Dodaj do ulubionych

Ciężki temat!!!

22.02.11, 15:27
Dziewczyny!!! Dowiadujecie sie ze jesteście w ciązy... robicie badania potwierdzające ciąże... usg... potweirdzenie jest zarodek, serce bije... mija kilka tygodni najczęściej i umawiacie sie na usg genetyczne miedzy 11 a 13 tygodniem!!! I teraz prosze o odpowiedzi na pytania:
1. dowiadujecie się ze NT za wysokie brak kości nosowej... decydujecie sie na amniopuncje???
2. dowiadujecie sie ze płód nieprawidłowo sie rozwija, w 16 hbd otzrymujecie potwierdzenie nieprawidłowego rozwoju (np. zle pracujące nerki, obrzek płodu, poważna wada serca) i otzrymujecie prawo decyzji pozostania dalej w ciąży czy podejmiecie decyzje usunięcia ciązy???
3. dowiadujecie sie w 22 hbd ze jest Zespół Downa... zdecydowałybyście sie na poród przedwczesny???
4. są na forum mamy które mają chore dzieci... wiem ze kochaja te dzieciaki najbardziej jak mozna... czy wiedziały chorobiee i czy teraz posiadajac taka wiedze zdecydowały sie na poród? Jak to jest??? Mam takie wrażenie że wszyscy mówią ze nie chca chorego dziecka... ale tylko wtedy kiedy ich temat nie dotyczy??? Kobiety przed ciaza mówia ze niewyobrazaja sobie swiadomie urodzic chorego dziecka (mówie oczywiście o poważnych wadach, które pozwalaja na legalne jej usunięcie lub legalny poród przedwczesny)... a kiedy są juz w ciązy niedopuszczaja takiej możliwości!!!

Moja kolezanka dowiedziała sie w 20 hbd o bardzo powaznej wadzie nerek u dziecka. Lekarz powedział ze w tej sytuacji pozostaje jej tylko natychmiastowy poród bo nic dobrego z tego nie bedzie!!! odmówiła!!! W 30 hbd nadal lekarz nie pozostawiał złudzeń!!! Jedna nerka wogóle przestała sie rozwijać a druga miała powazne wady!!! W 40 hbd CC!!! Stan dziecka bardzo zły!!! Dziecko umiera po 5 dniach!!! Teraz wie ze juz nigdy nie podjejmie takiej decyzji licząc ze bedzie dobrze!!!

Mój przykład... W 9 hbd dowiaduje sie o bardzo poważnej wadzie serca.... blok przedsionkowo komorowy w 90%... nikt nie pozostawia cienia ze bedzie lepiej!!! Ze jesli płod dotrwa to tylko przeszczep go uratuje!!! Jedyne o czym mysle to o legalnym usunięciu ciązy!!! Zwracam sie z prośbą o dokonanie aborcji mimo posiadania opinii o cięzkiej wadzie.... zpital odmawia.... po 4 dniach płód sam obumiera!!! Natura sama rozwiazała sprawe!!!

Przykład z patologii ciązy ICZMP.... diagnoza po amniopunkcji w 16 tygodniu... zespół Downa.... dziewczyna decyduje sie na aborcje... dzisiaj załuje!!! twierdzi ze zrobiła to pod presją rodziny!!! Obwinia się że zabiła własne dziecko!!!

Doskonale wiem ze czas oczekiwania to powinny byc wspaniałe chwile ale są na forum dziewczyny ktore szczescie zostaje odebrane.... szczescie cieszenia sie zdrowa ciaza... wiem tez ze jest mnóstwo kobiet ktore czytaja to forum ale boja sie zapytac, wiec robie to w ich imieniu!!!! co Wy byscie zrobiły!?!?! Dacie radę odpowiedzieć????
Obserwuj wątek
    • martusik78 Re: Ciężki temat!!! 22.02.11, 15:36
      Dam radę odpowiedzieć- dlaczego nie?
      Nie poddałabym się aborcji poprostu. Staram się o dziecko, nie o tylko zdrowe dziecko. To tzw "ryzyko". Nigdy nikt nie wie jak się potoczy ciąża. Nie wiem co przyniesie los, ale dla mnie aborcja jest grzechem a jestem osobą wierzącą. Oczywiście nie jestem hipokrytką i wiadomo, że wolałabym zdrowe dziecko, ale będę miała takie jakie bedzie- o ile w ogóle będzie.

      Znam też przypadki kiedy lekarze po USG mylili się. Mówili o ciężkich wadach a dziecko rodziło się zdrowe.
    • marioleczka34 Re: Ciężki temat!!! 22.02.11, 15:45
      Rzeczywiscie ciężki temat, jestem obecnie w 14tc, mam 36 lat, zrezygnowalismy z badan prenatalnych, bo na w tej chwili wiem ze mimo wszystko nie usunęłabym ciązy ale przy głebokiej wadzie....moze nawet nie chce sie nad tym zastanawiac. Podam tylko przyklad kolezanki, 25 lat, pierwsze dziecko, w czasie ciąży wszystkie badania ok, dziecko urodzilo sie z zespołem Dawna, kocha Go nad zycie, jest cudownym chlopczykiem, ktoremu stara sie zapewnic wszystko, swietną opiekę, rehabilitacje ale mając na uwadze to co to znaczy wychowywac dziecko chore, dzis mówi ze gdyby w kolejnej ciąży (ktorej nie planuje) badania wykazały wade genetyczną, usunęłaby ją bez zastanowienia. Powiem szczerze, nie potrafie nawet wyobrazic sobie sytuacji ze moje dziecko moze byc chore, chociaz wiem ze na tym etapie ciąży mało jeszcze wiem ale wierze ze bedzie dobrze i obym nigdy nie musiala borykac sie z takim problemem. Mam dobre przeczucia i tego sie trzymam, bo rzeczywiscie zwariowalabym chyba.
    • livia_22 Re: Ciężki temat!!! 22.02.11, 16:00
      To faktycznie ciężki temat, nawet bardzo!! Nigdy nie byłam w takiej sytuacji i nie chciałabym być!!
      Moja koleżanka ma syna ze złożoną wadą serca, po kilku operacjach (o wadzie dowiedziała sie na usg genetycznym 12-13tc, amnio potwierdziła wadę), więcej dzieci nie planuje ale gdyby była znowu w ciąży zrobiłaby wszystkie badania genetyczne, prenatalne i gdyby znowu było coś nie tak usunęłaby. Wiem z rozmów z nią, że szpitalne koleżanki z chorymi dziećmi były podobnego zdania co ona.
      Ale mam też koleżankę, która na usg połówkowym dowiedziała się że dziecko jest obciążone poważnymi wadami genetycznymi i lekarze wręcz nakłaniali ją do aborcji - odmówiła, urodziła, jest szczęśliwą mamą i codziennie walczy o zdrowie swojego dziecka.
      • romashka Re: Ciężki temat!!! 22.02.11, 16:28
        Nie potrafię odpowiedzieć na Twoje pytania, Dagmaro, choć wiele razy się nad tym zastanawiałam... Przepraszam, są za trudne... I myślę, że dopiero będąc w takiej sytuacji podjęłabym decyzję - na razie kończę obecnie 31 tc i modlę się, aby moje dziecko było zdrowe, tak jak wskazują badania...
    • anika305 Re: Ciężki temat!!! 22.02.11, 17:12
      temat ciężki. co jeśli wyniki były mylne... nie zrobiłam usg genetycznego...
      • mewa000 Re: Ciężki temat!!! 22.02.11, 17:45
        Ja zaszłam w ciążę po 18 m-cach starań. W 11 tyg na usg usłyszałam, że nt wynosi 3mm, usg w specjalistycznej klinice potwierdziło to. Pobrali mi krew na test Pappa i zaproponowali aminopunkcję. Odmówiłam. Amino nie była mi do niczego potrzebna bo nigdy bym nie usunęła ciąży. Co prawda mój synek urodził się całkiem zdrowy ale całą ciążę miałam świadomość, że może urodzić się chory. Ale zawsze z mężem powtarzaliśmy, że wolimy mieć dziecko np z ZD niż nie mieć go w ogóle
    • triss_merigold6 Re: Ciężki temat!!! 22.02.11, 20:08
      W pierwszej ciąży robiłam amnio na życzenie, odpłatnie. Miałam 30 lat i zero wskazań tj. obciążeń rodzinnych czy innych zdrowotnych. W przypadku ZD byłam zdecydowana na usunięcie ciąży. Wyniki bez zastrzeżeń, mam zdrowego syna.
      Teraz mam 37 lat, czekam na wyniki amnio - wskazaniem był wiek więc już ze skierowaniem na NFZ. Przezierność była w normie, inne parametry w normie. Za tydzień powinnam mieć wynik, najprawdopodobniej będzie wszystko w porządku. Gdyby nie było - usunięcie ciąży.
      Obie ciąże chciane i planowane.
      Nie jestem wierząca. Jestem absolutnie przekonana, że nie chcę mieć dziecka upośledzonego genetycznie. Minimalizuję ryzyko.
    • anina-1 Re: Ciężki temat!!! 22.02.11, 21:55
      Ja nie dam rady odpowiedzieć. Tak dużo już przeszłam, że nie mam siły wymyślać dodatkowych sobie problemów co bym zrobiła gdyby... Jedno z moich mott życiowych: nie wymyślaj problemów póki ich nie ma, jak będą wtedy się martw. Życie daje nam wystarczająco często popalić. Zresztą inaczej się myśli gdy się coś wyobraża, a inaczej gdy się to stanie.
    • musso4 Re: Ciężki temat!!! 23.02.11, 07:47
      ja znam dwa przypadki z bliskiego otoczenia koleżanka z pracy i kuzynka, obie miały powiedziane, że dziecko na bank chore, najpierw usg później amnio, obie matki koło 40, lekarze proponowali aborcję jednej i drugiej, żadna się nie zgodziła, a później urodziły zdrowe córki
      • dagmaralodz77 Re: Ciężki temat do musso!!! 23.02.11, 19:39
        nie zrozumiałaś tematu i do tego opowiedziałaś o kolezance i kuzynce... i jakoś sie to ładu nie trzyma.... najpierw miały usg... potem lekarz powiedział ze płody chore... potem amniopunkcja i teraz bardzo interesuja mnie wyniki amniopunkcji.... i dlaczego lekarze proponowali aborcję???
        • musso4 Re: Ciężki temat do musso!!! 24.02.11, 08:07
          chodzi mi o to, że lekarze mogą się mylić, jeśli uważasz, że nie rozumiem, nie będę się już udzielać na twoim wątkusmile
          • dagmaralodz77 Re: Ciężki temat do musso!!! 24.02.11, 08:59
            powiedz prosze czy te kobiety miały amniopunkcje???
            • musso4 Re: Ciężki temat do musso!!! 24.02.11, 09:56
              jeśli chodzi o koleżankę z pracy to nie znam szczegółów, poznałam ją jak jej najmłodsza córka miała 3 lata, powiedziałam, że fajna dziewczynka a ona wtedy, że mogłoby jej nie być, bo miała robione szereg badań prenatalnych i lekarze zaproponowali jej aborcję a ona się nie zgodziła i nie zagłębiała się w temat, natonmiast kuzynka miała amniopunkcję, badanie wykluczyło zespół downa, ale lekarze nadal twierdzili, że dziecko ma wadę serca i pełno guzów w całym ciele, w głowie w płucach i innych narządach wewnętrznych i nawe jak urodzi to dziecko długo nie pożyje, a teraz mała ma 6 lat i jest zdrowa, zresztą od urodzenia była zdrowa.
    • 1matka-polka Re: Ciężki temat!!! 23.02.11, 08:10
      Przy mojej ciąży jest ryzyko wad cewy nerwowej, robiłam USG genetyczne i byłam zdecydowana usunąć ciąże w razie jakiś większych wad płodu. Mogłam zrobić amniopunkcje ale stwierdziłam, że skoro na USG wygląda ok, to nie będę ryzykować.
      Teraz czekam na USG genetyczne w piątym miesiącu i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze ale nadal nie wykluczam usunięcia.
      Uważam, że człowiek, który musi być cały czas leczony, wymaga częstych operacji i jest uzależniony od innych strasznie się męczy i nie chcę fundować takiego życia mojemu dziecku. Uważam, że lekarze za bardzo skupiają się na podtrzymaniu życia a nie biorą pod uwagę jakości tego życia.
      W naszym kraju dodatkowo religia robi dużo złego jeżeli chodzi o te sprawy.
      Gdyby nie leki i opieka medyczna te dzieci umierałyby już w czasie ciąży albo niedługo po porodzie, niestety dzisiejszy rozwój medycyny na to nie pozwala i trzeba samemu podejmować pewne decyzje.
      • kaetchen Re: Ciężki temat!!! 28.02.11, 21:35
        Dokładnie się z Tobą zgadzam. Stawia się na ilość, a nie na jakość życia tych dzieci, które później muszą się męczyć. Już pal licho fakt, że rodzice się męczą - ale te Bogu winne istotki męczą się jeszcze bardziej... A kiedy rodziców zabraknie, to najczęściej tacy ludzie są pozostawieni sami sobie. I ani Kościół nie pomoże, ani państwo w stopniu pozwalającym na godziwe życie. Bo leczenie kosztuje, a jak się nie ma pieniędzy, to patrz człowieku na cierpienie swojego dziecka.
        To już wolałabym zakończyć cierpienie takiego dziecka, kiedy jeszcze nie jest na tyle świadome swojego istnienia, niż skazać go na powolną śmierć w męczarniach, bo dla mnie w takim przypadku to jest dużo bardziej niehumanitarne i sprzeczne z prawami człowieka, niż dokonanie aborcji...
      • 3-mamuska Re: Ciężki temat!!! 01.03.11, 01:52
        Uważam, że człowiek, który musi być cały czas leczony, wymaga częstych operacji i jest uzależniony od innych strasznie się męczy i nie chcę fundować takiego życia mojemu dziecku. Uważam, że lekarze za bardzo skupiają się na podtrzymaniu życia a nie biorą pod uwagę jakości tego życia.
        W naszym kraju dodatkowo religia robi dużo złego jeżeli chodzi o te sprawy.
        Gdyby nie leki i opieka medyczna te dzieci umierałyby już w czasie ciąży albo niedługo po porodzie, niestety dzisiejszy rozwój medycyny na to nie pozwala i trzeba samemu podejmować pewne decyzje.

        Dokladnie zgadzam sie.
        Nie jestem w ciazy ani jej nie planuje,ale jestem mama z 3 dzieci.
        Najmlodszy jest diagnozowany na autyzm, chodz ja jestem pewna ze tak jest.
        Synek jest kochany I cudowny ale gdyby ktos na poczatku trwania ciazy, powiedzial mi o autyzmie to na 99% bym usunela.
        Chodz jego autyzm nie jest ciezki, to I tak jest trudno, teraz on jest maly, ale czasem zastanawiam sie Jak bedzie jego zycie wygladac.
        Czasem widuje na spacerach grupe osob z uposledzeniami roznego typu,z opiekunami I Jak patrze czasem na nich to mysle, ze boze zeby Moj syn mogl w mire funkcjonowac.Bo serce by mi peklo jesli bedzie kiedys taki Jak ci ludzie,uzaleznieni od innych.

        Mam w rodzinie przyklad zycia z chorym juz doroslym, tylko sumienie nie pozwala oddac tego doroslego mezczyzny, z ktorym nikt sobie nie radzi do osrodka.
        Jest agresywny , rozwala wszystko w domu, rodzice juz nie mlodzi krotko przed emerytura, ale juz zorani zyciem, ciagna resztka sil. I chodz sa bardzo zaradni staraja sie sa bardzo zaradni, zawsze najlepszi lekarze leki, ale to nic nie daje. Jest juz uzalezniony od lekarstw I az strach pomyslec co go czeka Jak ich zabraknie. Osrodek I przywiazanie do lozka, Bo nikt nie bedzie mu ustepowal, a Jak mu sie nie ustapi to demokla I agresja.

        Kazdy myslac o chorym dziecku, mysli on moje male dziecko, ale dziecko staje sie doroslym, rodzicie Cale zycie musza poswiecic. A do tego trzeba miec sporo sily, wytrzymalosci.
        Chodz wiadomo co innego choroba psychiczna, a co innego fizyczna, ale nie wiem czy dala bym rade zniesc cierpienie fizyczne swojego dziecka,
        Lub smierc w kilka dni, tygodni miesiecy czy lat Po porodzie.
        Swiadomie skazac na cierpienie.
        Wiem ze kocha sie takie dzieci z problemami bardzo mocno,ale niejestem pewna czy mamy prawo skazywac drugiego czlowieka na cierpienie , fizyczneczy lub psychiczne.
    • haliw Re: Ciężki temat!!! 23.02.11, 08:31
      ja dowiedziałam się o ciężkiej wadzie serduszka mojego synka ok24 tyg ciąża, robiona była dodatkowa kordocenteza, wynik kariotypu prawidłowy, nawet mi przez myśl nie przeszło, żeby usunąć ciąże. Synek urodził się o czasie niestety wada była bardzo złożona nic nie dało się zrobić żył 14 dni i dziękuje za te 14 dni za to że byłam mamą.
      Teraz jestem w drugiej ciąży testy Pappa ok, usg połówkowe ok, lekarze mówią, że jest wszystko dobrze i mam taką nadzieje, że będzie ok już nie długo rozwiązanie.
    • sanpja Re: Ciężki temat!!! 23.02.11, 17:26
      Nigdy nie usunęłabym ciąży ani w inny sposób pozbawiła życia mojego dziecka.
      Urodziłabym takie jakie jest. Nie jestem od tego aby zabierać komuś życie , nie ja je dałam.
      • kiecha3 Re: Ciężki temat!!! 24.02.11, 07:30
        a czy kiedykolwiek pomyślałaś jakie życie będzie miało twoje dziecko kiedy ty umrzesz..?? statystycznie to raczej rodzice pierwsi umierają, i co wtedy z dzieckiem? dzieckiem które nie umie samo funkcjonować? często nie ma chętnego do opieki nad takim człowiekiem.. trafia do ośrodków i już nie jest tak kolorowo jak z mamusią....
        mnie co prawda temat jeszcze nie dotyczy... ale na dzień dzisiejszy mam zdanie takie: "wolę by się nie urodziło, niż za życia miało cierpieć" ..
        oczywiście każdy robi co uważa za słuszne i prawidłowe... być może to nie ja mam rację.. ale nie o rację u chodzi...
        • sanpja Re: Ciężki temat!!! 24.02.11, 09:07
          kiecha3 napisała:

          > oczywiście każdy robi co uważa za słuszne i prawidłowe... być może to nie ja ma
          > m rację.. ale nie o rację u chodzi...

          Dokładnie sama odpowiedziałaś sobie na pytania do mnie. A ja jeszcze dodam, a co jeśli okaże się że dziecko jednak urodzi się zdrowe? O tym pomyślałaś? Dla mnie życie to życie, i proszę o nieprzekonywanie mnie co mam robić, ja nikogo nie przekonuję.
          • 1matka-polka Re: Ciężki temat!!! 24.02.11, 09:08
            Chodzi mi o ten brak konsekwencji w rozumowaniu - nie możesz odbierać życia ale możesz przedłużać cierpienie?
            • sanpja Re: Ciężki temat!!! 24.02.11, 10:19
              Przestań pisać takie głupoty. Jakie cierpienie?
              • 1matka-polka Re: Ciężki temat!!! 24.02.11, 10:24
                Dziwne pytania zadajesz...Cierpienie dziecka nieuleczalnie chorego, podtrzymywanego przy życiu przy pomocy operacji co pół roku oraz przy pomocy tony lekarstw codziennie, dziecka które się nie może się bawić i jest skazany na łaskę a częściej niełaskę otoczenia. Nawet zajmowałam się kiedyś przez jakiś czas takimi dziećmi.
                • sanpja Re: Ciężki temat!!! 25.02.11, 11:11
                  A kto powiedział że rodzą się tylko takie dzieci? Poza tym sama mam takie dziecko w rodzinie, które nie chodziło i nie widziało do 6-tego roku życia, a teraz chodzi, mówi widzi i mało tego jest kapłanem.
          • kiecha3 Re: Ciężki temat!!! 25.02.11, 06:59
            to nie jest odpowiedź na moje pytanie... to tylko stwierdzenie, ze temat jest bardzo trudny, a decyzję w takim przypadku podejmujemy osobiście w zgodzie z własnym sumieniem...

            ja pytałam, czy przemyślałaś także taką przyszłość własnego dziecka.. i czy mając jej świadomość świadomie zdecydowałabyś się na sprowadzenie go na świat...??

            ja nie chcę się kłócić.. bo nie chodzi o to by powiedzieć co ja myślę i że moja prawda jest najmojsza... nie.. chciałam tylko znać odpowiedź... bo strasznym wydaje mi się sprowadzanie na świat chorego człowieka i skazywanie go na takie życie dla własnej chęci posiadania... ale to moje zdanie..
            • sanpja Re: Ciężki temat!!! 25.02.11, 11:13
              odpowiedziałam wyżej.
              • kiecha3 Re: Ciężki temat!!! 25.02.11, 19:31
                ja na prawdę nie widzę twojej odpowiedzi.. może ukryta jest między wierszami..
                bo zadawanie odwrotnego pytania nie jest odpowiedzią... przynajmniej dla mnie..

                co do tego, czy myślałam o tym co jeśli dziecko urodziłoby się zdrowe... myślę, ze przy dzisiejszej diagnostyce prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest znikome... i biorąc to pod uwagę jednak przerwałabym ciążę.. bo puki żyję pewnie bym się zajmowała z oddaniem i miłością moim chorym dzieckiem.. ale perspektywa takiego życia (mojego i dziecka) jest na tyle przykra, że postąpiłabym jak wyżej... nie oszukujmy się....
      • 1matka-polka Re: Ciężki temat!!! 24.02.11, 08:49
        A kto dał to życie, bez stosunku się chyba nie obyło (in vitro).
        Po drugie przy dzisiejszym rozwoju techniki naprawdę trudno umrzeć, można hodować "warzywa" (sorry, ja też mogę być takim warzywem) latami. Jeżeli uważasz, że nie powinnaś komuś zabierać życia, to nie powinnaś go również leczyć na siłę, tylko dać mu umrzeć. Bo życia nie odbierasz ale skazujesz na cierpienie. Gdyby nie interwencje medyczne bardzo, bardzo wielu ludzi by nie żyło.
        • sanpja Re: Ciężki temat!!! 24.02.11, 09:00
          Miałam odpowiedzieć na pytanie. Odpowiedziałam a ty się mnie nie krytykuj bo nie masz do tego prawa, a ja nie krytykuję Ciebie. Mogę mieć swoje zdanie i ty możesz mieć swoje. Autorka zapytała się kto jakby postąpił , więc ja postąpiłabym tak - ty nie musisz.
        • dagmaralodz77 Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 24.02.11, 09:03
          kiecha3 i matka polka i inne dziewczyny.... nie kłócmy sie czy kobiety wybieraja waszym zdaniem dobrze czy zle... poprostu poznajmy ich zdanie!!!
          • aga.1975 Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 24.02.11, 10:02
            chora ciekawosc i zerowanie na nieszczesciu ktorego ci nie zycze
          • aga.1975 Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 24.02.11, 10:11
            Do autorki i innych
            tu jest watek dotyczacy badan prenatalnych ciagnie sie kilka lat...
            Nikt nie terminuje ciazy w oparciu o podejzenia.
            www.forumginekologiczne.pl/forum/vt,48,237,912,15010,przeziernosc-karkowa
            tylko nie zadawaj takich pytan jak przeczytasz calosc to poznasz opinie kobiet podejmujacych dramatyczne decyzje
            • dagmaralodz77 aga.1975 24.02.11, 11:07
              aga... ja nie mam chorej ciekawosci i nie zeruje na czyims nieszczesciu... rozmawiam z kobietami ktore sa postawione w róznej sytuacji i wiem ze ludzie tego nie szanuja!!!
              Gdybym chciała wiedziec co mówia kobiety na forumginekologicznym.pl to bym tam z pewnoscia zadala to pytanie.... ale ja zadałam na gazeta.pl!!! I tutaj oczekuje odpowiedzi!!! To nie przymus po zajrzeniu na watek odpisywać, chcesz piszesz, nie chcesz nie piszesz!!!!
              A FORUM służy do poznania opinii innych na dany temat!!!
              A Ciebie aga.1975 odsyłam do cytatu: "Ważne jest by nigdy nie przestać pytać. Ciekawość nie istnieje bez przyczyny. Wystarczy więc, jeśli spróbujemy zrozumieć choć trochę tej tajemnicy każdego dnia. Nigdy nie trać świętej ciekawości. Kto nie potrafi pytać nie potrafi żyć." Albert Einstein smile
          • black_angel83 Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 24.02.11, 10:17
            Witam. Mam 28 lat i obecnie jestem w 16 tc. We wtorek miałam robioną amniopunkcję ponieważ wyniki PAPPA wskazywały na b.duże ryzyko urodzenia dziecka z wadami genetycznymi. Do tego dochodzi wada serca- moim zdaniem nie aż tak poważna w tym wszystkim, ale jest i wskazuje na to, że jednak nie jest idealnie. Szczarze mówiąc nie wyobrażalam sobie nie zrobić amnio przy takim ryzyku i łudzić się do 9 mca, że wszystko będzie dobrze. To dlatego, ze w swoim zawodzie pracowałam z dziećmi i doroslymi, którzy mieli wszystkie choroby i niepełnosprawności - fizyczne czy psychiczne i wiem jak się ich traktuje, jak rodzina się nimi zajmuje o społeczeństwie nie mówiąc ... Teraz czekam na wyniki, które potwierdzą lub wykluczą wady genetyczne i jesli chodzi o podjęcie decyzji to zdecydowalabym się na zakończenie ciąży. Dodam tylko, ze to jest moja druga ciąża- pierwsze dziecko jest okazem zdrowia, my rodzice również zdrowi a tym razem poprostu los okrutnie nas doswiadcza. Póki co jeszcze jestem dobrej myśli, ale moje zdanie poznalyscie. Mimo wszystko, żadnej matce, nie życzę takich wyborów...
          • sanpja Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 24.02.11, 10:20
            właśnie o to mi chodziło, dzieki za poparcie.
          • kiecha3 Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 25.02.11, 07:07
            ależ ja nie zamierzam się kłócić... a ze moje zdanie nie zgadza się z ogólnie przyjętym schematem Matki w Polsce i zdaniem "nie ważne jakie się urodzi byleby było, przecież będę kochać"... jasne.. ja pewnie też bym kochała.. ale czy miłość wystarczy..?? a no nie wystarczy..

            ja mam swoje zdanie, wy swoje... możemy porozmawiać, powymieniać się argumentami ale to i tak nie zmieni nic.. to za trudny temat by dać się przekonać do zmiany zdania..
            • sanpja Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 25.02.11, 11:17
              kiecha3 napisała:

              > ja mam swoje zdanie, wy swoje... możemy porozmawiać, powymieniać się argumentam
              > i ale to i tak nie zmieni nic.. to za trudny temat by dać się przekonać do zmia
              > ny zdania..

              No właśnie, to zachowaj się tak samo jak tu piszesz i nie namawiaj innych do zmiany zdania. Ja mam takie, ty inne, mam swoje doświadczenia - szanuję twoje zdanie - ty szanuj moje. Bo jak na razie to tylko próbujesz udowodnić że szanujesz ale tylko wtedy jeśli ktoś pisze tak jak ty.
              A tak z ciekawości zapytam jeśli chcesz odpowiedz jeśli nie - twoje prawo.
              A co myślisz o wierze w Boga i o tym, że to on daje życie a nie my?
              • dagmaralodz77 Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 25.02.11, 11:27
                sanpja... proszę byśmy o Bogu nie rozmawiały!!!! Jedne sa bardziej, wierzace inne mniej, a jeszcze inne wcale!!! Dodawanie do tak ciezkiego tematu jeszcze Boga to duże wyzwanie!!!!

                Ale zgodnie z nauka która nazywa się biologią zycie powstaje w wyniku połączenia komórki jajowej z plemnikiem!!! smile
              • 1matka-polka Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 25.02.11, 12:05
                Gdybym wierzyła w boga i uważała, że daje on życie, to uważałabym również, że on to życie odbiera - dla mnie logiczne. Dlatego też nie śmiałabym się przeciwstawiać woli mojego stwórcy poprzez leki operacje i inne wynalazki smile
                A co do cudownego ozdrowienia tego księdza, to naprawdę, że też w moim otoczeniu się takie rzeczy nie zdarzają...
                • sanpja Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 01.03.11, 14:20
                  Ty już nie tylko swoim nickiem udowodniłaś że jesteś trollem.
                  • 1matka-polka Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 02.03.11, 12:19
                    Oj sanpja, nie zauważyłam wcześniej tego wpisu.
                    Powiedz mi dlaczego przeciwstawiasz się woli swojego boga, nie wstyd ci? Chodzisz do lekarza i używasz leków, może miałaś już nawet cesarkę, nie pamiętam.
                    Nie znasz żadnych niewierzących w rzeczywistości?
                    W dużych miastach w Polsce jest ich już bardzo dużo, doganiamy powoli Europę.
                    • sanpja Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 02.03.11, 12:29
                      Widać że nie znasz Boga skoro takie głupoty wypisujesz, przestań trolować i odwal się.
                      • 1matka-polka Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 02.03.11, 12:34
                        Tak to już jest z forum, że każdy może kulturalnie, bez obrażania innych wypowiedzieć swoje zdanie...Jedyne co możesz zrobić, to nie czytać moich wątków.

                        > Widać że nie znasz Boga...
                        znam za to ludzi, którzy twierdzą, że znają boga wink
              • kiecha3 Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 25.02.11, 15:20
                przepraszam, ale gdzie ja napisałam, ze masz myśleć i czuć jak ja????
                od pierwszego mojego postu ( a jest ich kilka, może ze 3 w tym temacie) zaznaczałam, ze to moje zdanie i każdy ma możliwość myśleć inaczej...
                nie moją winą jest to że wyrażam wprost co myślę... i używam twardych określeń, które zapewne nie pasują niektórym osobom..

                co do boga... to ja jestem niewierząca. więc dalsze wywody są zbędne w tym temacie.
                • kiecha3 Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 25.02.11, 19:24
                  jeszcze jedno odnośnie boga.. ja na prawdę nie chcę nikogo urazić.. szczerze podziwiam ludzi którzy wierzą... temat wiary jest trudny.. zwłaszcza jeśli się mówimy o prawdziwej wierze, a nie o chodzeniu co niedzielę do kościoła na odstanie mszy...
                  moje przemyślenia, ale tak w temacie:
                  jak o tym dłużej myślę, to zaciera się granica co jest ludzkie a co boskie.. może jestem za prosta na to.. ale albo dziecko jest z działania ludzkiego i jest czysto ludzkie.. albo bóg maczał swoje palce w tym dziele i jest boskie...
                  poza tym wg wierzących to on-bóg stworzył świat takim jaki był na początku i jakim się stał obecnie.. to on, od zerwania "jabłka" z drzewa poznania dobra i zła, pozwala na to byśmy mieli wybór.. na nas spycha odpowiedzialność za czyny jakie popełniamy...
                  • sanpja Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 01.03.11, 13:10
                    Nie będę tu pisać o Bogu bo prosiła o to założycielka wątku.
                    Ale jak się nie obrazi odniosę się do twojej wypowiedzi i napiszę, iż osoba która chodzi do kościoła tylko po to aby odbębnić niedzielną mszę raczej nie będzie miała takiego zdania jak ja. Na moje zdania składają się głębokie przeżycia których doświadczyłam.
                    Chciałam tylko wiedzieć czy wierzysz w Boga, dlatego aby wiedzieć czy ciągnąć dalej dyskusję. Ale jeśli nie - nie zrozumiesz mnie - a ja nie zrozumiem ciebie więc nie ma sensu na ten temat dyskutować.
                • m.b.g Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 01.03.11, 15:56
                  Jak ja lubię takie jak Ty... Jesteś tak bardzo dumna ze swojego zdania odmiennego od innych, że w większości wątków to podkreślasz, jaka to ty harda jesteś, i ponad wszystkimi tymi marnymi istotami, Matkami Polkami. Bo Ty masz jaja, a inne nie, na dodatek się jakimś Bogiem zasłaniają i własnym sumieniem.

                  Ktoś ci napisze, że nie usunąłby, bo to niezgodne z sumieniem, tudzież nie są pewne wyników, ty od razu o przedłużaniu cierpienia i jakim prawem wogóle.
                  A już pisanie, że takie dzieci rodzone są dla zaspokojenia chęci posiadania wydaje mi się grubo nie na miejscu.
                  Dorośli z ZD całkiem nieźle radzą sobie w społeczeństwie, mają odpowiednią opiekę, mogą czasami nawet pracować. Jakość ich życia jest może niższa niż nasza, ale to oceniamy my z naszej perspektywy, zapytaj się takiego człowieka, czy wolałby się nie urodzić. Jestem ciekawa, co by odpowiedział...
                  Poza tym jakie kryteria wybrałabyś do usuwania ciąży? Z jaką chorobą można żyć, a jaka już cię na starcie dyskwalifikuje?

                  To że ty byś sobie nie poradziła z wychowywaniem takiego dziecka nie oznacza, że nie ma rodzin, które by temu podołały. Więc ty decyduj za siebie, ale nie naznaczaj rodziców którzy świadomie zdecydowali się na urodzenie chorego dziecka jako potworów, którzy skazali go na takie życie.
                  • 1matka-polka Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 02.03.11, 10:25
                    m.b.g napisała:
                    Drażni cię jak ktoś ma inne zdanie? Dorośnij. Poza tym pomyliłaś mnie jeszcze z kimś z tego wątku.

                    > jakie kryteria wybrałabyś do usuwania ciąży? Z jaką chorobą można żyć,
                    > a jaka już cię na starcie dyskwalifikuje?

                    To jest do rozważenia na konkretnym przykładzie.
                    • m.b.g Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 02.03.11, 12:03
                      Odpisywałam pod Kiecha3, Matka Polka było tu określeniem pejoratywnym, które się przewinęło w tej dyskusji. To zbieżność z twoim nickiem.

                      Ależ oczywiściście, że mnie drażni, jak ktoś nazywa rodziców dzieci upośledzonych w taki sposób, jak zrobiła to Kiecha. Że mają te dzieci tylko po to, by mieć. To głęboko niesprawiedliwe moim zdaniem. Więc nie masz co mi tu pisać "dorośnij", bo dorosłam już dawno i miałam wiele okazji, by wyrobić w sobie taki pogląd.
                      • 1matka-polka Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 02.03.11, 12:13
                        Myślałam, że to po części do mnie, bo ja pisałam o przedłużaniu cierpienia:
                        "Ktoś ci napisze, że nie usunąłby, bo to niezgodne z sumieniem, tudzież nie są pewne wyników, ty od razu o przedłużaniu cierpienia i jakim prawem w ogóle."
                        Sorry.
                      • sanpja Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 02.03.11, 12:33
                        m.b.g po matka polka to troll. Udowodniła to już kilka razy, musi wpisać się w każdym wątku nawet jak jej to nie dotyczy, zakłada też wątki na przekór, nie ma co odpowiadać na jej posty. Ja odpowiedziałam ostatni raz.
                        • 1matka-polka Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 02.03.11, 12:36
                          Ja wyrażam swoje własne zdanie, a że jest inne, co ja na to poradzę?
                  • kiecha3 Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 02.03.11, 17:24
                    esteś tak bardzo dumna ze swojego zdania odmienne
                    > go od innych, że w większości wątków to podkreślasz, jaka to ty harda jesteś, i
                    > ponad wszystkimi tymi marnymi istotami, Matkami Polkami. Bo Ty masz jaja, a in
                    > ne nie, na dodatek się jakimś Bogiem zasłaniają i własnym sumieniem.

                    PODKREŚLAM STALE, ŻE TO MOJE ZDANIE I NIKOMU GO NIE NARZUCAM!! właśnie dlatego by nie być odebrana jak wyżej... widać mało skutecznie to robię, albo złość zalewa ci oczy...
                    szkoda... bo ja lubię porozmawiać.. i to że mamy inne zdanie w tym temacie niczego nie przekreślało... do tej pory... piszesz, że moje danie jest odmienne.. no i co? nie wolno mi? być z tego dumną że myślę i sama decyduję o sobie też i nie wolno??
                    mam w nosie że ty mnie nie lubisz za to jaka jestem... a dokładniej to nie wiesz, jaka jestem bo po 3 -4 postach nic właściwie nie wiesz...
                    wtłaczasz w moje usta słowa których nie powiedziałam.. nie nazwałam nikogo marnym, nie użyłam stwierdzenia matki-polki jako obraźliwego, nie wyśmiewałam się z niczyjej wiary... odpowiedziałam na pytanie jakie mi zadano...
                    spluń swym jadem na bok i żyj swoim życiem tak jak chcesz.. nikt ci tego nie zabroni..

                    > Dorośli z ZD całkiem nieźle radzą sobie w społeczeństwie,
                    owszem, niektórzy tak...
                    jednak ja, podkreślam ja, nie zdecydowałabym się ryzykować..

                    Więc ty decyduj za siebie, ale nie naz
                    > naczaj rodziców którzy świadomie zdecydowali się na urodzenie chorego dziecka j
                    > ako potworów, którzy skazali go na takie życie.
                    Ależ właśnie to robię i strasznie ci nie w smak. Ja nie naznaczam nikogo.. nazywam rzeczy po imieniu.. Bo jak nazwać ludzi, którzy z pełną świadomością sprowadzają na świat ułomne dziecko? Abstrahuje w tej chwili od wiary, bo jeśli się nią kierują to wierzą że dobrze robią i że na końcu drogi będzie nagroda.
                    Oczywiście kochać będą takie dziecko i opiekować się będą skrupulatnie i sumiennie. Ale jakie to życie dla dzieciaka.. bez kolegów, naznaczony od początku, często nie potrafiący zawiązać sobie nawet buta o samodzielnym funkcjonowaniu zapomnijmy... dopóki żyją rodzice, to dziecko może i będzie szczęśliwe.. a jeśli go opuszczą? jak poradzi sobie bez ich wsparcia pomocy i miłości?
                    I tu dopatruję się samolubstwa takich rodziców.. Bo póki są obok, wszystko jest dobrze.. ALe jeśli ich zabraknie?? Mam wrażenie, że raczej tego nie przemyśleli.. A jeśli nawet to ja nie rozumiem takiej decyzji...
                    • m.b.g Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 03.03.11, 17:33
                      Masz dosyć agresywną postawę, i to czuć w tym poście bardzo wyraźnie.
                      Odnoszę wrażenie, że kręci cię wybitnie, że jesteś "pod prąd". I dobrze, nakręcaj się dalej...
                      A teraz odnosząc się do twojej wypowiedzi...

                      Nie masz moralnego prawa nazywać rodziców tych dzieci "potworami". To że ty nie urodzisz chorego dziecka, to rzeczywiście twoja sprawa i mnie nic do tego. Takie decyzje zostawiam własnemu sumieniu. Ja także nie wiem, jaką decyzję bym podjęła.

                      Ale tu nikt nie nazywa Ciebie w ten sposób tylko dlatego, że podjęłabyś decyzję o terminacji. Ty natomiast nie widzisz nic złego w oskarżaniu tych rodziców o samolubność.

                      Pozwól, że uczepię się tego ZD (to przecież choroba, którą można wcześnie wykryć). Czy swoją wiedzę na temat osób chorych czerpiesz z jakiegoś konkretnego źródła?
                      "Ale jakie to życie dla dzieciaka.. bez kolegów, naznaczony od początku, cz
                      > ęsto nie potrafiący zawiązać sobie nawet buta o samodzielnym funkcjonowaniu zap
                      > omnijmy... "
                      Tu kilka linków o tym, że odpowiednia stymulacja oraz sprzyjające otoczenie mogą zdziałać bardzo dużo:
                      www.zespoldowna.info/nauczyciel-z-zespolem-downa-przelamuje-stereotypy.html
                      www.zespoldowna.info/obiad-za-euro-czyli-najlepsza-praca.html
                      I jakoś nie są to zaślinieni, nieporadni ludzie. Funkcjonują w społeczeństwie całkiem nieźle, pewnie też dzięki wsparciu rodziny i innych.


                      Problemem nie jest to, że tacy ludzie się rodzą a to, że nie ma dla nich odpowiedniej opieki i zmotywowanych ludzi, którzy widzą w nich człowieka.

                      Zadam ponownie pytanie, jak myślisz, co odpowie człowiek chory na pytanie, czy wolałby się nie urodzić?


                      A na koniec wkleję linka do WO:
                      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,9159253,Znanie_sie_na_czyms_jest_fajne.html
                      skąd pochodzi cytat:
                      'Zaszłam po raz drugi w ciążę już po czterdziestce, więc robiłam badania prenatalne. Te, które można wykonać najwcześniej, w trzecim miesiącu, to badanie łożyska, a nie płynu owodniowego. Okazało się, że jedna czwarta komórek mojego łożyska jest nienormalna, ma trisomię chromosomu 2. To jeden z naszych największych chromosomów, znajduje się na nim mnóstwo genów i są bardzo małe szanse urodzenia żywego dziecka z taką wadą. Ja i mój mąż byliśmy oczywiście bardzo zaniepokojeni.

                      Postanowiłam jednak utrzymać ciążę. Rozumowałam w następujący sposób: skoro aż jedna czwarta komórek łożyska jest nienormalna, to defekt musiał nastąpić bardzo wcześnie. Być może te nienormalne komórki zostały w jakiś sposób wyeliminowane przez zarodek, 'wyrzucone' do łożyska.'


                      Na szczęście dziecko urodziło się zdrowe, potwierdzono to innym badaniem. Zmierzam do tego, że ta Pani Profesor jest na drodze podważenia kilku teorii, istotnych dla naszego tematu.


                      Ja nie przekonuję do rodzenia, absolutnie, a do tego, by decyzję rozważyć w swoim gronie i przyjąć za nią odpowiedzialność, jaka by nie była. Ale tak jak nikt nie chce być nazywany "mordercą" tak ci z przeciwnego bieguna "potworami".
                      • kiecha3 Re: Ciężki temat!!! kiecha3 i matka-polka 04.03.11, 07:39
                        >Masz dosyć agresywną postawę, i to czuć w tym poście bardzo wyraźnie.
                        nie dziw się, że nie wytrzymałam.. Pisałam tylko swoje zdanie, być może w zbyt mocnych słowach, ale i temat taki jest... A od ciebie usłyszałam że jestem głupią lalunią, co to lubi być pod prąd.. Z tego zdania zgadza się zupełnie nic.. i to mnie tak wkurzyło.. uderzyłaś we mnie odbijając sobie za wszystkie razy jakie dostałaś od podobnych mnie.. a ja wcale nie chciałam nikogo urazić.. od początku zaznaczałam, że to o czym piszę to moje prywatne zdanie i przemyślenia.. post o bogu również nie był żartem ani nie miał być śmieszny.. a na prawdę zastanawiam się gdzie wg religii kończy się ingerencja boska a zaczyna ludzka egzystencja.. bo dla mnie ta granica jest niezwykle płynna..
                        Ale nie o tym chciałam..

                        > Odnoszę wrażenie, że kręci cię wybitnie, że jesteś "pod prąd"
                        i widzisz w całym tym wątku tylko mnie, która staje okoniem??

                        y natomiast nie widzisz nic złego w oskarżaniu tych rodziców o
                        > samolubność.
                        Wybacz, ale z własnego doświadczenia wiem co to jest chęć posiadania dziecka.. Staramy się z mężem już jakiś czas.. I gdybym miała szczerze odpowiedzieć dlaczego chcę mieć dziecko to bym odpowiedziała "bo tak"... najzwyczajniej chcę.. w około mam znajomych z dziećmi i z obserwacji widzę że to strasznie ciężka praca, zarywanie nocy, odpowiedzialność.. realnie to więcej jest minusów niż plusów.. ale i tak, mając tego świadomość chcę..
                        i myślę że każdy rodzic, który chce mieć dziecko, a nie został nim zaskoczony (wpadka; choć wielu z nich również jest fantastycznymi rodzicami).. czuje właśnie taką chęć posiadania...
                        Tylko IMHO trzeba spojrzeć głębiej i dalej... skoro są badania mogące już na początku określić stopień niepełnosprawności (fizycznej, psychicznej), dostajemy prognozę przyszłości.. i stajemy przed najtrudniejszym chyba wyborem.. ci którzy w coś wierzą, mają zdawałoby się lepiej.. w zasadach wiary jest jasno powiedziane "nie zabijaj".. tylko, czy jeśli skazuję własne dziecko na życie w cierpieniach to nie zabijam z okrucieństwem (mówię tu o ciężkich stanach)..

                        Czy swoją wiedzę na temat osób chorych czerpiesz z jakiegoś konkretnego źró
                        > dła?
                        owszem, mam kuzyna z ZD oraz kilkukrotnie byłam w ośrodkach gdzie przeprowadza się różnego rodzaju terapie, w Domach pomocy społecznej no i w klasie podstawowej miałam kolegę z jakimś upośledzeniem umysłowym.. Mam znajomą pracującą w DPSie.. No.. napatrzyłam się troszkę.. I uwierz, pomimo, że w większości byli to dorośli ludzie, lub późne nastolatki.. to nie było miłe... Zostawieni przez rodzinę w ośrodkach, gdzie nie ma miłości.. owszem jest opieka, terapia, fachowa obsługa.. ale nie ma tego po co przychodzimy.. nie ma miłości.. Ciekawa jestem czy o takiej przyszłości tych ludzi myśleli i marzyli ich rodzice... Obawiam się że nie.. i ja nie chcę dla mojego dziecka takiej przyszłości..
                        Wiesz, mama tego mojego kolegi całe życie kupowała mu buty na rzepu, bo nie umiał nauczyć się wiązać sznurowadeł (ręce miał sprawne).. Na klamce od mieszkania wieszała mu szalik, żeby trafił do domu.. pamiętam, również jak koledzy go wyszydzali, robili mu dowcipy, np. przewieszali ten szalik.. no ogólnie rzecz biorąc nie miał fajnego życia...

                        > Zadam ponownie pytanie, jak myślisz, co odpowie człowiek chory na pytanie, czy
                        > wolałby się nie urodzić?
                        Hm.. nie byłam nigdy w ich sytuacji, ale nie stawiałabym tezy że 100% chce żyć.. obawiam się że dla wielu jest to tak abstrakcyjne pojęcie, że nie wiedzieliby o czym mówisz...
                        Niemniej jednak, część pewnie wolałaby się nie urodzić..

                        > Problemem nie jest to, że tacy ludzie się rodzą a to, że nie ma dla nich odpowi
                        > edniej opieki i zmotywowanych ludzi, którzy widzą w nich człowieka.
                        W kwestii opieki zgadzam się w 100%

                        > Ja nie przekonuję do rodzenia, absolutnie, a do tego, by decyzję rozważyć w swo
                        > im gronie i przyjąć za nią odpowiedzialność, jaka by nie była. Ale tak jak nikt
                        > nie chce być nazywany "mordercą" tak ci z przeciwnego bieguna "potworami".
                        O! I wreszcie merytoryczna dyskusja... wink
                        Hm.. Tylko co się częściej słyszy???? Morderca, czy samolub..??? No i nacechowanie tych słów jest zupełnie inne..
                        Może i rzeczywiście za ostro podeszłam do tematu.. jednak na razie zdania nie zmienię..

                        Miłego dnia
              • kasiak37 sanpja odbierz poczte n/t 25.02.11, 20:12
    • sanpja Re: Ciężki temat!!! 01.03.11, 14:29
      Może ten wątek częściowo odpowie na twoje pytanie?
      forum.gazeta.pl/forum/w,586,114401922,114401922,przeziernosc_karkowa_5_0.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka