Dodaj do ulubionych

pepkowe - doprowadza mnie do szalu

28.01.06, 08:46
Ja nie na temat samej ciazy tylko pewnego obyczaju czyli pepkowego. U mojego
faceta w pracy (wiekszosc ludzi po studiach) jest taki zwyczaj ze jak sie
dziecko urodzi to od razu tego samego dnia szczesliwy ojciec robi popijawe
dla samych facetow, do bialego rana. Wydaje mi sie to ze to jakis pomysl z
czasow kiedy ojcowie widzieli dziecko przez szybke i nie mogli byc w
szpitalach calymi godzinami. Ale teraz? Zamiast siedziec z zona i dzieckiem
(przeciez w pokojach rodzinnych i klinikach prywatnych czesto mozna nawet byc
przy zonie w nocy) facet zmyka robic imprezke? Spotkalyscie sie z czyms
takim? A Wasi panowie jak w tej sprawie?
Ja mam nadzieje, ze moj - kiedy przyjdzie ten dzien - wylamie sie z firmowej
tradycji i bedzie przy mnie, albo wyspi sie w domu solidnie, po raz ostatni
na dluzszy czas. Jakos zle bym sie czula wiedzac, ze leze zmeczona i patrze
pierwszy raz w oczy naszemu dziecku a on pije z kumplami.
Moze jestem przewrazliwiona???
Obserwuj wątek
    • mama-marty1 Re: pepkowe - doprowadza mnie do szalu 28.01.06, 09:14
      U nas tego nie było,bym chyba zatłukła swego M.Ja nie uznaje żadnych imprez bez
      męża i tak jest na odwrót.Kiedy córcia sie urodziła maż do wieczora był przy
      nas,a po ciężkim dniu poszedł się wyspać.Rodzilismy razem i emocje udzieliły
      sie mu sie bardzo.Dla najbliższych znajomych urządziliśmy popołudnie juz po
      porodzie.Maleństwo spało obok w pokoju a my przy cieście chłopcy przy piwnku,o
      o 19 towarzystwo sie rozeszło.Tak to wyglądało u nassmile.Pozdrawiam.
      • axela Re: pepkowe - doprowadza mnie do szalu 28.01.06, 11:26
        Chyba troche przesadzacie, to ze panowie sie spotkaja na wodeczke wcale nie
        oznacza, ze wszyscy schlaja sie jak swinie.
        A czasem fajnie jest isc gdzies bez tej drugiej osoby inaczej malzenstwo staje
        sie wiezieniem gdzie zamiast "ja" jest wiecznie tylko "my".
        Ale to oczywiscie moje prywatne zdanie.
        • nadya22 Re: pepkowe - doprowadza mnie do szalu 28.01.06, 11:34
          No coz moj facet to nie moze sie doczekac kiedy zajde w ciaze i urodze
          (najlepiej zeby od razu wyskoczylo)bo wlasnie korci go pepkowka!Tez nie podoba
          mi sie ten pomysl,ale...moze akurat przez te 9 miesiecy dojrzeje do tego zeby
          sie nie schlac jak swinia!
      • feema-to-ja Re: pepkowe - doprowadza mnie do szalu 12.02.06, 10:15
        mama-marty1 napisała:

        > Ja nie uznaje żadnych imprez bez
        >
        > męża i tak jest na odwrót.



        buhahahahaha.......!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1Dobresmile
    • dido_dido Re: pepkowe - doprowadza mnie do szalu 28.01.06, 12:04
      Jeżeli normalnie facet jest odpowiedzialny, dba o Ciebie i o dom, można na nim
      polegać to może daj mu raz poszaleć. W końcu narodziny dziecka (a zwłaszcza
      pierwszego) nie zdarzają się zbyt często. Faceci też maja swoje rytuały, chcą
      się na swój sposób pochwalić. Wiem, że czasami uważamy to za głupie i
      bezsensowne ale oni o nas sądzą to samo. Pewnie przez czas ciąży nie raz ze
      zrozumieniem podchodzili do naszych zachowań i zachcianek choć w duszy uważali
      je za zupełnie bezsensowne.
      Może spróbuj pójść na kompromis - ustalcie, że on imprezę zrobi w takim terminie
      jak Tobie będzie odpowiadać czyli nie zaraz po porodzie ale drugiego czy
      trzeciego dnia. Przecież obejdziesz się bez niego przez kilka godzin w szpitalu.
      A jeżeli nie to może poproś mamę, siostrę, koleżankę o dwiedziny w szpitalu i pomoc.
      Męski świat i męskie podejście do dzieci jest nieco inne niż nasze ale zrozum,
      że my nie mamy patentu na rację.
      Ty wolałabyś się ostatni raz wyspać a on woli ostatni raz się wyszaleć i robić
      za bohatera wieczoru wink
      • lalisia78 Re: pepkowe - doprowadza mnie do szalu 28.01.06, 13:01
        przeciez maz nie siedzi caly dzien z toba w szpitalu bo po porodzie tez nestes
        zmeczona i chcesz wypoczac polorzyc sie. moj przychodzil kilka razy na dzien do
        szpitala a typowego pepkowego nie robil tylko na 2 dzien po narodzinach tzn
        wieczor postawil kilka piw szwagrowi i tesciowi bo tam siedzial jak ja bylam w
        szpitalu. teraz tez nie sadze zebedzie chcial pepkowe powiedzial ze ta kase
        woli przeznaczyc na prezent dlamnie za urodzenie dziecka
    • julka130 Re: pepkowe - doprowadza mnie do szalu 28.01.06, 15:05
      Mój facet zawiózł alkohol do pracy, wszystkich przeprosił i wrocił do szpitala.
    • greta18 Re: pepkowe - doprowadza mnie do szalu 28.01.06, 15:44
      Oczywiście, ze przesadzasz.
      Facet ma prawo do fetowania narodzin własnego dziecka. Jasne, ze złoty srodek
      trzeba znaleźć, żeby nie zostawić kobitki samej, umęczonej z dzieckiem. Ale
      dlaczego nie moze postawć kumplom wódeczki?
      Coś mi się wydaje, że chciałabyś trochę swego faceta na smyczy potrzymac, co?
      smile)

      Radzę odrobiny luzu i zaufania do asiebi i do swego chłopa.
      • edycia274 Re: pepkowe - doprowadza mnie do szalu 28.01.06, 23:31
        Moj swietowal chyba 3 dni...masakra
        • mariolka55 Re: pepkowe - doprowadza mnie do szalu 30.01.06, 23:02
          nie jestes przewrazliwiona,ja swojego tez bym chyba zatłukła!!!!
          na szczescie pokazał klase,był przy porodzie i bardzo mi pomagał,po porodzie
          długo nie mógł sie nacieszyc synkiem w koncu pojechał sie do domu przebrac i
          wrócił z kwiatami do mnie i synusiasmilewódeczke na pewno musiał postawic-bo taki
          ten nasz niezaładny zwyczajsadale sam w ten sposób nie swietował!
          mnie tez sie to nie podoba i tez mi sie to kojarzy z czasami oddziałów za
          szybka i rozmowami przez szpitalny telefon!!!!!!! wtedy ojcowie nie mieli
          wstepu na sale,nie mogli sie cieszyc razem z zona swoim nowonarodzonym
          dzieckiem,to sie cieszyli z kumplami przy wódeczce!!!!!
    • chubus Re: pepkowe - doprowadza mnie do szalu 31.01.06, 10:15
      Mój mąż planował jakąś kameralna imprezkę, nawet samo go namawiała, żeby się
      troszkę rozerwał.Ale kiedy tylko zobaczył Niunię zapomniał o imprezie i cały
      czas spędził z nami.Nie martwcie się na zapas.Niech facet sam dojrzeje do
      decyzji.Zmuszanie go do siedzenia w szpitalu może się źle skończyć. A w tym
      okresie jest nam potrzebny spokojny,kochający mężczyzna a nie wściekły i
      obrażony na cały świat pan i władca.
      Asia
    • axela Re: pepkowe - doprowadza mnie do szalu 31.01.06, 12:08
      ..........tak mnie zastanowil ten problem troszeczke.
      Czemu facet, ktory stawia wodke kolegom i caly ten zwyczaj wydaje sie Wam z
      czasow kiedy facet nie mogl spedzac czasu z zona na odziale?
      Pomieszkiwalam w roznych miejscach na swiecie, gdzie mezczyzna siedzi w
      szpitalu ile chce i wszedzie faceci jakos swietuja narodziny dziecka i to
      swietowanie zazwyczaj jest przy procentowych napojach wyskokowych.
      Co z roznica czy maz zrobi bibke w domu i napije sie wodki, czy w eleganckiej
      knajpie i bedzie pil szampana?????????? Jednym i drugim mozna sie "nawalic jak
      swinia"
      Moze wlasnie chodzi o to, ze jak nie bedzie patrzyl na nadeta mine swojej zony,
      ktora jest obrazona jak on smie sie bawic kiedy ona zbolala, zmeczona,
      szczesliwa, nieszczesliwa* (*niepotrzebne skreslic) lezy w szpitalu i spi, nie
      bedzie chcial schlac sie jak swinia.
      Jaka jest radsc z siedzacego przy boku faceta, ktory byl przy zonie caly dzien
      a teraz ma ochote na drinka z kolegami ale nie wyjdzie bo potem bedzie musial
      sie nasluchac. Przeciaz on wcale nie chce byc przy Tobie!!!!!!!!!!
      A tak na marginesie, to za kogo powychodzilyscie za maz, jezeli nie mozecie mu
      zaufac, ze poproszony o stawienie sie nastepnego dnia w stanie uzytkowym,
      zapomni o obietnicy i schla sie jak swinia.
      Wspolczuje goraco!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      • mariolka55 Re: pepkowe - doprowadza mnie do szalu 31.01.06, 12:30
        axela prosze tu nie pisac ogólnikowo o wszystkich,bo ja pisałam ze mój był przy
        mnie Z WŁASNEJ CHECI,WOLAŁ BYC Z NAMI NIZ Z KOLEGAMI PRZY WÓDCE ,a chodziło mi
        o to ze zwyczaj mi sie bardzo nie podoba!!!!! i chyba moze mi sie nie podobac
        prawda????
        A do swojego meza mam całkowite zaufanie I PROSZE TU NIKOGO NIE OBRAZAC!!!!!
        • axela Mariolka 03.02.06, 15:55
          nikogo nie obrazam,a jesli ktos poczul sie dotkniety to przypraszam. Pisze
          ogolnikowo dlatego, ze poza forum spotykam sie z podobnymi ocenami.
          Tradycja chlania do rana, przylazenia do szpitala w stanie wskazujacym, w
          nieswiezej koszuli i smierdzac woda jest nie do przyjecia!!!!!!!!!!!
          Ale co za facet tak robi??????????????
          No przynajmniej ja sie nie spotkalam, a wiekszosc znajomych ma juz dzieci.
          Wielu moich kolegow, kiedy urodzily im sie dzieci siedzialo przy zonach,a
          poznym wieczorem czy nastepnego dnia szlismy do knajpy gdzie swietowalismy
          hucznie przez 3-4 godzinki, byla wodeczka, szampan, pierwsze zdjecia i masa
          ochow i achow.
          Nikt nie byl pijany, a juz na 100% nie tatus nowonarodzonego.
          Nastepnego dnia przykladny maz i ojciec stawial sie RANO w szpitalu czysty i
          pachnacy z super MIETOWYM oddechem.
          Wszyscy byli zachwyceni.
          Jednak wiele kolezanek odstawialo taka histerie, placze i szantaze, ze Ci
          faceci siedzieli tam, usmiechali sie a tak naprawde chcieli byc gdzie indziej.
          Tylko dlatego to napisalam, jezeli ktos musi zabraniac mezowi pic i kontrolowac
          go na kazdym kroku to zle wyszedl za maz - niestety!
          Dorosly, kochajacy maz wie na co moze sobie pozwolic zeby nikomu nie bylo
          przykro i nikt nie czul sie zawiedziony.
          To wspaniale Mariolka, ze Twoj maz chcial byc przy Was, ale gdyby powiedzial :
          Kotku potrzebuje drinka w meskim gronie wyjde ze szpitala dzis o 8 a nie o 9
          ok???
          to co odstawilabys szopke z placzem i obraza majestatu zeby zostal?????
          Pewnie nie?
          I tylko o to mi chodzilo, to sa mezczyznie nie dzieci nie trzeba ich tak
          tresowac bo tego nikt nie lubi.
          Pozdrawiam. szczegolnie te obrazone wink))))))))))))))))))
          • mariolka55 Re: Mariolka 03.02.06, 17:19
            smilesmilesmile no tu sie zgadzam w granicach umiaru i dobrego smaku,to wszystko jest
            dozwolonesmilenie podoba mi sie tylko za duze swietowaniesmile

            a ty jestes mama,czy oczekujaca???
            • axela Re: Mariolka 04.02.06, 16:30
              na razie jestem w fazie przygotowan do produkcji ;DDDD
              Mam nadzieje ze wkrotce bede oczekujaca.
              Poki co podkladam M rozne czasopisma pod nos zeby wiedzial jak sie zachowac w
              pewnych sytuacjach, a on sie smieje, ze jestem chodzaca propaganda.
              Nie martwie sie, ze sie schla swietujac po porodzie, bardziej obawiam sie, ze w
              czasie porody bedzie po cichu pociagal z ukrytej piersiowki "dla
              spokojnosci" ;PPP
              Zobaczymy
              Pozdrawiam serdecznie!
    • ula233 Re: pepkowe - doprowadza mnie do szalu 06.02.06, 19:49
      ja Ci sie nie dziwie. Mnie ten pomysł tez przerazał. Przecież właśnie wtedy sie
      liczy na męża wsparcie.Ja byłam taka szczęśliwa że mam już moje maleństwo przy
      sobie, a kiedy mąz pojechał już do domu( akurat byli teściowie) poczułam sie
      taka samotna, że nie mam sie z kim cieszyć moim szcześciem) On tam w domu z
      teściami i bratem świetowali do późnej nocy a ja juz od rana wypatrywałam kiedy
      on do mnie przyjedzie.Teraz sie króciutko leży w szpitalu i potem wszyscy
      biegali jak kot z pęcherzem żeby zdążyć wysprzątać cały dom na nasze
      przybycie.Oczywiście zabrali sie do tego po południu jak sie wyspali po
      ciężkiej nocy
    • kin2 Re: pepkowe - doprowadza mnie do szalu 07.02.06, 10:54
      mój mąż po powrocie ze szpitala ok 20 zadzwonił do znajomych i powiedział że
      robi imprezkę ale muszą przywieźć sobie jedzenie bo w domu nic nie ma, imprezka
      podobno była bardzo udana, byli nasi bliscy przyjaciele i znajomi, oczywiście
      nie tylko faceci, uczestniczyłam w imprezie telefonicznie choć tego nie
      pamiętam bo byłam po pełnej narkozie po cc.
    • patti84 Re: pepkowe - doprowadza mnie do szalu 08.02.06, 15:08
      Moj facet jest naszym zachodnim sasiadem. Jestesmy juy dlugo razem i do tej pory
      nie moge mu wybaczyc, ze juz umowil sie ze swoja kochana rodzinka, iz po
      porodzie przyjezdzaja do nas do domu i pija. Dostalam takich spazmow nerwowych,
      ze powiedzialam : "OK, chcesz, nie ma problemu, ale jeden dzien, kiedy ja bede w
      szpitalu, tak, zebym nie musiala ich wszystkich ogladac! Nie chce ich widziec
      nastepnego dnia na oddziale!" Mozliwe, ze to hormony, bo mam juz serdecznie
      dosyc czekania, ale do pokoju ich nie wpuszcze, jak przyjda. To juz
      postanowilam. POZDRAWIAM!!!
    • iwka2006 Re: pepkowe - doprowadza mnie do szalu 11.02.06, 20:44
      Mnie też denerwuje ten zwczaj. Mój mąż robi sie kompletnie nieodpowiedzialny,
      gdy zaprosi do domu kolegów, a na stole pojawi się alkohol tzn. pozwala im
      wchodzić do domu w zabłoconych butach, jeść w moich najlepszych talerzach
      wigilijnych, używać cienkich porcelanowych filiżanek jako popielniczek itd.
      Ciągle się tym martwię, co zastanę, jak wrócę do domu ze szpitala. Moja mama
      powiadała mi, że gdy wróciła ze szpitala, to najpierw musiała posprzątać
      mieszkanie, żeby mógł w nim mieszkać noworodek, a dopiero po tygodniu, zapewne
      kierując się węchem, odkryła, że któremuś z kolegów taty najwyraźniej zrobiło
      się słabo, co zaowocowało sympatycznym pawiem za zasłonie.
    • halszkabronstein Re: pepkowe - doprowadza mnie do szalu 12.02.06, 02:30
      Ja też chce czas po porodzie spedzić z mężem i dzieckiem. Nie wyobrażam sobie
      by było inaczej. To taka dość ważna i wręćz symboliczna chwila ( przynajmniej
      dla mnie ) przywitania nowego członka rodziny . A on miałby sobie iść na
      imprezke uchlać się jak świnia , nastepnego dnia pewnie nawet by mnie nie
      odwiedził bo by zdychał itp ?? Nie ,to jakieś nie poważne. Na szczęście mój
      mężczyzna by się wyłamał gdyby w jego pracy był taki zwyczaj , sam już
      stwierdził , że po porodzie bedzie przy nas cały czas . Chetnie jednak jak
      dojde do siebie wyprawie takie symboliczne pępkowe dla naszych najbliższych
      porzyjaciół w domu by mieli okazje przyjść , zobaczyć maluszka itp.
      Pozdrawiam !

      Porozmawiaj o tym z mężem , jak planuje się zachować. Powinien być wtedy przy
      Tobie . Gdybym ja wiedziała , że potem idzie na impreze to już w czasie porodu
      czułabym się kiepsko sad , jak jakiś bezosobowy sukces który się oblewa w pracy
      jak np dobrą umowe.
    • lolinka2 Re: pepkowe - doprowadza mnie do szalu 12.02.06, 20:14
      Pierwszego nie opijał, drugiego też nie zamierza- a wkrowiłabym sie skądinąd
      nieźle, tym bardziej ze natychmiast po porodzie miałam baby blues i jedynym
      remedium byl właśnie mąż, gdyby sobie poszedł chlać w takim dniu...
      Co innego kiedy wróciłam, dostałam naparstek grzańca i towarzycho się zlazło,
      było miło...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka