Dodaj do ulubionych

Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami?

26.03.05, 11:39
Witajcie!
Ten wątek jest kontynuacją dwóch poprzednich założonych przez Hiacyntę (chwilowo odciętą od netu), o staraniach lutowo- kwietniowych i marcowo-kwietniowychsmile
Gratulujemy wszystkim, którym udało się zafasolkować i zapraszamy do dalszych wspólnych starańsmile Nowe "członkinie klubu" mile widziane!
Niech te wiosenno-świąteczne kwietniowe starania przyniosą wszystkim szczęście! Pamiętajcie: nasze jajeczka mają moc!!smile No i najważniejsze: niezbadane są drogi plemnikówwink, a więc wszystko przed namismile
WESOŁYCH ŚWIĄTsmile
Obserwuj wątek
    • ankaiw Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 26.03.05, 14:28
      Jestem. Melduję się na posterunku smileDobrze, że jest już nowy wątek, bo tam
      zaczęłam sie już gubić smile
      Dziś jestem z siebie bardzo dumna. Udało mi się posprawdzać wszystkie
      sprawdziany, testy, dyktanda i .... posprzątać mieszkanie (tzn. dostoswać do
      wymagań przemieszczającego się, wszędobylskiego synka smile) Na szczęście mamy
      słoneczną pogodę, więc chłopaków wyprawiłam na dłuuuuuugi spacer i szalałam smile)
      Pomogło na obolały kręgosłup i kark. Rozruszałam trochę gnaty smile) Ostatnio
      zastanawiam sie nad wizytą u jakiegoś masażysty. Jedyną dolegliwością, jaką
      odczuwam po ciąży, to właśnie bolący często kręgosłup, więc przydałby sie
      profesjonalny masaż smile)
      A we wtorek po świętach idę na szczepienie i na powtórke toxo (w końcu wszystko
      sie wyjaśni)
      pozdrawiam cieplutko
      anka
      • pelegrino Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 27.03.05, 12:48

        Hej, wpadłam tylko na momencik, żeby sprawdzic, jak się ma nasz nowy wątek i zaraz pędzę dalej świętowaćsmile
        Ankaiw, powodzenia w szukaniu masażysty i oby z toxo wszystko było okismile
        Do zobaczenia po Świętachsmile)!
        P.S. Wczoraj wreczyłam mężusiowi jajo kinder niespodziankę, podzielilismy się nim po połówcewink A podczas święcenia jajek myślałam o tych wszystkich jajeczkach, które są we mnie, mam nadzieję, ze poświecenie im pomożesmile
        • aniatje Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 27.03.05, 18:04
          Ja tez sie melduje!

          Dalej czekam na @ i juz chyba niedlugo z tego czekania spuchne! Tak juz bym
          chciala odliczac!

          KINGA! - Hop! Hop!

          Przepraszam wszystkie inne bywalczynie za te dygresje!

          Kinga! Jestem skonczonym matolkiem! Nie mam Twojego numeru telefonu przy sobie!
          Konto emailowe mi siadlo, wiec wpadlam w panike: nie moge sie z Toba
          skontaktowac! Jak sie zobaczymy? Mozesz mi preslac numer Tzojej komorki na moja
          belgijska komore?

          Dzieki!

          Pa!

          Ania

    • ankaiw Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 27.03.05, 19:14
      Święta, święta.... dały sie nam trochę już we znaki uncertain Właśnie dziś jakaś młoda
      dziewczyna kierująca autem, w którym byli także jej rodzice, zmiażdżyła tył
      naszego samochodu sad(( Jechali w gościnę czy też wracali już do domu -
      nieistotne. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że ona uderzyła w nasz
      zaparkowany notabene samochód z taką siłą, że zderzak do wymiany, lampy
      pobite... wrrr. A przymieżaliśy się po świętach jechać do Warszawy na zakupy...
      Trzeba będzie zaczekać sad(
      A jutro idziemy do znajomych (pieszkom z wózeczkiem), mam tylko nadzieję, że
      nas nie pooblewają...
      Miłego, dalszego świętowania...
      anka
      • pelegrino Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 28.03.05, 00:02
        Anka
        To straszne co piszeszsad(((( Straszny pechsad Ale i szczęście w nieszczęściu, bo co by było, gdybyscie np. natknęli się na nią na jakiejś drodze szybkiego ruchuuncertain Czy ta dziewczyna miała prawo jazdy? Trochę jej współczuję, ale Wam bardziej!!!!! Dobrze, że nikomu nic się nie stało://
        Życzę, żebyście jutro bezpiecznie i w sucho dodatrli do celusmile
        Pa!
    • zanetastocka Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 28.03.05, 09:27
      To i ja się melduję smile

      Staramy się o drugie dziecko a ten miesiąc to cykl dopiero pierwszych starań.
      Lecz jakoś myślę, że spotkamy się w kwietniu wink A może nie?
      Biorę folik, prowadzę zdrowy tryb życia, i bardzo chcę mieć dzidzięsmile
      Mój mąż bardzo się wahał przed podjęciem tej decyzji, głównie ze względów
      materialnych, ale co ma być to będzie.

      Trzymam za Was wszystkie kciukismile
      Dodam, że obserwuję Was od 2 miesięcywink

      Żaneta
      • pelegrino Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 28.03.05, 12:34
        Żaneto
        Witaj wśród nassmile
        Spadasz mi jak z nieba! Bo, widzisz, mój też się jeszcze trochę waha, z tych samych powodów, tylko, ze my jeszcze w ogóle nie mamy dziecisad(( Czy możesz napisac jak to się stało, że Twój mąż jednak się przełamał? Może te same argumenty trafia do mojego... Mam niewiele czasu, za tydzień z kawałkiem mam ovu, a baaaardzo chciałabym testować już w kwietniu... łykam kwas foliowy od ponad 2 miesięcy, zrobiłam mnóstwo badań na przeciwciała itd, i mocno sie nastawiam na ten kwiecień, tylko że sama tego przeciez nie dokonamuncertain
        Pozdrawiam!
    • agick jakby to powiedzieć..... 28.03.05, 13:06
      a skoro nie wiem to powiem najprościej - dwa dni temu wszelkie testy i znaki na
      ziemii i niebie pokazały, że zostanę mamą..smile kilka słów o mnie - mam prawie 32
      lata i to będzie moje pierwsze dziecko. żyjemy sobie z moim facetem od czterech
      lat i od roku staraliśmy się o dzidzięsurprised) a ona właśnie cichutko przyszła..
      jeszcze troszkę jestem zszokowana, jeszcze nie do końca wiem jak się
      zachować...prawdę mówiąc jestem w potężnym szoku.
      cieszymy się bardzosmile)
      aga
      • ankaiw Re: jakby to powiedzieć..... 28.03.05, 13:12
        hej
        Nasze gratulacje (pozwolę sobie napisać w imieniu wszystkich, myślę, że się
        dziewczyny ze mną zgodzą smile))
        Nic tak mnie nie cieszy, jak wiadomość o kolejnej dzidzi (wczoraj się
        dowiedziałam, że moja koleżanka też jest w ciąży smile)
        Będzie dobrze.
        pozdrawiam
        anka
        • agick :) 28.03.05, 13:15
          no tak - ja też się cieszę ale jeszcze trochę (??) w szoku..... będzie dobrze -
          grudzień będzie pod znakiem płaczącego maleństwa..wink
        • pelegrino Re: jakby to powiedzieć..... 28.03.05, 13:17
          Aga
          Gratulacje!!!!!!!
          Takie posty napawają nadziejąsmile)))) Bardzo, bardzo się cieszęsmile))
          Pozdrawiamsmile
          • pelegrino Re: jakby to powiedzieć..... 28.03.05, 13:21

            Ja tez bym była w szoku, gdyby wreszcie moje marzenie sie spełniło, bo tak długo juz o tym myślę, że zaczęło mi się to wydawac jakis nierealne, ze JA mogę być w ciąży... Chyba bym oszalała ze szczęścia, gdybym w końcu byłasad I najgorsze jest to, że to nawet nie przez nieudane starania nie jestem, tylko z powodu wahań męża. Jeśli w kwietniu on się nie zdecyduje, to złapię takiego doła, że będziecie mnie musiały reanimowaćsad(((((
            • zanetastocka Re: do pelegrino:) 28.03.05, 14:49
              Moja droga, z moim mężem jest tak, że on zawsze chciał mieć więcej niż jedno
              dziecko, tylko zawsze był problem pieniędzy, bo niestety na razie sam pracuje.
              Synek w maju skończy 3 latka i wychodzę z założenia że przydałoby sie już
              rodzeństwo. Mąż jednak mimo, iż zaczął myśleć pozytywnie nadal się waha.
              Przekonało go to, że widział jak bardzo chcę drugiego dziecka, że jest ono mi
              potrzebne i że w końcu nie może być aż tak źle. Bo w sumie wszystko już mamy po
              Miłoszku, do kupienia zostałby tylko wózek i becik, no i pieluszki smile Musisz
              okazywać mężowi, że potrzebujesz dziecka, oczywiście niezbyt doraźnie bo się
              zrazi i każde pójście do łózka potraktuje jako kolejny sposób na złapanie jego
              nasienia, i nie ma się co śmiać bo tak było u mojej szwagierki, ona wręcz bzika
              miała na tym punkcie a chłop wysiadał wink
              I możesz powiedzieć mężowi, że dziecko to wszak wydatek ale w końcu będziesz
              miała całą ciążę aby powoli zebrać całą wyprawkę (do tego są też szmateksy,
              wszak ja znalazłam mnustwo nowych i ślicznych ciuszków)i naprawdę nie ma na co
              czekać, ale decyzja musi być także jego, próbuj go delikatnie przekabacić smile W
              końcu życie tak szybko ucieka, a może później nie będziecie mogli mieć dzieci?
              W taki czy inny sposób trzymam za Ciebie kciuki z całego serca, bo wiem co ci w
              sercu gra i czego pragniesz, przecież każda z nas zasługuje na malutką istotkę
              i to nawet nie jedną.
              Pozdrawiam.
              Żaneta.
          • agick ojoj....... 28.03.05, 16:19
            u mnie w domu trwa szaleństwo - rodzina się dowiedziała przy śniadaniu i od
            śniadania trwa opijanie uszków, nóżek, rączek, noska, ślipków maleństwa...smile)
            mój marcin biega jak w gorączce, sostra to samo a moja nie pijaca matka i
            przyszła teściowa właśnie się urżnęły..... powiem Wam, że
            ten widok powala - dwie starsze panie siedzą przy stole i rozważają jakie
            zminay w naszym życiu zajdą..
            ale młyn - nie chcę myślewć co będzie jak się znajomi dowiedzą po świętach...



            You woke up this morning
            Got yourself a gun,
            Mama always said you'd be
            The Chosen One...
            • pelegrino Re: ojoj....... 28.03.05, 18:17
              Żaneta
              Myslę, że podejście naszych mężów jest bardzo podobne, z tą różnicą, że u nas to będzie dopiero pierwszy dzidziuś... Ale chyba maja trochę podobne charaktery, przynajmniej w tej kwestii. Mój też chce mieć więcej niz jedno, tak naprawde, to marzymy o ... czwórce. Tylko nie wiem, co w końcu z tego wyjdzie, skoro o to jedno jest juz tak trudno.
              Okazuje mu, oczywiście nie nachalnie, bo on nie lubi jak się go naciska:/, że baaaaadzo mi na dzidzi zalezy... Mam nadzieje, że ta delikatna perswazja przyniesie pozytywny efekt. Od kilku dni zbieram sie też w sobie, zeby zainicjować spokojna, rzeczową rozmowe o finansach. Będę go przekonywać, że damy sobie radę. Jestem w o tyle niezrecznej sytuacji, że to on nas utrzymuje, więc w pewnym sensie większe obciążenie psychiczne ma niz ja, przynajmnie w kwestii "utrzymania rodziny". No, ale chyba go w końcu przekonam. Trochę boję się poruszac ten temat, bo jeszcze coś mu strzeli do głowy i całkiem się rozmysli...sad Narazie tylko się wahauncertain
              agick
              Fajnie, ze Twoja rodzina tak sie cieszysmile Wcale im się nie dziwiesmile)
              • aniatje Znow ja! 28.03.05, 20:05
                Serdeczne gratulacje!

                Powodzenia Pelegrino! Wiesz, ze trzymam za Ciebie i meza kciuki wink.

                Czy ktos ma kontakt z Kinga? Mam sie z nia spotkac jutro w Warszawie przed
                odlotem, a nie mam przy sobie jej numeru. Na necie nie siedzi bo ja juz
                przyzywalam. Jesli macie nr telefonu wyslijcie mi prosze na adres ten gazetowy,
                bo moj zwykly nie dziala...

                Dzieki!
                • zanetastocka Re: pelegrinko 28.03.05, 20:27
                  Witaj ponownie!
                  Z tego co piszesz to rzeczywiście nasi mężowie są podobnismile Wiesz gdybym nie
                  zaszła w ciąże (z przypadku) na studiach to bym pewnie teraz Miłoszka nie
                  miała, tak to niestety jest. Obecnie w zeszłym tygodniu obroniłam magistra i
                  chciałabym mieć drugie dziecko przed podjęciem stałej pracy. Bo musisz mi
                  przyznać, że znajdując pracę trzeba się liczyć z tym, że o dziecku można
                  zapomnieć na najbliższe 5 lat uncertain A jak to jest u Ciebie, od kiedy się staracie?
                  I ile masz lat jeżeli mogę wiedzieć, bo ja młodziutka dopiero 24. No i jak to
                  jest u was z zarobkami? Czy jest aż tak źle że mąż się waha przed podjęciem tej
                  decyzji tak na 100% ? Bo u nas to jest szczerze powiem niezaciekawie, no bo
                  mamy na nas 3 z 1200 zł a top i tak z nadgodzinami męża, widzisz nawet to że ma
                  magistra nie pomogło mu w pracy, a mimo to chcemy mieć drugie, może to i głupie
                  ale cóż ja na to poradzę. Nie chcę czekać, że a nóz widelec nam się sytuacja
                  poprawi, bo może byłoby to za kilka lat a może wcale?
                  Matko, ale się rozpisałam, mogłabym tak pisać bez końca wink
                  Pozdrawiam.
                  Żaneta.
    • laryska Ja jaaaaaaa jaaaaaaaaaaaa :) 28.03.05, 20:32
      ale nie wiem co nam z tych staran wyjdzie smile

      Trzymajcie kciuki w okolicach 7 kwietnia heh

      buzka!
      L.
    • ankaiw Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 29.03.05, 10:07
      Cześć babeczki smile
      Ale mnie łapki bolą sad Z jednej pobrano krew, a w drugą poszła szczepionka (III
      porcja WZW B smile) W piątek będę miała wyniki toxo. Trochę się denerwuję.
      Chciałabym już zakończyć te wszystkie "przygotowania" i wziąć się do roboty smile
      Wczoraj na szczęście obeszło się bez lania wody, choć nie zdecydowaliśmy się
      iść z Groszkiem do znajomych (ich córka chora ). Niemniej jednak my poszliśmy
      (Przytulas został z babcią). Długo nie byliśmy, ale na noc mąż został
      eksportowany do drugiego pokoju. To jest cicha umowa, że nie "chucha" na nas smile
      A dziś masa załatwiania z tym pobitym samochodem. Z tego wszystkiego na dobre
      wyjdzie zmiana zderzaka, bo i tak się już kwalifikował do wymiany smile)
      Poza tym u nas słońce świeci, co napawa optymizmem. I tylko ból, bo jutro do
      pracy.... smile Nie mogę być bez pracy dłużej jak weekend, bo wtedy dostaję
      takiego leniwca, że nie mogę się zebrać w sobie.... smile)
      pozdrawiam, mam nadzieję, że doszłyście do siebie po świętach... smile)
      anka
    • jennie24 Nie wiem czy juz moge :( 29.03.05, 11:09
      Hej Dziewczyny
      Hej Dziewczyny smile
      Mialam w grudniu wypalana nadzerke. Czy kwiecien to za wczesnie na staranie sie
      o dzidzie? Szukalam na forum ale moze jakos nieuwaznie. Ja chce miec dzidzie
      jak najszybciej. Troszke sama nie rozumiem czemu az tak mnie wzielo. Chociaz
      moze wiem. Siostra meza ma 6 miesiecznego synka i po prostu im zazdroszcze ale
      wpozytywnym tego slowa znaczeniu. Ona placze ze spala 4 godziny bo maly duzo
      placze a ja tez tak chce. Bo ile wtedy warta jest dobrze przespana noc...
      Jesli musze poczekac to nie wiem czy potem Maz jeszcze bedzie chcial. Tez
      musialam go przekonywac i troszke sie umeczylam. Ale chyba sam widzi jak bardzo
      wazne jest dla mnie, zebysmy mieli maluszka. I dlatego sie zgodzil.
      Bardzo sie martwie ze przez zabieg nie uda nam sie... Szkoda ze lekarze tak
      malo rozmawiaja ze swoimi pacjentkami
      Powodzenia dla wszystkich starajacych sie Niech Moc bedzie z Wami. Chociaz tak
      czasem mysle ze najlepiej urodzic dziecko w marcu, no ale starac sie mozna
      nieprzestanie w koncu co nam pisane to tak sie stanie.
    • habby Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 29.03.05, 11:57
      Zasmuconasad Przerażonasad Zakłopotanasad Ale jestem całym serduchem z Wami!!!
      Trzymam za Nas wszystkie bardzo mocno kciukasy!!
      Pozdrawiam!!
      • pelegrino Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 29.03.05, 12:38
        Cześć, dziewczyny!
        Ale szybko te Święta minęły. A ja jestem tak wykończona, jakbym tonę węgla przerzuciła, choć właściwie nic męczącego nie robiłam, tyle, że się raczej nie wysypiałam. Następne kilka dni będą straszne, bo zostawiałam sobie na "po Świętach" mnóstwo spraw do załatwienia, no i musze sie teraz za to wszystko zabraćuncertain
        Aniu
        Niestety nie mam kontaktu z Kingąsad Mam nadzieję, że się jednak spotkaciesmile
        Żaneta
        No, ja mam niestety już 28sad Żałuję, że mnie taki "przypadek" się nie trafił. Tak na dobre, to MYŚLIMY o tym od roku, przestaliśmy uważać, ale bez specjalnego starania się jakieś dwa miesiące temu, a na dobre mieliśmy rozpocząć starania w kwietniuuncertain Mąż ciągle to odwleka, najpierw miałam skończyć studia (on jest trochę starszy), studia skończone, teraz kończę już podyplomowe:/, a on się ciągle waha, choć zaczyna już tez czuć presje czasu, więc może w końcu przestanie się wygłupiaćsad Zarobki są różne, to zalezy od obrotów jego firmy, moim zdaniem wystarczyłoby w zupełności, ale dla niego niezbędne minimum jest większesad Trudno mu to wybić z głowy. Największym problemem teraz jest to, ze przed narodzinami dziecka chcemy kupić własne mieszkanie i tu znowu schody, bo dla niego niezbędne minimum to 3 pokoje, Boże, co ja z nim mam. I w dodatku jest wrogiem brania kredytówuncertain Tak więc obiektywnie patrząc moglibyśmy mieć dziecko, problem w tym, żeby mu to jakoś uświadomić, jest strasznie uparty, a jak naciskam, to jeszcze bardziej się zacina, więc staram się delikatną perswazją... Trzymajcie kciuki. Pociesza mnie to, ze on czasem zmienia znienacka zdanie o 180 stopni, więc jest szansa.
        Laryska
        Trzymam kciuki! Czy siódmego juz testujesz, czy dopiero się przytulasz?smile
        ankaiw
        Wiem co czujesz w sprawie przygotowań... Też chciałam je jak najwcześniej zakończyć... No i właściwie zakończyłam, tylko co z tego, teraz mąż zastrajkował, oj, cięzkie jest zycie współczesnej kobietysad A kiedy zaczniesz próby jeśli z toxo wszystko będzie oki?
        Jennie24
        Nie wiem jak to jest z nadżerka, ale od grudnia upłynęło już sporo czasu... Może poprostu zapytaj swojego gina? Ja miałam kiedyś nadżerkę, ale sama zniknęła. A co do mężów, to myślałam, że tylko mój taki upartyuncertain No, ale Wam się przynajmniej udało swoich przekonac. Obym tez miała tyle szczęścia, bo w przeciwnym wypadku tylko cud (przypadek) może mnie uratować...
        • jennie24 Bo z facetami jak z dziecmi 29.03.05, 14:11
          Ja mysle ze bede probowac, w koncu grudzien to juz byl dawno i bylam na wizycie
          kontrolnej i jest ladnie jak to pani doktor powiedziala smile
          Ja mysle ze nie ma co odwlekac decyzji o dzieciach, w koncu tatusiowie musza
          miec duzo energii do opieki i zabawy Moje argumenty to:
          1. nie mozemy miec jedynaka bo to nie za dobrze
          2. nigdy nie ma wlasciewj daty na dzieci mamy po 26 i 27 lat jak bedziemy sie
          zastanawiac to bedziemy szybciej dziadkami niz rodzicami
          3. w rodzinie sa male dzieci 6miesiecy, 2 latka no i nasze troche duze 6 lat
          ale jakbysmy za rok juz mieli to bedzie mialo sie z kim bawic
          4. tak bardzo kocham mojego Meza i czuje potrzebe by dac mu dziecko tylko
          najpierw on musi mi cos dac wink a bez jego zgody to by bylo troche nie w porzadku
          5. nie rozumiem argumentow jesli chodzi o kase przeciez dziecko duzo nie
          kosztuje wiekszosci ludziom sie wydaje ze ich nie stac na dziecko bzdura
          totalna no chyba ze nie maja serca
          6. faceci lubia zabawki a kto jak nie dzieciaczki maja najwiecej zabawek moj
          Maz bedzie mogl SOBIE kupic wielki zestaw legosow jak bedzie chlopak no i autko
          zdalnie sterowane teraz taki wydatek jest nieuzasadniony
          7. a poza tym to zycie bez dzieci nie ma sensu
          8. lepiej wczesniej niz pozniej Lepiej nie zalowac ze sie nie wykorzystalo
          szansy na dzieci jak sie bylo mlodszym potem jest trudniej zajsc, donosic,
          wychowac
          9. a tak poza tym to powiedzialam Mezowi ze chce miec dziecko i to jest dla
          mnie najwazniejsze na swiecie. Kasa, praca, kariera, imprezy nic nie jest
          wazne. Dziecko to priorytet. Z reszta sie zdazy.

          Trzeba facetowi pomoc odnalezc w nim pragnienie "posiadania" dziecka bo oni
          chca tylko sie boja. Trzeba im powiedziec ze sie nadaja na tatusiow i beda
          najlepsi na swiecie. Pocalowac, przytulic.
          Szczerze mowiac to w pazdzierniku bylismy nastawieni na wpadke strasznie sie
          cieszylam i maz tez choc wtedy nie chcial jeszcze sie starac ALe niestety @
          przylazla i strasznie wtedy plakalam i juz wiedzialam ze nadszedl czas na
          drugie dziecko. Choc Maz nie chcial wtedy o dzidzi slyszec. Musialam pojsc na
          zabieg z ta nadzerka i decyzja o dzidzi sie przeciagala, ale ja postawilam na
          swoim. Jestem strasznie uparta. No i maz 8 marca chcial mi dac najpiekniejszy
          na swiecie prezent. Akurat wtedy wypadalo ze powinno sie udac. Ale co sie
          odwlecze to nie uciecze.
    • mentha Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 29.03.05, 15:06
      Witajcie, Dziewczyny!
      Melduje się kolejna "starająca". Jestem właściwie przed pierwszą dopiero próbą,
      więc nie mam wielkich oczekiwań, że uda się od razu, ale poza zdrowym
      rozsądkiem zawsze jest nadzieja... Jakoś tak jest, że kiedy już się podejmie
      decyzję, to chciałoby się jej realizacji już, natychmiast! A to nie takie
      proste.
      My z mężem właściewie oboje wahaliśmy się od pewnego czasu, czy to już właściwy
      moment na spełnienie naszych marzeń o dziecku. Podjęcie tej decyzji jak
      wszystkim chyba utrudniały problemy z pracą i finansami. I choć naszej sytuacji
      dość daleko do stanu idealnego, wyszliśmy jakoś na prostą i wiemy, że damy
      sobie radę.
      Boję się tylko, że zaczynam być trochę monotematyczna w rozmowach z mężem i w
      ogóle nie myślę o niczym innym, a tu na razie trzeba żyć normalnie,
      codziennością, a nie kimś kogo jeszcze nie ma. Dobrze, że jest to forum, bo
      mozna tu próbować jakoś "skanalizować" te wszystkie myśli i uczucia, a na
      zewnątrz sprawiać wrażenie osoby normalnej wink
      Pozrawiam was serdecznie i życzę udanych starań.
      Mięta
      • pelegrino Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 29.03.05, 16:50

        Witaj Miętosmile Ja tez właściwie jestem przed pierwszą próbą tak na serio, o ile oczywiście do niej w ogóle dojdzieuncertain No, ale podobno madra kobieta jest w stanie zrobic z mężczyzna wszystko, jesli się do tego umiejętnie zabierze, tylko, kurcze, żebym tylko wiedziała jak go ostatecznie przekonać. Mam nadzieję, ze sam to sobie jakos poukłada, a jeśli nie, to zacznę wyciagac argumenty podane przez Jennie, choć nie wiem, czy go to przekona. Liczę, że zmieni zdanie pod wpływem impulsu, i mam nadzieję, że to się stanie w czasie ovu, wtedy szybko zadziałam nim się znów nie rozmysli... Mam jeszcze tydzień. Co za stres... Ale czuję, że wszystko bedzie dobrze, jestem niepoprawną optymistką. Cóż: musze nią byćwink
        • zanetastocka Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 29.03.05, 17:24
          Pelerginko musi być dobrze smile
          Ja jestem pełna optymizmu i mam nadzieję że wszystkim nam sie uda smile
          Bo naprawdę pieniądze nie grają roli, dziecko jest czymś najpiękniejszym na
          świecie i powinno pojawić się u nas jak najszybciej czego Wam życzę wink
          I naprawdę z ręka na sercu mogę powiedzieć jako doświadczona już mama, że
          dziecko to nie jest duży wydatek, naprawdę wierzcie mi.
          Pelerginko możesz to powiedzieć swemu mężowi, ręczę, że dacie sobie radę.
          Bo naprawdę te 9 miesięcy to dosyć długi okres czasu aby odłożyć coś dla
          dziecka, czy obkupić dziecko zanim się pojawi na świecie. Ja gdy byłam w ciąży
          co miesiąc kupowałam coś dla dziecka i w efekcie w dniu porodu miałam całą
          kompletną wyprawkę (większość ciuszków na wyrost, bo dzidzia szybko rośnie).
          Także sprężcie się i do dzieła.
          Ja testuję w granicach 10 kwietnia, ciekawe czy coś z tego będzie?
          Trzymam kciukasy bardzo mocno za każdą z Was smile
          Żaneta
          • agula39 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 29.03.05, 17:45
            Witam Was wszystkie po świątecznej przerwie, cieszę się, że Was znalazłam.
            Moje święta minęły pod znakiem noworodków (2-miesięczny bratanek męża)i ciąż
            (moja siostra, szwagierka męża) a ja siedziałam i zastanawiałam się czy ja już
            też? Jest to prawdopodobne, czekam do jakiegoś 5-6 kwietnia, kiedy to powinna
            pojawić się @, ale może się jednak tym razem nie pojawi?...

            Wasze wątpliwości związane z finansami troszkę mnie zdziwiły, bo nigdy nie
            rozpatrywaliśmy tego z moim mężem pod tym katem. I jeszcze coś Wam powiem, mój
            maż tak naprawdę nie ma obecnie świadomości, że się staramy o dzidziusia
            właśnie teraz... Ustaliliśmy, że chcemy i to mi wystarczy, słyszałam, że jak
            się za bardzo chce, to najczęściej nie wychodzi, dlatego wmawiam sobie, że
            nieświadomy do końca mąż daje większe prawdopodobieństwo sukcesu, bo tylko
            jedno z nas chce za bardzo...
            • jennie24 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 29.03.05, 19:12
              Mam nadzieje ze juz za miesiac sie tu nie spotkamy Tylko na forum "Nam sie
              udalo? Kto z nami" Tego Wam wszystkim zycze. Ale tez sie ciesze ze jest tutaj
              takie forum, bo ilez mozna przezywac ze sie chce dziecko. Ostatnio uslyszalam
              od 27letniej kolezanki, ze najpierw sie musi dorobic. A dziecko potem. Fajnie
              jest jak mozna sie dorabiac z dziecmi i dla dzieci. Jezeli ktos sie martwi o
              pieniazki naprawde nie ma o co. Rzeczy dla dzieci mozna dostac od znajomych po
              innych dzieciach, rodzina wpadnie z jakimis drobiazgami i juz sie uzbiera.
              Dzieciom bardziej potrzebni sa rodzice ktorzy na nie czekali z miloscia niz
              modne nowe ubranka i milion zabawek.
              A odnosnie argumentow aby przekonac meza, to najlepiej niech on najpierw poda
              swoje przeciw i wtedy jakos latwo idzie przekonac,bo coz oni moga wymyslec
              oprocz pieniazkow i nieodpowiedniego czasu.
              • mentha Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 29.03.05, 22:32
                Mnie nawet nie chodzi o "dorabianie się". Ja martwiłam się mniej o pieniądze
                jako takie, bardziej o studia, które kończylismy oboje będąc już małżeństwem, a
                później o moją pracę. Najpierw jej nie było, potem była dość niepewna.
                Czasami trudno jest zdecydować, co w danej chwili jest najlepsze. Człowiekowi
                wydaje się, że nie może poddawać się emocjom, powinien kierować się zdrowym
                rozsądkiem. Że źle wybrany moment utrudni potem te pierwsze chwile z dzieckiem,
                które powinny być pozbawione trosk innych niż jego zdrowie i szczęście.
                Dlatego, dopóki przyszli rodzice się zgadzają i wspólnie podejmują
                decyzję "kiedy", chyba jest dobrze... Gorzej, kiedy nie mogą się co do tego
                porozumiec i jedno z nich jest nieszczęśliwe.
    • ankaiw Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 29.03.05, 19:02
      Pelegriono,
      jak wyniki toxo będą ok to zaczniemy przytulanko tak naprawdę z
      premedytacją smile)) od ręki. No może odczekam z jakieś dwa tygodnie z racji
      szczepienia. Najważniejsze, żeby przed "akcją" trochę zpauzować z nastawieniem
      na dzidzię, bo naprawdę nie uda się. Tak mieliśmy za pierwszym razem. Po
      pierwszym cyklu, jak się nie udało, byłam z lekka zdziwiona i rozczarowana. Za
      to w drugim cyklu trochę odpuściłam i.......... udało się smile) Też byłam
      zaskoczona smile), ale pozytywniepzdr
      anka
    • mentha Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 30.03.05, 09:49
      No i nici za starań tym razem sad
      Właśnie się dowiedzieliśmy, że mąż musi wyjechać służbowo na tydzień - akurat w
      strategicznym terminie. Niby tragedii nie ma, ale bardzo chciałam spróbować już
      teraz. Trochę jestem rozczarowana.
      Z drugiej strony - może to dobrze, bo będę miała jeszcze trochę czasu na
      pozałatwianie pewnych spraw. I postaram się trochę wyluzować, żeby nie chcieć
      za bardzo. Co może nie być łatwe...
      Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki smile
      Mięta
      • pelegrino Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 30.03.05, 11:43
        Mięto
        Dobrze wiem, co czujeszsad Miałam tak w zeszłym miesiącu (wtedy on sie jeszcze nie wahał, tylko faktycznie musial wyjechać...). A na kwietniu zalezy mi tym bardziej, że pewnie za jakiś miesiąc mąż znów czmychnie i tym razem na conajmniej miesiąc albo dwasad( Ale nie martw sięsmile Czas na wyluzowanie się i nabranie dystansu też jest bardzo ważny, no a poza tym drogi plemników sa niezbadanesmile), mona przeciez zajść w ciążę w bardzo dziwnym dniu cyklu, więc jeszcze nie wszystko straconewink
        pozdrawiam!
        • mentha Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 30.03.05, 12:55
          Współczuję częstych i długich wyjazdów męża, zwłaszcza, że bardzo dezorganizują
          Wasze starania...
          Ja żartobliwie mówię o sobie "żona marynarza", ale nie bardzo przystaje to do
          rzeczywistości, mój mąż wprawdze wyjeżdża często, ale na krótko. Tym razem
          akurat tak głupio wyszło. Strasznie współczuję wszystkim dziewczynom, które
          swoich partnerów widują rzadko. Pomijając starania, ja bym bez mojego
          ukochanego długo nie wytrzymała. Ale niestety róznie się to w życiu układa sad
          Mam nadzieję, że kwiecień będzie dla was pomyślny smile
    • kingakw Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 30.03.05, 13:23
      Witajcie, w poprzednim cyklu sie nie udało, w ten jakoś nie wierzę, ale się
      dopisuję.
      • jennie24 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 30.03.05, 13:38
        kingakw
        ja tez w ten nie wierze moze sie uda
        • pelegrino Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 30.03.05, 14:45
          Kinga
          Ania chyba Cię szukała, bo miałyście się spotkać, udało się?
          Dziewczyny, dlaczego nie wierzycie w ten cykl?
          • jennie24 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 30.03.05, 15:14
            zeby nie zapeszyc. Nie znasz tego eeee tam nie zalezy , nic z tego bedzie
            pewnie znowu nitki A tu taka niespodzianka jak na zlosc wink
            A ten moj idzie w sobote na kregle a przekladalismy urodziny z WIELKIEGO PIATKU
            wlasnie na sobote Qrka zdenerwowac sie mozna ze tez jego prezes robi turniej
            kregli wlasnie teraz i dopiero wczoraj zaprasza I to bez osob towarzyszacych
            A ja ide torcika z Hefalumpem zamowic dla mojej malej duzej coreczki

            Pozdrowienia dla przyszlych mam
            Wczesniej czy pozniej nam sie uda a nasza radosc bedzie ogromna
            • pelegrino Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 30.03.05, 16:26
              jennie
              ostatnie zdanko-suuuupersmile))takie trochę biblijne brzmieniesmile
              a jesli chodzi o niezapeszanie... WCHODZĘ W TO!wink Bo w sumie, to mi az tak bardzo nie zalezywinkphi, phi, nawet dobrze, że Miś się wahawink)nie ma się co spieszyćwink))he, he, (niezła w tym jestem, co?)wink)) i tak nic by z tego nie wyszlo, więc nie będe się nastawiaćwink)))) (rozkręcam sięwink))) po co to komu? trzeba wyluzować, tyle czekałam, że moge jeszcze poczekaćwink tez nie wierzę w ten cyklwink)))))))))))
              Ufffff, choć się rozkręciłam, łatwo mi to nie przyszło, zwykle mantrowałam zupełnie inne hasła, no ale skoro nie działają, to trzeba popróbowac tej nowej, przewrotnej metodywink
              Pozdrawiam!
              smile))
              • aniatje Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 30.03.05, 17:01
                Hejkum!

                Witam nowe Panie.

                Pelegrion: znalazlysmy sie z Kinga (bo w koncu mialam jej numer,jak sie okazalo
                przez caly czas! Mam nowy portfel i nie zauwazylam kieszonki, jak szukalam jej
                numeru, dopiero pozniej przez przypadek odkrylam te kieszone i w niej karteczke
                z numerem do Kingi - gluptas ze mnie smile), ale nie udalo nam sie spotkac sad.
                Dzieki za pomoc!

                Wszystkim niewierzacym: i tak trzymam za Was kciuki!!!! wink A jak tylko w koncu
                przyjdzie do mnie @ - bo chyba w koncu kiedys przyjdzie - to i przestane
                wierzyc smile. Tylko tak sobie myslec, ze kiedys bede w ciazy, kiedy natomiast
                niewiadomo smile.

                Pozdrawiam,

                Ania
                • aniatje Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 30.03.05, 17:04
                  Przepraszam: Pelegrion to oczywiscie Pelegrino!
                  • pelegrino Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 30.03.05, 17:15
                    Aniu
                    a kiedy ta Twoja @ ma przyjść?
                    • pati5 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 30.03.05, 18:05
                      CZeść. Można się dołączyć?
                      • pelegrino Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 30.03.05, 18:43
                        No jasnesmile)) Napisz coś o sobiesmile
                    • aniatje Do Pelegrino 31.03.05, 08:36
                      Jestem w 41 dc! Poprzedni mial 42 dni... Wczesniej bylo ok bo bralam tabletki
                      przez 1 cykl, a jeszcze wczesniej to masakra bo w wyniku komplikacji po zabiegu
                      (05.11.2005) krwawilam do stycznia z drobnymi przerwami...

                      Jejku! Tak bardzo bym chciala, zeby wreszcie bylo ze mna normalnie...

                      Pozdrawiam,

                      Ania
                      • zanetastocka Re: ;) 31.03.05, 09:02
                        No dziewczynki!
                        Jak tam staranka?
                        U mnie chyba będą nici w tym cyklu bo strasznie bolą mnie piersi, a to chyba za
                        wcześnie bo byłby to możliwie 5 dzień ciąży jakby co, a poprzednio bolały mnie
                        dopiero w 3 tygodniu sad
                        No i tempka nie podwyższona więc na prawie 100% jestem pewna, że nici z dzidzi.
                        Ale co tam w następnym cyklu powinno się udać, co nie?
                        Pozdrawiam.
                        Żaneta
                        • pelegrino Re: ;) 31.03.05, 10:39

                          Aniu
                          A czy są jakieś szanse, że w poprzednim, tzn, tym, co teraz sie kończy cyklu zafasolkowałaś? Czy tylko czekasz, aż zacznie się nowy cykl, żeby rozpocząć starania?
                          Żaneto
                          Głowa do góry! Nigdy nic nie wiadomo, w razie czego w nastepnym cyklu na pewno się udasmile

                          Tup, tup, tup (tupię ze zniecierpliwienia), Hiacynto, kiedy wreszcie będziesz miala dostęp do internetu?sad Strasznie Ciebie tu brakujesad(
                          • jennie24 Re: ;) 31.03.05, 10:52
                            Musze wyluzowac zeby meza nie stresowac. Ja tu sobie popisze i mi jest lzej a
                            on biedny siedzi w kompach. A wiadomo facet zestresowany - nitki z dzidzi.
                            Moze mi poradzcie jak go odstresowac. Bo on chyba juz zaczal sie czuc jak
                            reproduktor. Dlatego musze mocno wyluzowac, ale chce dzidzie i nie umiem jakos
                            dac mu spokoju. Co drugi dzien w tym cyklu i basta. W koncu ktorys plemnik mnie
                            trafi.

                            Wyobrazcie sobie dziewczyny, ze u mojego w pracy prawie wszyscy sa w trakcie
                            rozwodow lub juz po. Z wyjatkiem 3 malzenstw.
                          • pelegrino Re: ;) 31.03.05, 10:59
                            Właśnie coś mnie tknęło i sprawdziłam skrzynke, w której czekał na mnie liścik od Hiacynty. Mają jej zamontowac net w tym tygodniusmile Huraaa!
                            • pelegrino Re: ;) 31.03.05, 11:04
                              jennie
                              koniecznie go odstresujsmileMoże wystarczy, jeśli nie będziesz poruszac tematu dzidzi, ale oczywiście konkretnych działań nie porzucajwink! Może zorganizuj przytulanko w jakimś nietypowym miejscu,bo ja wiem?, na łonie natury, albo chociazby w kuchniwink Wtedy to juz chyba nie będzie się czuł jak reproduktorwink
                              Powodzenia!!!!!!
                          • aniatje Re: ;) 31.03.05, 13:19
                            W poprzednim cyklu uzywalismy prezerwatyw bo chcialam sobie jeszcze odczekac,
                            majac nadzieje, ze mi sie cykle troche same wyreguluja... W ciazy nie powinnam
                            byc bo jedyny stosunek bez zabezpieczenia mielismy tuz przed spodziewana, juz
                            spozniona @ (czyli w 39dc).

                            Dalej czekam... Chyba mi niedlugo wasy i broda urosna, bo mam juz blizej do
                            bycia chlopem niz jakakolwiek inna kobieta smile.

                            Dzieki za wsparcie i zainteresowanie.

                            Jak tam Malzonek? Urobiony? Masz jeszcze o ile dobrze pamietm pare dni -
                            trzymam wiec mocno kciuki!

                            Buziaki,

                            Ania
                            • pelegrino Re: ;) 31.03.05, 14:40
                              jennie
                              no, staram się podchodzic to tego wszystkiego z humorem, żeby nie zwariowaćwink))
                              Aniu
                              A może jednak się udało??? No bo jeśli masz nieregularne cykle, to wszystko moze sie wydarzyć! Ale byś miała miła niespodziankęsmile) Robiłaś jakiś teścik?
                              Mam jeszcze parę dni na urabianie, dziś 8 dc, na razie staram się wszystkiego przed czasem nie popsuc, więc nie poruszam tematu, planuję go lekko przycisnąć w strategicznym dniu... Myslę, że delikatne podchody zacznę robiś w niedzielęuncertain Zobaczymy, jak mi pójdzie, z moim mężusiem wszystko jest możliwe... Trzymajcie kciuki! (gdyby nie chciał współpracować, to go najwyżej czymś odurzę i... he, he, ... żartowałamwink:/)
                              • aniatje Re: ;) 31.03.05, 18:01
                                Peregrino!

                                Dzieki! Nie testowalam. Poczekam do poniedzialku. Wyskoczyl mi piekny pryszcz
                                kolo nosa i wszystko mnie boli, wiec moze jednak @ przyjdzie. Ja tam w takie
                                wielkie zbiegi okolicznosci nie wierze: w ciaze nie tak latwo zajsc jakby sie
                                wydawalo smile.

                                Nie obawiasz sie, ze moze byc troszke za pozno jak go urobisz dopiero w dniu
                                owu? Jejku! Ci faceci!!! Trzymam mocno kciuki!

                                Pozdrawiam wszystkie mile i cierpliwe Panie (czytajace o moich @ bez
                                przerwy smile).

                                Ania
                                • pelegrino Re: ;) 31.03.05, 19:38
                                  Aniu
                                  Staram się zbytnio nie zastanawiać nad tym, czy sie boję, zeby nie dojść do przykrego wniosku, że jestem przerażona...uncertain Tym wszystkim... Ja poprostu znam go na tyle, ze wydaje mi się, że z zaskoczenia łatwiej będzie mu zmienic zdanie, tzn, mam nadzieję, że pod wpływem impulsu zmieni zdanie i zadzialamy od razu, i zanim znów go opadna wątpliwości ja juz będe miala faolkę... a jakbym mu o tym marudziła przez kilka dni przed ovu, to mialby czas, żeby zacząć o tym rozmyślać i Bóg jeden wie, do jakich "wspaniałych" wniosków znów by doszedłuncertain Sprawa jest baaaardzo delikatna. Boże, dziewczyny, zaczynam sie denerwowac, trzymajcie kciukisad plisssssss!
                                  No, ja też pozdrawiam Was i dzięki za cierpliwe czytanie o rozterkach mojego Miśka:////
              • jennie24 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 31.03.05, 13:18
                a jesli chodzi o niezapeszanie... WCHODZĘ W TO!wink Bo w sumie, to mi az tak bard
                > zo nie zalezywinkphi, phi, nawet dobrze, że Miś się wahawink)nie ma się co
                spieszyć
                > wink))he, he, (niezła w tym jestem, co?)wink)) i tak nic by z tego nie wyszlo,
                więc
                > nie będe się nastawiaćwink)))) (rozkręcam sięwink))) po co to komu? trzeba wyluzow
                > ać, tyle czekałam, że moge jeszcze poczekaćwink tez nie wierzę w ten
                cyklwink))))))

                Strasznie sie usmialam Dziecko sie az zapytalo z czego tak sie smieje? Myslala
                ze z niej smile
                • hiacynta7 no, to mam net i jestem z WAMI!!! :-) 31.03.05, 21:49
                  Dziewczyny, wreszcie mam net smile WRACAM na dobre i już się ode mnie nie
                  odczepicie wink
                  Pelegrino - jestem pełna podziwu dla Ciebie smile) zostałaś wręcz administratorką
                  sieci wink) starających się. Wodzuj wink nam dalej, jestes w tym dobra! Ktos tu w
                  końcu musi trzymać porządek. smile

                  Teraz update ode mnie:
                  ten cykl (od 19 lutego) był pierwszym cyklem starania się na serio = miałam
                  chłopa plackiem w domu, żadnych podróży służbowych, wakacje nad naszym morzem w
                  trakcie, długie spacery, obżarstwo u teściowej... i LIPA. Cykl bezowulacyjny?!
                  Nic nie wyczułam, nic nie zaobserwowałam. Nuda hormonalna. Teraz mam 41 (albo
                  42) dzień cyklu - sorry nie chce mi sie iść do kalendarza - i ciocia nie
                  przyjeżdża, a teścik mówi 'nikt tu jeszcze nie mieszka'. Czekam na @ i sie
                  wściekam, bo takie przesunięcie teraz koliduje mi z podróżą męża w kwietniu.
                  Psia mać!

                  Rok temu, o tej samej porze (przesilenie wiosenne) pomieszkiwalismy w Pari i
                  śmiałam się , że przywieziemy do Polski nieplanowanego Francuza. Efekt jak
                  najbardziej francuskich pocałunków wink)) Na pewno byłby artystą, baz wielkim
                  politykiem wink i co? Cykl 45 dniowy, żadnego zafasolkowania - na co miałam
                  jednak nadzieję. Potem już się wyrównało.
                  Teraz kiedy się staramy - akurat ja się muszę tak powtarzac? jak co roku o tej
                  porze wink

                  Aaaaaach, wreszcie mam komu sie wygadać.

                  Z rzeczy optymistycznych: z okazji planowanego koscielnego ślubu (20
                  sierpnia!), dostał mi się drugi zaręczynowy pierścionek smile)))))))) jest piękny
                  i puszcza do mnie błyskające oczka.

                  No i tyle u mnie. Teraz czeka mnie miła lektura Waszych wszystkich postów z
                  ostatniego miesiąca. smile))

                  Całuchy,
                  Hiacynta
                  • pelegrino Re: no, to mam net i jestem z WAMI!!! :-) 31.03.05, 22:49
                    Hiacynto! Nareszcie!!!!!!
                    Jaka tam administratorka!, ja się poprostu często tu pałętamsmile) I z góry uprzedzam, ze w sobote i niedielę nie będe miała za bardzo czasu zaglądać do Was, poza tym ovu zbliża się wielkimi krokami, co, jak sie pewnie domyslacie, w mojej sytuacji wiąże się z kosmicznym stresemuncertain
                    Napisałam do ciebie mailikawink
                    Jesteś na 100% pewna, że TAM jeszcze nikt nie mieszka? Hmmm, a moze jednak?smile
                    Ale Ci dobrze, az dwa pierścionki zaręczyowe!!!smile A ja nie dostałam żadnegosad Miś na razie ślubu nie planuje:// (twierdzi, ze to zbędna formalnośćsad((), mógłby mi oczywiście dac pierścionek z innej okazji, tylko ze jest zwolennikiem praktycznych prezentów, co jest miłe tylko do pewnego stopniauncertain Poza tymi kilkoma drobnymi wadami (niechęć(?) do fasolek, ślubów i pierścionków), jest najwspanialszy pod każdym względemsmile Musiałam to napisać, nie chcę, żebyście myślały, że jestem z jakimś potworemwink
                    • zanetastocka Re: Coś nie tak :? 01.04.05, 09:03
                      No coś nie tak się z moim organizmem dzieje uncertain
                      Pisałam wcześniej, że temperaturka mi spada więc powinnam dostać @, a dziś rano
                      mierzę i jest 37 stopni (?), to ja już sama nie wiem?
                      Chyba, że coś się poplątało w moim cyklu, bo prawidłowo powinnam dostać @ za 5
                      do 8 dni.
                      Matko, jakie to czekanie jest wykańczające, co nie?
                      • wisniaa2 Wiem cos o tym czekaniu! 01.04.05, 09:18
                        Ja tez miałam w zeszlym miesiącu taki młyn z objawami ciążowymi ze az nie do uwierzenia!!! Oczywiście @ sie zjawiła opóźniona a ja miałam dosłownie wszystkie objawy wskazujące na zaciążenie. Piersi bolące powiekszone, temperaturka tez, pobolewania w podbrzuszu, mdłości, senność i ..... wielkie nic. No troche sie wściekłam, przez co teraz jakoś nie nastawiam sie za bardzo bo później ma sie ciężkie chwile....

                        Ale oczywiście trzymam kciuki bardzo bardzo mocno, w końcu takie piekne słoneczko świeci ze musi przynieść nam dzieci hehesmile)))
    • ankaiw Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 01.04.05, 09:35
      Hej babeczki.
      Ale załapałam jakiegoś doła sad( Od rana słyszę w radiowej 3 relacje o stanie
      zdrowia Papieża. Nienajlepiej. sad( Nie jestem katoliczką, ale uważam, że to
      naprawdę Wielki Człowiek i chyba jeden z niewielu Autorytetów. I choć wiem, że
      Jego śmierć jest już blisko, bliziutko, jakoś mnie ściska w dołku na samą myśl
      sad((
      A z takich bardziej przyziemnych spraw. Fajnie Hiacynto, że wróciłaś smile)
      Brakowało tu Twoich dowcipnych komentarzy smile) No i oczywiście gratuluję
      drugiego pierścionka smile Myśmy brali ślub konkordatowy, więc nie było okazji na
      drugi zaręczynowy smile, ale dostałam ładną obrączkę, jak mąż dowiedział się, że
      jestem w ciązy smile
      Pelegriono. Trzymam za Ciebie kciuki. Najlepiej nic nie mów mężowi, tylko
      ładnie "zaaranżuj" zbliżające się dni smile Często mężczyźni mają tak, że zwlekają
      z decyzją o dziecku, bo się boją bliżej nieokreślonych rzeczy (w moim
      mniemaniu) smile A jak staną przed faktem dokonanym,to wtedy wszystko wydaje się
      już prostsze... Mój mąż, choć jeszcze nic się na serio nie zaczęło, już czuje
      się jak reproduktor. Muszę mu w kółko powtarzać, jak bardzo się myli.
      Żaneta odpuść sobie trochę, bo zbzikujesz. Skoro masz jeszcze ok tyg. do @
      wyluzuj się i zostaw sprawy swojemu biegowi, bo jak będziesz tak się wsłuchiwać
      w siebie i szukać objawów, to ten tydzień Cię wykończy wink)
      pozdrawiam Was
      anka
      p.s. Dostanę dziś wyniki toxo. Już mi się nóżki trzęsą....
      • ankaiw Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 01.04.05, 09:37
        Pelegrino, przepraszam, nie wiem czemu "przerabiam" ciągle Twój nick na
        Pelegriono...
        • inco19 Można się przyłączyć?:) 01.04.05, 09:41
          8.04 czeka mnie testwanie.Chciałabym już wiedzieć czy się udało,czy nie..
          Męczy mnie to czekanie..:/Jak sobie z tym radzić?
    • wisniaa2 Powrót Cherry Lady 01.04.05, 09:43
      Czesc dziewczyny to ja ania, pamietacie mnie jeszcze? dawno mnie nie było, widze ze zdążyłyście już założyć nowy wątek i bardzo dobrze, w końcu piekna wiosenka nastraja optymistycznie do kolejnych starań!!! smile))))

      U mnie życie straaasznie sie pokopało, przed świetami, w świeta i po świętach przeżyłam chyba najgorsze chwile w swoim zyciu. w czw dowiedziałam sie ze umarła moja ukochana Ciocia(siostra mamy), jedna z najbliższych mi osób, na to nałożyły sie bardzo powazne problemy rodzinne i jeszcze inne poważne kłopoty tym razem juz moje i męża, mówie wam dziewczyny jak sie nic nie dzieje to sie nie dzieje a jak sie już coś stanie to wali sie w tym życiu jakby lawiną, no ja przez trzy dni chodziłam praktycznie nieprzytomna z tej rozpaczy i strachu o naszą przyszłość, nieprzespane noce, ciągły placz i nerwy. w tej chwili wyglądam jak cień człowieka sad(((

      Jednak ciesze sie z tego ze jest juz wiosna i to na dodatek taka piekna i słoneczna co powoduje ze łatwiej jest mi dojść do siebie po tym wszystkim...
      Mysle tylko ze w tym cyklu, biorąc pod uwage przeżycia nie mamy szans na dzidzi, zresztą przytulanka za duzo nie było brakło nam natchnienia....

      no cóz szkoda czwarty cykl starań spełz na niczym teraz jestem w 17dc wiec juz po "ptokach" a przede mna 5 cykl starań. Mój Boże kto by pomyslał ze tak długo to bedzie trwało gdy zaczynałam starania, pamiętacie dołaczyłam do was w lutym w drugim cyklu starań a tu już tyle czasu upłynęło ależ to życie ucieka....

      Ale sie rozpisałam....ale chcialam wam jeszcze napisać ze tak sobie myśle ze może to i lepiej ze nie udało mi sie zajść w ciąże do tej pory, bo nie wiem jak by to bylo, gdybym miala to wszystko przejść będąc w ciąży, obawiam sie ze tyle stresu mogłoby sie przyczynić do poronienia a już lepiej przeżywać że sie nie zaszło w ciąże niż przeżywać poronienie....

      Zycze dziewczyny nam wszystkim powodzenia w naszych wiosennych, słonecznych staraniach i oby bociany miały tej wiosny dużo pracywink)))))
      Pozdrawiam Ania

      PS Ciekawe czy ktoś wogole przeczyta tak długi post;/ obiecuje ze więcej nie będe sie tak rozpisywac, lecz sytuacja była wyjątkowa, mam nadzieje ze mnie zrozumiecie papa
      • ankaiw Re: Powrót Cherry Lady 01.04.05, 09:54
        hej wiśnia nie wygłupiaj się... długi post....... Przynjamniej można choć
        trochę się wygadać, może ulży to Twej skołatanej duszy. Bardzo mi przykro z
        powodu śmierci bliskiej Ci osoby i masz rację, jak kłopoty zwalają się na
        głowę, to na hura. Ale trzeba być silnym i mimo wszystko wierzyć, że w końcu
        będzie lepiej. Co do starań, spokojnie, powoli i wszystko sie ułoży. Ja też
        jestem w tym wątku od początku i bardzo miło mi się tu pisze. I mam nadzieję,
        że nawet jak nam wszytkim się uda, to pociągniemy jakiś inny wątek smile)
        pzdr
        anka
        • pelegrino Re: Powrót Cherry Lady 01.04.05, 11:16
          Wiśnio
          Wysłałam Ci maila.
          Żaneto, nie znam się na mierzeniu tempki, ale to chyba wyglada obiecująco?
          Anka
          Też przeżywam umieranie (cóz, trzeba spojrzeć prawdzie w oczysad() Papieża... Staram się nie śledzic na bierząco tych relacji, bo to strasznie dołujące... Ale, takie jest życie, każde, nawet to najlepiej przeżyte musi się kiedyś skończyć. Ktoś umiera, ktoś się rodzi... Odchodzi Wielki Człowiek, ale nie odchodzi w nicość, tylko tam, skąd nadal będzie się za ten coraz bardziej pokręcony świat modlił.
          A wracając do przyziemnych spraw: mozesz przekręcać mój nick, mnie to nie przeszkadzawink Niech to będzie Twój znak firmowy, nie musisz się za każdym razem poprawiacwink Przeciez to bez znaczeniawink)
          Daj znać, co z toxo! Oby juz wszystko było ok!
          Do wszystkich czekających na testowanie:
          Dziewczyny, wiem, że to trudne, ale postarajcie się wyluzowac, bo ilez mozna zyć w takim napięciu!!! Sama pewnie będe szaleć, czekając na @, zwłaszcza, jeśli będą ku temu jakieś powody, ale trzeba starać się wyluzowacsmile Można np. znależźć sobie rózne dodatkowe zajecia, żeby tak ciągle o tym nie myslec...
      • jennie24 Re: Powrót Cherry Lady 01.04.05, 10:42
        Pewnie ze czytamy.
        Ja to zaczynam dzien od nakarmienia dziecka, a potem patrze co u Was.
        Moj sie wczoraj sam odstresowal, ale pewnie dlatego ze nic nie mowilam ani o
        dzidzi ani o przytulaniu. Tak na powaznie to musze go odstresowac za tydzien 9
        mam ten dzien, kiedy powinno sie udac. No, ale jesli sie nie uda to bede tutaj
        za miesiac, tez fajnie.
        Napiszcie mi prosze czy jesli bede sie przytulac co drugi dzien to zapewnie
        staly zastep plemnikow dla mojego jajeczka? No oczywiscie zakladajac ze
        wszystko jest ok. Bo sie martwie ze jak co 3 to moge przegapic ten moment. A z
        drugiej strony czy ten moj reproduktor co drugi dzien zapewni mi tyle
        wlasciwego materialu ile trzeba.

        3majcie sie cieplo i nie stresujcie bo juz kwiecien. Nabierzcie swoich
        chlopow wink Chcialabym dzis mu powiedziec ze jestem w ciazy. Ale tak na serio.
        • aniatje Re: Powrót Cherry Lady 01.04.05, 11:21
          Hej, hej!

          Wlasnie, pewnie, ze czytamy! Po to tu jestesmy! I tak w ogole to tak latwo nie
          zapominamy smile.

          Fajnie sie pisze w liczbie mnogiej smile.

          Moja szefowa nas nabrala, ze mamy dzisiaj szkolenie (przelozone z przyszlego
          piatku) i ze mamy zostac do 18.00, a ja potem z kolei mojego meza, ze bede
          konczyc o 18.30 smile. Oczywiscie strasznie sie przejal bo na dizsiaj mamy juz
          wszystko zaplanowane (gosc przylatuje, trzeba go odebrac z lotniska i ugoscic,
          potem imprezka u innego znajomego, itd.), wiec tym bardziej mi sie dowcip
          udal smile.

          A jak wasza kreatywnosc w podpuszczaniu innych?

          Buziaki,

          Ania
          • pelegrino Re: Powrót Cherry Lady 01.04.05, 11:29

            Ech, mnie jeszcze dziś nikt nie nabrał, ale jestem czujnawink Sama próbuję coś wymyslić, ale... pierwszy raz w życiu brak mi inwencji... Nawet myslałam, żeby Was nabrać, ze Miś sie przełamał juz na 100% w sprawie fasolki... Ale, kto by mi uwierzył? Zresztą, może ktos by uwierzył, uieszyłby się, gratulował mi, a później - tylko zawód... Dam znać, jeśli uda mi się kogoś nabraćwink
            • mentha Re: Powrót Cherry Lady 01.04.05, 11:37
              A ja nic, w ogóle, nikogo - i mnie też nikt nie nabierał. Ale ja nie mam
              talentu do udawania.
              Kiedy byłam dzieckiem, zawsze jakoś bardziej się ten prima
              aprilis "obchodziło". Zwłaszcza mój ojcic, który ma niesamowity talent w tym
              kierunku, najpierw nabierał mnie, a potem - ku mojej uciesze - mamę wink A teraz
              to już chyba z tego wyrosłam smile
              • pelegrino Re: Powrót Cherry Lady 01.04.05, 11:54
                Mięto, witaj w klubie!!! Ja tez nie potrfię udawaćuncertain Zawsze, kiedy kogoś próbuję nabrac, to sekunde później juz sie przyznaje, że to był kawał, taki wewnetrzny przymus... Zresztą, nawet jeśli bym się nie przyznała, to z mojej twarzy i tak wszystko można wyczytać:/// Pech.
                • jennie24 Re: Powrót Cherry Lady 01.04.05, 12:02
                  Ja napisalam Mojemu zeby sam na zakupy pojechal a on mi na to czy ja tak na
                  serio? Kiedys moja mama nabrala tate, ze dzwonil do niego dyrektor z pracy, a
                  tata wlasnie z niej wrocil no coz musial pojechac jeszcze raz. Ale sie
                  usmialismy.
                  no ale musze sie powtorzyc: wystarczy co 3 dzien przytulania czy lepiej co
                  drugi?
                  • aniatje Jennie! 01.04.05, 12:41
                    Opowiastki fajne wink.

                    Co do tego liczenia to jestem strasznie anty bo caly czar wtedy pryska, ale
                    moze mi sie zmieni po kilku cyklach.

                    Z tego co sobie tu i owdzie czytalam to podobno najlepiej wlasnie co 2 dni. Bo
                    wtedy plemniczki maja czas zeby sie "naprodukowac" i przygotowac do walki, a
                    jajeczko jest atakowane przed, w czasie i po owu.

                    A tak w ogole to dobija mnie kolezanka z biura w 9m-cu ciazy (ta co mi tego
                    rzeznika lekarza polecila). Najpierw drugiego dziecka nie chciala, a jak ja
                    zaczelam wspominac, ze planujemy dzidzie to nagle sie okazalo, ze w ciaze
                    zaszla!. Potem sie zachowywala, tak jakby nigdy nic i wcale jej ta ciaza nie
                    obchodzila, a teraz to sie ciagle uskarza! Jezu! Ja bym dala wszystko, ze moj
                    malenki groszek z nami pozostal do teraz i wiem, ze bede sie ciaza cieszyla od
                    pierwszego momentu, a ta nic tylko ciagle nie zadowolona! A ja sie potem czuje
                    winna, ze sie tak na nia zloszcze (oczywiscie w duchu) i tylko mi jeszcze
                    gorzej... Oj!

                    Mam jeszcze druga kolezanke (moj swiadek i najlepsza psiapsiolka) i ona tez
                    jest w ciazy (8 miesiac), ale tak cudnie o niej opowiada (pewnie, ze jej tez
                    ciezko, szybciej sie meczy, itp., ale mowi o tym jakos inaczej), ze az mi sie
                    jeszcze bardziej chce zachodzic i tylko jej dzielnie kibicuje. Moze <iec taka
                    najgorsza nie jestem...

                    Trzymam za Was kciuki!

                    Pa,

                    Ania
                    • pelegrino Re: Jennie! 01.04.05, 13:04
                      Co do częstotliwości, to chyba nie ma reguły. Myślę, że co 2 dni jest chyba najbezpieczniejsmile
                    • mentha Re: Jennie! 01.04.05, 13:21
                      Aniu, w moim przypadku właśnie taki pozytywny przykład bliskiej koleżanki
                      stanowił "wyzwalacz" chęci zajścia w ciążę, bo właściwie od zawsze wiedziałam,
                      że chcę mieć dzieci, ale jakoś się odkładało (trochę żałuję...)
                      Kiedy na nią patrzyłam, słuchałam, a potem zobaczyłam maluszka, wiedziałam, że
                      mnie nic więcej nie obchodzi i chcę już.

                      A dziś właśnie dowiedziałam się, że w ciąży jest koleżanka z pracy, z tym że
                      już od początku na zwolnieniu sad Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku.
                      • jennie24 Re: :) 01.04.05, 14:14
                        No to M
                        • jennie24 Re: :) 01.04.05, 14:17
                          nO TO Moj nie ma wymowki musi co 2 dni
                          A odnosnie zwolnien to moja szwagierka tez praktycznie od poczatku byla na
                          zwolnieniu tak bardziej na wszelki wypadek. Chyba malo kto sprawdza te
                          zwolnienia a jesli same czujecie ze powinnyscie bardziej na siebie uwazac to
                          pogadajcie z lekarzem. teraz prawie kazda ciaze mozna zakwalifikowac jako
                          zagrozona a to juz podstawa do zwolnienia lekarskiego.

                          Chyba kwiecien bedzie owocny... a jak nie to maj
                          • mentha Re: :) 01.04.05, 14:38
                            Tak trzymać, powodzenia smile
                            Ja myślę, że chociaż mojego męża nie będzie w domu podczas ovu, warto spróbować
                            kilka dni przed i po. A nuż coś się rozreguluje, przyspieszy, opóźni - i się
                            uda?
                            Oczywiści nie nastawiam się za bardzo. Spróbuję w ogóle o tym nie myśleć, choc
                            nie liczę na powodzenie w tym zakresie. Ja generalnie w ogóle nie myślę o
                            niczym innym wink
                            • jennie24 Re: :) 01.04.05, 14:59
                              Generalnie ja tez tylko o tym. A najlepsze jest to, ze nic nie mowie rodzinie,
                              bo mama nas juz nagabuje od pewnego czasu, ze powinnismy miec drugie dziecko.
                              Nawet niedawno sie mnie pytala czy przypadkiem nie jestem w ciazy, bo sie
                              poprawilam. haha ciekawe gdzie
                              A tak strasznie bym chciala komus powiedziec ze sie staramy o dzidzie. Dobrze
                              ze chociaz tu moge napisac. Ale fajnie bedzie powiedziec jak juz nam sie uda.
                              • mentha Re: :) 01.04.05, 15:15
                                Mamy wiele wspólnego! smile Ja też nikomu nie mówię, zwłaszcza mamie męża, która
                                odpytuje mnie od dawna, kiedy doczeka się wnuka. A z natury jest osobą dość
                                nerwową, więc boję się, że gdyby starania nie przynosiły efektu przez pewien
                                czas, będzie straszna panika.
                                Ale mojej mamie też nie mówię, trochę żeby było sprawiedliwie wink, a trochę
                                dlatego, że chcę próbować bez żadnej presji czy oczekiwań - oprócz naszych
                                własnych. A wiem, że ona też, podobnie jak ojciec, czekają...
                                Dziwnie się czuję, bo zawsze mamie mówiłam o wszystkim, o różnych intymnych
                                sprawach również, mamy relacje "kumpelskie" - a tu nagle tajemnice. Ale tak
                                jest chyba lepiej.
                                • wisniaa2 My tez "prowadzimy" potajemne starania 01.04.05, 15:23
                                  No to tak jak u mnie i mężusia, my tez nic nie mówimy naszym rodzicom,aby sie nie martwili, w sumie to ciekawe jak by sie teraz zachowywali skoro unas juz trzy cykle nieudane no i ten obecny czwarty pewnikiem tez nie. Myśle ze za bardzo by panikowali i gadali rózne rzeczy, których ja niekoniecznie bym chciała słuchać. i bez tego mam mętlik w głowie ;/
                                  • jennie24 Re: My tez "prowadzimy" potajemne starania 01.04.05, 15:43
                                    Phi 3 cykle nieudane co to jest za mala liczba Nie ma sie czym przejmowac Jak
                                    bedzie 100 nieudanych to bedzie klopot
                                    Pamietajcie dzidzie wiedza kiedy przyjsc Moze nasze chca pod choinke wink
    • wisniaa2 Dzieki za wsparcie:)) 01.04.05, 15:29
      Bardzo wam dziewczyny dziękuję ze jesteście ze mną i mnie wspieracie w tych ciężkich dla mnie i mojego mężusia chwilach. Dużo to dla mnie znaczy i pozwala sie uspokoić choć troszke.

      Pelegrino dzieki za maila smile, ja Ci też wysłałam. Daj znać czy doszedł.

      A co do 01.04 to jak narazie ja tez nikogo nie nabrałam ani nikt mnie nie nabrał, rano poprostu zapomniałam co to dziś za dzień. Gdybym pamiętała to napewno usiłowałabym nabrać mojego mężusia hihi, zawsze robię jakieś kawały choćby takie malutkie psikusy wink)
      Pa Ania
      • wisniaa2 właśnie nabrałam mężusia hehe 01.04.05, 15:46
        Mężuś właśnie sie pytał co będzie na obiadek(wczoraj byl rosołek i dziś też miał być- ulubione danie mężusia) a ja mu na to ze kotleciki mielone bo byli moi rodzice załatwić sprawy w mieście (to akurat prawda)i zjedli rosołek ale przywieźli kotleciki i my będziemy mieli na obiad wlaśnie przywiezione przez mamę kotleciki. hehe smile))))
        A to się zdziwi jak zobaczy rosołek, bo w kotleciki uwierzył hihi
        • jennie24 Re: właśnie nabrałam mężusia hehe 01.04.05, 15:50
          Dobre, nawet bardzo moze ja zgapie tylko ze juz mu pisalam ze pomidorowka.
          • pelegrino Re: właśnie nabrałam mężusia hehe 01.04.05, 16:29

            Wiśnio
            dostałam Twojego maila, dzięki, coś Ci tam nawet jeszcze odpisałamwink
            Pędzę dziewczyny, weekendowy kocioł się zaczynauncertain
            Trzymajcie za mnie kciuki...
            (O moich staraniach wie tylko mama i przyjaciółka, jeśli się uda, to na początku tez powiem tylko im,(no i Wam, oczywiście, aha, no i mężusiowiwink) żeby nie zapeszyć, bo wszystko się może w końcu wydarzyć... A znając mojego tatę, to by w jeden wieczór obdzwonił wszystkich znajomych i rodzinę, a obie grupy sa bardzo liczne...)
            • aniatje Re: właśnie nabrałam mężusia hehe 01.04.05, 16:47
              Hej!

              Ja tez nikomu nie mowie, ale chyba i tesciowie i rodzice sie domyslaja, ze juz
              niebawem no bo przeciez juz raz bylam w ciazy, tylko niestety nie udanej. Na
              wszelki wypadek w ogole tematu dzieci nie poruszamy. Planujemy tez tym razem
              nikomu nie mowic przed uplywem 3 miesiecy, a Wy?

              A tak w ogole, jako, ze mam baaardzo dlugie cykle to sprobuje tez zaaranzowac
              jakas niespodzianke dla meza, wiec pewnie tez mu tak od razu nie powiem, o czym
              on oczywiscie nie wie smile.

              Nastepny psikus jaki splatam mezowi bedzie nowina, ze znowu mi ktos stuknal w
              samochod jak tylko dojade do domu smile. Zoabzcymy czy sie nabierze, czy tez po
              porannym kawale bedzie czujny smile.

              Zycze milego weekendu! Moj bedzie pelen imprez no i dalszego oczekiwania na @
              (dzis juz 43 dc). No kiedyz sie ten nowy cykl zacznie?!

              Buziaki,

              Ania
              • pati5 Re: właśnie nabrałam mężusia hehe 01.04.05, 17:15
                Cześć!
                Tak sobie czytam co tu piszecie i troche wam zazdroszcze, że tak na luzie do
                tego podchodzicie. Ja nic nie robie tylko o wszystko się martwię. Pomimo, że
                narazie tylko o ciąży myślę. Planuję zacząć za miesiąc. Fajnie jest sobie tak
                się wyżalić ze swoich obaw. Mój mąż też chce już dzidzi, ale nie zabardzo chce
                o tym rozmawiać. Mówi, że nie powinnam aż tak tego planować, bo się mogę na tym
                przejechać. A ja właśnie potrzebuję się wygadać. Mam 25 lat. I bardzo chce mieć
                dzidzi. Tylko się boję. Tej całej ciąży, czy sobie poradze. Wszystkie moje
                koleżanki imprezują a ja o dzieciach myślę. Mimo wszystko strasznie się cieszę,
                że to już niedługo. Tylko czy to się uda tak pięknie jak o tym piszę?
                • pati5 Re: właśnie nabrałam mężusia hehe 01.04.05, 17:33
                  No i napiszcie prosze, czy pracodawca może zwolnić w pierwszych trzech
                  miesiącach ciąży. Bo ja wolałabym powiedzieć o tym odrazu. Trochę w pracy
                  podróżuję, ale szczerze : ) nie zabardzo to lubię. Aviomarin i te sprawy : )A w
                  ciąży aviomarin pójdzie w odstawkę. Dlatego chciałabym żeby lekarz mi wystawił
                  zaświadczenie, że nie mogę podróżować itp. No i popatrzcie jeszcze nie
                  zaczęliśmy się starać o dzidzi i nie jestem jeszcze w ciąży a już tak panikuję.
                  • aniatje Pati5 04.04.05, 09:36
                    Pracodawca nie moze Cie zwolnic bez wyraznego powodu.

                    Takim powodem nie jest ciaza, ale jak jest w rzeczywistosci wszyscy wiemy...

                    Niemniej jednak jesli poinformujesz szefa o tym, ze jestes w ciazy nie moze Cie
                    zwolnic (najlepiej wiec moze postarac sie o jakiegos swiadka, albo wyslac
                    maila, zeby miec dowod) az do drugiego dnia po powrocie z macierzynskiego. Musi
                    Ci tez zapewnic bezpieczne warunki pracy, oraz zezwolic na wizyty kontrolne,
                    jesli oczywiscie nie mozesz sie spotkac ze swoim lekrzem po poludniu, mozesz
                    wziac bezplatny urlop na czas wizyt, ktore Ci pracodawca nie moze odmowic.

                    Jesli natomiast szef oficjalnie "nie wie", ze jestes w ciazy moze Cie zwolnic
                    np. z powodu redukji etatow, nawet jesli jestes w 5tym miesiacu...

                    Nie martw sie jednak zbytnio. To normalne, ze kobiety rodza dzieci i coraz
                    mniej jest miejsc gdzie sie jest za to przesladowanym.

                    Powodzenia!

                    Ania
                    • egz77 Re: Pati5 04.04.05, 17:16
                      Nie zgadzam się z tym co napisała Ania. Znaczy nie ze wszystkim. smile) Jeśli
                      pracodawca nie wie że jesteś w ciąży i wręczyłby Ci wypowiedzenie a Ty
                      przyniosłabyś mu po wręczeniu wypowiedzenia zaświadczenie że jesteś w ciąży
                      takie wypowiedzenie jest nie ważne i musi zostać cofnięte. Nawet jeśli teraz nie
                      będąc w ciąży pracodawca wręczyłby Ci wypowiedzenie, a Ty w trakcie
                      wypowiedzenia np. trzy miesięcznego bo przy krótszym byłoby ciężko smile) zaszłabyś
                      w ciążę i doręczyłabyś zaświadczenie przed upływem wypowiedzenia do pracodawcy
                      wówczas również takie wypowiedzenie musi zostać cofnięte. Tylko w szczególnych
                      przypadkach można zwolnić kobietę w ciąży a mówi o tym art. 177 par. 4 k.p.

                      Pozdrawiam
                      Ewelina
                • pati5 Re: właśnie nabrałam mężusia hehe 01.04.05, 17:35
                  No i napiszcie prosze, czy pracodawca może zwolnić w pierwszych trzech
                  miesiącach ciąży (mam umowę na czas nieokreślony). Bo ja wolałabym powiedzieć o
                  tym odrazu. Trochę w pracy podróżuję, ale szczerze : ) nie zabardzo to lubię.
                  Aviomarin i te sprawy : )A w ciąży aviomarin pójdzie w odstawkę. Dlatego
                  chciałabym żeby lekarz mi wystawił zaświadczenie, że nie mogę podróżować itp.
                  No i popatrzcie jeszcze nie zaczęliśmy się starać o dzidzi i nie jestem jeszcze
                  w ciąży a już tak panikuję. No i nie będzie latem piwka i
                  imprez : ) ............no ale za to może dzidzia będzie.
                  • egz77 Re: właśnie nabrałam mężusia hehe 01.04.05, 18:24
                    Witajcie!
                    Strasznie mnie dawno nie było. Ale nie tylko u Was w ogóle na forum. Czasami coś
                    tam przeczytałam ale jakoś nie miałam weny do pisania, a w końcu to przecież ja
                    rozpoczęłam ciążą wątek jeszcze wówczas lutowo-kwietniowy. smile) Tak więc
                    pozdrawiam Was serdecznie i coś tak Was mało ostatnio zafasolkowało. smile) Ja już
                    11tc. Przechodzę strasznie. Mam wrażenie że z dnia na dzień jest coraz gorzej.
                    Już drugi raz byłam chora. Tym razem na zapalenie oskrzeli (a podobno kobiety w
                    ciąży maja większą odporność...). Miałam wysoką temperaturę, ciągłe wymioty i
                    przez to schudłam. Święta w łóżku i tyle smakołyków przeszło mi koło nosa. Ważę
                    mniej niż przed ciążą. Czekam na koniec trzeciego m-ca i mam nadzieję że te
                    straszne mdłości mi w końcu miną, bo zaczynam popadać w depresję z powodu tego
                    złego samopoczucia. Poza tym miałam nie miłą przeprawę z moją lekarką. Jak się
                    rozchorowałam poszłam do niej na kasę chorych bo tak mi bardziej pasował termin
                    i wyobraźcie sobie że była dla mnie strasznie nie miła w ogóle mnie nie zbadała
                    i ogólnie rzecz biorąc mnie olała. Po prostu wyszłam od niej zdegustowana i już
                    do niej nie pójdę. Ale to lekarze potrafią się zmienić jak się nie płaci za
                    wizytę... Bez komentarza.

                    Pati5 jeśli umowę masz na nie określony to jesteś chroniona od pierwszego dnia i
                    pracodawca nie może Ci takiej umowy wypowiedzieć. Ja powiedziałam w 6tc też mam
                    umowę na czas nie określony.

                    Pelegrino, Hiacynto i Ankaiw co tak słabiutko. wink) Chyba nie zdążycie z Waszymi
                    dzidziami w tym roku. smile) Pozdrawiam Was serdecznie wiosennie i trzymam kciuki.
                    Za resztę mi nie znaną również trzymam kciuki.
                    Ewelina
    • ankaiw Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 01.04.05, 20:02
      No i klops... sad(((
      Odebrałam dziś powtórkę toxo i bez zmian. Dopiero w poniedziałek pójdę do
      lekarza, ale skoro wynik jest zbliżony do poprzedniego zapewne będzie leczenie.
      Chociaż ja sama w ogóle nie rozumiem tego wyniku. Dane są nastepujące:
      IgM <80 µ/ml (jeśli dobrze jednostki oznaczam) - wartości krytyczne: ujemny
      <80, dodatni >100 µ/ml . Ogólna interpretacja: ujemny. W klasie IgG 84,3 µ/ml -
      wartości krytyczne: ujemny <13,5, dodatni >16,5 µ/ml. Ogólna interpretacja:
      dodatni. Poprzednie wyniki były zbliżone i wtedy lekarz powiedział mi, żeby
      odczekac parę tygodni i powtórzyć, bo moę - jak to kreślił - "wychodzić z
      choroby". Więc wygląda na to, że z niej nie wyszłam. sad(( Teraz jestem
      skołowana... Ja już sama nie wiem czy jestem chora czy nie, czy mogę zachodzić
      w ciążę czy nie, bo to , że przechodziłam toxo - wiem. Czasami mnie korci, żeby
      w cholerę darować sobie te wszystkie badania, dalej łykac sobie folik i po
      prostu zająć się "robotą". O ranyyyyyyyyy, ale mnie złość ogarnia uncertain//////
      I weź człowieku bądź tu mądry...
      Trzymajcie się dziewczynki.
      p.s. Ewelino - wytrwałości. Miną te objawy... A ja chciałabym, aby dzidzia
      pojawiła się w pierwszym półroczu przyszłego roku. Ale na razie schody... więc
      nie wiadomo, jak to będzie uncertain
      anka
      • hiacynta7 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 01.04.05, 21:11
        ANIATJE, Ty papugo!! wink)) ja też dziś mam 43 dc.
        I głucha cisza.
        Trzymajmy sie razem; która pierwsza pocieknie - niech da cynk... wink

        Smutne wieści o toxo od Ankaiw. Wg mnie masz końcówkę infekcji. Może warto
        wziąć kurację antybiotykową - jest jakas specjalna na to. Pamiętam, gdy mi mój
        lekarz interpretował moje wyniki, a że ja oczywiście upierdliwa jestem - to
        spytałam 'a coby było gdyby?' i wtedy było tłumaczenie itd itd

        A propos zafasolkowania w tym roku - osobiście już się nie palę. Grudniowe
        dziecię OK, ale żadnych Koziorożców styczniowych w rodzinie. Pardon, jeśli
        kogos uraziłam - potrze wyłącznie subiektywnie, sorry. Mój wredny ojczym był
        Koziorożcem, a mnie został uraz. Synek siostry jest Koziorożcem i tak samo
        złośliwy i łobuz jak pierun. Wystarczy, że mówią na niego 'El Diablo'
        No to dzieki, poczekam sobie do następnego cyklu.

        I tak oto się głupio pocieszam, a teraz idę wcinać pyzy smile))))))
        babcia mi zrobiła smile)))) he he he he

        ciao Ladies
        • aniatje Hacynto! 04.04.05, 09:40
          U mnie dalej nic... A u Ciebie?

          Nie zrobilam testu bo niemozliwe zebym byla w ciazy, ale jak tak dalej pojdzie
          to w koncu zrobie, zeby sie upewnic smile.

          Buziaki,

          Ania
      • agula39 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 02.04.05, 09:24
        Witam Was, moje drogie, po przerwie, szczególnie Hiacyntę witam, bo choć dużo
        czasu z nią nie spędziłam, to uważam ją za dobrego ducha tego forum, fajnie, że
        jesteś i że jesteście wszystkie.
        Ja jestem całkiem sama ze swoimi marzeniami o maluszku i staraniami, dzielę się
        nimi tylko z Wami.
        Czekam na ten 6 kwietnia, bo wtedy powinna pojawić się @.
        Mam nadzieję, że się nie pojawi ani 6 ani zaraz po.
        Nie będę pisac o objawach, żeby nie zapeszyć... Poinformuję Was po 6.

        Pati, jeżeli masz umowę na czs nieokreślony, to możesz spać spokojnie, jesteś
        chroniona, chyba że masz jakieś nagany i zwolnią Cię z tego powodu, w przypadku
        umowy na czas określony natomiast, ciąża podlega ochronie dopiero po 3 m-cu.

        Pozdrawiam
      • kingakw Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 02.04.05, 11:55
        Aniu z Twoich wyników wyraźnie wychodzi, że Ty nie jestes chora. IgM to wynik
        mówiący o tym czy chorujesz obecnie, u Ciebie jest ujemny, więc już nie
        chorujesz. Z kolei IgG zawsze juz będzie dodatnie, bo to poziom przeciwciał, a
        skoro masz tak wysoki, to oznacza, że je posiadasz i już nie musisz obawiać się
        toxo. Nie masz sie czym martwić, a wręcz przweciwnie. Ja nie posiadam
        przeciwciał i będę musiała uważać, by nie złapać toxo. Prawdopodobnie lekarz
        kazał Ci zbadać jeszcze raz, by zobaczyć czy w klasie IgM i IgG zachodzą zmiany
        wzrostowe, bo mozliwe podejzrewał początek choroby, ale skoro mówisz, że
        poprzedni wynik, był taki sam, więc juz po wszytskim smile Tylko zazdrościć... o
        jedno zmartwienie w ciąży mniej smile
        • ankaiw Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 02.04.05, 19:40
          Kinguś, to bardzo pocieszające co piszesz, ale powtórkę lekarz kazał mi zrobić,
          gdyż pierwszy wynik niby był ujemny, ale wartości były blisko dopuszczalnej
          granicy. Jak byłam u niego z pierwszym wynikiem, dzwonił do tego laboratorium,
          żeby upewnić się w interpretacji. Babka z lab. potwierdziła, że wskaźnik blisko
          granicy może sugerować cyt. "wychodzenie z choroby". Nie chciał mi od razu
          dawać antybiotyku, więc zasugerował aby odczekać kilka tygodni i powtórzyć
          badanie. Jeśli to "wychodzenie z choroby", to tendencja powinna być spadkowa.
          Okazało się inaczej sad((
          A każdy mówi co innego...
          pozdrawiam,
          anka
          • hiacynta7 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 02.04.05, 20:55
            Agula39 - trzymamy mocno kciuki.
            Czy tylko ja odczułam przebijający smutek z postu Aguli? Laska, co tam Ci się
            dzieje? co to za samotność w tej doli/niedoli?
            Napisz tyle, co możesz. Jak widzisz , dzielnie i wytrwale się tu wzajemnie
            wspieramy, więc może uda nam się i Ciebie rozchmurzyć...? he? No lutuj, wygadaj
            się.

            Martwiaca jest ta leniwie wychodząca toxoplazmoza z Ani. Wiem, że gderam
            (jestem upierdliwa - stąd nick Hiacynta - z pewnego angielskiego serialu smile),
            ale może wybierz się do innego lekarza? albo poszukaj Pani na necie - może
            dowiesz się więcej z jakichś medycznych publikacji?

            Teraz o mnie: dziewczyny, co ja mam zrobić z tą nienadchodzącą @? Już 44dc, a w
            brzuszku pusto. Czy wiecie może, co się dostaje na tzw 'wywołanie' @ ? Dawniej,
            gdy mi sie to zdarzało - byłam w większości czasu w powietrzu i się tak nie
            przejmowałam, bo większość latających koleżanek miała przewalone cykle. Ciocia
            przychodziła po 40-45 dniach przy największym natężeniu lotów i spoko. Ale
            teraz nie jest spoko, bo ja chćę dzidzię. skąd mi się to opóżnienie teraz
            przytrafiło?! Siedze w końcu plackiem na ziemi i od września obrastam w sadło.

            miłego wieczoru wszystkim staraczkom smile
            a jak ktos obecny, to niech pisze!
            pa

            PS: i zwracam honor wszystkim Koziorożcom, co się wczoraj na nich wyżywałam,
            oki? Ja jestem Baranem, więc też kawał rogacizny... smile))
            • ankaiw Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 02.04.05, 21:32
              Hiacynto, idę właśnie w poniedziałek do innego lekarza. Bo mam dwóch ginków do
              których chodzę :0 - na zmianę, w razie potrzeby. Jeden z nich zaczynał
              prowadzić ciążę, drugi ją kończył. Jeden i drugi jest moim zdaniem dobry. Nie
              mogłam sie zdecydować, więc mam dwóch na podorędziu smile A poza tym pewne rzeczy
              wolę konsultować, przekonałam sie już o tym, że warto. W poniedziałek zatem
              będę miała świeższe informacje w kwestii toxo. Póki co, pogodziłam sie już z
              myślą, że starania mogą się opóźnić. W necie szukałam różnych info na ten
              temat, ale w kółko to samo powtarzają. Nie dowiedziałam sie nic istotnego.
              c'est la vie.
              Co do zodiaku. To zdaje się, że niebawem bedziesz miała urodziny, chyba, że już
              były smile Moje dziecię też jest barankiem. Ale zdążyłam już zauważyć, że są
              barany i barany. Mój mąż też rogaty - byk (choć posiada niewiele cech typowego
              byka), tylko ja biedaczka, ociekająca wodą... zimno i mokro i w dodatku
              strasznie smile))- wodnik. Pewnie dlatego zawsze wieczorem mam zimne nogi wink))
              anka
              p.s. co do Twojej @, ja kiedyś "wywoływałam" gorącą kąpielą. Jak masz wannę, to
              nalej takiej ciepłej wody na fest i pomocz się trochę. Mnie pomagało, jeśli nie
              od razy, to na drugi dzień - choć teraz nie wiem czy to, to mi pomagało, czy @
              przyszła wtedy kiedy miała przyjść, a to był zwykły zbieg okoliczności....
              • hiacynta7 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 02.04.05, 23:13
                W związku z powyższym idę ugotować dupsko w wannie.

                (urodziny mam 12 kwietnia; baranisko rogate pełną gębą.)
                • ankaiw Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 03.04.05, 10:26
                  Daj znać, jakie będą efekty smile)

                  (Też jestem z 12-go, tyle, że lutego wink)
                • zanetastocka Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 03.04.05, 10:30
                  Hiacynto moja dobra koleżanka też ma urodzinki 12 kwietnia więc będziemy razem
                  świętować smile

                  A w ogóle to mam inne pytanie, otóż zamówiłam sobie testy ciążowe na allegro,
                  który to link do tej aukcji znajduje się na forum na stronie startowej ciąża i
                  poród, i wyobraźcie sobie, że w środę wpłaciłam pieniądze i nic, wczoraj
                  napisałam do gościówki i nie odpisała mi sad Wiem , że w tym samycm czasie
                  kupiły u niej inne osoby i już dostały te testy, więć poczekam do wtorku z
                  racji weekendu i potem jej zawalę skrzynkę mailami smile
                  Nigdy mi się nie zdarzyło aby sprzedający nie odpisał na mój mail.

                  A apropos, test i tak potrzebny jest mi na 10 więc troszkę jeszcze mogę
                  poczekać.
                  Pozdowionka.
                  Żaneta.
                  • mentha A propos... 03.04.05, 13:05
                    Dziewczyny, czy wiecie coś o tych testach sprzedawanych przez EwęAnalityk?
                    Chodzi mi zarówno o ciążowe, jak i owulacyjne. Cenowo chyba konkurencyjne, ale
                    czy są wiarygodne?

                    Żaneto, do 10 priorytetem przesyłka powinna dojść, faktycznioe popróbuj akcji
                    mailowej, miejmy nadzieję, że poskutkuje. To pewnie jakiś wypadek przy pracy.
                    Powodzenia!
                    • kingakw Re: A propos... 03.04.05, 17:25
                      Bardzo dużo dziewczyn z forum "dla starających się" korzysta z nich, w tym
                      wiele moich koleżanek, są z nich zadowolone. Jeżeli chcesz ich opinii, zapytaj
                      najlepiej tam smile oto namiary na to forum
                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19585
                      • mentha Re: A propos... 04.04.05, 14:24
                        Dziękuję bardzo smile
                  • hiacynta7 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 03.04.05, 23:09
                    Żaneta - u kogo te testy opłaciłaś?!
                    Z tego, co pamiętam to Ewa.Analityk najpierw dostarcza a potem płacimy =
                    przesyłka za pobraniem, po prostu.
                    Ewa często ostrzegała przed pannami, które również zaczeły rozprowadzać
                    testy... mam nadzieję, że 'gościówka' to nie jedna z nich.

                    A w kwestii mojej spóżniającej się @ (Dziś 46dc =rekord)
                    to jestem już po 2óch gotowaniach tego kupra we wrzącej wink niemal wannie ... a
                    kuper nic.
                    Liczę na to, że jednak konstruktywna wizyta u gina doprowadzi owe dupsko do
                    porządku, skoro łagodne metody perswazji nie skutkujo.

                    miłego tygodnia, dziewczeta x
                    • zanetastocka Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 04.04.05, 06:37
                      Witajcie dziewuszki smile
                      Nie mogę dospać, normalnie bezsenność mnie łapie i już od 5 nie śpię sad
                      A co do tych testów babka odezwała się po 24 godzinach i okazało się, że
                      jeszcze nie wpłynęły pieniądze, ale wysłała je do mnie, bo chyba twierdzi, że
                      jej nie nabieram wink W końcu nakaz przelewu mam smile
                      Także jak tylko dojdą tak myślę do środy to pod koniec tygodnia testowanko o
                      ile @ mnie nie wyprzedzi.

                      Hiacynto, a może to dzidzia się zakamuflowała w twym brzuszku ?
                      Daj znać jak wrócisz od lekarza.
                      Żaneta.
                      • hiacynta7 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 04.04.05, 11:08
                        Witam dziewczeta,
                        Do lekarza mam miejsce dopiero na środę. Kicha straszna. Zupełnie nie wiem, co
                        się zablokowało tak we mnie. Widzę tylko, że narasta mi nerw! Już szperam po
                        wątku 'niepłodność'.
                        Skąd ta psychoza się w nas bierze, jeżeli nie dostaniemy fasolki z apierwszym
                        podejściem?! Właśnie mnie dopadła schiza. mam nadzieję, że przejdzie po wizycie
                        u gina.

                        Tempka 36,8 C - to przecież chyba za słabo, aby już tam pichciła sobie dzidzia.
                        Wg wszelkich mądrości w publikacjach...

                        Żaneta - poślij ten swój @ do mnie. ja Ci radze po dobroci, ok?
                        wink))))))))))
                        • aniatje Hiacynto! 04.04.05, 11:31
                          Hej, hej!

                          Nie zalamuj sie Slonko!

                          Bedzie dobrze: musi!!!! Zanim poronilam nie mialam @ przez ponad 3 miesiace z
                          czego raptem miesiac bylam w ciazy! Niestety jak juz chyba wiesz, skonczylo sie
                          poronieniem, ale to z kolei nie mialo zwiazku.

                          Przestalam myslec o liczeniu dni plodnych i nie plodnych: bez sensu z takimi @!
                          Przestalam tez od tygodnia uzywac zabezpieczen. Co ma byc to bedzie! Moze
                          akurat jajeczkuje tuz przed albo i nawet w czasie krwanienia? Tego nie wie
                          nikt smile. Nie ma sie co martwic. Jak sie nie uda do przyszlego kwietnia: wtedy
                          sie bedziemy zalamywac, co?!

                          Trzymaj sie dzielnie! Ja tez bede smile. Razem razniej smile.

                          Buziaki,

                          Ania
                          • hiacynta7 Re: Hiacynta pociekła ;-)))))))) 04.04.05, 13:02
                            Dziewuchi! Musicie o tym wiedzieć!! wink
                            Samoistnie pociekłam. Dziś miał być 46dc, a wyjdzie że to pierwszy dzień.
                            Do gina idę tak czy siak, niech się specjalista rozejrzy i na wszelki wypadek
                            zleci zbadanie prolaktyny. Kiedyś zbijałam ją Bromergonem, a niestety
                            hiperprolaktynemia lubi czasem wrócić.

                            ufff, już mi ulżyło. Już schiza prysła wraz ze wściekle radosnym szelestem
                            folii z szatysfakcją zrywanej z tamponu! he he (teraz odwala mi głupawka z
                            radości)
                            Ogromnie dziękuję wszystkim za wsparcie i przy okazji mam nadzieję, że zabrałam
                            @ Żanecie i Aniatje.

                            Górom wink nasi! jestem gotowa do dalszych prac nad projektem wink))
                            Wtajemniczone wiedzą, zę mój Wilk Morski wraca na koniec kwietnia, więc
                            uprzejmie proszę "przepytywać" mnei z kolejnego cyklu; z majowego. kwietniowy
                            to powrót do formy i relax...

                            ale się nagadałam. Sorki, to z radochy!
                            pa pa
                            • aniatje Re: Hiacynta pociekła ;-)))))))) 04.04.05, 13:07
                              Czemu mi zabierasz??? Ja dalej czekam sad...

                              Mialas jakies objawy przed?

                              Pomimo, ze jestes niedobra i mi @ zalujesz i tak sie z Toba ciesze smile.

                              Pa!

                              Ania
                              • pelegrino Re: Hiacynta pociekła ;-)))))))) 04.04.05, 14:09

                                Myślę, ze Hiacynta chciała zabrac tylko tym, które nie chcą, żeby @ przyszławink
                                Hiacyntko: strasznie się cieszę!!!!! Wreszcie możesz się odstresowaćsmile Miłego przeciekaniawink
                                • aniatje Re: Hiacynta pociekła ;-)))))))) 04.04.05, 14:32
                                  Aaaaaaa... Jak wiesz, dla spokojnosci ducha, wole, zeby jednak w tym cyklu
                                  jeszcze przyszla. Zeby spokojnie zaczac starania wink.

                                  Dzieki za interpretacje!

                                  Papatki,

                                  Ania
                                  • wisniaa2 Re: Hiacynta pociekła ;-)))))))) 04.04.05, 16:40
                                    Dobrze ze wszystko u Ciebie Hiacynto zgodnie z "planem". Ciesze sie ze juz po stresie.
                                    U mnie dziś 20 dc.
                                    Ania
                                    • kingakw Re: Hiacynta pociekła ;-)))))))) 04.04.05, 18:05
                                      Hej dziewczyny, nie pamiętam czy pisałam, że pzreszłam na pełny etat w jednej z
                                      moich dwóch prac, toteż będę zaglądać tu jeszcze rzadziej ... jak bym bywała tu
                                      często ;-P ogólnie mam straszny dół z powodu śmierci Ojca Świętego... więc może
                                      to i lepiej że nie będę wam tu truć..
                                      • hiacynta7 no a co z tymi, które nie chcą @ ??? halo? 04.04.05, 22:34
                                        Dziewczyny, kto bedzie testowal w kwietniu? jaka sytuacja?
                                        wiśnia
                                        zaneta
                                        agula
                                        kingakw
                                        mentha?
                                        pelegrino?
                                        kogo pominełam z nowych klubowiczek?

                                        Cos cicho nt nowych fasolek, a tak nam juz dobrze szlo. Może zróbmy liste, kto
                                        i kiedy będzie miał kontrolowane siu... wink)
                                        • pelegrino Re: no a co z tymi, które nie chcą @ ??? halo? 04.04.05, 23:10
                                          Hiacynto, nie odmówię, tylko niech będzie przystojnywink
                                        • myszunia1982 Re: no a co z tymi, które nie chcą @ ??? halo? 05.04.05, 18:41
                                          ja sie chetnie dopisze chociaz w tym miesiacu starania dopiero przede mna ale
                                          jakos tak zluzowalam jakos juz mi obojetnie ale okres mam dostac okolo 27
                                          • pelegrino Re: no a co z tymi, które nie chcą @ ??? halo? 05.04.05, 19:43
                                            Cześć, ja tylko na momencik wpadłam, zeby się zameldować, ze jeszcze żyję. Męża jeszcze nie urabiałam, właśnie miałam zacząć, ale dziś wyjechał, dopiero w piątek będzie szansa na jakiekolwiek "działania" w sprawie fasolki. Tylko, że to będzie 16 dc, więc nawet, jeśli on jednak da się namówić, to nie sądzicie, że będzie za późnosad? Przy cyklu 29 dni...
                                            Trzymam mocno kciuki za was wszystkie!!!!
                                  • hiacynta7 Re: Hiacynta pociekła ;-)))))))) 04.04.05, 22:28
                                    ANIA - ja Cie uprzejmie bardzo przepraszam, ale 100% myślałam, że Ty nie
                                    czekasz na @.
                                    "Zabieram" wszystkim tym, co nie fasolkują w tym cyklu. Cóż mój organizm
                                    zastrajkował w tym miesiącu.

                                    Pelegrino - mój adwokacie - stawiam 'gina z tonikiem'.
                                    smile))
                                    • aniatje Re: Hiacynta pociekła ;-)))))))) 05.04.05, 09:48
                                      Nie szkodzi!

                                      Teraz juz tez nie czekam ni mam nadzieje, ze nie przyjdzie. Plan byl natomiast
                                      przeczekanie jeszcze tego cyklu; ze wzgledu na moje komplikacje po poronieniu...
                                      • aniatje Re: Hiacynta pociekła ;-)))))))) 05.04.05, 09:52
                                        Za szybko mi sie wyslalo!

                                        Strasznie sie boje, ze to nie tak jak chcialam i za wczesnie i ze przez to sie
                                        znowu cos stanie, ale z drugiej strony wiem, ze ten strach bedzie juz ze mna
                                        zawsze, sa przeciez dziewczyny, ktore tez szybko zaszly w ciazy i urodzily im
                                        sie zdrowe dzieci...

                                        Nie chce sie jednak za bardzo naladowac poniewaz mozliwosc jest bardzo, bardzo
                                        malutka sad, jutro sobie zrobie test smile.

                                        A tak w ogole, to ja sie tak szybko nie obrazam, a po wyjasnieniu Pelegrino
                                        nawet mi sie strasznie przyjemnie zrobilo, ze taka kochana jestes!

                                        Aha! I jeszcze o tym zwolnieniu z pracy, napisalam co wiem, ale nie w kodeksu
                                        tylko z takioej wiedzy ogolnej. W Belgii i Wielkiej Brytanii na przyklad jest
                                        dokladnie jak Ci napisalam, ale mozliwe, ze w Polce nie.

                                        Pozdrawiam,

                                        Ania
            • agula39 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 05.04.05, 06:20
              Hiacynto, dzięki z troskę, ta samotność (właściwie to nie jest samotność, bo Wy
              jesteście), wynika z tego, że mój mąż nie jest do końca świadomy, że to już się
              dzieje, ustaliliśmy, że chcemy i to mi wystarczy. Łudzę się, że ta jego
              nieświadomość zwiększa nasze szanse, bo tylko jedno z nas chce za bardzo,
              gdybyśmy chcieli oboje w tym samym czasie byłoby trudniej.
              Poza tym naprawdę ok, każdej kobiecie życzę takiego męża (co nie zanczy, że
              czasem nie wkurza...)

              @ powinna być jutro, póki co strasznie bolą mnie piersi, od 2 tyg. pojawiają
              się bóle w podbrzuszu, a rano mam 37 stopni... Myślicie, że jest szansa?

              • ankaiw Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 05.04.05, 07:17
                Hej.
                Moje wyniki toxo powalają wszystkich smile)
                Lekarz gin. stwierdził, że są lepsi specjaliści w tej materii od niego i
                dostałam skierowanie do Poradni Chorób Odzwierzęcych smile) Niech tam orzekną, czy
                to choroba czy to taki urok smile))) Wiecie co już mi sie śmiać chce z tego
                wszystkiego. Po prostu łapię czarny humor w tym względzie.smile))))) Nic, spróbuję
                jeszcze szczęścia tam. Okazało się, że My strasznie trzęsiemy tyłkami z powodu
                toxo, a dla lekarzy (niespecjalistów) to w wielkiej mierze zagadka. W kwietniu
                to ja już napewno testować się nie będę wink))) Ale miłe jest to, że gin
                powiedział na odchodne: "Do zobaczenia niedługo i miejmy nadzieję, że już w
                ciąży" smile) Okres ochronny po cc minął. smile
                Z nadmiaru wrażeń nie wiem nawet, który to dzień cyklu.... wink)
                pozdrawiam
                anka
                • mentha Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 05.04.05, 10:27
                  Niech się jak najszybciej wyjaśni, życzę Ci tego gorąco - najgorsze chyba jest
                  takie zawieszenie... Trzymam kciuki z całych sił, żeby owi lepsi specjaliści
                  dali Ci zielone światło.
                  Powodzenia smile I trzymaj się!
                  • aniatje Dalej nic... 05.04.05, 12:46
                    ... chyba sie niedlugo nerwowo wykoncze!

                    Co tam u Was kolezaneczki?

                    Pozdrawiam,

                    Ania
                    • aniatje Smutno mi :( 05.04.05, 13:22
                      Glupia chyba jakas jestem, ale tak dlugo nie mam tego @, ze w koncu powoli
                      zaczelam mimowolnie sie nakrecac i wierzc, ze sie jednak udalo (jak pisalam Wam
                      wczesniej). Jesli sie jednak udalo to w dlugim cyklu jakos tak pod koniec (bo w
                      srodku uzywalismy jeszcze gumek, oprocz jednego malutkiego razika smile, a pod
                      koniec - w 39dc to nas po prostu ponioslo i jakos dluzej o tym nie myslelismy,
                      no bo przecie @ miala byc tuz, tuz).

                      I teraz sie martwie, ze znowu pornie bo ten cykl byl tak czy siak dziwny,
                      pewnie mam zly progesteron, itp. Nie bardzo wiem jak mam sie zajac praca bo
                      tylko mi sie plakac w kolko chce, ze tak beznadziejnie wyszlo, ze te moje cykle
                      takie daremne, no i przedewszystkim, ze nie smiem sie nawet cieszyc na mysl, ze
                      moze jednak cos bo pewnie i tak znowu poronie...

                      Co ja mam ze soba zrobic?!

                      Macie jakies cieple slowo?

                      Ania
                      • habby A mi chyba jeszcze bardziej... :( 05.04.05, 13:36
                        Nie wiem czemu podlapałam takiego ogromniastego dołka? Nie wiem czy ktoś mnie
                        pamięta na tym forum??sad Ale to mój pierwszy cykl z duphastonem, a kolejny z
                        clo i mamy się starać, są momenty, że nie dopuszczam do siebie złych myśli i
                        wierze, że się uda, ale czasem to wszystko się wokół dzieje nadzwyczajniej mnie
                        przerasta i nie wiem co robić. Śiorbię herbatkę na trudne dni i
                        chlipię...chlip...chlip... taki dziwny ten świat...
                        • habby Re: A mi chyba jeszcze bardziej... :( 05.04.05, 13:39
                          Wczoraj byłam u lekarza i sobie pomyślałam, że poproszę o skierowanie na
                          badania na toxo i inne takie paskudstwa i mi powiedziano, że oni (lekarze) nie
                          moga dawać takich skierowań i żeby lepiej sobie samemu zrobić, na wlasną rękę,
                          troche mnie to zdiwiło...czemu tak jest?? eh...
                          • mentha Re: A mi chyba jeszcze bardziej... :( 05.04.05, 13:50
                            Wszyscy moi znajomi i znajome spoza forum, mamy przyszłe i obecne również,
                            dziwią się na wieść o robieniu badań przed ciążą. Świeżo upieczeni rodzice
                            mówią mi, że "to się bada na początku ciąży" i twierdzą, że panikuję.
                            Jak się chce być zapobiegliwym i mieć spokojną głowę, to trzeba zapłacić,
                            niestety sad
                            • habby Re: A mi chyba jeszcze bardziej... :( 05.04.05, 13:53
                              To u mnie jest taka sama sytuacja!! Żadna moja znajoma nie robila takich badań
                              przed ciążą!! Czy ja jestem jakaś dziwna?? Może też sobie odpuszczę??
                              • mentha Re: A mi chyba jeszcze bardziej... :( 05.04.05, 14:30
                                Ja zrobiłam toxo. Pamiętam, że byłam szczepiona przeciw różyczce, więc o to
                                przynajmniej jestem spokojna.
                                Chyba wszystko zależy od własnej potrzeby, czy chcemy czuć się komfortowo. Ja
                                chciałam, bo ta toksoplazmoza mnie niepokoi. W ogrodzie, po którym biegają
                                bezpańskie koty, nieraz jadłam niemyte poziomki wink Wolę wiedzeć co tam we mnie
                                siedzi. Ale mnóstwo dziewczyn badań nie robi i rodzą zdrowe dzieci.
                                Pytanie, na które trzeba sobie samemu odpowiedzieć - czy chcemy wierzyć, że u
                                nas reguła się potwierdzi, czy trochę jednak boimy się zaryzykować.
                                Wystarczy poczytać forum żeby wiedzieć, że różne przypadki się zdarzają...
                                • aniatje Re: A mi chyba jeszcze bardziej... :( 05.04.05, 15:12
                                  Mietko i Habby!

                                  Dzieki serdeczne.

                                  Zadzwonilam sobie w koncu do meza i mu sie wyplakalam w telefon. Pomoglo smile.

                                  Co do badan: co kraj to obyczaj, tutaj jak tylko powiedzialam lekarzowi
                                  rodzinnemu (w Belgii), ze chce zajsc w ciaze (czyli w lipcu 2004) od razu
                                  pobral mi krew i zrobil wszystkie badania takie jak: rozyczka, toxo, HIV, Rh,
                                  OB, poziom zelaza, zoltaczka i jeszcze sama nie wiem co. Potem powiedzial na co
                                  uwazac np. jak tylko sie okazalo, ze mam slabe zelazo to polecil zelazo w
                                  tabletkach i warzywka lisciaste. Folik zalecil od razu, jeszcze przed wynikami.
                                  Bardzo sie ucieszyl, ze taka jestem madra i zawczasu informuje lekarzy, bo nie
                                  wszycy tak robia. Mnostwo jest dziewczyn, ktore nie robia nic i jest dobrze!
                                  Uwazam, ze warto wiedziec, ale nie nalezy przesadzac bo i tak nie mozna sie
                                  przed wszystkim ustrzec lub zaszczepic. Na przyklad nie przechodzilam toxo,
                                  wiec staralam sie dobrze wypiekac mieso i nie kopac w ziemi. Dlatego ciesze
                                  sie, ze mialam te badania.

                                  Ja co prawda wiedzialam co i jak, ale poronilam. Pocieszajace jest tylko to, ze
                                  moge wykreslic rzeczy typu toxo, brak witamin, etc. bo to badane jest stale
                                  takze w czasie ciazy. Poziom sie nie zmienil.

                                  Pozdrawiam serdecznie!

                                  Buziaki,

                                  Ania
                                  • hiacynta7 Re: A mi chyba jeszcze bardziej... :( 05.04.05, 19:55
                                    Aniu,
                                    Wiem, że może kadze, ale nie ma sensu myślec tak od razu, ze Ci się nie uda.
                                    Podchodzisz do tego, jak ja do prawa jazdy... (każdy ma swoje 'nie-uda-sie' jak
                                    Maruda ze Smurfów...)

                                    Może lepiej powiedziec: a na złość i na przekór wszystkim gderaczom - ja Wam tą
                                    ciążę zafunduję!!! ja Wam pokażę!!!
                                    Nu zajac: nu pagadim smile))))

                                    PS: własnie po raz 3 w życiu odpalam prawko. Jeszcze będą żałowali ci, co się
                                    na moich talentach nie poznali. wink Teraz wszystkim wkopię.
                                    PS2: jak wyjdę na lekcje w mieście - to oczywiście napisze stosowne ostrzeżenie
                                    do koleżanek z forum...
                      • mentha Re: Smutno mi :( 05.04.05, 13:43
                        Aniu,
                        jedyne co mogę napisać to to, że na pewno wszystkie tutaj, jak jeden mąż albo
                        jedna żona, jesteśmy z Tobą. Ja jestem w każdym razie. Chociaż tak naprawdę nie
                        mam pojęcia co przeżyłaś, może tylko blade wyobrażenie. Mogę więc tylko
                        powiedzeć, co jest dość oklepane, żebyś była dobrej myśli, bo to chyba naprawdę
                        jedyny dobry sposób. Wierzę, że wszystko jest w porządku i ułoży się po Twojej
                        myśli.
                        Nie jest to rzeczowe i fachowe pocieszanie, ale za to z serca.
                        Staraj się o tym tak dużo nie myśleć, chociaż to trudne. I trzymaj się!
                        A tutaj zawsze działa pocieszalnia i podtrzymywanlnia na duchu, więc w razie
                        zniżki nastroju wal jak w dym smile
                • pati5 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 05.04.05, 16:49
                  Co do toxo Aniu, to nie wiem czy będzie to pocieszające, ale jako ciekawostkę
                  napiszę, że moja siostra miała toxo nabytą w ciąży. dowiedziała się o tym w 5 m-
                  cu ciąży po zrobieniu badań. Można sobie wyobrazić co czuła. Wyniki były
                  fatalne. Dostała antybiotyk i tak jechała na nim do końca ciąży. Nic innego nie
                  mogła zrobić. Słabo się człowiekowi robiło jak czytał o skutkach toxo. A
                  dzidziuś urodził się zdrowy. Zrobili mu badania czy toxo przeszło do jego
                  organizmu i okazało się że wszystko jest ok. Wiem, że u ciebie jest inaczej ale
                  mocno mocno trzymam kciuki.
                  • pati5 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 05.04.05, 16:59
                    Ja jestem w strachu jak sobie pomyślę o ciąży, a z drugiej strony bardzo bym
                    już chciała mieć to dzidzi w sobie. Chciałam zacząć w maju a z tego wszystkiego
                    chyba zacznę już w kwietniu : )))). Tyle, że mój mąż cały czas mówi, że jest
                    wiosna i jeszcze mogę grypę złapać i że pierwsze III miesiące są najważniejsze.
                    Mówię mu, że przecież są małe sznse na to żeby udało się odrazu. On jednak to
                    niepoprawny optymista. Może jednak uda mi się go jakoś oszukać smile))))
                    Z drugiej strony boję się jak zareagują w pracy i wogóle jak ja im powiem, że w
                    ciąży jestem.
    • mentha Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 05.04.05, 10:21
      Odpowiadam właściwie na post Hiacynty powyżej, z wezwaniem do odliczenia się
      testujących w kwietniu, ale poszłam na dół drzewka, żeby chronologicznie było.

      Ja kwiecień odpuszczam ostatecznie, właśnie siedzę z obolałą szczęką
      po "zabiegu" osłaniania ósemki. Miałam zamiar załatwić obie za jednym zamachem
      (nie chciały mi wyrosnąć u dołu), ale dentystka przytomnie powiedziała, że
      przecież muszę mieć czym jeść wink W związku z czym w przyszłym tygodniu
      analogiczna zabawa mnie czeka, ze znieczuleniem - lepiej się wstrzymać. Zresztą
      czuję się podziębiona, więc poczekam. Za to w maju zrobimy sobie z mężem sesję
      wyjazdową, zobaczymy co z tego wyjdzie wink Będziemy celować w wodnika - po
      przyszłej (mam nadzieję!!) mamie wink))))

      Pozdrawiam i życzę szczęścia Wam, które możecie smile

      P.S. Agula, chyba są szanse? Trzymam kciuki!
    • wisniaa2 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 05.04.05, 17:02
      U mnie dziś 21dc. W sumie to tym razem, odmiennie od poprzednich miesięcy, nie wiele myślę o ewentualnej możliwości bycia w ciąży, po ostatnim zawodzie czuje sie jakby "obrażona" na te moje starania i "zbuntowana" przeciw kolejnym niepowodzeniom.

      Jutro planuje iść do gin. i porozmawiać na temat mojego niezachodzenia w ciąże ;/ zobaczymy co mi powie.
      PA Ania
      • pati5 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 05.04.05, 17:28
        Wisienko droga. Doszłam do was zupełnie niedawno. Nie znam was na tyle.
        Widzisz, ja obawiam się tego samego. Boję się że za bardzo pozytywnie się
        nastawiam i że się na tym "przejadę" i będę żałować. Do tego jestem taka, że
        jak coś nie po mojej myśli idzie to łapię okropnego doła. Jeśli można spytać to
        napisz proszę ile już czekasz?
      • wisniaa2 testowanko kwietniowe 05.04.05, 17:29
        Hiacynto,
        no ja oczywiście pomimo tego co wyżej pisałam będe miała w tym m-cu kolejne, czwarte, testowanko :0 ,ale to dopiero w przyszłym tyg koło wtorku, środy.

        A właściwie w związku z moim "buntem na Bounty" to nie będę testować!!! Oj nie, nie nie i jeszcze raz nie wink)) postanowiłam czekać na @ oj tak tak i jeszcze raz tak
        Choć wiem że jak sie pojawi to będę bardzo zawiedziona, bo jak sobie o tym pomyśle to już jest mi smutno ;/ .......No nie co ja wypisuje? Bunt musi trwaaać!!! Nie dam sie nastrojom!!! Oj nie!!!! A więc niech żyje rewolucja!!!
        wink

        PS. kto jeszcze testuje w kwietniu?

        Pozdrawiam Ania
      • pati5 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 05.04.05, 17:29
        Wisienko tzn. od ilu m-cy się staracie?
        • wisniaa2 pati5 05.04.05, 17:32
          Staramy sie od stycznia, teraz będzie czwarte testowanko jak już pisałam koło przyszłego wt, środy. W zeszłym miesiącu przeżyłam WIELKIE rozczarowanie i straszny ból, dlatego teraz wszcęłam moją małą rewolucyjkewink
          Ania
          • pati5 Re: pati5 05.04.05, 17:38
            Trzymam więc mocno mocno kciukismile))
            • hiacynta7 Re: pati5 05.04.05, 19:47
              Cześć dziewczęta!

              Ja tez dołączam do obrazonych na swój organizm.
              Mój nie raczył zaszczycić mnie owulacją w pierwszym miesiącu starań na serio
              (a jestem pewna , że jej nie miałam, bo zwykle mnie kłuje w jajniku i coś
              ciągnie, i zaraz potem w II połowie jestem bardzo ochotna, + objadam sie
              czekoladą a potem jestem grymasna i upierdliwa --> a wtym cyklu nic. nawet
              jeden sutek mnie nie zabolał; anie razu nie opieprzyłam chłopa. Znaczy się -
              chora. Cykl 45 dniowy)

              Moje nastepne starania od końca kwietnia, jak mąz wróci z morza - będą bez
              schizy pomiarów tempki, bez testów, a jeno z bacikiem wink
              bach! bach! bach! chodz tu chłopie; czas na obowiązek małżeński.
              Codziennie.

              (będzie zachwycony! tylko ciekawe, czy ja ten napór wytrzymam... he he he)

              A PRZEDE WSZYSTKIM TRZYMAMY KCIUKI ZA...
              - dziewczyny testujące w tym miesiącu smile))
              Ratujcie honor kwietniowemu wątkowi, bo nam statystyki leco z-pieca-na-łeb.

              całuski,
              Hiacynta
              • ankaiw Re: 05.04.05, 20:06
                Jako, że w Poradni Chorób Odzwierzęcych są kolejki :0 zostałam zapisana na 19
                kwietnia... Trochę trzeba poczekać ..... Genialnie wymyśliłam sobie, że do tego
                czasu zrobię jeszcze raz oznaczenie IgM, ale za to w innym laboratorium. Jedna
                klasa = względny jeszcze wydatek, więc spróbuję jeszcze w taki sposób. Cóż,
                tonący brzytwy się chwyta... Może wynik będzie bardziej klarowny...
                Hiacynto, rozbawił mnie Twój bacik smile)))
                pzdr
                anka
                • pelegrino prawko 05.04.05, 20:15

                  Hiacynto, może Ty jesteś moja zaginioną siostra bliźniaczkąwink? Zaczynam się baćsmileJa tez 3 razy podchodziłam do prawka, za 3 razem sie udało. Za pierwszym w ogóle nie mogłam zapalić samochodu, zgasł mi kilka razy i zostałam poproszona o opuszczenie pojazdusad Boże, jak ja wtedy ryczałam (w domu, oczywiście).Za drugim razem poroztrącałam połowe słupków na placu, w końcu za 3 razem - nie wiem jakim cudem- udało się, zaliczył mi, mimo, ze na mieście zrobiłam kilka błędów. Cud jakiś. To było na pierwszym roku studiówsmile Od tego czasu nie siadłam za kierownicęsmile))) Nienawidze prowadzićsmile
                  POWODZENIA!!!!!
              • wisniaa2 Re: nieszczęśliwych zdarzeń ciąg dalszy ;( 05.04.05, 20:07
                No nie wytrzymam!!!!
                Wyobraźcie sobie, że rano w niedz mąż idzie do łazienki a tam pełno wody na podłodze wkoło ubikacji (ja mam łazienkę razem z wc), co gorsza brak jakichkolwiek wzkazówek skąd się owa wzięła wrrr....podejrzewamy ze w pionie musiała sie zapchać rura od ścieków i przez rurę od wc sie wlało do łazienki jakieś wodne paskudztwo, teraz nic nie leci
                Wszystko było mokre a wrecz pływało w wodzie wątpliwej jakości, więc w niedziele miałam smród, brud, kupe roboty i prania m.in. dywaniki łazienkowe. Oczywiście całe sprzątanie było jedynie na mojej głowie ze względu na zerwany paznokeć mężusia (Na szczęście nie zalaliśmy sąsiadki...uff.....)
                Cały czas wietrzyłam mieszkanie!!! bo śmierdziało jakby petami po papierosach - a fe!!!, dopiero dziś udało mi sie sytuacje opanować a tu co?.......

                Idę do łazienki a tam woda kap, kap z piecyka gazowego(dobrze ze do wanny)
                dzwonie do fachowca no i..... do wymiany membrana, ale pan nie miał takiej wiec wymiana nastąpi dopiero jutro ok 14 bo trzeba takową kupić wrrr.....grrr.....
                Na dodatek męża nie ma bo jest w delegacji a ja jestem sama i mam już dość wszystkiego sad(((

                Do cholery co sie dzieje, cały czas jakieś nieszczęścia!!!!
                Czasem to sobie już zaczynam myśleć ze ktoś nas uroczył czy coś takiego no przecież to jest aż nieprawdopodobne, od 1,5 m-ca średnio dwa razy w tyg coś sie dzieje(nielicząc nieudanych prób zafasolkowania).

                Dziewczyny proooszeee zróbcie coś, zaczarujcie, odczyńcie złe uroki albo co innego!!!!Bo zwariuję i powoli zaczne wierzyć w czary i inne zabobony hehe
                Ania wisienka
                • wisniaa2 Re: nieszczęśliwych zdarzeń ciąg dalszy ;( 05.04.05, 20:12
                  A no i jeszcze w wyniku braku możliwości korzystania z piecyka (na wszelki wypadek), pewnikiem nic nie wyjdzie z mojej jutrzejszej wizyty u gin. sad(( No cóż brutalna prawda jest taka ze do jutra popoludnia będę brudaskiemwink)
                  A tak bardzo chciałam z nią pogadać!
                  Pa
                • ankaiw Re: nieszczęśliwych zdarzeń ciąg dalszy ;( 05.04.05, 20:15
                  Wiśnio, głowa do góry.
                  Już tyle nieszczęść spadło na Ciebie, że teraz już coś w końcu powinno pójść
                  dobrze.
                  pzdr
                  anka
                  • wisniaa2 Re: nieszczęśliwych zdarzeń ciąg dalszy ;( 05.04.05, 20:17
                    No właśnie ciągle sobie tak powtarzamy z mężem a tu co nowina to nowina... hehe
                    Ale to wszystko dziwne, chyba zawiąże w domu czerwone tasiemki wink i to na serio
                    • hiacynta7 Re: nieszczęśliwych zdarzeń ciąg dalszy ;( 05.04.05, 20:22
                      Wiśniaaaaa! zagrzej wode w czajniku i - za przeproszem - umyj sie w misce.
                      przeciez od czasow obozów wędrownych wiadomo, zę sie można w szklance wody z
                      powodzeniem całemu wykąpać smile))))))
                      Co się martwisz, mokra chusteczka do higieny intymnje lub taka pachnąca i
                      będziesz - jak nowa.

                      idż do giny, qa z małego brudku nikt nie umarł, haaaaaa,
                      pa
                      • wisniaa2 Re: nieszczęśliwych zdarzeń ciąg dalszy ;( 05.04.05, 20:29
                        masz rację Hiacynto, spróbuje sie w miseczce "wykąpać", w końcu jestem taka sobie malutka Ania, więc pewnikiem sie zmieszczę smile)) haha (no chyba ze mi dupsko za bardzo na mężowym urosłowink
                        Pa
                        • wisniaa2 Re: prawko 05.04.05, 20:46
                          ja zdalam za drugim razem i egzaminy na prawko to był dla mnie wtedy największy stres w życiu, nawet na obronie pracy magisterskiej sie tak nie balam smile
                          A jeździć też nie cierpię, może dlatego, iż przeszło rok po zrobieniu prawka nie jeździłam (brak samochodu) i dopiero niedawno wsiadlam, ale mam za dużą wyobraźnie i ciągle sie boje zebym nie spowodowala jakiejs kolizji lub wypadku
                          • ankaiw Re: prawko 05.04.05, 21:02
                            A ja zdałam za 3 razem. I był to w pewnym sensie prezent ślubny. Zdałam dwa dni
                            przed ślubem. Jak jechaliśmy na krótką podróż poślubną (prawko miałm jeszcze
                            ciepłe) zza kierownicy wysiadłam w Jankach. I co z tego, że po drodze na mnie
                            trąbili, i co z tego, że gdzieś na rondzie w W-wie zgasł mi samochód....
                            Dojechałam! Jak powiedział mi później mąż, nic wcześniej nie mówił, bo czekał
                            aż sama z przerażenia (przed wjazdem do Warszawy) poproszę o zmianę miejsc.
                            Teraz jeżdżę. Okazało się jednak, że jestem stasznie agresywnym kierowcą ;0
                            Strasznię klnę, jak ktoś nie jedzie po mojej myśli smile)) (a zawsze się dziwiłam
                            takim typom). I choć nie przepadam z kierowaniem, to muszę przyznać, że z
                            samochodem życie jest łatwiejsze.
                            Myślałam, że nigdy nie będę kierowcą, bo jazda samochodem mnie usypia. smile) Na
                            szczęście tylko wtedy, gdy nie siedzę za kierownicą smile)
                            anka
                            • mentha Re: prawko 05.04.05, 21:15
                              Mnie sie udało za drugim razem, przez rok nie jeździłam, potem przeżyłam stres
                              potworny, bo kazali mi jeździć "bez opieki", czego efektem za pierwszym razem
                              była np. próba skręcenia w jednokierunkową pod prąd wink)) A teraz od prawie
                              dziewięciu lat jeżdżę regularnie, choć prawie wyłącznie po mieście... i lubię
                              prowadzić. No i trudno się nie zgodzić, że możliwość przemieszczania się
                              samochodem ułatwia życie.
                              Dobrze, że egzamin mam od dawna za sobą, bo podejrzewam, że teraz chyba nie
                              zdecydowałabym się zdawać. Mało mam czasu, a poza tym nerwy by mnie zjadły na
                              wieść o normie w postaci kilkunastokrotnych prób zaliczenia. Wtedy jakos mniej
                              się o tym mówiło, na szczęście wink
                        • aniatje Re: nieszczęśliwych zdarzeń ciąg dalszy ;( 05.04.05, 21:14
                          Wisienko-malutka Aniu (ja tez nawiasem mowiac malutka Ania jestem smile)!

                          W miske skacz, wypluskaj sie i juz! Innymi glupotami sie zas nie przejmuj bo ja
                          dla Ciebie i przy okazji tez dla Pelegrino wlasnie czaruje!!! smile Podobno cos
                          jedzowatego w sobie mam smile wiec musi sie udac! A kysz zle upiory, a kysz
                          zatkane rury, cieknace krany i piecyki, bolace zeby, glowy, brzuchy, a kysz
                          wredne wspolpracownice i inne tam bruzdzace w spokojnym planowaniu rodziny!
                          Oczywiscie czaruje tez pozytywnie: oby dzidzia, oby dzidzia!

                          Talent podobno rzeczywiscie mam, ale moze to byc tez czysty przypadek, albo dar
                          przekonywania ludzi, ze to dzieki mnie sie cos stalo, a nie wiedzminstwo smile.

                          Hiacyntko!

                          Do Ciebie tez mam sloweczko: ja tez zdawalam 3 razy, tez za trzecim razem sie
                          udalo, chociaz jechalam najgorzej bo juz mi to za przeproszeniem "wisialo".
                          Wiec do trzech razy sztuka!!!! Aha! Mam prawo jazdy od 17 roku zycia (teraz
                          prawie 26) i nie wyobrazam sobie jak to bylo bez samochodu-strasznie lubie
                          jezdzic smile. Trzymam kciuki i rozpedu dla Ciebie tez poczaruje, co mi tam!

                          A tak juz calkiem na koncu dodam tylko, ze nie wytrzymalam i zrobilam sobie
                          test: nic, nic, nic! sad Niby tak sobie planowalam, ze ponowne proby
                          rozpoczniemy na dobre od przyszlego cyklu, ale jednak strasznie zaluje, ze nie
                          zdarzyl sie cud... Mezus mnie pociesza i tak strasznie nie rozpaczam, no bo
                          przeciez wiedzialam, ze prawie niemozliwe, ale... No i kiedyz w koncu zacznie
                          sie ten nowy cykl?!

                          A co tam... Ide sobie od komputera bo smucic znow zaczynam, a tak dobrze mi
                          szlo smile.

                          Buziaki i dobranocki!

                          Ania
                        • hiacynta7 Re: nieszczęśliwych zdarzeń ciąg dalszy ;( 05.04.05, 21:59
                          Wiśniaaaaa! a skąd ja Cię znam? tematy przysadkowo-bromkowe? coś mi sie
                          kojarzy smile
                          Uważaj, bo jak Ci sie mokre dupsko w misce zatknie=zaśsie, do miski przyssie,
                          to będziesz z tą miską szła do gina.

                          Przychodzi baba do gina z miską na d*...
                          - Co Pani?
                          - Miskę do higieny intymnej mam zawsze przy sobie.

                          smile)))))))))
                          • pelegrino Re: nieszczęśliwych zdarzeń ciąg dalszy ;( 06.04.05, 00:10
                            Zajrzałam na momencik do Was i od razu mi sie humorek poprawiłsmile))
                            Aniu Wiedźminko, dzięki za czarysmile
                            Dziewczyny, nie dajmy się przeciwnościom!
                            Spadam... Paaaa!
                            • zanetastocka Witam 06.04.05, 09:00
                              Witajcie!

                              Wczoraj nie zaglądałam, gdyż byłam z koleżanką w Szczecinie , miała obronę ale
                              bała się sama jechać do miasta, a że ja już byłam to pojechałam z nią. Troszkę
                              połaziłyśmy po sklepach ale co z tego jak kasy brak sad

                              Co do starań to chyba w tym cyklu nici sad Tak czuję po kościach.
                              Pewnie niedługo nawiedzi mnie @.

                              Mam jeszcze pytanko do Was kochane, mam ofertę wynajmy mieszkania od koleżanki,
                              jest to parter domku są 2 pokoje kuchnia i łazienka, podwórko do dyspozycji, za
                              300 zł opał wliczony w czynsz. I co o tym myślicie. Wynajmującym jest brat
                              mojej koleżanki, ma żonę o rok starszą ode mnie i synka w wieku mojego.
                              Zastanawiam się :~!
    • dorro1 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 06.04.05, 09:22
      Czy ja mogę się jeszcze dopisać? Dostałam w poniedziałek @, ale do poniedziałku
      myślałam ze jednak sie udało i robiłam test... negatywnie. To był nasz I m-c
      starań, wiec czekamy na owu (koło 17-18.04) i wezmiemy sie znowu do roboty. A
      wszystkie objawy przed @ były takie wiarygodne... Napiszcie, jaka powinna być
      tempka podczas @, bo do @ miałam po 37 z groszami, potem spadła do 36,6 a od
      wczoraj podnosi się znowu do 37. Więc...
      • habby Pytanka! 06.04.05, 09:41
        Witam!! Bardzo Wam dziękuję za ciepłe słowa i za poprawienie mojego
        beznadziejnego nastroju!! Mam takie pytanko co do badań, jestem w 12dc i jutro
        z rana chciałabym się wybrać na badanka, zrobie toxo i cytomegalię(o ile dobrze
        piszę) chciałabym też sprawdzić androstendion i prolaktynę. Możecie mi
        powiedzieć co jeszcze przydaloby się sprawdzić, a może tych hormonow nie warto
        robić? Jak myślicie??
        Pozdrawiam!!
        Miłego dzionka!!
        • habby Re: Pytanka! 06.04.05, 13:38
          Jakby co to znalazłam listę potrzebnych badań, przepraszam, że zaśmiecam wątek!!
          • pelegrino Re: Pytanka! 06.04.05, 14:24
            Cześć.
            Czekam na powrót mężusia, sluzik śliczny jak ta lala, mam nadzieję, ze jak w piątek po jego powrocie się na niego rzucę, to nie będzie za późnouncertain Jestem juz tak zdesperowana, ze - mówię Wam - ciężko mu się będzie wykręcić:///// Trudno, najwyżej oskarży mnie potem o przemoc w rodzinie... Co mi tam. Z drugiej strony może i dobrze, bo sobie troche tych zołnierzyków naprodukuje w międzyczasiesmile No i jeśli zrobimy to w ostatniej chwili, to jest ponoć szansa na naszego wymarzonego synkasmile /o coreczce też marzymy, tylko w innej kolejnościwink/. Nawet nie dopuszczam do siebie myśli, ze go nie urobię.
            jennie
            historia z żyrandolem-zabójczasmile))))))
            habby
            co do badań prolaktyny, to ktoś mi kiedyś mówił, że powinno się zrobic po zakończeni @, ale przed 10dc, albo tak, jak lekarz zaleci. Ja miałam sobie zbadac, ale stwierdziłam, że poczekam, jeśli przez dłuższy czas nie zafasolkuje, to wtedy zrobie te badania. Badałam przeciwciała toxo, cytomeg, różyczki i żółtaczki (byłam kiedyś szczepiona).
            dorro
            witaj, ja niestety nie wiem jak to dokładnie jest z tą tempką, sama nie mierzę, skupiłam się na śluziku, wiem tylko, ze z tempką nigdy nic nie wiadomo, dziewczyny juz pisaly, że je kilka razy oszukała...
            Żaneta
            w kwestii domku, to chyba najważniejsze, jak by się Wam z tymi ludźmi mieszkało, jesli są fajni, to moim zdaniem oferta ciekawa...

            pa!
            • aniatje Wariuje juz dalej brak @! 06.04.05, 14:56
              Zupelnie jestem chyba nie normalna, babo-chlop po prostu! Wkrotce podesle Wam
              zdjecie z podkreconym wasem smile.

              A tak w ogole to daje Wam znak, ze podczytuje tylko nie mam sily pisac wink.

              Buziaki,

              Ania
              • habby Re: Wariuje juz dalej brak @! 06.04.05, 15:05
                Babo-chłop!! Ja też się czasem tak czuję, a swoja drogą to mnie to dzisiaj
                rozbawiło!!! Oj te nasze rozterki, nasze poszachrowane organizmy... cóż być
                kobietą, być kobietą...
                Aniatje, glowa do góry!!! Jestem z Tobą!! Będzie dobrze!!! Mam nadzieję, że
                wkrótce będziemy mieć wszystki problemu typu, 'znowu mam bóle w krzyzu'
                lub 'dzidzia się tak rozpycha....'etc...ehhh...jak dobrze sobie tak pomarzyć!!!
                • aniatje Re: Wariuje juz dalej brak @! 06.04.05, 15:14
                  Dziekuje Habby!

                  Czasami na prawde zalamac sie mozna smile.

                  No wlasnie! Lepiej "pomarzmy" sobie smile.

                  Buziaki,

                  Ania
                  • habby Re: Wariuje juz dalej brak @! 06.04.05, 15:23
                    Ale marzenia sie spelniają!! Bo po to one są, żeby się spelniać!!! (Mam
                    nadzieję) Kurcze tylko, żeby mi ktoś powiedział tak na 100% uda się, albo się
                    nie uda, nie lubię niepewności, to najgorsze co może być!! Chyba się do wróżki
                    jakiejś wybiorę, albo co....wink
                    Buziorki!!
                    Aniatje, jeśli mogę zpytać, dlugo już czekasz na @??
                    • aniatje Re: Wariuje juz dalej brak @! 06.04.05, 15:32
                      49 dc!

                      Poprzedni mila 42, tez niezle!

                      Czekalysmy tak dlugo rzem z Hiacynta, one juz "pociekl" a ja nic i nic!

                      Tak sobie planowalam, ze rowpoczne ponowne starania od tego przyszlego cyklu.
                      Nidgy nie sadzilam, ze ten bedzie sie tyle ciagnal!

                      Test zrobilam sobie wczoraj: negatywny.

                      Jeszcze do wczoraj mocno wierzylam, ze "zaciazenie" nie mozliwe (mozesz
                      poczytac wczesniejsze posty, okolo 3go), ale od rana , pomimo wczorajszego
                      testu juz sobie wynalazlam wszelkie objawy ciazy (poza nudnosciami wink). Co z
                      tego?! Moga rowniez oznaczac zblizajaca sie @... Aj!

                      Nic tam, jakos sie bede trzymac i dalej rozmyslac wink.

                      Papa!

                      Aniatje
                      • habby Re: Wariuje juz dalej brak @! 06.04.05, 15:36
                        Nie rozmyślaj!! Glowa do góry!! Wszystko i tak samo sie wyjaśni, prędzej czy
                        później!! Oby wszystko się ułożyło po Twojej myśli!!
                        Trzymam kciukasy!!
                        • aniatje Re: Wariuje juz dalej brak @! 06.04.05, 15:46
                          Dzieki!

                          Aniatje
                          • habby Re: Wariuje juz dalej brak @! 06.04.05, 15:48
                            smile
            • habby Re: Pytanka! 06.04.05, 15:00
              Pelargino!! Dzięki za odpowiedź!! Znalazłam listę badań na forum dla
              starających się, postanowilam to wszystko jutro zrobić, aż się boję ceny!!! Ale
              co tam!! Ten cykl z duphastonem, pierwszy bez diane, kolejny cykl z duphastonem
              i clo, ale dzisiaj jakoś tak dziwnie wierze, że się Nam wszystkim uda!!! Mam
              taką nadzieję!! Przepraszam, że zapytam, ale czy któraś z Was 'męczy' się z
              pcos albo innym takim badziewiem, czy tylko ja???
              Buziaki!!
              Dzięki, że jesteście!!!!
    • jennie24 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 06.04.05, 12:00
      Hej Dziewczyny nie smucic mi sie smile
      Ja wczoraj wyslalam nasza 6latke do babci, w przyszlym tygodniu babcia jedzie
      do Anglii, ucieka nam do mojej siostry. Nie bedzie komu zostawic 6latki na noc :
      (. A ja ja wczoraj zostawilam, niecne plany mialam. Wymyslilam, ze musimy kupic
      zyrandol no i jakas randka byla w drodze powrotnej. Mial sie zrobic klimat no i
      sie zrobil: zyrandol kupiony, a ten Moj fachowiec o 22 zeby zawiesic zyrandol.
      Qrcze ja sie mialam zawiesic na Nim. Ale na szczescie brakowalo w suficie dziur
      a wiertarki w domu nie ma, wiec cien nadziei zostal. A planowalam w tym
      miesiacu koniecznie co 2 dzien, zeby zaplecze bylo zawsze gotowe do
      zaplodnienia. Ale Moj spedzil troche czasu na podziwianiu zyrandola, a na
      dodatek na randce sie objedlismy, bo lakomczuchy jestesmy. No i mi mowi, ze
      jest zmeczony. Ja mu mowie, ze mam plany, a on mi zasypia. Wiecie troszke sie
      wkurzylam. Wlaczylam telewizje, a tu film o czarnoskorym nurku leci. Obudzil
      sie, ja sie poszlam "wyszykowac". I NIC. Film fajny, tez obejrzalam. Nie mialam
      juz serca go "meczyc". Bidulek wstaje o 6. ALe mu rzeklam, ze o 5:30 ma mnie
      zbudzic i ... Ale spiochy tez jestesmy.
      Pojechal do pracy, ja sie wyspalam, zjadlam sniadanko lyknelam folik i
      witaminki i czekam na nasza Meczy-Dusze. Ma przyjsc z babcia.
      Dzis tez mam plany, tak w ogole to mu wczoraj nagadalam przed snem, ze ma byc
      drugi dzien i basta. Dzis mu nie odpuszcze. W koncu chce miec w brzuszku
      dzidzie. Ale wieczorem powiem, zeby spal, bo nie mam planow. Ale tez sie
      wyszykuje.
      Jak dzis mi nie da to bede plakac.
      Bo ten cykl mial byc pierwszy taki na serio, co dwa dni. A ja wczoraj
      nawalilam sad
      • aniatje Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 06.04.05, 13:05
        Hejkum!

        No to trzymam kciuki, zeby intymne plany wypalily! smile

        Aniatje (bede sie teraz tak podpisywac bo jest nas tutaj tych Aneczek sporo smile).
        • wisniaa2 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 06.04.05, 16:14
          No jak narazie jest nieźle, piecyk naprawiony, okazało sie ze oprócz wymiany membrany, piecyk sie zacinał przy wyłączaniu, co było bardzo niebezpieczne!!! Bo groziło wybuchem piecyka a nawet poparzeniem wrzątkiem brrr....
          W sumie to mamy szczęście ze wystąpiła ta usterka bo przez to fachowiec wykrył coś o wiele groźniejszego.
          Wyobrażacie sobie coś takiego przy kąpieli?
          Teraz mam piecyk sprawny(o ile mozna tak powiedzieć o dość starym modelu)
          Zamierzamy go wymienic ale wiadomo ze z dnia na dzien tego nie zrobimy.

          No i byłam u gin. ledwo zdąrzyłam przez tą naprawę. Powiedziała ze 4 miesiące starań to moze być przypadek, tak jak ktoś od razu za pierwszym (przy pierwszym w życiu przytulanku). Poza tym kazala sie nie nastawiać, bo naukowo udowodniono ze jak sie kobieta bardzo nastawi ze juz chce, juz teraz, to może dojść do skurczy jajników i to uniemożliwia droge plemniczkom.
          Wiec dziewczyny trzeba sie naprawde wyluzować!!!!
          Jakby sie nie udało przez następne 4 cykle to trzeba bedzie zbadac nasienie męża, bo ostatnio coraz częsciej to ich niesprawność jest przyczyną problemów.

          Pobrała mi cytologie i czystość, za dwa tyg beda wyniki. Wtedy tez zdecydujemy co z tą moją nadżerką dalej robić. Dam znać. Pytałam tez o USG ale powiedziała ze palpitacyjnie mnie zbadała i mam narządy wporządku i w zasadzie USG nic tu nowego nie da....hm....troche mnie to zdziwiło, lecz sie zgodziłam i narazie bedzie bez USG, lecz przy następnej wizycie bede sie go domagać, w końcu za coś składki idą na ub. zdrowotne. Pod moim naciskiem wpisała mi w karcie cyt."wykonać ewentualnie USG narządu rodnego", dotyczy to przyszłej wizyty. Ja jej dam ewentualnie hehe

          Jak to jest z tym USG, jakie zrobić normalne (przez brzuszek) czy dopochwowe?

          A i dziś przychodzi do mnie koleżanka na ploteczki, wiec póki co to moje samopoczucie sie poprawiło, oby tylko nic sie znów nie wydarzyło!
          Ale pewnie bedzie dobrze bo w końcu Ania zaczarowała jak sie należy i teraz już wszystko będzie sie układało pomyslniewink)))
          Dzieki Aniu! smile))

          Dziekuje wam za wsparcie i czary marywink
          Gorąco pozdrawiam

          PS Hiacynto a jak twoja wizyta u gin?
          • aniatje Do Wisienki! 06.04.05, 16:20
            No i widzisz?! Ciesze sie bardzo!

            Dalej bede jeszcze czarowac, tak juz na wszelki wypadek wink.

            Co do USG to bardzo polecam dopochwowe, jesli mozliwe to kolorowe: cud
            techniki! Najdokladniej widac narzady rozrodcze. Na normalnym (brzusznym) tez
            powinno byc widac w miare dobrze, wiec sie za bardzo nie przejmuj, jesli Twoja
            pani doc zaproponuje wlasnie takie.

            Powodzenia!

            Buziaki,

            Ania
          • wisniaa2 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 06.04.05, 16:21
            Pelegrino
            Oczywiście trzymam kciuki za wasze przytulanko....hehe ....po rozłące to pewnie będą sie wióry sypały i iskry szły..... tylko sie nie zatrzyjciewink
            Ja też czekam na powrót mężusia, tylko mój wraca już jutro no i ja też oczywiście zamierzam nadrobić tesknote wink Nie ma jak to powroty mmmmmm....
            Pa Ania wisienka
            • agula39 Pełne niepewności oczekiwanie... 06.04.05, 18:20
              ...@ się nie zjawiła, a powinna, objawów zbliżającej się jakby nie mam, ale
              boję się zrobić test, bo chyba się zaryczę jak wynik okaże się negatywny.

              Czy w pierwszych tygodniach (3) ciąży piersi mogą boleć aż tak bardzo?!

              Szczęśliwe mamusie, odezwijcie się, please!

              Trzymam kciuki za wszystkie starające się, szczególnie te, które będą nadrabiać
              czas rozłąk z mężusiami...

              Test, może odważę się jutro?

              Chyba że @ się jednak zjawi...

              Zabije mnie to czekanie!
              • kingakw Re: Pełne niepewności oczekiwanie... 06.04.05, 19:01
                Kiedy byłam w ciąży to zaczynając od kilku dni przed terminem @ piersi mnie tak
                bolaly ze nie moglam wytrzec sie recznikiem, potem bylo coraz gorzej, nawet na
                boku spać nie mogłam, boki bolały bowiem jakby posiniaczone były, a sutek nie
                dało sie dotkąć. Trzymam kciuki by pojawiły się II kreski.
                • pelegrino Re: Pełne niepewności oczekiwanie... 06.04.05, 19:05
                  Ja też trzumam kciuki!!! Odwagismile!! A w razie gdyby test pokazał 1 kreskę, to nie wierz mu poprostu, przeciez testy czasami sie myląsmile
                • kingakw Re: Pełne niepewności oczekiwanie... 06.04.05, 19:13
                  A tak w ogóle to witam, ostatnio zaglądam tu bardzo rzadko, ale zapracowana
                  jestem okropnie, nawet starania jakoś zeszły na dalszy plan. Raczej przypomina
                  to spontaniczny sex bez zabezpieczenia niż starania o dziecko, jednak po
                  ostatnim nieudanym cyklu wole się nie nastawiać. A widzę, że tu dużo sie
                  dzieje.. piecyki, zalane łazienki, mega długie cykle, prawka i molestowanie
                  mężów smile)) Mam nadzieję, że wszystkie złe zdarzenia miną. Moja @ ma byc gdzies
                  23 kwietnia, może później. Chętnie ja oddam na 9 miesięcy... może ktoś
                  chętny...aniatje? ;-P
                  • pati5 Re: Pełne niepewności oczekiwanie... 06.04.05, 20:39
                    Wczoraj zaciągnęłam mężusia do łóżeczka, no i dzięki mojemu odpowiedniemu
                    podejściu dał się przekonać.........no i co? Od rana czuję się jakby inaczej,
                    wyobrażam sobie, że to już to, wmawiam sobie wszystkie objawy. Boże jaka ja
                    głupia jestem. Kupiłam nawet test, ale tam jest napisane, że najlepiej robić go
                    w pierwszym dniu oczekiwanej miesiączki, a wykrywa najwcześniej po 6 dniach od
                    zapłodnienia. Kurde jak ja się napaliłam. Dzisiaj biorę znowu męża w obroty,
                    choć wyczytałam, że najlepiej to co dwa dni smile)))) Doradzcie - testować czy
                    czekać na termin @??? Trzymajcie kciuki, może co z tego bedzie.
                    Z drugiej strony jak czytam, że Kinga stara się drugi cykl, wisienka jeszcze
                    dłużej to moje emocje jakby opadają, powracam myślami na ziemię. Trzymam kciuki
                    kochane dziewczynki za wszystkie, które się starają......
                    • kingakw Re: Pełne niepewności oczekiwanie... 06.04.05, 21:00
                      Pati, ale za pierwszym razem udało mi się w piewszym cyklu starań, więc wiem,
                      że to możliwe smile A z testowaniem to poczekaj na termin @, bo wcześniej rzadko
                      kiedy pokazuje prawdę. Trzymam kciuki.
                      • agula39 Re: Pełne niepewności oczekiwanie... 07.04.05, 06:29
                        Dzięki, szczęśliwym mamusiom, za słowa otuchy, kingaw, moje piersi bolą i
                        zrobiły się jakieś ciężkie, ale nie tak jak piszesz, mogę spać nawet na brzuchu.
                        Ale przecież każda może mieć inaczej.

                        Pelegrino, zrobię dokładnie jak mówisz: najpierw test, a jak będzie jedna
                        kreska i to i tak nie uwierzę...

                        Miłego dzionka wszystkim życzę i pędzę do łazienki "się robić" przed wyjściem!

                    • agula39 Re: Pełne niepewności oczekiwanie... 07.04.05, 06:41
                      Pati, dlaczego jesteś taka mimo wszystko smutna i niepewna?
                      W Twoich wypowiedziach (oprócz ostatniej) dominuje temat pracy i lęku przed ich
                      reakcją na Twoją ciążę. To chyba jakaś toksyczna firma, tym bardziej się nimi
                      nie przejmuj, tylko rób swoje, prawo Cie chroni od pierwszego dnia,
                      zaświadczenia od lekarza, że nie możesz podróżować żadnego nie potrzebujesz, bo
                      to się samo przez się rozumie. A najlepiej idź sobie od razu na zwolnienie
                      odpoczywaj, nie stresuj się, dbaj o siebie i maluszka i nie myśl o pracy!

                      W tej pracy pewną zadbaj tylko o to, żeby osoba, która Cię zastąpi na czas
                      nieobecności miała zawartą tzw. umowę na zastępstwo z zapisem, że wygasa ona po
                      zakończeniu urlopu macierzyńskiego pani pati 5 (nawet bez daty) i tyle.

                      Wiem to, bo sama jestem osobą "reprezentującą pracodawcę" i zajmuje się ta
                      tematyka w swojej pracy, uwierz mi, masz w ręku wszystkie atuty, najważniejszy
                      to ta umowa na czas nieokreślony, jeżeli nie masz w aktach żadnych nagan,
                      notatek czy upomnień (minimum 3), to możesz spać spokojnie.

                      Gdyby zachowali się inaczej wygrasz sprawę w każdym sądzie pracy. Wiem, bo tam
                      też bywam nader często i znam te mechanizmy.
                      W mojej firmie jest super, jeżeli o to chodzi, bo kobieta w ciąży ma zawsze
                      prawo powrotu na swoje stanowisko, na tych samych warunkach. Przed odejściem
                      siadamy sobie we trzy i ustalamy termin powrotu szczęśliwej mamusi i na gorąco
                      drukujemy odpowiedni aneks do umowy, albo umowę na zastępstwo i przyszła
                      mamusia oraz osoba zastępująca podpisują tu i teraz, żeby nie było wątpliwości.

                      Za to bardzo szanuję moją firmę.
    • monikaklika Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 06.04.05, 22:53
      to i ja dolaczam z poprzedniego watku smile. To bedzie nasz pierwszy cykl staran,
      drugie dziecko (pierwsza byla corka - 09.07.03)... moze tym razem wypadnie na
      synka?smile Bedziemy sie bardzo mocno starac ok 19 kwietnia, a na poczatku maja
      sprawdzac efekt.
      Pod koniec marca mialam wycinanego czerniaka ale obylo sie bez naswietlen i
      chemii. Pytalam lekarza, czy w takim razie nie ma przeciwskazan dla ciazy (no
      bo to jednak narkoza, jakies tam leki tez byly), ale powiedzial, ze bedzie w
      porzadku. I ja mam taka nadzieje, ze bedzie!
      Teraz lykamy kwas foliowy - maz tez - i czekamy na moje jajeczko, ktore mam
      zamiar namierzyc za pomoca testow owu wink.
      O powodzeniu (lub nie) poinformuje.
      Pozdrawiam wszystkich starajacych sie - szczegolnie kwietniowych.
      • hiacynta7 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 06.04.05, 23:22
        Witam Paniusie!!!
        Alez tu się smaruje tych postów! czytać nie nadążam!

        AGULA to już wg mnie zafasolkowana. Tak chcę, tak wszyscy sobie życza -więc Ty
        Agulka nie rozrabiaj, tylko testuj skutecznie no i może powiedz nam jaką masz
        tempke?

        Byłam u mojego gina i zdałam mu relację z mojego długiego cyklu ->od razu
        zawyrokował - Bromergon, bo ja od zawsze z prolaktyną mam kłopoty. Pół tabletki
        na noc przez 3 cykle. Kto s tu się pytał -chyba Habby, czy z czyms walczymy.
        Tak - przynajmniej ja z co jakiś czs lekko nawracająca hiperprolaktynemią. (co
        jakiś czas prolaktyne po obciążeniu mam dokładnie 10x więcej niz bez więc to
        jest na granicy normy)
        Zdałam tez ginowi(pełna żalu) relację, jak to się w tym cyklu staraliśmy, że
        codziennie, a czasem i 2 razy dziennie ...i zebrałam takie baty, że szok.
        Pogratulował mężowi jurności, ale mnie - braku rozwagi. Że za częsrto i że
        były puste strzały i że po tej wyrywkowo mierzonej temce to on widzi, iż
        owulacja była ale spóżniona, dokładnie 15 dni temu etc. Akurat na wyjazd Misia
        ( aprzed wyjazdem - hm, grzejemy ile wlezie wink za przeproszeniem, oczywiście,
        bo musi starczyc na miesiąc rozłąki. Takie życie żony wilka morskiego. Miesiąc
        w domu, miesiąc w morzu. Miesiąc jestem przykładną gospodynią, a drugi miesiąc
        bałaganię i leniuchuję ile wlezie smile)) plusy/minusy... A teraz fusy.

        Przy kolejnym cyklu kazał mi mierzyć tempkę i estymować zbliżający się czas
        owu. Circa 5 dni przed owu, a minimum 3 - mamy się nie kochać. Dopiero
        przytulanko tuż w okolicach owulacji dla sukcesu. Aby żołnierzyków było więcej
        i aby były maksymalnie zywotne!!
        Zdziwiłam sie przeokrutnie tymi zaleceniami. Gin wyjasnił, że przykładowo przed
        oddaniem nasienia do badania na liczebnośc i żywotność jest zalecenie aby
        mężcizna nie 'strzelał' przez 5 dni a czasem mówią i o tygodniu.

        Ludzie kochani - mój marynarz po miesiącu rejsu, będzie leżał obok mnie w
        ciepłym wyrku 5 dni bez seksu i czekał na mój dobry czas. Biedaczek wykończy
        się nerwowo.

        i co Wy o tym myślicie??
        ??? :-o ???

        Postanowiłam posłuchać zaleceń, oczywiście, ale bez popadania w jakie schize.
        Owszem przegłodzę biedaka, ale nie będziem wariowali, bo mi się wydaje, że z
        zegarkiem w ręku to nie pojedziemy wink
        W razie co, wyliczyłam - o ile dopisz emi punktualność że jego powrót na koniec
        czerwca - dokłądnie się wstrezela w moje dobre dni! Wyposzczony po całym
        miesiącu będzie zapewne BOGIEM PŁODNOŚCI smile))
        • pelegrino Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 07.04.05, 00:24
          Widzisz, Hiacyntko, tak to jest jak się trwoni żołnierzyki...wink a jeśli chodzi o niespożytą energię męża, to dołączam się do gratulacji ginasmile) Ale fakt faktem, tez słyszałam o tym, że nie nalezy przesadzać z częstotliwością, bo przyszły tatuś może nie nadążyć z produkcjąsmile W mojej kochanej fabryczce, która niebawem wraca, produkcja wresmile Oby tylko kierownik fabryki mi w piątek nie zastrajkowałuncertain
        • agula39 Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 07.04.05, 06:25
          @ dzisiaj już trzeci dzień się spóźnia, chyba się odważę kupić ten test.

          Raz kozie smierć! Dzisiaj mam taki dzień, czuję, że wszystko mogę (zaplanowałam
          już, że przysiądę dzisiaj w robocie i zrobię wszystko, co odsuwam od siebie jak
          tylko się da).

          Hiacynto, dzięki za to, co napisałaś, nawet nie wiesz jak bardzo wpłynęłaś w
          ten sposób na to poczucie, że dzisiaj mogę wszystko.

          Jaką mam tempkę będę wiedziała za minutkę, jak tylko wyjmę termometrzyk, od
          poniedziałku (wtedy zaczęłam sprawdzać) mam z rana 37 stopni.
          O, już wiem, tym razem 36,8.



          • zanetastocka Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 07.04.05, 08:26
            No i ja czekam na @, miała pojawić sie wczoraj ale jej nie ma, lecz poczekam
            jeszcze z tydzień tak dla pewności.

            Agula co do tej tempki, to ja mierzyłam w ostatnim cyklu i szło książkowo,
            czyli owulacja jest wtedy gdy temp gwałtownie spada np. do 36,5 a na następny
            dzień jest już 37,0. A co do małpy to u mnie jest tak, że w okresie niepłodnym
            mam tak z 37,0 do 37,2 przez kilka dni następnie temp zaczyna spadać do 36, 9
            potem niżej i dostaję @. Tak to jest. Przewertowałam książeczkę i u mnie
            książkowo.

            Pozdrawiam.
            Żaneta.
        • habby Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 07.04.05, 08:26
          Hmm...również gratuluję jurności mężusiowi i oczywiście Tobie!!! Co do
          produkcji żołnieżyków to moja ginka zaleciła wstrzemięźliwośc do 13 dnia cyklu
          no a potem sobie możemy używać...hihihi...
          Pozdrowionka!!
          • ankaiw Re: Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami? 07.04.05, 09:24
            Hihihi, Hiacynto - gratulacje !!!- Mężuś pierwsza klasa smile) Co do zaleceń gina
            to słuchaj, pewnie wie co mówi.
            Ja zaczynam świrować - zbliża sie wielkimi krokami @. Jestem zzzzjadliwa jak
            żmijka. Tak mam pod koniec cyklu smile Najchętniej bym się schowała, żeby nikgo
            nie drażnić i żeby mi wszyscy zeszli z oczu. Mój mąż dziś rano zapytał, czy już
            jest @ - bawi go bardzo to określenie smile
            Poza tym wczoraj zrobiłam jeszcze raz oznaczenie IgM - w innym laboratorium,
            wyniki będę miała w poniedziałek.
            Wściekła ania Was pozdrawia,
            do usłyszenia smile
            • aniatje A u mnie dalej nic... 07.04.05, 09:46
              smilesmilesmile

              Nakrecilam sie wczoraj do ostatecznosci, ze jestem w ciazy i juz, meza nawet
              tez. Wytlumaczylam sobie, ze test nie mogl prawidlowo zadzialac, jesli do
              zaplodnienia doszlo kiedy mysle, ze doszlo, bo jest po prostu za wczesnie! I
              basta!

              Teraz tylko strasznie sie boje, ze skonczy sie tak jak poprzednio, albo, ze
              jednak dostane niedlugo @... Dlatego tez wole poczekac z atakowaniem mojego
              lekarza smile. Latwiej chyba zniesc rozczarowanie, jesli cos ma sie tylko w
              glowie, gorzej gdy ma sie to potwierdzone.

              Tylko, ze bol piersi i podbrzusza utrzymuje sie juz chyba za dlugo, zeby to byl
              taki "przed okresowy" napad... Moze napiszecie jak dlugo przed @ macie jej
              objawy? Moje sa co prawda troszke inne niz zazwyczaj, ale moze to wynikac z
              mojej checi, zeby byly inne smilesmile.

              Moj biedny maz juz sie calkiem pogubil w tym czego akurat chce zona, bo raz ze
              czekamy, jeszcze jeden cykl, raz, ze nie, potem, ze jednak czekamy, ale fajnie
              by bylo gdyby, itp... Moze Wy tez, no ale trudno: ja juz taka jestem, ze czasem
              panikuje i wtedy wymyslam rozne razsadne rozwiazanie, ktore nawet mnie samej
              nie przekonuja smile.

              Trzymajcie prosze kciuki, zeby @ jednak nie przyszla wink;

              Milego dnia!

              Ania
              • mentha Re: A u mnie dalej nic... 07.04.05, 10:08
                Ja nie mam w ogóle żadnych objawów nadchodzącej @. Tak że nic nie podpowiem...
                Ale ostatnio mam na szczęście regularne cykle, więc mam nadzieję, że
                jak "dojdzie co do czego", to opóźniająca się @ będzie już wystarczającym
                sygnałem, że trzeba myśleć o teście.

                Jeszcze o tempce: dziewczyny, mnie skoczyła w 15 dniu cyklu raptem do 36.8,
                dziś było tak samo, a ja już właściwie nie wiem czy to "wystarczy", czy
                bezwzględnie powinno być powyżej 37?
                I jeszcze techniczne pytanie: mierzycie w pochwie? Mnie kiedyś mówiono,że
                wyłącznie, teraz słyszę że są rózne szkoły... Gubię się, cały czas mam wrażenie
                że za mało o tym wszystkim wiem uncertain
                • aniatje Do mietki! 07.04.05, 10:54
                  Hej!

                  Ja nie mierze, ale kiedys tam mialam mierzyc, zeby wyznaczyc owulacje i lekarz
                  powiedzial mi, ze najwazniejsze aby bylo o tej samej porze i tym samym
                  narzedziem (stad mam teraz swoj osobisty termometr smile). Moze byc w buzi, albo w
                  pochwie, albo w odbycie. Wazne zeby "wewnatrz".

                  CO do skoku to zalezy od Ciebie i tego jaka masz zazwyczaj temperature.
                  Powinien byc wyrazny.

                  A tak w ogole to pije sobie wlasnie herbatke mietowa smile.

                  Powodzenia,

                  Aniatje
                  • mentha Re: Do mietki! 07.04.05, 11:06
                    Dzięki smile
                    No to u mnie "skok" był średnio wyraźny - z 36.5 na 36.8. Ale za to dokładnie w
                    połowie cyklu (pod warunkiem, że ten będzie takiej samej długości jak
                    poprzednie, ale ostatnio działam jak w zegarku).
                    Chyba sobie odpuszcze mierzenie, bo te domysły i interpretacje mnie tylko z
                    równowagi wyprowadzą wink Skupię się może raczej na objawach zewnętrznych wink
                    Zacznę się nad tym zastanawiać, jeśli pojawią się jakieś problemy, na razie
                    nawet próby żadnej nie było - chyba trochę wyprzedzam wydarzenia wink

                    Smacznej herbatki smile Mnie sie miętowa skończyła, ale zaraz sobie zaleję
                    rumiankową, a co!
    • jennie24 3majcie kciuki Wszystkie za wszystkie 07.04.05, 11:13
      smile
      Zyradnol wisi, maz zmolestowany. Nawet nie protestowal. W koncu dostal na obiad
      nalesniki z serem, bo je uwielbia, to co mial protestowac. Dzisiaj nawet do
      pracy wzial. Dzis tez mu zrobie cos ekstra, co lubi i nawet bedzie mogl sobie
      pograc na komputerze w nagrode. Rany jaka ja dobra dla niego jestem.
      Niech teraz chlopaki-zolnierzyki pedza na spotkanie i oby sie w tym miesiacu
      dogadali wreszcie. Bo za dwa dni dostana wsparcie nowych.

      Ciekawe ile z Was bedzie swietowac Dzien Mamy W Ciazy w tym roku? Mam nadzieje
      ze jak najwiecej i ja tez.

      • jennie24 Re: Sposoby na dzidzie 07.04.05, 11:31
        Wlasnie przeczytalam post "sposoby na dzidziula" no i chyba skocze po czekolade
        z orzechami dla Mojego i moze jaja w sosie koperkowym mu na kolacje zrobie.
        Albo niech wcina sam koper.
        Poczytajcie tez moze sie czegos ciekawego dowiecie.
      • hiacynta7 Re: 3majcie kciuki Wszystkie za wszystkie 07.04.05, 11:40
        Dziewczyny - ja tak szybko, bo z pracy:
        Dzięki za gratulacje dla naszych nieposkromnionych chuci wink))
        (to już 3 rok, i jest dobrze, wiec widocznie trafił swój na swego... choć ja
        czasem pękam... wink) he he he)

        Agula - sorki, ale może poczekaj jeszcze z tym testem. Nie wiem, jak meirzyłamś
        temokę. Mój gin mówi, że najdokładniej jest w vaginie. Ciązowa tempka
        charakteryzuje się wzrostem ponad 37 C. Piszesz, ze miałas 36,8. Nie chcę być
        tą osobą, któa Cię rozczaruje (+ nei wiem, gdzie ta miara była? w paszczy jest
        czasem nizej niż w vaginie, bo np mogłas spac z otwartymi ustami się
        wychłodzić - tego nei przewidzisz; tak mówił mój gin - zwolennik mierzenia w
        vaginie.)
        O rety - trzymam kciuki i może naprawdę poczekaj do jutrzejszej tempki?!
        Nachalna jestem,a le na mnei osobiście nic gorzej nei działa niż pusty test.
        Zaliczyłam już 2 takie i ten trzeci to ma być już z bliżniakami. A co!

        całusy dla wszystkich i c.d.n wieczorkiem na spokojnie
        XXX
        • habby Re: 3majcie kciuki Wszystkie za wszystkie 07.04.05, 12:36
          3mam za wszystkie!! Wy też za mnie trzymajcie, zrobiłam badania toxo etc
          zabuliłam kupę kasy, ale co tam, wyniki w poniedziałeksaddopiero, ale co tam
          jestem dobrej myśli!! Powodzenia dużo życzę!!
          Buziorki!!
          • zanetastocka co do tempki 07.04.05, 12:39
            Wecie co ja czytałam, że najlepiej mierzyć w pochwie i zanim się rano wstanie z
            łóżka, bo jak wiadomo w ciągu dnia temp się podnosi.
            Ja tak średnio to owu mam w 17 dniu cyklu wtedy właśnie z temp najniższej
            skacze mi o 4 - 5 kresek.
            I jak już pisałam na kilka dni przed @ temperatura zaczyna spadać i pojawia się
            @.

            Żaneta
            • pelegrino Re: co do tempki 07.04.05, 13:36
              Ja tez tylko na momencik, podobnie jak Hiacyntkasmile Oj, zachęciłyście mnie do mierzenia tempki, chciałabym zacząć ją mierzyć, tylko - kiedy? Bo teraz BYĆ MOŻE będzie przytulanko, tzn jutro, więc jakby co, to będę chciała sprawdzać tempką, czy jest fasolka, tylko nie mam żadnego porównania, bo nigdy nie mierzyłam... Czy tempka po zafasolkowaniu jest podwyższona?
              Ale sie u nas wesolutko zrobiło mimo tego całego stresusmile) I dobrze, przynajmniej można się tu trochę wyluzowaćsmile Ja się trochę denerwuję, czy moja fabryczka żołnierzyków zdąży na czas, w końcu jutro 16dc, czuję, ze okazja przechodzi mi koło nosa, a raczej koło...wink)) He, he, he...
              Wieczorkiem jeszcze wpadnę, jeśli dam radęsmile Trzeba się trochę przygotować przed jutrem...
              Dziewczyny, które czekają na @ i jej nie chcą: a kysz, a kysz, żeby Was ta @ ominęła!!! Miłego i owocnego testowania!!!smile
              • pelegrino trochę akrobacji nie zaszkodzi 07.04.05, 16:23
                Powiedzcie, czy po przytulanku robicie przez pół godziny świecę?wink(nogi i pupa w górzesmile) Podobno to skuteczna metoda, zastanawiam się, czy jej nie wypróbowac...
                • pati5 Re: trochę akrobacji nie zaszkodzi 07.04.05, 19:06
                  Pelergino kochana. myślę, że świeca nie zaszkodzi. Ja jak głupia leżę "po" z
                  tyłkiem w górze i jeszcze nim potrząsam smile. A mój mężuś tylko się śmieje. No i
                  z tą temp. muszę spróbować. Z tego co zrozumiałam to jak jest ciąża to musi być
                  powyżej 37, no to spróbuję. Tak jak radzicie testu nie robię poczekam na @.
                  Pozdrawiam was wszystkie. Jajeczka! Bądzcie gotowe! Żołnierzyki! Wędrujcie!


                  Agula! Dzięki za słowa otuchy. W końsu rodzina i dzieci najważniejsze. A moja
                  firma nie jest aż taka zła, tylko, że pracuję w niej dopiero 7 m-cy. Ważne, że
                  mam umowę na czas nieokreślony.
                  • myszunia1982 Re: trochę akrobacji nie zaszkodzi 09.04.05, 01:25
                    ja tez probowalam ale mam sciane od strony meza a nie jestem juz tak wycwiczona
                    jak kiedys wiec wole sie oprzec ale mezus sie nabijal i nie bardzo przy dziecku
                    bo mezus tak glosno sie smieje ze moze go obudzic papa
    • mentha Wyniki toxo raz jeszcze - pomocy! 07.04.05, 19:54
      Pewnie macie już alergię na pytania o interpretację wyników toxo, ale ja się
      jednak odważę....
      IgM wyszło mi ujemne (11,4 IU/ml, ujemny jest do 80 IU/ml), wszysko jasne: nie
      jestem chora.
      Zastanawia mnie IgG: 10,4. Wartości graniczne podano takie: do 10 IU/ml ujemny,
      10 - 20 IU/ml słabo dodatni, powyżej 20 IU/ml dodatni. Wychodzi słabo dodatni.
      Ale bardzo słabo wink
      Co to może znaczyć? Czy "słabo dodatni" oznacza, że miałam kiedyś to świństwo i
      jestem odporna? Ale czy przy tak niewielkim przekroczeniu 10 IU/mg można mieć
      pewność?
      Kurczę, a myślałam że zrobie i będę wiedziała co i jak wink
      Jesli możecie, pomóżcie proszę!

      Pozdrawiam
      • ankaiw Re: Wyniki toxo raz jeszcze - pomocy! 07.04.05, 20:49
        Proszę Cię bardzo już Ci mówię. Wszystko jest jak w najlepszym porządku, zdrowa
        jesteś jak ryba, toxo przeszłaś kiedyś. A infekcja, która była to już
        prehistoria. Twoje wyniki to dla mnie marzenie.... Jeśli jesteś na bieżąco w
        moich postach :
        pozdrawiam i gratuluję
        anka
        • mentha Re: Wyniki toxo raz jeszcze - pomocy! 07.04.05, 21:05
          Jestem na bieżąco, oczywiście sad Przykro mi i mam nadzieję, że jak najszybciej
          uda się Twoją sytuację wyjaśnić, zreszta już o tym gdzieś wyżej pisałam - nic
          się nie zmieniło, dalej trzymam kciuki smile
          Zastanawiałam się tylko czy przy tak niewielkim w gruncie rzeczy przekroczeniu
          wartości granicznej nie należy się liczyc z jakims marginesem błędu. Ale nie
          wybrzydzam, oczywiście. Zdaję sobie sprawę, że układ IgM -, IgG + to szczyt
          marzeń...
          Dziękuję i raz jeszcze bardzo ciepło Cię pozdrawiam smile
          • ankaiw Re: Wyniki toxo raz jeszcze - pomocy! 07.04.05, 21:14
            Jak stwierdził ostatnio mój gin. margines błędu może być zawsze (niewielki, ale
            może). W końcu i ludzie i maszyny mogą w jakimś stopniu się pomylić. Myślę
            jednak, że nie powinnaś nawet sobie tym głowy zawracać. Dam sobie rękę uciąć,
            że nawet przy niewielkim marginesie błędu, Twoje wyniki są idealne smile
            anka
            • hiacynta7 Re: Wyniki toxo raz jeszcze - pomocy! 07.04.05, 22:25
              Witam szanowne KLUBOWICZKI smile
              Moje IgG w toxo jest na poziomie 92!! interpretacja - choroba była przechodzona
              w przeszłości i mam b.dużo przeciciał odpornościowych.

              Ankaiw - mam gdzieś u mamy telefon do przychodni i lekarza, który zajmuje się
              leczeniem chorób odzwierzęcych. Czy mam Ci tego poszukać? Doktor niestety w
              Wawie - a mnie nagle coś się kojarzy, ze Ty chyba z innej radiostacji nadajesz?

              cmoki
              • ankaiw Re: Wyniki toxo raz jeszcze - pomocy! 07.04.05, 22:32
                A no Hiacyntko. Jo z Białegostoku. Na razie zobaczę co tu moi rodzimi
                specjaliści wykombinują... A potem jakby przyszło się szukać pomocy gdzie
                indziej, to będę pamiętać o Tobie smile)
                • hiacynta7 Re: Wyniki toxo raz jeszcze - pomocy! 07.04.05, 22:54
                  Ania, moja mama nabyłą wielką encyklopedię medycyny. od kilku tyg to ulubiona
                  lektura wszystkich z rodziny. Wezme w weekend tom w którym jest o toxo. Chyba
                  musimy się wszystkie podedukować. Dam cynk, jak już bedę w posiadaniu.
                  • pelegrino Re: Wyniki toxo raz jeszcze - pomocy! 07.04.05, 23:52
                    Hiacuś! Wszystko to, co opisałaś, to jest własnie "szykowanie się" (nie wymieniłas tylko romantycznej kolacji przy świecach), ja sobie tak myslę, ze Ty poprostu jesteś non stop przygotowana, taki permanentny stan gotowości, no... ale zważywszy na częstotliwość Waszego przytulanka, to nie dziwnewink U mnie dodatkowym elementem przygotowań, poza tymi zabiegami, które opisałaś, jest doprowadzanie mieszkanka do stanu wzglednej czystości na czas powrotu Miśka z "delegacji" (na co dzień, jak go nie ma otaczam sie artystycznym niełademwink) I nie wmówisz nam, ze jak Twój wraca po miesiącu, to sie nie SZYKUJESZ, no nie uwierzę!!!smile
                    • hiacynta7 Re: Wyniki toxo raz jeszcze - pomocy! 08.04.05, 00:52
                      smile))))))))))
                      jak wraca po miesiącu, to sprzątam, fakt smile)))))))
                      Ale mi chodziło o takie na co dzień!
                      Oki. Czyli ja tez się szykuję - tylko mniejsża wagę do tego przykładam w
                      codziennym szarym dzionku smile) w sensie "szykowanie się' odbieram jako
                      wielkie "BUM!"

                      ---> tak, jak ma wrócić, to sie dzieje i kosmetyczka ma napiwki wink
                      racja, racja.

                      caluje,
                      'permanentnie przygotowana' hiacynta wink

                      (wcale nie, bo czasem zarastam...)

                      PS: Pelegrino - już nie żyjesz! he he he
            • hiacynta7 głupie pytanie... Ale mnie korci... 07.04.05, 22:51
              Aby je zadać.
              Dziewczyny, co jakiś czas tu się przewijają takie zdanka:
              "- trzeba się wyszykować"
              "- trzeba się przygotować"
              "-wyszykowałam się..."

              A to wszystko przed spodziewanym przytulankiem, lub gdy czuć na kilometr, ze
              coś knujecie wink)) aby do niego doszło. Pardonsik, ale mnie to intryguje: jak
              się szykujecie??? (myśle o tym od wczoraj po takim długim poście od Jennie
              która powtarzała ten wyraz)
              Czy ja czegoś nie robię? a inne robią? --> tu jest podtekst tego pytania.

              Tzn jakoś tak jestem zaniepokojona, bo się do przytulanka nie "szykuję".
              Po prostu u mnie przytulanko samo wychodzi w trakcie różnych działań w regionie
              domowym wink
              Oki; jeśli widze, że zaraz mnie DZIKI ZWIERZ wink))dopadnie (widac po gębie) a
              ja jestem po całym dniu, to się opędzam od natręta i szybko chlup do łazienki
              po niezbędną higienę... i to tyla. Czy to jest to szykowanie, czy robicie
              jakieś inne zabiegi niż quick shower etc?

              Tak coś myśle o goleniu... ale ja staram się regularnie co 2 tyg depilować, tak
              aby cały czas było względnie gładko, w miejscu uwagi szczególnej, oszywiście
              (tia, boli woskiem, ale za to jaka elegancja wink
              Nogi lutuje depilatorem mechanicznym. Raz na miesiąc.
              Poza tym co? hm, nic. Czasem włożę jakieś gadżety koronkowe =jakąś ulubioną
              lepsiajszą bieliznę? czasem lepsze pończochy? ale mam to zwykle przez cały
              dzięń, albo poł dnia jakichś zajęć zanim dochodzi do akcji, więc nie nazwę tego
              jakimś specjalnym szykowaniem.
              A zwykle? po prostu wieczorem razem sie kąpiemy. Jedno w wannie, drugie na
              taboreciku oparte o pralkie popija browara (to on) lub czerw.winko albo
              herbatke (to ja). Gadamy; idziemy do sypialni, gadamy, zasypiamy albo jest riki-
              tiki. Czasem riki-tiki jest przełożone na rano.

              Jestem zaniepokojona. jak one się szykują?!?Piszcie, bo mnie dziobie ciekawość!
              zaitrygowana-Hiacynta
              • ankaiw Re: głupie pytanie... Ale mnie korci... 08.04.05, 08:30
                O rany!!! Jakie przygotowania???? Nie licząc szybkiego prysznica, właściwie nie
                ma żadnych... Poza tym odkąd Bąbel pojawił się na świecie, to ten - jakże
                przyjemny smile) obowiązek małżeński....... no właśnie nawet nie wiem jak to
                nazwać, bo nie mogę powiedzieć, że go nie ma, ale nie jest też na pewno tak
                samo, jak było wcześniej, chociażby ze wględu na wspomniane "przygotowania".
                Ba! kiedyś to pojawiła się i czasem koronka smile)) Teraz nie znamy dnia ani
                godziny. Więc raz jest a raz nie ma... Ostatnio nawet mój mąż zapytał, jak ja
                chcę przy takiej częstotliwości figlowania zajść w ciążę?? Wszystko byłoby ok,
                gdyby nie ta cholerna toxoplazma. To dziadostwo spędza mi sen z powiek i
                odbiera chęci na cokolwiek. Czekam na wizytę u specjalisty, czytam różności na
                innych forach i rośnie we mnie przerażenie (....60 dni kuracji, później 3
                miesiące, ...dwa lata leczenia - Boże, to jakiś koszmar). Teraz się zastanawiam
                czy w czasie I ciązy też miałam takie wartości czy dopiero teraz mi skoczyło...
                Zaczynam żałować, że w ogóle zrobiłam te wyniki. A mój optymizm i nadzieja, że
                wszystko skończy się dobrze, po prostu gdzieś się rozmywają sad((
                Wiem, że jestem monotematyczna, ale zaczyanm już najzwyczajniej w świcie
                świrować,
                pozdrawiam
                crazy anka
                • ankaiw Re: głupie pytanie... Ale mnie korci... 08.04.05, 18:40
                  No i przyszła @. Od razu lżej mi się zrobiło i ta nerwówka minęła. Będę
                  lepsza smile)
                  • aniatje Ja tez mam pytanie. Poradzcie prosze! 08.04.05, 18:48
                    Hej Babeczki !

                    Od wczoraj usiluje sprawdzic na wszelkich mozliwych forach, stronach
                    internetowych itp. Czy sa jakies pewne objawy wczesnej ciazy i jesli tak to na
                    ile wiarygodne ? Zawsze myslalam, ze standardowo : bol w podbrzuszu i
                    powiekszone piersi praktycznie od samego poczateczku, ale znalazlam w paru
                    miejscach, ze to tylko autosugestia i w ogole nie mozliwe... Co o tym myslicie ?

                    @ dalej nie mam (ale jak wiecie cykle mam dosc nieregularne), test mi znowu
                    rano wyszedl negatywny ( ! ! !), ale tak jakos czuje, ze to juz... Jakbym tak
                    juz kiedys miala, tylko, ze wtedy nie przywiazywalam do tego wiele uwagi... smile
                    Oprocz tego od dobrych paru dni mam wrazliwe i powiekszone piersi, taki jakby
                    uscisk w centralnej czesci podbrzusza i czasami nagle klucie w boku. Sikam
                    duzo, ale zawsze tak mam, wiec nie wiem czy teraz bardziej, czy tylko mi sie
                    wydaje smile. No i pare dni temu (w okolicach ubieglego weekendu) bylam na prawde
                    rozdrazniona i placzliwa (a wtedy to nawet jeszcze nie myslalam,ze moglabym byc
                    tak szybciutko w ciazy) zgryzliwa na ogol nie jestem, a w dodatku nawet moj maz
                    byl zaskoczony, (wiec o autosugestii w tym przypadku nie ma mowy !). Aha !
                    Moment, o ktorym mysle wydarzyl sie w Wielkanoc (z niedzieli na poniedzialek).
                    Pozniejsze i wczesniejsze uniesienia nie wydaja mi sie przyczyna smile.


                    Wypowiedzcie sie tak od serca, albo na podstawie wczesniejszych doswiadczen bo
                    ja juz sama nie wiem gdzie mam glowe i boje sie cieszyc, no bo jak ? USG
                    jeszcze nic nie wykaze, a wyznaczanie hcg z krwi nie jest w Belgii standardowa
                    praktyka, niestety...

                    Z gory serdecznie dziekuje i zycze wszystkicm udanego wekendu.

                    Aniatje
                    • ankaiw Re: Ja tez mam pytanie. Poradzcie prosze! 08.04.05, 19:01
                      Ania
                      Mam nadzieję, że to to, czego pragniesz. Z jednej strony możliwe, z drugiej
                      testy mówią co innego.... Poczekaj jeszcze chwilkę. Nie ma pewnych objawów
                      ciązy. Każda kobieta może odczuwać inaczej. Te, które podałaś to najbardziej
                      typowe. Ja miałam wszystkie + na piersiach zrobiła mi się taka "siatka" z
                      żyłek. A teraz na przykład - po porodzie - w ogóle nie bolą mnie piersi przed
                      spodziewana @, więc nie wiem czy ich ból byłby sygnałem, że coś się dzieje.
                      Poczekaj... choc wiem, że to czekanie jest okropne...
                      • aniatje Re: Ja tez mam pytanie. Poradzcie prosze! 08.04.05, 19:04
                        Dziekuje Aniu!

                        Czekam, czekam i do glowy dostaje smile.

                        Buziaki,

                        Ania
                        • kingakw Re: Ja tez mam pytanie. Poradzcie prosze! 08.04.05, 20:14
                          Przez ta moją pracę musze nadrabiać tu całe strony waszych wypowiedzismile)
                          Aniatje Ty idź do gina smile)), bo mnie tu normalnie rozniesie z niepewności smile))
                          U mnie 13 dc, staranka trwaja, średnio co 1,5 - 2 dni od 8 dc począwszy.
                          Wielkich nadziei nie ma, ale może ktoś na górze zmiłuje się nade mną i obdaruje
                          mnie moim pierwszym wymarzonym dzieckiem. Mam nadzieję, że mój Aniołek i Ojciec
                          Święty cos tam już wymyślą, żeby to się stało smile
                          • aniatje Re: Ja tez mam pytanie. Poradzcie prosze! 08.04.05, 22:04
                            Kingus Slonko!

                            Dzieki! Ja juz z niepewnosci po prostu padam na nosek wink.

                            Do mojego gina bez sytuacji zagrozenia zycia przed uplynieciem 2 tygodni nie ma
                            szans na wizyte smile. Po za tym i tak by nic nie zobaczyl bo to przeciez dopiero
                            12 dzien od "sadnego" przytulanka (a tak w ogole to 50 dc)wink.

                            Ah jej! Nakrecialm tez mezusia... W miedzyczasie (tzn. dzisiaj) nagadalam
                            sobie, ze glupia jestem z tymi objawami, wiec znowu czekam na te malpe i nie
                            bardzo wiem jak jemu powiedziec o zmianie nastrojow ...

                            No nic to!

                            Zycze Pelegrino sukcesow w przekonywaniu meza i owocnych staran nam wszystkim!

                            Buziaki,

                            Ania
                            • kingakw Re: Ja tez mam pytanie. Poradzcie prosze! 08.04.05, 22:26
                              Aniatje to może jednak uda się gdzieś tą betę zrobić. Wtedy będziesz mieć
                              pewność smile)) i ja też... bo padam razem z Tobą, tyle że ja na pyszczek smile))
    • agula39 Pełnego niepewności oczekiwania dobiegł kres... 08.04.05, 22:56
      Dziewczyny, ciągle jeszcze nie mogę w to uwierzyć, gapię się w ten test z dwoma
      kreskami od 6 rano i czuję się taka szczęśliwa!!!
      Udało się!

      Jestem w ciąży!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      A to była tak naprawdę pierwsza świadoma próba, wcześniej kilka razy celowałam
      na chybił trafił i zawsze wypadało chybił, teraz dzięki Wam, Waszym radom i
      temu, że nauczyłyście mnie ustalać, kiedy wypada najlepszy czas, udało się.

      Jestem Wam taka wdzięczna!

      Mam nadzieję, że wszystkie wkrótce podzielicie się taka samą radosną nowiną,
      tego Wam życzę, a przecież kobiecie w ciązy się nie odmawia, prawda?
      Dotyczy również plemników, jajeczek itp.

      Teraz czeka mnie wizyta u lekarza, właśnie a może możecie polecić kogoś, kogo
      znacie i sprawdził się Wam albo znajomym?
      • agula39 Re: Pełnego niepewności oczekiwania dobiegł kres. 08.04.05, 22:57
        W Warszawie, w emocjach, zapomniałam dodać...
        • hiacynta7 Re: Pełnego niepewności oczekiwania dobiegł kres. 08.04.05, 23:44
          GRATULACJE DLA AGULI!!!!!!!!!!!!
          ale super smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

          Wielki to był dzień. Pełen smutku i zadumy, ale i wydarzeń, z kórych Papa na
          pewno cieszylby się bardzo. Agula - masz dzieciątko !!!
          A mnie szczęśliwie - udało się dizś przyjąć sakrament bierzmowania; włąśnie
          dziś w ten szczególny dzięń. Było to wielkie przeżycie! jeszcze teraz czuję sie
          cała przejęta.
          A świadkowała mi przyjaciółka z terminem porodu na 16 kwietnia; też szcześliwa,
          ze donosiła do mojego birzmowania smile))

          Agula - miłych 'podwójnych ' snów
          i pozdrawiam wszystkie dziewczyny,

          Anastazja smile
          • pelegrino Re: Pełnego niepewności oczekiwania dobiegł kres. 09.04.05, 00:31
            AGULA!!!!!!
            smile))))) Gratulacje!!!!!!!! Nawet nie wiesz jak się cieszę!!!! Wlewasz w nasze serca nową nadziejęsmile I to w taki niezwykły dzień... Krąg życia został zamknięty, kończy się i zaczyna zarazem... Oj, nie, nie pozwólcie mi wpadac w filozoficzny nastrój, bo to się źle skończywink No, w każdym bądź razie mam nadzieję, ze nas nie opuścisz, ze będziesz do nas, dzielnie próbujących, zaglądac...
            Aniatje
            50dc??? A może kup jakiś inny test ciązowy? Hmm, rety, zrób coś, zeby jak najszybciej się dowiedziec, bo mnie tez juz ciekawość zżerasmile
            Kinga
            jak ja Ci zazdroszczę tych intensywnych starań! I skąd u Ciebie ta niepewność? A co ja biedna mam powiedzieć? Męża jeszcze nie ma, jutro to już chyba się przytulimy, ale jeśli w 17dc cos z tego wyjdzie (optymistycznie zakładam, że da się przekonać), to chyba będzie cud. Choć właściwie od dzis, gdy zobaczyłam jak Wałęsa ściska dłoń Kwaśniewskiego moja wiara w cuda znacznie wzrosłasmile
          • agula39 Re: Pełnego niepewności oczekiwania dobiegł kres. 09.04.05, 06:26
            Tym bardziej jestem wzruszona, że w końcu odwaga nazrobienie tego testu
            przyszła wczoraj, w taki szczególny dzień, Ojciec Święty był Pierwszą Osobą, z
            którą podzieliliśmy się naszą radością, wpisując do księgi kondolencyjnej...

            Przecież on tak bardzo kocha dzieci. Wierzę, że będzie się opiekowała moim
            maluszkiem.

            Wam dziekuję za te słowa, za szczerą radość i entuzjazm, na pewno będę tu
            zaglądać, ale wierzę, że niezbyt długo jeszcze potrwa ten wątek, bo założymy
            sobie wkrótce nowy, dla radośnie powiększających się z dnia na dzień tu i
            ówdzie...
            • pati5 Re: Pełnego niepewności oczekiwania dobiegł kres. 09.04.05, 08:34
              Agula!!!!Cholernie się cieszę. Wielkie gratulacje. Takie informacje zawsze
              napawają mnie radością. Niech się teraz maluszek dobrze odżywia. Prosze jęść
              owoce i pić soczki!!!!!!!!!!!!Dbać o siebie i o dzidzi!!!!!!!!!!!
              A tak apropos to dzisiaj przecież jest sobota - Agula co ty tak wczesnie
              wstajesz?

              A teraz prosze pomóżcie mi. Zaczęłam z mężusiem "uwalnianie żołnierzyków"
              tydzień temu. Począwszy od 13 dc. To był taki impuls bo mieliśmy zacząć w
              przyszłym miesiącu. Ale tak wyszło smile))Dziś nie wiem czy jestem w ciąży czy
              nie. Kupiłam test ale tam jest napisane że wykrywa ciążę dopiero po 6 dniach. A
              ja fatalnie się czuję. Jestem osłabiona. Mam 36,2 nieco niżej smile))37. Boli mnie
              gardło i mam okropny katar. Czuję, że bierze mnie jakieś cholerstwo. Nie wiem
              co robić. Czy iść do lekarza i powiedzieć o wszystkim, czy poprostu nie
              panikować i wżiąść sobie jakieś leki? Tylko jakie?
              I jeszcze jedno pytanko. Czy są jakieś testy które wykazują ciąże szybciej niż
              ten który mam. Pytam was kochane bo wy już doświadczone jesteście. Ja dopiero
              początkująca.
              Agula!!!!!!!!Kurde! Strasznie się cieszę. No i gratulacje dla mężusia! za dobry
              strzał!
              • kingakw Re: Pełnego niepewności oczekiwania dobiegł kres. 09.04.05, 09:36
                Agulka ogromne gratulacje, dbaj teraz o was smile)
                Pelegrino nie wierzę w ten cykl, bo ostatnio miałam super owu, starania kiedy
                trzeba, objawy jak w ciąży... i klops. Więc wydaje mi się że teraz się nie uda,
                chyba nawet owu nie ma. A poza tym tylko przed poronieniem udało mi sie zajść
                za pierwszym razem, a teraz to już drugi cykl starań. Wiem, że są dziewczyny,
                które czekają dłużej, ale ja nie należę do cierpliwych ;-P
                Pati testy żadko pokazuja prawdę 6 dni po owu, spróbuj w terminie @. A na razie
                możesz brać rutinoskorbin. Nie bierz nic na gorączkę dopuki nie wzrosnie
                powyżej 37, 3. Można brać nawet w ciąży Apap. On działa przeciwgoraczkowo, ale
                to tak w ostateczności. Zreszta powiedz pani w aptece, żeby dała Ci coś na
                przeziębienie dla kobiet w ciąży. Nie zaszkodzi wtedy, a może pomoże pokonać
                przeziębienie.
              • agula39 Re: Pełnego niepewności oczekiwania dobiegł kres. 09.04.05, 21:25
                Wiem, Pati, wiem, że to lekka patologia zrywać się w sobote o 6:00 i saiadac do
                komputera, ale dopadła mnie jakaś bezsenność w ostatnich dniach i często piszę
                do Was o takich porach...

                Dziękuję za gratulacje i wszystkie ciepłe słowa, obiecuję jeść owoce i pić
                soczki oraz dbac o nas.
      • aniatje Re: Pełnego niepewności oczekiwania dobiegł kres. 09.04.05, 16:56
        Super!!!!!

        Gratulacje!
        I jeszcze raz, co mi tam: GRATULACJE!

        Buziaki,

        Aniatje
        • kingakw Do Aniatje 09.04.05, 16:59
          Ania a Ty na necie w weekend? Jak tam twoje @ nieoczekiwania?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka