więc działaj !
        Trzymam za Ciebie kciuki i koniecznie się odezwj smile
        matka polka
    • wiki11110 Re: Przerażona porodem 21.07.09, 09:18
      Ja od początku ciąży nastawiałam się pozytywnie na to "wydarzenie". Powiem Ci
      jak to było u mnie (urodziłam 13.10.2008.). Pierwsze skurcze dostałam o 2ej w
      nocy 12.10.2008. ale były słabe i nie regularne (ie przeszkadzały mi). Z
      regularnymi skurczami trafiłam do szpitala ok. godz. 22ej. I tu niemiła
      niespodzianka rozwarcie tylko 1cm. Dostałam więc dożylnie oksydocynę i mozolnie
      ale zaczęła się rozwierać. Na łóżku leżałam na boku (tak mi było łatwiej i
      wygodnie), chodziłam pod prysznic , spacerowałam. Owszem, zaczęłam pękać ale
      całe szczęście położna mnie nacięła (nawet o tym nie wiedziałam) bo pęknięcie
      szło do wewnętrznej części uda. Córka przyszła na świat o 6.05. Całego porodu
      nie wspominam jako traumatycznego wydarzenia. Jedyne co mnie umęczyło to tyle
      godzin bez snu. No i potem bolało mnie krocze.
      Jeśli chodzi o seks to rzeczywiście przez pierwsze trzy miesiące nie miałam
      ochoty (byłam zbyt zmęczona opieką nad malutką). Pierwsze współżycie było
      średnie ale każde następne o wiele lepsze niż przed porodem. Także dziewczyno,
      nie nakręcaj się a podczas porodu rób to co Ci położna każe.
      Aha i życzę Ci małego susełka bo moja od narodzin spala po max 15godzin na dobę
      co mnie wykańczało, o taki maluch nie zabawi się sam tylko trzeba przy nim być.
      W związku z tym mieszkanie wyglądało przez pierwsze trzy miesiące jak
      pobojowisko obiad co drugi dzień i takie tam inne niedociągnięcia. Ale nauczyła
      się z tym żyć i nie wariować (wcześniej wszystko było na swoim miejscu i jak w
      zegarku). A jak ktoś mi mówi, że on to zawsze miał to i tamto się uśmiecham i
      myślę sobie 'spadaj jak Ci się nie podoba'. Nazywam to dystansem do dobrych rad
      i kąśliwych uwag.
      • Gość: MalaMi Re: Przerażona porodem IP: *.e.ae.katowice.pl 21.07.09, 09:46
        Historie o rozwarciach, które nie chcą się rozewrzeć, o masażach macicy,
        bolesnych, że już samo czytanie boli, o wkładaniu ręki między uda, aby sprawdzić
        stopień rozwarcia, o nożyczkach rozcinających mięśnie i późniejszym
        kilkutygodniowym dochodzeniu do siebie, opuchniętym kroczu, krwawieniu,
        ciągnących szwach, nieudanym seksie doprowadzają mnie do stanu psychozy. Kilka
        miesięcy nie było tak źle, teraz wariuję. Nie podejrzewałam nigdy u siebie
        takich reakcji, ale nie potrafię się uporać ze strachem.
        Dzięki za próby wsparcia, ale.. po co ja się kochałam???? uncertain
        • gootica Re: Przerażona porodem 21.07.09, 09:59
          Też tak jak Ty jestem w ósmym miesiącu ciąży - to moje pierwsze dziecko. I tez
          boję się porodu, ale tłumaczę sobie, ze kto nie da rady jak nie ja?!Wszystkie
          kobiety od wieków rodziły to dlaczego ja mam nie urodzić? W moim szpitalu nie ma
          cesarek na życzenie, ani płatnych znieczuleń. I co w związku z tym mam zrobić?
          powiesic się??? Nie dramatyzujmy. Marzę o tym zeby miec juz moją kruszynkę w
          ramionach. Po to się kochałam!
          • zabcia35 Re: Przerażona porodem 21.07.09, 12:08
            MalaMi widzę, ze w żaden sposób nie wierzysz naszym doświadczeniom
            wmioskuję po tym co czytam ze albo jesteś jeszcze strasznie młodą
            Osóbką a przy tym niedojrzałą do macierzyństwa i żadne argumenty Cie
            nie przekonują albo( a raczej to napewno) ktoś strasznie okaleczył
            Twoją wątłą psychikę horrorami, które zwyczajnie mnie bawią.Och ileż
            razy słyszałam opowiesci tych biednych cierpiętnic, które ledwo
            uszły z zyciem, a które rodzą po tej traumie kolejne dzieci!
            Weź proszę trochę zdystansuj się do tych nasyconych grozą historii,
            przecież to jasne jaki jest cel, gdy jakaś głupia za przeproszeniem
            baba opowiada takie rzeczy Kobiecie która nigdy nie rodziła!
            Halo! Daj sobie otworzyć oczy!
            • Gość: MalaMi Re: Przerażona porodem IP: *.e.ae.katowice.pl 21.07.09, 12:37
              Nie tyle słuchałam, co czytałam. Również na tym forum.
              Mam wizję, którą trudno mi wyrzucić ze świadomości. Ciągle powraca, nawet mi się
              śni. Naprawdę nie wiem jak przeżyję to, co mnie czeka. Wiem, że muszę przez to
              przejść, ale dlaczego poród jest cierpieniem? Nie chcę być nacięta, a w polskich
              szpitalach to podobno norma uncertain
              • zabcia35 Re: Przerażona porodem 21.07.09, 13:04
                Ależ w żadnym wypadku! Wcale to nie jest standardowe jak przed laty
                postepowanie. Robi się naciecie kiedy isnieje ryzyko pekniecia, ale
                słowo honoru, ze naciecia sie nie czuje! Ba! Przynosi ulgę.Położna
                nacina w momencie najwiekszego napiecia skóry, kiedy praktycznie nie
                jest ona zupełnie ukrwiona. Wiem, to brzmi jakos tak okropnie ale
                daje Ci słowo, ze to jest bzdet! Poza tym nasze narzady rodne mają
                wyjątkowa zdolność szybkiej regeneracji!!!!
                Powiem wiecej z całego porodu najmniej boje sie naciecia, bardziej
                tego bólu, który towarzyszy skurczom w pierwszych fazach porodu.
                Posłuchaj, wybierz sie do lekarza, porozmawiaj o tym jak bardzo Cie
                to przerasta i poproś o cesarkę,ale wiedz, ze cesarka, to operacja,
                zawsze niesie za sobą wieksze ryzyko powikłan jak kazdy zabieg
                chirurgiczny.
                Zobaczysz, zobaczysz, zobaczysz, niech tylko w sali porodowej ciszę
                przerwie płacz Twojego narodzonego przed chwilą dziecka a szlag
                trafi wszystkie lęki i strachy i ból.
                Natura tak nas stworzyła, ze wtedy kiedy trzeba mamy podwyzszony
                poziom konkretnych hormonów, które pomagaja nam urodzić, pomagają
                nam zapomniec o bólu i pokochać tego małego łobuziaka, którego
                musimy urodzić smile
                • Gość: MalaMi Re: Przerażona porodem IP: *.e.ae.katowice.pl 21.07.09, 13:12
                  Żabciu, ale teraz działa we mnie tylko "hormon strachu".
                  A jak ze współżyciem po porodzie? Wiem, że to są koszty macierzyństwa, lecz
                  niestety spotkało mnie to szybciej niż planowałam. Po trzydziestce może by mi
                  mniej zależało na swoim ciele, wyglądzie i satysfakcji z seksu. Nie pomyśl
                  sobie, że nie kocham tego maleństwa, które jest we mnie. Przeraża mnie jednak
                  to, co stanie się z moim ciałem.
                  I ten ból... Boję się go.
                  • zabcia35 Re: Przerażona porodem 21.07.09, 13:46
                    Mi, Twoje obawy są tak naturalne jak oddychanie smile
                    Myslisz ze ja ich nie miałam ?
                    Zjawiłam sie na Twoim wątku po to, by mając za sobą 3 porody
                    powiedziec Ci jak to wyglada.
                    Seks? Kochana, dla mnie po porodzie jest lepiej niz kiedyś.Jest tak
                    samo ciasno( przepraszam za dosłownosć), tak samo miło dla faceta
                    jak i dla mnie.
                    To prawda, ze nie zaraz po porodzie. Minie kilka miesiey aż wrócisz
                    do dawnej świetności, ale WRÓCISZ!!!!
                    I zobaczysz, ze nic sie nie zmieniło na gorsze.
                    Ja dodatkowo po porodach mam zupełnie bezbolesne miesiączki, a
                    kiedyś chodziłam po ścianach smile
                    • Gość: bbbea Re: Przerażona porodem IP: *.adsl.inetia.pl 21.07.09, 14:04
                      Żabcia powinnam Ci postawić piwo wink Ja też rodziłam 3 razy- moje ciało wróciło błyskawicznie do formy, nie mam grama nadwagi, po nacięciu nie ma śladu. Seks to sama przyjemność. No i maleństwo w ramionach... Życie jest piękne. Pozdrawiam
                    • Gość: MalaMi Re: Przerażona porodem IP: *.e.ae.katowice.pl 21.07.09, 14:15
                      Chwała Ci kobieto za słowa pocieszenia. Odrobinę ochłonęłam, ale tylko odrobinę.
                      Przez to, że nie wiem co mnie czeka jestem taka napięta i nastawiona na 'nie'.
                      • zabcia35 Re: Przerażona porodem 21.07.09, 14:23
                        No to dajcie chlapniemy po kufelku piwka wink
                        • madzia.7 Re: Przerażona porodem 21.07.09, 14:37
                          MalaMi ja tez będę rodzic pierwszy raz ale za 14 tygodni..
                          Po co To wszystko czytasz... ja czytam to co jest konieczne,
                          jakies krwawe opisy omijam, bo po co to czytac..
                          czytaj wypowiedzi lekarzy i poloznych..
                          nawet filmow nie ogladam, kiedys wlaczylam na chwile i zaraz
                          wylaczylam bo nie mam ochoty ogladac jak sie jakas obca osoba dla
                          mnie meczy, jeczy i nie mam ochoty patrzec na jej narzady rodne..nie
                          jestem lekarzem i polozna wiec nie musze..
                          owszem boje sie ale staram sie nie popadac w paranoje..ciagle sobie
                          tlumacze ze nie ja pierwsza i tyle kobiet to przezylo to i ja dam
                          rade..
                          trzymaj sie i czytaj tylko to co buduje Ciebie pozytywnie..
        • dacard Re: Przerażona porodem 21.07.09, 15:16
          Poszukaj pychologa przy poradniach matki i dziecka. Pomoze, nie
          zbagatelizuje.
    • agnieszka.lojek Re: Przerażona porodem 21.07.09, 14:41
      Strach przed porodem jest normalnym objawem.
      Poród nie musi być koszmarem! Można godnie urodzić. Nie mogę
      powiedzieć że nie będzie bolało, ale z bólem mozna walczyć. Woda,
      ciepło, masaż, znieczulenie. Ból nie musi trwać godzinami.
      Po porodzie ważna jest odpowiednia higiena i ćwiczenia dna miednicy.
      Ćwicz od porodu. To działa!
      Poród może być wspaniałym przeżyciem. Aby oswoić ten strach przed
      porodem może warto zapoznać się ze szpitalem w którym się ma odbyć.
      Szkoła rodzenia. Profesjonalna informacja.
      • Gość: MalaMi Re: Przerażona porodem IP: *.e.ae.katowice.pl 21.07.09, 14:43
        Dzięki dziewczyny!
        Dlaczego ja wcześniej tutaj nie napisałam?uncertain Może moje obawy nie urosłyby do tak
        gigantycznych rozmiarów. Teraz trudno pokonać mi te olbrzymy..
        • madzia.7 Re: Przerażona porodem 21.07.09, 14:47
          dzisiaj snilo mi sie ze moje dziecko zmarlo po porodzie a ja
          chodzilam i go szukalam krzyczac na glos jego imie..
          wiem, ze to zbyt trudne...pomysl sobie, ze smierc dzidziusia jest
          jeszcze trudniejszym doswiadczeniem niz sam porod..
          wiec warto skupic sie bardziej na dzidziusiu chyba i to jest
          wazniejsze niz sam porod...tak ja sobie tez tlumacze..
          • Gość: MalaMi Re: Przerażona porodem IP: *.e.ae.katowice.pl 21.07.09, 15:08
            Faktycznie straszny sen! Ładnie sobie tłumaczysz, że musisz przejść przez ten
            trudny moment. Ja też próbuję, bo przecież w aktualnym stanie nie mamy innego
            wyjścia - musimy urodzić Problem w tym, że mój umysł jakby się zablokował i nie
            przyjmuje żadnych argumentów, a strach z każdym dniem rośnie. Aż boję się
            pomyśleć co będzie za miesiąc..!
            • miacasa Re: Przerażona porodem 21.07.09, 16:29
              Aż boję się
              > pomyśleć co będzie za miesiąc..!

              jak to co będzie? w skupieniu urodzisz swoje dziecko, jak zacznie się poród
              weźmiesz kąpiel, umyjesz włosy, dorzucisz do spakowanej wcześniej torby
              niezbędne dokumenty i biorąc głęboki wdech przekroczysz progi szpitala a później
              gdy wydawać Ci się będzie, że już nie dasz rady, że nie urodzisz tego dziecka
              położna powie, że masz pełne rozwarcie i "rodzimy" (tzn. Ty przesz ona Ci
              asystuje), małe wyląduje na Twoim brzuchu tak piękne i tak doskonałe, że
              będziesz płakać ze szczęścia
    • Gość: Kimi Re: Przerażona porodem IP: *.olsztyn.vectranet.pl 21.07.09, 15:17
      >>Paraliżuje mnie na myśl o rozrywającym bólu trwającym godzinami, niekończącym
      się krzyku i pękaniu. A potem.. będę jak wiadro, już nigdy nie będę mogła
      cieszyc się seksem - pocięta, poraniona i rozciągnięta.

      >>
      Faktycznie, jeśli takie coś Cię czeka to straszne to jest. Masz talent, horrory
      powinnas pisaćsmilesmile
      A mnie tylko kilka partych bolało, reszty prawie nie czułam. I tak dwukrotnie.
      • Gość: aga Re: Przerażona porodem IP: 212.180.128.* 21.07.09, 16:01
        MalaMi, czytając Twój post czytam o sobie.... ale rok temu. Byłam w
        upragnionej ciąży a mimo to perspektywa porodu wywoływała u mnie
        mdłości, dosłownie. Mdlałam ze strachu. Ginekolog polecił psychologa
        i psychiatrę, ale nie poszłam. Umówiłam się na cesarkę w prywatnej
        klinice. Niestety, jak to w życiu bywa, niczego nie można być
        pewnym, zaplanować wszystkiego. Urodziłam mojego synka siłami
        natury, bez znieczulenia, przedwczesne skurcze, rozwarcie,
        odpłynięcie wód. Moj synek nie przeżył. Nie będę pisac co czułam bo
        nie tego dotyczy wątek, nie zrozumie nikt kto tego nie przeżył.
        Teraz jestem w 35 tyg kolejnej ciąży, bardzo trudnej, wyleżanej,
        wywalczonej, po kilku długich pobytach w szpitalu i powiem ci, ze
        mimo bólu jaki towarzyszy porodowi już o tym nie myslę. W tej chwili
        liczy się moje dziecko i jego zdrowie. Nasze organizmy potrafią się
        cudownie regenerować i przez 9 miesięcy przygotowują się na poród.
        Wiadomo boli, ale każdy skurcz przybliża do spotkania z małym
        człowiekiem. Pomyśl, ból kiedyś mija a ewentualne rany po nacięciu
        zagoją się.
        Powodzeniasmile
        • Gość: MalaMi Re: Przerażona porodem IP: *.e.ae.katowice.pl 22.07.09, 07:56
          Straszne jest to, co przeżyłaś. Bardzo mi przykro.
          Przy Twoich doświadczeniach moje strachy są śmieszne, ale bynajmniej nie umiem
          ich przegonić. Staram się ciągle coś robić, żeby nie myśleć za dużo, bo wtedy
          czuję, że oszaleję z paniki.
          A Tobie życzę powodzenia!
    • rulsanka Re: Przerażona porodem 22.07.09, 16:29
      Poród to jest niewiadoma i chyba ta jedna rzecz jest trudna do zaakceptowania.
      Ból nie jest straszny. Ból jest w głowie, potęgowany przez strach. Ja miałam
      poród z oksytocyną, a dziecko rodziło się razem z rączką. Jak porównuję ten ból
      z bólem brzucha przy ostatniej biegunce to pestka. To dlatego, że przy porodzie
      starałam się przejść w inną fazę świadomości, stałam się zwierzęciem, samicą
      wydającą na świat potomstwo. Bolało, ale ja nie myślałam o tym, że MNIE coś
      boli. Robiłam to, co każe ciało. Urodziłam w pozycji pionowej, bez nacięcia.
      Jednak nie wszystko przebiegło jak w bajce, bo to życie. Jeśli chodzi o seks, to
      po miesiącu już baraszkowaliśmy i było lepiej niż przedtem.
      Porodu nie da się do końca zaplanować. Może się okazać, że urodzisz w godzinę.
      Może być długo, ciężko, skończyć się cesarką. Dziewczyny cię pocieszają. Ale nie
      o to chyba chodzi, bo możesz się rozczarować. Nie jest to statystycznie normą,
      ale bywają i naprawdę ciężkie porody. Jeżeli naprawdę przeważa w tobie lęk, to
      idź do psychiatry, prawdopodobnie dostaniesz skierowanie na planową cesarkę.
      Operacja jest większym obciążeniem dla organizmu, ale jest bardziej
      przewidywalna. A opory psychiczne mogą skutecznie zablokować naturalny poród.
      Ważne jest to, byś podjęła dobrą decyzję i przestała żyć w strachu.
      • Gość: MalaMi Re: Przerażona porodem IP: *.e.ae.katowice.pl 23.07.09, 08:26
        Dzięki za konkretne słowa. W zasadzie udzieliłaś mi najprawdziwszej odpowiedzi z
        wszystkich tutaj.
        Chyba naprawdę pojdę do psychologa, bo moje lęki zaczynają przypominać histerię.
        Nie wiem czy nie jest za późno na błaganie o cesarkę, to tak jak dostać
        zaświadczenie o dysleksji na dzień przed dyktandem..uncertain Jak dotąd wszyscy
        bagatelizują mój strach.
      • lemurka3 Re: Przerażona porodem 23.07.09, 15:35
        Rulsanka udzieliła bardzo madrej odpowiedzi. Co do sexu - u nas też jest dużo,
        dużo fajniej, wiec nie martw sie!
    • jumbka Re: Przerażona porodem 24.07.09, 14:39
      ja jeszcze tylko dodam, że podobno strach przed porodem może wydłużyć ciążę, a
      co za tym idzie w Twoim przypadku, więcej czasu na histerię. Idź jak najprędzej
      do psychiatry, oni nie gryząsmile I powodzenia! Mi się wydaje że poród to nic
      strasznego, ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
    • Gość: MalaMi Re: Przerażona porodem IP: *.e.ae.katowice.pl 28.07.09, 08:36
      Byłam wczoraj w przychodni żeby porozmawiać z psychologiem (kilka osób mi to
      zasugerowało). I pani w rejestracji powiedziała, że może wpisać mnie na wizytę
      za 1,5 miesiąca! Wtedy to ja już będę nieżywa z bólu sad Nic wcześniej nie da się
      zrobić. Oto jak można liczyć na pomoc fachowca. Dziś poszukam czegoś prywatnie,
      ale ze względu na moje ograniczenia pieniężne nie mogę sobie pozwolić na
      drogiego specjalistę uncertain
      • Gość: Kimi Re: Przerażona porodem IP: *.olsztyn.vectranet.pl 30.07.09, 16:53
        A ja to się cc bardziej bałam.
    • 85aneczka Re: Przerażona porodem 30.07.09, 18:17
      Witam jak na pewno sie spodziewasz to każda z nas sie boi i ma obawy co do
      porodu co będzie po nim.Ale nie będę cię pocieszać ale powiem ci jedno o bólu
      zapomnisz jak ta mała istotka będzie już w twoich ramionach.A bać sie nie musisz
      każdy poród jest inny może być szybki a o bólu zapomnisz.Ja też myślałam że mnie
      poszyją a mój syn urodził sie bez nacięcia a miał 3600 ale zasięgnij porady
      psychologa bo po co masz sobie zrobić krzywdę albo malcowi.pozdrawiam i życzę
      szczęścia i szybkiego rozwiązania.
    • Gość: Dorcia Re: Przerażona porodem IP: *.adsl.inetia.pl 03.08.09, 14:17
      Hej ja też jestem w 8 miesiącu ciąży i też boję się ale staram się myśleć
      pozytywnie,bliscy bardzo mnie wspierają a zwłaszcza mam,tak naprawdę to nie jest
      tak bardzo strasznie później ten ból będzie tylko wspomnieniem,też coraz
      częściej myślę że to coraz bliżej ale moje maleństwo tak bardzo kocham bo tak
      długo na nie czekałam,że ten ból dla mnie jest tak naprawdę niczym do radości
      jaką później zobaczę.Wiem co przeżywasz ale dasz radę naprawdę patrz
      optymistycznie na to wszystko,myśl dużo o dziecku a ono Ci pomoże,poproś
      bliskich o wsparcie o pomoc na pewno będą blisko Ciebie,musisz myśleć pozytywnie
      a będzie na pewno dobrze,pozdrawiam Was i trzymam za Ciebie kciuki,będzie dobrzesmile
    • Gość: maycia Re: Przerażona porodem IP: 82.210.166.* 06.08.09, 14:51
      MalaMi...
      bez paniki...
      ja mam termin na 1 wrzesnia a moj maly mezczyzna sie juz pcha na ten swiat... 30lipca trafilam z bolem podbrzusza do szpitala i okazalo sie ze zaczyna sie- skurcze co 4min- a ja bym nigdy nie powiedziala ze to moze wygladac w ten sposob- ja czekalam na potezne bole ktore ida do kregoslupa a tu sie okazalo lekkim pobolewaniem w podbrzuszu... dostalam leki na wstrzymanie i do domku smile
      jestem panikara i wiem co czujesz- ale najlepsza rada jest olewanie tego co pisza co nie ktore kobiety- bo kazda przechodzi to inaczej... i wcale nie jest powiedziane ze bedziesz wrakiem kobiety bo moze sie okazac ze bedzie to 5min i po sprawie smile
      i wiesz co Ci powiem? ze kobiety czasem wypisuja takie pierdoly na tych forach ze mozna poprostu zaczac pisac ksiazke z absurdami- az wstyd! np. farbuje wlosy co miesiac i nie ma zadnych problemow przez to a kazdy z przerazeniem sie patrzy bo to nie mozna, bo to zle wplywa na rozwoj malenstwa, bo urodzi sie rude itp- a wiesz co- mlody jest cholernie silny i wazy na dzien dzisiejszy 3700- w 36 tygodniu i twardy chlop z niego!! WIEC LALECZKO- GLOWA DO GORY I SKONCZ Z CZYTANIEM GLOOPICH POSTOW ODNOSNIE PORODOW smile

      3MAMY KCIUKI ZA WAS...
      • Gość: Zosia Re: Przerażona porodem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.09, 20:23
        JA miałam i cesarkę i poród naturalny, zdecydowanie wolę SN!!!
        Więc nie myśl, że jak nie masz kasy na CC to jesteś w gorszej sytuacji!!!
        Popatrz dookoła siebie - tych wszystkich ludzi ktoś kiedyś urodził... gdyby
        poród był taką traumą - kobiety nie miały drugiego, trzeciego itp dziecka!!!
        Rodzisz w szpitalu, jak będzie ból problemem - dadzą Ci znieczulenie!!!
        TAm tez pracują ludzie i to nie średniowiecze, będą po to aby Ci pomóc!! Ciesz
        się ciążą i porodem, oby w terminie!!!
        Trochę, my kobiety demonizujemy ten ból - aby faceci nas docenili, ale tutaj
        możemy być szczere- da się przeżyć!!!
        • juisy Re: Przerażona porodem 06.08.09, 20:56
          Bardzo mi miło czytać wasze posty! Jestem dopiero w połowie ciąży (nazwijmy to
          zaplanowaną wpadką tongue_out) i już na samym początku nieźle się nakręciłam. A już po
          przeczytaniu wielu postów na różnych forach chodziłam po ścianach z nerwów.
          Lekarz i mąż wzięli się za prostowanie mnie. I na szczęście okazało się, że mam
          mądre przyjaciółki które już są po porodzie, lub w czasie ciąży ale mnie
          wyprzedzają. Na początku przyjęłam postawę roszczeniową (ściągnęłam kartę
          pacjenta, która miała mnie "bronić", naczytałam się do czego mam prawo, co moge
          wymagać itd.). Teraz powoli wszystko mi przechodzi. Najważniejsze jest to małe
          co we mnie siedzi i muszę mu pomóc jak najbezpieczniej wydostać się na tą stronę
          brzucha.
          A gdy przeczytam takie posty jak wasze, aż się miło robi, że tyle dziewczyn ma
          takie podejście do porodu. Dzięki wam wielkie smile
    • k_katarzyna Re: Przerażona porodem 08.08.09, 13:47
      Hej,może nic odkrywczego nie napiszę, ale uwierz - nie taki diabeł
      streaszny jak go malują. Ja swoją córeczkę urodziłam 28 kwietnia.
      Bałam się strasznie...że nie poznam że poród już sie zaczął, że nie
      zdąże do szpitala, że coś pójdzie nie tak, że nie wytrzymam
      bólu...czytałam rózne opinie, odwiedzałam fora internetowe i z
      każdym dniem byłam coraz bardziej wystraszona...Rodziłam prawie 12
      godzin - dla niektórych to mało...ale byłam wyczerpana.Jednak kiedy
      ta mała istotka pojawiła się na świecie i położyli mi ją na brzuszku
      to w momencie zapomniałam o bólu podczas porodu, bo to boli nie ma
      co się czarować. Nie miałam żadnego znieczulenia, nie chodziłam do
      szkoły rodzenia, nie byłam umówiona z żadnym konkretnym lekarzem a i
      do szpitala też trafiłam nie tego co chciałam, ale wszystko się
      udało i dzisiaj jak spojrzę na tą małą kruszynkę to zapominam o
      wszystkich problemach i troskach. Trzymam kciuki za Ciebie...i Twoje
      maleństwo.
    • martii.1 Re: Przerażona porodem 10.08.09, 21:34
      Droga MalaMi, ja również panicznie bałam się porodu, ponieważ jestem dość niską
      osoba i nie wiedziałam czy mój organizm zdoła urodzić istotkę ważącą około 3,5
      kg. W 33 tygodniu ciąży okazało się, że mój synek spieszy się z przyjściem na
      świat, ponieważ już wtedy miałam rozwarcie. Poleżałam tydzień w szpitalu i
      wróciłam do domu, gdzie już do końca ciąży miałam leżeć. Nie było zbyt
      przyjemnie i w 36 tygodniu ciąży dostałam skurczy. Pojechałam więc do szpitala,
      lecz mimo skurczy i rozwarcia zostałam skierowana na salę przedporodową. Tam
      dopiero się nasłuchałam jak rodziła jedna z kobiet, której poród trwał prawie 12
      godzin. Zaczęłam wtedy płakać, że ja już nie chcę rodzić, bo to będzie boleć,
      będę się męczyć. Rano lekarz skierował mnie na oddział ginekologiczny z zamysłem
      hamowania porodu. Po tym jak podano mi kroplówkę dostałam jeszcze mocniejszych
      skurczy, także poród się zaczął. Skierowana na porodówkę, zostałam przygotowana
      do porodu, co już samo w sobie mnie zdołowało, no ale podobno najgorsze miało
      dopiero nadejść. Na porodówce spacerowałam sobie z niezbyt silnymi skurczami,
      dopiero później zaczęły się one mocniejsze, ale nie takie, że nie dałoby się
      wytrzymać. Oczywiście kilka razy krzyknęłam, że już mam dość i że już nie chcę
      rodzić, ale jak skurcz się kończył było całkiem spokojnie. Kiedy podczas skurczu
      odeszły mi wody chciałam jak najszybciej urodzić. Położna twierdziła, że jak
      rodzę pierwsze dziecko, to prawdopodobnie będę długo rodzić, więc kiedy mówiłam,
      że rodzę i że główkę już czuję to nie wierzyła. Dopiero jak do mnie przyszła to
      uwierzyła mi. Było kilka naprawdę mocnych skurczy i na dobre już czułam główkę
      mojego dziecka między udami. Przy ostatnim skurczu na świat przyszedł mój synek
      Bartuś i mimo, że w 36 tygodniu ważył 2850 g i miał 53 cm. Wiele osób mi mówiło
      jak to bardzo boli, ale sama się przekonałam, że u każdej kobiety poród
      przebiega inaczej. Ja stwierdzam, że mój poród przebiegł szybko, trwał tylko 5
      godzin, a ta najważniejsza faza tylko 20 minut. O bólu zapomniałam w momencie
      kiedy Bartuś został mi położony na piersiach - nie ma nic piękniejszego. Tak
      więc MalaMi życzę Ci szybkiego i bezbolesnego porodu i nie martw się na zapas,
      bo nie jest powiedziane, że masz się męczyć, a powitanie tej małej Istotki jest
      najpiękniejsze.
      • Gość: just_me Re: Przerażona porodem IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.08.09, 11:14
        Jestem w 36 tyg, ostatnie 2 miesiące spedziłam leżąc bo moje maleństwo spieszyło
        sie z przyjsciem na swiat. dodatkowo malutka usadowiła sie bardzo nisko i czuje
        caly czas( a juz najbardziej w nocy) jak napiera mi na pecherz. Powiem
        szczerze,ze ja akurat juz nie moge sie doczeka porodu.Mysle tylko o malutkiej i
        jak czytam wasze wypowiedzi o momencie kiedy kłada dzidziusia na brzuchu to
        zawsze płacze..tak bardzo sie nie moge doczekac. Chciałabym zeby urodziła sie
        bezpiecznie, zeby nie bylo zadnych komplikacji i zeby byla na tyle silna by moc
        wyjsc ze mna do domu. Mysle o naszym pierwszym spacerku( bardzo dawno sama nie
        bylam na spacerze smile i o wszystkim co najpiekniejsze, najlepsze. Kiedy na cos
        czekamy, pragniemy czegos a to przychodzi z trudem, wymaga od nas poswiecenia,
        przezwyciezenia naszych slabosci i lekow wtedy bardziej to doceniamy. POMYSL,ZE
        KIEDY TWOJE MALENSTWO ZJAWI SIE NA SWIECIE NIGDY JUZ NIE BEDZIESZ SAMA, BEDZIE
        TO CZASTKA CIEBIE KTOREJ BEDZIESZ STRZEC, CHRONIC Z KTOREJ BEDZIESZ DUMNA, KTORA
        POKOCHASZ ZUPELNIE INNA MILOSCIA NIZ KOGOKOLWIEK DOTYCHCZAS.
        BADZ SILNA.
        • Gość: xxx Re: Przerażona porodem IP: *.mofnet.gov.pl 11.08.09, 15:28
          A ja tam Cię doskonale rozumiem smile Mam takiego stracha przed ciążą i porodem,
          że nie wiem kiedy zdecyduję się przestać łykać pigułki, a kończę w tym roku 35
          lat smile)) A to co mnie wkurza już totalnie to to, że nie mogę wcześniej na 1000%
          wybrać sobie sposobu urodzenia dziecka nawet jak mam na to pieniądze. Biorę pod
          uwagę wyłącznie cc bo jestem taka panikara, że mdleje dosłownie na widok lekarza
          i mam tętno chyba z 500 smile)). Wiem oczywiście, że są prywatne kliniki gdzie
          robią co sobie pacjent życzy i nawet stać mnie na taką, kasa to nie problem ale
          wiem od kilku zaprzyjaźnionych od wielu lat lekarzy, że one nie sa dostatecznie
          wyposażone i jeśli pojawią się niespodziewane problemy wymagające naprawdę
          specjalistycznego sprzętu to pacjentki odwozi się karetką do państwowego
          szpitala. Także ja bym wolała zarezerować sobie miejsce w jakiejś porządnej
          państwowej klinice typu matka polka i w spokoju, oficjalnie dopłacić za to czego
          NFZ nie refunduje, a tak to dochodzi jeszcze stres, że nie wiadomo komu, kiedy i
          ile dać, za co, czy weźmie, to przestępstwo !!!. Wiem co mówię bo mam koleżankę,
          która niby była umówiona z lekarzem, ze załatwi jej anestezjologa do
          znieczuloenia za 500 zł a jak przyszło co do czego to latali po korytarzu z kasą
          i nie było komu dać ! Bzdura na kólkach. Wszyscy byliby szczęśliwi jakby jasno
          ustalić co funduje NFZ, a szpital ustalałby ile bierze za coś ekstra. Ja już
          nawet nie mówię o cc ale chociażby pokój z łazienką. To jest XXI wiek a szpitale
          wyglądają jak lazarety z I wojny św i to też mnie przeraża. czemu w takim
          momencie życia mam mieć wspomnienia 40 bab czekających w kolejce do jednej
          zagrzybionej łazienki. Tfu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka