gonia28b Prosz uprzejmnie ;) 02.09.09, 22:07 Na gazecie.pl jest nawet artykuł na ten temat, więc, jakiś problem rzeczywiście istnieje... oraz komentarze na forum: forum.gazeta.pl/forum/w,585,49504693,49504693,Gorsza_matka_po_cesarce_.html jak klikniesz "przeczytaj artykuł", to oczywiście otworzy Ci się ciekawy artykuł do przeczytania, więc Kobieto - spokojnie, nie przejmuj się durnymi komentarzami w Twoim wątku - i tak nie jesteś sama Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b a poza tym... :) 02.09.09, 22:19 o karmieniu: forum.gazeta.pl/forum/w,585,99346257,99346257,Karmienie_butelka_wsparcie_.html wątek ten założyłam w porywie emocji, jako "kontratak" do wątku zachwalającego forum "Karmienie piersią" Odpowiedz Link Zgłoś
3.mamuska Re: Prosz uprzejmnie ;) 03.09.09, 12:17 Zgadzam się, w ogóle nie przejmuj się "tymi" komentarzami, ja też kiedy dowiedziałam się w pierwszej ciąży, ze będę miała cc i to ze wskazań medycznym, płakałam dwa dni, ale już po byłam bardzo zadowolona, teraz jestem już po 3 cc i wiem, że dzięki nim moje dzieci urodziły się całe i zdrowe, a to chyba najważniejsze. Patrz na swoje maleństwo, cisz się nim i zapamiętuj te chwile, bo one szybko umykają... Odpowiedz Link Zgłoś
i_love_my_babies Re: Nie moge się pogodzić z cc 03.09.09, 16:19 hadita napisała: >nigdy nie bylam fanka bikini to gdzie oni cię cięli, przepraszam? od pępka w dół??? bo żeby moją bliznę można było zobaczyć, musiałabym bez gaci chodzić... > Nigdy nie zapomne tej samotnej nocy po porodzie, bez czucia w nogach, na innym > pietrze szpitala niz moje dziecko a co to za szpital, że noworodki są na innym piętrze??? Bez czucia w nogach? w nocy? co ty pieprzysz??? przecież czucie w nogach wraca po 2 godzinach.. nie udawalo mi sie karmic > dziecka, ktore zostalo juz przyzwyczajone do butli; przez NOC??? oj, coś mi tu jakąś lekką prowokacją zajeżdża... przecież Ty o cc pojęcia nie masz! Odpowiedz Link Zgłoś
zazuc Re: Nie moge się pogodzić z cc 04.09.09, 16:34 To Ty pieprzysz, ja też leżałam plackiem przez całą noc, czyli 8 godzin bez czucia w nogach!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ominika Pogódź się z tym, że dzięki cc masz zdrowe dziecko 04.09.09, 01:58 Przepraszam, ale nie rozumiem. To znaczy, domyslam się , ze efekt slepej mody, że naturalnie jest lepiej, bo naturalnie - robi czasem kobietom kuku. I to dość duże kuku. Wiedząc, że dziecko owiniete jest pepowiną mieć zal, ze nie rodziło się sn? Powiem brutalnie - gdyby Twoje wydumane, egoistyczne marzenie się spełniło i urodziłabyś naturalnie, to drugie marzenie o zdrowym, słodkim dzidziusiu mogłoby się nie spełnic. Mam 11-letnią córkę, rodzoną sn przez dobre kilkanascie godzin, wyciskaną w końcu, bo przecież pierwiastka ma urodzić naturalnie i urodziłam - uposledzone, niedotlenioen dziecko. Super, tylko, że wcla nie czułam sie dumna, dowartosciowana, że urodziłam sn. Drugie dziecko cesarka po wstepie do porodu naturalnego. I dziękuję Bogu, bo Młody zdrowy jest, karmił się piersią 16 miesięcy i jakiejś traumy, że cesarski jest nie ma. Ja też. I gdyby przyszło mi rodzić trzeci raz - totylko cc. Niby poród sn taki naturalny, tylko jakoś natura go nie dopracowała... Odpowiedz Link Zgłoś
sha-ila Re: Nie moge się pogodzić z cc 04.09.09, 08:19 Nie przeczytałam wszystkich odpowiedzi - przyznaję się ( ale mam wytłumaczenie - niemowlę w domu). Mam wrażenie, że po prostu trafiłaś do złego szpitala. Ja jestem 1.5 miesiąca po cc. Cesarka nie była planowana, nie pamiętam wprawdzie momentu narodzin (miałam pełną narkozę) i jedynie tego żałuję, że nie usłyszałam pierwszego krzyku mojego dziecka. Poza tym nic takiego jak Ciebie mnie nie spotkało. Wybudzili mnie z narkozy po godzinie od cc, dziecko do karmienia dostałam w 3 godziny po porodzie i już ze mną zostało (zabierane było tylko na badania i szczepienia). Po 8 godzinach od cesarki wstałam i poszłam do toalety, po tym już wstawałam i zajmowałam się małą i sobą. Nie byłam sama po cesarce siedział ze mną mąż, ale i tak większą część pierwszej doby przespałyśmy z małą wspólnie w łóżku. Nikt mi dziecka nie zabierał, wręcz przeciwnie przychodziły pielęgniarki i namawiały żeby dziecko było blisko. Po prawie 11 godzinach porodu sn ta cesarka była dla mnie wybawieniem, trafiłam na naprawdę wspaniałe pielęgniarki i położne, dzięki nim nie mogłam się czuć samotna. Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: Nie moge się pogodzić z cc 04.09.09, 09:39 Urodziłam dwójkę dzieci przez cc, dawno, bo 15 i 14 lat temu, ale teraz przynajmniej mogę Ci napisać, jak wygląda wszystko z perspektywy czasu. Pierwsza cesarka była nieplanowana. Cięli ''wzdłuż'', od wysokości spojenia łonowego po pępek. Dzieci przebywały na oddziale noworodkowym, córkę pokazano mi następnego dnia rano, bo byłam po pełnej narkozie. Dla mnie najważniejsze było, że jest cała, zdrowa, bardzo duża, dostała 10 punktów. Piszesz, że udało Ci się wrócić do karmienia piersią. Mnie się nie udało. Może za mało się starałam, ale teraz po lataxch nie ma to żadnego znaczenia. Dzieci są zdrowe, świetnie się uczą, są doskonałymi sportowcami. Nie chorowały we wczesnym dzieciństwie prawie wogóle. Były spokojne, nie rozwrzeszczane, nie lękliwe. Nie widzę, aby w jakikolwiek sposób odbiło się na nich oddzielenie od matki w pierwszych godzinach, a nawet dniach życia. noworodki są różne, niektóre są płaczliwe i forma porodu nie ma tu znaczenia. Nie jesteś gorszą matką, bo rodziłaś przez cc. Najważniejsze jest zdrowie dziecka. Czy myślisz, że byłoby szczęśliwsze, gdyby musiało przechodzić przez rehabilitację lub z powodu niedotlenienia było niepełnosprawne? Po prostu są sytuacje, gdy nie ma innego wyjścia. I nie ma co specjalnie wierzyć w tę magię porodu sn. dla mnie, mimo cesarek, dni, w których przyszły na\ świat moje dzieci były najpiękniejszymi w życiu. Bo wiedziałam, że zapewniłam im najlepszy start, jaki mogłam. Czasem nie urodzisz sn i koniec. I jeszcze mała dygresja - noworodek znakomicie wyczuwa nastroje matki, więc jeśli jesteś sfrustrowana, to nie wpływa na niego najlepiej. Daj spokój, nie wracaj już do tego. Niejedna kobieta zamieniłaby się z Tobą, bo lekarze nie zrobili jej cc, albo zrobili za późno. Odpowiedz Link Zgłoś
zazuc Re: Nie moge się pogodzić z cc 04.09.09, 17:26 Nie mam skali porownawczej, nie wiem, jaki > porod bylby bardziej bolesny. Ja mam. Urodziłam 2 córki, pierwszą SN, drugą CC, obie były owinięte pępowiną. Starszą córkę rodziłam 13 godzin, poród był bardzo ciężki i bolesny, mała była owinięta pępowiną dwukrotnie. Na szczęście wszytko dobrze się skończyło. > Poza tym mała jest strasznie > placzliwa, wrazliwa i czasem zastanawiam sie, czy nie jest to wina wlasnie > tego porodu i jej samotnosci zaraz po nim. Dostałam dziecko od razu po porodzie, było ze mną cały czas, ale nie miałam pokarmu, a mała cały czas płakała. Zastanawiałam się wtedy, czy CC nie ułatwiłoby jej wyjścia na ten świat i czy nie była by spokojniejsza. Druga córcia urodziła się przez nieplanowane CC, była owinięta pępowiną aż 4 razy, tak naprawdę CC uratowała jej życie. Nie planowałam CC, przyjechałam z mężem na porodówkę przygotowana do porodu rodzinnego i też czułam, że odebrano mi coś ważnego. Leżąc w nocy bez czucia w nogach, podłączona do cewnika płakałam, chciałam zobaczyć małą, przytulić moją kruszynkę i upewnić się czy wszystko jest ok. Sama operacja była dla mnie traumatycznym przeżyciem. Nikt nie powiedział mi, że podczas CC wszystko się czuje, czułam jak mnie rozcinają, wyszarpują ze mnie małą, zszywają, to nie był ból, ale na takie coś nie byłam przygotowana. Gdy dostałam małą zapominałam o tym wszystkim. Dostałam zdrowe,piękne dziecko, zdrowe dzięki szybkiej reakcji lekarzy. Miałam pokarm dobę po CC, mała była spokojna, mimo że spędziła pierwsze 12 godzin na oddziale noworodkowym z dala ode mnie. > Wiem, ze moj problem moze sie wydawac wydumany, ale prawda jest taka, ze nie > moge sie pogodzic z tym, ze mialam cesarke. Czy to normalne, czy świruję? > Minęły juz niemal 3 mc, a ja pękam z zazdrosci, gdy slysze, ze ktos znajomy > rodzil naturalnie. Rozumiem Ciebie doskonale, znam te uczucie, ale to już nie jest dla mnie problem. Jeżeli od CC minęły 3 miesiące i nadal o tym myślisz, nie potrafisz sobie z tym poradzić, może powinnaś poszukać fachowej pomocy, bo chyba to nie jest normalne. Trzymaj się ciepło i ciesz się swym zdrowym maleństwem. Odpowiedz Link Zgłoś
i_love_my_babies Re: Nie moge się pogodzić z cc 04.09.09, 18:22 > Leżąc w nocy bez czucia w nogach[...] Nikt ni > e > powiedział mi, że podczas CC wszystko się czuje, czułam jak mnie rozcinają, > wyszarpują ze mnie małą, zszywają, to nie był ból, ale na takie coś nie byłam [..] jak Ci miał powiedzieć, skoro podczas cc NIC się nie czuje??? po prostu ktoś Ci spieprzył znieczulenie, kochana... Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: Nie moge się pogodzić z cc 04.09.09, 21:03 i_love_my_babies napisała: > po prostu ktoś Ci spieprzył znieczulenie, kochana... więc może raczej należałoby się kobiecie współczucie, a nie wygrażać jej, że sieje prowokacje? Odpowiedz Link Zgłoś
i_love_my_babies Re: Nie moge się pogodzić z cc 04.09.09, 21:13 to było do zazuc, tak na marginesie co do autorki wątku, nadal mi prowokacją pachnie i już Odpowiedz Link Zgłoś
lidek0 Re: Nie moge się pogodzić z cc 05.09.09, 19:22 A w czym niby sn jest lepszy od cc? Co takiego ból przy porodzie naturalnym, wielogodzinne cierpienie robi, że czujesz się gorsza? Odpowiedz Link Zgłoś
antosiczek Re: Nie moge się pogodzić z cc 07.09.09, 16:12 Rozumiem Cię. Miałam planowane cc i przez ostatni miesiąc ciąży szukałam "ratunku" przed cięciem. Czułam rozczarowanie i to ogromne, chciałam rodzić naturalnie. A cc dlatego, że lekarze błędnie mnie zdiagnozowali. Po cesarce okazało się, że była wykonana bezcelowo z medycznego punktu widzenia. To wtedy dopiero do rozczarowania doszło uczucie wściekłości. Konkretów opisywać nie będę bo to nie miejsce na to. Pomijam fakt, że anastezjolog spieprzył znieczulenie i cieli mnie jak świnie- na żywca. Przez rok czasu nie mogłam się z tym uporać emocjonalnie, przeszło mi jak napisałam list do ordynator oddziału i wyłuszczyłam wszystko to, co mnie boli. Wyżyłam się na papierze- w sposób kulturalny oczywiście ale taka terapia bardzo mi pomogła. Znajdź sposób, "terapię" dla siebie i uwolnij się. Odpowiedz Link Zgłoś
archeopteryx Re: Nie moge się pogodzić z cc 07.09.09, 21:11 Również miałam cc, a nastawiałam się na poród sn. Pomimo silnych skurczów, ktore trwały 22 godziny, występował brak rozwarcia. Zanikające tętno córki słyszałam na ktg. Zgroza. W karcie wypisu ze szpitala informacja, że wody były zielone, a cc miało miejsce z uwagi na "ostre zagrożenie życia płodu". Do lekarzy, już po wszystkim, miałam pretensję, że tak długo zwlekali z cc. Cieszę się, że dzięki operacji Małej nic się nie stało. Na odbicie w lampach po prostu nie patrzyłam bo wiedziałam, że mój rozcięty brzuch to ostatnia rzecz na jaką chcę patrzeć. Strasznie cieszę się z mojej cesarki bo dzięki niej urodziłam zdrową dziewczynkę. I mówiąc szczerze nie chcę już rodzić naturalnie bo stresu jaki przeżyłam w czasie tylu godzin porodu, a zwłaszcza w ciągu tych kilku minut pomiędzy usłyszeniem zanikającego tętna a wyciagnięciem Młodej, nie da się opisać. Dziwię się, że można mieć taki problem jaki masz Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
gekkon6 Re: Nie moge się pogodzić z cc 09.09.09, 20:54 Uwazam ze histeryzujesz. Ja tez mialam nie planowana cc po kilkunastu godzinach skurczy kiedy myslalam ze bede po scianach chodzic. Ciesze sie ze mi ja zrobili bo pewnie nie mialabym corki. W wypisie byla "zamartwica" wiec gdyby nie cc... A co do wiezi to jakas bzdura - uwazasz ze ja mam mniejsza niz moja kolezanka ktora rodzila sn? A ojcowie? Oni juz wogole nie powinni miec wiezi - zadnych!!! Przestan myslec co bylo! Najwazniejsze ze dziecko masz ze soba! Ciekawe czy gdybys miala juz bole na maxa kilka godzin tez bys do tego tak podchodzila - pewnie stwierdzilabys ze szkoda ze tak dlugo czekali. Odpowiedz Link Zgłoś
maiwlys A ja sie pogodzilam z cc 09.09.09, 22:29 chcoiaz tez chcialam rodzic sn, to najprawdopodobniej bede miala cc i po poczatkowych szoku przeszlam nad tym do porzadku... bardziej nie moge sie doczekac samego dziecka, a to jak pojawi sie na swiecie juz dla mnie nie ma znaczenia, byle bylo zdrowie, ma zle ulozenie i owiniete jest pepowina, nie zamierzam ryzykowac porodu silami natury tylko dla przezycia samego porodu, wiez z dzieckiem mam juz teraz i nie wydaje mi sie aby zmienila sie ona po porodzie przez cesarke. Rozumiem, ze bylo i jest ci ciezko, ale to naprawde niesistotne, ciesz sie ze zdrowego malucha. Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re: Nie moge się pogodzić z cc 10.09.09, 10:27 Daj spokoj. Przy niewlasciwym ulozeniu i podwojnym owinieciu pepowina Twoja corka byla zagrozona niedotlenieniem - moze powaznym - podczas porodu sn. Ciesz sie ze wykonano cc. W podobnych sytuacjach w czasach przed cc dzieci czesto umieraly lub rodzily sie z porazeniem mozgowym wskutek niedotlenienia. To chyba lepiej miec kilkanascie godzin brak czucia w nogach i zobaczyc dziecko po kilku godzinach... Odpowiedz Link Zgłoś