cześć Dziewczęta - przybywam z pytaniem o śluz. Jako że poważnie zaczynamy
pracować nad potomkiem albo potomkinią zaczynam dostawać kręćka. niby człowiek
coraz więcej czyta - swoją drogą nie wiedziałam że tyle można przeczytać na
temat śluzu

- ale coraz prostsze rzeczy robią się problematyczne. jak to
jest z tym śluzem: najpierw był ten ciapkowaty dwa dni, potem pojawił się ten
gilowaty jajko kurze gęsty, tak ze 2 dni intensywny. potem 2 dni susza. a dziś
znowu gęsty się pojawił. niestety nie mierzę temperatury, staram się oceniać
śluz, ale coraz gorzej mi idzie. przytulamy się systematycznie i w miarę
często, tzn. dajemy plemnikom odpoczynku co drugi dzień niech podrosną.
myślałam że jak 2 dni po gęstym śluzie już susza to możliwość zapłodnienia
maleje i tylko czekać na test lub ew. @. czy jak to jest w końcu? dalej
jeszcze możemy próbować w tym cyklu? pomóżcie Laseczki....bo czas leci