Witam.Jestem tutaj nowa i nigdy nie myślałam,że kiedykolwiek zarejestruję się na forum dotyczącym ciąży.Mam 34 lata i nigdy nie chciałam miec dzieci,nigdy nie odezwał mi sie macierzyński.Myślałam nawet o podwiązaniu jajowodów,żeby nie musiec faszerowac sie hormonami,ale niestety w naszym kraju jest to nielegalne

Dwa miesiące temu przeżyłam chyba największy szok w moim zyciu,poniewaz dowiedziałam się,że jestem w ciąży,mimo stosowania antykoncepcji.Nie pamiętam ile nocy przepłakałam,schudłam 5 kg,oczywiście byłam umówiona zabieg,jednak zrezygnowałam,ponieważ pomyślałam sobie,że skoro robiłam wszystko żeby nie zajśc w ciąże,a jednak zaszłam,to może to jakiś znak,sama nie wiem....
Nie potrafię się jednak cieszyc,jestem totalnie załamana,nie wyobrażam sobie siebie siedzącej w domu z dzieckiem-pracuję odkąd skończyłam studia.Jestem aktywną osobą-uwielbiam podróżowac po świecie z mężem i garstką przyjaciół,poznawac nowe miejsca,nowych ludzi,jezdzic na nartach,grac w tenisa.Sport,praca,podróże-to moje życie i coś co daje mi szczęście i spełnienie.Nigdy nie marzyłam o tym żeby spełnic sie jako matka i robiłam wszystko żeby do tego nie doszło,a jednak...
Inna sprawa to sama ciąża i poród.Właściwie-przeraża mnie perspektywa bycia w ciąży,a jeszcze bardziej wizja porodu.To nie jest taki zwykły lęk jak np.przed dentystą...ja po prostu panicznie się tego boję,a poród kojarzy mi się z niewyobrażalnym bólem i w ogóle z najgorszą rzeczą jaka może przydarzyc się kobiecie...Wystarczy, że przeczytam o porodzie jakiejś kobiety, a już trzęsą mi się ręce, a na twarz występują mi wypieki i poty...jak słyszę opowieści kobiet o męczarniach jakie przeżywały, koszmarne opowieści o kilkunastogodzinnych porodach,pęknięciu sromu, zerwaniu mięśni, szwach i uszkodzeniu pęcherza to po prostu robi mi sie słabo...nie wyobrażam sobie jak ja to przeżyję,skoro ja nawet zęba u dentysty usuwałam pod narkozą,bo bałam sie bólu.
Mój mąż mnie pociesza,że wszystko będzie dobrze,jakoś sobie poradzimy skoro podjęłam decyzję żeby urodzic,ale mimo wszystko jestem przerażona,nie potrafię się uśmiechac,płaczę po kilka razy dziennie,nie mogę nic jeśc,spac,śnią mi się koszmary dotyczące porodu,a świadomośc ze z każdym dniem jestem bliżej rozwiązania sprawia,że robi mi sie słabo i zimno...
Czy jest na forum ktoś kto miał podobne odczucia,czy jest szansa ,ze w czasie ciąży moje odczucia się zmienią?Proszę napiszcie o swoich doświadczeniach.
Pozdrawiam cieplutko.