Dodaj do ulubionych

Kwiecien 2004 ,cd. 5 :))

    • male_co_nieco :((((( 03.03.04, 16:32
      Witam!!!
      I na wstępie muszę się pożalić. Dziś byłam u lekarza no i niestety jutro znowu
      do szpitala sad(( Mam nadzieję,że nie potrwa to długo.Jestem strasznie zła, ale
      jak mus to mus. To dopiero 33tydz., więc trzeba maluszka jeszcze trochę
      powstrzymać mimo, że bardzo się wyrywa. Myślałam, że kolejny pobyt w szpitalu
      czeka mnie już po porodzie a tu niestety muszę wcześniej , mam jednak nadzieję
      że nie potrwa to długo.
      Co do książek to u mnie obecnie " królują" te autorstwa J.Chmielewskiej i
      A.Christie czyli " lekko, łatwo i przyjemnie", choć generalnie ostatnio jakoś
      mniej czytam.
      No nic, wracam do łóżka ( ale mam dość tego leżenia)

      Pozdrawiam Nika
      • zofia78 Re: :((((( 03.03.04, 18:00
        Dzięki za dobre rady!

        Marysia ma obiecane, że jak się urodzi dziewczynka i będzie miała skrzydełka to
        na pewno będzie miała na imię Złota Ważka. My się już zdecydowaliśmy na Lidię.
        Fajnie co?
        Dorotko, jeszcze z rzeczy potrzebnych polecam jednorazowe i wielorazowe wkładki
        do biustonosza, ale pewnie je masz.
        Z książek czytanych przeze mnie ostatnio na tony polecam Pata Conray'a "Władcy
        dyscypliny", "Książe przypływów", "Conrak" do tego Paula Austera "Lulu na
        moście", Księżycowy pałac. Mój mąż co tydzień chodzi do biblioteki i wypożycza
        mi około 7-8 książek. Teraz mam też nowy telefon i w nim gierkę, w którą
        godzinami gram (aż wstyd się przyznać).
        Jutro idę do lekarza. Dzidka cały czas ciśnie mnie w dół, czasem od tego
        naciskania dostaję skurczów. Małe co nieco, trzymaj się jeszcze trochę.
        Nie jadę do rodziców, umówiliśmy się z zaprzyjaźnioną studentką (dawną
        opiekunką Marysi), że przyjdzie do mnie jak męża nie będzie na 3-4 godziny.
        Sprzątnie, pozmywa, da mi obiad, może wyjdzie z Marysią na spacer. A jak mąż
        wróci to akurat odstawię leki i sama zacznę chodzić. Już nie mogę się doczekać,
        szczególnie, jak takie piękne słonko za oknem jak dziś.
        Trzymajcie się słoneczka, już niedługo nasze maleństwa będą z nami i przed nami
        piękna wiosna i jeszcze piękniejsze lato.
        Pozdrawiam
        Zosia
      • aste Re: :((((( 03.03.04, 18:08
        witajciesmile
        Niko trzymamy kciuki, mam nadzieję, że jednak wypuszczą cie do domku a nie każą
        te brakujące tyg spędzić w szpitalu na patologii.
        co do imion to Emilia bardzo mi się podoba a to za sprawą Emilki ze Srebrnego
        Nowiu jednej z moich ukochanych książek do której jeszcze zdarza mi się wracać.
        no i Lidia sama chciałam mieć Lidkę lideczkę ale mężowi nie bardzo się
        podobało, więc ja też głosuję na Lidię.
        ja będę musiała zapłacić za poród rodzinny 5 setek i za ewentualne zzo tyle
        samo, za to zdecydowanie nie płacę położnej ani tym bardziej lekarzowi.
        no i cos się dzieje z tym moim niesfornym dzieckiem do tej pory było wyjątkowo
        spokojne jak już znalazło się w jakiejś części brzucha to z regułu spędzało tam
        wiele czasu. a teraz czuję je co i rusz w innym miejscu raz jest na prawym
        boku raz na lewym i nie mam już żadnego pomysłu jak ono jest teraz ułożone bo w
        czasie tego wędrowania wiele mogło się zmienić.
        myślę, że genetycznie to nie ma za wielkich szans na osiągnięcie dużych
        wymiarów ja ważyłam ok 3500 przy porodzie a mój mąż 2700 (taka była z niego
        kruszynka) więc nie ma się w kogo wdawać. na razie waży sobie 2 kilo i
        zobaczymy ile jeszcze urośnie do kwietniasmile
        Titicako ja też przekonuję małe, żeby urodziło się po skończeniu 37 tyg ciąży
        tak na początku kwietniasmile zobaczymy, czy weźmie moje słowa pod uwagę.
        pozdrawiam wszystkie mamy serdeczniesmile
    • pearl24 Re: O tym i owym... 03.03.04, 20:26
      Kochane ja Was podziwiam!
      Jak wy znajdujecie czas na czytanie ksiązek-ja nawet do podrecznika nie mam
      czasu zajrzeć a już o czytaniu dla przyjemnosci...choć po 5latach polonistyki
      mam czasem dosyc ksiązeksmile)
      Ja dosłownie latam jak motorek-czasem nawet nie mam czasu poleżeć.Wczesniej
      remont teraz zakupy,zaległe spotkania,ostatni wypad do kina,do pubu,na jedzonko
      itd.Na dodatek wczoraj mąż zrobił mi niespodziankę i kupił samochód-w moje
      urodzinysmile więc musze nim jeszcze pojeździć. W końcu nie będe musiała sie
      zastanawiać czy maluch zapali wink
      Dlatego podziwiam i Renate i Beatę i wszystkie czytające.

      Ani i Dorocie życze powodzenia na egzaminach-ja nie ukrywam że licze "na
      brzuch" smile)a Wy?
      Poza tym Dorotko-ja też mam lenia i tylko bym układała ubranka itp.To ma nawet
      nazwę w ksiązkach,czyli "wicie gniazda".Choc wolałabym spozytkowac ten czas na
      pisanie pracy mgr-ale co tam...

      Malilko-ten katar to podobno u kobiet w ciązy jest normalny,tak mówiły nam
      połozne w szkole rodzenia,a teściową sie nie przejmuj tylko tak jak mówisz-rób
      swoje,to w koncu twoje dziecko a nie jej.

      Co jeszcze chciałam napisać?
      Spirytus-kupic normalny (około 95%)w sklepie i rozcienczyć w proprcji 2:1
      (woda:spirytus) Wtedy otrzymamy około 70%.
      Ale w aptece są już nasączone spirytusem gaziki Leko-super sprawa.Ja kupiłam i
      jeszcze sól fizjologiczną do mycia oczek.
      Ja też zakupiłam pieluszki bella-ten rozmiar mnie przeraził :-0 i zamierzam
      kupić majteczki jednorazowe (na allegro sprzedaje je dziewczyna po 6zł za 5szt)

      I jeszcze chciałam wam napisać że ja jakoś nie czuję zadnych skurczy-ani w
      dzień ani w nocy.Czasem tylko brzuch mam stwardiały ale tak poza tym nic-ja nie
      wiem jak poznam że mam skurcze.

      I jeszcze o "dawaniu w łapę"-w Wawie to nie jest konieczne-szpitale mają swoje
      cenniki i nie trzeba tego robic w tajemnicy i w ogole.Np poród rodzinny
      kosztuje 300-500zł,znieczylenie 500zł,opieka indywidualna położnej 600-1200 w
      zależności od szpitala. sporo,prawda?
      My zdecydujemy sie na poród rodzinny i znieczulenie ale położnej nie bierzemy-
      zdecydowanie muszą nam wystarczyc te z dyzuru.

      Straasznie sie rozpisałam-już nie nudze
      Pozdrawiam gorąco.

      Nika-trzymaj sie w tym szpitalu!!

      Gosia

      • malilka Re: O tym i owym... 03.03.04, 22:06
        Dzisiaj byłam u gina- wszystko w stanie niepogorszonym, więc bardzo dobrze smile
        Grubiątko tyje jak na drożdżach- waży już 3050g (34w4d), więc zanosi się na
        sporą kluseczkę. Lekarz obejrzał moje zaświadczenie od okulisty i już na pewno
        będę miała cesarkę- biorąc pod uwagę rozmiary dziecka to bardzo dobrze, bo nie
        wyobrażam sobie rodzenia siłami natry takiego koloska. Cesarka nie będzie
        planowa, bo mój lekarz uważa, że robiona w ten sposób jest zbyt duzym szokiem
        dla maluszka. Będziemy czekać na skurcze porodowe i jak się zacznę, to wtedy
        będę cięta. Fenoterol mam brać do końca 36 tygodnia, potem w ciągu 37tc zejść z
        6 tabletek na zero, no i czekać na bieg wydarzeń. Dodam, że mój lekarz wyjeżdża
        na narty i jeśli chcę, żeby to on mi zrobił cesarkę, to muszę się wstrzymać z
        rodzeniem do 23 marca- i to jest mój najbliższy cel smile Oj widzę, że może mi nie
        być łatwo zostać marcówką, a taka byłam wcześniej tego pewna...

        Pearl- jakbyś była leżąca, to też byś przeczytała sporą biblioteczkę- ja już
        nie jestem w stanie zliczyć ile książek przeczytałam, ale zdarzają się dni, że
        czytam po 12h. Jestem zagrzebana w mojej ukochanej literaturze rosyjskiej XVIII-
        XIXwiecznej- wreszcie mam czas na te wszystkie grube knigi smile

        Jeśli chodzi o gaziki Leko, to z tego co pamiętam, na forum o kosmetykach
        dziecięcych wypowiadała się kiedyś o nich ekspert z Instytutu Matki i Dziecka,
        że są jednak gorsze od zwykłego spirytusu, bo nasączone są innym alkoholem
        (izopropanolem), a do tego są za małe- IMiD nawet w tej sprawie pisał do
        producenta, obiecali poprawić, ale nic się nie zmieniło.
        A majteczki jednorazowe polecam te siatkowe (kremowe z brazowym paskiem) w
        ksztalcie bokserek- te drugie sa mniej przewiewne.

        Dziewczyny szpitalne- bądzcie dzielne, to dla dobra Maluszków!
        Pozdrawiam,
        Malilka i Grubiątko
        • titicaka Do Zosi... 04.03.04, 12:42

          Czy mam wpisac ,ze Twoja fasolka to dziewczynka LIDIA ?Czy nie wiesz jeszcze
          jaka to plec i ewentualna dziewczynka to Lidia ,a w takim wypadku chlopiec
          to...?- pogubilam sie ...
          Bea
          • zofia78 Re: Do Zosi... 04.03.04, 15:51
            Fasolka ( raczej już inne warzywo, znacznie większe) na 90% jest dziewczynką,
            więc Lidia albo Franek w razie tych 10%.
            Hip hip hura
            Właśnie wróciłam od gina.
            Szjka taka sama jek dwa tygodnie temu, fenoterol jednak zadziałał i to dobrze.
            Drugi powód do radości to ten, że znowu nic nie przytyłam (nawet nie przyznam
            sie ile normalnie ważę, ale mam 178 cm wzrostu i na pewno nie można nazwać mnie
            drobną). Mogę sobie podjadać ile chcę, a mam wrażenie, że jem i tak bardzo
            dużo. Jeszcze trzy tygodnie kuracji fenoterolem i odstawiamy.

            Współczuję tym, które muszą zdawać egzaminy, ja bym nie dała rady, przy Marysi
            miałam najkoszmarniejszy egzamin w życiu i go nie zdałam, tak właśnie
            wyleciałam z Uniwersytetu Warszawskiego. Ale skończyłam inne studia i też
            jestem bardzo zadowolona.
            Trzymajcie się mamusie studentki, na pewno dacie radę. Aha i przypomniała mi
            się historia mojej mamy, która z moim starszym bratem w ciąży musiała zdawać
            propedeutykę Marksizmu czy coś równie fascynującego.
            Pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka