villem0 znów spadamy ;) 28.12.06, 23:12 Jak tam po Świętach? U nas bardzo fajnie. Przy okazji imprezowaliśmy z okazji pierwszych urodzin Wojtka Wszystkiego dobrego z okazji Nowego Roku Niech dzieci będą zdrowe, bo to najważniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
virago6 Re: znów spadamy ;) 30.12.06, 09:02 Spadamy chwilowo....bo mamuśki przez święta zaganiane! Dla Wojtusia WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! i równie dobrego z Nowym Rokiem dla wszystkich mamuś! Na sylwestra "sprzedaliśmy" Małą rodzicom-wreszcie się wyśpię ............. Odpowiedz Link Zgłoś
babycool dziwna kupka - pomozcie !!! 01.01.07, 18:23 Witajcie dziewczyny! mam problem - w piatek rano jadlam po pierwszy jajecznice. caly piatek maly nie robil kupki tylko puszczal baczki. Ale nie cierpial z tego powodu. W sobote zrobil 2 kupy- wylaly sie na plecy, smierdzialy jakos drozdzami, bez grudek, klejace troche, kolor taki brzydki zolty. w niedziele tez zrobil 2 takie z niewielka iloscia grudek. w niedziele zjadlam czekolady zeby go zastopowac dzidsiaj caly dzien nic a wiezorem znu taka sama rzadka kupa. nic innegoi z nowosci nie jadlam. nic go nie uczylalo nigdy, nawet ytrusy. nigdy zadnych zaparc ani tym podobnychdoradzcie prosze bo na tej obczyznie nie mam kogo zapytac. myslicie zeby leciec do pediatry?moze to alergoa na te jajka? nigdy wczesniej nie jhadlam ani jaja ani jaecznicy (no w nlesnikach i kluseczkach lanych i bylo ok. czekam na wiesci, pozdrawiam z ciagle slonecznej i calkiem cieplej Grecji! Odpowiedz Link Zgłoś
villem0 Re: dziwna kupka - pomozcie !!! 01.01.07, 20:14 Hm, nie miałam nigdy czegoś takiego, ale związek przyczynowo-skutkowy wydaje się bardzo oczywisty. Co innego jajka w kluskach, naleśnikach a co innego jajecznica. Obserwuj po prostu, jak nie bedzie mijać to na wszelki wypadek do lekarza. Ryżu się najedz, bo z jagodami pewnie bedzie problem. Ale ryż też jest zatwardzający. Tak sobie pomyślałam, że kupy alergiczne są zazwyczaj zielone. W każdym bądź razie mały źle zareagował na jajka w większej ilości i należy je odstawić. Generalnie jajecznica lub ogólnie jajka w większej ilości na raz są ciężkie. Odpowiedz Link Zgłoś
virago6 Re: dziwna kupka - pomozcie !!! 01.01.07, 20:32 Kupka alergiczna jest zielona i śmierdzi octem-tak słyszałam. Złym objawem jest śluz, taki jak białko jajka tylko żółtawy, lub zielonkawy. O grudkach nic nie słyszałam. Dwie kupki na dzień to nie rozwolnienie jeszcze. Wiktoria odkąd pamiętam robi ok 4 kupy dziennie i nie jest to nic niezwykłego. Dzieci mogą robić od kilku kup dziennie do jednej na 2-3 dni i wszystko to jest normalne. Jeżeli maluszek ma rozwolnienie ( coś zaszkodziło ) można podać lek SMEKTA. To bardzo łagodny i naturalny środek, który "wyciąga" z przewodu pokarmowego toksyny. Jakiś rodzaj glinki wiąże je i pomaga wykupkać. Rozpuszcza się pół saszetki w kilku łyżkach wody i podaje łyżeczką. Nie wiem tylko jaki jest tego odpowiednik w Grecji..... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
usianka Re: dziwna kupka - pomozcie !!! 03.01.07, 11:21 Unormowalo sie? Bylas u lekarza? Moze to faktycznie po wiekszej ilosci jajek - to pierwsze co sie nasuwa na mysl. Czekolada jako taka tez wcale nie jest taka ok - jest jednym z powazniejszych alergenow. Lepiej chyba zjesc ryzu z gotowana marchewka. A na czym smazylas ta jajecznice? Jesz normalnie smazone? A moze to jakis wirus zoladkowy? A moze mały zabkuje? Przy zabkowaniu zdarzaja sie takie sprawy jak zmieniony, bardzo brzydki wyglad i zapach kupek. Zyczymy zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
agmak7 Zmiany na Warszawskiej 03.01.07, 12:49 Hej ja tu pierwszy raz i nie wiem jak zaczac nowy temat. Bylam dzis na Warszawskiej a tam spore zmiany kadrowe. Nie pracuja tam juz Bibik i Ulasiuk. Za to Urban zostal kierownikiem oddzialu. Odpowiedz Link Zgłoś
agmak7 Furagin w 9mc? 03.01.07, 15:12 Mam pytanie czy ktoras miala z Was problemy z zapaleniem ulkadu moczowego bakterie i leukocyty liczne. A do tego 3stopien czystosci? Lekarz przepisal mi tab Furagin ale boje sie bo na ulotlce napisane ze mie przyjmowac w 3trymestrze bo moze powodowac niedokrwistosc plodu? Odpowiedz Link Zgłoś
babycool Re: dziwna kupka - pomozcie !!! 03.01.07, 18:29 dzieki dziewczyny za wsparcie!!! wczoraj tutaj Grecy nadal swietowali wiec nie bylam u lekarza. wczoraj nie bylo kupki. a dzisiaj jedna taka jak poprzednio : ( oprocz tego zero bolu brzuszka czy czegos podobnego. jem mieska lekko podsmazone i podduszone - na maselku. Ariel jest odporny chlopak. Wirus chyba nie, bo nie ma od kogo ani gdzie. Tez juz dzisiaj pomyslalam o zabkach - maly bardzo gryzie gryzaki, ale poza tym jest spookjny i nie wie, czy to juz wychadza zabki. jesli jutro zrobi znow taka kupe to pojde do lekarza. matko jak ja wytlumacze pediateiro co chodzi?! chyba wezme brudnego pampersa moze jednak tak dlugo jaja siedza w mleczku? ... pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
villem0 Re: dziwna kupka - pomozcie !!! 03.01.07, 19:32 babycool, nadal obstawiam jajecznicę. Jajka w takiej postaci + masełko, kiełbaska itp. to bardzo ciężkostrawna rzecz. Nawet mój ślubny źle reaguje i nie je jajecznicy, bo zawsze odchoruje A zabranie pampersa to wcale niegłupia sprawa. Znam matki, które chodziły z pampersami do lekarza Dostałaś kiedyś mojego maila z namiarami na galerię Wojtka? Odpowiedz Link Zgłoś
babycool Re: dziwna kupka - pomozcie !!! 07.01.07, 11:23 Villem dostalam i Wojtus jest cudowny przepraszam, ze nie odpisalam, ale kurcze jakos mi rak brakuje. Ale powaznie to nadal nie mamy stalego. Grecy mnie rozbraja - maja na wszystko czas i tak oto czekamy na stale lacze od jakichs 3 miesiecy ... aha a tutejsza telekomunikacja wpisala nazwisko meza przez K a jest przez C. Nie szkodzi, ze mieli ksero paszportu itd .... Co do kupy to nie przeszlo ... a dzisiaj rano leciala woda. Od jutra tu normalnie pracuja wiec ide do lekarza. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
virago6 Na poprawę humoru 07.01.07, 20:37 Aby poprawić sobie humor, po tygodniu siedzenia w domu z powodu deszczowej pogody, wyrwałam się dzisiaj do kina. W zasadzie dziełem przypadku poszłam do kina na film " WPUSZCZONY W KANAŁ". Polecam. Diabelnie dobra komedia. Chowają się przy nim nemo i shreka część druga. Porządnie się wyśmiałam i odreagowałam. A mówią, że dla dzieci? ) Odpowiedz Link Zgłoś
julka130 Re: BIAŁOstockie przyszłe i obecne mamy part II : 03.01.07, 21:34 villemO a ja mogę prosic o dostęp do zdjęć. Ciekawi mnie jakie masz tam skarby. Serdecznie pozdrawiam. Ps. chyba oszaleję albo kogoś z....., no może pogryzę. jakby ktoś się zastanawiał kto mi tak podpadł to oczywiście lekarze ja mam cyba jakiegoś pecha Odpowiedz Link Zgłoś
virago6 Naciągacz z allegro 04.01.07, 16:47 Hka+e[;ij;k.;?j babeczki, Ostatnio miałam nieprzyjemność kupić od strasznego naciągacza zabawkę. Jego nick z allegro to: magmaj_2006 . Kupowałam w grudniu, paczka doszła dopiero wczoraj.Z kontaktem ciężko, za przesyłka bawzażyczył sobie aż 9,50, kiedy pocztą kosztowało tylko 5,50. Na domiar złego zabawka przyszła niekompletna. Kupiłam żyrafę z klockami fisher price, no i brakowało klocków, chociaż w aukcji jak wół stało, że jest ich 5 i nawet opisane były......... No i jeszcze strasznie niemiły ton maili....Ufff nie polecam, uważajcie na tego naciągacza. Jak sam mi napisał ma jeszcze inne konta na allegro. Nie znam niestety ich nazw, a szkoda. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anet77 Re: BIAŁOstockie przyszłe i obecne mamy part II : 06.01.07, 21:42 Oj a co my az na drugą stronę juz spadamy? Czy nikt nie ma nic ciekawego do napisania? W takim razie ja podrzucę nasz wątek do góry Tak z nowości to Weronika już stoi. Stanęła pierwszy raz w drugi dzień świąt. Bardzo miło nas zaskoczyła, bo spodziewałam sie, ze nastąpi to trochę później. A co słychac u innych dzieciaczków i przyszłych mamuś? Pozdrawiam wszystkich i odzywajcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
agpil Re: BIAŁOstockie przyszłe i obecne mamy part II : 08.01.07, 11:25 u nas slychac bardzo dobrze, Amelka rosnie jak na drozdzach, az szkoda mi, ze tak szybko, majac 13 tygodni wazyla 6220g i miezryla prawie 70cm - dlugasna ta moja dziewczyna bohatersko zniosla kolejne szczepienia i chrzciny, z kazdym dniem jest coraz bardziej slodka i z przerazeniem mysle, ze zaniecale piec tydodni konczy mi sie urlop macierzynski, nie wiem jak ja wroce do pracy i zostawie Mala babciom, wiem, ze i tak mam super, bo sa babcie, ale jak pomysle, ze moj Maluch wieksza czesc dnia bedzie spedzal z babciami, a nie ze mna, to plakac mi sie chce takie drecza mnie smuteczki pozdrawiamy inne Mamy (te przyszle tez ) i ich Pociechy Odpowiedz Link Zgłoś
igua im blizej, tym dalej i odwrotnie :) 09.01.07, 12:25 wrocilismy do wawy i moge zobaczyc, co slychac u bialostockich mam, bo w bialym nie mialam netu - taki paradoks odleglosciowy mikolaj konczy wlasnie 5 miesiecy, ma juz zdjete szelki Pavlika, wiec czeka nas nieco ruchu, do ktorego sie nie pali mamy za soba 1. marchewke na cieplo. przed nami dolne jedynki, a moze i gorne. wiec przezywamy wszystko, co w ksiazkach na ten temat napisano siadl mi kregoslup - odcinek ledzwiowy poszedl do przodu, wypchnal tam tez miednice. na wysokosci klatki piersiowej kregi bola mnie tak, jakby mi ktos bejsbolem obil //mikolaj wazyl w grudniu 8 kg// a kark sie jako tako trzyma, ale wlasnie czeka mnie 30 dni intensywnej pracy nad zleceniem w czasie, gdy moj syn glosno domaga sie wyjecia zebow na wierzch, wiec kark dolaczy do zwrakowanej reszty juz niedlugo. pewnie powinnam zapytac julka130, czy wczesniej nie miala podobnych problemow, zanim jej po kolejnej ciazy nogi odebralo. mikolaj wlasnie przechodzi etap, w ktorym na bol dziala tylko mama - ma to swoje oczywiste minusy. ale ogolnie jest fajnie. i licze na to, ze gdy bede kolejny raz w bialym, to bede miec juz net. a jesli bede dopiero wiosna, to moze w koncu uda sie zorganizowac wspolny spacer - anet77 jesli wciaz mieszkasz przy kollataja, to moze tym razem cos wyjdzie (ostatnio chcialam spacerowac z brzuchem, ale nam nie wyszlo). Odpowiedz Link Zgłoś
anet77 do igua 09.01.07, 13:08 Mieszkam jeszcze przy Kołłątaja bo jeszcze nie dorobiliśmy sie większego mieskznaka, żeby to zmienić A na spacerki wychodze codziennie około 10 rano, bo wtedy Weronia upomina sie spacerku bo czas na drzemkę nadchodzi a na powietrzu najfajniej sie śpi Pozdrawiam mamusie i synusia Odpowiedz Link Zgłoś
igua Re: do igua 09.01.07, 15:08 oczywiscie zycze wam sposobnosc do przeprowadzki (jesli macie na nia ochote), ale poki co pomieszkaj tam do wiosny bo nie wiem, kiedy sie do bialego wybierzemy, jesli zima nadejdzie (mysle, ze jak nadejdzie, to taka jak zeszloroczna ze sniezycami i wieeelkim mrozem). na pewno bede dawac znac Odpowiedz Link Zgłoś
anet77 Re: do igua 09.01.07, 16:26 Oj nie ma obaw, do tej wiosny z pewnością dlaej tu jeszcze bedziemy Żeby tka już nastepnej wiosny nas nie było to by było super, w co narazie wątpię Odpowiedz Link Zgłoś
kasia2316 mały alergik 11.01.07, 15:11 dziewczyny od kiedy i gdzie mozna zrobic testy alergiczne Patryk ma pół roczku i napewno jest uczulony na nabiał ale chyba nie tylko.A moze sa tu jeszce mamy małych alergików? Odpowiedz Link Zgłoś
villem0 Re: mały alergik 11.01.07, 17:50 Wiarygodny wynik takich testów można uzyskać dopiero, gdy dziecko skończy kilka lat. Pozostaje ci obecnie dieta eliminacyjna w przypadku pokarmówki. Mój syn ma alergię na białko krowie i marchew. Jeśli mogę w czymś pomóc to pisz. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anet77 Re: mały alergik 11.01.07, 22:27 Moja Weronia ma podejrzenie alergii na białko krowie, dlatego jest na bebilonie pepti. Dostała też uczulenia przy wprowadzaniu do diety banana i gruszki. Banana niedawno powtórzyłam i już jest ok. Mam nadzieje, że tak samo będzie z groszką no i z mleczkiem. Bardzo bym chciała żeby mogła pić bebiko lub nan ha ale w poradni alergologicznej powiedziano nam, ze przynajmniej przez rok musi być na bebilonie. W marcu mamy wizytę kontrolną u alergologa i chcę coś zagadać, żebyy moze spróbowac zwykła mieszankę mleczną. Odpowiedz Link Zgłoś
villem0 Re: mały alergik 12.01.07, 13:08 anet, a dlaczego się upierasz przy zwykłej mieszance mlecznej? Przecież te preparaty są zdrowe i pozywne. Mnie się wcale nie spieszy do tych mieszanek. Wojtkowi nie przeszkadza nutramigen, mimo że w smaku jest obrzydliwy ;] Mam zamiar dawać mu go przynajmniej do 1,5 roku jak nie dłużej, żeby organizm miał dość czasu aby wypracowac sobie co trzeba. Oczywiście nie daję mu też rzeczy z mlekiem lub jego pochodnymi. Swoją drogą nutramigen czy bebilon pepti na receptę na choroby przewlekłe jest znacznie tańszy niż mieszanki mleczne Cieszę się, że na gluten reaguje dobrze, bo od ponad miesiaca daję mu rzeczy mączne i wszystko jest w porządku. Jeśli dziecko ma alergię na mleko to myślę, że nie ma co robić z tego wielkiego halo tylko odstawić mleko i jego pochodne i konsekwentnie pilnować. Pouczulać rodzinę żeby nie dokarmiali nie wiadomo czym, żeby mama wiedziała co dziecko jadło i w razie reakcji alergicznych wiedziała co to mogło być. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia2316 Re: mały alergik 12.01.07, 17:03 Patryk tez jest na bebilonie pepti od dzisiaj bede stopniowo podawac po jednym produkcie bo ja chyba sie troche zagalopowałam z jego dokarmianiem . A mozliwe jest to ze uczulony jest na mleko bebilon pepti 2 bo od dwuch tygodni własnie dostaje dwujke? I jeszcze o jedna rade was prosze jakie zupki gotujecie swoim alergikom? Dziekuje ze jestescie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anet77 Re: mały alergik 12.01.07, 19:07 Weronika bebilon pepti dostaje, bo po nanie ha miała zielone kupy. Przy bebilonie ma je nadal zielone, słyszałam, że to normalne. Wysylki nie miała, więc w sumie moze wcale nie jest uczulona na to białko mleka krowiego. Sprawdzić teraz tego tez nie mozna dlatego nie mówi się, ze dziecko ma alergię na mleko ale podejrzenie alergii. Co do zupek to ja gotuję bardzo rózne, bo z warzyw narazie na nic nie zauwazyłam uczulenia. Ja gotuję z warzyw, które mam z pewnego wioskowego źródła a są to: ziemniak, marchew, pietruszka, por, seler, kalafior, kalarepa, cukinia, buraczek. Dodaję tez do zupek żóltko albo miesko (głównie królika). Odpowiedz Link Zgłoś
usianka Re: mały alergik 14.01.07, 19:36 Nie, zielona kupa po bebilonie to nie jest norma. Ale taka reakcja moze sia zdarzyc i zazwyczaj nie jest to zadna tragedia. Moja córka popijała poczatkowo NAN HA - kupy byly ciemnozielone i miala problem z wyproznieniem. Wkurzalo mnie to okropnie. Przeszlam na zwykly Bebilon i kolor kupek byl normalny - jak przy karmieniu piersią. Zielone zabarwienie kupek bierze sie po pierwsze od żelaza w mleku modyfikowanym, a po drugie oczywiscie w wyniku utlenienia laktozy. Tutaj tez mozna szukac przyczyny - w obnizonej tolerancji laktozy. Trzeciem zrodlem zielonych kupek moze byc inny skladnik diety, np. jagody, o ile dziecko jada takie rzeczy albo mama karmiaca cos takiego zjadła. Odpowiedz Link Zgłoś
villem0 Re: mały alergik 12.01.07, 19:16 A co się dzieje po tym bebilonie dwójce? Jakieś objawy alergii? Zupy gotuję z warzyw wszelakich (ziemniaki, seler, por, brukselka, kalafior, brokuł, fasolka szparagowa, burak, cebula itp.). Jak Wojtek miał pół roku to lekarka zaleciła dodawanie odrobiny cebuli do zupek (oczywiście przegotowuje się ją razem z resztą) ponieważ cebula ma właściwości odczulające, poza tym generalnie jest zdrowa. Z mięs do zupek dodaję pierś indyczą (to jedne z nielicznych ptaków nie dające się szprycować hormonami w hodowli). Co dziwniejsze marchewka może uczulać co się u nas stało, więc bacznie obserwuj. Najlepiej wprowadzać po jednym produkcie na tydzień i obserwować A Patryk nie ma zmian skórnych? Odpowiedz Link Zgłoś
virago6 Re: mały alergik 12.01.07, 20:56 Witam, A więc po kolei. Na BEBILONIE pepti zielona kupa to normalny objaw, zawsze tak jest gdy mleko jest podstawą diety. Kolor kupy zmienia się, kiedy maluch zjada więcej innych niż mleczne posiłków. Wiki zjada kaszkę na bebilonie rano i wieczorem i 3 inne posiłki i kupa jest jiż normalna. Wcześniej jak jadła zupkę i 4 razy mleko też kupa była zielona. Pediatra poinforowała mnie, że tak po prostu jest. Zupkę gotuję ze wszystkich warzyw dostępnych. Oprócz tych, które wymieniły dziewczyny bardzo zadrowa i nie uczulająca jest dynia! Dzieci ją bardzo lubią. Ja gotuję z niej zupkę, albo ugotowana na słodko dodaję do mleka i mam kaszkę na śniadanko. Bardzo dobrze tolerowana jest też soczewica czerwona. Najlepiej wprowadzić od ok 10 miesiąca. Po prostu dosypujesz troszkę do jakiejkolwiek zupki, a ona fajnie się rozgotuje i zagęści danie. Bardzo bardo zdrowa i pożywna. Nie kupuj zielonej bo działa jak groch Testy dziecku można zrobić już od pierwszego miesiąca życia i są miarodajne. ALE TYLKO TESTY Z KRWI ! Maluszkowi pobierają krew i badają jakieś składniki. Badaie określa wysokość alergii, nasilenie. Stoi na kwitku cyfra im wyższa tym gożej. Jak alergia jest bardzo nasilona to drugi raz pobieraja krew i robią szczegółowe rozpoznaie, co uczula. Badanie robią za darmo w dsk. Natomiast nie ma sensu robić testów skórnych, najbardziej popularnch, bo nic nie wykażą. Raz okaże się że uczulony na wszystko, drugim razem,że na nic. Obłęd. Wiktoria miała robione te z krwi, to i wypytałam lekarkę co i jak Mam pytanie: jak wprowadzałaś bebilon pepti 2? Czy stopniowo łączyłaś pepti 1 z pepti 2 czy też od razu z dnia na dzień podałaś nowe mleko? Zawsze jak zmieni się mleko drastycznie, maluszek ma kłopoty żąłądkowe i różne dziwne objawy. Na puszce jest podany sposób wprowadzania nowego mleczka. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kasia2316 Re: mały alergik 14.01.07, 12:27 UPatryka właśnie jak cos nie tak to wszystko wyłazi na sórze ma najpierw wysypka a potem szorstka skóra na kolanach i łokciach.Ale dzisiaj jest juz wszystko ok przez trzy dni była tylko zupka z ziemniaczka jutro dodam marchewke i zobaczymy.Czy odczekac tydzien? a bebilon podawałam na zmiane z jedynka. A mam jeszcze jedno pytanie dodajecie do zupek kleik? Odpowiedz Link Zgłoś
villem0 Re: mały alergik 14.01.07, 12:50 To jak ma szorstką skórę to pewnie smarujesz maścią cholesterolową. Moim zdaniem jest najlepsza, bo sterydami nie ma co dziecka pakować. Myślę, że spokojnie możesz wprowadzić marchewkę, bo ziemniak to chyba nie uczula choćby nie wiem co Po tej marchewce odczekaj, bo jak pisałam, jednak może uczulać. Do zupki dodaję kleik. Zazwyczaj gotuję na kilka dni i wekuję w słoiczkach, więc potem wyciągam z lodówy, wrzucam do kleiku zalanego wrzącą wodą i nie trzeba tego przynajmniej długo podgrzewać Czy auchan jest jedynym miejscem, gdzie można kupić kleik kukurydziany? Bo w innych sklepach samego nie widziałam, tylko z dodatkami. Odpowiedz Link Zgłoś
anet77 Re: mały alergik 14.01.07, 15:14 Ja tez dodaję do zupki kleik kukurydziany lub ryżowy ale nie zawsze, przewaznie jak wyjdzie niezbyt gesta i chcę ja zagęscić. Ja kupowałam kleik tylko nie pamietam czy ryżowy czy kukurycziany w Stokrotce ale tez przeważnie w kaszki i kleiki zaopatruje sie w auchanie Odpowiedz Link Zgłoś
usianka Re: mały alergik 14.01.07, 19:31 i tu sie mylisz - ziemniak tez moze uczulac zadko bo zadko ale sie zdarza... siostrzenica męza jest uczulona na ziemniaki, jabłka i papryke. Odpowiedz Link Zgłoś
usianka Re: mały alergik 14.01.07, 19:41 Nigdy nie dodawalam córce do zupek kaszek czy kleikow - moja corka wogole tego nei jadla (nawet na mleku czy wodzie). To kwestia wagi i szybkosci przybierania. Jesli dziecko idzie powyzej 90 centyla nie ma potrzeby "tuczyc" maluszka kaszkami czy kleikami. Odpowiedz Link Zgłoś
usianka Re: mały alergik 14.01.07, 19:39 Napisalam juz wyzej - normalny objaw to to nie jest. Ale zdarza sie. Co do testow z krwi - mi w DSK powiedziano, gdy Emilka miala ponad 2 lata, ze w jej wieku mogą byc nadal niewiarygodne Tym bardziej u miesięczniaka Odpowiedz Link Zgłoś
kasia2316 Pomóżmy!!!! 15.01.07, 12:59 Pomóżmy rodzinie której spalił sie doszczetnie cały dom zdołali tylko uratowac swoje piecio miesieczne blizniaczki.Które równiez maja obraznia. Potrzebuja wszystkiego dla córeczek szczególnie ubranek.W dzisiejszym porannym jest artykół wszyscy którzy moga jakos pomóc proszeni sa o kontakt z redakcja kuriera porannego nr tel 0857489511 lub e-mailem;romanczuk@poranny.pl Odpowiedz Link Zgłoś
agmak7 pomocy zle wyniki moczu 17.01.07, 17:16 Hej dziewczyny nie wiem co robic? Jestm w 38tyg ciazy i wciaz mam zle wyniki moczu nic nie pomaga ani antybiotyk Monural, ani Furagin, ani Urosept. Wciaz w moczu sa bakterie i leukocyty. Dzien porodu sie zbliza duzymi krokami a mocz wciaz zly. POMOCY! Odpowiedz Link Zgłoś
julka130 Re: villemO 19.01.07, 22:07 Jestem szczęśliwa!!!!!!!!!!!!!! wiesz jakie miałam problemy z Julą. bardzo martwiłam się tym że nie brała udziału w zabawach w przeczkolu i w występach przed publicznością. I nareszcie jest popraw. Bawi się z dziećmi Rozmawia z dziećmi Odzywa się do wszytkich pań I najważniejsze dziśaj na uroczytościach z okazji dnia babci i dziadka występowała czyli śpiewała piosenki, skakała, tańczyła i się uśmiechała. I wszystki pokazywała swego braciszka. Była taka dumna i szczęśliwa. Przyznaje się oczy miałam szklane. Odpowiedz Link Zgłoś
igua julka130 20.01.07, 17:06 to ja, choc dopiero dowiedzialam sie o problemie, przylaczam sie do twojej radosci. nie ma to jak uczucie dumy i zadowolenia rozpierajace rodzica, gdy jego dziecko jest szczesliwe i zaradne. sciskam Odpowiedz Link Zgłoś
magiggii A było tak fajnie 27.01.07, 09:14 Prawie żadnych problemów ze spaniem do tej pory nie mialam.A tu od kilku dni rano budze sie tak zmeczona jakbym przebiegla maraton.Spać śpie ale w ciagu nocy przetaczam sie po calym łóżku,szukam wygodnej pozycji a do tego boli mnie w prawym boku(chyba naciagniety mięsień).A dzisiejszej nocy to normalnie spac nie moglam-co godzine pobudka i problem z zaśnieciem.I za kazdym razem jak sie budzilam czulam ze szkrabik w brzuszku wyprawia dzikie harce.Miejmy nadzieje ze po urodzeniu mu sie odmieni i da nam troche pospac w nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
anet77 Re: A było tak fajnie 27.01.07, 16:45 Nie martw sie na zapas. moja Weronia tez w brzuszku w nocy tańcowała a za to zaraz po urodzeniu jakby wiedziała ze w nocy się śpi. Już po powrocie ze szpitala taka kilkudniowa spała bardzo grzecznie i tylko 2, góra 3 razy w nocy budziła sie do jedzenia a po jakiś 2 miesiacach już tylko raz w nocy jadła i bardzo szybko zaczęła przesypiac całe noce. Tak wiec nie zawsze sprawdza sie,ze jak dziecko w brzuszku w nocy baraszkuje to i potem będzie Odpowiedz Link Zgłoś
igua Re: A było tak fajnie 29.01.07, 13:29 ja w 8 miesiacu nie chcialam rozstawac sie z brzuchem. pomimo tego, ze w nocy maly szalal, to bylo milo, ze rusza sie, ze reaguje na bodzce, a jednoczesnie nie slychac placzu, nie jest niegrzeczny i nie trzeba sie nim z nikim dzielic ciesz sie z tego, co masz a potem bedzie tak, jak ma byc - nie ma co "wrozyc". mikolaj brykal w brzuchu noca, a po urodzeniu spal w nocy. teraz bywa roznie, ale mamy etap zabkowy, etap diet eliminacyjnych... wszystko przed wami Odpowiedz Link Zgłoś
magiggii Re: A było tak fajnie 29.01.07, 15:36 Ale sęk w tym ze to nie szkrabik nie daje mi spac.Jak do tej pory zaden z jego kopniaczkow nie byl bolesny a to ze buszuje w nocy jest normalne(w dzien rowniez jest bardzo aktywny).Problem polega na tym ze moje cialo powoli zaczyna odczuwac niedogodnosci ciazy i noca nie regeneruje sie odpowiednio(mimo 8 godzin snu). Odpowiedz Link Zgłoś
anet77 Re: A było tak fajnie 29.01.07, 21:08 Oj pamietam te czasy, pamietam Pociesz sie, ze to już niedługo. Odpowiedz Link Zgłoś
virago6 Re: A było tak fajnie 31.01.07, 20:45 U mnie też było tak fajnie! Tydzień temu bez specjalnej nadziei złożyłam papiery, a za tydzień idę do pracy! A było tak fajnie. Ufffff , po czym poznać dobrą nianię? Mam stracha wielkiego jak 6tka w totka! Odpowiedz Link Zgłoś
anet77 do dziewczyn dzieci ze skazą białkową 02.02.07, 12:14 Dziewczyny czy nie wiecie, kiedy mozna podac dziecku z podejrzeniem skazy białkowej jakieś przetwory mleczne typu jogurt, czy napój dla dzieci z jogurtem albo deserek z jogurtem? Bo słyszałam,z ę to ze mleko uczula to nie znacyz że jego przetwory tez będa. Odpowiedz Link Zgłoś
igua Re: do dziewczyn dzieci ze skazą białkową 02.02.07, 13:17 moja znajoma dawala juz wiekszemu dziecku - ale jak bardzo wiekszemu/starszemu nie wiem. zaraz wysle smsa i sie dowiem Odpowiedz Link Zgłoś
igua anet77 02.02.07, 13:32 juz sie dowiedzialam. corka znajomej jechala dlugo na sojowym, bo miala nietolerancje krowiego. i wg jej mglistych wspomnien jogurty powoli wchodzily od 1,5 roku, a moze 2 roku życia. oczywiscie, ze dzieci ze skaza maja szanse pozniej jesc nabial - ale wlasnie jak najbardziej przetworzony. wydaje mi sie jednak, ze z jednej strony nie mozna odkladac tego na moment, gdy ukoncza 18 lat ale z drugiej za wczesniej tez nie mozna wprowadzac. za jakis czas zaczniesz probowac i obserwowac i skore i uklad pokarmowy. my na razie tez bez nabialu - przy czym ja bez nabialu, a maly na moim mleku bez nabialu Odpowiedz Link Zgłoś
anet77 dzięki igua 02.02.07, 14:42 Dzięki. Mnie to najbardziej martwi to, ze ona tka mało mleka ma w posiłkach w i wapno musze jej podawac. Odpowiedz Link Zgłoś
igua Re: dzięki igua 02.02.07, 15:25 nie ma za co - naprawde. wychodze z zalozenia, ze jesli cos wiem lub gdzies cos uslyszalam, to chetnie przekaze komus innemu, bo w koncu po to sa takie miejsca jak to (choc nie tylko po to ) mikolaj od pewnego czasu budzi sie w nocy na jedzenie i jedna z moich teorii brzmi "odkad nie jem nabialu, moje mleko jest zbyt chude". ale tez mozna to tlumaczyc skokie rozwojowym i tysiacem innych rzeczy. choc wersja z chudszym mlekiem bardzo do mnie przemawia. moj rodzinny lekarz rodzinny polecil mi wiec najadac sie tlustego krupniku tylko wlasnie co z wapniem - musze go szukac w innych produktach, a o to nielatwo Odpowiedz Link Zgłoś
villem0 skaza białkowa; wapń 02.02.07, 16:25 anet, nie ma sie co spieszyć z tym nabiałem. Ja czekam przynajmniej do 1,5 roku żeby organizm miał czas żeby sobie cośtam wypracować. Wapnia mają też trochę: kapusta, brukselka, brokuły, jarmuż oraz rośliny strączkowe, orzechy, migdały, nasiona sezamu, maku i słonecznika. Osobiście nieźle "rąbię" figi One też zawierają wapń. Wojtek tez bardzo lubi figi i wystarczy, że dojrzy gdzieś w zasięgu swoich łapek to potem chodzi i je Od kilku m-cy gotuję mu zupy z brokułem, brukselką itp. Doczytałam, że w rybach morskich, zwłaszcza tych jedzonych ze szkieletem jest bardzo dużo wapnia. Ale to chyba tylko mamy karmiące mogą jeść, których dzieci dobrze reagują na rybę albo już starsze dzieci. Aaa, pieczywo pełnoziarniste. Wojtek porzucił swoje ulubione chrupki na rzecz wasy żytniej pełnoziarnistej ;D Nasza krew! U nas zwykły chleb jest tylko wtedy, gdy są goście ;] Odpowiedz Link Zgłoś
igua Re: skaza białkowa; wapń 02.02.07, 18:56 villem0 napisała: > Aaa, pieczywo pełnoziarniste. Wojtek porzucił swoje ulubione chrupki na rzecz > wasy żytniej pełnoziarnistej ;D wow! jestem pelna podziwu - taki mlody, a taka swiadomosc zywieniowa Odpowiedz Link Zgłoś
villem0 Re: skaza białkowa; wapń 02.02.07, 20:25 Ba! Po takich rodzicach ma to we krwi )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
anet77 Re: skaza białkowa; wapń 02.02.07, 22:58 Dzieki vilem0. Co do źródeł wapnia to znam całkiem dobrze, bo w sredniej szkole uczyłam sie w gastronomiku Z tego co wymieniasz to niewiele Weronika jeszcze je. W sumie tylko brokuły. Co do ryb to też jeszcze nie moze. Pieczywa tez jeszcze nie daje, bo czekam na wprowadzenie glutenu do 10 miesiaca. Wiem,z e teraz podobno mozna juz wczesnie dawac gluten ale nasza pediatra poleciła poczekac jednak i ja sama tez planowałam podac go według starego schematu. No cóż, na razie daje wapno i zabielam troche zupki mlekiem. Jakoś przetrwamy. Pozdrawiam i buziaczki dla Wojtusia Odpowiedz Link Zgłoś
flowee Re: BIAŁOstockie przyszłe i obecne mamy part II : 03.02.07, 20:18 Odnośnie wapna- Jak karmiłam Szymka(bezmleczny) lekarz zalecił mi przyjmowanie Calcium gluconicum dwa razy dziennie w celu uzupełnienia niedoboru tego składnika. Później Szymuś osobiscie przyjmował ten lek(1 tabletka dziennie. Jogurty zaczęłam mu wprowadzać jak miał 1,5 roku. Z Nutramigenu przeszedł na Bebiko dopiero mając skończone 2 lata. Zwykłe mleko zamierzam mu podac dopiero jak skończy 3 lata,a przetwory mleczne już je w zasadzie wszystkie. Pozdrawiam i zycze cierpliwości Flowee Odpowiedz Link Zgłoś
julka130 Re: anet77 05.02.07, 17:02 anet czy ty jesteś z rocznika77? a dokładnie uczyłaś się w gasronomiku to w technikum, itd? a na koniec to musimy się chyba znać. czyli " znamy sie tylko z widzenia..." pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
anet77 Re: anet77 05.02.07, 21:34 Czyżbyś tez kończyła gastronomik? Świat jednak jest mały. Pewnie z widzenia znamy się, chociaz ja nie koniecznie mam pamiec do twarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
julka130 Re: anet77 05.02.07, 23:06 w CV mam wpisane kucharz, technolog żywienia. ale kiedy to było, ja już pamiętam te czsy jak przez mgłe. Więc pewnie się znamy. Ja coprawda według mnie mam twarz pospolitą to jednak bardzo dużo ludzi mnie pamięta. Jest to bardzo zaskakujące. Pisałam kiedyś o szkoleniach dla matek na wychowawczym i wiele mam podchodziło i pytało się czy skądś się znamy. Jedna zapamiętała mnie z Warszawskiej, widziała jak chodziłam po korytarzu. Świat jest mały. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agpil Re: BIAŁOstockie przyszłe i obecne mamy part II : 08.02.07, 12:32 podciagam Odpowiedz Link Zgłoś
julka130 Re: BIAŁOstockie przyszłe i obecne mamy part II : 08.02.07, 21:29 Czy mamusie z Białegostoku nie mają nic do powiedzenia. Ej co tak mało piszecie? Może uaktualnimy nasze forum i przedstawimy się jeszcze raz. Może wtedy zaczniemy znowu pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
igua bo to nie jest odrebne forum 09.02.07, 09:42 tylko watek w innym i smiem twierdzic, ze latwiej by sie czytalo, gdyby bylo to forum. ale same wiemy, ze niektorzy wpadaja tu tylko "w oczekiwaniu" an ciaze lub dziecko, a pozniej nie maja takiej potrzeby villem0, widze cie jako zalozyciela i administratora forum mam bialostockich no tak, ale ty masz teraz dodatkowa rozrywke, wiec... Odpowiedz Link Zgłoś
julka130 Re: BIAŁOstockie przyszłe i obecne mamy part II : 08.02.07, 21:34 Julka130: jestem mamusią Julii lat 3, i Krzysia 6mieięcy. Córeczka chodzi do przeczkola. Ja jestem z Krzysiem w domu na wychowawczym. Zmagamy się z różnymi chorobami. Odpowiedz Link Zgłoś
igua to ja tez... tak na rozkrecenie atmosfery ;) 09.02.07, 09:45 igua - mama 6-miesiecznego Mikolaja (6 miesiecy stuknelo dzis lekko po polnocy). troche jestem rozdwojona miedzy Bialymstokiem a Warszawa (tu teraz mieszkam), wiec nie we wszystkich klimatach bialostockich sie orientuje. ale sie staram jestem bez stalej pracy, poki co wychowuje Mikolaja i licze na kolejne zlecenia - nie mam potrzeby zatrudniania sie tylko po to, zeby pensje wydac na opiekunke. a dalej jakos bedzie Odpowiedz Link Zgłoś
agpil Re: to ja tez... tak na rozkrecenie atmosfery ;) 09.02.07, 12:41 to ja tez jestem mama 18 i 16 - latek oraz czteromiesiecznej Dzidziuchny. A tak na marginesie dzis mija rowno rok, jak na tescie ciazowym kupionym bez przekonania w aptece, zobaczylam dwie kreski ech... to byly czasy; aktualnie jestem w przededniu sprawy rozwodowej niestety nasz mezczyzna okazal zwyklym gnojkiem Odpowiedz Link Zgłoś
mila2910 Re: to ja tez... tak na rozkrecenie atmosfery ;) 09.02.07, 15:08 to i ja,rzadko zaglądam,bo z nieznanych mi powodów mam coraz mniej czasu na wszystko.Jestem mamą dwóch Dziewczynek( trzy lata i osiem miesięcy).Starsza chodzi do przedszkola,ale jak na razie częściej w domu siedzi,bo non stop choruje,a co za tym idzie choruje i młodsza i tak od ponad miesiąca obie chorują i już nie wiem co robić Odpowiedz Link Zgłoś
virago6 Re: to ja tez... tak na rozkrecenie atmosfery ;) 09.02.07, 17:33 Chociaż będzie mnie teraz mało na forum też się przedstawię: Marta, mama 17 miesięcznej Wiktorii. Decyzja o znalezieniu ciekawej pracy i "uwolnieniu się" od 24 godzinnego domowego kieratu była najlepszą z podjętych w ostatnich latach! Wracając do domu po południu jestem mniej zmęczona i weselsza niz gdy siedziałam z Wiką na wychowawczym. Utwierdziłam się w postanowieniu: nigdy więcej pieluch Świat jest zbyt ciekawy. Ale i z jednym maluchem mam mnóstwo pytań i problemów, dlatego zawsze chętnie tu zaglądam i klikam co nieco. Trzymajcie kciuki za moją nową ścieżkę kariery Odpowiedz Link Zgłoś
kasia2316 Re: to ja tez... tak na rozkrecenie atmosfery ;) 13.02.07, 08:53 To ja tez! Jestem mama siedmiomiesiecznego Patryka mam 25lat(prawie)mieszkam pod Białymstokiem.Ja prowadze działalnosc gospodarcza(sklep)a w tym czasie gdy mnie nie ma maluchem zajmuja sie dziadkowie (jak dla mnie najlepsza instytucja jaka wymyslono)pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
usianka Re: to ja tez... tak na rozkrecenie atmosfery ;) 13.02.07, 20:38 Przykro to czytac.... trzymaj sie!! A ja - tak jak w podpisie - Ula, od 3 lat i prawie 4 miesiecy mama Emilki. Do pracy wrocilam po wychowawczym gdy Em,ilka miala 11 miesiecy (do tego co ktos tu napisal o dziadkach - nienormowany czas pracy to jeszcze wieksze blogoslawienstwo ). Emilka chodzi do przedszkola i ku naszemu zaskoczeniu niespecjalnie choruje Wszystkie choroby (poza jedną w pazdzierniku) koncza sie na katarze, ewentualnie kaszelku Odpowiedz Link Zgłoś
julka130 Re:virago6 12.02.07, 10:58 fajnie że tak szybko znałazłaś pracę i że jesteś zadowolona. życzę powodzenia i kupe kasy. A kto pilnuje córeczki? Odpowiedz Link Zgłoś
beckas27 Re:To i ja sie przedstawię... 14.02.07, 09:02 No, to teraz i ja sie dopiszę. Bardzo żadko sie udzielam, jakoś tak dziwnie jest "wtargnąć" do grupy, która juz doskonale się zna. Teraz jest dobry moment żeby sie przedstawić i dołączyć do tej grupy. Mogę??? Mam 7 miesięcznego synka - Wojtusia. Mieszkam w Białymstoku w okolicach dworca PKP. Od stycznia wróciłam do pracy, a moim Maluchem zajęła się Niania. Początki były straszne. Teraz jestem bardzo zadowolaona z Niani i Wojtek tez ją uwielbia. Odpowiedz Link Zgłoś
beckas27 Re:To i ja sie przedstawię... 14.02.07, 09:04 Retyy, ale "rzadko" to oczywiście przez "rz" miało być.... Odpowiedz Link Zgłoś
anet77 o mnie chyba sporo wiecie ale dla przypomnienia 14.02.07, 11:39 Mam na imie Aneta i jestem mamą od 16 maja 2006 roku. Moja córcia Weronika jest grzecznym dzieckiem, nie ma z nia większych problemów, obecnie ząbkuje i oczywiście bez objawów, o których czytałam na forach czy słyszałam od znajomych- u nas na spokojnie Ani razu jeszcze nam nie chorowała, jakas bardzo odporna jest bo my z męzem od jakiegoś czasu na zmiane chorzy a jej nic nie bierze. Nie pracuję, zajmuję się córą. A mieszkamy na osiedlu Wysoki Stoczek. Pozdrowienia dla wszystkich mamuś, tych przyszłych również i ich maluszków. Odpowiedz Link Zgłoś
oro28 Re:To i ja sie przedstawię... 14.02.07, 15:40 Witam! Podczytuje forum od dluzszego czasu, ale to prawda, ze trudno wlaczyc sie do zaprzyjaznionej grupy. Mam krotki staz macierzynski, bo moj synek ma dopiero 4 tyg. wiec kazdy dzien jest dla nas zaskakujacy i ciekawy Mieszkamy na Wysokim Stoczku. Odpowiedz Link Zgłoś
anet77 Re:To i ja sie przedstawię... 14.02.07, 22:09 O to moze mieszkasz blisko mnie, ja mieszkam zaraz przy stokrotce na Kołłątaja. Odpowiedz Link Zgłoś
ania278 :) 14.02.07, 22:14 mieszkam w srodmiesciu.Skonczylam 28 lat. Mam coreczke Julię, ur 3 maja 2006. Czy jest tu jakas mama z centrum Bialegostoku? Odpowiedz Link Zgłoś
flowee Re:To i ja sie przedstawię... 15.02.07, 18:20 Termin porodu mam na 26 kwietnia i zamierzam rodzić na Warszawskiej. Pierwszego bąbla tez tam rodziłam. Poród rodzinny-poszło świetnie. Gorzej z połogiem. Mam nadzieję że teraz będzie w tych obu materiach super. Pozdrawiam Flowee (również Magda) Odpowiedz Link Zgłoś
mila2910 cudo pogoda 16.02.07, 10:18 a ja ze swoimi Maluszkami koczuję w domu,bo młodsza jeszcze zasmarkana.Zaczęło się przedszkole,zaczęły się choroby i tak od początku stycznia walczymy,tydzień zdrowe,dwa chore.Mam nadzieję,że jak podam starszej Córce odpornościowe leki to trochę się uspokoi,a zresztą,już do lata coraz bliżej Odpowiedz Link Zgłoś
usianka Re: cudo pogoda 16.02.07, 11:56 Tylko katar? To ja bym szla na dwor w te pedy Powiedz jak Ty znosisz "przedszkolowanie". U nas jest chyba jakos dziwnie. Mloda poszla do przedszkola we wrzesniu, w pazdzierniku chorowala (antybiotyk), potem w grudniu wirusówka, potem w styczniu katar i troche kaszlu - i to wszystko. Za to mąz i ja - tragedia, zwlaszcza ja. Mam juz serdecznie dosyc. Ledwo wyszlam z infekcji gardla, a dzisiaj znowu coś i siedze w domu ledwo zywa. Choruje srednio 2 razy w miesiacul. Lekarze (o ile pojde) lecza mnie bez antybiotykow, bo w ubieglym roku mialam chyba ze 4. Mloda dostala na jesieni szczepionke na grype i widac ze na nią dziala - my sie nie zaszczepilismy i to byl najwyrazniej błąd Odpowiedz Link Zgłoś
mila2910 Re: cudo pogoda 16.02.07, 12:56 żeby katar,zaczerwienione gardło i z oczkami problemy. Z "przedszkolowaniem" nie lepiej,Weronika poszła w styczniu,bo dopiero za dwa tygodnie kończy trzy latka i się zaczęło tydzień w przedszkolu,dwa w domu i od razu zaraża młodszą siostrę. Za pierwszym razem obie dostały dwa z rzędu antybiotyki,jak już było o.k. to puściłam Weronikę do przedszkola i co,znowu tydzień pochodziła i chora,i oczywiście przeniosło się na młodszą.Zamierzam właśnie Weronice podać leki wzmacniające odporność i zobaczymy,jak nie pomoże to wypisuję z przedszkola. W tamtym roku zaszczepiłam Ją od grypy i brała rybomunyl i tylko raz zachorowała na grypę jelitową.Więc zobaczymy,wiadomo jak to w przedszkolu,przychodzą często chore dzieci i się nie uniknie.Znajoma mi mówiła,że jej córka pierwszy rok to praktycznie przechorowała cały,a teraz jest już o.k. A co do nas,męża też od miesiąca uczepił się katar i tak łazi,a ja jak mnie tylko zaczęło brać to tak się zawzięcie domowymi sposobami leczyłam,ze taka opryszczka na ustach wylazła,że z domu nie wyłaziłam,ale kataru nie miałam.A na opryszczkę rewelacyjnie pomogły plasterki,bo maście żadne. Pozdrawiam i zdrówka życzę,może też powinnaś podnieść swoją odporność albo masz na coś alergię skoro tak często chorujesz Odpowiedz Link Zgłoś
usianka Re: cudo pogoda 16.02.07, 15:47 aj, biedne dziewczyny.... zdrowia zycze!! u mnie zdecydowanie cos jest nie tak z odpornością - trzeba bedzie o czyms pomyslec... ale nie mam zielonego pojęcia czym sie uodparniac. Jesli chodzi o Emilke to choruje znacznie mniej i lagodniej niz oczekiwalam - bardzo sie balam, ze bedzie lecial jeden antybiotyk za drugim, a tu jednak niespodzianka. Moja mala jak poszla do przedszkola miala 2 lata i 10 miesiecy i nie byla najmlodsza w grupie. Na poczatku nie bardzo wiedzialam jak sie zachowac jesli chodzi o uodparnianie - nastawilam sie na te szczepienie na grype no i ono chyba jakos skutkuje. Poza tym mloda pije CeruvitJunior, wapno, witamine C. Jak tylko zakaszle od razu właczam tantum verde i jakos odpukac ciagnie. Jak tylko widze ze cos ją bierze to od razu zabieram z przesdzkola - zeby sie nic wiecej nie rozwinelo (tak bylo wlasnie w styczniu). Teraz podobno szerzy sie ospa - akurat to chcialabym zeby przechorowala mozliwe szybko. Zobaczymy.... Co do wypisywania z przedszkola - moze sie okazac, ze jak wypiszesz i poslesz znowu od wrzesnie to bedzie "powtorka z rozrywki", tylko ze szkoda mlodszej... a co radzi pediatra? Kolezanka ma podobna rozterke... Odpowiedz Link Zgłoś
mila2910 Re: cudo pogoda 16.02.07, 18:51 postanowiliśmy,że najpierw damy uodparniające leki,to się nazywa bronchowaksom czy jakoś podobnie i wtedy zobaczymy,bo w sumie z mężem sami jeszcze nie bardzo wiemy jak to rozwiążemy,też staram się dawać od razu witaminę c,wapno jak tylko coś się zaczyna,ale niestety u Weroniki to migiem się rozwija,zresztą co tu dużo mówić,jak raz przyszłam po nią do przedszkola,to słyszałam jak jakieś dziecko okropnie kaszle,no i na drugi dzień Mała już gorączkowała. Weronika też miała 2 lata i 10 miesięcy jak poszła do przedszkola i jest najmłodsza. Muszę kończyć,bo mi się maleństwo do cyca dobija.Zdrówka,zdrówka,zdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
julka130 Re:to trochę nas tu jest 14.02.07, 22:19 Bardzo się cieszę, bo już myślałam że wątek Mamy Białystok umiera. oro28 i beckas27 zapraszam was do pisania, zapewniam was, że nie ma tu grona wzajemnej adoracj i wszyscy sa mile widziani. Odpowiedz Link Zgłoś
ania278 Re:to trochę nas tu jest 14.02.07, 22:44 kiedys czytalam was czesciej ale przenioslam sie na "kwietniowki' jako ze Jula miala byc urodzona 24.04.2006 Odpowiedz Link Zgłoś
flowee Re:to trochę nas tu jest 15.02.07, 08:30 Ja też mieszkam na Wysokim Stoczku. Przy Stokrotce. Jestem mama 2,8 rocznego chłopca Syzmonka a w kwietniu bede miała drugiego facecika. Pozdrawiam Flowee Odpowiedz Link Zgłoś
igua Re:to trochę nas tu jest 17.02.07, 16:57 ania278 napisała: > kiedys czytalam was czesciej ale przenioslam sie na "kwietniowki' jako ze Jula > miala byc urodzona 24.04.2006 my z julka130 tez jestesmy aktywnie na forum "miesiecznym" - 'sierpniowek', ale to wcale nie przeszkadza byc i tu Odpowiedz Link Zgłoś
magiggii Re:to trochę nas tu jest 15.02.07, 10:39 Jak tak to i ja sie jeszcze dopisze.Magda, lat 26, pod koniec kwietnia czekamy na przybycie naszego pierwszego dzidziolka(bedzie synus-Mikolaj).W sumie mieszkamy w Brukseli ale calym serduchem jestem na Podlasiu.Podczas pobytów w Polsce pomieszkujemy u tesciow pod Białymstokiem.A rodzic zamierzam w Białymstoku tylko jeszcze nie zdecydowalismy dokladnie gdzie(Arciszewski czy Warszawska). P.S. Flowee gdzie ty zamierzasz rodzic i na kiedy masz termin bo moj to 28 kwietnia(USG i OM) Odpowiedz Link Zgłoś
anet77 do mam z Wysokiego Stoczku 15.02.07, 14:03 To patrze, ze jest tu trochę mam z mojego osiedla a ja sama chodzę na spacery, no wiecie co! To moze któras ma ochotę przyłączyć sie do spacerków? Odpowiedz Link Zgłoś
igua Re: do mam z Wysokiego Stoczku 17.02.07, 16:59 anet77 napisała: > To patrze, ze jest tu trochę mam z mojego osiedla a ja sama chodzę na spacery, > no wiecie co! To moze któras ma ochotę przyłączyć sie do spacerków? to jest bardzo dobra inicjatywa tez sie zdziwilam, ze tak duzo tu osob z naszego osiedla. mnie tam w tej chwili nie ma ale niedlugo wpadne do bialego. jak bedzie ladna pogoda, zglaszam sie do was na wspolny spacer (bo ja z tych, co za spacerami w kazdych warunkach nie przepadaja). malo tego - jest szansa, ze w rodzinnym domu pojawil sie wlasnie notebook, wiec bedzie i staly dostep do netu, co daje pelna mozliwosc skontaktowania sie z wami wstepnie "do zobaczenia" Odpowiedz Link Zgłoś
oro28 Re: do mam z Wysokiego Stoczku 20.02.07, 13:46 Tez chetnie znalazlabym towarzystwo do spacerow Niestety po pieknym weekendzie dni zrobily sie nieciekawe... Odpowiedz Link Zgłoś
ania278 usg bioderek dla malenstwa 1sza wizyta 17.02.07, 22:01 pisze w imieniu siostry. gdzie chodzilyscie z maluchami? jak dlugie są kolejki? (Ja nie potrafie jej doradzic bo moja mala urodzona nie w Bialym) i nie bardzo sie orientuje w temacie poradni preluksacyjnych naszego miasta. jakiekolwiek info mile widziane www.julenka.piczo.com Odpowiedz Link Zgłoś
igua Re: usg bioderek dla malenstwa 1sza wizyta 18.02.07, 09:04 bardzo, bardzo moge polecic poradnie preluksacyjna przy wolodyjowskiego (to ten drugi szpital dzieciecy). chodze do doktora Kosmaczewskiego. i my jestesmy zadowoleni. byly juz szelki. teraz wizyty kontrolne. z kolejkami nie jest latwo, ale nasza pierwsza wizyta byla w pierwszych dniach listopada, a maly urodzil sie w sierpniu (zadzwonilam na przelomie sierpnia i wrzesnia). Odpowiedz Link Zgłoś
ania278 do IGUA 18.02.07, 10:43 iguaa mialabys moze tel do poradni/rejestracji??? Odpowiedz Link Zgłoś
igua Re: do IGUA 26.02.07, 12:31 przepraszam, ze dopiero teraz - nie mialam netu prze z dlugi czas: (085) 748 82 74 to na wolodyjowskiego Odpowiedz Link Zgłoś
beckas27 Re: usg bioderek dla malenstwa 1sza wizyta 19.02.07, 13:11 Co do poradni preluksacyjnej, to odradzam przychodnię na Sienkiewicza i dr Magnuszewskiego. Po dwóch wizytach na Sienkiewicza przeniesliśmy sie na Wołodyjowskiego, gdzie okazało sie, ze wszystko jest w porządku z Wojtkowymi bioderkami. Odpowiedz Link Zgłoś
oro28 Re: usg bioderek dla malenstwa 1sza wizyta 20.02.07, 13:43 My bylismy wczoraj u Arciszewskich. wizyta kosztuje 60 zl, ale nie musisz z maluszkiem stac przez kilka godzin w kolejce i to przewazylo przy naszym wyborze. Usg robi dr Olenski - milo, bez pospiechu, wyjasni o co zapytasz. Odpowiedz Link Zgłoś
barbie4 dr ułasiuk 20.02.07, 13:42 któras z dziewczyn napisala ze dr Ułasiuk juz nie pracuje na warszawskiej, moze ktos wie- dlaczego- i gdzie jest teraz ? czy nadal przyjmuje prywatnie w swojej przychodni? Odpowiedz Link Zgłoś
julka130 Re: do magiggii 20.02.07, 22:10 cześć. chciałam ci odradzić poród na Warszawskiej mimo, że byłam kiedyś zwolenniczką tego szpitala. Rodziłam tam dwa razy i można powiedzieć, że było ok. Ale zawsze jest jakieś ale. Jeśli masz kasę to doradzam Arciszewskiego. Pogadaj z igua ona tam właśnie rodziła. Wracając do Warszawskiej, jest to szpital po remoncie ale odnowiono tam tylko ściany a zapomniano o pielęgniarkach. Wielkim minusem jest po prostu personel. Albo ma się pecha i kiepską położną albo do dupy pielęgniarki. Ja miałam szczęście do położnej była cudowna tak samo lekarz. Ale to co działo się na oddziale to już inna bajka.Leżałam z dziewczyną po cesarce która najpierw rodziła sama przez 12godzin potem jak zemdlała im z bólu to zrobiono cesarkę i dziewczyna była wykończona. Nie miała siły się ruszyć, ani ochoty karmić dziecko a pielęgniarki miały ja w d…. To ja musiałam podać jej dziecko, chodzić do pielęgniarek w jej imieniu i prosić o podanie butelki dziecku. Jak odłączona jej cewnik podawałam jej basen, pomagałam się podnieść. Ale to jeszcze nie koniec. dzieci na trzy dni naszego pobytu były tylko raz myte i raz przecierano im pępki. Na trzeci dzień na obchodzie okazało się, że połowa dzieciaczków ma czerwone pępki niektóre dostały antybiotyk. A wystarczyło tylko częściej myć, czyli robić to co należało do ich obowiązków. Na moje dolegliwości i skargi że boli mnie noga, obejrzano mi krocze i stwierdzono, że wszystko się dobrze goi. Nikt więcej się nie zainteresował, żadnych badań. Wypisałam się na własne żądanie i następnego dnia znalazłam się na neurologii w Choroszczy z niedowładem nóg. Nie mogłam stać ani chodzić. Ja tam rodziłam bo nie miałam pieniędzy. Może jeszcze raz przyjdzie mi rodzić i nie mówię, że na pewno nie tam. Ale ja jestem twarda, wiem co i jak. Wiem czego mogę się spodziewać jak mam postępować. Jeśli to twój pierwszy poród i boisz się bólu i chamskiego traktowania to radzę rodzić u Arciszewskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
ania278 Re: do magiggii 20.02.07, 23:28 Chryste (((((((( wspolczuje. Ja wyjechalam rodzic za granice. I jezeli chodzi o ból, a tego balam sie panicznie!!!, tak podali mi znieczulenie ZZO ze od 2cm do konca szycia nie czulam ABSOLUTNIE NIC!!!!!!!!!I znieczulenie nie bylo jednorazowe tylko mialam podlączoną pompę ze srodkiem znieczulającym przez caly 1 i 2 etap porodu. Bardziej mnie boli jak ide do dentysty na leczenie zęba! niz rodzenie! Kazali przec ,ja 100% znieczulona,nic nie czuje, jak sie coreczka urodzila, od razu stwierdzilam ze moge tak co tydzien. Czytając wasze posty dostaje gesiej skorki!!! Przepraszam ze tak chaotycznie, ale post julki130 po prostu zwalil mnie z nóg ((((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
magiggii Warszawska czy Arciszewski??? 21.02.07, 08:34 I wlasnie dlatego nie moge sie zdecydowac.Mimo ze mieszkamy za granica i mamy ubezpieczenie nie przysluguje mi jeszcze zwrot kosztow porodu(tzw.karencja-6 m-cy).Wiec stwierdzilam ze skoro mam i tak wydawac pieniadze to moge to rownie dobrze zrobic w Polsce gdzie w razie czego bede miala mame do pomocy przy maluchu(ew.tesciowa ale jakos nie bardzo mi sie ten pomysl podoba).To ze na Warszawskiej odchodza takie cyrki to ja doskonale wiem ale z drugiej strony maja oni zaplecze medyczne ktorego nie ma w prywatnej klinice.Z kolei u Arciszewskiego kusi mila i profesjonalna kadra,brak problemu ze znieczuleniem i warunki.No i nie wiem jak jest z miejscem.Na Warszawskiej 5 sal do porodów rodzinnych a u Arciszewskiego tylko jedna.W razie braku miejsc moga mnie odeslac do PSK a tego to ja raczej nie chce.Co do bolu to akurat to mnie nie przeraza,odporna jestem bestia i silna psychicznie i juz sie nastawilam ze bedzie bolalo jak cholerka.I wez tu czlowieku badz madry.Co prawda kolezanka mojej mamy byla przelozona poloznych na warszawkiej ale to bylo 3 czy 4 lata temu(teraz jest na emeryturze).Znajomosci jakies nadal ma na tym oddziale ale czy ryzykowac?Ja rozumiem ze te kobiety ciezko pracuja i ze nie dostaja za to nalezytego wynagrodzenia ale dlaczego maja za to placic osoby ktore z tym wszystkim nie maja nic wspolnego(mimo ze place ubezpiecznie do lekarzy i tak chodze prywatnie).Mam jeszcze 2 miesiace do porodu i caly czas intensywnie mysle o tym co bedzie lepsze dla mojego dziecka i dla mnie.Dzieki Julka130. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2910 Re: Warszawska czy Arciszewski??? 21.02.07, 10:05 Mogę wtrącić trzy grosze,otóż pierwszą Córkę rodziłam trzy lata temu na Parkowej,byłam zachwycona,opieka rewelacyjna,miałam rodzić naturalnie,ale że było już po terminie 11 dni i oksytocyna nie nie pomogła to z braku postępu porodu zrobiono mi cięcie.Niestety z powodów finansowych już drugą Córkę musiałam rodzić w szpitalu.Bałam się okropnie,lekarz prowadzący pracuje w PSK i ja tam miałam rodzić.Tyle się nasłuchałam opowieści,że naprawdę byłam przerażona.I się naprawdę mile rozczarowałam,leżałam parę dni na patologii,opieka może nie rewelacyjna ale w porządku,a potem po cięciu też nie najgorzej,pielęgniarki były na każde zawołanie,jedyne co mi sie nie podobało to limit środków przeciwbólowych,na Parkowej nie było problemu,a tu wydzielone były i nie bardzo mi pomagały, a ponoć przy drugim cięciu mocniej boli.A tak poza tym,przeżyłam,Córka też i nie mam najgorszych wspomnień(oprócz jednej współlokatorki,która przy tych okropnych upałach pod koniec czerwca namiętnie zamykała okno,żeby dziecko jej się nie przeziębiło,można było się zadusić ze smrodu i nie pomagały nawet perswazje personelu) Odpowiedz Link Zgłoś
karolka02 Re: Warszawska czy Arciszewski??? 27.02.07, 12:34 Cześć dziewczyny! jestem w 5 m-cu ciąży. ostatnio trafiłam do przychodni na Warszawskiej, do dr Boćkowskiego i mam mieszane uczucia. Czy któraś z Was słyszała coś o nim? Będę wdzięczna za Wasze opinie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magiggii Do Igua-porod u Arciszewskiego 21.02.07, 08:37 Czy mogalbys opisac jak wyglada porod w tej klinice.Co prada rok temu rodzila tam kuzynka meza ale ona miala umowiane cc a ja bym chciala wiedziac jak wyglada to od strony porodu sn.Dziekuje. Odpowiedz Link Zgłoś
igua Re: Do Igua-porod u Arciszewskiego 26.02.07, 12:32 magiggi, rodzilam na parkowej, ale mysle, ze jest podobnie. wklejam dluuugi opis zamieszczony na innym forum: to nawet lepiej, ze po tak dlugim czasie, bo milo jest to sobie przypomniec terminy z OM i usg mialam rozne, ale ich rozpietosc byla niewielka: z OM - 11 sierpnia, z usg albo 8, albo 10 sierpnia. wg ostatniego usg przed porodem mial to byc 17 sierpnia i lekarz (inny niz dotychczas) prorokowal, ze w tym terminie dziecko osiagnie wage 3700. z waga trafil, z terminem nie. z racji przebytej operacji (slicznie sie zrymowalo, choc nie powinno) mialam miec cc. moj gin ustalil mi termin na 9 sierpnia (zeby pogodzic wszystkie terminy i zdazyc przed porodem). planowalam wczesniej porod w szpitalu, ale juz pod koniec ciazy wiedzialam, ze bede sie trzymac kurczowo lekarza (jego ciecie juz znam) i padlo na prywatna klinike. umowilismy sie na 8 rano, choc operacja odbylaby sie po wszystkich wstepnych przygotowaniach. w niedziele (7 sierpnia) odszedl mi czop. stwierdzilam, ze niektorym odchodzi na 2 tygodnie wczesniej, wiec nie ma co panikowac. 9 sierpnia to sroda, wiec od poniedzialku trzeba bylo zaczac wielkie odliczanie. a ze bardzo nie chcialam myslec o porodzie i strasznie chcialam zalatwic wszystko, co sie da wczesniej, to kontynuowalam zlecenie wymagajace pracy prawie non stop przed kompem. mijaly mi tak ostatnie tygodnie ciazy, wiec to byl moj plan na ostatnie dni. w poniedzialek obudzilam sie jednak z dziwnym uczuciem w krzyzu i brzuchu. jechalam na badania krwi i myslalam sobie, ze to musza byc skurcze. ale stwierdzilam, ze to takie wczesniejsze i nie ma co panikowac. pojechalam w zaprzyjaznione miejsce z netem, wyslalam zakonczona robote i czulam, ze w kazdej chwili moge urodzic, ale staralam sie o tym nie myslec. kolezanka przyslala mi kretynskiego smsa - pomylila sie z datami i myslala, ze mam ciecie we wtorek. wkurzylam sie, a wlasciwie wystraszylam, ze bedzie prorokiem. zalatwialam jeszcze kilka urzedowych spraw (takie dopinanie wszystkiego na ostatni guzik) i czulam sie po prostu zle. wszedzie chodzilam z malzem, ktory tylko cytowal wspomnienia naszej znajomej, o tym jak zle sie czula w dniu porodu. postanowilam, ze musze odwiedzic nowa nalesnikarnie w miescie, bo jesli to juz, to nie wiadomo, kiedy znow sie uda. nalesnikarnia jest niedaleko szpitala polozniczego, wiec czulam sie bezpiecznie. nalesniki sprawily, ze wszystko odeszlo, wiec stwierdzilam, ze te skurcze i samopoczucie, to spiecie sie praca i czekam dalej. po poludniu mialam ostatnia wizyte u gina i pozegnalismy sie do srody. zapragnelam zobaczyc sie ze znajomymi, wiec wyskoczylismy do knajpy. wtorek ma 24 godziny - jak i inne dni - wiec musialam cos wymyslec. w koncu sie spakowalam (wszyscy juz panikowali, ze nie jestem spakowana). i stwierdzilam, ze moge zrobic jeszcze troche zlecenia - skoro nie mam co robic. wszystko, byleby nie myslec o porodzie. popracowalam dzielnie caly. pojechalam wyslac zlecenie i walnelismy sobie z mezem spacer. dzien powoli sie zbieral do zakonczenia, wiec wypadalo polozyc sie spac i glosno sobie powiedziec, ze jutro juz sroda i od tego jutra nie ma odwrotu. milo sobie pogadalismy przed snem, w koncu dopuscilam do mozgu mysl, ze to juz, ze organizm ma pozwolic na porod i ze nie da sie juz o niczym innym myslec. powiedzialam dobranoc, odwracalam sie wlasnie na drugi bok... (pamietacie jeszcze, jak komicznie jest sie odwracac z takim bambrem) ...i wody chlusnely. czulam, jak pekl mi pecherz plodowy i jak polecialo. chcialo mi sie smiac, bo to bylo takie mile i smieszne uczucie. poza tym ucieszylam sie, ze choc mam zaplanowane cc, to mam element naturalnego porodu. maz spanikowal, mama spanikowala, tata smacznie spal. ja wiedzialam, ze jest jeszcze czas, ale chcialam tylko zdazyc z cc, bo sn moglby mnie wykrwakic. od razu zadzwonilam do lekarza, ktory za moment wszystko zorganizowal i w ciagu pol godziny bylam juz w pokoju przygotowujacym do operacji. wczesniej zdazylam zalac sobie buty, zalac tesciowej samochod i zalac podloge w klinice, ale oni chyba sa do tego przyzwyczajeni. bylo ok. 23 (8 sierpnia), wrzucono we mnie pigulki, dano kroplowe, cos kazano podpisac, ale ledwo trzymalam dlugopis w reku, pozniej byl juz tylko stol, moj lekarz, lekarz asystujacy (nota bene znajomy znajomej, o ktorym slyszalam malo pochlebne opinie ale nie poddawalam sie), anestezjolog-lovelas i przemile oczy pani neonatolog, ktore na wejsciu daly mi wiele cieplego uczucia spokoju. najgorszy byl oczywiscie zastrzyk w kregoslup. balam sie mimo wszystkich oglupiaczy. ale przyciskalam kolana do brody, zeby nie zrobili mi krzywdy (bojac sie o dziecko, ktore bez wod bylo bardziej odczuwalne w brzuchu). poza tym krepowalo mnie, ze musze sie wypinac gola dupa do lekarzy - wole narkoze, wtedy nie widze, kto oglada moja dupe. uczucie nog lezacych na stole trwalo do kolejnego dnia, choc widzialam, jak je zginali na koniec po zaszyciu, widzialam, jak je ukladali na lozku po przewiezieniu do sali. ale fantom to fantom... lekarz zakomunikowal, ze we wtorek nie zdazymy i o godz. 00:10, czyli juz 9 sierpnia w srode (jak zaplanowano) urodzono mi syna. czulam, jak wyjmuja go z brzucha, wtedy anestezjolog mi mowil, ze wlasnie rodze obejrzano mi wnetrza i lekarz od arzu zakomunikowal, ze jak tylko bedzie mozliwosc, musze szybko zachodzic w ciaze, bo z moja macica nie ma juz na co czekac malego zabrali na pomiary itp. po czym przyniesli i pokazali slicznego, rozowego antalka - w mojej rodzinie nie bylo takich duzych noworodkow. caly poszedl po tacie, lacznie z krwia, ktora sie skonfliktowala z moja. bylam przeszczesliwa i naprawde zauroczona. przyniesli go gdzies miedzy 1 a 2 do przystawienia do piersi. w tym czasie w klinice byl poza mezem i moja mama juz moj tata, brat, ciocia-lekarz i mimo usilnych prosb personelu nie chcieli szybko wychodzic. nocy nie przespalam - kto by przespal. a w srode zaczely sie wizyty (ku mojemu zadowoleniu) i zaczelo sie inne zycie. po znieczuleniu w kregoslup czulam sie swietnie. w 1. dobie poszlam pod prysznic. 1 3. dobie bylismy juz w domu. moze nawet za szybko wraca sie do obowiazkow, ale mimo wszystko latwiej dochodzi sie do siebie niz po narkozie. ciesze sie, ze tak mnie Mikolaj zaskoczyl, ze zafundowal mi odrobine naturalnego porodu, ze nie kazal mi czekac w srode, az zrobia operacje. uwielbiam takie spontaniczne, mile niespodzianki. moglabym tak jeszcze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
julka130 Re: BIAŁOstockie przyszłe i obecne mamy part II : 21.02.07, 13:51 Igua miała cesarkę. To trudny wybór. Zastanawiamy się i jak już wybierzemy to znowu mamy wątpliwości i tak w kółko. Na pewno można urodzić w szpitalu i na Warszawskiej i PSK. I można mieć piękne wspomnienia ale trzeba mieć szczęście że trafi się dobra zmiana. I to jest paranoja. Byłam przeciwniczką rodzenia u Arciszewskiego, dawania kasy. Może będzie taki czas że pacjent w szpitalu to nie będzie niepotrzebny śmieć. Ale na razie co do kultury osobistej personelu można mieć dużo zastrzeżeń. Ja też zarabiałam mało, ale nie przyszło mi do głowy wyzywanie klientów. Tylko skoro podpisałam umowę to wykonywałam swoją pracę najlepiej jak potrafiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
bakalo Re: BIAŁOstockie przyszłe i obecne mamy part II : 22.02.07, 19:32 Chciałabym dołączyć do Waszej grupki, czy można? Jestem spod Białegostoku,termin mam na sierpień i mimo, że dużo czasu to myślę o porodzie i zastanawiam się nad szpitalem...Chciałabym rodzić na Warszawskiej. Słyszałam, że w szpitalu klinicznym jest remont i porodówka zamknięta przez cały 2007 rok.Czy to znaczy że w Białymstoku działa tylko jedna państwowa porodówka? To pewnie zwiększy obłożenie na Warszawskiej? MOże już lepiej pojechać do Sokółki (szpital ma dobrą opinię) ale to strasznie daleko, co sądzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
julka130 Re:bakalo 22.02.07, 23:19 witamy i zapraszamy. a jak się czujesz? ja miałam termin na sierpień 2006, a już mój Krzyś waży 9,200 ma dwa ząbi i zaczyna łobuzować. Jak ten czas leci. Odpowiedz Link Zgłoś