Dodaj do ulubionych

WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE

    • kornelcia75 Re: a jak ruchy w Waszych brzusiach? 21.06.04, 23:29
      No własnie jak ruchy,bo ja czasem sie martwię.W pracy to wiadomo rzadziej czuję
      bo jestem w ruchu.A w wolny dzien to czesto rano i wieczorem.W srodku dnia to
      jak zakładam słuchawki na brzus to kopie.Ale np. dzis to tak skromnie daje
      znac.A tu czytam ze ruchy nawet bola(z tym sie nie spotkałam)i ze czujecie jak
      dzidzia sie przekręca.No niewiem.jak z tym u Was?Moze dlatego ze mam taki brzus
      duzy i tyle przybrałam na wadze,bo moja kolezanka która rodziła rok temu miała
      duuuuzy brzusio i tez nie czuła czy dzidzia kopie noga czy daje znac
      raczka.hehehe.Pozdrawiam
      • exilvia Re: a jak ruchy w Waszych brzusiach? 22.06.04, 01:08
        ja dużego brzucha nie mam, ale szczupła to też nie jestem smile
        jestem w 27. tygodniu i czuję ruchy dziecka b. wyraźnie. tzn - czasem bardziej wyraźnie czasem mniej. czuję jak się kokosi, jak kopie, to podskakuje mi cały brzuch. no i kopie w żebra - wtedy boli. ale to wszystko nie jest codziennie przeze mnie odczuwane z taką samą intensywnością.
        moj Kosmik zaczął niesamowicie kopać, gdy ja oddychałam przeponą - dotleniłam go bardzo smile
      • kubowa Re: a jak ruchy w Waszych brzusiach? 22.06.04, 07:41
        ja tez czuje glownie nad ranem i wieczorem, albo po jedzeniusmile czasem jak mi
        przylozy to az sykne. ale to, ze jednego dnia jest bardziej aktywne a drugiego
        mniej to normalne, w koncu to czlowiek, ma bardziej lub mniej aktywne dni,
        zalezy ktora noga wstaniesmile) dzisiaj moja niunia tez spokojna jak nigdy.
        ciekawe jakie beda te nasze zlotka jak juz wyjda z brzuszkow? bo jak moja tak
        bedzie dokazywala to ja dziekujesmile
        • juleg Re: a jak ruchy w Waszych brzusiach? 22.06.04, 11:49
          No i mamy słońceeeeeeee!!!!!!!!
          Ruchy- zdecydowanie jak nie chodzę to Antkowi się zaczyna nudzić i pływa
          sobie w brzuchu rozkosznie, ale nie wali mnie po zebrach tylko po
          wnętrznościach, nie wiem dokladnie co to moze byc, ale czasem tak nieprzyjemnie
          boli. Jak się budzę czuję ,że synek tez nie spi a wieczorem jak juz leżę i
          czytam cały brzuch mi latasmile
          Pozdrawiam.
          • dokumi witam po dłuższej nieobecności 22.06.04, 12:28
            cześć dziewczyny i bobaski smile

            prawie 2 tygodnie bez was i już sie gubię......
            nawet nie wiem kiedy przeczytam wszystkie moje zaległości

            moje maleństwo również daje o sobie znać coraz mocniejszymi kuksańcami, czasem
            rzeczywiście niemiłe odczucie- szczególnie jak dostaję po nerkach ;}

            za to "paraliż" je ogarnia jak ktoś przykłada rękę do mojego brzuszka- wtedy
            maleństwo "zamiera" ............ i można by tak długo czekać i czekać

            najbardziej uaktywnia się jak się położę smile
            czasami takie sesje trwają dobre pół godzinki- kochane maleństwo niech szeleje
            póki może, bo niedługo zabraknie mu przestrzeni na akrobacje

            jestem przerażona, bo jeszcze nic nie kupiłam na wyprawkę......
            a do pracy będę jeszcze chodziła conajmniej miesiąc

            ostatnie badania prawie ok- hemoglobinki za mało i to prawie o 1/3 sad
            zacznę ssać gwoździe - hihiwink

            pozdrawiam

            Dochna i Jaśminka
            • exilvia zakupy 22.06.04, 13:43
              hej dokumismile
              nie martw się, że nic nie masz jeszcze dla maleństwa. ja mam dopiero 4 rzeczy do ubrania... i tyle! ciekawe, czy nie będą za małe - bo kupiłam śliczne śpioszki i koszulkę na rozmiar 56cm. jeszcze jest czas na zakupysmile a ile radości przed nami! smile))
              • juleg Re: zakupy 22.06.04, 13:57

                • dokumi przeprowadzka 22.06.04, 15:01
                  no to witam w klubie!

                  ja też się w sierpniu wyprowadzam (z 24m2)- dlatego do tej pory nie kupowałam
                  żadnych "gratów", bo byśmy się o nie potykali
                  nawet nie mam już miejsca na swoje ciążowe ciuszki a co dopiero mówić o
                  wyprawce dla maluszka (łóżeczko, wózeczek, wanienka, i tysiące drobniejszych
                  szpargałków)
                  trochę jestem przerazona tym całym zamieszaniem i pakowaniem- oby mnie to nie
                  przerosło !!!

                  trzymaj się ciepło

                  • juleg Re: przeprowadzka 22.06.04, 16:38
                    No proszę czyli nie tylko mnie to czekasmile Strasznie mnie to wszystko
                    przerasta, to kupowanie wanien, kafelków, kuchni i podłóg. Mam nadzieję, że się
                    wyrobimy z tymi wszystkimi remontami do wrzesnia. Jeszcze denerwujące są te
                    wszystkie dobre rady, którymi nas zasypują babcie i tatusiowie w sprawie
                    wystroju i rozwiązan mieszkaniowych... Ale jestem dobrej mysli, bo wszystko się
                    na razie posuwa do przodusmile
                    Pozdrawiam serdecznie.
                • megan117 Re: zakupy 24.06.04, 18:24
                  Cześć!
                  Jeśli chodzi o zakupy narazie mam tylko jedno ubranko dla dzidziusia body,na
                  większe zakupy wybiorę się w przyszłym tygodniu po wypłacie.Pozdr
          • mamaagnieszka Re: a jak ruchy w Waszych brzusiach? 22.06.04, 16:41
            Kornelcia, napij sie soku pomaranczowego albo zjedz kawalek czekoladki,
            najlepiej poloz sie na boczku i na pewno poczujesz kopniaczki. A poza tym kazde
            dziecko jest inne, jedne sa bardziej spkojne juz w lonie matki, inne wrecz
            przeciwnie. Moj Oliver jest bardzo spokojny w ciagu dnia, ale za to budzi mnie
            w nocy. O rany, pewnie jak sie urodzi to mi da popalic nocami.
          • irazone Re: a jak ruchy w Waszych brzusiach? 22.06.04, 16:53
            witam wszystkie mamusie.jestem tu pierwszy raz,25tydz.termin na 10.10. i mam
            malego Jureczka w brzuchu.jest bardzo ruchliwy,szczególnie wieczorami i w
            nocy,ostatnio juz tak mocno kopie,ze czasem nie moge zasnac.a jesli chodzi o
            zakupy,to jeszcze nic nie kupuje-zadnych ciuszkow.mam tylko malutkie
            skarpetki,ktore dostalam od kolezanki w lutym i kombinezon zimowy od babci-juz
            kupila.czekam na meza z zakupami,bo go nie ma.jest marynarzem i wroci dopiero
            na koniec wrzesnia-mam nadzieje,ze zdazy smile chociaz sklepy kusza i te ciuszki
            takie sliczne...
            • kubowa ja sie zastrzele:) 22.06.04, 20:58
              jak juz sie okazalo, ze jednak z glukoza u mnie wszystko ok, to moj synek
              zlamal sobie rekesad zeby nie bylo, ze w zeszly czwartek jechalismy z nim na
              ostry dyzur, bo polknal gumke do scierania olowka w przedszkolu!!! jak tu w
              ogole relaksowac sie i cieszyc stanem odmiennymsmile a jak bede juz miala dwoje
              dzieci, to bede na ostrym dyzurze dwa razy czesciej?smile) lekarze sie juz smieja:
              ( hi hi
              buziaczki
              • mamaagnieszka Re: ja sie zastrzele:) 22.06.04, 21:43
                O rany, to rzeczywiscie fatalnie, ze maly zlamal raczke. A tu lato za pasem,
                biedaczek. No coz, taki juz los nas mam, musimy byc przygotowane na wszystko.
                Pozdrawiam!
                • poleczka2 Re: 22.06.04, 22:49
                  Witam. Droga mamoagnieszko, moja dobra koleżanka urodziła swoje pierwsze
                  dziecko w wieku 39 lat i teraz, dwa lata później urodziła córeczkę. Cały czas
                  mówi, że jest za stara na dzieci ale radzi sobie lepiej niż my wszystkie jej
                  koleżanki. Gratuluję ciąży!
                  Ja przyznam, że moje dobre samopoczucie opuściło mnie i czuję się sflaczała.
                  Jestem teraz z synkiem w domu do 15ej i mały też jest wypompowany, chce mu się
                  spać i jest do niczego. Ożywia się dopiero gdy tata przychodzi z pracy i mogą
                  wtedy pojeździć samochodami. Mam straszne wyrzuty sumienia, że nie mam na nic
                  energii i nic mi się nie chce robić z synem, nawet zarzuciłam sprzątanie takie
                  częste i tylko ogarniam chałupęsmile
                  Mam chyba ponadto lekką depresję bo pogoda beznadziejna. W zeszłym roku
                  zaczęliśmy grzać w połowie września bo już było zimno a tu jeszcze jest dosyć
                  wilgotno więc trzeba było przepalić. Mieliśmy ogrzewanie przez cały kwiecień i
                  jeszcze w maju było zimno do połowy więc go używaliśmy. Potem miałam nadzieję
                  na ładną pogodę, rzeczywiście było pięknie kilka dni a teraz deszcz leje, rano
                  na dole jest 19C, nigdzie nie można wyjść i nic zrobić bo beznadzieja. Na upały
                  takie jak zeszłoroczne nie czekam ale chcę chociaż żeby dało się gdzieś wyjść i
                  nie trzeba było nosić długich rękawów.
                  Rozpisałam się, wiem ale mam już dosyć. Mam nadzieję, że trochę lepiej jest w
                  Polsce ale z tego co widzę na prognozach to nie jest wcale inaczej.
                  POzdrawiam was ciepło i kończę na dzisiaj.
                  • mamaagnieszka Re: 22.06.04, 23:13
                    Po prostu masz malego dolka i musisz to przeczekac. Jak sloneczko zaswieci, od
                    razu swiat bedzie lepiej wygladal. U nas natomiast pogoda cudowna. Dzisiaj
                    troche popaduje, ale to taki letni dzeszczyk. Niestety lipiec i sierpien
                    zapowiadaja sie bardzo gorace a tutaj wysokiej temperaturze prawie zawsze
                    towarzyszy okropna duchota. Ja imoj duzy brzuch bedziemy wtedy bardzo cranky
                    and unhappy. A w Polsce faktycznie pogoda pod psem. Moi rodzice jeszcze
                    wlaczaja ogrzewanie. Trzymaj sie cieplutko!
    • lena.j Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 23.06.04, 00:32
      Hej, dziewczyny, wracam do was po dłuuugim niebycie. Miło się was czyta. Ja to
      dopiero miałam zaległości, Dokumi smile Wracam i od razu mam ochotę narzekać: bo
      przytyłam przez ostatnie 6 tygodni 4 kilo i nagle mi się bardzo ciężko zrobiło,
      zadyszka mnie dopada po wejściu na 2 piętro, Kuba, jak kopie, wali po żebrach,
      pracować mi się nie chce, na nie-męża warczę, na siostrę też, a jak pomyślę, że
      przede mną jeszcze 2 i pół miesiąca, to płakać mi się chce, itd...
      Jak mi przejdzie ten powalająco euforyczny nastrój, to pewnie będzie mi wstyd,
      że tak narzekam, ale co tam... Wierzę, że zrozumiecie.
      Na szkołę rodzenia się w końcu nie zdecydowałam. Zmieniłam też zdanie jeśli
      chodzi o szpital. Ginekolog zaczęła coś przebąkiwać, że możemy do września nie
      dotrwać, bo szyjka zaczęła się skracać i że lepiej rodzić w tym przypadku na
      przykład w Czerniakowskim, bo są przygotowani do opieki nad wcześniakami.
      No to Czerniakowski. Chyba na dziś już skończę, bo dalej mam ochotę smęcić.
      pozdrawiam serdecznie znane już i nowe mamusie


    • patrischa zwiekszone twardnienia macicy 23.06.04, 12:37
      moj lekarz twierdzi ze mam zwiekszone twardniena macicy i jak poczuje ze sie
      pojawilo to mam brac nospe tylko njagorsze jest to ze ja nie czuje
      tego...wydaje mi sie ze moj brzuch caly czas jest twardy....jakie sa wsze
      brzuszki?
      • pyrtol Re: zwiekszone twardnienia macicy 23.06.04, 14:54
        Czesc!
        Ja juz od ponad m-ca mam bolesne skurcze macicy i brzuch mi sie robi okropnie
        twardy, do tego lapia mnie bole w nogach i nie moge chodzic ( jak mam te bole)
        maz musi mnie wtedy podnosic i zanosic tam gdzie chce, mile nie. Lekarz mowi ze
        niby wszytsko jest ok, a na te bole to tylko fizykoterpia.Jestemy z mezem
        przybici, bo mama meza miala dwa dni temu operacje i okazuje sie ze ma raka
        jajnika, wszystkie narzady rodne jej wycieli, wezly chlonne i wyrostek. Bardzo
        cierpi po tej operacji, wszytsko ja boli, jak sie wykuruje to bedzie miala
        chemioterapie. Tak mi jej zal, to bardzo kochana kobieta i taka dzielna. Ciesze
        sie ze wracamy do Polski ( juz mamy bilety na 28 lipca) boje sie troche lotu w
        tak zaawansowanej ciazy i przy tych skurczach, ale nie mam wyjscia.Takie glupie
        mysli mi przychodza do glowy, ze urodzi sie moj synek, to mama odejdzie ( bo
        tak sie mowi ze jak ktos sie rodzi w rodzinie to ktos inny musi umrzec...) ach
        ten rak....szukam pocieszenia
        Ola
      • exilvia Re: zwiekszone twardnienia macicy 23.06.04, 17:02
        ja też nie wiem, kiedy jest miękki a kiedy twardy. mam wrażenie, że przeważnie jest twardy. ale ginekolog nic mi nie mówił, że coś może być nie tak.
    • dokumi NIE CZYTAĆ!- musiałam się gdzieś odreagować 24.06.04, 12:08
      a wrzesień miał być takim pięknym miesiącem....

      miałam plany, że ostatni miesięc spędzę w błogostanie, zdala od pracy, stresów,
      hałasów..........................................
      ...................... a tu nie !!!!! teściowa się już o to postarała sad
      na samą myśl o kolejnym remoncie u teściowej przechodzą mnie ciarki i robię się
      nerwowa- po prostu mam przykre doświadczenia z poprzednich remontów......
      Pierwszy remont (który pamiętam i odbył się za mojej "kadencji" ale jeszcze nie
      jako synowa) to odświeżanie kuchni po wymianie pionów wodnych.Tęściowa była na
      urlopie a my z mężem zrobiliśmy piękny ekran osłaniający rury, pomalowaliśmy
      ściny i sufit (w zasadzie to ja malowałam, bo Krzyś miał studia wieczorowe i
      chciałam go odciążyć), położyliśmy piękną wykładzinę, listwy przypodłogowe- po
      prostu "Cycuś-glancuś"
      drugi remont to było tapetowanie przedpokoju i zabudowa szafkami i
      pawlaczami.... Znowu chciałam pomóc i to był mój błąd- przyznałam się,że umiem
      kłaść tapety......... podczas gdy to robiliśmy pozostała część rodziny (mama i
      siostra) zachowywała się zupałnie tak, jakby nie było żadnego remontu- w sensie
      totalna olewka, zero pomocy w przygotowaniach do remontu
      Efekt powalający- sami zrobiliśmy ok. 6mb pawlaczy, dwie szafki, wykładzinka itp

      Dodam, że mąż jest informatykiem a ja arch. krajobrazu- czyli ,że nie pracujemy
      zawodowo w branży budowlano-remontowej smile

      TRZECI REMONT to był PREZENT ŚLUBNY SZWAGIERKI, KTÓRA BYŁA MOTOREM NAPĘDOWYM I
      POMYSŁODAWCĄ (na tym się jej rola skończyła)
      ten remont pamiętam najlepiej- DWA tygodnie kucia kalfli, wyrywania futryn- po
      prostu generalny remont łazienki i ubikacji..................................
      TYLKO DLACZEGO WŁAŚNIE DWA TYGODNIE PRZED ŚLUBEM, KTÓRY BYŁ DUŻO WCZEŚNIEJ
      ZAPLANOWANY NIŻ TEN CHOLERNY REMONT!!!!!!!!!!!!!!
      Szczerze mówiac niewiele brakowało a nie doszłoby do naszego ślubu- zamiast
      skoncentrować się na przygotowaniach do tej jedynej w życiu uroczystości,
      Krzysiek był kierowcą i tragarzem, godzinami przesiadywał w sklepach na
      szukaniu glazury, armatury, itp. (pomijając fakt, że dwa razy dziennie
      przyjeżdzał do domu mamy-a nie mieszkał już wtedy u rodzicielki- nadzorować
      ekipę)
      Czułam się wówczas osamotniona w działaniach, wszystkie formalności były na
      mojej i moich rodziców głowie. Było mi przykro, że ani Krzysztof, ani jego mama
      nie uczestniczą chociażby w ustaleniach ślubno-weselnych. Miałam wrażenie, że
      zaciągam go przed ołtarz wbrew jego woli. Wiem ,że tak nie było, ale mam
      również wielki żal do matki, że akurat w takim momencie wymyśliła sobie remontsad
      Od ślubu minęły w kwietniu dwa lata, ale chyba należę do pamiętliwych i jeszcze
      długo będę nosiła w sobie żal do matki mojego mąża.
      Był jeszcze czwarty remont- dawny pokój męża miał się stać sypialnią mamy.
      I nic w tym dziwnego, gdyby nie to, że teścowa najpierw zaplanowała sobie urlop
      a potem wpadła na pomysł małego remonciku.............. i sobie na dwa tygodnie
      wyjechała na wczasy. A kto nadzorował remont, wybierał kolor farby, wykończenia
      itp?.......................

      ALe co tam , zróbmy sobie jeszcze jeden remoncik- akuraT WTEDY KIEDY SYN PISZE
      PRACĘ IŻYNIERSKĄ I BBĘDZIE SIĘ BRONIŁ, A SYNOWA JEST W CIĄŻY BĘDZIE RODZIŁA....

      SZKODA TYLKO, ŻE TEN REMONCIK DUŻEGO POKOJU NIE WYPADNIE DWA TYDOGNIE PRZED
      ŚLUBEM CÓRCI. A tak fajnie byłoby przyjmować gości weselnych w świeżo
      wyremontowanym salonie.........

      a może chodzi o to, że Syn weźmie urlop z okazji narodzin dziecka i zamiast
      pomóc żonie, pomoże mamie w kolejnym remoncie???????????????

      P.S. ciąd dalszy ODYSEI REMONTOWEJ oby nie nastąpił (co jest mało
      prawdopodobne, bo jest jeszcze jeden pokój szwagierki, kuchnia, i ponownie
      przedpokój - wkońcu trzeba dać zarobić ludziom, no nie????)

      P.S.2 Sory za te wypociny, ale miałam do wyboru- zamczęczyć dzidziusia, rzucić
      się na teściową i szwagierkę, albo zanudzić WAS........

      czy Wy też macie takie problemy, czy to ja na własne życzenie sobie funduję
      sobie takie atrakcje i nerwy??????????????????/

      już kończę

      • juleg Re: NIE CZYTAĆ!- musiałam się gdzieś odreagować 24.06.04, 12:35
        Jejku zabiłabymsmileCzy nie moze Twój mąż pogadac ze swoją mamą, że mu teraz ten
        remont nie pasuje i , że Ty się teraz strasznie wszystkim stresujesz a to źle
        wpływa na maluszka?? Chyba nie będzie chciała wnuka stresowac, bo wiadomo, że
        on to wszystko czuje. Moze taki argument do niej trafi no i obrona syna, to
        przeciez powazna sprawa... Pogadaj z mężem i trzymaj sięsmile POWODZENIA.
        • juleg zwiekszone twardnienia macicy 24.06.04, 12:38

        • dokumi Re: NIE CZYTAĆ!- musiałam się gdzieś odreagować 24.06.04, 13:11
          nie mam co brać na litość i mogę zapomnieć o wszystkich argumentach związanych
          z ciążą, bo już na samym początku ciąży-jak sobie żartowaliśmy z mężem , że
          będziemy babci podrzucać wnuczka- usłyszałam tekst pt."oczywiście, ale nie
          wcześniej niż za cztery lata, bo z mniejszymi dziecmi same problemy i nie ma z
          nimi kontaktu"..... bez komentarza, ale nawet w żartach nie spodziewałam się
          takiego zachowania i jasnego postawiemia sprawy

          poza tym, ważniejsze od mojego dzidziusia są "chłopaki"- dwa szynszyle, ktore
          kupiła sobie szwagierka, ale jak się wyprowadzała od mamy, to jej zostawiła w
          spadku....... a sama kupiła sobie szopa pracza- to takie fajne zwierzątko,
          ktore w dzień spi, a w nocy buszuje i ma w sobie zalety psa- mądre, uczy się
          poleceń ; kota- robi do kuwety , nie trzeba wychodzić na spacer, dziecka-
          trzeba stosować takie same zabezpieczaenia jak przy dzieciach np. blokady
          szuflad, drzwi, zabezp. kuchenek , bo mogą sobie swoimi sprytnymi łapkami
          odkręcić wodę i zalać mieszkanie, albo gaz i zatruć w czasie snu
          właścicieli................................................ wydostać się bez
          pomocy ludzkiej z klatki z wieloma PATENTAMI i zamkami- na prawdę super zwierzę
          dla "starej panny" z kompleksami typu: młodszy brat wział już ślub, ma żonę,
          czeka na dziecko....

          nawet nie mam co konkurować i wychylać się z moim dzidziusiem, bo większe
          problemy są przecoeż ze zwierzakami- szczególnie w czasie remontu.......

          Na szczęcie moja rodzina ma zdrowsze podejście do życia i bardzo się cieszą z
          tej kruszynki, ktora się szykuje przyjśc na ten świat smile- nawet wbrew babci
          wyobrażeniom...............

          • kubowa Re: NIE CZYTAĆ!- musiałam się gdzieś odreagować 24.06.04, 14:16
            oj dokumi...
            nie wiem, czy cie dobrze zrozumialam, ale jesli nie mieszkacie z mamusia, to
            problemu nie ma: twoj maz powinien jasno powiedziec, ze we wrzesniu potrzebny
            jest tobie i ze dopiero jak staniesz na nogi i dziecko bedzie wieksze on bedzie
            do dyspozycji. a jesli mieszkasz z mamuska... no coz, czas to zmienic!!! nie ma
            to jak toksyczni rodzice czy tesciowie. jak ja urodzilam pierwsze dziecko, to
            moj maz, ktory pracowal wtedy ze swoim ojcem, dla mnie czasu nie mial w ogole,
            bo ojciec uwazal, ze ma sie poswiecac pracy. ja nawet smsa nie moglam mu
            wyslac, zeby kupil to czy tamto, bo zaraz byla awantura. kiedy tachalam sie z
            wozkiem na zakupy czesto mijalam sie w drzwiach sklepu z moim mezem, ktory
            wlasnie robil zakupy dla swojej mamuski!!! prosilam go, zeby pogadal o tym ze
            swoimi rodzicami, bo tak byc nie moze, ze tamta rodzina bierze gore nad nasza.
            nie porozmawial i dzisiaj jest juz moim bylym mezem. bo powiem ci, ze skoro
            wiecej pozytku mialam ze swojego ojca niz meza, to na co mnie taki maz??? badz
            stanowcza i nie pozwol, zeby matka dyktowala wam plan dnia!!! dla waszego dobra!

            ufff, tez sie wkurzylam, bo wrocily wspomnieniasad
            buziaczki, trzymaj sie dzielnie
            • dokumi Re: NIE CZYTAĆ!- musiałam się gdzieś odreagować 24.06.04, 16:19
              dzięki za wsparcie duchowe ;]

              na całe szcęście mieszkamy sami (ale nie w swoim mieszkaniu tylko szwagierki-
              to osobna bajeczka, która nabrała kolorków niedawno) a w sierpniu
              przeprowadzamy się do mieszkania znajomych- oby się okazało, że to najlepsze
              rozwiązanie(na własne mieszakanie niestety, ale nas nie stać)

              a problem z moim mężem i jego rodziną polega na tym, że jest to
              rodzina "niepełna"(tata nieżyje od 7lat) i obowiązki ojca przejął syn- teżbym
              chciała mieć takiego syna, ale dałabym mu żyć jego życiem
              Krzysiek jest po prostu za dobry, i to nie tylko w stosunku do rodziny- o
              zgrozo!- czuje się w obowiązku pomóc każdemu, kto się zwróci do
              niego.........................................................

              och życie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

              najgorsze jest to, że mam bojowy charakterek(w końcu jeste byczkiemsmile i czasami
              powiem prawdę komuś prosto w oczy,...... no i dostaję w tz. dupę

              ale co tam, przynajmniej teraz nie jestem sama- jeteśmy DWIE!

              • mamaagnieszka Re: NIE CZYTAĆ!- musiałam się gdzieś odreagować 24.06.04, 16:52
                Dokumi, a musisz sie w ogole angazowac w ten nie-wasz remont? Jak tesciowa
                sobie go wymyslila w terminie dla Was niekorzystnym, to niech ludzi zatrudni do
                roboty. Skoncentruj sie na sobie, mezu i dziciaczku a remont olej. Pewnie beda
                gadac jaka to Ty niewdzieczna jestes itp, ale co Ci to zaszkodzi? Z tego co
                piszesz wynika, ze i tak i tak sie z Toba malo licza. Ja tez mam taka tesciowa,
                ze chocbym na glowie stawala to jej nie dogodze. Postanowilam wiec sie nie
                wysilac i stawiac moja rodzine i siebie na pierwszym miejscu. Pozdrowka!
                • dokumi Re: NIE CZYTAĆ!- musiałam się gdzieś odreagować 25.06.04, 11:22
                  akurat ten remont będzie robiła jakaś ekipa i ja wcale nie mam zamiaru tam
                  ingerować. Ale chodzi o to, że mój mąż nie zostawi mamy samej na polu bitwy i
                  będzie chciał kontrolować sytuację i ekipę.....
                  Poza tym na 100% mama będzie chciała skonsultować z nami nowy image pokoju,
                  może będzie wymiana drzwi- więc może będzie też coś podkuwane, wyburzane, itp.

                  Ten remont niech sobie będzie - ale nie wtedy, kiedy chciałabym mieć męża przy
                  sobie i nie zawracać sobie głowy innymi sprawami
                  Niestety ja porodu nie przełożę a remont można smile
    • milenaj9 zakupy 24.06.04, 13:54
      Czesc dziewczynki,bylam wczoraj w sklepie,kupilam dwie czapeczki, dwa
      kaftaniki i skarpetki,nie mogla sie powstrzymac.Jak patrze na te malutkie
      ciuszki to mi sie plakac chce ze wzruszenia.
      Pozdrawiamsmile
      • dokumi Re: zakupy 24.06.04, 16:22
        a ja wybiorę się w lipcu na zakupy, jak dostanę pensję smile

        no, może nie całkowicie na zakupy, raczej na rozpoznanie terenu, ale z
        pewnością niepowstrzymam się i coś kupię!!!!!
    • dokumi PORÓD W WODZIE 25.06.04, 11:16
      mam pytanko
      - czy ktoraś z was zamierza rodzić w wodzie?
      a jak tak, to w których szpitalach warszawskich jest taka możliwość?
      ciekawe ile taka przyjemność kosztuje????
      • juleg Re: PORÓD W WODZIE 25.06.04, 14:24

      • exilvia Re: PORÓD DO WODY 25.06.04, 15:56
        ja bym bardzo chciała do wody rodzić. podobno to mniejszy szok dla dziecka ( z wody do wody), mnie bolesne i szybsze dla matki. w Lublinie nic się za taki poród nie płaci. ale niewiele się ich wykonuje, bo wszystko musi być idealnie. liczę, że u mnie będzie smile))
    • ingutka witajcie! 25.06.04, 21:53
      Ojejku, nie było mnie tydzień a tu tyle się dzieje, tyle nowych twarzy wink
      przeprowadzki, remonty,złamana ręka...dziewczyny, szalejecie wink)

      Cieszę sie, ze nas przybywa, muszę wam powiedzieć, że przyjechałam godzinę
      temu, wykąpałam się i od razu do forum. Byłam na naszych pięknych mazurach,
      gdzie co chwila pada deszcz, komary latają stadami a kleszcze chodza parami, za
      to są przepiękne widoki i nadal dzika przyroda...bajkowa. Inny tryb życia
      pomógł Hanusi, bo przytyłam ze 2-3 kilo od wyjazdu, ale aż nie chce mi się
      wierzyć. Brzuszek jest już duży i zasapuję się jak wchodze pod górę.
      Poza tym prowadzę obserwacje Hanusi - kopie jak jest głodna, jak lezę,
      wieczorem i w nocy i często jak mówi do niej jej Tata smile)

      pozdrawiam Was wszystkie bardzo bardzo cieplutko, bo aż nie wiem komu
      odpowiadać, trzymam kciuki za rozwiązanie wszystkich problematycznych sytuacji!
      nie dajcie się!

      PS. Która z Was zamierza pracować prawie do końca? A która z chęci a która z
      musu?
      • juleg Re: witajcie! 26.06.04, 10:49

        • exilvia Re: witajcie! 26.06.04, 14:26
          o jejq juleg! 2500 to prawie tyle, co w prywatnej klinice! co wchodzi w to 2000?
          ps. ja się ciągle waham, co do porodu rodzinnego. tz wiem, ze chcę, żeby tata Kosmy był przy pierwszej fazie porodu. no i on bardzo by chciał przeciąć pępowinę.a ja nie wiem,czy powinien być przy ttych 'najgorętszych chwilach', choć on się zapiera, że bardzo chce. to chyba wychodzi prawie cały poród. nie musi już patrzeć na poród łożyska wink
          • juleg Cennik 26.06.04, 16:41

            • kornelcia75 Re: Cennik 26.06.04, 19:03
              to chyba warszawa co?połozna 1000-1500???? Rany za to miałabym mebelki do
              pokoju,mnie przeraza cena w gdansku 500-700 zł ale to co czytam to chyba lekka
              przesada,a jak np.ktos urodzi w godzinę,hehehe.Czyli za wszystko mozna zostawic
              3000 zł????Idę bo zakręciło mi sie w głowie,hehehe
              Pozdrawiam,ja i Maks
              • kubowa Re: Cennik 26.06.04, 19:23
                ja dlatego od razu zdecydowalam na porod w prywatnej ( o ile przebieg ciazy i
                zapowiedz porodu na to pozwoli), bo jak mam zaplacic w panstwowym za takie
                sobie warunki, to wole tyle samo zaplacic prywatnie. specjalnie na te okazje
                odkladamy pieniadze juz od pol roku, a mebelki kupimy jak juz sie urodzi
                chybasmile dopasujemy do charakterkusmile
                wczoraj dostalam w prezencie pierwsze buciki dla dzidziusia, takie slodkie, ze
                wprost do zjedzenia!!! mam tylko nadzieje, ze nie pojdzie w slady braciszka i
                nie urodzi sie z duzymi stopami, i te buciki beda dobre chociaz przez tydziensmile
                tak w ogole to ostatnio mam wilczy apetyt, co oczywiscie od razu docenila waga
                lazienkowa i wskazala 8kg do przodusad troche sie tym martwie, bo, jak pewnie
                pamietacie, za tydzien wychodze za maz no i jak tak dalej pojdzie to skrzetnie
                przeze mnie wykonana sukienka za nic na mnie nie wejdziecrying( a tak a propos: czy
                wy tez czujecie rano, ze jestescie nieco spuchniete? nie wiem skad to mam, ale
                rano mam dlonie i stopy spuchniete, nawet czuje mrowienie. to wszystko
                przechodzi po kilku chwilach doslownie, ale pojawia sie co rano. alarmowac
                lekarza???
                buziaczki
            • exilvia Re: Cennik 27.06.04, 00:42
              no nieźle...
              szpital, w którym ja chcę rodzić ma tylko jednoosobowe pokoje do rodzenia - nie trzeba nic płacić.ufff!ale za to nie będę miała 'bezpiecznika'.położnej tez płacić nie zamierzam.
              poród to w Warszawie droga impreza...
          • kornelcia75 Re: witajcie! 26.06.04, 19:00
            hej!Ida przecież mąz nie musi patrzec jak rodzi się łozysko...moze patrzec na
            bobaska albo Tobie w oczy,hehehe.Ja tam swojego nie puszcze do konca.
            dzis w pracy lekarz ma urodziny i przyniósł wspaniały truskawkowy tort(a ja na
            diecie-narazie do pniedziałkowych badań)wiecie jak mnie kusi...zagladam do
            lodówki zeby chociaz spojrzec.Jak bede na diecie dłuzej(oby nie)to najbardziej
            będe płakac za owocami,ale czego się nie robi dla małego.
            dzis jedziemy z męzem na 1 urodziny Olenki podobno ciast zadnych ma nie
            byc.hehehe.Pozdrawiam,Ja i Maks
          • kubowa Re: witajcie! 26.06.04, 19:11
            exilvia, jak zaczniesz rodzic to za nic meza z sali nie wypusciszwink jak mialam
            rodzic patryka to do konca mowilam mezowi, ze go na sale nie wpuszcze, za nic
            nie chcialam, zeby na to patrzyl. on sie upieral, ze chce, a ja powiedzialam,
            ze sie zapre i nie urodze! w koncu jak przyszlo co do czego to trzymalam go za
            bety i nie wypuscilam az do konca. tzn lozysko rodzilam juz sama, bo maz
            poszedl za patrykiem na neonatologie. naprawde nie wiesz nawet jakie to
            wsparcie! i bedzie cie mial kto przed lekarzami tlumaczyc, jak z twych ust
            poplyna niecenzuralne slowasmile)) teraz chce rodzic z kuba, on tez chce, ale sie
            boismile z nim bede sie czula jednak duzo bezpieczniej.
            buziaczki
            • ingutka Re: witajcie! 26.06.04, 19:48
              cześć,
              juleg, my wybieramy sie na żelazną, mój mąż zapisał nas tam już ze trzy
              tygodnie temu. Na pierwsze zajęcia idziemy chyba 5 lipca. Zobaczymy jak to
              będzie... a porodowe wydatki rzeczywiście spore sad
              exilvia -rozmawiałam z zaprzyjaźnioną położną o ojcach co mieli być tylko przez
              część porodu - podobno wszyscy zostają do końca, czują się bardzo bardzo
              potrzebni a adrenalina i to co sie dzieje tak wciąga, że nikt nie myśli o
              wychodzeniu.

              Nie wiem czy to jakiś czas na tycie? ja nagle jestem do przodu jakieś 7 kilo i
              nagle cieżko jest się poruszać, najgorzej jest po jedzeniu jak mam taki pełny
              brzuch - nie mam na nic siły. chodze jak kaczuszka i rezygnuję z prac
              domowych związanych z kucaniem. Nawet boleśnie wywaliłam sie dzisiaj na zwykłym
              schodku przed wejściem do bloku, aż mi było głupio że taka niezdara ze mnie.
              Co to bedzie za miesiac, dwa...???

              Kubowa, a jaki dokładnie strój masz zaplanowany na ten wyjątkowy dzień?

              ingutka&hanusia
              • kubowa Re: witajcie! 26.06.04, 20:18
                a na brzuszek sie wywalilas??? uwazaj na siebie, rob wszystko w zwolnionym
                tempie!! ja sie w pierwszej ciazy zeslizgnelam ze schodowsmilew ostatniej chwili
                zlapalam sie poreczy malo mi reki nie wyrwalo z zawiasusmile) ale tez powoli czuje
                sie jak slon, z lozka jak wstaje to rodzina ma ubaw po pachy, bo sie nakrece,
                naustawiam, nastekamsmile kuba sie cieszy, ze chociaz raz ja mam wiekszy brzuch od
                niegosmile no ale ta kiecka... no bo kupilam sobie w india shopie taka biala
                kiecke ( no bo czemu nie biala chociaz to tylko cywilny) i w ogole to ona duza
                jest, ale musialam ja podszyc bo przeswitywala, napracowalam sie ze ojej, ale
                podobno jest efekt. mialam zamiar wygladac jak rusalka, ale z tymi
                kilogramami...smile))) jeszcze troche zzielenieje i bede wygladala jak ogrsmile
                buziaczki
                • poleczka2 Re: witajcie! 26.06.04, 22:24
                  Cześć dziewczyny. Nie pisałam jakiś czas bo strsznie źle się czuję. Byłam u
                  położnej w czwartek z synem który wrzeszczał przez calą wizytę i w końcu nie
                  zapytałam się o to co chciałam. Położna chciała pobrać krew ale to nowo
                  kwalifikowana osoba i wkuła się ale nic nie chciało lecieć. Ja poczułam się
                  słabo więc dała sobie spokój i muszę zrobić badania następnym razem, za trzy
                  tygodnie. Znowu nic nie przytyłam i prawie nic nie jem. Położna podejrzewa
                  anemię ciążową więc muszę zrobić te badania i pewnie potem brać żelazo. Czuję
                  się bardzo kiepsko, jestem ekstremalnie zmęczona ale postanowiłam nie poddawać
                  się i zrobiłam dzisiaj kurczaka pieczonego i zaprosiłam teściową która w tym
                  tygodniu jada same kiełbaski żeby przyszła i miała zmianę w diecie.
                  Ja też spadłam ze schodów w pierwszej ciąży, jakiś tydzień przed porodem,
                  zjechałam na tyłku i potem bardzo bolała mnie kość ogonowa.
                  Jak czytam ile musiecie płacić żeby urodzić to włos mi się jeży na głowie.
                  Jedyny wydatek jaki mnie może czeka to opłata za taksówkę jeżeli poród zacznie
                  się pomiędzy 14 a 18 września w nocy (kiedy teściowa jest na wakacjach) bo
                  wtedy syn będzie spał a ja nie chcę aby widział mnie w bólu. W inne dni
                  teściowa przyjdzie a mąż odwiezie mnie do szpitala. Syna rodziłam naturalnie i
                  przy pomocy męża, nie dałabym sobie bez niego rady bo świetnie masował plecy,
                  teraz jadę sama ale wiem, że będę mieć świetną opiekę podczas porodu.
                  Ja już chcę urodzić. Jestem teraz trochę już niecierpliwa, jestem dopiero w 27
                  tygodniu i jeszcze tyle czasu do porodu.
                  Pozdrawiam was dziewczyny.
            • exilvia Re: witajcie! 27.06.04, 00:45
              no właśnie ja coś takiego przeczuwam, że jak już raz wejdzie do tej sali, gdzie będę rodzić, to już stamtąd nie wyjdzie do samego końca smile dlatego przestałam się zapierać, że nie chcę porodu rodzinnego smile
    • itg Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 26.06.04, 22:22
      Witam i gorąco pozdrawiam,
      jestem tu po raz pierwszy, chwilę temu Was znalazłam i chcę się przyłączyć, bo
      również oczekuję we wrześniu (ok.23) mojego szczęścia, które jest pierwsze i
      nie ostatnie w moich i męża planach,
      w lutym skończyłam 23 lata i studia - pierwszy etap, od października zamierzam
      podjąć drugi, a na razie mam wakacje - również od pracy, więc poszukuję
      towarzystwa dla siebie i maluszka do września i dalej, niekoniecznie
      wirtualnego, mieszkam w częstochowie, kontakt ze mną możliwy jest przez gg
      nr2158040 lub tlen (login itg)
      nie znam jeszcze płci maluszka, ale wiem, że ma się dobrze,
      syndrom gniazda mam od samego początku ciąży albo i wcześniej, ale
      przygotowania rozłożyłam na raty, czeka mnie jeszcze przesunięcie mebli, żeby
      zrobić miejsce na łóżeczko i przepranie ubranek, no i zakup kosmetyków i
      fotelika,
      na ten moment zastanawiam się - aa to już chyba ostatnia chwila - nad szkołą
      rodzenia - co sądzicie na ten temat, czy już chodzicie? same czy z tatusiami?u
      mnie jest w takich godzinach, że mąż pracuje, dlatego nie wiem, czy
      chodzić...jak to wygląda?

      • itg Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 26.06.04, 22:26
        acha, zapomniałam się przedstawić z imienia - iza
        wink

        itg napisała:

        > Witam i gorąco pozdrawiam,
        > jestem tu po raz pierwszy, chwilę temu Was znalazłam i chcę się przyłączyć, bo
        > również oczekuję we wrześniu (ok.23) mojego szczęścia, które jest pierwsze i
        > nie ostatnie w moich i męża planach,
        > w lutym skończyłam 23 lata i studia - pierwszy etap, od października
        zamierzam
        > podjąć drugi, a na razie mam wakacje - również od pracy, więc poszukuję
        > towarzystwa dla siebie i maluszka do września i dalej, niekoniecznie
        > wirtualnego, mieszkam w częstochowie, kontakt ze mną możliwy jest przez gg
        > nr2158040 lub tlen (login itg)
        > nie znam jeszcze płci maluszka, ale wiem, że ma się dobrze,
        > syndrom gniazda mam od samego początku ciąży albo i wcześniej, ale
        > przygotowania rozłożyłam na raty, czeka mnie jeszcze przesunięcie mebli, żeby
        > zrobić miejsce na łóżeczko i przepranie ubranek, no i zakup kosmetyków i
        > fotelika,
        > na ten moment zastanawiam się - aa to już chyba ostatnia chwila - nad szkołą
        > rodzenia - co sądzicie na ten temat, czy już chodzicie? same czy z tatusiami?
        u
        > mnie jest w takich godzinach, że mąż pracuje, dlatego nie wiem, czy
        > chodzić...jak to wygląda?
        >
        • exilvia Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 27.06.04, 00:53
          cześć Iza smile
          ja chodzę do szkoły rodzenia, która pomimo, że mnie trochę nudzi to też dzięki niej dowiaduję się ciekawych rzeczy. teoretycznie i praktycznie przygotowuje do opieki nad noworodkiem a i do samego porodusmile więc jeśli masz czas to sobie zafunduj zajęcia w takiej szkole, polecam smile oczywiście lepiej by było z mężem.. no ale skoro nie może, to przecież możesz chodzić sama smile
          to Twoje pierwsze dziecko? (bo jak nie pierwsze, to nie wiem, czy Ci na coś potrzebna szkoła rodzenia - ale o tym musiałyby się inne mamy wypowiedzieć)

          pozdrawiam
          • juleg Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 27.06.04, 10:20

            • ingutka Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 27.06.04, 19:18
              witaj Iza!
              ja również jestem za szkołą rodzenia. Może częśc będzie nudna, ale na pewno
              większość mi się bardzo przyda. Na razie pielęgnacja niemowlęcia to dla mnie
              czarna magia i chociaż mam mnóstwo poradników, to przyda mi/nam się konkretne
              informacje. No i przydadzą sie wiadomości o porodzie, bo do końca to nie wiem
              czego sie spodziewać. Podobno tatusiowie, którzy chodzili do szkoły rodzenia o
              wiele lepiej znoszą poród (hi hi wink i nie mdleją, bo po prostu wiedzą co sie
              dzieje i są na to przygotowani. Ja się bałam, że mój Dyzio po prostu zemdleje,
              bo chociaż chęci mu nie brak i chce przeciąć wstęgę (pępowinę) to na widok
              cudzej krwi robi mu sie słabo.

              Na szczęście podczas upadku nic nie stało się brzuszkowi -odruchowo upadłam na
              kolano, które teraz mnie boli. Zawsze byłam taka samodzielna i starałam się nie
              ustępować słabością mężczyzną, a teraz tak jak i Ty kubowa, wstanie z łóżka to
              dla mnie wyczyn i zrobiłam się po prostu niezdarna. Taki mój los.A właściwie
              nasz los, jak czytam.

              No i piszcie co tam u Was - jak egzaminy exilvia? Jak gips u Patryka?dokumi -
              uda ci się uniknąć remontu?

              pozdrawiam cieplutko!
              ingutka&hanusia
              • exilvia Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 28.06.04, 13:55
                ingutkasmile juz po egzaminachsmile) sesja do przodu - na wrzesień została mi tylko obrona pracy (licencjackiej), ktora musze jeszcze dokonczyc pisac.dlatego liczę,że Kosmuś się urodzi tak po połowie września,żebym jeszcze zdążyła się obronić.to tylko formalność,ale na obrone stawić się trzeba osobiście smile)
                stresy egzaminacyjne odreagowywałam przedwczoraj w snach.ech.. lepiej nie mówić, co mi się śniło.
                a ten tydzień to bieganie po laboratoriach (glukoza,krew,mocz,grupa krwi). za to w następnym tygodniu - usg lepszej jakości niż to, na którym normalnie patrzymy na Kosmę + bonus: 3D smile)) i wszystko zgrane na płytkę CDsmile
                • ingutka GRATULACJE!! 02.07.04, 20:56
                  exilvia, serdeczne gratulacje! Odwaliłaś kawał dobrej roboty!
                  ach, to jedna z piękniejszych chwil, skończona sesja smile)
                  • kornelcia75 Re: DLA KUBOWEJ WSZYSTKIEGO NAJ... 03.07.04, 12:13
                    Kubowa życzę Tobie i Twojej Rodzince wszystkiego najlepszego na NOWEJ DRODZE
                    ZYCIA!!!!(fajnie to brzmi)Baw się dobrze,słoneczka i tanczacego z radosci w
                    twoim brzusiu malenstwa.
                    Zyczymy Ja i Maks
                    • kubowa Re: DLA KUBOWEJ WSZYSTKIEGO NAJ... 04.07.04, 13:40
                      dziekuje wam bardzo!!!smile
                      juz sie zwiazalismysmile bylo przecudownie, chociaz pani w urzedzie osłupiala na
                      widok mojego brzuniasmile) az nie wiedziala co powiedziec i jakie zyczenia
                      zlozycsmile poza tym bylo cudnie, zrobilismy obiad dla rodziny tylko w naszym
                      domku w lesie. atmosfera byla bardzo rodzinna i cudowna, ja w bialej suknismile
                      powinno sie odnawiac sluby co kilka lat, zeby przezywac to wszystko od nowa!!!
                      buziaczki
    • kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 27.06.04, 20:04
      Witam kolezanki,przygotowuje sie na poranne badanie czyli tylko mysle o
      lodach,truskawkach i soku pomaranczowym,hehe.No i jutro bedzie trudno bo robie
      małe pozegnanie w pracy i troche ciasta zaniose.Mam nadzieje ze dam radę.
      Dziewczyny mam 110 w pasie i 13 kg do przodu(ale numer)wiec wyobrazcie sobie
      jak ja wstaje z łózka,hehe.Dzis przywiozłam następne ciuszki zaczełam je
      segregowac co do rozmiaru no i ogladac....ech.Po remoncie zaczne wielkie pranie.
      A,mam pytanie czy któras z Was czuje bół w pachwinach?Najczesciej jak leżę i
      sie przekręcam.Pogadam o tym we wtorek u ginka.Pozdrawiam Wasze brzusie
      Ja i Maks
      • ingutka Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 27.06.04, 20:56
        kornelcia, ja czasem czuję ból po bokach, jak sie przekręcę albo wstaję i to
        podobno jest zupełnie naturalne.
        Odnośnie diety to współczuję- naprawdę nie można nawet truskawek jeść?
        Myślałam, że one są raczej lekkie i mało kaloryczne?
        13 kg - to rzeczywiście nieźle, ja jestem 7 kg do przodu i mi ciężko. Na
        szczeście już za parę miesięcy zrzucimy te kilogramy i tego sie trzymajmy smile

        ingutka&hanusia

        PS.ładne imię Maks - tak miał nazywać się mój synek, ale okazało się, że
        jest...dziewczynką wink)
        • kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 27.06.04, 21:29
          hej hej,
          ja tez czuje bole w pachwinach, dzisiaj to nawet cos za bardzo. ale mialam dosc
          nerwowy dzien to pewnie dlatego, spielam sie i tyle. teraz sie troche
          przespalam no i jest lepiej. moja sloniowatosc dokucza mi jednak, a tu jeszcze
          trzy miesiace, ja nie wiem jak to bedzie..

          gips patryka sie trzyma, chociaz maly w ogole nie uwaza na te reke, szaleje jak
          dziki. dzisiaj bylismy w domku w lesie no i gral w pilke z kuba jak szalony.
          gumki, ktora polknal, jeszcze nie 'oddal', dobrze jej z nimsmile koniec swiata z
          tymi dziecmismile

          kiedy ten wrzesien...?

          buziaczki
          • juleg kiedy wrzesnień:-) 27.06.04, 21:47

            • juleg Re: kiedy wrzesnień:-) 27.06.04, 21:49

            • ingutka Re: kiedy wrzesnień:-) 27.06.04, 22:14
              juleg, ja cie dokonale rozumiem, mam tak samo! Brzuch a z nim macica mi
              twardnieje, zwłaszcza jak coś zjem mam uczucie, ze aż nie mam miejsca i zaraz
              brzuch mi pęknie wink w nocy ciągle się wiercę, bo mi niewygodnie, zwłaszcza
              przez tę nakazaną pozycję leżenia na lewym boku. O lataniu do ubikacji nic nie
              wspomnę. No i ta słoniowatość...myślę, ze natura tak wymyśliła, żebyśmy marzyły
              o porodzie smile
              Acha, jak się komuś trochę skarżę to mi mówią, żebym sie cieszyła, że to
              ostatnie chwile, kiedy mam czas dla siebie i Dyzia, kiedy moge się wyspać, że
              będę tęskniła za tym czasem..bardzo pocieszające!
              oby do tego 7.10!
        • exilvia spadłam z wagi.. 28.06.04, 14:06
          czyli przez egzaminy straciłam kilka kilo. ważę o 1kg więcej niż przed ciążą i 4kg więcej niż w pierwszym trymestrze, w którym schudłam 3kg z wagi przedciążowej. to niepokojące. ale brzuszek widać, Kosmuś jest bardzo aktywny - czyli chyba nie ma się czym przejmować. a może to ta cukrzyca ciążowa? przy niej się chudnie czy 'grubnie'?dopiero w tym tygodniu idę robić badania na glukozę...
    • kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 27.06.04, 22:37
      Hej,niestety zadnych truskawek nawet małego jabłuszka.Mam jednak nadzieję ze jutro sie okaże ze wszystko jest ok.To mnie pocieszyłyscie ze nie tylko ja mam ból w pachwinach,dzis od tego chodzenia nawet noga mnie boli zwłaszcza jak na niej stapam mam nadzieje ze rano bedzie ok.Tez czuje sie jak słoniatko,musze juz uwazac na wagę bo 13 kg to duzo.Choc lekarz mówi ze wszystko jest ok(moze nie chce mi dokuczac,hehehe)ogólnie prawie nigdzie nie przytyłam drastycznie tylko w BRZUSIU.Jutro dam Wam znac jak wyniki,juz sie boję.papapa
      Ja i Maks
      • juleg kiedy wrzesnień:-) 27.06.04, 23:02

        • mona75 jeszcze 3 miesiace 28.06.04, 10:08
          Witam, ja mam do przodu 12 kg i wielki brzuch. jestem na poczatku 26 tygodnia a
          wygladam na wiecej. czuje sie wielka, gruba baba. Czy wy tez macie uczucie ze
          wasze zoladki sie zdecydowanie zmniejszyly? Wystarczy ze wypije kubek herbatki
          a wydaje mi sie ze zaraz pekne i sapie jak mowie.
          od 1 lipca ide do szkoly rodzenia na lokajskiego - czy ktos sie tam jeszcze
          wybiera??
          • juleg Re: jeszcze 3 miesiace 28.06.04, 11:41

            • mona75 Re: jeszcze 3 miesiace 28.06.04, 16:29
              na lokajskiego zapisalam sie jakos na pocztaku maja na zajecia od 1 lipca. mam
              nadzieje ze jak sie zjawie na pierwszych zajeciach to sie nie okaze, ze nie ma
              mnie na liscie. Wybralam te szkole tylko dlatego, ze blisko mieszkam; a co do
              szpitala to chyba na Solcu - cennik jest przyjemniejszy i nie placi sie za
              porod rodzinny. Slyszalam tez od paru kobietek, ze jest tam bardzo OK.
              • kubowa Re: jeszcze 3 miesiace 28.06.04, 17:36
                ja tez dobrze slyszalam o solcu i chyba jak nie bede mogla rodzic w iatrosie to
                sie na solec zdecyduje, zwlaszcza, ze blisko mam.
                ale dzisiaj zjadlam caly kosz truskawek i ojej ale mi brzuch peka. dzisiaj
                cala noc nie spalam tak mi brzucho przeszkadzalo. juz myslalam, ze zadzwonie do
                dr, ale jakos przetrwalam. teraz nosem wodze po ziemi, ale co tamsmile juz za trzy
                miesiacesmile) buuuu
                • dokumi Re: jeszcze 3 miesiace 28.06.04, 18:03
                  mona75 i kubowa- no nareszcie ujawniłyście się z tym Solcem, bo myślałam ,że
                  będę tam sama
                  ja jestem prawie od początku zdecydowana na solec- mały i nie zdzierająją za
                  wszystko co się da
                  A gdzie chodzicie (lub planujecie) do szkoły rodzenia?? Do położnej p.Komosy,
                  która w tym szpitalu dyżuruje?
                  muszę zorientować się jak z terminami , bo przegapię i będzie kiszka smile


                  • kubowa Re: jeszcze 3 miesiace 28.06.04, 19:19
                    ja nie chodze do szkoly rodzenia, bo jakos mam wrazenie, ze niczego nowego sie
                    nie dowiem, w koncu juz raz przez to przechodzilam. a i moj dr, ktory kiedys
                    sam prowadzil szkole rodzenia, przekazuje mi wiele informacji, wiec chyba sobie
                    odpuszcze...
    • dokumi KREW Z NOSA 28.06.04, 18:15
      ostatnio coraz częściej leci mi krew z nosa- dziasiaj nawet w pracy jak
      rozmawiałam przez telefon- nawet dobrze się złorzyło, bo kierowniczka wpadła w
      lekki popłoch- może nie będzie mnie tak wykorzystywać?????

      z innych dolegliwości mam bóle krzyża, jak leżę dłużej na placach
      nie wiem ile przytyłam, bo coś mi się wydaje, że ta elektroniczna waga u gina
      kłamie( albo jest za dokładna)- dwa tygodnie temu ważyłam niby +3kg w
      porównaniu z ważeniem ok. 10 tyg. ciąży,natomiast w stosunku do wagi
      przedciążowej to zaledwie +1kg
      teraz pewnie ma +4-5kg - okaże się na najbliższej wizyciesmile


      W piątek idę napić się glukozy- może przeżyję sad a w sobotę mam wizytę u gina i
      będę oglądać Jaśminkę na usg smile)))))


      pa pa - idę sobie już do domku z tej niedobrej pracy
      do jutra
      pozdrawiam wszystkie mamy !!!

      • mamaagnieszka Re: KREW Z NOSA 28.06.04, 18:44
        Z ta krwia z nosa to podobno normalne w tym okresie ciazy. Przynajmniej moj
        lekarz tak twierdzi. Chyba, ze krew leci bardzo czesto i nie daje sie
        zatamowac. Ja mam ciagle zatkany nos a po nocy to i krew sie zdarza. Okropnie
        to jest uciazliwe, bo niedosc, ze brzuch uciska na przepone to jeszcze do tego
        nos ogranicza oddychanie. Ale nic to, tak jak pisalyscie, to jeszcze "tylko" 3
        miesiace.
        • ingutka Re: KREW Z NOSA 28.06.04, 19:53
          akurat spadłyście mi z nieba z tym tematem, nie chciałam się uskarżać, ale
          ostatnio się trochę nastraszyłam. Obudziłam się w nocy, a że jestem
          przeziębiona to nie zdziwiłam się, że coś leci mi z nosa. Ale po chwili
          poczułam, że coś jest nie tak...to była właśnie krew, poduszka zrobiła się
          trochę czerwona..brr. Nastraszyłam się, krwotoki z nosa to dla mnie normalka,
          bo przy przeziębieniach się zdarzają, ale nigdy, żeby krew miała leciec bez
          powodu (moja nadmierna wyobraźnia podsunęła mi wizję bo by było gdybym obudziła
          sie znacznie później)... rozumiem, że to normalka?
          Ech, my cieżarówki smile
      • exilvia Re: KREW Z NOSA 29.06.04, 00:45
        ech mi też cieknie krew z nosa. już od dłuższego czasu. biorę rutinoscorbin. trochę pomógł, ale nadal się zdarza, że kapie. z dziąseł też trochę - syndrom "różowej szczoteczki" sad

        z wagi, jak juz pisałam, spadłam kilka kg po egzaminach. teraz ważę o 1kg więcej niż przez ciążą.

        i glukozę tez robię w tym tygodniu. może to chudnięcie to przez jakąś cukrzycę ciążową?

        pozdrawiam
    • kornelcia75 Re:glukoza 28.06.04, 23:04
      Hej dziewczyny!Raniutko chlupnełam sobie 75 g glukozki trochę mi było nie
      dobrze więc wyszłam na powietrze,potem 2h czytałam i znowu mnie ukłuli.Wynik
      nie jest super ale juz lepiej,bo po 75 g i 2h-143,to zawsze mniej niz 193 przy
      pierwszym badaniu.Jutro na 9.00 ide do ginka zobaczymy co powie.
      Dziś miałam pożegnanie w pracy,wróciłam z kwiatkami i...słodkosciami.
      Nareszcie wolne,ale sie bede byczyc.Plecki bolą,noga juz mniej.Za to spuchły mi
      kosteczki.Och My cięzarówki....
      Pozdrawiam ja i Maks(dzięki Ingutka ze Ci sie imie tak podoba...mi tez,hehe)
      • kubowa Re:glukoza 29.06.04, 09:48
        na urlopie jest fajniesmile ja mam niby urlop, ale codziennie musze byc w pracy, a
        bo to trzeba cos doniesc, a to uzupelnic, a to zabrac. chyba wylacze telefon...
        wlasnie zaraz musze wyjsc i juz jestem chora, bo mam dosc tej pracy, a ciezar
        ciala mam raczej przygruntowy i tak noga za noga sie wlekesmile a sluchajcie,
        wycieka wam juz siara z piersi? bo mi taksad co rano mam slady na pizamie, ale
        pamietam, ze w pierwszej ciazy tez tak mialam, wiec juz niech tam..
        dzisiaj jestem nastawiona bojowo, bo moj tato bedzie nam robil wcsmile uparl sie,
        ze to wlasnie teraz, a jak on sie uprze..smile dobrze, ze tam tylko jedna sciana
        jest do zrobienia!!!
        buziaczki
        • juleg siara 29.06.04, 10:33

          • juleg exilvia 29.06.04, 10:55
            exilvia- Może wybierz się do ginki(na), bo faktycznie kilogram to chyba za mało
            na wielkość brzuszka w tych tygodniach...
            • kornelcia75 Re: Długie zakupy-spuchniete kostki 29.06.04, 20:12
              No to mam za swoje,pierwzy dzien wolny od pracy a ja maratony...i mam
              spuchniete kostki i bolące plecy.Ale i tak sie ciesze bo kupiłam
              komody,wykładzine do małego.piekny kocyk i ręczniczki.
              Byłam u ginka dał mi skierowanie do diabetyka na czwartek(wrazie co)ale mówił
              ze watpi zeby to jednak cukrzyca jak cos to położą mnie na dzien do szpitala(no
              pieknie)a tak na koniec moze tego nie doczytacie przytyłam 14 kg,ranyyyyy
              JA i Maks juz 28 tyg
          • kornelcia75 Re: siara 29.06.04, 20:04
            Hej juleg ja tez pytalam lekarza o tę siarę bo mojej przyjaciółce leciała juz w
            5 mc,a on się smiał i powiedział ze kazda kobieta to inaczej i ze mi z piersi
            pewnie poleci po porodzie.No i dobrze jej sie wiecznie cos tam lało kiedy
            najmniej tego oczekiwła hehehe.Pozdro,j i Maks
            • kubowa Re: siara 29.06.04, 20:27
              a mnie lecialo tak samo w pierwszej ciazy a jak urodzilam to mialam mega
              problem z karmieniem i skonczylo sie po 7 tygodiachsad jesli to jakis omen to
              pieknie sie zapowiadasad takze nie martwcie sie, ze wam nie leci, bo moze to i
              lepiej sie dla was skonczysmile a poza tym to tak sobie przyjemne jak sie rano
              czlek (ze niby ja) budzi jako miss mokrej podkoszulkismile
              buziaczki
              • ingutka Zgaga 30.06.04, 09:14
                Ha, ja siary jeszcze nie mam, ale jakoś nie żałuję na razie.
                A skoro tak sobie wymieniamy nasze ciążowe bolączki to jak u Was jest ze zgagą?
                I jak sobie z nią radzicie, znacie jakiś skuteczny sposób?

                Jeszcze mam pytanie, czy któraś z Was jeszcze pracuje, czy tylko ja zostałam
                ostatnim pracującym mamutem? Mam właśnie dylemat, czy nie iść już teraz...czy
                któraś z Was zamierza jeszcze pracować?

                pozdrawiam cieplutko
                • kubowa Re: Zgaga 30.06.04, 09:27
                  oj ja tez mam zgage, zwlaszcza wieczoremsmile ja nic specjalnie nie robie, ale jem
                  lodysmile one tak fajnie lagodza przelyksmile
                  • juleg Re: Zgaga 30.06.04, 11:44

                    • ingutka Re: Zgaga 30.06.04, 11:59
                      Super, dzięki wielkie, bo już mnie tak męczy...próbuję gasić ją zwykłą wodą,
                      ale to jakos mało skuteczne. Chętnie wypróbuje zubera (wcześniej piłam Jana i
                      był smaczny). Lody też przemawiają do mojej wyobraźni, ale nie moge cały dzień
                      się nimi objadać (niestety wink)
                      Zakupię sobie w weekend i dam Ci znać!

                      pozdrawiam
                • asochac1 Re: Zgaga 30.06.04, 13:34
                  pozdrawiam pracujące mamuty smile miło że nie jestem jednyna, bo smutno tak czytać
                  o wygrzewaniu się na słoneczku i chodzeniu pół dnia po sklepach... Ja w
                  poprzedniej ciązy pracowałam do ostatniego dnia, teraz zobaczymy, torszke
                  bardziej zmęczona jestem ale na pewno do końca lipca dociągnę smile
                  Wg mojego lekarza zgage pogarsza siedzenie za biurkiem bo to jeszcze dodatkowo
                  oprócz dzidziusia naciska na żoładek. Mój sposób to częste małe porcje, krótki
                  spacerek co pół godziny a w ostateczności Gealcid...
                  pozdrawiam, Ania i 27 tydz. niespodzianka.
                  • kornelcia75 Re: Zgaga 30.06.04, 13:48
                    Witam,ja jak mam zgage pije duzo mleka(rada jednej kolezanki z forum)a jak
                    bardzo dokucza biorę reenie polecony przez ginka.
                    Och ja się bardzo cieszę ze juz nie pracuję siedziałam 12 h przed kompem,niby
                    następny dzień wolny ale...pozatym pracowałam w słuzbie zdrowia i
                    wiecie,przeziebieni pacjenci itd,no i aparat rtg(naszczęscie daleko odemnie)
                    Teraz zamierzam odwiedzac znajomych,lezec,czytac,nadzorowac remont męza(hehhe)i
                    czekac na moją kruszynkę.Pozdrawiam ja i Maks
    • dokumi kobieta pracująca 30.06.04, 13:37
      nie martw się ingutko- jeszcze ja zostałam na polu walki
      chyba jeszcze popracuję ze dwa miesiączki............ o ile mi dzidziuś na to
      pozwoli, bo włąśnie zaprotestował dość konktretną wiązką kopnięć smile))
      01.08 minie rok odkąd pracuję- zabaczymy co potem, jak mnie będą bardzo
      irytować w pracy to na siłę nie będę męczyć siebie i Jaśminki

      pozdrawiam
      • irazone Re: kobieta pracująca 30.06.04, 16:03
        o matko... ja nie pracuje od poczatku marca,poszlam na zwolnienie,bo sie zle
        czulam i nie chcialam dzwigac(w pracy troche musialam),a teraz dopiero
        26tydz... czuje sie jak ostatni len
        • mona75 Re: kobieta pracująca 30.06.04, 16:21
          witajcie,
          ja od poniedzialku jestem na zwoleniniu - wczesniej bylam raz przez 3 dni.
          Lekarz dal mi na razie na 3 tygodnie, ale mam nadzieje ze juz nie bede musiala
          wracac do pracy - mam prace siedzaca, przed komputerem, a teraz trudno mi
          siedziec prosto bo brzuch mam wielki. Poza tym plecy mnie bola z roznym
          natezeniem i czestotliwoscia. Mam wiec wytlumaczenie dla mojego zwolenienia ale
          i tak w glebi serca czuje sie nie fair w stosunku do mojego pracodawcy i nie
          wiem dlaczego - przeciez dlugo chodzilam do pracy w porownaniu do innych
          biurowych ciezarowek, ktore szly na zwolnienie w 2 czy 3 miesiacu. Chyba jestem
          zbyt sumiennym pracownikiem wink

          A co do zgagi to musze przyznac, ze nigdy jej nie mialam i nie wiem jakie to
          uczucie - moze teraz miewam, ale nie wiem czy to zgaga. Nie zebym za nia
          tesknila, ale co sie czuje jak sie ma zgage??
          • juleg zgaga 30.06.04, 16:43

            • mamaagnieszka Re: zgaga 30.06.04, 16:51
              Czesc Mamuski! Na zgage bardzo pomaga zimne (albo chlodne) mleko. Nie wiem czy
              w Polsce macie tabletki TUMS, mnie one bardzo pomagaja i nawet sa zalecane dla
              kobiet w ciazy bo zawieraja wapno.
              Bede probowala pracowac do konca, bo u nas, niestety, nie placa za chorobowe
              zwolnienia. Dziadostwo! Chyba, ze lekarz karze mi lezec, no to wtedy nie ma
              wyjscia. Probuje zaoszczedzic trzy tygodnie wakacji w razie czego. Ostanim
              razem lezalam 6 tygodni przed porodem. Okropne nudy! Ale przynajmniej sie
              wyspalam. Pozdrowienia!
              • juleg macica 01.07.04, 11:51

                --Ale mialam dzisiaj straszną noc... Macica mi twardniała cały czas i bolało
                mnie trochę tak delikatnie jak przy miesiączce, nie mogłam przez to zasnąć i
                budziłam się co jakiś czas... Jutro idę do ginki i zapytam co i jak a na razie
                na forum przeczytałam, że być moze to niedobór magnezu. Naprawdę wczoraj się
                przestraszyłam a męzulek już chciał mnie brac do szpitala, juz widzę miny
                personelu na mój widoksmile Ale z Antkiem wszystko oki, kopał sobie radośnie od
                ranabig_grin
                Pozdrawiam.

                juleg & bałwanek 27t.
                • pyrtol Re: macica, zgaga,2 kilo do przodu,szal kupowania 01.07.04, 17:23
                  Czesc!
                  Moja macica sie kurczy i boli juz od dawna a teraz jeszcze boli mnie nawet
                  jesli nie ma skurczy, niby to ma byc normalne, ale mi sie nie podoba. Mega
                  zgage tez mam i wlasciwe tylko glod moze jej przeciwdzialac, bo co zjem to sie
                  pojawia smile Wczoraj bylam na kontroli i okazuje sie ze w tym m-cu waga skoczyla
                  mi az o 2 kg. Wszystko idze w brzuch wiec bylam zaskoczona ze az tyle
                  przytylam, ale lekarka byla zadowolona. Chyba urodze jakiegos byczka: smile. Z
                  milych wiadomosci to tydzien temu mialam tzw Baby Shower ( taki mily zwyczaj
                  amerykanski)-przyjecie z okazji dzidziusia zorganizowany przez moja
                  przyjaciolke ( byla to niespodzianaka) i dostalam prezenty dla dzidziusia. I
                  ten epizod wywolal u mnie niesamowita chec kupowania i ogaldania ubranek,
                  zabawek itp dla dziecka. Moj maz juz nie moze ze mna, bo nic tylko bym
                  kupowala smile Czy wam juz to rowniez sie zaczelo? Mam nadzieje ze tez nie mozecie
                  sie oprzec zwlaszcza te mamy na uroplie smileJak ja sie z tym wszystkim zabiore do
                  Polski to nie wiem :0
                  Pozdrowionka
                  Ola
                  • exilvia Re: szal kupowania 02.07.04, 11:35
                    my też zaczęliśmy robić zakupy. ale trochę jesteśmy rozczarowani, że nie ma wcale tak dużego wyboru w ubrankach dla dzieci. co ciekawe, w sklepach typowo dziecięcych o wiele mniej dotychczas kupiliśmy i mniej ciekawe rzeczy, niż w hipermarketach. w Realu wygrzebaliśmy kilka naprawdę ślicznych, kolorowych śpioszków. w sklepach większość jest w mdłych kolorach. szukamy też takich, żeby się rozpinały między nóżkami - żeby łatwo było pieluchę zmienić. fajnie by było gdyby robili więcej wiązanych na wstążkę. niestety - takie znaleźliśmy tylko koszkulki białe rozmiar 56.

                    miłego kupowania!
                    • pyrtol Re: szal kupowania 02.07.04, 14:43
                      Zuwazylam ze ubranka dla chlopcow nie sa takie sliczne jak dla dziewczynek i
                      jest mniejszy wybor, nie wiem jak jest w Polsce pod tym wzgledem, ale tu
                      zdecydowanie dziewczynki maja wiecej szczescia.Wiem bo za kazdym raze jak ide
                      do sklepu to cos slicznego widze dla mojej Weroniczki, a za chlopiecymi
                      ubrankami to musze sie nachodzic( acha i tendencja jest taka ze dla chlopcow
                      wszystko jest niebieskie a dla dziewczynek rozowe- szczegolnie dla niemowlat
                      lub noworodkow- a ja chce inne kolory!!!) po co mi wszystko rozowe albo
                      niebieskie, rownie dobrze moglabym uzywac jednego ubranka.Marudze wiem,ale
                      czasami musze bo sie udusze smile
                      Ola
                    • kornelcia75 Re: szal kupowania 02.07.04, 14:59
                      Hej ja naszczęscie mam spokój z ciuszkami,mam tyle od trzech kolezanek ze
                      mogłabym spokojnie trojaczki ubrac.Ciesze sie bo wiekszosc jest własnie
                      rozpinanych w kroku,slicznych,kolorowych i do tego jak nowe.
                      A troche ogladałam ubranek robiac inne zakupy czasem to naprawdę nic ciekawego
    • exilvia glukoza 02.07.04, 10:53
      dziś zrobiłam badanie na glukozę. za kilka godzin wyniki. nie było tak strasznie. tzn w ogóle nie było strasznie! po tych wszystkich postach myślałam, że będzie jakoś koszmarnie. ot, badanie jak badanie. dziewczyny, umiecie zinterpretować wyniki? tzn kiedy mam się niepokoić? a kiedy mogę się uspokoić? jakie są normy dla tej glukozy? smile

      pozdrawiam!
      • kubowa Re: glukoza 02.07.04, 13:59
        podobno jak po godzinie jest powyzej 140 to zaleca sie zrobienie badan jeszcze
        raz, tym razem 70 ml
        • kornelcia75 Re: glukoza 02.07.04, 14:40
          Hej a więc wczoraj byłam u diabetyka,bo mój ginek dał mi do niego skierowanie.
          Przypomne ze moje 1 badanie 50g-po 1h wynik 193!!!,następne 0-88,a po 75g-2h-143
          Te drugie badanie po 3 dniowej dietce.Ginek mówił ze pewnie zastosuje mi diete
          a moze nawet położy do szpitala.A diabetyk?No cóz zakreslił 1 wynik ze
          niewiarygodny,drugi ze niema się co czepiac.kazał zrobic za 3 tyg powtórke z 75g
          Pytam czy mam stosowac jakas dietkę a on, ograniczac cukier(no wie Pani nie
          słodzic napojów i truskawek)No i tyle????Troche zdziwiona jestem.No nic.
          Pozdrawiam,Ja i Maks
          • exilvia Re: glukoza 02.07.04, 14:58
            a ja miałam do 15 odebrać wyniki i .... zaspałam. dowiem się więc dopiero w poniedzialek. zresztą wtedy idę do mojego ginekologasmile
            btw. a ta cukrzyca ciążowa to poważna choroba? może się przerodzić w normalną cukrzycę? zagraża jakoś dziecku? są jej jakieś objawy?

            pozdrawiam!
    • exilvia wózek - pytania 02.07.04, 10:54
      mam jeszcze jedno pytanie. znalazłam b. fajny wózek - idealny jak dla mnie. Deltuś Plus, pokryty welurem. może któraś z Was miała wózek pokryty welurem i wie, jak się one sprawdzają np. w zimie, jak reagują na wodę itd.?
      • peanut2004 Re: wózek - pytania 02.07.04, 11:25
        Hej wrzesnioweczki!!!


        Ale tutaj milo i wrzesniowosmile!!
        Jezeli chodzi o norme po wypiciu glukozy to wynosi 139!!!
        Od poniedzialku lekarz nam nakazal diete bo waga juz 13,5kg do przodu!! Bardzo
        dowcipny niech sam sie dietuje w ciazysad.
        Mam pytanko: Czy ktos ma niesamowite bulgotanie i dziwne odglosy dochodzace z
        brzuszka??? troszk mnie to niepokoji, dodatkowo maluszek sie bardzo miota,az
        caly brzuch faluje!! A juz polykam garsci magnezow nospy i innych swinstw!!
        Pozdrowionka
        Daga i Nataniel
        • exilvia bulgotanie 02.07.04, 11:30
          mi czasem coś bulgocze w brzuchu. ogólnie - czasami się dziwnie zachowuje mój układ pokarmowy. synek mu chyba nieźle dokopuje smile
          dzięki peanut2004 za podanie normy glukozy! smile
          • juleg mazury 02.07.04, 14:08
            Witam!!
    • patrischa wydzielina 02.07.04, 14:09
      mam pytanie czy wasza wydzielina(taka rzadka, jak plyn) z pochwy jest tez tak
      obfita...czasmi czuje jak mi wylatuje jej tyle....tak jak bym okres
      dostala....gdyby nie wkladka to nie wiem...nie jest to tak caly czas ale zdarza
      mi sie 2-3 razy dziennie albo wcale...najczesciej po skorzystaniu z toalety a
      czasmi tak po prostu...tez to macie?nie jest to przyjemne....bo czasmi mysle ze
      ta wkladka jest za mala...cale szczescie na razie wystarcza smile
      • kubowa Re: wydzielina 02.07.04, 14:30
        ja tez tak mam, podobno to normalne, trzeba tylko uwazac na kolorki, bo jak sie
        zazolci albo nie daj panie boze zazieleni czy zabrazowi to trzeba do lekarza,
        bo to moze byc zakazenie, a ono moze byc przyczyna wczesnego porodusad
        buziaczki
        • pyrtol Re: wydzielina 02.07.04, 14:38
          Niestety ja tez tak mam,nie wiedzialam natomiast o tych zmianach w kolorach,
          warto wiedziec, dzieki
      • pyrtol Re: Pomocy bezsennosc! 02.07.04, 14:48
        Dziewczymy nie moge w nocy spac, nie wiem czemu, chce mi sie spac i nie moge
        zasnac, koszmar, dzis nie wiem czy spalam dwie godziny potem od 3 nad ranem nie
        moglam oka zmruzyc i tak do 6 a jak zasnelam to za pol godziny moje dziecie
        sie obudzilo i po spaniu. Czy Wy tez macie problemy ze spaniem moze sa na to
        jakies sposoby, bo sie wykoncze a spanie czy odsypianie w dzien nie wchodzi w
        gre bo ja nie umiem spac jak jest dzien. Taki ze mnie typ, musze miec noc.
        Ola
        • kubowa Re: Pomocy bezsennosc! 02.07.04, 15:22
          wiesz co, pyrtolkusmile ja tez czasem budze sie w nocy i koniec. ale wtedy kuba
          robi mi melise i zasypiam jak dziecko. moze tez sprobuj? i sprobuj pochodzic w
          nocy, dzidzia zasnie i da ci spokojsmile na mnie to dziala.
          • mamaagnieszka Re: Pomocy bezsennosc! 02.07.04, 17:30
            Mnie tez dopadla bezsennosc. Czytalam w roznych "ciazowych" poradnikach,ze
            powinna sie pojawic i sobie myslalam, ze ja to mam szczescie, spie jak susel. A
            tu niestety od okolo tygodnia budze sie jak z zegarkiem w reku okolo 2 i nie
            spie przynajmniej do 4. Za to rano mi sie smacznie spi, ale wtedy trzeba
            wstawac do pracy. A w ciagu dnia ziewam jak smok. Musze sprobowac ta melise.
            • kubowa Re: Pomocy bezsennosc! 02.07.04, 17:53
              hi hi, tylko, zebys do pracy nie zaspala, bo po melisie, to sie dobudzic nie
              moznasmile))
    • poleczka2 cześć 02.07.04, 16:53
      Cześć dziewczyny. Trochę nie pisałam bo źle się czułam. Teraz wychodzę już na
      prostą. Widzę, że jesteście zajęte kupowaniem wyprawek dla waszych
      dzieciaczków. Dzięki bogu za mną to wszystko ale dostałam wór dziewczęcych
      ubranek dla noworodka i 0-3 miesiąca więc jak dziecko będzie dziewczęciem to
      akurat będzie. Gorzej jak będzie chłopcem ale chłopięce mam jeszcze po swoim
      Olku. Zamierzam zrobić wyprzedaż jak dziecko wyrośnie z najmniejszych ciuszków
      i jeżeli będzie to dziewczynka to pozbędę się wszystkiego typowo chłopięcego,
      posprzedaję. Mam tyle tych ciuchów i za mały dom aby wszystko trzymać.
      U nas pogoda beznadziejna, leje naprzemian ze słońcem i wieje strasznie silny
      wiatr. To lato beznadziejne i chyba nie lepsze w Polsce wg prognoz. Było kilka
      ciepłych dni ale zawsze wiał ten wiatr więc nie zauważało się tego gorąca
      niestety.
      Mam nadzieję, że dużo wypoczywacie i objadacie się dobrymi rzeczami. Ja za
      bardzo czasu na to nie mam bo mój żywy dwulatek zawsze znajdzie mi zajęcie. W
      każdym razie trzymajcie się, pa
      • optymistka7 październikówki 02.07.04, 17:29
        Dziewczyny,
        jestem w 25 tyg. i OKROPNIE boli mnie miednica, biodra i kość łonowa, zwłaszcza
        przy chodzeniu. Czuję się gorzej od mojej 70-letniej babci. Mam tak prawie od
        początku ciąży. Lekarz twierdzi, że to normalne, bo mięśnie i wiązadła się
        bardzo rozciągają (tym bardziej, że jestem szczuplutka w biodrach), ALE ŻEBY AŻ
        TAK ??? Istny koszmar. Gdyby nie to , to drugi trymestr jest o wiele
        przyjemniejszy od pierwszego ! Wy też macie takie bóle kości ?
        • kornelcia75 Re: październikówki 03.07.04, 12:16
          hej ja jestem w 28 tyg i tez boli mnie tu i tam.bardzo pachwiny czasem nie moge
          sie przekrecic jak leze,ból plecków tez daje się we znaki.Raz miałam tak ze
          promieniował na noge ze kazde stopniecie mnie bardzo bolało.nie jestes
          sama,musimy się przemeczyc najwazniejsze zby dzidzius był zdrowy.Pozdrawiam Cie
          Ja i Maks
      • kubowa Re: cześć 02.07.04, 18:02
        czesc poleczkasmile

        u mnie, na w-wskich stegnach slonce swieci wlasnie. ale chyba cos jest z
        cisnieniem, bo ledwo mam sile sie poruszac. no dobra, moje kilogramy nabyte
        ostatnio tez maja cos z tym wspolnegosmile kuba tez wlasnie rzucil sie na fotel i
        steknal: ale ja starenki juz jestemsmile a jutro bierzemy slub i przydaloby sie
        mieszkanie nieco ogarnac zanim sie goscie zjada, ale czy ktos ma sile na to?smile
        w ogole przygotowania w lesie, dobrze, ze wiekszosc spraw wziela na siebie kuby
        mama. ja musze jeszcze kiecke wyprasowac, a kwiatkow jeszcze rzecz jasna nie
        mam i szlag mnie trafia, ze jeszcze o tym musze pomyslecsad
        kajunia kopie w wnetrznosci, za miesiac kolejne usg (to chyba juz ostatnie?)i
        ciekawa jestem, czy plec sie aby potwierdzi?smile
        czy to mozliwe, ze czlowiek zaczyna sie sypac w wieku lat 6,5?smile moj patryk
        ostatnio nie ma czesci ciala, ktorej nie trzeba by leczyc! ostatnio juz
        zaczelam sie zastanawiac, czy on jakos podswiadomie nie rozchorowuje sie chcac,
        zebym zajela sie bardziej nim niz siostra w brzuchu? ale czy to mozliwe?smile
        buziaczki
        kubowa
        • ingutka Re: cześć 02.07.04, 21:06
          Cześć Dziewczyny!
          Ha, od dzisiaj mam dwutygodniowe zwolnienie, więc troche odpocznę - trochę bo
          do pracy i tak pójść musze, żeby to wszystko podokańczać. Ale i tak dobrze, bo
          przez tę pogodę ostatnio to sił nie mam poza tym te krwotoki, twardnienie
          brzucha -brr..
          Byłam dzisiaj u swojej starej ginki- jej metody są rewelacyjne - brzuch boli -
          nie masować. Na każdą moja dolegliwość w zasadzie jest rada, zeby się nie
          przemęczać smile) Ale chociaż zwolnienie mam, bo już nie dawałam rady. Hanusia
          nie chciała się zbadać, tj. podstawić pod słuchawkę, żeby posłuchać serduszka -
          tak fikała, że aż pielęgniarka się śmiała.
          Bezsenność - ja na razie miałam drugi biegun - w pracy mogę zasnąć na siedziąco
          a i wieczorem najchętniej bym poszła wcześniej spać.

          Poza tym wszystko jest dobrze, słońce własnie pięknie zachodzi aż nie chce sie
          odchodzić od okna.
          Życzę Wam miłego wieczorku!
          ingutka@hanusia
        • mamaagnieszka Re: cześć 02.07.04, 21:33
          Gratulacje!! Na pewno bedzie pieknie. A z tymi dolegliwosciami u starszych
          dzieci to faktycznie moze cos jest. Moja mama zawsze wspomina jak przyniosla
          mojego duzo mlodszego brata ze szpitala a mnie natychmiast rozbolal brzuch. Moj
          starszy synek od pewnego czasu zrobil sie strasznie "przytulanski" i do tego
          czasami uzywa takiego dzieciecego jezyka. Pozdrowienia!
          • poleczka2 do Kubowej 03.07.04, 16:49
            No to niech będę pierwsza w życzeniu Ci wszystkiego dobrego na nowej drodze
            życia. Spokojnego i mało dolegliwościowego końca ciąży i pięknej córuni.
            Napisz nam jak było na ślubie i czy gdzieś jedziecie na honeymoon. Pozdrawiam.
            • exilvia Re: do Kubowej 03.07.04, 16:55
              dołączam się do życzeń! opisz koniecznie wrażenia smile mnie jeszcze ta impreza czeka w przyszłości smile na razie i tak za dużo stresów było wink
              • kubowa Re: do Kubowej 04.07.04, 13:54
                exilvia, dzieki serdeczne!!!! patrz posty wyzej, tam wrazeniasmile)) a zdjecia
                bede na naszej stronce, ale kiedy to nie wiemsmile
                buziaczki dla was
            • kubowa Re: do Kubowej 04.07.04, 13:48
              dzieki poleczka, jestescie kochane!!!
              slub juz opisywalam wyzej kornelci. bylo wspaniale!! goscie jeszcze siedza u
              nas wiec dalej bedziemy swietowacsmile jak wywolamy zdjecia to wlozymy na nasza
              stronke i zobaczycie jaka bylam niewinna w tej bielismile hi hismile slub bralismy w
              konstancinie jeziornej, dziewczyny jak tam jest cudnie!!! a wesele w naszym
              domku w lesie, tzn zadne tam wesele, tylko obiad dla rodzicow i swiadkow i
              dziadkow. w sumie byly 4 pokolenia gosci. w podroz nie jedziemy nigdzie, bo po
              pierwsze nie chce w ciazy nigdzie wyjezdzac, bo jak tak zrobilam przy patryku
              to zaraz na 'obczyznie' urodzilam. a po drugie to finanse przeznaczzmy na porod
              i dzidzie, wiec jedynie w tym naszym lesie sie zaszyjemy!smile a poniewaz patryk
              wyjezdza do swojej babci na miesiac (do matki swojego ojca) to odpoczniemy
              troszeczke od jego zlaman, gumek i innych takichsmile
              buziaczki i serdeczne dzieki za zyczenia!!
        • ingutka Wszystkiego najlepszego! 04.07.04, 10:46
          kubowa, wszytkiego najlepszego z okazji ślubu, życzę Wam, żebyście nigdy nie
          stracili ciekawości siebie nawzajem, żebyście każdy dzień kochali się coraz
          mocniej, niech zawsze znajdzie się czas na cieszenie się sobą nawzajem i żeby
          spełniło się to, co sobie razem wymarzycie! Wszyztkiego najlepszego!
          Wznoszę toast herbatą z cytryną! wink))

          ingutka&hanusia
          • kubowa Re: Wszystkiego najlepszego! 04.07.04, 14:02
            ingutko, jestescie cudne, bardzo dziekujemy wam za pamiec i za toast!!!
            buziaczki
            • pyrtol Re: Wszystkiego najlepszego! 04.07.04, 20:27
              Ja rowniez dolaczam sie do zyczen i toastu ( moze nie herbata bo u mnie upaly,
              ale woda z lodem). Za piekne wspaniale zycie, za szybki bezbolesny porod i za
              jak najwiecej takich szczesliwych dni i lat jak te obecne. Fajnie sie macie,
              szkoda ze ja juz dawno po slubie, bo wyszlabym sobie za maz jeszcze raz smile
              Ola
              • juleg Re: Wszystkiego najlepszego! 05.07.04, 11:30

                --Ale uroczyście się zrobiło na forumbig_grin

                Oczywiście my z Antulkiem życzymy Wam Duuużo zdrówka i siłsmile miłości i
                pozytywnej energii do działaniawink fantastycznego porodu i samych miłych chwil
                w życiu. 100 lat, 100 lat, niech żyją NAM!!smile

                juleg & bałwanek 28t.
                • kornelcia75 Re:buuuu 05.07.04, 13:57
                  Witam a mi sie tak pieknie dzien zaczął i maz mnie nastraszył ze mam isc do
                  laryngologa a wiec od przedwczorajszego wieczora zatkało mi sie ucho i za
                  cholere nie chce odetkacsad((.Mówi ze powinnam isc do lekarza i tam mi
                  przepłucza.Słuchajcie boje sie strasznie,jako dziecko miałam czesto zapalenie
                  ucha i nieprzyjemnosci przy badaniach i wogóle.....ja nie chce!!!!!Buuuuuuuu
                  Głucha mama i Maks(od dzis 29 tydz)
              • juleg śmierdząca warszawa 05.07.04, 11:39

                • exilvia Re: śmierdzące i hałaśliwe miasta 05.07.04, 11:45
                  tak to jest właśnie, gdy się wraca z jakiegoś fajnego miejsca, gdzie tak nie szumią samochody, nie śmierdzą spaliny, czas płynie swoim równym nieśpiesznym tempem.
                  ja się za jakiś miesiąc wybieram na wieś i już się nie mogę tego niedalekiego wyjazdu doczekać. to nic, że komary, to nic że muchy, pszczoły, mrówki, to nic, że "nuda". potrzeba mi już powietrza, ciszy i zapachów łąki.
                • mona75 Re: śmierdząca warszawa 06.07.04, 11:16
                  juleg!
                  czy możesz polecić jakieś miejsce na Mazurach, najlepiej jakieś gospodarstwo
                  agro lub pensjonat, niedrogi, gdzie można wykupić wyżywienie, blisko jeziora,
                  ipt.
                  do tej pory jeździliśmy na Mazury na rejsy i zupełnie nie mam pojęcia gdzie
                  przyjemnie zanocować na lądzie smile Teraz chcemy pojechać tylko na przedłużony
                  weekend i niestety nie mamy załogi żeby wynająć sobie ódkę więc poszukuję
                  czegoś miłego.
            • exilvia Re: Wszystkiego najlepszego! 05.07.04, 11:47
              kubowa, świetny pomysł na ślub i wesele! musiało rzeczywiście być przepięknie.
              • kubowa odpoczywam:) 05.07.04, 22:44
                czesc dziewczyny!
                jeszcze raz serdeczne dzieki za wszelkie zyczenia! dzisiaj odjechali goscie,
                patryk pojechal nad morze no i tak sie smutno w domku zrobilo, ze nawet kot i
                pies sie nie odzywajasad za to my z kuba sie byczymysmile
                bylam dzisiaj u swojego dr, wszystko jest ok. brzuch mam wielki, nogi w
                kostkach mi puchna, ale to chyba dlatego, ze przez ostatnie dni malo
                odpoczywalam. teraz sobie nadrobie.
                dostalam troche rzeczy dla niuni od kuzynki i czuje sie zobowiazana wreszcie do
                urzadzenia pokoiku! czasami przerazaja mnnie te male ciuszki, juz zapomnialam
                jakie male sa noworodkisad
                w wawie faktycznie nie idzie wysiedziec latem, chyba, ze w kinach albo na
                koncertach! jak my, kobitki, zniesiemy to lato z naszymi brzuniami???
                buziaczki
                • poleczka2 witajcie 05.07.04, 23:17
                  Cześć dziewczyny! Kubowa rzeczywiście fajny miałaś ślub aż przypomniał mi się
                  nasz, dokładnie prawie 4 lata temu, 1.09.2000. Braliśmy tylko cywilny tu w
                  Anglii i z mojej rodziny byli tylko moi rodzice. Było małe przyjęcie ale wyszło
                  całkiem fajnie. Mam taką nadzieję, że może za rok na nasze pięciolecie dostanę
                  wreszcie ten pierścionek od męża, my jesteśmy raczej typy które nie
                  przestrzegają tak bardzo tradycji więc nie dostałam żadnego na zaręczyny.
                  Powiem wam, że znowu się ważyłam i waga stoi w miejscu jak zaczarowana, tyle
                  ile było przed ciążą tyle jest.
                  Ja chyba mam szczęście bo mieszkam w małej, pięknej wsi, okna wychodzą na pola
                  i czasami jakaś sarna wylezie przed dom. W ogrodzie mamy jeża. Jest fajnie.
                  Przynajmniej nie narzekam na spaliny i smród. Ale pogoda w tym roku
                  beznadziejna, 19C i rzadko wychodzi słońce.
                  To kończę bo już robi się późno. Trzymajcie się.
                • kornelcia75 Re: do Gosi od Wojtusia 06.07.04, 00:01
                  Hej Gosiu dzis byłam na pierwszym spotkaniu w szkole rodzenia i było o
                  skurczach przepowiadajacych.Zapytałam czy moga pojawiac sie juz po 20 tyg jak
                  pisałas.Powiedziała ze o niczym takim nie słyszała,ze to patologia bo norma są
                  skurcze po 37 tyg.A ze wczesniejsze sa niebezpieczenwem poronienia albo
                  wczesniejszego porodu.Co o tym myslisz bo mnie to zastanowiło.
                  Ja i maksio
                  • pyrtol Re: do Gosi od Wojtusia 07.07.04, 19:54
                    A ja mam skurcze od ponad 7 tyg, macica robi sie twarda i boli mnie. Lekarka
                    mowi ze to normalne i nawet mi szyjki macicy nie sprawdzila. Zaczelam teraz 27
                    tydzien i innych objawow zblizajacego sie porodu nie mam, wiec moze w tej
                    szkole nie wszystko jednak wiedza.Mam nadzieje ze nie urodze przedwczesnie. Ale
                    troche sie boje, chyba zazadam sprawdzenia szyjki macicy na nastepnej wizycie.
                    Ola
    • exilvia USG 3D 05.07.04, 23:43
      byliśmy dziś na USG 3D... ale fajnie! poniżej podaję link do zdjęcia Kosmusiasmile Kosma wymierzony, zważony - 1200g, wymiary zgadzają się z tygodniami ciąży. wrażenia duże. chociaż Kosma akurat spał podczas badania.

      www.pedagog.umcs.lublin.pl/~lamia/Kosma.jpg
      • kubowa Re: USG 3D 06.07.04, 14:11
        exilvia, kosmus cudo!! spi jak marzenie, zeby ci pospal po narodzinachsmile) moze
        chcialabys go poznac z moja kajunia?smile
        • exilvia Re: USG 3D 06.07.04, 16:30
          kubowasmile))
          on tak ładnie to w dzień śpi. jak się czasem nad ranem budzę lub w nocy, to szaleje niemożliwie! ale to nawet dobrze - ja też wolę nocne życie :>
          Kosma-złoty chłopak, prawda? smile
        • mamaagnieszka Re: USG 3D 06.07.04, 16:37
          Sliczny dzidzius! I jak slodko spi! Gratuluje przystojnego synka.
          A z innej beczki: Dzisiaj bylam na tescie glukozy. Nie bylo tak okropnie, tylko
          bylam strasznie glodna i po wypiciu tego "soczku" zrobilo mi sie tak
          nieprzyjemnie slodko. Ale godzinka jakos przeleciala, oby tylko wyniki wyszly
          dober, bo nie wyobrazam sobie siedzenia tam przez trzy godziny. No i pani
          zrobila mi wielki siniec, niestety.Eh, ciazowe "przyjemnosci"...
          • kornelcia75 Re: USG 3D ? 06.07.04, 17:58
            Własnie dziewczyny ile takie usg kosztuje w waszych miastach,osobiscie chodze do jednego z bardziej znanych specjalistów w Trójmiescie ale on wykonuje usg Dopplerowskie.Jestem ciekawa ile takie usg moze kosztowac u Was.Dzieki.Pozdrawiam
            Ja i Maksio
            • juleg Re: USG 3D ? 07.07.04, 09:24

      • vialle Re: USG 3D 20.07.04, 17:31
        czesc Ido! Moj syn tez ma na imie Kosma i jest przeslodki. Mozesz go zobaczyc
        na fotkach smile
        Duzo zdrowia Tobie i Twojemu Kosmie!
    • kornelcia75 Re: Usg 3d? 07.07.04, 14:11
      To sie dziwię bo słyszałam ze takie usg jest bardzo drogie,ze nawet potrafi kosztowac 500-700 zł,dlatego nawet nie szukałam gdzie w Gdansku wykonuja takie usg.Ja za dooplerowskie u specjalisty(dziewczyny bardzo go chwala w trójmiescie)ze zdjęciem i nagraniem na kasetę płace 100 zł.
      Pozdrawiam ja i Maksio
      • juleg Re: Usg 3d? 07.07.04, 20:25

      • exilvia Re: Usg 3d? 08.07.04, 00:55
        w Lublinie 4D kosztuje 200zl. a 3D to nawet nie wiem smile
        (bo myśmy za dwywymiarowe tylko płacili)
        • tarka77 Re: Usg 3d? 08.07.04, 09:38
          Witam. Ja robiłam usg 3d w Poznaniu wszpitalu im. Raszei. Kosztowało 50 zł!!!!
          Formą płatności jest wykupienie cegiełki. Wada jest to, że nie mozna sie
          zarejstrować,tylko przychodzi się ( na patologie) i mówi, ż echce sie usg.
          Czasem trzeba troche poczekac, ale personel bardzo miły . Pozdrawiam smile
          • juleg Re: Usg 3d? 08.07.04, 10:35
            Jednak Poznań to Poznań- bardzo lubię to miasto i mam cudowne wspomnieniawink
            Pozdrawiam Poznańsmile
            • kubowa Re: Usg 3d? 08.07.04, 11:39
              a ja i studiowalam w poznaniu i dziecko urodzilam i juz dziekujesmile ale
              pozdrowie poznaniakow zawsze chetniesmile))
              • juleg poznań:D 08.07.04, 11:57
                smilesmile Moja babcia też studiowała w Poznaniu i jej mąż czyli dziadek i urodziła
                tam mamę i mieszkali tam wszyscy przez jakiś czas a potem musieli się
                przeprowadzić do Warszawysad
      • ingutka Re: Usg 3d? 08.07.04, 16:13

        • ingutka brzuszki 08.07.04, 16:19
          coś mi się za szybko wysłało, sorki smile)

          śliczny antoś, super zdjęcia! Aż sama nabrałam ochoty!
          Ja to tylko się pochwalę, że wreszczie złożyłam prace magisterską i 15.07 się
          bronię, z czego się cieszę, bo wreszcie nic nie wisi mi nad głową smile)

          Mam do Was małe pytanko: czy zdarza się Wam, że boli Was (jakby mocno kłuje) z
          jednej strony brzucha? Mi ostatnio to się zdarza i to nawet codziennie. Nie
          zabardzo mogę wtedy stać a najbardziej pomaga położenie. Dotknięcie miejsca w
          którym boli też boli - nie wiem, co to może być? Maleństwo naciska? Chyba nie,
          bo to taki nie punktowy ból i może trwać pół godziny-godzinę. Zawsze jest z tej
          samej strony - z prawej. Jeśli cokolwiek wiecie to dajcie znać.

          Poza tym pogoda jest piękna i ja mam wolne i jutro biorę książkę i idę do parku
          albo idę do empiku po jakąś książkę, a później do parku. Wam zyczę też udanego
          korzystania z pogody!

          ingutka@hanusia
          • kubowa Re: brzuszki 08.07.04, 16:46
            ingutko, ja mam dokladnie to samo i tez z prawej strony. moj dr mnie obejrzal i
            mowi, ze nic sie nie dzieje. ale tez kluje i przy dotyku boli. mi to sie
            wydaje, ze to jakas kolka czy co. ja tez jak sie poloze to przestaje bolec. to
            chyba juz tak musi byc.
            • mamaagnieszka Re: brzuszki 08.07.04, 22:00
              O rany, ja mam dokladnie tak samo. Czasami wydaje mi sie, ze to kolka, a czasem
              synus wyraznie na czyms siedzi. Ostatnio mialam takie dziwne uczucie laskotania
              od wewnatrz w okolicach pepka (ktory juz calkowicie zniknal, nawiasem mowiac.
              Codziennie jakas niespodzanka...
              • juleg Re: brzuszki 08.07.04, 22:14

                • ingutka Re: brzuszki 09.07.04, 20:44
                  Cseść,
                  zaczęłam już szkołę rodzenia, nieoczekiwanie zwolniło się miejsce na
                  lokajskiego (byliśmy na liście rezerwowej), więc na szczęscie tam chodzimy, bo
                  mamy blisko. Jesteśmy bardzo zadowoleni - chociaż część wiedzieliśmy to dobrze
                  jest poruszać się i w pełni dowiedzieć przydatnych informacji - myślę tu
                  zwłaszcza o Dyziu. Poza tym zawsze prowadząca stara się, żeby było wesoło i bez
                  dystansu, wiec jest naprawdę ok.

                  Oczywiście, będziemy z Dyziem rodzić razem i to nieodwołalnie. W św. zofii
                  jeśli płacisz 800 zł. to już nie musisz płacić za obecność męża - zresztą to
                  nawet nie musi być mąż (z drugiej strony bez urazy, ale porodu z moją mamą to
                  bym nie przezyła wink). Jeśli tylko Hania będzie chciała zobaczyć świat nieco
                  wcześniej niż to dla niej zaplanowano, to będę Cię pilnie wyglądać po salach
                  juleg smile) I życzę udanej wyprawy weekendowej (przede wszystkim pogody)!

                  Widzę, że z tymi brzuszkami to wszystkie mamy problemy. Taka to chyba nasza
                  uroda, ale tak brakuje mi wcześniejszej sprawności! Chciałabym połazić po
                  sklepach ale szybciej sie męczę i brzuch mi twardnieje i wtedy z oglądania
                  nici. A jeszcze nie mam podstawowych rzeczy dla małej! A jak u Was -
                  kąciki/pokoiki gotowe?

                  pozdrawiam cieplutko
                  • kornelcia75 Re: brzuszki 09.07.04, 21:01
                    Witam!wczoraj mielismy 2 spotkanie w szkole rodzenia,były ćwiczenia wcale nie
                    takie łatwe i spotkanie z psychologiem.Atmosfera ok,szkoda tylko ze jestesmy
                    podzieleni na dwie grupy bo kiedy my konczymy ćwiczenia to zaczyna 2 grupa a my
                    30 min troche sie nudzimy(no ale brak miejsca)Nastepne spotkanie w poniedz.i
                    wszystko o porodzie.
                    Od nastepnego tyg ruszamy z remontem,bedzie pewnie wesoło.ja bede chciała
                    wszystkiego dopilnowac a mój mąz bedzie mnie gonił bo mu przeszkadzam.
                    na czas malowania drzwi i okien pojadę na nocna imprezkę do kolezanek(pewnie
                    wymiękne szybko i pójde lulac,hehehe)
                    W Gdańsku dzis leje,moze jutro bedzie ładnie bo planuje jakis spacer na plaze.
                    pozdrawiam Was i Wasze Brzusie.Ja i Maksio
                    • kubowa Re: brzuszki 09.07.04, 22:07
                      my dzisiaj kupilismy komodke na ciuszki i wywleklismy z piwnicy worki z
                      najmniejszymi ciuszkami po patrysiu. na poczatek wystarczy, tylko trzeba je
                      poprac. a w przyszlym tygodniu jedziemy do mojej kuzynki po lozeczko. kuba juz
                      tak sie wkrecil w przygotowania, ze nie moge go powstrzymacsmile
                      a brzuch coraz czesciej mi twardnieje, jutro dla odmiany poleze caly dzien
                      chyba.
                      buziaczki
                  • mona75 do ingutki! 12.07.04, 12:51
                    cześć ingutka!
                    to chodzimy do tej samej szkoły rodzenia smile
                    Jeżeli przeczytasz to dzisiaj do 17.00 to odpisz: mój mąż twierdzi, że
                    prowadząca Ela powiedziała w czwartek, że na za tydzień trzeba przynieść
                    pieluchę, kaftanik i śpiochy na lekcję dot. pielęgnacji noworodka. Z planu
                    zajęć wynika natomiast, że dzisiaj jest ta lekcja, a w czwartek powinno być
                    spotkanie z pediatrą. Czy Ty też to słyszałaś??

                    Wykład o przebiegu porodu zmniejszył mój strach i jak dotychczas był
                    najciekawszy, nie sądzisz??
                    • ingutka Re: do ingutki! 12.07.04, 14:15
                      Hej Mona,
                      Ja też słyszałam, że na czwartek mamy przynieść w.w. rzeczy, może po prostu
                      jakaś zmiana w harmonogramie? ja na wszelki wypadek chyba dzisiaj je wezmę, no
                      nie mam jeszcze pampersa, ale może uda mi się jeszcze zakupić.
                      Zdecydowanie wykład o porodzie był najciekawszy. Ten o karmieniu piersią w
                      sumie był też, ale mam do niego zastrzeżenia np. to, że niby podczas karmienia
                      wszystko można jeść, no chyba, że dziecko ma skazę białkową. Ja się naczytałam
                      o tym, że cytrusy, wszystkie kwaśne rzeczy typu ogórki kiszone, pikantne, jak
                      również pestkowe trzeba odstawić w tym czasie. Nie wiem czy moja mała chciałaby
                      spać po jakieś piorunującej mieszance, jaką czasem wykombinuję na obiad wink)
                      Poza tym ciekawa jestem jak spotkanie z pediatrą - mam nadzieję dowiedzieć się
                      nowych rzeczy.
                      A poród..na razie jakoś się nie boję, myślę, że miłe położne no i nasi mężowie
                      pomogą nam znieść te ciężkie chwile, a widok maleństwa zrekompensuje
                      wszystko...bardziej boję się tego co będzie później, czy sobie dobrze poradzę.

                      A tak w ogóle słyszałam, że kaftaników to już w ogóle się nie używa, bo są
                      niewygodne - czy coś wiesz o tym?

                      pozdrawiam
                      Ingutka&hanusia
                      • mona75 Re: do ingutki! 12.07.04, 17:27
                        no to ja też na wszelki wypadek zabieram te rzeczy. Co do kaftaników to
                        koleżanka z 6 miesięcznym dzieckiem zachwalała kaftaniki dla noworodka, bo nie
                        trzeba ich przez główkę zakładać.
                        A co do diety w czasie karmienia: też czytałam o tych owocach pestkowych, ale
                        nie wiem dlaczego miałyby uczulać. Czy chodzi tu tylko o owoce typu czereśnie,
                        śliwki, czy też o jabłka czy gruszki?? Na szczęście jak urodzimy będzie już po
                        sezonie na czereśnie, bo ja teraz jestem uzależniona - codzinnie pochłaniam
                        jakiś kilogram, mam chęci na więcej ale po 1 kg ruszyć się nie mogę.
                        • ingutka Re: do ingutki! 12.07.04, 21:32
                          Hej mona,miło było cię poznać! Super, że mamy podobny termin porodu. Muszę się
                          przyznać, że trochę (nawet więcej niż trochę - to ta moja straszna nieśmiałość))
                          miałam tremę, wiec wybacz mi ewentualne braki w elokwencji i w ogóle wink Jak
                          Cię zobaczyłam na kursie to też się domyśliłam, że Ty to Ty (po twoim
                          uśmiechu smile)
                          Na też zajadam sie namiętnie czereśniami i codziennie muszę wciagnąc chociaż
                          pół kilo, ale maliny też mogą być..uwielbiam owoce, mam nadzieję, że moja mała
                          też je polubi.
                          Miłego wieczoru!
                          • mona75 Re: do ingutki! 13.07.04, 15:38
                            cześć ingutka!
                            mi też było miło poznać! fajnie, że mieszkamy prawie blisko siebie - będziemy
                            mogły się umawiać na spacerki z dzidziamismile Nam się urodzi chłopiec i chcemy
                            go nazwać Leonard.
                            Cofnęłam się o kilkadziesiąt postów w tył do części pt. przedstawiamy się i
                            przeczytałam, że masz 2 koty. My mamy jednego kizia i trochę się martwię co to
                            będzie jak się dziecię pojawi - kizio jest b. rozpieszczony i wie, że go
                            uwielbiamy i na pewno będzie się czuł zazdrosny i może polować na małego.
                            Boję się jeszcze, że mały Leo będzie miał alergię na sierść i trzeba będzie
                            oddać kota. Czy alergię na sierść ma się od urodzenia czy ją się nabywa??
                            pozdrawiam!
                            • ingutka Re: do ingutki! 14.07.04, 12:20
                              Cześć,
                              Tak, my mamy dwie lafiryndy, kochane pasożyty, które bardzo kochamy, staramy
                              się wprowadzić dyscyplinę, ale jak to z kotami nie za bardzo nam wychodzi wink
                              też myślę, ze będą zazdrosne, bo już teraz są nawzajem o siebie. Moja
                              ulubienica ma charakter pieska - chodzi za mną po domu, siada przy mojej nodze,
                              czeka co rano na mnie, a jak nie daj boże pójdę się sama kąpac to płacze pod
                              drzwami smile)
                              Mam olbrzymią nadzieję, że nasza Mała nie będzie miała alergii - nie wyobrażam
                              sobie rozstać sie z nimi, to są członkowie naszej rodzinki i basta! Czytałam
                              tylko tyle, że jeśli dziecko ma w domu kontakt ze zwierzętami to tym bardziej
                              uodparnia się na alergie zwierzęce, ale czy tak bedzie - zobaczymy.
                              A Twój kicio jak wygląda i jaki ma charakter?

                              Spotkanie z dzidziami - jak najbardziej!
                              • mona75 Re: do ingutki! 14.07.04, 12:36
                                mój kocurek to 4 letni dachowiec o imieniu Taygerr (taką pisownię wymyśliłam,
                                żeby było bardziej cool wink
                                Taygerr jest tygryskowaty - stąd to imię i w moim mniemaniu jest
                                najpiękniejszym kotem świata, ale to pewnie przez to moje w nim zakochanie smile
                                jest też trochę jak piesek bo lubi aportować i trzyma się nogi i jest ogólnie
                                aniołkiem - jak mam jakieś cięte kwiaty w wazonie to je wyjmuje i mi przynosi -
                                na początku byłam zachwycona ale w sumie to jest denerwujące.
                                Co do alergii to my na szczęście nie cierpimy na żadną, chociaż jak chciałam
                                przygarnąć drugiego kotka to mój luby nagle przez parę dni miał ataki kichania
                                i twierdził, że to przez kota więc drugi jest wykluczony sad
                                ale gdzieś czytałam artykuł, że teraz coraz więcej dzieci ma różnego typu
                                alergie nawet jak rodzice i dziadkowie są całkowicie zdrowi. Wszystko przez
                                zatrucie środowiska i coraz bardziej sztuczne jedzenie. No ale nie wszystkie
                                dzieci na nią zapadają więc nasze też nie muszą, co nie??
    • ingutka Miłego tygodnia! 12.07.04, 11:31
      Widzę, że tu u nas pusto - część śpi, część pracuje, cześć leniuchuje...ale
      myslę, że wszystko jest dobrze.
      U mnie w sumie też, chociaż brzuch mi ciągle twardnieje i ten ból z boku się
      pojawia. No i zastanawiam się, czy wracać do pracy czy wziąć kolejne
      zwolnienie. Jestem dopiero drugi tydzień i jest przyjemnie, chociaż mi się
      nieco nudzi - chciałabym zrobić tyle rzeczy, ale sił brak no i mój Dyziak w
      pracy..

      Życzę wam ślicznych brzuszków i udanego tygodnia! No i pozdrowienia dla małych
      fikaczy brzuszkowych!
      ingutka&hanusia
      • exilvia marudzenie 13.07.04, 11:20
        hej!
        ech, ja sobie trochę leniuszkuję. trochę dokańczam pracę licencjacką. a ogólnie nastrój jakiś kiepski. zrobiłam się płaczliwa. szybko się męczę. też mnie kłuje w dole brzucha - przeważnie po prawej stronie. wtedy, gdy się zmęczę bardzo lub szybko staram się gdzieś dojść. mój maluszek jest bardzo ruchliwy. wisi sobie już głową w dół. a ja mam jakieś takie dziwne sny, w których naprzemian leje się ze mnie krew i tryska mleko w niemożliwych ilościach. mały dołek. garderoba i wyposażenie kącika malucha zwiększa się stopniowo o nowe eksponaty.
        z dobrych rzeczy - byłam w niedziele nad jeziorem i sobie chwilę popływałam. a teraz znowu pogoda się popsuła. albo jest za gorąco (czuję się wtedy słabo) albo pada deszcz i jest szaro-buro. ojjj... to już 30. tydzień, gdzie ten przypływ energii???
        • juleg za chwilę 30 tydzień:P 13.07.04, 12:55

          • kornelcia75 Re: za chwilę 30 tydzień:P 13.07.04, 14:53
            Witam!Ale to zleciało pamietam jeszcze jak robiłam test,potem 1 usg a tu juz 30
            tydz.Czas leci bardzo szybko,zyczę sobie i Wam dziewczyny ze tak samo albo
            nawet szybciej czas nam zleciał na porodówce,hehehe.
            pozdrawiam ja i Maks(od pon.30 tydz)
          • pyrtol Re: Jak liczycie tygodnie?? 13.07.04, 15:35
            Czesc!
            ja zaczelam 29 tydzien termin mam na 28 wrzesnia, jak Wy liczycie tygodnie
            ciazy?? Ja wzielam kalendarz i od konca tzn od wyznaczonego dnia porodu
            zaczelam odliczac tygodnie. A wy jak sobie z tym poradzilyscie? Poza tym mam
            problemy z chodzeniem, bola mnie kosci w nogach przechodzi mnie taki porunujacy
            obezwaldniajacy bol od posladka w dol ( i trwa kilka minut jak nie wiecej sad.W
            pierwszej ciazy mialam takie bole ale tylko w jedym posladku i nie za czesto
            teraz mam codziennie kilka razy dziennie w obydwu nogach. Juz placze z bolu i
            ze zlosci ze takie cos mnie spotyka. Jak ja wytrzymam jeszcze dwa m-ce i sie
            nie rozlece to nie wiem. Tez zrobilam sie placzliwa, no i te bole do szalu mnie
            doprowadzaja.Nie wiem jak mam sobie z tym poradzic , buuuuuuuu
            ola-inwalidka
            • mamaagnieszka Re: Marudzenie 13.07.04, 16:01
              No wlasnie, co z ta placzliwoscia? U mnie tez lzy na zawolanie, i to takie jak
              grochy. Zupelnie jak w pierwszym trymestrze. Maz jest kompletnie
              zdezorientowany, nie wie czego sie ode mnie spodziewac, smiechu czy lez. Ja
              zreszta tez nie. Mam nadzieje, ze to szybko przejdzie, bo sama siebie zaczynam
              nie lubiec.

              No i lapie mnie ostatnio takie klucie po prawej stronie jak za szybko pochodze.
              Zupelnie jak kolka. Ludzie zaczynaja mnie witac " o jejku ale ci brzych urosl!"
              A co ma nie rosnac? Troche mnie to zaczyna wkurzac i w koncu cos komus powiem
              niemilego...
              • exilvia Re: Marudzenie 14.07.04, 00:04
                byłam dziś na 'wycieczce' na porodówce i oprowadzający nas lekarz powiedział: "nie znacie siebie tak dobrze, żeby wiedzieć, jak zareagujecie na różne porodowe sytuacje". a ja właśnie z tą płaczliwością, marudnością, skłonnością do histerii... pomyslałam, że nie będę najlepszą pacjentką.
                poza tym , żeby było śmieszniej, byliśmy na tej wycieczce, gdy odbywało się sprzątanie oddziału i nikt nie rodził, bo nie przyjmowano pacjentek z zewnątrz. nawet nie mam się co nastawiać, że będę rodzić akurat w tym szpitalu, bo moga mieć w tym czasie sprzatanie oddziału! nic pewnego oprócz tego, że urodzić trzeba.
            • mona75 Re: Jak liczycie tygodnie?? 13.07.04, 16:04
              moje tc pokrywają się mniej więcej z tygodniami kalendarzowymi, więc patrzę w
              kalendarz który to tydzień roku i tak mniej więcej od połowy danego tygodnia
              jest mój tc.
              mnie bolą plecy, pachwiny i nerka, a ponieważ mam już + 13 kg czuję się bardzo
              gruba, ociężała i chyba mam rozczłapane stopy - już nie wiem czy mi się tak
              wydaje czy to przez te dodatkowe kilogramy i opuchliznę. chciałam skorzystać z
              50% przecen i zakupić jakieś ładne butki typu klapki/sandały to
              niestety "stópka" mi się nie mieści, buuuu.
              • wielkiblekit Re: Jak liczycie tygodnie?? 13.07.04, 22:58
                Oj czytam o tych waszych dolegliwosciach i czuje wasz bol. Ja na szczescie
                jestem w dosc dobrej formie (jeszcze 28tc)) Zaczelyscie juz kompletowanie
                wyprawki? JA mam pierwsze spiochy za soba ale lista jescze dluuugasmile Za tydzien
                ide na doplera moze sie dowie jaka plec dziecka. A wy juz znacie? Pozdrowionka
                • exilvia Re: Jak liczycie tygodnie?? 14.07.04, 00:09
                  my juz mamy sporo rzeczy dla naszego synka. i mimo, że to naprawdę niesamowita frajda kupowanie wszystkiego dla niego, to przemieszczanie się z jednego sklepu do innego nie należy wg mnie do przyjemności. tym bardziej, że ja nigdy nie lubiłam 'chodzić po sklepach'. a teraz po prostu się szybko męczę, zniechęcam i mniej jest przyjemności przez to.myślę, że jeszcze tylko trzeba dokupić kosmetyki, pieluchy, proszki do prania, śpiworek, pościel, ręczniki oraz materac do łóżeczka i 'deskę' do przewijania (stelaż jest po bracie)... i koniec! oj, jakoś dużo jeszcze tego zostało. ale i tak najważniejsze rzeczy już są - goły nie będzie mały chodził smile najważniejsze wybory dokonane!
          • exilvia Re: za chwilę 30 tydzień:P 13.07.04, 23:58
            my dziś idziemy oglądać oddział, na którym chcę rodzić. dzięki szkole rodzenia nie boję się samego porodu. przyzwyczaiłam się do myśli o ciąży i trudno mi sobie przypomnieć czasy, kiedy w ciąży nie byłam wink i wyobrazić czas, gdy już nie będę! hehe wink no, ale to przecież dopiero moje pierwsze dziecko. na pewno będzie miało rodzeństwo.
            juleg, zazdroszczę kondycji! ja się strasznie męczę. kręgosłup mnie nie boli. tylko po prostu padam z nóg szybko. mieszkanie na 4. piętrze obajwiło swoje złe strony, i pewnie teraz jescze nie raz objawi. kilka razy już prawie zasłabłam, więc chyba czas zrobić badania na krew, czy aby jakaś lekka anemia sie nie przyplątała. tym bardziej, że jem niewiele i przeważnie same owoce i trochę warzyw.
            dobra, wracam do pisania pracy smile
            pozdrawiam!
            • juleg Re: za chwilę 30 tydzień:P 14.07.04, 08:38

              • ingutka Re: za chwilę 30 tydzień:P 14.07.04, 12:22
                exilvio, dbaj o siebie koniecznie, teraz Ty i Twoje maleństwo jesteście
                najważniejsze. licencjat poczeka. Wybierz się na badania, żebyś mogła spokojnie
                spać. Z zawrotami głowy uważaj -ja zemdlałam w zatłoczonej lodziarni i to było
                strasznie nieprzyjemne, ktoś mnie łapał, wszyscy się gapili a ja czułam się jak
                w innej rzeczywistości. Lepiej stawaj sobie na każdym pięterku na chwilę.
                i życzenia zdrówka!
                • exilvia Re: za chwilę 30 tydzień:P 14.07.04, 16:05
                  dziewczyny, dzięki za troskę i rady smile
                  za górami strasznię tęsknię. byłam ostatnio w Beskidach w maju.. oj jak dawno! licencjat prawie juz napisany smile a ja nie mam pomysłu na leniuchowanie. śpię do oporu, ale na zdrowie mi to chyba nie wychodzi. siedzenie przed komputerem zresztą pewnie też nie. ale posiedzę jeszcze trochę, będę miała poczucie, że coś robię (piszę pracę) czyli że czas nie jest marnowany. pomarnowałabym go sobie gdzieś na świeżym powietrzu, na wsi ( juz niedługo! już niedługo! ), leżąc pod jakimś drzewkiem z książką w dłoni.mrr...!
      • ingutka prośba o trzymanie kciuków no i radę jeszczę 14.07.04, 12:32
        Moje Kochane (mam nadzieję, że mogę was tak nazwać smile)

        Jutro w południe mam egzamin magisterski! Bardzo proszę Was o trzymanie za mnie
        kciuków. Jakoś się jeszcze nie denrwuję, może dlatego, że co dwie głowy to nie
        jedna wink (słyszysz Hanusia, liczę na Ciebie!)
        Mimo tego to ważny egzamin i przyda mi się wsparcie.

        Poza tym to bardziej przejmuję się sytuacją w pracy -szefowa liczy, że wrócę
        teraz do pracy, bo sama chodziła do dnia porodu parę lat temu (jest z tego
        dumna i przyjmuje że to normalne). A ja, zawsze pilna, chciałabym odpocząć, nie
        mam siły na siedzienie całego dnia przy biurku przed komputerem (same wiecie
        jak to jest - twardnienie macicy, te bóle z boku). Jednakże chcę byc w porzadku
        i już nie wiem co robić...jak powiedziałam szefowej o jednej mojej dolegliwości
        to ją zignorowała. W ogóle nie wie, który to miesiac, kiedy poród...myślałam,
        że jak to jest kobieta to mnie zrozumie, a tu guzik. No i nie da się być w
        zgodzie ze sobą i z nią sad( A na pracy po macierzyńskim bardzo mi zależy
        (kredyty) a praca dobrze płatna.
        Zacisnąć zęby i pracować? Już i tak otrzymałam nieoficjalną prośbę, żebym
        pomimo zwolnienia wpadła i trochę popracowała, bo sie nie wyrabiają...jedyne
        wyjście wg.koleżanki to zwolnienie i chodzenie do pracy raz w tygodniu, żeby
        pokazać, że mi zależy...doradźcie mi coś proszę, bo się zadręczam od tygodnia,
        a do lekarza idę już w piątek.

        z góry dzięki
        ingutka&hanusia
        • kornelcia75 Re: prośba o trzymanie kciuków no i radę jeszczę 14.07.04, 12:47
          Hej Ingutka!To moja szefowa jest Twoja szefową????hehehehe
          Umnie to było tak 4 lata pracowałam w fili Sopockiej u jej męza,a mój mąz u
          niej w Gdańsku(hehe)ale zaczeła sie ich prywatna wojna o firmy i sprawy
          rozwodowe,niestety musiałam wybrac w ciagu 15 min.Gdybym została w Sopocie
          zwolniłaby mojego meza,więc z bolącym sercem przeszłam do niej(bo szef-jej mąz
          był naprawde fajny człowiek)Po 2 mc pracy zaszłam w ciąze,mówie to jej a ona-
          Zaden problem do końca ciazy Pani popracuje,a po macierzynskim wróci!Maz i
          rodzina kategorycznie powiedzieli nie!2 mc przed zajsciem miałam zabieg na
          jajniku brałam leki,a w pracy siedzi sie 12 h przed kompem(zmiany)Powiedziałam
          ze pracowac bede dopóki będe dobrze sie czuła i tak było do ostatniego
          czerwca.Niestety po macierzynskim nie wróce bo chce i musze chociaz do roku
          posiedziec z małym.Do tego jestem na działalnosci wiec(niewiem dlaczego!!!)nie
          nalezy mi sie wychowawczy.Oczywiscie wprost szefowa mi tego nie powiedziała ale
          dobre kolezanki doniosły-Ciaza to nie choroba ,ja tez pracowałam(tak z 1
          dzieckiem 3 h dziennie,a z2 wcale)no ale obliczała wypłaty w domu hehehe.Tak to
          juz jest z niektórymi szefowymi.Wiem Ingutko ze praca jest wazna,ale nie rób
          nic na siłę i nie przemeczaj sie ,Ty i dziecko najwazniejsze.
          Pa Ja i Maks
          • kornelcia75 Re: kotki,pieski... 14.07.04, 12:55
            Hej!wy dziewczyny o tych kotkach to ja musze choc troche o mojej suni.Miałam
            kota Filipa ale wyprowadzajac sie 3 lata temu na swoje został u mamy.
            Maz kupił mi pod choinke suczkę bokserkę Bonę.Bona jest swietna kładzie sie
            blisko mojego brzusia,lubi przegladac zemna ubranka(raz dziennie,hehehe)
            Boksery to podobno jedne z najlepszych opiekunów do dzieci,jak przyjaciółka
            przyjezdza do mnie z roczna córka Bona lata za nią i bawi się.Cieszy mnie
            to,martwi to...ze spi z nami w łózku i trzeba zacząc ja odzwyczajac(a to bardzo
            trudne)Pozdrawiam ja i Maks
            • ingutka Re: kotki,pieski... 14.07.04, 13:56
              Hej kornelcia, dzięki za wsparcie, jak widzę nie tylko ja mam takie szczęście
              do szefowej...
              WIdzę, że robi nam się tutaj niezły zwierzyniec. gratuluję Bony, to podobno
              bardzo kochane pieski no i jest szansa, że nie bedzie zazdrosna o Małego.
              My musimy się zamykac na noc, żeby koty z nami nie spały. Moze i spanie w
              dziwnych pozycjach jeszcze mozna przeżyć (kot zawsze jakoś tak się połozy, a ja
              nie mam serca go budzić wink to poranny zwyczaj polowania na moje stopy
              (zwłaszcza 4,5 rano) to już było ciężko znieść. Może teraz już kotce to
              przeszło, ale i tak głodny kot to niesczęśliwy kot, więc o ile jedna czeka na
              otwarcie chociaż jednej powieki (wtedy przybiega z radością i wita się), to
              druga jest bardziej asertywna- po prostu kładzie się na twarzy i mruczy jak
              traktor - nie sposób ją ignorować wink
              A jak zamykamy drzwi to kładą się pod drzwami, usta wkładają w szparę między
              podłogą a drzwami (a ma ona ok.2 cm) i miaucza żałośnie.
              Dzięki temu mamy nadzieję, że skoro z kotami sobie poradzilismy to i dziecko
              przeżyjemy !

              pozdrowienia dla wszystkich zwierzolubów!
              • juleg prośba o trzymanie kciuków no i radę jeszczę 14.07.04, 15:30

                • mamaagnieszka Re: prośba o trzymanie kciuków no i radę jeszczę 14.07.04, 16:01
                  Ingutko, moze ta rada Twojej kolezanki nie jest taka najgorsza: pokazac sie raz
                  na jakis czas w pracy dopoki mozesz. Oczywiscie tylko w ypadku jesli Ci
                  naprawde na tej pracy zalezy. Bo tak z reguly nie oplaca sie byc zbyt gorliwa,
                  zwlaszcza jesli chodzi o wybor miedzy Twoim i maluszka zdrowiem a zadowoleniem
                  szefa. I tak malo kto to doceni i zapamieta. Pozniej powiedza Ci ze pracowalas
                  bochcialas i oni nic Ci nie sa winni. Tak to juz jest w businesie. No i poza
                  tym oczywiscie zycze Ci powodzenia na egzaminie. Pozdrowienia!
                  • ingutka Re: prośba o trzymanie kciuków no i radę jeszczę 14.07.04, 16:50
                    Dzięki wielkie, macie rację, kto będzie pamietał za niecały rok, czy chodziłam
                    czy nie... Trudno, musze zawalczyć o siebie (o nas) i tyle. Tylko jest to
                    przykre, że daję z siebie i tak dużo już od paru lat w pracy, znają mnie, że
                    jestem solidna, ale nie ma co liczyć na wyrozumiałość...Trzeba chyba liczyć na
                    siebie.

                    dziękuję, dziekuję za wsparcie!!
        • exilvia Re: prośba o trzymanie kciuków no i radę jeszczę 14.07.04, 16:11
          ingutko, ja jutro będę za Ciebie z całych sił trzymała kciuki! nie ma się pewnie co denerwować, ale jaka radość z dyplomu! ciesz się tym jutro z całych sił!
          • kubowa Re: prośba o trzymanie kciuków no i radę jeszczę 14.07.04, 17:02
            ingutko!!! juz od teraz trzymamy kciuki! bedzie dobrze, nic sie nie boj!
            a ja wlasnie wrocilam od rodziny i mam tyyyyle rzeczy dla dzidziusia!!! kuba
            juz sie zabral za skrecanie, sklepywanie i denerwowanie sie na sprzetysmile ja
            zaraz zaczynam pranie. jeszcze troche, a te lozeczka zaplenia sie naszymi
            sloneczkamismile
            moje zwierzaki juz glupieja widzac nasze zaangazowanie w prace w najmniejszym
            pokoju, do ktorego juz maja zakaz wstepusmile najbardziej ucierpi kot, bo nie bede
            miala jak nosic na rekach i jego i niunie. a on sam wlazi na lapy i sie
            przytula. no ale nic to.
            fizycznie to juz ledwo zipie, zgaga po kazdym posilku, juz wszystkie metody
            zawodzasad stopy rano to jeszcze w klapki wcisne, ale juz po godzinie nie moge
            sie z tych klapkow wydostac, tak puchnesad i buch na kanape na dwie godzinki z
            nogami w gorze!smile i tak w kolko.
            ach, ten radosny czas oczekiwania...
            buziaczki
        • mona75 Re: prośba o trzymanie kciuków no i radę jeszczę 14.07.04, 20:25
          No to powodzenia!!! nic się nie bój to tylko egzamin z pracy, którą sama
          napisałaś. Jutro o tej porze będziesz już po, szkoda tylko że nie będziesz
          mogła tego należycie oblać wink

          A co do pracy, to nie znam relacji i nie będę radzić bo wszędzie jest inaczej.
          Tak czy siak najważniejsze jest zdrowie twoje i dzidziusia. Ja też mam
          zwolnienie do piątku (to jest moje pierwsze dłuższe, bo 3-tygodniowe, wcześniej
          miałam na 3 dni) i zamierzam poprosić o więcej. nie chciałabym już wracać do
          pracy, bo z samopoczuciem jest różnie no i z brzuchem już 8 godzin przy biurku
          nie wysiedzę. Poza tym mam doświadczenie, że oni (tzn. szefostwo) nie pamiętają
          (np. przy okazji rozmowy o podwyżce), że prawie codziennie robisz nadgodziny
          (na ich życzenie), nie chodzisz na zwolnienia (przed ciążą nigdy nie byłam na
          zwolenieniu lekarskim a pracuję już ponad 4 lata), wykonujesz pracę poza zakres
          swoich obowiązków, często za kogoś, itp. itd.
          Więc stwierdziłam, że mogę już sobie darować, tym bardziej, że po macierzyńskim
          i wykorzystaniu urlopu wypoczynkowego chciałabym iść na parę miesięcy na urlop
          wychowawczy a jak wrócę (o ile) to już na pewno nikt nie będzie pamiętał o moim
          poświęceniu i bieganiu do pracy do końca.
          No ale mi i łatwo mówić, bo na szczęście nie mamy żadnych kredytów smile
          • redmiss Re: NIESPODZIANKA ! 15.07.04, 09:43
            Cześć Dziewczyny. Dawno nic do Was nie pisałam, ale jakoś nie było o czym.
            Zauważyłam, że mam takie same problemy i radości z ciążą, więc nie chciałam Was
            zanudzać tymi samymi tematami. Ale to co stało się wczoraj... Więc byłam u
            mojego gina na wizycie kontrolnej. "Wszystko ładnie, jestem zdrowa, brzusio
            rośnie jak na drożdżach, no to zrobimy sobie USG". No to robi. Oglądamy sobie
            razem monitorek, on tam swoje mierzy i liczy, pokazuje nosek, wysokie czoło,
            nóżki, sex... "Piękny, duży CHŁOPAK !!!!"- w końcu mówi gin. "Jaki
            chłopak?!" "No, chłopak, tu są jajeczka" "Przecież była dziewczynka!" "Eeeee,
            kto tak pani mówił?!"-z uśmiechem on. "No, pan!" "Niemożliwe, na stówe
            chłopak!" Do tej pory, Kochane, jestem w szoku. Tak to jest nastawic się.
            Oczywiscie jestem szczęśliwa. Z Paulinki zrobił się Michałek. Ale teraz to już
            sama nie wiem co myśleć. Może się pomylił? Chyba wszystko okaże się na sali
            porodowej wink))) Pozdrawiam.
            • juleg Re: NIESPODZIANKA ! 15.07.04, 10:14

              • exilvia Re: NIESPODZIANKA ! 15.07.04, 12:37
                ja się na każdym USG dopytuję, czy aby się płeć nie zmieniła smile teraz mam dowód w postaci ślicznego zdjęcia jajeczek i siusiaczka zrobionego na aparacie USG 3D smile
                tak czy inaczej do porodu obecnie mi się nie śpieszy... po wizycie w szpitalu i przejściu 'na sucho' przez "trakt porodowy", którego przejście czeka mnie już tak niedługo! w szpitalu zatrzymują 3-4 dni, na szczęście, mimo że są oficjalnie podane godziny odwiedzin, można ich nie przestrzegać tak sztywno smile)
                jako że nie jestem w najlepszym stanie psychicznym, boję się własnej reakcji na całe wydarzenie. szkoda, że w Polsce nie jest rozpowszechniony zwyczaj rodzenia w domu. naprawdę szkoda.
                • juleg porody 15.07.04, 13:06

                  • kornelcia75 Re: porody 15.07.04, 13:43
                    Hej!Wiecie co nie przepadam za szpitalami,ale w domu to bym się bała.Niech by
                    była potrzebna pomoc lekarza dla dzidzi albo dla mnie?a wogóle jakby sie cos
                    niedobrego działo i okazałoby sie ze jest mało czasu.Moze jestem pesymistką ale
                    ja tam wolę byc pod opieka w szpitalu.
                    Pozdrawiam ja i Maks
                • kubowa Re: NIESPODZIANKA ! 16.07.04, 08:47
                  ja mam usg za dwa tygodnie i juz czuje, ze to nie kajuniasmile kuba od tygodnia
                  mowi do brzucha mikolaj, bo jest prawie pewien, ze to bedzie chlopak. a ja juz
                  tak sie do tej kajuni przyzwyczailamsad no ale co tam, byle sie szybko
                  urodzilo!! znaczy w terminie, tylko szybkosmile porodu boje sie jak malo czego, do
                  tego jak czytam o cesarkach (a u mnie tak sie moze skonczyc) to od razu mam
                  takie rozluznienie w brzuchu, ze juz zadnych czopkow nie musze uzywac!smile lekarz
                  pociesza mnie, ze sprobujemy rodzic naturalnie, ale to i tak zadezydujemy po
                  usg... buuu
          • ingutka świeża pani magister :-D! 15.07.04, 15:04
            Dziękuję Wam wszystkim, udało się i jestem strasznie szczęśliwa, bo wybroniłam
            się z 5 na dyplomie! Warto było tyle lat się męczyć! Aż nie mogę uwierzyć, że
            po tylu latach mam wolne od nauki, teraz przechodzę do zajęć praktycznych z
            moją Małą wink)

            pozdrawiam cieplutko!!!
            • exilvia Re: świeża pani magister :-D! 15.07.04, 16:01
              GRATULACJE!
              masz dobrą passę, jednym słowem. dyplom, dziecko.. czego chcieć więcej!
              • ingutka Re: świeża pani magister :-D! 15.07.04, 17:35
                Dziękuję, rzeczywiście, jestem szczęśliwa, bo mam to co mam!

                smile)
                • kornelcia75 Re: świeża pani magister :-D! 15.07.04, 19:51
                  Gratulację Ingutka!Kruszynka pewnie jest dumna!
                  Pozdrawiamy ja i Maks
            • kubowa Re: świeża pani magister :-D! 16.07.04, 08:51
              ingutko!!! gratulacje!!!!! zobaczysz, nie minie rok a zaczniesz sie zastnawiac
              co by tu jeszcze postudiowacsmile)))
              buziaczki
    • milinka Witam i proszę o radę pilnie!!!! 15.07.04, 14:57
      Witajcie dziewczyny!!!
      Należe chyba do Waszego grona bo jestem w 29tc i sądzę że czujecie podobnie jak
      jawink)) chodzi mi o zaawansowanie ciążowe że tak powiem. Zaczynam lekko
      panikowac bo już dwa dni i dwie noce ciągle boli mnie brzuch...promieniuje mi
      na lewą stronę (takie mam wrażenie) Sądzę że nie są to skurcze bo brzuszek jest
      raczej miękki ale sama już nie wiem. Nie chcę panikować z jednej strony bo od
      pocżatku ciąży mam bóle (biorę nospę i magnez) niemniej jednak ból się nasilił;
      ((( Też tak macie czy tylko ja jestem tą szczęściarącrying((( Wizytę u gina mam we
      wtorek -troche długo...Powiedzcie mi....jechać do szpitala czy dać sobie spokój
      bo to może jakiś ucisk??? Nie mam doświadczenia bo to moja pierwsza ciąża, boję
      się tej naszej służby zdrowia bo nie wiem jak mnie potraktują jak się tam
      pojawię- może wyśmieją mnie że panikuję??
      Podpowiedzcie mi proszę bo ja jakaś nieporadna jak dziecko jestem
      Pozdrawiam cieplutko
      Dana
      • ingutka Re: Witam i proszę o radę pilnie!!!! 15.07.04, 15:09
        Hej milinka,
        Ja nie mam takiego bólu, u mnie to wygląda, że ma twardnienie macicy- co
        wygląda tak, że brzuch staje się potwornie twardy a ja mam uczucie, że ktoś
        mnie ściska olbrzymimi obcęgami, a czasem do tego dochodzi jeszcze nieprzyjemny
        ból po prawej stronie, kłujący, bolący... Z tymże u mnie to nie jest cały czas,
        tylko przy chodzeniu, po południu (zwłaszcza 16-18) i później wieczorem.
        Czy to u Ciebie jest bez przerwy? czy pomaga położenie się, zwłaszcza na lewym
        boku? Jeśli nie to jesli masz blisko to może zajrzysz do szpitala? zapewne to
        nic poważnego, bo każda z nas ma jakiś rodzaj bólu, ale w tej dziedzinie
        niestety nie pomogę. A czy czujesz swoje maleństwo, kopie i rusza się? Moje tak
        i to żwawo, więc po tym poznaję, że wszystko jest ok. A moimi bólami w ogóle
        lekarka nie przejęła sie specjalnie...

        Trzymaj się dzielnie i nie daj się bólom. Wyleż sie na boku, najlepiej z nogami
        u góry. pozdrawiam
        ingutka@hanusia
        • milinka Re: Witam i proszę o radę pilnie!!!! 15.07.04, 15:21
          Dziękuje za odpowiedż......na szczęście synuś się wierci i rozpycha czyli z nim
          wszystko ok a ten ból jest ciągły taki mędziasty. Mój lekarz też jakoś na te
          moje bóle specjalnie nie reaguje każe leżeć. Zawsze mi pomagało te leżenie a
          teraz jak leże to mnie jeszcze bardziej boli...pocieszam się że to tylko
          ucisk...ale jak nie???crying((

          Pozdrawiam
          Dana
        • milinka Re: Witam i proszę o radę pilnie!!!! 15.07.04, 15:22
          a...zapomniałam dodać że już dwie noce nie spałam z tego powoducrying(((((
          • ingutka Re: Witam i proszę o radę pilnie!!!! 15.07.04, 15:46
            Dana, w takim razie dla swojego świetego spokoju wybierz się albo do lekarza
            (Twojego lub innego) albo do szpitala. Bo tak to będziesz się martwić przez
            cały weekend, a z tego stresu to moga bóle się nasilić i jeszcze się będziesz
            bardziej denerwować itd. Najwazniejszy jest spokój.
            Poza tym ile można nie spać i wytrzymać z bólu. I skoro leżenie nie pomaga.
            Daj, proszę znać po konsultacji co to było i jak się czujesz.
            Wiem, że na pewno będzie dobrze!

            trzymam kciuki
            • juleg Re: świeża pani magister :-D! 15.07.04, 20:53

              • ingutka Re: świeża pani magister :-D! 15.07.04, 21:12
                Dziękuję bardzo!!!
                No i życzę nam wszystkim łątwych porodów!
                smile)
            • kubowa Re: Witam i proszę o radę pilnie!!!! 16.07.04, 08:58
              dana, pojedz do szpitala, zrobia ci ktg i usg moze (teraz to z nimi nie
              wiadomo), ale skoro bierzesz nospe i magnez i to cie nie rozluznia, to moze to
              byc cos innego niz ucisk. a co to ja juz nie wiem. a moze jelita?? wyprozniasz
              sie regularnie? bo u mnie jak brzuch boli to na 99% czas isc do toaletysmile
              glowa do gory, co by nie bylo da sie temu zaradzic, tylko idz do zawodowca.
              • juleg szkoła rodzenia 16.07.04, 12:23

                • kornelcia75 Re: szkoła rodzenia i sen :-)) 16.07.04, 14:48
                  Witam!Dziewczynki ale miałam sen,o rany.Zaraz opowiem o nim ale napisze skąd mi
                  sie pewnie taki przysnił.
                  Wczoraj bylismy w szkole rodzenia i było naprawde wesoło,panowie malowali na
                  naszych brzuszkach swoje pociechy(ale arcydzieła powychodziły)mój miał
                  sterczace włosy,jeden facio namalował córe w brzusiu juz w majtkach i włosach
                  do pasa,Panowie słuchali serdusia przez trąbkę(zaden nic nie słyszał,hehe)były
                  zdjęcia.potem skakałysmy na piłce i takie tam.
                  No i uwaga mój sen.Poród w szkole rodzenia-takie zajęcia.No ale okazało się ze
                  jestesmy wszystkie amkniete w jednej sali i mamy tam urodzic.Pytam czy to nie
                  zawczesnie bo u mnie 30 tydz.A ona -Trzeba było sie zapisac do szkoły rodzenia
                  35 tyg to by Pani rodziła w 40!!!No szok słuchajcie,jakies brudne toalety,kazda
                  połozna naciskała brzusie zeby juz urodzic,siedziałysmy wszystkie w brudnej
                  wannie i w zimnej wodzie.a Panowie na grilu przed tą salą,heheheheheheehehe
                  Słuchajcie ja sie teraz tak smieje,ale jak sie obudziłam to cała mokra byłam.
                  Mam nadzieję ze nie bedzie juz takich horrorów.
                  A!nikt nie urodził bo sie obudziłam,hehehe
                  pozdrawiam Zyczę tylko kolorowych snów,hehehe Ja i Maks
                  • ingutka Re: szkoła rodzenia i sen :-)) 16.07.04, 20:21
                    No rzeczywiście niezły sen, ale przede wszystkim fajne zajęcia macie na szkole
                    rodzenia.
                    Twój sen skojarzył mi się z moim, który przyśnił mi się już parę miesięcy temu -
                    kiedy już byłam w ciązy, ale to były raczej poczatki. Śniło mi sie,że leżę na
                    porodówce i stękam i stękam i nie moge urodzić. Nikt mi nie pomaga a ja nie
                    wiem co robić. W końcu zaczepiłam jakąś lekarkę czy też pielegniarkę, że nie
                    moge urodzić a ona spojrzała się na mnie ironicznie i powiedziała, że to
                    dlatego, że w 10 tygodniu się jeszcze nie rodzi. I wszyscy się śmiali.
                    NIe był to przyjemny sen, ale sama sytuacja śmieszna (wtedy nie miałam jeszcze
                    brzucha i leżąc na porodówce wyglądałabym conajmniej dziwnie...

                    Te sny to chyba odzwierciedlenie naszych myśli o porodzie, z jednej strony
                    trochę się boimy, z drugiej strony chciałybyśmy już być po...ciekawe co nam się
                    bedzie śnić pod sam koniec? Bo jak już się urodzą nasze maleństwa to chyba nie
                    będzie czasu na sny wink))

                    pozdrawiam
                    Ingutka
            • milinka Re: Witam i proszę o radę pilnie!!!! 16.07.04, 12:51
              Witaj Ingutka!
              Dziękuję za podpowieź...posłuchałam i pojechałam do szpitala. W tym dniu dyżur
              miał mój lekarz więc mnie zbadał i zrobił KTG. Na szczescie wszystko jest okwink)
              uff...ulżyło mi tym bardziej że te bóle mam nadal. Okazuje się że
              najprawdopodobniej macica rośnie i uciska mi na narządy....matko a co ro będzie
              dalej???smile)

              Pozdrawiam cieplutko (fajnie że jest to forum, rady nie wyleczą co prawda ale
              podnoszą na duchu)
              Dana
    • poleczka2 cześć po chorobie 16.07.04, 22:15
      Witam dziewczyny. Już jakiś czas nie pisałam bo przechodziłam okropne
      przeziębienie, nawet jeszcze teraz nie jestem 100% a Olek jest chory i zażądał
      dzisiaj pójścia spać o 19ej (normalnie chodzi o 20). W sobotę zeszłą Olek z
      tatą pojechali na wystawę maszyn parowych na świeżym powietrzu i zaskoczył ich
      deszcz tak, że zostali dokumentnie przemoczeni. Zaraz przyjechali do domu i
      przebrali się ale Olek dostał kataru a ja potem od niego przeziębienia i tak
      ledwo żyłam od wtorku.
      Jestem w 31 tygodniu i już chcę rozwiązania bo kiepsko się czuję i jestem jak
      duża słonica z tym brzuchem. Kończę na dzisiaj, pozdrówka i miłego weekendu.
      • mamaagnieszka Re: wakacje!! 16.07.04, 23:12
        Poleczka, dobrze, ze sie lepiej czujesz. Nie ma to jak przeziebienie w ciazy,
        no nie? Co do duzego brzucha...Wyjezdzamy jutro na wakacje nad ocean na
        tydzien. Troche daleko, ale lekarz nie widzial przeciwskazan, no to jedziemy.
        Maz powyciagal wszystki krzesla plazowe i robilismy przymiarke,z ktorego moge
        najlatwiej i bez pomocy wstac, ewentualnie stoczyc sie zachowujac jaka taga
        godnosc. Ale chlopaki mialy ubaw! Pocieszaja mnie, ze przynajmniej nie utone
        tak latwo, bo brzuch mi nie da. A brzuszek nic sobie z tego nie robi tylko
        rosnie jak na drozdzach. Milego tygodnia Wam zycze!
        • juleg Re: wakacje!! 17.07.04, 13:24

          • kubowa Re: wakacje!! 17.07.04, 15:11
            juleg, mnie sie przytrafilo, i to wlasnie z rana. albo po drzemce w ciagu dnia.
            to pewnie przez ten nacisk od srodka, moze spalas na pleckach? u mnnie to bylo
            powodem. nie martw sie tylko jedz wypoczywaj!!
            • kornelcia75 Re: wakacje!! 17.07.04, 16:06
              Witam!wszystkim które jada na urlop zycze pieknej pogody i wypoczynku!
              ja niestety moze w sierpniu ale nic pewnegosad((
              U nas w Gdańsku wreszcie pogoda,remont w domu,a ja chodzę na spacerki z piesiem.
              Co do zawrotów głowy to nie miałam ale mdłosci zdarzaja mi sie rano po
              sniadaniu.A i wiecie co uwazam zeby za duzo nie lezec na pleckach a na lewym
              boku,ale w nocy budze sie własnie na plecach.

              A i głupie pytanie,hehehehe
              Bo wiecie herbate z malin polecaja po 37 tyg na skurcze a ja ostatnio objadam
              sie malinami,mam nadzieje ze nic mi nie bedzie?hehehehe
              Pozdrawiam ja i Maks
        • kubowa Re: wakacje!! 17.07.04, 15:09
          slonecznego i efektywnego odpoczynku mamaagnieszka!!!! zbieraj sily na wrzesien
          i przywiez nam sloneczna pogode!smile
      • kubowa Re: cześć po chorobie 17.07.04, 15:06
        czesc poleczka. mam nadzieje, ze juz sie lepiej czujesz??!! kto to widzial tak
        latem chorowacsmile
        ja tez juz chetnie przekazalabym brzucho komus silniejszemu, bo ledwo go
        nosze!smile od dwoch dni malujemy mieszkanie i chyba sie przeforsowalam, bo z
        kazdej strony mnie ciagnie! kuba tez juz caly w nerwacji, udzielaja nam sie te
        tygodnie oczekiwania, czy to juz, czy to nie juz. ech... za to po pralam juz
        ciuszki i mam cala komode zapelnionasmile juaz zapomnialam, jakie male sie dzieci
        rodza, ale te ciuszki sa przeslodkie..
        buziaczki
        • juleg upał 19.07.04, 11:49

          • ingutka Re: upał i burza + wyprawy z brzuszkiem 20.07.04, 11:33
            Tak, jakoś tak tu u nas spokojnie, chyba każdy stara się uciec od miasta no i
            komputerów, przed którym coraz trudniej teraz wysiedzieć.
            Życzę Wam wszystkich udanych urlopów i wypoczynków. Ja siedzę w mieście, ze
            względu na szkołe rodzenia i tylko marzę o jakiejś wyprawie w nieznane.
            Na szczęście tydzień temu moj szalony Dyziek (maż) wział dzień urlopu i zabrał
            nas do kazimierza dolnego, nałęczowa. To był piekny dzień i polecam wam
            wszystkim taką wyprawę - jest tam gdzie spacerować, na nabrzeżu sa co chwila
            ławeczki dla zmęczonych mamusiek a i mnóstwo miejsc gdzie mozna zjeść i
            odpocząc. Kazimierz wybuchł zielenią, a jego uliczki są tak urokliwe, że o
            każdej porze roku chętnie tam wracamy, zwłascza przy kiepskiej pogodzie, bo
            wtedy jest mało ludzi. Natomiast zapomnijcie o tym miejscu podczas festiwalu,
            jeśli lubicie spokój- nie ma wtedy miejsca nawet na jakimkolwiek trawniku, tak
            jest oblegany.
            Jeśli macie pomysły na jakieś inne ciekawe wyprawy dla cieżarnych, dajcie znać.

            pozdrawiam słonecznie
            ingutka
            • exilvia Re: upał i burza + wyprawy z brzuszkiem 20.07.04, 11:39

              a ja się tam właśnie na festiwal wybieram smile) będę niedaleko na wsi wypoczywać i wpadnę na kilka filmów na festiwal. szkoda taką szansę przegapić smile
    • ingutka pierogowo do mony 20.07.04, 11:53
      Mona, mam dla ciebie link do strony z fajnymi przepisami, a przede wszystkim z
      przepisem na pierogi. Polecam to miejsce, bo sama nieraz z niego korzytałam. A
      na pierogi z jagodami chyba sama się skuszę smile mniam, mniam!

      www.kafeteria.pl/bonappetit/przepisy/obiekt.php?id_o=163
      • mona75 Re: pierogowo do mony 20.07.04, 18:38
        Wielkie dzieki! slinka cieknie, jutro chyba sprobuje smile
    • ingutka nieróbstwo? 20.07.04, 11:55
      mamusie na zwolnieniach i te niepracujące (czyli siedzące w domach), co robicie
      w domach przez cały dzień? sprzatacie, czytacie, a może macie jakieś ciekawe
      zajęcia?
      Napiszcie jak mijają wam w dni w oczekiwaniu...

      pozdrawiam
      ingutka
      • redmiss Re: nieróbstwo? 20.07.04, 12:44
        Ja jestem na zwolnieniu. Do nieróbstwa mi chyba daleko, bo prawie wszystko
        robię jak dawniej, tj. do południa zakupy (jakie mogę, czyli drobne), potem
        obiadek (wspólnie z internetem), jakieś pranie czy drobne sprzątanie (zależy),
        potem przyjeżdża Tomuś z pracy, jemy razem obiad, jakaś gadka-szmatka o całym
        dniu. Popołudnia wyglądają różnie, w zależności od samopoczucia mojego i Tomka
        też (bo chyba udziela mu się też oczekiwanie). Czasami jedziemy na większe
        zakupy, albo idziemy na spacerek, albo jakieś drobne naprawy remontowe w
        mieszkaniu, itp. Najbardziej czekam na weekendy. Wtedy jedziemy na wieś na
        działeczkę, albo całymi dniami się gdzieś włóczymy po śląsku i małopolsce
        (czyli nie za daleko wink) (ostatnio byliśmy w Ogrodzieńcu, chcieliśmy wpaść na
        pustynie błędowską, ale jakoś nie mogliśmy trafić na drogę-może w tym tygodniu
        się uda). Trzeba korzystać Dziewczyny, bo zostało nam tylko około 8 weekendów!
        Niesamowite, ale zleciało... Pozdrówka.
      • juleg Re: nieróbstwo? 20.07.04, 12:46

      • exilvia Re: nieróbstwo? + poobijanie 20.07.04, 17:39
        ja, z przerwami na wpatrywanie się w monitor na moją pracę licencjacką, leniuszkuję sobie. co sprowadza się właśnie do siedzenia w domu (albo gorąco jak diabli, albo leje jak z cebra) i czytania książek. spotykania się z nie-brzuchatymi koleżankami. wyjazdów z ukochanym na łono natury (jak ma wolne).

        ps. mój mały bardzo kopie. i czasami czuję się taka wewnętrznie poobijane, macie może podobne wrażenia?
        • ingutka Re: nieróbstwo? + POOBIJANIE 21.07.04, 22:20
          cześć exilvia, ja chyba też jestem taka poobijana jak Ty. Tzn. wygląda to tak,
          że mam miejsca na brzuchu, które mnie bolą, tak jakby mnie tam mała bardziej
          kopała i naciskała. Jakbym miała siniaki od środka...i u mnie to jest raczej z
          prawej strony, ale słyszałam na zajęciach, że dzieci juz w brzuchu miewają
          ulubione pozycje, wiec to pewnie dlatego...ciekawe co nas czeka po
          narodzinach wink)
          • kornelcia75 Re: Fuj 22.07.04, 10:50
            Witam!własnie wróciłam z laboratorium gdzie o 7.30 pobrano mi krew a potem dali
            mi glukozę juz ja piłam,ale dzis mi to rozrobili w szklanie jak do
            piwa.Myslałam ze puszcze pawia,gorąco a jeszcze ta ciepła glukoza.I siedzenie 2
            h.Musiałam powtórzyc bo 3 tyg temu wyszedł podwyzszony wynik i byłam u
            diabetyka i ten mówił ze wyniki przekłamane więc dzis jechałam zrobic jeszcze
            raz.jutro wynik jak do 160 wynik to mam się nie martwic,trzymajcie kciuki żeby
            był ponizej.Idę sie połozyc bo mi nie dobrze po tej miksturze(za to Maksowi
            smakowało bo się krecił)fuj...ale wszystko dla dzidzi.
            Pozdrawiam ja i Maks
      • kubowa Re: nieróbstwo? 20.07.04, 19:38
        ja tez siedze w domu, chociaz dzisiaj bylam w powsinie, ale doslownie godzine,
        bo upal nie do wytrzymaniasad poza tym przez kilka dni kolorowalismy nasze
        mieszkanko i juz urzadzilismy pokoik dla dzidzi. wspolczuje tym z was, ktore
        beda sie we wrzesniu przeprowadzaly!sad dziewczyny, trzymajcie sie dzielnie! ja
        sie troche przeforsowalam przy tych malowaniach i odlezalam swoje. wynniki mam
        niby dobre, chociaz za niski magnez i za wysokie leukocyty. dziewczyny, co to
        moze byc, ze ja mam ciagle wysokie leukocyty? tuz pod gorna kreskasad na pewno
        nie jest to zwiazane z ukladem rozrodczym, bo lekarz pobral probki z czego sie
        dalo i nic nie ma, czy to moga byc zatoki? albo zab? albo zanokcica czy cos
        tam? mam nadzieje, ze zadna z was tego nie ma, ale moze slyszalyscie o takim
        typie jak jasmile? moja dzidzia jakby mniej kopie, az czasem sie martwie, ale
        licze jej ruchy i sa w normie. a tak w ogole to juz 31 tydzien, a patryka
        urodzilam w 35 wiec chyba powoli pakuje torbe do szpitalasmile a przez kolejne dni
        mam zamiar lezec grzecznie na boczku z nozkami w gorze i czytac zalegle lektury
        bo doktorat odsunal sie na 30 plansad

        a w ogole to czy wy tez bedziecie rodzily z tatusiami? powiedzcie, jak oni do
        tego podchodza, czy sie boja? moj kuba bardzo chce i jeszcze bardziej sie boi..
        napiszcie co wasi panowie na wspolny porod??

        buziaczki
        • juleg tatusiowie przy porodzie... 20.07.04, 20:10

          • kubowa Re: tatusiowie przy porodzie... 20.07.04, 20:27
            ja mialam hbs w drugim miesiacu, tez nie bylam szczepiona i nie bede w ciazy.

            ja tez bardzo chce, zeby kuba byl przy mnie i on tez chce i tez jest bardzo
            ciekawski, ja nie wiem, ale mnie to srednio interesuje co mi sie bedzie miedzy
            nogami dzialosmile a kuba jednak ciekawy... mnie to nie przeszkadza, bo tez juz
            wiele rzeczy kuba ze mna przezyl, tylko czy on to zniesie??smile

            buziaczki
            • kornelcia75 Re: tatusiowie przy porodzie... 20.07.04, 21:38
              Witam!ozywiły sie brzuszki widzę.
              Umnie 31 tydz.czuje sie ogólnie dobrze choc ciezko mi juz podnosic sie z łózka
              5 razy w srodku nocy,hehe.A dzis jakos mnie tak muliło jak na okres.
              Upały straszne tu w Gdansku i choc mam 15 min do plazy unikam jej do wieczorka.
              Mam tez remont,przedpokój juz zakonczony i zaczynamy mały
              pokój,tapetowanie,malowianie okien,drzwi wykładzina.Mnie mąz wyprosi z domu na
              czas malowania do tesciów bo słyszałam ze to bardzo szkodliwe(nie bałas się
              Kubowa,brac w tym czynny udział?)ja sie boje i bedę zmykac,hehehe.

              A teraz co robie na zwolnieniu
              Dzis np.odwiedziłam kolezanki w pracy,a w inne dni nie zrywam sie wczesnie
              (lubię pospac)robie jakies porzadki,obiadzio.Z mezusiem na spacer albo cos
              ogladniemy.Czesto odwiedzaja mnie moje kolezanki a gdy maz ma dyzur nocny spią
              u mnie.Poczytam posłucham z małym Mozarta(to podobno dzidzie lubia)i tak leca
              dni.

              Jesli chodzi o poród to sama nigdzie nie jadę,hehehe zartuje.Mój maz bardzo
              chce ja nie mam nic przeciwko i nie czuje jakis obaw jak bede wygladac.Znamy
              sie 24 lata więc spoko(razem przedszkole i 8 lat podstawówki)
              Chodzimy do szkoły rodzenia i wczoraj byłam dumna z meza bo połozna go
              pochwaliła jak kąpał lale,hihi.
              Zaraz wróci z piesiem i bedziemy próbowac(bo ja guła)przesłac na forum zdjecia
              mego brzusia.Ale się rozpisałam.zasniecie zaraz,hehehe
              Pozdrawiam ja i Maks
              • kubowa Re: tatusiowie przy porodzie... 21.07.04, 09:15
                hej kornelcia,
                ja nie wiem, czy remonty szkodza czy nie, pewnie najbardziej szkodzi wysilek.
                kuba mnie tez chcial odseparowac od wszyzstkiego, ale ja nie umiem tak
                bezczynnie obserwowac jak cos jest do zrobienia, wiec sobie pomalutku jezdzilam
                waleczkiem po drzwiach. farby wybieralismy jak najmniej toksyczne, wiec chyba
                nie nawdychalam sie wiele.

                buziaczki
                • ingutka Re: tatusiowie przy porodzie... 21.07.04, 11:15
                  tak, teraz to chyba inne pokolenie tatusiów. Mój Dyziak też koniecznie chce być
                  przy porodzie, no i ja też chcę, zeby przy mnie byl, przechodziliśmy razem
                  przez wszystkie cieżkie chwile, to dlaczego miałoby go zabraknąć w tej
                  najważniejszej. Czasem sobie tylko myślę, jak mówi, że sobie poradzi, że w
                  razie czego pokrzyczy na lekarzy, że wie, że to będzie lekki i szybki poród,
                  myślę sobie, że gdzieś w środku to on musi się tego tez pewnie bać, chociaż w
                  życiu się nie przyzna. Przecież my od dziecka wiedziałyśmy, że
                  najprawdopodobniej wcześniej czy później nas to czeka, a mężczyźni? I te wizje,
                  które krążyły kilka lat temu: zakrwawiony stół, kobieta wykrzykująca
                  przekleństwa i niezapomniana czeluść w pewnym miejscu... cieszę się, że zyję w
                  tych czasach, kiedy poród to rzecz obojga rodziców, że przestano robić z tego
                  miejsce kaźni, a zaczęto traktować jako super ważny a nawet intymny początek
                  miłościo-znajomości ważnej trójki -mama-tata-dziecko...
                  • redmiss Re: tatusiowie przy porodzie... 21.07.04, 13:11
                    Wiecie co? ja chyba jestem jakaś inna, ale nie bardzo chcę, żeby Tomek był do
                    końca. Tak naprawdę, to nie rozmawialiśmy o tym poważnie i nie ustaliliśmy
                    żadnych szczegółów. On chyba wychodzi z założenia, że będzie i już, a ja jakoś
                    teraz nad tym myślę i sama nie wiem. Czasami to chciałabym, żeby było pełne
                    zaskoczenie i żeby wszystko samo się ułożyło, tzn. jeżeli pisane mu jest być ze
                    mną to będzie.
                    Tomek też mówi, że pewnie będzie szybciutko i żebym się nie martwiła, bo będę
                    miała leciutki poród, co świadczy, że o tym myśli.
                    Chyba musimy pogadać, nie uważacie?
                    Pozdrawiam.
                    • kubowa Re: tatusiowie przy porodzie... 21.07.04, 13:53
                      wiesz redmiss, ja ciebie rozumiem, jak mialam rodzic patryka to do konca
                      mowilam jego ojcu, ze nie ma mowy, zeby on tam byl, ze wole sama, bo sie bede
                      niepotrzebnie denerwowala jego obecnoscia. ale jak przyszlo co do czego to nie
                      pozwolilam mu wyjsc z sali i naprawde jestem wdzieczna za to, ze tam byl. ale
                      nie musicie sie do niczego zmuszac. ja dzisiaj weszlam na forum ciaza i porod i
                      tam jakis swiezy tato opisal jak polozna chciala uciec z sali porodowej.
                      pomyslalam sobie, ze gdyby go nie bylo tam na miejscu to jego zona zdana by
                      byla jeno na siebie. warto pomyslec o tym z tej strony. ja, chociaz
                      najprawdopodobniej bede rodzila ze swoim lekarzem w prawie hotelowych
                      warunkach, to jednak chce miec kube przy sobie. niech tam bedzie ktos kto
                      trzezwiej ode mnie bedzie umial ocenic sytuacje. ale to indywidualna sprawa i
                      wcale nie uwazam, ze jestes jakas dziwnasmile doskonale rozumiem twoje objekcje.
                      tez przechodzilam ten etap. trzymam kciuki, zebyscie tak zalatwili te sprawe,
                      ze wszyscy beda zadowoleni. ja to sie tylko martwie, czy moj kuba poradzi sobie
                      w takiej sytuacji. do szkoly rodzenia nie chodzilismy, ale on mowi, ze
                      doskonale wie po co tam bedzie. i tylko prosil, zebym mu nie kazala ciac
                      pepowiny!smile bidulek..
                    • ingutka Re: tatusiowie przy porodzie... 21.07.04, 14:55
                      redmiss, myślę, że dobrze byłoby porozmawiać.
                      A radzę Tobie jedno wyjście: powiedz Tomkowi, że nie wiesz, czy chcesz, żeby
                      był na porodzie, powiedz o swoich rozterkach (w końcu nic na siłę), żeby
                      wiedział czego sie spodziewać, ale też nie zamykaj sobie do końca tej
                      możliwości. Niech Tomek zawiezie Cię do szpitala na poród, niech zostanie przy
                      przyjęciu Cie na oddział. Ty będziesz czuła sie pewniej w tej niepewnej
                      sytuacji, on poczuje sie potrzebny. I może wtedy właśnie poczujesz czego
                      chcesz: żeby pojechał do domu i tam na Ciebie poczekał, czy też wolisz, żeby
                      jeszcze z Tobą został...
                      pogadajcie o tym razem, zapytaj jak on to widzi, a Ty nie zamykaj sobie drogi w
                      żadną stronę. Myślę, że Cię zrozumie, a Tobie będzie raźniej wiedząc, ze w
                      razie czego ktoś z Tobą będzie.
                      powodzenia!
                      • redmiss Re: tatusiowie przy porodzie... 23.07.04, 12:36
                        Dzięki Dziewczynki za wszystkie posty. Rozmawiałam z Nim. Wyczuł, że się już
                        zaczynam bać tego dnia. Powiedział, że wszystko będzie tak jak będę chciała smile
                        Że mam się nie martwić, że to na razie niepotrzebne zamartwianie się, itd.
                        Będzie ze mną ile będę tego potrzebowała. Fajnie. Już mi lepiej, już mniej
                        więcej wiem co mnie czeka z jego strony big_grin
                        Pozdrawiam.
                        • kornelcia75 Re: Oto mój brzuś! 23.07.04, 13:27
                          Hej dziewczyny!Przedstawiam Wam mój brzus,ma 110 cm i ma się dobrze,hehehe
                          Mąz pojechał po wyniki nieszczęsnego cukru,mam nadzieje ze jest w normie bo jak
                          nie i kązą isc do szpitala na badania to o rany.Depresja murowana.
                          Pozdrawiam ja i Maks,oto moje fotki
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&a=14328355O
                          • kornelcia75 Re: Cukier :-((( 23.07.04, 16:47
                            No to wykrakałam wynik po 2h 174,dzwoniłam do lekarza mam sobie załatwic
                            glukometr we wtorek przepisze recepte na paski,dieta i się zacznie....
                            Narazie o szpitalu nic nie mówił,lecę bo mi smutno i ryczę
                            Pozdrawiam
                            • kubowa Re: Cukier :-((( 23.07.04, 17:03
                              ojej, kornelciusad strasznie mi przykro. ale nie martw sie, lekarze sobie
                              swietnnie radza z cukrem w ciazy. bedziesz musiala tylko dietowac i uwazac na
                              siebie. wszystko bedzie dobrze, zobaczysz. trzymam kciuki
                        • apteros Re: tatusiowie przy porodzie... 24.07.04, 22:43
                          cześć... my też zastanawiamy się, czy będziemy rodzić razem... bo ja bym
                          chciała, ale mąż troszeczkę zlękniony... chociaż już duży facet i bać się niby
                          nie powinientongue_out

                          czesc tu maz... sprawca jednej z ciaz... oczywiscie ze bede przy porodzie...
                          ustalamy tylko czy szpital ma oddzial dla noworodkow i OIOM dla tatusiow...

                          no więc jak widać potrzebuję parę słów zachęty dla mojego łatwo tracącego
                          przytomność rzekomo mężulkasmile

                          pozdrawiamy oboje...
          • kubowa depresja przedporodowa?? 23.07.04, 11:47
            dziewczyny? czy wam tez tak ciezko, czy ja juz calkiem zramolalam? nogi mi
            puchna, dzieciatko sie rozpycha jak w 'obcym', jak sie zbilza noc to ja zalewam
            sie lzami, ze znow nie bede mogla spac i ze trzymanie nog w gorze juz nie
            pomaga. od lezenia na lewym boku boli mnie kregoslup, najlepiej czuje sie na
            plecach, ale nie mozna, no to klade sie na prawym boku i juz nie wiem, czy
            szkodze dziecku czy nie? do ubikacji wstaje co godzina. na slowa kuby, ze to
            jeszcze tylko dwa miesiace dostaje jeszcze wiekszych spazmow, bo to strasznie
            dlugosad czy wy tez tak sie czujecie? czy pomagaja wam jakies cwiczenia??

            ale marudzecrying(
            • redmiss Re: depresja przedporodowa?? 23.07.04, 12:23
              Ja miałam taki zeszły tydzień. Teraz trochę mi przeszło, ale też miałam już
              wszystkiego dosyć. Płakałam z byle powodu (a to zupa mi nie wyszła i jestem
              taka beznadziejna, a to pogoda nie taka, a bo to już tylko parę wolnych
              weekendów zostało, itp.) Tomek znosi to dzielnie, ale pewnego razu nie
              wytrzymał i zapytał czy są może jakieś leki na takie dni wink) Oczywiście dla
              mnie. Jeszcze bardziej mnie zdołował, ale to szczegół. Teraz się z tego
              śmieję big_grin
              Kubowa, taki już nasz los. Raz wzloty, raz upadki. Nic się nie martw, nie
              jesteś sama wink) Pozdrawiam

              • juleg Re: depresja przedporodowa?? 23.07.04, 14:42

            • ingutka Re: depresja przedporodowa?? 23.07.04, 15:59
              Kubowa, głowa do góry, każda z nas ma większość objawów. Mi całkiem niewygodnie
              leży się na lewym boku, najwygodniej na plecach, zwłaszcza jak czytam książkę.
              Zastanawiam się wtedy, czy rzeczywiście jest to tak ważne, skoro jeszcze parę
              lat temu nikt nie słyszał, że trzeba koniecznie leżeć na lewym boku i jakoś nie
              było masowych chorób cieżarnych?
              Poza tym gorąco i piłeczka z przodu robią swoje, ale staram się nie dać:
              odświeżyłam kontakty z pobliską biblioteką i wreszcie (póki co wink mam czas na
              czytanie, wyciągam Dyziaka na spacery, a na kryzysy upałowo-niskociśnieniowe
              wynalazłam pyszną kawę frappe własnej roboty - czyli taką mrożoną z lodami
              waniliowymi. Robię slabą ale działa świetnie (najbardziej na psychikę
              kawoszki).
              No a wczoraj widziałam kilkutygodniowe maleństwo w wózku i jak oniemiała
              oglądałam je z myślą, że przecież już niedługo pływaczka z mojego brzuszka
              stanie się takim realnym maluszkiem...i to sprawiło, że zapomniałam o
              wszystkim.
              A więc trzymaj się dzielnie, a te swa miesiace na pewno zlecą szybciej niż
              chcemy - ani się obejrzymy, jak będziemy wysyłać sobie zdjęcia naszym maleństw!

              ingutka&hanusia
              PS. a na szkole rodzenia masz/miałaś jakieś ćwiczenia? u nas są właściwie
              zawsze i jakoś czuję sie teraz w lepszej formie, chociaż większość z nich służy
              przygotowaniu do porodu a nie do nabrania formy. Przynajmniej udaję przed sobą,
              że nie "pierniczęję" na kanapie wink)
              • kubowa Re: depresja przedporodowa?? 23.07.04, 17:10
                ja nie wiem wlasnie o co chodzi z tym lezeniem na plecach. tez czytam mnostwo
                ksiazek, zwlaszcza o tym jak poradzic sobie z kilkorgiem dzieci na razsmile
                ogladam kilka filmow dziennie, w zyciu nie bylam tak na biezacosmile w szkole
                rodzenia tez mialam cwiczenia porodowe, ale znalazlam jakies cwiczenia na bole
                kregoslupa i cos tam probuje zrobic choc dosc makabrycznie to wszystko sie
                prezentuje, kuba parska smiechemsmile
                nie wiecie przypadkiem czy mozna w ciazy pic wode Jan? bo ja pije, ale nie
                wiem, czy mogesmile
                kiedys myslalam, ze to gadanie o ciazy w lato, ze jest ciezko to przesada..
                hmm... ciekawostka..
                • juleg USG 23.07.04, 18:07

                  • kubowa Re: USG 23.07.04, 18:42
                    ale ci dobrze, ze juz wiesz na pewnosmile i ze moze wczesniej urodziszsmile ja bym
                    chciala, zeby mi nagle lekarz powiedzial: ojejku, pomylilem sie, rodzimy za
                    miesiacsmile) ale usg mam dopiero za tydzien i pewnie nic szokujacego mnie tam nie
                    spotkasmile a jak glowka? na dole?? bo to juz chyba szansa, ze jak jest teraz tak
                    pozostanie. oj, ide postekac sobie dalejsmile
                    • juleg Re: USG 23.07.04, 20:08

            • pyrtol Re: depresja przedporodowa?? 23.07.04, 19:04
              Ojej dziewczyny, mi sie nawet nie chce siedziec przed komputerem i pisac,
              ciagle mam doly. Obrazam sie na meza, mam dosc mojej coreczki, ktora jak na
              zlosc tez ma ciagle zly humor i wisi na mnie jak na trzepaku. Do tego w srode
              wracamy do Polski, boje sie lotu samolotem bo tyle godzin trzeba siedziec a tu
              kregoslup wysiada, buuuu. Do tego pozegnania z ludzimi ktorych juz pewnie nigdy
              nie zobacze mnie dobijaja.O ciazy nie wspomne, brzuch wielki,maly bryka a
              raczej probuje sie przebic przez moje powloki na zew, zreszta pewnie macie tak
              samo. A tu jeszcze te 10 tyg, no chyba ze urodze w samolocie...Dobija mnie tez
              fakt ze bede musiala miec nowego lekarza, wybrac szpital , przeprowadzic sie do
              Krakowa, czyli same udreki. I ciagle mi sie chce spac w dzien a jak sie poloze
              to nie umiem zasnac. Jestem zmierzla jak....baba w ciazy!!
              Ola
              • kornelcia75 Re: depresja przedporodowa?? 23.07.04, 20:53
                Hej!a mi jest dzis strasznie.przez ten cukier mam max doła,wszystko mnie
                denerwuje,wyje po katach.Wyczytałam jakie choroby groża dziecku przy cukrzycy u
                matki.Maz wtedy mówi ze niemam cukrzycy tylko tzw.uposledzona tolerancje
                glukozy i jak bede mierzyc sobie glukometrem cukier i stosowac diete to bedzie
                ok.To ja jeszcze bardziej zaczełam chlipac.Jestem dzis straszna,i pewnie urodze
                5 kg dziecko przez ta cukrzycę.Buuuuuuuuuu
                Idę zjesc bób(to chyba jeszcze mogę)
                pozdrawiam wszystkie depresyjne(oby jutro było lepsze)Ja i Maks
                • poleczka2 Re: depresja przedporodowa?? 23.07.04, 22:32
                  Witajcie, ja się jakoś nie mogę z tego przeziębienia wyciągnąć pomimo iż
                  dzisiaj był upał. Ale był wiatr i nie było aż tak gorąco. Pojechaliśmy zrywać
                  owoce, czerwone porzeczki, maliny i truskawki, to moja obecnie ulubiona forma
                  opieki nad dzieckiem. Olek sobie sam zrywa maliny, więcej idzie do brzucha niż
                  do pudełeczka.
                  Ja już jestem w 32 tygodniu, mam spotkanie z lekarką w czwartek a potem dwa
                  tygodnie później z położną. Już chcę urodzić i bardzo wcześnie ustaliliśmy, że
                  ja sama do szpitala pojadę urodzić a Mike zostanie z synem. Chyba że będę
                  rodzić w nocy to wtedy teściowa przyjedzie a my pojedziemy urodzić. W pierwszej
                  ciąży poród zaczął się o 22.30 w 39 tygodniu więc mam nadzieję, że może trochę
                  szybciej urodzę. Ale to tylko moje życzenie.
                  Nie wiedziałam że na plecach nie można spać, a niby dlaczego? Co to ma
                  wspólnego z czymkolwiek? Ja nie leżę na plecach bo potem nie mogę złapać
                  oddechu jak dziecko uciska mi płuca. Nadal nic nie przytyłam, żyję głównie na
                  świeżych owocach, mięsa nie tknęłam od pocątku ciąży.
                  U nas dzisiaj lato zwitało, mam wreszcie szansę posiedzieć w ogrodzie. Kończę i
                  pozdrawiam.
                  • juleg wyjaździk... 23.07.04, 23:18

                    • kubowa Re: wyjaździk... 24.07.04, 09:58
                      juleg, jedz!!! ino zostaw nam swoj optymizm!! i przywiez go po kilogramie dla
                      kazdej!!! baw sie dobrze i wracaj cala i zdrowa i niewymeczona!!

                      buziaczki
                      • kornelcia75 Re: wyjaździk... 24.07.04, 12:31
                        Juleg wypoczywaj!za nas!Życze słoneczka i samych przyjemnosci.I zatęsknij za
                        nami.Buzka!
                        Pozdrawiam ja i Maks
                      • kornelcia75 Re: Kubowa dziękuję 24.07.04, 12:35
                        Dziękuję Kubowa,ty to potrafisz uspokoić człowieka.Obiecuje nie czytac o
                        chorobach i mówic do brzusia.Dzis zaczynam dietę i jestem od dzisiaj
                        optymistycznie nastawiona do cukrzycy ciazowej.Moze ja polubię(ta kawka bez
                        cukru całkiem całkiem,hehe)
                        WSZYSTKO DLA MAKSIA!!!!
                        Tobie duzo zdrówka,jak i dzidzi w brzusiu.Dzięki
                        • poleczka2 Re:do Kubowej 24.07.04, 14:52
                          Cześć Kubowa! Jak zrobić aby nie przytyć? Chyba niewiele jeść tak jak ja. W
                          ciąży z Olkiem przytyłam dosyć dużo, pewnie z 15 kilo choć tego nie sprawdza
                          się tutaj raczej. w tej ciąży w pierwszym trymestrze nie jadłam bardzo dużo bo
                          miałam mdłości, potem dobrze się czułam ale nie chciało mi się jeść, teraz źle
                          się czuję (od 25 tygodnia), nie jem dużo i mam anemię. Dziecko jest w normalnej
                          wadze, dobrze się rozwija, położna nie widzi problemu w moim niejedzeniu, mówi
                          że jakbym nie jadła niczego przez 48h to wtedy by było się czym martwić.
                          Cieszę się z takiego stanu rzeczy bo mogę nosić obrączkę w rozmiarze przed
                          ciążowym, wszystkie ciuchy mam dobre sprzed ciąży, nogi nawet mi schudły i na
                          buzi też. Cieszę się bo nie będę musiała tyle zrzucać po ciąży. Na słodycze nie
                          mam w ogóle ochoty więc nie jem i to też dobrze. Już nie mogę doczekać się
                          rozwiązania. Ale miałam dzisiaj w nocy sen, że dostałam okres! Do tego wcale
                          nie tęsknię muszę powiedzieć. Pozdrawiam i życzę miłego weekendu.
                          • kornelcia75 Re:waga 24.07.04, 15:55
                            Dziewczyny nie przesadzajcie waga 15 kg nie jest wcale jakas ogromna.Wiem ze
                            norna jest do 16 kg,ja jestem w 31 tyg i wazę juz 15 wiecej wcale nie uwazam ze
                            mniej przytyc to zle,ale znam babki które przytyły 25-30 kg.
                            Moja szefowa przytyła 30 kg ale wszystko straciła po porodzie.
                            Mi od mc waga sie nie zmienia,ale pewnie jeszcze z 2-3 kg przytyje ,hehehe
                            pozdrawiam
                            • kubowa Re:waga i nakladki na sutki 24.07.04, 16:28
                              mi ta waga przeszkadza o tyle, o ile ciezej mi sie z nia poruszacsmile z patrykiem
                              przytylam wiecej, wiec poki co sie cieszesmile ja tez znam kobiety, co przytyly po
                              30 kg, a w rok po porodzie juz mialy niedowage. ja sama szybko zrzucilam kg, bo
                              przy dziecku to czlek nie ma czasu jesc, tylko biega bez przerwy. bedzie
                              dobrze, byle tylko wytrwac po drodze... hi hi, czuje sie jak maratonczyk
                              biegnacy pod goresad szczyt niby widac, ale droga do niego jeszcze dalekasad

                              dzisiaj kupilam sobie nakladki na piersi do karmienia. juz wiem z
                              doswiadczenia, ze za nic nie dam rady bez nich nakarmic malucha. tylko nie
                              wiem, czy dobrze zrobilam, bo kupilam kauczukowe, a nie sylikonowe. patryka
                              karmilam sylikonowymi, a teraz kupilam inne. nie wiecie ktore faktycznie beda
                              lepsze?

                              buziaczki
                            • pyrtol Re:waga 24.07.04, 21:23
                              Ja przytylam kolo 9 kg a tu jeszcze tyle dni , hmm w poprzedniej ciazy bylo 12
                              kg czyli w normie, ale teraz wydaje mi sie ze brzuch mam wiekszy. Ale nie wiem
                              jak mozna nic nie przytyc, przeciez same wody plodowe i dzidzius cos waza...
                              Moja szwagierka przytyla w ciazy tylko 5 kg a urodzila corcie wieksza niz moja.
                              Moze lekarze na Wyspach maja jakies inne wagi czy co smileJakos nie moge w to
                              uwierzyc, ale widocznie czasem tak bywa ze sie nic nie tyje w ciazy.Co
                              oczywsicie nas tyjacych nie pocieszy.
                              Ola
                              • poleczka2 Re:nakładki 24.07.04, 22:26
                                Kubowa, ja miałam silikonowe ale Olek nie chciał przez to się karmić więc nie
                                używałam. Nawet nie wiedziałam, że są kauczukowe.
                                • kubowa Re:nakładki 25.07.04, 09:22
                                  poleczka, moj patryk korzystal chetnie z silikonow, bez tego nie karmilabym go
                                  nawet dwa dnisad dlatego juz kupilam nowe, tylko wlasnie nie wiem, czy aby dobre?
                          • kubowa Re:do poleczki:) 24.07.04, 16:23
                            jejku, ale masz fajniesmile ja to od samego powietrza tyjesad tez na poczatku nic
                            nie jadlam, ale tylam, a teraz jem i tyje tak samo. i tak mniej przytylam niz w
                            pierwszej ciazy.
                            ja tez mialam dzisiaj sen: moj dr wyslal mnie do swojej kolezanki (tez gin),
                            zeby wyrwala mi dolna prawa czworke!!! ale sie nie dalamsmilea wczoraj snilo mi
                            sie, ze zaczelam rodzic wlasnie teraz w 31 tc a moj kuba ode mnie odszedl!!
                            koszmar jakis. kubie tez sie sni porod prawie codziennie. my sie wykonczymy
                            zanim dobiegniemy do konca...sad
                  • kubowa Re: depresja przedporodowa?? 24.07.04, 09:56
                    poleczko, ale jak to nie przytylas? jakzesz to zrobilas, zdradz?smile ja juz
                    jestem 12kg do przodu. a twoj lekarz nie jest tym zdziwiony?smile
                    wspolczuje ci z tym przeziebieniem, ja chorowalam na wielkanoc, nawet
                    antybiotyki musialam bracsad( a teraz dolega mi tylko zmeczenie i niemoc. tez po
                    cichu llicze na to, ze urodze nieco wczesniej. znaczy, moze nie wczesniej niz
                    pierwsze dziecko (25tc), ale wczesniej niz koncowka wrzesnia!!! sad

                    buziaczki
                • kubowa Re: depresja przedporodowa?? 24.07.04, 09:42
                  kornelciu, nie martw sie tak, ta ciazowa cukrzyca to co innego niz ta
                  nie_ciazowa. jak bedziesz na siebie uwazala to na pewno bedzie dobrze! ja tez
                  musze jeszcze raz te badania robic (ach, jak przyjemnie), pomimo, ze drugie nic
                  juz nie wykazaly. i nie czytaj o chorobach, na pewno nic nie bedzie, masz super
                  zdrowa i sliczna dzidzie w brzuszku. jak bylam w ciazy z patrykiem, to ten
                  skubaniec ulozyl mi sie poprzecznie i naczytalam sie, ze moze od tego macica
                  popekac. histeryzowalam, ze ojoj, nie spalam kilka dni tak mnie sparalizowalo.
                  w koncu moja znajoma pediatra powiedziala, ze mam glaskac brzuch i tlumaczyc
                  dziecku, zeby odwrocilo sie glowa na dol. i tak sie stalo. gadalam do brzucha
                  jak najeta, tlumaczylam co to glowa i ze musi ona byc na dole i po kolejnym
                  tygodniu poszlam na usg i byla na dolesmile i ty tez musisz mowic do malenstwa, ze
                  bedzie zdrowe i sliczne i zeby sie nie martwilo twoja cukrzyca, bo ty ja zaraz
                  zniwelujesz. przede wszystkim nie denerwuj sie tym, lekarz ci pomoze, a twoje
                  nerwy dzidziusiowi otuchy nie dodajasad ja wiem, ze to sie tak latwo mowi, ale
                  jak ty pokonasz ten strach to twoj organizm latwiej pokona chorobe. i nie
                  czytaj juz absolutnie nic na temat cukrzycy!!!
                  trzymam za was kciuki, nie jestes sama, twoj maz cie wspiera, i Maks tez. i my
                  tu wszystkie. glowa do gory! (to do ciebbie, nie do maksasmile
                  buziaczki
    • apteros Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 24.07.04, 23:05
      Cześć wszystkim!
      My też spodziewamy się Maluszka pod koniec września.. nie wiemy dokładnie,
      ponieważ każde badanie USG podaje inny termin. w każdym razie gdzieś pomiędzy
      20.IX. a 1.X.

      Ciążę znoszę nadspodziewanie dobrze i bez żadnych nieprzyjemnych dolegliwości
      (nawet nudności nie było), tylko uporczywie walczymy z anemią - dopiero
      ostatnie wyniki pokazały jakiś wzrost poziomu hemoglobiny. (tak na marginesie
      czy ktoś ma jakiś domowy sposób na to, żeby przyswajało się żelazo, nie
      zakładający spożywania w ogromnych ilościach wątróbki?)

      Nasz maleństwo ma się bardzo dobrze, co udowadnia ruchliwie na kolejnych
      badaniach usg. Na ostatnim mieliśmy się już nawet dowiedzieć jakiej będzie
      płci.. Niestety złośliwie chyba zasłoniło się łapkąsmile no i mamy tylko
      prawdopodobnie córeczkę... zaczęły się zatem kłótnie o imię żeńskie, bo jak
      dotąd byłam pewna jakoś że to będzie chłopczyksmile

      W każdym razie nasz Żuczek radośnie pomachał nam piętą, zamrugał okiem... i
      czekamy do następnego badania na potwierdzenie płcismile

      Poza tym Paweł przed chwilą mierzył mi brzuch i z przerażeniem odkryłam, że mam
      w "talii" 94 cm! straszne... nigdy nie czułam się takim grubasem dotądsad Ale
      mąż mnie pociesza, że i tak wyglądam ślicznie...

      Maz: popatrzec przyjemnie sad

      nie chce mi teraz złośliwiec powiedzieć czemu ze smuteczkiem to powiedziałsad

      Jak będę mieć jakieś zdjęcie to się może pochwalę.. podejrzewam, że wszystkie
      mamy mają takie duże brzuszki w siódmym miesiącu... a tylko takie
      niedoświadczone jak ja traktują to jako wybryk naturysmile


      Maz: wszystkie mamy !!! zabierajcie swoje grube brzuchy od komputerow !!!
      waszym dzidiusiom to szkodzi !!!


      przepraszam za Pawełka - jest pod tym względem niepoprawny i krzyczy, że mu
      dziecko naświetlam już po pięciu minutach sprawdzania pocztysmile

      Maz: po pieciu godzinach siedzenia na GG

      to swoją drogą równieżsmile ale jak siedzę w domu podczas wakacji, to czasem mam
      ochotę z kimś porozmawiać - a mąż z reguły wtedy w pracysad

      Maz: na spacery chodzic !!! z motylkami rozmawiac !!!

      nawiedzony troszeczke, ale lubię Go za to, że się tak o nas troszczysmile co
      prawda nie umie odróżnić koperku od natki i lepiej Go po takie zakupy nie słać,
      ale i tak jest kochany i cudownysmile Mam nadzieję, że wszystkie mamy mają takie
      wsparcie od swoich mężówsmile

      Maz: podlizuje sie... bedzie chciala pieniadze na ksiazki... a jaka roznica
      miedzy koperkiem a natka ?


      Nieprawda z tymi książkami - dobrze wiem, że jak poproszę o pieniądze na
      książki to dostanę - nie muszę się podlizywać specjalniesmile

      Ostatnio napadła mnie znowu mania kolekcjonowania ciuszków dla Żuczka i mam
      poważny problem... nie wiem ile ich powinno właściwie być. czy szukać jakichś
      większych ilości ciepłych rzeczy - w końcu dzidziuś wrześniowy to zaraz zima i
      w ogóle... czy liczyć, że się potem dostanie od jakiejś rodziny i innych
      znajomych królikasad boję się, że jak już się Żuczek urodzi to nie będzie na
      takie zakupy czasu...

      Maz: LUDZIE !!! nie mowcie Jej ze trzeba duzo ubran !@!! juz mamy jakies 100
      kg a mieszkanie 27 metrow !!! gdzie to pomiescic ?? opamietaj sie kobieto !!!

      znowu przesaddza - to pewnie ten upałsmile ubranek trochę mamy, nie rpzeczę ale z
      reguły jakieś takie na 74-80 cm. a dzidziuś najpierw to chyba ma koło 56? i
      właśnie to też jest problem, czy tych najmniejszych ciuszków trzeba dużo czy
      raczej od razu już zbierać te troszkę większe, zakładając, że dzidziuś szybko
      urośnie?


      teraz szukamy intensywnie szkoły rodzenia, bojąc się, że to już trochę późno...
      30 tydzień stuknął, możemy się nigdzie nie załapać... no i szukamy dobrego i
      niedrogiego szpitala...

      to już chyba wszystkosmile pozdrawiamy serdecznie całą trójeczkąsmile

      Weronika i Paweł.. z Żuczkiem
      • kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 25.07.04, 09:17
        witajcie!
        widze, ze wam humorki dopisuja, to i dobrze!!!

        moj kuba bedzie bral udzial w porodzie i chociaz nie wie, czego sie spodziewac
        to mowi, ze wie po co tam idzie i kropka. ale jak twoj pawel sie waha, to nie
        naciskaj go, bo jak faktycznie zemdleje, to dopiero bedziesz miala problemsmile)

        trzymajcie sie dzielniesmile
        • apteros Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 25.07.04, 21:47
          Humorki nam dopisują, żeby łatwiej było znieść różne dziwne nowe problemy jakie
          z nienacka się pojawiają.. np. dlaczego dzidziuś zaczyna intensywnie kopać
          właśnie wtedy, kiedy ja się kładę spać? Mam nadzieję, że tak wesoło będzie już
          do końca... pomimo trudności z mieszkaniem i rzeczami dla dzidzi i tym
          wszystkim innym...

          Paweł właściwie to się nie boi chyba.. tylko po prostu zupełnie nie wie czego
          się spodziewać, a raczej zna tylko okropne opowieści i filmy, które zupełnie go
          odarły z radości brania udziału w narodzinach pierwszego własnego dzidziusia...
          trochę szkoda... ale mam nadzieję, że jak wreszcie dotrzemy do tej szkoły
          rodzenia i trochę sobie posłucha, to się trochę ośmieli...

          Maz: znowu szkola ? podstawowka to za malo ??

          smile)

          Po prostu obawiam się, że będzie mi potrzebny ktoś do pomocy. Boję się, że jak
          już będę na sali to przestanie działać magiczne powtarzanie sobie, że tyle
          kobiet przede mną dało radę to i ja nie umrę... Boję się, że poczuję się źle,
          samotnie i będę potrzebowała się do kogoś przytulić.. to co zrobię jak nie
          będzie przy mnie męża?

          Maz: sluchajcie... zrobilem dziecko... polaczylem geny, chromosomy i inne
          takie... nobla powinienem dostac... a Ona mnie do szkoly ciagnie...

          Ciągnę do szkoły, bo o ile się orientuję, niektóre ćwiczenia wymagają udziału
          dwojgasmile a poza tym uczy się człowiek do końca życia... to chyba nie jest takie
          straszne, że Go motywuję?

          W każdym razie dziękuję za wsparciesmile
      • redmiss Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 25.07.04, 12:47
        Witajcie.
        Ciekawi mnie w jaki sposób Paweł wtrąca swoje trzy grosze? wink) Zrzuca Cię z
        fotela? wink To musi być fajne.
        A propos brzusia. Mój ma 108cm (!), więc w porównaniu z Waszym jest ogromiasty!
        I muszę Ci powiedzieć Pawle, że Tomek też z coraz wiekszą zgrozą patrzy na
        niego, też mu przeszkadza w wiadomych czynnościach wink) W pełni Cię rozumiem,
        patrzeć miło, ale... Jak narazie sobie radzimy i jest fajnie.
        Napiszcie skąd jesteście (pewnie z W-wy sad tak jak większość... tylko ja taka
        biedna sad
        Żartuję oczywiście. Pozdrawiam.
        • apteros Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 25.07.04, 21:58
          smile cześćsmile

          nie spycha mnie z fotelasmile u nas komputer jest nisko i trzeba na dywanie
          siedzieć... udaje, że chce mnie przytulić i zabiera klawiaturęsmile

          Jak się nosi taki duży brzuszek? Ja jak sobie pomyślę, że jeszcze muszę utyć,
          to nie umiem sobie wyobrazić np. w co ja się ubiorę skoro już teraz w nic się
          nie mieszczę...

          Maz: a my sobie nie radzimy... sad(

          Znowu się na mnie paskuda skarży... sad

          Tak jesteśmy z Warszawy, z Żoliborza aktualnie, choć bardzo szukamy nowego
          miejsca na ziemismile Skoro większość jak mówisz jest z Wawy, to może z kimś się w
          szpitalu spotkam całkiem o tym nawet nie wiedząc... Jak na ten moment to chyba
          jednak pójdziemy na Inflancką, bo najbliżej.. choć czytałam ostatnio alarmujące
          różne ostrzeżenia..

          A w ogóle mąż mój drogi, wciągnął się w pogawędki bardzo i siedzi mi teraz za
          plecami i kontroluje conapiszęsmile zgroza. Ale chyba mu tak naprawdę mój duży
          brzuszek miły jest, bo czasem pogłaszcze i do dzidzi wieczorami gada... To
          niby, żeby się dziecko przyzwyczaiło do głosu jego, ale się Żuczkowi skarży, że
          ja z nim nie rozmawiiam i musi do tego brzuszkatongue_out

          Maz: no pewnie... zebym mogl z zona porozmawiac to chyba musze sztywne lacze
          zalozyc miedzy nami bo moja zona tylko przez komputer lub sms potrafi
          rozmawiac... dlatego skarze sie dziecku jak i wam


          po takim podsumowaniu to ja się obrażam na męża i kończę listsmile

          maz: widzicie ? wcale jej nie zepchnalem... sama spadla z dywanu...
      • kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 25.07.04, 19:27
        Witam!No właśnie Weronika czy on Cie spycha z krzesełka...hehehe żartuje ale
        sie naprawdę uśmiałam tymi słownymi przepychankami.Mój mąz tez uważa że za duzo
        siedzę przed kompem ,a wczoraj na imprezce u znajomych mówił jak kocham nasze
        forum,hehehe.
        Na imprezce była moja kolezanka jest w 27 tyg i jest większa odemnie(no
        nareszcie ktoś)hehe.Oczywiscie była mowa o szpitalach,porodach,nacinaniu
        krocza,bólach,pielegnacji noworodka.Reszta zmyła sie na balkon.No tak to
        jeszcze przed nimi.A my niewzruszone dalej w tym temacie.
        Pozdrawiam ja i Maks(od jutra 32 tydz)
        • apteros Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 25.07.04, 22:06
          cześć... ja się wcale nie dziwię rozmowom o porodach szpitalach itp. tylko nie
          bardzo mam z kim się doświadczeniami wymieniać, bo z moich koleżanek żadna
          jeszcze nawet nie planuje potomstwa... więc tylko jak byliśmy z wizytą u
          kuzynki co w maju rodziła to się trochę praktycznych rzeczy dowiedzieliśmy... a
          tak to zdana jestem troche na szukanie informacji po książkach, trochę czytania
          forum no i trochę niewiedzy, żeby się za bardzo nie wystraszyć zawczasusmile

          Maz: a ja to juz nic nie znacze, ha ?

          Na męża oczywiście też jestem zdanasmile ale on mi chyba zbyt wiele na te tematy
          nie powiesmile

          Maz: masz klopoty z obsluga ? szukaj informacji u producenta... to chyba
          oczywiste, nie ???

          smile

          no dobra, już nic nei dodam...
          pozdrawiamy wszystkie e-mamy

          Weronika, Producent i Żuczek

          maz: e-tatów tez pozdrawiamy... chyba ze brak etatów na e-tatów...

          czy istneije forum e-tatów? bo mąż najwyraźniej osamotniony się poczułtongue_out jakby
          naszej dwójeczki mu było za małosad

          maz: wcale nie szukam innego forum... nie ma jak u mam...

          smile

          jeszcze raz pozdrawiamysmile
          • apteros Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 25.07.04, 23:17
            ooo przypomniałam sobie.. co się stosuje na rozstępy? porobiły mi się na
            biuście i mąż się wystraszył że zostanąsmile na brzuszku nie mam na razie wcale,
            ale te pozostałe to wyglądają naprawdę okropnie.. i intensywnie czerwonosad czy
            na to jest jakiś krem? czy trzeba tylko czekać aż zblednie? bo mi lekarka
            powiedziała żeby się nie przejmować (mama zresztą też), że każdemu jakieś ślady
            po ciąży zostająsad a ja jeszcze młoda jestem i chciałabym, żeby znikłysmile bo jak
            Pawełkowi zbrzydnę to co zrobię?

            maz: mi zostanie na pewno jeden slad po ciazy: duzy brzuch... moj. Co zrobic
            zeby nie jesc jak zona je ???

            wyjść do innego pokoju najpewniejtongue_out
            maz: hahahahjahahahah buhahahah

            maz: nawet balkonu w naszej kawalerce nie ma...

            abstrahując od kwestii lokalowych.. naprawdę potrzebuję jakichś podpowiedzi w
            kwestii tych rozstępów.. czy jest na to jakaś w ogóle rada... sad
            • ingutka Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 26.07.04, 10:12
              witajcie, świetna jest ta dyskusja dywanowa, czuję się jakbym to widziała!
              fajnie, że grono wrześniowo-październikowych mamuś (i tatusiów jak widać wink
              stale nam sie powiększa (nie tylko brzuchy wink
              Odnośnie rozstępów to lepiej nie zostawiać tego tematu. Ja starałam się od
              poczatku ciąży smarować brzuszek - jak mi się skończył specjalny balsam to
              oliwką. Musisz pamietać, żeby stosować preparaty dla kobiet w ciąży - bo z tymi
              innymi nic nie wiadomo. Najpierw stosowałam penaten, ale był za tłusty, ciężko
              sie rozsmarowywał. Teraz używam polecony na forum gerber (kupiłam go w aptece,
              kosztuje jakieś 22 zł.) Jeśli Ty już masz rozstępy, to może i mustella? Ta
              firma ma krem i zapobiegający rozstępom i dla tych co już je mają. Podobno też
              jest dobry, ale mnie trochę odstraszyła wysoka cena (ok.95 zł.) zostawiam to do
              Twojego uznania - najważniejsze, żeby brzuszekii biust były nawilżane, żeby
              mogły sie rozciągać i rozszerzać.

              A moja Rybka - Hanusia kontynuuje pływanie w brzuszku i wypychanie jego prawej
              części, że aż mam ją całą obolałą. Muszę chyba z nią powaznie porozmawiać wink
              Konczę, bo moja kotka ma napad choroby sierocej i mnie woła z łazienki, gdzie
              znowu nie może upolowac muchy smile

              ingutka&hanusia
              • mamanowa WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE i ja!!! 26.07.04, 11:43
                Drogie przełomowe e-Mamy!
                Do tej pory tylko od czasu do czasu zaglądałam do Was nieśmiało, ale teraz to
                już muszę poprosić o przyjęcie mnie do Waszego grona. Pierwszy termin miałam na
                7.10., ale z ostatnich badań wynika, że będzie to końcówka września, a zatem
                radości i troski mamy podobne.
                Mój "wrześniowo-październikowy" brzuszek z małym mężczyzną w tle stale rośnie
                jak na drożdżach (już ponad 100cm!!!) a ja raze z nim [już prawie plus 15kgsad].
                Na szczęście w pracy jeszcze tylko do końca tego tygodnia, a później oddam się
                szaleństwu zakupów wyprawkowych (chociaż chyba tylko w sklepach z klimą, bo w
                innych nie dam rady).
                Bardzo serdecznie pozdrawiam Was i Wasze kręcące się dzidziule, życzę
                umiarkowanych temperatur,
                mamanowa z przełomowym facetem
                • kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE i ja!!! 26.07.04, 12:28
                  witaj mamanowasmile
                  ja teraz musze lezec plackiem wiec mam czas na odpisywanie kazdemusmile
                  cieszymy sie, ze powiekszylas nasze szczesliwe grono.
                  ja juz mam prawie wszystko dla dzidzi gotowe, ale to tylko dzieki temu, ze to
                  moje drugie dzidzi, wiec mialam zapasysmile zycze ci udanych lowow w sklepach!!
                • kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE i ja!!! 26.07.04, 12:42
                  Witamy Mamanowa!!!ja też dołączyłam troche spózniona bo nic niewiedziałam o tym
                  forum(guła komputerowa taka zemnie)ale cieszę sie bardzo bo dziewczyny sa
                  wspaniałe,zawsze pomoga jesli mogą i odpowiedzą na nawet najgłupsze pytanie.
                  Bez nich było by bardzo smutno.
                  Pozdrawiam
              • kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 26.07.04, 12:37
                Hej!humorki dopisują to sie cieszę.Mi tez sie poprawił i dzis poznam mojego
                nowego przyjaciela ma na imię -GLUKOMETR.Męża wysłałam po arbuza bo jest do
                owoc którego mogę jesc bez opamietania,hehehe.Zobaczymy jak to bedzie kłuc sie
                4 razy dziennie,buuu.
                Weroniko jesli chodzi o rozstępy,tez uwazam ze nie zostawiac tego a jednak
                zwalczac!hehehe Ja stosuje na zmianę fissan(ok 20 zł)do kupienia w
                aptece,oliwke dla dzieci,krem z avonu.Jak narazie a brzus duzy 110cm w plusie
                15kg nic niemam.
                Gonie meza do tapetowania,bo zrobił sobie 3 dni wolne od remontu, a ja chce juz
                prac ubranka i prasowac,buuu Ale jeszcze sobie poczekam.
                Dzis mamy przedostatnie spotkanie w szkole rodzenia,bedzie o karmieniu piersią
                i wizyta anastezjologa.Ale ten mc zleciał.Ale szkołe polecam.
                Unas w Gdańsku pada ja tam się nie martwię bo za upałami nie
                tęsknie,przynajmiej kostki swoje pooglądam,hehehe.
                A Maks rozrabia zwłaszcza z lewej strony pewnie jest zły ze niejemy słodyczy,bo
                jak walnełam zawsze 75g glukozy to tanczył w brzusiu z godzinę.
                3 sierpnia ide do ginka,ciekawe co powie jak tam moja szyjka i inne sprawy.
                No i pewnie wysle na usg bo lubi sprawdzic ok 34 tyg,ja tez jestem ciekawa.
                Pozdrawiam Was i Wasze brzuszki-ja i Maks(od dzis 32 tydz)
                • apteros Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 26.07.04, 13:01
                  tak a propos tapetowania... bo my coprawda jeszcze nie zmienilismy mieszkania,
                  ale sie zastanawiam czy dla dzidziusia zdrowsze jest wytapetowanie pokoju, czy
                  moze lepiej zaufac jakims farbom nietoksycznym? chcielibysmy zeby w przyszlosci
                  dzidzius mogl sobie troche po scianach pomazac, wiec pewnie czeka nas wiele
                  odmalowywan czy zmian tapety w efekcie...

                  tez bym juz chciala prac i prasowac ciuszkisad tylko ze ciagle mamy nadzieje na
                  jakies inne mieszkanie no i wydaje sie bez sensu tutaj wszystko robic -
                  zwlaszcza ze niema warunkow - skoro i tak na nowym miejscu trzeba bedzie
                  urzadzac wszystko od nowasad

                  pozdrawiamy bardzo..
                  Weronika i Żuczek (mąż w pracytongue_out)
                  • kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 26.07.04, 23:30
                    Hej to ja wam ponudzę i się pozale.Dzis mój mąz dostarczył mi glukometr ciotka
                    dała rade i wypisała recepte na paski do mierzenia,czytamy instrukcje a tam
                    brakuje automatycznego nakłuwacza,dzwonie do ciotki(mówi ze jutro popyta bo juz
                    wyszła z przychodni)dzwonie do diabetyka a on zebym na czas kiedy nie załatwie
                    nakłuwacza kupiła sobie jednorazowe igły.Ok mąz przynosi igły,jest umnie
                    kolezanka(słuzba zdrowia nie jest jej obca)ona mnie ukłuje.Ok!nie jestem jakas
                    panikara w zyłe mnie kłuja przeszłam 3 zabiegi,operacje,kłuli mnie w pupe.A tu
                    ciach,myslałam ze odlece z bólu!I zle zrobilismy pomiar, wiec ja sama próbuje
                    juz bucząc.To mój mąz pokazuje mi na swoim palcu jak sie kłuje i bierze mój i
                    znowu taki ból ze szok,myslałam ze w kosc mi wbił(hehehe)
                    I słuchajcie zaczełam ryczec jak dziecko!nerwy mi z tyg pusciły czy co?
                    Siedziałam i wyłam,ze mnie bola palce przez nich i wogóle.
                    Spuchniete oczy jeszcze mam,jak wariatka jakas.Ale wam moge napisac,hehehe

                    Jutro bedzie nakłuwacz.
                    Bylismy w szkole rodzenia i było o karmieniu(mój mąz prawie zasnął)
                    mi bardzo się podobało,potem anastezjolog mówił o zzo.Nie dziwię sie ze tylko
                    10%pacjentek umawia sie na znieczulenie jak cena wynosi 600 zł.sad((

                    Własnie jak z tym praniem?ja tez myslałam ze w 40.
                    kupiłam jelpa i niewiem czy cos do płukania czy dac spokój,bo podobno jest
                    cocolino ale czesto uczula?wiecie cos o tym?
                    Maks ma ciuszki po 3 babkach i naprawdę mysle ze wszystkiego nie znosi tyle
                    tego dostałam,bede zegregowac po remoncie.

                    A na koniec cos dla usmiechu!Czytałam na forum rózne zabawne sytuacje zwiazane
                    z ginkiem i inne takie,pełno tego jest opowiem Wam jedną:
                    Dziewczyna wybiera się do ginka,nocuje u kolezanki wiec przed wizyta szykuje
                    sie u niej w łazience,podmywa się bierze dezodorant i tak po udach sie psika.
                    Idzie do lekarza,rozbiera się,kładzie na fotelu a on-widze ze sie Pani ładnie
                    przygotowała do wizyty!a laska sobie mysli kurcze jak zwykle.Wraca do kolezanki
                    i patrzy ze to nie dezodorant a lakier z brokatem!!!hehehehehehehehehehehehe

                    a teraz co mi się przydarzyło,hehehehe
                    leze na fotelu a lekarz przed badaniem pyta-współrzyje pani?
                    a ja-tak ale tylko z męzem,hehehe myslałam ze sie spale ze wstydu.

                    Moze wy cos pamietacie,piszcie to sie posmiejemy.

                    wiecie co?chyba zasnełyscie,ale sie rozpisałam.No nic raz na jakis czas można
                    Pozdrawiam i sory za błedy tak sie rozpedziłam,hehehe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka