Dodaj do ulubionych

WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE

    • ingutka w czym i jak prać ubranka.. 26.07.04, 10:41
      Wiem, że mozę to głupie pytanie i sie kompromituję, ale już mi się wszystko
      pomieszało: czy ubranka dla dzieci trzeba prać na 90 stopni? Chodzi mi
      zwłaszcza o ten pierwszy raz po przyniesieniu ze sklepu bądź od znajomych) w
      jakich proszkach pierzecie (siostra doradza płatki mydlane, ale do pralki też?)
      potem trzeba je też uprasować, to wiem.
      zapobiegliwe mamy, wspomóżcie!
      • kubowa zalozenie krazka:( 26.07.04, 11:27
        no i koniec sielanki, wlasnie wrocilam od dr i okazalo sie, ze dzidzia juz sie
        pcha na swiat, szyjka sie skrocila, glowka nisko i naciska mocno. w srode
        wieczorem mam miec zakladany krazeksad ja sie chyba zabijesad( nie wiecie
        przypadkiem o co chodzi z tymi krazkami i co one faktycznie daja? jestem
        zalamanasad(
        • ingutka Re: zalozenie krazka:( 26.07.04, 11:56
          Ja niestety pierwsze słyszę, ale głowa do góry, będzie dobrze, widać dzidzia
          ciekawska wink bardzo spodobała mi się Twoja historia o przekonywaniu Patrysia,
          żeby się przekręcił głowką na dół - rewelacja - może i teraz wytłumaczysz
          maleństwu, że naprawdę nie ma co sie spieszyć na ten świat?

          pozdrawiam
          • kubowa Re: zalozenie krazka:( 26.07.04, 12:22
            no mowie do brzucha, ze ma sie nie spieszyc, ale kuba mowi, ze dzidzia juz po
            prostu chcialaby sie do mnie przytulic i dlatego tak przesmile
          • kornelcia75 Re: zalozenie krazka:( 26.07.04, 12:25
            Hej!Oj Kubowa to mnie zmartwiłaś bardzo ale pewnie wszystko będzie dobrze w
            końcu wiedzą co robią.Moja kolezanka to miała ale bardzo dawno i nie
            pamietam,zadzwoniłam do niej ale jest zagranicą i wróci chyba za 2-3 mc.Zero
            kontaktu z nia cholera!Będzie wszystko dobrze nic sie nie martw tylko sie
            oszczedzaj!!!Zadnego wysiłku.Masz duzo lezec!A jak nie posłuchasz to ja spakuje
            swój brzuch rusze w Polskę do Ciebie a wtedy zobaczysz...(hehehe)
            I usmiechnij się.Pozdrawiam ja i Maks(32 tydz)
            • kubowa Re: zalozenie krazka:( 26.07.04, 12:54
              dzieki wielkie!!!

              ja juz nic nie robie tylko sobie leze, dzidzia fika nie podoba jej sie tosad mi
              tez nie...
              ale poczytalam troche na forum o krazkach i sie uspokoilam troche, chyba nie
              bedzie tak zle...

              nie chcielismy isc do szkoly rodzenia, to szkola przyjdzie do nassmile m oj dr dal
              mi namiary na taka polozna, co to indywidualnie nam zrobi prelekcje. i w
              czwartek przychodzi do nas, co by naopowiadac kubie jak wazna jest jego role w
              tymr przedsiewzieciusmile)o cwiczeniach juz nie ma mowy, ale kuba chcialaby
              wiedziec, co on wlasciwie ma robic na tej sali porodowejsmile
              • mamanowa Re: zalozenie krazka:( 26.07.04, 13:10
                Wielkie dzięki za powitanie, bardzo to miłe z Waszej strony.

                kubowa! Nie martw krążkiem, bo to przecież i tak nie pomoże, a na pewno będzie
                dobrze. To już właściwie nasza końcówka, więc musimy być dzielne. Poza tym już
                od +/- początku roku dajemy radę, to teraz nie wypada się smucić tak przed
                metą. A jak przyjedzie położna, to pomęcz ją też na temat krążka, na pewno Cię
                uspokoi, za co trzymam opuchnięte kciuki ręczne i nożne.

                mamanowa

                • kubowa Re: zalozenie krazka:( 26.07.04, 13:30
                  dzieki mamanowa, pomecze kogo moge zeby mnie uspokoilsmile
                  juz i tak wiem, ze jakby co, to dzidzie urodze zaraz i bedzie miala
                  duuuuuuuuuze szanse na zycie,a to najwazniejsze!
      • kubowa Re: w czym i jak prać ubranka.. 26.07.04, 12:24
        ja pralam patryka i dzidzi ubranka w jelpie -proszek i plyn. nie bylo
        problemow. w 90 stopniach pralam tylko biale rzeczy, kolorowe w 60.
        • apteros Re: w czym i jak prać ubranka.. 26.07.04, 12:57
          to jak już jesteśmy przy ubrankach... to ja ponawiam pytanie. ile tego
          wszsytkiego powinno być? bo ja już się trochę gubię (apetyty zakupowe rosną, z
          kasą kruchótko i postanowiłam się ograniczać). każda książka gazeta i te inne
          źródła podają inne ilości, a znajomych świeżych mam na lekarstwo któreby mogły
          podpowiedzieć.. bo oczywiście i własna mama i Pawła mama to by poradziły...
          tylko sie czasy zmieniły no i inaczej asortyment dzidziusiowy wygląda...

          Kubowa.. strasznie brzmi to wszystko co cię spotkało, ale może nie będzie tak
          źle.. szkoda tylko, że przy takiej pogodzie będziesz musiała leżećsad ja trzymam
          kciuki za Ciebie i myślę, że mój Żuczek też czasem kciuka potrzyma... najwyżej
          w buźcetongue_out

          za rady w sprawie kremów dziękuję, zaraz wyślę pawełka do apteki (chociaż
          powiedział, ze on się wstydzi..) bo i tak lekarstwa mi się skończyły..
          • kubowa Re: w czym i jak prać ubranka.. 26.07.04, 13:38
            hej, dzieki wielkie, jak tak trzymacie kciuki to zaraz mi sie lepiej robismile
            pocieszam sie, ze nie ja pierwsza i nie ostatnia bede lazila z krazkiem na
            szyjce (to podobno bardziej przypomina oponke niz krazek, i pojecia nie mam jak
            z tym funkcjonowacsmile

            na rozstepy uzywam glownie fissanu. w pierwszej ciazy pomogl mi rewelacyjnie i
            teraz tez sie nie skarzesmile

            buziaczki
        • lena.j Re: w czym i jak prać ubranka.. 26.07.04, 13:16
          Witajcie drogie mamy
          Ja jestem najwyraźniej niedoinformawana w kwestii prania. Postanowiłam parę dni
          temu skorzystać z ładnej pogody i poprać ciuszki, ręcznki, poście, pieluszki,
          słowem wszystko, co już dla małego mamy. Tylko, że poprałam wszystko w
          temperaturze podanej na metkach. I pewnie bede musiała jeszcze raz. Kubowa, jako
          bardziej doświadczona mama powiedz, czy z ubrankami w takiej temperaturze nie
          robi się nic dziwnego? Teraz piorę rożek, kocyk i pościelke w 40 stopniach (bo
          tak podane na metce) Mam jeszcze raz puścić pralkę na 90?
          tyle w kwestii prania
          pozdrawiam
          • kubowa Re: w czym i jak prać ubranka.. 26.07.04, 13:47
            ja rozki pralam w 60stopniach. nie schodzilam z praniem ponizej 60 stopni, ale
            nie wszystko pralam w 90. tylko biale body, kaftaniki i spioszki (nawet te z
            wzorkami).
            buziaczki
            • lena.j Re: w czym i jak prać ubranka.. 26.07.04, 18:49
              Dzięki. Nastawiłam pranie drugi raz. A potem umyłam okna i drzwi balkonowe,
              powiesiliśmy z niemężem nowe firanki i zasłony, wyszorowałam salon i kuchnie...
              Słowem uległam dośc dziwacznemu w moim przypadku napadowi sprzątania.
              Kubowa, nie wiem, jak mogłabym cię podtrzymać na duchu, więc potrzymam kciuki.
              Mi się szyjka zaczęłą skracać nagle w 27 tygodniu, a potem przestała i teraz
              wszystko jest w porządku.
              pozdrawiam
          • mamaagnieszka Juz po wakacjach! 26.07.04, 21:31
            A tak mi dobrze bylo! Rano plaza, potem drzemka, pod wieczor znowu
            plaza...Dzisiaj siedze w pracy, patrze tepo w biurko i po prostu oczy mi sie
            same zamykaja. Tak mi sie nie chce pracowac! Juz wolalabym stac za biurkiem niz
            siedziec, okropnie mi niewygodnie. Synek rozpycha sie ze wszystkich sil, wcale
            mamy nie oszczedza. Dzisiaj w sklepie znajoma kasjerka zauwazyla, ze to juz
            napewno niedlugo, bo codziennie mam wiekszy brzuch. Ja jej na to, ze jeszcze
            pare ladnych tygodni mi zostalo, na co ona sie bardzo zdziwila.Troche mnie to
            wnerwilo, bo juz taka wielka krowa to nie jestem. Wprawdzie brzuszek mi urosl
            sporo przez ostatnie dwa tygodnie, ale bez przesady. Czy ludzie sobie nie zdaja
            sprawy, ze my mamy dzieciaczki w brzuchach? Jak one rosna to i brzuchy sie
            powiekszja. A nie tak ma byc? Lepiej, ze rosna. Glupota ludzka nie zna granic.
            Wiecej do tego sklepu nie ide, nie mam zamiaru sie tlumaczyc z mojego brzucha.
            (Ale mam dzisiaj wisielczy humor! Ja chce na plaze!) Pozdrowienia!
            • apteros Re: Juz po wakacjach! 26.07.04, 22:34
              Maz: dzisiaj ja zaczynam. Jestem zly i mam poczatki depresji. Dzisiaj pan
              wulkanizator powiedzial ze mam bieznikowane opony i ze sie bieznik wlasnie
              odkleja. I ze on sie nie podejmuje wywazenia takich kol bo nie chce miec mnie
              na sumieniu. A mi ciezarki ktore sa przyklejone do felg w duzych ilosciach tra
              o klocki. I bede musial zmienic opony !!!

              on jest zly biedaczek i dlatego od kilku godzin mi wytyka ze mam zly humor
              chyba i sie czepiamsmile

              a z tymi oponami to przepraszam ze wyskoczyl, ale musi komus o tym
              opowiedziec.. najlepiej zeby teraz ktos sie uzalilsmile trzeba poglaskac po glowce
              i utulic i ucalowac... moze zadzialasmile


              Maz: ja jestem macho i zadne glaskanie po glowce nie chodzi w gre !!!

              wakacje upływaja nam w miescie, glosno, goraco i grubo.. cale szczescie ze ja
              mam wolne z racji studiowsmile jakbym musiala teraz do pracy chodzic to chyba bym
              nie dala rady.. dzis przez kilkanascie minut tlumaczylam kolezance dlaczego nie
              wychodze z domu na dluzsze wyprawy poza spacerkiem i zakupami... nie zrozumiala:
              (

              ale ja dzisiaj nie bede duzo pisac bo moze pawel z tym humorem troche ma racje
              i zaraz kogos niechcacy zaraze jakims smutasemsmile

              pozdrawiamy serdecznie
              wszyscy... troje
              • redmiss Re: Juz po wakacjach! 27.07.04, 14:25
                Nie przejmuj się. Mój Tomek też miał przejścia ostatnio z samochodem. Klocki
                trza była wymienić, a później jakby nigdy nic alternator siadł. A my ją tak
                kochamy... (ją-Omegę), a ona taka złośliwa. Też miał wisielczy humor (gorszy
                niż ja) i na jakiś czas nasze role się zmieniły wink
                Teraz jest już dobrze (jak narazie).

                Całe szczęście, że słoneczko przystopowało. Narazie u nas pochmurnie, ale przy
                tym tak świeżutko i "jest czym oddychać". Żeby tylko w weekend było ładnie, bo
                moja kuzyneczka, siostrzyczka kochana (a propo z W-wy) będzie miała ślub.
                Miałam jechać na tą uroczystość, ale gin raczej odradzał. Może i lepiej, bo
                spuchłam trochę i jeszcze bym wszystkich wystraszyła na takiej ładnej
                uroczystości wink)
                Pozdrawiam, papa
            • kubowa Re: Juz po wakacjach! + ruchy w brzuchu 27.07.04, 08:55
              oj mama, to wspolczuje ci tej pracysad w taki upal siedziec za biurkiem to i bez
              brzucha by czlek marudzil.
              ja tez cos marudzaca. cala noc w jednej pozycji lezalam, bo balam sie ruszyc,
              teraz wszystko mnie boli lacznie z brzuchem, bo niunia naciska na to i owo. jak
              juz zasnelam to snily mi sie straszne rzeczy. a teraz sasiad nas obudzil bo
              wierci w scianach od bladego switu. przede mna kolejny dzien lezenia i jak tu
              nie marudzicsad
              czy wasze niunie tez wierca sie przez wieksszosc dnia?? moja szaleje, napreza
              sie, rzadko kopie. juz chyba nie ma tam miejsca. a brzucha takiego duzego wcale
              nie mam, z patim mialam wiekszy.
              to ja sie zamykam
              buziaczki
              • aniamulka Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE :))) 27.07.04, 10:29
                Witam wszystkie przyszłe mamusie bardzo serdecznie smile) Nic nie wiedziałam o tym
                forum więc dopiero dziś goszczę tutaj pierwszy raz.
                Może najpierw się przedstawię:
                Mam na imię Ania i jestem z Sosnowca - ciekawe czy któraś z Was jest z okolicy.
                Termin mam na 26 wrzesień. Dzidzia kopie mocno - najbardziej lubi kopać przed
                snem i teraz też kopie smile. Chyba chce pozdrowić Was i Wasze brzuszki smile
                Jeśli chodzi o wyprawkę dla dzidzi to jeszcze się za to nie zabrałam. Mam tylko
                5 ubranek body - 2 z długim rękawkiem i 3 z krótkim. Nie wiedziałam, że Nas tu
                tak dużo smile Bardzo dziękuję za namiary na to forum. Jak tam Wasze samopoczucie?

                Pozdrawiam,
                Ania i maleństwo w brzuszku smile
                • kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE :))) 27.07.04, 11:17
                  czesc ania!
                  ja tu od wczoraj na dyzurze i wszystkich witamsmile wszystkie mamy zabiegane,
                  piora, maluja, plywaja na mazurach, a mi kazali lezec to i lezesmile
                  spodoba ci sie nasze forum bo mozna sobie na nim pomarudzic, pozalic sie, ale
                  tez pochwalic rozwijajacym sie dzidziusiem. samopoczucie jako takie, troche sie
                  juz niecierpliwimy, bo chcialybysmy juz przytulac bobasy, ale z drugiej strony
                  trzesiemy sie nad swoimi brzuchamismile
                  takze witaj wsrod nas i pisz jak ci dni plyna
                  • kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE :))) 27.07.04, 14:22
                    Witam Anię!Ale fajnie tyle nas tu juz gosci,pózniej dziewczyny bedziemy
                    opowiadac o swoich pociechach,choc pewnie nie tak często,bo dzieci jak to
                    dzieci.

                    Ja miałam straszna noc,cos mi zaszkodziło,niebardzo wiem co bo wieczorem
                    ugotowałam sobie kalafiorka a przed spankiem zjadłam jabłko.I tak mnie żoładek
                    skręcał ze prawie całą noc nie spałam,do tego jak zasnełam to miałam straszny
                    sen(Kubowa czytam że też)

                    Teraz wróciłam z ryneczku kupiłam turki na balkon bo moja pachnąca maciejka
                    niestety umarła,hehe.Kupiłam sobie wisienki i sliwki.A mój męzus przerwał
                    tapetowanie zeby pojechac i zakupic nieszczęsny nakłuwacz.
                    Więc dzis juz zakładam dziennik cukrzyka i bedziemy się z Maksiem kłuc sad(((
                    Oczywiscie przechodziłam koło cukierni-makowiec,serniczek na zimno,pączulki
                    buuuuuuuuuuu.
                    Dzis czekałam na kopniaki Maksa szczególnie.Po tym snie i skurczach żołądka.
                    Odezwał się raniutkosmile))ciekawe czy on tez się meczył.

                    Pępus mam normalny czyli wklesły,ale to jeszcze 2 mc,hehehe

                    Kubowa napisz co z tym praniem,wszystko na 90?ubranka posciele i reszta.
                    Płuczesz w czyms?
                    Pozdrawiam miłego dzionka ja i Maks
                    • kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE :))) 27.07.04, 14:45
                      kornelcia, wszystkiego nie gotuj, bo ci kolory puszczasmile tak jak pisalam: ja
                      kolory pralam w 60, a tylko biale w 90. plukalam w plynie jelp (proszek tez
                      jelp uzywam). ale powiem wam, ze tylko przez 4 m-ce tak pralam, potem to juz
                      nie gotowalam jak nie bylo trzeba i mieszalam z naszymi rzeczami. patryk nie
                      mial zadnych uczulen wiec nie musialam uwazac. ale dalej pralam w jelpie.

                      cos te sny nas przesladuja, czytalam dzisiaj ze to tez jeden z objawow ciazy.

                      kornelcia, unikaj cukierni jak ognia, nie daj kusicsmile ja tez terraz odstawie
                      cukry, bo w poniedzialek znowu badaniesad(

                      a ja tez mam pepus wywalony hi hi, strasznie to smiesznie wyglada, do tego boli
                      bo jest naaciagniety, ale to chyba tak musi byc.

                      buziaki
                • apteros Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE :))) 27.07.04, 11:30
                  witaj aniu!
                  ja też całkiem niedawno pojawiłam się na tym forumsmile jest naprawdę fajnie, co
                  przyznaje nawet mój mąż kiedy wraca z pracy i pyta... no i jak tam dziewczyny?
                  odezwały się?

                  co do ciuszków tojestem jak już pisałam w bardzo podobnej sytuacji jak ty. a
                  ponieważ jak na razie na krewnych i znajomych królika pod tym względem nie mogę
                  liczyć to przeglądam ogłoszenia tu w sklepiku no i w sklepiku na
                  www.dzieckook.pl i nawiązuję kontakt z różnymi mamami, które ciuszków się
                  pozbywająsmile czasami trafiają się bardzo korzystne oferty dla niezbyt zamożnych
                  mam, więc tak jakoś myślę sobie poradzęsmile

                  pozdrawiamy serdecznie
                  Weronika i Żuczeksmile
                • ingutka Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE :))) 27.07.04, 13:18
                  Witaj Aniu wśród brzuchatych wczesnojesiennych mam!
                  no i spóźnione życzenia imieninowe!

                  Jeśli chodzi o samopoczucie to w porzadku, chociaż dzisiejsza deszczowo-szara
                  pogoda nie nastraja wesoło. Ale takie juz chyba jesteśmy - gorąco- niedobrze,
                  zimno - teź źle wink
                  Na przedostatnich zajęciach szkoły rodzenia dowiedziałam się czegoś ciekawego.
                  Otóż moja Hanusia wierci się we mnie, pływa i porusza, tak że wszystko widać na
                  powierzchni brzuszka no i mam obolałą prawą stronę, bo tam na ogół wypycha
                  łepek. Okazuje się, że mamy z mniejszymi brzuszkami, te szczuplejsze tak mają,
                  bo powłoka tłuszczowa jest cieniuteńka i miedzy nogą maleństwa a moją skórą
                  jest tylko macica i ta warstwa tłuszczowa. Więc coś za coś - pozostałam w miarę
                  szczupła, za to chodzę poobijana, obolała i posiniaczona od środka.

                  Ale na poprawę humoru wybieram się do biblioteki, a to działa na mnie zawsze
                  dobrze.
                  Trzymajcie się dobrze mamy i brzuszki.
                  A i jeszcze jedno: czy potraficie sobie wyobrazić, że ta rybka z waszego
                  brzucha, ten zarys pod skórą, ten mały kopacz/kopaczka będzie już bardzo
                  niedługo takim małym niemowlakiem, jakiego można spotkać na ulicy?
                  I czy Wam też tak czas przyspieszył - w końcu to już baaardzo niedługo?

                  inga&rybka
                • redmiss Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE :))) 27.07.04, 14:30
                  Trafiłaś? to fajnie.
                  Chyba mieszkamy najbliżej siebie, ja jestem z Jaworzna wink W Sosnowcu
                  studiowałam, więc nie jest mi obcy wink A poza tym co jakiś czas muszę zjeść
                  placki w Zakręconej.

                  Pozdrawiam, papa
              • apteros Re: Juz po wakacjach! + ruchy w brzuchu 27.07.04, 11:21
                cześć!

                Moja dzidzia wierci się najintensywniej wieczorem. Zwłaszcza wtedy kiedy się
                kładęsmile A w ciągu dnia to tak różnie. Czasem daje pożyć, a czasem jak z
                nienacka kopnie w prawą stronę brzucha, to się skręcam i nie mogę się odgiąćsmile
                ale myślałam, że to normalne musi być???

                a co do remontów u sąsiadów to mi od miesiąca wiercą w ścianach obajsmile w
                rezultacie nawet w sobotę o świcie potrafią budzićsmile niemal na równi z dzidzią
                jeśli się jej zachce obudzić mamę o czwartej nad ranem celnym kopniakiem w
                okolice pępkasmile

                a przy okazji pępka... dlaczego zrobił się wypukły? fascynuje mnie ta sprawa..
                myślałam, że człowiek od urodzenia ma albo wklęsły albo wypukły, a tu jeden
                potomek w brzuszku wszystko zmieniłsmile

                Ja też mam niewiele ciuszków, ale to dlatego, że do tej pory tylko z koleżanką
                bobrowałyśmy w takim jednym ciuchlandzie koło smyka i dla noworodka niewiele
                tam ciuszków znalazłam.. raczej takie na 74/80sad i najgorsze że nawet nie mam
                jak prać ich i prasować i układać w szafeczkachsad A miałabym już wielką ochotę..

                najpierw sobie powtarzałam, że trzeba pozdawać egzaminy i załatwić formalności
                pod kątem przyszłego roku akademckiego.. potem sobie powtarzałam, że trzeba
                trochę wypocząć no i poczekać aż będziemy zmieniać mieszkanie... dalej sobie
                tak powtarzam, ale teraz już coraz mniej szans na przeprowadzkę.. a ja ani
                ciuszków nie mam, ani nie mogę przygotować kącika dla mojego maleństwasad

                to chyba przez pogodę taki smutny mam dziś nastrójsmile jakby choć trochę słońca
                wyjrzało zza chmur byłoby peewnie lepiej..

                pozdrawiamy wszystkie mamy..
                trzymamy kciuki za te, które muszą leżećsad

                Weronika i Żuczek
                • ingutka Re: Juz po wakacjach! + ruchy w brzuchu 27.07.04, 13:28
                  Hej Weronika,

                  Mój pępek tez jest wypukły - to chyba jedyny taki czas, kiedy mamy wypukłe
                  pępki, w dodatku wygląda to nawet śmiesznie, bo jest nieco ciemniejszy w
                  środku.
                  Moja Mała też lubi wieczorną aktywność - chyba po mamie jest nocnym markiem -
                  zobaczymy jak to bedzie po narodzinach...

                  Niech Twój mąż się nie martwi - samochód ma to do siebie, ze trzeba w nim
                  ciągle coś wymieniać. Mój Dyziak (mąż) jest takim pasjonatem, że sam wynajduje
                  co trzeba byłoby jeszcze w nim wymienić - a co ja biedna mogę mu na to
                  powiedzieć wink Nauczyłam się już mnóstwa rzeczy o samochodzie, ale cieszę się,
                  że to nie ja muszę się nim zajmować. Dla mnie ma jeździć i już wink

                  Moje ubranka dla Maleństwa...są u mojej siostry. Część pewnie będę musiała
                  dokupić. A my nawet miejsca na nie nie mamy. Więc nie martw się, nie jestes
                  sama. Chociaż już zmobilizowałam Dyziaka, w sobotę chyba zamówimy komodę, a
                  niedługo rozpoczynamy remont łazienki. Widzę, że tu u nas panuje moda -
                  remonty, przeprowadzki - im bliżej porodu tym lepiej wink)

                  pozdrawiam
                  ingutka&hanusia
                  • mamanowa Re: Juz po wakacjach! + REMONTY 27.07.04, 13:59
                    My zakończyliśmy remont i przeprowadzkę jakiś miesiąc temu, a trwało to prawie
                    2 miesiące. Trwało to tak długo, bo wszystko musieliśmy robić sami. Ja sobie
                    teraz pomyślę, że miałabym się schylić i malować ścianę przy listwie
                    podłogowej, albo na kolanach szorować podłogę, to od razu robi mi się słabo. A
                    jeszcze miesiąc temu zasuwałam tak od rana do nocy sad
                    Teraz głupie umycie wanny jest dla mnie ciężarem, a za największy sukces
                    ostatnich tygodni uważam pomalowanie paznokci u nóg i golenie też nóg. Chyba w
                    życiu się tak nie zmęczyłam. Aż mnie to rozbawiło, a mąż patrzył na mnie i
                    mówił, że wyglądam, jakbym tonę węgla przerzuciła. Bardzo to wszystko jest
                    zadziwiające.
                    Pozdrawiam Was ociężale znad biurka pracowego, mamanowa
                    ingutka napisała:

                    > Hej Weronika,
                    >
                    > Mój pępek tez jest wypukły - to chyba jedyny taki czas, kiedy mamy wypukłe
                    > pępki, w dodatku wygląda to nawet śmiesznie, bo jest nieco ciemniejszy w
                    > środku.
                    > Moja Mała też lubi wieczorną aktywność - chyba po mamie jest nocnym markiem -
                    > zobaczymy jak to bedzie po narodzinach...
                    >
                    > Niech Twój mąż się nie martwi - samochód ma to do siebie, ze trzeba w nim
                    > ciągle coś wymieniać. Mój Dyziak (mąż) jest takim pasjonatem, że sam
                    wynajduje
                    > co trzeba byłoby jeszcze w nim wymienić - a co ja biedna mogę mu na to
                    > powiedzieć wink Nauczyłam się już mnóstwa rzeczy o samochodzie, ale cieszę
                    się,
                    > że to nie ja muszę się nim zajmować. Dla mnie ma jeździć i już wink
                    >
                    > Moje ubranka dla Maleństwa...są u mojej siostry. Część pewnie będę musiała
                    > dokupić. A my nawet miejsca na nie nie mamy. Więc nie martw się, nie jestes
                    > sama. Chociaż już zmobilizowałam Dyziaka, w sobotę chyba zamówimy komodę, a
                    > niedługo rozpoczynamy remont łazienki. Widzę, że tu u nas panuje moda -
                    > remonty, przeprowadzki - im bliżej porodu tym lepiej wink)
                    >
                    > pozdrawiam
                    > ingutka&hanusia
                    • kubowa Re: Juz po wakacjach! + REMONTY 27.07.04, 14:35
                      haha alem sie usmiala, mamanowasmile)) ja tez ostatnio przy goleniu nog stekam i
                      sapie i tak od kilku miesiecy wlasciwie. a golenie okolicy intymnej zalatwiam
                      przy lusterku, co doprowadza mnie do szalu i zaciec, bo za cholere nie mam
                      koordynacjismile)

                      juz mi to lezenie bokiem wylazi. zgaga piecze, kark boli. marudze a co mi tam.
                      dobrze, ze ponoc z tym krazkiem bede mogla chodzic normalnie. o ile mozna czuc
                      sie normalnie z opona w srodkusmile (to taka aluzja do samochodziarzysmile

                      za tydzien dla odmiany znow ide pic glukoze, jak pragne ulepic balwana. kuba
                      ostatnio powiedzial, ze czuje sie rozczarowany, bo tyle czytal o tej ciazy i
                      owszem, wszystko sie zgadza: jest zgaga, zaparcia, opuchniecia, tylko gdzie ta
                      radosc oczekiwania???smile i ze ja tak szybko zapomnialam co to takie ta ciaza i
                      znow sie dalam w to wpakowacsmile??ech...

                      buzka
                      • apteros Re: Juz po wakacjach! + REMONTY 27.07.04, 14:56
                        smile ja z goleniem na razie problemów nie mam.. dobrze mi się siedzi w brodziku i
                        jeszcze brzuszek tak nie przeszkadzasmile a z tym męczeniem się to faktycznie
                        jakoś dziwnie. nie daję rady za jednym zamachem odkurzyć dwudziestukilku metrów:
                        ( musi to robić nieszczęśliwy Pawełek (uważa,że złośliwie za często mu to każę
                        robićtongue_out) no a ja potem zaczynam mieć wątpliwości, czy przypadkiem nie trzebaby
                        gdzieś poprawićsmile ale to chyba jakaś obsesja ciężarnejtongue_out

                        a na poprawę humoru wybrałam się bez żadnych pieniędzy do pobliskeigo
                        antykwariatu i sklepu muzycznego żeby pooglądać... i oczywiście gorzej mi się
                        tyko zrobiło.. dlaczego antykwaryści się tak drożąsad fundusze studenckie nie
                        pozwalają na takie drogie nabytkisad chyba porozwieszam ogłoszenia, że przyjmuję
                        książki dotyczące starożytnoścismile

                        w czwartek przyszły zaczynam zajęcia w szkole rodzenia. ciekawe jak to będzie
                        wyglądaćsmile

                        a co do tego kopania, to ja się właśnie zastanawiałam czy te twarde punkciki co
                        to czasem przy kopniaku wyskakują na powierzchni brzucha to jest kawałek mojego
                        dzidziusia. bo czasem próbuje potrzymać chwilę za tą hipotetyczną piętę czy
                        innego łokcia.. ciekawe czy dzidziuś to czuje...

                        a teraz udaję się coś zjeśćtongue_out

                        aha.. o co chodzi z tym cukrem czy inną glukozą? bo ja nie wtemacie trochę
                        jestem..

                        no i chciałam powiedzieć że ja ciążę tak dobrze na razie znoszę i bez żadnych
                        dolegliwości, że szybko przyjdzie zapomnieć o tych drobnych niedogodnościach
                        podejrzewam i nie będę miała żadnych oporów jeśli chodzi o następną dzidzię,
                        pomijając, że chciałabym najpierw skończyć studia..

                        pozdrawiamy wszystkie mamytongue_out
                        weronika z żuczkiem
                        • mamaagnieszka Do Ani 27.07.04, 15:51
                          Witaj w klubie! Ja mieszkalam w Sosnowcu az do momentu wyprowadzki za ocean.
                          Lza sie w oku kreci na wspomnienie starych katow. Tak bym sobie polatala po
                          Modrzejowskiej czasami,ze az cos! Czy ta ulica sie w ogole jeszcze tak nazywa?
                          Ech, stare dobre czasy...
                          • aniamulka Re: Do Ani 27.07.04, 18:04
                            Witam Sosnowiczankę smile Jeśli chodzi o ulicę Modrzejowską to oczywiście jest i
                            nadal tak sie nazywa. Nie wiem kiedy byłaś tu ostatni raz bo troszkę sie
                            pozmieniało. Cała Patelnia to już nie patelnia. Mamy pomnik Jana Kiepury i
                            podziemne centrum ze sklepikami. Z ulicy Kilińskiego przechodzi się pod ziemią
                            na byłą Patelnię. I nawet mamy schody ruchome smile))

                            Pozdrawiam,
                            Ania
                            • kornelcia75 Re: Do Weroniki 27.07.04, 19:20
                              Hej!To ja Ci Weroniko w skrócie to opiszę bo jestem w tym dobra(od jakiegos
                              czasu)hehe
                              lekarz po 24 tyg powinien skierowac Cie na badanie cukru,pijesz sobie 50g
                              glukozy zmieszanej z niewielka iloscią wody i czekasz 1h i pobieraja Ci krew.Ja
                              miałam wynik 193,gdzie norma jest do 115.Potem lekarz kieruje Cie na nastepne
                              badanie tym razem pobieraja Ci krew na dzieńdobry,potem pijesz 75g
                              glukozy,czekasz 2 h i znowu krewke pobieraja.Tu wynik wyszedł 1-88,drugi po 2h
                              142.I mój ginekolog dał mi skierowanie do diabetologa.Temu cos sie nie podobało
                              ze wynik po 50g wiekszy niz po 75g i zalecił jeszcze raz z 75g.No i niestety
                              wyszło 174.Zalecił glukometr i dietę.wiec musze odstwic cukry proste,ograniczyc
                              produkty zawierajace cukier,jesc czesciej a mniej.Mam sie kłuc 4 razy
                              dziennie,po wstaniu a potem 1h po posiłku.załozyłam zeszyt i tam bede wpisywac
                              wyniki.Pierwszy raz kłułam sie 2 h temu wynik po obiadku 107 norma do 140 takze
                              mysle ze ok.Ide do niego za tydzien zocbaczy notatki i powie co dalej.wiem ze
                              jek dziewczyna wychodzi podwyzszony mimo diety to biora insuline.Mam nadzieje
                              ze mnie to ominie.Wiele kobiet ma to w ciazy fachowo to uposledzona tolerancja
                              glukozy.Mija po porodzie.Trzeba tego pilnowac bo dzidzia moze za szybko rosnąc.
                              Jesli lekarz jeszcze Cie nie wysłał a jestes po 24 tyg zapytaj o to badanie.
                              Mam nadzieje ze naswietliłam Ci troche sprawę,hehehe
                              pozdrówka
                              • apteros Re: Do Weroniki 27.07.04, 19:29
                                oczywiscie ze mi sprawę wystarczająco naświetliłaś. powiem nawet więcej..
                                przeraziłam się. bo jakoś jestem w trzydziestym tygodniu a cukier to chyba
                                tylko na początku raz miałam potem już tylko podstawowe badania no i teraz
                                jakieś dwa czynnikisad w dodatku moja pani doktor wciąż chce mnie widywać raz na
                                miesiąc, a ja czytałam gdzieś że pod koniec ciąży to już by wypadalo chociaż
                                dwa razysad teraz mam wizyte wyznaczoną na 10 sierpnia i może się o ten cukier
                                upomnę, chociaż sądząc po rozmiarach naszych brzuszków moja dzidzia duża to nie
                                jest, a twoja to już taksmile nie żebym przyganiała, im większa dzidzia tym
                                śliczniejsza...

                                eeeeee, wszystkie dzidzie są śliczniusie...

                                czy to jest tylko ciążowy objaw czy rzeczywiście na ulicach jest więcej
                                dziewczyn w ciąży i dziewczyn z wózeczkami? bo ja sobie pomyślałam, że może to
                                tylko taka obsesja że ja je wszędzie widzę, nawet jak towarzystwo moje nie
                                dostrzeże?
                                • kornelcia75 Re: Do Weroniki 27.07.04, 21:34
                                  Hej a skąd Weroniko wiesz ze duże?musze Ci powiedziec ze wiem po kolezankach i
                                  z forum ze duze brzuszysko nie swiadczy o duzym dziecku.Moze byc wielki jak u
                                  mojej kumpeli a dzidzia niecałe 3 kg,natomiast jedna kolezanka z forum do końca
                                  ciazy brzuch prawie niewidoczny a 4300.Takze nie po brzusiu kochana,nie po
                                  brzusiu,a jesli chodzi o mnie to robiłam usg w 24 tyg i mały wazył 825g czyli
                                  odpowiadał 25 tyg,byłam przerazona a lekarz mówił ze nie bedziemy sie czepac
                                  tyg.bo wystarczy ze bład był przy okresleniu dnia zajscia w ciaze.Zobaczymy
                                  teraz na usg.A Ty upomnij się o te badania,to dziwne ze nie miałas.
                                  Ja tez chodze raz w miesiącu,teraz 3 sierpnia i wydaje mi się ze od nastepnej
                                  wizyty bede co 2 tyg,zobaczymy.
                    • mamaagnieszka Re: Juz po wakacjach! + REMONTY+golenie 27.07.04, 16:18
                      Mam te same problemy z goleniem. Co za meka! Pod koniec pierwszej ciazy maz mi
                      golil nogi. Chyba do tego i tym razem dojdzie. Juz nawet nie wspominam o
                      goleniu intymnosci. Kubowa, musze sprobowac z lusterkiem. Mozna isc do
                      kosmetyczki, ale jakos tak mi niezrecznie. Bede sie meczyc sama albo zatrudnie
                      meza. Na pewno nie bedzie narzekal, hi hi.

                      Co to jest z tymi snami?? Jak nie koszmar to jakis dziwolag. Doslownie czasami
                      az mnie budza. No i nastepna bezsenna noc i wisielczy humor. Wlasnie, gdzie ta
                      radosc oczekiwania? Niby jest, ale coraz trudniej ja wskrzesic.

                      A co do remontow, to my tez. Maz sie rzucil na zmienianie okien w pokoju
                      dzidzusia i malowanie naszej sypialni. Jakos mu to powoli idzie, a ja mu
                      zgrzedze, ze zostalo najwyzej 10 tygodni. Oliver tak kopie, ze chyba mi przez
                      pepek wyskoczy. Ciesze sie, ze jest taki aktywny, ale kolezanka mi
                      naopowiadala, ze jej dziecko przebilo wody plodowe i musial urodzic wczesniej.
                      No i znow sie martwie. Juz mam dosc tej hustawki nastrojow. Zycze wam
                      przyjemnego wieczoru.
                      • kornelcia75 Re: Juz po wakacjach! + REMONTY+golenie 27.07.04, 19:27
                        Agnieszko!umnie tez jakos wolno idzie ten remont,boje sie ze nie zdązymy(termin
                        24.09,hehehe)Chciałabym poprostu zeby juz było
                        zrobione ,wywietrzone,posprzatane,jakos bym była mniej nerwowa,hehehe.

                        Jesli chodzi o golenie,tez ciezko z nózkami a jesli chodzi o golonko w
                        intymnych miejscach to mąz sie zgłosił.jest przy tym wiele smiechu,bo mnie gila
                        i wogóle.Leze sobie z tymi nogami w procę a on kuca i sie stara jak moze.heheehe

                        słuchajcie po obiadku zrobiłam kłucie w paluszek i wynik 107 norma do 140,więc
                        myślę ze jest dobrze zobaczymy jak dalej.

                        Maksio słucha muzy poważnej i cały czas wierzga sie w brzusiu,a mamusia na
                        forum.
                        Pozdrawiam ja i Maks(32 tydz)
                        • kubowa Re: Juz po wakacjach! + REMONTY+golenie 27.07.04, 19:46
                          hi hi, kuba tez sie rwal do golenia, ale ja sie boje, ze mu sie rece za bardzo
                          beda trzeslysmile))) chociaz sama narazam sie bardziej...

                          kornelcia, zobaczysz, ze pokonasz te cukrzyce!!! widzisz jak dobrze ci idziesmile)

                          ja od lezenia czuje sie coraz gorzej, oby do jutra wieczora wytrwac!!! kazdy
                          skurcz mnie przeraza, bo zaraz mam wrazenie, ze przy kolejnym wody mi pojda jak
                          przy patrykusad ja zeschizuje w tym lozkUcrying
                          siara mi leci z piersi... ech....

                          weroniko, koniecznie zrob te badania, swoja droga, myslalam, ze one sa
                          obowiazkowe po 20 tygodniu?
                          • apteros Re: Juz po wakacjach! + REMONTY+golenie 27.07.04, 20:20
                            jak widac niestety... obawy wszystkich i sugestie ze moze bym poszla do
                            jakiegos sprawdzonego ginekologa chyba sie potwierdzaja... upomne sie po prostu
                            o nie. bo co innego moge zrobic?

                            tak w ogole to osmiele sie nadmienic, choc jeszcze niezbyt zdecydowanie, zeby
                            nie zapeszyc... ze byc moze jednak jest szansa dla nas na zmiane mieszkania...
                            a wowczas i my wpadniemy w wir remontowo-odnawiaczysmile ale na razie w szczegoly
                            sie nie wdam, dopiero jak bedzie na sto procent pewna sprawasmile trzymajcie
                            kciuki..

                            pozdrawiamy bardzo serdeczniesmile

                            weronika i Żuczek

                            • female A ja po remoncie ;) 27.07.04, 20:40
                              Jakże ja się cieszę, że remont już za nami...trwał cały maj!!
                              Ale teraz jakie piekne panelki, mieszkanko odmalowane, nowe mebelki w naszym
                              pokoiku...ach, miło tak usiąść w takich odremontowanych czterech ścianach.
                              A dzidziuś w brzuszku dokazuje, aż miło winkMoja siedmiolatka z ogromnym
                              zainteresowaniem ogląda "wędrujący" brzuszek i napawa to Ją radością. Przyjemny
                              widok...
                              Troszkę martwi mnie mój"dziwny" przyrost wagi. Jak do tej pory przytyłam tylko
                              5,5 kg, ale za to mam aż 100 cm w obwodzie brzucha.Maluch waży ok 1,5 kg,
                              główkę ma na 28 tydzień, a nóżki na 32tydzień.Zresztą moja Magdusia też miała
                              malutką główkę przy urodzeniu (31 cm), a długalaśne nóżęta.

                              Z pozdrowieniami z deszczowej Jeleniej Góry,
                              Benia (mama 7letniej Madzi i 30 tygodniowego Mieszkańca Brzuszka)
      • poleczka2 Re: w czym i jak prać ubranka.. 27.07.04, 22:27
        No właśnie Ingutka, czytałam, że w POlsce pierze się ubranka na 90C. Nie wiem
        dlaczego, ja nowych ze sklepu nigdy nie piorę, piorę te co mam po Olku i na
        40C. Ja piorę w non bio proszku ale nie wiem czy takie są w Polsce i dodaję
        Comfort Pure. W płatkach prała moja ciocia co miała moją kuzynkę już 8 lat temu
        i ubranka zawsze były niedoprane i nie miały takiego ładnego zapachu. Prasuję
        wszystko na parze. Dlaczego wy pierzecie z takiej wysokiej temperaturze? Ja mam
        dużo rzeczy z weluru bodajże i to w tej temperaturze by się rozciągnęło na nic.


        ingutka napisała:

        > Wiem, że mozę to głupie pytanie i sie kompromituję, ale już mi się wszystko
        > pomieszało: czy ubranka dla dzieci trzeba prać na 90 stopni? Chodzi mi
        > zwłaszcza o ten pierwszy raz po przyniesieniu ze sklepu bądź od znajomych) w
        > jakich proszkach pierzecie (siostra doradza płatki mydlane, ale do pralki
        też?)
        >
        > potem trzeba je też uprasować, to wiem.
        > zapobiegliwe mamy, wspomóżcie!
        >
        • ingutka Re: w czym i jak prać ubranka.. 28.07.04, 14:32
          cześć Poleczka,
          Własnie, w Polsce szczególnie zalecają prawnie w wysokich temperaturach, żeby
          nie było tam żadnych bakterii czy innych takich. Radzą też uprać nowe ubranka
          ze sklepu, bo one na ogół są nasączone/opryskane chemikaliami, żeby pięknie
          wyglądały i niepogniecione przeszły przez proces tworzenia i sprzedaży. To
          akurat do mnie przemawia.
          Płatki tez mnie nie przekonują - ja lubię mieć czyste ubrania, a dzieciak
          wiadomo- potrafi ubrudzić. Chyba zdecyduję się na Jelpę - u nas polecają
          proszki ze specjalnymi atestami, że można stosować dla noworodków, z uwagi na
          częste alergie.
          • paulajal Re: w czym i jak prać ubranka.. 28.07.04, 16:00
            Już od dawna czytam sobie co u Was, jak co prać (oczywiście wyszło na to, że
            wszystko nie tak uprałam, więc muszę zrobić to ponownie) itd., no i wreszcie
            odważyłam się przyłączyć, korzystając z okazji, że akurat kilka "nowych" się
            teraz pojawiło, więc i mi jest raźniej.
            Fajnie tak poczytać, co u innych na tym etapie ciąży słychać, ja jestem w
            trochę młodszej ciąży niz większość z Was, bo u mnie to 29tc+5dni i spodziewam
            się synka - Sebastiana. Nie będę Was zanudzać moją prezentacją, bo reszta jakoś
            pewnie wyjdzie w czasie rozmów tutaj.

            Zwrócę się tylko do kubowej: strasznie dużo się naczytałam na temat porodów
            przedwczesnych i wczesniaków (mogłabym Ci polecić coś do poczytania w sieci,
            ale podsumowując nie masz po co tego czytać, bo to jednak stresujące zajęcie, a
            twój maluch jest już naprawdę spory i dorodny i nie masz po co się stresować
            taką lekturą), bo ten temat i mnie poniekąd dotyczy, więc mogę Cię uspokoić, że
            na Twoim etapie ciąży naprawdę nie musisz martwić się o jego życie (aż mnie
            ciarki przeszły, pisząc to bo moj maluch jest ponad 2 tyg młodszy, a nawet nie
            rozważam opcji, że mógłby nie przezyć rodząc się teraz, co najwyżej długo
            dojrzewałby w inkubatorku, a nie przy mnie), oczywiście mógłby mieć początkowo
            jakieś komplikacje zdrowotne, ale nie byłyby to jakieś długotrwałe choroby,
            więc nawet o tym nie myśl, może jak rodziłaś Patryka 7 lat temu, to było
            inaczej, teraz naprawdę teraz ratuje się 80% wczesniaków o wadze 750-1000gr, a
            te powyżej 1,5kg, to już takie zuchy, że neimalże nie ma śladu po ich
            wcześniactwie już w kilka miesięcy po porodzie.
            Ja biorę fenoterol (twardniał mi brzuch i też miałam nocne bolesne akcje
            ostatnio) i nawet moja gin powiedziała, że najlepiej dotrzymać do 36-37 tc, ale
            w 34 tc, to już jak bardzo chce dzidziuś, to może się rodzić i nic mu nie
            będzie. A te 2 tyg przy takiej super opiece lekarskiej, krążku i oszczędzaniu
            się, to na pewno maluch doczeka. Moja koleżanka była w identycznej jak twoja
            sytuacji (od 30tc zgładzona szyjka, główka dziecka wstawiona w kanał rodny), do
            36tc leżała, po 36tc zdjeli jej krążek i pozwolili rodzić i dziś jest już 5 dni
            po terminie i nic.... Także różnie to bywa. Tylko nie wiem czy dobrze pamietam,
            to Ty chciałaś rodzić w prywatnym szpitalu? Bo jednak w razie porodu przed 36-
            37 tc, to chyba pojedziesz do IMiD czy na Karową, tak?

            Pozdrawiam ciepło i mam nadzieję, że mój wielki post do kubowej Was nie
            zanudził.

            Paula i Sebastian 2w1
            • kubowa Re: w czym i jak prać ubranka.. 28.07.04, 17:16
              lo matko i corko jaka ty kochana...

              ale powiem ci, ze jak bede miala jeszcze z krazkiem lezec to ja sie tak nie
              bawiesmile wlasnie napisal do mnie jakis pan co mu sie dziecko urodzilo w 30tc i
              jest ale przeslodkie, wiec naprawde dzzieki wam sie uspokoilam.

              w ogole to witaj w gronie paula z sebastiankiemsmile moja kolezanka ma synka
              sebastianka, ktory jest tak przesliczny!!! pewnie wszystkie sebastianki takie
              sasmile
    • kornelcia75 Re:Brawo Kubowa 27.07.04, 21:59
      hej Kubowa zaklaskałam Tobie na wątku o badaniach ginekologicznych,bo mi juz
      brak słów co mozna tez tam przeczytac,fajnie ze myslisz tak samo.
      Dzieki za słowa otuchy w zwiazku z moja cukrzycą.ja tez trzymam kciuki za
      Ciebie jutro,bo jak pisałas w srodę maja zakładac krązek,napisz jak było,hehe

      Weroniko odpisałam Tobie na temat DUZYCH brzusiów i dzieci ale jest nizej.
      pozdrowionka
      • kubowa Re:dzis o 21.30:( 28.07.04, 09:16
        kornelcia, chodzi o badanie wewnetrzne? dla mnie to dziwne, ze niektorzy
        lekarze nie badaja. moj dr sprawdza mi szyjke macicy najmarniej dwa razy w
        miesiacu i nie wyobrazam sobie, zeby tego nie robiL!!! jakkolwiek nienawidze
        tego badania i zawsze marudze przy nim strasznie (z czego moj dr wnioskuje, ze
        nasz wspolny porod bedzie nie lada przygoda i ciekawym eksperymentemsmile to wiem,
        ze to jest bardzo wazne badanie, jeszcze co innego jakby robil usg na kazdej
        wizycie, bo tam tez szyjke widac, choc pewnie nie widac, czy jest rozmiekla, a
        to tez wazne. moja kuzynka tez nie miala takich badan wewnetrznych w ciazy,
        morfologie tylko dwa razy, o co tu chodzi??? to tak jakby pojsc do dentysty z
        leczonym zebem i nawet geby nie otworzycsmile
        • apteros Re:dzis o 21.30:( 28.07.04, 09:47
          o rany!

          jakie badanie wewnetrzne? mnie badała od środka tylko przy wykrywaniu ciąży,
          potem już niesad ostatnio nawet nie sprawdza gdzie dno macicy jest tylko słucha
          serduszka i papa. czy jest jeszcze coś co powinnam wiedzieć o badaniach w
          trakcie ciąży a czego mój ginekolog nie robi?

          zaczynam się tym martwić wszystkimsad
          • kubowa weroniko, tylko spokojnie 28.07.04, 09:59
            ja sie umowilam ze swoim dr,ze prowadzimy ciaze w standardzie europejskimsmile
            kosztuje mnie to sporo, ale jestem przebadana na wskros, lacznie z badaniami
            genetycznymi. patryka urodzilam za wczesnie i chce tego teraz uniknac, a
            przynajmniej lepiej sie do tego przygotowac. jak na razie chyba znalezlismy
            powod przedwczesnego porodu: ta nieszczesna szyjka. co miesiac badam po prostu
            wszystko: nawet toxoplazmoze (bo mam zwierzaki). w poprzedniej ciazy inny dr
            nie robil mi tylu badan, ale wewnetrznie badal mnie co miesiac. a ze nic nie
            wykryl, no to juz chyba kwestia jego kompetencji. ale roznie lekarze robia:
            niektorzy nie badaja, chociaz ja tego nie rozumiem, nie wiem, co nimi
            kieruje?smile moze zajrzyj sobie na jakas stronke o ciazy (np rodzic po ludzku) i
            zobacz, jakie sa obowiazkowe badania w ciazy i sprawdz, czzego ci jesszcze nie
            robila twoja dr. ale nie panikuj na zapas, ostatecznie tak daleko juz zaszlas z
            ta ciaza, ze chyba faktycznie wszystko jest w porzadku, wiec nie martw sie na
            zapas.
            buziaczki
            • kornelcia75 Re: weroniko, tylko spokojnie 28.07.04, 14:17
              Hej Weroniko!O tych badaniach mozesz przeczytac na CIĄZA I PORÓD wątek o
              badaniach ginekologicznych,tam troche jest tych opini.
              Dla mnie jak i dla kubowej i wielu innych dziewczyn(na szczescie)takie badanie
              jest podstawą.Jak mówi mój ginek,obserwuje sie wtedy szyjkę,bada czy niema
              stanu zapalnego itd.Niestety częsc dziewczyn mysli ze to zbędne i wystarczy jak
              lekarz spojrzy na wyniki ijest ok.A jak czytam jeszcze ze badanie jest
              niebezpieczne dla płodu to juz wogóle krew mnie zalewa.Lekarz przeciez wkłada
              tam palce a nie dwie ręce ibada ok 30 sek,a jak uprawiamy sex to to juz nie
              szkodzi???Pogadac o wynikach i samopoczuciu moge tu na forum,a zbadac moze mnie
              tylko lekarz.jak wstaje z samolocika i on mówi wszystko jest ok.Wtedy spokojnie
              moge isc do domku.
              pozdrówka,ja i Maks(32 tydz)
    • joannam7 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 27.07.04, 22:25
      Cześć wszystkim przyszłym mamusiom. Zaglądam na to forum od pewnego czasu i
      nareszcie dzisiaj zdecydowałam się aktywnie włączyć (naturalnie jeśli mnie
      jeszcze przyjmiecie do swojego grona). Na początek pokrótce przedstawię siebie
      i mój nieustannie rosnący brzuszek. Mam na imię Asia i z coraz większym
      zniecierpliwieniem oczekuję mojego drugiego maleństwa (termin wg OM 04.09). Mój
      starszy skarb Julia w lipcu skończyła cztery latka, a od kilku tygodni
      codziennie rano dopytuje sie czy dziś jest właśnie ten dzień kiedy pójdę do
      szpitala urodzić dla niej dzidziusia....Od początku ciąży czułam się bbbbb.źle
      (pierwszą ciążę zniosłam rewelacyjnie - bez dolegliwości, z dużym optymizmem i
      mnóstwem energii...)W 15 tc okazało się,że moja szyjka jest zbyt krotka aby
      dotrwać do terminu (jej część zewn wynosiła wtedy ok 0,8 cm), dlatego w 16 tc
      miałam założony pessar (krążek)Byłam przerażona i zrozpaczona no i ...musiałam
      leżeć plackiem, wziąść zwolnienie i zrezygnowac z prawie wszystkiego co do
      tamtej pory wypełniało moje zaganiane życie...W obecnej chwili szyjka dzięki
      pessarowi wydłużyła się do ok 1,5 cm a ja spokojnie oczekuję terminu. Teraz
      zwracam sie szczególnie do Kubowej - nic się nie martw - noszenie i zakładanie
      krążka jest bezbolesne, choć z pewnością zaskoczy Cię jego wielkość. Zadaniem
      pessara jest podtrzymanie macicy tak aby szyjka nie była zbyt mocno obciążana,
      poza tym dzięki niemu odczuwa się nieco mniejszy ucisk na pęcherz moczowy,
      dlatego być może odczujesz poprawę nie tylko psychiczną(zabezpieczenie przed
      porodem przedwczesnym)ale i fizyczną. Kończę juz - bo i tak się mocno
      rozpisałam. Pozdrawiam Was wszystkie i cieszę się że założyłyście tak fajny
      wątek. Jeśli mogę - będe Was czasem odwiedzać. PaPa - miłego wieczoru...
      • mamaagnieszka Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 27.07.04, 23:09
        Witaj, Asiu. To fajnie, ze wszystko zmienilo sie na dobre z Twoja ciaza.
        Zazdroszcze Ci, poczatek wrzesnia juz tak niedaleko! Pozdrawiam Ciebie i
        dzieciaczki.
      • kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 28.07.04, 09:32
        joasiu, z nieba mi spadaszsmile

        juz sie naczytalam o tych pessarach i jakby mniej sie boje, zwlaszcza, ze do
        zakladania krazka zostane uspiona na 5 minut (moja histeria moglaby
        przeciagnac ten niegrozny zabieg w nieskonczonoscsmile najbardziej licze na
        poprawe stanu psychicznego, bo jest ze mna zle bardzosad

        joasiu, a czy ty moglas po zalozeniu krazka normalnie funkcjonowac, czy
        musialas dalej lezec? a kiedy oni ci zdejma ten krazek? bo ja nie chcialabym
        przez niego nosic dziecka 50 tygodnismile)

        a w ogole witaj w naszej radosnej grupiesmile ja tez juz mam jednego brzdaca, ma
        prawie 7 lat i teraz jest u babci nad morzem. tez sie nie moze doczekac dzidzi,
        dzwownimy do siebie codziennie i prosi mnie, zebym poczekala z porodem na
        niego. w ogole za kazda cene chcialby byc przy porodziesmile) co sie musielismy
        natlumaczyc, ze to nic ciekawegosmile jak mu powiedzialam o zabiegu to powiedzial:
        mam nadzieje, ze nie bedzie cie bolalosad kochany zuczek..
        ciekawe tylko, jak dlugo te nasze starszaki beda sie zachwycaly maluchami po
        urodzeniusmile
        • joannam7 Pessar i normalne życie 28.07.04, 11:25
          Cześć. Dzięki za miłe powitanie. Jeśli chodzi o funkcjonowanie z pessarem to po
          dwóch, trzech dniach od założenia - można już się normalnie poruszać( ja
          musiałam leżeć trochę dłużej ze względu na to iż moj dzidziuś w brzuchu był
          jeszcze b. maleńki i za wszelką cenę pragnęłam utrzymać tę ciążę). Podczas
          chodzenia prawie nic się nie czuje...no może na samym początku, ale nie jest to
          aż tak mocno uciążliwe. Krążek powinien być zdjęty po 36 lub 37 tc - wtedy gdy
          maleństwo jest gotowe do wyjścia na świat i z tego co wiem nie zawsze po
          zdjęciu szyjka zaczyna się szybko rozwierać - często poród odbywa się w
          terminie. Jedynie po założeniu pessara nie można współżyć, ale Twoja sytuacja i
          tak jest duuuużo lepsza bo masz przed sobą tylko parę tygodni...Z pewnością
          wszystko się dobrze skończy. A jeśli chodzi o psychikę...no cóż tak to z
          kobietami, szczególnie ciężarnymi bywa...Ale przecież wszystko MUSI być dobrze
          i będzie. Pozdrawiam gorąco wszystkie forumowiczki A
          • kubowa Re: Pessar i normalne życie 28.07.04, 11:34
            joasiu, jak to dobrze, ze juz masz to wszystko za soba, wyobrazam sobie twoje
            samopoczucie jeszcze kilka tyg temusad ja lezalam miesiac na poczatku, bo mi
            sie kosmowka odwarstwiala i musialam brac duphaston, ale teraz nie ma sladu
            odwarstwienia, a to wszystko dzieki szybkiej reakcji mojego dr (ze tak powroce
            do kwestii badansmile. dzieki za wiadomosci na temat pessara, chyba sie z nim
            oswajamsmile
        • kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 28.07.04, 17:49
          Witamy wszystkie nowe mamusie!!!Fajnie ze tak nas duzo.Piszcie dziewczyny
          wszystko i duzo bo naprawde fajnie sie czyta.
          Ja jeste na wątku wrzesien 2004 ale juz coraz rzadziej bo tu jest sympatyczniej
          i weselej.
          Kubowa mocno trzymam kciuki o 21.30 bedzie ok!!!!!
          Pozdawiamy ja i Maks
          • kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 29.07.04, 14:59
            Ranki ale upał!!!siedze juz w samych gatkach i staniczku bo nie wyrabiam,uff
            Moja waga z przed mc to +15 a teraz zważę sie u ginka we wtorek to Wam
            powiem,zreszta jak pisała Malizna brzus mam imponujacy co mozna zobaczyc na
            zdjęciach na wątku ZOBACZCIE.

            Chciałam wam napisac bo znalazłam na forum wage dziecka w 34 tyg na usg-
            max-2781
            srednia-2377
            minimalna-1973
            moze wam sie przyda do porównań,mysle ze jak pójde we wtorek do ginka to
            poprosi zebym sobie zrobiła usg własnie w 34 tyg.

            i tez dołączam sie do pytania o pranie ochraniacza,kocyka i rozka.
            pewnie zaraz nam odpowie niezawodna Kubowa,tylko dziewczyny notujcie notujcie
            bo ja zanudzimy tym praniem,hehehe.

            my tu sobie gadu gadu a obiadek trzeba robic i leciec do szkółki.
            Pozdrawiam ja i Maksio
            • kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 30.07.04, 11:44
              Witam wszystkie Brzuszki!
              Ale Wy wczesnie wstajecie,hehee.Dla mnie to noc jeszcze.Kładę sie co prawda
              pózno bo zemnie nocny marek,lubie cos poczytac i wstaje 10-11,pewnie sie to
              radykalnie zmieni jak Maks sie urodzi.

              Słuchajcie,wczoraj jak Wam pisałam miałam ostatnie zajęcia w szkole
              rodzenia,był masaz co bardzo mi się podobało i mąz obiecał taki raz w tygodniu
              sad(( no dobre i to.
              No i żeganamy sie,wiecie udanego rązwiazania,broszurki itp.A połozna dziekuje
              kornelci za dobrze słowa na forum.Zdębiałam!mam na imie Dorota,a kornalcia to
              moje pseudo na necie.Okazało sie ze połozna śledzi nasze forum od 4 lat,
              ale sie zdziwiłam,najlepsze ze ostro wyrazałam sie o przesadnych kwotach za
              uczestnictwo umówionej połoznej przy porodzie.Hehe.No ale było to moje zdanie.
              Ale przyznam byłam zaskoczona.

              Asiu moja nietolerancje stwierdzili przy badaniu krwi-po 50g-193,75g-
              143,powtórne z 75g-174.
              Mój najwyzszy(mierzę od 4 dni)na czczo wynik to 84,najnizszy 56.
              ogólnie w ciągu dnia miałam ok 110,ale wczoraj przesadziłam zjadłam
              loda,drozdzówkę(trochę zeby sprawdzic czy podskoczysmile)i miałam 132.

              W Gdańsku ciepło bardzo.
              A ty Kubowa nas tu nie strasz swoim brzusiem bo nas jest wiecej,hehehe
              Choc wiesz co?Lężącego sie nie bije,hihi coś czuje ze znowu mi się dostanie.
              A powaznie tez mysle zebys sie skurczami nie martwiła i starała sie o nich nie
              myslec(pewnie to trudne)ale spokój psychiczny to podstawa!

              Pozdrawiam ja i Maks
              • kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 30.07.04, 20:20
                ale powiedz kornelcia, jaki ten swiat maly, ze ta polozna cie znalazlasmile swoja
                droga zawsze sie zastanawialam ilu lekarzy tu siedzi i odpowiada na posty:
                poleccie lekarza.smile
                uwazaj na ten swoj cukier lakomczuchu, wytrzymaj jeszcze te kilka tygodni,
                potem sobie odbijeszwink
                a ja sie skurczami nie martwie, bo juz minely, to zdecydowanie stres mial wplyw
                na nie. a w ogole na tym zabiegu jak monitorowali tetno dzieciaczka to nawet
                nie wiecie jak radykalnie roslo kiedy zaczelam plakac i sie bac. musieli mi
                tlen podac, zebym sie uspokoilasmile) hi hi. moj lekarz juz nie moze sie doczekac
                naszego wspolnego porodusmile))
                • kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 30.07.04, 21:44
                  Widzisz Kubowa skurcze mineły bo się przestraszyłas ze przyjedziemy!!!!hehehe
                  Ciesze sie bardzo!

                  tak masz racje swiat jest mały,mysle ze wielu lekarzy lubi tez poczytac forum.

                  Będę sie pilnowac z tym cukrem,bo to dla mojego i Maksa zdrowia!!!
                  Ale ile tych lodów maja w lodówce,jak nigdy!!!Chyba z trzy lodówki lodów i to
                  na samym wejsciu,a jak poszłam po koncentrat to oczywiscie na samej ladzie
                  batony!!!jakby nie mogli tego pochowac,na ciepłym leżą,hehehehehe

                  Wytapetowane!od góry cytrynowa,dół błekitny jak niebo,posrodku pasek z
                  miskami,a miski z ksiezycem,ale słodko.
                  No ale słodko nie moze byc do konca!!Mąz zbił lustro!!!Duze z przedpokoju!
                  Strasznie mi go zal.Lustra!Bo Markowi sie oberwało,ze mógł delikatniej i takie
                  tam.No wiem ze nie specjalnie,ale takie ładne było.buuuuu

                  Jutro na Jarmarku ma byc T.Love,Sztywny Pal Azji,De Mono-to sobie poszaleje,ale
                  wczesniej pochodzimy po starociach.

                  Pogadałam z kolezanka o porodzie(niewiem po co)i od dzis boje sie
                  łyzeczkowania,wiem ze nie koniecznie je musze miec ale znajac mego pecha to
                  pewnie tak bedzie!ciekawe czy to boli?mi sie kojarzy z bólem.

                  pomarudziła to leci na kanape poczytac,a Maks słucha Mozarta
                  • paulajal Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 30.07.04, 22:41
                    Ale fajnie, że trochę optymizmem w dziedzinie porodu zawiało! Też mi sie
                    wydaje, że to w końcu fizjologiczny proces, można wziąć zzo, więc jakos to
                    będzie, moja położna (Krystyna Komosa) twierdzi, że poród, pomimo bólu, jest
                    pięknym i niezapomnianym przeżyciem i ja też się tak do tego próbuję nastawić.

                    Do Dokumi: ja akurat kupiłam wózek 3w1 Chicco 4D tech, z własnego doswiadczenia
                    nie wiem czy jest dobry, ale już po zakupie przeczytałam o nim liczne krytyczne
                    uwagi na forum e-dziecko zakupy (które polecam, zwłaszcza listę kitów i hitów,
                    opinie o wszystkim można znaleźć), co mnie dośc zdołowało, więc skoro inne
                    użytkowniczki go odradzają, to może poszukaj czegos jeszcze.

                    Do Kornelci: kto Cię tym łyżeczkowaniem nastraszył? Po porodzie to ono jest
                    chyba tylko w wypadku niemożności urodzenia całego łożyska wykonywane, czyli
                    bardzo rzadko. Ja, niestety, miałam ten zabieg i zapewniam Cię, że nic się nie
                    czuje, ani w trakcie, ani po, trwa krótko, wszystko w znieczuleniu, także nawet
                    sobie tym głowy nie zaprzątaj!

                    Do wszystkich: chciałam wyrazić swój podziw dla wszystkich piszących tu mam, że
                    takie sliczne imionka wymysliły, nie wszystkie pamiętam, ale: Jaśmina, Kaja,
                    Hania, Max (to będzie Max czy Maxymilian? czy to to samo?), naprawdę pięknie.
                    Mój synek będzie Sebastian, a gdyby był dziewczynką, to nazywał(a)by się Bianka
                    i chociaż oczywiście cieszę się z chłopca, to trochę nie mogę przeboleć, ze mi
                    sie takie śliczne imionko jak Bianka "zmarnuje".

                    No to kolorowych snów! I miłego weekendu!

                    Paula i Sebastian 30tc
                    • kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 31.07.04, 10:59
                      paula. ale sebastian, to przesliczne imie, ja sama bym je wykorzystala, gdyby
                      nie po pierwszae primo kopala mnie w brzuch dziewucha, po drugie primo moja
                      przyjaciolka juz tego nie wykorzystala. i teraz byloby tak glupio jakby byly
                      dwa sebastiankisad

                      co do wozka, to ja juz za nic nie kupie 3 w jednym, bo jak sobie przypomne te
                      przekladanki z jednego na drugie to zlewam sie zimnym potem. tym razem
                      postawilam przede wszystkim na przekladana racczke i kupuje cos tam rabbit
                      (chyba deltim) to taka gleboka spacerowka, poreczna i dosc lekka, a przede
                      wszystkim ma przekladana raczke, co jest po prostu zbawieniem w czasie
                      spacerow, kiedy zmieniasz non stop kierunek, a slonce to juz niesad poza tym
                      wozek ow kosztuje niecale 500zl wiec ma walorow, ze hejsmile czy ktoras z was
                      moze slyszala cos be be na temat tego wozka?
                      --
                      kubowa
                      ---------------------------
                      republika.pl/qbisses
                      gg:493103
                      • kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 31.07.04, 12:32
                        Witam!
                        Jestem troche panikara więc za wczasu w szkole rodzenia pytałam o to
                        łyżeczkowanie,połozna powiedziała ze to bez znieczulenia sie robi(podobno nie
                        boli)znieczulenie by tam nie zadziałało jest tylko na szycie krocza.
                        • kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 31.07.04, 12:47
                          za szybko kliknełam...
                          I wiecie wszystko zalezy od ludzi i sytuacji,np.zawsze słyszałam ze nacinanie
                          nic nie boli bo robi sie to w skurczu,moja bliska kolezanka(twarda babka)rodząc
                          16h to wspomina najgorzej bo połozna zrobiła to w nieodpowiednim momencie.Tak
                          jak słysze ze sprawdzanie rozwarcia bardzo boli,pytam sobie z ciekawosci mojego
                          ginka dlaczego tak jest.A on ze zalezy jak się bada.Czy delikatnie,czy z mysla
                          ze zaraz wyjdzie tamtędy główka i nie ma sie co piescic...heheheh.To ja wole to
                          pierwsze!!!hehehe

                          osobiscie było mi obojetna płec dzidzi bo staralismy sie o nia ponad
                          rok,wszyscy mówili wygladasz na chłopca,wiec myslałam ze bedzie dziewucha.
                          Kiedys poznałam dziewczyne Kornelcię i była naprawdę bardzo ładna,no i miała
                          miec na imie tak moja córa.Ale w 24 tyg pan doktor odkrył jajeczka.
                          Mi bardzo sie podobało imie Maksymilian,ale to imie mojego tescia.Wiec maz
                          musiał długo myslec,powiedziałam ze poszukamy innego jak chce(ale w głowie
                          siedział Maks)no i nic.To co jemu sie podobało mi nie i na odwrót.Podobał mi
                          sie jeszcze Antek,ale to synus znajomych więc...jest Maks i raczej sie to nie
                          zmieni.
                          To tyle idę pod prysznic,a wieczorem pobalujemy na Jarmarku,juz nie moge sie
                          doczekac,jak nigdy.
                          Miłej soboty Wam i waszym brzusiom,ja i Maks

                          • kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 31.07.04, 14:39
                            kornelcia, ja nie mowie, ze znieczulac do lyzeczkowania, tylko usypiac! ta
                            polozna powiedziala, ze teraz sie usypia. ja tez bylam uspiona (jest jeszcze
                            wersja, ze stracilam przytomnosc, ale do tego juz nikt dzisiaj nie dojdziesmile a
                            ciecie krocza nic mnie nie bolalo i przyjelam je z ulgasmile
                            • paulajal Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 31.07.04, 16:56
                              Kornelcia, ja miałam na myśli znieczulenie ogólne (=jesteś uśpiona), tak u mnie
                              ten zabieg wyglądał w W-wie w szpitalu na Starynkiewicza i myślę, że to taki
                              standard wykonywania, bo nikt mi o innej opcji nie wspomniał nawet, chociaż
                              wszystko działo się wtedy tak nagle, że już sama nie wiem. Ja się bardziej tego
                              uśpienia bałam (że się nie obudzę czy coś) niż samego zabiegu. I mi się wydaje,
                              że to fajnie jak imiona krążą w rodzinie, Max wnuk i Maxymilian dziedek, a teść
                              pewnie wniebowzięty...

                              Ja teraz czytam taką książkę Włodzimierza Fijałkowsjiego "Pród naturalny po
                              przygotowaniu w szkole rodzenia" i baaaardzo Wam polecam. Pozwala pomyśleć o
                              porodzie jako zjawisku naturalnym, fizjologicznym, etapie w życiu,
                              który "trzeba dobrze rozegrać", aby odbył się sprawnie i bezpiecznie, mając na
                              myśli dobro dziecka i doceniając rolę kobiety. Autor to guru polskiego
                              położnictwa, książka stara, bo z 1981r. (a do takich w dziedzinie medycyny
                              sięgam z niechęcią), ale położna ze szk rodz poleciła i naprawdę myslę, że jest
                              to ciekawa i nietypowa pozycja z dziedziny opisu porodu, którą warto poczytać.
                              Wczesniej myslałam tylko, że by mieć to jakoś z głowy, najlepiej magiczną
                              różdżką albo co najmniej w zzo, a teraz staram się jakoś pozytywnie nastawic
                              (+zzo, póki co aż taka do końca dziarska, to nie jestem).

                              Pozdr
                              Udanego sobotniego wieczoru!

                              Paula i Sebastian 30tc

                              • kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 01.08.04, 14:26
                                Witam Was!
                                Słuchajcieja juz wiem jak to jest,połozna mówiła ze jesli zostaja jakies małe
                                fragmenty łózyska lub dla pewnosci chcą oczyscic to robia to bez znieczulenia
                                bo jest to bezbolesne i trwa chwilę,jesli natomiast łozysko poprzyklejało sie
                                do macicy to usypiaja i czyszczą.

                                Mamjednak następne pytanie z serii(dziwnych)zwłaszacza do Kubowej i Pauli które
                                juz rodziły.Głupie to troche ale wiecie co własnie była umnie mamcia(zrobiła 50
                                szt kołdunów ,mniam ,mniam)i tak zaczelismy mówic jak to było jak mama rodziła
                                mnie.I wiecie co ona mówiła ze jej rozwarcie sprawdzali ...przez odbyt.EEE
                                mówię -mamus chyba nie, przez pochwe jest takie badanie,a ona ze dokładnie
                                pamieta jak to było i moze teraz jest inaczej.No i jak dziewczyny jest inaczej??
                                Mąz pyta czy ja lekarzem chce zostac i okaze sie ze sama bez pomocy bedę
                                chciała rodzic,hehehe.

                                Jarmark!!!Oj fajnie było Kubowa pochodzilismy trochę,chciałam kupic słonika
                                (zbieram od lat)ale jakos nic nie wpadło mi w oko.Ludzi ful.Po 2 h poszlismy
                                cos zjesc i posiedziec.Grał T.Love,Sztywny Pal Azji.Karuzela,pachniało
                                kiełbaskami,piwkiem i smakołykami(prawie bym gofrem sie uraczyła z bita
                                smietaną,ale mąz przypomniał o mej cukrzycy sad( )Potem poszlismy do znajomych
                                mieszkaja na starówce i juz przez balkon ogladalismy sztuczne ognie i
                                słuchalismy koncertu.W domku byłam po 1.00 w nocy i uwazam ze jestem
                                TWARDZIELEM!Spotkalismy duzo znajomych ,którzy mnie nie poznawali,juz nie
                                chodzi o brzus a moja fryzurę,hehe.
                                A ile brzusiów widziałam,dowiedziałam sie tez o wczesnej ciązy dawno nie
                                widzianej kolezanki(2 mc) i tyle maluszków w wózeczkach,pomyslałam ze Maks tez
                                bedzie za rok z nami na Jarmarku.ALE FAJNIE!!!

                                Paula mój Maks to Maksymiliam bez x,mała róznica ale jakby bardziej polskie.
                                Ale zanudziłam,jak zwykle.
                                pozdrowienia ja i Maks(od jutra 33 tydz)

                                • kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 01.08.04, 18:25
                                  oj, to musialo byc fajnie na starowce... ja tez jak sobie pomysle co za rok
                                  bedziemy juz w czworke robic to az serce roscie!!!
                                  wlasnie sie dowiedzialam, ze moja kuzynka z bydgoszczy urodzila coreczke jagode
                                  w nocy, ale jej dobrzesmile))
                                  do mnie dla odmiany przyszedl tatus, ktory wlasnie wrocil z wojazy po rodzinie
                                  i jak sie dowiedzial, ze ja do lozka przykluta natychmiast zjechal z prowiantem
                                  i jeszcze zupke ugotowali wspolnie z kubasmile moje kochane chlopaczyskasmile ale o
                                  porodach tatus nic nie mowilsmile wspominal tylko jak rodzilam patryka a on z domu
                                  300km do mnie jechal, zeby wnuczka zobaczycsmile i gdybyscie widzialy, jak ten
                                  moj dorosly tato plakal nad miseczka, w ktorej lezal patryk!! i ciagle
                                  powtarzal: ja go tak kocham, tak go kocham..smile ech.. teraz sie szykuje powtorka
                                  z rozrywki, bo ojciec juz na ogladaniu video z usg sie rozkleilsmile
                                  co do badania przez odbyt, to nie praktykowano tego na mnie nigdy szczesliwie,
                                  ale slyszalam o takich przypadkach, zdaje sie, ze nawet na forum cos takiego
                                  przeczytalam, ze przy jakims tam rozwarciu to przez odbyt. ale ja mialam
                                  normalnie i bede protestowala jesli tym razem mialoby sie cos zmienicsmile
                                  ja dzisiaj na glodzie, bo jutro glukoza, i powiem ci kornelcia, ze gratuluje ci
                                  wytrwalosci i samozaparcia!!! ja wiem, ze my dla dobra dzidzi zrobimy wszystko,
                                  ale ja bez lodow... nie mogecrying((
                  • kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 31.07.04, 10:53
                    kornelcia, ty tak nie szlej na tym jarmarku, nie zapominaj, ze grawitacja nie
                    dziala na nasza korzyscsmile

                    lyzeczkowania sie nie boj. ja mialam przy patim, uspili mnie i ta polozna, co
                    to przychodzi nas edukowac mowi, ze sie usypia do tego. mam nadzieje, ze w
                    gdansku tezsmile zreszta zapytaj w tym szpitalu, w ktorym bedziesz rodzila.

                    lody mowisz.. jejku, ja ciagle jem lody, bo od tego lezenia mam zgage jak stad
                    do ameryki (pozdrawiam amerykanskie mamusiesmile ale tez jeszce dzisiaj pojem,
                    jutro dieta, bo w poniedzialek znow glukozasad((

                    a najazdu waszych brzuszkow to niejeden by sie wystraszyl, wiadomo, ze kobiety
                    w ciazy walcza jak lwicesmile sama czasem czuje tyle sily w sobie..smile)
      • kubowa bole brzucha 28.07.04, 09:48
        juz myslalam w nocy, ze pojade na porodowkecrying obudzilam sie kolo 2;00 bo brzuch
        mnie bolal niemilosiernie. najgorzej, ze nie moge za bardzo tego rozchodzic, bo
        mam lezec. skurczy dostawalam co pol godziny, na szczescie byly krotkie i nie
        takie bolesne, wiec wymyslilam sobie, ze to jeszcze nie to. siusiu robilam co
        10 minut, dostalam rozwolnienia i juz mysle, no to koniec... tylko czekalam na
        pekniecie worka i wyciek wody. nie chcialam budzic kuby, bo on ma dzisiaj wazny
        dzien w pracy, wiec zaczelam czytac ksiazke, wypilam neospasmine, ale po trzech
        godzinach zmagania sie z nerwami poszlam do kuby i tak mu zaczelam ryczec, ze
        boje sie ze stracimy to dziecko, ze o malo sam nie zszedl na zawalsmile przy nim
        zasnelam prawie od razu i jakos do rana spalam.
        mam nadzieje, ze te bole brzucha byly spowodowane zoladkiem. czy wy macie juz
        takie bolesne skurcze? czy tylko stawianie sie macicy? czy myslicie, ze jakbym
        urodzila terazz w 32 tc to ddziecko ma jakies szanse? strasznie sie boje...
        zeby jeszcze z miesiac wytrzymac....
        • apteros Re: bole brzucha 28.07.04, 13:34
          hmmm.. ja się co prawda zbyt dobrze nie znam, bo to mój pierwszy dzidziuś, ale
          chyba twoja dzidzia ma bardzo duże szanse jeśliby się urodziła teraz..

          problem w tym, że będzie wszystko w porządku i wytrzymasz ten miesiąc i więcej
          moim zdaniemsmile tylko się tak bardzo bardzo nie denerwuj bo to bardziej szkodzi
          niż co innegosmile

          pozdrawiamy bardzo i mocno trzymamy wszystkie kciuki dostepnesmile
          Weronika i Żuczek
          • kornelcia75 Re: bole brzucha 28.07.04, 14:07
            Hejka!Kubowa ja miałam takie bóle 2 dni temu w nocy ze tez myslałam ze zaraz
            urodzę.Niewiem do dzis co to było bo wieczorem zjadłam kalafiorka i potem
            jabłko,połozyłam się do łózka i akcja.mójmąz miał dzyzur nocny w pracy więc
            strasznie to przezywałam.ale dziwny to ból był wiesz?Jak lezałam nieruchomo to
            jeszcze ok a jak sie przekrecałam to mnie takie skurcze łapały ze szok.Zwalałam
            to jednak na zoładek,bo nie bolało mnie w dole brzucha tylko wyzej.Zasnełam nad
            ranem potem ten straszny sen,rano rozwolnienie a potem wszystko ok.Dziwne.Ja
            juz chce do mojego ginka(cały mc był na zwolnieniu)i na usg czy dzidzia duza i
            jak ułozona.Kiedy ten krązek Ci Kubowa zakładają bo myslałam ze dzis.
            Sciskam mocno Ciebie i kruszynke(ZOBACZYSZ DOTRWAMY DO KONCA!!!)ja i Maks
            • kubowa Re: bole brzucha 28.07.04, 14:17
              dzisiaj o 21:30 zakladaja mi oponkesmile trzymajcie kciuki.

              ja tez chyba kornelcia przez zoladek mialam te bole, chociaz nie wiem, bo teraz
              tez sie kiepsko czuje. no, ale poczekam do wieczora i niech juz lekarz mi powie
              co mam dalej robic.
              • asochac1 Re: bole brzucha 28.07.04, 16:20
                Ja tez miałam ostatnio kilka razy takie bolesne skurcze i bóle podobne do
                menstruacyjnych, wiec może to nie takie zadkie... Przestraszyłam się porządnie
                bo przy pierwszym dziecku nic takiego nie pamietam. Ale w poniedziałek byłam na
                USG i wszystko jest w porzadku, lekarz powiedział, ze gdyby było coś nie tak,
                to na USG na pewno by wyszło, takie bóle moga byc reakcją na problemy trawinne
                albo wynikać z przemęczenia.
                Dzidzia w 32 tygodniu ma juz bardzo duze szanse na przezycie. Moja córeczka na
                USG slicznie "oddychała" a ma tydzien mniej smile. Z tego co czytałam, od 28 tyg.
                moga juz dziecko uratować a w 7 miesiącu już zazwyczaj nie ma żadnych problemów.

                Ania + Konrad 2,5 + niunia 31 tydz.
                • mamaagnieszka Re: bole brzucha 28.07.04, 16:47
                  Czesc Kubowa!Ja tez mysle, ze te bole byly spowodowane problemami zoladkowymi.
                  Im bardziej dzidzia rosnie, tym bardziej naciska na zoladek i inne czesci
                  odpowiedzialne za trawienie. Ja ostatio moge jesc tylko bardzo male porcje, bo
                  inaczej czuje sie fatalnie.

                  A tak na uspokojenie, moja kuzynka urodzila w 32 tygodniu. Dzisiaj Mateusz ma 5
                  lat i rozwija sie swietnie. Nie martw sie, wszystko bedzie w porzadku. Trzymam
                  za Ciebie kciuki dzisiaj. Napisz jak bylo i jak Ci sie zyje z tym krazkiem. Pa!

                  • kubowa Re: bole brzucha 28.07.04, 17:01
                    dziewczyny, dzieki za wsparcie. pewnie te bole faktycznie byly z zoladka i
                    nadal sa teraz pewnie przez nerwy!!smile juz bym chciala miec to za soba...
                    • aniamulka Do Kubowej 28.07.04, 18:46
                      Nic się nie martw, wszystko będzie ok. Wszystkie jesteśmy z Tobą. Właśnie przed
                      chwilką przeczytałam w jednym z początkowych informacji, że masz termin na 26
                      wrzesień. Ja też smile A jak sobie liczysz tygodnie. Jesteś teraz w 31 czy w 32
                      tygodniu? Bo w moich wyliczeniachi w wyliczeniach mojej lekarki jest różnica 1
                      tygodnia. I nie wiem czy to ja cos żle kalkuluję czy ona sie pomyliła.

                      Pozdrawiam,
                      Ania smile)
                      • kornelcia75 Re: Do Ani 28.07.04, 19:37
                        Hej no własnie ja z tym liczeniem to tez mam problem,mam termin na 24.09 i po
                        mojemu to 32 tydz.Ostatnia miesiączka 21.12.A dokładnie kiedy konczy się 8 mc a
                        zaczyna 9?Chyba do 36 jest 8 mc?hehehehe.Mi kolezanka na forum mówiła ze
                        najlepiej liczyc kazdego mc(kiedy zaczeła sie ostatnia miesiaczka)czyli niby
                        umnie kazdego 21 zaczyna sie nastepny miesiac ciazy,więc od 21.07 idę z 8 mc.
                        Ale namieszałam,hehehe
                        • kubowa Re: Do Ani 28.07.04, 19:47
                          zwariowac mozna. kornelcia, ja tez mam OM 21 grudnia, to czemu termin mam
                          pozniejszy??? wrrrr i tak dzieci same zdecyduja kiedy wyjscsmile a miesiace liczy
                          sie co 4 tygodniem bo to chodzi o cykle a nie o kalendarzowe (chyba)
                        • azyli Re: Do Ani 01.08.04, 21:44
                          Witam po dłuższej przerwie.
                          Ja też mialam OM 21.12, a termin wyliczyłam sobie na 26.09 - to dokładnie 40
                          tygodni. Lekarz wg kółka określił na 28.09 (282 dni), ale nie wziął pod uwagę
                          roku przestępnego. Wczorajsze usg potwierdziło termin 26.
                          Też nie moge dojść do ładu z tymi miesiącami (w kazdejksiązce podaja inaczej) i
                          liczę tak jak ty od 21 kolejny miesiąc.
                          Azyli i Tomek 32 tyg.
                          • apteros Re: Do Ani 02.08.04, 20:10
                            Ja z Wami nie mogę o jakie tu wyliczenia chodzi? ja miałam OM 13.12. a wychodzi
                            mi że się dzidziuś 1.października urodzi z usg. więc chyba to wcale nie jest
                            tak łatwo z tymi wyliczeniami. zwłaszcza że ostatnio wszystkie urodzone
                            dzidziusie u moich znajomych i znajomych znajomych to były "przenoszone"... i
                            jak się zapisywałam do szkoły to też Kobitka powiedziała, że raczej ten
                            październik w grę wchodzi...
                      • kubowa Re: Do ani i do pauli 28.07.04, 19:44
                        aniu, dziekujesmile a wg obliczen mojego dr to minelo 31 tygodni i 4 dni dzisiaj.
                        sama nic nie licze, ale na stronce lilypie.com mozesz sobie zalozyc zegarek, co
                        ci bedzie odliczal ile jeszcze dni.
                        dzidzia tak mnie naciska na dol, ze ledwo sie prostujesmile)

                        paula, jeszcze nie wiem, gdzie w razie co bede rodzila. myslalam o solcu, ale
                        moj dr mowi, ze jakby co to mam jechac do mswia, bo on tam pracowal i bedzie
                        mogl mi pomoc. ale ja wolalabym solec, ewentualnie karowa... ale jak to kolko
                        ratunkowe mnie uratuje faktycznie to rodze w iatrosie.
                        • aniamulka Re: Do ani i do pauli 28.07.04, 21:34
                          Ja om miałam 19 grudnia. I wg moich wyliczeń to 32 tydzień. Miesięcy nie da sie
                          policzyć jako 4 tygodnie - bo wyjdzie, że kobieta jest w ciąży 10 miesięcy smile)
                          Ja liczę po 4,5

                          Ania smile
                          • malizna74 Re: Do ani i do pauli 29.07.04, 10:06
                            Dajcie spokój z tymi obliczeniami! A jak już, to najlepiej zapytajcie swoich
                            małych lokatorów kiedy zamierzają się wybrać na "tę stronę". Oni/One mają w
                            nosie nasze tygodnie, a czasem nawet miesiące i wyłażą (prawie) kiedy chcą.
                            Ja dla siebie liczę tylko tygodnie (+-), a dla tych co wolą w miesiącach liczę
                            od końca. Mam termin na 15X, czyli zostało 2,5 miesiąca, tak więc teraz mam 7
                            miesiąc.
                            A tak w ogóle to jestem nowa w tym wątku i wypada się przedstawić. To co
                            najważniejsze już wiecie: termin na 15X czyli teraz 29 tydzień. Nie wiem czy w
                            środku siedzi On czy Ona. Mam 2-letnią córcię więc jest mi wszystko jedno wink
                            Mój mąż wtedy chciał raczej chłopca, a teraz mówi, że nie wyobraża sobie
                            siebie w roli ojca syna.
                            A ja mam na imię Dorota. I to Kornelcia namówiła mnie, żeby zajrzeć do Waszego
                            wątku, "bo jest fajnie". Przepraszam jeśli będę podejmować tematy które już
                            były, ale nie dam rady przeczytać 700 postów.

                            Pozdrawiam
                            Dorota
                        • paulajal Re: Do ani i do pauli 28.07.04, 21:45
                          Ja chodzę do szkoły rodzenia na Solcu i położna - Krystyna Komosa, z ich
                          personelu mówiła, że Solec przyjmuje porody od 37tc, najwczesniej 36tc, bo i
                          tak musieliby przewozic wczesniaki na Karową, a transport to dla malucha
                          niepotrzbne ryzyko i stres. Jest wątek o najlepszych szpitalach dla wczesniaków
                          w W-wie na forum "wczesniaki" i tamtejsze mamy najbardziej polecają IMiD,
                          ewentualnie Karową, z innych szpitali tez tam są przewożone wczesniaki, bo
                          tylko tam dysponują najlepszym sprzętem, jakiego nie ma nawet na Starynkiewicza
                          i w Czerniakowskim, które niby posiadają ten sam stopień referencyjności. A na
                          forum wczesniaki sa nawet mamy dzieci urodzonych w 25 tc + mnóstwo mam
                          maluchów z 26, 27, 31 i 32 tc. No, ale to koniec watku wczesniakowego, bo
                          magiczny krążek zatrzyma dzidzie (czy dzidziusia w Twoim przypadku?) co
                          najmniej do 36tc.

                          Pozdr
                          Paula
                          • kornelcia75 Re: Czekamy Kubowa!!! 28.07.04, 22:52
                            No własnie myslałam o Tobie i mam nadzieje ze jestes juz po i spokojnie sobie w
                            domku odpoczywasz a jak tylko lepiej sie poczujesz to klikniesz do swoich
                            zniecierpliwionych brzusiastych kolezanek.jestesmy z Toba!!!
                            Pozdrówka i usciski odemnie i Maksa
                            • kubowa Re: Czekamy Kubowa!!! 28.07.04, 23:35
                              juz w domu. ale spanikowalam,kuba tez. uspili mnie i nic nie czulam, po 5
                              minutach obudzili. dzdzia kopie tetno ok, ale sa skurcze i mala szansa na
                              doonoszenie,biore tabletki na rozwoj plucek dziecka, boje sie jak cholera ale
                              dr mowi ze szansa na przezycie duza bardzo . mam lezec i to w dodatku tylko na
                              prawym boku, juz ich nawet prosilam, zeby mnie obudzili jak juz po porodzie
                              bedzie, ale nie chcieli...
                              dzieki wam wszystkim!
                              • aniamulka Re: Czekamy Kubowa!!! 29.07.04, 09:29
                                Najważniejsze, że już jest po. ie martw się. Wszystko będzie dobrze smile

                                Ania
                                • apteros ciężki dzień 29.07.04, 09:55
                                  Cześć wszystkim!

                                  Cieszę się kubowa, że zabieg już za Tobą, ale szkoda że wciąż musisz się tak
                                  męczyć i denerwowaćsad Jednak tyle osób myśli o Was ciepło i trzyma kciuki, że
                                  myślę że nawet jeśli wcześnie urodzony, Twój dzidziuś będzię bardzo zdrowy i
                                  szczęśliwy...

                                  Ja wczoraj porwałam się na dzieło szalone i wysprzątałam doszczętnie całe
                                  mieszkanie, łącznie z myciem okien - dopiero później przypomniałam sobie, że
                                  chyba tego ostatniego nie wolno robić.. Potem pojechałam załatwiać sprawy na
                                  mieście i to mnie tak wyczerpało w sumie, że zasnęłam przed dobranocką i spałam
                                  do tej pory...

                                  czemu tak jest, że męczy mnie coś co kiedyś przychodziło z taką łatwością.. czy
                                  to chodzi o to, że jestem teraz grubasem? czy organizm jest tak przez
                                  dzidziusia obciążony, że traci połowę swoich dotychczasowych możliwości?
                                  przecież moja mama pracowała do samego porodu siostry.. a ze mną to remontowała
                                  mieszkanie.. a babcia normalnie działała w gospodarstwie.. czemu ja nie mam
                                  siły nawet książki poczytać czasem?

                                  Żuczek wczoraj tak mnie skopał, że iść nie mogłam.. jakby się dzidzia uparła
                                  dziurę mi w brzuchu przewiercić.. może mu jest za ciasnosad

                                  w ogóle to samopoczucie fizyczne i psychiczne dzisiaj dąży u mnie do zera, więc
                                  może nie będę więcej smucić, bo to się udziela przecież..

                                  dzięki za informacje o badaniach, wypytam się po prostu zaprzyjaźnionej lekarki
                                  jak to jest..

                                  pozdrawiamy wszystkich i chyba wracamy spacsmile
                                  weronika i wiercipiętek
                                  • malizna74 Re: ciężki dzień 29.07.04, 10:44
                                    Ja fizycznie czuję się nieźle (oprócz tego, że mam ogromnego lenia), ale za to
                                    jestem jakaś rozkojarzona. Ciągle o czymś zapominam.
                                    Od 2 miesięcy ani razu nie udało mi się złożyć nikomu życzeń wtedy kiedy
                                    trzeba, a okazji było chyba z 10 (w tym np Dzień Ojca, kiedy to 5 dni po
                                    dzwoniłam do taty z pytaniem czy mu już życzenia składałam czy nie, bo nawet
                                    tego nie pamiętałamsmile.
                                    Jak wczoraj jechałam na badania krwi i moczu, to z klatki schodowej wracałam po
                                    siuśki, a o książeczce RUM w ogóle zapomniałam i musiałam płacić, bo mam daleko
                                    i nie mogłam się wrócić.
                                    Zdarzyło mi się przejechać samochodem na czerwonym świetle, bo nie zauważyłam,
                                    co już nie jest wcale śmieszne - wczoraj prawie przejechałam pieszego.

                                    A wszystko zwalam na Juniora (albo Juniorkę)

                                    Pozdrawiam, Dorota
                              • malizna74 Re: Czekamy Kubowa!!! 29.07.04, 10:34
                                My, "nowi" też trzymamy kciuki. Jakby co, to Twoja Dzidzia na pewno sobie
                                poradzi. To ważne, że jesteście pod stałą kontrolą. I chyba dobrze, że wiecie
                                czego można się spodziewać.
                                Na pewno wszystko będzie dobrze.

                                Dorota
                                • ingutka Re: Czekamy Kubowa!!! 29.07.04, 11:44
                                  kubowa, my też trzymamy kciuki za Ciebie, a i tak wiem, że wszystko będzie
                                  dobrze! Wczoraj nie pisałam, bo wyprawa na badanie i zakupy tak mnie zmeczyły,
                                  że na czworakach wróciłam do domu i ledwo żywa odreagowywałam na kanapie. To
                                  już nie ta sprawność.
                                  kubowa, nic się nie martw, na pewno urodzi się zdrowe maleństwo, masz przy
                                  sobie kochającego męża, Patrysia no i całe grono jesiennych mam!
                                  • mamanowa Re: Czekamy Kubowa!!! + ciążowe wpadki!!! 29.07.04, 12:25
                                    Kubowa!
                                    I my trzymamy kciuki za Ciebie, jestem przekonana, że będzie dobrze. Masz w
                                    sobie tyle miłości do tego dzidziulca, że na pewno urośnie szybciutko i
                                    przyjedzie na świat uśmiechnięty, radosny i zdrowiutki.
                                    A na pocieszenie kilka moich wpadek ciążowych z ostatnich dni (tych
                                    wcześniejszych z roztargnienia nie pamiętam):
                                    1. dzisiaj pojechałam spod Warszawy do Warszawy na badanie moczu, bez moczu
                                    2. zrobiłam mężowi herbatę i wstawiłam ją do lodówki
                                    3. papierosy też włożyłam do lodówki (co ja z tą lodówkąsmile
                                    4. zamiast zalać herbatę w kubkach, polałam wrzątkiem chleb
                                    5. mąż miał telefon, ktośdo niego dzwonił, a ja mu powiedziałam, że ma obiad
                                    6. stojąc w korku zamiast jedynki włączyłam wsteczny, kierowca za mną prawie
                                    zemdlał, ale na szczęście stał dość daleko

                                    to chyba tyle póki co, będę pracować nad kolejnymi punktami wink a wszystkie
                                    wpadki ofiarowuję kubowej i jej dzidzi, żeby oboje byli zdrowi!!!!!!!!

                                    całusy, mamanowa
                                    • ingutka Re: Czekamy Kubowa!!! + ciążowe wpadki!!! 29.07.04, 12:34
                                      Mamanowa, no rzeczywiście, niezłe wpadki wink) No cóż, możesz nie czuć się
                                      samotna, bo ja ostatnio mam to samo. Chwilami to mówię sobie na głos co mam
                                      zrobić, bo totalnie zapominam co robiłam albo robię coś innego niż powinnam.Mój
                                      mąż już sie ze mnie śmieje, a ja tylko mam nadzieję, że to już niedługo
                                      przejdzie. Muszę przyznać, że najgorzej reagują na to ludzie, którzy nie
                                      wiedzą, że to jeden z "uroków" ciąży. Patrzą na mnie podejrzliwie, ale na
                                      szczęscie wyglądam bardzo niewinnie, więc jakoś uchodzi mi to na sucho. W
                                      dodatku mi to jeszcze sie zdarza ciągle, że słyszę co innego niż zostało
                                      powiedziane, z czego właśnie wynikają te "zabawne sytuacje".
                                      smile)
                                    • kornelcia75 Re: Czekamy Kubowa!!! + ciążowe wpadki!!! 29.07.04, 12:49
                                      Cieszę sie Kubowa ze juz jestes po i czujesz sie dobrze.Pamietaj
                                      odpoczywaj,duzo lez,bo ja Cie nie straszę ale zobacz ile nas tu juz jest plus
                                      nasz wielkie brzuszki.Przyjedziemy wszystkie i spierzemy Ci pupsko więc
                                      odpoczywaj,hehehe.
                                      Cieszę sie ze Malizna do nas dołaczyła poznałam ja na jednym z wątków ma
                                      podobne poczucie humoru,hehehe.
                                      Wogóle to u nas jakos tak milej,sympatyczniej i rodzinnie juz coraz rzadziej
                                      jestem na wątku WRZESIEŃ 2004.

                                      umnie jaja z tym cukrem bo np.na czczo dzis wyszło 56,a podobno ponizej 50 to
                                      bardzo niedobrze bo cukier za niski tez nie moze byc,przypomne co niektórym ze
                                      miałam za wysoki,hehehe.

                                      Dzis w Gdańsku piękna pogoda,w domu tapetowania ciag dalszy,zaraz pójdę na
                                      rynek po jakies owoce.
                                      No i własnie dzisiaj ostatnie spotkanie wszkole rodzenia,buuuu.Fajnie
                                      było.Choc mój mąz mówi ze juz wystarczy bo on wszystko wie.ZOBACZYMY!hehe

                                      W sobotę moje kochane w Gdańsku otwarcie Jarmarku Dominikanskiego,która z Was
                                      była to wie co i jak.W tym roku bedzie trwał 3 tyg.Pewnie w sobotę pózno
                                      wrócimy do domciu bo juz umówilismy się ze znajomymi.
                                      Dobra tyle narazie.
                                      Pozdrawiam ja i Maks
                                      • mamanowa jarmark dominikański 29.07.04, 13:02
                                        a ja się ciesze, ze już nie musze uczestniczyć w jarmarku dominikańskim w
                                        gdańsku. mieszkałam tam przez wiele lat na starówce i miałam głośnik pod samym
                                        oknem (koszmar) i nie można było nawet przejść na drugą stronę ulicy, taki
                                        tłum. ale i tak kocham to miasto i chyba już do końca życia będę za nim
                                        tęsknić. na szczęście zawsze mogę pojechać na wycieczkę (tylko w najbliższych
                                        miesiącach będzie wymuszona przerwa z powodów wiadomych).
                                        pozdrawiam już niemorsko a stołecznie, mamanowa
                                        • patrischa poczatek 33 tc. jak waga? 29.07.04, 13:17
                                          u mnie +10,5
                                          • marzencja Re: poczatek 33 tc. jak waga? 29.07.04, 14:56
                                            u mnie ok. +8,5 kg. Podobno przy 175 cm wzrostu to niezbyt duzo...?
                                            • redmiss Re: poczatek 33 tc. jak waga? 29.07.04, 19:37
                                              Cześć Dziewczynki. U mnie waga +18kg i właśnie dzisiaj ginek powiedział mi, że
                                              trochę za dużo przytyłam. Potem dał mi skierowanie do neurologa, bo nie mam
                                              czucia w palcach obu dłoni. I w ogóle mnie dzisiaj coś tak zdołował, albo ja
                                              taka jestem.
                                              Ale rozchmurzyłam się przy czytaniu wpadek, bo przypomniałam sobie niektóre
                                              moje. Na przykład "posoliłam" ziemniaki cukrem, z chowaniem do lodówki różnych
                                              rzeczy też podobnie, raz zostawiłam zakupy na ladzie po zapłaceniu i wyszłam
                                              sobie, damulka, z samą torebką, wczoraj nie mogłam zajarzyć o co chodzi z
                                              pieprzem we flakoniku z młynkiem, oglądałam to w sklepie chyba z 20min. i
                                              szukałam tego cholernego młynka w zestawie wink, o mały włos nie oskarżyłabym
                                              sprzedawczyni, że sprzedaje niepełny towar. Narazie tyle mi się przypomniało.

                                              Jakoś tak lepiej na sercu jak tutaj się zajrzy. Rzeczywiście nikt tak nie
                                              zrozumie kobiety w ciąży jak druga kobieta w ciąży smile

                                              Pozdrawiam.
                                              Aga i (od dziś) 32tyg. Michaś
                                              • kubowa Re: poczatek 33 tc. jak waga? 29.07.04, 20:05
                                                u mnie na plusie 12 i tak sie czymasmile

                                                redmiss nie boj sie, ja co rano jak wstaje to nie wiem gdzie dlonie mam gdzie
                                                stopy. mam za malo magnezu i za duzo solismile zwieksz jedno zmniejsz drugie moze
                                                przejdzie. a do naurologa idz tak czy siak, tylko sie nie denerwujsmile)
                                                • paulajal Re: poczatek 33 tc. jak waga? 29.07.04, 21:27
                                                  Hej kubowa, otóż właśnie po raz pierwszy odwiedziłam Twoją rodzinną stronkę i z
                                                  wielkim zdziwieniem odkryłam jak się nazywasz ( bo tak w ogóle to mi
                                                  najbardziej pasowało, abyś miała na imię kubowa i tak sobie funkcjonowała bez
                                                  nazwiska). Mianowicie moja koleżanka z klasy z liceum nazywa sie dokładnie tak
                                                  samo: O.R. i mieszka na Ursynowie, może to Twoja rodzina?
                                                  No i jeszcze się okazuje, że jesteś lektorką angielskiego! Ja jestem lektorką
                                                  francuskiego, już myslałam, że może w tych samych szkołach językowych
                                                  pracujemy, ale jednak to niemożliwe, bo widziałam Cię na zdjęciu, no i jednak
                                                  takowej osóbki nie znam. A Patryk jaki ładny!

                                                  Co do wagi: u mnie obecnie 29tc+6dni i +9,5kg, w brzuchu 98cm

                                                  A co do wpadek, to dziś na przyjście teściowej przygotowałam super odświętny
                                                  obiad (o ile kulinaria mojej produkcji mogą za takie w ogóle uchodzić), po czym
                                                  na deser umyłam piękny kawałek arbuza, przez kwadrans siłowałam się z krojeniem
                                                  go na takie fajne kawałki, w międzyczasie wyrzucając resztki z obiadu do kosza,
                                                  wkładając naczynia do zmywarki i .... arbuza do kosza.... A taką miałam na
                                                  niego chrapkę, a wiadomo jak ciężarna się na coś napali, to już koniec i zaraz
                                                  zorganizowałam rodzince spacer krajoznawczy po okolicy (dopiero się tu
                                                  wprowadziliśmy, więc był pretekst pokazania okolicy, czyli de facto gigant
                                                  placu budowy, ale co tam, błota nie ma, więc mogli się przejść) i musieli mi
                                                  arbuza kupić. W ogóle to arbuz jest moim ciążowym hitem, uwielbiam!

                                                  No to pozdrawiam Was mocno!
                                                  • kubowa Re: poczatek 33 tc. jak waga? 30.07.04, 06:47
                                                    czesc paula,
                                                    nie jest chyba rodzina owa kolezanka z twojej klasy, bo kuba twierdzi, ze w
                                                    jego rodzinie takiej nie bylo, ale moze nie o wszystkich czlonkach on wie?smile co
                                                    do naszej wspolnej pracy to wszystko jest mozliwe, bo ja za nic nie znam
                                                    wszystkich lektorow w mojej szkole. znam tylko tych, ktorzy pracuja w tych
                                                    samych godzinach co ja, wiec mozliwe, ze sie po prostu mijamysmile tyle, ze z tego
                                                    co sie orientowalam, to w tym roku zaszla w ciaze tylko jedna germanistka i ze
                                                    cztery anglistki, wiec albo sie ukrywalas, albo faktycznie razem nie
                                                    pracujemysmile ale moze pracowalysmy, bo ja kiedys pracowalam gdzie indziej i tez
                                                    nie znalam wszystkich lektorowwink

                                                    ja tez uwielbiam arbuza! i w ogole jak nigdy jem duzo owocow, na ktore
                                                    normalnie mam dlugie zeby! w czerwcu zajadalam sie truskawkami, ktorych
                                                    nienawidzilam przed ciaza. za to nie moge za nic zjesc kurczaka pod zadna
                                                    postacia, indyka tez nie. od razu mi niedobrze. ale na szczescie jest tyle
                                                    innych rzeczy do zjedzenia, ze glodna nie chodzesmileno i na wadze przybywamsmile
                                      • ingutka Re: Czekamy Kubowa!!! + ciążowe wpadki!!! 29.07.04, 13:18
                                        cześć kornelcia, ale Ci fajnie. Ja nigdy nie byłam na sławetnym jarmarku, ale
                                        lubię jak coś się dzieje. Brakuje mi aktywności, łazenia po imprezach,
                                        festiwalach, po mieście, dla mnie każde wyjście to atrakcja.
                                        Wybaw się więc tam dobrze, w naszym imieniu!

                                        A cukier to rzeczywiście Ci spadł. Chyba zaklinanie pomogło!

                                        pozdrawiam
                                        Inga&rybka
                                        • paulajal Re: Czekamy Kubowa!!! + ciążowe wpadki!!! 29.07.04, 13:45
                                          Rzecz jasna przyłączam się do trzymania kciuków za malucha kubowej, żeby
                                          zechciał jeszcze trochę u mamy pomieszkać! A nawet jak się urodzi juz wkrótce,
                                          to na pewno będzie dzielnym, zdrowym maluchem i kubowa bedzie nam we wszystkim
                                          jako pierwsza mama doradzać!

                                          No i kornelci zazdrodszczę tego jarmarku i mieszkania nad morzem, ja od zawsze
                                          mieszkam w W-wie, a tak lubię morze i piasek... A najbardziej lubię Sopot,
                                          gdzie spędziłam zeszłoroczne wakacje!

                                          Mam pytanie praktyczne: Kupiłam rożek i ochraniacz do łóżeczka (bawełna z
                                          zewn., a wypełnienie poliester), jak można to uprać? Normalnie w pralce i można
                                          wirować? No i jeszcze, skoro już Was męczę, to spytam czy można w pralce uprać
                                          kocyk, taki zwykły, nie z polaru. Takie śliczne te rzeczy kupiłam i teraz nie
                                          wiem ci z nimi począć, by ich nie zniszczyć, a na szkole rodzenia była tylko
                                          mowa o praniu ubranek.

                                          Pozdr
                                          Paula
                                          • kubowa ja z wami juz nie moge!!!:))) 29.07.04, 15:38
                                            dziewczyny, ja mam zakaz napierania na brzuch, a wy takie smieszne rzeczy
                                            piszecie, ze kuba mnie uspokoic nie mozesmile)


                                            dzisiaj czuje sie znacznie lepiej, chociaz w nocy juz pakowalam sie do
                                            szpitala, bbo dzidzia wariowala, ale jak wzielam nospe i co mi tam kazali brac
                                            to sie uspokoila i nawet dala 3 godziny pospacsmile teraz wlasnie wrocilam z usg.
                                            glowka niestety jest bardzo nisko, praktycznie opiera sie gotowa do wyjscia,
                                            szyjka na szczescie szczelnie zamknieta krazkiem, za to bardzo krotka. dziwnie
                                            sie czuje z ta oponka, boje sie siusiu robicsmileo tym drugim nie wspomnesmile ale na
                                            usg wyszlo, ze dzidzia jest duza, juz m a 2kg wiec duze szansesmile)) poza tym
                                            wsszystko z nia w porzadku, mamy na video jak ziewa i pokazuje jezyk oraz
                                            obgryza paznokcie. plec (dziewczeca) dalo sie tym razem potwierdzic tylko na
                                            80% wiec kto wie, czy nie krzywdze synka mowiac do niego:kajunia. takze jestem
                                            juz duzo spokojniejsza i bardzo chcialam wam dziewczyny podziekowac za
                                            wsparcie, jestescie najkochansze na swiecie, nigdy was nie opuszczesmile))))

                                            dzisij byla u nas polozna, dawala nam korepetycje. przyjdzie jeszce raz w
                                            poniedzialek i mowi zesmy sa gotowi. tez pocieszala, ze w 32 tc to juz
                                            spokojnie urodze, tylko, zebym jechala do kliniki, czyli albo IMiD albo karowa,
                                            karowa mam pod nosem wiec wybor prosty. w ogole fajna babka: chociaz nic
                                            odkrywczego nie powiedziala tchnela w nas tyle optymizmu, ze az sie zyc chcesmile))
                                            jakby ktoras z warszawianek potrzebowala takiej jednorazowej kuracji to moge
                                            sie nia podzielicsmile

                                            pranie... pranie.. gdzie ja to juz widzialam?smile)) no dobra... ja mam anielska
                                            cierpliwoscsmile wiec rozki i inne kocyki to ja pralama sobie w 60% i nic im sie
                                            nie stalo. oczywiscie tez w jelpie (proszek i plyn do plukania)

                                            na jarmarku dominikanskim bylam pare razy, bo ja 25 lat swego zywota dokonalam
                                            w slupsku, ale musze powiedziec, ze oprocz starowki w gdansku to ja trojmiasto
                                            tak sobie uwazam, podobnie zreszta jak wawe, w ktorej przyszlo mnie mieszkac, i
                                            nigdy nic nie dorowna wroclawowi, do ktorego i tak sie kiedys wyniosesmile)

                                            kornelcia, ty sie tak nie chichraj, bo ci cukier spada!smile jak twoj dziennik?
                                            wszystkie wyniki w normie??? mam nadzieje, ze tak i musze ci powiedziec, ze
                                            dzisiaj rozmawialam z ta polozna o cukrzycy, i ona mowi, ze przy odpowiedniej
                                            diecie to w ogole nie ma chorobysmile takze sorry, ale paczkow jeszcze troche nie
                                            zobaczyszsmile

                                            no i witam nasze nowe kolezanki, bawcie sie dobrze i dzielcie sie z nami czym
                                            tam maciesmile

                                            i prosze mnie tu nie straszyc atakiem swoich brzuszkow na mnie, bo kuba mowi,
                                            ze my tez niezgorsza w brzuszki uzbrojeni, a jak jeszcze poprosze mojego tate o
                                            pomoc ( a on nigdy mi nie odmawia) to nasze brzuszki vs wasze - wynik raczej
                                            przesadzonysmile)

                                            a i jeszcze zazdroszcze wam tych ciazowych wpadek, bo ja lezac w lozku to nic
                                            nie moge robic i nie wpadamsad nawet takiej radosci nie mam. ale od czego mam
                                            wassmile)) slucham slucham...

                                            buziaczki dla wszystkich i ich brzuszkow i tatusiow
                                            • mamaagnieszka Re: ja z wami juz nie moge!!!:))) 29.07.04, 18:19
                                              O rany, ja to sie zawsze na pogaduchy spoznie. Jak Wy sobie juz dobrze
                                              pogadacie to u mnie sie dzien pracy zaczyna i dopiero moge sie wlaczyc.
                                              Wszystko przez te 6 godzin roznicy w czasie.Dzisiaj rano postanowialm cos
                                              konkretnego zrobic, zanim waszlam na forum, bo wczoraj przesiedzialam tutaj
                                              calutki dzien.

                                              Kubowa, swietnie, ze juz jestes po wszystkim. Teraz dzien za dniem, kazdy sie
                                              liczy, i aby do przodu. A nawet jakby dzidzia sie pospieszyla, to juz nie jest
                                              tak wczesnie. Tylko lez, nic nie rob ( i skreslaj dni na scianie, albo odcinaj
                                              na centymetrze, he he). Przynajmnie mozesz sie wyspac, poczytac za wszystkie
                                              czasy. Nie jest tak zle a bedzie jeszcze lepiej.

                                              Co do ciazowych wypadkow, u mnie najgorzej jest w pracy. Rozmawiam dziennie z
                                              mnostwem klientow albo potencjanych klientow i musze zwracac nieslychana uwage
                                              na detale. Oczywiscie robie notatki, ale pozniej w glowe zachodze, o co mi
                                              chodzi w tych notatkach i w ogole kto to jest ten czlowiek, o ktorego sie w
                                              nich rozchodzi. Tak jakbym byla po woda i tylko co drugie slowo do mnie
                                              docieralo. No i mam takie marchwiane rece, wszystko mi z nich leci. A jak
                                              wpadnie w jakis ciasny kat to juz tam lezy bo coraz ciecej mi sie schylac.
                                              Makabra!

                                              Nie wiem co to jest z tymi samochodami. Pare dni temu dziewczyny pisaly o
                                              mezach w zlych humorach z powodu zepsutych autek a u nas byl z tym spokoj przez
                                              dluzszy czas. A tu dzisiaj rano maz dzwoni i mowi, ze do pracy nie dojechal bo
                                              mu samochod stanal okoniem na srodku drogi! No ladnie, nie dosc, ze remont nie
                                              skonczony, to samochod na dodatek zepsuty. Naprawde nie potrzebowalismy takiego
                                              wydatku wlasnie teraz. No i jak tu zachowac spokoj i pogode ducha. Chyba sie na
                                              yoge zapisze. I straszliwie mi sie chce na jarmark dominikanski! Pozdrowka!


                                              • joannam7 cd."wpadek ciążowych" 29.07.04, 23:06
                                                Cześć dziewczynki w wymiarze XL. Opowiem Wam o wpadkach mojej znajomej (też z
                                                brzuszkiem)Znajoma jest nauczycielka matematyki . W maju pojechała na wycieczkę
                                                szkolną na którą zabrała farby do malowania ciała w ....opakowaniach po kremach
                                                Nivea. Wieczorem w domku, w którym mieszkała z inną nauczycielką(też ciężarną)
                                                było b. słabe światło a ona oczywiście zamiast z normalnego kremu do twarzy -
                                                skorzystała z ...zielonej farby...naturalnie w lusterko nie zajrzała.
                                                Następnego dnia wcześnie rano(o zgrozo) małe okienko w domku wybił jakis
                                                złodziejaszek i już miał zakraść się do domku, gdy moja znajoma usłyszała hałas
                                                i wstała z łóżka. Co zrobił złodziej gdy zobaczył potężną kobietę z twarzą
                                                przypominającą UFO? Zaczął krzyczeć i obudził kierownika ośrodka, który wezwał
                                                policję( od tej pory moja znajoma szczyci się tym że złapała złodzieja "na
                                                swoją piękna twarz". A miesiąc temu spotkałam ją na głównej ulicy Łodzi...z
                                                przyczepiona do plecaczka łyżką do butów na długiej rączce i wleczącą się za
                                                nią szczotką- zmiotką...Bo...wisiały na tym samym wieszaku co sweter... Ach te
                                                uroki ciąży... Niestety ja osobiście nie miałam wielu wpadek w tej ciąży. No
                                                może z wyjątkiem takich drobiazgów jak wejście i wyjście z tego samego autobusu
                                                na tym samym przystanku - dodam że autobus ten b. mi pasował a na następny
                                                musiałam czekać ok.20 min, a i przedwczoraj kiedy listonosz fatygował się na
                                                górę z listem poleconym - zamiast zamknąc psa w łazience (jest wprawdzie
                                                niegrożny, ale grożnie wygląda...) zamknęłam w niej moje ukochane 4- letnie
                                                dziecko a pies wypadł "przywitać" się z listonoszem, zanim się zorientowałam i
                                                wypuściłam dziecko a zamknęłam psa listonosz był już na dole i za żadne skarby
                                                nie chciał do mnie wrócić...Dziś mam awizo zamiast listu...
                                                Kochane przyszłe mamy czy wiecie cos na temat kompletów pościeli firmy AMY?
                                                Gdzie je kupić i czy gatunkowo są dobre?
                                                Kubowa - postaraj się nie martwić tymi skurczami (negatywne myślenie generuje
                                                wiele złych rzeczy...cos o tym wiem...Teraz musi byc juz dobrze, a jeśli nawet
                                                dzidzia urodzi się wcześniej to na pewno będzie zdrowa i będzie żyć (
                                                początkowo mówiono mi, że jak wytrzymam do 32 tc to będzie b. dobrze - bo wtedy
                                                dzidziuś ma już b. duże szanse, a jeszcze po podaniu sterydów mamie- aby płucka
                                                maleństwa sie lepiej rozwinęły to już wszystko musi być OK.
                                                Kornelcia - jaki miałaś najwyższy poziom glukozy na czczo? Czy o nietolerancji
                                                glu dowiedziałas się podczas testu obciążenia glukozą? Po porodzie na pewno
                                                wszystko wróci do normy.
                                                Pozdrawiam Was wszystkie b. ciepło- A
                                                • kubowa Re: cd."wpadek ciążowych" 30.07.04, 06:56
                                                  no a nie mowilam?? musze sie nauczyc, zeby o tych wpadkach nie czytacsmile
                                                  obudzilam sie skoro swit o 4 z minutami, skonczylam czytac ksiazke, zrobilam
                                                  sobie kawe i mysle, zeby nie budzic kuby i mu nie truc poczytam co u dziewczyn
                                                  i im potrujesmile ale tak sie zaczelam smiac, ze kuba zerwal sie na rowne nogi
                                                  zaalarmowanysmile)) tez zaczal czytac i powiedzial, ze dobrze, za ja w lozku musze
                                                  lezec bo on na codzien zwariowalby z tym roztrzepaniemsmile (sam jest nielepszysmile
                                                  ale coz, korzystam z waszych wpadek i zaczne dzien w dobrym nastrojusmile))
                                                  buziaczki
                                          • malizna74 Re: Czekamy Kubowa!!! + ciążowe wpadki!!! 29.07.04, 22:52
                                            >Mam pytanie praktyczne: Kupiłam rożek i ochraniacz do łóżeczka (bawełna z
                                            >zewn., a wypełnienie poliester), jak można to uprać? Normalnie w pralce i
                                            >można
                                            >wirować? No i jeszcze, skoro już Was męczę, to spytam czy można w pralce uprać
                                            >kocyk, taki zwykły, nie z polaru. Takie śliczne te rzeczy kupiłam i teraz nie
                                            >wiem ci z nimi począć, by ich nie zniszczyć, a na szkole rodzenia była tylko
                                            >mowa o praniu ubranek.

                                            Szczerze mówiąc przed narodzinami Madzi (2 lata) nie prałam takich rzeczy jak
                                            kocyki i ochraniacze. Wydaje mi się, że wystarczy je porządnie przewietrzyć i
                                            jak się da, to przeprasować. I tak nie kładzie się dzidzi bezpośrednio na nich -
                                            najlepiej kłaść na rożku czy kocyku pieluszkę flanelową, a dopiero na niej
                                            dzidzię. Potem prałam w 40 st. Jeden rożek z wkładem poliestrowym skurczył się
                                            po praniu więc nie ryzykowałabym 60 stopni.

                                            I jeszcze jedno na temat flanelowych pieluch. Nic nie było w stanie zastąpić
                                            ich przy wycieraniu noworodka po kąpieli. Każdy ręcznik wysiada - wydaje się
                                            twardy i słabo wchłaniający. Zasada była tu podobna - najpierw ręcznik, na to
                                            pielucha, a potem Madzia. Polecam ten sposób.

                                            Ja mam na liczniku 29 tydz. i jeszcze nie myślę o wyprawce tym bardziej, że
                                            większość rzeczy mam po Madzi, ale jak pomyślę o tym wieeeeeeeeeeeelkim
                                            prasowaniu, które mnie czeka, to mi miękną nogi i wracają mdłości.

                                            Pozdrawiam, Dorota
                                            • apteros Re: Czekamy Kubowa!!! + ciążowe wpadki!!! 30.07.04, 06:38
                                              Dzień Dobry wszystkim śpiącym jeszcze Mamom!

                                              Od kilku dni okropnie źle śpię. Mąż wstaje do pracy w tym tygodniu o świcie,
                                              budzi mnie i przez około dwie godziny się zbieram z powrotem do łóżka. Po czym
                                              jak już uda mi się przysnąć to ktoś dzwonisad
                                              Nie wiem jak to się stało ale nagle łóżko zrobiło się wybitnie niewygodne, nie
                                              ma takiej pozycji w której brzuszek by nie bolał i nie zmuszał do wiercenia
                                              się. Przysunięcie się do męża w oczekiwaniu na utulenie i ukołysanie do snu
                                              kończy się zepchnięciem go z łóżkasad
                                              W rezultacie budzę się tuż przed piątą, a jak wrócę z łazienki to pozostaje mi
                                              liczenie minut do chwili kiedy zaczną dzwonić budziki...

                                              Swoją drogą jak dzidziuś będzie reagował na budzik? Bo Paweł na dwie zmiany
                                              pracuje i co najmniej dwa budziki nastawia żeby na ranną wstać. A przecież na
                                              początku łóżeczko muszę postawić w naszej sypialni, żeby być pod ręką...

                                              Aha no i jeszcze muszę chyba zapytać o to doświadczonych mam: Jak to jest z
                                              pieluchami? Bo jedni mówią, że pampersy szkodzą i że tylko w tradycyjnej
                                              pieluszce należy niemowlaka hodować. A inni że jednak dla własnej wygody można
                                              od razu w jednorazowych i ja już nie wiemsad Zwłaszcza że te ostatnie do
                                              najtańszych nie należąsad A z drugiej strony mam jeszcze w pamięci wygotowywanie
                                              pieluch siostry na kuchence gazowejsad

                                              Tyle mam do powiedzenia bezwstydnie ranną godziną i spadam do łóżeczka zjeść
                                              śniadanko pierwszesmile

                                              Pozdrawiamy wszystkich lokatorów brzuszków...
                                              Weronika i Maleństwo
                                              • kubowa kto spi o tej porze?:) 30.07.04, 07:12
                                                jakim tam spiacym mamom, weroniko?smile
                                                ja tez sie snuje od rana, pewnie za godzine zasnesmile

                                                co do pieluch to ja przy patim chcialam ambitnie uzywac tetrowych, a jakze, ale
                                                jak zaobczylam ile z tym zachodu, to od razu zaczelam uzywac jednorazowych.
                                                tetrowe sluzyly mi za sliniakismile pewnie kazda z tych opcji ma swoich
                                                zwolennikow, i kazda z nas po swojemu musi zdecydowac. jesli umiesz obslugiwac
                                                tetrowe i dasz rade z tym funkcjonowac, to sprobuj. ale moim zdaniem gra nie
                                                jest swieczki warta.
                                                • paulajal Re: kto spi o tej porze?:) 30.07.04, 11:21
                                                  Co do pościeli AMY: ja kupiłam mojemu Sebastiankowi zasłonki i lampę Amy i
                                                  jakość jest naprawdę rewelacyjna, doskonale wykończone, z grubej bawełny, warte
                                                  swojej ceny, bo widać, że to porządna rzecz! Zwykle sklepy nie mają tych
                                                  artykułów (tzn. lamp itp) w ofercie, ale mogą zamówić, pokazują w katalogu,
                                                  zresztą można sobie skomponować cały zestaw, bo one pasują do pościeli. Ja
                                                  kupowałam w takim malutkim sklepie z artykułami ciążowymi i dziecięcymi na
                                                  Kasprzaka przy Teatrze na Woli, w takim ciągu sklepików. Wiem, że jest też
                                                  dostępna w wielu internetowych sklepach, np. w "Swiat dziecka".

                                                  Co do pieluch: padło takie pytanie na szkole rodzenia i Pani Pediatra
                                                  powiedziała, że wynalazek pt. pieluchy jednorazowe to naturalny postęp, z
                                                  którego należy korzystać. Także ja już kupiłam paczkę Huggies i Pampers (jakie
                                                  to śliczne, takie maluńkie!)newborn, bo te najbardziej polecały mamy z forum e-
                                                  dziecko zakupy. Ale chyba każda mam musi przetestowac co dla niej i dla jej
                                                  dziecka będzie miało więcej zalet i tyle.

                                                  Mam pytanie o te pieluchy flanelowe: może można w ogóle nimi dzieciątko
                                                  wycierać po kąpieli, jak myślicie? Bo nie kupiłam jeszcze żadnych dzidzusiowych
                                                  ręczników, a takie pieluszki są tanie i mają śliczne wzorki. A faktycznie jako
                                                  letni kocyk to na pewno mogą super się sprawdzić!

                                                  Mi się już nudzi po całym tyg w domu i planuję jakąś małą wycieczkę na jutro,
                                                  coby od komputera odpocząć, bo to już u mnie nałóg. Póki co wymysliłam piknik w
                                                  Powsinie, tylko mnie stresuje czy tam są jakieś przyzwoite toalety, wiecie coś
                                                  na ten temat? A może macie jakis inny pomysł, jeśli tak to polećcie coś na
                                                  sobotnią wycieczkę w okolicy W-wy, najlepiej na łono natury.

                                                  Pozdr
                                                  Paula
                                                  • malizna74 Re: kto spi o tej porze?:) 30.07.04, 23:03
                                                    >
                                                    > Mam pytanie o te pieluchy flanelowe: może można w ogóle nimi dzieciątko
                                                    > wycierać po kąpieli, jak myślicie? Bo nie kupiłam jeszcze żadnych
                                                    > dzidzusiowych ręczników, a takie pieluszki są tanie i mają śliczne wzorki. A
                                                    > faktycznie jako
                                                    > letni kocyk to na pewno mogą super się sprawdzić!

                                                    Jakiś ręcznik przydaje się pod spód, bo pielucha jest cienka i nie wchłania
                                                    wystarczająco dużo wody, a potem i tak się z pieluchy rezygnuje jak już Małe
                                                    przestaje być bardzo małe. A co do "dzidziusiowych" ręczników, to ja
                                                    niespecjalnie polecam te małe kwadratowe z kapturkiem, bo są właśnie MAŁE!
                                                    My od dawna używamy ogromnego zwykłego acz miękkiego ręcznika (140x70 chyba).

                                                    Ale ze mnie mądrala, no nie? Myślę, że już za pól roku - rok wszystkie (te
                                                    przerażone dziś perspektywą karmienia, kąpania itp też) będziecie takie mądre i
                                                    każda z Was dokona jakiegoś własnego odkrycia na temat ogólnie rzecz biorąc
                                                    wychowania dzieci. Czego nawet nie muszę Wam specjalnie życzyć ..., bo potrzeba
                                                    matką wynalazku.

                                                    Pozdrawiam, Dorota
                                            • kubowa pranie i prasowanie:) czyli nic nowego 30.07.04, 07:04
                                              dorotko, potwierdzam twoja opinie o pieluchach flanelowych, tez bylam nimi
                                              zachwycona i juz mam przygotowane kilka. ja ich uzywalam jako przescieradelek i
                                              do wycierania tez, latem do przykrycia, cudne sa!!!

                                              co do prasowania, to robilam to moze dwa razy przy patim, bo nie nadazylabym z
                                              prasowaniem. maly strasznie ulewal i musialam go przebierac 5 razy dziennie,
                                              ledwo wysychaly ciuchy juz musialy byc uzyte. ale poniewaz pralam je w wysokiej
                                              temp i plukalam w plynie to uznalam, ze to wystarczy i pati tez tak uznawal, bo
                                              nie widzialam jakiejs nietolerancji z jego stronysmile

                                              buziaczki
                                              • ingutka głos 30.07.04, 11:58
                                                Ojejku, ale tu u nas ruch na watku! I wiecie, wieje z niego takim ciepłem i
                                                optymizmem, że kajunia kubowej napewno dostanie 11 pkt apgar wink))

                                                Strasznie lubię tu wpadać, a poza tym, chociaż jestem niesmiała, to mam mały
                                                zamiar zorganizować małe spotkanko wózkowe, jak już wszyscy mieszkańcy opuszczą
                                                swoje brzuchy.
                                                Wczoraj byłam na ostatnich zajęciach w szkole rodzenia - odbywały się w
                                                szpitalu, oglądaliśmy film o porodzie, o pokoikach itepe. Mnie trochę
                                                wystraszył, bo łoże porodowe przypomina mi narzędzie tortur ze średniowiecza.
                                                Wyobraziłam sobie siebie na tym przez parę godzin..brrr.. aż tu nagle wszyscy
                                                zamikliśmy, ciszę przerwał czyjś krzyk, czyjś PIERWSZY krzyk!(Położna
                                                potwierdziła -nad nami były sale porodowe). To było takie niesamowite i
                                                poczułam nagle, że dam radę, że wszystkie damy rade,że dla tej chwili której
                                                warto dźwigać te piłeczki z przodu przez te 9 miesięcy!

                                                A więc kochane damy rade i kiedyś to głos naszych maleństw rozlegnie się w
                                                szpitalnych korytarzach, może kogoś innego natchną otuchą?

                                                słoneczne pozdrowienia
                                                ingutka&hanusia
                                                • mamaagnieszka Re: głos 30.07.04, 16:12
                                                  O rany, ingutka, dzieki za ten post. Naprawde dodal mi sily, bo dzisiaj ani
                                                  siedziec, ani lezec, ani chodzic nie moge. Az mnie scisnelo w gardle. Masz
                                                  racje, damy rade! Buzki!
                                                  • kornelcia75 Re: głos 30.07.04, 16:17
                                                    Ingutka!a mi dreszcze az przeszły i Maks dał znac kopniaczkiem.
                                                    Tez tak mysle damy radę i kobitki co moze nas w życiu spotkac bardziej
                                                    doniosłego jak danie nowego Zycia małej bezbronnej istotce,która rosła pod
                                                    naszym secem 9mc.
                                                    Pozdrówka ja i Maksio
                                                  • kubowa Re: głos 30.07.04, 20:23
                                                    i mnie sie od razu lepiej zrobilo i lza sie zakrecila w oku, bo nie ma nic
                                                    piekniejszego od tych oczu wpatrzonych w ciebie zaraz po wyciagnieciu z
                                                    brzuszka i tego krzyku, k torego ma sie dosc dopiero po paru dniachsmile)) ech...
                                                    damy radesmile
    • dokumi STĘSKNIONA I ZAPRACOWANA 30.07.04, 17:26
      WITAJCIE DROGIE MAMUSIE!!!
      NAWET NIE BĘDĘ SPRAWDZAŁA KIEDY OSTATNIO PISAŁAM, NAWET CZYTAĆ NIE MIAŁAM
      KIEDY....
      ALE DZISIAJ ODROBIŁAM TROSZKĘ ZALEGŁOŚĆI, CHOCIAŻ NADAL NIE NADĄŻAM ZA NOWYMI
      WĄTKAMI smile
      OD RAZU LEPIEJ MI JAK ZAJRZAŁAM DO WAS, AŻ MAM WYRZUTY SUMIENIA ŻE TAK
      ZANIEDBAŁAM NASZ WĄTEK I SWOJEGO DZIDZIUSIA, BO DLA NIEGO TEŻ NIE MIAŁAM CZASY :
      ((( NADAL CHODZĘ DO PRACY, ALE TO JUŻ OSTATNIE PODRYGI, JESZCZE 2-3 TYG. I IDĘ
      SOBIE, BO NIE ZDĄŻĘ SIĘ PRZYGOTOWAĆ NA PRZYJŚCIE NOWEGO CZŁONKA RODZINY- AŻ MI
      WSTYD SIĘ PRZYZNAĆ PRZED NIM I PRZED WAMI, ŻE PRAWIE NIC NIE MAM PRZYGOTOWANEGO
      ANI KUPIONEGO.....
      CHOCIAŻ OSTATNIE DWA WEEKENDY CHODZILIŚMY Z MĘŻEM OGLĄDAĆ WÓZKI....... ALE CO
      Z TEGO - I TAK NIC NIE WYBRALIŚMY....................MOŻE CZHICO 4D TECH, MOŻE
      INPLAST, MOŻE QUINNI (NIESTETY JUŻ WYPRZEDANE Z PRZECENY) CHCIELIŚMY TRZY W
      JEDNYM CZYLI GONDOLA, SPACERÓWKA I KOMPATYBILNE NOSIDEŁKO, ALE CENY NAS
      ODSTRASZAJĄ. PRZYSTĘPNY BYŁ DELTIM, ALE JAKOŚ TEN SPOSÓB MOCOWANIA MAŁO
      PRZEKONYWUJĄCY- NÓWKA SZTUKA ALE PROBLEM Z ZAŁOŻENIEM GONDOLI, BO ADAPTERY
      LEKKO KRZYWE I NIE WCHODZĄ TAM GDZIE TRZEBA................
      AŻ SIĘ ODECHCIEWA CHODZIĆ I OGLĄDAĆ TAKI DUŻY WYBÓR (I CENY TEŻ DUŻE)

      A ODNOŚNIE SAMOPOCZUCIA - OSTATNIO JECHAŁAM AUTOBUSEM I SOBIE TAK POMYŚLAŁAM,
      ŻE TA CIĄŻA MINIE U MNIE NIEZAUWAŻALNIE, TZN. CZUJĘ SIĘ DOBRZE, PRAWIE NIC MNIE
      NIE BOLI (TROCHĘ KOŚĆ OGONOWA LUB GDZIEŚ W TAMTYCH OKOLICACH JAK LEŻĘ NA
      PLECEACH), NAWET NIE MOGĘ PONARZEKAĆ I POCZUĆ ŻE JESTEM W CIĄŻY..............
      NA SZCZĘŚCIE JAŚMINKA DAJE ZNAĆ O SOBIE I WTEDY CZUJĘ SIĘ LEPIEJ. BO TAK NA
      PRAWDĘ TO TA CIĄŻA ZLECIAŁA MI JAK DOTĄD JAK OKIEM MRUGNĄŁ, NAWET NIE WIEM
      KIEDY TE 7 M-CY MINĘLO. I Z TEGO POWODU CZYJĘ SIĘ JAKBYM ZANIEDBAŁA MALEŃSTWO,
      ZA MAŁO O NIM MYŚLAŁ, I ROBIŁA PRZYGOTOWANIA DO JEGO PRZYJŚCIA...............
      ZARAZ SIĘ ROZBECZĘ, SMUTNO MI SIĘ ZROBIŁO JAK TAK ZACZĘŁAM MYŚLEĆ O TYM ŻE ZA
      MAŁO MYŚLAŁAM O MOIM SZCZĘŚCIU......

      WSZYSCY WKOŁO MÓWIĄ MI ŻE TAK JAK PATRZĄ NA MNIE TO URODZĘ CHŁOPACZKA, BO
      BRZUSZEK OKRĄGLUTKI JAK PIŁECZKA, NA TWARZY NIE PRZYTYŁAM, SYFY W KOŃCU PO 14
      LATACH UTRAPIEŃ ZNIKNĘŁY(PRAWIEsmileITP., .............CIEKAWE CZY SIĘ SPRAWDZĄ
      TE "LUDOWE PRZEPOWIEDNIE"
      CO DO WAGI TO CHYBA Z 7 KG BĘDZIE, SPRAWDZĘ U GINA JAK JUTRO
      PÓJDĘ...............

      KOŃCZĘ BO MNIE SENNOŚĆ OGARNIA, WIĘC IDĘ DO DOMCIU ZDRZEMNĄĆ SIĘ TROSZKĘ

      TRZYMAJCIE SIĘ CIEPŁO DZIEWCZYNY I MALI LOKATORZY BRZUSZKÓW
      MAM NADZIEJĘ ŻE DO PONIEDZIAŁKU smile)
      • redmiss Re: STĘSKNIONA I ZAPRACOWANA 30.07.04, 17:52
        Witaj wreszcie! Właśnie się ostatnio zastanawiałam, gdzie ta Brzuchatka która
        nas tutaj zgromadziła? Założyła wątek i zwiała wink Ale dobrze, że jesteś.
        Nic się nie martw, że mało myslisz o Dzidziusiu. Napewno myślisz nie mniej niż
        my, tylko ty Biedaczysko jeszcze pracujesz, a większość nas już w domkach
        posiaduje. Masz się cieszyć, że ciąża przebiega bez komplikacji i przykrych
        doświadczeń! Inne mogą ci pozazdrościć. Więc Brzuchol do góry i zaglądaj do nas
        częściej!!!!
        Pozdrawiam.
        Aga i 32tyg. Michaś
      • kubowa Re: STĘSKNIONA I ZAPRACOWANA 30.07.04, 20:28
        a ja sie wlasnie zastanawialam ostatnio, gdzie zniknela nasza protoplastusiowa,
        co ten watek stworzyla, a ona pracuje biedactwosad
        nie martw sie, ze nic nie przygotowalas. jeszcze wszystko zdazysz zrobic. a
        poza tym, dalas dzidziusiowi dobre samopoczucie, a to wazniejsze niz ciuszki i
        wozki.
        buziaczki
      • kornelcia75 Re: STĘSKNIONA I ZAPRACOWANA 30.07.04, 21:31
        Dokumi!jak to zaniedbujesz dzieciaczka?!Przeciez Wy wszystko robicie
        razem,wstajecie,pracujecie,wracacie do domciu,razem jecie i spicie.Wszedzie go
        zabierasz!!!Ale wiesz co?ja tez tak myslałam pracujac zwłaszcza
        12h,pacjenci,telefony o wszystkim myslałam.Potem wracałam do domu
        zmeczona,kładłam sie dotykałam brzusia i myk spałam.My się tu z dziewczynami
        lenimy troszku i kazda z nas pisze co sie wydarzyło w ciagu paru godz.Ty juz
        nie długo tez bedziesz leniuszkiem.Nie powinnaś miec zadnych wyrzutów.Masz
        mniej czasu i tyle bo z Ciebie kobitka pracujaca!!!
        pozdrawiam ja i Maks(32 tydz)
      • ingutka Re: STĘSKNIONA I ZAPRACOWANA 31.07.04, 16:15
        Serdeczne pozdrowienia dla naszej protoplastki wątku! Oby jak najszybciej udało
        Ci sie wyzwolić z pracy - wiem, jaka wielka to różnica.

        A poza tym życze Wam wszystkiego najlepszego, zdrówka dla Waszych brzuszków.
        Razem z Dyziakiem i (Ko)Hanną jedziemy na parę dni do mojej mamy
        na "odkarmienie" (jak to mówi moja mama, w ogóle nie widać mojego brzucha,
        chociaż ja dostaję ciągle zadyszki i jestem 7 kg in plus) i odpoczynek po
        lenistwie w Wwie wink) Mój Dyziak niestety wraca do roboty, ale my dziewczynki
        sobie poobcujemy z naturą, jak to powiedział mąż apteros: pooglądać motylki ;-
        )))

        słoneczne pozdrowionka
        inga&hanusia
        • kubowa wyjazdy,,,ech + pytania do poloznej 01.08.04, 08:14
          ingutko odpoczywaj a swiezego powietrza sie nalykajsmile ja tez chyba dam sie
          gdzies pod miasto przetransportowac, jak patryk wroci, to w domu nie
          posiedzimy. ile mozna czytac ksiazek i filmow ogladac??smile ja ostatnio
          zarzucilam czytanie o porodach i wzielam sie za ksiazki o wychowywaniu, bo tak
          sobie mysle, ze w porodzie to mi jeszcze kto pomoze, ale pozniej to juz
          wszystko w moich rekach. a ze ja juz swiadoma swoich slabych matczynych punktow
          to sie doszkolic musze!

          kornelcia, jak tam jarmark?? nabylas cos czy tylko szalalas?smile

          jutro przychodzi do nas polozna po raz ostatni, macie jakies sugestie, o co by
          ja jeszcze mozna zapytac??

          buziaczki i spokojnej, rodzinnej niedzieli!
          • aniamulka pytanie o brzuszek 01.08.04, 20:17
            Witajcie wszystkie przyszłe Mamusiesmile! Mam do Was pytanie odnośnie brzuszka.
            Jak to jest dokładnie z tym "stawianiem się macicy". Dziś znowu miałam brzuszek
            jak balonik. No i troszkę pobolewał - dziś z prawej, wczoraj z lewej strony
            (coś podobnego do kolki). Ja zawsze się zastanawiam czy to są te skurcze. Czy
            zawsze jak macicica sie stawia to boli? Bo taki brzuszek to czasami mam i nawet
            to długo trwa. Jak np idę sobie na spacer - to całą drogę mam taki balonik.
            Wydaje mi się czasami, że zaraz pęknie.
            I co tam u Was jeszcze ciekawego? Jeśli chodzi o moje akcesoria dziecięce, to
            mam już kupioną komodę z przewijakiem. Ale muszę się chyba zabrać za dalsze
            zakupy - ubranka i wszystko co jest potrzebne do szpitala.

            Pozdrawiam,
            Ania i brzuszek smile
      • dokumi Re: STĘSKNIONA I ZAPRACOWANA 03.08.04, 15:21
        kochane dziewczyny dzięki za wsparcie!!!!!
        od razu lżej na duszy mi się zrobiło- jednak dzielenie się kłopotami z innymi
        przynosi ulgę wink
        aż mi głupio że z takimi błahostkami do was "przyszłam", podczas gdy niektóre z
        was mają poważniejsze zmartwienia sad
        chociaż nie miałam zbyt dużo czasu żeby brać czynny udział w życiu naszego
        wątku, to zapewniam ,że wszystko przeczytałam od dechy do dechy

        gorąco pozdrawiamy

        Dochna z Jaśminką
    • aniamulka Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 01.08.04, 20:23
      Tak tu miło na tym Forum Dziewczynysmile)
      Ale widzę, że tutaj chyba najwięcej osób jest z Warszawy i okolic. Nawet
      możecie się spotkać na porodówce. A zmoich rejonów chyba nikogo. Jest może ktoś
      z Sosnowca, Dąbrowy Górniczej albo okolic.

      Ania
      • paulajal Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 01.08.04, 20:43
        Ja spędziłam weekend na świeżym powietrzu, sobotę w Powsinie, a niedzielę u
        rodziców w Konstancinie, jakoś pod wpływem uczuć macierzyńskich ciągnie mnie na
        łono natury stale, tak bym chciała mieć swój ogródek, no ale póki co mam tylko
        balkon (przynajmniej duży, ale z widokiem na plac zabaw, więc jak się zejdą
        maluchy, to hałas jak w cyrku).

        Do anulka: mi sie brzuch stawia z różną częstotliwością, głównie w nocy (4-10
        razy na dobę) i nawet dostałam z tego powodu fenoterol+isoptin. A wygląda to
        tak, że nagle robi się twardy jak kamień, jakby mniejszy i sterczący i po
        kilkunastu sekundach odpuszcza ten skurcz. Zwykle nic nie boli, ale czasem boli
        jak przy miesiączce.


        Do kornelci: nie rodziłam, łyżeczkowanie miałamz powodu ciąży obumarłej, a co
        do tego badania przez odbyt to pierwsze słyszę, mam nadzieję, że już tego nie
        praktykują albo, że można odmówić, bo ze wszystkich porodowych atrakcji, to
        wydaje mi się naprawdę zniechęcające.


        • aniamulka Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 01.08.04, 21:09
          Do Pauli: A nie masz wrażenia, że jest taki nadmuchany jak balon? I jak to
          odczuwasz jak się zaczyna stawiać?
          Ja też wczoraj byłam na łonie natury. Przesiedziłam cały dzień na działce. Było
          super. Jadłam pyszne duszone ziemniaczki - mniam smile

          Ania
          • paulajal Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 01.08.04, 22:17
            A ja dziś widziałam dwudniowego synka mojej koleżanki, jaki maleńki i tak
            śmiesznie skrzeczał i krzyczał jak był głodny. Rodziła na Solcu i była bardzo
            zadowolona, poleca ten szpital, ma też dobre wrażenia z samego porodu, co mnie
            pocieszyło, że już 2 dni po z usmiechem na twarzy o tym opowiada.


            Do aniamulki: W sumie to o balonie nie pomyslałam, bo mi twardnieje tylko
            kawałek brzucha, ta część pod pępkiem robi się na maxa twarda jakos tak nagle i
            nawet jak nie boli to po prostu czuję, że cos się dzieje, potrefi mnie to
            często obudzić w nocy, nie da się tego z czyms innym pomylić, tak jak łapie
            czasem skurcz łydki, tak samo brzuch robi mi się twardy jak kamień i odpuszcza,
            czyli robi się z powrotem miękki. Może powiedz swojemu lekarzowi o tym jak
            będziesz na wizycie, ale dopóki szyjka się nie skraca (a skraca się właśnie pod
            wpływem skurczy), to wszystko ok.

            Pozdr
            Paula i Sebastian 30tc+2dni
            • kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 02.08.04, 13:32
              Witam!Od dziś 33 tydz!
              Wczoraj byłam z męzem na długim spacerku i odwiedzilismy kolezankę,a uniej
              pszepyszne ciasto(tak przyznaje skusiłam sie na malluuusieńki kawałek)

              A dzis musiłam wstać o świcie tzn 7.00 bo byłam oddac mocz i krew(siostra
              szukała żyły i mam dwa wkłucia,brr)
              Pogoda sie troche popsuła no ale przynajmiej sie nie męczę tymi upałami,biore
              sie za małe porzadki,a maz za malowanie sufitu u małego.
              Miłego dnia!pa
              • kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 02.08.04, 15:55
                a ja mialam dzis badanie cukru i przysiegam, ze po wypiciu glukozy myslalam, ze
                zejdesmile) to chyba przez to niskie cisnienie dzisiaj. a potem te trzy wklucia
                brrr. ale lekarz mowi, ze jak wyniki beda ok, to juz w tej ciazy nie bedzie
                mnie klulsmile
                teraz za to czuje sie super, bo byla znow u nas polozna kochana, wspaniala
                kobieta, naprawde, az szkoda, ze juz nie pracuje w szpitalu tylko na akademii.
                no, ale optymizmem potrafilaby zarazic najgorsze przypadki, czego ja jestem
                dowodemsmile
                jestem wiec dzisiaj pelna sil i jakby mi przyszlo rodzic, to normalnie jak w
                dymsmile)))

                buziaczki
                • kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 03.08.04, 14:31
                  hej dziewczynki!co tak cichutko dzisiaj,gdzie te poranne ptaszki?
                  Wróciłam własnie od ginka,wyniki badań ksiażkowe.Zadawałam tyle pytan ze chyba
                  30 min tam siedziałam,hehehe.Słuchalismy serdusia,biło pieknie,potem pan doktor
                  mnie zbadał i powiedział ze wszystko jest dobrze i chyba dzidzius juz jest
                  główką do dołu,co potwierdzi sie za tydzien na usg.pochwalił ze wyniki cukru
                  nie przekraczaja 140 więc jest dobrze.Bedziemy teraz sie spotykac czesciej,wiec
                  wizytę mam za 3 tyg.Cieszę sie ze wszystko jest dobrze.

                  Wracajac kupiłam sobie czerwone porzeczki ,mniam zaraz je umyje i zjem.
                  Cieszę sie ze Kubowa masz tyle sił.Tak ma byc do konca.

                  Pozdrawiam Was ja i Maks(33 tydz)
                  • paulajal Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 03.08.04, 14:55
                    No właśnie, gdzie sie wszystkie podziałyście?!

                    Ja dziś zaczynam 8-my miesiąc ciąży 9 o ile dobrze liczę, bo już sama nie wiem
                    jak z tymi miesiącami). U mnie kolejny bezproduktywny dzień, to wprost
                    niewiarygodne jak ja umiejętnie marnuję czas zamiast coś sensownego zrobić
                    (przygotować sie do obrony pracy mag, która mam we wrześniu, pouczyć się
                    angielskiego, zrobic wielkie porządki). Już mam sama swojego lenistwa dość, pół
                    dnia siedzę na internecie, potem leżę i czytam (ale bynajmniej nie jakąś
                    wzniosłą literaturę piękną, tylko ciążowe gadki-szmatki i lekkie książki typu
                    Segal`a czy Mendozy), strasznie jestem rozlazła i aż wstyd się przyznać ...
                    nieambitna w tej zaawansowanej ciązy. Czy wy też tak macie?


                    Ps. Z radoscią informuję, że upranie rożka, ochraniacza do łóżeczka i kocyka w
                    pralce 40stopni na programie wełna (jakieś mniejsze wirowanie) zakończyło się
                    pełnym sukcesem i nie wprowadziło zniszczeń wyżej wymienionych artykułów.

                    paula leniwy leń i sebastian 30tc+4dni
                    • kornelcia75 Re: Leniuszek nr 2 to Ja 03.08.04, 16:05
                      Paula!jak dobrze przeczytac ze nie jest się samą.Mam tez okropnego lenia,siedze
                      na necie i myslę co tu robic zeby nic nie robic smile))
                      Mam nadzieje ze mi przejdzie jak remont sie skonczy i zacznie sie
                      pranie ,prasowanie,układanie....o rany to juz nie długo więc polenie sie
                      jeszcze.

                      Jesli chodzi o torbę to nie spakowana tylko dlatego ze jest remont a jak po nim
                      bede miała generalne porzadki,pranie i wtedy pakowanie.

                      Dziewczyny a ja mam pytanie o łózeczko.Umnie jest w kartonie i myslałam ze
                      męzus złozy jak bedziemy w szpitalu(bo jakies zabobony słyszałam zeby nie
                      skrecac wczesniej)ale tez słysze ze dobrze zeby z 2 tyg łózeczko sie
                      powietrzyło.
                      No ale jak popiore te ochraniacze ,posciele to chyba juz fajnie byłoby włozyc
                      do łóazeczka,no niewiem jak Wy robicie?
                      Zreszta te zabobony mnie dziwia przeciez częsc z Was ma juz wózki i wczesniej
                      kupione ubranka.Dajcie znac jak robicie.

                      Paula a jestem takim leniem ze dzis kupiłam rybke na obiad po to zeby mój mąz
                      ja usmazył bo ja nie umiem.I tak w czasie remontu to ja gotuje z pomoca słowną
                      męza.Bo muszę sie Wam przyznac ze jak pracowałam to obiady robił on,raz ze
                      smaczniej gotuje a dwa ze lubi bardzo,a ja nie lubie.Ale leń!!!
                      Pozdrówka
                      • paulajal Re: Leniuszek nr 2 to Ja 03.08.04, 18:23
                        Kornelciu i kubowa, no to uff że Wy też z tych mniej ruchliwych i pracowitych
                        się okazujecie teraz, zawsze mi raźniej. Ale ty kubowa leż, leż i jeszcze raz
                        leż, przecież już Ci tylko tydzień czy dwa tego intensywnego leżenia zostało.
                        Mój Ukochany twierdzi, żebym się leniła do woli i jeszcze więcej, bo to już
                        ostatni raz kiedy będę mogła tygodniami nic nie robić, więc mi się należy. No i
                        jak widać aż nazbyt sobie tą radę do serca wzięłam. Ale od przyszłego tyg, to
                        już na serio wezmę się za czytanie nieszczęsnych podręczników z językoznawstwa,
                        coby się na obronie nie skompromitować, bo mojej Pani Promotor fakt, że jestem
                        w ciąży bynajmniej nie zmiękczył.

                        U mnie łóżeczko już jest skręcone i dobrze, bo faktycznie mocno pachniało
                        dtrewnem na początku. Natomiast ubranika, pościel itp prasuję i układam w
                        szafie, żeby się nie zakurzyło to wszystko.

                        Do pakowania torby to mi jeszcze daleko, bo mam nadzieję, że i do porodu daleko
                        (chociaż brzuch pomimo fenoterolu się niesfornie stawia i czasem boli), ale
                        dostałam od internetowej znajomej taką wielką listę pt.:"torba do
                        szpitala",więc wkleję ją tutaj, ale wieczorkiem, bo teraz muszę iść robić obiad.
                        A o skarpetkach do szpitala to też słyszałam;
                        -położna ze szk rodz kazała zabrac, bo w czasie porodu często zdarza sie, że
                        rodząca ma ataki zimna i dreszczy
                        -na forum przeczytałam, że to przynosi szczęście (tak jak coś niebieskiego i
                        podwiązka na ślubie), więc teraz to juz obowiązkowo grube skarpety zabieram!

                        Pozdr
                    • kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 04.08.04, 14:12
                      Witam!Ja dzis pózniej bo rano byłam u lekarza.Tym razem diabetyka.Oglądnął mój
                      zeszyt z zapisami moich pomiarów i był bardzo zadowolony,powioedział ze
                      dbadanie na czczo moge sobie podarowac.No to dobrze!
                      Następnie udałam się do Zusu zawiesc zwolnienie i popytac o pare rzeczy.
                      No i się wkurzyłam sad(
                      Pytałam co potrzeba złozyc do macierzynskiego,i do jednorazowej wypłaty z racji
                      urodzenia dzidzi(nowy przepis z 1 maja)panie wczesniej zapewniały ze mam złozyc
                      papiery a na pewno dostanę.No a dzis słysze ze dochód brutto nie moze
                      przekroczyc 600 pare złotych na osobe brutto za rok 2002.Mam działalnosc
                      gospodarczą i zasiłek rodzinny tez sie wtedy nie nalezy.Wpadne przed 20.08 do
                      ksiegowej ale mysle ze na pewno przekroczylismy!!!Cholipa a myslałam ze bedzie
                      na wózeczek.Nie znoszę tego Zusu!!!brrrr

                      ja dziewczyny sypiam swietnie fakt ze kładę się 1.00-2.00 w nocy i wstaje min 5
                      razy do kibelka ale potrafie pospac 11-12,hehehe az wstyd co?

                      Choc dzis dziwnie mi sie spało bo bolała mnie w jednym miejscu głowa dziwny ból
                      zastanawiam sie czy nie promieniuje od nie wyrżnietej górnej ósemki!
                      Mam nadzieje ze nie bo koszmar by był,jakby trzeba było wyrwac.
                      usunełam 2 dolne które na dodatek były leżace,poleczyłam przed ciaza zeby miec
                      spokój(w pracy bo siedziałam w stomatologi prawie 5 lat)

                      choc jestem leniuchem dzis zabieram sie za drobne porzadki,ja w domciu,a mąz w
                      piwnicy.
                      Jutro jade do mamy na cały dzien i noc bo bedzie malowanie okien i drzwi.

                      Kubowa ja tez zdecydowałam po remoncie skrecamy łózeczko!
                      Narazie tyle.papa
                      ja i Maks(33 tydz)
      • redmiss Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 02.08.04, 12:53
        Hej, nie smuć się wink Pisałam Ci gdzieś wcześniej, że mieszkamy chyba najbliżej
        siebie. Ja jestem z Jaworzna. A do Sosnowca dosyć często zaglądałam ze względu
        na uczelnie big_grin I czasami wpadam do Zakręconej na placki...

        Pozdrawiam.
        Aga i 32tyg. Michaś.
        • apteros twardy brzuszek 02.08.04, 20:22
          No właśnie miałam się o to ostatnio zapytać, bo mi się brzuch robi twardy tak
          nad pępkiem i nabiera kształtu jak czubek jajka zamiast być milusi-okrąglusi no
          i boli to znaczy tak jakby mi miała zaraz pęknąć skóra w okolicy pępka.i się
          wtedy ruszyć trochę nie mogę, ale mnie to nie budzi w nocy np. w ogóle trochę
          nie reaguję na to.

          Weekend spędziłam na łonie natury to znaczy ognisko w piątek u rodziców na
          działce i potem prawie cała sobota. A wczoraj była u mnie młodsza siostra
          (obraziła się bo nie mogła się załapać na kopniaka od
          siostrzeńca/siostrzeniczki) no i już z tą naturą było gorzej. Aż się mąż w
          końcu pogniewał, że ja ciągle przed tym komputerem zamiast w parku.. no i się
          popłakałam oczywiście, bo nie lubię jak się Mąż wkurza, bo się wtedy do mie nie
          odzywa. I próbowałam dać do zrozumienia, że mi takie jego obrażanie się to
          chyba szkodzi i dzidziusiowi pewnie też, ale powiedział, żebym go nie
          szantażowałasmile i że jakbym bardziej dbała o dzidziusia to bym wyszła na spacer
          zamiast siedzieć przy kompie i go promieniowaćsmile

          Przywiozłam sobie od mamy sterte poduszek, żeby spać wyżej, bo już na płaskim
          cieżko idzie. Zwłaszcza, że ostatnio zaduch straszny nocami jestsad Z tego upału
          to mi się chyba dziecko rozleniwiło i rzadziej kopie.

          Rodzice dziś oglądali zapis usg i się niezbyt rozczulilisad Tata powiedział, że
          wygląda dzidziuś jak ośmiornica jakaśsmile I tylko główką się zachwycili bo już
          buziulke wyraźnie widać i w ogóle. A siostra powiedziała, że wygląda mój
          śliczny maluszek obrzydliwie... Musiałam sobie pięć razy powtórzyć, że ma tylko
          11 lat więc się nie znasmile

          Poza tym u mnie kiepski humor i wielka chęć na słodycze. Poza tym brakuje mi
          wieczornego włóczenia się po mieście. Im dłużej siedzę na tym Żoliborzu
          zamknięta tym bardziej tęsknię za Miastem jako takim. Nawet te tłumy mi nie
          przeszkadzająsmile

          pozdrawiam wszystkie mamy...
          Weronika z Maleństwem
    • dokumi walizki spakowane do szpitala????? 03.08.04, 15:24
      ciekawa jestem czy już macie zapakowane torby na pobyt w szpitalu
      co do nich włożyłyście??
      • kubowa Re: walizki spakowane do szpitala????? 03.08.04, 16:08
        hej dziewuchi, ja tez sie rozleniwilam strasznie paula. naczytalam sie juz tyle
        psychologicznych poradnikow o wychowywaniu, ze normalnie otworze gabinet
        psychoterapiismile)) zaczne od leczenie siebiesmile))
        ciagle szukam pretekstow, zeby wstawac, dzisiaj w nocy mylam naczynia hi hi,
        kuba wciaz za to na mnie zly, bo jak lekarz kazal lezec to lezec, a mnie juz
        cholera trafia i mowie, ze przeciez polozna mowila, zeby organizmu sluchac a
        nie lekarzasmile to ja posluchalam i posprzatalamsmilejemu tez juz udziela sie
        zdenerwowaniesad
        dokumi, wszystkie nasze problemy sa tak samo wazne, kazdej czasem przyjdzie
        jakies infantylne pytanie do glowy, co nie znaczy, ze odpowiedz ma byc glupia.
        o wszystko trzeba pytac, zaden to wstyd a juz tym bardziej nie zawracanie
        glowy.
        kornelcia, ale dalas rade tej cukrzycy!!! to i z porodem sobie poradzisz, ja ci
        to mowiesmile jak z bicza czasnalsmile
        do walizki nabylam ostatnio tylko klapki pod prysznic hi hi, ale juz myslalam,
        ze czas sie pakowac, no bo to nic nie wiadomo... a wiecie co, moja polozna
        powiedziala, zeby do porodu ubrac skarpetki bawelniane, ze to niby pomaga sie
        rozkurczacsmile niezle, co? takze jakby co to pakujcie i to do torby. acha, i mala
        buteleczke z woda niegazowana, bo sie pic chce i sucho w buzi, ale wiele nie
        mozna pic, wiec lepiej tak do zwilzania (slowa poloznej). ja nie biore swoich
        koszul, bo pamietam, ze to trzeba non stop zmieniac, przynajmniej na poczatku,
        a skad ja tyle takich koszul wezme? w szpitalu dadza to czlekowi nie bedzie zal
        zabrudzicsmile acha, dziewczyny, co bierzecie na po porodzie w sensie podpasek czy
        majtek jednorazowych? bo ja juz nie wiem, z tych majtek nigdy nie korzystalam,
        ale moze warto??

        no to ide na drugi boczek cholerka.. tak sobie mysle, ze za miesiac to juz
        bedziemy sie stad wykruszaly powolisad ta koncowka ciazy jest najgorsza chyba..
        odliczanie dni.. no i zniecierpliwienie!! dobrze, ze upaly minely
        • kornelcia75 Re: walizki spakowane do szpitala????? 03.08.04, 18:25
          hej Kubowa!
          połozna powiedziała zeby zakupic majtki bawełniane tzw.chirurgiczne lub nazwa
          operacyjne firma Hartman,przepisuje własnie z zeszytu.Podobno sa rewelacyjne,bo
          swoje to bez sensu a te podobno przepuszczaja ładnie powietrze.
          jesli chodzi o wkładki to z zeszytu czytam-pieluchy jednorazowe firmy
          bella,powiedziali zeby zabrac do szpitala 4-5 paczek :-0
          Tez mówili o skarpetkach!
          a do porodu ze dobrze jaest zabrac koszule jakas stara męza(hehehe)chyba
          dziadka albo tescia bo mój mezus raczej szczupły.

          To jak juz przepisuje to napize Wam tez ze polecaja lek amica Montana od 38 tyg
          ciązy 5 granulek 2 razy dziennie pod jezyk i UWAGA olejek migdałowy po 38 tyg
          do masowania krocza zeby nam sie lepiej rodziło(tkanki pochwy sa bardziej
          sprezyste,hehehe)1 lek ok.5 zł,olejek niestety niewiem jeszcze nie zakupiłam.
          A traumel S masc dobra do krocza po porodzie ok 20 zł.

          Ale sie rozpisałam,Kubowa,dziewczyny!piszcie co z tym łózeczkiem?
          • kubowa Re: walizki spakowane do szpitala????? 03.08.04, 18:58
            lozeczko juz mam skrecone i wlozylam tam wszelkie wyprane kocyki i rozki i co
            tam jeszcze, pokoj sie wietrzy, zwierza zakaz wstepu maja. co do przesadow, to
            ja tak wlasnie z patrykiem przsadnie nic nie przygotowalam i w zwiazku z
            wczesnym porodem nic nie mialamsmile) juz teraz kornelciu przesady mam nadzieje
            nas nie obowiazuja, w koncu to juz z gorki jak mowi moj dr i wszystko bedzie
            dobrze.
            ja robie wlasnie kubie spis rzeczy do kupienia dla mnie, nie wiem jak chlop
            sobie sam z tym poradzi, no ale nic to, czas probysmile
            ale glupi film wlasnie obejrzelismy, lo jezu!! musze odreagowac wrrrrrrrrr
            • paulajal Re: walizki spakowane do szpitala????? 03.08.04, 20:17
              koleżanka przysłała mi co powinno być w torbie do szpitala , moze przyda Wam
              się ten spis. ale ja to chyba wezmę plecak ze stelażem a nie torbę.wink

              TORBA SZPITALNA



              Dla mnie:



              1. Kosmetyczka:

              - mydło w płynie (żel pod prysznic)

              - szampon do włosów

              - płyn do higieny intymnej

              - dezodorant

              - szczoteczka i pasta do zębów

              - szczotka do włosów

              - patyczki i płatki higieniczne

              - jednorazowa maszynka do golenia

              - krem do twarzy

              - podpaski mocno chłonne – takie „na noc” – może przed porodem się przydadzą
              jak coś będzie lecieć

              - czopki glicerynowe - 1 op

              - 5 saszetek Tantum Rosa i butelkę z takim ustnikiem jak dla sportowców, by sie
              tym polewać, co bardzo pomaga w gojeniu krocza

              - maść Bepanthen

              - suszarka do włosów (przydaje sie też do suszenia krocza)

              2. Jedna koszulka stara bardzo krótka (taki długi T-shirt) – do rodzenia (żeby
              nie było szkoda jej wyrzucić po wszystkim)

              3. Przynajmniej trzy koszulki nocne rozpinane z przodu lub z nacięciami „na
              stołówkę” smile

              4. Majtki siatkowe jednorazowe– 1 paczka

              5. Majtki zwykłe – 2 sztuki

              6. Dwie pary skarpetek – w tym koniecznie jedne białe – do porodu, bo podobno
              przynoszą szczęście smile

              7. Szlafrok

              8. Lignina w rolce – 1 szt

              9. Ręcznik papierowy – 1 szt

              10. Papier toaletowy miękki – 1 szt

              11. Ręcznik kapielowy – 1 szt

              12. Ręczniki mniejsze – dwa – w tym jeden ciemny

              13. Kapcie

              14. Klapki pod prysznic i klapki dla męża (aby mu było wygodnie, jesli poród by
              trwał długo)

              15. Telefon komórkowy + ładowarka, troszkę pieniążków drobnych

              16. Książka do czytania

              17. Dokumenty: dowód osobisty, książeczka ZUS, karta ciąży, ostatnie badania i
              koniecznie grupa krwi na osobnym zaświadczeniu, a nie wpisana do karty ciąży

              18. Pieluchy Bella – jako podkłady po porodzie – 1-2 paczki

              19. Podkłady jednorazowe na prześcieradło – 3 szt

              20. Podkłady higieniczne jednorazowe na sedes – 5 szt

              21. Kubek, talerzyk, sztućce

              22. Woda mineralna, sok do picia + 2-3 butelki małe wody niegazowanej do
              rozpuszczenia w niej Tantum Rosa

              24. Wkładki laktacyjne – 1 op

              25. Herbatka koperkowa Hipp (pobudza laktację)

              26. Zegarek (z sekundnikiem)

              27. APAP

              28. Dwa biustonosze (do karmienia)

              29. MĄŻ z aparatem fotograficznymsmile)))))))))

              30. ew. ciuchy na wyjście ze szpitala ale przecież mogą być te same w których
              przyjedziemy.



              Dla Maleństwa:



              1. Pieluchy jednorazowe – chyba Pampers newborn – 1 op

              2. Chusteczki do pupy

              3. Pieluchy tetrowe – 5 szt

              5. Butelka ze smoczkiem – 1 szt

              6. Kosmetyczka:

              - oliwka

              - patyczki kosmetyczne

              - mydełko w kostce

              - Oilatum – emulsja do kapieli

              - płatki kosmetyczne bawełniane (lub waciki)

              - kilka kompresików jałowych

              - płyn fizjologiczny w minimsach ( (takich jednorazowych ampułkach)

              - Sudocrem

              - szczotka do włosków

              - Linomag (maść)

              - odciągacz pokarmu taki zwykły z pompką



              7. Ręcznik kapielowy

              8. Rożek

              9. Kocyk

              10. 4 śpiochy cienkie

              11. 4 kaftaniki cienkie

              12. 2 pajacyki (lub bluzeczka+spodenki) ciepłe

              13. rękawiczki-łapki od zadrapania

              14. czapeczki
              15. Coś ciepłego na wypis ze szpitala – kombinezonik, czapeczka itp

              Potem jeszcze mąż ma dowieźć liście kapusty na okłady piersi.

              No więc tak wygląda ta lista. Oczywiście trzeba by ją modyfikować wedle uznania
              i rad ze szkoły rodzenia, ale ogólnie jest ok moim zdaniem.
              jak macie jakies rady odnosnie tego tematu, to je tu umieśćcie, bo ja jeszcze
              nie przemyslałam co zabrać. Co do tej listy to juz od razu nie wiem na co jest
              ten bepanthen? No i czy jak się stosuje linomag (trzeba nim dzidziusia smarować
              po każdym przewijaniu czy po kąpieli, jak to jest?) to po co sudocrem, na
              wypadek odparzeń? Czy dzidziusia smaruje się tylko oliwką czy np do buzi
              potrzebny mu osobny krem? Czy myślicie, że trzeba też zabrać ze sobą spirytus
              do odkażania pępka czy dają w szpitalu?

              Pozdr
              Paula i Sebastian 30tc+4dni
              • kubowa Re: walizki spakowane do szpitala????? 03.08.04, 20:53
                matko i corko! to mi szczeka opadlasad ja to mysle, ze i tak wszystko mi kuba
                bedzie dowozil, bo nie jestem w stanie przewidziec, co bedzie potrzebne,
                zwlaszcza, ze kazdy szpital chce czegos innego. zwariowac mozna. jak bede
                rodzila prywatnie to mam nic nie przywozic, ale jak mnie czas pogoni to juz
                calkiem jestem glupia i zakreconasad
                i w ogole o co chodzismile?
              • kornelcia75 Re: walizki spakowane do szpitala????? 03.08.04, 21:28
                hej!no wyszło z tej listy ze z 3 torby by nie starczyły.
                Ale jak Kubowa napisała kazdy szpital wymaga czegos innego.
                W szkole rodzenia połozna dyktowała co potrzeba do szpitala,np.u nas w Gdańsku
                w szpitalu Wojewódzkim dla dzidzi zadnych kosmetyków a co dopiero
                spirytus,tylko pieluszki i chusteczki.
                Jesli chodzi o mamę to reczniki papierowe,papier i lignina jest na miejscu.
                Mydełko dla maluszka troche mnie zdziwiło,bo unas w szpitalu myja swoimi
                kosmetykami,a tam u was to co połozna myje maluszka kazdego innym mydłem?
                no ale Polska jest duza,wiele szpitali i rózne wymagania,hehehe
                Pozdrówka ja i Maks
                • kubowa bede dzisiaj pierwsza, a co:) 04.08.04, 06:04
                  bo ja to juz nie spie! wlasnie zjadlam sobie pierwsze sniadanko i moze znow
                  zasne, ale pewne to nie jest. sluchajcie: co to jest, ze boli mnie cala klatka
                  piersiowa? czy to moze byc od lezenia? od zgagi?wczoraj za cholere nie moglam
                  zasnac, bo co sie polozzylam to sie dusilamsad a przeciez ja juz brzuch mam
                  nisko wlasciwie nie powinno mnie nic uciskac od gory. na zgage to tez tak
                  srednio wyglada, bo nie ma tego charakterystycznego posmaku. bardziej sie czuje
                  jak nadmuchany balonik w gornej czesci swego ciala. nie wiem o co chodzi...
                  sie bojesmile
                  kuba wrocil dzielnie z zakupow wczoraj: przyniosl mi jeno wkladki laktacyjnesmile
                  dobre i to!

                  no nic, panienki, ja ide spac dalej, musze sie choc troche wyspac, bo goscie
                  jakies pozniej przychodza. a jutro wraca patrynio i juz nie bedzie mowy o
                  dosypianiusmile moze to i lepiej, wroce do pionu!smile takze poki co spijcie, a
                  pozniej piszcie piszcie co tam u was, jak postepy (i rozstepysmile
                  buziaczki
                  • paulajal Re: bede dzisiaj pierwsza, a co:) 04.08.04, 10:23
                    O rany, kubowa cierpisz na bezsenność? Dobrze, że ja się tak rano nie zrywam,
                    bo to bym oznaczało o jeden (w moim wypadku zawsze solidny) posilek więcej i
                    byłabym jeszcze grubsza. A ja myslałam, że dziś będę rannym ptaszkiem, jako że
                    wstałam przed 9, naturalnie nie z własnej woli, lecz z powodu złośliwej
                    kosiarki, którą ktoś pod moim blokiem manewruje od samego rana, a że kosiarka
                    jest wielkosci szczotki-zmiotki, to ścinanie tym tycim wynalazkiem małego
                    trawnika wokół bloku potwa pewnie cały dzień, koszmar!

                    A kubowa, mnie to juz od 2-3tyg boli klatka i żebra i moim zdaniem to
                    ewidentnie przez ciążę, myślę, że narządy wewn. się poprzemieszczały, ale
                    akurat tu wysoko jest na nie taki ucisk, że w pozycji horyzontalnej jak brzuch
                    podpływa do góry, to boli. Mnie boli tylko jak leżę, więc śpię na 3 poduszkach
                    i wałku pod pachą.

                    Dziś idę na ostatnią szkołę rodzenia, szkoda, tak fajnie było, zresztą nadal
                    czuję się zupełnie niedouczona w kwestii opieki nad noworodkiem. Czytam jekieś
                    książki, ale w praktyce, to nie wiem jak złapać malucha, jak go trzymac przy
                    kąpieli, ile razy smarowac tym linomagiem itp Dobrze, że macie termin przede
                    mną, będę was mogła podpytywać co i jak.
                    pozdr
                  • paulajal Re: bede dzisiaj pierwsza, a co:) 04.08.04, 10:23
                    O rany, kubowa cierpisz na bezsenność? Dobrze, że ja się tak rano nie zrywam,
                    bo to bym oznaczało o jeden (w moim wypadku zawsze solidny) posilek więcej i
                    byłabym jeszcze grubsza. A ja myslałam, że dziś będę rannym ptaszkiem, jako że
                    wstałam przed 9, naturalnie nie z własnej woli, lecz z powodu złośliwej
                    kosiarki, którą ktoś pod moim blokiem manewruje od samego rana, a że kosiarka
                    jest wielkosci szczotki-zmiotki, to ścinanie tym tycim wynalazkiem małego
                    trawnika wokół bloku potwa pewnie cały dzień, koszmar!

                    A kubowa, mnie to juz od 2-3tyg boli klatka i żebra i moim zdaniem to
                    ewidentnie przez ciążę, myślę, że narządy wewn. się poprzemieszczały, ale
                    akurat tu wysoko jest na nie taki ucisk, że w pozycji horyzontalnej jak brzuch
                    podpływa do góry, to boli. Mnie boli tylko jak leżę, więc śpię na 3 poduszkach
                    i wałku pod pachą.

                    Dziś idę na ostatnią szkołę rodzenia, szkoda, tak fajnie było, zresztą nadal
                    czuję się zupełnie niedouczona w kwestii opieki nad noworodkiem. Czytam jekieś
                    książki, ale w praktyce, to nie wiem jak złapać malucha, jak go trzymac przy
                    kąpieli, ile razy smarowac tym linomagiem itp Dobrze, że macie termin przede
                    mną, będę was mogła podpytywać co i jak.
                    pozdr
                    • aniamulka Re: bede dzisiaj pierwsza, a co:) 04.08.04, 10:52
                      Ja mam termin na 26 wrzesień i zastanawiam się czy ja jeszcze moge chodzić do
                      szkoły rodzenia. Wcześniej sie nie decydowałam bo myslałam, że nie jest to
                      konieczne. Ale tutaj słyszę bardzo dużo pozytywnych opinii i sie zastanawiam
                      czy czasem nie byłoby warto skorzystać. Jak myslicie - jest za późno?

                      Pozdrawiam,
                      Ania
                      • dokumi szkoła rodzenia 04.08.04, 11:38
                        aniamulka nie przejmuj się - nie tylko ty zostałaś na polu bitwy-jeszcze masz
                        szansę wyrobić się z kursem przed porodem
                        ja też dopiero teraz idę dokształcać się, więc nidgy nie jest za późno. a
                        termin mam na 28-30; w jagorszym wypadku zacznę rodzić w trakcie ćwiczeń smile
                        • aniamulka Re: szkoła rodzenia 04.08.04, 11:48
                          Dzięki Dokumi za info. To muszę się wybrać do szpitala żeby się zapisać. Jak
                          długo trwa ten kurs i co ja muszę mieć przy sobie przy zapisywaniu?

                          Ania
                          • paulajal Re: szkoła rodzenia 04.08.04, 12:06
                            Dokumi, ja chodzę do szkoły rodzenia Komosy, dzis mam ostatnie zajecia. Ogólnie
                            jestem bardzo zadowolona, bo to energiczna kobieta, ma ogromne doświadczenie,
                            mówi dużo, szybko i na temat. Ma naturalne, bezposrednie i takie proste
                            podejście do porodu, co mnie uspokoiło. Dlatego zdecydowałam się (póki co)
                            rodzić na Solcu i umówić się z nią, by indywidualnie odbierała poród, kosztuje
                            to 600zł, ale myślę, że warto, bo będę się przy niej czuła bezpiecznie.
                            Ćwiczenia z nią naprawdę mi pomogły na wszelkie bóle, pilnuje, by nikt sie nie
                            lenił (troche pokrzykuje, jak sie robi coś na odwal, co mnie denerwuje czasem
                            albo jak ktoś gada zamiast cwiczyć, to sie na serio gniewa), dostosowuje
                            cwiczenia wzgledem potrzeb, jesli ktoś ma jakies ciążowe problemy.

                            Tylko jedne zajecia mi sie nie podobały, akurat o opiece nad noworodkiem, na
                            których mi zależało, jak przysłała zastepstwo, bo nie mogła przyjść.

                            jakbys miała jakieś pytani odnośnie tej szk rodz, to napisz.

                            paula i sebastian 30tc+5dni
                            • dokumi Re: szkoła rodzenia 04.08.04, 14:05
                              paulajal, co trzeba mieć ze sobą na pierwszych zajęciach?
                      • kubowa Re: bede dzisiaj pierwsza, a co:) 04.08.04, 13:27
                        o rany dziewczyny, wstalam rano, ale pospalam pozniej jeszcze. wlasnie wyszla
                        ode mnie kolezanka, poszla do drugiej ciezarnejsmile mowi, ze dzis ma ciezarny
                        dziensmile
                        paula uspokoilas mnie z ta klatka piersiowa, bo jak wczoraj sie naczytalam co
                        to moze byc, to bynajmniej mi sie lepiej nie zrobilo, za to zrobilo mi sie
                        lepiej jak polozylam sie wyzej, masz racje, to pomaga!! no i masaz kuby!! smile


                        ania, za pozno nie jest nigdy, tylko zastanow sie, po co chcesz tam chodzic. bo
                        pocwiczyc to moze i warto, a jak dowiedziec sie czegos to i tez, ale to mozesz
                        zrobic indywidualnie, tak jak ja zrobilam. ja juz nie moge cwiczyc wiec lazenie
                        i placenie za sport byloby bez sensu. a tak przyszla do mnie polozna dwa razy i
                        naswietlila co w trawie piszczy, jak jestes z wawy to moge ci ja polecic.
                        zaplacilam jej 100 zl za 1,5h, ale i tak zawsze siedziala 4 godzinysmile

                        a co do opieki nad noworodkiem to rzeczywiscie zagwostka, zwlaszcza, ze ciagle
                        cos sie w tym zmienia. no, ale od czego mamy instynkt macierzynski?smile polozna
                        mowi, ze najgorsze to pozwolic, zeby za nas kto inny to robil (w sensie babcia,
                        mama czy tesciowa), ze same doskonale sobie poradzimy i na pewno dzieciaczka
                        nie skrzywdzimy. a co do kapieli to mam nadzieje, ze kuba bedzie dosc odwazny,
                        zeby to zrobic, bo on chlop silny a ja strachliwa niewiasta i juz widze te
                        histerie w moich oczachsmile
                      • apteros szkola rodzenia 04.08.04, 14:59
                        Aniu!
                        ja się zapisałam do szkoły rodzenia dopiero teraz, bo wcześniej nie było czasu
                        na to, a poza tym nie mogłam się zdecydować na szpital. teraz szpital jest mi
                        obojętny a moja szkoła rodzenia na inflanckiej zaczyna się jutro. prowadząca
                        zajęcia z którą rozmawiałam nie widziała przeciwskazań żebym w tak późnej ciąży
                        przyszła a termin mam też na koniec września...

                        pozdrawiam
                        Weronika
                        • kornelcia75 Re: szkola rodzenia 04.08.04, 17:22
                          Ej co wy z tym pózno!?ja owszem zaczełam chodzic od 28 tyg ale było wiele
                          dziewczyn które chodziły w 36-38 tyg.Słyszałam ze im pózniej tym lepiej bo
                          wiele sie pamieta.A Ty Weroniko masz 2 mc do porodu wiec spoko.

                          Ale ja jestem wariatka,tak się zabrałam za porzadki ze cała mokra byłam.Mąz
                          mnie w akcji nie wdział bo sprzątał piwnicę,ale stwierdził ze przesadziłam.
                          Więc czekam na pózny obiadzio(robiony przez niego)zapusciłam Niemena i leżę...

                          Narazie,pa
      • dokumi Re: walizki spakowane do szpitala????? 04.08.04, 11:31
        to mnie pocieszyłyście dziewczyny, że nie tylko ja w proszku jestem z tymi
        przygotowaniami

        a od poniedzialku 09.08 idę na zajęcia do szkoły rodzenia. kurs kończy się
        27.09- ciekawe czy dochodzę do końca, bo termin z ostatniego usg wyszedł na
        28.09 najwyżej ostanie dwa zajęcia stracę.....
        a kurs prowadzony jest pzez położną ze szpitala na Solcu-Krystynę Komosę
        macie jakieś wieści o tej pani i o jej szkole??


        oj kubowa ty to się masz z tym spaniem i dosypianiem smile
        ja jak pódę spać o 24 (rzadko kiedy uda mi się wcześniej) to wstaję dopiero ok.
        8- no i w tem sposób zazwyczaj jestem spóźniona do pracy smile ale kadrowa
        przymyka oko na mnie- sama mi zresztę powiedziała że u niej mam pół godzinki-
        życiowa kobieta smile
        ale jak wracam z pracy 17-18 to padam na twarz i jak jest w pobliżu wyrko to
        nigdy nie odmawiam :} nieda się jednak ukryć, że coraz bardziej jestem
        wyczerpana przez tę pracę.......................
        a dlaczego wstajesz o 4-tej rano? boli cię coś czy nie chce ci się spać
        • aniamulka Re: dotyczy pielęgniarki środowiskowej 04.08.04, 12:55
          Powiedzcie mi Dziewczęta jak to jest z pielęgniarką, która przychodzi do domu
          po urodzeniu dziecka. Ja jetem zameldowana w innej miejscowości a moja Dzidzia
          będzie zameldowana w innej. Jak to się wszystko załatwia? I jak to jest z
          lekarzami? Czy dziecko należy do tej samej przychodni co mama czy tam gdzie
          jest zameldowane? Może troche dziwny ten temat ale ja nie moge z tym dojśc do
          ładu i składu.

          Pozdrawiam,
          Ania
          • kubowa Re: dotyczy pielęgniarki środowiskowej 04.08.04, 13:35
            pielegniarka przyjdzie tam gdzie matka. ja rodzilam w poznaniu, a mieszkalam w
            slupsku, o dziecko nie pytali gdzie bedzie, bo bylo jakby logiczne, ze ze mnasmile
            troche to trwalo, zanim papiery z poznania przyjechaly do slupska i ta
            pielegniarka sie zjawila, wiec dobrze, jesli w szpitalu zglosisz, gdzie ta
            pielegniarka mialaby przyjsc. sie mi wydaje..
        • kubowa Re: walizki spakowane do szpitala????? 04.08.04, 13:31
          dokumi, jak ja ci wspolczuje z ta pracasad ja bym zwariowala jak nic gdybym
          jeszcze teraz musiala do niej latac! podziwiam podziwiam..

          ja nie spie, bo sie budzesmile a jak sie obudze, to musze cos kolo siebie zrobic i
          po dwoch godzinach zwykle znow zasypiam. nie wiem, czemu tak jest, moze nerwy,
          moze temperatura powietrza.. rano raczej nic mnie nie boli, to wieczorem mamod
          cholery boli i takich tam.

          dokumi, czyli ty na solcu rodzisz?
          • dokumi kobieta pracująca............... 04.08.04, 14:03
            nie ma co podziwiać, bo mnie się już nie chce, ale robota jeszcze jest do
            skończenia- nie chcę zostawiać po sobie bałaganu, bo mnie wyklną i mięsem
            obrzucą (wspólpracownicy z zespołu)
            ale z drugiej strony to nie wiem po co się tak staram i przychodzę do
            pracy...... nikt tego nie docenia, wszyscy uważają ze to mój święty obowiązek
            do końca pracować................... żeby si.ę nie zdziwili..............

            mam ochotę poleniuchować,................ na zielonej trawce,............

            a rodzę raczej na 100% na solcu, momo, że warunki skromne, ale same dobre
            opinie słyszałam. koleżanka rodziła 27.06 i była zadowolona, mimo, że skończyło
            się cesarką- tentno zaczęło spadać dzidziusiowi i położna spytała czy chce
            dalej rodzić naturalnymi siłami czy robić cesasrkę. oczywiście bez dwóch zdań
            zgodziła się na cesrakę- nie chciała ryzykować, żedziecko będzie niedotlenione
            albo i co gorszego.
            podobno szital raczej biedny, więc trzeba się zaopatrzyć w swoje art,
            higieniczne. dowiem się w poniedziałek na szkole rodzenia, którą PROWADZI
            POŁOŻNA (OJ DUŻE LITERKI SĘ WŁĄCZYŁYsmilez tego szpitala

            to co kubowa? sptykamy się na Solcu???
            • kubowa Re: kobieta pracująca............... 04.08.04, 14:57
              wiesz, ja tez kiedys tak ambitnie podchodzilam do pracy, ale odkad mam patryka
              to wiem, ze nie warto sie dla nikogo innego poswiecac, tylko dla dzieci (no i
              dla siebie), bo obcy tego za nic nigdy nie docenia. praca jak nie ta to inna,
              nie ma ludzi niezastapionych. dlatego w tej ciazy bralam tyle zwolnien ile
              mialam ochote wziac nie zwazajac na miny szefowejsmile

              na solcu czy sie spotkamy to zalezy od tego kiedy ja bede rodzila. ale tez
              wiele dobrego slyszalam o tym szpitalu, a mi on bardzo po drodze, wiec
              prawdopodobienstwo jest i owszem duze. moj dr cos tam kreci nosem na solec, ale
              on jest bardzo wymagajacy to pewnie dlategosmile
              • mamaagnieszka Re: kobieta pracująca............... 04.08.04, 18:19
                Mnie tez juz sie pracowac nie chce. Trudno mi wytrzymac te 8,9 godzin przy
                biurku a jak sie zawloke do domu to juz nic zrobic nie mam sily. Dom powoli
                zarasta pajeczyna, ogrod pelny chwastow a ja probuje udawac, ze nie widze.
                Sprobuje pracowac do wrzesnia, a potem moze tylko pare godzin dziennie. I tak
                ostatnio wszystko robie po lebkach, na tyle na ile moge. Nikt mi narazie nic
                nie mowi, a jak zaczna, to zwolnieniem walne o stol i koniec.

                U nas jest dostepny taki kurs-przypomnienie dla rodzicow, ktorzy juz rodzili.
                Na poczatku myslalam, ze w ogole pominiemy szkole rodzenia, ale po namysle
                zapisalismy sie na ten wlasnie kurs. A nuz cos sie zmienilo przez 10 lat?
                Zapisalismy sie tez na "zwiedzanie" szpitala. Zastaniawiam sie czy zabrac
                Julka, ale chyba go wezmiemy, pozniej nie bedzie to wszystko dla niego obce i
                przerazajace. Codziennie mi powtarza, ze juz nie moze sie tego brata doczekac.
                Ja zreszta tez. A i Oliver wierci sie tak, jakby tez juz chcial wyskoczyc.
                Wczoraj mial czkawke. Zapomialam jakie to fantastyczne uczucie! Trzymajcie sie
                cieplutko!



                • apteros Re: kobieta pracująca............... 04.08.04, 21:30
                  rany jakie to szczęście, że ja już nie muszę pracować. Jakbym teraz miała 12
                  godzin wytrzymać w dziekanacie to bym chyba padła...

                  ale życzę dużo sił i wytrzymałości mamom pracującym w dalszym ciągu... z takimi
                  brzuchami dużymi to nie do pozazdroszczeniasmile

                  słuchajcie ja mam problem.. strasznie obolały biust mamsad klatka piersiowa
                  raczej mnie nie boli i brzuszek nie przydusza jak sie położę płasko, ale nie
                  wiem co zrobić czasem wieczorami jak się przebieram... czy to jest kwestia złej
                  bielizny? bo po prostu w tej chwili to nawet koszulka bawełniana uraża mi skórę
                  i powodouje bólsad czy to też objaw ciążowy jakiś jest?

                  dziecko moje dla odmiany dosyć spokojne ostatni i specjalnie nie kopie. może
                  troszeczkę. Ale te upały dają w kość. a ja się cieszyłam, że latem z brzuszkiem
                  chodzić będę. firmy produkujące wodę mineralną to mają ze mnie zarobek
                  niesamowitysmile

                  pozdrawiam wszystkie mamy, których upał jeszcze nie pokonał i są na nogach
                  dalej...

                  Weronika
                  • kubowa matko jaki upal 04.08.04, 22:00
                    dzisiaj pogoda sie wsciekla czy co? w domu robimy przeciagi, co od razu
                    spowodowalo u mnie podwyzszona temperature (juz pokonana).wyjsc nie moge za
                    bardzo, ale jak tak dalej pojdzie to wyjde bo ja to chromole. rece i nogi mi
                    puchna a przeciez prawie non stop leze! o co chodzi? w ogole jak zobaczylam
                    dzisiaj wieczorem swoje lico w lusterku to stwierdzilam, ze ide jutro do
                    fryzjera bo musze cos ze soba zrobic, zeby nie wygladac jak toczacy sie paczek
                    w masle!!! widok moj jednak nie powstrzymuje mnie bron boze od obzerania siesmile
                    wlasnie zajadam sobie kolejne danie dzisiaj i popijam niewielka iloscia piwa,
                    bo juz jak kurcze mi melisa na spanie nie pomaga, to moze piwo w koncusmile?

                    buziaczki
                    • kornelcia75 Re: matko jaki upal 04.08.04, 23:01
                      Oj upał,upał.ja po tym sprzataniu byłam cała mokra,wziełam sobie chłodny
                      prysznic a potem moczyłam nogi w chłodnej wodzie i mówiłam do męza-jak mało
                      brakuje do szczęscia!!!a on zdziwiony pyta o co chodzi?A ja -tak mi dobrze w
                      tej wodzie,hehehe I to było to!!!
                      goraco widze nie tylko mi,mój psiak nie moze znalezc sobie miejsca,zawsze na
                      kanapie a tu sie wierci i lezy przy balkonie,chyba tez sie tam połozę.

                      Och musze sie z Wami pożegnac az na 1 DZIEŃ!!!hihi
                      jade rano do mamy bo Marunia czyli mój mąz zaczyna malowanie,wracam w piątek
                      popołudniu,kurcze 24 h bez neta i bez Was...buuuuu.

                      skonczyła mi się woda.....buuu
                      no koniec buczenia trzymajcie sie ciepło(ale to brzmi)brzuchate moje kolezanki.
                      Przespanej nocy dla Kubowej smile))
                      pozdrawiam ja i Maks
                      • kubowa Re: matko jaki upal 05.08.04, 07:04
                        taaa, przespanej nocysmile hi hi. no dobra, bylo lepiej, bo chociaz sie budzilam
                        to jednak szybko zasypialam, ale w ogole to lepiej sie nie czuje po tym piwie,
                        chyba wroce jednak do melisysmile teraz jem sniadanie i ide spac zaraz! albo do
                        fryzjera, musze tylko sie dowiedziec o ktorej otwierajasmile dziewczyny, jak
                        puchne w paluchach to znaczy, ze za malo wody mam czy za duzo? bo juz nie wiem,
                        co robic..

                        kornelciu, uciekaj za miasto a wracaj predko! my tu bedziemy podtrzymywaly
                        konwersacje, nic sie nie boj!smile dzisiaj wraca nasz patryczek, wiec mamy pelne
                        rece roboty, kuba zrobi pizze na czesc, a ja... hmm.. bede mu wtorowalasmile

                        no to wesolego i nie za goracego dzionka panienki, co nas nie zabije to nas
                        wzmocnismile oj, chyba sie nie wyspalam...

                        buziaczki
        • ingutka Witajcie znowu! 05.08.04, 11:39
          Oj stęskniłam się za Wami, brzuchatki.Dobrze tu być z Wami! kiss
          Skorzystałam z uroków działki na wsi, chociaż zamiast odpoczywać wybrałam sie
          na odpust w pobliskim miasteczku, gdzie uprawiałam z mamą sporty ekstremalne -
          dostałyśmy od Dyziaka losy na loterię, w której każdy wygrywa i bałyśmy się, że
          wygramy gęś albo kurę smile na szczęście ominęło nas to i obyło się bez przygód.
          Poza tym udało mi się zebrać w lesie parę kurek, które z moim ojcem uwielbiamy
          zjadać prosto z patelni mniam mniam! Polecam więc niezdecydowanym ucieczkę z
          miasta!!

          Widzę, że tu na forum dobre humorki panują, no i dobrze. Mój brzuszek urósł,
          Hanusia cały czas bryka w środku. Jeśli chodzi o twardnienie to ja to chyba
          mam. Co jakiś czas czuję, jakby mi ktoś cały czas sciskał obcęgami- brak mi
          tchu i czuję taki ucisk. Jest to okropnie nieprzyjemne, niestety nie mam na to
          patentów. Poza tym mam obolałą jedną część brzucha, zwłaszcza po chodzeniu, ale
          z tym idę do lekarza, może uda się czegoś dowiedzieć.

          No i dziewczyny, zauważyłyście jak na szybko te miesiące zleciały? Wiecie, że
          to już niedługo? Będziemy chyba musiały przenieść sie na inny watek, no chyba,
          że udamy, że chodzi o "w oczekiwaniu..na pierwszy ząbek" smile)

          trzymajcie się ciepło i nie dajcie sie upałowi. Chętnym polecam kawę frappe -
          kawa rozpuszczalna+zimna woda+mleko+kulka lub dwie lodów
          waniliowych/śmietanowych+cukier (jeśli można). Zmiksujcie to wszystko i wyjdzie
          chłodny stawiacz na nogi na niskie ciśnienie!

          ingutka&hanusia
          • kubowa Re: Witajcie znowu! 05.08.04, 12:18
            witaj ingutko!!! jak milo zes jestsmile

            tak napisalas o tej kaczce , zem sie glodna zrobila. mniam mniam.
            wrocilam od fryzjerki, jaka ulga!!! opowiadala mi, ze miala klientke, ktorej
            maz zemdlal przy porodzie, a maz ow byl, uwaga, GINEKOLOGIEM!!!smile)) hi hi hi. a
            w ogole sie z niej smialam, bo jak jej powiedzialam, ze juz w kazdej chwili
            moge zaczac rodzic to tak sie zaczela spieszyc, ze balam sie o swoje uszy!smile a
            ona tylko ciachala i gadala mi do brzucha: jeszcze nie wychodz, nie spiesz sie,
            jszcze nie!!smile

            wiecie co, a ma ktoras kota? bo moj kot sie ostatnio dziwnie zachowuje. lasi
            sie do mnie jak nigdy, przytula, non stop jest przy mnie i ciagle czegos smutny:
            ( czy on czuje cos,o czym nawet ja nie wiem?

            i jeszcze wam powiem, ze po pol roku nie picia ani troche alko(C)holu po tym
            wczorajszym piwie mam zdecydowanego kaca i ide spac.

            papa
            • ingutka Re: Witajcie znowu! 05.08.04, 12:57
              kubowa, ja mam dwa koty, dwie lafiryndy-kocice. Jedna z nich, zresztą moja
              ulubienica, ma nieco charakter pieska, towarzyszy mi od rana w zyciu
              codziennym, nawet do toalety musi za mną wejść. Druga to pieszczocha, ciągle
              się pieści.. ostatnio rzeczywiście były wylewne, ale ja stawiałam, że to
              dlatego, że jestem w domu, a one to lubią.
              Chociaż i tak mam swoją teorię spiskową, że one wszystko rozumieją co mówimy
              tylko udają, że są "tylko" kotami...może więc coś przeczuwają? zobaczymy po
              porodzie...

              Odnośnie piwa - po porodzie podobno (jak powiedziała nam położna w szkole
              rodzenia) nawet polecane jest piwo karmi - jedna butelka dziennie, to co wtedy
              będzie? (gwoli wyjaśnienia - musi to być ciemne, słodowe, niskoprocentowe piwo -
              jest dobre na laktację)

              smile)
              • poleczka2 Re: Witajcie znowu! 05.08.04, 16:33
                Witajcie dziewczyny. Trochę nie pisałam bo Olek miał podejrzenie ospy wietrznej
                i był bardzo chory więc nie miałam czasu (ten wątek za wolno się otwiera). U
                nas upał jak w piekle. Dziś zaczynam 34 tydzień. Już chcę porodu. Czuję się
                trochę lepiej, mam trochę więcej energii. Waga stoi jak zaczarowana i tak tylko
                proszę żeby stała i po porodzie. Już wszystko spakowane i przygotowane tylko
                muszę przywieźć od koleżanki stojak na kosz dla maleństwa który będzie stał
                przy łóżeczku. Dzisiaj znowu byliśmy truskawki zrywać i Olek upaprał się
                dokumentnie.
                Kubowa, sorry że będę pytać Cię ale nie mam czasu przeglądać tę kupę wątków,
                czytałam coś że byłaś na jakimś zabiegu i chyba nie donosisz ciąży, czy
                mogłabyś napisać coś więcej? Który ty już tydzień? Trzymaj się i leż jak lekarz
                kazał.
                Czy mogę także zadać głupie pytanie. Co to jest rożek? Tak czytam na ten temat
                i nie mogę się domyślić.
                Ta lista do szpitala przedstawiona w jednym z poprzednich postów jest
                straszliwie długa. Ja mam tylko parę rzeczy dla dziecka i siebie, szpital
                zapewnia pieluchy, podpaski i nawet ubranka dla dziecka jak ktoś chce.
                Pozdrówka dziewczyny i trzymajcie się.

                • kubowa Re: Witajcie znowu! 05.08.04, 17:53
                  hej poleczka. zabiegu jako takiego nie mialam, jeno zakladali mi krazek na
                  szyjke, bo sie niebepiecznie skracala, teraz juz ma 3 cm, wiec podobno wytrzyma
                  i kto wie, czy ostatnia z was nie urodze (chyba, ze sobie tego krazke
                  wydlubiesmile a tydzien koncze 33 jakos na dniach i musze lezec, bo glowka dziecka
                  naciska wprost na ten krazeksad ale dam rade, najwazniejsze, ze skurcze sie
                  skonczyly!!
                  poleczka, ja tez juz jestem zmeczona ta ciaza, ledwo dycham do tego ten upal,
                  mamy atrakcje tego latasmile
    • paulajal Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 05.08.04, 16:21
      Już nie mam siły dzisiaj! Głupi internet (a dokładniej serwer) chodzi u mnie od
      dwóch dni wolno jak ślimak i otworzenie czegokolwiek jest po prostu
      kilkuminutowym, skrajnie wyczerpująco-wkurzającym zajęciem. Do tego maiłam dziś
      tzw."dzień załatwiania spraw" i odstałam pół dnia w kolejkach w urzędzie
      (przeprowadziłam się i musiałam zmienić meldunek, dowód os., prawo jazdy, dowód
      rejestr.) i potem na poczcie odebrac awizo. A gdziekolwiek pojawiał się mój
      wielki brzuch, tam naprędce rozpoczynały się pilne lektury gazet, książek i
      spoglądanie w otchłań ( otchłań urzędu, to ci pasjonująca sprawa!), coby mój
      brzuch stał sie niewidzialny i nie trzeba mnie było przepuszczać w kolejce. No
      i tak stałam, bo jakos głupio mi się było prosić, ale robiłam wymownie obrażoną
      minę (hmmm, to może jednak przez tą obrażoną minę nikt mnie nie przepuscił).

      Aż mi sie odechciewa tych wszystkich przeprowadzek, ciągle tylko coś załatwiam,
      dokumenty, akt notarialny itp. To już nasze trzecie miejsce zamieszkania przez
      4 lata mieszkania razem, wciąż szukamy naszego idealnego gniazdka. no i to już
      miało byc właśnie TO docelowe, ale już mi po głowie chodzą różne inne plany,
      choć dziś mój entuzjazm w tej materii opadł, bo cokolwiek chce sie zrobić
      (sprzedać/kupić), to tyle załatwiania i jeszcze kosztów. No, ale póki co
      pomarzyć można.

      Pozdrawiam was, odzywajcie się.

      Paula i Sebastian 30tc+6dni
      • kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 05.08.04, 17:48
        hej paula, jak ja cie doskonale rozumiem. dzisiaj wlasnie odbieralam nowy
        dowod, o dziwo byl zrobiony na czas, chociaz pani przysiegala, ze tyle ze mna
        zamieszania, ze pewnie sie nie wyrobismile z tymi kolejkami to jest
        zastanawiajace. dzisiaj w urzedzie pani malo mnie nie zadeptala, bo szlam przy
        barierce ciezko sie na niej wspierajac (ten kacsmile a pani w srednim wieku akurat
        tez chciala isc przy barierce, chociaz sie nie podpierala i za cholere mnie nie
        przepuscila. no, ale mnie juz nic nie zdziwi, skoro w supermarketach sa kasy
        dla ciezarnych i mozna miec pierwszenstwo, a jak ide z patrykiem do przychodni
        to juz odstac cztery godziny musze, bo sluzba zdrowia jakos wpadla na to, ze
        matki z dziecmi do roczku maja pierwszenstwo, a ciezarne to niech sobie
        dzwigaja w brzuchach. juz sie nawet tym nie denerwuje ale wciaz mnie to
        zastanawiasmile i ja tez nie prosze nigdy o ustapienie, bo jak ktos nie widzi
        powodu mojego ewentualnego zmeczenia, to co ja tu jeszcze moge dodac?smile
        • kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 07.08.04, 11:12
          Witam!
          Kubowa ja miałam wynik po 75g-2h-174 i własciwie jakis radykalnych zmian nie
          wprowadziłam,rano jem chlebek razowy z wedlinka i serkiem i wynik ok
          100,obiadek staram sie bez ziemniaczków,choc czasem 2,3 połknę,hehe.Mniej
          smazonego,wiecej warzyw(kalafiorek,fasolka)wynik ok 120.Jem normalnie
          owoce,choc miarkuje z iloscia,wiesz nie odrazu 1kg czeresni,hehehe.
          I powiem Ci ze czasem jak mnie wezmie to rzadko ale jakis wafelek,mały
          lodzik.hehehe.Mój najwiekszy wynik to raz 144,przez nerwy i 3 kawały ciacha u
          kolezanki(wstyd pisac)Więc nic sie nie martw nie jest zle.Napisz mi swój adres
          to Ci cos przesle na temat cukru.

          Och hemoroidy,biedne moje kolezanki jestescie.Wiem cos o tym bo zmagałam sie z
          nimi grubo przed ciazą.wszyscy mówili ze w ciazy wróca i bedzie ciezko.
          Uzywałam wspaniałej masci AVENOC,polecam bo wypróbowałam juz wszystko.Przed
          ciaza miałam zawsze problem z wypróznianiem,raz na 3 dni hehehe
          A w ciazy (odpukac)narazie cisza.Szukałam jeszcze ale cholipa niemam bo wiecie
          co jest jakis lek,ginek mi go polecał własnie na opuchniete nasze kończyny plus
          na hemoroidy mozna stosowac u kobiet w ciazy,jak znajde ulotke to Wam napisze.
          Dacie radę!!!pokonac tego wstreciucha!!!

          ja mam straszne stopy nawet po nocy spuchniete,dobrze ze mam wygodne sandały bo
          chyba boso bym po miescie chodziła.Tez Kubowa nic mi juz nie pomaga,ach te
          upały.

          Dobra zbieram sie do sklepu i na rynek,Narka
          • kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 07.08.04, 11:28
            kornelciu, pisz na gazetowy adres: kubowa@gazeta.pl ja juz cos tam poczytalam o
            tym, ale kazda informacje sie przyda. ja poki co zrezygnowalam calkowicie ze
            slodzenia czegokolwiek, z lodow i ciastek, czekolady i coli. pieczywo jem i tak
            ciemne z serkiem i pomidorem. nie wiem, czy moge jogurty owocowe jesc? poki co
            jem, ale nie wiem jak tam z cukrem. na obiad zupke i wczoraj pierogi (nie wiem
            co moj cukier na to). z owocow arbuza i brzoskwinie. po drodze salatke z
            pomidora ogorka i cebuli. mam nadzieje, ze ta moja dieta to bardziej chuchanie
            na zimne niz faktyczny problem, bo w koncu wynik wysoki nie byl. zobaczymy jaki
            bedzie przy glukometrze.

            dzieki kornelcia za informacje, pewnie bede miala wiecej pytan jak juz dostane
            sprzet do rekismile)
            • kubowa dzieki kornelcia 07.08.04, 19:54
              powiem ci, ze te tabele ww sa nieocenione!! bo jak z kalorii przeliczalam to
              sie gubilam, a tu tak prosto wszystko. dzieki wielkie!!!

              paula, nie wiem jak u ciebie, ale ja juz zaaplikowalam sobie kuracje na
              hemoroidy i jest super, znaczy sie nie boli nic, chyba sie cofnely, albo
              przynajmniej cofajasmile

              poza tym caly dzen jestem ospala i spuchnieta! przyjechala do nas znajoma z
              londynu i troche mnie rozerwala a potem poszla poplywac do jeziorka a ja
              zostalam w stanie lezacymsad

              jak wy sie dzisiaj trzymacie?
            • kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 07.08.04, 21:12
              Witam!
              ciesze się ze Ty sie cieszysz Kubowa!!! smile)))
              a Ty mi powiedz czy mocno puchniesz bo ja tymi stopami jestem przerazona!
              paluszki mam takie smieszne malutkie,hihi.Po nocy troche lepiej ale tez balony.
              kiedys ginek pytał czy po nocy jest ok,no i do tych upałów było ok.Powiedział
              ze w takim razie sie nie martwic.A co teraz mam się martwic?
              Ech te upały....
              Ja dzis z nudów asystowałam męzowi w rozkładaniu wykładziny i skręcaniu komódek.
              wyszłam teraz z psem a ta wstreciucha jekies gówno zaczeła jesc,postraszyłam ja
              smycza i wyobrazcie sobie skuliła sie na ulicy jakby ja człowiek lał,hehehe(nie
              bijemy psa)a teraz siedzi na balkonie normalnie obrazona na mnie.
              Mezus w pracy sad(( ogladnełabyma jakis fajny film musze zobaczyc co jest w TV.

              A!dzwoniła ciotka w sobotę da nam klucze do domku letniskowego,niedaleko
              Gdańska ale zawsze to cos,las,gril.Ale sie ciesze dziewczyny smile))))
              To kolorowych snów Zyczę ja i Maksio
              • kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 07.08.04, 21:59
                a ja sie na ciasto skusilam, slaba jestem, nie ma co: ( ale co ja winna, ze
                lezy sobie przy komputerze?? od jutra przysiegam poprawe, naprawdesmile
                mnie caly dzien glowa boli, nie wiem, czy to te upaly czy co inne, juz nawet
                sie nad tym nie zastanaiwam.
                ja puchne na stopach i dloniach. rano jest wlasciwie dobrze, potem tragicznie
                tez nie jest, ale to dlatego, ze ja glownie leze. jak postoje troche to tez od
                razu mam takie serdelki zamiast palcy. moj dr ogladal te moje nogi, sprawdzal,
                czy gdzie zylakow nie ma, ale nic nie stwierdzil. niemniej w poniedzialek na
                wizycie znow mu pokaze i zapytam o co chodzi. ale chyba martwic sie nie ma co
                jak innych objawow nie ma, bo to taki juz urok jest.

                my jutro jedziemy do powsina na basen, ja sie legne na boczku a chlopaki
                poplywaja, znaczy glownie patryk.

                poki co dobranoc, ide juz spac bo ta glowa mnie meczysad(
              • kubowa jak tam nocka kornelcia? 08.08.04, 08:03
                to pewnie przez to upaly nie mozesz zasnac. chociaz na polnocy to i tak jest
                czym oddychac! znalazlas jakis dobry film w koncu? ja tv to nie ogladam od nie
                wiem kiedy, za to wykorzystujemy wszystkie mozliwe promocje w naszej
                wypozyczalni i nadrabiamy zaleglosci. ja sie nie moge nad ksiazkami skupic za
                to. co biore jakas to po dwoch stronach juz mysle o czyms innym i za nic sie
                skupic nie moge.
                juz macie caly pokoik dla niunia urzadzony??
    • mamaagnieszka Bezsenne noce... 05.08.04, 17:18
      Ja chce spac! Dzisiaj spalam no, moze 3 godzinki. Melisa pomaga mi na pare
      godzin a potem budze sie i rozmyslam. Oczywiscie rano spalabym jak susel a tu
      trzeba wstawac do pracy. Kubowa, musze to piwo sprobowac, mam nadzieje, ze
      pomoze. Oby tylko maluszek nie nastawil sie na taki rozklad dnia (i nocy): spac
      we dnie a figlowac cala noc. Na dodatek przez ostatnie dwa dni dostaje takie
      kopniaki w zoladek, ze nic jesc nie moge. No i chodze glodna i nie wyspana, w
      okropnym nastroju. Tragedia! Dzisiaj na noc pije piwo. Czytalam tez na forum
      ciaza i porod, ze mozna sobie pozwolic na lampke wina. Jak nie pomoze, to
      poprosze o przeniesienie na 3 zmiane, hihi. Pozdrowka!
      • kubowa jak nie urok to przemarsz wojsk! 05.08.04, 18:49
        no i dupa blada! ja przepraszam, ze tak se niesrodze zaklne, ale wlasnie
        dzwonil moj dr, ze cukier za wysoki. kornelcia, ja cie blagam, ty mi teraz
        opowiedz dokladnie o co chodzi z tym glukometrem, bo od poniedzialku sie kluje.
        opowiedz mi, co mozesz jesc a czego nie cholerka jasnasad

        ja naprawde sobie zaraz wydlubie tego pessara i rozpoczne te akcje porodowa, bo
        ja psychicznie nie wytrzymam tych niespodzianek!!!!
        • paulajal Re: jak nie urok to przemarsz wojsk! 05.08.04, 20:37
          kubowa, Twoja szyjka ma 3 cm i to za mało?! To jaka była wczesniej?! Bo ja mam
          szyjką 3,2 cm wg usg transwaginalnego, a w mierzeniu ginekologicznym
          palpacyjnym 1,5-2cm. Tak czy inaczej moja sie póki co nie skraca, a to
          najważniejsze. Ale wychodzi na to, że jest na stałe za krótka czy jak??? No to
          Ty nam tu napedzasz stracha groźbą Twojego porodu przedwczesnego, a tu wychodzi
          na to, że ja mam ciągle taką szyjkę, to mi też coś grozi? Bo moja gin zawsze tą
          szyjkę bada i mówi, że jest ok. Odpisz pilnie. Bo już się przejęłam i gotowa
          jestem sama się zakrążkować na wszelki wypadek, zanim mi sie skróci, że też
          wcześniej na to nie wpadłam.
          • kubowa Re: jak nie urok to przemarsz wojsk! 05.08.04, 21:00
            ja mialam wyjsciowo bardzo dluga szyjke, i dlatego jak sie nagle skurczyla to
            2cm a lekarz wyczul jeszcze silne na nia parcie glowka dziecka to zalecil ten
            krazek, to przez to parcie na szyjke mam krazek, i przez to musze lezec, bo
            nawet jak leze to na usg widac wyraznie, ze glowka jest tuz nad krazkiem, wiec
            jak laze to naciskam na szyjke i to powoduje jej skracanie i co tam jeszcze.
            poza tym szyjka moze byc krotka a sie trzymac nierozwarta i pewnie tak jest w
            twoim przypadku, jesli jestes badana systematycznie to lekarz tego nie
            przegapi. nie martw sie.na pewno nic sie nie dzieje. a poza tym to ja juz bym
            nie chciala tego krazka juz mam doscsad
            • paulajal Re: jak nie urok to przemarsz wojsk! 05.08.04, 22:18
              No to trochę mnie uspokoiłaś, jestem badana gin regularnie, ostatnio co 2 tyg,
              ale i tak wszystkie złe objawy pojawiaja się u mnie np. w dzień po wizycie, a
              jak się do lekarza wybieram to juz brzuch mięciutki, zero skurczy, mały bryka i
              lekarz zawsze uważa, że panikuje bez powodu. No ale wolę panikować i z byle
              czym się zaraz zgłaszać niż cokolwiek przegapić, zwłaszcza że już jedną ciążę
              (wczesną) straciłam, choć nie miałam na to wpływu.

              pozdr
              kolorowych snów, o ile którejś wielorybnicy (ostatnio uznałam, że słowo to
              najlepiej oddaje aktualną pełnię mojej sylwetki) sie uda zasnąć w ten upał.

              Paula
              • apteros Re: jak nie urok to przemarsz wojsk! 05.08.04, 22:58
                czesc tu maz. pisze w imieniu zony bo ona mowi ze umiera. Ona chce sie z Wami
                podzielic swoimi odczuciami (tak jak by nie mogla ze mna). No wiec Ona mowi ze
                jest goraco, ze upal, ze sie zle czuje i ze Jej ciezko a trzeba chodzic po
                miescie i cos zalatwiac ale ze kolejki Ja przepuszczaja. A jedna pani Jej
                powiedziala ze ciaza to nie choroba i ze moze postac w kolejce. Mowi ze byla na
                pierwszych zajeciach w szkole rodzenia i ze byla smutna bo bez meza (no... jak
                sie meza do roboty wysyla to nic dziwnego...) Mowi ze sie przestraszyla sali
                porodowej na ktorej byly kosze na odpadki krwawe i bezkrwawe. Podobno zaden
                facet nie zemdlal... Mowi ze bedzie konczyc te szkole na inflanckiej bo jest
                najblizej ale pyta sie Was gdzie bedziecie rodzic i za ile ? I jeszcze mowi ze
                u nas ciagle sa problemy z mieszkaniem ale ze idzie ku lepszemu i ze sie cieszy
                ze ja za nia wszystko zalatwiam (podlizuje sie). I pyta czy mozna pic podczas
                porodu (chyba chodzi jej o wode ?) I pyta o co chodzi z lewatywa ? I zyczy wam
                lekkiego snu i wyspania sie bo my rano zrywamy sie na badania a w weekend
                pakujemy pudla i Ona sie czuje zmeczona na sama mysl o tym jak ja bede
                pakowal... I mowi Wam dobranoc...

                • mamaagnieszka Re: Czesc mezu! 05.08.04, 23:26
                  Fachowy z Ciebie maz, ze tak o zone dbasz. Wszystko co ona mowi to prawda. A
                  teraz idz ja powachluj, albo jakies zimne oklady zastosuj na te upaly. Ja
                  mojego mezulka poprosze o to samo. I zycze Wam chlodnej, przespanej w spokoju
                  nocy. Pa!
                  • kubowa Re: Czesc mezu! 06.08.04, 08:02
                    no i co wy na to? przespalam cala noc bez ani jednego srodka wspomagajacegosmile
                    oczywiscie b udzilam sie na siusiu, ale zaraz zasypialam. ale wiecie co, to nie
                    byla spokojna noc. ciagle wydawalo mi sie, ze dziecko kopie za mocno, po czym
                    wcale i pewnie urwalo sie od pepowinysmile) ja zeschizuje w tej ciazy!!

                    mezu weroniki, podziwiam ciebie i wszystkich naszych chlopow, ze z nami
                    wytrzymuja! moj kuba to juz tylko sie smieje ze mnie i mojego narzekania bo jak
                    sobie pomysli o tej radosci oczekiwania obiecywanej to juz nic mu nie pozostaje
                    jak tylko smiac sie z tego, ze wpuscili go w malinysmileale jestescie bardzo
                    dzielni, pomagacie nam, ze az milo! naprawde jestem pod wrazeniem i dobrze, ze
                    w tych czasach chlopy tak sie z babami zasymilowaly, ze wspolnie przez to
                    przechodzimy! tak trzymaj a weronike pozdrow i ucaluj od nas, niech zbiera sily
                    na ten wielki dzien!
                    z przeprowadzka to mam nadzieje, ze udalo wam sie znalezc gniazdko, w ktorym
                    bedziecie najszczesliwsza rodzinka na swiecie. co tam lokal, jak tyle uczucia
                    miedzy wami!smile
                    pic podczas porodu chyba nie mozna, mi polozna mowila, zeby wziac wode do
                    zwilzania ust bardziej. bo inaczej moga byc wymioty. a co do lewatywy to
                    mowila, ze juz sie nie praktykuje, ale to pewnie zalezy gdzie kto lezysmile jak
                    rodzilam 7 lat temu to nie robili mi lewatywy, spokojnie przyjeli na siebie
                    konsekwencje tego czynusmile
                    • poleczka2 Re: Czesc 06.08.04, 11:44
                      Cześć dziewczyny. Kubowa, trzymaj się i leż skoro tak Ci nakazał lekarz. Tak
                      czytam sobie trochę bo mam wreszcie chwilkę czasu (mąż zabrał małego do babci)
                      i jak czytam o waszych wynikach, glukozach i innych to cieszę się, że tu przez
                      całą ciążę do położnej się chodzi i do lekarza pierwszego kontaktu. Badanie
                      krwi miałam robione tylko 2 razy, mocz sprawdzają zawsze papierkiem i tyle.
                      Mierzą brzuch i słuchają bicia serca na każdej wizycie. Oczywiście jeżelibym
                      miała komplikacje w poprzednich ciążach to skierowaliby mnie na obserwację do
                      szpitala ale w moim przypadku jest to zupełnie nie potrzebne bo i w tamtej i w
                      tej ciąży wszystko jst ok z dzieckiem. No i pewnie za wszystkie te rzeczy
                      musicie słono płacić. Ja wczoraj zaczęłam 34 tydzień, było gorąco jak w piekle
                      pomiędzy burzami, przeszły dwie straszne, wszystkie zabawki Olusia ogrodowe
                      pływały w wodzie. Moje kwiaty zrujnowane a miałam takie ładne pelargonie.
                      Napiszcie dziewczyny, co to jest ten rożek bo z czymś takim się nie spotkałam
                      jeszcze. Miałam dziecko już tutaj i znam tylko angielską terminologię produktów
                      dla dzieci choć pewnych rzeczy nauczyłam się z tego forum. Za długo już tutaj
                      siedzę, już jestem uzależniona, codziennie od trzech lat.
                      Pozdrawiam, trzymajcie się ciepło.
                      • paulajal zzo, lewatywa itp 06.08.04, 12:09
                        Mam do Was pytanie o to jak sobie swój poród wyobrażacie, może i mi to pomoże
                        podjąć pewne decyzje. Co sądzicie o:
                        1) zzo - ja chcę rodzić w zzo, bo nie chcę mieć z porodu traumatycznych
                        przeżyć, a mam zerowy próg bólu, ale Komosa mi odradza jak może
                        2)lewatywa - zdecyduje sie by unknąć krepujących sytuacji w czasie porodu
                        3)indywidualna położna - na pewno się zdecyduję, na Komosę (Solec) lub Annę
                        Stachyrę (Starynkiewicza) by mieć poczucie, że ktoś stale sie zajmuje tylko mną
                        i znac wcześniej tą osobę
                        4)szpital - myslę o Solcu (bo tam pracuje Komosa, znam ją dość dobrze po szkole
                        rodzenia i wiem czego po niej oczekiwać, nie głaszcze po głowie, ale to
                        profesjonalistka w dziedzinie) lub o Starynkiewicza (bo tam na porodówce w pon,
                        wt, czw, ptk pracuje moja gin prowadząca, więc jest spora szansa, że na nią
                        trafię, mają dobry sprzęt i ładne sale do rodzenia, a poród rodzinny i zzo
                        gratis!!!)

                        Czy o czyms ważnym całkiem nie pomyślałam? Podpowiedzcie mi w razie czego,
                        proszę.
                        No i dzięki tym, które zechcą się przyłączyć do mojego "sondażu".

                        Poleczka, rożek to taka jakby cienka, mała kołderka, obszyta ładnym materiałem,
                        w która zawija się dziecko jak w rożek. A ja tam się cieszę z polskiej opieki u
                        gin, bo uważam że częste badania zarówno krwi, moczu jak i ginekologiczne przez
                        pochwę są niezbędne dla potwierdzenia dobrostanu dziecka, więc jestem ich
                        zdecydowaną zwolenniczką.

                        Pozdr

                        Paula i Sebastian 31tc
                        • kubowa Re: zzo, lewatywa itp 06.08.04, 14:52
                          paulajal napisała:

                          > 1) zzo - ja chcę rodzić w zzo, bo nie chcę mieć z porodu traumatycznych
                          > przeżyć, a mam zerowy próg bólu, ale Komosa mi odradza jak może

                          moja polozna tez odradza nastawianie sie na zzo. jak trzeba bedzie to sami
                          zaproponuja, ale nie wlazic tam z krzykiem: ja chce zzo. przy pierwszym
                          porodzie nie mialam zadnego oprocz miejscowego znieczulacza i mnie osobiscie
                          sie nie wydaje co bym czegos innego potrzebowala. aczkowliek nie mowie nie..
                          moj prog bolu i histeria na pewno nie sa od twojego znosniejsze, dla mnie
                          zwykle badanie ginekologiczne to dramat. ale moze adrenalina mi pomozesmile


                          > 2)lewatywa - zdecyduje sie by unknąć krepujących sytuacji w czasie porodu

                          ja jak zdarze to w domu z czopkiem zawojujesmile a do krepujacych sytuacji to oni
                          winni juz byc przyzwyczajeni. a lewatywe nie zawsze mozna zrobic, mi nie bylo
                          mozna z patrykiem no i trudnosmile uwierz mi, w tym momencie ostatnia rzecz o
                          jakiej bedziesz myslala to komfort polznychsmile


                          > 3)indywidualna położna - na pewno się zdecyduję, na Komosę (Solec) lub Annę
                          > Stachyrę (Starynkiewicza) by mieć poczucie, że ktoś stale sie zajmuje tylko
                          mną
                          >
                          > i znac wcześniej tą osobę

                          ja wciaz licze, ze rodze ze swoim dr i jego ekipa. a jesli nie, to juz mi
                          wszystko jedno, mam te swoja polozna ona powiedziala, ze w razie co zalatwi
                          cos. jak nie ona to moj dr mnie wysle wg uznania. ale dobrze miec chyba kogos
                          zaufanego. znow: z patrykiem nie mialam i niestety nie bylo to dobre.


                          > 4)szpital - myslę o Solcu (bo tam pracuje Komosa, znam ją dość dobrze po
                          szkole
                          >
                          > rodzenia i wiem czego po niej oczekiwać, nie głaszcze po głowie, ale to
                          > profesjonalistka w dziedzinie) lub o Starynkiewicza (bo tam na porodówce w
                          pon,
                          >
                          > wt, czw, ptk pracuje moja gin prowadząca, więc jest spora szansa, że na nią
                          > trafię, mają dobry sprzęt i ładne sale do rodzenia, a poród rodzinny i zzo
                          > gratis!!!)

                          z tymi szpitalami to urwanie glowysad jak mieszkalam w sluspku to nie mialam
                          problemu bo byl jeden, i tak rodzilam w poznaniu gdzie mnie karetka zawiozla. a
                          w tej wawie to mozna urodzic juz od samego myslenia o wyborze szpitalasad

                          cholerka, dzisiaj za duzo soku wypilam owocowego, zapomnialam, ze nie moge i
                          pewnie juz cukier mam wysoki jak PKiN. szlag by to trafilsad
                          • paulajal Re: zzo, lewatywa itp 06.08.04, 15:51
                            Kubowa, Tobie już raptem chyba 3 tyg zostały, żebyś mogła rodzić ze swoim
                            lekarzem, więc myslę, że spokojnie wytrzymasz, jeszcze Cie dzidzia zaskoczy i
                            przestanie jej się spieszyc jak już się będzie mogła rodzic, tak to często jest.
                            Mam 2 pyt.: co to jest ten miejscowy znieczulacz, który miałaś z Patrykiem? i
                            jak sie nazywają czopki, które można kupic do domowej lewatywy i czy to
                            bezpieczne? fajnie, że mi podrzuciłaś taki pomysł, ja tez wolę w domu w takim
                            razie.
                            Okropnie mnie boli pod piersiami, żołądek czy klatka, teraz to już nawet jak
                            siedzę, to mnie tu uciska coś ciągle. Niedługo bedzie mi się ta macica pod
                            gardłem kończyc tak już wysoko siega!

                            pozdr
                            Paula i sebastian 31tc
                            • pyrtol Re: Jestem w Polsce!! 06.08.04, 16:45
                              Czesc dziewczyny!
                              Od tygodnia jestem w kraju, bardzo sie ciesze, bo teraz moge sobie poodpoczywac
                              a inne osobniki zajmuja sie moja dwuletnia rozbrykana coreczka. Jeszcze nie mam
                              nowego lekarza,ale juz o tym mysle. Lot samolotem wspominam koszmarnie,
                              ryczalam jak bobr w rekaw mojego meza z powodu bolu kregoslupa i w koncu
                              wyladowalam na podlodze, tzn lezalam sobie pod siedzeniami sadNo ale to juz za
                              mna. Brzuch mnie czesto boli, wiec mysle sobie ze niedlugo urodze. Nie wiem w
                              jakim stanie jest moja szyjka bo w Ameryce badaja ginekologiocznie bardzo
                              rzadko, ale na pewno tu w Polsce to nadrobie smile Boje sie wizyty u nowego
                              lekarza, no ale nie mam wyjscia.
                              Pozdrawiam wasze brzuszki
                              Ola
                              • kubowa Re: Jestem w Polsce!! 06.08.04, 18:12
                                witaj w kraju pyrtolku!!! ales musialas sie nacierpiec przez ten lot, dobrze,
                                ze nic sie nie stalo z brzuniem, ja bym chyba sie nie odwazyla leciec, ale ja
                                to histeryk jestemsmile
                                moze bierz nospe na ten brzuszek?? i lez troche, odpoczywaj. spodziewam sie, ze
                                masz teraz urwanie glowy w zwiazku z powrotem na ojczyzny lono, ale mysl
                                glownie o swoim lonie!!smile
                                co do lekarza, to ci nie poradze, bo jak pamietam do wawy chyba nie wrocilas,
                                tylko gdzies na poludnie? moze dziewczyny z poludnia ci pomoga kogos wybrac?
                                ja bym chyba po takim locie poszla prosto do szpitala, zeby mi zrobili ktg i
                                takie tam cuda, co to oni robia. od razu szpital obejrzysz a i moze natrafisz
                                na lekarza czlowieka?
                                nie martw sie, na pewno wszystko bedzie dobrze, musisz sie tylko na nowo
                                odnalezc w naszej jakze kolorowej codziennoscismile))
                                buziaczki
                              • kornelcia75 Re: Jestem w Polsce!! 06.08.04, 21:44
                                Witaj Olu!!!podrózy współczuje,ale nie mysl juz o tym wazne ze jestes juz na
                                miejscu,popytaj dziewczyny o lekarza,myslę ze kogos Ci polecą.
                                A!pytałam mojego ginka dlaczego na zachodzie tak rzadko lub wcale nie badaja
                                wewnetrznie,powiedziła ze tam od cięzarnych jest głównie połozna a lekarz po to
                                by sprawdzic wyniki i tyle.ja tam sie ciesze ze mój mnie bada za kazdym
                                razem,choc jest to coraz mniej przyjemne hehhe.
                                Jeszcze raz witaj!ja i Maks
                            • kubowa Re: zzo, lewatywa itp 06.08.04, 18:05
                              paula, jak ja znam ten bol w klatce!@!!! okropnoscsad ja wcinam migdaly i cos
                              tam pomaga.
                              nie wiem dokladnie co to bylo za znieczulenie, bo przez to, ze rodzilam bez
                              obstawy nic sie nie dowiedzialam, ale normalnie dostalam znieczulenie w krocze
                              jak tylko polozyli mnie na stole do rodzenia. efekt mniej wiecej jak u
                              dentysty. dzieki temu mogli mi zalozyc cewnik i potem naciac, nic nie bolalo.
                              miedzy skurczami chcieli mi wstrzyknac dozylnie jakis narkotyk (tak spekuluje
                              moja dzisiejsza opieka medyczna), ale ich przegonilam, bo nie czulam potrzeby
                              znieczulenia. i na tym znieczulanie mnie sie skonczylo az do czasu jak mnie
                              lyzeczkowali, obudzilam sie juz po szyciu na sali poporodowej pod kroplowka.

                              co do czopkow to zwykle glicerynowe mi polozna zalecila, zreszta ja od kilku
                              miesiecy sobie nimi pomagam jak sie boje mocniej naprezycwinki spelniaja swoja
                              funkcje i podobno wystarcza.
                              polozna mowi, ze lewatywy jako takiej juz nie robia przed porodem. oby miala
                              racjesmile
    • mamaagnieszka Re: Pierogowo-plackowe zachciewajki 06.08.04, 18:52
      Czesc dziewczyny.Poczytalam na innym forum o pierogach i zlocistych,
      chrupiacych plackach ziemniaczanych no i po prostu mnie skreca! Nie moge sie
      doczekac, zeby isc do domu i sobie ich usmazyc a pierogow to chyba po drodze
      sobie kupie. Meza dzisiaj w domu nie ma bo juz bym dzwonila z zamowieniem.
      Doslownie chuje jak one pachna! Musze przestac czytac kulinarne posty bo koniec
      koncow przybedzie mnie ze 30 kilo! A synek ostatnio ciagle glodny i to na
      konkrety a nie jakies tam salatki. A Wy macie jakies zachciewajki?
      • mamaagnieszka Re: Pierogowo-plackowe zachciewajki 06.08.04, 18:55
        O rany, ale mi wyszlo. Sorki wielkie. Oczywiscie mialo byc ze ja te plackie
        czuje. Nawet pisac z tego wszystkiego nie moge. Pa!
      • kubowa Re: Pierogowo-plackowe zachciewajki 06.08.04, 19:32
        ja od wczoraj jestem na diecie i jak raz wlasnie teraz mam ochote na cos
        konkretnego, a tu nie moznasad ale glod czuje non stop. dzisiaj ogladalam
        maklowicza i tak mnie skrecilo, ze kuba musial na zakupy jechac i wymyslac, ale
        wymyslil dobrze i zrobil pyszny obiadeksmile) a wczoraj jeszcze zdarzylam zjesc
        cheesburgera, tak jak nigdy nie jadam takiego jedzenia, to wczoraj sie zlamalam:
        ( w ogole nie powinnam wchodzic do kuchnisad
        • apteros Re: Pierogowo-plackowe zachciewajki 06.08.04, 19:59
          yhhhhh!

          ja to miałam taką chęć na placki, że aż je po prostu zrobiłamsmile takie mi pyszne
          wyszły, na pianie nie ziemniaczane... obawiam się że nie doczekają powrotu
          męża, zwłaszcza, że zdrajca znowu w pracy zamówił pizzesmile ja robię obiadki z
          wysiłkiem wielkim i staraniem, a on potem z głodu w pracy coś kupuje i nie chce
          już w domu jeśćsad Ja co prawda jestem kiepska kucharka (od kilku dni jest stale
          zupa pomidorowa bo żadnej innej nie umiem, no dobra, innych mi się nie chce)
          więc rozumiem, że niekoniecznie się mój Kochany najada... no ale się staramsmile

          no i właśnie lecę jeszcze trochę placków z dżemikiem podjeść... jak do tej pory
          nikt na mnie za cukier nie krzyczał, więc sobie pobłażam...

          pozdrawiam wszystkie które nie mogą na słodko... trzymajcie się to już bardzo
          niedługo...
          Weronika z Adą?
        • apteros do pauli!!!! 06.08.04, 20:19
          Heheheh chciałam oficjalnie reklamację złożyć... Ja jestem w przeddzień
          urządzania pokoju dla dzidziusia, a ty na oddam/przyjmę komodę wystawiasztongue_out no
          nie mogłaś najpierw tutaj napomknąć?


          ja odkryłam dziś dzięki wizycie w sądzie hipotecznym i rozmowie z licznymi
          urzędnikami gminnymi... że nasza przeprowadzka może się odłożyć na październik
          zaawansowanysad co oznacza, że jeszcze musimy przygotować kącik dla maleństwa w
          naszej kawalercesad

          przy okazji chciałam zauważyć, że mnie naprawdę ludzie w kolejkach
          przepuszczają, chociaż raczej nie jest z tym łatwo. na przykład dzisiaj pani
          sędzia sama do mnie podeszła i zapytała po co czekam... a ja się bałam grupy
          staruszków co była przede mną i nie odważyłam się prosić o przepuszczenie..
          ogólnie boję się ze staruszkami kłócić o pierwszeństwo, bo zawsze się mogą na
          grupę inwalidzką powołać i wyjdzie, że też są uprawnieni...

          no ale wracając do sprawy to się strasznie zmartwiłam... bo już się ucieszyłam,
          ze jak dobrze pójdzie, to nawet w sierpniu już możemy się przeprowadzić... a
          tak.. w każdym razie jutro pakuję rzeczy ze starego mieszkania (albo
          rzeczywiście zmuszę mężatongue_out) no i będę się martwić, że może się wszystko bardzo
          skomplikowaćsad
          • kubowa Re: do pauli!!!! 06.08.04, 20:45
            a ja dzisiaj w rossmanie nie dosc, ze musialam stac w kolejce (no dobra, nie
            byla dluga, ale bylasmile i nikt mnie nie przepuscil, to jeszcze jakis mlodzian
            sie przede mnie wepchnal kiedy juz mialam wykladac na tasme rzeczy i dawaj do
            kasjerki, ze on tylko gazetke!smile no ja myslalam, ze padne. zeby chociaz mnie
            poprosil a nie te kasjerke (ktora jak oczarowana przepchnela mnie i jela
            rozliczac mlodziencasad)gdyby nie to, ze stanelam lekko zszokowana wiedzialabym
            co zrobic ze swoja frustracjasmile a tak zaczelam sie tylko smiac, bo kuba tez
            dostal ataku smiechu, az sie mlodzieniec spojrzal na nas i mam nadzieje, ze mu
            sie glupio zrobilo jak zobaczyl moj ciezki brzuchsmile

            apteros, strasznie wspolczuje ci zawirowan lokalowychsad jeszcze jakbys miala
            malo na glowie teraz... sad
        • apteros szpital.. 06.08.04, 20:23
          aha i ponawiam pytanie kto gdzie rodzi i za ile? bo ja zaczęłam się wahać co do
          inflanckiej i potrzebuję rady..
      • anna335 Re: Pierogowo-plackowe zachciewajki 07.08.04, 00:14
        hejsmile
        ja tez mam smaki na ziemniakismile /rymek/ teraz juz nie, ale bywalo i tak, ze
        wstawalam o 1 w nocy zeby sobie zrobic placki ziemniaczane albo tarte kluski ze
        skwareczkami smile)))))))))))
        hmmmmmmmmmmm teraz jeszcze nie jest tak pozno, a m oze by ...?
    • kornelcia75 Re: WITAM!Po 2 dniach! 06.08.04, 21:37
      Witam,dwa dni mnie nie było a tu tyle zmian,nowości...

      Kubowa,a jaki miałas wynik?Jesli chodzi o glukometr,powinni Ci wypozyczyc ze
      szpitala,mi proponował lekarz ale ciotka lekarka załatwiła pierwza.
      Ja miałam zalecenie aby kłuc paluszek na czczo i 1h po jedzeniu czyli po
      Sniadaniu,obiedzie i kolacji.Lekarz powiedział ze nie powinnam przekroczyc 140.
      Pytasz czego nie mozna jesc?Musisz wyłaczyc cukry proste więc zero
      słodzenia,miodu.I obserwowac siebie bo jest to bardzo róznie u kazdej
      kobiety.Tak jak pisały dziewczyny na forum,kazda co innego.Jem tylko razowy
      chlebek a z owoców wyłączyłam tylko winogrona bo po reszcie poziom cukru jest
      ok.Arbuza mozna jesc do woli.Sama sprawdzisz.Napisz mi swój adres meilowy to
      wyslę Ci wskazówki co mozna jesc itp.Dostałam od jednej dziewczyny z forum.

      Kubowa a Ty sie obawiasz tej lewatywki?Bo wiesz ja jestem za.Miałam przed
      zabiegiem wiec wiem ze jest ok.Niechce zrobic niespodzianki na stole a dwa
      połozna w szkole rodzenia mówiła ze po porodzie dobrze jak zołądek pusty bo
      nie usmiecha mi sie leciec do kibelka i sie spinac na kupkę smile)) takze ja chcę
      i poproszę.

      w szpitalu płace tylko za poród rodzinny,mam nadzieje ze poradzę sobie bez ZZo
      (koszt 600 zł)i bez swojej połoznej(500-700 zł)Podobno sa miłe i dziewczyny
      odradzaja płacenie.A przyznam ze wole to przeznaczyc na inne rzeczy.

      Byłam dwa dni u mamusi,oczywiscie rozpieszczała mnie z jedzeniem.I zjadłam
      nawet błekitna lagunę(Kubowa wynik po ciachu-123!!!)
      A dzis była rybka jadłam ja z Filipkiem(moim panienskim kotem,którego mama z
      miłosci nie dała mi go na moje mieszkanko)Spalismy z Filipkiem wtuleni,myslę ze
      on czuje ze powiekszy sie nam rodzinka.

      Wróciłam do meza i Bonusi(mojej bokserki suni)I byłam pod wrazeniem
      okno,kaloryfer,drzwi wymalowane na cytrynkę.Pieknie,więc jutro kładziemy juz
      wykładzine i skrecamy komody.

      Czuje sie dobrze,tylko te spuchniete stopy...wczoraj masakra,moczyłam w wodzie
      z solą a potem wysoko nogi.Dzis Maksiu sie rozbrykał bo cos leniwy ostatnio
      przez te pogode.Ale fajnie idziemy w czwartek na usg,hurra!!!Zobacze Maksia!

      Ale sie rozpisałam!ide jesc arbuza!!!mniam takiego zimnego z lodówy.
      Pozdrawiam ja i Maks(33 tydz)
      • kubowa Re: WITAM!Po 2 dniach! 06.08.04, 21:54
        wynik mialam 150 po 2h/75ml glukozysad no i w poniedzialek ide dopiero do tej
        poradni i tam sie dowiem co i jak. poki co stosuje te dietke co sie o niej na
        forum naczytalam, ciagle chodzze glodnasad pocieszam sie faktem, ze to jszcze z
        miesiac, wiec jakos zdzierze. chociaz nie wiem jak to bedzie z tym wkluwaniem
        sie hi hi, chyba kube zagonie, niech mnie ciacha.

        ja sie lewatywki nie boje bo nie wiem czego sie bac: w zyciu nie mialam. ja
        tylko napisala co uslyszala od poloznej. ja tez wole sie wyproznic przed
        porodem, zeby juz sie nie kulic jak piesek na stole, ale czy bedzie mi to
        dane?smile w domu sprobuje z czopkami, a nuz sie uda. o ile zdarze! poki co mam
        kolejna atrakcje czyli hemoroida, ale juz wyslalam kube do apteki i mam zamiar
        uporac sie z problemem w pol dnia. moj organizm zdecydowanie odmawia
        wpspolpracy!smilenogi mi tez puchna, glownie stopy. tez mocze, tez wysoko, ale nic
        to nie daje. znaczy jak leze to daje, ale jak wstane to nie daje. za to
        uporalam sie z grubsza ze zgaga i jestem przeszczesliwa, ze mi zeber nie
        rozrywasmile))
        moja niunia kopie zywo, czasem za zywo, jak sie nie poloze to zle, musze lazic,
        a nie moge, wiec zloscimy sie na siebiesmile kuba dzisiaj czytal jej bajki z ulicy
        sezamkowej, sluchala aktywnie, jak boga kocham. my jej wciaz to samo czytamy,
        zeby sprawdzic reakcje i widac pamiec ma dobra!smile))
        • paulajal Re: WITAM!Po 2 dniach! 06.08.04, 22:51
          O rany, bo ja chyba też od 3 dni mam hemoroida (chyba, bo w sumie to mi zbytnio
          nie dokucza, więc nie wiem czy to faktycznie ta bestia, ale podejrzenia już
          mam), tylko sie tu o tym wstydziłam napisać. I co teraz? Kupiłam w aptece maść
          homeopatyczną (mało nie umarłam o nią poprosić, a tu Mgr Farmacji się rozgadała
          na temat wszelkich dostepnych na rynku środków na hemoroidy i nie omieszkała
          przeprowadzić ze mną wywiadu środowiskowego o moim hemoroidzie przy kolejce
          świadków! Akurat jej sie w tej dziedzinie zebrało na dokładne poinformowanie
          klientki!) i powiem za kilka dni lekarzowi na wizycie. Czy lekarz to jakoś
          bada? Bo powiem szczerze, że jakoś mnie strasznie ten temat krępuje, wolałabym
          hemoroida przepędzić w tajemnicy przed światem, może mi zresztą gin przez
          pochwę zaglądać ile tylko potrzeba i sie nie wstydzę, ale pupy nie przemogę się
          pokazać i już, więc to dla mnie naprawdę wielki problem i dylemat. Macie jakieś
          hemoroidowe doświadczenia? Muszę sie lekarzowi przyznać?

          Paula
          • kubowa hemoroidy 07.08.04, 09:00
            paula, ja dzisiaj zadzwonie do swojego dr bo wczoraj juz nieludzko pozno bylo,
            a ten mgr farmacji, do ktorego pojechal kuba za nic nie chcial sprzedac
            lekarstwa mimo, ze jest bez recepty i kobiety w ciazy go uzywaja. kazal sie
            skonsultowac jak pragne ulepic balwana!!! no to sie zaraz bede konsultowala i
            wtedy ci napisze co moj dr powiedzial. ja sie tam zbadac nie dam, bo mnie boli
            normalnie. ale moze powiedziec trzeba chocby po to, zeby wiedzieli co my za
            srodki na to stosujemy, bo o przyjmowanych lekarstwach to chyba trzeba mowic.

            ja znow dzisiaj przespalam cala noc nie liczac siuspauz. i nawet nic
            drastycznego mi sie nie snilosmile))

            i wam tez zycze wesolego dzionka bez dolegliwosci za to z przysmakamismile)))
            buziaczki
            • kubowa Re: hemoroidy cd 07.08.04, 09:34
              no juz pisze co mi dr powiedzial: mam kupic czopki i masc tytanoreina i czopki
              dwa razy dziennie a masc do ciaglego nawilzania. oprocz tego sa inne masci
              hemoror i aeskulan (chyba) i to tez moze sluzyc do nawilzania. generalnie
              trzeba natluszczac i dbac o regularne luzne wyproznienia, zeby sie nie nadymac
              jak zaba w blociesmile to tyle. jeszcze nie mam tych masci, wiec nie wiem, czy
              dzialaja i jak dzialaja.
    • ania800 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 07.08.04, 22:57
      Witam Mamusie dzieki za zaproszenie i pocieszenie bo juz myslalam ze jest cos
      nie tak a teraz moge spac spokojnie i wiem ze z malenstwem nic zlego sie nie
      dzieje
      • kornelcia75 Re: WITAJ ANIU 08.08.04, 00:38
        Hej no to ciesze sie ze skorzystałas z zaproszenia,wychwalam tu dziewczyny jak
        mogę,bo na wrzesień 2004 jakos inaczej,tu bardziej domowo i tak cieplusio.
        Napisz o sobie wiecej,skad jestes,czy to pierwsza dzidzia i co tam chcesz.
        Ja jak widzicie jeszcze nie spię i nie mogę sie skupic na zadnym filmie.
        Ale zaraz czas spac.Pa
        • kubowa Re: WITAJ ANIU 08.08.04, 07:46
          malo nas do pieczenia chlebasmile) witaj aniu i czuj sie jak u siebie w domu. my
          sie tak czujemy. czasem placzemy, czasem sie smiejemy, czasem klniemy, czasem
          stukamy sie w glowe ze swojej wlasnej glupotysmile najczesciej zadajemy
          histeryczne pytania, na ktore dziewczyny maja zaraz swoje pomysly i gdyby nie
          to, to czlek by zeschizowal doszczetniesmile
          napisz na jakim etapie ciazy jestes, co tam chowasz w brzuszkusmile na kiedy masz
          termin i skad jestes. bo jak jestes z poludnia to moglabys pomoc naszej
          kolezance co wrocila do ojczyzny dopiero lekarza wybrac na przyklad. a jak
          jestes z polnocy, to moglabys sie zsolidryzowac z kornelcia i troche tez ze
          mna, ale tylko przez sentymentsmile a jak jestes z wawy, to napisz, gdzie bedziesz
          rodzila, bo my tu dostajemy skretu mozgu od wyboru szpitalasad(

          a ja dzis owszem pospalam, ale obudzilam sie z bolem glowy (czego niech dowodem
          bedzie ten post, nad ktorym nawet pol minuty nie pomyslalamsmile i juz wzielam
          dwie tabletki, bo trzeba ten dzien jakos pchnac do przodu. a tak a propos, co
          wy bierzecie na bole glowy?

          buziaczki i wesolej niedzielki
          • paulajal Re: WITAJ ANIU 08.08.04, 09:50
            Cześ Aniu! I czekamy na wieści o Tobie i od Ciebie.

            kubowa i kornelciu, dzięki za rady w sprawie tajemniczego "h". Kornelciu, ja
            też uzywam tej masci avenoc, ale nie wiem czy mi pomaga, bo ani wczesniej, ani
            teraz nie odczuwam żadnych dolegliwości. Tym bardziej powiem o tym lekarzowi,
            bo jeszcze sie okaże,że to coś całkiem innego, zatrważająco straszniejszego
            od "h", licho wie.

            Wczoraj Iwonka - żona mojego brata (plastyk) pomalowała cudnie pokój naszego
            synka. Wygląda tak fajnie, dziecinnie, pomalowała całą największą pustą ścianę,
            jest słońce, chmurki, ptaszki, drzewko i główna wielka atrakcja: samochodzik.
            Wszystko wielkie i bardzo kolorowe, strasznie sie cieszę. Zresztą polecam
            pomysł, bo to wybitnie tani (malowaliśmy próbkami dulux`a) i bardzo efektowny
            pomysł udekorowania pokoiku dziecięcego. No i Iwonka przyjechała ze swoją
            roczną córeczką Jagódką - moją chrześniaczką i naprawdę to jest najsłodsze
            dziecko swiata, po prostu taka mała ptysia z kremem, uwielbiam ją, wnosi tyle
            rumoru, hałasu, ale i radosci, że już sie naprawde nie moge doczekać mojego
            Sebastianka. choc faktem jest, że po 12 godzinach w towarzystwie Jagódki byłam
            wczoraj tak padnięta, że nie bylam w stanie nawet zajrzec na internet, a jak
            moja bratowa żyje tak na codzień to ja nie wiem, ale i tak jej zazdroszczę, bo
            ma najsłodsze dziecko swiata. Do czasu oczywiście, bo tu sie wkrótce narodzi
            wrzesniowo-październikowa fala konkurencji w tej dziedzinie.

            A dzis, to się tez wybieramy na łono natury i/lub na basen.

            Miłego dnia!

            Paula i Sebastian 31tc
            • ania800 TROCHE O MNIE 08.08.04, 11:02
              Dzieki za mile slowka.Ja jestem z Plocka wiec co do szpitala nie mam wiekszego
              wyboru bo u nas sa tylko dwa.Mam 23 latka i czekam na maszego pierwszego
              dzidziusia podobno dziewczynka ale wszyscy mowia zeby sie nie nastawiac bo
              roznie bywa .Pozdrawiam i caluje MALENSTWA
              • juleg już w domeczku... 08.08.04, 13:07

                • ingutka Re: już w domeczku... 08.08.04, 13:20
                  juleg, super że już jesteś z powrotem, już się zastanawiałam, co się z Tobą
                  dzieje. Gratuluje urlopu, fajnie jest poszaleć, super, że masz formę na takie
                  szaleństwa. W kwestii urlopu to wszystko przede mną, bo zaraz po remoncie
                  wyrywamy się na tydzień wolnego nad zimne polskie morze.
                  A Ty gdzie byłaś? Czy podczas jazdy samochodem robiliście częste przerwy, żebyś
                  mogła sie przejść i odpocząć?
                  No i jak tam Twoje Malenstwo?
                  • ania800 Re: już w domeczku... 08.08.04, 13:47
                    Witam Cie Ingutka bardzo serdecznie mnie mala nauczyla cierpliwosci i wiary w
                    to ze bedzie dobrze bo czasami nie doceniamy tego co mamy ja po 7 miesiacach
                    starania zaszlam w ciaze a czas tak szybko plynie ze jeszcze 7 tyg. i koniec
                    cizy.
                    • ingutka Re: już w domeczku... 08.08.04, 13:58
                      masz rację aniu, u nas też nie udało się za pierwszym razem, a chwile
                      oczekiwania do testu no i te minuty zanim ukazał się wynik, a raczej jego brak -
                      to była szkoła życia, w dodatku niezabardzo komu miałam się zwierzyć (nie
                      chciałam mówić o planach) a i tak nie wiem, czy ktoś zrozumiałby co się czuje,
                      jak się okazuje, że niestety nie tym razem... Ech, swoje się przeżyło, ale
                      najważniejsze, ze teraz to już tylko parę tygodni!

                      pozdrowienia dla maleństwa!
                      • ania800 Re: już w domeczku... 08.08.04, 14:07
                        Wczoraj spodkalam sie ze znajoma ma synka z padaczka i z porazeniem caly dzien
                        pozniej myslalam o tym malenstwie szkoda ze nie wzielam od niej nr. tel bo moze
                        moglabym jej jakos pomoc.Nie wiem czy ja bym potrafila rozmawiac o tej chorobie
                        tak jak ona a co ciekawsze to z malenstwem bylo wszystko ok tylko prawie
                        miesiac przenosila i to chyba dlatego
                        • ingutka Re: już w domeczku... 08.08.04, 14:52
                          No tak, jakoś tam nie wiemy jak rozmawiać o takich rzeczach, które przecież
                          zdarzają się. Ja mam koleżankę, która poroniła i naprawdę nie wiedziałam, jak
                          mogę jej pomóc, bo to dosyć daleka znajoma, a jednocześnie bardzo sympatyczna.
                          Myślę jednak, że wsparcie ze strony znajomych sie przydaje, moze po prostu
                          spotkanie przy kawie, poplotkowanie, oderwanie się od problemu - pewnie jeśli
                          będzie chciała to sama się otworzy.
                          powodzenia przy następnym spotkaniu!
                        • kubowa Re: już w domeczku... 08.08.04, 14:55
                          aniu, nie strasz nas! my tu sie mamy pozytywnie nastawiac!smile

                          my wlasnie wrocilismy z powsina, patryk plywal, ja lezalam na kocyku i
                          przegladalam nasze forum od poczatku i zastanawiam sie, gdzie ucieklo pare
                          kobitek, np exilvia? macie jakies wiesci o niej? inne tez zamilkly, pewnie
                          wakacjujasmile)))

                          ale wam dobrze, ze tak podrozujecie. kuba boi sie mnie nawet pod wawe do
                          naszego lesnego domku wywiezc, bo mowi, ze jak zaczne rodzic, to sorry, ale on
                          nie odbierze!smile no, moze ma i troche racji, ale siedzenie w domu juz mi bokiem
                          wylazi. dobrze, ze ten powsin niedaleko, za to w niedziele zatloczonysad my tam
                          bylismy prawie pierwsi rano, ale potem juz nie bylo gdzie nog wyprostowac, a w
                          dodatku mlodziency na kocu obok zaczeli popalac papierosy i sielanka uciekla.

                          juleg, dobrze, ze wrocilas!! bedzie nas wiecej, a ze te ostatnie tygodnie sie
                          tak ciagna, to przynajmniej tym pisaniem czlowiek sobie zycie umilawink nasze
                          chlopy to maja dobrze, ze jest to forum, bo inaczej sami musieliby wszyzstkiego
                          wysluchiwac, a wiadomo jak im to wychodzismile

                          buziaczki
                          • ania800 JESZCZE TYLKO 7 TYG. 08.08.04, 15:20
                            Ja Was nie strasze oczywiscie ze masze malenstwa beda zdrowe inaczej byc nie
                            moze to sa tylko przypadki.Nawet nie dopuszczam takiej mysli ze bedzie inaczej
                            a tak z innej beczki to macie juz wszystko przygotowane??
                            • ingutka Re: JESZCZE TYLKO 7 TYG. 08.08.04, 15:32
                              ha! to ja Ci Aniu napiszę - my mamy tylko wózek w pełnej wersji
                              (gondola,spacerówka, fotelik sam.) no i parę pudełek ubranek u mojej siostry.
                              Poza tym - nic! ani łóżeczka, ani komody na ubranka ani wanienki - poganiam
                              swojego Dyziaka (męza), ale on mnie uspokaja, że dostaniemy kołyskę od siostry,
                              że komodę w poniedziałek, że zdążymy...a ja już bym chciała mieć wszystko
                              gotowe. W końcu myślę sobie, że jak nie zdążymy to pewnie on z moją siostrą
                              będą musieli przygotować wszystko podczas mojego pobytu w szpitalu, więc
                              dramatu nie będzie, ale wolałabym już wzdychać i patrzeć na spakowaną torbę.

                              (Gwoli uzupełnienia, Moj dzielny Dyziak w pocie czoła przygotowuje od rana
                              łazienkę na przyjście ekipy remontowej i wiecie aż mi głupio, że pomóc mu nie
                              mogę...)
                              • ania800 Re: JESZCZE TYLKO 7 TYG. 08.08.04, 15:56
                                Ja kupilam juz ubranka i troche kosmetykow i poza tym nic wiecej.Moj Robert
                                konczy pokoik i tez mi glupio ze nie moge mu pomoc ale on i taak nie da mi nic
                                robic
                              • kornelcia75 Re: WSTAŁAM!!! 08.08.04, 16:09
                                Witam!Dziewczyny czy Wy wiecie o której wstałam?Po nocy?nie ze drzemka czy cos..
                                14.30!!!!mój mąz wrócił z nocnego dyżuru,przebudziłam sie o 10.00 i poszlismy
                                razem w kimkę.Patrze na zegarek a tu 14.30.Ale miałam wyrzuty sumienia bo
                                przeciez jadłam dzień wczesniej o 22.00!!!Dziecię było pewnie bardzo głodne?
                                Mam przez to doła,no troche mija.

                                Widzisz Kubowa zapeszyłam,że ze snem zero problemów a tu do prawie 5.00 nie
                                spałam.

                                Jesli chodzi o pokoik to własnie mąz skręca ostatnia komodę bo wczoraj nie
                                zdązył,musi jeszcze podciac wykładzinę i załozyc listwy.Do umycia okienko i
                                wszystko.No łózeczko za pare dni tez skrecimy,moze po usg-taką frajdę sobie
                                zrobimy?Jest naprawdę pieknie!Ciesze sie ze zrobilismy to teraz bo pózniej z
                                jednej wypłaty to wiecie trudno byłoby odłozyc.
                                Paula pewnie pieknie jest w Twoim pokoiku,dla usmiechu Twojego i nie tylko
                                powiem ze moja kolezanka spodziewajac sie chłopca wymalowała z koleznka pokój
                                wiecie jakies tam motywy z bajek-supermen,batman itp I urodziła się Zuzka,heheeh

                                Upał okropny,wszyscy sie pocimy,mój biedny psiak miejsca nie moze sobie
                                znalezc ,ale dzis póznym popołudniem pójdziemy na plaze,mezus z Bona pewnie sie
                                wykapia,a ja mopocze troche,choc jak pomysle o wodzie to niewiem czy mnie cos
                                powstrzyma od zanurzenia całego ciałka.Jak myslicie chyba mogę?Tylko co ja
                                ubiore,w stanik pewnie nie wejde,ech....

                                Czego mnie moje dzieciątko nauczyło?Rany wielu rzeczy,
                                np.racjonalnego myslenia(hehe)przed ciaza myslałam ze tylko cesarka nawet
                                zapłacona a teraz zeby urodzic naturalnie.Wiecej mysle o dziecku zeby się nie
                                meczyło przy porodzie niz o siebie.
                                Nauczyło mnie patrzenia na swiat inaczej,cieszenia sie z malutkich
                                rzeczy,miłych słów,spotkan z ludzmi.Zeby zwolnic nie spieszyc się wszedzie.
                                Widziec komu naprawde na mnie zalezy(i tak niestety straciłam moja 20
                                letnią"przyjaciółkę")Ale podobno kto niejest Twoim przyjacielem nigdy nim nie
                                był.No ale troche to boli jednak.
                                Nauczyło mnie cierpliwoscii czekania na najwiekszy CUD KTÓRY MI SIĘ PRZYDARZY.

                                I jak juz Wam tak smece to powiem Wam ze tu na forum znalazłam wątek
                                dziewczyny,która chcąc pomóc swojej znajomej która majac chyba 4-5 dzieci
                                zaszła w niespodziewana ciaze z blizniakami.Mieszka na wsi jej mąz zarabia 700
                                zł,nie prosiła o pieniadze a o ciuszki itp.Słuchajcie zrobiła sie taka akcja ze
                                byłam w szoku,dziewczyny wysyłały paczki,kupiły wózek na allegro(jak facet
                                usłyszał ze dla potrzebujacej to spuscił cene i dowiózł do jednej z nich)Jedna
                                dziewczyna zaczeła kombinowac mleko,inne pieluchy.A oni?Nie kryli
                                wzruszenia,kontakt jest przez te kolezanke ale za kazda paczkę wysyłali
                                podziekowania.I wiecie co siedziałam i ryczałam jak bóbr.Napisałam ze sa
                                WIELKIE i ze dobrze wiedziec ze sa ludzie na Tym swiecie...

                                No dzis to to sie rozpisałam,a Wy w tym upale juz zasypiacie???
                                Kubowa wiem ze Ty to potrafisz uspokoic kazdego?Napisz ze tyle czasu nie
                                jedzenia,nie zaszkodziło Maksiowi.Ach wariatka zemnie!!!!

                                Chłodniejszego dnia zyczę ja i Maks
                                sorki za błedy ale spiesze asystowac mojemu mezowi smile))
                                • ingutka Re: WSTAŁAM!!! 08.08.04, 16:18
                                  kornelcia, nic się nie martw, ze nic nie jadłaś tyle czasu. Twoje maleństwo
                                  czerpie od Ciebie, z Twoich zapasów (dlatego też tyle przybieramy na wadze).
                                  Dopytywałam się lekarzy bo się bałam, że za mało przytyłam (jestem pajączkiem z
                                  dużym brzuszkiem) a mnie uspokojono, że jeśli już to powinnam się martwić o
                                  siebie, bo małe co trzeba to pociągnie z ogranizmu, z naszych rezerw, dla
                                  Ciebie może nie starczyć.
                                  No i może Maleństwo chciało sie wreszcie wyspać?
                                  Poza tym teraz chyba masz super wymówkę, żeby zrobić sobie wyżerkę smile)

                                  Smacznego!!!
                                • kubowa Re: WSTAŁAM!!! 08.08.04, 16:24
                                  kornelciu, juz spiesze cie uspokoicsmile))
                                  jak mowila moja polozna, trzeba sluchac organizmu, a skoro snu a nie jedzenia
                                  sie domagal to na pewno zrobilas dobrze nie zmuszajac sie do wstawania i
                                  jedzenia!!! moze mialas wystarczajaco kalorii z poprzedniego dnia. na pewno
                                  wszystko jest super.

                                  moja dzidzia nauczyla mnie odpowiedzialnosci. od poczatku sa jakies problemy z
                                  ta ciaza i ja odpowiedzialnie rezygnuje z wielu rzeczy, zeby to dziecko sie
                                  urodzilo zdrowe. z patrykiem nie mialam takiej swiadomosci.

                                  a z tym pomaganiem innym to faktycznie cudownie wyszlo. nasza rodzina raz sie
                                  zawiodla na takiej akcji, bo pomoglismy ludziom, ktorzy wcale tego nie
                                  potrzebowalisad zrobili nas w konia, no, ale trudno.. miejmy nadzieje, ze tacy
                                  ludzie jak oni to wyjatki..

                                  mnie chyba jednak zatoki biora, od tego ten bol glowysad dobrze, ze jutro ide do
                                  dr, to niech juz on cos z tym zrobi!
                                  • kornelcia75 Re: WSTAŁAM!!! 08.08.04, 17:23
                                    Hej!uspokoiłyscie mnie dziewczynki,zjadłam juz pyszna sałatkę i brzoskwinke a
                                    zaraz zrobie sobie mrozona kawkę.
                                    Och Kubowa nie mów że jeszcze zapalenie zatok Ci sie przyplatało bo to juz
                                    niesprawiedliwosc,tyle przeszłaś!!!
                                    Ale dziewczyny coraz bliżej finału.papatki
                                    • kubowa Re: WSTAŁAM!!! 08.08.04, 18:28
                                      kornelciu, ono sie mi przyplatalo jakies 15 lat temu i tak mnie toczy i toczy i
                                      ja juz sie nawet przyzwyczailam do niegosmile tylko ta glowa tak bolisad
                                      • paulajal Re: WSTAŁAM!!! 08.08.04, 19:07
                                        Wreszcie i ja się ocknęłam z drzemki prawie trzygodzinnej. Pojechałam z ężem na
                                        basen odkryty i niby tylko leżałam na kocu, ale wróciłam padnieta. Ja w ogóle
                                        ciągle jestem tak zmęczona, że w zasadzie leżę prawie całymi dniami, w śr ide
                                        do lekarza, i okaże się jakie wyniki badan, ciekawa jestem jak moja morfologia,
                                        zawsze była marna, w ciąży jeszcze spadły mi wyniki, a teraz to juz
                                        podejrzewam, że jest kiepsko, skoro ja się ciągle taka słaba i zmęczona czuję.

                                        Kornelciu, ja też o tej rodzinie na oddam/przyjme czytałam! Nawet sobie
                                        zanotowałam ich adres, żeby może jakąś mini paczkę im wysłać., bo na pewno
                                        wiele rzeczy jest im potrzebnych na bieżąco, jakieś dziecięce kosmetyki czy
                                        coś. Jak sobie o nich poczytałam, to się poczułam najzamożniejszą i
                                        najbezpieczniejszą osobą świata i już więcej nie będę narzekać na mój los,
                                        który mi jednak tak sprzyja. Ty pewnie masz podobne odczucia teraz, że my to
                                        bądź co bądź mamy dobrze.

                                        A co mnie nauczyło maleństwo? Jak się mocniej namyślę, to może coś bardziej
                                        wzniosłego napiszę, ale tak na bieżąco: Na pewno ważniejsza jest teraz dla mnie
                                        moja mała rodzinka, dbam o nas jak mogę i cieszę się, że mamy siebie, bo
                                        wszelkie inne relacje są też ważne, ale tak dalcece niedorównujące właśnie
                                        poczuciu bycia w pełni kochającą się rodzinką z całkiem w sumie kiedyś mi obcym
                                        mężczyzną, który pochodzi z zupełnie innej niż moja rodziny, a teraz tylko na
                                        nim i na maleństwie mi zależy i to jest mój cały, mały świat. Mniej zwracam
                                        uwagę na pieniądze i to co materialne, pracowałam na umowę zlecenie, a w ciąży
                                        z własnej woli zrezygnowałam z wielu zajęć w pracy by jak najlepiej zadbać o
                                        maleństwo (pierwszą ciążę straciłam, a w ta na początku też była zagrożona) i
                                        jakos [przyszło mi to bezboleśnie, że co miesiąc jestem ileś tam zł "do tyłu" i
                                        nie mam już kontaktu z moimi ukochanymi uczniami (pracowałam jako lektorka
                                        francuskiego), tego że musiałam się ładnie ubrać, ładnie uczesać do pracy,tylko
                                        siedzę w domu i siedzę. Czasem strasznie się boję tego jak będzie wyglądało
                                        nasze życie z dzieckiem, że sobie nie poradzę, ale i tak nie żałuję, bo wiem
                                        że to u mnie zew natury i, że dopiero jako żona i matka poczuję się naprawdę
                                        spełniona w życiu.

                                        Mam nadzieję, że się zbyt nie wywnętrzniłam i was nie zanudziłam.

                                        Pozdr

                                        Paula i Sebastian 31tc+2dni

                                        • ania800 WITAM SPIOCHY 08.08.04, 19:14
                                          Ale macie melodie do spania i to jeszcze w dzien ja sie klade ok.24 nie moge
                                          jeszcze zasnac 2-3 godzinki.Mala mnie wczesnie buzi bo chyba jest glodna a w
                                          dzien nie zasne.Poza tym puchna mi nogi i jestem taka ciezka jak slonica.
                                        • kornelcia75 Re: WSTAŁAM!!! 08.08.04, 21:51
                                          Paula!pieknie to napisałas,masz rację,człowiek cos takiego czyta i wtedy
                                          dostrzega jak ma dobrze.Ja juz się martwię ze po macierzynskim,skromnym kuronie
                                          zostanę bez pieniedzy,zawsze pracowałam więc niewiem jak to jest a do
                                          przynajmiej roczku chciałabym byc z dzieckiem.Bedzie trudniej z jedną pensja
                                          ale wierze ze damy sobie radę.Tez sie boje jak to bedzie jak Maks się
                                          urodzi,czy dam sobie radę,czy bedę dobrze wychowywac syna.Wiele tych pytań.

                                          Własnie wróciłam z plaży,pomoczyłam nogi przeszłam sie po lesie i ledwo co
                                          wróciłam tak mnie nogi bola ze szok!

                                          Kubowa zebys nie myslała ze ja taka twarda,hehehe własnie wcinam loda.A co tam
                                          musiałam.Czsem zaszaleje!

                                          Dzwoniła kuzynka zaprosiła nas we wtorek na herbatke no i zeby zobaczyc jej
                                          miesięcznego synka,ale jestem ciekawa.Jest pediatra wiec zobacze co ona tam
                                          uzywa i poleca moze sie nam cos przyda.

                                          Diewczyny tak myslę ze jakbysmy spotkały sie w realu to dzien i noc mogłybysmy
                                          rozmawiac,tez tak myslicie.Ale słuchajcie po porodzie tez musimy miec
                                          kontakt,moze rzadszy z racji czasu(a własciwie jego braku)ale MUSIMY co?

                                          Pozdrawiam ja i Maks(od jutra 34 tydz)
                                          • paulajal Re: WSTAŁAM!!! 08.08.04, 22:47
                                            No ja to już sie tak szybko w to nasze "kólko wsparcia" wdrożyłam, że
                                            oczywiscie musimy sie prznieść w tym samym gronie na niemowle wrześniowo-
                                            październikowe albo sie gdzies na jakieś wspólne spacery z dzieciaczkami
                                            umawiac (problem, że na spacer do Gdańska ciut daleko, ale ja tak polskie morze
                                            uwielbiam, że bym sie pofatygowałasmile).
                                            Kornelcia, a z tymi pieniedzmi to Ty sie nic nie martw i opiekuj się Maksem jak
                                            najdłużej, bo jak mówi moja teściowa "każde dziecko rodzi się z bochenkiem
                                            chleba pod pachą" i chyba cos w tym jest, bo jak rodzi sie taki maluch-cud, to
                                            jakoś zawsze wszystko się układa i człowiek szybko sie do nowej sytuacji
                                            dostosowuje, nawet jeśli narzuca to jakieś ograniczenia finansowe.

                                            Ja wiem, że my tu miałyśmy nie panikować, ale ja własnie mam chwilowy (oby
                                            chwilowy) atak czarnych mysli i tak sie zastanawiam nad tym czy jak będę miała
                                            umówioną własna położną i cos by się źle potoczyło podczas porodu, to można sie
                                            z zaufaniem powierzyć w ręce lekarza dyżurnego i on na pewno zrobi wszystko,
                                            aby dziecko urodziło się bezpieczne i zdrowe, jak myslicie, bo już mi chodzą po
                                            głowie różne dziwne mysli (łącznie z opłaceniem mojej gin, by była przy
                                            porodzie czy rodzeniem w latrosie)? Bo z jednej strony nie chcę panikować, ale
                                            z drugiej, to pewnie rodzić będę raz w życiu i jeśli by to miało pomóc, to
                                            gotowa jestem słono zapłacić, by mieć zapewnione bezpieczeństwo dzieciątka
                                            podczas porodu, ale nie wiem czy takie bezpieczenstwo da sie zapewnić. Mam
                                            nadzieję, że Wam sie moja panika nie udzieli, bo przypominam, że 99% dzieci
                                            rodzi sie zdrowych i bez komplikacji.

                                            Kubowa, a ile kosztuje poród naturalny + zzo w latrosie i ile, gdyby w trakcie
                                            konieczne było cc? napisz mi jaki mają cennik, proszę, lub daj adres jakiejs
                                            strony, gdzie taki cennik znajde. Bo ja to raczej nie jestem zwolenniczka
                                            prywatnych szpitali, i to nie tylko ze wzgledu na ogromny koszt, ale też przede
                                            wszystkim to sie martwię czy oni tam odpowiedni sprzęt mają, gdyby coś się
                                            działo i czy nie naciągaja, np robiąc cc, bo to podwaja pewnie rachunek do
                                            zapłaty, ale ciekawa jestem Twojej opinii, może zmienię zdanie. Napisz tu bądź
                                            na priv, adres gazetowy.

                                            Słodkich snów. ja to chyba dziś będę czuwać, bo wstałam po 18 i nie chce mi sie
                                            spać. Także piszcie, piszcie, może tu jeszcze dzis w nocy zajrzę.

                                            Paula i Sebastian 31tc+2dni
                                            • paulajal Bezsenność!!! 09.08.04, 01:04
                                              Ale nuda! Mąż śpi, nawet rybki w akwarium śpią, a ja czuję się rześka jak nigdy
                                              dotąd, aż mnie nosi, najchętniej pomalowałabym sciane w salonie, bo mnie nagle
                                              kolo ecri znudził potwornie i stanowczo chcialabym tu coś ożywić. No i już mi
                                              się nie chce czytac i siedzieć w internecie, na telewizję nie ma co liczyc, bo
                                              tam pomimo naszego wypasionego pakietu kablówkowego nigdy nic nie ma, także juz
                                              nawet nie włączam, istna tragedia.
                                              Jednym słowem jak nie chcecie cierpieć na bezsenność, to odradzam drzemki po
                                              obiedzie, na którą to sama się dziś skusiłam. Pewnie na dodatku z nudów pójde
                                              do kuchni cos przekąsić i będę jeszcze grubsza, mam zero silnej woli wzgędem
                                              obżarstwa, to się musi wreszcie zmienić!!!

                                              Paula
                                            • kubowa Re: WSTAŁAM!!! do pauli 09.08.04, 08:22
                                              paula, matko i corko, ales mnie wystraszyla ta swoja akcja!smile

                                              jesli o iatros chodzi to sa dwie wersje: mozesz rodzic tam ze swoim lekarzem
                                              nawet z grecji, oni w to nie wnikaja, oczywiscie oni daja sale i swoich
                                              specjalistow typu anastezjolog, polozna, neonatolog i kto tam potrzebny. wtedy
                                              cena jest taka sama dla kazdego przebiegu porodu, czyli okolo 2200, no i z
                                              ginekologiem rozliczasz sie we wlasnym zakresie. acha, w tym juz jest
                                              znieczulenie, jakiekoliwek by nie bylo potrzebne. druga wersja jest taka, ze
                                              rodzisz z ich dyzurna ekipa, wtedy ceny sa takie jak na stronce www.iatros.pl
                                              (chyba, bo tej wersji ja nie biore pod uwage). roznica miedzy fizjologicznym a
                                              cesarskim jest mala w tej drugiej wersji, nie tak jak w damianie, gdzie jest
                                              dwa razy drozej. jesli chodzi o sam porod to jestem pewna, ze maja swietnych
                                              specjalistow, nie slyszalam zlej opinii o nich, nie ma tam zarazkow, jeszcze
                                              nie zdarzyl im sie gronkowiec ani nic innego. przez chyba 12 lat dzialania
                                              mieli dwa przypadki, ze musieli noworodki przewozic na oiom. oni maja sprzet do
                                              udzielenia pierwszej pomocy dzieku no i do tego, zeby donoszony zdrowy
                                              noworodek mialm tam opieke. jest inkubator. na oiom przewoza tak jak z
                                              wiekszosci szpitali karetke noworodkowa. jedynym minusem jest cena za dobe
                                              350zl. lezy sie okolo 3-4 dni, nawet po cesarce. sale oczywiscie jednoosobowe,
                                              standard wysoki, no ale to juz dodatek. opieka podono nieprzeceniona (tak pisza
                                              te, ktore tam rodzily). zeby moc tam rodzic, musisz donosic 36 tc. w 38 mozesz
                                              umowic sie na cesarke, nie robia problemu jesli jedynym wskazaniem do niej jest
                                              twoj strach. jak chcesz sie tam zorientowac i zobaczyc jak to wyglada to
                                              musisz sie umowic bezposredno z szefem andrzejem ostaszewskim (anastezjolog,
                                              bardzo sympatyczny i podobno bardzo dobry)tel:601214563 i on odpowie na
                                              wszystkie twoje pytania.
                                              co do tego, czy w ogole warto. ja bym tam nie rodzila, gdyby nie moj lekarz.
                                              ale musze rodzic ze swoim lekarzem, jemu jestem w stanie zaplacic, dac w lape
                                              czy nazywajcie to jak chcecie. patryka rodzilam bez nikogo. zdalam sie na
                                              dyzurujacych. nie powiem, ze nie chcieli sie mna zajac. bylo ich kolo mnie z 10
                                              osob. ale co z tego, jak zaden mnie nie znal? nawet w karte ciazy nie chcialo
                                              im sie zajrzec! i coz moge powiedziec? no niby urodzilam i to zdrowego
                                              chlopczyka, niby bylam szczesliwa, ze przezylam, ze oboje jestemy cali. ale
                                              nikt sie nawet nie pokwapil wyjasni mi co sie naprawde stalo, o tym, ze mialam
                                              lyzeczkowanie i ze wykrwawilam sie do imentu dowiedzialam sie wiele lat pozniej
                                              od innych lekarzy, ktorzy przeczytali co napisane w wypisie. moze to moja wina,
                                              bo powinnam sie byla wypytac, ale skad mnie wiedziec o co sie pytac? w czasie
                                              porodu tylko drapali sie po glowach, nikt mi nic nie tlumaczyl co sie dzieje i
                                              co ze mna robia. znieczulenie bez pytania chcieli mi podac, dobrze, ze jeszcze
                                              mialam na tyle sily, zeby to dostrzec i ich przegonic. i dlatego wlasnie
                                              rodzenie z wlasnym lekarzem i to wlasnie z lekarzem, nie polozna, jest dla mnie
                                              takie wazne: niech to bedzie ktos, kto bierze odpowiedzialnosc na siebie! j
                                              sobie sama nie poradze, a polozna, ktora nie prowadzi mojej ciazy tez niewiele
                                              o tej ciazy wie. to jest moje subiektywne zdanie, ktore wyrobilam sobie w
                                              trakcie trwania tej ciazy. wiecie, ze jestem histeryczka i to wlasnie dlatego
                                              mam takie podejscie. wiele kobiet rodzi na dyzurze i wszystko dobrze sie konczy
                                              i sa zadowolone. to naprawde subiektywna sprawa. dlatego nie wiem paula, co ci
                                              doradzic. ja zbieralam pieniadze na ten porod przez cala ciaze. nie jest mi
                                              lekko wydac tyle na pokonanie swojego strachu, mam wyrzuty sumienia, ze te
                                              pieniadze moglabym spozytkowac inaczej. ale wiem, ze jesli cos pojdzie nie tak
                                              podczas porodu, to ja zrobilam wszyzstko, zeby do tego nie dopuscic. mam
                                              nadzieje, ze to beda najgorzej zainwestowane pieniadze w zyciu, ze okaze sie,
                                              ze moglam rownie dobrze urodzic sama w stodole za darmo!smile

                                              jezu, ale sie rozpisalam z ranasmile sie wyspalamsmile)
                                          • kubowa co to bedzie jak nas nie bedzie?:) 09.08.04, 08:52
                                            wy, nocne markismile hi hi to pewnie jeszcze spicie?smile
                                            nam patryk nie daje pospac, poza tym zaraz ide do lekarza, juz sie boje, co tym
                                            razem sie okazesmile) w dodatku on wyjezdza na dwa tygodnie i ma mi zostawic
                                            namiary na zastepstwo jakby co, ale ja to dziekuje bardzo! musze zalozyc noge
                                            na noge na dwa tygodnie i sie zebrac w sobie, zeby nie urodzic. coprawda
                                            skurcze mi minely, nie mam ich wiecej niz 10 dziennie. wiec moze wytrzymiemsmile

                                            dziewuchi, no ja sobie myslalam, ze sobie musimy chociaz swoje maile podac,
                                            zeby po porodzie gremialnie sie informowac o postepach w rozwoju dzieciaczkowsmile
                                            ja to w ogole nic o pielegnacji nie pamietamsad a jeszcze jak bedzie coreczka,
                                            to dla mnie clakowita nowosc. kornelcia, koniecznie wypytaj kuzynke o te
                                            nowosci kosmetyczne i opiekuncze. np jestem ciekawa jakie sa teraz tendencje do
                                            kladzenia dziecka: na pleckach, brzuszku czy boku??? to sie ciagle zmienialo z
                                            tego co pamietam. ja np patryka kladlam na brzuchu jak byl aktywny i jak
                                            zasypial, podobno dzieki temu nie mial kolek i szybciej wyrobil sobie miesnie
                                            brzucha i szyi. a potem kladlam go na boczku. ale moja kuzynka np kladla
                                            dziecko tylko na pleckach. to ja juz nie wiemsad i takich madrych pytan mam
                                            pewnie jeszcze tysiacsmile i nie zamierzam wam odpuscicsmile) dlatego musimy ale to
                                            musimy byc w kontakcie! a jak juz nasze bajbusy otrzasna sie po porodzie to sie
                                            spotkamy i nachwalimy, co?smile moze gdzies na wiosne albo co.. tak mi do glowy
                                            przyszlo...
                                            • apteros kto spi o tej porze? 09.08.04, 09:03
                                              Cześć... Jakie śpicie, jakie śpicie... pełnia dnia jest już od dawnasmile Mąż dziś
                                              do lekarza poszedł po zwolnienie, żeby mnie wywieźć na działkę z dala od
                                              komputerasmileJa tymczasem mam za zadanie przełożyć wizytę u mojej Pani Doktor i u
                                              Okulisty na czwartek... jakby to było takie proste. Moja Pani doktor wyjeżdża
                                              sobie na urlop i to ostatnia szansa żeby ją złapać w sierpniusad Ale i tak nie
                                              chciałabym z nią rodzić, wolę się zdać na przypadkowego lekarza, co będzie na
                                              dyżurze, Ona mnie już tak zawiodła, że wolę nieznane. Ale nie wierzę, że będą
                                              jakieś problemysmileJakbym się miała jeszcze trząść ze strachu przed porodem.. o
                                              Jezu mąż by mnie nie zniósł.. i tak od kilku dni jestem nieznośnie marudna i
                                              nadwrażliwa i on już powoli nie może... podziwiam go bardzo za jego świętą
                                              cierpliwość do mnie. Mówi, że go w razie czego od razu do nieba wezmą za to
                                              męczennictwotongue_out

                                              co do spotkania to ja jestem za jak najbardziej, ale trochę dziwnie o tym
                                              pomyśleć, że wkrótce nie będziemy mogły się tak uskarżać na tym forum na
                                              wszystko, bo nasze bobasy będą już na świecie... chyba stanowczo trzeba
                                              przenieść wątek na niemowlętongue_out
                                              • redmiss Re: kto spi o tej porze? 09.08.04, 14:13
                                                apteros, jak bym słyszała mojego Tomka. On wczoraj powiedział: ciekawe kto
                                                będzie papieżem, jak go będą beatyfikować wink)))) Taki z Niego męczennik wink
                                                Oj, biedni ci nasi faceci...

                                                Pozdrawiam.

                                                Aga i 33tydz. Michaś
                              • kubowa Re: JESZCZE TYLKO 7 TYG. 08.08.04, 16:14
                                jejku, 7 tygodnisad sie nie doczekamsmile

                                ingutko, nie miej wyrzutow sumienia, dyziak poradzi sobie, a ty i tak swoje
                                robiszsmile niechby mu tak dane bylo nosicsmile
                                ja juz z grubsza jestem przygotowana. tylko wozka nie mamy, ale wozek po
                                porodzie. torby do szpitala nie spokowalam, ale juz mam wiekszosc potrzebnych
                                rzeczy, wiec tylko je tam wlozyc. wam to lepiej, bo dopiero sie rozkrecacie i
                                dzieki temu ten czas wam szybciej uplyniesmile)
                • pyrtol Re: 09.08.04, 10:42
                  Dzieki dziewczyny za przywitanie!
                  Jeszcze nie mam lekarza, bo na razie finalizujemy zakup mieszkania w Krakowie,
                  wiec dopiero jak sie przeprowadze to sie zarejestruje. Mam ograniczony dostep
                  do komputera a i kregoslup moj nie znosi siedzenia wiec malo wchodze na
                  internet. Maly bryka wiec mysle ze wszystko w porzadku. Wszyscy mi mowia ze moj
                  brzuch jest maly i dziwia sie ze juz niedlugo porod. A mnie sie wydaje sie
                  brzuch jest olbrzymi. No nie wiem. Bardzo bym juz chciala urodzic i zobaczyc
                  tego mojego dziczka. Co do badania ginekologicznego to ja mialam je tylko raz
                  na poczatku ciazy mimo iz mialam wizyty u lekarza a nie poloznej. Zreszta przy
                  pierwszej ciazy tez tak bylo dopiero przed samym porodem zaczeto mnie badac
                  ginekologicznie.
                  Powiem wam jeszcze ze zaczynam sie bac bolu porodowego i jak bylam przekonana
                  ze nie chce znieczulenia ( mialam prz pierwszym porodzie) to teraz zaczynam
                  wymiekac. A wy jakie macie plany jesli chodzi o znieczulenie?
                  Ola
                  • paulajal Re: 09.08.04, 11:28
                    Do kubowej; Dzięki za info o latrosie, jakbyś mi jeszcze jakąś ich strone www i
                    tel podała, to byłabym wdzięczna. No to teraz i ja sie zastanawiam nad porodem
                    z moją gin, która pracuje na porodówce na Starynkiewicza, może w sr na wizycie
                    z nia o tym pogadam, nawet nie mam pojecia ile by to kosztowało, podpytam o
                    wszystko. A co do układania do snu, to pediatra ze szk rodz mówiła, że na
                    plecach nie wolno (bo co jak sie zakrztusi wówczas ulanym mlekiem?), za to na
                    boczku jak najbardziej (są nawet do kupienia takie jakby ochraniacze, że
                    dziecko leży w tym na boku i sie nie może przekręcieć) i na brzuszku też
                    koniecznie układac od początku, bo jak sie nie przyzwyczai od razu, to potem
                    maluch nie zechce tak lezec, ale raczej w dzien pod kontrolą rodziców.

                    Do apteros: Ja urządziłam mojemu synkowi osobny pokoik, ale nie zamierzam tam
                    maleństwa od początku w samotności trzymać, bo by na pewno miał wówczas
                    smutkowy nastrój, najpierw będzie spał w naszej sypialni (oby nie łóżku, jak
                    sie uda), ale np w dzień spróbuje go tam odkładac i jakoś do tego miejsce
                    przyzwyczaić, a potem jak bedzie miał ok pół roczku, to chce na stałe go tam
                    przenieść. No a jak to wyjdzie, to życie pokaże. Ale nasza sypialnia i jego
                    pokój sąsiadują ze sobą, więc może uda nam sie go przyzwyczaić, bardzo mi na
                    tym zależy, bo moja siostra (dziecko prawie 6 lat) i mój brat (dziecko 14
                    miesięcy) do dziś śpią z całą swoją rodziną w jednym łóżku i mi to by nie
                    odpowiadało.

                    Do pytrol: odnośnie zzo, to ja jestem jak najbardziej za! Nie widzę powodu by
                    sobie odmawiac, jeśli to może mi ulżyc, moja gin prowadząca mi poleca, choć
                    moja położna mi odradza stanowczo!


                    No to ja od dzis (jak zawsze w poniedziałek) mam silne postanowienie i zaraz je
                    wdrożę w życie, aby wreszcie zabrac się za przygotowanie do obrony pracy mag,
                    która to mnie wkrótce czeka i dotyczy zagadnien wybitnie nieinteresujących,
                    których to znajomością będę się jednak musiała wykazać.
                    • kubowa Re: do pauli 09.08.04, 14:48
                      napisalam ci paula i stronke nr tel do szefa w tamtym poscie. www.iatros.pl na
                      stronce tez jest ten telefon chyba. tak sie zakrecilas, ze ni w ypatrzylas
                      tegosmile
    • ingutka co mnie nauczyło dziecko 08.08.04, 13:15
      Witam serdecznie wszystkie brzuchaczki, szczególnie serdecznie Anię, witaj
      wśród nas.
      Idąc w Wasze ślady ropoczynam remont w łazience, ale na szczęście na ten czas
      jadę do siostry, wiec jak ta księżniczka wrócę na wyremontowane włości.
      Moj brzuszek ciągle rośnie, a już w środę mamy spotkanie z Hanią - tj. USG 3D
      no i nie możemy się doczekać, żeby ją podejrzeć - zastanawiamy się, co będzie
      jak okaże sie być małym Maxem? wink) Hana na przekór wszystkiemu fika sobie
      radośnie noce i dnie i jak patrzę na mój brzuch to zastanwiam się, czemu zycie
      dziecka liczy się od chwili narodzin? Przecież ta mała fikanderka ma już swoją
      osobowość, co widać i czuć! A co Wy o tym sądzicie?

      I jeszcze jedno pytanie (a co, jestem filozofującą mamą wink) przyjaciółka
      spytała mnie, czy Hania już mnie czegoś nauczyła...no właśnie czy wasze
      maleństwo czegoś was nauczyło? Oczywiście nie mówię o wiedzy okołoporodowej wink)
      Mnie chyba nauczyła, że praca nie jest najwazniejsza a siedzienie w domu aż tak
      przyjemne, jak się wydaje idąc do pracy - ciąży mi moja bezuzyteczność i
      ocieżałość. Wiem też jak wyglądam z brzuchem, bo zawsze byłam chudziną. No i
      poznałam nowe uczucie z jego różnymi odcieniami, to jest miłość do maleństwa w
      brzuchu - chyba i tak najważniejsze jeszcze przed nami.
      A jak u Was to wygląda?
      • juleg urlopik do ingutki. 09.08.04, 09:12


        Witam z rana!!
        Byliśmy koło Augustowa w Posejnelach w ośrodku wypoczynkowym otoczonym
        jeziorami, do którego jeździłam jak byłam malutka z rodzicami a nawet raz byłam
        w brzuchu mamy w takim samym wieku płodowym jak Antoś terazsmile Co do podróży
        samochodem to piłam duuuużo wody i robiliśmy przerwy na siusiu, które służyły
        też rozprostowaniu kości. Maluszek mój na wyjeździe sprawował się bardzo
        dobrze, nie pozwalał o sobie zapomnieć nawet w nocy, za każdym razem jak
        wstawałam tam gdzie król chodzi piechotą, Antulek myślał, że to już ranek i
        kopał mnie tak mocno, jakby chciał wyjść z brzuchasmile Myślę, że wyjazdy na tym
        etapie są bardzo fajne i polecam je gorąco. Pozdróweczka.

        juleg & bałwanek 33t.
        • mona75 nastepny tydzien 09.08.04, 10:11
          Witam wszystkie brzuchatki!

          chyba nie najlepiej znosicie te upaly ale podobno wkrotce sie ochlodzi smile
          w weekend bylam u rodziny na wsi, calkiem na wschodzie Polski. I ledwo
          przyjechalam spotkalam sie z reprymenda. Powod? - nieskromnie ubrana. Ciazowo
          ubieram sie w spodnie i przylegajace do ciala ale dlugie bluzki, tak ze widac
          ladnie sylwtke z brzuszkiem, ale golego brzucha nie oslaniam, nie nosze miniow,
          itp. No i z tym mieli problem bo kobieta w ciazy to powinna przeciez jakies
          luzne szaty nosic - ja dostalam od kolezanki 2 sukienki ciazowe, spodnice i 4
          wielkie koszule rozpinane, ale w nich czuje sie wielka jak terminator - moje +
          16 kg i jeszcze te szerokie ubrania.
          Zapytano mnie czy moze mam cos stosownego na niedziele do kosciola , bo chyba
          zdaje sobie sprawe ze "wizyta w domu Bozym wymaga skromnego stroju". jak im
          powiedzialam, ze mam podobna bluzke na zmiane, to zaproponowano mi zebym moze w
          sobote wieczor poszla i usiadla z tylu zeby sie w oczy nie rzucac i ludzi nie
          gorszyc!!! wkurzylam sie co nie miara ale potem mnie to bardzo rozsmieszylo,
          ach ta wiejsko/malomiasteczkowa obyczajnosc!
          nie chcialam im mowic, ze moze w ogole nie pojde (w sumie i tak nie chodze do
          kosciola, ale oni o tym nie wiedza), bo by bylo nastepne gadanie ale
          przygadalam wujkowi z brzuchem piwnym (nie wiekszym od mojego), ze ja nosze w
          sobie dziecko i to jest powod do dumy a nie ukrywania pod luznymi bluzkami a
          jak ktos powinien sie wsydzic i takowe koszule nosic to on. mowie wam, obraza
          majestatu na calego.
          na szczescie nie wszyscy go popierali i do konca pobytu mial mine skwaszona,
          ciekawe czy dalej bedziemy "zawsz milymi i oczekiwanymi goscmi"?
      • apteros Re: co mnie nauczyło dziecko 09.08.04, 09:22
        Co mnie nauczyło dziecko? O rany nie wiemsad Może tego, że jak się chce to
        wszystko można zrobić. Albo, że trzeba umieć z wielu rzeczy zrezygnować i
        zadowolić się tym co się ma? Moja dzidzia jest taką kompletną niespodzianką,
        dowiedzieliśmy się o niej w trzecim miesiącu i żyję odtąd z przeświadczeniem,
        że przez te najważniejsze miesiące wcale o nią się nie troszczyłam i co gorsza
        na pewno jej zaszkodziłam swoim "studenckim" trybem życia i nerwówkąsad Więc
        może i odpowiedzialności trochę się uczę... ale zdaniem męża to chyba nie, bo
        nie siedziałabym tyle przed komputeremsmile Ciągle myślę, że najwięcej to się
        nauczę po porodzie... Trochę się obawiam, że dzidzia całkiem zmieni mój świat i
        wiele rzeczy stanie się nieważne dla mnie.. a ja chcę wrócić na studia już od
        lutego.. i już teraz odczuwam wyrzuty sumienia, że dzidziusia samego zostawiać
        będęsad Ale zależy mi żeby jak najszybciej się ze studiami uporać i przejść na
        doktoranckie, żeby móc mieć drugiego dzidziusia do towarzystwasmile Mam w ogóle
        mnóstwo planów i pewnie to się bardzo zrewiduje w ciągu już najbliższych
        miesięcy.
        Na razie zastanawiam się jak rozwiązać sprawę pokoju dziecięcego. Bo wszyscy
        moi krewni i Ci inni dzieciaci to mają dzidzię w pokoju sypialnym. Moja mama
        twierdzi, że tak powinno być przez nawet dwa lata.. A jak tak czytam o tych
        waszych remontach, to mi wychodzi, że od razu robicie osobny pokoik... To
        znaczy, że dzidzia będzie w nim od początku? Mój Mężulek to się mi strasznie
        dziwi, żę chcę dziecko w swoim pokoju mieć początkowo, mówi, że potem dziecko
        będzie trudno odzwyczaić... A ja się boję, że jak będzie dalej, to go nie
        usłyszę... mam strasznie mocny sensad i wymyśliłam, że będzie mi wygodniej
        wstawać do niego w nocy czy inne takie, jak będzie bliziutko... Ale może się
        mylę kompletnie? Jejku już całkiem nie wiem. Napiszcie jak myślicie... Proszę.

        pozdrawiam serdecznie,
        kompletnie niewyspana Weronika z wielce dziarską dzidziulką w brzuchusmile
        • kubowa pokoik dziecka 09.08.04, 09:50
          ja wyszykowalam pokoik dzidziusiowi, ale my bedziemy razem z nim tam spali na
          materacu. tzn dzidzia w lozeczku (mam nadziejesmile, ale i tak pamietam, ze
          pierwszy miesiac zycia patryka przespalam na barierce lozeczka hi hi tak sie
          balam, zeby nie przestal oddychac i sie nie udusilsad on strasznie ulewal i sie
          balam, ze sie zakrztusi. a po miesiacu wynioslam sie z jego pokoiku i spalam w
          swoim lozku, ktore bylo tuz przy drzwiach patrykowego pokoikusmile nie wiem, czy
          dwa lata z dzieckiem w pokoju to nie za dlugo? potem trudniej je zmobilizowac
          do samodzielnosci chyba... nie wyobrazam sobie szczerze powiem.. byc na kazde
          zawolanie to jedno, ale mieszkac z nim to co inne.. no nie wiem, co myslicie?
          • apteros Re: pokoik dziecka 09.08.04, 11:57
            Z tymi dwoma latami to faktycznie może jest przesada... moja mama to mówiła
            właściwie o trzechsmile Ale my jak byłyśmy małe to mieliśmy tylko dwa pokoje, wiec
            naturalne było, że ja spałam z rodzicami w sypialni, a jak siostra była mała to
            nie pamiętam.. no za nic nie pamiętam wychodzi ze ja z nią byłam w pokoju...

            kurcze nie wiem co z tym zrobic.
            • juleg Re: pokoik dziecka 09.08.04, 12:13

              • apteros Re: pokoik dziecka 09.08.04, 12:42
                Ja nie zostawiłam sobie wyborusad Bo jeśli nie wrócę na studia to nie dostanę
                stypendium. Więc zamiast wziąć urlop jak każda porządna matka, wzięłam
                indywidualny tok studiów no i będę musiała się uczyć nawet siedząc w domu, żeby
                pozaliczać pierwszy semestr zaoczniesad Teraz martwię się, że rachowałam nie
                wiedząc tak naprawdę co mnie czeka i boję się, że jak coś będzie nie tak i
                wszystkie plany runą, to już po prostu na studia nie wrócę, bo nie będę chciała
                albo będę się wstydzić, że takie miałam ogromne plany, a w rezultacie z nich
                nic nie wyszło. I najważniejsze dla mnie teraz jest żeby dzidziuś był zdrowy i
                szczęśliwy... to jak mam go zostawiać na kilka godzin dziennie potem? A co
                gorsza, jeszcze się okaże, że muszę go oddawać do żłobka na ten czas, jeśli mąż
                będzie miał nie takie godziny pracysad NO i tak naprawdę, to powinnam była iść
                na urlopsad i teraz się tym wszystkim bardzo gryzęsad

                pozdrawiam szybciutko wszystkie mamy, bo zaraz jedziemy na działkę i wrócimy
                dopiero w środęsmile pobędę na świeżym powietrzu, pomoczę nogi w rzeczce, no i mąż
                się ucieszy, że nie siedzę całymi dniami przy komputerzetongue_out
                dobrej i znośnej pogody wszystkim życzymy
                Weronika, Mąż i Żuczek
                • paulajal Studia 09.08.04, 14:15
                  Dziewczyny, Wy sie tak tymi studiami nie martwcie. Nie wiem na którym roku i
                  jakiego kierunku jesteście, ale u mnie (studiowałam dziennie na romanistyce na
                  UW, kierunek ogólnie uważany za pracochłonny i czasochłonny, co potwierdzam) na
                  każdym roku były dzieciate dziewczyny (w tym moja najlepsza kolezanka, która
                  wpadła na 2-gim roku, urodziła na 3-cim) i jakos wszystkie sobie dały radę.
                  Wszystkie koleżanki ze studiów są tak podekscytowane pojawieniem sie malenstwa,
                  że naprawdę bardzo pomagają w poiece nad nim, w xerowaniu notatek,
                  opracowywaniu pytań do egzaminów, to oczywiste, wykładowcy też inaczej patrzą
                  na mamy. Na wykłady się już tak pilnie nie chodzi, część zajęć się opuszca, no
                  i tyle. u nas np. robiłysmy tak, że spacerowałysmy w takim parku w okolicy
                  uniwerku z dzieckiem, a mama szła na 1,5godz na zajecia, w razie potrzby
                  zjawiała sie w 5 minut, ale nigdy potrzeby nie było, bo jak 5 cioc nad jednym
                  bobasem sie kręciło, to dziecko bylo wniebowziete. To kwestia organizacji.
                  Najgorzej było z wygospodarowaniem czasu na nauke, ale to też da się zrobić
                  (przecież jest mąż, babcia, koleżanki). Zresztą wtedy, to już się egzaminy po
                  prostu zalicza, aby zaliczyc i mieć z głowy, trudno jeśli nie są to wymarzone
                  oceny. także głowa do góry, nie ma co tak wszystkiego planować dokładnie, bo
                  dzieci są różne, ale na pewno da sie studiować, u mnie nikt ze studiów z powodu
                  ciązy nie rezygnował, ani ich nie przerywał formalnie, nawet jesli de facto
                  rzadziej sie pojawiał na uczelni i mniej się do nauki przykladał.
                  Pozdrawiam.

                  Paula i Sebastian 31tc+3dni
                  • kubowa Re: Studia+ wizyta u diabetologa 09.08.04, 14:45
                    ja tez urodzilam na studiach na czwartym roku, bardzo gladko poszlo,
                    profesorowie od razu inaczej traktowali, kolezanki tez pomagaly, nie poczulam
                    specjalnej roznicy.

                    sluchajcie: bylam dzisiaj w poradni diabetologicznej, oczywiscie jestem be bo
                    mam prywatnego lekarza i musze miec skierowanie od panstwowego, no dobra.
                    lekarza juz oczywiscie nie bylo bo przyjmuje tylko 2 godziny, ale pielegniarka
                    mowi: i tak pani nie przyjmiemy bo idziemy na urlop. to ja w smiech. a ona: co
                    sie pani smieje? my tez jestesmy ludzie. ja na to: ale chyba macie jakies
                    zastepstwo? na co ona: nie, i to wcale nie jest smieszne, bo z dwoch poradni
                    juz zostala tylko ta jedna. ja na to: faktycznie nie do smiechu. w rezultacie
                    jesli sie jutro nie dostane do diabetologa to dopiero za miesiac, a wtedy to ja
                    mam go gdzies. i tu pytanie do kornelci (albo do tych co maja wiedze w tym
                    aspekcie): na co mnie diabetolog? czy nie wystarczy, zebym miala glukometr i
                    sie obserwowala?? i dopiero jak wyniki bede nie tego to poszla?? zalamalam sie
                    tym, ze na warszawe jest jedna pani dabetolog dla ciezarnych i to prawie na
                    urlopie. w dodatku moj dr tez wyjzedza i wroci w 36 tcsad coprawda zorganizowal
                    zastepstwo, ale ja sie bojesad bede przez te trzy tygodnie chodzila do tylu cos
                    czujesad buuu
                    • juleg Re: Studia+ wizyta u diabetologa 09.08.04, 15:09

                      • mamaagnieszka Re: Studia+ wizyta u diabetologa 09.08.04, 17:19
                        Kubowa, to skandal! Jak to, ida na wakacje i nie maja zastepstwa?! A Ty co masz
                        w tym czasie zrobic, wziasc sobie na wstrzymanie? U nas taki lekarz
                        przynajmniej uklada diete i jadlospis. No pewnie, oni tez ludzie i chca na
                        wakacje jechac, ale trudno po prostu uwierzyc, ze w takim wielkim miescie nie
                        ma zastepcy. Okropnosc.
                        • kubowa Re: Studia+ wizyta u diabetologa 09.08.04, 17:49
                          mamaagnieszkasmile ale ty dlugo to piwo pilaswink)) juz myslalam, ze krzywde sobie
                          zrobilas!!smile)

                          no wlasnie ruszam niebo i ziemie, zeby sie czegos dowiedziec, jutro rano sie
                          dowiem, czy mnie tam przyjma jutro czy nie. ale az mi sie nie chce wierzyc
                          slowom tej elokwentnej paniusi i zaraz poszukam, czy gdzies indziej nie moge
                          diabetologa znalezc, bo szlg mnie trafiasad wrrrr.. poki co zalatwiam glukometr,
                          a nuz sie uda..
                          • mamaagnieszka Re: Studia+ wizyta u diabetologa 09.08.04, 18:13
                            Musze sie przyznac, ze w piatek zaraz po pracy pojechalam to to takiego
                            wielkiego supermarketu z samym alkoholem i kupilam sobie bardzo dobre,
                            czerwone, wytrawne winko. Pozniej sobie pomyslalam, ze powinnam byla pojsc do
                            jakiego malego, nieznacznego sklepiku, gdziebym sie tak w oczy nie rzucala, bo
                            cos na mnie personel troche krzywo patrzyl. No moze nie krzywo, ale z wyrazna
                            dezapobata. Przynajmniej mi sie tak wydawalo, ale moze to tyko moja wyobraznia.
                            No bo jak to, brzuch pod nos a pod pacha butla wina. Wypilam do kolacji
                            kielszek no i, az sie boje zapeszyc, spalam jak susel. Pierwszy raz od nawet
                            nie pamietam jakiego czasu przespalam calutka noc. Cudowne uczucie!

                            Kubowa, moja bliska koleznaka miala powazna cukrzyce ciazowa. Dokladnie nie
                            wiem jakiej sie trzymala diety, ale na pewno nie mogla jesc owocow i bialego
                            pieczywa i makaronu. Mierzyla sobie poziom cukru po kazdym posilku, ale u niej
                            to byl skrajny przypadek. Jadlospis miala ulozony przez lekarza. Moze moglabys
                            sobie znalezc jakas dietke w internecie w miedzyczasie? Ja trzymam diete
                            malosolna, bo mam tendencje do wysokiego cisnienia i jak tylko zaszaleje i zjem
                            cos czego nie powinnam od razu czuje roznice. Pozdrawiam Cie i maluszka!
                            • kubowa Re: Studia+ wizyta u diabetologa 09.08.04, 18:23
                              ja tez ostatnio miala taka wpadke w markecie, bo do koszyka nie zmiescilo nam
                              sie juz piwo i chipsy dla kuby, i kuba niosl koszyk a ja to piwo i chipsy i
                              kaasjerka skasowala to moje i podaje mi cene, a ja do niej, ze my razemsmile a w
                              kolejce wszystkie panie oczywiscie sie nawzdychalysmile
                              ja juz diete mam od kornelci, bo ona tez cukrzyczka. musze tylko ten glukometr
                              zorganizowac, co by wiedziec jak na zarcie reaguje. dzieki wielkie
                              mamaagnieszka. a jak tam twoje samopoczucie? jak przygotowania?
                              • mamaagnieszka Re: Samopoczucie i przygotowania 09.08.04, 22:31
                                Czesc Kubowa! U nas przygotowania jeszcze w fazie poczatkowej. Dzisiaj wlasnie
                                maz maluje nasza sypialnie i pokoik maluszka. Duzo rzeczy, np lozeczko, mamy po
                                Julianku. Wyciagnelam juz wszystkie ubranka, ktore zatrzymalam i teraz trzeba
                                je tylko prac. Doslownie sie poplakalam nad tymi maluskimi ciuszkami, kiedy te
                                10 lat nam minelo?

                                W niedziele kuzynka urzadza mi baby shower. W Polsce ta tradycja jeszcze sie
                                chyba nie przyjela. Oczywiscie jest to okazja do lekkiego pobalowania, a
                                zaproszeni pojawiajasie z prezentami dla maluszka. Na dodatek oczekujacy
                                rodzice moga sie zapisac w specjanym sklepie na te rzeczy, ktore sa im naprawde
                                potrzebne. Rodzinka i znajomi ida do sklepu, dostaja liste i wybieraja
                                z niej co chca kupic. Na poczatku wydawalo mi sie to troche w niedobrym guscie,
                                ale jak na slub dostalam ze szesc mikserow to zmienilam zdanie. W gruncie
                                rzeczy to jest wielkie ulatwienie dla obdarowujacych i otrzymujacych. Ludzie
                                ciesza sie ze kupili to co jest naprawde potrzebne a przyszli rodzice nie
                                musza latac po sklepach zeby wymieniac rzeczy. No i wlasnie czekam z zapartym
                                tchem na niedziele. Ciesze sie jak dziecko na to co moge dostac!
                                A potem zobaczymy co nam jeszcze jest potrzebne. Nie bede szalec z ubrankami,
                                bo dzieciaczki tak szybciutko z nich wyrastaja. Jeszcze po Julku mam pare
                                ciszkow w tym najmniejszym rozmiarze, co byly za male na niego zaraz po
                                urodzeniu. A szkoda, bo to wszystko takie slodkie! Na dodatek urodzil mi sie
                                bratanek w Polsce no i jak chodzilam po sklepach, zeby cos dla niego kupic to
                                az mnie skrecalo zeby kupic cos dla Olinka.

                                A co do samopoczucia to niestety wrocila mi hustawka nastrojow. No i okropnie
                                mi sie nie chce pracowac, kazdy dzien jest coraz bardziej meczacy. Bede twardo
                                probowac wytrwac do konca i nie wykorzystywac wakacji, bo tutaj oferuja nam
                                tylko 6 tygodni platnego macierzynskiego. Kapitalistyczna mordega. Za tydzien
                                ide do lekarza, mam nadzieje, ze cisnienie bedzie w porzadku. Zycze Ci i
                                malenstwu dobrej nocy. Do jutra!
                                Agnieszka i 32tyg. Oliver
                                • kubowa Re: Samopoczucie i przygotowania 10.08.04, 05:43
                                  oj, to wspolczuje ci z pracasad ale masz racje, te 6 zawrotnych tygodni przyda
                                  ci sie po porodzie!smile

                                  babyshower! to bardzo fajna sprawa i trzeba by to moze zaszczepic w polsce,
                                  skoro i tak wszystko przeszczepiamy!!

                                  ja tez wywleklam wszystkie rzeczy po patryku i sie rozczulalam nad tym jaki byl
                                  maly chociaz wydawal sie taki wieeelkismile to niesamowite. smutne troche, ze te
                                  czasy juz nie wroca, i ze kazda minuta przepada na wieki. no, ale dzieci nie
                                  szczedza nam atrakcji na zadnym etapie zycia! jest z czego radosc czerpacsmile)

                                  ja jak widzisz nie spie w srodku nocy, cholerka, nic nie wypilam na noc (znaczy
                                  sie melisy np) i teraz dzien bede miala do tylu,a czeka mnie latanie za
                                  glukometrem a i z patrykiem do dermatologa musze isc bo chyba ma jakies
                                  uczuleniee....ech...

                                  buziaczki
    • anna335 zakupy dla dzidziusia 09.08.04, 20:44
      hej, jutro sie wybieramy na wielkie kupowanie dla dzidziusia i dla mnie rzeczy
      na razie do szpitala, prosze, bo czytam ze juz macie prawie wszystko, (ja NIC
      ale to nicsmile ) ile mniej wiecej kasy potrzebuje wziac, zeby mi wystarczylo i
      nie latac potem po bankomatach, bo nie wszedzie mozna karta placic w tym kraju?
      czekam na odpowiedz i pozdrawiam
      a.
      • kornelcia75 Re: Diabetolog i nie tylko 09.08.04, 21:25
        Witam!
        Kubowa uwazam ze na cholere nam ten diabetolog bo posłuchaj a raczej poczytaj-
        Kiedy mój ginek po wysokim wyniku skierował mnie do diabetologa ten spojrzał na
        wynik i ze niby przekłamany i mam powtórzyc za 3 tyg.To ja zdziwiona pytam
        dlaczego za 3 tyg a nie jutro????A on bo jutro ide na mc urlop,widzac moje
        zdziwienie dał mi odrazu swoja wizytówke prywatnego usg(a i poprosił o jakies
        usg,jak zobaczył ze robie usg u dobrego i dosc drogiego specjalisty odrazu
        zaproponował u siebie)dodam ze jest to jeden diabetolog w trójmieście.
        pytam czy przez te 3 tyg mam stosowac diete-on ze nie trzeba tylko mam z cukru
        zrezygnowac.No i po 3 tyg zrobiłam badanie wynik 174 dzwonie do niego a on o
        glukometrze no i ze paski musi mi wypisac wiec zaprasza do gabinetu.Pomyslałam
        czekałam 3 tyg poczekam 1 tydz do konca urlopu.Ciotka załatwiła glukometr i
        wypisała recepte na paski.Wiec poszłam do niego juz do przychodni, z zeszytem
        gdzie zapisuje wyniki.powiedział ze sa ok i mam przyjsc za 2 tyg.
        Wiesz Kubowa my jako takiej cukrzycy niemamy tylko uposledzona tolerancje
        glukozy.Takze uwazam ze jak mierzymy sumiennie codziennie i nie przekracza to
        140 jest ok.No ale musze isc zeby mi wypisał recepte na paski,które na recepte
        kosztują około 3 zł,a bez podobno 50 zł.A i podobno jest to specjalista i
        dziewczyny go chwalą.

        A ja miałam dzień załatwiania i zakupów.
        Rano bylismy w banku wszyscy udawali ze mnie nie widzą,znaczy mego 113cm w
        pasie,hehehe
        Potem pojechalismy do akpolu po drobiazgi dla dzidzi i dla mnie bo kupiłam
        wreszcie te podkłady poporodowe i piekne gacie w kolorze zieleni i błękitu-ale
        sexi.
        Maksowi kupilismy i tu uwaga dziewczyny posmiejecie się!!!
        stoimy 15 min przy smoczkach,pytamy pania jaki itp.Wybralismy silikonowy
        okazało sie w domu ze nie od 0-6mc,a od 6-12 mc,potem ogladamy szczotki do
        włosków nastepne 15 min,wybieramy i czytamy w domu ze kupilismy z włosia
        sztucznego od 6mc,hehehe.
        Do tego obcinacz i nozyczki,proszek,płatki,chusteczki bezzapachowe(bo pachnące
        wyobrazcie sobie mojemu męzowi smierdzą)i gruszkę tu tez był problem bo w
        szkole rodzenia polecali z zakonczeniem grubym,a pani ze sklepu poradziła z
        cienkim i długim(mówiła ze połozne boja się ze matki włoża za głeboko)wziełam z
        długim o zapachu wanili,hehehe.A i 10 tetrówek i flanelowe.

        potem pojechalismy do reala na zakupy do lodówki,oczywiscie prawie płakałam nad
        słodkosciami i lodami.

        Zagnałam jeszcze męza do umycia okna i odkurzenia,ja umyłam komody.
        No i zaczełam je zapełniac,do szuflady włozyłam zakupy te dzisiejsze i
        wczesniejsze,do nastepnej pieluchy od kolezanki(zrobiła zapas a mała jej
        wyrosła)no i zaciagnełam wszystkie siaty z ubrankami.
        W miedzy czasie wstawiłam do prania reczniki,posciel z ochraniaczem i 2
        rozki.Płucze własnie drugi raz i zaraz bede wieszac na balkoniku.
        I mam jeden dylemat czy dzis jeszcze sobie posegregowac ciuszki do jutrzejszego
        prznia czy odpoczac?czyzby len mnie opuscił?hehehe

        a jesli chodzi o pokoik to ja tez mam zamiar wstawic łózeczko do sypialni.Pokój
        zrobilismy póki dwie pensje były,potem mogłoby byc trudno a tak mam z głowy.

        Oki bo sie rozpisałam,ale co tam
        pozdrawiam ja i Maks(od dzis 34 tydz)
        ps.A kupilismy na jutrzejsze odwiedziny i poznanie 1mc Pawełka fajne trampeczki
        ze skarpetkami,ale fajowe...smile)))
        • paulajal Re: Diabetolog i nie tylko 09.08.04, 22:07
          Ja tu sobie własnie wracam z małej wycieczki, bo juz mam dosc siedzenia ciągle
          w domu. Także dziś spacerowalismy sobie po Milanówku i Podkowie Lesnej, ale tam
          ładnie i zielono! A w Warszawie szaro i nudno, wszędzie tylko blok na bloku!
          Kornelcia to ma super, tak mieszkac nad morzem, nawet nie wiesz jak Ci
          zazdroszczę. Ja odkąd jestem w ciązy po prostu ciągle potrzebuję byc gdzieś na
          łonie natury, wczesniej mnie nigdy tak misato nie drażniło, a teraz to nie wiem
          gdzie ja mam z dzieckiem na swiezym powietrzu przebywac, no bo ile można tak
          krążyć wokół bloku. Na dodatku, ja juz jestem na tą W-wę skazana po wsze czasy,
          bo w zawodzie mojego męża w Polsce praca jest tylko w W-wie.

          Kornelcia, u Ciebie już też najwyraźniej instynkt gniazda szaleje! Ja jak się
          mam wziąć za przygotowanie do obrony, to zaraz mnie sennosć ogarnia i plecy
          bolą, toteż rzecz jasna muszę przerwać naukę (której to de facto nigdy nie
          udaje mi sie na dobre zacząć), ale do sklepu po gadżety dla maleństwa to i w
          środku nocy o północy ruszam z ochotą. Uwielbiam kupować te dzidziusiowe
          rzeczy! No i aż Ci zazdroszcze takiego pracowitego męża, który ci w tych
          wszystkich zakupach towarzyszy i potem jeszcze okna myje czy coś tam. Mój mąż
          niecierpi zakupów, a już zwłaszcza w moim towarzystwie (jako że wówczas
          wydłużają się one niemiłosiernie) i do prac domowych to raczej tez nie jest
          zbyt skory, a już na pewno nie posprzątałby niczego z własnej inicjatywy, bo
          zawsze mu się czyste wszystko wydaje i uważa, że od mojej pedentycznej mani
          porządkowania (do której zapewniam Was jest mi daleko, po prostu lubię porzadek
          i tyle) dziecko będzie miało alergię! No ale nie będę na mojego Ukochanego juz
          narzekać, bo i tak jest moim cudaczkiem.

          Kubowa, już dojrzałam ten adres iatrosa, gapa jestem, dzięki. I tak nadal nie
          wiem co począć w kwestii wyboru miejsca do porodu i strasznie mnie te dylematy
          męczą.

          Aniu z Płocka, co do tych wydatków na wyprawke, to naprawdę bardzo względna
          sprawa, zależy co dokładnie chcesz kupic i gdzie, bo ceny są przeróżne. Ja
          wszystko od dawna kompletuję, więc nawet nie odczuwałam tego wydatku zbytnio
          (poza wieksza kwotą na wózek np), ale jak się tak na raz wszystko kupi, to
          pewnie bedzie to, niestety, zawrotna i dobijająca suma. Ale za to jaka frajda
          Cię czeka przy wybieraniu!

          Pozdr wszystkie małe cypiski!

          Paula i Sebastian 31tc+3dni
          • kornelcia75 Re: Diabetolog i nie tylko 09.08.04, 23:44
            Hej!hehehehe Paula Ty go tak nie wychwalaj(mojego męza)bo ile ja sie dzis
            nagadałam zeby te okno umył to moje,a jaki był zły ze trzeba rozkręcic i w
            srodku umyc.Na zakupach tez dzis grymasił,ogladam cos a on ciamcia zebysmy juz
            poszli dalej.Sam tez nagle nie zerwie sie do sprzatania,musi miec impuls,czyli
            moje gderanie,hehehe.
            A z tym mieszkaniem nad morzem masz racje fajnie ale powiem ci ze czasem
            tygodzniami mnie tam nie ma,hehehe z lenistwa.
            No ale wczoraj byłam i pomoczyłam stópki,a stópki jak parówki w wodzie jeszcze
            wieksze jak serdele,hihi

            kurcze ogladam te wkłady poporodowe,ale wielkie i do tego mam zabrac 4
            opakowania po 10 sztuk,to chyba sie bedzie lało,ojej ojej.

            Kubowa wiesz czym sie zajadam?Zmierzyłam cukier po kolacji wyszedł 123,wiec w
            nagrode ciasteczko waniliowe,mniam.Ok przyznaje sie ciasteczka.

            co do znieczulenia zzo tez jestem za,ale 600 zł to mnie troche przerasta,mam
            nadzieje ze dam rade bez.
            ide te ciuszki segregowac,kurcze ale jestem wdzieczna moim kolezankom ze tyle
            ich mam.
            Pozdrówka,pa ja i Maks(od dzis 34 tydz)
        • kubowa Re: Diabetolog i nie tylko 10.08.04, 05:47
          no, ja tak myslalam, ze ten diabetolog to ale przydatny. ale znalazlam druga
          poradnie diabetologiczna w wawie i jak mnie w tej pierwszej nie przyjma to
          uderzam w te druga. a jak nie, to babcia kuby zalatwi mi glukometr i po prostu
          bede sie mierzyla i dietowala, i tak juz niewiele czasu zostalo... o matkosad
          a po co im wyniki usg? musza wiedziec jak duze dziecko? o to sie rozchodzi?
      • juleg Re: zakupy dla dzidziusia 09.08.04, 21:29
        anna335 nie jesteś samawink ja też nic nie mam oprócz kilku przypadkowych ciuszków, ale jutro jedziemy po komplet ciuszków i już się nie mogę doczekaćbig_grin Jak chcesz kupić wszyściusieńko w jeden dzień to pewnie z parę ładnych tysięcy musisz sobie przygotować, ale dokładnie ile to nie wiem. Gdzieś na forum była już mowa o cenniku wyprawkowym.
        Życzę dobrej nocki.
        • anna335 Re: zakupy dla dzidziusia 09.08.04, 22:27
          eeeeeeee pare tysiecy??? uncertain
          straszne, w kazdym razie planowalam na razie kupic tylko rzeczy na wyprawke do
          szpitala, potem wozek jak juz urodze (nie, zebym byla przesadna) a reszte to
          bede kupowac (to znaczy Pan Maz) w ramach mozliwoscismile
          smile
          • kubowa kto juz spi a kto jeszcze nie?:) 10.08.04, 05:55
            hehe, bo ja oczywiscie juz niesmile zmoglo mnie wczoraj po 22iej, ale o 4tej juz
            na nogachsmile to chyba z glodu, ja przez te diete ciagle glodna chodzesad a
            kornelcia sie obzera ciastkamisad ja musze ten glukometr miec bo nie wiem,co
            moge..
            no i zapowiada sie kolejny zabiegany dzien. a ja wlasnie sobie uzmyslowilam, ze
            za dwa tygodnie osiagne etap zakonczenia ciazy z patrykiem, i jak go nie
            przekrocze to klapasad dwa tygodnie- to tak malo, ze chyba przez to nie moge
            spac, tak sie zdenerwowalam.. dziewczyny, to juz niedlugo...

            paula, rodzic ze swoim lekarzem to chyba bardzo dobry pomysl, to nie musi byc
            iatros, gdziekolwiek. ja wlasnie schizuje, bo moj sobie wyjezdza masz ci lossad
            no, ale mam zastepstwo, poza tym mam nadzieje, ze zdarzy wrocic.

            no to milego dnia panienki, udanych zakupow, remontow, wyjazdow za miasto,
            smacznych obiadkow (buuu) i deserkow (buuuuuuuuu). ide sie polozyc, tylko cos
            patrze, ze kot mi miejsce zajalsmile

            buziaczki
            • juleg zakupki 10.08.04, 08:25


            • kornelcia75 Re: kto juz spi a kto jeszcze nie?:) 10.08.04, 12:37
              Witam!
              Kubowa to jest straszne!!!(zapeszyłam i mam)połozyłam sie o 2.00 zasnełam może
              o 4.00,obudziłam sie o 6.00 i tak lezałam,kimałam i niewiem co jeszcze
              robiłam,buuu.Jak tak bedzie to bedziemy sie noca na gg spotykac,hehehe

              Te usg to chyba tak jak piszesz do oceny wagi ,choc mu było tez po to zeby
              zobaczyc u kogo robiłam(jak pisałam wczesniej)hehehe

              Wczoraj segregowałam ciuszki do prania jakie one piekne,malusie takie,własnie
              piore jasne,tylko patrzę ze cos sie chmurzy.Klamerek mi zabraknie na te małe
              skarpeteczki,chyba je ułoże na reczniczku na suszarce.Wiecie co po tych moich
              kolezankach(znaczy ich córach)mam chyba z 30 czapeczek,mysle ze mały
              wszystkiego nie znosi.

              dziewczyny a dlaczego chcecie lekarza przy porodzie(chyba ze z ciąza jest cos
              nie tak)bo z tego co wiem to on jest tylko na zszyciu i w razie czego na
              łyzeczkowaniu,a tak wystarczy połozna.U nas koszt lekarza to ok 2000-3000 zł.
              ja rezygnuje z opłaconej połoznej(koszt i podobno chwala dziewczyny szpital i
              połozne bez opłacania)a lekarz to jak wiekszosc pisze troche zbedny,smile))
              No chyba ze sie boicie ze cos moze byc przy porodzie,jakies komplikacje to
              oczywiscie pieniadze nie graja wtedy roli i pewnie juz od poczatku bym
              oszczedzała.

              Włączyłam drugie płukanie i ide wieszac,ale to frajda!!!Nie to co nasze wielkie
              ciuchy wieszac,hihi

              Pozdrawiam ja i Maksio(34 tydz)


              • kubowa a jednak lekarz tez czlowiek:) 10.08.04, 13:17
                zadzwonilam dzisiaj do tej poradni diabetologicznej i pani doktor kazala
                przyjechac, niewazne, czy od prywatnego czy panstwowego ginekologa. no wiec
                pojechalam. jak im jeszcze powiedzialam, ze ja to wlasiwie nie powinnam tak
                latac tylko lezec to od razu wszystko zorganizowaly. kochane kobitki, jednak
                ludzie przez duze LU. takze mam glukometr, diete i poki co mam tylko dzwonic
                informowac, nawet przychodzic nie musze, no bo musze lezecsmile troche mnie
                przeraza przeliczanie jedzenia na WW, ale trudno, jakos sie naucze.

                poki co odpoczywam, bo sie nalatalam po lekarzach, z patrykiem bylam u
                dermatologa, same zmartwieniasad ale tak to juz z dziecmi jest.

                ja to chce miec lekarza przy porodzie, zeby ktos potrafil z medycznego punktu
                widzenia okreslic, czy ja dam rade czy nie i czy dziecko da rade. polozne
                przewaznie twierdza, ze damy radesmile)a poza tym lekarz prowaadzi moja ciaze,
                wiec wie dokladnie gdzie sie czego spodziewac. ot co. ja sie po prostu
                bezpieczniej bede czuc.
                • paulajal Re: a jednak lekarz tez czlowiek:) 10.08.04, 13:30
                  Ja chcę mieć indywidualną położną na 100%. wiem, że jak się trafi do dobrego
                  szpitala, to pewnie wszystkie położne są tam super, ale mi chodzi raczej o to ,
                  aby przez cały poród opiekowała sie mną jedna osoba (położne mają dyżur 12
                  godzin), którą wcześniej znałam (dlatego myslałam o Komosie ze szko rodz), i
                  która będzie tylko do mojej dyspozycji, bo w warszawskich szpitalach jest taki
                  tłok, że jedna połozna obsługuje kilka porodów na raz (czasem, w krytycznych
                  sytuacjach nawet 5-6 jednoczesnie). Kosztuje to 600zł, moim zdaniem to nieduzo
                  jak na to, że ktos tyle czasu się Tobą opiekuje, przecież w niektórych
                  szpitalach (w tych, które rozważam nie ma opłaty za poród rodzinny, a jednym
                  nawet zzo jest gratis) płaci się 600zł za samą obecność męża przy porodzie
                  (zdzierstwo i skandal, to powinno byc akurat gratis!!!).
                  A o lekarzu myslałam na wypadek, gdyby coś się źle potoczyło i potrzebna była
                  szybka reakcja, ale prawda jest taka, że położne mają znacznie większe
                  doświadczenie, jeśli chodzi o odbieranie porodów niż lekarze, więc raczej
                  powierze się w ręce kompetentnej położnej, licząc na to, że dyżurny lekarz nas
                  uratuje w razie potrzeby.
                  Ale już sama nie wiem co zrobić, ciągle zmieniam zdanie, a chciałabym juz miec
                  jakis konkretny plan mojej wizji porodu.

                  U mnie taki upał, że zaraz zajdę...


                  Pozdtr

                  Paula i Sebastian 31tc+4dni
                  • ania800 WITAM MAMUSKI 10.08.04, 13:42
                    Jak sie czujecie bo ja sie chyba zaraz roztopie!jesli moge sie dolaczyc do
                    tematu to mam znajoma polozna wiem ze bedzie przy mnie czly czas i musze
                    powiedziec ze teraz czuje sie pewniejesli chodzi o lekarza to w Plocku mozna
                    sie tak naciac ze szok jest pelno lekarzy ktorzy udaja pozniej ze Cie nie znaja
                    jak juz rodzisza placisz im co miesiac nie male pieniadze co innego gdyby
                    dostal jeszcze w lape.Mam nadzieje ze jak bedzie juz po wszystkim to nadal
                    bedziemy ze soba pisaly??Buzka pozdrawiam
                  • kornelcia75 Re: a jednak lekarz tez czlowiek:) 10.08.04, 14:25
                    Hej dziewuchy!Macie racje,jesli sa jakies obawy to lepiej nie ryzykowac.Dla
                    mnie to poprostu troche duzo,w porównaniu z kolezankami które rodziły 2-3 lata
                    temu,koszt był około 200-300 zł i to najczesciej połozna nie mówiła dokładnie
                    ile i dziewczyny dawały ile uwazały.Ja jednak mam nadzieję ze bedzie ok,trudno
                    jak zmienia sie połozne najwazniejsze ze męzus bedzie przymnie,a jak wame
                    połozne mówią ze własciwie przy partych sa cały czas a tak przez te kilkanascie
                    godzin zachodza sprawdza rozwarcie,spytaja jak sie mamy.Mojej bliskiej znajomej
                    kolezanka jest na patologii,moze akurat trafi sie jej dyzur albo podjedzie.Moze
                    spotkam którąs z połoznych ze szkoły rodzenia.wiem to tylko może,moze.
                    A zzo w tym szpitalu robi sie tylko 10%pacjentek bo jak mówił lekarz cena
                    odstrasza,hehheWiec znajde sie w 90%hehehehe
                    No jakos to bedzie i oby dobrze.
                    Pozdrawiam ja i Maks
                    • paulajal Re: a jednak lekarz tez czlowiek:) 10.08.04, 15:28
                      Ja gotuję krupnik (uwielbiam) i zaraz sama się ugotuję z tego upału, jaki
                      zapanował w mojej kuchni pod wpływem gotowania, mozna sie udusić.

                      Też jestem ciekawa jak sie moja gin zachowa, jeśli trafie na jej dyżur podczas
                      porodu, bo chodzę do niej prywatnie od dwóch lat i to jest naprawdę fajna
                      kobieta, ale jak prawie 2 lata temu trafiłam w pierwszej ciąży na patologię
                      (pracowała wtedy na innym oddziale niż patologia, co prawda), to szczerze
                      mówiąc bardzo się na niej zawiodłam, bo nie zajęła się mną wcale, raz tylko
                      zajrzała. Potem się zraziłam do niej i zmieniłam gin, ale wkrótce do niej
                      wróciłam ,bo inni gin byli jacyś beznadziejni. Nie wiem co o tym sądzić. Teraz
                      mnie tak jakby namawia na poród w swoim szpitalu, mówi, że mam duże szanse
                      trafic na jej dyżur na porodówce, ale nie sugeruje bym rodziła z nia, nawet mi
                      dała namiary na dobrą położną.

                      Kornelcia, Ty się jeszcze tak przed tym znieczuleniem ostatecznie nie zapieraj,
                      może tak na wszelki wypadek weź je pod uwage w sytuacji ekstremalnej, bo jak Ci
                      sie trafi, że Maks bedzie małym wielkoludem i poród okaże się ciężki, to lepiej
                      600zł wydać niż mieć traumę do końca życia i zniechęcić się do kolejnej ciąży.
                      Chociaż te legendy o potwornych porodach są chyba coraz rzadsze, u mnie tylko
                      jedna przyjaciółka miała fatalny poród (ale i baby 5kg!) i wciąż mnie straszy,
                      a reszta kobiet, które znam, to w ogóle tego tak bolesnie nie wspomina, chociaż
                      rodziły w większości bez zzo, często twierdzą, że je borowanie bardziej bolało
                      itp. A jak tam u Was? Narzekają?

                      Pozdr

              • mamaagnieszka Re: kto juz spi a kto jeszcze nie?:) 10.08.04, 16:14
                Czesc dziewczyny! Ja tez za wczesnie sie chwailam jak ja to swietnie spie.
                Dzisiaj obudzilam sie o 5 i nie moglam za nic usnac. Rozmyslalam o
                niestworzonych bzdurach az do 7 kiedy to oczy mi sie zamknely. Niestety o 7:30
                budzik zaczal wrzeszczec, ze pora wstawac do pracy. Jakos przywloklam sie do
                biura ale watpie czy dzisiaj cos pozytecznego zdzialam. Juz mam doslownie tego
                dosyc! Uroczyscie postanawiam, ze dzisiaj ide spac z kurami!
                • kubowa Re: kto juz spi a kto jeszcze nie?:) 10.08.04, 18:44
                  ojejku,, to moze my sie na nocne pogaduchy umowimysmile wszystkie takie spiochy he
                  he. ja sie klulam po obiedzie pierwszy raz i wyszlo mnie 122, to chyba niezle
                  (co kornelcia?smileciagle chodze glodna, jak raz zarlabym to, czego nigdy nie
                  lubilam, a czego teraz nie mogesad( najgorsze, ze nie mozna podjadac. to jakis
                  obledsad ja caly czas o zarciu myslesad

                  dzisiaj mnie brzuch boli, wam tez juz bruchy tak ciaza, ze ledwo go tachacie?
                  bo dla mnie to bembuch taki ciezki, ze czasem musze sobie rekami pomagac, zeby
                  go podniesc czy przeniescsmile
                  a w ogole to dziecko jest jakies hiperaktywne, bo jak tylko zacznie sie noc to
                  jakbym sie nie polozyla to jej sie nie podoba, kopie opetanczosmile wasze tez
                  takie tance odstawiaja?
                  • mamaagnieszka Re: wielki brzuch, ubranka i inne takie... 10.08.04, 20:52
                    Nie znam sie Kubowa, ale ten cukier to chyba jest dobry, nie? No to swietnie.
                    bardzo dobrze Cie rozumiem. Wtedy jak czegos nie mozna jesc, to wlasnie smak na
                    to przychodzi. Ja za talerz bigosu i kawalek kielbasy to chyba popelnilabym
                    jakies morderstwo. A przed ciaza mozna mnie bylo z domu wygonic czyms takim.

                    Oliver tez tak kopie, ze czasami musze mu tlumaczyc, zeby sie troche uspokoil,
                    bo wyskoczy mi przez pepek! Najbardziej figluje, jak zjem jakiegos owoca, albo
                    napije sie czegos zimnego.

                    Brzuszek tez mi zaczyna byc slodkim ciezarem. Nawet niektore moje ciazowe
                    ubrania robia sie ciut przyciasne. Najgorzej jest kiedy musze sie przewrocic z
                    boku na bok w nocy. To jest wyczyn nielada!

                    Bylam dzisiaj w sklepie w czasie przerwy na lunch i kupilam takis milusienki
                    kocyk i sweterek z serii Mis Puchatek dla mojego bratanka. Musialam sie
                    zapierac nogami i rekami, zeby nic nie kupic dla siebie. Takie to wszystko
                    cudowne. Zycze mamusiom i maluszkom przyjemnej i przespanej nocy!
                    • kubowa Re: wielki brzuch, ubranka i inne takie... 11.08.04, 08:56
                      oj, jednak te wyniki najpiekniejsze nie sasad wieczorem 129, a na czczo 89. niy
                      jeszcze norma, ale tak balansowac na granicy to ja dziekuje. musze pokolei
                      wykluczac potrawy ze swoich talerzy.

                      dzisiaj nawet spalamsmile obudzilam sie tylko na godzinke, bo patrykowi cos sie
                      snilo i musial mi o tym opowiedziec no i wybil mnie z rytmusmile ale przespalam,
                      ze ho hosmile)

                      to zadziwiajace ile chcialoby sie kupic dla dzidziusiasmile mnie tez korci kupic
                      to i owo, ale oprocz kosmetykow to wlasciwie wszystko mam po patryku. pozniej
                      jak juz trzeba bedzies sukienek, to sobie poszalejesmile

                      dzidzia mi sie troche uspokoila w nocy, nie wierzgala jak klaczsmile moj dr mowil,
                      ze ona chyba sie owija pepowina, bo jak leze na lewym boku to ewidentnie robi
                      jej sie niewygodnie. no, ale jak tu lezec tylko na jednym boku non stop??
                    • aniamulka Re: wielki brzuch, ubranka i inne takie... 11.08.04, 10:13
                      Moja dzidzia też tak kopie, barrrrrdzoooo, barrrrdzooooo... Najczęściej jak sie
                      kładę spać, wtedy ma największą ochotę pobrykać smile) I lubi się wiercić. Często
                      widzę jak przesuwa mi się w brzuchu jakaś noga albo ręka. A kopie przeważnie w
                      żeberka smile) Jak ostatnio byłam na USG była ułożona nóżkami w dół. Ciekawe jak
                      jest teraz bo chyba nie może kopać w żebra będąc ułożona nóżkami na dół. Ona
                      chyba sie tak obraca tylko na czas USG.

                      Mam pytanie od nosnie tych ubranek z Kubusiem Puchatkiem, gdzie je można kupić?

                      A jeśli chodzi o brzuszek to u mnie arbuz smile Mnie się wydaje, że jest duży ale
                      jak widzę inne kobiety w ciąży to muszę stwierdzić, że nie taki duży. Mówią, że
                      wcale nie wygląda na 8 miesiąc. Ubarnia ciążowe pasują - jeszcze zapinam się na
                      1 guzik w ogrodniczkach i sukience. Ciekawe jak będzie z brzuszkiem w 9
                      miesiącu. Słyszałam, że często się tak zdarza, że brzuch malutki a potem - jak
                      urośnie smile

                      Pozdrwiam wszystkie mamusie i ich maleństwa -
                      Ania i maleństwo w brzuszku smile
          • anna335 Re: zakupy dla dzidziusia 10.08.04, 16:31
            hejsmile
            no to zrobilismy zakupysmile)))) dla mnie dwie koszule do szpitala i dwa staniki
            do karmienia, ktore sa boskie i bardzo mile w dotyku, a dla dzidziusia po 3
            komplety: spioszki, koszulki, kaftaniki, czapeczki, pieluchy tetrowe, rozek,
            pampersy i chusteczki do przemywania, troche kosmetykow no i zmiescilam sie w
            300 zl, nie wiem czy przeplacilam czy nie, bo nie biegalam porownywac cen,
            tylko w jednym miejscu kupilam wszystko dla dziecka, a w drugim dla siebie i
            juzsmile
            dla rownowagi - tyle samo zostawilam w ksiegarni smile))))))))))
            pozdrawiamsmile))))))))))))))
            • juleg szukam sklepu... 10.08.04, 18:44

              • kornelcia75 Re: Relacja na gorąco 10.08.04, 21:08
                Witam!
                Relacja z odwiedzin maluszka i mojego podglądania co uzywa kuzynka lekarz
                pediatra(nie ukrywam zdziwienia i rozradowania,ale powoli...
                Mały cudny,ciemne włoski,smieszna minka(ja tez chcę tulic Maksia)
                A wiec co stosuja-
                1)pieluchy tetrowe(mały od jednorazówek ma uczulenie)
                2)kapia w krochmalu
                3)smaruja parafiną
                4)zadnych olejków i CHUSTECZEK(w których sama chemia)
                5)Kubowa!dzidzie układa na boczku robiac np.z kocyka podpórkę,no i na pleckach
                6)ciałko przemywaja szałwią
                7)po kazdym siusiu czy kupce przemywaja wacikiem i letnia wodą pupcia więc
                Kuzynka pracowała w szpitalu gdzie teraz ja chce rodzic,ale rodziła w innym na
                Zaspie,pytałam dlaczego wiec powiedziała ze tam maja specjalistyczny sprzet dla
                noworodków a jej Pawełek juz w ciązy miał cos z serduszkiem.
                O 15 zaczły sie skurcze,radziła sobie z mezem do 23.00 kiedy skurcze były co 3
                min pojechali do szpitala tam po 4 h urodziła,3800,56 cm.
                Co mnie uradowało.
                Nie miała zadnego opłaconego lekarza,do połoznej sie nie dodzwoniła więc
                rodziła z połozna ze szpitala z dyzuru którą chwaliła.I pytam o zzo?
                Mói ze lekarz jej odradzał(zapomniałam zapytac dlaczego)
                Mówiła ze na wszystko byłoby ja stac i nie załowałaby na to pieniedzy(w to
                wierze)ale dała radę!!!Ale jestem optymistycznie nastawiona,wierze ze dam radę.

                Paula masz racje nigdy się nic niewie na 100%,moge nie wytrzymac i maz bedzie
                jechał po pieniadze,hehehe na to znieczulenie,ale jestem dobrej mysli.

                Jesli chodzi o opowiesci moich bliskich kolezanek to w skrócie-
                Madzia rodziła rok temu 16h,trudny poród a najgorsze co wspomina naciecie krocza
                (zrobili w nieodpowiedniej chwili)
                Blanka poród 5 mc temu-ok.12 h nie wytrzymała i wzieła zzo,po 30 min urodziła
                (fakt ze znieczulenie mogła wziasc wczesniej-nie cierpiałaby tyle)
                Maja urodziła z zapłacona cesarką za 5000 zł,mówiła ze było super w Wigilie
                poroniła 5 razy,leczyła sie bardzo długo ,nie chciała ryzykowac przy porodzie.
                Tyle o moich kolezankach.

                Dziewczyny widze ze coraz wiecej nocnych marków,jak tak dalej bedzie musimy
                wymienic sie nr gg,to sobie pogadamy.

                Kubowa wynik swietny tak trzymaj!!!jestem z Ciebie dumna!!!
                A jak kłucie?Masz nakłuwacz automat?Bo ja 1 dzien musiałam z igła jednorazowa
                co skonczyło sie płaczem.

                Ale skurcz mnie nad ranem chwycił w łydkę,tak sie zwijałam ze musiło to
                smiesznie wyglądac.
                Tyle relacji-troche byłam zaskoczona tymi specyfikami a Wy?taka 100% natura co?
                Co myslicie piszcie.

                Tyle(narazie)sorki za błedy ale spiesze sie robic kolację,pa
                Ja i Maks(34 tydz)
                • paulajal Re: Relacja na gorąco 10.08.04, 22:09
                  O rany kornelcia, jestem w szoku z ta pediatrą! Mnie też drażnią zapachy o
                  chemia w kosmetykach, więc i maleństwu chciałam ich oszczędzić, ale w ramach
                  tego kupiłam tylko polskie mydełko i oliwkę Bambino, linomag i chusteczki
                  pampers białe (ponoć nie uczulają), a Twoja kuzynka to już tak po całosci w
                  zgodzie z naturą, muszę to sobie gdzieś zanotować, w koncu kobieta wie co robi,
                  może skorzystam w razie reakcji alergicznych, bo tak na codzien, to nawet nie
                  umiem stosowac krochmalu i przeraża mnie mysl o praniu tetrówek. Oby mój
                  Sebastian mógł nosić pampersy! A wiesz po cą tą szałwią przemywają, bo nie
                  słyszałam o tym? Ale mi też się wydaje, że dla takiego maluszka im mniej
                  kosmetyuków, tym lepiej!

                  Juleg! Co do sklepów, to moim zdaniem najładniejsze i najlepszej jakości
                  ciuszki są w H&M (w Jankach i w Wola Park, w Gal Mokotów nie ma działu
                  dziecięcego), ceny nienajniższe, ale też w sumie przyzwoite, zwłaszcza jeśli
                  chodzi o pajacyki czy komplety. Natomiast tanie body i kaftaniki czy koszulki
                  (bardzo ładne, firmy TupTup) kupiłam w takim butiku w Factory w Ursusie,
                  wszystko po 8,9zł, ale pajacyki itd były tam drogie. Jeśli chodzi o inne
                  artykuły dziecięce (łóżeczko, torba do wózka, posciel itp) to bezkonkurencyjnie
                  najtańszy i dający do tego rabat 5% przy zakupach większych jest, moim zdaniem,
                  sklep "bobasimy" przy samym Dw. Wsch, wchodzi się w taką zielona brame, teraz
                  adresu nie pamietam, ale moge sprawdzic, jakbyś chciała tam zajrzeć. Ja tam
                  prawie wszystko kupiłam( no oprócz wózka, bo kupiłam w Chicco i ubranek, bo
                  kupowałam gdzie popadnie, nie mogąc sie oprzec pokusie) i sporo zaoszczędziłam
                  na tym.

                  Kubowa i Kornelcia, Wy macie cukrzycę ciążową, tak? Bo ja mam wrazenie, że Wy
                  nic nie możecie jeśc! Myslałam, że to tylko cukier trzeba eliminowac, ja jem
                  mase słodyczy, bo przed ciążą byłam szczuplutka i mi nie szkodziły, a teraz nie
                  moge sę odzwyczaić, choć tyje jak smok, więc stanowczo powinnam "rzucic
                  jedzenie", okropnie to wygląda, jak jestem taka okrągła jak pączek, ale ja nie
                  mam silnej woli do niczego w tym błogim stanie, może jak już utyje okragłą
                  tonę, to wreszcie sie opanuję. Moge od tych słodyczy cukrzycy dostać, bo dziś
                  zjadłam całą paczke ciasteczek brzoskwiniowych solidarności, chyba musze
                  ponownie poziom glukozy zbadać.

                  Paula i Sebastian 31tc+4dni

                  Ps. Ja też słabo sypiam, rano jest ok, ale późno się kładę i i tak nie mogę
                  zasnąć, więc może sie jeszcze dziś spotkamy...
                  • juleg ubranka. 11.08.04, 09:22

                    • mona75 Re: ubranka. 11.08.04, 10:14
                      Czesc!

                      co do ubranek to ja w sklepach H&M, mothercare i 5 10 15 kupilam glownie
                      bielizne, tzn. body i kilka kaftanikow i spioszkow. Natomiast "wieksze rzeczy"
                      tzn. pajacyki, dresiki, bluzy i 2 jesienno-zimowe kombinezony kupilam na
                      allegro, mozna tam znalezc dobre ubranka, po niskich cenach. dla przykladu
                      kombinezon z H&M na 62 cm, wygladajacy jak nowy (tamto dziecko musialo go
                      zalozyc kilka razy) zaplacilam 30 zl, a nie ponadd 100. Tak samo ze roznymi
                      slicznymi pajacykami - srednia cena wychodzila mi po 10 zl. kupowalam tylko te
                      rzeczy, ktorych stan byl okreslany jako "bardzo dobry". tak ze teraz mam komode
                      dla dzidziusia zapchana na maxa.
                      • aniamulka A jak ubrać dzidziusia? 11.08.04, 10:28
                        Jak będziecie ubierać dzidziusia na wyjście ze szpitala? Będzie to końcówka
                        września więc może być już chłodno. kupujecie coś cieplejszego? I czy
                        dzidziusia zabiera się ze szpitala w rożku czy w foteliku samochodowym?

                        Ania
                        • paulajal Re: A jak ubrać dzidziusia? 11.08.04, 10:44
                          Nie wiem jak ubrać, może dziewczyny coś wymyślą, zależy od pogody, ale cyba
                          wystarczy ciepły pajacyk, pod nim jakies body czy kaftanik i opatulić jakoś
                          kocykiem, natomiast koniecznie trzeba przewozić w foteliku samochodowym ze
                          względów bezpieczeństwa.
                          • aniamulka Re: A jak ubrać dzidziusia? 11.08.04, 10:57
                            A ja to już zupełnie nie wiem jak przewozić tą malutką istotkę. Najpierw
                            słyszałam, że w foteliku samochodowym. I razem z mężem doszliśmy do wniosku, że
                            wózek kupimy już po powrocie ze szpiatla a wcześniej kupimy fotelik
                            samochodowy. Ale ostatnio usłyszałam, że takiego maleństwa nie przewozi się w
                            foteliku tylko w rożku na rękach. I juz sama nie wiem co mam robić.
                            Czy ja sobie dam z tym wszystkim radę? To moje pirwsze dziciątko. Mam nadzieję,
                            że jakoś sprostam wszystkim nowym obowiązkom.

                            Ania
                            • paulajal Re: A jak przewieźć dzidziusia? 11.08.04, 11:01
                              W foteliku obowiązkowo, takie są przepisy i tak kazała pediatra ze szk rodz,
                              zabroniła nawet w dostosowanej gondoli, przeciez w razie wypadku nie utrzymasz
                              dziecka na rękach, tylko wypadnie Ci z samochodu, strach pisać i co dalej.

                              Ja też nie mam doswiadczenia z dziećmi, ale jakoś to będzie, Was sie zapytam i
                              tyle, he,he.
                  • kubowa w sprawie ciuszkow i cukrzycy 11.08.04, 09:26
                    ja nie wiem jak to jest z ciuszkami, bo nie musze kupowac. ale jak szukalam
                    wozka to znalazlam taki internetowy sklep, ktory ma tez normalna siedzibe (na
                    brodnie chyba, jak bedzie trzeba, to wygrzebie adres, albo szukajcie na stronce
                    www) on sie nazywa tomi, i tam jest wszystko i wiem, ze jest tanio, co do
                    jakosci to nie wiem, bo tak jak mowie, ja ciuszkow mam po patryku
                    wystarczajaco. ale wiem, ze ceny maja niskie.

                    co do cukrzycy, to ja juz sama nie wiem paula skad ona sie bierzesad( troche
                    jestem zalamana tym chorobskiem, i juz sie boje, czy ona mi nie zostanie po
                    ciazysad no, ale chyba jedzenie slodyczy nie wywoluje cukrzycy, tylko jakies tam
                    metaboliczne reakcje, ktore zachodza lub nie w ogranizmie. a poziom cukru
                    powinno sie badac w ciazy dwa razy, wlasnie na tym naszym etapie po 32tc tez,
                    bo podobno to jest taki etap, ze wlasnie prawdopodobienstwo nietolerancji jest
                    najwieksze. ja z patrykiem tego drugiego badania nie mialam, a bardzo mozliwe,
                    ze cukrzyce tak.

                    ide do kina.pa
                    • paulajal Re: w sprawie ciuszkow i cukrzycy 11.08.04, 10:35
                      Ja dziś na 15 idę do lekarza i ciekawa jestem jak sie mój dzidzus miewa, oby
                      dobrze!!! Wezmę skierowanie na ten poziom glukozy, bo ostatnio robiłam to
                      badanie z 6 tyg temu.

                      Juleg, to Ty chyba mocno wymagająca jestes jak Ci się ubranka z H&M nie
                      podobająsmile Moim zdaniem to właściwie jedyny sklep w W-wie, gdzie są dostępne
                      naprawdę ładne i dobrej jakości ciuszki dla maluchów po jako tako przyzwoitych
                      cenach. W przyszłosci głównie tam chciałabym kupować, bo teraz i tak kupowqałam
                      tak bez ładu i składu i już nakupowałam stanowczo za duzo ubranek jak na
                      poczatek. Ja też zawsze zaglądam do Kappa Ahl, bo tam zwykle jest coś fajnego
                      na przecenie i tam sporo kupiłam za grosze, ale to już jakiś czas temu, na
                      wyprzedaży kolekcji zimowej takich fajnych cieplejszych ubranek. Co Ty chcesz
                      kupić w tym bobasimy, bo to jest taki sklep jakby w poddziemiu, straszny tam
                      ścisk i opłaca się jechać po większe rzeczy raczej (ja tam np. kupilam łóżeczko
                      Klupś chyba o 70 zł taniej niz gdziekolwiek indziej i jeszcze te 5% rabatu,
                      materac kokosowy też jest tam super tani). Ale ubranka tez tam są, tylko nie
                      pamietam czy fajne, bo nie oglądałam zbytnio. Ja też się tam musze wybrac
                      jeszcze po jakies gadżety: pieluchy flanelowe (mają takie sliczne, kolorowe,
                      musze dokupic ich więcej), termometry, wanienkę i zabawki. A o tym sklepie Tomi
                      też słyszałam, że tanio, niektórzy tam całe wyprawki kupują, ale nie byłam
                      nigdy.

                      Kubowa, a na co Ty do kina poszłas, bo też bym sie wybrała, ale mi sie wydaje,
                      że teraz NIC nie ma ciekawego.

                      No to miłego dnia!

                      Paula i Sebastian 31tc+5dni
                      • kubowa Re: w sprawie ciuszkow i cukrzycy 11.08.04, 13:26
                        paula, w kinach faktycznie nic nie ma, odkad wrocil patryk nadrabiamy z nim
                        zaleglosci kinowe, w zeszlym tygodniu bylismy na garfieldzie, a teraz
                        poszlismy na RRRrrrr. wynudzilismy sie troche, no, ale chcemy, zeby patryk byl
                        na biezacoo, on uwielbia chodzic do kina i ogladac filmy.
                        my raczej wypozyczamy filmy, bo na codzien nie mamy z kim patryka zozstawic i
                        pojsc do kina. wczoraj np ogladalismy dziewczyny z kalendarza, ale zasnelam
                        przed koncem, dzisiaj musze jeszcze razsmile

                        a te badania sobie faktycznie zrob, na penwo wszystko jest ok, ale dobrze
                        wiedziec czego unikac jakby co.
                        • kornelcia75 Re: Witam 11.08.04, 13:43
                          Witam,no tak kto rano wstaje,ten niema zaległosci w czytaniu,hehe
                          ale ja to lubie cyk nasz wątek a tam tyle do czytania co u kazdej z Was.
                          Jesli chodzi o te rewelacje czyli NATURA tez troche mysle przesadzone,my tez
                          wygodniccy takze pieluchy tetrowe nie przejdą no chyba ze jakies uczulenie,tfu
                          Jesli chodzi o mydełka,oliwki są to rzeczy polecane przez lekarzy,połozne więc
                          mysle ze same wypróbujemy firme i zostaniemy przy niej jak się sprawdzi,ja mam
                          nivea.

                          Jesli chodzi o rzeczy dla dzidziusia to mi naprawdę się poszczesciło.
                          Mam duzo ubranek(mysle nawet ze za duzo),dostałam nowa wanienkęi wszystko to
                          czego nie zuzyły-wkładki laktacyjne,2 op pieluszek,odciagacz
                          pokarmu,podgrzewacz,2 butelki,2 piękne rozki,nakładki silikonowe na sutki-nowe
                          hihi.Zobaczymy co ja oddam nie uzywanego.Bo jesli bede karmic cycem to
                          odciagacz zbedny,prawda?

                          Pozatym słuchajcie na całą ciaze kupiłam sobie jedna pare spodni i 2
                          bluzki,cała reszta od nich,sukienki,4 pary spodni,bluzeczki ciazowe.
                          nawet olejek,fissan,i krem na rozstępy które uzywałam na brzusio dostałam.

                          Takze własciwie kupilismy łózeczko+materac,kosmetyki i przybory dla małego,dla
                          mnie rzeczy do szpitalnej torby,no i wózek(ale to po porodzie)

                          Ja mam nadzieję ze bedzie cieplutko jak urodzimy mysle ze wezmę pajacyka,mam
                          taki rożek z usztywniaczem no i do fotelika.

                          ach te porody, ja chcę Kubowa tez w Taxi urodzic nawet sie obejdzie bez porodu
                          rodzinnego,heheh oby szybko.I zeby się nam nic nie stało.
                          No dobra niech bedzie na izbie przyjec,no ok na łózku w ostatniej chwili,hehehe
                          marzenia....

                          Lecę wieszac cudne ciuszki na balkonik i biorę się za prasowanie,wpadne potem.
                          A ja tez dobrze spałam ale zawsze tak jest jak maz w domu na noc smile))
                          pa,ja i Maks
                          • kubowa Re: Witam 11.08.04, 14:56
                            no no, kornelcia, pozazdroscic snusmile ale dobrze kombinujesz: teraz sie wyspac
                            za wsze czasy, bo juz za miesiac to kto wie ile sobie pospimysmile zycze wam, zeby
                            wasze dzieci byly jak patryk: spal i jadl, spal i jadl. mnie juz pewnie drugi
                            raz takie szczescie nie spotkasad hi hi bede miala inne szczesciesmile

                            kornelcia ja mam nakluwacz, dostalam razem glukometrem. dzisiaj po sniadaniu
                            cukier mi nie urosl w ogole, dalej mialam 89, a potem zjadlam serek wiejski i
                            zbadalam sobie, ze jest 100. czyli ok. wczoraj chyba z kolacja przegielam. a w
                            ogole to powiedz mi, czy ty sie trzymasz tych WW, ze jak trzeba 5 to ty zjadasz
                            5? bo mi jest ciezko wymyslic obiad na 6 WWsmile) dzisiaj wymyslilam na 4 i basta,
                            wiecej nie dam radysmilea ta moja opiekunka mowi, ze za malo tez nie moznasad to ja
                            juz nie wiem...

                            ja tez mam szczescie jesli o wyprawke chodzi, bo mnostwo mam po patryku, a
                            tego, czego nie mialam dostalam od kuzynki. mi zostaly do kupienia komodki i
                            kosmetyki. no i wozek, ale to potem.

                            no to ja ide leniuchowac...
                            • kornelcia75 Re: Witam 11.08.04, 16:05
                              Kubowa!ty moja droga badz dobrej mysli ze dzidzia bedzie spała i jadła,jadła i
                              spała i nie mów głosno ze bedzie inaczej,hihi.A powiedz jak to jest to juz
                              pewne ze bedzie Kajunia?(niby nigdy 100%)ale teraz takie sprzety mają...

                              Moja droga jak pisałam jestem leniuszkiem i raczej nie trzymam się tych WW,bo
                              jak pisza dziewczyny z forum kazdej wzrasta cukier po czyms innym.Wczoraj
                              np.durna ja skusiłam sie na pyszne tosty z wedlinka,serkiem,ogórem no i bach
                              143 i dołowanie na maxa.Ale np.raz zjadłam opakowanie wafli z czekolada i
                              miałam 100.Najwazniejsze nie przekroczyc magicznego wyniku 140.Mój diabetolog
                              widzac ze mam ponizej bardzo pochwalił.

                              Weroniko!Ja tam jestem za kupowaniem rzeczy uzywanych,teraz z ubranek nie mam
                              nic nowego,wszystko po dzieciach kolezanek,potem tez bede latac po lumpkach.
                              Kiedys pamietam dziewczynę urodziła w liceum i odwiedzałysmy ja czasem,zawsze
                              miała takie piekne ciuszki,dobrego gatunku itd.Okazało sie ze wszystko nabywa w
                              lumpkach.Magda dla swojej Oli tez zakupy robi na wagę 1kg-40,50 zł.Czasem to
                              siedze i godzine podziwiam a naprawdę niektóre ciuszki piekniejsze niz w
                              najdrozszym sklepie dla dzieciaczków.Ja jestem za!Oczywiscie wyprac,pieknie
                              wyprasowac.

                              Poprasowałam,ale to męczące w ten upał.Drugie tyle mam na jutro.
                              Ale jutro wazny dzień-usg Maksia!!!
                              Wypoczywajcie kolezanki bo nie długo się skończy,hehehe(nie zebym straszyła)
                              Pozdrawiamy ja i Maks
                              • kubowa jaka plec? 11.08.04, 16:28
                                u mnie na 3d lekarz powiedzial na 97% dziewczynka. potem, ten sam lekarz, ale
                                juz na 2d powiedzial, ze na 80% dziewczynka. to podobno bardzo dobry
                                usgrafista, ale kto go tam wie. kuba na wszelki wypadek czasem mowi do brzucha
                                mikolajsmile tylko pokoik trzeba bedzie przemalowac, bo nie wiem, co mikolaj powie
                                na brzoskwinkowy...
                                • ania800 Re: jaka plec? 11.08.04, 19:09
                                  Witam kochane mamuski!!Kubowa Ty sie tak nie nastawiaj na dziewczynke.U mnie
                                  tez miala byc dziewczynka na 80%a wczoraj bylam u lekarza i jest chlopak na 100%
                                  i niestety bedzie chodzil w rozowym hihihiPozdrawiam gg2365046?Ania
                                  • kubowa Re: jaka plec? 11.08.04, 19:19
                                    ja sie nie nastawiamsmile ja przypuszczamsmile ale tak zbrzydlam w tej ciazy, ze
                                    wszyscy wroza dziewuchesmile bede przed porodem miala jeszcze jedno usg (o ile
                                    dziecko sie nie pospieszy) to zobaczymy, chyba, ze znow nic nie zobaczymysmile
                                    mnie naprawde wszystko jedno!! zeby tylko bylo cale i zdrowe i zeby nie kazalo
                                    na siebie czekac do 42 tc!!smile
                                    • ania800 Re: jaka plec? 11.08.04, 20:24
                                      ja tez sie nie nastawiam ale tak szczerze to chcialabym chlopaczka sama nie
                                      wiem dlaczego.Kubowa na kiedy masz termin?
                                      • kubowa Re: jaka plec? 12.08.04, 08:19
                                        ja mam kilka terminowsmile wg OM na 28 wrzesnia, ale wg usg na 25go. nie chce
                                        jednak krakac, ale tak dlugo nie pociagnesmile
                                    • kornelcia75 Re: jaka plec? 11.08.04, 20:49
                                      Mi też obojętnie byle zdrowe!
                                      Kubowa to jak Ty piszesz ze skurcze przy pierwszym dziecku nie były bardzo
                                      bolesne?Do czego porównasz?Czyli parte mocno Cie bolały?
                                      Mówia ze jak kobieta miała zawsze bolesny okres to czasem nawet sie zdziwi na
                                      tych skurczach bo to podobnie do takich bóli.Oj ja to miałam zawsze bolesne
                                      miesiączki,w ogólniaku to nawet miałam zwolnienie z zajec,ale wiadomo róznie
                                      jest.Parte wspominaja jak ulgę a inne jak własnie najwiekszy ból.Czyli z
                                      pierwszym Kubowa nie miałas zzo???

                                      Słuchajcie!Kubowa jako wzór!!!i inne mamy z dzieckiem.Nie mogło byc tak zle jak
                                      Kubowa zdecydowała sie na drugie,hehehehehehehehehehehehehehehhehehehehehehehe.

                                      Dzis mogę miec cięzką noc bo mąz własnie wyszedł do pracy,ja mam włączony mecz
                                      na tvn i zaraz ugotuje sobie kolbę kukurydzy.Cały czas pije.Cholipa niema
                                      ciepłej wody i jak ja umyje włosy na jutrzejsze usg?cos wymyślę.

                                      Jak bedziecie siedziały i nie spały to podaje nr gg-5061963
                                      Narka
                                      • kubowa bole parte i takie tam 12.08.04, 08:33
                                        mnie skurcze do pelnego rozwarcie nie bolaly w ogole. przez caly dzien je
                                        mialam i nawet nie zauwazylam specjalnie (moze dlatego, ze zdawalam egzamin z
                                        translatorykismile w szpitalu kazali mi lezec do pelnego rozwarcia wiec lezalam,
                                        nie moglam chodzic, ani skakac na pilce ani w ogole nic, a mimo to w ogole
                                        mnie nie bolaly. czulam je tak jak miesiaczke, oddychalam tak jak mowili w
                                        szkole rodzenia przy kazdym skurczu. lekarze to nawet sie dziwili, przyszli do
                                        mnie ze znieczuleniem dozylnym jakims a ja im kazalam isc do diabla. skurcze
                                        parte tez mnie nie bolaly, bolalo mnie samo parcie. pamietam, ze kolezanka
                                        opowiadala mi cos calkiem przeciwnego, ze przy skurczach sie chodiz po
                                        scianach, a parcie to juz jakbys kupe robila. sluchajcie, ja na to parcie szlam
                                        jak na piknik, skoro skurccze mnie nie bolaly, myslalam sobie, to juz parcie to
                                        czysta formalnosc. no i przy pierwszym parciu pomyslalam sobie:'k****!! jakie
                                        ona kupy robila???!!!!'zdjelam nogi z fotela i powiedzialam, ze urodze kiedy
                                        indziej. bylam w szoku!!! myslalam, ze pekne na pol!! w wogole sie takiego bolu
                                        nie spodziewalam. ale potem wzielam sie w garsc i parlam, bo juz wiedzialam, ze
                                        nie ma odwrotu. znieczulenia zzo nie mialam, no bo skurcze nic mnie nie bolaly.
                                        krzyz w ogole mnie nie bolal. a miesiaczki mialam owszem bolesne, ale nie
                                        mdlalam nigdy. za to moja kuzynka, ktora co miesiac karetka zabierala do
                                        szpitala tak ja miesiaczki bolaly, miala bolesny porod z zzo. takze tu reguly
                                        nie ma chybasad

                                        hehehehe, no ja sie zdecydowalam na drugie, chocciaz po urodzeniu patryka
                                        przysiegalam, ze nigdy wiecej!! ale pamietam tez swoje slowa po porodzie:
                                        rodzic moge, niech tylko ktos za mnie w ciazy chodzi. i teraz, jak jestem w
                                        ciazy, to widze o co mi chodzilosmile))
                • kubowa Re: Relacja na gorąco 11.08.04, 09:17
                  kornelciu, jestes wielka, wieksza niz szkola rodzenia!!smile (tylko nie bierz tego
                  do siebiesmile)

                  te nowinki faktycznie zaskaujace. ale pewnie cos w nich jest. ja nie wiem, czy
                  bede miala cierpliwosc do tetry i tej natury. jednak jestem obrzydliwie
                  wygodnicka. oczywiscie jak wysypka na pupci dziecka mnie zmusi to zrobie
                  wszystko, zeby sie jej pozbyc. ale jak patryk mial takie cuda, to uzywalam
                  balneum albo oilatum w plynie i kremie i jakos pomogly. kuba skrzywil nos jak
                  uslyszal o tym krochmalu, szalwi a zwlaszcza parafiniesmile) a on jest z natura za
                  pan bratsmilehi hi, wszystko sie okaze na konkretnych egzemplarzach, co im na co
                  bedzie pomagalo.

                  co do porodu to ja znam opowiadania moich kuzynek. jedna rodzila kilkanascie
                  godzin bo uparla sie, ze nie chce zzo, jak juz wziela zzo to poszlo jak z
                  platka i plula sobie w brode, ze tak pozno wziela. druga rodzila tak
                  blyskawicznie jak ja, miala swoja polozna (sasiadkesmile i wszystko gladko poszlo.
                  ale rodzila w 37tc i dziecko nie bylo duze. ale najlepsze uslyszalam od mojej
                  poloznej: kobieta z gory kalwarii (jakies 40km od wawy chyba) jechala rowerem
                  do porodu do wawy po odejsciu wodsmile polozne malo nie zemdlaly! wszystko poszlo
                  cacy. inna kobieta, ktora w wieku 42 lat rodzila pierwszy raz musiala uspokajac
                  polzne, bo histeryzowaly, ze cesarka, ze ona nie da rady, a ona do nich: drogie
                  panie, oddychamy spokojnie, nie denerwujcie sie dam radesmile i urodzila
                  naturalnie. a jeszcze inna urodzila w taksowce pierwsze dziecko, taksowkarz
                  malo nie zszedl, a z niej nie wyciekla przy tym kropla krwi. polozne
                  reanimowaly taksowkarza jak juz dotarli pod szpitalsmiletakze same widzicie, ze
                  natura jednak zaopatrzyla nas w jakies witalne sily, i chociaz ciaza
                  wypompowuje nas drastycznie to jednak w tym kluczowym momencie dajemy rade i
                  pewnie tak bedzie i z namismile)

                  ta optymistyczna wizja koncze zyczac milego dzionkasmile
                  • anna335 Re: Relacja na gorąco 11.08.04, 10:10
                    Kubowa - usmialam sie z tych opowiesci o porodach a juz najbardziej z tej
                    babki, ktora uspokajala poloznesmile)))))))))) ja tam mysle, ze kobieta jest
                    stworzona do rodzenia dzieci (nie mylic z falszywym feminizmem) i damy
                    radesmile /tak sie pocieszam/
                    lubie Was czytac Dziewczyny, podnosicie na duchu))))))))))
                    ide gotowac obiad i pozdrawiam
                    p.s. tez chce do kina, ale u mnie kino to godzina jazdy samochodem buuuuuuuu
                    • aniamulka Re: Relacja na gorąco 11.08.04, 10:34
                      Opowieści niesamowite smile Rozweseliły mnie. Tak bym chciał żeby poród trwał 1,5h
                      i po wszystkim. Ale to pierwszy, więc róznie może być.

                      Ale - DAMY RADĘ !!!

                      Ania
                      • paulajal Re: Relacja na gorąco 11.08.04, 10:55
                        A ja zapomniałam Wam napisać, że jak byłam na Solcu na KTG, to spotkałam 2
                        dziewczyny z mojej szk rodz juz po porodzie. Jedna urodziła w 2 godziny od
                        odejścia wód, a to był jej pierwszy poród i młodo nie wygląda (ok35-40lat),
                        zanim sie dobrze zaczęło, to już było po wszystkim, dotarła do szpital na sam
                        finał. Druga, młodziuteńka rodziła całą noc, ale mówi, że dało sie przeżyć sam
                        poród bez problemu, tylko szycie krocza fatalnie wspominała. Obie z Solca b
                        zadowolone, rodziły bez zzo, lekarze i połozne b im pomogli.
                        • aniamulka Re: Relacja na gorąco 11.08.04, 11:00
                          A co tam słychać na Solcu? Tak sobie wspominam czasy kiedy jeździłam do mojej
                          Babci. Mieszkła na Powiślu. Oj, jakbym sobie teraz też tam pojechała i
                          powspominała dobre czasy. Dawno tam nie byłam.

                          Ania
                  • patrischa wyprawka-cennik 11.08.04, 10:13
                    ja wlasnie skonczylam komplteowac wyprawke...duzo rzeczy dostalismy wiec cen
                    nie znam, ale to co kupilam to moge pomoc
                    a wiec
                    caly asortyment do lozeczka doatlismy wiec nie wiem
                    wypelnienie poscieli 40 zl
                    kosmetyki-oliwka,plyn do kapieli,krem do buzi,chusteczki 2 op.,proszek lovela
                    600g, patyczki 80 zl
                    apteka-alantan, sudokrem, lekko 4szt., gaziki 6szt., tantum rosa 5 szt.sol
                    fizjol. 5 szt. -35 zl
                    wozek 1324 z rabatem
                    pieluchy takie mile 3 szt. 18 zl
                    butelka malutka avent 16 zl
                    majtki jednorazowe 14 szt. 16 zl
                    herbatka z koporu wł. hipp 9
                    herbatka pobudzajca laktacje hip 9
                    wkladki laktacyjne-dostalam
                    smoczki-dostalam
                    podpaski-nie mam jeszcze
                    lozeczko 225 zl
                    ubranka -dostalismy
                    fotelik-dostaniemy
                    wanienka ze stalazem i przeiwjka -dostaniemy- koszt niecale 100 zl
                    szczoteczka do wlsow, nozyczki, cazki-13 zl
                    nie pamietam co jeszcze
                    recznik musze jescze kupic
                    kocyki dwa mam i rozek tez
                    na kombinezon jeszcze za cieplo...wiec poczekamy az dzidzia sie urodzi
                    jak braknie gazikow czy cos w tym stylu to apteka mam pod nosem
                    zreszta podobno te gaziki lekko sa beznadzijne, ze lepiej przemywac pepek tym
                    co wypisza na recepcie po wyjsciu ze szpitala
                    a materca do lozeczka 35 zl
                    chyba wszystko
                    zastanawiam sie co jeszcze
                    stanika do karminie nie kupuje bo mam dosc tych obrzydliwych stanikow
                    ciazowych ...i wykorzytam na pocztaku ten ciazowy a potem kupie sobie po prostu
                    ladna nowa bileizne i juz...i koszuli do karminia tez nie
                    nie wiem tylko co do szpitala wezme jak w domu spie latem nago a zima w piazmce
                    ze spodniami....kupie jakos dluzsza koszulke chyba i juz


            • aniamulka Re: zakupy dla dzidziusia 11.08.04, 10:21
              Ja to nie wiem ile kupić tych ubranek. I jaki rozmaiar. Obecnie mam 2 koszulki
              na 56, 2 body na 56, 2 body na 62, dwie słosie małe czapeczki smile

              A jakie będziecie kupować butelki i ile? Ja myślę o butelkach, laktatorze i
              podgrzewaczu Avent.

              Widziałyście może łóżeczka sosnowe ale bejcowane. Mam kupioną komodę z
              przewijakiem z Ikei i nie mogę do niej dobrać łóżeczka. Może widziałyście
              gdzieś w takim kolorze.

              Ania i maleństwo smile
              • paulajal Re: zakupy dla dzidziusia 11.08.04, 10:49
                Aniamulka! Ja mam taką "wypasioną" listę wyprawkową ile czego trzeba kupic,
                moge Ci wysłać mailem, jesli chcesz.
                Ja mam tylko jedną małą butelkę Avent, po co więcej, jeśli planuje sie karmić
                piersią, laktator pożyczyłam, a podgrzewacz nie jest potrzebny, nam położna ze
                szk rodz mówila, by nie kupować, bo nie wiadomo czy sie tego w ogóle użyje, a
                to są drogie rzeczy i w razie potrzeby można w każdej chwili dokupić w aptece
                pod blokiem.

                A co do łóżeczka sosnowego bejcowanego, to chyba właśnie w Ikei takie jest.
                Gdzie indziej, to raczej nie znajdziesz, są tylko: sosna, teak, białe i
                słomkowe.
                • aniamulka Re: zakupy dla dzidziusia 11.08.04, 11:02
                  To ja poproszę taką listę - przyda się.

                  aniamulka@gazeta.pl
                  • juleg Re: zakupy dla dzidziusia 11.08.04, 11:16

                    • aniamulka Re: zakupy dla dzidziusia 11.08.04, 11:20
                      A umnie w Sosnowcu nie ma takiego sklepu H&M. To jakiś warszawski sklep. Czy
                      maja swoje siedziby w kraju? Ja o nim nie słyszałam

                      Ania
              • kubowa Re: zakupy dla dzidziusia 11.08.04, 13:21
                ja buteleczke mam jedna, bo moze sie przyda do dopajania, herbatek i takich
                tam. jak trzeba bedzie to juz po wszystkim kupie wiecej. laktatora niestety
                musialam przy patryku uzywac, wiec teraz tez musze kupic, tylko juz sama nie
                wiem jaki. a podgrzewacz jest wlasciwie zbedny, ale ja dostalam od kuzynki to i
                mam. chociaz patrykowi podgrzewalam w mikrofali i przezylsmile
                • apteros Re: zakupy dla dzidziusia 11.08.04, 15:15
                  O rany! dwa dni mnie nie było i tyle czytania zaległego teraz miałam... ja
                  przełożyłam sobie samowolnie wizytę u lekarza z wczoraj na jutro, bo w mojej
                  przychodni nawaliły komputery i mam nadzieję, że nie będą mieli jak sprawdzić,
                  że nie jestem umówionasmile W zamian za to posiedzieliśmy sobie na działce i mąż
                  wniebowzięty, bo bardzo to lubi, tylko rzadko ma okazjęsmile Za to nie dotarliśmy
                  do rzeczki co jest o pół kilometra... z lenistwasmile

                  No ale jak pójde do Pani Doktor to też wezmę na tą glukozę. co prawda na
                  początku ciąży to mie odrzucało od słodkiego, ale teraz to lubie sobie coś
                  pochrupać czekoladowego no i owocami się bym opychała ciągle.

                  Co do snu to jeszcze nie mam specjalnych problemów. Nawet na siusianie wstaję
                  raz i to już nad ranem. Tylko dzisiaj mąż mnie obudził o trzeciej i chyba sie z
                  półtorej godziny przewracałam a w końcu wstałam o wpółdo dziewiątej... mąż
                  oczywiście wstał dopiero po jedenastejsmile

                  a jeśli chodzi o ciuszki i takie różne dzidziusiowe rzeczy to na razie mam nei
                  wiele bardzosad I mąż mi nie dał ich uprać na razie i poskładać... może dlatego
                  że dopiero teraz zwolniliśmy kilka półek, w razie gdyby dzidziuś jeszcze tutaj
                  z nami zamieszkałsmile Zresztą czekam do września z zakupami, bo może się coś
                  dostanie od kuzynek dzieciatych (niestety tylko dwie posiadam z maleństwamitongue_out)
                  no i od znajomych Mamy - bo w moim otoczeniu mamuś na lekarstwo... w końcu kto
                  rodzi tuż po drugim roku studiów? tylko wariatkismile

                  tak a propos to ja też siedzę na filologii i jak nie miałam dzidzi to zajmowało
                  mi studiowanie od rana do nocy. ostatnie miesiące tego roku akademickiego
                  spędziłam przy biurku do późnej nocy, amąż sobie spał w najlepsze... no i nie
                  jestem pewna czy będzie tak łatwo z tym niańczeniem mi dziecka i udogodnieniami
                  ze strony wykładowcówsad np. profesorowie od seminariów greckich zgodnie mi
                  utrudniają sytuację... okazało się, że to ludzie samotni i bezdzietni i
                  kompletnie nie zorientowani w posiadaniu dziecismile no ale jestem pełna wiary w
                  swoje możliwości. żeby było śmieszniej właśnie zaczęłam się zastanawiać, czyby
                  nie skończyć studiów w cztery lata i od razu zacząć następnesmile

                  a co do ciuszków kupowania, to przyznam się, że do takich dużych sklepów to
                  nawet nie zaglądam.. jakiś czas temu widziałam w Auchan ładne zestawy po trzy
                  body za 16zl, ale też zrezygnowałam. więc na razie to tylko kupowałam trochę
                  używanych ciuszków w takim ciuchlandzie co jest tuż koło smyka. kilo kosztuje
                  tam około 40 zł. ale to jest dobre osiem ubranek, podczas gdy w smyku tyle
                  potrafią kosztować jedne śpioszki!!!!! no i tam mają ładne, czyste i dobrych
                  firm ciuszki sprowadzane rzekomo z holandii i belgii. tyle że oczywiście trzeba
                  przeszukać całe takie pudło duże i wcale niełatwo znaleźć ciuszki dla maluszka
                  nowourodzonego. zresztą ostatnio dużo mam się tam zjawia więc wszystko jest
                  ostro przebrane chyba, choć co dwa dni przywożą nowe. ostatnio wyszłam stamtąd
                  szybko, bo się pojawiły jakieś dwie młode dziewczyny i bez ceregieli po prostu
                  mnie odepchnęły... chociaż przecież widać że z brzuszkeim jestem i delikatnie
                  trzeba... no i poza tym liczę, że jednak skądź dostanę trochę ich.. bo czuję
                  się kompletnie nieprzygotowana.

                  poza tym zaglądam tu na forum w dział sprzedam i na www.dzieckook.pl do
                  sklepiku. można się z jakąś mamą zawsze dogadać i kupić coś fajnego
                  niedrogiego. pod warunkiem, że nie ma się oporów przed używanymi ciuszkami - w
                  naszej sytuacji finansowej to na opory nie mogę sobie pozwolićsmile ostatnio już
                  miałam od jednej dziewczyny z wrocławia kupić całe pudło ciuszków po dwójce
                  dzieci i mieć spokój z jakimikolwiek zakupami - a były w składzie i dwa rożki
                  nawet - wszystko za bagatelne 250 zł. no i się okazało, że nawet na taki
                  wydatek nas w tej chwili nie staćsad więc tak sobie czekam i zagryzam paluszki,
                  bo już bym chciała dla dzidzi szykować, ustawiać, porządkować i wszytkosmile

                  w zamian się uczętongue_out

                  pozdrawiam wszystkie nie ugotowane jeszcze od upału mamy i lecę wziąć długi
                  zimny prysznic...
                  pozdrawiam, Weronika

                  p.s. co myślicie o chodzeniu na basen? czy nam jeszcze wolno z tymi brzuszkami?
                  czy muszę z obawy przed infekcją czy innym czymś wyrzec się tej kuszącej myśli?
                  • apteros metody naturalne:) 11.08.04, 15:23
                    aha i przypomniałam sobie...
                    co do tych różnych "magicznych" metod higieny dzidziulka. to ja na przykład
                    żyję w przekonaniu, że dzidzię się posypuje krochmalem zamiast pudru, bo my z
                    siosstrą miałyśmy uczulenia na te posypki. i myślę poważnie o tym, żeby choć
                    częściowo używać tetrowych pieluszek, zarówno dla zdrowia dziecka, jak i ze
                    względu na koszty jednorazowych typu pampers (podobno one w dodatku upośledzają
                    dzieciom bioderka!!!! szwagierka lekarka tak mówi no ale u mnie w rodzinie
                    dysplazja bioderek jest częsta, więc spodziewam się że my też możemy mieć z tym
                    problem neizależnie od pieluch) natomiast co do szałwii, to myślę że to
                    najlepszy sposób dezynfekcji, choć ja wiem o kąpielach w rumiankusmileno i w sumie
                    nie przekonana jestem do chusteczek do pupki... może na spacerki, ale w domu to
                    chyba woda i gazikismilejak jeszcze jakieś metody "babcine" sobie przypomnę to
                    opowiemsmile

                    pzodrawiam tym razem już na pewno dążąc pod prysznicsmile
                    • apteros ciuszki 11.08.04, 16:37
                      ojejej!!! spojrzałam na strony internetowe i bobas i my i tomi i ceny wcale
                      mnie nie uradowały jak już opublikowane byłysad jeżeli nawet głupia tetrowa
                      pielucha kosztuje blisko 2zł.. to ja chyba najpierw pofatyguję się do hurtowni
                      pod Warszawą bo tam powinno być taniejsad a po ciuszki to najpewniej pójde znów
                      do szmatexu jakiegoś, bo na płacenie nawet 6 zł za jedną sztukę, to chyba mnie
                      nie staćsad
                    • mona75 pieluszki tetrowe v. jednorazowe 11.08.04, 16:42
                      co do pieluch to ja chyba będę używać jednak pampersów - jestem za wygodnicka,
                      taki dzidziuś to moczy się i brudzi kilkanaście x na dobę a te pieluchy trzeba
                      prać i prasować. teraz jak jest gorąco to szybko schną na balkonie ale jak
                      nadejdą jesienne mrozy to nie zastawię małego mieszkania szuszarkami z
                      pieluchami, no nie??

                      z drugiej strony pan mąż się domaga abyśmy spróbowali - wszyskto przez położną
                      ze szkoły rodzenia wink jak padło pytanie, które pieluchy lepiej używać, to
                      powiedziała, że ona co prawda używała tych jednorazowych przez parę tygodni i
                      skapitulowała, ale badania amerykańskich naukowców (a jakich by innych? wink)
                      dowodzą, że dzisiejsi 20/30-letni mężczyźni w USA mają znacznie gorszej jakości
                      i słabsze nasienie niż pokolenie mężczyzn od nich starsze, a wszystko przez
                      pieluchy jednorazowe, bo jak się taki bobo zesika to się od razu pieluchy nie
                      ściąga a tam jąderka się przegrzewają. A ponieważ my spodziewamy się chłopca
                      więc mój mąż bardzo się tym przejął.
                    • mamaagnieszka Re:opowiadania porodowe 11.08.04, 17:40
                      Czesc dziewczyny! Dolaczam sie do pogaduch jak zwykle spozniona o te 6 godzin
                      roznicy w czasie. Na dodatek rano mialam spotkanie w pracy i nie moglam od razu
                      wskoczyc na forum. Tutaj ostatnio tez wszyscy powracaja do naturalnych metod
                      pielegnacji niemowlat. Coraz szerzej sa dostepne produkty bez zadnych
                      chemicznych dodatkow. Uzywanie pudru jest wrecz odradzane jak rowniez innych
                      pachnidel.Mozna sobie tez zamowic taki "serwis pieluchowy". Przyjezdzaja oni do
                      domu, zabieraja brudne pieluchy (tetrowe oczywiscie) i zostawiaja czyste.
                      Szerze mowiac pracy im nie zazdroszcze, ale wygoda dla mam szalona. Ja jednak
                      bede uzywac pampersow. Probowalam uzywac tetrowych ze starszym synem ale jakos
                      nam to nie podchodzilo.

                      Rodzilam pierwszy raz z zzo (u nas nazywa sie to epidural) i teraz tez nie
                      zamierzam odmowic. Wlasciwie to najpierw bylam umowiona na cesarke bo syncio
                      sie nie odwrocil. Dopiero w 36 tygodniu odwrocil glowke na dol ale nie buzia na
                      dol tylko do gory. Takie ulozenie powoduje straszliwy nacisk na kregoslup i
                      znacznie przedluza porod. W 42 tygodniu lekarz wyznaczyl mi date na wywolanie
                      (poniedzialek)a ze nie bylo absolutnie zadnych oznak zblizajacego sie porodu,
                      wyjechal sobie na weekend. A mnie w piatek w nocy cos lekko zaczelo uwierac tu
                      i tam. Tego wieczoru jedlismy na obiad brokuly i myslalam, ze to gazy. W sobote
                      rano te "gazowe" bole byly dosyc regularne, zadzwonilismy do szpitala i kazali
                      nam przyjezdzac. No wiec ubralam sie we wczesniej przygotowane, wyprasowane
                      ubranko, zrobilam sobie makijaz, tusz wodoodporny oczywiscie i pojechalismy.

                      W szpitalu zbadali mnie, swierdzili, ze nic konkretnego jeszcze sie nie dzieje,
                      potrzymali pare godzin i wyslali do domu zeby czekac. W domu doslownie po
                      przekroczeniu progu zlapaly mnie takie bole, ze zrzucilo mnie z nog. Jedynie
                      pozycja "na wszystkch czterech" przynosila jakas ulge. Maz zbaranial bo jeszcze
                      niedawno, bylam taka wyprasowana, wymalowana, gotowa na wszystko,a teraz miotam
                      sie na podlodze. Tym razem maz zadzwonil do szpitala i kazali nam jechac z
                      powrotem. Maz chyba w drodze pobil wszystkie rekordy szybkosci.

                      W szpitalu pomeczylam sie jeszcze pare godzin po czym niezwlocznie wyslalam
                      chlopa na poszukiwanie anestezjologa. Po znieczuleniu doslownie jakbym sie
                      narodzila na nowo. Ulga byla tak znaczna, ze nawet sie zdrzemnelam, a reszte
                      czasu rozmawialam albo ogladalam telewizje. Oboje a mezem obserwowalismy
                      skurcze na monitorku a kiedy nadeszly te z powojnymi szczytami, powtarzajace
                      sie co minute a ja nic nie czulam oprocz parcia, to dziekowalam Bogu za
                      wszelkie wynalazki naukowe a szczegolnie zzo. W moim przypadku prawdopodobnie
                      znieczulenie opoznilo troche porod, bo Julianek uordzil sie dopiero w niedziele
                      rano, ale to w wiekszosci przyczyna tak dlugiego porodu bylo zle ulozenie.

                      Jedno jest pewne, jakikolwiek by bol nie byl, zapomina sie go z chwila
                      zobaczenia, uslyszenia maluszka. Tym razem oczywiscie, ze najpierw sprobuje bez
                      znieczulenia. kazdy porod jest inny. Ale nie bede probowac byc bohaterka za
                      wszelka cene. Nawiasem mowiac, mam kolezanke, ktora urodzila dwoch synow i
                      nigdy nie miala bolacych skurczow! Nawet jednego. Mowi, ze owszem, czula
                      parcie, ale nie skurcze. Ale kobieta ma szczescie. Pozdrawiam was goraco!
                      • kubowa Re:opowiadania porodowe 11.08.04, 19:16
                        rany, mamaagnieszkasmile ales sie nacierpiala, tyle czasusad
                        ale powiem ci, ze ja tez (jak twoja kolezanka)nie mialam bolesnych skurczy i
                        polozna mowi, ze pewnie tez tym razem nie bede miala, wiec moze obejdzie sie
                        bez zzo.
                        ja to bym chciala, zeby lekarze tak umieli na nas spojrzec i powiedziec: oj,
                        pania to nic nie bedzie bolalo. albo: oj, pani to od razu damy zzo. zeby tak z
                        oczu umieli czytacsmile
                        • ania800 Re:opowiadania porodowe 11.08.04, 20:20
                          wiecie co ja to bym chciala jechac i od razu urodzic a nie lezec 24 godziny z
                          bolami ale tak latwo to pewnie nie bedzie.Moja siostre po zzo juz 2 lata boli
                          kregoslup ale bez tego powiedziala ze nie dala by rady.Bede za was wszystkie
                          trzyma lakciuki.
                          • juleg hurtownia 11.08.04, 20:33


                            • apteros Re: hurtownia 11.08.04, 21:23
                              Jak na razie wyciągnęłam książkę telefoniczną i w dziale artykuły niemowlęce
                              znalazłam jedną w Wesołej przy Trakcie Brzeskim. Drugą mijaliśmy dziś w
                              Radzyminie, ale nie zajrzałam niestety z pośpiechu. Jest też jakaś w okolicach
                              Jabłonnej.. no parę na pewno by się znalazło. Niestety, nie byłam jeszcze w
                              żadnej - odkładam to na po wypłacie Męża i nie wiem czy tam będzie taniejsad
                              Natomiast mam taką wielką nadzieję, bo jak popatrzyłam na Tomi cennik, to jakoś
                              niewielka różnica niż w sklepie. A poza tym byłam w takiej niby hurtowni na
                              Słowackiego, koło mnie zaraz no i tam cenowo też niezbyt zachwycająco. To
                              znaczy, pewnie taniej niż w Smyku czy innym Markowym sklepie, ale na dłuższą
                              metę dla mnie wciąż za drogo. Może się skuszę na skarpeteczki za 3zł, czapeczki
                              za 1,50 i rękawiczki niedrapki koło 1zl. resztę chyba muszę szukać gdzie
                              indziej.

                              pozdrawiam serdecznie w każdym razie i życzę pomyślnych łowów. Swoją drogą
                              zajrzyj na forum Zakupy, może tam będą jakieś dobre adresy przez kogoś już
                              wybadanesmile

                              Weronika z Żuczkiem i Mężem leżącym obok i chichocącymsmile
                              • juleg Re: hurtownia 11.08.04, 22:09


                              • paulajal Takie wieczorne gadki szmatki 11.08.04, 22:46
                                Ja jestem po wizycie u lekarza i wszystko dobrze, więc odczułam jak zawsze
                                ulgę, na następną wizytę mam zbadac tą glukozę. Jak czesto wy teraz chodzicie
                                do gin? Bo moja droga gin mnie zaprosiła za 3 tyg, ja się umówiłam ciut
                                wczesniej, tak za 18 dni i chce potem co 2 tyg chodzić, a podobno po 36tc, to
                                juz powinno się chodzić co tydzień, to prawda?

                                Mąż poszedł sobie na mecz i siedze sama w domu, trochę tak smutno po nocy samej
                                siedzieć, ale cóż...

                                Moi rodzice wyjechali, więc jutro na kilka dni przenosimy się do nich do domu,
                                by korzystac z ich ogródka (mikroskopijnego co prawda, ale za to mają wielkie
                                leżaki w sam raz dla mnie) i chodzic na spacerki, bo mieszkają pod lasem. Tylko
                                ja mam straszny problem z chodzeniem, stopy mi puchną i ogólnie tak bolą, że
                                nie mogę chodzić, to ciążowy objaw? Mam nadzieję, że się tam nie zanudzę jak
                                mój mąż jak zawsze cały dzień będzie w pracy, a tam nawet nie ma stałego łącza,
                                więc nie chcę rodziców naciągać na połączenia z internetem przez tel. No ale
                                przynajmniej posiedzę w cieniu na powietrzu i dotlenię maleństwo.

                                Weronika, ja mam straszną ochotę iść na basen, ale na pewno się nie wybiorę, bo
                                i bez tego, myjąc się ciągle i dbając o czystość w łazience, z której tylko ja
                                korzystam, miałam już 3 razy w posiewie z pochwy bakterie, a to może do porodu
                                przedwczesnego doprowadzić nawet. Teraz biore 2*tyg lactovaginal, by podbudować
                                florę prawidłową.
                                A tymi studiami się nie stresuj, jak rozumiem jesteś na filologii klasycznej,
                                zawsze na filologizch 2 pierwsze lata są najgorsze (koszmar!!!), 3-ci rok jako
                                taki, a 4-ty i 5-ty to już luz totalny. Ja bez większego wysiłku zrobilam
                                studia w 4 lata (absolutorium) i jeszcze stypendium dostawałam, tylko potem
                                poszłam do wyczerpującej pracy i z napisaniem pracy to już mi gorzej szło, nie
                                iałam czasu i wybiłam sie z rytmu nauki totalnie, więc trudno mi się było za to
                                zabrac, ale wreszcie się zmobilizowałam i mam złożoną, tylko obrona we wrześniu
                                lub po porodzie, bo mam zakaz stresu od gin, a moja promotor taka raczej
                                bezwzględna kobitka.

                                Kornelcia, to ja czekam na Twój wynik usg, ciekawe ile waży maluch i jak
                                położony, ja mam takie tabele tych wymiarów i wagi prawidłowej dla każdego tyg
                                ciąży z niemieckiej strony wwww, ale nie umiem wklejać linków, mogę Ci
                                przepisać, jakbyś chciała, tylko napisz dokładnie, w którym ukończonym tyg +
                                ile dni ciąży jesteś.

                                Pozdr

                                Paula i Sebastian 31tc+5dni
                                • kornelcia75 Re: Takie wieczorne gadki szmatki 11.08.04, 23:51
                                  Hej!
                                  Paula wiesz co ja własciwie chodziłam do ginka co 4 tyg,teraz zaprosił mnie za
                                  3 tyg wiec tak jak Ciebie,widocznie po wynikach i badaniu jest wszystko ok.Ale
                                  tez sie zastanawiam pewnie potem bedą czestsze,moze od 36 tyg?
                                  Kiedys znalazłam tę strone z przelicznikiem po niemiecku,ale jak bedę miała
                                  wynik usg to nie omieszkam Cie poprosic to mi sprawdzisz.Mam tylko tu z forum
                                  wagę w 34 tyg-max-2781,srednia-2377,min-1973,oby nie max!!!

                                  Ale Ci Paula zazdroszcze tego lasu i lezenia na lezaku,ale tylko do soboty bo i
                                  ja wreszcie sobie odpocznę,niema tam co prawda jeziorka ale stawik jakis,ale
                                  jest las i świety spokój.ciekawe na ile ciotka da nam klucze,hihi.Bo teraz to
                                  bedziemy do pon.
                                  • kornelcia75 Re: Takie wieczorne gadki szmatki 11.08.04, 23:59
                                    poszło mi za szybko,hihihi
                                    No w pon.bedziemy a potem przyjedziemy na noc bo mój do pracy a nie chcę sama
                                    tam zostac bo jeszcze urodze w lesie,hehehe
                                    i pojedziemy rano we wtorek,takze bede Was nawiedzac i nie odpoczniecie
                                    odemnie,hihi,

                                    Ale numer,wiecie co Maks dzis od południa taki leniwy i teraz tez i juz sie
                                    niepokoję,pukam do niego,mówie.Cisza!Tylko ubrałam słuchawki na brzus i
                                    usłyszał Mozarta odrazu sie kreci,az mi sie tak przyjemnie zrobiło.

                                    rany dziewczyny ja chce juz dziedziaczka na rąsiach,chce zebysmy juz pisały jak
                                    nam dobrze,ze jestesmy po!Pokazemy zdjecia naszych pociech,bedziemy wszystko
                                    przezywac!ale nie juz tu mnie boli a tam puchnie....hihi
                                    Ale co dzis zrobił Sebastian,A co Kajunia itd itd

                                    Ja sie boje tego porodu ,kurcze mysle o nim coraz czesciej,zebym nie darła sie
                                    i nie panikowała.Zeby wszystko było dobrze.Ja chce szybko w taxówce!

                                    Ale smece,ale Wam mozna,bardziej niz mezowi,hehehe
                                    • kornelcia75 Re: Takie wieczorne gadki szmatki 12.08.04, 00:06
                                      A!patrzałam na tego małego miesiecznego Pawełka i pytam kuzynki czy duzo urósł
                                      od porodu a ona ze trochę,ja sie głupio usmiecham ale uwaznie ogladam
                                      główkę,jak ona przeszła,rany jak???hehehe
                                      a mój maz dzis mówił ze jak wchodzi na balkon to jakby nie u siebie był,ja
                                      zdziwiona patrzę czy moze tez mu rozum ciaza odebrała a mu chodziło o ciuszki
                                      które sie suszyły.Potem wchodzi do pokoiku i ja wkładam wyprasowane do szuflad
                                      i widze jak patrzy,pewnie tez juz czeka na goscia w naszym domku.
                                      • kubowa kornelcia, daj znac po usg 12.08.04, 08:56
                                        ciekawam, czy maksiu to dalej maksiusmile? z chlopakami to podobno na 100% mozna
                                        powiedziec.
                                    • kubowa Re: Takie wieczorne gadki szmatki 12.08.04, 08:54
                                      a moja bryka jak szalona, nie moglam wczoraj zasnac przez nia! wiercila sie do
                                      polnocy, lazilam po domu, zeby ja uspic, jak lazilam bylo dobrze, jak sie
                                      polozylam kopniakisad
                                      kornelcia, ja tez swoja budze muzyka, tylko ja jej nie puszczam klasyki, bo
                                      przez te lata w muzyku juz mam doscsmile my jej puszczamy rockasmile i to ja budzi,
                                      uwazaszsmile))

                                      a za miesiac, jak piszesz, nie bedziemy juz pisaly co nas boli i puchnie, tylko
                                      jakie kupki zrobily dzieci, ile spaly w nocy, ile zjadly itdsmile) rownie
                                      czarujace tematysmile))))

                                      kornelcia, nie boj sie porodu, nie bedziesz sama, dasz rade, pomoga ci,
                                      zobaczysz, ze nie taki diabel strasznysmile)) a wiesz co, mi w poradni
                                      powiedzieli, ze cukrzyca moze byc wskazaniem do cc, ale chyba jak mam wyniki w
                                      normie i dziecko nie bedzie duze to nie bede mnie pchac pod noz, co?smile
                                • kubowa Re: Takie wieczorne gadki szmatki 12.08.04, 08:45
                                  paula, jak ja bym chciala tak polezec w ogrodkusad nasza chatka w lesie stoi
                                  odlogiem, bo kuba sie boi naglej akcji porodowejsad pewnie dopiero na jesieni z
                                  dzidziusiem tam pojedziemysad( chlip chlip
                                  ty odpoczywaj tymczasem i nic sie nie martw, my tu do ognia bedziemy
                                  dokladalysmile)

                                  ja chodze do swojego dr najmarniej co dwa tygodniesmile oczywiscie to przesada,
                                  ale oczywiscie histeryk (czyli ja) zawsze przesadza. teraz mi wyjechal na 2
                                  tygodnie, ale ja juz w przyszly czwartek ide do pani dr, ktora wyznaczyl na
                                  swojego zastepce. strasznie sie denerwuje, bo ja nienawidze kobiet ginekologow.
                                  no zabijcie, ale nacielam sie tyle razy na ich niekompetencje, niedelikatnosc i
                                  nieuprzejmosc, ze mam stracha. a ta pani w dodatku jest vce ordynatorem mswia i
                                  mam sie z nia umowic na ewentualny wczesniejszy porod. brrrr.
    • kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 12.08.04, 00:09
      pieknie i zapomniałam napisac ze ciesze sie Paula ze u lekarza wszystko
      dobrze!!!
      zaraz jakis-jakies pomidory poleca po juz 4 raz pisze,pa
      • ania800 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 12.08.04, 00:31
        Kornelcia powodzenia u lekarza mam nadzieje ze bedzie wszystko bordze ja bylam
        wczoraj jest oki maly wazy 26oo a gdzie tu jeszcze do 21 wrzesnia az strach
        pomyslec.hi.Moj mezus tez w pracy i jak zwykle nie moge zasnac
        • kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 12.08.04, 01:03
          Hej!No to tez się ciesze ze u Ciebie i dzidziusia wszystko dobrze,czyli wazy
          ładnie.Ja tez nie spię.Czytam całe forum,zgłodniałam trochę.juz nie długo
          dobijenmy z naszym watkiem do tysiaca.Ciekawe kto napisze ten 1000?
          No dziewczyny kto?
          Moze ja jeszcze dzis....hehehe zartowałam smile)))
          • kubowa 1000 post- kto napisze? 12.08.04, 09:00
            komukolwiek ten zaszczyt przypadnie to musi byc uroczysty post!!! bedzie to
            trzeba jakos uczcic!! no nie wiem..
        • ania800 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 12.08.04, 01:06
          na kiedy masz termin?chyba same zostalysmy reszta juz spi ja to od wczoraj
          jakos nie moge zasnelam o 2 a o 5 juz nie spalam glodna bylam
          • kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 12.08.04, 01:59
            na 24 wrzesnia,wszyscy spia nawet Kubowa!!!hehehe niech spi dziewczyna,ja bym
            jeszcze posiedziała ale pupa mnie boli.Szkoda jakbym wiedziała ze nie spisz
            pogadałybysmy na gg no nic,kolorowych snów.Juz widzę i czytam poranne
            komentarze naszych Drogich kolezanek,ze My takie nocne marki.
            Papatki,ja i Maks
            • kubowa nocne marki:) 12.08.04, 09:04
              hahahha, ale dziewczyny pospaly w nocysmile))))
              ja nie spalam, tylko usypialam kaje bo wierzgala.

              pomyslcie, ale to fajnie, ze takie forum ludzie wymyslilismile) czlowiek ma gdzie
              pojsc jak nie ma gdzie pojscsmile

              ja ide sie kluc po sniadaniu, poki co wyniki w normie, chociaz martwie sie, bo
              na czczo mam blisko 90 (89, 87). to chyba niedobrzesad
              • paulajal Re: nocne marki:) 12.08.04, 10:47
                No i ja się tak cieszyłam na moje mini wakacje w pieknym Konstancinie i co ?!
                Nie byłam jedyna najwyraxniej, bo klucze do domu moich rodziców to ma chyba
                połowa mieszkańców W-wy i okolic, okazuje się, że moja bratowa z dzieckiem tez
                chetnie tam wpadnie i jakaś ciocia z wnusiem dojedzie skorzystać...
                Wrrr... nie chcę być nietowarzyska, ale jestem taka zawiedziona, bo my nigdzie
                na wakacje nie jedziemy i to miała byc nasza namiastka romantycznych wakacji:
                las, ogródek, kominek. I co będziemy tam razem z całą ferajną, a tam nie ma aż
                tak dużo miejsca, ogródek tyci, tzw "dom otwarty", czyli wolna przestrzeń
                niepodzielona ścianami, baznadzieja, wszystko słychać i widać, a ja jestem taka
                humorzasta, że wolałabym tam we dwoje posiedzieć raczej, no i zaprosiliśmy
                znajomych na grilla za tydzień (10 osób!) i co, będziemy z ciocią grillować? No
                i oczywiście musiałam powiedzieć, że serdecznie zapraszam i nie mam nic
                przeciwko itp. W takim układzie, to nie wiem ile tam zostaniemy, mają
                przyjechać w niedzielę wstepnie, więc chociaż 2 dni spokoju mamy.

                Ja sie też martwię, bo mój termin to 10.10 OM lub 08.10 wg usg, czyli 2 tyg po
                Was, no i jak wy urodzicie wcześniej, a ja po terminie, to ja się tak będę
                bujać i bujać z tym brzuchem, to mi bedzie smutno pewnie, także może Wy się tak
                nie spieszcie, poproszęsmile

                No to miłego dnia, do usłyszenia wkrótce.

                Kornelcia, Ty może po prostu nie myśl tyle o tym porodzie, bo wtedy się boisz,
                a jeszcze jest troche czasu, więc po co się już teraz martwić, co ma być to
                będzie, może nawet jakos pięknie będzie, zobaczymy.

                Paula i sebastian 31tc+6dni
                • kubowa Re: nocne marki:) 12.08.04, 11:04
                  oj, paulasad to przykro, ze pokrzyzowali ci planysad ale nie ma tego zlego,
                  bedzie sie mial kto toba zajac, a ty udawaj, ze musisz lezec i niech cie
                  obslugujasmile)))), jakby co ,to sluchawki na uszy i sie wylaczaszsmileja kiedys
                  przetestowalam, dziala!
                  i nie martw sie, nie zostawimy cie bez naszego gledzenia nawet jak juz
                  urodzimy!!! poza tym wcale nie wiadomo jaka kolejnosc faktycznie sie zdarzy!
                  jeszcze moze wcale nie bedziesz ostatniasmile
        • kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 12.08.04, 08:58
          aniu, 2600 to juz wielki chlop!! (chlop?smile ty juz lepiej go zacznij rodzicsmileja
          sobie nie wyobrazam urodzic wiecej niz 3 kilosad(
          • apteros ... 12.08.04, 11:17
            ehhh! my już pobyt na działeczce mamy za sobą. Teraz znowu mężuś będzie mnie
            wysyłał karnie na spacerki po parkachsmile idziemy zaraz do lekarza i się okaże co
            tam z moją anemią słychaćsmile

            w nocy mąż mi nie da włączyć komputera tak żeby pogadać z nieśpiącymi, ale i
            tak ostatnio jakoś wcześnie chodzę spaći wcześnie wstaję. Dziś naprzykład
            przerwa na siusiu była o 5.10 i piękny wschód słońca przy okazji sobie
            obejrzałamsmile bo u nas z okien jest widok na stronę praską niezasłonięty żadnymi
            blokamismile nawet próbowałam jakąś fotkę pstryknąć, ale potem skapowałam, że mam
            czarnobiały film w aparaciesmile

            poza tym humory mam coraz bardziej ponure i mąż cierpi strasznie na moim
            marudzeniusad i budzę go wnocy bo się strasznie kręcę i jęczę przez sen ponoć.

            a dzisiaj mi się śnił poród. że urodziłam szybciutko i zaraz wstałam i biegałam
            po innych salach gdzie różne koleżnk rodziły i je dopingowałamsmile

            kupiłam książeczkę z robótkami ręcznymi dla dziecka i kombinuję jak tu sweterek
            zrobićsmile żeby dzidzia miała coś bardzo ode mniesmile tylko jak zwykle nie rozumiem
            opisó różnych ściegów i wzorków. są chyba w całkiem innym języku napisanesmile

            pzodrawiam wszystkie mamy, życzę niskich temperatur i poziomu cukru we krwi..
            a tej która 1000 post napisze proponujję zyczenia dla całości emam zdrowia i
            pogody i w ogole powodzenia życzyćsmile

            Weronika i Wiercipiętka...
            • juleg Re:mam ubranka:D 12.08.04, 12:38


          • kornelcia75 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 12.08.04, 12:52
            Witam!A ja sobie nie dawno wstałam,hihi,zjadłam sniadanko i oczywiscie cyk
            komputerek,a tam widze ze kolezanki sie na 1000 szykują,hehe.
            Kubowa ale ty na czczo masz dobre wyniki z tego co pamietam do 90 spoko,ja
            miałam około 86-90 i lekarz podarował mi to mierzenie na czczo.

            Ale pech niema ciepłej wody nadal,wczoraj to podgrzewałam,cudowałam no ale dzis
            marzyłam o prysznicu i porzadnym umyciem głowy.Przeciez dzis świeto!Ide na
            usg!smile))

            Rany jestem ciekawa co tam u Maksa,no własnie Kubowa czy on jest Maksem?Moze
            Maksową,ile wazy i jak sie rozwija?Mam nadzieje ze nie jest bardzo duzy i przez
            ta moja cukrzyce nie bedę miała cc jakos bardziej sie boje niz naturalnego,no
            ale 5kg tez drogami natury rodzic nie chcę!!!

            Paula masz racje niema sie co stresowac i myslec na zapas,zobaczymy jak bedzie
            na miejscu.

            dzis Maks od rana sie mocno kreci,pomimo tego upału.Niech juz zrobi sie
            odrobine chłodniej.Usg mam na 16.00 zdam wam relacje.trzymajcie kciuki.
            Pozdrawiamy ja i Maks
            ps.no,ciekawe która pierwza urodzi?
            • kubowa bol brzucha 12.08.04, 14:39
              ale mnie boli brzuch dzisiaj, matko i corkosad cos mi sie wydaje, ze kaja tez
              juz nie moze wytrzymac.. a do tego obiadlam sie jak rasowy prosiak!!! pewnie i
              cukier mi zaraz podskoczy i sie do tego zalamie i w ogole ledwo sie ruszam.

              my na razie na basen nie chodzimy, bo patrykowi sie paprze blizna po operacji i
              musimy przez tydzien smarowac masciami. o moczeniu sie w publicznym basenie nie
              ma poki co mowysad za to pojechalismy do ksiegarni, bo kuba nagle spanikkowal,
              ze on nie wie co sie z noworodkami robi i trzeba mu instrukcji jakiejs. mowi: z
              porodem to jakos sobie poradzimy! ja patrze na niego i uszom nie wierze! ta
              polozna cudow dokonalasmile no wiec kupilismy jakas ksiazke i maluszkach i
              pielegnacji i kuba sie doksztalcasmile

              na dworzu tak goraco, ze mozna sie rozlozycsad wawa jest beznadziejna latemsad(
              no, ale ja wracam do pozycji na boczku, bo ten bol brzucha mnie dobije zaraz.
              boli mnie dokladnie z kazdej strony, albo dzieciak rosnie i rozpycha sie na
              maksa, albo ja juz nie wiem...
              • paulajal Re: bol brzucha 12.08.04, 14:48
                Kubowa, nieświadomie przytłumiłaś moja silna wole, no bo skoro Ty sie objadłaś,
                to i ja chyba zaraz ruszam na podbój kuchni, mam chrapke na coś konkretnego,
                juz mam dośc jabłek i surowej marchwi, którymi to sie od wczoraj pasłam w
                ramach "rzucania obżerania", a pójście na wyżerkę, to coś, czego miałam
                absolutnie już więcej nie robić, zwłaszcza po wczorajszej wizycie, kiedy to się
                okazało, że utyłam 3kg w 3 tyg!!! Ale mi sie chyba z powietrza te kilogramy
                biorą, jem dużo, ale żeby aż tak utyć, to chyba nie... gdzie sie podziała moja
                przemiana materii?! Zanikła kompletnie, boję się że już zawsze będę gruba i
                skoncentrowana na tym co by tu przekąsić, koszmar...

                pozdr
                • kubowa Re: bol brzucha 12.08.04, 15:41
                  a mi nawet cukier w normie wyszedlsmile takze nie martw sie, na pewno nie zjadlas
                  za duzosmile
                  i brzuch jakby przestal bolec, ale wiecie co, ta moja dzidzia to sie strasznie
                  wierci!!! czy moja powloki brzuszne to wytrzymaja????

                  kuba mnie dzisiaj do szpitala spakowal jak zobaczyl moje skrecanie na
                  tapczaniesmile ale juz przeszlo hi hi. to wszystko przez te diete i moje jelita,
                  zawsze mialam z nimi problem, a teraz w ciazy to juz urwanie glowysmileale co tam.

                  ide sie polozyc, bo niunia napiera jak diabli!!!
                  • mamaagnieszka Re: Ale gadamy! 12.08.04, 15:49
                    Czesc dziewczyny! To by chyba byl 1000 post! Moze urzadzimy jakas rocznice albo
                    co? Przydaloby sie to uczcic! Buziaczki!
                    • mamaagnieszka Re:***1000 post*** 12.08.04, 15:59
                      Kubowa, dopiero teraz doczytalam, 1000 mial byc uroczysty a ja sobie tak
                      normalnie gadu gadu, bez zadnych fanfar. Sorki wielkie! No to moze teraz tak
                      oficjanie: bardzo sie ciesze, ze jestescie i ze mozna z Wami pogadac. Nikt tak
                      nie zrozumie kobiety w ciazy jak bratnia "ciezarna" dusza. Mysle o Was
                      wszystkich codziennie i napewno razem przetrwamy te ostatnie najtrudniejsze
                      tygodnie. Dociagniemy do 2000 postu a moze i dalej. Buziaczki i usciski!
                      Agnieszka
                      • apteros Re:***1000 post*** 12.08.04, 16:22
                        o ranytongue_out żeby dobić do dwóch tysięcy, to musiałybyśmy się nieźle nastarać w
                        ciągu tych kilku tygodni co zostałysmile Albo dzielić każdą wypowiedź na
                        kawałeczkismile

                        w sumie możnasmile
                        • apteros Re:***1000 post*** nr 2 12.08.04, 16:26
                          ja chciałam sprawozdać wizytę u lekarzasad na pytanie o badanie glukozy to się w
                          ogóle zdziwiła no i mi dała skierowanie, ale tylko na wyraźną prośbę. Anemia
                          właściwie się zatrzymała, ale czerwone krwinki mi lecą w dół dalej. No i ona
                          teraz wyjeżdza na urlop i kazała mi przyjść znowu koło 10 września i jeszcze
                          się zastanawiała, czy trzeba robić jeszcze te morfologię... a poza tym to
                          przytyłam trochę i teraz ważę 65,700 i się zastanawiam.. bo na pewno to już
                          dziesięc kilo przybrałam.. mama mówi że jestem już za gruba... a ja mam
                          naprawdę malutki brzuszek... w każdym razie pani doktor twierdzi, że wszystko
                          jest w porządku. To chbya jej uwierzę i się będę cieszyć, zamiast denerwować?
                          • apteros Re:***1000 post*** nr 3 12.08.04, 16:28
                            aha.. byliśmy u Pauli po komódkęsmile śliczne są te obrazki na ścianie pokoiku o
                            których pisała. naprawdę aż sie serducho cieszy na sam widoksmile

                            a mężu mój bardzo dzielny sam taszczył taką wielką komodęsmile i teraz leży i mówi
                            że musi odpocząć bo się nadźwigałsmile i nie chce mi zrobić kanapkismile a my zaraz
                            do szkoły ejdziemytongue_out

                            o podniósł się i robi. to ja mu w nagrodę od komputera odejdę, niech się
                            cieszysmile
                            • apteros Re:***1000 post*** nr 4 12.08.04, 16:29
                              Aha... no i pozdrawiamy wszystkie mamy z okazji przekroczenia progu
                              tysiecznegosmile oby tak dalej i oby nie zabrakło tematów do rozmóWsmile

                              Weronika, Żuczek i bardzo zmęczony Mąż...
                              • kubowa Re:***1000 post*** nr 4 12.08.04, 17:29
                                apteros, ta twoja pani dr to laski nie robi, bo w 32 tc to trzeba zrobic
                                jeszcze jedno badanie na poziom cukru. ja nie wiem o co tym lekarzom chodzi!!!
                                przeciez to nie chodzi o nasze widzimisie tylko o bezpieczenstwo tych dzieci!
                                brrrrr, az mnie skrecilosmile
                                • kornelcia75 Re:Do Pauli 12.08.04, 17:39
                                  Paula jak bedziesz miała chwile czasu to zobacz tę niemiecka stronke wymiarów.
                                  Podałam wszystko w poscie Po USG!!! z góry dzięki.
                                  papa
                                  • paulajal Re:Do Pauli 12.08.04, 18:14
                                    Podaję Ci te wymiary, waga średnio 2377gr, min 1973gr, maź 2781
                                    BPD śr. 85mm, min 79mm, max 91mm
                                    FE śr. 65, min 60, max 69mm
                                    AU śr. 302mm, min 277mm, max 326mm

                                    Czyli grubasek w normie i zdrowy, suuuuper!!!

                                    Jak bylam w 27tc na usg to mój synus też był niby za gruby i za duży, wychodzil
                                    na 28tc, ale ja wiem dokładnie kiedy zaszłam w ciążę. Zresztą cieszę się, że
                                    duży, będzie silny chłopak.

                                    Ściskam Was mocno na te kilka dni.

                                    Paula i Sebastian 31tc+6dni
                      • kubowa Re:***1000 post*** tadam!! 12.08.04, 16:26
                        hahahahasmile))
                        ale sie porobilosmile
                        nie wiem, czy dotrwamy do 2000 w tym watkusmile, ale na pewno w tym skladziewink)

                        mamaagnieszka, a wypilas juz cale to winko?? byloby czym uczcic dzisiajsmile))
                        ja na te okolicznosc zajadam sie winogronami, chociaz nie mogesmile)

                        dziewuchi, jestscie najkochansze na swiecie, bez was czas by sie dluzyl
                        bezproduktywnie, a tak czlowiek chociaz palce rozrusza, czasem sie komus przyda
                        no i dowie sie w brod wszystkiego!!!

                        buziaczki!!
                        • mamaagnieszka Re:***1000 post*** tadam!! 12.08.04, 16:44
                          Kubowa, winka mi jeszcze zostalo, bo pije po odrobince, to bede wznosic kielich
                          dzisiaj wieczorem za nas wszystkich. Moze sie umowimy na jakas konkretna
                          godzine na toast?
                          • kornelcia75 Re:PO USG!!! 12.08.04, 17:10
                            Hej!Dziewczynki jestem po usg rany 10 tyg na nie czekałam.Byłam u innego
                            lekarza,który robił mi laparoskopię,a ic lezałam a on w milczeniu oglądał,kazał
                            sie przewracac na boczki,na łokciach opierac i takie tam.Nie wytrzymałam i
                            pytam czy wszystko dobrze,a on ze tak ze ograny wporzadku,ze nie powioe jak
                            płec,bo dzidzia jest narzadami do mojego kregosłupa,ale jak usłyszał ze dr
                            Doering(spacjalista od usg w Trójmiescie powiedział ze chłoptas to pewnie tak
                            bedzie)wymiary BPD-9,3 ATD-9cm,FI-6,9.
                            Teraz sie trzymajcie!!!co odpowiada 2700g a obraz 36 tyg!!!z obliczeń swych i
                            ginka jestem w 34 tyg.Ale powiedziała ze 2 tyg to dopuszczalny bład i dzidzia
                            nie jest kolosem.Nie wcale smile))Rany jak pomysle ze mój mąz wazył 1700 g jak
                            sie urodził,hehee
                            No i uwaga powiedział mi ze mój diabetolog powinien miec kontrole nademną i sam
                            powinien podjąc decyzje czy czekamy na samoistny poród czy wywołamy wczesniej.
                            Ale jaja jakby co to nawet ok 10.09 moge urodzic.
                            Rany torba nie spakowana,wszystko nie kupione,hihi
                            Ale jestem szczesliwa ze wszystko z dzidzią dobrze,az bym Was wysciskała.

                            I robimy dzis sobie przyjemnosc złozymy łózeczko(przeciez musi się powietrzyc
                            prawda Kubowa?)

                            Nie załapałam sie na 1000,no ale 2000 bedzie mój!!!
                            Tez Wam chce podziękowac za wszystko,za to ze JESTESCIE!A jesteście
                            wspaniałe,madre,kochane!

                            Musze sie uspokoic bo zwariuje po tym usg,ale sie cieszę ze wszystko jest ok
                            Pozdrawiamy ja i Maksio(34 czy 36 tydz????)hihi
                            • kubowa Re:PO USG!!! 12.08.04, 17:27
                              gratulacje kornelcia!!!
                              maksio duzy byku, jakbys zaczela teraz rodzic to bez stresu!

                              ale jak to oni chca ci porod wywolywac?? ojoj, to ja sie ale teraz znerwilamsmile
                              ale juz sie umowilam do tej zastepczej pani dr na za tydzien o wszystko ja
                              wypytam, bo jakby co (to jest posag lusi) to ja cie nie krece!!! no, ale oni
                              wiedza chyba co jest dla naszych bobasow najlepsze...
                          • kubowa toast? 12.08.04, 17:22
                            no to musimy jakos tak sie umowic, zeby amerykanski czas z polskim jakos
                            pogodzic, zebys ty nie musiala pic w pracy, a ja z ranasmile moze po prostu kazda
                            przed snem swoim (zeby nie bylo, ze tak bez sensu i powodu pijemywink to moze i
                            pospimy lepiej? kuba to nawet juz nabyl co trzeba z mysla o sobie nie o mnie,
                            ale cos tam mu uszczknesmile
                            • mamaagnieszka Re: toast? 12.08.04, 17:49
                              No to super. Ja bede wznosic kielich za zdrowko przed snem. Mam nadzieje, ze Ty
                              juz bedziesz smacznie spala o tej porze. Ja dzisiaj rano znow mialam pobudke
                              przed 5ta i juz nie moglam zasnac.

                              Kornelcia to swietnie, ze dzieciaczek jest zdrowy i duzy. Mnie na ostatnim usg
                              powiedziano, ze zmierzamy w kierunku przynajmniej 4.5 kg, ale u nas w rodzinie
                              to genetyczne. Moja bratowa urodzila w kwietniu 5 kilogramowego bobasa. Tylko
                              podziwiac!
                              • apteros do juleg:) 12.08.04, 19:31
                                To się bardzo cieszę, że wszystko potrzebne już masz. Czy mogłabyś zdradzić
                                jakieś ceny lub specjalne oferty, co byś proponowała tam kupować? My co prawda
                                jak już mówiłam zakupy przełożyliśmy na wrzesień, ale zbieram już zawczasu
                                informacjesmile


                                a co do toastów.. to ja się przyłączę jeśli pozwolicie herbatką, bo od
                                dłuższego już czasu wstręt do alkoholu złapałam, a ciąża mi tylko nasiliłasmile


                                byliśmy z mężusiem na szkolesmile część ćwiczeniowa była fajna i teraz będę Go
                                stanowczo naciągać na masaże dużo częściejsmile natomiast opowieść położnej o
                                procesie porodu chyba go przeraziłasmile zaczął coś o ćwiartkach gadaćtongue_out a poza
                                tym wszyscy tatusiowie na sali poruszyli się niespokojnie, kiedy padło
                                stwierdzenie o przyjemności przecinania przez nich pępowinkitongue_out co może być w
                                tym strasznego? przecież poród jest tysiąc kroć gorszy...

                                pozdrawiamy wszystkich serdecznie,
                                ugotowane na twardo Weronika z Żuczkiem, Mąż przy samochodziesmile
                                • kubowa pepowina i tatusiowie:) 12.08.04, 19:36
                                  hi hi, moj kuba stanowczo odmowil przeciecia pepowiny po tym jak mu kuzynki maz
                                  naopowiadal jak on dobre 5 minut ja ciachal i przeciachc nie moglsmile)
                                  • kornelcia75 Re:ochłonełam 12.08.04, 21:04
                                    Hej dziewczynki juz ochłonełam chociaz na forum dla wrzesniówek jedna z
                                    dziewczyn ma bardzo podobne pomiary i ginek jej powiedział ze minimum 2 tyg
                                    pochodzi,hehehe.Nie no ja chyba posiedze jeszcze trochę,przeciez 2 tyg to
                                    granica błędu.
                                    Paula slicznie dziekuje!jednak mój Maksio to chłop.
                                    Ja dzis mam masaż,mój mąz po szkole rodzenia obiecał takowy robic raz w
                                    tygodniu sad(( dobre i to.
                                    Łózeczko złozone,pieknie wyglada,Bona moja bokserka zaglada tam zdziwiona.
                                    Dzis zabalowałam,zrobiłam domowe hamburgery i popiłam colą,więc zaraz zmierze
                                    cukier,do tego czuje ze zgaga sie czai.I wyrzuty sumienia hihi

                                    Jutro przyjezdza moja kolezanka z 5mc Wiktorią-córa chrzestna mojego męza.
                                    Przywiezie mi karuzele do łózeczka i cos tam jeszcze.

                                    A!dostałam (no raczej nie ja)ale Maks pieknego drewnianego aniołka,fajny tak
                                    sobie leci,na dole jest tabliczka z napisem-ANIOŁEK DLA BOBASKA-a pod spodem
                                    trzy serca,hehe znaczy moje,męza i małego.Powiesilismy na scianie.

                                    No nic to tyle,odpoczywajcie kobitki,spijcie dobrze i udanego piątku,bez
                                    1-spuchnietych stóp
                                    2-bóli brzuszka
                                    3-bóli głowy
                                    4-krwaiacych dziąseł
                                    3-zgagi
                                    4-duzego cukru
                                    5-depresji
                                    6-bóli pleców
                                    7-kłucia w pachwinie
                                    papa Ja i Maks
                                    • kubowa dobranoc 12.08.04, 21:25
                                      to za nasze zdrowie i pomyslne rozwiazaniasmile) hi hi

                                      i jeszcze zapomnialas dodac kornelciu:
                                      8-bez hemoroidowsmile
                                      taki to radosny czassmile

                                      a ja mam masazyk codzienniesmile ja to potrafie zrobic blagalne oczysmile)

                                      juleg, a my mozemy tego zuberka pic? bo mi dr mowil, ze jana to i owszem, ale
                                      zuberka to lepiej nie, to ja juz nie wiemsad mi zgaga coprawda przeszla
                                      bezpowrotnie mimo braku lodow (to pewnie przez te diete), ale z ciekawosci
                                      mysle sobie zapytamsmile

                                      ide spac, ale cos czuje, ze latwo nie bedziewink

                                      spijcie dobrze panienki!
                                      • juleg Re: dobranoc 12.08.04, 21:55


                                        • kubowa Re: dobranoc 13.08.04, 09:16
                                          podobno za bardzo mineralizowana. nie wnikalam szczerze powiem, bo ja pilam
                                          jana, on o zuberku sam sie wygadal, ze zuberka lepiej nie, a pozostale to tak.
                                          ale jak ci sluzy, to moze sie nie przejmuj, bo to pewnie chodzi o to, zeby nie
                                          bylo zanadto przeczyszczajace??
                                    • ania800 Re:ochłonełam 12.08.04, 21:47
                                      Witam Was serdecznie

                                      Kornelcia ciesze sie ze jest wszystko dobrze.Wazy 100g wiecej od mojego ciekawe
                                      jak pozniej bedzie.Ja to sie boje ze do 21 wrzesnia to tak urosnie ze nie dam
                                      rady Go urodzic ale co tam jakos bedzie.

                              • aniamulka Re: toast? 12.08.04, 19:33
                                Oj - rano spoglądałam i do 1000 potu było jeszcze daleko smile A tu patrzę i już
                                po... Spóźniłam się.

                                Kornelcia - fajnie, że u dzidziusia wszystko OK. Ja będę miała wizytę i USG w
                                poniedziełek. Zobaczymy co tam słychać u maluszka. I ciekawe jaki tydzień
                                wyjdzie z USG.

                                Pozdrawiam kochane Dziewczynki - Ania
                                • juleg Re: toasty i okazje cenowe. 12.08.04, 20:59

                                  JA wznoszę toast ZUBERKIEM, bo zgagę mam jak stąd do Szczecina powiedzmysmile CAła klatka piersiowa już mnie od tego syfu boli...
                                  apteros droga!!! Z rzeczy naprawdę tanich to chyba były łóżeczka za około 200, no i wózek też chyba w miarę tani , bo za 650 i foteliki 250 chyba... Nie jestem tak bardzo zorientowana w cenach, ale to napewno najtańszy sklep, jaki do tej pory odwiedziliśmy. Pozdrawiam jubileuszowobig_grin
                                  • juleg Re: toasty i okazje cenowe. 12.08.04, 21:03

                                    Acha, jeszcze zapomniałam napisac, że w tym tempie to zaraz przegonimy wątek "wrzesnień 2004" tongue_out
                        • anna335 Re:***1000 post*** tadam!! 12.08.04, 22:10
                          hejsmile
                          wprawdzie ja juz stara jestem kobieta, i w dodatku tutaj od niedawna ale
                          przylaczam sie do gratulacji z okazji 1000 posta i solennie obiecuje sie
                          przyczynic zeby szybko byl 2000, bo jak urodzimy to chyba sobie pojdziemy na
                          noworodka albo niemowle co? i moge isc z Wami?
                          u nas widzialam w sklepie wozki - jest jakas przecena - za 520 zl ale na razie
                          nie mam kasy zreszta zostawiamy to na po urodzeniusmile
                          to ja wznosze toast woda mineralna i ide czytac dzieciom ( jedno 7 lat, drugie
                          35 tydz) na dobranoc
                          smile))))))
                          • apteros toastowo 12.08.04, 22:47
                            hihihiihih mąż nagle odkrył, że wkrótce rodzimy i nie mamy wyprawkitongue_out to go
                            uświadomiłam że odłożyliśmy to do września i że mówię o tym od dwóch tygodnismile

                            zaraz wypiję toaścik herbatką i też zmierzam do łóżeczka. Dziś wstaliśmy
                            strasznie, strasznie wcześniesmile

                            pozdrawiamy wsyztkie mamy...
                            na reszcie w chłodnej atmosferze przebywający
                            Weronika, Żuczek i kochany bardzo mążsmile
                            • kubowa piatek trzynastego:) 13.08.04, 09:37
                              ale sie zlozylosmile ja tam przesadna nie jestem, ale jak widze taka date to
                              dreszcz mnie przebiegasmile

                              kuba juz by chcial, zebym rodzilasmile ja mu wspolczuje ze mna, ciagle marudze,
                              zrobic nic nie moge, pojechac nigdzie nie moge, jeszcze zarcie musze miec
                              specjalne. nie dziwie sie, ze juz chcialby zakonczyc ten radosny okressmile
                              apteros, nie przejmuj sie tym, ze pawel nie pamieta o czym mowilassmile u mnie w
                              domu tez tak jest, ze kuba co i rusz robi wielkie oczy na cos o czym, jak mi
                              sie wydaje, rozmawiamy od tygodniasmile te typy juz tak majasmile)

                              dzwonilam do swojej diabetolog podac jej wyniki i mnie pochwalila, ze ale ladne
                              wynikismile) nie taka ta cukrzyca straszna. tylko nieco upierdliwasad

                              czy wasze brzuszki tez obnizyly sie juz? wczoraj kuba jak zobaczyl moj to az
                              sie przerazil, bo juz mam tak nisko! faktycznie, smiesznie to wygladasmile
                              ale mam wrazenie, ze moj brzuch osiagnal juz swoj maksymalny stan napiecia i za
                              nic nie pomiesci odrobine chocby wiekszego dziecka!

                              milego dzionka, panienkismile
                          • kubowa Re:***1000 post*** tadam!! 13.08.04, 09:18
                            aniu, mamy dzieci w tym samym wiekusmile) czy ty tez we wrzesniu bedziesz
                            przechodzila szkolna inicjacje??? bo ja juz nie wiem, czym sie bardziej
                            przejmowac, czy porodem, czy ta szkolasmile??
                            • apteros dzień dobry!!! 13.08.04, 11:55
                              • apteros Re: dzień dobry!!! 13.08.04, 11:58
                                o ranysad mi się za szybko wysłałosmile

                                chciałam zauważyć, że chyba wszsytkie mamy dzisiaj się pospały.. dopiero trzy
                                posty na dziś, a już południe!!! rozumiem, że nagła tyle wyczekiwana zmiana
                                pogody służy dobrze, ale aż tak się opuścić w korespondencji?

                                Mąż mój właśnie wyszedł załatwiać mnóstwo dziwnych spraw. Ja z lenistwa nie
                                pojechałam rano do okulisty odkładając to na "kiedyś". dostałam na pożegnanie
                                przykazanie wyjścia na spacereksmile Ale jeszcze mam czas na tosmile Poza tym znowu
                                mnie naszła ochota na placki, więc może się wezmę i usmażę trochęsmile Ale to też
                                potem. Na razie czuję się jakoś niefajnie i nic mi się nie chce, więc się lenię
                                i nie mam żadnych wyrzutów sumieniatongue_out

                                czego życzę i pozostałym mamomsmile
                                Weronika i Ada?
                                • apteros Re: dzień dobry!!! 13.08.04, 12:00
                                  aaaa no i sobie przypomniałamsmile

                                  Wczoraj jak czekaliśmy na zajęcia w szkole, to z oddziału wychodzili właśnie
                                  dumni świeży rodzice z malutkim dzidziulkiem w fotelikusmile taka kruszynka to
                                  była, o jejku! i w ogóle nie płakało! mąż się dziwił, że przy takim upale ono w
                                  czapeczce.. i od razu zaskoczył, że może my też powinniśmy mieć taki foteliksmile

                                  no co ja się z moim mężulkiem mam. zamiast się zachwycić maleństwem, to na
                                  takie jakieś pragmatyczne grunta wchodzismile

                                  pozdrawiam ponownie, ciesząc się z ochłodzeniasmile
                                  Weronika
                                  • juleg słodkie dzieci w fotelikach i zuberek. 13.08.04, 12:50

                                    Ojejku dzieci w takich fotelikach są do zjedzeniasmile
                                    Co do ZUBRA to dziś byłam u ginki po receptę, przy okazji zapytałam i powiedziała, że spoko mogę pić, ale nie za dużo, bo ma dużo wapna co dodatkowo obciąża nereczki już i tak strasznie zmęczone ciążą...
                                    Ale dziś cudowna pogoda, z radości chce mi się śpiewaćsmilelalalawink
                                    Ściskam mocno.
                                    • kubowa Re: słodkie dzieci w fotelikach i zuberek. 13.08.04, 13:27
                                      oj, to cale szczescie, ze sie spytalas swojej drsmile)
                                      ale sie rozpadalosmile) nareszciewink)) a tu do mnie goscie przyjezdzaja i beda
                                      musieli siedziec ze mna w domusmile)) mnie w to graj, ale oni pewnie zadowoleni
                                      nie bedasad

                                      ide gotowac obiadek, bo jak sie oziebilo, to trzeba cos zjescsmile
                                  • kornelcia75 Re: dzień dobry!!! 13.08.04, 13:46
                                    Hej dziewczynki!Pada,pada,pada!!!leje od rana!Ale fajnie,jakie powietrze,ale
                                    radocha,az wyszłam rano po chlebus i z Bonką(to zajecie poranne mojego Marka)
                                    Patrzy a ja umyta,ciach w sukience i na spacer.No ale jutro juz niech nie pada
                                    bo na domek przecież jedziemy.

                                    Widzisz Kubowa mówiłam ze piekne wyniki!

                                    Ja sie dzis pieknie wyspałam,oczywiscie 5 razy w nocy kibelek ale co tam.
                                    A wiecie ze słyszałam ze nie kazdej babce obniza sie brzus przed porodem?
                                    Kolezanki nawet mówiły ze miały 1h przed porodem tak wysoko jak przez całą
                                    ciąze.

                                    Mój maz nalezy do grona tych którym cos mówie myslę ze słucha a potem jak
                                    wracam do tematu to jakis zdziwiony jest.Hehehe.
                                    Dzis mnie rozsmieszył bo mówie mu ze musze zakupic tantum rosę do szpitala,a on
                                    pyta po co?No to mówię ze do podmywania krocza.A on ze przeciez lekarze beda
                                    dbac o me krocze!hehehehehehehehehehehe,tak mówie bedą mnie polewac...ale te
                                    chłopy durne.I ze tantum rosa to chyba nie,bo w szkole rodzenia nic nie
                                    słyszał,hehehe.

                                    Lece bo za godzine przyjadą goscie z malusia Wiktorią,miłego dnia!
                                    Pozdrawiam ja i Maks
                                    • apteros Re: dzień dobry!!! 13.08.04, 14:44
                                      ojejku jaki się nagle fajny dzień zrobiłsmile

                                      kuzynka napisała, że ma dla mnie rzeczy po swoich maluchach i nawet wózeksmile
                                      więc jak tylko się wybierzemy po to wszystko do Zalesia, to będę już bardzo
                                      wyekwipowaną mamąsmile w porównaniu z chwilą obecnąsmile no tak się ucieszyłam
                                      bardzo, że ni eumiem nawet tego wyrazićsmile

                                      mam nadzieję że wszystkim wam przydarzą się dziś takie różne miłe rzeczysmile
                                      pozdrawiam bardzo uszczęśliwionasmile
                                      Weronika, Żuczek i Mąż nieco zmokłysmile
                                      • kornelcia75 Re: Fajno Weroniko! 13.08.04, 15:03
                                        Oj fajno Weroniko!wiem co czujesz bo jak człowieka na wszystko nie stac i
                                        zaczyna dostawac te wszystkie rzeczy dla dzidziuska to az serce się raduje.
                                        Ty pewnie bardziej sie martwiłas bo ja juz wszystko podostawałam na poczatku.
                                        Własnie mąz pojechał po znajomych,którzy przyjada z 5 mc dzidzia i juz
                                        zapowiedzieli zeby Marek wszedł na góre bo maja pare rzeczy dla nas.Naprawdę
                                        zadnego ciuszka nie kupiłam,a jak wyprałam i wyprasowałam to nawet ciezko mi to
                                        wszystko zmiescic w komodach.
                                        Cieszysz się i ja sie cieszę!potem pomozemy innym!
                                        Pozdrówka,leje i leje smile))))))
                                        • juleg Re: Fajno Weroniko! 13.08.04, 15:17


                                          • kornelcia75 Re: Fajno Weroniko! 13.08.04, 21:09
                                            Hehehe!Juleg zadna zemnie kaszubka toć ja jestem Gdańszczanka rodowita,choc na
                                            Kaszuby rzut beretem,chciałam zeby tak ino fajno zabrzmiało,hihi.

                                            Pozegnalismy gosci,dostałam piekna karuzelę do łózeczka i ubranka juz takie na
                                            3-4 mc bo Wiki jutro skończy 6 mc.Ale ona fajna,opalona cała piekna siedziała
                                            sobie w foteliku.Mój maz jak rzadko brał ja na ręce,chichotał z nia i poszedł
                                            pokazac pokoik Maksia.bona na płacz Wikusi zaczeła się mocno niepokoic i
                                            obserwowała co z tym zrobimy.Az Maksio się obudził.

                                            Przestało w Gdańsku padac ale jest fajne deszczowe powietrze,niestety ciepłej
                                            wody nie bedzie do 17-go,więc czeka mnie grzanie wody na mycie.Ale do jutra,bo
                                            jutro o 14 wyruszamy,na poczatek do cioci na grila a potem na DOMEK!

                                            Dziewuchy to Wy ładnie macie na głowie nie dosc ze poród to jeszcze wyprawa
                                            dziecka do szkoły,ale dacie radę twardzielki!

                                            Kubowa dzis przy gosciach zjadłam szarlotkę,kokosankę,i makowca-wynik 140

                                            Zgaga mnie meczy ide zjesc arbuza.
                                            Narazie
                                    • mamaagnieszka Re: dzień dobry!!! 13.08.04, 16:36
                                      O rany, jak ja Wam zazdroszcze tej pogody! U nas jest tak duszno, ze sie
                                      doslownie leje z czlowieka. Dzisiaj nawet nie dalam rady wysuszyc suszarka
                                      wlosow. Na Floryde ida dwa huragany i my tez odczuwamy ta tropikalna pogode.
                                      Juz mam dosc!
                                      • apteros Re: dzień dobry!!! 13.08.04, 18:28
                                        hmm!! no widzisz, Agnieszko - u nas do tej pory były nieznośne upały, a jak się
                                        raz ochłodziło to od razu niedobry deszcz uniemożliwia wyjście z domusad bo mi
                                        się ostatni parasol rozwalił nad morzem i potrzebuje suchości do spacerkówsmile

                                        a co do przecierania szlaków w otoczeniu to ja już jestem specjalistkąsmile wśród
                                        moich znajomych to przecież nikt nawet nie pomyśli, że można by się już
                                        rozmnożyć.. człowiek jak ma 20 lat to żyje zabawą no i sobą.. a tu nagle zająć
                                        się maleństwem jakimś i nie mieć prawie wcale czasu dla siebiesmile no trzeba by
                                        wariatem być, żeby tak słodką i beztroską młodość trwonić... żeby było
                                        śmieszniej, to w maju pierwsze dziecko pojawiło się u jednego z moich
                                        wykładowcówsmile że nie wspomnę, że jeden pan prof. wielce zszokował wszystkich
                                        gdy po wakacjach okazało się, że też jest świeżo upieczonym tatąsmile no i w takim
                                        otoczeniu ja nagle z brzuszkiem po korytarzach latamsmile patrzyli na mnie
                                        naprawdę dziwniesmile

                                        a w rodzinie, to jest tak - pokolenie moich rodziców już nie ma małych dzieci,
                                        moja siostra jest najmłodszą latorośląsmile a moje kuzynostwo, choć właściwie już
                                        w wieku "rozpłodowym" (boże jak to brzmi) to jakoś się nie spieszy. Więc
                                        właściwie tylko po tych dwóch kuzynkach mogę dostać ciuszki (w dodatku one też
                                        się między sobą wymieniajątongue_out) sad wszyscy pozostali będą dziedziczyć po mniesmile

                                        no i tak jest, że jak nie mamy kasiorki na ciuszki markowe to musimy szukać
                                        różnych źródeł ofiarodawczychsmile no i moja mama z oburzeniem przyjęła wieść, że
                                        ja wcale nie muszę mieć dla dzidzi nowych ciuszków, że wystarczą używanesmile
                                        powiedziała, że chyba nie kocham swojego dziecka, jeśli nie myślę, żeby choć
                                        kilka było jednak specjalniei dla niegotongue_out to co ja mam się jej przyznać, że dla
                                        niego to ja po prostu będę chciała coś uszyć???

                                        heh. pozdrawiam wszystkie mamysmile czy zabieracie się do oglądania Olimpiady? bo
                                        ja już chyba z tego wyrosłamtongue_out nie chce mi sięsmile mąż porządkuje jakieś papiery
                                        gromadzone po szufladach długotrwaletongue_out mnie też to czeka, ale chyb ajeszcze nie
                                        dziś.

                                        po rzeczy do kuzynki być może pojedziemy już jutro!!! nie mogę się doczekaćtongue_out

                                        Weronika z rodzinką
                        • anna335 dzieci szkolne i nie szkolne 13.08.04, 18:38
                          hejsmile
                          dopiero teraz zagladam, bo kupilam kilka ksiazek i od rana czytamsmile
                          przeczytalam juz obie Grochole - polecam polecam super na taki okres bo lekkie
                          i smiesznesmile
                          a zaraz bede czytac cos ciezkiego to znaczy klasyke po angielskusmile tamte byly
                          po polskusmile
                          Kubowa szkola nie przejmuje sie zanadto; kupilismy wszystko co nam kazali w
                          szkole kupic na te pierwsza wyprawke a dzis jeszcze doszedl plecak nabyty droga
                          kupna w merlinie. fajniasty. a czy u Was daje sie dzieciom rozki ze slodyczami
                          na pierwszy dzien szkoly? tego jeszcze nie kupilismy ale to przyjemny zakupsmile
                          nie wiem jak bedzie na samym poczatku bo sie mam polozyc na patologie ciazy
                          2.09 ze wzgledu na moja wade serca ale bedzie musial Pan Maz sprawowac role
                          szkolnego bufora ( z godnoscia osobista )
                          pozdrawiam smile
                          • anna335 ps co do pogody 13.08.04, 18:45
                            u mnie jest przyjemnie chlodno (mieszkam na jurze krakowsko czestochowskiej)
                            nic nie pada ale nie ma upalu
                            ciuszkow kilka kupilam dzidziusiowi, ale wokol w rodzinie i u znajomych jest
                            sporo dzieciaczkow-maluszkow; to tak po cichu licze ze cos skapnie (mam
                            nadzieje, ze nie przelicze sie) moje po Magdzie juz dawno rozdalismy - podobno
                            jak sie odda ostatni ciuch po pierwszym dziecku to sie pojawia drugie smile heheh
                            cos w tym jestsmile)))))))))))))
                            owszem lubie nowe i markowe ciuszki ale nie bardzo mozemy sobie na to niestety
                            pozwolic no to trudnosmile
                            w ostatniej Polityce jest niezly artykul na temat dzieci w naszym
                            spoleczenstwie, poczytajcie sobie, bardzo mi sie podoba pomysl, zeby dzieci
                            zamiast skladek zdrowotnych jak juz pracuja to czesc tych pieniedzy
                            przekazywaly na fundusz emerytalny swoich rodzicow. uwazam ze to jest dobry
                            pomysl, moja mama wychowala nas 7 (SAMA) i w tej chwili nie ma praw do
                            emerytury, bo wychowywanie dzieci w tym kraju nie jest liczone jako praca
                            boshhhhhhhhhhhhh
                            pewnie nie przyjmie sie, mam wrazenie ze nasi Madrzy Parlamentarzysci nie mysla
                            perspektywicznie a tylko o obecnej i to swojej wlasnej sytuacji
                            dosc tych dywagacji ide myslec nad kolacjasmile))))))))))))
    • kubowa koniec dnia 13.08.04, 21:53
      ale widze, ze przygotowania do przyjecia dzieciaczkow ruszyly juz pelna parasmile
      ja tez nie moge sie nacieszyc, ze mam ciuchy dla niuni, ze nie musze nic
      kupowac, nawet sprzetu. ale tym raze rozdam wszystkie ciuszki i tylko jedno
      zostawie sobie, zeby nie bylo do tego ostatniego ciuszkasmile bo ja juz nie chce
      wiecej byc w ciazysad( dzieci moge miec, ale na ciaze to ja juz za stara jestem:
      (

      ja mialam dzisiaj caly dzien super wyniki,kolacje zjadlam moze troche za duza,
      ale nie wiem jeszczesmile
      poza tym mamy gosci, przyjechala ta kuzynka, co mi oddala lozeczko. i
      przyjechala ze swoim dwu_i_pol_latkiem. ojoj, co sie u nas w domu dziejesmile
      biedny kotsad

      ide czytac patrykowi, buziaczki
      • apteros Re: koniec dnia 13.08.04, 23:42
        no nie no!!!!! ja można tak mówić w ogóle??? ja się może całkiem nie znam i za
        ileś lat też tak będę mówić może, więc właściwie to nie wiem czy mówię na sto
        procent świadomie... ale no przecież nie można mówić, żę już więcej dzieci się
        mieić nie będziesad dziecko jest wielkim darem i radością, nawet jak przez te
        dziewięć miesięcy ledwie żywe jesteśmy a i potem niełatwo... no przecież
        Kubowa, sama przyznasz to jak tylko już poród będziesz miała za sobą?? proszę
        się nie zapierać, bo stracę wiarę w moją wielodzietną rodzinkę, którą sobie od
        maleńkości planowałam byłamsmile

        my już prawie się kładziemy, tylko mąż dorwał jakiś katalog o tytule Samochody
        Świata 1991 i się rozczulasmile

        w ogóle mąż ma jakiś nostalgiczny i refleksyjny nastrój ostatnio.. wczoraj
        ściągnął sobie gry takie co były na atari jeszcze i z rozczuleniem sobie
        pograł.. chyba się mój chłop starzeje i zaczął to dostrzegać smile znaczy że jak
        sie ma własne dziecko to już nie ma tak łatwo i beztroskosmile i że czas płynie
        nieubłaganiesmile

        to chyba tylko takie melancholie przeprowadzkowe są tak naprawdę.. jak się
        pakuje rzeczy to się tyle zapomnianych drobiazgów znajduje..

        yhhh a ja nie mogę się doczekać pojechania po ciuszkismile więc zabieram się do
        spania. przynajmniej szybciej będziesmile

        pozdrawiam wszystkie mamusie, zwłaszcza te, które tak jak ja tkwią w mieście
        zamiast leżakować na działeczkach. A tym na działeczkach suchej pogodytongue_out coby
        leżaczki nie zamakałysmile

        Weronika z Żuczulkiem i Mężulkiemsmile
      • anna335 Re: koniec dnia 14.08.04, 00:28
        obejrzelismy z mezem sobie rozpoczecie igrzysk, strasznie przewlekla i
        nieciekawa naszym zdaniem uroczystosc, owszem byly ciekawsze momenty ale tylko
        momentysmile pewnie wykosztowali sie ogromnie .,,, ale za dlugie
        jakies ... marudzesmile

        teraz sobie zagram jeszcze na dobranoc na kurniku i pojde czytac w lozkusmile

        kubowa ja milo wspominam te ciaze czuje sie swietnie tym razem, mam nadzieje ze
        porod tez bede milo wspominac.... (OBY)

        dziewczyny moja Magda dostala malego kotka i troche sie martwie o toxoplazmoze -
        czy takie male kotki sa bezpieczne dla nas?
        pozdrawiam chyba dobranocniesmile
        • kornelcia75 Re: koniec dnia 14.08.04, 01:07
          Hehe to ty Weronika ile chcesz tych dzieciatek?Ja tam góra dwójkę bo na wiecej
          niestety człowieka nie stac.Tak ,tak wiem ze to zle brzmi ale taka prawda.

          tez ogladałam igrzyska sama(bo Marek w pracy)nudy,nudy...
          więc sobie czytam forum i nawet znalazłam jakies 3 filmy z porodu,ale nie
          chciały sie otworzyc(bo ja tumanek internetowy)moze jutro poprosze Marka,albo
          odpuszczę,hehe

          Ale leje,a ja pranko na balkonie ale ani mi sie sni go zbierac,po maluszka to
          moze bym pobiegła ale po nasze gacie,hehehe...to nie
          mam zgagę i zagrzałam sobie mleczko i tak mi ładnie zapachniało zkubka...jak
          prosto od krowy,ale to prosto z kartonika.

          Maks dzis leniwy,oczywiscie pusciłam mu muze to sie odezwał,no i kilka razy tak
          ze az zakuło mnie w kroku,uuu.
          A i jestem zła bo zababrałam sobie brzoskwinią stanik taki do karmienia juz
          miałam,wyprałam-plamy,uzyłam vanisza tez nie zeszło,boje sie acze bo zżółkna
          gumki,buuu,sad((
          A i zaczeły mnie piersi pobolewac jak przed miesiaczką,ciekawe.
          dobra koniec smecenia,mierze cukier i moze jeszcze szklaneczka mleka,jeszcze
          posiedze bo spac mi sie nie chce, a powinnam bo rano pakowanie,zakupy.
          Dobranoc wszystkim brzuszkom,pa móie ja i Maks
          • kubowa i poczatek dnia nastepnego;) 14.08.04, 08:10
            oj dzieci to nie daja pospacsad nasze lobuzy juz wstaly i koniec i juz spania
            nie masad my chodzimy do tylu, bo wczoraj troche zabalowalismy hi hi, takie
            urokismile

            troche sie za zimno zrobilo, nie sadzicie?smile (zeby nie bylo tak, ze sobie
            dzisiaj nie pomarudzimysmile moje pranie tez nie wyschlo, dobrze, ze mamy
            obudowany balkon, to tyle, ze nie zmoklo.

            cukier za to spadl mi na leb na szyje, zaraz niedocukrzenie bede mialasmile chyba
            dzisiaj zjem cos grzesznegosmile jak kornelcia wczorajsmile

            no ja we wrzesniu bede miala urwanie glowy, tu porod, tam szkolasad juz nie wiem
            czym sie bardziej martwiesmile jedyne pocieszenie, ze patryk idzie do szkoly z
            kolegami z przedszkola, wiec jedyne zmartwienie jakie mnie dreczy to to, czy
            juz w pierwszym dniu nie bede wzywana na dywanik do dyrekcjismile) bo niestety
            chlopakom przychodza do glowy niestworzone pomysly! bo jesli o nauke chodzi to
            jakos wierze w swoje dziecko, ktore uczy sie wszystkiego trzy razy szybciej niz
            jego matkasad( ostatnio dostal od babci encyklopedie dla dzieci i tak dla
            zabicia czasu mu czytalismy co tam pisza o gadach plazach i tym podobnych
            stworach, a ten skubaniec nazwy wszystkich egzemplarzy zapamietal!!! teraz
            rozpoznaje na rysunkach i identyfikuje przy tym potrafi powiedziec o co
            chodzilo z tym konkretnym gatunkiem. a on nie ma jeszcze 7 lat! juz sie boje,
            ze za kilka lat moje dziecko uzna mnie za tumanasmile) hi hi. ostatnio wypytywal
            mnie o co chodzilo w II wojnie swiatowej. no masz. oglednie to mu jeszcze
            powiem kto i co tam chcial ale zebym tak dokladnie sama wiedziala... ech, bede
            musiala czytac jego podrecznikismile)

            to tyle refleksji i obaw z ranasmile ide robic sniadanie, bo dziatwa glodna sie
            wierci, trzeba sie goscmi zajac!
            milego dzionka panienki!
        • kubowa kotki 14.08.04, 07:54
          aniu, zabierzcie kotka od razu do weterynarza niech sprawdzi, czy ma toxo, a
          jak nie ma to nie ma problemu, tylko, zeby nie lazil po podworku przynajmniej
          przez ten miesiac. tak slyszalam jak pytalam o swojego kota.

          a co do tego czy chce czy nie chce miec juz dzieci, to dwojka mi w zupelnosci
          wystarczy, chociaz przeciez nic na to nie poradze jak sie nagle zrobi trojkasmile
          ale darzyla do tego nie bede, oj niesmile) ja te ciaze przechodze duzo gorzej niz
          tamta, a juz wtedy mowilam, ze ciaza to ciezka sprawasad smile
          • juleg siara i dzieci 14.08.04, 09:39
            Przedwczoraj stało się coć niesamowitego, na mojej brodawce była żółta kropelkabig_grin Dopiero wtedy do mnie dotarło , że ja będę prawdziwą matką i ,aż się z Szymkiem wzruszyliśmy i oglądaliśmy 1000 razy tą krolepelkęwinkWczoraj już miałam więcej tych kropelek, może zaraz będę musiała kupować wkładeczkismile
            Co do dzieci to zawsze myślałam z mężem o trójce, ale na razie najważniejsze dla mnie jest to, żeby Antulek był zdrowy i ,żeby nam się udało przebrnąć cało przez okres pieluszkowysmile Myślę, że 2-3 letnia przewrwa między maluszkami będzie dobra.
            Faktycznie dziasiaj troszkę zimnawo...
            Ściskulki...
            • kubowa Re: siara i dzieci 14.08.04, 10:24
              kurcze, a mi tyle siary leci, ze nie wiem, czy wystarczy dla dzieckasmile) chociaz
              slyszalam, ze to jeszcze o niczym nie swiadczy, jeno ubrania brudzi poki cosmile
              • kornelcia75 Re: siara i dzieci 14.08.04, 12:05
                Hej dziewczynki!
                Nie spałam do 4.00 wstałam o 11.00,szybko musze napisac co u mnie bo musze sie
                myc,pakowac bo o 14.00 WYJEZDZAMY!!!
                Mi dziewczyny nic nie leci,lekarz mi powiedział ze pewnie w dniu porodu
                poleci.Mam nadzieje bo zawsze ja sie tymi moimi cycusiami przejmowałam miałam
                wycinane trzy guzki,jeden kończąc 18 lat,pytałam połoznej czy moga byc jakies
                problemy z karmieniem.Mówi ze nie.Ale pewnie bede czekac z niecierpliwoscia na
                siare i mleczko po porodzie.

                Kubowa wynik po kolacyjce 132,wczoraj czytałam na forum o arbuzie,bo jedna z
                mych kolezanek z forum i szkoły rodzenia która tez ma cukrzyce mówiła ze arbuza
                to mozna dowoli,a tu czytam ze ma duzo cukru.zapytam lekarza w czwartek.Choc ja
                nie mam wysokiego wyniku po nim.

                he,ciekawe jak to bedzie u mnie,jestem jedynaczką(nie rozpiszczona wcale!)
                narazie to ja mysle tylko o Maksie,chciałabym dwójkę ale teraz to mi sie miesci
                w głowie tylko on.

                No w Gdansku wyszło słoneczko ale wieje i chłodno,wiadomo jak ja jade to niema
                pogody sad((

                A i smiesznie mi sie rozeszła blizna po laparoskopii na pępku,wyglada jakbym
                miała tam kiedys kolczyka nieprofesjonalnie załozonego,hehehe.
                Niewiem co jeszcze napisac bo mnie nie bedzie do poniedz wieczora i juz za Wami
                tęsknie...
                Juz wiem co napisac,bo Marek mi pomógł-Ucałuj mocno brzuchate i szykuj sie
                zono!!!To lecę.
                Ech jak ja sie z Wami zżyłam,zaraz sie pobeczę,wariatka jakas jestem.
                No nic papatki dziewczynki,zatęsknijcie za mną i piszcie piszcie.
                Pozdrawiam ja i Maks-o!i Marek
      • anna335 dzieci i nastepne dzieci 14.08.04, 09:53
        hej
        dziewczynki, ale ja jestem dzisiaj spiaca zbudzili mnie o 9 rano i chyba to
        bylo za wczesnie .... no jak sie do 2 w nocy czyta ksiazki smile

        moja docelowa liczba dzieci to jest 3 ale po Magdzie to 7 lat nie umielismy
        podjac jakos decyzji o nastepnymsmile
        wlasnie podobno najlepsza roznica to jest 2-3 lata, ale potem sie czlowiek
        jakos wygodny robi, praca, kolejny awans, jakies studia jedne drugie, wyjazdy,
        no i leca te latka i leca

        w tej chwili mam 32 lata wiec nie wiem czy bede jeszcze myslec o 3 dziecku, z
        drugiej jednak strony obecna ciaze przechodze tak spiewajaco, ze odpowiada mi
        bardzo ten stan smile)))))) a gdyby sie jeszcze nie konczyl porodem ! to by mi
        dopiero sie podobalo, no coz dzieciaczek musi jakos dostac sie na ten swiat i
        nie poradze nic na to

        moze ja jednak wroce do lozeczka i podusi...

        kotek zostal wymeldowany z domu i bedzie mieszkal na sianku u dziadziusia, to
        tak na wszelki wypadek, Magda marwi sie o niego ale to mama Magdy musi mu
        gotowac kaszke na mlekusmile



        • anna335 kurnik, zakupy i inne takie 14.08.04, 16:58
          ale fajniesmile
          ja w kurniku to siedze na literakach i to czasami mnie bardzo wciaga,
          oczywiscie ku zgrozie wszystkich znajomych a juz zwlaszcza rodziny meza - no
          jak mozesz siedziec tyle przy komputerze!!!! wchodza i wrzeszcza na mnie,
          ostatnio to nie wytrzymalam i lodowatym tonem powiedzialam, ze jestem akurat we
          wlasnym mieszkaniu i moge sobie siedziec gdzie mi sie podoba
          brrr

          widzialam ostatnio w sklepie z ciuszkami dziewczynke - nie mogla miec wiecej
          niz 16 lat, z wozeczkiem w ktorym miala male dziecko i byla dosc tak sobie
          tegawa, a poniewaz bylam chwilke w tym sklepie to mimo woli podsluchalam jej
          rozmowe ze sprzedawczynia, ktora byla zdaje sie jej kolezanka - no i wyobrazcie
          sobie ze ta mala jest akurat w ciazy z drugim dzieckiem, pierwsze jest
          dzieckiem jej kolegi ze szkoly, a drugie jakiegos innego chlopaka, z ktorym sie
          wlasnie poklocila i wrocila do domu rodzicow.....boshhhh
          pomyslalam sobie o naszych dzieciaczkach...

          apteros a jaka ksiazke dostalas?

          smile
      • anna335 a gdzie jest apteros?? 14.08.04, 09:55
        bo ona taka zawsze aktywna na forum.... spisz Kobieto?
        smile
        • apteros Re: a gdzie jest apteros?? 14.08.04, 12:13
          A gdzieżby tam spaćsmile O ósmej mnie z łóżka podniosło choć specjalnie się koło
          pierwszej położyłam, żeby dłużej pospać wreszciesmile No i niestety nie ma tak
          dobrzesad A jak się obudzę to sobie po cichutku siedzę w fotelu z książeczką, bo
          Mąż śpi do dziesiątej - jedenastejsmile Dopóki może oczywiście niech sobie śpi,
          już za miesiąc będzie z tym dużo gorzejtongue_out

          W efekcie jak on śpi, to ja nie mogę siąść do komputera - stoi przecież w tym
          samym (jedynym) pokojutongue_out i zaraz by mojego Pawła obudził i jeszcze bym miała
          awanturę, że znowu godzinami siedzę przy kompietongue_out że nie wspomnę o całodniowym
          naburmuszeniu z powodu niewyspania i niedobrego początku dniasmile

          NO ale moje poświęcenie nie na wiele się zdało, gdyż o 9.30 (!!!!!!) przyszedł
          Pan listonosz z książką dla mnie nadesłanąsmile a potem u sąsiadów dzwonił
          nieodbierany telefontongue_out i mężu się obudziłsmile A on bardzo cierpi z powodu
          tygodniowego lenistwa i nieróbstwasmile I się jeszcze oburza, bo ja mam książkę do
          czytania, notatki do robienia i się nim nie zajmujęsmile (a niby kto zrobił rano
          jajeczniczkę do łóżka podaną????) I zapędza mnie do roboty przy pakowaniu i
          porządkowaniusmile A potem będzie narzekał, że już wszystko spakowane i nie ma co
          robić??? nie ma mowytongue_out

          więc wysłałam go na zakupy i teraz mogę spokojnie zajrzeć na forumsmile
          pozdrawiamy...
          • apteros Re: a gdzie jest apteros?? 14.08.04, 12:20
            Hmmm!! poza tym stwierdzam, że faktycznie, pogoda jest obrzydliwasad Tata mój
            miał gdyby było ładnie i sucho wyciągać z lamusa(tongue_out) moje stare łóżeczko
            dziecinne, które chciałam wykorzystać po odświeżeniu dla naszego maleńśtwa...
            teraz znowu się to odwleczesad

            Ale za to do kuzynki po rzeczy jedziemy już na czwartąsmile no odliczam z wielką
            niecierpliwością minutysmile przy okazji sobie zerknę, bo jej najmłodszy synek to
            chyba roczek właśnie kończy, to chyba dobre pole do obserwacji matki w praktyce
            nie?
            • apteros Siara 14.08.04, 12:25
              właśnie o to chcę od kilku dni zapytać. Bo chyba jeśli dobrze zrozumiałam, ona
              się zaczyna wydzielać już w ciąży nie? I niektóre z Was chyba coś tam
              wspominały po drodze, że już się pojawia... A u mnie nic z tych rzeczy. Tyle
              tylko, że biust mnie bardzo boli i pod koniec dnia wyskakuję z bielizny, bo nie
              mogę dłużej wytrzymaćsad czasem tylko jakaś taka przezroczysta ciecz w
              niewielkich ilościach jest na brodawce i zastyga potem w taki skrzepek jakby,
              to się wykrusza i już. No więc jak to jest? Powinnam się denerwować, że nic nie
              leci? Czy raczej wrzucić na luz, że matka natura włączy w odpowiednim momencie?

              Napiszcie coś, bo nie mam kogo poza Wami zapytaćsmile
              • apteros dzieci i kurniki:) 14.08.04, 12:36
                Co do tego ile chcę mieć dzieci.. to ile Bóg da po pierwsze. Po drugie, nie mam
                żadnych oporów przed trójką i więcej. Pod warunkiem, że mąż wytrzyma takie
                stadło na głowiesmile No i oczywiście biorę pod uwagę, że fajnie by było najpierw
                mieć lepszą sytuację finansowąsmile Ale na razie i tak odkładam tego typu plany do
                skończenia studiów, a przynajmniej do magisterki, jeślibym miała zostawać na
                wydziale dłużej. więc następny dzidziuś wypada za dwa - trzy lata zależnie od
                mojego tempa edukacjismile No może się też okazać, że już przy jednym dzidziulku
                jestem tak zmęczona, że za dalszą produkcję podziękujemysmile Ale nie sądzę..
                zawsze chciałam mieć dużo dziecismile


                aha.. I kornelciusmile my też z mężem często siedzimy w kurnikusmile głónie na
                kalamburachsmile głównie wieczorem późnymsmile świetna zabawa na odstresowaniesmile

                pozdrawiam wszystkei mamy, i te uwięzione przez deszcz w mieszkaniach i te
                którym pranie nie chce schnąćsmile (swoją drogą wielkimi krokami zbliża się do
                mnie chwila prania i układania ciuszkówsmile

                Weronika i chwilowo o dziwo spokojna Dzidzia
                • juleg siara 14.08.04, 13:02


                  • kornelcia75 Re: siara 14.08.04, 13:56
                    Hej Weroniko!jak pisałam wczesniej lekarz i połozne w szkole rodzenia mówiły ze
                    z ta siara nie ma reguły,jedne juz w 5 mc maja i tak do końca,a nie które z
                    chwilą porodu i zassania przez dzidzie.
                    a my ogladamy filmy z porodu tzn,dopiero jeden i ładnie to wyglada nawet mi sie
                    podobało...hihi sciagaja sie 2 nastepne zobaczymy te.
                    Pozdrawiam i juz na pewno mówie papapa
                    • aniamulka Re: siara 14.08.04, 16:08
                      Jeśli chodzi o mnie to siara pojawiała się chyba od 5 miesiąca. Nie było jej
                      zbyt dużo. Czasami małe kropelki a czasami plamy na piżamce. Ostatnio jakoś tak
                      zanikła, niewielkie plamiki i zaschnięte kuleczki. Najwięcej było jej chyba w 7
                      miesiącu. I teraz nie wiem czy będzie znowu czy nie. Podobno jak jest dosyć
                      wcześnie to będzie sie miało dużo pokarmu ale zy ja wiem z moim biuścikiem smile)

                      A teraz muszę się pochwalić smile)) bo kupiłam dzisiaj dwa kompleciki koszulek ze
                      śpioszkami. Jedna para niebieściutka - śpioszki z wyszytm misiem i koszulka z
                      dwoma wyszytymi misiami i serduszkami smile a druga para żółciótka ze
                      słonecznikami. Jakie to słodziutkie smile) Bardzo mi się podobają te malutkie
                      ciuszki. Cały czas je oglądam i oglądam smile)

                      Tylko cały czas się zastanawiam nad tymi rozmiarami. Jeden komplecik kupiłam na
                      56 a drugi na 62 bo przecież nie wiem, który z nich bedzie dobry. Jednak
                      różnica pomiędzy tymi romiarami jest dosyć spora. I teraz nie wiem czy ten 56
                      nie będzie za mały.

                      Dostałam kilka katalogów z wózkami, pościelą i łóżeczkami. I znowu oglądam je i
                      oglądam smile) Mam tam na oku taką jedną pościel new EKO 201 z takimi dwoma
                      misiami w kolorze lniano-beżowym. Co sądzicie o tych baldachimach. Myślicie, że
                      one są potrzebne?

                      Ale to wszystko dla dzieciątek jest słodziutkie smile)

                      • kubowa siara, cukier i co tam jeszcze 14.08.04, 17:09
                        apteros, siara spokojnie moze sie nie pojawic az do samego porodu i zaluje, ze
                        mnie to nie dotyczy, bo to srednio jest przyjemne.

                        no i po obiedzie mialam magiczne 140cryingpizza to nie byl dobry pomysl.. a jeszcze
                        rano mialam 87sad oczywiscie co mialam sie tym nie zdolowac, skoro moglamsad
                        szlag mnie trafi z ta dieta, o co w niej chodzi? a o arbuzie moja diabetolog
                        powiedziala, ze odradza. ja jeszcze nie wyprobowalam na sobie, jakos tak
                        przerzucilam sie na brzoskwinki i po nich jest ok. a juz tak cieszylam sie na
                        te niskie wyniki, ze obiecalam sobie po obiedzie troszke czekoladki, a tu nic z
                        tegosad

                        kornelciu, ty to sie nacierpialas reperujac swoj organizmsad matko i corko,
                        podziwiac, ze masz w sobie mimo tego tyle optymizmu!!!!brawo!!smile

                        ania, ja mialam z patrykiem baldachim i musze powiedziec, ze nie jest on bez
                        sensu. podobno dzieci musza miec nijakie zaciemnienie nieco jak w brzuchu, wiec
                        jesli nie masz ciemnego pokoiku dla dziecka to taki baldachim sie przyda. ja
                        tym razem z niego zrezygnowalam, ale wlasciwie nie mialam wyboru, no bo
                        lozeczko dostalam od kuzynki bez baldachimu. a wlasnie, moze moge dokupic
                        baldachim osobno? nie orientujecie sie?

                        milego weekendziku dla wyjezdzajacych, przyjezdzajacych, zakupujacych,
                        pioracych, prasujacych, czytajacych, lezacych brzuszkonosicieleksmile
                        nieco zdolowana
                    • kubowa filmy z porodow 14.08.04, 17:13
                      dziewczyny, co to za filmy ogladacie? ja chyba nie mialabym odwagi.. dajcie
                      jakies linki czy cos, moze kuba reflektuje?smile
                      ps. a one bardzo brutalne sa?
                      • paulajal Wróciłam! 14.08.04, 19:15
                        O rany! Przeczytanie waszych postów z 2 dni zajęło mi ponad pół godziny!
                        Otóż ja wróciłam, bo ciągle padało i już w ten deszcz wolę we własnym domu
                        siedzieć. Ja mam dziś dobry nastój, miałam przemiły dzień, bo mąż się nade mną
                        zlitował, że tyle siedzę sama w domu i zrobił mi dzionek z atrakcjami, byliśmy
                        w Sfinksie na obiedzie (zaraz pęknę, są tam generalnie duże porcje, ale dziś
                        chyba kelner wziął sobie do serca, to jak mówiłam o swoim wilczym apetycie, bo
                        dosatalam po prostu gigant tacę jedzenia) i w H&M kupić mi jakieś ładne ubrania
                        na po porodzie, bo w te sprzed ciąży jeszcze zapewne długo nie będę się
                        mieścić, a na ciążowe już patrzeć nie mogę (mam ich tak niewiele, że ciągle
                        chodzę w tym samym) i potem na lodach, a wkrótce robimy sobie nasz wieczorek
                        dvd i obejrzymy "Daleko od nieba" (czyli wreszcie coś co ja wybrałam, bo
                        ostatnio ciągle mąż mnie męczył jakimiś przerażającymi trillerami).

                        Ustosunkuję się też do poruszanych przez Was kwestii (ale to formalnie brzmi!):
                        -ja, niestety, nie mam po kim dostac czegoś dla malucha, bo znam niewiele
                        bliskich mi osób, które mają juz dzieci i one swoje rzeczy juz oddały albo
                        zostawiają dla nastepnego dziecka (sknerusy, he,he, chociaż przyznam się, co
                        was pewnie oburzy strasznie, więc może lepiej bym to zachowała w tajemnicy, że
                        ja też średnio bym chciała oddać rzeczy po moim synku komuś, no bo to wszystko
                        takie śliczne i pamiątkowe, potrzebne dla ewentualnego kolejnego dziecka i
                        przecież sporo nas one kosztowały, widocznie też jestem z gatunku wrednych
                        sknerusów, może mi się odmieni, jak wspomniałam o tym mężowi to się oburzył
                        maxymalnie i powiedział, że jestem nieużytek). pożyczono mi tylko laktator i
                        przewijak, ale na pewno Sebastianek dostanie przeróżne prezenty jak się urodzi,
                        co wzbogaci naszą wyprawkę.
                        -nie mam wcale siary i w ogóle mój mały bardzo na codzień biust nawet w ciąży
                        nie zechciał jak dotąd urosnąć (za to obwód po biustem, to owszemsad)
                        -nie mam też nigdy zgagi i tak właściwe to nie wiem na czym to polega, ale
                        często po jedzeniu chce mi sie wymiotować
                        -co do filmów o porodzie, to ja ich nie mogłam odtworzyć na moim za starym
                        komputerze, ale linki były na "ciąża i poród" wątek "filmy o porodzie" jakiś
                        miesiąc temu, wrzućcie w wyszukiwarkę. ja ogłądałam filmy na szk rodz i
                        odradzam, tydzien chodziłam "noga na nogę" zaciskając krocze na każde
                        wspomnienie, ale mojemu mężowi sie podobały
                        -baldachimu nie mam, bo połozna ze szk rodz powiedziała, że to zbiera kurz
                        wokół dziecka i ogranicza dopływ tlenu do dziecka, toteż przyklasnęłam na tą
                        teorię, bo mi zresztą szkoda na to pieniędzy i jakos nie jestem przekonana czy
                        to już nie przesyt baldachim dla chłopczyka, ale można jak najbardziej dokupić
                        osobno kubowa
                        -no i ile chciałabym mieć dzieci? W teorii też marzy mi się duża hałaśliwa
                        rodzinka, ale moja pierwsza ciąża obumarła, ta też na początku była trochę
                        zagrożona, bo kilka razy miałam plamienia, więc ja już po prostu bałabym się
                        kolejny raz byc w ciąży, bo nie zniosłabym straty maleństwa. Póki co myślę
                        tylko o moim Sebastianku, ale mam cichą nadzieję, że kiedys zmienię nastawienie
                        i zdecyduję się na kolejną ciążę albo na adopcję (przecież jak będę tak
                        sknerzyć z tymi ubrankami, to muszą sie w koncu na coś przydać, żeby mnie nie
                        zjadły wyrzuty sumienia, że ich komuś nie oddałam), bo smutno tak mieć jedynaka.
                        Zresztą poza stresem nie do opanowania, to ja w ogóle źle ciąże znoszę i to
                        jest dla mnie najdłuższy w życiu okres kiedy prawie nieustannie coś mi dokucza
                        (mdłości, wymioty, bóle pleców, bioder, zmęczenie i wiele, wiele innych).

                        Pozdr Was mocno i do usłyszenia wkrótce.

                        Paula i Sebastian 32/32tc
    • paulajal Polecam lekturę!!! 14.08.04, 19:35
      Przeczytałam przezabawną i akurat dla nas książeczkę, więc gorąco ją polecam
      Wam i Waszym mężom. Autor Aleksander Wierny opisuje swoje przezycia z okresu
      ciąży żony w formie dziennika, tytuł: "Matka Mojego Dziecka".

      Pierwszą wersje tej książki mozna znaleźć w internecie:
      www.matkamojegodziecka.blog.pl

      paula
      • juleg instynkt budowania gniazda;-) 14.08.04, 21:26


        • apteros jaki piekny dzien mi sie zdarzyl:) 14.08.04, 21:41
          • apteros Re: jaki piekny dzien mi sie zdarzyl:) 14.08.04, 21:47
            choroba znowu mi sie za szybko zatwierdzilosmile

            powrocilam wreszcie z wyprawy po rzeczy dla malenstwa.. na pewno mam wozek dla
            dzidzi. nie taki najnowoczesniejszy, ale to nawet lepiej, bo sie obawialam
            takiegoz. poza tym mocno sponiewierane nosidelko takie do samochodu koszyczeksmile
            i wanienke niebieska i stojak na nia. troche pieluch, kocyk, spiworki.. i kilka
            toreb ciuszkow ktorych nawet jeszcze nie obejrzalam. musze je teraz ogladnac,
            posegregowac, bo te wieksze musze jeszcze podrzucic drugiej kuzynce co ma
            maluszke majowasmile no ale sie tak ciesze jak glupeksmile aha i dostalam wkladki te
            na piersi i teraz sie waham.. czy msuze jeszcze dokupic? jak to sie zuzywa. bo
            do szpitala trzeba je miec prawda?

            no a druga piekna rzecz to to, ze czlowiek z wroclawia, od ktorego kupuje
            ksiazeczke sam z wlasnej woli zaproponowal mi w cudownej cenie ksiazeczke z
            oryginalnym tekstem lacinskim... no po prostu dzien ojakim by sie tylko moglo
            zamarzycsmile

            aha i ta ksiazka co przyszla, co Aniu pytalas, to byly dla mnie Heroidy
            Owidiusza, a dla przyjaciolki Ifigenia w Aulidzie w oryginalesmile

            co do siary to mnie naprawde uspokoilysciesmile dzieki.

            teraz lece ogladac i przebierac ciuszki, zeby jeszcze zdazyc zdac relacjesmile

            pozdrawiam w wielce nastroju dobrym bedac...
            Weronika

            mam nadzieje ze u was z nastrojami tez w porzadku jak najbardziej...
            • paulajal Re: jaki piekny dzien mi sie zdarzyl:) 14.08.04, 23:33
              Apteros! Ale fajnie, że dostałaś tyle rzeczy!
              Co do tych wkładek, to nie zawsze są one w ogóle potrzebne, bo nie wszystkim
              kobietom wycieka mleko miedzy karmieniami, ja mam 1 opakowanie, w razie
              potrzeby można dokupić w każdej chwili.
              No i podziwiam, że Ty tak z własnej woli się w łacińskich tekstach zaczytujesz,
              bo u mnie na studiach łacina i starofrancuski były rzecz jasna obowiązkowe i
              tyle było tych czasów i deklinacji, że jak tłumaczyliśmy teksty, to tak mniej
              więcej się staraliśmy coś tam z głowy, coś ze słownika i to każdemu wychodziło
              co innego i strasznie to było śmieszne, bo jednemu wychodziła historia o
              dziewicy i mnichu, innemu o niedźwiedzicy w lesie, a nasza łacinistka i prof od
              starofrancuskiego ciągle tylko syczały przez zęby "jaki niedźwiedź?!"
              albo "gdzie tą dziewicę pani w tekście widzi?!".

              A gdzie reszta naszego "kółka kobiet"? Ogarnęła je gorączka sobotniej nocy? No,
              ale widzę, że każdej z nas się dzisiejszy dzień udał.

              Słodkich snów!

              Paulia i Sebastian 32/33tc
              • apteros Re: jaki piekny dzien mi sie zdarzyl:) 14.08.04, 23:54
                yhhh cudo po prostusmile tyle ciuszeczków śliczniutkichsmile trochę niektóre zużyte,
                ale co tam. Sporo jeszcze na razie jedzie do kuzynki, tak że będę miała miejsce
                w szafiesmile najśmieszniejsze że najwięcej jest czapeczek i skarpetek czyli to co
                się nastawiałam, że będę musiała kupowaćsmile no i muszę teraz pamiętać na pewno
                co dostałam składkowego od kuzynki i jej tysiąca znajomych, a co jest moje,
                żeby tamtozwrócić (już jest dzidziuś kolejny w rodzince w drodzetongue_out) a swoje
                oddać komuś, albo zachomikować dla następnej latoroślismile

                Paula.. ja bym się wielce chętnie pouczyła starofrancuskiegosmile Niestety, nie
                jest mi to na razie dane, mogę co najwyżej przypomnieć sobie francuski i
                spróbować się dostać na studia równoległe smile a poza tym łacina nie jest taka
                straszna, jeśli się ją wreszcie zrozumie i oswoitongue_out gorzej z grekąsmile w każdym
                razie ja to bardzo kocham i nie zamierzam się z tą dziedziną rozstawaćtongue_out

                pozdrawiam wszystkie brzuchatki i zabieram się do spankasmile

                tylko jeszcze muszę przemyśleć, czy by jednak nie przymusić mężulka jutro na
                pranie tego wszystkiego? bo to wymaga na razie wyprawy gdzieś gdzie jest pralka
                i suszarkasmile ale mogłabym już wsyzstko składać prasować i w ogólesmile tylko czy
                się opłaca przed przeprowadzką? no sama już nie wiemsad

                dobranoc wszsytkim.
                Weronika, Żuczek i Mąż już bardzo śpiącysmile
          • anna335 łacina 15.08.04, 00:16
            o rany jakie jestescie ambitne Stworzeniasmile
            wprawdzie czytam sporo ale nie po lacinie, francuski tez mi sie owszem podoba,
            jak wrocilam ktoregos lata z Paryza to sie nawet na kurs zapisalam i to
            intenstywny, ale nie ruszyl z braku chetnych big_grin big_grin big_grin
            tak, ze pozostane przy moim sredniozaawansowanym angielskim, poczytac sie nim
            dasmile
            nie mam zadnego instynktu gniazda, nie mam posprzatane ani poprane ani
            poprasowane, na prasowanie patrze z obrzydzeniem, pierze mi pralka a jak mam
            cos powiesic to tez czynie to niechetnym okiem.... uncertain
            eee
            ogorki ukisilam... to sie liczy? sa mniamsmile))))))))) no to pewnie sie liczy:-
            )))))))))))
    • anna335 tak malo... 15.08.04, 01:28
      Tak mało powiedziałem.
      Krótkie dni.

      Krótkie dni,
      Krótkie noce,
      Krótkie lata.

      Tak mało powiedziałem.
      Nie zdążyłem.(...)
      ..
      bardzo lubilam Milosza...
      • kubowa leniwa niedziela:) 15.08.04, 09:17

        • kubowa Re: leniwa niedziela:) 15.08.04, 09:34
          to ja jeszcze moze cos napiszesmile) hi hi, strzelilam z entera i poszlo sobiesmile

          no to cukier mnie spadl, ufff. zaraz zabieramy dzieciaki do kids playa, zeby
          sie wyzyly, bo w domu to nie maja jak i wyzywaja sie na nassmile)

          apteros, superowo, ze masz juz ciuszki i wszystko co potrzebne!!!! rob pranie,
          zobaczysz jaka to frajdawinka jak tam z przeprowadzka? kiedy bedziecie wiedzieli
          na pewno, ze macie lokum? obyscie zdazyli przed rozwiazaniemwink)

          ale za to cos sie stalo i przesypiam cale nocesmilenareszcie! kuba za to nie
          dosypia, no ale ktos musi.
          my ostatnio czytamy same madre ksiazki o wychowywaniu dzieci, bo niestety
          stwierdzamy, ze bez manuala to sie trudno obejsc. jak sobie pomysle, czy
          latwiej rodzic czy wychowywac to juz wole rodzic - raz i po bolusmile

          paula, ja tez pamietam ze swojego staroangielskiego, ze tlumaczenie tych
          tekstow bylo conajmniej dobra zabawa, i tak samo jak u was u nas tyle bylo
          wersji tlumaczenia ilu studentowsmile) i oczywiscie wszyscy obowiazkowo mieli
          poprawki z tego przedmiotu, na co z gory bylismy przygotowanismile teoria byla
          malo ciekawa, te great vowel shifty i inne zmiany. no, ale jak juz przychodzilo
          do zywego tekstu to sie czlowiek nadziwic nie mogl jak z tego zrobil sie
          wspolczesny angielski??smilekurcze.. musze sie wziac za ten doktorat odlogiem
          polozonysad

          to ja ide mierzyc cukier i do zabawy!!!
        • juleg filologie 15.08.04, 09:39

          No to widzę, że jest więcej filolożek na forumwink ja też się ambitnie wzięłam za studiowanie tym razem Hungarystyki i powiem szczerze, że jest ciężko, ale to jest chyba normalne w filologiach. Kiedyś też marzyłam o Klasycznej, ale po tym jak się zakochałam w Budapeszcie postawiłam na węgierskibig_grin Apteros, gdzie jest Twój wydział, bo mój na Browarnej, pewnie się gdzieś kiedyś w BUW-ie mijałyśmy smile
          • aniamulka dzień nauki :))) 15.08.04, 11:47
            O widzę, że dzisiaj dzień nauki. Filozofia, Łacina (niezbyt dobrze
            wspominam),starofrancuski...

            no,no,no smile))))))

            Ania
          • paulajal Re: filologie 15.08.04, 11:59
            No proszę, ile filologów!!! Juleg te filologie tylko na początku są takie
            ciężkie, u mnie pierwsze 2-3 lata były nie tyle trudne, co bardzo pracochłonne
            i czasochłonne, musiałam non stop czytać masę książek, pisać wypracowania i
            zajęć było dużo, więc całe dnie siedziałam na uczelni, ale potem to juz był
            luz totalny. No, ale może na hungarystyce to jest inaczej, bo Wy sie uczycie
            tego trudnego węgierskiego na studiach właśnie, a u nas już trzeba biegle język
            znać, zdając na filolgię, więc nam w dużej mierze odpada wkuwanie masy nowych
            słówek, choć i tak bardzo swój francuski na studiach podciągnęłam. Juleg, a
            Twój bałwanek to bałwanek czy bałwanka?

            Kubowa, a Ty z czego ten doktorat robisz? Bo ja zawsze też doktorat planowałam
            (z metodyki nauczania), ale pisanie pracy mag z językoznawstwa skutecznie mnie
            do tego zraziło. Tyle pracy niewynagradzanej niczym i tyle czasu by na to
            trzeba poswięcić, że ja juz jestem za mało ambitna, niestety! Wolę konkretnie w
            tym czasie zarobić i/albo opiekować się moim Sebastiankiem.

            No to miłej słonecznej niedzieli! My się wybieramy na łono natury filmować i
            fotografować mnie w ciąży, średnio się widzę w tej roli i głupio mi trochę, ale
            z drugiej strony będzie pamiątka.

            Pozdr

            paula i sebastian 32/33tc
            • irazone DZIEŃ DOBRY 15.08.04, 12:31
              witam Was wszystkie i mam małe pytanko,czy mogę się troszkę dołączyć?ostatnio
              na usg lekarz zmienił mi termin porodu z 10.10 na 29.09,więc zaczęłam pasować
              do wątku... smile a przyznam się,że i tak dość często czytam co tu się dzieje smile))
              • apteros Re: DZIEŃ DOBRY 15.08.04, 12:36
                hehe! ja sama dołączyłam zaledwie przed miesiącem, więc nie mogę wyrażać
                żadnych zakazów i zabronieńsmile więc serdecznie witam jako pierwsza z mamsmile myślę
                że będziesz się wśród nas czuć bardzo dobrze, bo wszystkie forumowiczki są
                kochane i sympatycznesmile

                p.s. podobno nie należy wierzyć datom z późnego usg, bo to zależy od
                rozrastania się maleństwa. i najprawdopodobniejsze są daty z tego
                najpierwszejszego usg jakie miałaśsmile

                pozdrawiam ciebie i lokatora twojego brzuszka,
                Weronika
              • kubowa Re: DZIEŃ DOBRY 15.08.04, 16:47
                alez witamy witamy!!! caly czas pasowalas do naszego watku niegorzej niz my
                wszystkiesmile))
                • anna335 adres testu 15.08.04, 18:23
                  www.noworodek.pl/modules.php?name=BoyOrGirl
                  • paulajal Re: adres testu 15.08.04, 22:12
                    Witamy Cię cieplutko Irazone, napisz coś więcej o sobie, skąd jesteś i kogo w
                    brzuchu nosisz, ja też mam termin na 10.10, a te późne usg, to już faktycznie
                    nie dają wiarygodnych terminów, zbyt duże są różnice indywidualne u dzieci na
                    tym etapie rozwoju.

                    My dziś bylismy w Kampinosie (jak tam ładnie!) i na zakupach w Auchan, gdzie,
                    ku mojemu zaskoczenium, są bardzo tanie dziecięce artykuły: ubranka, rożki,
                    kocyki, akurat to wszystko juz mam, ale kupiłam sobie stanik do karmienia za 13
                    zł, na poczatek bedzie idealny, bo nie wiem jaki rozmiar mój biust w trakcie
                    karmienia rozwinie, więc nie chciałam od razu kupowac Triumpha Mamabel, które
                    są ponoc bezkonkurencyjnie najlepsze do karmienia (zreszta ja w ogóle uważam,
                    ze Triumph nie ma sobie równych, to najwygodniejsza i niezniszczalna bielizna),
                    czytałam na forum, że biustonosze canpol to tragedia, bo nic nie podtrzymują.

                    Mam do Was pytanie: czy, kiedy i w jakim rozmiarze planujecie kupić kombinezon
                    dla maluchów, bo ja sie zastanawiam kiedy jest na tyle zimno, że trzeba go mieć
                    i czy kupowac przed porodem?

                    I tak widzę, że u nas to prawie same chłopaczki sie urodzą, póki co tylko
                    kubowa i apteros nastawiaja się na dziewczynkę raczej, tak?

                    Miłej nocki!

                    Paula i Sebastian 32/33tc
                    • kubowa Re: adres testu 15.08.04, 22:41
                      paula, ja sobie zrobilam ten test na plec dziecka (ale byla zabawasmile no i sie
                      potwierdza: dziewczynkasmile wiec jest 3:0, ze dziewczynka.

                      co do kombinezonu, to kup po porodzie, w pazdzierniku jeszcze bedzie za cieplo,
                      ale juz pod koniec mozesz potrzebowac. z tym, ze po porodzie latwiej w rozmiar
                      trafic. ja mam po patryku kombinezon, ale na metce nie ma rozzmiaru, bo to
                      od 'cioci z ameryki' i tam podaja na wiek w miesiacach, a nie na rozmiarsad wiec
                      ci nie pomoge.

                      dzisiaj znow mnie brzuch bolal i juz sama nie wiem, czy to czegos aby nie
                      oznacza... mam nadzieje, ze jeszcze nie, musze te 10 dni wytrzymac do powrotu
                      mojego dr!!! i do skonczenia 36 tygodniasmile
                      goscie jutro jada, bede lezala plackiem i zaciskala nogismile

                      a poki co dobranoc i spijcie dobrze!!
                      buziaczki
                      • ania800 Witam po przerwie 15.08.04, 22:58
                        Czesc mamuski ale sie naczytalam troche mnie nie bylo ale nie martwcie sie nie
                        urodzilam komputer sie rozwalil i tyle

                        Kubowa troche mnie uspokoilas swoimi bolami mnie tez boli w brzuchu tak jak
                        kiedys przed miesiaczka ostatnio to myslalam ze zaczne rodzic

                        robicie te testy to i ja zrobie zobaczymy co bedzie lekarz twierdzi ze na 100%
                        chlopak

                        buzka
                        - GG 2365046
              • anna335 test :D 15.08.04, 18:20
                poniewaz nie znam plci mojego dziecka to za rada kolezanek weszlam sobie i
                zrobilam na noworodkach test oparty na madrosciach ludowych na plec -
                smile)))))))))))))))
                ale sie usmialam
                wyszlo mi ze 61 % na chlopca - ciekawe co sie nam urodzi smile))))))))))))
            • apteros Re: filologie i in. 15.08.04, 12:33
              o rany Kubowa jak Ci zazdroszczęsmile ja właśnie przestałam się wysypiać. ostatnio
              zaczełam coraz wcześniej się budzić no i dziś padł po prostu rekord.. poszliśmy
              spać koło pierwszej.. a ja miałam pobudke o 6.30 i już nie dałam rady zasnąć na
              nowosad A mąż spał do 11.30!!! no i przez tę pobudkę mam średni humor, że nie
              wspomnę, że minęło kilka godzin, zanim uzyskałam jako takie samopoczucie. tEraz
              czeka nas decyzja co zrobimy z tak pięknie rozpoczętym dniemsmile o ile mąż w
              ogóle wydostanie się z łóżkatongue_out

              co do filologii to faktycznie potwornie pracochłonna sprawa. a już Klasyczna,
              jak ktoś przychodzi nie znając łaciny to koszmar - dwa języki starożytne i
              martwe od zera opanować w ciągu roku??? no na szczęście, ja jakieś pojęcie o
              łacinie miałam i tylko greką się trzeba było zabijać. a mój instytut mieści się
              pomiędzy dziennikarstwem a kościołem świętego krzyża (krak.przedm.1). miejsce
              znane każdemu studentowi... bo na przeciwko w korytarzyku mieści się studium
              wychowania fizycznegotongue_out

              co do ciuszków, to na pewno nie jest to jeszcze wszystko co potrzebne, ale już
              i tak duży krok ku osiągnięciu pełni zadowolenia mamusiowegotongue_out

              pzodrawiam serdecznie i odezwę się wieczorem pewnie, bo teraz muszę mojego
              kochanego leniucha z łóżka wykurzyć pod jakimś pretekstemtongue_out

              weronika
              • irazone Re: dzień dobry 15.08.04, 12:41
                termin kto wie wink właściwie to lekarz bardzo pilnuje,żebym już teraz nie
                urodziła,bo skraca mi się szyjka i rozwiera.dopiero od czwartku mam pozwolenie
                na wstawanie smile)
                • juleg Re: dzień dobry 15.08.04, 15:11


                  • irazone Re: dzień dobry 15.08.04, 15:24
                    u mnie też rośnie chłopczyk-będzie Jureczek.
                    • aniamulka Re: dzień dobry 16.08.04, 09:01
                      Witam nową, przyszłą mamusię. U mnie podobno dziewczynka smile Idę dzisiaj na
                      wizytę i USG - zobaczymy co tam słychać?

                      Ania
            • kubowa Re: filologie i doktoraty 15.08.04, 16:46
              ja z translatoryki robie doktorat w ilsie wlasnie na browarnej. na metodyke
              patrzec nie moge!sadale teraz nie robie nic hi hi, no bo w zaden sposob sie nie
              moge skupic na tym...
    • anna335 dzien dobry 15.08.04, 17:01
      hejsmile witaj w naszym gronie, aczkolwiek ja tez jestem tutaj od niedawna i
      tylko tu sprzatam (heheheh akurat sprzatanie nie jest ulubionym zajeciem mojego
      zycia)

      dziewczyny zazdroszcze Wam tych filologii, poniewaz to bylo moim marzeniem
      zawsze, ale na skutek roznych zdarzen mojego zycia moglam podjac studia dosc
      pozno i skonczylam zupelnie cos innego, potem poszlam sobie na podyplomowe
      studia z zakresu angielski jezyk biznessu ale to nie to samo... moze kiedys
      zdecyduje sie na filologie zaocznie, ale to musze pomyslec
      doktorat tez mialam robic ... z filozofii...

      patrzylam rano na moje lustro w lazience, moze w ramach instynktu gniazdowego,
      ktorego u siebie nie obserwuje umylabym je /??? hm ono ma 180 wzrostu to jest
      to dosc ciezka sprawa... pomysle o tymsmile))))))))

      co do zdjec to moj slubny porobil mi kilka fotek na wypadek gdyby ktos, jak juz
      bede znowu piekna i szczupla, nie wierzyl ze bylam brzuchatkasmile)))))))))

      milej niedzieli Kobietki, ide pograc a potem bede czytac na dowolnie wybranym
      boczku Klaudiusza i Messalinesmile
      • apteros dobranoc 15.08.04, 22:26
        hej! wlasnie wrocilismy od moich rodzicow. jak wywleklam pawelka z lozka kolo
        pierwszej to na jakas czwarta tam dojechalismy. zrobilam pranie jasnych
        ciuszkow dzidziusia, wiec mam na jutro wielka radoche w postaci prasowania i
        skladania w szafkach (troche to bez sensu przed przeprowadzka, ale chce
        obejrzec jak to bedzie wygladactongue_out). potem sobie z rodzicami posiedzielismy przy
        grillu i jak to ujal maz bylo nawet milosmile a teraz wrocilsmy i jestem taka
        zmeczona ze sie mi ogonki w slowach pochowaly...

        paula faktycznie, jak juz mowilismy, chyba sie spodziewamy dziewuszki, ale
        ponoc nigdy nie wiadomo... ja sie cala ciaze jakos nastawialam na chlopca
        bardziej... no i mi przyszlo na sukienki i rozowe ciuszki dziedziczone po
        okolicznych dziewczatkach...

        nie mam sily wiecej pisac wiec tylko dobranoc powiem
        pozdrawiam serdecznie wszystkei mamy i brzuszki
        weronika i malenstwo i maz pod prysznicemsmile
        • ingutka Dobry Wieczór!!! i dobranoc 15.08.04, 23:46
          Ojejku, nie było mnie tydzień w domu a tu tyle wypowiedzi. Ale mi żal, że nie
          mogłam wziąć udziału w tylu ciekawych rozmowach, ominął mnie 1000. odcinek
          telenoweli "jak to jest być w ciaży" wink)
          Mam nadzieję, ze pamiętacie mnie jeszcze troszeczkę, mnie i Haneczkę wink)

          Jeśli mogę wspomnieć co u mnie to bylismy na 3D usg w Pruszkowie u dr
          makowskiego i byliśmy zachwyceni, wreszcie w fachowych rękach. Doktor
          odpowiedział nam na wszystkie pytania i dokładnie obejrzał Hanusię. Okazało
          się, że jest znacznie większa niż norma na ten tydzień - wg. wszystkich USG moj
          termin porodu to 5-7.10. a według tego ostatniego usg to nawet na 23.09!Hania,
          duża babeczka wazy całe 2300g.!!! a brzuszek obiektywnie rzecz biorąc nie jest
          duży a nózki i rączki mam nadal cienkie. Tak więc nawet małe brzuszki mogą kryć
          duże dzieciaczki i na odwrót.
          Poza tym widok trójwymiarowej buźki jest niesamowity - teraz zastanawiamy się,
          do kogo jest podobny nasz mały puciatek i po kim są te słodkie usteczka smile)

          Poza tym czuję się podobnie jak Wy - brzucho przeszkada mi już znacząco, Dyziak
          zawiązuje buciki, zasapuję się na schodach a łazienka to moja druga sypialnia i
          pokój dzienny smile)
          A jutro rano zabieramy Haneczkę nad morze i strasznie się z tego cieszę!
          Wreszcie tydzień z Dyziakiem - nie ma to jak rodzina w komplecie, no prawie, bo
          bez kotów.
          Trzymajcie się tutaj dzielnie, życzę Wam spokojnych, przespanych nocy,
          pojemnych pęchęrzy, niskiego cukru, udanych łowów ciuszkowych (my polecamy
          allegro- naprawdę można tam znaleźć dobre okazje, poza tym podobno jakiś fajny
          komis jest pod mostem Poniatowskiego - ja tam jeszcze nie byłam), wygodnego
          leżenia na boku i mało kopniaków w żebra. A dobrych humorków chyba nie muszę
          życzyć, bo jak widzę, tu u nas na watku zawsze jest słonecznie!
          buziaczki
          ingusia&haneczka&dyziak
          • juleg Re: Dobry Wieczór!!! i dobranoc 16.08.04, 08:45

            • juleg główka w kanale rodnym. 16.08.04, 09:02
              Witajcie dziewczęta z rana!
              Mam do Was pytanie, jaką pozycję na razie u Was przyjął maluszek?? Antulek cały
              czas jeszcze swoją główkę trzyma pod żebrami i własnie się zastanawiam, kiedy
              on ma zamiar się przekręcić i czy ała w ogóle to zrobi na 100%???
              • mona75 Re: główka w kanale rodnym. 16.08.04, 10:27
                tez bylam na USG 3D w 31 tyg. (teraz juz mija 33) u dr Makowskiego w Pruszkowie
                i moj Leo byl jeszcze nieprzekrecony. Pan dr powiedzial, ze w sumie to juz
                powienien sie byl przekrecic ale powinnam jeszcze sprawdzic w 36 tc. jezeli
                bedzie lezal dalej glowka do gory to mam sie zglosic do szpitala (bede rodzic w
                sw. zofii) i tam jest jakis spec od przekrecania dzieci - podlacza kobiete do
                usg i ktg, lapie za glowke i za nozki i robie przekret wink podobno jest to
                nieprzyjemne dla kobiety ale dla dziecka calkowicie bezpieczne.

                a teraz sie pochwale - bylam na weekend u mamy, ktora sobie przypomniala ze
                gdzies w piwnicy lezy siatka najlepszych moich ciuszkow z wieku niemowlecego!!
                i faktycznie znalazla sie - polowa rzeczy byla nie wiem z czego ale jakby z
                wloczki, robina na szydelku, ale bylo tez pare spiochow, pajacykow i koszulek
                bawelnianych. wzielam kilka sztuk i jestem niesamowicie podeksytowana ze moje
                bobo bedzie mial na sobie ciuszki, ktore ja nosilam prawie 30 lat temu smile
                • kubowa Re: główka w kanale rodnym. 16.08.04, 11:20
                  mona, to niesamowite z tymi ciuszkami!!!! ale to genialny pomysl, zeby kilka
                  sztuk zachowac dla wnuczatsmile) zazdroszcze ci, tez bym chcialasmile chociaz 30 lat
                  temu ciuszki byly kiepskie, to jednak coz za wartosc...

                  dziewczyny, robcie z brzuchami to co ja z patrykiem: tlumaczylam mu, ze ma miec
                  glowe w dol i w ostatniej chwili sie obrocil. nie wyobrazam sobie, zeby ktos
                  mial mi go obracac. zreszta slyszalam, ze takich rzeczy juz sie nie robi.. no,
                  ale jak jest jakis fachowiec... az sama jestem ciekawa!
              • kubowa Re: główka w kanale rodnym. 16.08.04, 11:13
                moje ma glowke w kanale od jakichs 3 tygodni najmarniej, i napiera jak nie
                wiem, wczoraj walil mnie glowa w ten rodny kanal, ze juz tylko czekalam az mi
                wody pojda! tak samo bylo z patrykiemsad ale sie nic nie martw, bo to jeszcze w
                37 tygodniu moze sie obrocic glowka na dol.
      • agalaw7 Re: dzien dobry 16.08.04, 10:25
        witam
        wlasnie niedawno odkrylam to forum i pomyslalam ze to calkiem milo porozmawiac
        sobie i poczytac co maja do powiedzenia inne wrzesniowo-pazdziernikowe mamusie.
        co prawda duzo czasu mijuz nie zostalo, bo termin mam na 15.09, ale chyba
        lepiej pozno niz wcalesmile a poniewaz mamusia zostane pierwszy raz i jeszcze
        wielu rzeczy nie wiem, mam nadzieje ze jak czasami zadam jakies gupie pytanko
        to pomozecie, co?
        pozdrawiam wszystkich z pieknego gdanskasmile
        aga i jedreksmile
        • juleg Re: dzien dobry 16.08.04, 10:36

          POMOŻEMYsmile Witaj agalaw7 w naszych skromnych progachwink
          • paulajal Poranne troski. 16.08.04, 10:56
            • paulajal Re: Poranne troski. 16.08.04, 11:07
              Samo sie wysłało czy jak?!

              Witamy Agę!!!

              Co do tej pozycji, to przeciez dziecko ostatecznie ją przyjmuje do 36-37tc (a
              niektóre nawet później), a do tego czasu może sie jeszcze obrócić 5 razy, także
              z głowy w dół na głową do góry, niestety. Mój Sebastian był już idealnie
              ułożony na ostatnim usg w 27tc, ale to o niczym nie swiadczy, bo jeszcze się
              wiele razy mógł przekręcić. Co do tych obrotów dziecka przez powłoki brzuszne
              to słyszałam,że dr Zwoliński z IMiD jest ekspertem, ale niektórzy lekarze
              odradzają ten manewr jako niosący jakieś ryzyko ze sobą. Chociaż chodzi im
              pewnie o to, aby "obrotu" dokonywał specjalista, a nie jakiś tam gin.

              Kubowa, mnie też często brzuch boli jak przy miesiączce, ale juz sie tym nie
              przejmuję, bo to często się okazuje problem jelitowy, brzuch jakoś nie
              twardnieje w ogóle ostatnio i jestem dobrej mysli, aż się zastanawaim po co
              mnie moja gin tym fenoterolem faszeruje, skoro już jest ok.

              U mnie sie zapowiada nuda, jakoś nie mam dziś nic do roboty, ruszam więc na
              wielkie sprzatanie.

              Miłego dnia Wam życzę!
              A Ingutce udanego wyjazdu nad morze, ale Ci zazroszczę, słońce, morze, super,
              my sie nigdzie nie ruszamy w obawie o poród przedwczesny czy jakieś komplikacje
              wolę być blisko mojej gin.

              paula i sebastian 32/33tc
              • kubowa Re: Poranne troski. 16.08.04, 11:29
                paula, u mnie tez te bole koncza sie wraz z wizyta w toaleciesmile takze i ja sie
                nimi nie przejmuje. w ogole sie nie przejmuje, bo jakby sie juz mialo rodzic,
                to niech sie rodzi i mnie nie straszysmile) najgorsze jest to, ze ja jestem
                drobnej budowy, a dziecko coraz to rosnie wraz z brzuchem moim, i ja juz
                naprawde wiele wiecej tego nie wytrzymam, bo sie czuje naciagana dokladnie z
                kazdej strony.

                a czemu ty ten fenoterol bierzesz? przeciw skurczom? bo ja tylko nospe dostalam
                i poki co dziala.. ale jak moj dr wroci to ja odstawiam i niech sie stanie..
                podobno ten fenoterol tez bierze sie tylko do ukonczenia 36tc?

                ingutko, a gdzie ty nad to morze wyjechalas?? kurcze, ja w tym roku nigdzie nie
                bylam, w przyszlym bede musiala to nadrobic.

                a poki co ide odpoczywac, gosci juz pozegnalam i moge legnac plackiem na dzien
                caly.

                acha, zaczelam czytac matke mojego dziecka. ma poczatku troche mnie
                denerwowala, ale teraz, jak doszlam do opisu opieki nad niemowleciem to sie
                usmialam po pachismile)


                buziaczki
          • agalaw7 Re: dzien dobry 16.08.04, 11:29
            moj chlopak tez sie przekrecil glowka w dol i to juz w 30 tyg. a przy okazji
            moja pani doktor stwierdzila ze mam juz jakies rozwarcie i obnizona szyjke
            macicy, a na usg chlopak mial tak nisko glowke, ze nie dalo sie jej zmierzyc -
            tak sie skubany wcisnal. wiec musialam biedna lezec i nic nie robic, no jedyne
            co moglam to przewracac sie z boku na bok, zeby sie maluch za szybko nie chcial
            urodzic. ale teraz chyba juz niebezpieczenstwo minelosmile zaczal sie 36 tydz,
            chlopak troche podrosl i juz sie chyba moze rodzic??? a chyba mu sie coraz
            bardziej spieszy, bo ostatnio do lazienki biegam srednio co pol godziny, a dwa
            dni temu jak moj mezus mnie na spacerek wyprowadzil to cos mi w podbrzuszu
            przeskoczylo, moze jakis miesien mi sie nadwyrezyl czy cos, bo jedyna pozycja
            jaka moge przyjac podczas chodzenia to taka jak pingwinek, bo w innym wypadku
            tak niefajnie boli. ale pocieszam sie, ze to juz niedlugo i koniec z tym
            wiecznym sikaniem, problemami z zasnieciemsmile i chodzeniem jak pingwin, no i w
            koncu mojego malucha zobacze!!!
            • kubowa Re: dzien dobry 16.08.04, 11:38
              aga, ja patryka urodzilam po skonczeniu 35 tc, mial 10 w apgar i 3kg. wiec
              smialo mozesz przestac chodzic jak pingwineksmile))
              ja tez leze w tej ciazy przez szyjke i przez te glowke w szyjcesmile spieszy sie
              tym dzieciom nie wiadomo do czegosmile)))
              • ania800 Re: dzien dobry 16.08.04, 11:51
                Witam mamusie
                Moj maly juz sie obrocil glowka w dol ale boje sie ze malenstwo bedzie duze a
                ja biodra mam nie za szerokie wic nie wiem co to bedzie.
        • kubowa witamy kolejna gdanszczanke:) 16.08.04, 11:16
          czesc aga, pewnie, ze lepiej pozno niz w cale, im nas wiecej, tym jestesmy
          madrzejsze, ze tak powiem, w kupie nasza madroscsmile))

          to ty pewnie pierwsza z nas urodzisz, bo chyba jeszcze nikogo z tak wczesnym
          terminem tu nie bylo. czuj sie wiec zobligowania do niezwlocznego
          poinformowania nas o przebiegu akcji i o cudzie jaki ci sie narodzismile)) my z
          niecierpliwoscia czekamy na wiesci o dzieciach! takze, jak tylko jedrek sie na
          swiecie pojawi to pozwol i nam sie nim nacieszycsmile
          • juleg terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 11:34


            • kubowa Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 11:42
              juleg, przemawiaj do antka przemawiaj, tylko wytlumacz mu najpierw co to
              glowka, zeby wiedzial jak sie obrocicsmile)) i glaskaj brzucha delikatnie, ja
              robilam takie koliste ruchy, moze to pomoglosmile))
              ja mam termin dopiero na 25 wrzesnia (wg usg) ale jak mi w 36tc lekarz zdejmie
              krazek to pewnie szybciej nastapi jakas akcja. poza tym mnie sie wydaje, ze moj
              organizm nie jest stworzony do noszenia dziecka przez 40 tygodni!!!
              • juleg Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 12:07


                • apteros dzień dobry:) 16.08.04, 12:32
                  hihihi wy tu opowiadacie, że chciałybyście już urodzić, a mój mąż się właśnie
                  przeraził, że to już tylko kilka tygodni. Się pytał, czy nie mogłabym
                  dzidziusia trochę dłużej ponosić, bo on jeszcze się nei przygotował
                  odpowiedniosmile

                  aa ja dziś złapałam chęć na sprzątanie. więc zanim się zabiorę za moje
                  ciuszeczki śliczniutkie, to czeka mnie dużo robotysmile a co do ciuszków
                  przechowanych przez mamy... ja miałam takie śliczne sukieneczki, szyte na mnie,
                  bo niewiele byłojak byłam mała te 20 lat temu i mama je wsyzstkie pożyczyła
                  cioci... i poszło to w jakieś wsie mazurskie i nigdy nie wróciło.ze starych
                  rzeczy zachowały się trzy kaftaniki na lalkach siostrysmile to dwa sobie zabrałam,
                  bo jeszcze są ładne. poza tym mam jakąś sukieneczkę, jakiś śpioszek chyba po
                  tacie własnym nawet jest też. aha no i koleżanka z wydziału, przyszła matka
                  chrzestna, przytargała swoje ocalałe ciuszkismile niei mam nic przeciwko takiemu
                  ocalaniu dla tradycji ciuszeczkówsmile choć tak naprawdę to przechowała się
                  najlepiej pościel dizecięcasmile

                  pozdrawiam wszystkie mamusie i trzymajcie dzidzie w brzuchach póki ożna - na
                  pewno wyjdzie im to na dobresmile
                  Weronika
                • paulajal Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 12:39
                  Juleg, ja Cię nie chce straszyc, ale ja tu na forum sporo sie naczytałam jakis
                  czas temu jak to żelazna odsyła nawet te tzw. komercyjne pacjentki(prowadzące u
                  nich ciążę, po ich szk rodz itp), ale w zeszłym tyg 2 kolezanki mojego męża tam
                  rodziły, są zadowolone. Tylko ja jakis czs temu gdzieś w gazecie czytałam, że
                  Zelazna nie podpisała umowy z NFZ, więc teraz także sam poród jest u nich
                  płatny, bo działają jak szpital prywatny, czy to prawda, bo strasznie się na to
                  zeźliłam, że za nasze składki szpital się wyposaża w cały super sprzet, a potem
                  sobie funkcjonuje jak prywatny? Wiecie coś o tym, bo nie wiem czy to tylko
                  plotki czy fakt?

                  Kubowa, ja fenoterol biorę od 27tc (najpierw tycią dawkę, potem już normalną),
                  bo mi brzuch twardniał i bolał jak przy miesiączce, moja gin dała mi go tak
                  troche na wyrost, ale faktycznie dopiero po normalnej dawce twrdnienia=skurcze
                  ustąpiły. teraz mi sie wydaje, że po co to biorę, ale ona mnie zapewnia, że nie
                  szkodzi i mam brać do 36tc skoro bez niego brzuch się źle sprawował wcześniej.
                  Sama nie wiem czy to dobrze, ale już sie wolę jednej zaufanej gin słuchać.

                  Ja też Wam przyznam, że po cichu liczę na to, że na usg kolejnym Sebastianek
                  okaże sie zdrowy i duzy i urodzę go wkrótce po odstawieniu tego fenoterolu, bo
                  mi się jeszcze długo tak telepać jak kaczka, to nie usmiecha, zwłaszcza, jesli
                  Wy już urodzicie, to co ja mam tak sama zostać w tej ciąży.

                  pozdr
                  • pimienta Przyrost wagi - jak to jest u Was? 16.08.04, 13:43
                    Witajcie drogie mamusie. Jestemw 32 tyg. ciąży, w domu biega śliczna
                    czterolatka. Ostatnio martwi mnie moja waga. Chodzi o to, że przestałam tyć. Od
                    jakiś trzech - czterech tyg. waga stoi w miejscu. Od początku ciąży przytyłam
                    12 kilogramów i dalej nic. Dodam, że większą część ciąży przeleżałam, ale
                    ostatnio jestem bardziej aktywna, nie muszę już leżeć. Do tego mam jakby
                    mniejszy apetyt bo gorąc, a i żołądek ściśnięty przez powiększającą się macicę.
                    Córcia w brzuszku baraszkuje intensywnie, no ale ja się martwię. Napiszcie, jak
                    to z Waszymi przyrostami wagi jest, dobrze?
                    • juleg Re: Przyrost wagi - jak to jest u Was? 16.08.04, 14:04

                      Witaj pimienta!!
                      Nic się nie martw swoim przyrostem, ja do tej pory przytyłam 6700smile wszystko mi weszło w brzuch i piersiaki, może jeszcze to ,że nie puchnę a wręcz mam nóżki i rączki jak patyczki, dodatkowo nie dodaje mi zbędnych kilogramów.Możesz obliczyć optymalną wagę w kolejnych tygodniach ciązy za pomocą kalkulatora jak się bardzo niepokoisz, podaję link:

                      noworodek.pl/modules.php?name=WH
                      juleg & bałwanek 34t
                    • agalaw7 Re: Przyrost wagi - jak to jest u Was? 16.08.04, 14:07
                      ja do 32tc. przytyłam 8 kilo i od tamtej pory nic sie nie zmienia. tez sie na
                      poczatku troche zaniepokoiłam, ale pani pielegniarka w przychodni jak i pani
                      doktor powiedzialy, ze nie ma sie co martwic wiec sie nie martwie. choc powiem
                      szczerze nie wiem jak to jest mozliwe, bo moje brzucho wieksze z dnia na dzien,
                      a ja nie widze zeby gdzies mi specjalnie ubywalo tych kilogramow.
                      pozdrawiam cieplutko
                    • kubowa Re: Przyrost wagi - jak to jest u Was? 16.08.04, 14:37
                      nie martw sie, ja tez malo przez ostatnie miesiace przybralam, od kilku tygodni
                      mam ciagle 12 kg na plusie, teraz chyba ubywa nam wod a dziecko rosnie i
                      dlatego nie ma takiego przyrostu. jesli wszystko jest w porzadku, to sie nie
                      martw nic. a w ogole to witajsmile
                      • paulajal Re: Przyrost wagi - jak to jest u Was? 16.08.04, 15:09
                        U mnie 32/33tc i +11kg, których wprost niecierpię, czuję się wszędzie gruba i
                        ciągle głodna. Powstrzymuję swój wilczy apetyt ostatnio, bo najchętniej ciągle
                        bym jadła. I właśnie ostatnio tyję coraz bardziej, czekam aż się ten okrutny
                        proceder powstrzyma wreszcie, bo jestem absolutną fanką chudości u siebie (tzn
                        na innych, to mi się przeróżne sylwetkipodabaja, ale u mnie tylko kiedy jestem
                        naprawdę bardzo szczuplutka), do której to będe po ciąży dążyć (o ile karmienie
                        piersią na to pozwoli) i źle sie czuję będąc takim smokiem żarłokiem.

                        pozdr
                      • mamaagnieszka Re: Przyrost wagi - jak to jest u Was? 16.08.04, 16:49
                        Czesc dziewczyny! Wczoraj mialam baby shower, bylo swietnie, dostalam mnostwo
                        wspanialych rzeczy. Niestety, zamiast sie cieszyc, siedze w pracy przygnebiona.
                        Do tej pory wydawalam sie sobie w miare okey jesli chodzi o wage, a tu wczoraj
                        niektorzy goscie nie mogli sie nadziwic (na glos i otwarcie) jaki ja to mam
                        duzy brzuch! Pytali sie czy jestem pewna, ze nie nosze blizniakow. Podziwiac
                        delikatnosc niektorych ludzi. Lekarz juz dawno mi mowil, ze dzieciaczek bedzie
                        duzy, jutro ide na wizyte to sie dowiem co i jak. Pewnie mnie wysmieje i powie,
                        zeby nie sluchac glupich ludzi, bo juz nieraz mi to doradzal. No nic wracam do
                        pracy, bo na biurku pietrzy sie sterta papierow. Pa!
                        • kubowa Re: Przyrost wagi - jak to jest u Was? 16.08.04, 17:02
                          mamaagnieszka,
                          ja to sobie mysle, ze my tu wszystkie czasem watpimy, czy aby w naszych
                          brzuchach radosnie dwojka nie bryka, bo po gabarytach to nie inaczejsmile (mowie
                          za siebie, ale m am wrazenie, ze rozmiary brzuchow wszystkie nas zadziwiajasmile
                          nie martw sie gadaniem ludzi, przynajmniej prezenty przynieslismile))
                          • mamaagnieszka Re: Przyrost wagi - jak to jest u Was? 16.08.04, 17:46
                            Masz racje Kubowa, prezenty przyniesli to niech sobie przynajmniej za to
                            pogadaja. A swoja droga to jest zadziwiajace ilu jest domoroslych specjalistow
                            od ciazy i kobiet ciezarnych. Nawet ci, ktorzy nigdy dzieci nie mieli sa
                            expertami na ten temat. Taaaa...smile))Pozdrowka!
                            • paulajal ... 16.08.04, 18:50
                              Mamaagnieszki, ja to akurat bardzo lubię mieć duzy brzuch, uważam, że jak już
                              być w ciąży, to na całego, czyli z dużym brzuchem nieodłącznie, mi też ludzie
                              nie wierzą, ze do terminu jeszcze 7 tygodni i robią minę w stylu "Matko, to jak
                              Ty za te 7 tyg będziesz wyglądać", ale dla mnie to jest strasznie śmieszne. Za
                              to nie lubię jak się różne niemamy mądrzą i ciągle chcą ze mną o ciąży gadać i
                              przerażają się jak np mówię, że miałam skurcze, to mi niemalże kondolencje
                              składają, głupie panikary.
                              Fajny taki babyshower, ja tą tradycję znam tylko z "Friendsów", których
                              absolutnie uwielbiam!!! Też bym chciała miec takie party, dziewczyny, może same
                              sobie zrobimy babyshower, każda przyniesie 1 prezencik niespodziankę dla
                              czyjegoś dzidziusia, a w tle będą powiewac transparenty kubowej i julga, he,he.

                              Ja też opadam z sił nieustannie, w domu marudzę, że się nudzę i ciągle sprzątam
                              z nudów, a jak się gdzieś ruszę, to marudzę, że już nie mam siły, kurcze, muszę
                              być ostatnio świetnym kompanem do towarzystwa, patrząc na powyższy opis.

                              Apteros, tak mnie pocieszyłas swoim komplementem, że aż z radości zjadłam
                              czekoladowe rodzynki Milki.

                              pozdr

                              Paula i Sebastian 32/33tc

                              Ps. Kiedy robi się takie ostatnie planowane usg przed porodem dla sprawdzenia
                              ułożenia dziecka, jego wagi (czy nie kwalifikuje się do cc) itp, wiecie?
                              • mamaagnieszka Re: Baby shower 16.08.04, 19:22
                                Paula, taki shower to naprawde duza pomoc w gromadzeniu dzidziusiowych rzeczy.
                                Na dodatek ci, ktorzy nie maja pomyslu na prezent przynosza pieniazki, ktore
                                tez sie nieslychanie przydaja. Moze sie taki zwyczaj rozpowszechni w Polsce,
                                chociaz z tego co pamietam to ludzie sa bardziej przesadni i moze to nie chwyci.

                                To dobrze, ze podchodzisz do tych komentarzy "dobrzezyczacych
                                wszystkowiedzacych" z humorem. Mnie to juz zaczyna powoli wkurzac, chociaz moze
                                sa temu winne hormony. Jak ktos robi wilekie oczy na moj widok i mowi "o rany,
                                co cie widze to masz wiekszy brzuch" to mam ochote wrzasnac" a co mam byc coraz
                                mniejsza? Dziecko dzieki Bogu rosnie a nie maleje". Mimo usmiecham sie slodko i
                                mowie, ze juz taka ze mnie slonica jest i pewnie urodze sloniatko.

                                Wybieram sie do lekarza jutro i wlasnie na mojej dluegie liscie pytan jest
                                pytanie o ostatnie USG. Dam Ci znac co sie dowiedzialam. Pa!

                                Agnieszka
                                • kubowa Re: Baby shower 16.08.04, 19:33
                                  no wlasnie, ja tez jestem ciekawa tego ostatniego usg, bo chcialabym zdazyc je
                                  miecsmile
                              • kubowa friends 16.08.04, 19:30
                                ja tez ich uwielbiamsmile) szkoda, ze juz zeszli z afiszasad(

                                baby shower to fajny pomysl, ale pomyslcie jakby to bylo jakbysmy sie teraz
                                spotkaly: hi hi narzekaniom nie byloby konca!smile

                                i to niesprawiedliwe, ze ja nie moge zjesc rodzynek w czekoladziesad( wnosze
                                kolejny protest i ide robic kolejny transparent, tym razem wypisany
                                czekolada!!smile
                            • anna335 Re: Przyrost wagi - jak to jest u Was? 16.08.04, 21:57
                              hejsmile
                              zatem jest nas wiecej, dookola mnie tez jest masa takich co wiedza lepiej...
                              czasem ich olewam, a czasem to mi jest przykro...
                              przybralam juz 15 kg i jakos nie zanosi sie zeby to sie skonczylo...sad
                              ale moze nie ma znaczenia, wazne zeby dzieciaczki zdrowe roslysmile
                              ja tez jestem taki smok zarlok, potrafie wstac w nocy i zrobic placki
                              ziemniaczanesmile)))))))))))
                              pozdrawiam
                • kubowa Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 14:31
                  wlasnie juleg, moze bysmy jakis protest napisaly, ze my sie nie zgadzamysmile)) 36
                  tc i basta!smile)
                  • juleg Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 14:48


                    • pimienta Przyrost wagi 16.08.04, 14:55
                      Dzięki dziewczyny, trochę mnie pocieszyłyście, bo dziś rano już miałam lekką
                      paranoję. Czyli niektóre z Was też przystopowały z wagą. To pocieszające, bo
                      myślałam, że tylko ja tak mam. Oby wszystko było dobrze. Mam jeszcze 5 tyg. do
                      zdjęcia szwu ( mam go od 16 tyg.) i modlę się, żeby te tygodnie minęły
                      spokojnie i bez sensacji. Pozdrawiam
                      • apteros Re: Przyrost wagi 16.08.04, 15:55
                        hej!

                        ja nie wiem ile tak dokładnie przytyłam. bo jak pierwszy raz mnie ważono to
                        przecież już w trzecim miesiącu byłamsmile ale chyba tez jakies 12kg i czuje sie
                        bardzo okrąglutka. no i ciągle głodna, to fakt.

                        zamiast sprzątać jak zapowiadałam, poszłam się zdrzemnąć nieco i teraz dopiero
                        się za to wszystko zabieramsmile

                        więc pozdrawiam bardzo i wsiadam na miotłęsmile
                        Weronika

                        p.s. nei wierzcie Pauli, ja ją widziałam i jest bardzo szczuplutka tylko z
                        dużym brzuszkiemtongue_out
                      • kubowa Re: Przyrost wagi i brak sil 16.08.04, 16:13
                        pimienta, a dlaczego zalozyli ci szew a nie krazek? tak pytam z ciekawosci, bo
                        ja ma krazek i ciesze sie, ze to nie szew. uzasadniali to jakos?

                        jejku, nie moge sie zebrac jakos dzisiaj w sobie, jak goscie pojechali to nagle
                        taka pustkasad w ogole ostatnio wszystko mnie o dol przyprawia, marudze
                        okropnie, moje chlopaki juz maja mnie dosc, stoja razem murem w sprawie
                        szybkiego rozwiaznia!smile i wiecie co? tak sobie jeszcze myslalam, ze ja z dnia
                        na dzien czuje sie slabsza i nie mam pojecia skad wezme sily na porod w
                        kluczowym momenciesad tak sobie wczoraj myslalam, ze jakbym miala nagle rodzic
                        to polozylabym sie na lozku i czekala az dziecko samo wypelznie, bo nawet na
                        parcie bym nie miala silsad(
                        do tego zaczelam kaszlec z blizej nieokreslonego powodu, co nie jest latwe przy
                        tak wielkim brzuchu!smile
                        no nic to, ide sobie pomarudzic w swoim gniezdziesmile
                        buziaczki
                    • kubowa Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 16:03
                      ja juz robie transparenty!! z wlasnych przescieradel!
                      • juleg Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 16:52


                        • kubowa Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 16:58
                          na farby reflektuje, chociaz bardziej widowiskowo by bylo, jakbysmy wlasna
                          krwawica sie podpisalysmile przescieradla juz czekaja.. jeszcze tylko slogany..!
                          • aniamulka już po wizycie 16.08.04, 17:23
                            Już jestem po kolejnej wizycie i kolejnym USG. Dzidziuś rośnie tylko moja waga
                            stanęła - 8kg na plusie.

                            Na poprzednim USG miesiąc temu maluszek był odwrócony główką w górę ale już
                            zmienił pozycję. Dzisiaj nie chciał pokazać czy jest dziewczynką czy
                            chłopczykiem smile Może się wstydził.

                            Kolejna wizyta 13 września. Poród się zbliża wielkimi krokami.

                            Byłam dzisiaj w szpitalu, zobaczyć jak wygląda sala porodowa. Powiem Wam, że
                            jakoś tak lepiej się czuję bo myślałam, że będzie gorzej. Wyglądała bardzo
                            przyjemnie. Jest osobny pokój porodowy i drugi pokój z wypoczynkiem. Mąż może
                            być przy żonie albo siedzieć sobie wygodnie na kanapce obok w pokojusmile Oddział
                            przyjemny, kolorowy - bociany i inne takie zwierzątka i dzieciaczki, bardzo
                            miła siostra oddziałowa. Jakoś tak lepiej się czuję bo naprawdę myślałam, że
                            się przestraszę. Ktoś tutaj mówił, że sala bardziej przypomina slę tortur niż
                            salę porodową. Ale było ok więc może nie będzie źle.

                            Ania i maleństwo 35tc
                            • pimienta O szwie 16.08.04, 18:34
                              Szew to ja mam profilaktycznie w tej ciąży, ale ja jestem dziewczyna po
                              przejściach. Dwa poronienia, potem trzecia ciąża powikłana (leżenie,
                              krwawienie, potem rozwarcie w 6 miesiącu), ale urodziłam zdrową córcię smile))
                              Potem kolejne poronienie, no i teraz piąta ciąża, czekamy z lekkim niepokojem i
                              dużą nadzieją na drugą ślicznotkę. Tak więc moja lekarka wolała mnie zaszyć, a
                              nie czekać na jakieś głupie numery ze strony mojej dość zmęczonej szyjki. Ale
                              ja ten mój szew nawet lubięwink. Mam też inne rozrywki, co drugi dzień zastrzyk w
                              brzuch z clexanu. To taki lek przeciwzakrzepowy stosowany m.in. gdy w wywiadzie
                              są powtarzające się obumarcia ciąży. Oby do przodu, nie ?
                              • kubowa Re: O szwie 16.08.04, 19:24
                                pimienta, oj to sie nacierpialassad( trzymamy kciuki za szczesliwe rozwiazanie i
                                super dziecko!!
                          • juleg Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 18:55

                            O tak, jeszcze taką krwią, która tryska zewsząd podczas porodu...wink podobnosmile
                            • kubowa Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 19:31
                              oj tak, a bedzie jej jak w rzeznismile) hi hi
                              chyba, ze sie rodzi w taksowce, to wtedy bez krwismile
                              • juleg Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 19:59


                          • juleg Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 18:57
                            O tak, jeszcze taką krwią, która tryska zewsząd podczas porodu...wink podobnosmile
            • mona75 Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 18:29
              juleg:
              wg OM mam termin na 5.10 ale wg ostatiego USG na 21.9, wiec pewnie gdzies
              pomiedzy sie dzidzia wykluje. My tez konczylismy szkole rodzenia akredytowana
              przez szpital i tam nas zapewniano, ze mamy zagwarantowane przyjecie do
              szpitala, chodziaz w to nie wierze. kilka par ze szkoly rodzenia umawialo sie z
              prowadzaca polozna i w razie czego oni beda mieli pierszenstwo. no ale i tak
              musimy zaplacic po 800 zl za porod rodzinny, ewentualnie zzo, i nie usmiecha mi
              sie jeszcze placic za pokoj jednoosobowy po porodzie lub polozna.
              jestem dobrej mysli - poza tym polozna mowila, ze jak nie bedzie miejsc to
              mozna sie uprzec i czekac. tam jest kilka sal porodowych a po porodzie sie w
              nich lezy ze 2-3 godziny i potem sie zwalniaja.
              • juleg Re: terminy, szpitale i porody. 16.08.04, 18:53

                No to ja się na pewno uprę i będę tam sterczeć, aż mnie wpuszczą, może się przestraszą jak zacznę tam rodzićwink
    • kosstka80 Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 16.08.04, 19:52
      cześć dziewczynysmile
      wiecie co zrobiłam...wydrukowalam sobie wszystkie wasze posty od poczatku tego
      watku (cala ryza papieru z tego wyszla)i czytalam dwa dni ale teraz wiem
      wszystko o was i moge spokojnie sie dolaczycsmile (mam nadzieje?)
      czekam na dziewczynke...ma sie pojawic 9.10...i jush sie doczekac nie
      moge...przezywam po trochu wszystkiego z tego co sie wam przydarza...wiec chyba
      jest ok...zdarzaja sie i skurcze i bole i dołki...ale ogólnie jest ok i aby do
      przodusmile
      • mamaagnieszka Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 16.08.04, 19:57
        Witaj w klubie! Ja tez mam termin na 9go pazdziernika. Pozdrawiam Cie i
        coreczke cieplutko.
        • juleg Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 16.08.04, 20:09


        • apteros Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 16.08.04, 20:15
          o matko co za zaciecie!!!! ja zaczelam czytac od 600 ktoregos i nigdy nie
          uzupelnilam wsteczsmile

          minal dzien, ciuszki wciaz niepoprasowane, maz za dwiegodziny wroci i zobaczy
          dobm nieposprzatany mimo zapewnien i spiaca zone na kanapiesmile

          no niei moge sie dzis za nic konkrettnego zabracsmile taki mnie len opanowal.
          tylko sie snuje z kata w kat udajac ze cos robiesmile

          w aptece bylam i akurat jakas dziewczyna ogladala odzywki dla ciezarnych pod
          wzgledem skladu witaminowego i wybierala. jak mnie zobaczyla to zaiskrzyla i
          zapytala co bioretongue_out smiesznie sie poczulam. ja - ekspert w dziedzinie ciazytongue_out

          kubowa nie martw sie tymi rodzynkami.. jak sobie pomysle ile rzeczy musialam
          odstawic ze wzgledu na ciaze.. to sobie zacyznam liczyc, kiedy bede mogla znowu
          je spozywacsmile do kawy moze juz przy karmieniu wroce, ale jeszcze dlugo beda
          mnie zmuszac wszyscy do jedenia miesasad

          jakie to straszne, że niektóre z was mają/mialy takie problemy z ciazasad ja
          nawet nie zauwazylam jak juz dziewiaty miesiac sie zrobil. zero dolegliwosci i
          klopotowsmile i stad pewnie moj entuzjazm co do produkcji natepnych dzieciateksmile

          eh. pozdrawiam wszystkie mamusie. te ktore wlasnie sie dołączyły wielce
          serdecznie witamsmile

          WEronika i Żuczek

          ps. Paula: to niei był komplementsmile tylko stwierdzenie faktu.
          • paulajal Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 16.08.04, 21:50
            Witaj kostka80, ja nie sledziłam tego wątku od poczatku i sama ciągle sie
            gubię, więc Twoje wydrukowane archiwum bardzo się przyda. Mam podobny termin
            10.10 OM, wg pierwszego usg 08.10. Gdzie rodzisz, moze sie tam spotkamy?

            Juleg, ja się przyłączam do rocznika 80.

            Pimentia, nieszczęsna dzielna kobieta po przejściach, a juz myslałam, że to ja
            jestem tu najbardziej po przejściach (też po ciąży obumarłej), to cudownie, że
            jednak zdecydowałaś sie mieć prawdziwą dużą rodzinkę, ja nie wiem czy
            kiedykolwiek się na kolejną ciążę zdecyduję, tak sie boję poronienia.

            A ja właśnie wróciłam z długiego spaceru po okolicy i cieszę sie, bo coraz
            bardziej aklimatyzuję się w tym nowym miejscu (wprowadzilismy się kilka
            miesięcy temu na nowe osiedle) i coraz bardziej mi się tu wszystko takie nowe i
            ładne podoba. rozpoznaję okolicę, by wiedzieć gdzie się później z malenstwem na
            spacery prowadzać i nawet mam pod nosem 2 sklepy z dzidziusiowymi artykułami.

            Czekam na info kiedy robi sie ostatnie usg.

            Pozdr
            Paula i Sebastian 32/33tc

      • kubowa Re: WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 16.08.04, 20:12
        kosstka, normalnie jestes bohaterka!!!smile) witaj w naszym zwariowanym groniesmile)
        fajnie, ze czekasz na dziewczynke, jako i jasmile po porodzie bedziemy mogly
        wymieniac sie informacjami na temat pielegnacji i rozwoju coreczek. o ile
        lekarze sie nie mylasmile)
        a jak masz dolka to my ci go zakopiemy!smile
    • kornelcia75 Re: Jestem na chwilkę 16.08.04, 21:42
      Witam i moje stare brzuszki czyli Te co znam i nowe które sie pojawiły przez te
      3 dni kiedy mnie nie było.Chyba jest tez jedna gdańszczanka,miło mi.
      Wróciłam z łona natury i oczywiscie siedze i od godziny czytam co u Was,bo
      oczywiscie mam małe zaległosci.

      Dziewczyny nigdy sie nie zale,tą moja cukrzycą,tym ze musiałam miec zabieg zeby
      miec dzidziusia,ze ciagle martwię sie czy bedę karmic przez te zabiegi na
      piersiach i zrosty po nich,ale to co mnie spotkało w sobotę...
      od początku,przypomne tylko(KUBOWA TO NASTEPNA MA DOLEGLIWOSC)rok temu
      nabawiłam sie dyskopatii przez siedzaca pracę przy kompie,6 tyg i zostałam
      ulaczona przez lekarza który leczył nie lakami i zastrzykami ale głową i
      cwiczeniami.
      Jak pisałam Wam nie miałam wody ciepłej w bloku,no i wybierając sie do ciotki i
      na domek zaczełam grzac wodę na mycie,pieknie sie płukałam i przyszedł czas
      mycia nózek,postawiłam miskę na podłodze siadam na kibelku(zamknietym,hehe)
      teraz to sie smieje....i myje SCHYLONA nózki,po chwili chce wstac a ja snie
      moge sie wyprostowac,ból taki ze myslałam ze zejdę.Wołam męza,bo spał.I ledwo
      co sie ruszyłam,troche to rozchodziłam,u ciotki jeszcze ok,dojechalismy na
      domek około 20,00 i sie zaczeło.Ból straszny,więc sie połozylismy i jeszcze
      gorzej.dzwonie do kuzynki która jest lekarzem i pytam co mam zrobic czy moge
      uzyc masci butapirazol?Ona ze absolutnie,wez paracetamol i okładaj się liscmi
      kapusty.
      Godz.23.00 pipidówa skąd kapusta,wziełam paracetamol,tak przysnełam(na podłodze
      na cienkim materacu)Budziłam się na nieszczesne siusiu i tu razem mój mąz i
      pies.Najpierw na czworakach potem wspinając sie po scianie.No horror
      dziewczyny!!!
      W niedz.chcielismy wracac ale przypomniałam sobie słowa mojego lekarza,CHODZIC-
      NIE SIEDZIEC(zreszta jak do niego trafiłam to miałam zakaz siadania,tylko na
      kibelek)i tak chodzilismy po lesie,po wiosce...i było lepiej.Wieczorem
      przyjechali znajomi na grila(z kapustą)włoską bo innej w niedz.niedostali.
      Oni siedzieli ja stałam,ale wiecie nie jest lekko z tym brzusiem.
      No i w nocy najgorzej ale nie tak jak w sobote.
      Lekarz gdy nie byłam w ciazy zalecał lezenie na brzuchu z podpartymi
      łokciami,no ale teraz odpada.
      I tak zleciały mi te dni.Byłam masowana,okładana kapustą.

      Dzis wracalismy bo Marek do pracy na noc,jestesmy przed Gdańskiem okazało sie
      ze gapy zapomniały kluczy do mieszkania i z powrotem,nie musze Wam pisac jaka
      byłam zła,ze jeszcze dłuzej musze siedziec!
      No i czytam wasze posty na stojąco i kucaka!!!
      Pisze z przerwami.
      Jaka ja byłam głupia z tym schylaniem!!!jaka jestem zła!!!Słuchajcie jakbym
      miała rodzic z tym zapaleniem...to niewiem co by to było przeciez te miejsca
      jak sztywn miałam,nawet na łózko bym nie weszła.Rany oby mi tylko do porodu
      przeszło co?
      Takze mozrecie mnie kochane choc troche pozałowac,bo mnie nawet pies załował
      jak tak beczałam jak dzieckosad(((((((((
      Musiałam sie Wam pozalic i popisac trochę bo jutro jade i wracam w srode
      wieczorem.

      Kubowa!a dzis to sobie marsa zjadłam i zaraz budyn sobie zrobię!A co nalezy mi
      się!A nie umrę od tego!!!

      Maksio w sobotnia noc bo tym mym ryczeniu nie spał cała noc,a teraz od 2 dni
      chyba odsypia bo jest leniwy i dzis mało dawało sie go poczuc.

      pogryzły mnie trochę komary,ale było fajnie mogłobyc jeszcze lepiej gdyby nie
      moje plecy,jutro jadę znowu,bo chcę wykorzystac klucze od ciotki.

      Dziewczyny ja ogladnełam z Markiem te filmy i powiem Wam ładne zwłaszcza poród
      naturalny i w wodzie,bo cesarka to wiadomo,ja nie lubie patrzec na jakies tam
      rozpruwania,jak chceta mata www.dlazdrowia.pl/szkola_rodzenia/film.asp

      Przepraszam was ze sie rozpisałam,za błedy tez bo pisze i nie czytam,pewnie
      zjadłam 100 literek,moze pózniej cos dopiszę konkretnego,bo teraz to na tych
      plecach sie skupiłam.Ech...ide budyn robic,co Ty na to cukrzyco?Sprawdzimy za
      1h jak sie ukłujemy
      Pozdro ja i Maks(35 tydz)
      • kornelcia75 Re: Jestem na chwilkę-KAPUSTA??? 16.08.04, 21:49
        A i mam pytanie która z was wie jak dokładnie z tą kapustą,bo ja gotowałam
        liscie ubijałam i takie wystygniete nakładałam na plecy owinełam folia i
        recznikiem,bo chyba nie gorące te liscie co?
        • mamaagnieszka Re: Jestem na chwilkę-KAPUSTA??? 16.08.04, 21:59
          Kornelcia, wiem z autopsji, ze kapusta jest swietna na potluczenia. Trzeba
          wlasnie liscie potluc, zeby sok zaczal wychodzic i okladac obolale miejsca.
          Takie same oklady mozna stosowac na piersi. Zapomnialam jak to sie nazywa po
          polsku, ale kiedy przyjdzie mleko i piersi sa takie pelne i obolale, wlasnie
          oklady z lisci kapusty przynosza ulge. Nie taka glupia ta kapusta, no nie?

        • mamaagnieszka Re: Jestem na chwilkę-KAPUSTA??? 16.08.04, 22:00
          Wlasnie teraz doczytalam, ze gotowalas liscie. W moich przepisach uzywa sie
          lisci surowych tylko je trzeba potluc. Pa!
      • paulajal Re: Jestem na chwilkę 16.08.04, 21:58
        Witaj wreszcie z powrotem kornelcia. Co za nieszczęścia się Ciebie uczepiły?!
        Ja jestem może jakąś ignorantką kompletną, ale ja nie wiem na czym ta twoja
        choroba pleców na d... polega, więc co do kaspusty sie nie wypowiem, ale mocno
        Cię sciskam, oby przestało bolec.

        Mnie ciągle bolą plecy, ale mam spore skrzywienie kregosłupa, w ciązy to juz
        tragedia teraz zwłaszcza, ale cóż, nie chciałam sie rehabilitować, bo mi sie
        ćwiczenia wydawały nudne, to teraz mam...

        Paula
        • anna335 Re: plecy kapusty i wiek Mamus 16.08.04, 22:17
          o rany kobietki jakie Wy jestescie mlode smile))))))))))
          moja najmlodsza siostra jest z Waszego rocznika i jak Was czytam i ja mam do
          porownania to ona jest zielona jak ta salata na wiosne w ogrodku i to bardzo
          glupiutkie jest stworzenie....
          to Was podziwiamsmile)))))))))
          co do kapusty to wiem, ze ma byc surowa i potluczona i pomaga na wiele
          dolegliwosci, ale o piersiach nie slyszalam i ciesze sie ze juz wiemsmile))))))
          a gotowana kapuste to ja bardzo lubie jescsmile))))))) wlasnie sobie na kolacje
          odgrzewalam golabki ze swiezymi ziemniakami, ja w tej ciazy to tylko bym
          kartofelki jadla na okraglo, ze juz nie wspomne o nocnym robieniu plackow albo
          klusek tartych (frytki nie smakuja mi zanadto)
          pozdrawiam
          • kornelcia75 Re: plecy kapusta dziekuje 16.08.04, 23:04
            Dziewczyny nie mam słów na Was,jestescie kochane,ja tu o tej kapuscie,a tu taki
            odzew,dziekuje Wam Paula,Aga i Ania!!!Własnie słysze od kolezanki ze to surowa
            ma byc,cholipa a ja wczoraj wielkie gotowanie na tej kuchence domkowej,hehehe
            Na piersi to tez słyszałam od połoznej ale o plecach dopiero teraz.

            Paula to dyskopatia,zła postawa,złe siedzenie i złe nawyki schylania,kręg sie
            wysuwa i robi sie stan zapalny dlatego taki ból.Czasem to myla z korzonkami
            albo lunbago.

            Teraz to ja wam musze to napisac,ten nasz wątek jest nie do przebicia,jest tu
            tak miło,i rodzinnie.Cos którejs jest odrazu odzew,jakis problem juz sa rady.
            mam porównanie bo na wrzesniowych moze i jest miło ale niema co porównywac z
            naszym wątkiem,zresztą same mozecie sprawdzic,ja tam juz coraz rzadziej i chyba
            juz tak zostanie ze klikam zaraz na nasz wątek.

            a napiszcie czy ogladałyscie filmy z porodu,hehehe jak się podobały.
            Dziekuje wam za miłe słowa,kolorowych snów,pa
            • adomi Re: do Kornelci 16.08.04, 23:18
              Zajrzałam tu do Was żeby jeszcze raz Cię pożałować (zrobiłam to na wrześniowym
              watku przed chwilą), a tu jakieś takie niemiłe słowa... Moim zdaniem na
              wrześniowym wątku też jest miło i rodzinnie i nie wiem czemu masz takie
              odczucia. Ja myślę, że na obu wątkach jest miło i nie rozumiem po co jakieś
              porównania, przecież jesteśmy wszystkie na podobnym etapie ciąży i przeżywamy
              to samo... Sorry, że sie tu wypowiadam, pewnie pierwszy i ostatni raz ale jakoś
              tak się mi przykro zrobiło.

              W każdym razie życzę Wam wszystkim jak najmniej dolegliwości i wszystkiego
              dobrego. Cześć!
              • kornelcia75 Re: do Kornelci od Kornelci 16.08.04, 23:43
                Hej ,no to nie tak ze jest tam nie miło,jest miło ale inaczej moze to tylko i
                pewnie moje odczucia,ze tutaj jest jakby cieplejsza i bardziej rodzinnna
                atmosfera.Oczywiscie przepraszam jesli Cie uraziłam,moze te porówniania sa nie
                na miejscu,pozdrawiam.
                • apteros na dobranoc 17.08.04, 00:36
                  czesc to ja maz. Wlasnie przez ostatnie 15 minut, w ramach akcji cala Polska
                  czyta dzieciom, czytalem mojej Zonie to co od Jej ostatniego wpisu
                  napisałscie... Hmm... jednak roznice plci i zainteresowan sa widoczne...
                  uciekam zaraz na forum gospodarka... A teraz Zona bedzie dyktowala a ja bede
                  pisal... to w ramach ogolnopolskiej akcji <<INTERNET. NIGDY NIE WIESZ KTO JEST
                  PO DRUGIEJ STRONIE>> Wolę czasem tu wpasc na mala kontrole... wink

                  Uprasowalam tylko kilka ciuszkow (maz: kilka? cala szafe...) bo mnie strasnie
                  rozbolaly nogi (maz: nogi ma ladne) i musialam sie przekrecic nogami do gory.
                  Teraz strasznie juz jestem spiaca wiec tylko kilka slow dorzuce (maz: gadula
                  jedna...):

                  KORNELCIA strasznie mi przykro z powodu Twoich plecow (maz: mi tez) ktore tak
                  Ci uprzykrzyly wyjazd. Oby oklady z kapusty pomogly.

                  Jesli chodzi o ostatnie USG to pan doktor nam mowil ze sie robi kontrolne w 36
                  tygodniu. Ale ja mu nie wierze bo my mu placimy za te USG. Natomiast w szkole
                  rodzenia powiedzieli ze i tak decydujace jest w przypadku cesarki USG ktore oni
                  robia na miejscu w szpitalu.

                  Poniewaz nie pamietam o co mialem zapytac jutro to o pranie zapytam jutro a
                  teraz kochany maz zaniesie mnie pod prysznic i umyje (maz: smile)))

                  Dobranoc Weronika, Żuczek i Mąż (maz: no ladnie... dlaczego ja na ostatnim
                  miejscu, he ?)
                  • kubowa Re: na dobranoc 17.08.04, 08:27
                    weroniko, mam nadzieje, ze mialas mily prysznicsmile)) hi hi.
                    ale powiedz, bol bolem, a szykowanie ciuszkow i tak wielka jest frajdasmile ja
                    tak sobie mysle, ze musze spakowac gdzies jeszcze rzeczy dla bobasa na wyjscie,
                    bo jak zostawie to na glowie kuby to moze sie okazac, ze dziecko, owszem moze
                    wyjsc ze szpitala w owych egzemplarzach, ale dopiero za pol roku jak
                    dorosnie!smile
                  • kubowa na dzien dobry:) 17.08.04, 08:40
                    aaaaaale sie wyspalamsmile wczoraj jak dziecko zasnelam na 'zrobmy sobie wnuka' i
                    spalam do 8 ranosmile wreszcie odeszla gdzies ta bezsennosc i moge zbierac sily!
                    cukier na czczo mialam za wysoki, niech to licho. ja nie wwiem, on mi chyba z
                    nerw tak skacze!smile a wczoraj sie zdenerwowalam, bo lezalam sobie, spokojnie,
                    przegladalam w 'oczekiwaniu na dziecko', w brzuchu spokoj, nic sie nie dzieje,
                    az tu nagle jak nie dostane w szyjke! nie wiem co sie stalo, to byl jeden taki
                    ruch dziecka, jakby spalo i cos mu sie przysnilo. strasznie mocno uderzylo i
                    sie wystraszylam, ze cos sobie zrobilo, bo po tym uderzeniu cisza i spokoj. no
                    to zaczelismy ja budzic. kuba przeczytal jej bajke (te co zawsze), nic. patryk
                    ja wolal (zwykle strasznie szaleje na glos patryka) a tu nic. ja ja szturcham -
                    nic. przewracalam sie z boku na bok - nic. no ladnie, mysle sobie. zalozylam
                    sluchawki na brzuch - blackmore's night ja obudzil!!! jak zaczela fikac tak
                    fika do tej porysmile) ale stracha juz mialam niemalego! co to moglo byc? czemu
                    tak uderzyla glowa w szyjke??? juz nie wiem, czy nie leciec do lekarza, ale
                    skoro fika to chyba jest w porzadku, co?smile

                    a my dzisiaj idziemy kompletowac wyprawke dla patryka, zeby nie bylo, ze matka
                    w szpitalu a dziecko bez tornistra do szkoly! matko i corkosad

                    buziaczki i milego dzionka, bez boli w plecach, strachu, nog do gory i takich
                    tam innych urokow tego radosnego czasu!smile
              • kubowa do adomi 17.08.04, 08:22
                nie denerwuj sie adomi, po pierwsze zadnych niemilych slow nie bylo, po prostu
                bardziej mile byly na nasz tematsmile akurat popieram kornelcie, bo tez kiedys
                sledzilam tamten watek, ale wiele watkow jest tam skutecznie pomijanych, a
                czlek po to pisze, zeby mu ktos doradzil czy pocieszyl czy nawet zganil, a nie
                zeby sie wypisac. i z tych samych powodow co kornelcia sledze ten a nie tamten
                watek. kazdy robi to co lubi i tam gdzie lubi. pozdrawiamy z ciezarnym jekiem
                stekiemsmile
            • kubowa filmy 17.08.04, 08:18
              ja dzisiaj obejrze, moze kube namowiesmile) jak wy to przezyliscie to i nam sie
              udasmile))
        • aniamulka Do Kornelci 17.08.04, 08:28
          Kornelcia nie martw się. Wszystko będzie dobrze.Ja myślę, że już ci przeszło.
          Wszystkie jesteśmy z Tobą smile))

          Ania
      • kubowa Re: Jestem na chwilkę 17.08.04, 08:12
        kornelcia, boj sie boga!smile chcialabym cie pozalowac, ale juz nie wiem, czy mam
        sie smiac czy plakacsmile)) poza tym ty tam sobie budynki i marsiki, a mnie cukier
        po jogurcie skacze! poza tym, jak sobie pomysle, ze moje dziecko bedzie za duze
        to naprawde nie mam ochoty z nim walczyc na stole porodowym!smile)
        uwazaj na siebie, przeciez musisz sily zbierac, chyba, ze na stojaco urodziszsmile
        to podobno najlatwiej... tylko nasza sluzba zdrowia do tego niezwyczajna...
        • juleg wrześniowy wątek 17.08.04, 08:31


          • kubowa Re: wrześniowy wątek 17.08.04, 08:47
            juleg, jak to rodzic?? jejku, jakos to do mnie nie dociera. mimo tych
            wszystkich niedogodnosci i szczerej checi posiadania dziecka na zewnatrz jak
            najszybciej, juz tak przywyklam do ciazy, ze chyba nie jestem gotowa sie z nia
            p ozegnacsad a w ogole to na co bedziemy pozniej narzekaly?? teraz to mozemy bo
            narzekamy na siebie, a potem na dzieci to juz nie bedzie wypadalo tak
            narzekacsmile) hi hi hi
          • agalaw7 dzien dobry 17.08.04, 09:11
            witam z ranasmile
            tak przeczytalam co tu sie dzialo wczoraj jak juz sobie poszlam i az mnie
            wszystko bolec zaczelo od tych opisow bolacych plecow i innych strasznych
            rzeczy. wy dziewczyny jakies bohaterki jestescie, bo ja to tylko na poczatku
            przez jakies trzy miesiace jak kot wymiotowalam przez caly dzionek i myslalam,
            ze juz nic gorszego mi sie przytrafic nie moze, a tu widze ze mnie masa rzeczy
            ominela typu cukrzyca ciazowa i inne takie przyjemne dolegliwosci brrrrr. a
            teraz jak mnie choc troche blecy pobola to zapedzam mojego ukochanego do
            masazu, (troche cierpi z tego powodu, bo zawsze wtedy jego czas przy komputrze
            sie kurczysmile
            wlasnie pobieram filmy porodowe, moze jakies ciekawe rzeczy sie tam dziejasmileale
            mezusia nie bede na nie namawiac, bo juz go od niewiadomo kiedy na porod
            rodzinny namawiam, a ten taki uparty ze on sie boi i ze zemdleje i ze sie boi i
            on nie chce i tak caly czas, a ja mu tlumacze ze przeciez nie musi byc do
            konca, a ten dalej swoje. jak moj synus bedzie taki uparty jak jego tatus, to
            juz sobie wspolczuje, ale badzmy dobrej myslismile
            ale macie fajnie dziewczyny z tym praniem i prasowaniem ciuszkow
            dzidziusiowych. my z mezusiem czekamy na kase zeby pralke kupic, bo ta w
            akademiku z ktorej korzystamy to taki syf totalny, ze ja tam czasami sie boje
            swoje ubrania prac, a co dopiero malucha... wiec pewnie skonczy sie na tym, ze
            ja pojde do szpitala, maluch sie urodzi, mezus kase z pzu odbierze i pojedzie
            po pralkie, a potem bedzie pral suszyl i prasowal, zeby zdazyc przed naszym
            powrotem, no takie zycie. zawsze co prawda moglabym pojechac do tesciowej uprac
            rzeczy, ale niestety moja tesciowa jest specyficznym czlowiekiem i unikam jej
            jak mogesmile)) wiec mysle ze moj ukochany da sobie rade!
            no to na tyle moich porannych refleksji, u mnie za oknem piekne sloneczko wiec
            nie jest zlesmile bezbolesnego dnia wszystkim zyczesmile
            pozrawiam cieplutko
            • kornelcia75 Re: dzien dobry 17.08.04, 10:01
              Witam!hehehe ja nigdzie nie jadę,ja sie bez Was zatęsknie.

              Dziewczyny dzieki,wczoraj miałam małe wyrzuty sumienia z powodu tego najazdu na
              wątek wrzesniowy ale widze ze to nie tylko moje odczucia.Kubowa tez uwazam ze
              odpowiedzi na posty znikome a własnie tego człowiek potrzebuje.No ale temat
              zamkniety.

              Kubowa Ty nic nie pisz o tym cukrze wczoraj po marsie+budyniu miałam....
              nie ja nawet Ci nie napisze wyniku bo to wstyd na maxa.
              To był mój rekord i nie zamierzam go pobijac.Wstyd,wstyd!!!
              Myslę ze niemasz sie czym martwic to ze Kajunia dokazuje jest najwazniejsze!

              No ciekawa jestem jak tam filmy Wam sie podobają,dla mnie ok.

              No mąż mnie pogania,jemy sniadanie i jedziemy bedę jutro wieczorkiem.
              Juz tęsknie za Wami.
              z pleckami juz lepiej,moze moje domowe łózko pomogło no i kapucha,hihi

              Zyczę Wam wszystkim miłego dnia,bez zadnych dolegliwosci ciązowych(da się?)hehe
              pozdrawiamy ja i Maks (35 tydz)
              • kubowa Re: dzien dobry 17.08.04, 10:20
                bawcie sie dobrze kornelcia i uwazaj na siebie!smile ja dzisiaj sie balam
                paznokcie u nog obcinac po tym wczorajszym twoim opowiadaniusmile)) ale dzielnie
                to znioslam kaja chyba tezsmile)
                ja udaje sie na zakupy dla patryka, po drodze jeszcze dokupimy dla dzidzi co
                tam brakuje, jakies szczoteczki do wlosow, smoczki i inne duprelesmile
                no to papa
              • juleg Re: dzien dobry 17.08.04, 10:29


                • apteros Re: dzien dobry 17.08.04, 12:17
                  ehhh! ja tam chce juz mojego dzidziusia na raczki brac i tulic i calowacsmile boje
                  sie ze przez pierwsze kilka miesiecy nie bede mogla sie oderwac od niego i nie
                  dosc ze dziecko sie nie bedzie moglo wyspac spokojnie, to jeszcze zostanie
                  maminsynkiem/corkasmile a tego bardzo bym chciala uniknac, bo moja jedenastoletnia
                  siostra wciaz jeszcze nie pozwala mojej mamie wyjechac gdzies na dluzejsmile poza
                  tym choc ciaze znosze bardzo dobrze - zadnych nudnosci, zgag, specjalnie
                  silnych boli ani nic.. to juz mam dosyc bycia grubasem, braku kondycji, sapania
                  na schodach, niemoznosci pobiegania czy poszalenia na parkieciesmile no i chce
                  zaczac jakos zrzucac dodatkowe centymetry w bioderkach, bo zdaje sie ze mi
                  niezle w nich przybylo przez to opychanie sie, a to przeciez nie zejdzie z
                  brzuszkiem razemsmile

                  aga jak ci wspolczuje tego akademika, pralki i tesciowejsmile wlasciwie skad ty
                  jestes bo nie pamietam, moze sie do ktorejs z dziewczyn wmelduj na praniesmile tej
                  co najblizej mieszkasmile

                  ja sie dzis nareszcie troche wyspalam, ale o dziewiatej najpierw byl gluchy
                  telefon, a potem po dziesiatej juz sie podnioslam, zeby mezowi sniadanko
                  zrobic. no i co? ledwie sie ruszylam po kuchni listonosz z ksiazka przyszedlsmile
                  tym razem pozyteczna rzecz "zrob mi to mamo - dzianina dla malych dzieci"
                  pierwsza czesc tytulu brzmi makabryczniesmile tymczasem ja juz robie rekawy do
                  sweterka i jeszcze tylko tyl i zszywam i mam pierwsze swoje dzielo dla
                  malenstwasmile pewnie sie tym w dwa dni bede chwalicsmile

                  a teraz, poniewaz mam wielka ochote na jablka ide sobie na targ spacerkowo i
                  odezwe sie za jakis czas spytac o to praniesmile

                  pozdrawiamy wszystkie mamysmile
                  Weronika i Żuczek
                  • irazone Re: dzien dobry 17.08.04, 12:40
                    ciężko tak przczytać wszystko za jednym zamachem smile nie było mnie jeden dzień i
                    aż mnie oczy rozbolały smile
                    u mnie synek obrócił się główką na dół dawno temu(teraz 33tydz)a usg z zeszłego
                    poniedziałku to potwierdziło.waga od początku 3-4kg.raz kilogram więcej,raz
                    mniej i tak od początku lipca.
                    a nastrój mam depresyjny totalnie.mój mąż jest marynarzem i nie ma go do 15-20
                    września,więc czekam też na niego i ostatnio strasznie mi źle,boję się,że nie
                    zdąży i w ogóle dlaczego muszę być sama??? użalanie się w pełni
                    • irazone Re: dzien dobry 17.08.04, 12:45
                      acha,jestem rocznik '81 i ze Szczecina,wcześniej nie napisałam
                    • aniamulka Re: film-pomóżcie 17.08.04, 12:48
                      Chciałam sobie zobaczyć filmiki z porodu i nic z tego nie wyszło. Nie mogę ich
                      otworzyć. Mam tylko dźwięk sad(( Nie mogę też z tej strony ściągnąć programu
                      DIVX. Pomóżcie - proszę

                      Ania
                      • kubowa Re: film-pomóżcie 17.08.04, 13:58
                        ja to sie znam na tym, ze sie nie wypowiem, ale kuba mowi, ze pewnie nie masz
                        jakichs codecow czy czegos tam i mowi, ze pod tym adresem moze znajdziesz
                        informacje: Albo ściągnąć w dziale download na divx.pl codecpack, albo poczytać
                        na www.cdrinfo.pl/software/artykuly/artykul_w.php?ID=20030308201450 taka
                        informacja jest od kubysmile powodzenia
                        • aniamulka Re: film-pomóżcie 17.08.04, 13:59
                          Dziękuję i Kubowej i Kubie smile

                          Ania
                        • aniamulka Re: film-pomóżcie 17.08.04, 14:02
                          Ale mam jeszcze takie pytanko: Czy te filmy mogę obejrzeć na Windows Media
                          Player bo jak włączę to mam tylko dźwięk a obrazu ani widu ani słychu smile)) ?

                          Ania
                          • kubowa Re: film-pomóżcie 17.08.04, 14:07
                            kuba mowi, ze pewnie nie masz divxa, ale mozesz w meda playerze tak czy onak. i
                            mowi, zebys sciagla co ci podal, uruchomila to i powinno pojsc.
                        • aniamulka Re: film-pomóżcie 17.08.04, 14:15
                          Dziekuję wam barrrrdzooo. Co ja bym bez Was zrobiła. Udało się - jest obraz !!!!
                          smile))

                          Ania
                    • kubowa Re: dzien dobry 17.08.04, 13:44
                      irazone, nie martw sie, od czego masz nas?>? ja wiem, ze to ciezko bez meza,
                      dlugo bylam sama z dzieckiem, ale damy rade!!! marudz nam ile wlezie, my tu nic
                      innego nie robimy! bedziemy cie glaskac po glowce i zobaczysz wszystko bedzie
                      dobrze. a maz jak wroci to wszystko ci zrekompensuje i nadrobicie ten czas!
                      mysl o dziecku i o tym, ze jak go urodzisz to bedziecie pelna, fajna
                      rodzinkasmile) glowa do gory
                  • kubowa Re: dzien dobry 17.08.04, 13:39
                    apteros, co ty za uklady masz z listonoszem, ze on ciebie ksiazki przynosi?? ja
                    tez chcesad
                • kubowa z tymi mieszkaniami:( 17.08.04, 13:34
                  oj wspolczuje ci, ze jestes jedna noga w jednym a druga w drugim mieszkaniu,
                  jakbys nie miala teraz o czym myslecsmile taki to juz los, ze jak ma narodzic sie
                  dziecko to nagle okazuje sie, ze trzeba gniazdo zmieniac. ja tez
                  przeprowadzilam sie do swojego dopiero w kwietniu, dobrze, ze jeszcze wtedy
                  bylam mobilna, dzisiaj przeprowadzka skonczylaby sie wczesnym porodem jak nic,
                  bo ja oczywiscie nie umiem biernie uczestniczyc w takich wydarzeniach i na
                  pewno chcialbym myc i malowac i wszystko. z rodzicami to dobry pomysl, o ile ma
                  sie fajnych rodzicow, ktorzy beda chcieli byc dziadkami a nie rodzicami dla
                  maluszka. ja mam w tym wzgledzie pewne przykre doswiadczenia, wiec ciesze sie,
                  ze rodzicow mam na telefonsmile
                  • irazone :) 17.08.04, 13:51
                    dzięki Kubowa.pewnie będzie dobrze,ale najczęściej chce mi się wyć do
                    księżyca.bo co? urodzę,miną dwa miesiące i zostanę sama z maluchem.tym razem na
                    7-8miesięcy.jak o tym myślę,to mi słabo.ale sama chciałam marynarza,hehe.teraz
                    w styczniu ślub brałam.a dwa dni po ślubie zrobiliśmy sobie w prezencie test
                    ciążowy big_grin
                    • apteros Re: :) 17.08.04, 14:02
                      hehsmile moja szwagierka wyszła za marynarza, ale zabroniła mu więcej wypływaćsmile
                      teraz się chłopak zajmuje rozwożeniem welli po salonach fryzjerskichsmile czy
                      czymś takimsmile

                      kubowa, listonosz książki przynosi, bo je kupuję na allegro i przychodzą
                      pocztąsmile prostesmile poza tym teraz to rzadziej będę mogła dokonywać takich
                      zakupów i nie będzie tak często przychodziłlistonoszsmile tak się składa, że w
                      normalnych księgarniach nigdy nie mogę kupować książek, bo ceny zwalają z nóg.
                      tyle co w składzie taniej książki czasem jakąś nowość złapię nieco taniej. albo
                      w innych księgarenkach na przecenachsmile

                      a tak całkiem z innej beczki.. czy mnie się wydaje, czy ja tu jestem najmłodszą
                      mamusią?

                      pozdrawiamsmile
                      • kornelcia75 Re: Witam Was Kochane Moje... 18.08.04, 19:07
                        Witam!!!
                        Wróciłam no narazie do niedzieli,bo jutro diabetolog,skarbówka,obiad u tesciów.
                        A w piątek i sobotę Marek do pracy sad(
                        Ale odpoczełam,duzo chodziłam na te plecki i powiem Wam znacznie
                        lepiej,najgorzej w nocy jak spię.Cały czs smieję sie z tej mojej gotowanej
                        kapuchy,hehehe.Łowilismy rybki ale niestety zadna sie nie złowiła,hihi
                        Przyjechali znajomi i były pychoty z grila(wiesz Kubowa zapomniałam wskazników
                        i całe dwa dni zero mierzenia-niewiem gdzie ja podziłam rozum???)

                        Jeszcze nie przeczytałam wszystkich zaległych postów ale z tego co wyczytałam
                        macie sie dobrze wpadła nawet Dorotka-malizna z Gdańska.

                        fajnie ze filmy Wam sie podobały tzn.nie odstraszyły bo co tam moze sie
                        podobac,hihi

                        A wiecie ze ze w mojej szkole rodzenia połozne powiedziały zeby wziąsc nawet
                        zgrzewkę wody,bo mozna pic i jesc,byłam zdziwiona.Mówiła zeby wziasc jakies
                        przysmaki ale lekko strawne(Kubowa! wezmę budyn i 20 marsów,heheheh)

                        A i powiedzcie mi co z tym ułozeniem dzidzi bo ja się dziwie troche ze np.w 34
                        tyg jak dziecko niejest ułozone główka do dołu to dziewczyny sie denerwuja?
                        Jak miałam teraz usg to pytam jak lezy?a doktor tak jakbym nie jedna ja sie
                        zamartwiała mówi ze główka do dołu ale to o niczym nie swiadczy bo dziecko cały
                        czas sie przepieszcza.Wyjdzie Pani z gabinetu i sie przekreci głową do góry.
                        I zeby sie nie martwic bo nawet kilka dni przed porodem sie przekreca.
                        to ja juz nic niewiem...

                        A!niech sie odezwie nowa kolezanka z Gdańska,jestem ciekawa gdzie mieszkasz i
                        gdzie chcesz rodzic?

                        wogóle sie cieszę ze tak nas wiele i musze sie zaczaic na 2000 post,hihi
                        ide rozpakowac rzeczy,ale na pewno dzis sie odezwę jeszcze
                        FAJNIE BYC Z WAMI!!!!
                        ja i Maksio(dzis taki zywy ze och!!!)
                        • paulajal Remonty itp 18.08.04, 19:28
                          Juleg, zapomniałam co chciałam napisać, bo mąż wrzeszczy z radosci, że Otylia
                          Jędrzejczak wygrała, a mnie to wkurza, bo sport zerowo mnie interesuje i tylko
                          mnie tymi wrzaskami rozproszył... No i kicha, on mi tak wrzeszczy przy otwartym
                          balkonie na dodatku wszyscy sąsiedzi gi usłyszą.
                          W każdym razie, jesli chodzi o ten lakier, to on oprócz zapachu wydziela
                          toksyczne, trujące opary, nie wiem czy da sie kupic taki, który byłby naprawde
                          nieszkodliwy, pogadaj z budowlańcami, w sklepach z lakierami, no i z Twoim gin,
                          moja gin twierdzi, że chemia to tragedia dla ludzi ogólnie i że nawet
                          udowodniono więcej poronień i wad płodów u fryzjerek, które to ciagle z farbami
                          i płynami do włosow sie stykają. Szczególnie niewskazane jest to na poczatku
                          ciaży, ale teraz i dla malenstwa pewnie też, więc lepiej się dopytaj kogoś kto
                          się zna. Przykro mi, że przynoszę złe wieści, ale najlepiej sprawdź to sama.
                          Wiem, że nasi znajomi z rocznym dzieckiem 3 miesiące czekali po lakierowaniu z
                          przeprowadzką.

                          Idę na nowo otwarty koło nas basen. Tzn ja idę, bo to okazja do spaceru i
                          patrzec, a mąż pływać.

                          Pozdr

                          Paula i Sebastian 32/33tc
                          • kornelcia75 Re: rany.. 18.08.04, 19:50
                            Rany jakie komentarze na wrzesniowym forum.Kto by pomyslał ze tak sie to
                            rozwinie,ja tylko ze nasz wątek jest jakis bardziej rodzinny i cieplejszy a tam
                            normalnie teksty typu-jak sie nie podoba to sio-!!!i kto?załozyciel watku
                            No to jeszcze bardziej mnie uswiadamia w przekonaniu zeby juz tam nie
                            zaglądac,ale dziecinada...rany,rany az mój mąz sie usmiał.
                            pozdrawiam i ciesze sie ze kubowa i Juleg maja podobne odczucia
                            • kubowa Re: rany.. 18.08.04, 21:49
                              czytalam te komentarze, daj spokoj, nawet zal wspominac. i w ogole nie rozumiem
                              o co chodzi, przeciez nic zlego nie napisalas, a one zaraz psy powiesily...
                              biedne psy..sad
                              a mnie po tej czekoladzie w ogole cukier nie skacze, phi! zglupiec moznasad a ja
                              w ogole dzisiaj odkrylam jak sie gramy na ww przelicza i kuba wszystko
                              przeliczyl i teraz jestesmy jakby madrzejsismile)
                    • kubowa Re: :) 17.08.04, 14:03
                      no, niestety, taki los zon marynarzy. ja mialam sasiadke marynarzowa, to tez
                      caly czas sama z dziecmi siedziala, za to miala najladniejszy domek na
                      osiedlusmile pamietaj, ze nie jestes sama, nawet jak meza nie ma.
                      • apteros pranie znowu:) 17.08.04, 14:13
                        pytanie jest takie:

                        dostałam w tych paczkach z ciuszkami takie śpiworki to się chybba nazywa. to
                        znaczy dół jest woreczkiem zapiętym na suwaczek a u góry tak jak śpioszki
                        wyglada, znaczy ramionka tylko. wypełnienie jest z poliestru chyba. ja sie nie
                        znam na tych znaczkachsad jest taki trapezik z falista linia u góry i na tym 30
                        albo 40 stopni pisze.potem jest przekreślony trójkąt i potem po zelazku Ktory
                        to rysunek rozumiemtongue_out jest albo kolko przekreslone albo kolko w kwadracie, to
                        drugie wyglada jak wzorek pralki moze? tma gdzie jest kolko przekrslone
                        napisano zeby prac w pralce. to ja juz nie rozumiem nic. mama moja mowi, zeby
                        na niska temperature takie rzeczy prac (mam jeszcze kocyki do uprania i
                        kombinezonik) zeby sie nie zniszczyly. no i ja nie wiem co zrobic. zwlaszcza ze
                        jeden ten spiworek jest na zolto poplamiony jakims soczkiem cczy czyms takim i
                        sie zastanawiam czy jakiegos vanisha nie uzyc? czy w ogole mozna dzidziowe
                        ciuszki potrakotwac odplamiaczem, a potem uprac normalnie w jelpie? i ja
                        myslalam ze sie ciuszki tez wygotowuje, a mama mi zabronila, ze sie zniszczasad
                        to ja juz nic nie wiemsad

                        poza tym inna kwestia. czy wy w jelpie tylko pierzecie? nie ma jakiegos
                        tanszego polskiego odpowiednika? przeciez ja zbankrutuje jak bede co miesiac
                        ponad stowe na proszek do prania wydawacsad jest tyle innych kosmetykow
                        drogocennych ktore bedziemy musieli kupowacsad rany jak o tym pomysle, to troche
                        sie zaczynam martwicsad

                        no ale na razie nie wychodzac daleko w przyszlosc, czekam na odpowiedz w
                        sprawie praniasmile na ciebie kubowa licze, bo ty i doswiadczona w tych kwestiach
                        jestes, i czesto na strone zagladaszsmile

                        pozdrawiam z lekka zdezorientowanasmile
                        wEronika
                        • kubowa Re: pranie znowu:) 17.08.04, 14:33
                          weroniko, tym razem to nie wiem czy ci pomoge. ten spiworek wypralabym pewnie
                          recznie. co do plam, to ja nigdy nie wywabialam niczym, moze sprobj jakimis
                          domowymi sposobami (ja ich nie znam, moze soda oczyszczona, czy cos?) na
                          znaczkach na metkach sie w ogole nie znam, te wszystkie trojkaciki i kwadraciki
                          z niczym mi sie nie kojarzasad wez material do reki i sama zdecyduj, czy
                          ryzykowac pranie w pralce, czy nie. probowalam znalezc takie symbole na
                          ciuszkach dla kai, ale ja mam wszystkie ciuszki od cioci ze stanow (znaczy
                          mojej siostry), a tam wszystko slowami napisane, co z tym robic, a czego nie.
                          ale skoro jest napisane na twoim spiworku, zeby prac w pralce, to pierz, tylko
                          na malym ogniusmile 40 albo 30 stopni. ktorys z tych znaczkow na pewno oznacz
                          wybielanie czy odplamianie, ale zabij, nie mam pojecia ktory!
                          • agalaw7 Re: pranie znowu:) 17.08.04, 14:49
                            znalazlam objasnienia znaczkow na metkach, czasami magazynuje takie dziwne
                            rzeczysmile
                            miska z woda a w srodku jakas liczba (30,40,...) - maks temperatura prania nie
                            powinna przekraczac tej liczbysmile
                            miska z woda a w srodku reka - prac recznie
                            trojkat a w srodku Cl - mozna chlorowac
                            przekreslony trojkat - nie czyscic chemicznie
                            kwadrat a w srodku kolko - mozna suszyc w wirowce
                            przekreslony kwadrat z kolkiem w srodku - nie mozna suszyc w wirowcesmile
                            kwadracik z kreska pozioma w srodku - suszyc w stanie rozlozonym
                            o prasowaniu pisac nie bede, bo chyba nie trzebasmile
                            • agalaw7 Re: pranie znowu:) 17.08.04, 14:53
                              a co do wanisza i innych, to na jakims innym forum wyczytalam ze mozna tylko
                              trzeba zastosowac dodatkowe plukanie, ale ja nie wiem bo caly czas czekam na
                              pralkesmile
                        • anna335 Re: pranie znowu:) 18.08.04, 04:06
                          hejsmile
                          co do jelpa to slyszalam ze to taki superowy proszek, jednak jego cena zwala z
                          nog, pralam Magde w Vizirze od urodzenia i zamierzam teraz tez tak robicsmile
                          na razie odczytuje Wasze posty z wczoraj, bo nie mielismy netu z przyczyn
                          nieznanych potem moze cos dopiszesmile
                          p.s. mi tez tu lepiej niz na wrzesniowymsmile
                      • agalaw7 :) 17.08.04, 14:23
                        czesc znowu.
                        serdeczne pozdrowienia dla marynarzowejsmile w rodzinie mojego meza tez sa
                        plywajacy faceci co ich nie ma przez pol roku, ale kobitki mowia ze mozna sie
                        przyzwyczaic wiec chyba nie jest az tak zle??? jedni maja dwojke, drudzy trojke
                        dzieci i jakos sobie zyja. chociaz ja tam wole jak moj stary idzie o 8 i wraca
                        o 16 i ma soboty i niedziele wolne, no ale za to zarabia troche mniejsmile niz
                        marynarzsmile))ale nie ma sie co martwic!
                        a co do najmlodszej mamusi to chyba ja tu jestem tez gdzies na czele, rocznik
                        81, szybko zaczniesz pozniej skonczyszsmile
                        • juleg roczniki i woda mineralna. 17.08.04, 14:39

                          • kubowa Re: roczniki i woda mineralna. 17.08.04, 14:55
                            moja polozna mowila, ze pic nie mozna, ale usta zwilzac jak najbardziej. a nie
                            mozna pic, zeby nie zapelniac pecherza po prostu. zdaje sie..
                            • juleg Re: roczniki i woda mineralna. 17.08.04, 14:59

                              • paulajal Re: roczniki i woda mineralna. 17.08.04, 15:14
                                Na szk rodz mówili, że nie można pić, można tylko moczyc usta, najlepiej wodą
                                termalną w spray`u. Jeść też nie wolno (przez 14 godzin?!, ja skonam!). Chyba
                                chodzi o to by mieć pusty zolądek, no bo jakby nagle konieczne było cc, to
                                kobieta mogłaby się własnymi wymiocinami + treścią żołądkową udusić. Ale może
                                któraś mnie sprostuje, nie jestem pewna.
                              • paulajal cos wesołego 17.08.04, 15:18
                                Wklejam Wam fragment "wtop komentatorów z Aten na poprawę humorów.

                                • Re: Wpadki komentatorów z Aten - wpisujcie tutaj! IP: *.ipartners.pl /
                                *.ipartners.pl
                                Gość: MONIKA 17.08.2004 13:14 odpowiedz na list odpowiedz cytując

                                Marek Szewczyk podczas zawodów jeździeckich (cross): ,,Te wszystkie przeszkody
                                na trasie nawiązują do kultury egipskiej... Choćby te wiatraki tak bardzo
                                charakterystyczne dla Grecji...

                                -przed momentem przygotowania do eliminacji do plywania 400m stylem dowolnym,
                                Babiarz w tym czasie nawija o wszystkim i o niczym, w miedzyczasie Koreańczyk
                                popelnia falstart, zostaje zdyskwalifikowany, a Babiarz nawet nie reaguje, po
                                chwili zawodnicy ustawiaja sie do ponownego startu, drugi tor jest pusty, a
                                Babiarz mowi: WSZYSCY ZAWODNICY SIE STAWILI, TYLKO KOREANCZYK
                                ZREZYGNOWAL !!!!!!!!!!!!!!

                                -spec od jeździectwa:
                                zawodnik po wyscigu musiał schłodzic swego konia

                                -Szaranowicz na otwarciu:
                                Jego życie było tragiczne, zmarł.

                          • paulajal Takie tam, wszystkiego po trochu 17.08.04, 15:11
                            Ja tez jestem rocznik 80.

                            Nie mogę u siebie otworzyć filmów z porodu, chyba komputer za stary, a nie mam
                            cierpliwości i zdolnosci, by sie do kubowych zaleceń zastosować, poczekam na
                            męża, niech cos wymyśli.

                            Irazone, to ja nie wiedziałam, że marynarze na tak długo wyjeżdżają. Nie chce
                            Cię jeszcze dodatkowo zamartwiać, ale ja sobie nie wyobrażam tak żyć na
                            odległość (o ile rzecz jasna nie byłoby to naprawdę konieczne), już bym wolała
                            żyć nawet najskromniej, ale razem. Nie da sie tego jakos zmienić? Tak juz
                            zawsze będzie w rozjazdach?

                            Apteros, ja sie na tych metkowych napisach też nie znam, ale wszystko (kocyki,
                            rożek, kołdrę itp) uprałam na najdelikatniejszym programie (przeznaczonym do
                            wełny) w 40st i nic sie nie stało. Z odplamiaczem lepiej uważać, bo to silny
                            detergent, w razie czego to Vanish, bo bez chloru i kilka razy płukać. Jelp
                            jest najlepszy na poczatek, bo nie uczula, ale jak ogólnie okaże sie, że twoje
                            dziecko nie ma uczulen skórnych, to po miesiącu możesz się chyba spokojnie
                            przerzucic na tanszy=polski proszek dla dzieci (są jakieś tam bebi czy bambino,
                            cos takiego).
                            Ja tez mam chrapkę zrobic sama cos dla dzidzusia, wiec jak ty juz zrobisz te
                            sweterki, to daj znac jak Ci poszło, może też sie odważę.

                            Już mam dość tego upału, a musze zaraz uprasowac sukienke na wyjscie, to sie
                            chyba ugotuje całkiem. Idę się spotkać z przyjaciółką, która ma juz synka
                            2,5roku i spotkamy się bez dziecka (co prawie nigdy nam sie nie udaje, a przy
                            jej urwisie naprawde cięzko 3 zdania wymienić), wiec ją o wszystko na spokojnie
                            wypytam jeszcze. Ona go urodziła na początku 3-go roku studiów i super sobie ze
                            wszystkim radzi, nawet prowadzi naprwde aktywne zycie towarzyskie, teraz poszła
                            już na stałe do pracy, mały do przedszkola, wszedzie go zabiera, mały chetnie
                            zostaje z wszelkimi ciociami itp, też bym tak chciala gładko przez ten okres
                            przejsć, bo np roczna przecudna córcia mojego brata chodzi z mamą nawet do
                            toalety, taka jest do niej chorobliwie przywiiązana.

                            Pozdr Was mocno.

                            Paula i Sebastian 32/33tc
                            • irazone Re: Takie tam, wszystkiego po trochu 17.08.04, 15:35
                              paula można-pewnie,można zmienić pracę i Artur chce to zrobić w przeciągu 4-
                              5lat,właśnie żebym nie siedziała sama i żeby dzieci(planujemy dwójkę)znały ojca
                              nie tylko ze zdjęć i opowieści mamy.ale jak będzie?kto to wie.narazie
                              wynajmujemy mieszkanie i szykujemy się na przyszły rok do kupienia własnego
                              (dlatego taki długi kontrakt jest potrzebny,a to i tak na 1/3 mieszkania
                              będzie).a pływają bardzo różnie-zależy od firmy.minimalne kontrakty są na
                              3miesiące,maksymalne-jak chce marynarz.mój rok temu był 10miesięcy.na szczęście
                              wtedy jeszcze nie byliśmy ze sobą.za mną narazie jeden jego rejs-5cio
                              miesięczny.wrócił już do wspólnego mieszkanka,bo wyjeżdżał jak mieszkaliśmy
                              osobno.teraz nie ma go od kwietnia...
                              • mamaagnieszka Re: Takie tam, wszystkiego po trochu 17.08.04, 17:29
                                A nie mowialam, ze dociagniemy do 2000go postu? W tym tempie napewno. Dzisiaj
                                cale rano nie moglam sie zalogowac i az mi sie slabo zrobilo. Mysl o calym dniu
                                bez forum o malo nie zwalila mnie z nog. To mi zakrawa na powazny nalog. Musze
                                chyba jakas odwykowke zastosowac albo co, bo jakbym tak nagle nie miala dostepu
                                to komputera to sie chyba wykoncze, hihi.

                                Ide dzisiaj do lekarza i troche mam stracha. Podejrzewam u siebie
                                syndrom "bialego farucha" bo za kazdym razem mam lekkiego tchorza, a przeciez
                                bylam u chlopa juz dziesiatki razy. Zdam relacje jak wroce. Pa!
                                • kubowa Re: Takie tam, wszystkiego po trochu 17.08.04, 17:41
                                  mamaagnieszka! trzymaj sie dzielnie i nie boj sie chlopasmileno i napisz jak tam
                                  po wizycie, czy wszystko ok i kiedy rodzisz?smile))) a o odwyku to nawet nie mysl,
                                  bo my tu zaraz otwieramy forum: niemowle z wrzesnia/pazdziernika, potem:
                                  przedszkolak, potem :czas do szkoly, potem: co kupic na 18! a potem: jakie menu
                                  na weselesmile) takze jeszcze przez kilkanascie latmasz zapewniona lekture,do
                                  ktorej sama tez musisz sie dokladac, a co!!smile))
                                  • myelegans Powitanie 17.08.04, 21:13
                                    Dopiero teraz Was znalazlam. Jestem w 36tc i poczytalam troche Waszych
                                    historii, nie wszystkie 1200 (!!!!) stron co prawda. Bedziemy mieli synka, to
                                    nasze pierwsze dziecko.
                                    Mamy za soba szkole rodzenia, bedziemy rodzili silami natury i rodzinnie. Ja to
                                    sie nawet tego porodu nie boje, tylko tego co bedzie pozniej: karmienia
                                    piersia, kolek, nieprzespanych nocy, itd. Jestesmy niestety tutaj sami i nie
                                    mozemy liczyc na pomoc rodziny czy rodzicow. Maz moze wziac tylko tydzien
                                    wolnego po urodzeniu, a potem bede skazana sama na siebie, a po 3 miesiacach
                                    musze wracac do pracy.
                                    Czuje sie bardzo dobrze, nadal pracuje i zamierzam pracowac do konca, nie
                                    wysiedzialabym w domu, doprowadzilabym siebie i mojego partnera do szalu.
                                    Codziennie jeszcze wedruje na basen zeby miec chociaz troche cwiczen, musialam
                                    zrezygnowac jakis miesiac temu z mojego ulubionego sportu kolarstwa.
                                    Czytam tutaj o tych duzych brzuszkach, a ja mam odwrotny problem. Nikt nie moze
                                    uwierzyc, ze zaczelam juz 9 miesiac, bo brzuch nadal niewielki, chociaz mam juz
                                    12kg do przodu, ale jestem wysoka, wiec ten moj brzuch nigdy zeber nie siegnal,
                                    z tylu to nawet nie widac, ze jestem w ciazy, nadal mam wciecie w pasie (!!!).
                                    Czy to oznacza, ze moje dziecko bedzie takim malym krasnoludkiem? Wolalabym
                                    jednak urodzic duze dziecko. Oboje w mezem jestesmy wysocy, ale z tych
                                    szczuplawych, oboje mielismy taka srednia wage urodzeniowa, ale ja nie wiem czy
                                    ten nasz maluch bedzie nawet sredni.
                                    Czy sa jakies korelacje miedzy wielkoscia brzucha, a wielkoscie dziecka?

                                    Pozdrawiam wszystkie mamy, brzuszki i ich zawartosc. Nie dajcie sie upalom!!!!
                                    • kubowa Re: Powitanie 17.08.04, 21:30
                                      witajsmile))) nie ma chyba zadnych korelacji, bo ja w pierwszej ciazy mialam
                                      wieeeeeeeelki brzuch, a dziecko urodzilo sie 3kg, a teraz jest olbrzymemsmile zeby
                                      bylo smieszniej, teraz mam calkiem inny brzuch niz wtedy i sama jestem ciekawa
                                      jak wielkie dziecko bedziesmile)
                                      nie martw sie kolkami, bo moze wcale ich nie bedziesmile) glowa do gory, poradzisz
                                      sobie, pomysl, ze masz meza przy sobie, nie tak jak niektore bidulkisad smile))
                            • juleg ach ta woda i Ci mężowie... 17.08.04, 15:36

                              • apteros Re: ach ta woda i Ci mężowie... 17.08.04, 18:24
                                z tym nie piciem to tez sie martwie jak to zniosesad bo ja nawet przed ciaza
                                pilam herbate na litrysad polozna nam mowila ze jak bedzie trzeba to dopoja
                                przez kroplowke, ale napic wiecej niz lyk to sie nie dasad

                                ja jestem rocznik 83smile a mojego meza poznalam rok temusmile jak latwo policzyc
                                bardzo szybko postaralismy sie o dzieciaczkasmile

                                kubowa? jak ty masz szkolnego dzieciaczka to tez chyba rodzilas na studiach co?
                                mam nadzieje ze nie zadaje zbyt prywatnego pytaniasmile na lingwistyce musialo byc
                                coezkosad

                                moj maz powiedzial ze za nic nie bedzie ogladac filmow o porodzie. bo jak w
                                liceum puszczali to pol klasy zemdlalo a drugie pol ucieklo...

                                zrobilam sobie smazone ziemniaczki w ziolach i tak sie spieszylam do was ze sie
                                oparzylam goracym olejemsad

                                pozdrawiam wszystkie nalogowe e mamysmile
                                weronika

                                • kosstka80 Re: ach ta woda i Ci mężowie... 17.08.04, 19:37
                                  hej..szkoda ze tylko raz dziennie mam dostep do komputera...ja tez wode pije
                                  litrami...na tydzien kupujemy jakies trzy zgrzewki...+herbata i takie tam
                                  roznesmile...wiec tez nie wiem jak to bedzie...
                                  mimo ze pisze tu drugi raz dopiero to czuje sie jakbym was znala bardzo dobrze
                                  i to od dawna...a w ogole dzieki za mile przyjeciesmile))))
                                  rocznik zgadza sie...80 jestemsmile
                                  ale niestety nie spotkamy sie na porodowce...jestem z białegostoku chociaz w
                                  warszawie czesto bywam...siostra tam mieszkasmile
                                  ...co do mezow to ja jak mojego nie widze jeden dzien to wymiekam wiec w ten
                                  rejs to bym pewnie wpław za nim poplynela...wiec tym bardziej cie podziwiam za
                                  cierpliwe czekaniesmile
                                  moja mala jak mi wsadzila noge gdzies miedzy zebra to mnie do tej pory uwiera i
                                  nawet "kocie grzbiety" mi nie pomagaja...chyba jej tam dobrzesmile
                                  zreszta taka z niej ruchliwa istotka wiec mam wrazenie ze nie spi w ogolesmile
                                  ale mi to nie przeszkadza a wrecz pasuje...tylko mam nadzieje ze jak sie urodzi
                                  to bedzie spala troche wiecejsmile

                                  dobra musze leciec wiec do jutra...smile
                                  pozdrawiam
                                • kubowa Re: ach ta woda i Ci mężowie... 17.08.04, 20:07
                                  ja rodzilam na 4 roku, ale jakos nie odczulam tego jako cos ciezkiego. znaczy
                                  studiowania, bo porod to i owszemsmile
                                  a moje dziecko juz okupione we wszystkie potrzebne rzeczy do szkoly, mowie do
                                  niego: to teraz spokojnie mozesz juz do szkoly isc. na co on: i ty myslisz, ze
                                  sie obejdzie bez stresu?? no i co ja mam mu zrobic?smile)
                                  • paulajal Wieczorne pogawedki... 17.08.04, 20:40
                                    No to Irazone będziemy Twoja "grupą wsparcia" jak Cię ogarnie tesknota za mężem
                                    i oby jak najszybciej udało mu się cos fajnego znależć na lądzie. A czy jak
                                    braliście slub to Twój maż był ubrany zwyczajnie w garnitur czy jakos tak na
                                    przystojnego marynarza, może to głupie pytanie, ale ciekawa jestem. U mojego
                                    męża w pracy są sami ludzie z poza Warszawy (on ma taki charakter pracy, że w
                                    jego zawodzie praca jest tylko w warszawie), też tak na odległość żyli czas
                                    jakiś, ale większość jednak juz sprowadziła swoje rodziny do "tej okropnej
                                    stolicy".

                                    Ja własnie stwierdziłam, że mój sposób odżywiania (=obżerania) to istna
                                    tragedia i po ciąży i karmienu chce się zainteresowac wpływem tego co jem na
                                    zdrowie i medycyną chińską i na stałe zmienić dietę mojej malłej rodzinki.
                                    Troche to kłopotliwe, bo w sklepach mozna dostać głównie nafaszerowane
                                    konserwantami puszki i inne cuda, które miesiącami mogą przebywac w swych
                                    opakowanich przed spozyciem, ale taki mam plan.

                                    Zdziwiłam się też, bo dzis spotkałam na mieście jedną moją uczennicę ze szkoły
                                    języków obcych, której to (=szkole) absolutnie zabroniłam informowac uczniów o
                                    ciąży jako powodzie mojego odejscia z pracy (bałam się poronienia wówczas), a
                                    tu sie okazuje, że sie oczywiscie szkoła zaraz wygadala, chociaż mnie
                                    zapewniali, że nie puszczą pary z gęby... naszczęscie ciąża rozwija się
                                    prawidłowo, ale mogli łaskawie dochować tajemnicy, skoro ich o to prosiłam.

                                    pozdr
                                    • myelegans Powitanie II 17.08.04, 21:16
                                      Przepraszam za ten sam post co w gorze, ale wkleilam nie tam gdzie chcialam,
                                      wiec ponownie.....

                                      Dopiero teraz Was znalazlam. Jestem w 36tc i poczytalam troche Waszych
                                      historii, nie wszystkie 1200 (!!!!) stron co prawda. Bedziemy mieli synka, to
                                      nasze pierwsze dziecko.
                                      Mamy za soba szkole rodzenia, bedziemy rodzili silami natury i rodzinnie. Ja to
                                      sie nawet tego porodu nie boje, tylko tego co bedzie pozniej: karmienia
                                      piersia, kolek, nieprzespanych nocy, itd. Jestesmy niestety tutaj sami i nie
                                      mozemy liczyc na pomoc rodziny czy rodzicow. Maz moze wziac tylko tydzien
                                      wolnego po urodzeniu, a potem bede skazana sama na siebie, a po 3 miesiacach
                                      musze wracac do pracy.
                                      Czuje sie bardzo dobrze, nadal pracuje i zamierzam pracowac do konca, nie
                                      wysiedzialabym w domu, doprowadzilabym siebie i mojego partnera do szalu.
                                      Codziennie jeszcze wedruje na basen zeby miec chociaz troche cwiczen, musialam
                                      zrezygnowac jakis miesiac temu z mojego ulubionego sportu kolarstwa.
                                      Czytam tutaj o tych duzych brzuszkach, a ja mam odwrotny problem. Nikt nie moze
                                      uwierzyc, ze zaczelam juz 9 miesiac, bo brzuch nadal niewielki, chociaz mam juz
                                      12kg do przodu, ale jestem wysoka, wiec ten moj brzuch nigdy zeber nie siegnal,
                                      z tylu to nawet nie widac, ze jestem w ciazy, nadal mam wciecie w pasie (!!!).
                                      Czy to oznacza, ze moje dziecko bedzie takim malym krasnoludkiem? Wolalabym
                                      jednak urodzic duze dziecko. Oboje w mezem jestesmy wysocy, ale z tych
                                      szczuplawych, oboje mielismy taka srednia wage urodzeniowa, ale ja nie wiem czy
                                      ten nasz maluch bedzie nawet sredni.
                                      Czy sa jakies korelacje miedzy wielkoscia brzucha, a wielkoscie dziecka?

                                      Pozdrawiam wszystkie mamy, brzuszki i ich zawartosc. Nie dajcie sie upalom!!!!


                                      • juleg Re: Powitanie II 17.08.04, 21:37
                                        Witaj myelegans!!! Wiesz z tymi brzuchami u wysokich to tak jest, ja mam 177 i
                                        też dają mi 6 miesiąc, podobno to się jakoś inaczej na takim długim ciele
                                        rozkładasmile Słyszałam też o czymś takim, że maluszek jest tak bardziej schowany
                                        do środka ciała, że siłą rzeczy ten brzuch nie musi być taki wielki. Na pewno
                                        jest wszystko oki, przecież chodzisz na USG i tam to najlepiej wszystko
                                        wymierząsmile
                                        Co do porodu to też się jakoś bardzo nie boję tylko własnie tego co się
                                        będzie dalej działo, np. jak ja wezmę na ręce taka kruszynkę i czy sobie
                                        poradzimy ze wszystkim...
                                        Co do jazdy na rowerku, to ja jeszcze tydzien temu szalałam po kamieniach na
                                        górskim i chyba się to podobało Antulkowi, bo nie protestowałwink

                                        Dobranoc kochane mamulki.
                                      • apteros Re: Powitanie II 17.08.04, 21:44
                                        cześćsmile miło Cię widzieć wśród nassmile

                                        podziwiam strasznie za ten powrót do pracy planowany. Ja zamierzam w lutym
                                        wracać na studia, ale jeszcze zupełnie sobie tego nie wyobrażamsad bo chyba się
                                        skończy na jakimś żłobku nieszczęsnymsad

                                        pozdrawiam serdecznie,
                                        Weronika
                                    • kubowa Re: Wieczorne pogawedki... 17.08.04, 21:33
                                      oj paula, z ta dieta tak dobrowolnie?smile) ja cie pociesze, ze przy dziecku nie
                                      mialam w ogole czasu na jedzenie i to sie sprawdzilo jako dietasmile po pol roku
                                      bylam chudsza niz kiedykolwiek przed ciazasmile)))
                                      ale musze ci powiedziec, ze ta dieta cukrzycowa ma swoje plusy: nie czuje sie
                                      nazarta i przestalam puchnacsmile nie przytylam tez juz nic, czekam, czy nie
                                      schudne moze???smile
                                      • juleg Re: Wieczorne pogawedki... 17.08.04, 21:40

                                        • apteros Re: Wieczorne pogawedki... 17.08.04, 21:46
                                          a gdzie jest kubowej domek? znaczy jaka to dzielnica/okolicasmile

                                          ja znowu prasuję i gotuję dla męża pyzy z mrożonki - sam sobie wybrałtongue_out

                                          ehh dziewczyny. co ja bym bez was zrobiła? normalnie umarłabym z nudów siedząc
                                          sama w domusmile

                                          pozdrawiam bardzo,
                                          Weronika

                                          właściwie tak jakby ktoś w dzień chciał sobie pogadać, to ja też mogę podać nr
                                          gg, a nuż się przydasmile 2379364 smile
                                          • kubowa Re: Wieczorne pogawedki... 18.08.04, 10:11
                                            na stegnach, weronikosmile
                                        • kubowa Re: Wieczorne pogawedki... 18.08.04, 08:32
                                          jakzez to? i ja nic nie wiem? i do mnie zadna wiesc o tem nie dotarla??smilei
                                          twoja noga u mnie nie postala?? hmmm.. rodzicow odwiedzalas, czy jak?
                                          • agalaw7 a za oknem pada... 18.08.04, 09:15
                                            dzien dobry.
                                            mam pytanie, czy wasze maluchy w brzuchach maja czkawke??? bo moj tak od
                                            ostatniego miesiaca czasami zaczyna tak regularnie podskakiwac, jakby ruszal
                                            ramionkami wlasnie podczas czkawki. czasami trwa to minutke a czasami nawet 15.
                                            ciekawe nie?
                                            ide dzis do pani doktor, poslucham co tam mi ciekawego powie i pewnie na jakies
                                            usg sie umowimy, fajniesmile
                                            widze, ze na forum to strasznie duzo mam studentek, fajniesmile bo ja juz sie
                                            martwic zaczelam ze to takie dziwne miec dzieci na studiach.nie uwiezycie, ale
                                            u mnie na roku bede pierwsza mama! inne kobitki to jakies chorobliwie ambitne
                                            kariery musza najpierw porobicsmile oczywiscie plan jest taki ze od
                                            pazdziernika/grudnia tez sie stawiam na uczelni, ale glownie dlatego ze to juz
                                            piaty rok, czyli jak bede gorliwa studentka czaeka mnie 5 godz tygodnio, urocze
                                            niesmile
                                            jak upal to zle, ale jak pada to tez niefajnie. nie dogodzisz normalnie.
                                            pozdrawiam
                                            aga
                                      • paulajal Re: Wieczorne pogawedki... 17.08.04, 22:36
                                        Z dietą dobrowolnie jak najbardziej, ale nie tyle w celach chudnięcia co
                                        zdrowego trybu zycia, do którego to zamierzam dążyć. Nie palić, nie nadużywac
                                        alkoholu (troszkę mi sie to przed ciążą czasem zdarzało), uprawiac jakis sport
                                        (bo ja jestem nieruchliwy leń jak mało kto, jeszcze żaden sport mnie na dłużej
                                        niż 3 dni nie zainteresował), chyba wybiorę basen, no i zdrowo jeść, żeby w ten
                                        sposób wpłynąć na swój organizm, od wewnątrz. Mój wujek dzięki specjalnej
                                        diecie już 3 lata żyje z ciężkim rakiem jelit, zaskakując swoich onkologów. A
                                        moja przyjaciólka wyleczyla wszystkie gnebiące ją alergie właśnie po
                                        zastosowaniu się do niewolniczej diety z praktyki chińskiej medycyny.

                                        Ps. A te mądre refleksje piszę, wsuwając parówki berlinki z białym pieczywem,
                                        co daje idealny obraz tego jak sie dotychczas odżywiam, czyli śmieciowo i
                                        standardowo, zresztą juz mi ciagłe jedzenie berlinek(mój hit ciążowy na równi z
                                        arbuzem), kanapek, jogurtów i serków zbrzydło. chce jakos oczyscic swój
                                        organizm. Tzn. taki jest chwilowo plan, bo jak tak siedzę w tym domu ciągle, to
                                        myslę i myslę i co i rusz mam na coś nowy plan.


                                        Dziś u mnie bezsenność murowana, za gorąco i przespałam pół dnia, więc piszcie,
                                        piszcie, chociaż sobie poczytam.

                                        Paula i Sebastian 32/33tc

                                        • anna335 Re: Wieczorne pogawedki...- nocne:-) 18.08.04, 04:24
                                          no to hej po raz drugi, bo pierwszy byl na temat proszku do prania, ktorego
                                          uzywam (to Vizir)
                                          pierwszy raz mnie dopadlo, ze nie moge spac w nocy, wiec postukam sobie smile
                                          moje dzieci - to znaczy maz i 7letnia coreczka za chwile wstaja i wyjezdzaja na
                                          kilka dni, bo przez nasza ciaze w tym roku nigdzie nie bylismy a Magda za
                                          chwile do szkoly i nic by nie miala z tych wakacji, ja zostane sama, z
                                          jablkami, sliwkami i fasolka szparagowa do zaprawianiasmile))))))
                                          jak mi dobrze,ze mam ogrod i tescia w ogrodzie to wszystko co dusza zapragnie
                                          jest na miejscu nie trzeba na targ latac ani do sklepu, szkoda ze Wyborcza i
                                          Polityka nie rosna na drzewach i pyszne drozdzowki z jagodami to juz by mi bylo
                                          jak w niebiesmile))))))))

                                          co do ksiazek to ja duzo kupuje w Merlinie, nie wiem jak sie kupuje na allegro,
                                          bo mnie przeraza tam procedura rejestracyjna i jakos nie zdobylam sie zeby tam
                                          kupowac, za to jak rozpedze sie w merlinie to i 3 stowki potrafie wydac na
                                          jedna paczke sad / a potem sie dziwie, ze jakos mam malo kasy na koncie/

                                          widze, ze jest nas coraz wiecej to fajnie Dzieciaczkismile)))))))

                                          dzisiaj bylam z wizyta u mojej pani doktor i ona jakos w ogole nic nie wspomina
                                          o usg - co mnie bardzo dziwi po Waszych postach, ostatnio mialam robione w 23
                                          tyg i od tej pory cisza, sama sie upomnialam to mnie laskawie zapisala na
                                          przyszly tydzien (a chodze prywatnie!!!) wiec nie wiem? czy ktos wie jak to ma
                                          byc ?

                                          ide ugotuje moim wczasowiczom cos dobrego na sniadanie i zaplanuje sobie
                                          wstajacy dziensmile
                                          pozdrawiam smile
                                          p.s. lubie Was czytacsmile))))))))))
                                          • juleg Stresy... 18.08.04, 09:55

                                            • paulajal Re: Stresy... 18.08.04, 10:21
                                              Z tymi budowlańcami, to zawsze jakies kłopoty. Nasze mieszkanie kilka miesiecy
                                              temu wykanczali niby super poleceni fachowcy i łazienki, kuchnia, przestawianie
                                              wszystkich kabli, przyłączy i malowanie poszło im super, a na koniec kładli
                                              panele (co chyba nawet ja bym umiała zrobić, wydaje sie proste jak barszcz!).
                                              Przyszlismy sprawdzic jak im te panele idą, a tu normalnie "fale Dunaju", po
                                              prostu tak ułozyć podłogę, to nawet dla jaj na potrzeby jakiegoś śmiesznego
                                              programu byłoby ciężko. Ja się też cała spłakałam, bo już musielismy opuszczać
                                              zaraz nasze poprzednie mieszkanie (naszczęcie ludzie, którzy je od nas kupili
                                              pozwolili nam zostac tam dłużej, naprawdę miły gest z ich strony), a tu
                                              pływająca podłoga, staniesz na środku, to sie po bokach unosi itp. Zrywali
                                              całość i kładli od nowa, a poprawkom i awanturom nie było końca.

                                              Juleg, nie wiem, jaką podłoge planujesz, ale jesli jakiś parkiet czy deski,
                                              które trzeba lakierować, to potem minimum 2 miesiące musi sie to wietrzyć, bo w
                                              lakierze jest silna chemia. To nam troche popsuło plany aranzacyjne. I o skład
                                              farb trzeba pytać w infoliniach lub u producenta, coby nie zaszkodziły Tobie i
                                              dzidziusiowi, ja miałam jakies Dekoral, ale typu już nie pamietam.
                                              W każdym razie moja gin bardzo na to zwracała uwagę.

                                              Pozdr

                                              Paula i Sebastian 32/33tc
                                            • kubowa Re: Stresy... 18.08.04, 10:32
                                              juleg, witaj w klubie. ja wczoraj i dzisiaj mam za zadanie klocic sie z kuba.
                                              dzialamy na siebie jak plachty na byka, o byle co sie klocimy. a dzisiaj rano
                                              to juz pobilismy rekordy. ja stluklam talerz, a kuba rozwalil szafke. jak tak
                                              dalej pojdzie pozabijamy siesad( a tak naprawde przeciez bardzo sie kochamy,
                                              tylko te nerwy, to oczekiwanie... jakis obledsad dzisiaj mam taka mysl, ze nie
                                              chce, zeby byl przy porodzie, bo jak sie tam zaczniemy klocic, to juz koniec...
                                              buuuuuuuuuuusad(((((((((
                                          • kubowa Re: Wieczorne pogawedki...- nocne:-) 18.08.04, 10:22
                                            oj, zazdroszcze ci ogrodka!!! ja niestety jestem skazana na okoliczny sklep
                                            crying
                                            moje patryko bylo nad morzem przez miesiac, coprawda wrocilo z grzybem na
                                            nodze, ale juz wyleczylismysmile
                                            moj tata juz sam nie wie co ma bardziej przezywac, czy narodziny kolejnego
                                            wnuka/wnuczki, czy pojscie patryka do szkolysmile ciagle przychodzi z jakimis
                                            zakupami i dzwoni co jeszcze kupic, bo widzial takie fajne ciuszki, takie
                                            spioszki sliczne i taka fajna kamizelke z kapturem dla patiegosmile mam ja
                                            pocieche z mojego ojcasmile w przeciwienstwie do mamy, ktora w ogole sie nie
                                            interesuje wnukami.. ale to inna bajkasmile
                                          • kubowa Re: Wieczorne pogawedki...- nocne:-) usg 18.08.04, 10:26
                                            ja tez mialam usg w 23, i od razu zapisali mnie na 32tc. i jeszcze jedno bede
                                            miala tuz przed porodem.
                                            • aniamulka Fajnie, że blisko i takie różne inne ... 18.08.04, 11:46
                                              Witajacie dziewczęta!

                                              Fajnie macie, że Wy tak wszystkie blisko mieszkacie. Nawet możecie się spotkać
                                              nie tylko wirtualnie. Pamiętam, że ktoś tutaj był z Jaworzna ale nie jestem
                                              pewna kto to.

                                              A co do proszku - to ja myślałam o Loveli. Tak jakoś wpadł mi w oko i wiele
                                              osób chwali.

                                              I tu pytanie chyba do Kubowej (myślę, że do Ciebie bo tu jakoś zostałaś wybrana
                                              specjalistką od prania): czy taki rożek z usztywnieniem też się pierze w pralce?

                                              A u mnie pięknie świeci słonko i jest cieplutko a tu ktoś wpominałam, że deszcz
                                              za oknem.

                                              Nie mam dzis koncepcji na obiadek. Zupełnie nic mi nie przychodzi do głowy. I
                                              co ja dziś zrobię?

                                              Ostatnio założyłam sobie nową karteczkę z datami. tym razem nie z tygodniami
                                              ciąży tylko z dniami, które zostały do końca. I wiecie co wyszło: Nie licząc
                                              dzisiejszego dnia zostało tylko 38 dni do porodu. Stram się nie myśleć o nim
                                              źle. Wciąż sobie powtarzam - dam radę. Ale zobaczymy jak przyjdzie ten właściwy
                                              moment. Zebym tylko potrafiła przeć i dzidziuś szybciutko wychodził. Bo boję
                                              się, że spanikuję i bedę zaciskała nogi. Ten film o porodzie(mogłam zobaczyć
                                              tylko jeden, drugiego nie mogę otworzyć a pierwszy to cesarskie cieńcie - boję
                                              sie go oglądać żeby nie zemdleć) nastawił mnie pozytywnie. Bardzo miła położna
                                              sprawiła, że nie takie to straszne.

                                              Ania i maleństwo
                                              • juleg parkiet. 18.08.04, 12:27

                                                • mona75 Re: parkiet. 18.08.04, 15:25
                                                  juleg:
                                                  my zesmy nasz parkiet olejowali (oleje naturalne) i chyba po 2 tygodniach mozna
                                                  bylo sie wprowadzac. Parkiet olejowany jest bardzo przyjemny w dotyku, dla stop
                                                  ma sie rozumiec, bo jest taki jakis aksamitny, no i kazdy kto przychodzi do nas
                                                  pierwszy raz zauwaza podloge smile bo naprawde wyglada super.
                                                  • juleg Re: parkiet. 18.08.04, 16:33

                                                  • mona75 Re: parkiet. 18.08.04, 19:57
                                                    juleg:
                                                    opowiem ci o tych olejach jak się dowiem smile dopiero co przeczytałam twój post
                                                    i dopiero co mąż mi wybył na pifko z kolegami, więc nie mam się kogo spytać.
                                                    wiem tylko że są oleje naturalne i jakieś syntetyczne i po tych drugich to
                                                    można szybciej się wprowadzać, ale podobno naturalne lepsze. cenowo wychodzi to
                                                    jak lakierowanie, najlepiej się poinformować w sklepach gdzie sprzedają
                                                    parkiety. my żeśmy kupili nasz na bartyckiej i tam ekpia ze sklepu nam parkiet
                                                    położyła, wycyklinowała i poolejowała.
                                                    znalazłam do ciebie stronę
                                                    www.parkieciarzeosp.com.pl/pprof/pp12004/zpraktyk12004.html
                                                  • juleg Re: parkiet. 18.08.04, 20:16

                                                  • juleg cena robocizny. 18.08.04, 20:27

                                                  • mona75 Re: cena robocizny. 19.08.04, 10:11
                                                    czesc!
                                                    my zesmy sie wprowadzali w maju 2002 i wtedy ceny byly nastepujace (z tego co
                                                    maz pamieta): 20 zl/m2 za ukladanie i klejenie oraz 20 zl/m2 cyklinowanie i
                                                    olejowanie + oczywiscie koszty materialow. Firma byla bardzo profesjonalna,
                                                    nazywa sie Florex: www.florex.pl/

                                                    jeszcze moge dodac, ze po olejach roslinnych podlogi ciemnieja (w zaleznosci od
                                                    rodzaju drewna) a po syntetycznych raczej nie.

                                                    pozdrawiam,
                                                    monika
                                                  • paulajal Zły posiew. 19.08.04, 11:03
                                                    Odebrałam po raz kolejny zły wynik posiewu z kanału szyjki macicy, juz po raz
                                                    czwarty w tej ciązy mam jakąś bakterię i to zawsze w ilosci bardzo licznej, tym
                                                    razem jest to: escherchia coli. Juz nie mam siły. Znów dostałam antybiotyk,
                                                    jakies globulki robione do pochwy na bazie augmentinu. Z tego co wcześniej
                                                    czytałam i pytałam moją gin, to bakterie mogą wstąpić na dziecko i doprowadzi
                                                    to do porodu przedwczesnego wówczas, nie wiem czy uszkadza jakos dziecko też
                                                    czy nie. Teraz jak pytałam moją gin to kazała sie nie stresować i wymijająco
                                                    odpowiadała, że będzie dobrze itp, ale mam wrażenie, że chciała mnie uspokoić
                                                    tylko, co mnie wkurza, bo chciałam konkretne informacje uzyskać. Także teraz
                                                    się zamartwiam czy te moje zakażenia poprzednie i obecne wyrządziły juz jakies
                                                    szkody czy nie i nie wiem co zrobić, nigdzie nie mogę znaleźć zadnych
                                                    konkretnych info (w googl`u jest 12 stron odnosników, ale jedyne co było
                                                    odnośnie ciąży, to że w doświadczeniach na szczurach po wszczepieniu e. coli
                                                    urodziły one natychmiast martwe wadliwe płody, co już mnie dobiło maxymalnie).
                                                    chciałabym już bezpiecznie urodzić, zanim sie do mnie kolejny pronlem jakiś
                                                    przyczepi, bo już psychicznie tego napiecia nie wytrzymuję, tak sie boję o
                                                    mojego maluszka teraz.

                                                    Idę sobie posmutkować.

                                                    Paula i Sebastian 32/33tc
                                                  • agalaw7 Re: Zły posiew. 19.08.04, 11:14
                                                    paula, ty sie nie martw za mocno!!! stres szkodzi!!!! jak to mawiaja madrzy
                                                    gorale przeciez musi byc, ze dobrze jest! a szczury to i moze madre zwierzaki,
                                                    ale jednak brdzo sie od ludzi roznia, wiec naprawde sie nie ma co za mocno
                                                    przejmowacsmilebedzie dobrze!
                                                  • kornelcia75 Re: Zły posiew. 19.08.04, 12:47
                                                    Paula!skarbie nic sie nie martw!Moja przyjaciółka zamagała się z bakteriami i
                                                    grzybkiem całą ciąze,rany jak ona sie martwiła,ale była pod opieka lekarza i
                                                    brała rózne leki.Olę urodziła wczesniej o 3 dni!!!!I tak jak lekarz powiedział
                                                    z dniem porodu wszystko jej mineło a dzidzia zdrowa jak rybka.Twojego
                                                    Sebastianka chroni wiele rzeczy przed tym paskudztwem.Nic sie nie martw i sie
                                                    nie smuc,bo bedzie dobrze z tego co wiem ma to wiele kobitek w ciazy.
                                                    Pozdrawiam goraco ja i Maks
                                                  • kubowa Re: Zły posiew. 19.08.04, 14:17
                                                    paula, nie martw sie, skoro lekarka mowi, ze ok to ok. jak chcesz, ja ide do
                                                    tej swojej zastepczej dzisiaj to ja zapytam co i jak. dam ci znac wieczorem.
                                                    moj dr tez sprawdzal, czy mam te bakterie, bo chcial wiedziec, czy nie to bylo
                                                    przyczyna wczesnego porodu wtedy. on mi mowil, ze nawet jak one sa te bakterie
                                                    to jak sa leczone to nie groza niczym specjalnym i tez mowil, zebym sie na
                                                    zapas nie martwila. wiec poki co glowa do gory, a ja sie zapytam dzisiaj.
                                                  • paulajal Re: Zły posiew. 19.08.04, 15:28
                                                    Kubowa zapytaj koniecznie o te bakterie e. coli, zwłaszcza czy mogą uszkodzić
                                                    dziecko, jesli tam przejdą i skąd wiadomo czy przeszły czy nie, bo moja gin
                                                    mówi, że nie da sie sprawdzić! będę ci OGROMNIE wdzięczna! I czekam na wiesci.

                                                    Jakiś mam dziś zły dzień: bakterie + upał + wieczny hałas z okolicznych placów
                                                    budowy + mdłości (Wy też macie, ja od jakiegos czasu coraz gorsze, zwłaszcza w
                                                    nocy o mało nie wymiotuję).

                                                    Paula i Sebastian 32/33tc
                                                  • kubowa Re: Zły posiew. 19.08.04, 15:41
                                                    paula, juz wychodze i sie zapytam na pewno, jak wroce dam znac. a z nudnosciami
                                                    tez tak mam, zwlaszcza wieczorem, tak mi niedobrzesad i ledwo dycham hi hi jak
                                                    staruszka. badzcie grzeczne przez ten czassmile) papa
                                                  • kubowa Re: Zły posiew. do pauli 19.08.04, 18:02
                                                    juz wrocilam i oto, czego sie dowiedzialam: bakterie te owszem sa niebezpieczne
                                                    i powinny byc leczone antybiotykiem, nie tylko dopochwowym, ale ogolnym, i nie
                                                    tylko augumentinem czy cos tylko jakims przeciwgrzybicznym. sugerowala
                                                    zrobienie posiewu moczu KONIECZNIE, zeby sprawdzic skad te bakterie. ale
                                                    jednoczesnie powiedziala, ze jesli to jest leczone to nie zagraza dziecku, ale
                                                    dziecko moze tym przejsc, tego nie da sie faktycznie sprawdzic , z tym, ze nie
                                                    jest to niebezpieczne, jesli jest leczone (specjalnie to powtarzam). podobno
                                                    dziecko ma tam ochrone w tym woreczku, wiec jest szansa, ze jest ok. ona mowi,
                                                    ze to bardzo czesta infekcja i ze potrafia sobie z nia radzic, ale trzeba
                                                    dzialac. moze byc przyczyna porodu przedwczesnego, ale dla ciebie na tym etapie
                                                    nie powinno to juz niczym grozic. pojdz wiec do swojej dr i zapytaj o ten
                                                    posiew i jak wyniki beda zle to powinna ci zapisac antybiotyk ogolny. a jak
                                                    chcesz, to podam ci namiary na te pania doktor, raz do niej pojdziesz i ci
                                                    wszystko wyjasni (to jest v-ce ordynator MSWiA, bardzo mila i kompetentna
                                                    pani). tyle sie dowiedzialam. ze masz sie nie martwic, ale musisz sie jeszcze
                                                    zbadac no i dzialac. pomysl sobie, paula, ze wiele kobiet w ogole nie ma
                                                    posiewow robionych i tak chodza z ta bakteria i rodza i jest ok, ty masz szanse
                                                    sie tego pozbyc! (gadam, jak jaki akwizytorsmile takze glowa do gory, bo nie ma
                                                    sie czym martwic!smile buziacczki
                                                  • juleg Re: cena robocizny. 20.08.04, 09:09

                                                  • juleg Re: cena robocizny. 20.08.04, 09:10
                                              • anna335 Re: Fajnie, że blisko i takie różne inne ... 18.08.04, 12:34
                                                hej, w poludniesmile)))))

                                                no nie wiem czy blisko, ja mieszkam w Kaletach na slasku - czy ktos mieszka w
                                                okolicy? albo przynajmniej wie gdzie to jest? smile)))))))

                                                kubowa nie zazdroszcze Ci atmosfery, a to wszystko wina nerwowsad moze pijcie
                                                sobie z mezem melise wieczorem? to uspokaja mi przepisali na serce magnez B6 i
                                                jem go regularnie a to tez ma dzialanie uspokajajace to ja jestem bardzo
                                                spokojna moze az za bardzo, ale to jest dobre podejscie bo nikt nie jest w
                                                stanie wyprowadzic mnie z rownowagismile

                                                moje dzieci ( to znaczy maz i dziecko) pojechali dzis o 6 na kilkudniowa
                                                obajazdowke po Polsce maja zamiar dojechac do Bugu i po drodze pozwiedzac
                                                wszystko co sie da, w tym przeprawiac sie gdzies promem przez Wisle, ciekawa
                                                jestem kto bedzie czesal moja corke, bo tatus ma do tego dwie lewe rece, a ona
                                                ma dlugie wlosy, ale moze sobie poradza jakos - najwyzej wroci nie czesana
                                                przez dwa tygodnie smile)))))))))))))))

                                                wlasnie zaprawilam fasolke szparagowa gotuje sie a ja ide powiesic pranko
                                                dzidziusiowe wreszcie i ja moge powiedziec ze cos popralam - a rozek z
                                                usztywniaczem to tez wypralam w pralce ( z tym, ze mamy pralke bombelkowa i ona
                                                pierze w zimnej wodziesmile

                                                dzien jest piekny, moze zrobie jeszcze kilka sloikow w ogrodku pod jablonkasmile
                                                pozdrawiam
                                                a. + 36. tydz. Niespodzianka
                                                • apteros Re: Fajnie, że blisko i takie różne inne ... 18.08.04, 13:39
                                                  cześć Dziewczynysmile

                                                  znowu dotarłam z opóźnieniem wielkim do was, bo Mąż w tym tygodniu ma do pracy
                                                  na 13. no i ja profilaktycznie odczekuję aż wyjdzie z domu, zanim włączę
                                                  komputer, żeby nie powodować sprzeczeksmile poza tym odkąd moje kochanie wróciło
                                                  do pracy po zwolnieniu to z bólem głowy ciężkim wraca do domu i jest wyjątkowo
                                                  niekonfliktowe - idzie spaćsmile

                                                  upał dziś niemożliwy i ja nie wiem jak przetrwam ten dzień. w nocy było już
                                                  ciężko. poza tym ostatnio wieczorem strasznie mnie boli kręgosłup krzyżowo-
                                                  lędźwiowy no i nogisad dlatego np. prasowanie ciuszkó odbywam na raty, bo za nic
                                                  nie mogę postać przy desce dłużej niż godzinęsad a jeszcze miesiąc temu
                                                  poprasowałam u rodziców w ciągu jednego dnia całe góry prania zebrane chyba z
                                                  dwóch miesięcysmile

                                                  Aniu - procedura rejestracyjna na Allegro jest bardzo nieskomplikowanasmile
                                                  zwłaszcza jeśli chcesz tylko kupować, a nie masz zamiaru sprzedawaćsmile natomiast
                                                  zysk jest taki, że za te trzy stówy masz całą półkę książek jak dobrze
                                                  pójdziesmile no i na pewno zdarza się trafić coś z dawna poszukiwanego za jakąś
                                                  niewiarygodnie niską cenęsmile Natomiast Merlin jest po prostu księgarnią tylko w
                                                  internecie nie? w efekcie na pewno mnie na zakupy tam nie staćsmile

                                                  pozdrawiam wszystkie mamy, uważajcie żeby nie przespać całego dnia, bo potem w
                                                  nocy będzie ciężkotongue_out

                                                  weronika
                                                • kubowa Re: Fajnie, że blisko i takie różne inne ... 18.08.04, 14:11
                                                  aniu, u nas zadna melisa juz nie pomozesmile) musielibybsmy ja pic non stopsmile)
                                                  dobrze, ze sie od razu godzimy, ale mnie juz mecza te nerwowkisad jego tezsmile
                                                  no to ty odwazna jestes, ze tak na dwa tygodnie ich z domu wygnalas jak termin
                                                  za pasemsmile)) no, ale moze to i lepiej, przynajmniej nikt ci nie bedzie
                                                  marudzilsmile)) a wlosami corci sie nie martw, zobaczysz, ze oni lepiej sobie
                                                  poradza niz sie tego spodziewaszsmile ostatecznie zetna wlosysmile)
                                              • kubowa Re: Fajnie, że blisko i takie różne inne ... 18.08.04, 14:05
                                                ania, jaka tam ze mnie specjalistkasmilepo prostu juz raz przez to przechodzilam,
                                                ostatnio przybylo tu troche juz matek wiec niech tez sie udzielajasmile)))
                                                sprawa rozkow juz byla poruszana, my pralysmy, niektore w 60, niektore w 40
                                                stopniach. ale ty piszesz, ze on usztywniony. ja wszystko, co mialo jakies
                                                usztywnienia (nosidelka, gondole)pralam recznie, zeby mi sie usztywnienie nie
                                                rozeszlo, bo ono przewaznie jest tekturowe.
    • malizna74 Re: Gdańsk wita Was 18.08.04, 15:30
      Pomyślałam sobie, że skoro Kornelcia na chwilę odpadła, to ja ją zastąpię i
      będę bronić honoru naszego gdańskiego grodu. Kiedyś już się w tym wątku
      odzywałam, ale ostatnio zamilkłam, bo poprostu za Wami nie nadążam. Zwykle
      zaglądam najpierw na forum "Ciąża i poród" i zwykle na chwilę tam się
      zatrzymuję. Potem otwieram Wasz\Nasz wątek i ... jak doczytam mniej więcej do
      końca, to albo już zasypiam (bynajmniej nie z nudów), albo właśnie moja 2,5
      letnia Madzia się budzi z południowej drzemki. Dziś Madzia jest "na służbie" u
      teściowej (złota kobita - mam szczęście no nie?) więc korzystam z okazji i
      klikam.

      Oj, pewnie macie mnie już dosyć... Te mętne tłumaczenia... A ja już nawet nie
      pamiętam co Wam chciałam jeszcze napisaćsad

      Właśnie obejrzałam pierwszy filmik z porodu. Mnie się podobał. Żeby to wszystko
      tak krótko trwało smile

      Pojawił się niedawno wątek o ułożeniu pośladkowym Dziecka. Mam tu pewne
      doświadczenia. Po pierwsze jestem po CC, bo Magdzia była właśnie upatra i nijak
      nie mogłam jej przekonać do fikołka. Po drugie póki co (31tydz) drugi Bąk też
      siedzi sobie głową w górę (a Wy chciałybyście wisieć odwrotnie) więc nie wiem
      co będzie. Zresztą po tamtej cesarce nie wiem co lepsze (czytaj:
      bezpieczniejsze i łatwiejsze). Żadna ze mnie bohaterka i porodu naturalnego
      boję się jak ognia. Przy okazji ostatniego USG mój kolega-ginek powiedział,
      żebym nie pozwoliła na obrót zewnętrzny dzieciaczka, bo mam łożysko na
      przedniej ścianie i jest to przeciwwskazaniem.

      Co do cyców i liści kapusty, to kładzie się nie tylko niegotowane ale nawet
      prosto z zamrażalnika!

      Jeśli zaś chodzi o plecy, to w 14 tyg tak mnie pokręciło (podobno zapalenie
      mięśni międzyżebrowych czy inna "cholera" to była), że nie mogłam wstać z wyra
      i - nie chcę Cię martwić Kornelciu - z lekka trzymało mnie przez miesiąc albo i
      dłużej. Jak teraz to sobie przypominam, to nawet śmiać mi się chce. Złapało
      mnie nagle - na spacerze, w sobotę (bo przecież nie jak normalna przychodnia
      jest otwarta). Kaszlnęłam sobie i normalnie jakby mi się coś urwało, a potem
      takie jakby skurcze mięśni. Wlazło mi to trochę z tyłu, ale bardziej to z boku -
      w żebra pod pachą. Pojechaliśmy do szpitala do lekarza ogólnego, a tam
      pielęgniarka mówi, że skoro jestem w ciąży, to powinnam iść do ginekologa, bo
      przecież dziecko może uciskać (w 14 tyg !!! pod pachą !!!). Lekarz mnie jednak
      przyjął, zrobił badanie moczu ("może to nerka?" - pod pachą!!!), dał
      paracetamol i kazał jechać do ginekologa (do innego szpitala)! Jak na
      Klinicznej powiedziałam, że mnie plecy bolą, to pielęgniarka zapytała czemu
      przyjechałam do nich i patrzyła na mnie trochę jak na kretynkę, a jak przyszedł
      lekarz, to kazał wskoczyć (łatwo powiedzieć!) na fotel i powiedział tylko że z
      ciążą wszystko ok, a ja mogę sobie pobrać paracetamol i no-spa. Tyle to ja
      wiedziałam i przed odwiedzeniem dwóch szpitali!

      No! Trochę nadrobiłam zaległości! I Was zanudziłam. Przynajmniej nie będziecie
      za mną tęsknić.

      Pozdrawiam, Dorota




      • kubowa Re: Gdańsk wita Was 18.08.04, 16:14
        juz tesknimysmile ale sie usmialam z twojego opowiadania o szpitalachsmile) juz pal
        szesc moj podwyzszony nieco poziom cukrusmile jak poczytam o naszych lekarzach, to
        naprawde nie wiem, czy juz tylko smiech nie pozostalsmile))

        my obejrzelismy z kuba wszystkie trzy filmiki z porodu. szkoda, ze z cieciami,
        bo tak szybko to chyba nie pojdziesmile cesarka wygladala okropniesad napisz,
        dorota, jak ty to przechodzilas?? ja mam przemyslec, czy nie chce cesarki.
        chciec nie chce, ale jak pomysle, ze znow sie i dziecko namecze naturalnie, to
        juz nie wiem... poza tym, przez te cukrzyce moge nie miec wyborusad( no w kazdym
        razie napisz jak to bylo z twoja cesarke z najdrobniejszymi (najpikantniejszymi
        szczegolamiwink)) jakie znieczulenie mialas? bo ja sobie nie wyobrazam, zeby byc
        w pelni swiadoma tego co sie dzieje, swiadomosc, ze mi grzebia w brzuchu w
        ogole nie dalaby mi spokojusad(
        pozostale filmy z porodu byly ok, chociaz przecinanie krocza wygladalo tak
        sobiesad ja tego tak nie wspominam. a ktoras z was nastawia sie na porod w
        wodzie??
        • juleg cc 18.08.04, 16:27

          • malizna74 Re: cc 18.08.04, 16:55
            Zaraz wraca MAadzia z tatusiem więc muszę trochę ogarnąć "chałupę", ale jak
            znajdę trochę czasu - postaram się dziś wieczorem - to opiszę Wam wszystko co
            pamiętam. W każdym razie nie było tak strasznie.

            Pozdrawiam Dorota
            • mamaagnieszka Re: cc 18.08.04, 17:20
              Wlasnie bylam wczoraj u lekarza i moj maluszek tez jeszcze nie odrocil sie
              glowka na dol. Lekarz nie wydaje sie tym wcale przejety, mowi, ze jeszcze jest
              na to czas. Julek odrocil sie dopiero w 37 tyg. to pewnie juz tak mam, ze moje
              dzieciaki spoznilaskie jakies czy co. Co do ostatniego usg to sie dowiedzilam,
              ze z reguly robi sie je okolo 36 tyg. chyba ze wystapia jakies koplikacje.
              najgorsze to to, ze cisnienie mi sie podnioslo. Najpierw bylo naprawde wysokie,
              nawet sie nie pytalam jakie, ze jeszce sie bardziej nie stresowac. Kazali mi
              poleezec na lewym boku i badali jeszcze raz, no i dzieki Bogu spadlo. Mimo to
              mam brac lekarstwo i sie oszczedzac. Ha! latwo powiedziec! Prawde mowiac, od
              niedzieli pozwalam sobie na niedozwolone jedzonko, pierozki, przyprawiane i
              przysmaczane potrawki no i teraz mam. Od wczoraj scisla dieta i sluz. nastepna
              wizyte mam za 3 tydodnie, moze jakos dotrwam. A wtedy bede juz w 36 tygodniu to
              juz prawie na mecie.

              Dziewczyny, cos musi byc w powietrzu bo ja tez dre koty a mezem. I to o takie
              glupoty, ze az wstyd sie przyznac. On mi schodzi z drogi a to mnie jeszcze
              bardziej wkurza bo powinien mnie przepraszac i dopytywac sie jak mi dogodzic,
              no nie? ( hehe). Wczoraj jak sie dowiedzial, ze cisnienie mi poskoczylo, to
              taki byl ugodowy caly wieczor, ze az mi go zal bylo, ale i tak go zjechalam za
              cos, nawet juz nie pamietam za co. Obiecuje sobie, ze mu to jakos wynagrodze,
              ale kiedy to nie wiem. Mam nadzieje, ze bedzie cierpliwy i poczeka az znajde
              czas i ochote na to wynagradzanie. Pa!
              • kubowa Re: cc 18.08.04, 17:40
                mamaagnieszka, oj cos na rzeczy jest w tym co mowisz, biedne te nasze chlopy,
                ale same sobie winne hehe, chcialy dzieci to niech teraz znosza nasze
                biadolenie i nerwysmile ja sobie zartuje, oczywiscie, ale jak my to wszystko
                przejdziemy tak razem, to mam nadzieje, ze juz nic nas nie rozdzielismile) my tez
                sie klocimy a takie duperele, ze az przykrosad( no, ale to juz chyba tak musi
                byc... w pierwszej ciazy to nawet nie mialam sie na kim wyzyc, a teraz, jak
                jest kuba to patrze, ze mu sie niezle obrywasad ale musi kocha, bo na oslode mi
                kupil dzisiaj czekolade dla cukrzykow i zjadlam cale 4 kostki, juz mam wyrzuty
                sumienia, za pol godziny sie pokluje sprawdzic jak z cukrem, ale trudnosad
                musialam sobie jakos zycie oslodzicsmile
                a ulozeniem sie nie martwcie, bo naprawde jeszcze zdaza sie poobracac w
                brzuchach! ja w to wierze i wy tez musiciesmile) moje jest ewidentnie glowa w dol,
                bo jak ma czkawke to tak stylowo uderza mnie w szyjke, ze az sie skrecam
                czasem, bo bolec to moze i nie boli, ale dyskomfort jak nie wiem cosad a za
                tydzien osiagne etap, w ktorym urodzilam patryka, czyli 35tc i 5 dnismile ale
                musze czekac na swojego dr, oj musze, bo po tych filmach z porodu to ja juz nie
                chce nawet myslec, ze mialabym rodzic z kims innymsad(
                • irazone wieczorkiem... 18.08.04, 18:54
                  MOJA WSPANIAŁA GRUPO WSPARCIA!!! smile
                  dzięki,że jesteście.znów czytam zaległości,bo internet mam u mamy i u niej
                  korzystam.miałam kupić komputer,bo nas okablowali i mam stałe łacze,ale dziś
                  plany szlag trafił.w sobotę siadła mi pralka,ale przyszedł mój tata i naprawił-
                  spadł pasek i dlatego bęben nie kręcił.dziś puściłam pranie i ta wredna pralka
                  trochę poprała i przestała,sprawdziłam pasek-na miejscu.pojechałam kupić pralkę
                  na raty,bo ze starociem nie będę się użerać,ale niestety...nie dostałam rat
                  przez głupie wymagania banku i musiałam 1,5tys wybulić ciepłą rączką od
                  razu.zła jestem na ten niezaplanowany wydatek,bo gdybym dostała raty,to
                  mogłabym kompa kupić na części-kolega się tym zajmuje i za niewiele by mi
                  złożył.a tak lipa.czyli od porodu będę bez sieci,bo nie będę z małym szaleć
                  przez pół miasta do mamy,chyba,że mąż mi zrobi prezent... jak go znam,to będzie
                  chciał mi kupić komputer,ale akurat to ja muszę pilnować finansów,bo on żyje w
                  innym świecie i potrafiłby wydać wszystko,żeby mi poprawić humor,a póżniej tynk
                  ze ścian...
    • kosstka80 tylko na sekunde:( 18.08.04, 19:05
      no...dorwałam sie do komputera na sekunde...ale mam malo czasu wiec juz
      zapomnialam co mialam napisac...zanim przeczytam wasze posty to juz musze
      leciec...

      no to tylko sie z wami przywitamsmile

      i pozeganamsmile
      • irazone Re: ślubny strój 18.08.04, 19:15
        paula było zupełnie normalnie.chociaż marynarka była taka mandaryńska-chińska
        ze stójką i długa bardzo.bardzo fajnie wyglądał.na dodatek rozjaśniłam mu włosy
        prawie na białe i miał ciemne odrosty.dziwi mnie,że tak się daje,bo ma 34lata-
        11lat starszy ode mnie i powinien trochę rozsądku mieć?ale pozwala mi na
        wszystko(prawie). i zazdroszczę Wam,że macie z kim się kłócić.mi czasem brakuje
        porządnej awantury z Arturem dla rozładowania stresów.a tu ni ma.wyżywam się
        na sąsiadach i gdy ktoś po 22giej za głośno słucha tv,to lecę z paszczą.a jak
        ktoś hałasuje na ulicy to wzywam policję.hehehe.ale za to jaki porządek
        zaprowadziłam na mojej ulicy smile)))
        • paulajal Re: ślubny strój 18.08.04, 19:33
          Irazone, ja u nas też usiłuję zaprowadzic porządek, głownie w kwestii hałasow
          robót wykończeniowych, które trwają w moim nowym bloku. Bo tu ciągle ktos
          kafelki przycina, inny wrzeszczy przez 4 pokoje, by mu ktos podał młotek, inny
          pusci super muzyczkę, że normwlnie wymiękam juz totalnie. Ale jakoś zawsze nie
          moge dociec skąd te hałasy jak juz wyjdę na korytarz i pokornie wracam do
          domciu... mam nadzieję, że wkrótce wszycy sie wprowadzą i będą kontemplowac
          ciszę w swoich nowo nabytych gniazdkach.

          Paula
          • irazone Re: ślubny strój 18.08.04, 19:39
            big_grin a ja nie,chociaż to też zależy.jak się kłócę smsami z Arturem i jestem już
            na niego strasznie wściekła(najczęściej po 21szej,jak już ma dużo wolnego czasu)
            to wtedy sąsiedzi mają przekichane-na nich odreagowuję małżeńską awanturę przez
            telefon.a awanturnica niestety jestem,czy mąż jest czy go nie ma-awantury musi
            mieć.najczęściej sama nie wiem o co.dla zdrowia psychicznego? wink
      • monisia Dopisuje sie jako nowa:-) 18.08.04, 19:45
        a własciwie nowi albo nowe hi hi
        mam termin na 20.10
        Nie dam rady przeczytac wszystkich postów ale postaram sie byc na bieżącosmile
        mieszkam w Gdyni a w brzusiu mam niespodzianke
        Pozdrawiam Monika
        • kornelcia75 Re: Dopisuje sie jako nowa:-) WITAJ MONISIU 18.08.04, 19:52
          Ciesze sie ze Cie namówiłam na nasz wątek
          witamy serdecznie!
          • anna335 Re: Dopisuje sie jako nowa:-) kornelcia:-)) 18.08.04, 19:53
            kornelcia Ty bedziesz niedlugo tu robic za kadrowasmile przesuniecia, przyjecia i
            te inne sprawy smile
            • kornelcia75 Re: Dopisuje sie jako nowa:-) kornelcia:-)) 18.08.04, 21:19
              hehehe o nie Aniu juz mi wystarczy,czuje sie jakbym conajmiej ludzi tam
              nawyzywała,a ja tylko ze tu u nas jest super.

              Zaraz,zaraz a gdzie Kubowa?gdzie Paula?(no widze ze była ok 18.00,ale gdzie
              jest teraz?)

              ja miałam ostatnio 114 cm w pasie i 16kg ale to było z 10 dni temu,hehehe

              no,gdanszczanek przybywa!!!to oznacza moje drogie ze jak zrobimy spotkanie z
              dzieciaczkami to przyjedziecie do Gdańska,bo tu wiekszosc z nas,hehehe

              A!!!Monisia własnie mnie uswiadomiła na gg ze jutro nie pójdę do diabetologa bo
              ten przyjmował dzisiaj i tylko dzisiaj,muszę isc za tydzień.
              Jestem na siebie zła ze jestem taka guła,myslałam ze w czwartek przyjmuje sad((

              a moze zaciekawi Was stronka www.dlazdrowia.pl/wydarzenie/archiwum/bocian
              narazie
        • anna335 Re: Dopisuje sie jako nowa:-) + allegro 18.08.04, 19:52
          no to witaj Nowasmile
          ja widze, ze nasz watek opanowany przez Wybrzezesmile))))))))))))

          Apteros skuszona Twoimi informacjami zagladnelam na Allegro i sie NAWET
          ZAREJESTROWALAM ja to mam ukryte zdolnosci, nie podejrzewalam sie o tosmile
          a jak juz tam cos kupujesz to placisz przelewem, czy za pobraniem?
          bo to troche podraza koszty zakupu, w merlinie to mam duze upusty i bezplatna
          przesylke

          no to ja jestem wlasnie w 37 tc i jakos nie chcieli mi zrobic tego ostatniego
          USG sad moze moja pani mnie olewa, juz mnie na tyle skasowala, ze ma dosyc, a
          wie, ze bede przed porodem lezec jeszcze w szpitalu to chyba sobie odpuscila sad
          eh
          • irazone Re: Dopisuje sie jako nowa:-) 18.08.04, 20:08
            urodzaj chyba ostatnio na nowesmile łącznie ze mną.
            ale czuję się z Wami fantastycznie! siedzę jeszcze w wątku październikowym,ale
            tu jakoś trochę fajniej.
            jesteście wspaniałe
            • monisia Re: watek pazdziernikowy 18.08.04, 20:21
              właśnie ten watek pażdziernikowy jakis taki smutny od początku. Dlatego tak
              łatwo dałam sie namówić na ten.
              Chcąc sie bardziej przedstawić hi hi zmierzyłam sobie brzuszek. Nie wiem czy
              juz o tym była tu mowa, ale w szumnie nazwanej talii mam 110 a w najszerszym
              miejscu brzucha 118
              ważę 89 kg ( +12)
              a jak to wyglada u Was?
            • aniamulka Czy to zmiany na forum? 18.08.04, 20:27
              Włączyłam komputer żeby zobaczyć cotam słychać u Wrześniowo-Październikowych
              Mamuś a tu patrzę wątku nie ma sad( Ale się przestraszyłam. Uff - Na szczęście
              to tylko ustawienie sie zmieniło na alfabetycze. Ale czy Wy też tak macie? Tyle
              trzeba przewijać żeby znaleźć wątek a tak wszystko było w zasięgu rękisad
              Wolę poprzedie ustawienia bo takjakos trudno mi sie połapać. Może to ja coś u
              siebie przestawiłam - dajcie znać jak to u Was wygląda.

              Ania
              • irazone Re: Czy to zmiany na forum? i wymiary 18.08.04, 20:31
                ja mam normalnie-zgodnie z datą ostatniego postu.
                a wymiary-przekroczyłam magiczny metr.mam 103 w brzuszku,w talii ostatnio 94.
                • aniamulka Re: Czy to zmiany na forum? i wymiary 18.08.04, 20:37
                  Już sobie poprawiłam ustawienia. Teraz dużo lepiej smile
                  A gdzie mierzycie talię a gdzie brzuszek? Bo teraz to tak trudno odróżnićsmile

                  Ania
              • aniamulka Re: Witaj Monisiu 18.08.04, 20:34
                Witaj Monisiu w grupie oczekujących, przyszłych, wesołych Mamuś smile
                Ja z tą wagą to się pogubiłam bo na ostatniej wizycie wyszło, że waże o
                kilogram mniej, co zmartwiło moją lekarkę. Na domowej wadze ważę o kg więcej
                czyli 63 kg (9 na plusie). Mam problem z dokładnym zmierzeniem talii bo nie mam
                w domu odpowiedniego metra a tym "dla budowlańców" (=takim metalowym) to jakoś
                trudnosmile

                Ania

                • irazone papa 18.08.04, 20:37
                  jadę do domku.muszę odłączyć wredną pralkę,bo jutro przywiozą nową.w środku
                  pranie,trzeba wyciągnąć.nie chce mi się paskudnie.miłej nocki
                  • irazone Re: wymiary 18.08.04, 20:39
                    mierzę normalnie,tam gdzie była,bo jeszcze mam talię,a brzuch tam gdzie
                    najwięcej wystaje wink w okolicy pępka
                    • myelegans dziekuje i takie tam 18.08.04, 21:39
                      Dziekuje dziewczyny za serdeczne powitanie. Apteros, dzieki za pocieszenie, ze
                      maly brzuszek to nie tylko mnie dolega, moze wlasnie synek jakos tak bardziej
                      siedzi w srodku niz na zewnatrz. Wymiar tylko 93cm, a tu juz 36tc. Fakt, ze
                      mam, a raczej mialam mocne, wycwiczone miesnie i plaski brzuch.
                      Anna, ja ostatnie USG mialam w 20tc, a teraz lekarz powiedzial, ze zrobi mi
                      takie szybkie, kontrolne w 37tc. Mieszkam w USA i jestem w jednej z lepszych
                      klinik kobiecych w tym kraju, wiec nie przejmuj sie, ze Twoja lekarka nie
                      zalecila. Na pewno zrobi jezeli bedzie cos niepokojacego.
                      Moj maluch tez mam wrazenie, ze lezy sobie tak po skosie bo kopie mnie i
                      wypycha brzuch w prawym gornym boku, a jak podsluchuje serduszka, to jest po
                      skosie w dole w lewym boku. Podobno pozycja na czworaka pomaga w dobrym
                      ulozeniu, wiec ja wisze codziennie przed telewizorem na takiej wielgasnej pilce
                      do pilates i to tez pomaga mi na kregoslup.

                      Dziewczyny, czy Wy wszystkie macie skurcze przepowiadajace i siare
                      (przepraszam, ze tak bezposrednio), bo u mnie ani jednego ani drugiego niet.

                      Sciskam w pasie wink
                      • kornelcia75 Re: dziekuje i takie tam 18.08.04, 22:00
                        No Kubowa jesteś!!!Czekolada powiadasz...mi ostatnio snia sie serniki na zimno
                        i lody w czekoladzie,hihi

                        Myelegans!ja zadnej siary tez niemam,mój ginek powiedziała ze to normalne jedne
                        maja juz w 4 mc inne zaraz po porodzie,ale nic sie nie martw ja tez sie niz
                        martwie bo mi dziewuchy tu powiedziały ze to nic miłego,hehe
                        A o skurczach tez słyszałam nawet w 20 tyg mają.Tez nie mam czasem mnie zakłuje
                        mocno w kroczu ale to chyba prawie kazdą.

                        a ja sobie nalałam trochę piwka z soczkiem i czekam co napiszecie(bo przeciez
                        tyle mnie nie było)hehehe raptem 2 dni,hehehe
                        • kubowa piwko powiadasz...? 18.08.04, 22:11
                          hmmm.... oj, smaku mi narobilas, zwlaszcza, ze kuba kupil dla siebie kilka...
                          ojojoj... moze na dobre spanie?
                          • kornelcia75 Re: piwko powiadasz...? 18.08.04, 22:46
                            Mi lekarz powiedział ze jedno nie zaszkodzi a nawet zrobi dobrze,wiec sobie
                            sączę,hihi

                            dziewczyny mnie juz wzieło na całego,ja juz mysle gdzie mnie złapia pierwsze
                            skurcze,oby nie w noc kiedy Marka nie bedzie bo oszaleje.jak to bedzie bolało?
                            czy tak jak przy okresie ale mocniej,czy beą to jakies kłucia.Czy ja dam radę?
                            czy bede wrzeszczec?hehehe
                            Odwiedziła nas na tym domku znajoma która rodziła 14 lat temu blizniaki,o tym
                            ze je bedzie miała dowiedziała się przy porodzie.Jedna babka wyszła z brzusia i
                            połozna mówi-ale Pani Ewo mi sie ten brzuch nie podoba!Ona zdziwiona co jest a
                            tu druga babka sie rodzi.Ale szok!Mówi ze szybko urodziła bo w 4h.Mówi ze to
                            chyba nagroda była za pierwszy poród.Syna rodziła trzy dni!!!tak, tak trzy dni
                            w szpitalu z bólami i rozwarciem na 2 palce.Ja niewiem to 16 lat temu było
                            teraz to chyba cesarkę by robili co?Bo ja juz siebie widze w pobijaniu tego
                            rekordu,hehehe.
                            ja chcę szybko!!!!
                            a moze ja juz tego piwa pic nie bedę hehehehe
                            i tak jestem ciekawa która z nas pierwsza(i broń straszyc pozostałe!!!!maja byc
                            opisy porodów bezbólowych,z usmiechem na twarzy)
                            macie pisac jak to sobie lezałyscie i przy rozwarciu 6-9 gaworzyłyscie z
                            połozna i lekarzem,jak to pizze wniesli i szampana.A wy malujac ostatniego
                            paznokietka zaczynacie parte,pizza zwisa z warg a Wy ciach dzidzia na
                            brzusiu.Maz zabiera ostatni kawałek bo juz wam nie mozna takich pikantnych
                            rzeczy,bo zaraz karmienie.Ale to juz w sali telewizyjnej,gdzie ogladacie
                            ulubiony film i jest jak w filmie...

                            Nie ja juz nie piję
                            • kubowa Re: piwko powiadasz...?hahahaha 19.08.04, 09:17
                              oj, kornelciasmile)szkoda, ze jednak nie poszlam wczoraj w twoje slady, co
                              przyplacilam bezsenna noca rzecz jasna.
                              ja tez powoli (tak, kogo ja oszukuje?smile zaczynam schizowac co bedzie jak mi
                              wody na zakupach odejda? albo gdzies w kinie czy kawiarnii? sie boje. a moj dr
                              mowi, ze pewnie znow sie tak zacznie, ze najpierw wody pojdasad i oczywiscie mam
                              wciaz ten strach, ze nie zdaze dojechac do szpitala i urodze kubie w
                              samochodziesmile bo jak znam swoje szczescie zaczne rodzic w godzinach szczytu i
                              za nic nie przebije sie na druga strone wisly! a nawet jesli, to na
                              radzyminskiej bedzie korek, bo wszyscy jak raz beda chcieli dojechac do marek
                              na zakupy! jednym slowem widze same czarne scenariuszesmile ale jak bedzie po
                              wszystkim to oczywscie napisze wam jak szybko tam dotarlam i ze ledwo weszlam
                              dziecko sie urodzilo, normalnie tylko bez tej pizzy, bo mi cukier podnosismile)
                      • kubowa Re: dziekuje i takie tam 18.08.04, 22:07
                        ja mam oba: i skurcze i siare, pelen serwissmileze skurcze to ok, niech juz sie
                        przygotuje na to co ma nadejsc, ale na co mnie teraz ta siara?? i to w takich
                        ilosciach? moj zwierzyniec sie za mna oglada, pewnie pachne im zarciemsmile)
                        no to mamy kolejna mamusie z usasmile jedna wrocila na ojczyzny lono, to zaraz sie
                        nowa znalazlasmile w zastepstwiesmile fajnie, ze nasze forum ma taki zasiegsmile a
                        wlasnie, poleczka z anglii cos zamilklasad( oj nietopsze, nietopsze.. mam
                        nadzieje, ze tylko brak czasu to spowodowal, a jesli nie, to ze niedlugo
                        przeczytamy o narodzinach kolejnego polaka na obczyznie!!!
                        • kornelcia75 Re: Poleczka odnaleziona 18.08.04, 23:19
                          A wiesz Kubowa ze tez sie o Poleczke martwiłam,tyle czasu sie nie odzywa.
                          I znalazłam na wątku"gdzie to umiescic i jak potraktowac..."przegladam sobie
                          wątki a tu wypowiedz Poleczki.No przynajmiej wiemy ze u niej ok,mam nadzieję ze
                          sie do nas odezwie.
                          • kubowa Re: Poleczka odnaleziona 19.08.04, 09:22
                            a, to w porzadkusmile)) to uffsmile, a nie pisala nic o malym swiezo urodzonym
                            dziecku?smilei gdzie je umiescic?smile
                      • juleg Re: dziekuje i takie tam 18.08.04, 22:26

              • kubowa Re: Czy to zmiany na forum? 18.08.04, 21:56
                u mnie jest wg daty ostatniego postu. moze masz cos w ustawieniach
                potentegowane??smile
            • kubowa Re: Dopisuje sie jako nowa:-) 18.08.04, 21:53
              bo my to ale fajne jestesmysmile)) wszystkie jak jedna, ja to juz dawno wiedzialam
              hi hi i cale szczescie, ze wy tezsmile
        • kubowa Re: Dopisuje sie jako nowa:-) 18.08.04, 21:46
          no prosze, nie ma czleka pol dnia a tu juz tyly w czytaniu i pisaniusmile
          witamy nowa trojmieszczankesmile))
          • juleg dobranoc***(*** 18.08.04, 22:38
            Witam nową ciężarówkę!

            Co do siary o której piszecie, to u mnie ostatnio przycichło, nie wiem czy to
            dobrze czy to źle. Co do piwka to podobno jest świetne na zgagę, ale mnie jakoś
            odrzuca od alko. pewnie dlatego, że przed ciążą za dużo imprezowałam i nawet
            zaliczyłam kilka imprez nie wiedząć, że jestem w ciążysad
            Lecę się kąpać, dobranoc wszystkim mamom.
            • apteros Re: dobranoc***(*** 18.08.04, 22:48
              juleg ty się imprezami nie przejmujsmile ja zanim odkryłam, że jesteśmy przy
              nadziei to miałam z moim Mężulkiem już teraz bardzo ciężki okres i dla odmiany
              paliłam bardzo dużosad no i teraz się obawiam jak to na dzidzię wpłynęło. bo
              przez pieirwsze dwa miesiące było dzieciątko moje systematycznie trute i
              duszonesad że nie powiem o solidnych dawkach hałasu, kiedy wybierałam się na
              imprezę hard metalową co tydzieńsmile

              poza tym postarałam się sprostować myelegans, że to nie ja pisałam o małych
              brzuszkachsmile choć mój chbya też do największych nie należysmile
              dobranocsmile

              aha no i mnie też od alkoholu odrzuca, choć mówią wszyscy, że można lampkę wina
              czy jedno piwko wypić i że nawet dobrze to zrobitongue_out
              • mamaagnieszka Do myelegans... 18.08.04, 23:08
                Witaj w naszym hormonalnym, brzuszkowatym gronie! A gdzie mieszkasz w usej,
                jesli moge zapytac. Moze my sa sasiadki? Pozdrawiam Cie i maluszka.

                Agnieszka
          • apteros Re: Dopisuje sie jako nowa:-) 18.08.04, 22:44
            Kubowa ty się dziwisz? co ja mam powiedzieć. jak wychodziłam trzy godziny temu
            do szkoły, to był zastój i teraz patrzę, a tu ze trzydzieści postów przybyłosmile

            były dziś zajęcia z pielęgnacji maluchów z fizjoterapeutą czy jakoś tak. I on
            mówił, że dzidziusia należy kłaść na wszelkie sposoby. może tylko jak jest mały
            to na brzuchu raczej nie, ale tak normalnie, to musi ćwiczyć wszystkie pozycje,
            więc i na boku i na pleckach i w ogóle.

            i jakoś tak fajnie i z jajem opowiadał, chyba żeby tych chłopów ośmielić i żeby
            się przestali tak bać tego przewijania i wszystkich innych rzeczysmile np.
            powiedział, że pieluchy jednorazowe są lepsze, bo nie krępują ruchów nóżkom. no
            mnóstwo takich fajnych tipsów jak się nie dać upartemu dzieciaczkowi zamęczyćsmile

            Ania - ja na Allegro płacę przelewem, jak do tej pory najwięcej za przesyłkę
            płaciłam 6,50 (i to niezależnie od ciężaru) bo wliczone były koszty opakowania.
            tak normalnie to jakieś pięć złotych z całej polski jest koszt. a z tym
            pobraniem to nie chce mi się kombinowaćsmile teraz jest tylko problem jak się
            odzwyczaić, bo nałogiem się staje zaglądanie w działy starożytne, żeby
            poszukiwać jakichś smacznych kąskówsmile

            aha no i oczywiście witam nową mamusięsmile czy to naprawdę jest tak, że więcej
            mamuś w gdańsku? to ile nas jest w warszawie? bo ja byłam przekonana że
            większośćsmile

            wypiłam sobie na zajęciach gazowane paskudztwo, bo się automat z czekoladą
            zaciął no i mi się do tej pory odbijasad nie dość że słodkie i niedobre, to
            jeszcze mi zaszkodziłosad

            a teraz zbieram się do spania, bo jutro jedziemy załatwiać bardzo ważne sprawy
            w kwestii tego nieszczęsnego mieszkania nowego i będą się ważyć losy
            przeprowadzki naszej. albo będzie już wkrótce, albo z dzidziusiem będziemy
            jeszcze tu siedziećsmile

            aha. u mnie w bloku też są cały czas remonty, bo się właśnie młodzi z dzieciami
            wprowadzają itd. no ale dlaczego akurat moi sąsiedzi z obu stron i jeszcze ktoś
            z góry robią to w jednym czasie to ja nei wiem. czasami wiertary zaczynają się
            już o szóstej rano!!! albo był taki dzień, że coś skuwali.. kafelki czy klepki
            no i łomot był niemożliwy, bo walili przy tym w rurysmile żeby było śmieszniej, ja
            nawet słyszę turkot wałka jak malują ścianytongue_out no i mam już dość i chciałabym
            się stąd wynieść i w ogóle.

            marudzę ostatnio straszliwie mam wrażeniesmile

            poza tym mam problemy z przemieszczaniem się po mieście. na inflancką o trzy
            przystanki oddaloną ledwie dotarłamsad

            dobranoc wszystkim mamomsmile postarajcie się przez noc nie pisać tak dużotongue_out bo
            potem pół dnia mi schodzi na gonieniusmile

            Weronikasmile

            p.s. myeleganssmile to chyba nie ja cię pocieszałam z tym głęboko wciśniętym
            dzieckiemsmile tak gwoli sprostowaniasmile ale jakbym miała taką wiedzę to bym z
            pewnością nei omieszkała Cię uspokoićsmile i jeszcze dodam, że tu nawet w
            najlepszych klinikach nie koniecznie jest najlepsza opieka medyczna, więc może
            się zdarzyć, że gin nie wyśle na usg. Moja na przykład choć z prywatnej
            przychodni i bardzo polecana, ani się zająknęła na ten temat, a raczej
            powiedziała, że już wystarczy jej to z trzydziestego tygodniasmile

            pozdrawiam jeszcze raz bardzo serdecniesmile
            • juleg poraneczek. 19.08.04, 08:25

              • agalaw7 Re: poraneczek. 19.08.04, 09:07
                witamsmile
                ja widze ze wy wszystkie na bezsennosc jakas cierpicie, ja o 22 to juz smacznie
                spiesmilea od czwartej rano przewracam sie z boku na bok... a tu tyle wieczornych
                postow. moze przesune moje godziny zasypiania to i ja czasami dolacze do
                wieczornej dyskusjismile
                pozdrawiam trojmiasto! ( no i oczywoscie wa-we, slask, usa i inne regiony
                rowniezsmile
                wy to macie fajnie z tymi przeprowadzkami i remontami... tez bym juz tak
                chciala, a tu najblizsze dziesiec lat bedziemy z mezusiem i maluchem w
                asystenciaku mieszkac zanim uzbieramy na jakies mieszkanie, ale przynajmniej
                nam na glowe nie pada i sami sobie mieszkamy ( a nie nie daj boze z rodzicami,
                brrr)
                wczoraj siem zwazylam i przezylam szok ogolny. przytylam juz 12 kilo! ale sie
                tak pocieszam, ze to jeszcze nie tak zle, chyba nawet calkiem normalnie, no
                tyle ze ostatnie cztery kilo przybylo mi przez ostatnie dwa tygodnie!!! ale
                nie ma sie co martwic.
                pogoda dzis u nas urocza, wiec ide zaraz na jakies zakupkismile
                milego dnia wszystkim zyczesmile
                • kubowa Re: poraneczek. 19.08.04, 09:27
                  aga, ja tez przybylam o 12 kg, to chyba taka norma (no dobra, jej gorna
                  granicasmile ale w poprzedniej ciazy przytylam 18, wiec teraz nie marudzesmile
                  ja tez tak mam, ze szybko zasypiam, a potem sie obracam wokol swojej osi o 2
                  albo 3 nad ranem. tak jak dzisiaj. w koncu zasnelam o 4.30 i spalam do 8, kiedy
                  to patryk sie obudzil i juz spac nie dal, za co go prawie udusilamsad a teraz
                  wyciaga nas nad jeziorko i juz chyba nic nam nie pozostalo jak sie ubierac i
                  wychodzic!smile
                  • agalaw7 Re: poraneczek. 19.08.04, 09:42
                    ale straszycie tymi wizjami porodowymi, normalnie zaczynam sie bac... ja to bym
                    chciala tak szybciutko, ze idziesz do kina film sie zaczyna potem jakies
                    skurcze (czy moze cos innego)a na koniec filmu wychodzisz z sali z maluchem (
                    bo oczywiscie na tym samym seansie byl jakis lekarz i ze dwie poloznesmile a od
                    kina dostajecie z maluchem dozywotni bezplatny karnet na wszystkie filmysmile juz
                    chyba lepiej tak niz meczyc sie niewiadomo ile w szpitalu. no w resteauracji i
                    na jakis zakupach tez bym mogla urodzic, oczywiscie przy zalozeniu ze w poblizu
                    bedzie jakis lekarz ( albo przynajmniej weterynarzsmile. ale tak dobrze to chyba
                    nie ma, bo rzadko kiedy slysze zeby jakas kobitka urodzila gdzie indziej niz w
                    szpitalu.
                    no to pozdrawiam, a nad jezioro kubowa to ja juz bym pierwsza byla spakowana, u
                    nas tylko morze...i strach plywac
                    pozdrawiam cieplutko
            • kubowa powodzenia z mieszkaniami! 19.08.04, 09:04
              weroniko, mam nadzieje, ze uda wam sie dzisiaj zakonczyc sprawe mieszkania i ze
              wreszcie sie przeprowadzicie, poki jeszcze nic nie zapowiada porodusmile
              z tym kladzeniem dziecka to ma racje chyba, ze powinno sie klasc na kazdy
              mozliwy sposob. ja na pewno bede kladla niunie na brzuchu jesli nie bedzie
              spala (albo jesli ja nie bede spala), bo pamietam, ze ten sposob ustrzegl
              patryka przed kolkami, maly sobie sam brzuszek masowal. poza tym cwiczyl sobie
              miesnie szyi i ladnie glowke obkrecal i pdnosil. a na noc na boczku. a na
              pleckach to w wozku mozesmile
              musze zajrzec na to allegro, bo kuba poki co drukuje ksiazki z bibliotek
              internetowych, ale to sie kiepsko czyta i zle przechowuje.. hmm...
              • kubowa Re: powodzenia z mieszkaniami! 19.08.04, 09:23
                no i juleg dla ciebie, zebyscie dobre kafelki wybrali i ladne, ale takie, zeby
                wam sie za dwa lata nie znudzilysmile hi hi
              • anna335 nowa matura z angielskiego 19.08.04, 10:07
                hejsmile
                dostalam w spadku z rodziny meza maturzyste, ktorego mam przez te kilka dni,
                jakie mam do porodu (!!!!!!!!!!!!!!) przygotowac do nowej matury z angielskiego
                Dziewczyny Filolozki podejrzewam, ze macie jakies doswiadczenie w tej kwestii -
                co mam mu zrobic zeby zdal te mature??????
                facet jest przystojny i niezwykle leniwy smile))))))))))
                przychodzi do mnie codziennie na dwie godziny i robimy rozne cwiczenia
                gramatyczne i kaze mu czytac oraz wlaczam Supermemo taki program do
                zapamietywania slownictwa, ale czuje, ze to za malo bo ma spore braki a jego
                ambitna mama chce zeby zdawal rozszerzony poziom wr

                no tak poza tym to widze, ze coraz to nas jest wiecej, ale byloby fajnie
                jakbysmy sie tak kiedys zjechaly wszystkie z naszymi bobaskami, to prawie jak
                przedszkole wielonarodowesmile
                jakby co to mam spory ogrodek mozna do nassmile)))))))) w ogrodku rosna dobre
                rzeczy a drzewa daja mily chlodeksmile
                poza tym obecne sa kroliczki w liczbie blizej nieokreslonej ale to domena
                mojego tescia, sa tam tez kurki, pieski sztuk dwa w tym jeden duzy jeden maly,
                kotki sztuk dwa w tym jeden czarny a ten drugi to czarnywink (jeden duzy i jeden
                maly) no i swinek morski pod tytulem Filip sztuk jeden
                milego upalnego dnia, bardzo czekam na Wasze podpowiedzi w sprawie maturysmile
                • kornelcia75 Re: nowa matura z angielskiego 19.08.04, 12:43
                  Aniu!przystojny powiadasz,ja niestety tylko niemiecki,ale dla takiego
                  przystojniaka to ja sie zaraz szybko nauczę i mozesz go do Gdańska za parę dni
                  wysłac,hihihi,ale wariacje mi w głowie,hihihi ale co tam....
                • kubowa Re: nowa matura z angielskiego 19.08.04, 14:12
                  gramatyke to sobie darujcie, teraz na maturze trzeba sie komunikowac, cwicz z
                  nim mowienie (jakies sytuacje: jestes w anglii kup bilet, zapytaj o to czy
                  tamto) i pisanie, jak na rozszerzony to formalne twory; listy, esseye,
                  opowiadania. no i niech gada na byle jaki temat; efekt cieplarniany, mlodziez w
                  unii, takie tam wiesz, co w gazetachwink ja tak troche nieskladnie pisze, bo
                  wrocilismy znad jeziorka i troche mi przygrzalo, a potem jeszcze bylismy na
                  szczepieniach z patrykiem i jakos nie mam specjalnie glowy do tego, ale jak
                  znajde jakies materialy to ci przesle na skrzynke.
                  • kubowa Re: nowa matura z angielskiego 19.08.04, 14:53
                    ania, tu www.longman.com.pl/i.php?i=1&i=585 znajdziesz jakies
                    przykladowe zestawy, poza tym na stronce longmana pewnie jeszcze jakies inne
                    materialy sa, a jakbys czegos konkretnie potrzebowala to pisz.
              • apteros Re: powodzenia z mieszkaniami! 19.08.04, 11:10
                Wielkie dzięki za życzeniasmile też mam nadzieję, że to się rychło zakończy. I tak
                już wiem, że na remont łazienki nie będziemy mogli sobie pozwolić, więc co
                najwyżej jakieś malowanko nas czeka i ustawianie mebli i pewnie długo minie
                zanim wszystko znajdzie swoje nowe miejsce, zwłaszcza, że mam zamiar sprowadzić
                wreszcie w jedno miejsce wszystkie moje rzeczy, które na razie przebywają w
                trzech różnych domachsmile

                co do Allegro to wygodne jest, ale też niebezpieczne. ja od czerwca to dobre
                kilka stówek chyba przepuściłam lekką rączkąsmile pewnie dlatego, że poza
                książkami które są mi niezbędnie potrzebne w tej chwili, widzę mnóstwo różnych
                okazyjnych takich, które mogłabym miećsmile

                a swoją drogą z jakich bibliotek internetowych? może byś kubowa podrzuciła
                jakieś adresy? bo ja do tej pory znajdowałam tylko takie, z których nic nie
                mogółam ściągnąć czy wydrukowaćsad

                temperatura dobija mnie zanim jescze wyszłam z domu i zastanawiam się jak
                dzisiejszy dzień przetrwam w ogólesad

                z dobrych wieści to skończyłam sweterka części składowe robić i teraz tylko
                muszę zszyć.zszyzyć
                • kubowa Re: powodzenia z mieszkaniami! 19.08.04, 14:21
                  weroniko, kuba sciaga ksiazki przez www.ebooki.kgb.pl/a.html nie wiem,
                  czy znajdziesz tam cos ze swojej profesjismile ale moze cos cie zainteresuje
            • monisia Nie nadążam za Wami:-) 19.08.04, 12:20
              hi hi
              ale to fajnie, przynajmniej cos sie dzieje na forum.
              Ja nie mam ani siary ani skurczy ( ale czytałam, że to nie musi być) za to mam
              tak kosmiczne wzdęcia, ze nie sypiam. Nie pomaga ani espumissan ani nic innego,
              no moze troszke herbata z rumianku. Acha i mnie mdli tak od południa - od 7
              miesiaca mniej ale jednak.
              Co do piwa i wina to zawsze lubiłam 1 lampke i 1 małe piwko sobie wypić np do
              obiadu ale to co sie dzieje w ciąży to jakiś kosmos. Po prostu mogłabym wydrzeć
              jakiemus pijakowi spod budki piwo. Na nic nie miałam ochoty tylko na piwo - do
              5 miesiąca a teraz codziennie jest chociaz pół lampki wina. Nie potrafie z tym
              walczyć. Wyniki krwi mam rewelacyjne pomimo, ze biore 1 tabletke witaminy na 3
              dni - po prostu zapominam. Więc to winko chyba nie szkodzi.
              Pozdrawiam Monika
              • apteros wcale nie poszło tak jak powinno:-( 19.08.04, 13:31
                No i niestety, nie do końca z tymi formalnościami poszło. Mieliśmy pojechać do
                sądu składać podanie o przyspieszenie wpisu do księgi wieczystejsad ale mąż
                zadzwonił, że trzeba to odłożyć do poniedziałku. nie powiedział dlaczego, bo
                spieszy się okropnie do pracysad

                poza tym mam drobny problem... słuchać rad szwagierki lekarki co ma dwie córki
                około dziesięcioletnie, czy słuchać pana fizjocośtam co się w IMiD zajmuje
                wcześniaczkami? bo trochę się ich wersje rozmijają niestetysad Pan opowiada jak
                posługiwać się dzieckiem żeby nie zrobić mu krzywdy no i żeby się jak najlepiej
                rozwijało i najpoprawniejsmile a z kolei szwagierka ma jednak doświadczenie
                lekarskie i takie tamsad no i doprawdy kręćka już dostaję z tymi wszystkimi
                doradcami..

                Juleg - ja na razie mówiłam tylko o sąsiadach remontujących, ale jeśli chodzi o
                budowy w pobliżu to na przeciwko budują mi luksusowe apartamenty, a trochę na
                lewo od nas stację metrasmile że nie wspomnę o tym, że w ramach budowy metra Plac
                wilsona zamknęli ul. Słowackiego i dzięki temu wszystkie tramwaje i autobusy i
                osobowe jeżdżą mi pod oknem chcąc się dostać na pl. wilsona czy w okolicęsmile no
                i dziś już dla dobicia mnie kompletnie, zaczęli znowu kosić trawę wokół bloku.
                Matko jak te samochodziki koszące warcząsad Prawie tak jak nasz samochodzik od
                wczoraj, kiedy to zgubił tłumiksmile

                no i w rezultacie humor mi tak średnio dopisuje. nie wiem co się mogło stać z
                tymi papierami mieszkaniowymi i muszę poczekać ze dwie godziny zanim mąż będzie
                mógł do mnie zadzwonićsad chyba się spać położę, żeby się nie zadręczaćsad

                pozdrawiam wszystkie was i mam nadzieję że chociaż wy macie dobry dzieńsmile
                wEronika
              • kubowa Re: Nie nadążam za Wami:-) 19.08.04, 14:25
                z winem masz racje, jak nie ma przeciwskazan, to smialo. moj wujek mowi, ze
                jakby byl kobieta to ciagle by zachodzil w ciaze, dla tego wina wlasnie, zeby
                miec usprawiedliwienie do piciasmile) ja pije glownie u tesciow, bo u nich zawsze
                obiad z winem, a piwko to jak kuba sie nade mna ulitujewink)
                • myelegans do mamaagnieszka 19.08.04, 14:55
                  Mieszkam w MA, spodziewamy sie naszego pierwszego dziecka gdzies w polowie
                  wrzesnia. A TY gdzie jestes? Gdzie bedziesz rodzic? Ja bardzo powaznie
                  rozwazalam porod w domu, ale maz mi panikuje, w rezultacie zatrudnilismy doule
                  i chcemy rodzic naturalnie w szpitalu.

                  • apteros Re: do mamaagnieszka 19.08.04, 15:17
                    co to doule? przepraszam ale moja znajomość języka śladowa jest i bardzo mnie
                    to zaciekawiłosmile
                    • paulajal Re: do mamaagnieszka 19.08.04, 15:34
                      Doule`a to taka osoba zawodowo asystujaca przy porodach, w Polsce nie ma
                      takich, taki towarzysz do porodu, ale nie od strony medycznej, tylko ma
                      wspierać rodzącą. Tyle wiem z jakichs tam czytadeł ciążowych czy z forum. ponoć
                      w Stanach b popularna sprawa. Śmieszne, nie?

                      Paula
                  • anna335 niedlugo bedzie 5000 postow:) 19.08.04, 15:40
                    no w takim tempie to chyba zdazymy przed porodem nastukac co najmniej 5000 - to
                    bylby swoisty rekord, bo nie wiem czy ktorys watek ma wiecej niz 2000 smile))))

    • anna335 witaminki i matura 19.08.04, 15:42
      Monisia, pocieszylas mnie, bo ja tez zapominam ciagle o witaminkach smile

      Kubowa jestes Wielka bardzo dziekuje za pomocsmile
    • anna335 a jeszcze mi sie przypomnialo - kornelcia 19.08.04, 15:44
      serio jest bardzo przystojny, ale nam mlodziez rosniesmile
      przynajmniej mam przyjemnosc patrzeniasmile))))))))))
    • mamaagnieszka Do myelegans...+ nie nadazam za Wami! 19.08.04, 16:52
      Witaj! To wcale tak daleko od siebie nie mieszkamy, bo ja w CT, czyli jakby nie
      bylo jestesmy sasiadkami. Moja instruktorka yogi urodzila 4 dzieci w domu, a
      przy ostatnim miala tzw. free birth, czyli obecni byli tyko ona i jej maz.
      Osobiscie z glebi serca podziwiam. Ja troche bym sie bala, chociaz to bedzie
      moj drugi porod ( a moze wlasnie dlatego. Chcialabym przezyc cos takiego, to
      naprawde musi byc wspaniale. Daj znac czy zdecydujesz sie na domowy porod i jak
      sie do niego przygotowujesz.

      Dzisiaj wybieramy sie na "obchod" szpitala, zabieramy Julka. Wlasciwie to
      robimy przede wszystkimdla niego, zeby bylo mniej obco i przerazajaco w trakcie
      naszego tam pobytu.

      Nie moge za Wami nadazyc! Rany, musze chyba sprawdzac forum przed pojsciem spac
      i zaczac wczesniej wstawac, zeby byc na bierzaco. Acha, co do tego posiewu z
      szyjki. Tutaj lekarze z reguly nie zagladaja"tam" az prez samym koncem ciazy.
      Jak mialam tylko jedno takie badanie na poczatku ciazy, kiedy plamilam.
      Argumentuja to tym, ze wlasnie podczas badania jest ryzyko przeniesienia
      bakterii. Ciekawe, nie? Co kraj to obyczaj. Pa!
      • myelegans mamaagnieszka 19.08.04, 17:15
        Witaj Agnieszko.
        No to rzeczywiscie jestesmy sasiadkami. Ja czesto przejezdzam przez CT w drodze
        do New Jersey do tesciow. Ja chcialam porod domowy, ale maz mnie zawetowal,
        wiec poszlismy na kompromis i bedziemy mieli doule w szpitalu. Ja chce uniknac
        znieczulenia, a statystyki sa tutaj przerazajace, a mojej klinice 95% pacjentek
        ma zzo i z tego co sie zorientowalam to troche w Ciebie to wmuszaja, wiec
        mysle, ze doula bedzie moim adwokatem. Poza tym jak sie porod choc troche
        przedluza to od razu daja oxytocyne i epidural, a ja tak nie chce. Ja jakos mam
        dziwne przekonanie, ze dam rade i bedzie to mile doswiadczenie i unikne
        wielogodzinnnego lezenia w lozku znieczulona od pasa w dol. Poza tym
        przygotowujemy sie do tego "naturalnego" porodu i im wiecej czytam, tym
        bardziej jestem przekonana, ze nie chce epiduralu. Tak czy inaczej staram sie
        byc otwarta na inne opcje, zycie pokaze.
        Ide jutro na kurs karmienia piersia, zaliczylismy tez kurs pierwszej pomocy dla
        niemowlat, taki jestem kujon. Obchod po szpitalu mamy w przyszlym tygodniu.
        Czy Ty rodzilas Julka tutaj? Jak Twoje wrazenia?
        To prawda, ze ja tez nie mialam badania wewnetrznego od poczatku ciazy.
        Ostatnie USG w 20tc, pod koniec bede miala tylko takie szybkie, jezeli lekarz
        domaca sie niewlasciwego ulozenia, albo za malego czy za duzego dziecka. Troche
        bylam rozczarowana jak mi powiedzial, ze nie ma potrzeby robienia wiecej USGsad
        Jeszcze robia wymaz w kierunku Streptococcus B pod koniec ciazy.

        Ja tez nie jestem w stanie nadazyc za tym forum, praca i roznica czasu tez nie
        pomagaja.

        Pozdrawiam mamy i dojrzewajace brzuszki.
        • mamaagnieszka Re: mamaagnieszka 19.08.04, 17:37
          Julek urodzil sie tutaj 10 lat temu. Tym razem bede rodzic w tym samym
          szpitalu. Wrazenia mam na ogol dobre, z wyjatkiem tego, ze porod trwal bardzo
          dlugo. Ale glowna przyczyna tego bylo zle ulozenie i tzw. back labor. Sama
          poprosilam o epidural. Probowalam urodzic bez, ale po kilku godzinach
          skapitulowalam. Tym razem tez sprobuje, ale sie nie zarzekam, ze nie wezme.
          Naprawde zycze Ci z glebi serca porodu takiego, jaki sobie wymarzylas bo to
          bardzo wazne. jezeli masz glebokie przekonaine, ze dasz rade to napewno tak
          bedzie.

          Ja do tej pory mialam kilka USGs, chyba z piec. jeszcze bede miec jedno, okolo
          36 tyg. Przynajmniej tak mi powiedziano na ostatniej wizycie. Od poczatku ciazy
          jestem pod obserwacja z powodu podwyzszonego cisnienia. Z Julkiem tez
          zaliczylam wszystkie mozliwe klasy: karmienia piersia, opieki nad niemowleciem,
          itp itd. Naprawde bardzo sie przydaly. Tym razem nie mam na to czasu a poza tym
          mam nadzieje, ze jest to jak jazda na rowerze; nigdy sie nie zapomina.
          Pozdrawiam Cie i maluszka serdecznie.

          Agnieszka
        • mamaagnieszka Jak to mozliwe??? 19.08.04, 17:42
          Nie wiem co mnie podkusilo zajrzec na watek sierpniowe mamusie, no ale
          zajrzalam i az mi sie slabo zrobilo. Dziewczyna urodzila dziecko w terminie,
          ktore udusilo sie pepowina. Przeciez to nie sredniowiecze, jak mogli lekarze do
          tego dopuscic. Boze, jaka tragedia. Jak ta matka musi cierpiec. Czy cos takiego
          czesto sie zdarza? Zostalo tylko pomodlic sie za rodzicow i maluszka....
          • kubowa Re: Jak to mozliwe??? 19.08.04, 17:50
            matko i corko, ja slyszalam o takich przypadkachsad( mnie sie wydaje, ze to jest
            kwestia tego, ze lekarze za wszelka cene chca naturalnie, a tu czasem jednak
            sie nie da... nie potrafia przewidywac, a przeciez to dziecko musialo tracic
            tetno, czy cos... niekompetencja, az bolisad
            • juleg Re: Jak to mozliwe??? 19.08.04, 18:14

          • kubowa Re: Jak to mozliwe??? 19.08.04, 18:36
            zajrzalam na tamto forum.. to jest strasznesad( kuba mnie opieprzyl, ze nie
            powinnam teraz tak przezywac, ale i jego wzielo... ona rodzila w koszalinie,
            slabe opinie ma ten szpital, ale to nie tlumaczy tego, co zrobili lekarze, to
            ewidentnie ich wina! skoro wszystko bylo dobrze do czasu porodu, to wina jest
            po stronie tych konowalow!!! jak to sie dzieje, ze tacy niekompetentni ludzie
            biora w swoje rece zycie naszych nienarodzonych dzieci??!!! czy juz nie ma
            zadnej selekcji w tym zawodzie??????!!!
            • anna335 Re: Jak to mozliwe??? 19.08.04, 19:01
              no wlasnie... jak????????????
              przerazona jestemsad((((((((((((
              co za kraj.................
              ..........................................................
              ..........................................................
              ..........................................................
              ..........................................................
              ..........................................................
              ..........................................................
            • myelegans Re: Jak to mozliwe??? 19.08.04, 19:01
              Ojej, az sie kolana pode mna ugiely. Ja i tak przez cala ciaze sie boje, ze cos
              sie mojemu synkowi zlego stanie, bo wczesniej stracilam 2 ciaze, wiec chociaz
              staram sie nie czytac i tlumaczyc, ze to rzadkosc, ale przeciez ktos te
              statysyki robi. Czy oni nie monitorowali dziecka podczas porodu?

              Agnieszko, przykro mi z powodu podwyzszonego cisnienia, mam nadzieje, ze
              lekarze kontroluja i nie bedziesz miala z tego powodu komplikacji. Ja tez na
              poczatku do 20 tc mialam chyba 5 USG (m.in z powodu zeszlorocznej
              pozamacicznej), a pozniej mi sie lekarz sie wyluzowal wink.
              Masz racje, ze trzeba sprobowac, ale ukladanie scenariuszy to nie zawsze
              wychodzi.
              Ja musze brac klasy, bo nie mam sie od kogo uczyc, bedziemy zupelnie sami z
              synkiem, ale jakos damy rade.

              Dziewczyny takie przypadki zdarzaja sie BARDZO rzadko.
              O kurcze no to mam po dniu.
              Czy mozna takich lekarzy sadzic, zeby nie wyrzadzali juz szkody innym rodzinom.
              Boze, jak mi ich zal.
              • kornelcia75 Re: Jak to mozliwe??? 19.08.04, 19:12
                ...tak bardzo smutno zrobiło mi sie w sercu....
                to musi byc straszne
                • kubowa zrobilam cos.. 19.08.04, 20:49
                  nie wiem, czy sie na mnie nie pogniewacie, ale napisalam na priv do tej
                  dziewczyny z sierpniowego watku, ze jestesmy z nia myslami i jakby potrzebowala
                  pomocy to my chetnie.. nie zabijcie mnie, ale jak bylyscie ze mna kiedy
                  zakladali mi krazek, czy nawet jak bralam slub, to naprawde wiele dla mnie
                  znaczylo i pomyslalam sobie, ze ona moze tego tez potrzebuje....
                  • monisia Re: zrobilam cos.. 19.08.04, 21:45
                    mysle, ze super zrobiłaś, jej na pewno jest potrzebna pomoc
              • kornelcia75 Re: bidne nasze dziewczynki 19.08.04, 19:23
                ojej!Aga podwyzszone cisnienie,Paula bakterie-zycze Wam zdrówka i nic sie nie
                martwcie,wszystko bedzie dobrze.

                Byłam dzis w skarbówce uaktualnic dane działalnosci i poprosic o wystawienie
                zaswiadczenia o zarobkach za 2002 r do zusu o jednorazowa wypłatę po porodzie i
                rodzinny.Prawdopodobnie nic z tego nie będzie bo przekroczylismy jakąs tam sumę
                na osobę i dupa...a miało byc na wózeczek sad((
                Potem bylismy u tesciów na obiadku przyjechała Marka siostra z Bieszczad i
                trochę było opowiesci,och jak tesknie za górami....

                Kubowa!dostałam od mamy gofrownicę!!!dzis robimy gofry!!!do ciasta nie dodam
                cukru a na gofry kupiłam serki i jogurty....i.....bitą smietanę o której Marek
                jeszcze nic niewie.

                musimy sie wreszcie wybrac do szpitala zwiedzic porodówkę i wybrac orginał
                grupy krwi,moze jutro?

                ja miewam mocne kłucia w dole,bardzo w dole,chwilowe ale upierdliwe.
                no nic dziewczynki trzymajcie sie zdrowo i MYSLMY POZYTYWNIE.
                • kubowa Re: bidne nasze dziewczynki 19.08.04, 19:51
                  gofry powiadasz... hm... ja wlasnie wyslalam kube po piwo, bo na takie nerwy i
                  doly to juz melisa nie pomozesad( i tak sobie mysle dziewczyny, ze oddalabym
                  wszystko, zeby moj porod przebiegl bez komplikacji, zeby dziecku sie absolutnie
                  nic nie stalo. moglabym lezec plackiem 9 miesiecy, miec 40 krazkow na szyjce
                  macicy, brac leki wspomagajace, byc na tej okropnej diecie i odmawiac sobie
                  wszystkiego, co sprawia mi przyjemnosc...
                  moj patryk tez urodzil sie owiniety pepowina i lekarze to przechwycili na
                  aparaturze i dlatego rzucili mi sie na brzuch i pomogli mu wyjsc i odkrecali go
                  z tej pepowiny jeszcze w moim brzuchu jak tylko glowka wyszla, dlatego
                  pocieszam sie, ze lekarze MUSZA wiedziec jak postepowac w takich sytuacjach!!
                  tym razem nie pozwole na takie balansowanie na granicy, umowilam sie ze swoim
                  dr, ze jak tylko cos bedzie szlo nie tak ide pod noz. trudno, nie chce, ale
                  moje checi nie maja tu nic do rzeczy! tyle na ten temat, bo juz mi cisnienie
                  skacze!smile
                  a patryk byl dzisiaj bardzo dzielny na szczepieniach, powtarzal sobie pod
                  nosem 'wez sie w garsc, wez sie w garsc' no i ledwo pisnalsmile) taki juz duzy
                  chlopak!! (kazal mi to napisacsmile
                  buziaczki dziewczyny, wezcie zarzuccie cos wesolego!
                  • kornelcia75 Re: Kubowa ratunku!!! 19.08.04, 20:07
                    Boże Kubowa ja to jestem głupia.Po postach Gosi mamy wojtusia czyli
                    załozycielki watku wrzesniowego która pisała cos w stylu-jak sie niepodoba to
                    sio-napisałam jej kilka słów na gg.Wyjasniłam ze napisałam tylko ze wątek wrzes-
                    pazdziern,bardziej mi sie podoba,jest bardziej rodzinny i ze po co ona pisze ze
                    jest jakas zazdrosc,rywalizacja jak jej poprostu niema!Ze ja napisze zamiast A
                    SIO!wszystkiego dobrego!!!
                    No to ona na forum ze dostała wiadomosc odemnie straszną,na co przeproszona
                    przezemnie Adomi pytała CO ZNOWU!!!???
                    Napisałam sprostowanie choc moze nie potrzebnie bo zaraz pewnie na mnie naskoczą
                    Wiesz co przykro mi sie zrobiło bo conajmiej czuje się jakbym zbrodnie
                    popełniła a nie tylko wyraziła swoja opinię tak jak ty czy Juleg.
                    temat uwazam za zakonczony(ale chyba tylko ja)rany......
                    • anna335 Re: Kubowa ratunku!!! 19.08.04, 20:17
                      kornelcia wtracam siesmile
                      nie przejmuj sie, jest nam tu dobrze to tu piszemy i koniecsmile
                      • kubowa kornelcia, szkoda slow... 19.08.04, 20:39
                        kornelciu, ale dlaczego ty sie przejmujesz jakimis dziecinnymi problemami
                        dziewczyn, ktore tez sa rozchwiane hormonalnie? to co tam sie dzieje tylko
                        potwierdza slusznosc naszych decyzji, za nic nie musisz ich przepraszac bo nic
                        nie zrobilas, jesli one odebraly to inaczej, to one maja problem, nie ty! ja
                        wiem, ze to przykre, bo wyciagnelas reke i dostalas po niej. ale juz nie udawaj
                        ze pada, kiedy pluja ci w twarz i traktuja w ten sposob. ja tam nie zagladam,
                        bo mi ich styl nie odpowiada. ty tez tak zrob. pomysl, jakie one maja problemy?
                        ze komus sie ich forum nie spodobalo? a to takie wazne?? forum istnieje w
                        konkretnym celu, a nie dla istnienia i gwiazdowania. i dlatego my piszemy
                        tutajsmile)) niniejszym pozdrawiam nasze mamuski, bo sa na poziomiesmile)
                        • gosia.mama.wojtusia Re: kornelcia, szkoda slow... 19.08.04, 21:14
                          kubowa ,święte słowa-forum istnieje w konkretnym celu,podoba ci
                          się ,piszesz,nie podoba się,idziesz do innego wątku i tyle,biedna kornelcia
                          poskarżyła się bidulka,że jak to nie została potraktowana,coś z Tobą nie
                          tak,rozstrząsasz tą aferę kornelcia zeby co potwierdzić??swoją rację,smiech
                          bierze po prostu,nie wiem po co wmieszalaś w to dwie swoje kolezanki z tego
                          watku,nikt do nich nie miał zadnych wątów,ale Tobie było wygodniej kryc się za
                          ich plecami"ze nie tylko ja tak powiedziałam bo juleg i kubowa też",rany boskie
                          dziewczyno,opamietaj się
                          • kornelcia75 Re: kornelcia, szkoda slow... 19.08.04, 21:31
                            Ale nikt droga Gosiu nie napisał ze mi się tam nie podoba,napisałam ze jest
                            INACZEJ ze tu jest bardziej przyjaznie i tyle.Poruszyło to adomi wiec ją
                            przeprosiłam,a ty zaczełas pisac o tym w dalszych postach i to
                            roztrzasac.Raczej Ty to roztrzasasz bo mozna było sobie to wyjasnic na gg a nie
                            zajmowac się tym na forum i jeszcze pisac w taki sposób ze niewi\adomo jakie
                            przykre rzeczy ci napisałam i nie kryje się za zadnymi plecami tylko cieszę się
                            ze jest ktos jeszcze kto myslał podobnie bo czułam się ze przez moją wypowiedz
                            swiat się zawalił.Dajmy sobie juz spokój bo robi sie dramat.
                            Opamietana(hehehe)
                            • kubowa Re: kornelcia, szkoda slow... 19.08.04, 21:49
                              a ja sobie mysle, ze czas te sprawe zamknac ze wzgledu na brak jakiegokolwiek
                              zrozumienia sie stron.
                              dodam, ze ja ciebie kornelciu rozumiem i popieram.
                              a gosie pozdrawiam bardzo serdecznie i szkoda, ze tylko po to do nas wpadla,
                              zeby skrzyczec kornelcie jak male dziecko, ktorym nie jest. wolalybysmy
                              poczytac o stanie brzuszkowo ciazowym naszych goscismile i serdecznie zapraszamy
                              do udzialu w naszym watku, w koncu kazda nowa glowa i brzunio to kolejne
                              doswiadczenia, jakze zapewne cennesmile
                              buziaczki
                      • monisia Do Kornelci 19.08.04, 21:52
                        Nic dodać nic ujac - NIE PRZEJMUJ SIE!!!

                        anna335 napisała:

                        > kornelcia wtracam siesmile
                        > nie przejmuj sie, jest nam tu dobrze to tu piszemy i koniecsmile



                    • kornelcia75 Re: Kubowa ratunku!!! 19.08.04, 21:41
                      Kubowa temat uznaje za zamknięty załuje tylko ze chciałam to wszystko jakos
                      załagodzic i wytłumaczyc.Koniec i kropka.Ale mój mąz za to sie usmiał i machnął
                      na to ręka,hehehe

                      No wyszedł z psem i odpalamy gofrownicę,napisze jak wynik po kolacji.Mam
                      nadzieje ze bedzie wzgledny hihi
                • monisia Re: gofry 19.08.04, 21:49
                  No ładnie gofry w cukrzycy.. hi hi
                  zartuje oczywiście - ja dzisiaj zjadłam pierwszą od 8 miesięcy drozdżówke ( do
                  końca 6 m-ca mnie odrzucalo od slodyczy) i jak zmierzyłam cukier to juz wiem
                  dlaczego nie należy ich jeść. hi hi Ale co one takiego w sobie maja??
                  A już kupiłam drozdze i zamierzałam jutro cos upiec bpo bylam pewna, że taka
                  mala drożdzóweczka.....
                  • kubowa Re: gofry 19.08.04, 21:53
                    monisiu, nasza kompanko cukrzycowasmile) podziel sie, jak tam twoje wyniki? ja
                    dzis znow zjadlam troche czekoladysmile hi hi, ladna mi odpowiedzialnosc, ale
                    ostatnio po czekoladzie cukier mi spadl zamiast wzrosnac, co pozwolilo mi
                    przechylic szale preferencji z owocow na czekolade wlasniesmile)
                  • kornelcia75 Re: gofry 19.08.04, 21:55
                    Monisia Ty nic nie mów one sie jeszcze nie zrobiły a ja juz mam wyrzuty
                    sumienia i do tego juz mysle o przepisie na sernik na zimno na
                    krakersach.Wogóle dorwałam przepisy na przerózne smakołyki z krakersami w roli
                    głównej.I wiecie co ja lubie ostatnio ogladac?domową kawiarenkę bo tam Pan robi
                    tylko desery ostatnio tort z arbuzem,mniam,mniam.
                    A pomyslec ze przed ciązą to ja za słodkim tak nie przepadałam,wiadomo co
                    zakazane to najlepsze.
                    Monisia a kiedy ty idziesz do Dr Olszewskiego?
                    • monisia Re: gofry 19.08.04, 22:12
                      wiesz co on mi powiedzial, ze jakby cos było nie tak to mam przyjść - na razie
                      jest ok
                      acha i zebym zrobiiła dopplera - i wreczyl wizytowkęsmile
                      Zobacze co powie mi mój prowadzący i wtedy zdecyduję. a wyniki mam takie:

                      wczoraj
                      sniadanie: chleb zytni 45g, serek, pomidor, mleko ok. 3,4 WW po godzinie 132
                      II sniad: chleb ciemny 20 g, pomidory, kalafior,
                      jajko, majonez ( taka słaatka) ok. 2,2 WW 96
                      Przekaska: ciastko owsiane, jogurt kawa ok. 1,4 WW nie mierzyłam
                      Obiad 3 ziemniaki, mieso, buraki(chyba z cukrem) ok 4 WW 110
                      Przekąska sernik 130g ok. 4-5 WW 100
                      Kolacja: kawa zbożowa, 2 parówki sojowe, chleb chrupki nie mierzyłam

                      Dzisiaj:
                      śniadanie kawa zbożowa, 2 parówki sojowe, chleb chrupki
                      pomidory ok. 2,8 WW 106
                      II sniadanie Drozdżówka kawa z mlekiem ?? 157
                      w międzyczasie: jogurt, jabłko (na działce) nie mierzyłam
                      Obiad Pierś z kurczaka, 2 ziemniaki, fasolka, cukinia ok. 3 WW 99
                      podwieczorek: kisc winogron - (kwaśnych z dzialki) ?? 106
                      Ufff ale się napisalam - wychodzi na to, ze caly dzień jem i chyba na to
                      wygladasmile
                      • paulajal ... 19.08.04, 22:33
                        Aż nie wiem co napisać, tak jestem zszokowana wiadomością o smierci Hani -
                        dzieciątka owinietego pępowiną. Teraz to już w ogóle jestem przerażona i
                        najchętniej chciałabym, aby ktos natychmiast moje dziecko ze mnie wyjął całe i
                        bezpieczne (tym bardziej zanim zaatakują je moje bakterie cholerne, które mi
                        się biorą nie wiadomo skąd, bo ciągle się myję, nosze bawełnianą bieliznę bez
                        gumowych wkałdek i nawet mam w domu swój indywidualny ciągle szorowany kibel, z
                        którego korzystam tylko i wyłącznie ja, a bakterie i tak wlazły jakoś do mojej
                        twierdzy) i abym już mojego synka miała przy sobie po tej stronie brzucha.
                        Teraz to już jestem gotowa przekupić cały szpital, aby sie moim dzieckiem
                        podczas porodu odpowiednio zajęto i muszę o tym pogadać z lekarzem. A jeszcze
                        wizja, że mnie gdzieś indziej odeślą...


                        Kubowa, dzięki ogromne za rady od lekarza, jeszcze je przeczytam kilka razy i
                        przemyslę, jakby coś to napisze jeszcze w tej kwestii tu lub na priv.

                        Paula i Sebastian 32tc+6dni
                        • monisia Re: ... 19.08.04, 22:43
                          Dziewczyny , nie mozecie tak mysleć
                          Stala sie potworna tragedia i nalezy pomóc ale nie wolno mysleć że to sie moze
                          powtórzyć, nie wolno sie bać. Mnie juz zycie nauczyło, ze róznie bywa, ale to
                          nie znaczy, ze mamy sie bac. wiem ze to łatwo powiedziec ale taka jest prawda,
                          że większość ( zakładam że wszystkie) urodzimy zdrowe dzieciaczki i wszystko
                          bedzie dobrze. I tego sie musimy trzymać.
                          Ogromnie współczuje tej dziewczynie i naprawdę nie wiem jak pomóc pomimo, ze
                          nie znam jej , szczerze mówiąc nie czytałam nawet jej postu , zwyczajnie sie
                          boję. Ale błagam nie dopuszczajcie do siebie jakiejkolwiek watpliwosci że
                          cokolwiem mogło by być nie tak z naszymi maluchami.
                          • kubowa Re: ... 20.08.04, 08:44
                            monisiu, masz racje, nie mozemy dac sie tak zablokowac, ale to sie latwo
                            mowi... ja juz przy patryku mialam takiego stracha, miedzy innymi wlasnie o te
                            pepowine.. gdzies przeczytalam, ze sie komus juz w brzuchu dziecko zawinelo i
                            udusilo i przez tydzien balam sie ruszyc, zeby nie spowodowac jakichs
                            gwaltownych ruchow dziecka, co oczywiscie jest bezsensowne, bo dziecko sie samo
                            rusza jak chce. potem znowu o czyms przeczytalam i znow nie spalam po nocach.
                            az w koncu przestalam czytacsmile w tej ciazy zrobilam co moglam, zeby miec
                            pewnosc, ze mam zdrowe dziecko i zeby mu pomoc zniesc te 9 miesiecy (poki co
                            8). i jeszcze daje w lape swojemu dr, zeby to on odbieral porod, bo wiem, ze on
                            wie jak to zrobic i nie bedzie ryzykowal fuszerki, bo sie pod moim porodem
                            podpisuje imieniem i nazwiskiem, a nie nazwa szpitala. oczywiscie, moga sie
                            zdarzyc jakies przykre niespodzianki.. ale nie fuszerka!! mnie to najbardziej
                            przeraza: ze tacy nieodpowiedzialni ludzie jak ci lekarze z koszalina, co
                            odbierali jej porod, wykonuja ten zawod. mam znajomego lekarza, ktory jest
                            chirurgiem i mowi, ze na jego oddziale (onkologia bylo nie bylo) jest
                            nietykalna pani dr, ktora ma caly cmentarz pacjentow, bo jest partaczem!!! co
                            usuwa raka to go uzlosliwi, w ogole nie zna sie na robocie, ale jest
                            nietykalna!!! ordynator przymyka oczy, bo sa uklady. i w rece takich ludzi my
                            oddajemy nasze zycia. to jest wlasnie ten strach!!! bo natura, owszem, potrafi
                            z nas zakpic i zabrac nam kogos najdrozszego, ale oni nie maja do tego prawa.
                            nie powinni!!

                            ale mnie wzielo z ranasad jakos nie moge sie uspokoic jak pomysle o tym
                            wszystkim....
                        • kubowa Re: do pauli 20.08.04, 08:49
                          paula, ja cie doskonale rozumiem. ale wiesz co, ta dr mowila, ze o takie
                          bakterie bardzo latwo, bo one moga byc w naszym organizmie i sie przeniesc, ze
                          sie tak nieprofesjonalnie wyraze: z jednego otworu do drugiego, zwlaszcza przy
                          takim upale, kiedy sie pocimy. chyba nic na to nie poradzisz, musisz po prostu
                          to leczyc. jakby co, to pisz. i glowa do gory, pani dr mowi, ze nie ma sie czym
                          martwic, moj dr tez tak mowil jak podejrzewal u mnie te bakterie, i twoja tak
                          mowi. cos musi byc na rzeczy.
                      • kornelcia75 Re: gofry 19.08.04, 22:59
                        Monisia co ja powiem...Ty to pieknie wszystko wyliczasz,ile gram ile ww.
                        a ja jestem len i tyle,chociaz mierzę czesciej niz Ty hehehehe
                        Do jutra,papa
                        Mysle ze wyniki masz bardzo dobre i tak trzymaj,ja o moim napisze jutro bo lece
                        jakas smutnawa dzis....
                        • kubowa przeliczanie WW 20.08.04, 08:56
                          wlasnie, monisia, jak ty to robisz, ze tak sprawnie wszystko obliczasz??? dla
                          mnie to jakas matematyka wyzszej jazdy.. ostatnio kuba sie tego nauczyl i cos
                          tam liczy. ja wpisuje do tego zaszytu co mi do glowy przyjdzie hi hi, w ogole
                          nie wiem czy dobrze, jak pojde do poradni to sie pewnie za glowy zlapiasmile)
                          • monisia Re: przeliczanie WW 20.08.04, 11:00
                            dzień doberek - u nas pogoda dzisiaj super - tzn dla takich jak my - wiaterek,
                            bez slońca Dla mnie raj.
                            Juz pisze jak to jest z tymi ww
                            Kupiłam w ksiegarni ( NOTABENE ale powinny byc nawet w kiosku) takie kółeczko
                            ( "podręczny licznik wymienników weglowodanowych i kalorii dla diabetyków")
                            gdzie jest napisane co ile ma ww i kcal i sobie liczę.
                            Ale nauka tego i przede wszystkim zrozumienie zajeło mi ponad 2 tygodnie smile
                            To jest naprawde proste trzeba tylko zaskoczyć.
                            Poza tym jak robie zakupy to patrze na etykietki i np jak jogurt ma w 100 g 47
                            weglowodanów to trzeba to podzielić przez 10 czyli 100 g ma 4,7WW
                            Czyli kubek 150g ma 1,5 x 4,7WW
                            Warto spogladać na etykietki bo np większosc produktów light ma bardzo duzo
                            weglowodanów. Oczywiście czasem to nie ma znaczenia czy majonez ma 2,2 a
                            niskotłuszczowy 4,8 bo ile sie tego majonezu je? ale warto to wiedzieć.
                            Szczególnie zwodnicze sa wszystkie przekaski typu pudding czy serki owocowe.
                            szczęsliwie jestem mieso-jarzynożerna i daję radę ale powiem szczerze taka
                            dieta jest fajna w lecie i przez miesiąc. teraz juz mam jej dośc, dobrze
                            tylko , ze jestem na zwolnieniu i mam czas robic tyle zakupów i to potem
                            przetwarzać na salatki itp.
                            Rozjaśniłam?
                            Pozdrawiam
                    • monisia Re: gofry i sernik na zimno 19.08.04, 22:15
                      no tak, zacznij pisac o szarlotce to Cie uduszę!!!
                      Nigdy nie lubilam słodyczy ale teraz to mi się marzy takie sniadanko:
                      drozdzówka z mlekiem
                      a po obiadku serniczek albo szarlotka........ech
                      Dziewczyny a chcecie fajny przepis na drozdzówkę?
                      • monisia Drozdżówka 19.08.04, 22:23
                        Co ja sie głupio pytam
                        Piszę i juz, napewno ktos skorzysta a przepis jest fajny bo nie trzeba wyrabiać
                        ciasta

                        4 jajka + 2 zóltka
                        7 dag drożdży
                        1 szklanka cukru
                        1 szklanka letniego mleka
                        1 kostka rozpuszczonej Kasi ( ja zawsze dawalam mniej)
                        4 łyzki oleju
                        to wszystko wymieszac w duzej misce i odstawic w cieplym miejscu na 4 godziny (
                        nie mniej)
                        Po tym czasie dodać:
                        5 szklanek maki
                        zapach np pomarańczowy, bakalie
                        wymieszac drewniana łyżka i przełozyc do blachy
                        na to kruszonka zrobiona z : 10 g masła
                        10 g cukru
                        20 g maki
                        cukru waniliowego
                        piec - no nie wiem ile az sie upiecze.
                        Dodam, ze nie mam ręki do ciast ale to mi wychodziło rewelacyjnie
                        smacznego
                        • kornelcia75 Re: Drozdżówka 19.08.04, 22:41
                          Zapisałam.Poczekaj jak to kubowa przeczyta,gofry,serniki,drozdzówki i kto to
                          pisze CUKRZYCOWE!!!ale jaja,to ja lewa ręka do pieczenia zarzuce sernikiem tak
                          łatwym do zrobienia ze nawet ja spróbuję,hihi
                          1 paczka super krakersów lajkonik
                          3 serki homogenizowane
                          3 galaretki owocowe-2 jasne,1 czerwona
                          1 puszka moreli lub sezonowe owoce
                          2 łyzki masła
                          galaretki rozpuscic w połowie podanej w przepisie wody
                          połowę krakersów pokruszyc i wymieszac z masłem,tą masą wyłazyc spód tortownicy
                          2 serki połaczyc z tęzejąca jasna galaretką,trzeci z czerwoną
                          kilka łyzek czerwonej pozostawic do dekoracji
                          wyłozyc na krakersy jasny ser,przełozyc całymi krakersami
                          na wierzchu ułozyc ser rózowy,a na nim owoce zlac zostawiona galaretką.

                          jak cos to dam wam przepis na tort raffaello z krakersami,słodki blok z
                          krakersami...hehehehehehe
                          Monisia ale jaja przepisy od cukrzycowych brzusiów
                          • monisia Re: sernik 19.08.04, 22:48
                            dzieki wielkie. Na pewno sie skuszę
                            mam prosbe zerknij na to co jem ( ciut wyżej) i powiedz co o tym sadzisz?
                            widze, że obie nie spimywink
      • monisia Re: Do myelegans.+ nie nadazam za Wami!- badanie 19.08.04, 21:43

        Ja miałam robioną na początku ciąży cytologie i wyszła I grupa, tydzień pózniej
        moj gin uparł sie , że on chce tez zrobic sam, wyszła II grupa i rzesistek .
        Nie miałam żadnych objawów, nie byłam na basenie, nie korzystałam z publicznych
        toalet. dziwne nie?

        Tutaj lekarze z reguly nie zagladaja"tam" az prez samym koncem ciazy.
        > Jak mialam tylko jedno takie badanie na poczatku ciazy, kiedy plamilam.
        > Argumentuja to tym, ze wlasnie podczas badania jest ryzyko przeniesienia
        > bakterii. Ciekawe, nie?
        • juleg :-( 19.08.04, 21:52

          • kornelcia75 Re: :-( 19.08.04, 21:58
            Tez tak mysle swiat jest chory,dobrze ze napisałas Kubowa.
            • mamaagnieszka Na dobranoc(*)(*)(*) 19.08.04, 22:35
              Dziewczyny , co za dzien. Kubowa, bardzo dobrze, ze napisalas do te mamy. sama
              o tym myslalam, ale, ze siedze w pracy to tego nie zrobilam. Chcialam napisac
              cos od serca a nie tak na chybcika.

              Kornelcia, nie przejmuj sie tym zamieszaniem z gosia. Woly kraj opinie mozna
              wyrazac kazdemy, zwlaszcza na publicznym forum. Chcialas jak najlepiej, nie
              wyszlo, najlepiej udac, ze tematu nie bylo i tyle. Zrob sobie gofrow i wszystko
              bedzie okidoki.

              Myelegans, rany, dwie ciaze stracilas, co za gehenne musials przejsc.
              Wspolczuje Ci bardzo. Juz niedlugo bedziesz miec swojego maluszka, czy to nie
              wspaniale? Zycze Wam dziewczyny dobrej, spokojnej nocy i oby jutro bylo
              lepsze.Pa!
              • kornelcia75 Re: Na dobranoc(*)(*)(*) 19.08.04, 22:54
                dziewczyny dziekuje za miłe słowa,nie chciałam bo znowu ktos mi zarzuci ze mam
                plecy i się uzalam,ale trudno nie powiedziec dzieki Wam.

                ja tez myslałam o tym zeby napisac do tej dziewczyny,dobrze ze zrobiła to
                Kubowa bo mi brak słów.Moja kuzynka(pisałam wam o niej,ta lekarka)straciła
                dziecko w 6mc miało jakies wady i nie przezyłoby poza brzusiem nawet 1h.
                Straszne to było dla całej rodziny,tak mi było jej zal,niewiedziałam co
                powiedziec,a teraz cieszy sie swoim miesięcznym synkiem,wiem jednak ze mysli o
                swoim aniołku.
                To jest straszne.Nosic dziecko 9mc,ogladac go na usg,czuc jak kopie a potem...
                k...nie mozna było zrobic cesarki???ja juz niewiem.
                Smutno dzis nam wszystkim z tego powodu.
                Dobranoc,ja juz gaszę kompa,odechciewa się teraz wszystkiego,ide sie przytulic
                sad(((pa dziewczynki
                • anna335 Re: Na dobranoc(*)(*)(*) 19.08.04, 23:19
                  ja tez juz ide spac, nie umiem pozbierac mysli sad(((((((((((
                  Kubowa podziwiam Cie,ze do niej napisalas, bo ja nie mam zadnych slow na to co
                  sie stalo, i tylko mysle o moim dziecku ...........
                  jestes Madra i Dobra Kobieta smile
                  moja Pan Maz jak juz sie urwal z domu to zadzwonil dopiero teraz ze im tam
                  dobrze, ze caly dzien nad jeziorkiem no to mi tez troche smutno z tego powodu,
                  ze jest dalekosad
                  tamtej Mamie to jest teraz niewyobrazalnie ciezko
                  a ide spac, nic nie wymysle
                  dobranoc Kobietki
                  ............
                  • kubowa Re: Na dobranoc(*)(*)(*) 20.08.04, 08:59
                    ja nic takiego do niej nie napisalam, bo spodziewam sie, ze zadne slowa nie
                    przyniosa jej teraz ulgi. napisalam tylko, ze jest nam przykro, i ze tu dla
                    niej jestesmy gdyby chciala... kazdy indywidualnie przezywa takie sytuacje. ja
                    sie wczoraj zastanawialam nad tym, zeby wam napisac co macie zrobic, jakby (tfu
                    tfu)... ale nie wiem, jakbym sie czula po takiej stracie, nie wiem, czy
                    chcialabym z kims rozmawiac, czy wrecz przeciwnie.. ale dobrze jest wiedziec,
                    ze nie jest sie samej...
                • myelegans Re: Na dobranoc(*)(*)(*) 19.08.04, 23:21
                  Monisiu,
                  Mnie tez lekarz zrobil cytologie i wszystkie badania w kierunku chorob
                  wenerycznych, zoltaczki na poczatku ciazy. Od tej pory zadnych wymazow nie
                  mialam, tylko teraz na Streptococcus B. Acha, przy kazdej wizycie badaja mocz
                  na obecnosc cukru, bialka i cial ketonowych. Na moje pytanie czy robia badania
                  w kierunku toxoplazmowy lekarz powiedzial, ze nie, bo jest to TAAAAK rzadkie,
                  ze nie robia rutynowo. No coz, co kraj to obyczaj, ja z nimi walczyc nie bede
                  bo nie stac mnie na placenie grubych pieniedzy z wlasnej kieszeni.

                  Aga, nawet nie wiemy ile jestesmy w stanie przezyc i jaka natura ludzka jest
                  wytrwala, dlatego po tych straconych ciazach, chce dac mojemu dziecku szanse na
                  jak najnaturalniejsze przyjscie na swiat. O swoim bolu postaram sie nie myslec
                  tylko o tym co czeka na jego koncu. Mam nadzieje, ze moja yoga uprawiana od
                  tylu lat mi w tym pomoze.

                  Dobrej nocy wszystkim, jak najmniej podrozy do lazienek i latwego przerzucania
                  sie z boku na bok.
                  • apteros O rany, znowu tyle czytania!!! 20.08.04, 00:15
                    Droga kornelciu - nie martw się co ludzie gadają, my wiemy jak jest i to jest
                    ważne. Już dawno się zastanawiam, dlaczego fora wywołują tyle negatywnych
                    emocji w uczestniczących w nich. Jak dobrze popatrzeć to prawie na każdym wątku
                    ktoś kogoś obrzuca obelgami i to nie przebierając bynajmniej w słowachsad to
                    chyba dobra zagadka dla socjologów i psychologówsmile

                    Drogie cukrzyce nie łamcie się, cukier raz w górę leci raz w dół i nic na to
                    się nie da w rezultacie poradzićsmile Ale za to sama myśl jak się objecie
                    słodkościami po porodzie powinna być wam pociechą niezmierną.. Dla pokuszenia
                    zaś obiecuję zamieścić przepis na superłatwe i superkaloryczne ciasto owocowetongue_out

                    Droga Paulo.. Ja nie wiem co ty masz za problemy z tymi bakteriami.. Może tak
                    po prostu u Ciebie ma być? Nie martw się, że one zarażą dzidzię, o ile
                    pamiętam, to dziecko jest bardzo dobrze chronione w brzuchu i trzeba nie lada
                    bakterii żeby w ogóle do niego dotarły. Poza tym jak to się dzieje - ja nie mam
                    takich problemów, choć częstokroć muszę korzystać z nienajczystszych toalet w
                    miejscach publicznych.. a i w domu nie mam siły specjalnie czyścić kibelka (mąż
                    to chyba w ogóle nie umie tego zrobić tak porządnie porządnietongue_out). W każdym
                    razie trzymam kciuki, żeby się ta coli wystraszyła antybiotyku i uciekła gdzie
                    pieprz rośnie. Swoją drogą dostałaś antybiotyk na bazie augmentinu jak
                    rozumiem.. a to jest penicylinowaty.. czy nie większy strach, że dziecko złapie
                    uczulenie na penicylinę? Ja po augmentinie dostałam w dzieciństwie takiej
                    wysypki, że się konsylium całe zastanawiało czy to różyczka, odra czy inny
                    półpasiec.

                    A co do tej nieszczęśliwej mamy.. też nie umiałabym chyba nic powiedzieć
                    mądrego w takiej sytuacji. Chyba jedyne co można powiedzieć to "jesteśmy z
                    Tobą". A w tym jej szpitalu to musiało sprzętu porządnego brakować najwyraźniej
                    (nie czytałam postu, więc nie wiem szczegółów).. mi na szkole rodzenia położna
                    od razu opowiadała, że oni muszą co jakiś kwadrans słuchać dziecka serduszka
                    czy wszystko jest w porządku, no i usg też robią na wejściu. że nie wspomnę o
                    tym, że sama opowiadała też, że jak już wyjdzie główka, to trzeba się
                    powstrzymać od parcia, żeby sprawdzili czy się nie zaplątała szyjka dziecka w
                    pępowinę i czy się nie udusi...

                    A moja siostra młodsza to się rodziła podduszona i muszę wam powiedzieć, że
                    natura chyba sama tego pilnuje. Bo moja siostrzyczka zaczęła się rodzić z
                    jakieś trzy tygodnie wcześniej - tzn. mamie normalnie wody odeszły. i tak sobie
                    wymyśliłam, że poród się sam przyśpieszył, bo dziecko już sie okręciło w tę
                    pępowinę i już się miało dusić..

                    Kubowa.. gdzie wy na to jeziorko chodzicie, co pisałaś, że się wybieracie? Czy
                    w nim się pływa?

                    Juleg, mam nadzieję, że kafelki i podłogi dorwaliście takie jak żeście chcielitongue_out

                    To tyle chyba odpowiedzi na różne poruszone motywytongue_out
                    Pozdrawiam, Weronika
                    • apteros O rany, znowu tyle czytania!!! 2 20.08.04, 00:22
                      Hej... teraz czas na sprawozdanie z mojego wieczorasmile Mąż wrócił i zanurkował w
                      gazetę, pod pozorem że ja telewizję oglądam. NO i przez najbliższą godzinę on
                      sobie czytał, a ja do niego gadałam co jakiś czas... no i uwierzycie.. nic a
                      nic nie słuchałsad podła bestia, zapomina czasem, że ja teraz jestem bardzo
                      drażliwa i łatwo się denerwujętongue_out

                      skończyłam nareszcie prasowanie tych ciuszków co je w weekend prałamtongue_out Teraz
                      zbliża się następny weekend to znowu się popierze i.. przez cały następny
                      tydzień będę się męczyć z prasowaniemsmile ale spróbuję zawalczyć z tym
                      poplamionym śpiworkiem.. jest taki śliczny, że chciałabym go uratować bardzosmile

                      poza tym muszę się pochwalić... sweterek skończyłamsmile tylko mi jakoś za długie
                      i obawiam się także za wąskie rękawki mi wyszłysmile jest taki śmieszny biało
                      brązowy z wzorkiem warkoczykowym. No i tak się rozpędziłam, że teraz zamierzaam
                      robić następny sweterek a potem może i buciczkismile Z innych robótek ręcznych to
                      muszę niektóre ciuszki pozaszywać i poreperować, więc mi chyba zejdzie na tej
                      działalności do porodu. Przynajmniej mam wrażenie, że robię coś pożytecznego.

                      no i co jeszcze.. spać idę, bo jutro do tego sądu nieszczęsnego sięw ybierzemysmile
                      a mąż już śpi.

                      dobranoc wszystkim mamom, mam nadzieję uśpionych głęboko i niewzruszenie...
                      Weronika i Maleństwo i Mąż
                    • apteros ciasto owocowe 20.08.04, 00:28
                      5 jajek wrzuca się do miski i ubija mikserem z 8 łyżkami stołowymi cukru i
                      paczką cukru waniliowego (tego cukru to może być mniej, bo ciasto i tak
                      wychodzi trasznie słodkie)

                      do tego pół szklanki oleju słonecznikowego i pół szklanki mleka wsyztko się tym
                      mikserem miesza

                      potem się dodaje dwie łyżeczki proszku do pieczenia i mąki tak min. półtorej
                      szklanki. I tu z tą mąką to jest różnie, bo ciasto musi być lejące się ale
                      gęste dosyć, a nie takie wodniste, więc na wyczucie ja tą mąkę sypię trochę.

                      jak się to wymiesza dobrze, to smarujemy blachę masłem, posypujemy bułką tartą
                      i wlewamy ciasto, a owoce można dodawać jakie się chce.. przepis oryginalnie
                      opiewa na jabłka bądź śliwki, a sprawdzone jest, że najlepsze jest z
                      porzeczkamismile ale to nie ważne, może być naprawdę każdy owoc jaki wam przyjdize
                      do głowysmile

                      blacha musi być nieduża.. tortownica okrągła albo taka mniejsza prostokątna.
                      piecze się od półgodziny do 45 min. na jakieś 180-200 stopni.

                      mi zawsze wychodzi w środku lekki zakalec, ale to dlatego, że ciasto jest
                      tłuste od tego oleju. i to wcale nie upośledza smaku ciasta. jest banalnie
                      łatwe i dzieciaki uwielbiają, bo super słodkie no i przede wszystkim mogą same
                      zrobićsmile

                      pozdrawiam wszystkie łakomczuchysmile
                    • kubowa Re: O rany, znowu tyle czytania!!! 20.08.04, 09:10
                      weroniko, my nad jeziorko czerniakowskie jezdzimy, bo mamy bardzo blisko. mozna
                      sie tam kapac, sanepid przebadal, pozowlil. sa ratownicysmile tylko ludzi w
                      cholere. wczoraj bylismy o 10 rano i juz nie bylo kawalka wolnego gruntu w
                      cieniusad najlepiej przychodzic albo calkiem rano, albo kolo 16, kiedy ludzie
                      ida juz na obiad.
                      • juleg Re: O rany, znowu tyle czytania!!! 20.08.04, 09:19

                        • kubowa pogoda 20.08.04, 09:46
                          a kuba przeczytal, ze dzisiaj bedzie padalosmile)) cos nie wydaje mnie sie...

                          ja podobnie mialam nieprzespana noc, tez spalismy w przeciagu i tez
                          bezskutecznie, obudzilam sie w nocy cala mokra i nasluchiwalam, czy kaja sie
                          rusza. sie ruszalasmile ja tez juz nie znosze tego goraca, wczoraj wyjechalismy do
                          pani dr swiezo po prysznicu i zanim do niej dojechalismy (cale 10minut) znow
                          nadawalam sie pod prysznicsad
                        • agalaw7 Re: O rany, znowu tyle czytania!!! 20.08.04, 09:50
                          dzien dobry.
                          faktycznie co dzien rano, coraz wiecej tego czytaniasmile szkoda tylko, ze takie
                          smutne informacje sa ze wczoraj... straszne rzeczy i tyle
                          mam pytanie do kornelci! widze ze wybralysmy sobie prawie tego samego lekarza,
                          ja chodze do dr olszewskiej, bardzo mila pani. powiedz mi moja drga w jakim
                          szpitalu zamierzasz rodzic, bo ja sie wahalam miedzy zaspa a kliniczna, ale
                          chyba sie jednak na zaspe zdecyduje, bo nie znam nikogo kto by rodzil na
                          klinicznej-a ja nie chce robic za krolika doswiadczalnego!
                          a teraz prosze o pomoc wszystkie mamusie! jak to jest z tym zasilkiem
                          porodowym? wyciaga sie z US zaswiadczenie o dochodach za 2002r. tyle ze my z
                          mezusiem w 2002r nigdzie nie pracowalismy, czyli nie mamy dochodow z tego roku!
                          i co teraz? moze jakas mama jest bardziej zorientowana w tych kwestiach niz ja,
                          to prosze o jaks podpowiedz co dalej!
                          pozdrawiam
                          aga
                          • kornelcia75 Re: O rany, znowu tyle czytania!!!-Do Agi 20.08.04, 13:28
                            Hej,no odezwała sie gdańszczanka!!!
                            Droga Agnieszko!ja chcę rodzic w Wojewódzkim,bardzo go chwala tak jak i Zaspę.
                            Dziewczyny wypowiadaja sie o tych dwóch szpitalach bardzo dobrze.Ja Wojewódzki
                            dlatego ze miałam tam zabieg w pazdzierniku,a tez chodziłam do szkoły rodzenia
                            skąd połozne były z wojewódzkiego.Ale jak miejsc nie bedzie to na
                            Zaspę.Klinicznego nie polecaja chyba ze cesarkę jesli trzeba,niewiem dlaczego
                            ale wszyscy kreca nosem na ten szpital choc juz po remoncie.

                            Ja chodze do Olszewskiego jako diabetologa a mój ginek to dr Zinkiewicz z
                            Przymorza!super lekarz.Usg u Doeringa.

                            Ja własnie złozyłam w Skarbówce podanie o wydanie zaswiadczenia o
                            dochodach,spróbowac mozna.Mi sie wydaję ze powinnas dostac bez łaski,ale prosze
                            dowiedz sie w Zusie,bo tam sie wszystko zmienia z dnia na dzien.Mi na początku
                            ciązy powiedziano ze na pewno mi przysługuje a teraz okazuje się ze mozliwe ze
                            przekroczyłam 600 na osobę.Dowiedz sie na informacji w Zusie albo
                            zadzwon.dobrze ze macierzynski cholera dostanę...co za ludzie.

                            a skąd jestes Aga?na kiedy termin?pozdrawiam
                            • agalaw7 Re: O rany, znowu tyle czytania!!!-Do Agi 20.08.04, 13:43
                              dzieki za informacje kornelcia. chyba faktycznie najszybciej sie dowiem, jak
                              zadzwonie do zusu i sie sama zapytam, bo wersje sa rozne...
                              a ja mieszkam sobie na polanki, kolo pana prezydentasmile taka ekskluzywna
                              dzielnicasmile))
                              o wojewodzkim tez czytalam ( bo nie znam tez nikogo kto by tam rodzil) duzo
                              dobrego, ale dla mnie to troche za daleko, a termin mam na 15 i chyba tak
                              gdzies mi to wypadnie bo brzucho jeszcze wysoko, choc ten moj chlopak czasami
                              tak nisko kopnie, ze sama juz nie wiem...
                              przykro mi ze w centum ladna pogoda, moze jakis taniec indianski tam sobie
                              odtanczycie to i u was troche deszczu poapda...
                              pozdrawiam
                              aga
                              • kornelcia75 Re: O rany, znowu tyle czytania!!!-Do Agi 20.08.04, 18:09
                                Oj Aga koło prezydenta no prosze ,proszę.
                                Ja mieszkam od 3 lat na Przymorzu blisko rynku,wczesniej jeszcze na Chełmie z
                                rodzicami,a urodziłam się i mieszkałam przez swoje pierwsze 14 lat na ul.Długie
                                Ogrody kiedys Elbląska.
                                To daleko do siebie niemamy,spotkamy sie moze kiedys na spacerku z
                                dzieciaczkami.

                                albo wczesniej,na spotkaniu z dziewczynami bo obiecały zjechac do Gdańska,bo
                                nas gdanszczanek tu wiele(zaraz mi się dostanie za te bujdy)hehehe
                                choc ja zapraszam nad morze serdecznie
                                • monisia i juz wieczór... 20.08.04, 20:09
                                  Hi hi Kornelcia a`propos tego snu, to do gofrów bylo piwo, jak rozumięsmileAle
                                  sie śmiałam...
                                  A ja dzisiaj z okazji rozpoczęcie 8 miesiąca byłam na ogromnym serniku i wiecie
                                  ile miałam po godzinie - 102 huraaa!!! A pamietacie, że po drozdżówce
                                  przekroczyłam 150.
                                  Przepis na papryke jest taki:

                                  6 strąków papryki
                                  gałazka rozmarynu
                                  2 gałazki tymianku
                                  3 ząbki czosnku
                                  szklanka oliwy
                                  sól, pieprz

                                  Papryki przekroic wzdłuz, usunac pestki i białe włókna, posolic. Ułozyc w
                                  rozgrzanym piekarniku skórka do góry. Piec az skórka sciemnieje.( ok 30 minut w
                                  180 stopniach) gorące włozyc do foliowej torebki i zamknąc. Gdy papryka
                                  przestygnie nozykiem zdjąc skórkę. Papryke włożyc do sloja, dodać zioła i
                                  czosnek. Zalać oliwą ( ja zalalam gorącą ale nie wiem czy trzeba).

                                  A teraz moje uwagi:
                                  - Jak pieczecie na ruszcie to warto pietro niżej dac inna forme bo z papryk
                                  cieknie sok i brudzi piekarnik
                                  - dużo zabawy z tym obieraniem skórki, nie bawiłam sie w zadne worki foliowe,
                                  samo odeszło jak przestygło
                                  - zalalam oliwą z oliwek, drogo to wychodzi ale póżniej ją wykorzystam do
                                  sałatek.

                                  W przepisie jest napisane - można przechowywać w lodówce - ale wtedy oliwa mi
                                  sie robiła konsystencji smalcu... więc nie wiem, moze ktos sie wypowie na
                                  temat pasteryzowania ale ja nie pasteryzowałam
                                  Dla mnie pycha,
                                  Pozdrawiam
                            • paulajal Co nam wolno u fryzjera? 20.08.04, 13:56
                              Mam ochotę jakos zakamuflować moje +11kg zmianą fryzury, coby ten nowy look
                              bardziej rzucał sie w oczy na pierwszy plan niż dodatkowe kilogramy i poprawic
                              sobie smutkowy nastrój (te bakterie mnie dobijają, okropna taka swiadomość, że
                              jakieś e. coli na mnie żerują i , nie daj Boże, na dzieciątku). Chcę jakos
                              zmienic też kolor włosów ( z mojego w miarę jasny blond na ładniejszy blond),
                              czy można je teraz farbować albo chociaż balayage zrobić? jak pytałam kiedys
                              jednego gin, to powiedział, że nie bo to sama chemia, ale mojej gin o
                              farbowanie nie pytałam. Wiecie coś? Bo już się strasznie na ten pomysł
                              napaliłam.

                              Paula i Sebastian 33tc
                              • kornelcia75 Re: SEN I WYNIK PO GOFRACH 20.08.04, 14:08
                                Hej dziewczynki!ale sobie pospałam,duszno w nocy strasznie ale teraz leje smile)))
                                Chyba tylko my cięzarne cieszymy się z takiej pogody,hihi

                                Miałam sen,słuchajcie tak realistyczny ze szok!Sniło mi się ze mam juz Maksa
                                przy sobie,lezymy razem,próbuje go karmic,gładzę po policzkach.Ale pytam Marka
                                kiedy ja rodziłam bo nic nie pamietam,a on ze po porodzie wykupiłam taki pakiet
                                na NIEPAMIĘC POPRODOWĄ!!!!hehehe.I mówię mu ze to jakies dziwne,ze nic nie
                                pamietam,wypytytwałam go wogóle jak było,czy długo a on ze tez go pakiet
                                obejmuje.Ale numer!I potem mu mówie ze zamiast mleka woda mi leci a ona ze to
                                normalne.Hehehe.ale dziwny sen,budze się i szukam małego a on w brzusiu.

                                Nie mam sie czym chwalic bo wynik po gofrach 150!!!!!
                                no wiadomo goferek na to bita smietana i jeszcze borówki,nie ładnie sad((
                                dzis za to razowy od rana.

                                Pogoda deszczowa więc zaraz poprasuje ostatnie ciuszki,a Wy dziewczynki
                                odpoczywajcie
                              • kornelcia75 Re: Co nam wolno u fryzjera? 20.08.04, 14:12
                                Wiesz Paula był tu nawet wątek o farbowaniu i raczej wiekszosc była na tak i
                                ich lekarze,trzeba tylko wybrac takie farby które maja najmniej chemii.
                                Ja,mozecie zobaczyc na zdjęciach na ZOBACZCIE przerobiłam się chyba w 5-6 mc z
                                blondynki na brunetke i jeszcze sciełam sobiie grzywkę.Sama niewiem jak było
                                lepiej ,opinie podzielone.Moze wróce kiedys do pasemek.
                                Zobaczymy co na to reszta babeczek,niech się odezwą
                                ja i Maks
                                • mona75 Re: Co nam wolno u fryzjera? 20.08.04, 15:41
                                  Kornelcia75:
                                  chcialam cie obejrzec na ZOBACZCIE ale nie moge cie tam znalesc. Przy szukaniu
                                  przez wyszukiwarke jest tylko jeden post od ciebie - komentarz do zdjec
                                  jakiegos dzieciatka i tyle. jestes tam pod jakims innym nickiem?
                                  • kornelcia75 Re: To ja 20.08.04, 16:00
                                    To ja
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&wv.x=2&a=14328355
                                    • kubowa Re: To ja 20.08.04, 17:54
                                      no no, ale cie wybrzuszylosmile) hi hi, ja nie pozwalam kubie sie fotografowac, bo
                                      to zal patrzecsmile chociaz na tej diecie to jakbym odpuchla wreszcie, juz nie
                                      jestem taka nadetawink
        • anna335 dzien dobry:) 20.08.04, 10:30
          czescsmile
          zbudzila mnie rano siostrzenica o 8!!!!!!!! zeby zapytac czy cos chce ze sklepu
          bo wlasnie idzie (teraz jestem sama w domu to sie wszyscy pytaja czy cos chce
          ze sklepu) - bosh!!!!! doceniam dobre checi ale sypiam zwykle raczej do 10 a tu
          juz mnie budza pfff

          za to mialam swieze buleczki na sniadaniesmile))))

          dziewczyny, czy ktos jeszcze poza mna zaprawia owoce na zime???????? dzisiaj
          zrobilam wiaderko sliwek a jeszcze mam duza miske fasolki szparagowej... moze
          ja to jakis mutant jestem?

          przepis na ciacho wykorzystam, wydaje sie, ze nic w nim nie mozna zmascic, a
          moze sie uda? smile powiem Wam potem jakie wynikismile

          u mnie tez goraco, nie mam w okolicy jeziorka, co godzine biore prysznicsmile
          a po poludniu to mecze sie z tym moim przystojnym maturzystasmile))))) to znaczy
          on sie meczy a ja siedze i pije wode z lodem i cytrynkasmile

          pozdrawiam upalniesmile)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka