Zakochalam sie

27.05.04, 09:56
Nie wiem, czy mnie nie przeniosa stad na "W oczekiwaniu", ale zaryzykuje.

Bo chcialam sie z wami podzielic pewnym spostrzezeniem dotyczacym odczuc
zwiazanych z ciaza.
Nie wiem dlaczego, ale ostatnio zaczelam cala swa uwage poswiecac sprawom
zwiazanym z ciaza i niemowlakami.
W zasadzie to tylko to mnie interesuje...
Dziwnie sie z tym czuje, bo wczesniej przeciez interesowalam sie roznymi
aspektami zycia, a teraz tylko ten temat jest dla mnie interesujacy.
Bogu dzieki, maz narazie nie narzeka na moja monotematycznosc. Ale wiekszosc
rozmow koncentruje sie na tym temacie lub na nim konczy.
Mijaja mi powoli nieprzyjemne objawy (nudnosci i zmeczenie) i stalam sie
bardziej energiczna i zywa, a cala moja uwaga zaczyna krazyc wokol przyszlego
dziecka.
Zastanawiam sie, czy jest to jakos uwarunkowane biologicznie?
Wiecie co, nawet jak zamykam oczy i staram sie sobie cos wyobrazic
przyjemnego, to widze niemowlaczka...

Ciagle cos czytam, zagladam na to forum co chwila, czekam na kolejne
badania...

To jest moje pierwsze dzidzi.

A najdziwniejsze jest to, ze jeszcze kilka tygodni temu pisalam tutaj, ze
wcale nie czuje radosci z powodu ciazy...
A teraz wszystko tak bardzo sie zmienilo.

Powiedzcie, czy tez macie podobnie?
(Nie wspomne nawet o tym, ze do grudnia odliczam kazdy dzien.)

Chyba sie zakochalam

Pozdrawiam
Musztardka i 11 tygodniowy Bobek
    • gusper Re: Zakochalam sie 27.05.04, 11:09
      Cześć!
      Ja jestem już w troszeczkę bardziej zaawansowanej ciąży i to drugiej (to 28
      tydz.) i moge powiedzieć że kobiety ten stan przechodzą różnie.Moja pierwsza
      ciąża była planowana i bardzo wyczekiwana, od samego początku się cieszyłam,
      myślałam tylko o dziecku, wyobrażałam sobie jak będzie wyglądać, po kim będzie
      miał rysy itd.a innstynkt macierzyński pojawił się już przed ciążą.Natomiast
      druga ciążą też planowana (i to długo bo ponad 2 lata starań)nie jest zaliczana
      przezemnie do szczęśliwych.Bardzo czekam na to dziecko i kocham je już
      teraz,ale od samego początku miałam tylko rozterki ,obawy ,wątpliwości i ta
      niesamowita chuśtawka moich humorków,począwszy od radości przez rozpacz aż do
      niechęci,bardzo mnie wykończyła.Nawet poruszałam kilka miesięcy temu taki wątek
      na forum o nastroju kobiet w ciąży,ale niestety sam człowiek musi sobie
      poradzić z tym stanem.Bardzo dobrze cię rozumiem,może nawet nie dość jasno
      wyraziłam to co odczuwałam i dalej czuje,ale wiem o co chodzi.
      Cieszę się że tobie to już przeszło i teraz możesz cieszyć się 'beztrosko" tym
      stanem i dzidziusiem.Życzę ci wszystkiego najlepszego i dużo zdrowia dla was
      obojga.Zobaczysz teraz to już będzie sama radość .
      Pozdrawia EDI i dzidziuś(17.08.2004)
    • aurelia70 Re: Zakochalam sie 27.05.04, 11:22
      Wiesz co, Musztardko, mam to samo. Szczególnie mi się "pogorszyło" po tym jak
      powiedziałam rodzinie i mogę przestać "zmyślać" tematy do rozmowy. To, że te
      nieprzyjemne objawy minęły i wróciła radość życia też miało swoje znaczenie.
      Najchętniej biegałabym po sklepach, oglądała ciuszki, łóżeczka, przewijaki,
      wózki itp. W myślach przemeblowuję mieszkanie.
      Staram się mojego męża tym nie zanudzać, choć wiem, że ma ogromną cierpliwość,
      ale coś u niego nie widzę tego entuzjazmu do rewolucji życiowej. Jeszcze nie.
      Kilka dni temu miałam mdłości, byłam zmęczona, ciągle drzemałam, to wiedział,
      że jestem w ciąży. A teraz co? Nie ma objawów, wróciła dwna żona, brzucha
      jeszcze nie ma... Jaka ciąża? A ja ją mam nie tylko w łonie, ale i w mózgu!
      Rzeczywiście zauważam jak mi się przetasowują priorytety. Ja się cieszę, dla
      mnie to normalne, ale i nowe, nieznane. To też mój debiut i chyba, Muszatrdko,
      mamy szkraby w tym samym wieku. Jestem w 13 tc, czyli baby ma prawie 11 tyg.
      Pozdrawiam Cię serdecznie z nadzieją, że nie dostanę kompletnego świra!
      • musztarda_ziolowa Re: Zakochalam sie 27.05.04, 16:36
        Aurelio, ale numer! Ja powiedzialam wczoraj czesci mojej rodziny i nareszcie,
        jak to napisalas: "nie musze zmyslac tematow do rozmowy"!!!
        Dokladnie to samo czuje.
        A szkraby mamy rzeczywiscie w tym samym "wieku": moj ma 11 tygodni, czyli to 13
        tydzien ciazy.
        Ciesze sie, ze nie jestem sama z tym przedziwnym uczuciem. Ta zmiana jest
        bardzo przyjemna, zaczynam odczuwac "instynkt macierzynski", choc nigdy
        wczesniej nie wierzylam, ze istnieje. Tak jak pisalam juz wczesniej, na
        poczatku ciazy wrecz negowalam ja i bagatelizowalam (np.palilam papierosy)...
        A teraz, az trudno mi samej uwierzyc.
        Wiesz co? Swira to my chyba nie dostaniemy. W koncu to pierwsze dziecko i mozna
        sie straaasznie cieszyc!!!
        Pozdrawiam serdecznie
    • marjotka Re: Zakochalam sie 27.05.04, 11:39
      A ja zupelnie inaczej wszytsko przechodze.Mały jest zupelnie nie planowany, o
      ciązy dowiedziałam sie w 12 tc (co było niezłym szokiem), żadnych dolegliwosci
      nie mialam i nie mam - jestem teraz w 26 tc, dość intensywnie pracuje i robie
      duzo innych rzeczy "pozapracowych", jestem naladowana energia przez caly czas.
      Czyli fizycznie bardzo dobrze. Psychicznie jest troche gorzej. Jestem czasem
      zupelnie przerazona, jak to bedzie, bo nadal nie czuje sie gotowa, miałam tyle
      planów, a z drugiej strony ciesze sie strasznie, jak maluch mnie pokopuje i
      daje o sobie znac. Ale nie wariuje na jego punkcie-nie kupuje zadnych gazet,
      nie wzielam sie jeszcze za kompletowanie wyprawki (choć wózek juz mam
      wybrany!) - raczej odsuwam ten temat, a na pytania otoczenia jak sie czuje i
      jak tam maluch odpowiadam raczej niechetnie i krotko. Tak jakbym w pewnym
      stopniu sie nie cieszyła z tego dzieciaczka. Nie opowiadam naokoło o Kubusiu
      (tak, imie juz tez wybrane), nie planuje, nie mysle, jaki on bedzie, do kogo
      bedzie podobny.
      Ale bardzo chetnie przegladam watki na forum! I ciesze sie, ze czasem trafiam
      na kogos, kto odczuwa podobnie i ze nie jestem tak do konca "wyrodna" przyszla
      mama.
    • doros1 Re: Zakochalam sie 28.05.04, 09:47
      A ja mam już świra !!! Też pierwsza ciąża( 15 tydz.):masa gazetek, ciuchy
      ciążowe,do sklepu z rzeczmi dla dzidzi chodzę raz w tygodniu( sprzedawcy patrzą
      na mnie jak na czubka) - nakręcam sobie pozytywki i patrzę rozanielonym
      wzrokiem, dobrze ,że ostatnio byłam z mężem bo bym przydzwigała do domu
      łóżeczko z promocji.Jestem ostatnio tak pełna entuzjazmu i euforii z powodu
      ciąży ,że już niechcący namówiłam 2 koleżanki na ten stan smile, a ciąża i moja
      dzidzi to teraz dla mnie temat rzeka, uwielbiam o tym gadać, uwielbiam być w
      centrum zainteresowania, uwielbiam jak rodzinka podrzuca mi co lepsze kąski do
      jedzenia, nawet juz pogodziłam się z tym ,że sporo przez to utyłam.Jak się
      rano budzę to pierwsze moje ruchy to głaskanie się po wypukłym brzuszku, a jak
      sobie wyobrażę ,że dzidzia też się budzi i przeciąga ( choć pewnie tak nie jest
      ale uwielbiam tak fantazjować ) to śpiewać mi się chce, co z zreszą dziś
      uczyniłam o 7 rano.Jak widzę w gazecie zdjęcie płódu to płaczę ze
      wzruszenia.Jak wyobrażę sobie ,że po porodzie połóżą mi moje dziecko na brzuchu
      to też się wzruszam.Nie potrafię już nawet obojętnie przejść obok niemowlaka w
      wózku.JESTEM CZUBEK !!!i co z tego, cudownie się z tym czuję!!!! Jestem milsza
      dla otoczenia, mniej kłótliwa, radosna . Praca , kariera, gdzieś tam
      odpłynęły..liczy się tylko dziecko na dzień dzisiejszy.Cały mój przedciążowy
      feminizm też gdzieś legł w gruzach... i nie żałuję tego , teraz czuję się
      jak 100 % kobieta..jak bardzo, bardzo szczęśliwa i spełniona kobieta. smile)))))))
      Pozdrawiam
      • luiza73 Re: do doros1 28.05.04, 10:35
        Moja droga, tak się serdecznie uśmiałam czytając Twój post, że muszę Ci o tym
        napisać. Rozbawiła mnie zwłaszcza ta historia z łóżeczkiem. Ja co prawda
        jeszcze do takiego stanu jak Ty nie doszłam, ale myślę że już niewiele mi
        brakuje. Ostatnio zauważyłam, co jest oczywiście złe, że jadąc samochodem
        rozpływam się w swoich myślach, rozmawiam po cichu z dzidzią i niestety nie
        uważam na drodze.
        Pozdrawiam Cię serdecznie i Twoje Maleństwo
      • musztarda_ziolowa do doros 28.05.04, 11:07
        Ja ten stan porownuje do zakochania.

        I najsmieszniejsze w tym wszystkim jest to, ze wczesniej nie bylam typem bardzo
        kobiecej kobiety. Nie wiem, jak to okreslic lepiej... Chodzi o to, ze bylam
        raczej dziewczyna praktyczna, realistka, taka, co to sie nie oszczedza i nie
        rozczula nad soba. No troche bylam meska...
        A teraz glowa w chmurach i te ciagle fantazje na temat dziecka.
        Cudownie jest moc odlozyc ten ped i ta zadyszke wielkomiejska na bok.
        Wszystko mi sie "przewartosciowalo". Juz wiem, ze praca nie ucieknie...

        Wczoraj zaciagnelam meza na stoisko z rzeczami dla niemowlakow.
        Nagle patrze, a moj mezczyzna ma lzy w oczach!!! Powiedzial, ze nie moze
        uwierzyc, ze juz za pol roku bedziemy ubierali w takie malutkie koszuleczki
        nasze dziecko.
        Hmm, teraz to ja sie rozczulilam...
        Pozdrawiam serdecznie wszystkie zakochane mamuski
Pełna wersja