Dodaj do ulubionych

Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę....

11.02.10, 10:34
Jestem w 23 tygodniu ciąży. Mam termin na 5 czerwca. Mam 2 chłopców
w wieku 5 i 7 lat.
Wczoraj byłam na USG....I znowu będzie chłopczyk...a tak bardzo
chciałam miec dziewczynkę....
Nie moge sie z tym pogodzić...
Wiem, że powinnam sie cieszyć że wszystko jest w porzadku, że jest
zdrowy, że inni chcialiby miec dzieci a nie maja ich wcale...
Wszystko to wiem, a nadal czuje żal że Bóg nie dal mi na wychowanie
dziewczynki o która tak go prosiłam....
Jest mi bardzo przykro i czuję żal....chocw wiem, że nie powinnam....
Obserwuj wątek
    • iwonagos Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 11.02.10, 10:53
      tak, nie powinnas. dziekuj bogu, ze masz zdrowe dziecko
      • karolina.and Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 21.02.10, 19:38
        Nigdy nie rozumiałam takich sytuacji"ale ja bym chciał"
        Nie potępiam cię bo rozumię że masz już synów i córeczka to fajna
        sprawa,ale naprawdę dziekuj Bogu zdrowie malucha najważniejsze.
        Albo próbuj dalej może do czterech razy sztuka.Powodzenia.
    • sssto_krotka_1983 Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 11.02.10, 10:54
      faktycznie nie powinnaś czuć żalu a radość...kolejny raz na forum na
      którym niektórzy starają się o dziecko po kilka lat ktoś wylewa
      swoje irracjonalne smutki...dziewczyny ogarnijcie się wreszcie.Skoro
      dziecko zdrowe to jakie znaczenie ma dla Was co ma w majtkach.
      Piszesz że nie możesz się z tym pogodzić...przeczytaj raz jeszcze
      swoje słowa, które brzmią jakbyś nie chciała swojego syna dlatego że
      jest kolejnym SYNEM...czujesz się oszukana(tak wynika z Twojej
      wypowiedzi).Ciesz się że urodzisz kolejne zdrowe dziecko!Są setki a
      może tysiące kobiet które oddałyby wszystko żeby nosić w sobie życie
      bez względu na to jakiej ono będzie płci!
    • sinusoidaa Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 11.02.10, 11:13
      A ja myślę, ze forum jest od tego, zeby podzielić się i radosciami i
      smutkami. Jeśli Marta czuje smutek, to przeciez nie na własne
      żądanie, bo takie ma widzimisię. Tak czuje i już. I z Jej postu
      wynika, ze nie czuje sie z tym komfortowo, ma wyrzuty sumienia, ze
      tak czuje, ale co moze na to poradzić? A takie komentarze, jakie
      zafundowałyście Marcie, nie pomagają jej. Może mój przykład to duży
      kaliber, ale to tak, jakby osobie z depresją powiedziec, zeby wzięła
      się w garść.
      A teraz kilka słów do Ciebie, Marta. Masz prawo czuć to, co czujesz,
      masz prawo być smutna, spodziewałas się wyczekiwanej dziewczynki. To
      uczucie minie, trzeciego synka będziesz kochała tak samo, jak dwóch
      starszych. daj sobie tylko chwilkę na oswojenie się z tym faktem.
      Nie miej wyrzutów sumienia. Trzymaj się ciepło, pozdrawiam
      • sssto_krotka_1983 Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 11.02.10, 11:21
        a co miałyśmy napisać że rozumiemy???Dlaczego mamy poklepywać kogoś
        po ramieniu, kiedy jego postawa nam się nie podoba.Wręcz przeciwnie
        uważam że może jak ktoś ją troszkę opieprzy to przejrzy na oczy i
        ucieszy ją fakt że kolejny raz dostąpiła zaszczytu bycia w ciąży.
        • sinusoidaa Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 11.02.10, 11:41
          Sądzę, że krytyka powinna być konstruktywna. A potępienie odczuć
          Marty taką nie jest. Mówienie, ze nie powinna tak czuć, sprawia, ze
          Marta będzie czuła się jeszcze bardziej winna, będzie miała większe
          wyrzuty sumienia. Stokrotko, czy kiedykolwiek potrząsnęło Tobą
          stwierdzenie, żebyś wzięła sie w garść? Przejrzałaś kiedykolwiek na
          oczy po takim stwierdzeniu? Pisząc taką opinię dałas jedynie upust
          swoim odczuciom. Może Tobie jest lepiej, ale nikomu innemu, a już
          szczególnie Marcie, taka opinia ulgi nie przyniosła, wręcz
          przeciwnie. Podtrzymuję - każdy ma prawo do złości, smutku. I w
          przypadku Marty miną, Ona oswoi się z sytuacją, potrzebuje tylko
          troszkę czasu. Nie jest żadnym odmieńcem pozbawionym uczuć
          macierzyńskich. Po prostu ma prawo do smutku i już.
        • foczkaka Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 11.02.10, 11:44
          To nie jest "postawa". Nie wybieramy tego co będziemy czuć. Autorka nie
          powiedziała że nie chce tego dziecka poniewaz jest chłopcem, nie napisała że nie
          będzie go kochac. Napisała tylko co czuje i że ma wyrzuty sumienia z powodu tych
          uczuć.

          Autorko masz prawo czuc żal, masz prawo być smutna. Daj sobie prawo do tych
          uczuć, ponarzekaj, albo popłacz jesli tego potrzebujesz. A potem pomysl sobie ze
          wiele kobiet taki zawód przeżywa, ale potem i tak kochaja swoje dzieci bardzo
          mocno, niezależnie od płci. Twój trzeci synek na pewno będzie Ci drogi tak samo
          jak dwaj starsi.
        • gato.domestico Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 21.02.10, 12:55
          a ja Cie rozumiem.
          Tez chcialam miec dzewczynke...nie wiem dlaczego ale od zawsze
          myslalam ze bede miec mała panienke smile
          Mimo ze udalo mi sie zajsc w ciaze za II ivf mialam preferencje co
          do plci...czy to zbrodnia? smiletaka wyrodna jestem ;P
          Podczas usg dowiedzialam sie ze to bedzie chlopczyk...troche bylam
          zawiedziona szczerze smilepare dni ale mi minelo...taki oto efekt
          nastawiania sie smile
          Cieszę sie ze z malym wszystko ok ...oczekiwania zawsze mozna
          zmienic wink
      • julienx Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 15.02.10, 19:08
        Martuś trochę Cie rozumiem. Trzecia proba to juz nie w kij
        dmuchał... szansa na kolejną dziewczynkę nikną... bo nie wszyscy
        chcą miec wiecej niz 2,3,4.. dzieci...

        Najwazniejsze ze dzieciątko zdrowe - wiadomo.

        Ja sama mam juz chłopca i teraz bardzo chciałam miec dziewczynkę...
        udało się, ale gdyby byl kolejny chłopczyk pewnie zaliczylibysmy
        kolejną, trzecią probe...

        ale jesli trzecia bylaby probą meską - musielibysmy odpuścic...
      • memphis90 Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 21.02.10, 15:04
        Tak, tak, jako dziecko, które nie było wyczekiwanym chłopcem, tylko
        niechcianą dziewczynką, nie zgodzę się z Twoim hurraoptymistycznym
        postem... Dziecko wyczuwa i pamięta niechęć rodzica. A obowiązkiem
        rodzica jest uporać się z emocjami do porodu. Nie byłoby problemu,
        gdyby kobiety nie odczuwały potrzeby "zamawiania" sobie dziecka
        określonej płci u Pana Boga.
    • gemmi18 Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 11.02.10, 11:52
      Trzeba było nie pytać lekarza o płeć lub poprosić, żeby nie mówił -
      nie czułabyś teraz żalu i zawodusmile Ja nie chciałam wiedzieć, czy
      urodzę córkę, czy synka, było mi to obojętne i chciałam mieć
      niespodziankę. Wtedy po porodzie też nie czułabyś się tak, jak
      teraz, bo miałabyś synka przy sobie, pięknego i zdrowego, nie
      powiedziałabyś 'o nie, chciałam mieć córkęcrying!', po prostu
      cieszyłabyś się, że już jest obok. A tak, no cóż, musisz
      przecierpieć kilka miesięcy i oswajać się, że będzie kolejny
      rozrabiakawink Będzie dobrze, zawsze czwarte dziecko może okazać się
      dziewczynkąwink!
      • marryberry Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 11.02.10, 12:06
        kurcze lubie to forum ale nie rozumiem czasem ludzi jesli ktos chce
        sie wyzalic i powie to co naprawde czuje to juz go ukamienowac nie
        mozna jej bylo napisac ze to co ze kolejny syn wazne ze zdrowy a
        dziewczynke moze jeszcze bedzie miec tylko od razu ze jest wyrodna
        matka moze nie doslownie ale napewno nie jedna tak pomyslala

        marto nie przejmuj sie głupimi dogryzkami na córke jeszcze masz czas
        a wiesz jak sie swietni bedzie czuc dziewczynka wiedzac ze ma tylu
        starszych bracismile nikt jej nie podskoczy niedaleko mnie mieszka
        rodzina gdzie jest 5 chlopcow najstarszy ma 25lat i ostatnia 6
        urodzila sie dziewczynka ma juz 3 latka wiesz jaka jest
        rozpieszczana takich ludzi bierz sobie za przykład i glowa do góry
    • 88monia Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 11.02.10, 12:06
      Ja tez staram sie o dziecko i mam z tym problem ale to nieznaczy ze problemy
      innych sa mniej wazne, ja mam takie problemy a Marta ma inne, niemozna kogos
      winic czy krytykowac ze ma takie odczucia a jak sie komus temat niepodoba i
      zachowanie Marty to niech nie pisze. Napewno sie wszystko ulozy, to pewnie tylko
      chwilowy smutek a forum jest od tego by otrzymac wsparcie i wymienic sie
      refleksjami a nie by osadzac!!!
      • janette81 Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 11.02.10, 12:52
        Marta bedzie dobrze
        ale musiasz sie z tym oswoic mialas nadzieje na corke ale nie wyszlo i bedzie
        chlopak - wiesz ze jest zdrowy i ze wszystko ok ato juz duzo - minie troche
        czasu i sie pogodzisz z tym ze to jednak nie corka

        ja mialam sasiadow ktorzy mieli dwoch synow i tez chciali miec corke jednak
        urodzil sie trzeci syn, a potem po kilku latach byla wpadka i maja corke ktora
        jest najmlodsza - za to rozpieszczona przez rodzicow i rodzenstwo ktore jest
        duzo starsze od niej takze nie wszystko stracone glowa do gorysmile
    • evrin Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 11.02.10, 15:15
      tu jest podobny watek:

      forum.gazeta.pl/forum/w,88633,104961707,104965273,Re_Chore_mysli_i_wyrzuty_sumienia.html
    • bell1977 Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 11.02.10, 16:55
      Marta nie przejmuj sie, że tak czujesz. Mi niby było obojętne czy
      będzie chłopiec czy dziewczynka i na początku jak lekarz powiedział
      mi, że to chłopiec to ucieszyłam sie, że będe miała drugiego synka.
      Gorzej było później kedy rozczarowane babcie zaczęły się krzywić -
      Łe, chłopiec.... Byłam tak rozbita tymi komentarzami, że zrobiło mi
      sie strasznie przykro, że nikt sie nie cieszy i myślałam sobie - No
      tak gdyby była dziewczynka to wszyscy byliby zadowoleni i ja tez
      teraz bym sie teraz śmiała. Ja przez moment chyba żałowałam, że to
      nie dziewczynka, chociaz tak sie przecież cieszyłam, że będzie
      synek...
      A teraz poza Piotrusiem wszyscy świata nie widzą smile A córki będziemy
      miały smile tylko musimy poczekac jak nam je nasi chłopcy przyprowadzą
      kiedyś do domu i przedstawia jako swoje przyszłe żony smile
    • reteczu Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 11.02.10, 17:15
      Tak bywa...Siostra mojego męża była w identycznej sytuacji jak
      Twoja. Ma 3 chłopców. Los tak chciał i już.

      Ja jestem szczęściarą. Wprawdzie nie wyszło nam idealnie według
      planu, bo chcieliśmy mieć pierwszego chłopca, a potem dziewczynkę, a
      mamy dwie córki (7 lat i 3 latka) i 5-miesięcznego faceta.


      Najważniejsze, żeby dziecko było zdrowe. Moja siostra ma
      autystycznego 4-latka. To jest dramat prawdziwy.
      • k_sawa Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 11.02.10, 20:59
        ja cię bardzo dobrze rozumiem i wspieram, aczkolwiek dla mnie nie jest to dramat
        mam 3 córki i jestem szczęśliwa.
    • malgosiek2 Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 11.02.10, 21:10
      Ok,masz prawo czuć żal.
      Ale co ma z tym wspólnego Bóg?
      Sensu i logiki nie widzęwink
      Toż,to czyste prawa genetyki,a nie Bógwink
    • anik801 Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 16.02.10, 10:12
      Moja ciotka 4 synów i teraz urodził jej się wnuk.Nie była zbyt
      szczęśliwa,nawet nikomu się nie pochwaliła.No bo według niej czym tu
      się chwalićwinkWiesz są kobiety, które rodzą dzieci tylko jednej płci.
      miałam sąsiadkę która mogła mieć tylko synów(ciążę z dziewczynkami
      traciła).Teraz leżałam w szpitalu z dziewczwyną,która też urodziła
      3syna-ale ona ciszyła się bardzo.Znam takie rodziny,w których są
      dzieci tylko jednej płci np.4dziewczynki(ich tata żartuje,że
      ostatnia była chłopcem tylko ją za ptaszka przy porodzie ciągnęli i
      urwali).Ludzie uważają,że pech to mieć już 2 dzieci tej samej płci,a
      troje to już kara jakaś!No,bo PARKĘ trzeba mieć koniecznie!Ja mam
      6letnią córkę i jak tylko zaszłam w ciążę to słyszałam jak świetnie
      gdyby teraz był syn.Na święta wszystkie życzenia,które odbierałam
      brzmiały"żeby wam się teraz syn urodził".Mojam mama urodziła 3
      dziewczynki i 1 chłopca.Bardzo się cieszę,że mam 2 siostrysmileMoja
      mama stwierdziła że musi mieć syna i będzie próbowała.Ja trochę Cię
      rozumiem,bo też bardzo chciałam mieć córkę i nigdy nie widziałam się
      w roli matki chłopca.Może właśnie dlatego,że miałam siostry,a brat
      (jako najmłodszy był straszny!)wolałam dziewczynki.No,a teraz będę
      miała synka-kocham go już teraz,ale trochę się boję jak to będziewink
    • ewik74 Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 16.02.10, 15:01
      A ja chcę zostać szczęśliwą mamą w maju. Niewżne czy chłopczyk czy
      dziewczynka byle się urodziło i było zdrowe. Już jedno straciłam i modlę
      się żeby tym razem było OK. A brat mojego Bąbelka czeka niecierpliwie na
      rodzeństwo.
    • jagodzianka73 Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 16.02.10, 16:19
      Ja wczoraj też miałam USG połówkowe. W domu mam dwóch chłopców, no i właśnie się
      okazało że będzie trzeci chłopak. Poczułam się lekko zawiedziona choć w głębi
      serca wiedziałam że to będzie synuś. Cieszę się bardzo, że jest zdrowiuśki, no i
      wiem czego się mogę spodziewać, bo doświadczenie już mam. Życzę Ci wszystkiego
      dobrego. Nie martw się... Dziękuj opaczności i Bogu, że dane Ci jest być mamą,
      że masz zdrowe dzieci. Nawet nie wiesz, ile mamy szczęścia.
    • emil-ia84 Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 16.02.10, 17:07
      Polecam:
      dziecko.onet.pl/41462,4,44,corka_za_wszelka_cene,artykul.html
    • magdak75 Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 16.02.10, 17:51
      Rozumiem Cie doskonale, sama mam dwóch chłopców wieku 8 i 4 lata ,
      za jakies 2 tygodnie pojawi sie trzeci chłopak, tez byłam
      zawiedziona, teraz pod koniec ciązy pojawiły sie komplikacje i wierz
      mi robię wszystko żeby urodzic zdrowe dziecko, nie ważne już dla
      mnie co będzie chłopczyk czy dziewczynka, a wierz mi zawsze marzyłam
      o dziewczynce...
      Pozdrawiam gorąco
      Magda
      • mamadi Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 21.02.10, 11:36
        Też Cię rozumiem i też dostało mi się na forum za to, że pragnę dziewczynki.Do mnie los się uśmiechnął i noszę córcię. Kto powiedział, że nie wolno nam pragnąć czegoś? Dlaczego nie możemy chcieć i zdrowego dziecka, i określonej płci, dobrze płatnej pracy, kochającego męża, domu z ogródkiem? Kurcze, dziewczyny dlaczego musimy czuć się winne, że bardzo nam na czymś zależy. Dajcie spokój z tą hipokryzją. Jak się czegoś chce, to trzeba to szczerze przyznać, a nie oszukiwać, że wystarczy to co się ma. A Tobie życzę czwartej córeczki.
    • roxana8881 Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 21.02.10, 14:23
      Tez chcialam dziewczynke. To moja pierwsza ciaza. Na USG widac wyraznego chlopczyka, ale ciesze sie i tak smile Na poczatku tez bylam lekko rozczarowana, ale teraz nie zamienilabym tej kruszyny w moim brzuszku na nikogo innego smile
      • iwonkocia Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 26.02.10, 11:20
        i tak trzymaj, roxanasmile
    • roxana8881 Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 21.02.10, 14:24
      Powiedz sobie tak..nie wazne jaka plec, byle by zdrowy byl smile
    • sssmutna Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 25.02.10, 21:40
      Ja rozumiem cię chyba najlepiej... Sama jestem w takim dołku
      psychicznym spowodowanym oczekiwaniem na syna. A jestem ju.ż w 8 m-
      cu ciązy i ciągle mi nie przechodzi, a dowiedziałam się o płci już w
      13 tyg. ciąży. Jedyna róznica to ta - i tu napewnoi gromy z nieba
      sie posypią na mnie - że to moja 1 ciąża i nie mogę zaakceptować
      płci dziecka. Od zawsze marzyłam o córce, starania też były sporo
      przed owulacją, ale nie przypuszczałam, że tak to będę przeżywać,
      gdy okaże się inaczej. I tu niespodzianka... Nie potrafię wyjaśnic
      tak naprawdę dlaczego tak mnie to załamało. Wyłam przez kilka dni i
      do dziś się nie pozbierałam. Nienawidzę siebie za to, że tak
      krzywdzę tym moje dziecko, które jeszcze się nie urodziło i mojego
      męża, który juz nie wie jak mnie pocieszyć. Tak bardzo chciałam małą
      córunię - nie rozumiem małych chłopców, nie umiem się nimi zajmować.
      Dla mojej mamy to już będzie 3 wnuk i wiem że tym ją też zawiodłam.
      Niewiem czy to przypadek, ale wszyscy chłopcy w naszej rodzinie i
      otoczeniu są lub byli takimi narwanymi dziećmi, mieli kolki, gorzej
      sie rozwijają, później mówią, istne diabły wcielone... Dziewczynki
      są urocze, grzeczne, mądre i zdolne. A poza tym córka to taka
      bratnia dusza mamy... nie da się tego niczym zastąpić.
      I jeszcze otoczenie nie daje mi żyć, potęgując to okropne uczucie
      zawodu i smutku,. Ostatnio gdy mnie zapytano co będzie i
      odpowiedziałam że syn, znajoma stwierdziła "trudno, byle zdrowe"...
      z takimi opiniami i żałowaniem spotkałam sie nie raz...
      Nie mogę sobie poradzić z moim problemem, choć wstyd mi się do tego
      przyznać co czuję i tak sobie przez całą ciążę cierpię w milczeniu...
      • jagodzianka73 Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 25.02.10, 22:03
        No , to tutaj poszłaś po bandzie dziewczyno. Koleżance która mówi "trudno" na
        twojego synka, to bym już podziękowała za koleżeństwo. Nigdy w życiu nie myśl,
        że Twoje dziecko jest gorsze bo jest chłopcem. Wolniej się będzie rozwijał, jak
        go zaniedbasz a tak będzie się rozwijał w swoim tempie. Wolniej czy szybciej -
        to przecież mały człowiek i indywidualność. ja właśnie jestem w ciąży z trzecim
        synem i uwierz mi, że tutaj to dopiero można by było mieć pretensje... Jednak
        tylko na początku się troszkę zmartwiłam a teraz tak strasznie się cieszę.
        Nie rozumiesz małych chłopców i nie potrafisz się nimi zajmować??? A skąd wiesz
        jak zajmować się małą dziewczynką???
        No a poza tym córeczka jest tatusia a synek mamusi.
        Wiem co mówię smile
        • iwonkocia Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 26.02.10, 11:13
          jagodzianka,ja tam chce miec drugiego chlopca! ale jesli bedzie
          dziewczynka, to tez dobrzesmile
      • iwonkocia Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 26.02.10, 11:19
        ssmutna,nie przejmuj sie otoczeniem. ja mam 5-letniego chlopca i
        zapewniam cie,ze jest slodki i kochany, uwielbia sie przytulac i
        wyznawac mi milosc. troszke szaleje,ale na pewno nie ejst zadnym
        diablem wcielonym.
        znam natomiast okropne dziewuszyska-
        rozwydrzone,krzykliwe,niedelikatne,zero elegancji i taktu. w naszych
        czasach coraz wiecej niegrzecznych dziewczyn. pracowalam w szkole
        swego czasu i owszem,duzo bylo przemilych dziewczynek,ale rowniez
        sporo okropnych. a niegrzeczna dziewczynka bywa, ze jest gorsza od
        niegrzecznego chlopca.
    • mamadda Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 26.02.10, 09:49
      A ja jak zaszłam w ciążę nieplanowaną i dostałam depresji to czułam,że wcale nie
      chcę tego dziecka. I powiem Wam,że argumenty typu: "tyle kobiet pragnie mieć
      dziecko i nie moźe" wcale do mnie nie trafiały. wchodziłam specjalnie na fora,na
      których kobiety żaliły się,że nie mogą zajść w ciążę lub opowiadały o
      poronieniach,żeby "docenić" swoją sytuację. I co? I nic. bo to były problemy
      tych kobiet-a mój był inny (owszem współczułam im,ale nie miało to nic wspólnego
      ze mna i moimi odczuciami). To tak jakby osobie,której ucieło nogę mówić "a
      popatrz ktoś nie ma dwóch nóg-ma gorzej". czy to nas pocieszy,czy zdejmie z nas
      naszą osobistą tragedie braku jednej nogi?

      Oczywiście nie ma co porównywać kalectwa do ciązy,ale chodzi mi o sam fakt. nie
      pociesza człowieka świadomość,że inni maja gorzej (chyba jakiegoś sadystę
      jedynie co się cieszy z cudzego nieszczęścia i ze on ma lepiej). to co czujemy
      jest nasze,indywidualne i nie równa się ztym,ze jesteśmy złe. bo ja mimo
      depresji o ciążę dbałam i dbam i autorka postu tez będzie chciała dla dziecka
      najlepiej-ale to co czujemy,czułyśmy jest niezalezne od nas i własnie lepiej
      jest wyrazić ten żal przed narodzinami dziecka niz go tłumic i udawać,że nie
      ma-a wyjdzie on potem w gestach i czynach.
      • iwonkocia Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 26.02.10, 10:59
        marta oraz inne dziewczyny,ktore nie akceptuja plci nienarodzonego
        dziecka- macie prawo czuc to,co czujecie. to sa uczucia i nie zawsze
        umiemy na nie wplynac. forum jest po to,zeby moc sie wyzalic i nie
        rozumie dlaczego niektorzy tak sie oburzaja na uczucia innych
        kobiet! nie ma sensu tym uczuciom zaprzeczac-skutek jest odwrotny od
        poządanego.

        chce Wam powiedziec, dziewczyny,ze pomimo swojego
        rozczarowania,musicie byc rozsadne,ze wzgledu na dziecko,ktore
        niczemu nie jest winne i nie ma pojecia,ze Was zawiodlo ze wzgledu
        na plec lub ze w ogole sie zjawilo. to na pewno trudne, ale my,
        kobiety,musimy czesto, wbrew temu,co czujemy, byc rozsadne i
        opanowane. dla naszych dzieci, dla naszej rodziny. byc moze po
        urodzeniu malenstwa wszytsko sie zmieni. zycie tak szybko zmienia
        okolicznosci!

        inna sprawa,ze doswiadczenia zmieniaja nasze uczucia i
        pragnienia.nie doswiadczylyscie straty czy smierci dziecka.gdy
        straci sie dziecko, to płec,kolor oczu,wlosow...to po prostu nie
        istnieje, nie mysli sie o tym. po stracie dziecka zlapalam sie na
        tym,ze teraz to ja nie boje sie porodu i ejstem gotowa na kazdy
        bol,zeby tylkomiec zdrowe dziecko.
    • pola.cocci Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 26.02.10, 11:13
      Nie ma sie o co oburzac, wg mnie. Dziewczyna nie ma problemow z
      zajciem czy utrzymaniem ciazy to ma inne problemy i inne podejscie
      do roznych spraw. Troche zrozumienia dla innych dobrze robi.

      Ja tam autorke rozumiem, bo ja bbbb. chcialabym miec drugiego
      chlopca i jezeli okaze sie, ze to jednak dziewczynka, to bede
      musiala sie do tego przyzwyczaic i przemyslec pewne praktyczne
      aspekty smile Ale i tak najbardziej boje sie, zeby to nie byly
      blizniaki smile
      • sssmutna Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 26.02.10, 14:26
        Powiem szczerze bardzo jestem zaskoczona waszymi postami...
        Pozytywnie... Oczekiwałam potępienia, wytykania mi idiotyzmu itp. A
        wy tak naprawdę napisałyscie ze mam prawo tak czuc... Powiem wam
        szczerze, że takie rady bardziej mnie dotknęły niz obelgi.Bo ja
        nigdy, przenigdy nie chciałabym skrzywdzić swojego dziecka moim
        niezrozumiałym rozczarowaniem. Wstydzę się tego że tak czuję i na
        siłę próbuję to z głowy wyrzucić te okropne myśli i żal. Ale
        uwierzcie to nie jest takie proste. Jak już ktoś napisał pocieszanie
        się faktem, że inni mają gorzej mi nie pomaga. I każdego dnia
        przepraszam to dzieciątko pod moim sercem,ze nie umiem się z niego
        cieszyć tak jak powinnam
    • klubgogo Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 26.02.10, 14:35
      Nie staraj się przypadkiem o nastepne dziecko, a gdy Twój trzeci synek będzie większy, pokaż mu co napisałaś, ciekawe co on na to powie, że ma taką matkę. Wstydziłabym się o czymś takim głośno mówic.
      • mamadda Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 26.02.10, 14:54
        Moja babcia ma to samo co Ty. Ona zawsze wie co "powinno" a co "nie powinno się
        mówić"-co więcej ona ma nawet monopol na to co 'powinno" a "nie powinno" się
        czuć. Ja z kolei martwiłabym się o Twoje dzieci jak mozna rosnąć przy
        mamie,która akceptuje tylko poprawne (wd.niej) uczucia.

        Po za tym czy Ty zawsze czułaś i robiłaś wszystko w życiu tak jak "powinno" się
        czuć i robić?

        Jeśli odpowiesz tak,to napisz proszę kto robi takie badania i sondaże na temat
        tych powinności i kto je segreguje wd. słusznych i złych?

        I nie martw sie o synka autorki wątku-nic mu nie będzie. Przy takiej mamie
        wyrośnie na dziecko zdolne do wyrażania wszelkich uczuć,nie zaś na stłumione i
        zahukane (bo będzie się wstydziło mówic o uczuciach tak jak ja lub Ty-nas
        wychowały matki "nakazujące". Dziwię się jednak,że mimo tych doświadczeń
        powielasz schemat,bo mój synek będzie mógł czuć co odczuwa,a koryguje się
        zachowanie a nie uczucia).

        • zabcia35 Marto!. 26.02.10, 15:06
          Zapraszam Cie na watek rafki37.
          Twój żal do Boga szybko zamieni sie w poczucie wdzieczności.
          Mysle, ze takie fanaberie i grymasy zdarzaja sie tym kobietom, które
          dzieci dostaja ,,na tacy"...
          Mam nadzieje, ze po lekturze ponizej pokochasz tego maluszka całym
          sercem, czego Ci zycze


          forum.gazeta.pl/forum/w,586,107175967,107175967,ciezko_mi_i_sm
          utno.html
          • mamadda Re: Marto!. 26.02.10, 15:27
            Przepraszam a czy ona napisała,że go nie kocha?

            Ja tego nie wyczytałam z tekstu,pisała jedynie o swoim rozczarowaniu płcią
            dziecka,gdzie tu mowa o "nie chceniu" czy "nie kochaniu"?
            • klubgogo Re: Marto!. 26.02.10, 17:26
              Wyraziła się jasno, ze nie chce kolejnego chłopca... i to jest przykre, kiedy matka tak mówi, ale cóż.
              • mamadda Re: Marto!. 02.03.10, 15:41
                Znów czytasz między wierszami,albo dopowiadasz co chcesz słyszeć.

                Napisała,że jest rozczarowana,bo WOLAłA mieć dziewczynkę- a to nie jest
                równoznaczne z tym,że nie chce synka.

                O tym nie ma ani słowa,że go nie chce.

                Pisze jedynie o swoim ROZCZAROWANIU a to nie to samo co NIE CHCENIE bądź
                NIEKOCHANIE.
          • green_land Re: Marto!. 26.02.10, 16:12
            Ale czyż nie mozna odczuwać zawiedzenia, że chciało się inną płeć?
            Czy żadna z tych, co krytykują, nigdy nie pomyślała "gdybym miała
            dziewczynke to...", albo "z chłopcem było by łatwiej"?
            Ja się martwiłam, bo młoda jest bardzo wysoka, a wiem, ze zbyt
            wysoki wzrost dla dziewczyny to problem /proszę tu z modelkami nie
            wyskakiwać/. Też słyszałam "masz przecież zdrowe dziecko" - i to
            wszystko racja, ale nie będę się oszukiwać, że miałam takie myśłi.
            Co z tego, ze głupie, że mnie wkurzyały? Ale były. Ja wolę znać
            swoje reakcje i odczucia, nawet jak są dla innych niewygodne.

            Żabcia, nie gadaj o fanaberiach, bo chyba wiesz, jak w ciaży to
            wygląda. Z buzującymi hormonami nie da się nic zrobić. Ja zaś nie
            mam żadnych, najmniejszych nawet wątpliwości, że ona to dziecko od
            początku kocha, tylko inaczej, niż niektóre z nas chciałyby.
      • wuika Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 26.02.10, 15:41
        Bez sensu, moja droga. Jeśli ona tak czuje, to jest jej sprawa. I chyba lepiej,
        że spróbuje to jakoś przerobić, przegadać, umieścić się w tym, a nie trzymać
        wewnątrz siebie i dusić, doprowadzając do nie wiadomo jakich konsekwencji. Tak,
        ja też nie rozumiem, jak się można tak bardzo nakręcić na to, że chciało się
        mieć dziecko jednej płci, a ma się inne, tak jak nie potrafię zrozumieć różnych
        ludzkich przypadłości czy problemów tylko dlatego, że ich nie mam. I to, że ja
        bym się cieszyła z dziecka obojętnie czy syna, czy córki (choć np. jako pierwsze
        wolałabym córeczkę), nie oznacza, że wszyscy wszyscy wszyscy muszą być równo
        zadowoleni z tego, co im przynosi los. I naprawdę, lepiej, jeśli nie chowają
        problemów, tylko próbują coś z tym zrobić - pogadać i zrozumieć same siebie.
        Będzie im łatwiej.
        • zabcia35 Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 26.02.10, 16:32
          Macie rację, trzeba się wygadać, tyle ze z tego jej postu bije
          głeboki smutek i te rozpaczliwe słowa o żalu do Boga... Czy to nie
          przesada?
          Zal do BOGA mamy chyba wtedy, gdy spotyka nas coś czego bardzo nie
          chcemy, czyż nie tak?

          Ja też myslałam sobie ze chciałabym synka, bo mam 2 córy, a tu
          trafiła sie trzecia córa.
          Jednak przeszłam tak wiele, zeby mieć te maleństwa, ze bardziej niz
          na wiadomosć o płci czekałam na dobre słowo lekarza robiacego usg,
          ze maluszek zyje i ze jest zdrowy.
          Wierzcie mi, ze z perspektywy kobiety walczacej o dziecko kilka lat,
          która straciła 5 razy ciążę i urodziła w 22 tyg martwe ,chore
          dziecko jest to dla mnie fanaberią i wrecz wzdryga mną gdy czytam o
          żalu do Boga z powodu zdrowego dziecka płci innej niż zamierzona.

          Moge domniemac ze autorka wątku nie chciała trzeciego dziecka lecz
          córkę, a gdy okazało sie ze jest inaczej przezywa wielki zawód.
          Ja tak to widze i podobnie jak ona ma do tego prawo, ja wyrazam
          swoje zdanie jako matka, której droga do macierzynstwa była długa i
          pełna bolesnych doswiadczen.
          Pozdrawiam
          • iwonkocia Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 26.02.10, 19:18
            zabciu, z naszej pesrspektywy, czyli kobiet, ktore stracily
            dziecko/dzieci, to co pisze Marta wydaje sie błahostka,fanabieria, a
            zal do Boga nas dziwi.
            musismy ejdnak uznac fakt,ze to,co ona czuje jest prawdziwe i
            naprawde ona cierpi z powodu innej plci dziecka niz by chciala.
            cierpi byc moze z tego powodu,ze nie przezyla wiekszej tragedii
            zwiazanej z dziecmi. nie umniejsza to jednak jej cierpienia. ja jej
            zazdroszcze- chcialabym sie przejmowac takimi sprawami,ale juz nie
            umiem.
          • green_land Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 26.02.10, 19:24
            Ja rozumiem Twoje wkurzenie, ale także jej żalsmile Człowiek, który nie
            znalazł się nigdy w takiej sytuacji, jak Twoja, nie rozumie i tyle,
            ze błogosławieństwem jest zdrowe dziecko. Może próbować zrozumieć, i
            moze mu się to udać, ale nie przeszedł przez to i dlatego jego
            myślenie jest inne.
            Ja odczytałam to jako brak odpowiedzi Boga na jej modlitwy, takiej
            odpowiedzi, o jaką prosiła. I stąd ten żal. Bardzo chciała,
            uwierzyła, że będzie dziewczynka, a tu taki zawód - Bóg jej nie
            wysłuchał. I rozgoryczenie - bo... obiecał. Wszak jest napisane:
            proście a otrzymacie.
            Ja bym się wkurzyła, gdyby ton jej wypowiedzi był inny - złość,
            niechęć do dziecka - taka włąsnie ze złosci. A tu widziałam jedynie
            rozgoryczenie i zawiedzione nadzieje. Dlatego jest mi jej żal.

            • sssmutna Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 02.03.10, 11:31
              Każdy ma prawo do marzeń. A marzeniem autorki postu i moim było miec
              córeczkę. I kiedy dowiesz się że marzenie jednak się nie spełniło
              (choć praecież nie jest wygórowane bo inni mają córki i to nie
              jedną) masz żal w sercu, smutek i czujesz się zawiedziona. I choć
              tłumaczysz sobie, że to głupie, chore i inni mają gorzej, dalej z
              utęsknieniem patrzysz na mamy z małymi dziewczynkami i juz wiesz, ze
              ty nie będziesz miała swojej małej królewny, która będzie
              twoją "bratnią duszą". Bo nikt mi nie powie syn nigdy nie będzie
              córką, która dla matki (w ogóle dla rodziców) jest takim ich
              błogosławieństwem.
              • martabg Bzdury. 02.03.10, 13:14
                "I kiedy dowiesz się że marzenie jednak się nie spełniło "...
                i juz wiesz, ze
                > ty nie będziesz miała swojej małej królewny, która będzie
                > twoją "bratnią duszą"
                Bo nikt mi nie powie syn nigdy nie będzie
                > córką, która dla matki (w ogóle dla rodziców) jest takim ich
                > błogosławieństwem.


                ???
                Córka jest czym? Błogosławieństwiem?

                Syn jest syn, córka jest córka. Co je łączy to fakt, że są dziećmy
                chcącymi być kochanymi BEZWARUNKOWO. Czyli nie za łechtaczkę a za
                to, że urodziły się, są zdrowe i że wogóle SĄ.
                Błogosławieństwem jest DZIECKO. Poprzewracało się niektórym. Wiecie,
                jak marzenia się nie spełniają? Moja córka zmarła po porodzie, to ja
                straciłam jeszcze dwie inne ciążę. To, że komuś się rodzi syn nie
                jest tragedią. To szczęscie. Cała reszta to jakieś popierdułki,
                drobiazgi. Ale jak tak bardzo chcecie, to zróbcie ze swoich
                synków "Adasie, swoje Adasie". Ubierajcie w sukienki jak dla was
                jest to wyznacznikiem szczęścia. Wasze "małe królewny"...

                • green_land Re: Bzdury. 02.03.10, 13:35
                  Jak chcesz łapać za słówka to proszę bardzo:
                  > są dziećmy
                  > chcącymi być kochanymi BEZWARUNKOWO. Czyli nie za łechtaczkę a za
                  > to, że urodziły się, są zdrowe
                  Rozumiem, że chore dziecko już nie ma prawa oczekiwać bezwarunkowej
                  miłości? Bo to wynika z Twojego postu. Więc skoro i Ty nie potrafisz
                  napisać jasno, co chcesz przekazać, to nie łap za słówka i nie
                  zarzucaj głupoty. Bo sama mogłaś być w podobnej sutuacji, tylko ze
                  nie miałaś tyle szcześcia do te, które dziecka nigdy nie straciły.
                  Jak widzę empatii w Tobie wiele nie ma, więc bardzo mozliwe, ze bez
                  tych doświadczeń, które przeszłaś także miałabyś podobne "problemy",
                  co Autorka wątku.
                  • martabg Re: Bzdury. 02.03.10, 14:16
                    i ciąg dalszy... 'są zdrowe i że wogóle SĄ' Ponadto życzenie, by
                    dziecko urodziło się zdrowe, jest dla mnie jak najbardziej
                    zrozumiałe. Marząc o zdrowym dziecku chcemy, by miało radosny,
                    bezproblemowy start. W chorobliwym marzeniu o określenoj płci takiej
                    troski nie widzę.

                    Ja napisałam jasno, co myślę. Chociaż potrafię jeszcze jaśniej:
                    Uważam, że ktoś, kto chce dziecka tylko po to, by ubierać je w
                    sukienki, do rodzicielstwa nie dorósł. Do kupna lalki owszem.


                    > Jak widzę empatii w Tobie wiele nie ma, więc bardzo mozliwe, ze
                    bez
                    > tych doświadczeń, które przeszłaś także miałabyś
                    podobne "problemy",
                    > co Autorka wątku.
                    Więc autorka także nie ma za grosz empatii.


                    Przypomina mi się 18 córki mojego szefa... Dostała w prezencie
                    mercedesa. Rozpłakała się, bo marzyła o innym kolorze. Reszta gości
                    spojrzała na auto z zazdrością a na nią z politowaniem, bo przecież
                    wielu z nich chciałoby dostać auto... obojętnie w jakim kolorze. I
                    raczej zrozumienia dla niej za grosz nie mieli. Może poza kilkoma
                    pustymi panienkami, dla których samochód musi pasować do różowej
                    torebki i podobnych tipsów. Ot, takie skojarzenie...
                    • mamadda Re: Bzdury. 02.03.10, 15:33
                      Ja również ucieszyłabym się z mercedesa w byle jakim kolorze. Ucieszyłabym się
                      nawet z poloneza.

                      Ale rozumiem rozczarowanie córki szefa i nie potępiam jej-bo ona ma inne
                      doświadczenia. Być może jest za młoda i nie miała okazji doświadczyć żadnej
                      większej tragedii i dlatego kolor samochodu jest dla niej tak ważny.

                      Czy należy ja potępiać? Bo nie poroniła,bo nikt jej jeszcze nie umarł,bo nie
                      choruje?

                      Nie sądze. nie wiadomo co ją jeszcze spotka,być może doświadczy czegoś jeszcze
                      boleśniej (własnie przez to,że do tej pory los był dla niej łaskawy).

                      Tak samo jak wychowujemy dzieci: nie potępiamy ich rozpaczy z powodu
                      np.połamanego samochodzika,tylko dlatego,ze dla nas to duperela (bo ja poroniłam
                      czy zwolniono mnie z pracy). Każdy ma swoje tragedie-dla niego równie ważne co
                      dla nas błahe.

                      Bo równie dobrze poronienie może nie być dla kogos tragedią (bo przeżył
                      trzy,albo był ofiara holocaustu).To jest właśnie brak empatii: ie rozumieie
                      drugiego człowieka tylko z tego powodu,że mieliśmy "gorzej".

                      To tak jakby brak jednej nogi nie był tragedia,bo ktos inny nie ma dwóch. Zawsze
                      są gorsi i lepsi i może zamiast się porównywać i licytować,warto wsłuchać się w
                      drugiego człowieka i jego emocje- dla niego równie bolesne i przykre (bo nie
                      posiada może gorszych doświadczeń-co nie jest jego winą).
                      • martabg Re: Bzdury. 02.03.10, 16:00
                        Fajnie to napisałaś. I z wieloma kwestiami się zgodzę.
                        To oczywiście nie jest nikogo wina, że ma takie doświadczenia a nie
                        inne. Ale ja jestem zdroworozsądkowa, i jak piszesz o małym
                        samochodziku i dziecku to ok, ale dorośli powinni inaczej podchodzić
                        do pewnych spraw i problemów. "Przerobić" sobie wszystko w głowie i
                        nie poddać się negatywnym uczuciom.
                        Pewnie, ze mierzę teraz wszystkich swoją miarą. Bo innego
                        odniesienia już nie mam. I mam wielką chęć potrząsnąć kimś i
                        powiedzieć, że to nie jest tragedia, jak rodzi się chłopiec, bo ja
                        dałabym wiele, by mieć takiego brzdąca przy sobie. Bo to dla mnie
                        absurdalne, kochać kogoś mniej lub więcej tylko dlatego, że ma
                        siusiaka lub nie.

                        Ale dobrze, niech ktoś rozpacza i się smuci, bo życie z
                        niego "zadrwiło" lub Bóg nie wysłuchał próśb (byle te o zdrowe
                        dziecko wysłuchał...) Ja też miałam chwile zwątpienia przy pierwszej
                        ciąży i los dał mi pstryczka w nos, coś na zasadzie "Myślałaś, że to
                        nieodpowiedni czas na ciążę? To teraz masz".

                        Z biegiem czasu rzeczywiście patrzy się na wszystko inaczej i ten
                        synek będzie jednak darem od losu, brakującym puzzlem w rodzinnej
                        układance. Byleby nie odczuł, że mamusia wolała zamiast niego
                        dziewczynkę. Bo to chyba gotuje traumę na pół życia.
                        • emil-ia84 skad w ogole dyskusja jakiej plci dziecko? 02.03.10, 17:31
                          A ja w ogole nie rozumiem, co jest takiego, ze mama marzy sobie jakas konkretna
                          plec i potem rozczarowana i smutno jej...
                          Zgadzam sie z tym, ze niewazna jest plec, wazne, ze sie w ogole udalo. Bo
                          dziecko to cud, obojetnie czy ma penisa czy pochwe.

                          A jesli np. urodzi sie ta upragniona dziewczynka w jakims przypadku, a bedac
                          dorosla powie: "mamo, nie czuje sie kobieta, czuje sie mezczyzna w kobiecym
                          ciele, zmieniam plec", to co wtedy stanie sie z taka matka? Zawal? Depresja?
                          Alkoholizm?
                          Istnieje przeciez roznica miedzy plcia fizyczna/fizjologiczna a plcia socjalna...

                          Chodzi o lalki? Chlopcy tez moga bawic sie lalkami, jesli im sie to umozliwi, a
                          nie bedzie ich od urodzenia wpychac w ramy tego, co nam sie wydaje do chlopcow
                          pasowac i vice versa (jesli o dziewczynki chodzi).

                          A w ogole patrzac na to, jak obecnie wyglada sytuacja i jak przez lata
                          wygladaly, to chlopcom w zyciu latwiej... tez jakis plus...
                        • green_land Re: Bzdury. 02.03.10, 19:38
                          > Pewnie, ze mierzę teraz wszystkich swoją miarą
                          A ja nie. I nie będę się tu licytować na tragedie życiowe.

                          Syn mojej znajomej się powiesił. Odratowali. Dwa lata bezustannej
                          walki o poprawę. Nic. I kiedyś powiedziała coś w stylu, że lepiej,
                          gdyby go wtedy nie odratowali. Nie zszokowało mnie to. Ale wielu
                          tak, bo: jak tak można o własnym dziecku!
                          A ja nie chę być tą, ktora rzuci kamieniem.

                          I jeszcze jedno - piszesz o poronieniach. Naprawdę nigdy nie
                          przyszło Ci do głowy, że to niesprawiedliwe, ze inni bez problemu
                          płodza i rodzą a Ty nie? Nigdy nie spojrzałaś na matkę z dzieckiem
                          bez uczucia zazdrości, że ona ma, a Ty nie? Chyba często, skoro z
                          taką pasją zareagowałaś na słowa Autorki.
                          Masz prawo do złości, tylko co daje Twoje wylewanie frustracji?
                          Pomoże jej? Ona chciała się jedynie wygadać. Już się nie odezwała.
                          Pierwsza złośc chyba jej już minęła, pewnie nie całkiem. Ale
                          jestemprzekonana, zę mniej kochać tego dziecka nie będzie ani przez
                          chwilę.

                          Jedni tłumią w sobie uczucia, bo "tak nie mozna myśleć". Inni mówią
                          o nich głośno. I z dwojga złego lepsze gadanie, nawet na wyrost, niż
                          duszenie w sobie złości do świata i tych "lepszych", co to im tak
                          łatwo poszło. I uważam, ze najważniejsze jest zrozumienie. Chociaz
                          próba. Bo wiem po sobie, ze to daje najwięcej. Zaś krytyka rodzi
                          jedynie postawę obronną, zamykającą na argumenty.
                          • martabg Re: Bzdury. 02.03.10, 20:11
                            Naprawdę nigdy nie
                            > przyszło Ci do głowy, że to niesprawiedliwe, ze inni bez problemu
                            > płodza i rodzą a Ty nie?

                            Cały czas tak myślę. Ale Ty mając dzieci nie zrozumiesz mnie, tak
                            jak ja ze swoim doświadczeniem nie zrozumiem, jak można "nie
                            pogodzić się" z faktem, że nosi się w swoim łonie zdrowego
                            chłopczyka.


                            I z dwojga złego lepsze gadanie, nawet na wyrost, niż
                            > duszenie w sobie złości do świata i tych "lepszych", co to im tak
                            > łatwo poszło
                            Proszę bardzo, wylałam swe żale i frustracje. A pierwszy post był
                            pod wypowiedzią "smutnej", która to radość z macierzyństwa uzależnia
                            od posiadania królewny, która jest błogosławieństwem, jak sama
                            napisała.
                            • huarani [...] 04.03.10, 05:14
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mama-008 Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 02.03.10, 15:55
      nadal czuje żal że Bóg nie dal mi na wychowanie
      > dziewczynki o która tak go prosiłam....


      no popatrz, a mnie Bóg dał chłopczyka z zespołem downa - o to go nie
      prosiłam...
      powinnam chyba sie zabic teraz, co????

      mam nadzieje że to przez hormony takie kocopały wypisujesz.
    • agadz2 Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 02.03.10, 17:01
      marto.71 mój tata też tak bardzo chciał mieć syna... I próbował cztery razysmile
      wyszły mu cztery dziewczynki z czego ja jestem tą najstarszą. Znam ten ból tylko
      z tej drugiej strony... Pomyśl jak będziesz cieszyła się z pierwszej wnuczkismile
      Wiesz jestem w 5 tyg ciąży i gdy myślę o synku to staje mi przed oczami mój tatawink
      • meusus a ja doskonale cię rozumiem 02.03.10, 20:58
        pewnie większość dziewczyn piszacych jak można być niezadowolonym
        płci dziecka, to są to dziewczyny które nie mogą zajść w ciaże albo
        jej uczymać, tak już jest najedzony głodnego nie zrozumie.Oczywistym
        jest że chyba każdy człowiek gdyby miał do wyboru miecć dfziecko
        określonej płci czy dziecko zdrowe wybrał by dziecitako zdrowe nawet
        gdyby miał mieć 10 syna. Ja mam 2,5 rocznego i 3 miesiecznego
        chłopczyka zawsze ale to zawsze chciałam mieć córke ,nawet dwie ,
        albo parke nigdy nie myślałam że będę mieć dwóch synów, jak się
        dowiedziałam że jestem zarówno za pierwszym jaki za drugim razem w
        ciąży z chłopcem byłam smutna i zawiedziona zrozumiałe że przy
        drugiej ciaży bardziej, jednak szybko mi przeszło i kocham ponad
        wszystko swoich chłopców, i Bogu dziękuje że oboje są zdrowi i
        śliczni. Pewnie zdecydowaliście sie na 3 dzieciatko bo łudziłaś się
        że tym razem trafi sie dziewczynka. Ja mam 25 lat i jeśli wszystko
        będzie dobrze za jakieś 5 lat będe chciała zajść w ciąże ,ale nie
        dlatego że marzy mi się liczna rodzina tylko właśnie dlatego że może
        akurat będzie to dziewczynka . Do 4 razy próbować napewno n ie będe
        ale do 3 napewno, niestety znam wiele rodzin u których własnie jest
        3 chłopców , albo 4 dziewczynki, my niestety na to wpływu nie mamy.
        Napewno jeśli trafi mi się 3 chlopiec będe goo bardzo kochać modlić
        się zeby był zdrowy. W szpitalu już na porodówce ja czekałam na
        skurcze a na korytarzu czekała kobitka z mężem , na cesarke
        zaczelyśmy rozmawiać i okazałpo się ze ona czeka na druga córke a ja
        na drugiego syna , zażartowałam do niej ,że może sie wymienimy, jak
        sie później okazało jej córeczka urodziła sie bardzo chora, było mi
        strasznie wstyd za to,że miałam takie myśli jak ty.
        • mama-008 Re: a ja doskonale cię rozumiem 03.03.10, 12:03
          pewnie większość dziewczyn piszacych jak można być niezadowolonym
          > płci dziecka, to są to dziewczyny które nie mogą zajść w ciaże
          albo
          > jej uczymać

          tak tak, szczególnie te co nie moga tej ciąży UCZYMAĆsmile
          • sssmutna Re: a ja doskonale cię rozumiem 03.03.10, 12:30
            Meusus mnie też jest wstyd, że czuję rozczarowanie że noszę syna.
            Bardzo! Niewiele osób o tym wie, chyba tylko mój mąż, który jest
            najcudowniejszym człowiem na świecie, ale też mojego żalu nie
            rozumie... Zresztą nie dziwię mu się. I niewiem czy autorce postu
            chodziło o laleczki, spineczki i sukieneczki, ale mnie napewno nie.
            Nie dlatego pragnę córki bo ją można ładnie ubierać. Chodzi raczej o
            osobowość. Moja mama ma z nami (mam siostrę) świetny kontakt, zawsze
            jej pomagamy i ma w nas oparcie. Syn matce tego nie zapewni, nie
            oszukujmy się. Przychodzi inna kobieta i go zabiera. Bardzo
            pragnęłam takiej właśnie bratniej duszy. Ponadto jak obserwuję córki
            moich koleżanek to zupełnie inaczej się wychowują niz chłopcy - są
            wrażliwe, uzdolnione, szybko nauczyły się mówić, były spokojne i
            urocze od samego początku. Z chłopcami od narodzin było trudniej i
            jest nadal. Są baaardzo rozbrykani, nieposłuszni, w szkole same z
            nimi kłopoty. MOże przesadzam, wiem sa różne dzieci. Ale ja nie
            miałam do czynienia z dobrym, spokojnym i zdolnym chłopczykiem,
            dlatego tak się boję.
            Tylko chciałabym jeszcze podkreślić - to nie znaczy że nie kocham
            mojego synka, którego noszę pod sercem, ale jednym słowem jestem
            PRZERAŻONA...
            • emil-ia84 Re: a ja doskonale cię rozumiem 03.03.10, 13:21
              To, ze widisz takie roznice miedzy zachowaniem chlopcow i dziewczat nie znaczy,
              ze sa to roznice wrodzone! Moim zdaniem wynikaja to z innego podejscia ludzi do
              dzieci juz od ich urodzenia. Dziewczynki chwali sie za bycie spokojnymi, od
              chlopcow wymaga sie kreatywnosci. Dziewczynkom daje sie plakac i pociesza, ze
              przejdzie, chlopcom wmawia sie od malusienkiego, ze prawdziwi mezczyzni nie
              placza itp.
              Duzo tego jest, zarowno ze strony najblizszego otoczenia, jak i potem w
              przedszkolach/zlobkach/szkolach. Stawia sie inne wymagania, to tez co innego sie
              dostaje w zamian. I tyle.
              Oczywiscie, sa pewne roznice w charakterze wynikajace z biologii, ale i tak
              wieksze znaczenie ma to, jak sie dziecko wychowuje i jak sie do niego podchodzi
              - niezaleznie od plci!

              A to, ze inna kobieta zabierze... Hmm... Jak to zabierze?
              Jestem 100% kobieta i nie mam takiej samej wiezi z mama, co moj brat, ktory
              mieszka nadal w "domu" - ja sie wyprowadzilam zaraz po maturze i to dosc daleko
              i jakos nie czuje, zeby moje wiezi z domem rodzinnym zalezaly od mojej plci - bo
              wedlug twojego rozumowania to powinnam byc lub tez przynajmniej czuc sie
              mezczyzna...
            • mama-008 Re: a ja doskonale cię rozumiem 03.03.10, 13:26
              zawsze możesz adoptowac dziewycznkę, wiele dziewczynek czeka na
              mamusię...
              jednym słowem jestem
              > PRZERAŻONA...

              skoro piszesz ze kochasz synka noszonego pod sercem to czym jestes
              przerazona? ze milosc zniknie jak banka mydla na jak dziecko sie
              urodzi?
              sorry, ale ja nie rozumiem was i waszego rozczarowania płcią!to dla
              mnie jakaś fanaberia i juz!
              • easyblue Re: a ja doskonale cię rozumiem 03.03.10, 13:34
                Skończ trollować.
                • mama-008 Re: a ja doskonale cię rozumiem 03.03.10, 14:38
                  a ty poprostu skończ.
                  • easyblue Re: a ja doskonale cię rozumiem 03.03.10, 17:36
                    Nie wylewaj swojej frustracji na te dziewczyny, którym los
                    oszczędził tragedi utraty dziecka czy niemożności zajścia w ciążę.
                    Nie upowążniają Cię do tego Twoje osobiste tragedie życiowe.
                    • mama-008 easyblue 04.03.10, 08:57
                      myślę, że nie robię krzywdy nikomu uświadamiając co po niektórym
                      histeryczom że są inne ważniejsze czynniki niż płeć i marudzenie że
                      kolejny bedzie chłopak/dziewczynka.
                      jesli Ciebie i kogos jeszcze mocno tak zdenerwowałam to
                      bardzooooooooooo przepraszam.
                      szlag mnie trafia czasami jak czytam i słucham takie teksty...

                      PS
                      "Nie upowążniają Cię do tego Twoje osobiste tragedie życiowe".

                      nie wiem co to życiowa tragedia.
                      mam cudnego synka i nie zamieniłabym go na żadną zdrowa śliczną
                      dziewczynke czy zdrowego chłopca.
                      i to nie ja powinnam sie wstydzić tego co pisze i mysle ale taka
                      mama która wstydzi sie że nie akceptuje płci nie narodzonego
                      dziecka...
            • easyblue Re: a ja doskonale cię rozumiem 03.03.10, 13:33
              > ja nie
              > miałam do czynienia z dobrym, spokojnym i zdolnym chłopczykiem,
              > dlatego tak się boję.
              Są tacy, sąsmile I to wcale nie małosmile

              A ja chciałam chłopca, bo mnie te wstążeczki i sukieneczki
              najzwyczajniej w świecie przerażałysmile Nie wyobrażałam sobie, ze ja
              córeczkę w kiecki, spineczki i lakiery do paznokci zaopatrywała
              będęsmile Bo ja w tym sensie "kobieca" nie jestemtongue_out A potem samo jakoś
              przyszłosmile

            • pola.cocci Re: a ja doskonale cię rozumiem 03.03.10, 14:14
              Moja mama ma z nami (mam siostrę) świetny kontakt, zawsze
              > jej pomagamy i ma w nas oparcie. Syn matce tego nie zapewni, nie
              > oszukujmy się.

              A niby dlaczego nie?? no i dlaczego jestes o tym tak przekonana, z
              doswiadczenia? A moze to zalezy takze od wychowania? Zastanow sie
              nad tym.

              Przychodzi inna kobieta i go zabiera

              Wspolczuje twojej przyszlej synowej... szczerze.

              Moze sprobuj zmienic podejscie do chlopcow, spojrz na nich
              przychylniej. Zapewniam cie, ze to wspaniale doswiadczenie byc matka
              chlopca.
              • emil-ia84 dzieki, pola.cocci! 03.03.10, 15:17
                Dzieki, dokladnie to powiedzialas, co ja moim moze troszke zbyt skomplikowanym
                postem chcialam wyrazic!!
            • kasiak37 Re: a ja doskonale cię rozumiem 03.03.10, 15:40
              "Moja mama ma z nami (mam siostrę) świetny kontakt, zawsze
              jej pomagamy i ma w nas oparcie. Syn matce tego nie zapewni, nie
              oszukujmy się. Przychodzi inna kobieta i go zabiera. "

              Tobie chodzi o to,zeby miec kogos na wlasnosc,kogos do kochania i cholubienia na
              wylacznosc,ot co.I wydaje Ci sie ze Twoje oczekiwania spelni dziewczynka.O jakze
              sie mozesz pomylicbig_grin
              • kasiak37 holubienia oczywiscie,sorry n/t 03.03.10, 19:12

              • meusus Re: a ja doskonale cię rozumiem 03.03.10, 19:44
                nie o to jej chodziło żeby mieć syna na własność do końca życia, ale
                ja osobiscie nie znam kobiety która miałaby lepsze relacje z
                teściową niż z własną mamą, tak już jest że jaka teściowa by nie
                była to zawsze obca kobieta. Ja mam wspaniałą tesciową pod
                wszystkimi względami ale jakoś już tak jest ze ja ciągne do mojej
                mamy , to zdanie mojej mamy sie liczy a nie teściowej i to mojej
                mamie częściej daje dzieciaki pod opieke, a facet jak to facet
                podąrza za żoną
            • iwonkocia Re: a ja doskonale cię rozumiem 03.03.10, 18:26
              ssmutna, to nie kwestia plci, tylko wychowania. syn tak samo moze
              opiekowac sie matka npna starosc,jak corka. tokwestia
              mentalnosci,plec nie ma z tym nic wspolnego
              • iwonkocia Re: a ja doskonale cię rozumiem 03.03.10, 18:30
                zreszta teraz towlasnie dziewczynki sa coraz bardziej samodzielne i
                czesto to wlasnie one chca zyc wlasnym zyciem i kariera zawodowa
          • meusus Re: a ja doskonale cię rozumiem 03.03.10, 19:32
            haha no cóż mam powiedzieć smile
            • meusus iwonkocia 03.03.10, 19:46
              sorki to miałobyć kilka postów wyzej
          • kretek81 Re: a ja doskonale cię rozumiem 04.03.10, 16:30
            tez mi się spodobało to "uczymac" big_grin
    • klubgogo Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 03.03.10, 18:44
      Dziewczyna ma fanaberię, a Wy dalej piejecie hymny pochwalne i żałujecie, bo biedactwo spodziewa się kolejnego chłopca.
    • listopad.pl Re: Tak bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... 04.03.10, 12:18
      sory ale moglas zaadoptowac to bys miala 100% dziewczynke a nie teraz placz ,
      smutek i zalamanie ze 3 chlopak.
      kobieto puknij sie w glowe i zacznij sie cieszyc ze nosisz pod sercem zdrowego
      chlopczyka. mam nadzieje ze jak urodzisz to sie zakochasz i ci sie odmieni a nie
      cale zycie bedziesz plakac ze nie jest dziewczynka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka