Ponieważ jak już wspominałam, jestem nowa nie tylko na forum ale i w temacie ciąży mogę mieć pytania, które mogą być dla niektórych śmieszne.
Chciałam się zapytać ile z Was korzysta z kąpieli. Czy gorąca kąpiel jest bardzo niewskazana?
Zdecydowanie wolałabym prysznic, ale niestety tutaj póki co, takiego elementu nie zainstalowano.
Czy powinnam zrezygnować z tych kąpieli i przejść na tzw opłukiwanie się??
Jestem w ok 5 tyg. ciąży i z dnia na dzień czuję się coraz gorzej (mam na myśli mdłości i torsje). Na początku miałam zachciewajki jedzeniowe, od pewnych produktów mnie odrzucało, a teraz od wszystkiego mnie odrzuca, dosłownie od wszystkiego! Mam wrażenie,że mój żołądek zaczyna zjadać sam siebie, mam poczucie jakby żołądek był w stanie permanentnego głodu. Czasami już nawet płynów nie przyjmuje, bo wszystko zwraca. Nie wiem już co pić i jeść. Jeśli zdarzy mi się jednego dnia przełknąć coś np. krakersa, to na drugi dzień nie mogę już na niego patrzeć. I tak jest ze wszystkim. Nie wiem już jak sobie pomóc.Prawie cały czas leżę, staram się jak najmniej ruszać, żeby powstrzymać torsje.
Jest mi tym bardziej ciężko, że od prawie 2 miesięcy jestem w obcym kraju (męża). Decyzję tę podjęliśmy ze wzgl. na syt. finansową. Także przez większość czasu jestem zdana sama na siebie, bo mąż pracuje. Nie znam tu prawie nikogo, mieszkam w małym miasteczku (dla mnie to wieś), w którym niewiele jest co do roboty. Wszędzie jest daleko, więc i tak w dużym stopniu jestem uzalezniona od zmotoryzowanego męża (ja nie mam narazie prawka) Pomijając, że teraz i tak nie miałabym sił, żeby gdziekolwiek wyjść a już myśl o przejażdce samochodem powoduje,że bardziej mi mdło. O pracy narazie mogę zapomnieć, dopóki nie podszkolę języka. Z moimi kwalifikacjami mam szanse na dobrze płatną pracę i myślałam, że po roku nauki języka pójdę do pracy. Ale teraz ze wzgl. na dziecko plany związane z pracą muszę odłożyć.
Chciałabym się cieszyć tym że jestem w ciąży, bo straaasznie pragnęłam/pragnęliśmy dziecka. Ale moje samopoczucie mi na to nie pozwala. Czuję sie jak wyrodna "niewdzięczna matka", bo przecież spełniło się moje marzenie o dziecku, zwłaszcza, że myślałam, że będziemy mieć problem z zajściem w ciąże (chociaż do narodzin droga daleka), a ja przez swoje samopoczucie, gdybym mogłą cofnęłabym czas

((
Nie wiem jak przez to przejść, jak poprawić sobie nastrój. Czuję się totalnie podłamana.
Pomóżcie.