danetdd
03.06.04, 09:06
Witajcie!!!
Wczoraj byłam u ginekologa i podczas luźnej rozmowy oznajmiła mi, że moje
dziecko poczęło się w 27 dniu cyklu, akuratnie ja dokładnie wiem kiedy się
kochałam w ostatnim cyklu i ten dzień także wchodzi w gre. USG potwierdziły,
że obecnie jestem w 16 tyg. a nie w 18 tyg. wg OM. Wiem, że najważniejsze
jest zdrowie maluszka, ale ja bardzo marzyłam o dziewczynce, bo mam w domu
dwóch chłopców, jesteście doświadczone więc co myślicie, czy w 27 dniu cyklu
jest szansa na dziewczynkę? Moja ginekolog twierdzi, że wtedy musiałam już
być po owulacji, czyli byłby to chłopiec, ale czy Ona ma 100 % racji??? Moje
cykle są bardzo nieregularne, ale czasami kochałam się w tych dniach z mężem
i nigdy nie zaszłam a tu nagle taki szok!!!Wiem, że wszystko jest możliwe, bo
czytam Wasze posty i być może zaszłam w tym 27 dniu cyklu, choć wchodzi w gre
jeszcze 7, 11, 12, 13, ale lekarka twierdzi, że to napewno nie te dni a USG
sie nie myli. Może pomyślicie, że jestem pusta, bo martwi mnie płeć dziecka
zamiast jego zdrowie, zdrowie jest najważniejsze dla mnie, ale moja chęć
posiadania dziewczynki jest ogromna, tym bardziej, że nie pozwolę sobie już
na czwarte dziecko (względy finansowe). Napiszcie mi prosze co myślicie, czy
jest jakaś szansa? Wiem, że nadzieję zawsze trzeba mieć, ale jak tu mieć jak
wszystko wskazuje na to, że lekarka ma racje...
Pozdrawiam Was serdecznie
Aneta (16 tydz.)