Dodaj do ulubionych

Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie?

IP: *.* 01.10.01, 08:28
Hej!Jakoś umilkło o styczniowych mamach... Każda z nas pracowicie "dzierga" tydzień za tygodniem (my zaczęliśmy 25-ty) i nie mamy czasu? Pozdrawiamy - AlinaD i "Małgosia" (to kryptonim...)
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 01.10.01, 09:02
      Chyba nie o czas tu chodzi, choć przyznam szczerze, że odkąd zaczełam przyrastać na wadze i brzucho zaczął rosnąć, mój dzień zdecydowanie sie skrócił. Ciągle jestem zmęczona (głównie opieką nad dwuletnią córeczką) ale staram się tu zaglądać. Ja mam termin na 4 i 11 stycznia a Ty? Czy wiesz już gdzie chcesz rodzić i jak? Ja od kilku dni się nad tym zastanawiam i im więcej myślę tym mniej jestem zdecydowana.Mój synek jest strasznym wiercipiętą. Potrafi kopać od rana do wieczora. A co u Was? Pozdrawiam anuś
      • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 01.10.01, 09:18
        Nasz termin to 21 stycznia i mam nadzieję, że się nie przeciągnie jak poprzedni (10 dni - chociaż to żaden rekord). Brzucho przeszkadza, ale - może to nie było rozsądne - wczoraj byliśmy w Górach Stołowych na wycieczce. Teraz mój mąż twierdzi że mi nie uwierzy więcej, że nie mogę chodzić po schodach :) ... No i przeciskałam się przez szczeliny ostrożnie ale skutecznie. Najwięcej problemów sprawia mi wstawanie z pozycji leżącej i z krzesła - nie bardzo jest jak używać mięśni brzucha. Ja jestem z Gliwic i mam znajomą BARDZO FAJNĄ położną, więc naprawdę nic a nic się nie boję, a rodzić będziemy tam, gdzie nam położna wskaże ze względu na jej tryb pracy. Poród domowy raczej wykluczam, ze względu na obawy męża. Pracuję na uczelni, ale prawdę mówiąc mój potencjał intelektualny z tygodnia na tydzień maleje (HI HI HI) :) i jest to rzeczywiście pewien problem. Ze zmęczeniem nie mam kłopotów - przed ciążą nabrałam niezłej kondycji i chyba to najbardziej procentuje.Mój 5-letni synuś mówi: teraz będziemy mieć dwoje dzieci: mnie i Małgosię (vel Piotruśia, cobędzietobędzie). Ech, czy może być coś piękniejszego w życiu?Pozdrawiamy serdecznieAlinaD
        • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 01.10.01, 12:01
          Cześć ja mam termin na 5 stycznia brzucho duże ( tak mi się wydaje). Wiercipięta ostatnio przerabia górki na moim brzuchu.Najgorsze jest wstawanie z pozycji klęczącej albo podniesienie czegoś z podłogi.Ale ogólnie jest dobrze. Dziś idę do lekarza i na usg zobaczę maluszka, może dowiem się kto ono - chłopczyk czy dziewczynka.Pozdrowienia dla wszystkich styczniowych mam i maluszków.Joanna
          • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 02.10.01, 14:09
            Witam Też jestem styczniową przyszłą mamą - termin 17,01,2002. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to chyba najlepszy okres ciąży. Od miesiąca mój brzuszek jest rozpoznawany na ulicy, poprawiła mi się cera i mam wyjątkowo dużo energii. Oby tak było dalej. Przytyłam już 8 kg, ale nie przeszkadza mi to. Wczoraj byliśmy na USG i nagraliśmy kamerą nasze maleństwo - będzie to wspaniała pamiątka. Dowiedzieliśmy się, że to chłopczyk - pewnie dlatego taki urwis. Jeszcze tydzień temu czułam czasami jego delikatne puknięcia ale teraz dokazuje w każdej chwili - w pracy, gdy próbuję się skupić no i oczywiście gdy próbuję zasnąć. Zauważyłam, że jego kuksańce są coraz silniejsze. To takie przyjemne, ale rozprasza całkowicie.Piszcie Styczniowe Mamy! Pozdrawiam
    • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 02.10.01, 14:16
      Hej, hej!A mnie dzisiaj zaczęło uciskać na przeponę - i duszno mi było gdzieś do 12-tej. A potem mnie ktoś wkurzył i zaraz ciśnienie mi się porawiło i poczułam się dużo lepiej. Chociaż to trochę drastyczny sposób na duszności, ale BAARDZO SKUTECZNY. Polecam gorąco. Moja "Małgosia" wierci się w nocy przeokropnie. I nie mogę spać, bo się śmieję...AlinaD
      • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 03.10.01, 15:35
        Coś nas mało tych styczniowych mam. Może to pocieszające bo w szpitalach nie będzie takich tłumów. Napiszcie dziewczyny czy już zdecydowałyście sie na jakiś szpital, czy rodzicie z opłaconą położną czy nie. To mnie ostatnio trochę męczy, bo dużo dziewczyn na forum chce sobie opłacić położne a mi chyba szkoda na to pieniędzy. Wogle jestem zbulwersowana materialnym podejsciem do rodzących - zapłaci ma dobrze, nie zapłaci to niech się sama martwi. Chyba, że trafi się na naprawdę miłą położną, ale to loteria. Co o tym myslicie?Poza tym ja rosnę w zastraszającym tempie. Moją panią dr zatkało dziś, bo okazało sie że przytyłam 8 kg w ciągu 10 tygodni. Nieźle, co? Ale nie martwię się, bo po porzedniej ciąży szybko schudłam i to aż za bardzo (wyglądałam jak szkieletor). Pozdrawiam anuś
    • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 04.10.01, 07:47
      Hej StyczniówkiMy będziemy rodzić z położną opłaconą, ze względu na wypróbowany sposób. Ale wiem, że w dużej większości położne są miłe i mimo niepłacenia jest OK. Warto iść rodzić z mężem, żeby nas bronił i pilnował.Mnie moja położna wybroniła już na oddziale poporodowym w nocy po porodzie, gdy jakaś nawiedzona pacjentka-pielęgniarka ze szpitala obok nie mogła znieść że trzymam dziecko na brzuchu w nocy (dobrze nam się tak spało) i koniecznie chciała mi je odebrać i położyć do łóżeczka. Poszła po wielu próbach na skargę i trafiła na moją położną - a potem nie odzywała się do mnie aż do końca pobytu w szpitalu... Poza tym położna "w cenie" przychodziła jeszcze do mnie przez kilka dni jak już byliśmy w domu i pomagała, doradzała i podtrzymywała mnie na duchu.Przyznam, że wobec ogólnej niepewności bardzo mi to dobrze robiło.AlinaD
      • Gość: kzk Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 04.10.01, 09:21
        Jestem Marcowa Mama ale zajrzalam do Waszego watku. Zaciekawila mnie informacja o wybranej juz poloznej. Czy moglabys podzielic sie informacja o jaki szpital i jaka polozna chodzi? Pozdrawiam Kasia
        • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 04.10.01, 10:49
          KasiuWysłałam odpowiedź na priva, bo nie mam upoważnienia od położnejAlina
          • Gość: kzk Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 04.10.01, 13:55
            Dzieki wielkie.
    • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 04.10.01, 12:42
      Witam wszystkie Styczniowe Mamy,Już od dłuższego czasu "podglądam" forum, ale do tej pory jakoś się nie ujawniałam.Mam termin na 10 stycznia (jak również 6.01 i 30.12). Czyli jesteśmy w 27 tygodniu.Chyba będę rodzić na Karowej, w przyszłym tygodniu są tam zapisy do szkoły rodzenia i mam nadzieję, że przy okazji sobie obejrzę oddział.Kiedyś uważałam, że wynajęta położna to przesada, ale po przeczytaniu kilku postów na tym forum zdecydowałam, że jednak to dobra inwestycja, zwłaszcza, że nie mam pewności, czy mój mąż będzie ze mną. W najlepszym wypadku uda się go nmówić na udział w pierwszej części, a chciałabym, żeby przez cały czas był przy mnie ktoś, kto poświęci mi całą uwagę i do kogo będę miała zaufanie.Czy wszystkie styczniowe maluszki mocno kopią i ciągle się wiercą? Bo moja mała żabka wprawdzie rusza się dość regularnie, ale nie powiedziałabym, że to "kopniaki". Raczej coś tam podskakuje, albo się przekręca. Ale nie tak bez przerwy. Jak czytam Wasze posty, to trochę się niepokoję, że może ona też powinna bardziej kopać. Pozdrawiam serdecznieMagdzi
      • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 04.10.01, 13:22
        Mój synuś nie koniecznie kopie ale dużo się wierci. Moja córa na tym etapie miała czasy snu i aktywności, a synuś który obecnie siedzi w brzusiu kręci się nawet w nocy (czym mnie budzi, łobuziaczek mały). Poza tym uważam, że tym akurat nie ma sie co przejmować. Najgorsze kopanie jeszcze przed nami. Może mój chlopczyk będzie delikatny i w miarę spokojny a te maluszki co kopią są po prostu bardziej energiczne?! Pozdrawiam anuśPS Ja myślę o porodzie na Inflanckiej (ponownie) lub może Starynkiewicza?
        • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 04.10.01, 13:41
          A słyszałaś coś "z pierwszej ręki" o Starynkiewicza? Mnie zniechęcił przwodnik GW, zwłaszcza to, że możesz rodzić tylko na plecach, bo tak "zaleca" ordynator. Ale nie wiem, czy to do końca prawda. A ten akurat ordynator jest znanym i dobrym lekarzem... Jako szpital kliniczny powinni mieć chyba dobry sprzęt i lekarzy; ale słyszałaś może coś o warunkach "lokalowych"?Tak naprawdę to sama nie wiem, ostatnio znajomi byli bardzo zadowoleni z Karowej, poza tym tam są dobrze przygotowani na ewentualne problemy dzidziusia (choć mam nadzieję, że takich nie będzie). Pozdrawiam,Magdzi
          • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 04.10.01, 14:11
            Ufff, ale sie napisałam a zapomnialam potem kliknąć `wyślij`. Więć jeszcze raz: koleżanka rodziła na Starynkiewicza i była bardzo zadowolona (chciała na Żelaznej ale nie wyszlo). A co do poradnika GW to nie do konca sie z nim zgadzam: wszystko zależy od tego, ile osób rodzi na raz, jaka jest polożna, jaki miała dzień idt itp.Pozdrawiam anuś
            • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 04.10.01, 14:22
              Dzięki. Już sama nie wiem, chyba wybór za duży. NAjlepiej iść i obejrzeć samemu, ale od paru tygodni jestem "uziemiona" przez przeziębienie.Ja też sądzę, że przewodnik GW to nie wyrocznia, każdy inaczej odbiera dany szpital, położne i lekarze też mogą być różni. Dlatego byłam ciekawa opinii z pierwszej (lub drugiej) ręki.Magdzi
      • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 02.11.01, 13:55
        ja jestem w 7 miesiącu i też jestem czasami przestraszona tym że moja juleczka(chyba) nie wierci się i nie kopie tak strasznie mocno. raczej tak się troszkę wierci i lekko mnie puka oraz wydaje inne śmieszne odgłosy. czasami dosyć długo jej nie czuję i wtedy bardzo się martwię. raz nawet poszłam z tego powodu do lekarza i pani doktor postanowiła zrobić mi usg. okazało się że wszystko jest w porzadku.dzidzia się ruszała ale ja tego nie czułam. aurelia
        • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 02.11.01, 21:57
          Hej Aurelio,Moja (być moze też Juleczka) kręci sie trochę bardziej, a co najważniejsze dość często i regularnie, więc już jest mi lepiej. A jakie odgłosy wydaje Twoja Dzidzia z brzuszka?A w ogóle to nasz wątek mam styczniowych przeniósł się do nowego wątku "A my co?". Zapraszam tam.Pozdrawiam,Magdzi
          • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 06.11.01, 16:16
            cześć. ostatnio narzekałam na brak zdecydowanych ruchów i moja dzidzia chyba usłyszała bo od paru dni wierci się, kręci, czka, kopie i łaskocze. bardzo się z tego cieszę bo jak się tak rusza cały dzień znaczy jest w dobrej formie. nie mogę przestać myśleć o mojej kochanej córeczce.bardzo się martwię czy będzie wszystko dobrze i czy będzie zdrowa.kupiłam już trochę ciuszków, czapeczki,skarpetki. a teraz mam problem wagi państwowej czy łóżeczko i pościel kupić teraz czy jak się urodzi julka. co o tym myślisz. pozdrawiam.
    • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 04.10.01, 17:26
      Cześć!Ja rownież jestem styczniowa mama - termin mamy na 25 stycznia.I bardzo chcialabym urodzic najwczesciej 22.01 - bo wolałabym żeby to był Wodniczek a nie Koziorozec (sama jestem Wodnikiem).Ja jednak raczej nie bedę chciała wiedzić przed porodem jakiej płci bedzie nasze maleństwo- chyba zrobimymy sobie niespodzianke. Mam pytanie: ile razy do tej pory miałyscie USG i ile do końca ciazy bedziecie miały? Co mówi wasz lekarz??Ja miałam robione w 20 tygodniu i lekarz powiedział ze zrobimy jeszcze tylko jedno pod koniec ciąży około 37 tygodnia. Myślałam że takie badanie wykonuje sie cześciej!czekam na odpowiedziPa Dorciasmile
      • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 04.10.01, 17:56
        Jak można wszędzie wyczytać, najczęściej robi się USG 3 razy: na pozątku ciąży, w środku i pod koniec.Miałam już 4 USG, w tym 2 "standardowe" i dwa dodatkowe. W 7 tyg. żeby potwierdzić ciążę, w 13 żeby rozwiać niepokój, bo miałam niski poziom progesteronu i bardzo się denerwowałam, W 19 tyg - lekarz sprawdzał maleństwo "po kawałku", mierzył kości. oglądał dokładnie narządy i zalecił dodatkowe badanie za ok. 4 tygodni (żeby sprawdzić położenie łożyska). Ostatnie badanie było więc w 23 tyg. Teraz mam się zgłosić ok. 30 - 32 tygodnia, więc to pewnie nie będzie jeszcze ostatnie.Chodzę do prywatnego gabinetu, w zasadzie można tam iść w każdej chwili. Mój lekarz jest zdania, że USG jest całkowicie bezpieczne dla dziecka, ja jednak nie do końca jestem przekonana. Magdzi
        • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 04.10.01, 20:01
          Ja robiłam na razie 2 USG - w 12 i 20 tygodniu. Teraz jestem w 27 i chciałam zrobić sobie takie dodatkowe USG (tamte robiłam prywatnie a przysługują mi też 2 państwowe za darmo i chciałam to wykorzystać) ale moja pani dr powiedziała, że ostatnie badania dowodzą, że USG wcale nie jest obojętne dla płodu. Zresztą kiedyś uważano, że rtg jest bezpieczny a teraz wiadomo, że nie wolno się prześwietlać w ciąży. Dlatego odpuściłam sobie to dodatkowe badanie, bo z poprzednich wynika, że wszystko jest w porządku. No cóż poczekam jeszcze do 34-35 tygodnia. Wtedy mam mieć trzecie USG. Pozdrowienia anuś
          • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 05.10.01, 10:22
            Pozdrawiam wszystkie styczniowe mamy i maluszki. Mam termin na 21, z moich obserwacji wynika, że może być 23-24. Na razie wolę o tym nie myśleć. Czyżby naturalny lęk przed porodem? To jest mój pierwszy dzidziuś. Prawdopodobnie jest duży (tak wynika z obliczeń z usg), ale uspokoiły mnie wypoiedzi mam na forum dotyczące tej kwestii. Sama twierdzę, że usg nie może być obojętne dla dzidziusia,pozwala jednak wykluczyć pewne wady i chyba o to chodzi. Taka pewność uspokoja. Jeszcze nie wiem, gdzie będę rodziła - mieszkam w Krakowie -zastanawiam się nad Siemiradzkim, czy któraś z mam może podzielić się swoimi doświadczeniami? Pozdrawiam mamusie i wszystkie didziusie,Małgosia
    • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 07.10.01, 16:25
      Hej !Sama zapoczatkowalam kiedys styczniowe mamy, ale od kiedy poszlam na zwolnienie nie mam takiego dostepu do sieci, by czesciej tu zagladac, nad czym ubolewam :((Mam termin na 16.01.2002 (i na 11.01.2002, chociaz ten pierwszy uwazam za blizszy prawdy)Moja Misiunia (lub Misiuniek) rozwija sie zdrowo, co widac w koncu po moim brzusiu. To juz 6 miesiac a mojego brzucha nie bylo widac do niedawna wcale. Do dzis przytylam 4-4,5 kilo od poczatku ciazy. Zaczelam sie juz martwic, ze nie jestem w stanie przytyc :( Nigdy nie mialam sklonnosci do tycia, ani nie bylam lakomczuchem i teraz tez maz uwaza ze jestem niejadek. Wogole nie zauwaylam abym miala wiekszy apetyt jak to w ciazy powinno byc (podobno).5 i 6 miesiac ciazy to chyba najlepszy okres jak dotychczas. Odzyskalam sily, nie mam zadnych dolegliwosci, mam ochote spacerowac godzinami...Chwilowo martwilam sie wynikami - mialal infekcje drog moczowych, bylam na antybiotykach, potem wyszly zle wyniki na cukier. Na szczescie jak sie okazuje chyba jednorazowo. Dzis zrobilam wszystkie wyniki kontrolnie kolejny raz i jest super :))Za jakies dwa tygodnie wybieram sie na 3 usg i poznam moze wtedy czy to Misiunia jak mowie do swojego brzucha, czy Misiuniek :)))Bardzo chialabym juz zobaczyc ponownie tego mlucha brykajacego w moim brzuchu :))) Temperament ma za dwa malce chyba :)))))Postaram sie tu zagladac czesciej (moze nielugo odziennie) ! Pozdrawiam goraco !Ala
      • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 08.10.01, 09:05
        To już mój 27 tydzień i uważam, że jestem wielka i gruba. Za to znajomi uważają, że "z ciążą mi do twarzy" i powinnam mieć co rok dzidziusia. Chyba bym zwariowała. Kocham swoje dwa bobaski strasznie (tego 2 letniego i tego w brzuniu) ale ciąża mogła by trwać np 5-6 miesięcy. Mi by tyle wystarczyło. Pozdrawiam styczniowe ciężarówki anuśP.S.Moja dwuletnia pociecha wlaśnie mnie wzruszyła bo zupełnie sama zdjęła piżamkę, wybrała sobie ubranko z szafy i ubrała się. A na dodatek wszystko do siebie pasuje. Jestem pod wrażeniem.
        • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 08.10.01, 13:43
          A mnie dusi... Chyba dzidzia naciska na przeponę, bo tchu brakuje. Nawet leżenie nie pomaga, BUUUU. Tylko głowa w dół, ale jak pracować głową w dół?!Gruba jestem niesłychanie (jak na mnie).Jeszcze tylko 3.5 miesiąca...AlinaD
    • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 08.10.01, 18:15
      To i ja się wreszcie odezwę - niestety dopiero teraz, bo cały ostatni tydzień musiałam leżeć plackiem ze względu na skurcze i "obniżoną" Dzidzię... Ale teraz mam założony krążek, dziś pozwolono mi wstać i mam nadzieję że będzie już tylko lepiej :-)Mam termin na 8 stycznia, ale jak znam mojego pecha, to Maleństwo zapewne wybierze się na świat jeszcze w starym roku, i w ten sposób skróci sobie dzieciństwo :sweat: Już prawie zaczynamy obstawiać, czy to będzie Wigilia czy Sylwester (śniłam się Szwagierce na łóżku porodowym ze słowami "No takie fanfary, a ja muszę rodzić" :lol:)Jeśli chodzi o położną, to mam dylemat: z zeznań dziewczyn, które rodziły w moim szpitalu "wszystkie położne są fantastyczne" - więc niby nie mam się czym martwić. problem jest inny - jeżeli są najmniejsze komplikacje porodowe, wyrzuca się męża i trzeba rodzić na ogólnej porodówce - chyba, że ma się swoją położną. No i nie wiem...Pozdrawiam wszystkie styczniowe ciężarówki :hello:
      • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 08.10.01, 20:16
        A skąd jesteś i gdzie będziesz rodzić?Magdzi
        • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 09.10.01, 11:11
          Jestem z Dąbrowy Górniczej i myślę o tutejszym szpitalu, choc nie wykluczam jeszcze kliniki w Katowicach-Ligocie i szpitala w Czeladzi (wyróżniony w "Rodzić po ludzku")Pozdrawiam!
      • Gość: guest Mamy na styczeń 2002 IP: *.* 05.11.01, 16:49
        ja rowniez mam termin na 8 stycznia i tez mi sie wydaje ze bedzie chyba wczescniej ale mam nadzieje ze juz w nowm roku moja mała (Nikola) strasznie sie wierci pozdrawiamzostało jeszcze tylko 9 tygodni
        • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 IP: *.* 05.11.01, 17:21
          Hejka, nie wiem czemu, ale ostatnio coś nas mało. Moja dzidzia jest bardzo ruchliwa i nieźle daje mi do wiwatu. Pozdrawiam wszystkie styczniówki i nie tylko anuś
        • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 IP: *.* 05.11.01, 22:10
          Hi hi, Asiu, ale fajnie! ciekawe, która z nas bedzie pierwsza :what:!Powiem Wam, dziewczyny, ze dziś był baaardzo dobry dzień :benetton:. Najpierw przywieźli z hurtowni mebelki dla Dzidziusia (mąż własnie z nimi walczy) i jeszcze parę drobiazgów - to były moje pierwsze zakupy, więc wiecie, jaka to radocha :lol: !Potem byliśmy u mojej "doktorki" i jak na razie (a może wreszcie) wszystko jest OK. No i było "widzenie" z Maleństwem - wyobraźcie sobie, że wszystko ma ślicznie wymiarowe, a termin porodu z USG wypada na 7 stycznia, czyli na 1 dzień przed terminem "miesiączkowym! Mówię wam, jak się cieszę :bounce: ! Mieliśmy też nadzieję, ze uda się poznać płec, ale p. doktor twierdzi, że nie było widac przez pępowinę. A my z Krzysiem mamy wrażenie, że było widać, i na dodatek widzieliśmy to samo... :hap: więc może to my mamy rację? I jeszcze jedna supr nowina: prawdopodobnie moja lekarka będzie mogła byc przy porodzie - myslałam, ze to się nie uda, bo nie pracuje w szpitalu... :spookie: Super! I jak tu się nie cieszyć???Pozdrawiam Was bardzo radosnie dzisiaj i mam nadzieję, ze reszta tygodnia nie będzie dla nas gorsza...AniaPs. Dziewczyny, w którym wątku piszemy? Bo chyba zrobił się nam straszny bałagan...
          • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - ODZYWAJCIE SIĘ IP: *.* 06.11.01, 11:37
            Ja piszę chyba w każdym ale jakoś ostatnio ciiiiisza wśród mam styczniowych. Wątek A my co jest nierozpoznawalny dla nowych mamuś, które się pojawiają. Aniu, czy to Twoje ostatnie USG czy będziesz miała jeszcze jedno? Mi lekarz robił USG w 12 i 20 tygodniu, a teraz kazał zrobić koło 36 tygodnia. Moja dzidzia leży już chyba główką w dół więc chyba mogę zrobić to USG ciut wcześniej. Myśmy już zrobili przemeblowanie w pokoiku dzieci i dobrze, bo przypłaciłam to tygodniowym leżeniem i prawie tym Fenoterolem(?). Uważaj Aniu na siebie. Wiem, że to bardzo fajne ale też męczące. No a poza tym jak zwykle nie mogę się już dzidzi doczekać. Pozdrawiam gorąco - odzywajcie się!!!!! anuś
            • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - ODZYWAJCIE SIĘ IP: *.* 07.11.01, 14:10
              Hej, Anuś, no co Ty! Uważaj na siebie, bo po co leżeć! Chociaż powiem Ci, ze mój brzuch ostatnio też się gorzej spisuje - stawia się z często i musiałam zwiększyc dawki leku - niestety za to dostaje się mężowi, bo się zdeczka nerwowa zrobiłam - ale dzielnie to znosi. Poza tym staram się naprawdę oszczędzać i do pewnych robót się "nie zniżam" (dosłownie) - zwłaszcza do tych blisko podłogi. Ale mycie szafek było niezłym treningiem - uff, dawno się tak nie zmęczyłam. Jeśli chodzi o USG, to chyba nie byo ostatnie - ja w ogóle mam je robione dość często (już chyba z 5 razy), a Dzidzia jeszcze się nie przekręciła - lezy "na skos". Poza tym mój mąż ma instalować u p. doktor wideo do nagrywania USG, więc sobie chyba tej przyjemności (i pamiątki nie odmówię) - czemu nie miałabym być pierwsza, która z tego dobrodziejstwa skorzysta? I wierzę Ci, ze chciałabyś zrobic USG wcześniej - ja też się nigdy nie mogę doczekać tego "widzenia", a gdybym musiała czekac tak długo...A na Dzidzię też już czekam z wytęsknieniem - choć z drugiej strony zaczynam się bać - rodzenia, o zdrowie dzidzi, o to, jak zmieni się moje zycie. Podobno to normalne, ale nie lubię się martwić...Pozdraiam ciepluteńko!Ania
    • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 06.11.01, 14:50
      Czesc dziewczyny! Ja mam termin na 01.01.2002. i zastanawiam sie kiedy wlasciwie urodze. Czy jeszcze w tym roku? Troche sie martwie bo z USG wychodzi ze dzidzius ma sie urodzic ok 18.01.2002. Sraaaaaasznie dluga rozbieznosc dat. Nie sadzicie? Lekarz powiedzial mi ze mam sie przygotowac 2 tyg wczesniej lub 2 tyg pozniej. Tak sobie mysle ze w Swieta Bozego Narodzenia juz bede siedziec jak na szpilkach. Wiec kiedy mam sie w koncu spodziewac rozwiazania? W grudniu, 01 stycznia czy pod koniec stycznia. Nic z tego nie rozumiem.Dodam ze miesiaczki mialam nieregularne.Czy mialysie taki przypadek?. Odpiszcie!!! Pozdrowionka.Kqasia
      • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 06.11.01, 15:43
        A z którego USG masz ten drugi termin? Jeśli z pierwszego to możesz rzeczywiście urodzić później. Zważywszy na Twoje nieregularne miesiączki termin wyliczony może być niedokładny. USG robione później (np to z 20 tygodnia) już nie jest dokładne a granica błędu wynosi do 3 tygodni. Tak odległy termin USG może również pokazywać, że dzidzia jest malutka czyli może urodzić się po terminie.Ja mam termin na 4 i 11 stycznia. I już nie mogę się doczekać!Pozdrawiam anuś
        • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 IP: *.* 06.11.01, 16:31
          witam wszystkichja tez sie nie moge sie juz doczekac wlasnie wrocilam od lekarza wszystko jest wporzadku jestem juz w 32 tygodniu i termin mam na 8 stycznia ale ten czas sie dluzy chcialabym aby bylo juz po wszystkim na usg ide w poniedzialek 12.11.2001 r mam nadzieje ze juz 100 % pewne jest ze bedzie dziewczyna (tak mi powiedzieli jak bylam w 20 tyg)pozdrawiam wszystkich pa
          • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 IP: *.* 07.11.01, 10:29
            Ja mam termin na 5 stycznia. Maluch już od ponad dwóch miesięcy leży główką w dół i wali nóżkami ile się da. Mogę sobie pogłaskać kolanko albo stópkę (mały pieszczoch chyba to lubi. Ostatnio odkryłam chyba łokcie. Jest strasznym wiercipiętą. Nie wiem czy to nie jest głupie ale maluszek chyba lubi jak do niego się mówi.Czy wy też jesteście takie "szczupłe inaczej"? Pozdrowienia dla wszystkich mam i maluszków. Joanna
            • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 IP: *.* 07.11.01, 10:43
              Hmmmmm, szczupłe inaczej, ładnie to ujęłaś. Mój dzidziuś też leży już główką w dół. Ciągle wypina pupcię i uwielbia gdy się ją głaszcze. Dużo się wierci ale na szczęście nie kopie tak drastycznie jak robiła to córa. A ma być chłopiec.... Pozdrawiam anuś
              • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 IP: *.* 07.11.01, 14:17
                A moje Maleństwo też się strasznie rusza! Czasem chyba chciałoby, zeby mama była trochę wyższa, bo mnie bardzo rozpycha od środka! Lubi, kiedy się do niego mówi (zwłaszcza tata - od razu się uspokaja i grzecznie słucha). I mamy nową zabawę: giligili: ono wypina coś - to ja to łaskotam - to ono chowa i wypina co innego - to ja łaskotam - itd... Coraz lepiej nam idzie!Pozdrawiam wszystkie Mamy i Bobasy!Ania
    • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 07.11.01, 17:48
      Hej!Rzeczywiście - racja: "A my co?" nie jest zbyt czytelne dla nowych styczniówek. W każdym razie dospisałam się tam, to dopiszę się i tu. Jestem na zwolnieniu - krótka szyjka. 30 tydzień, więc dość niebezpiecznie, musimy uważać. Leżenie w domu po wyczerpującej jednak pracy jest całkiem przyjemne. Ciekawe, kiedy mi się zacznie nudzić. Na razie czytam zaległości, nadrabiam spanie i jest mi z tym OK. Myślę, że nie powinnam jednak udowadniać światu, że jestem silna kobieta i DA RADĘ. Nikt w pracy nie padł na szczęście na wieść o moim zwolnieniu, z tym że pracę mam "państwową", w firmach bywa gorzej. Starszy synuś też się cieszy, opiekuje się mną i jest mu dobrze. Jednak co Mama w domu to Mama w domu.Trzymajcie się, odezwę się pewnie nieprędko...AlinaD
      • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 07.11.01, 18:14
        Alinko trzymaj się i daj znać jak tylko będziesz mogła. U mnie na razie może być (skurcze są ale jeszcze się trzymam).Przed nami jeszcze około miesiąca, który trzeba dzielnie przetrzymać. A potem...powoli...możemy zacząć szaleć. Ja tylko nie chcę urodzić przed świętami. Niektórzy chcą ale ja wiem, że po porodzie kobieta nie ma siły na ciągłe wizyty rodziny i znajomych a w okresie świątecznym nie da się tego uniknąć. Pozdrawiam anuś
      • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 07.11.01, 22:14
        Hej Dziewczyny,Alina, trzymaj się ciepło, odpoczywaj, a nawet leniuchuj i "wykorzystuj" innych, po porodzie niestety już tak się nie da...Mnie też trochę niepokoi mój brzuszek. Dostałam no-spę i prawdę mówiąc nie byłam przekonana, czy muszę ją brać, ale łykam i mimo tego czasem wydaje mi się, że brzuch nagle się napina. Nigdy nie jestem pewna, czy to jakiś skurcz, czy też np. dzidziuś właśnie wypycha pupę. Poza tym chyba takie skurcze są już normalne (32 tydz.), jeśli nie za często? Ja również nie chciałabym urodzić przed samymi Świętami (Wigilia w szpitalu? :cry:), no i przed Sylwestrem też raczej nie... Najlepiej już w styczniu, ale cóż, mogę tylko cierpliwie tłumaczyć to Malutkiej i mieć nadzieję, ze posłucha Mamusi :D.A jak tam postępy w zakupach? Ja jednak się boję i czekam przynajmniej na USG... I coraz bardziej sie go boję. Czy Wy też macie takie obawy, dotyczące zdrowia Maluszków? Pozdrawiam serdecznieI nie dajmy się tym brzuszkom, bo niedługo nikt nie zostanie na forum :(.:hello:Magdzi
        • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 08.11.01, 15:12
          Ja ostatnio mam jedną głupią obsesję. Otóż boję się, że jak wieczorkiem sobie wchodzę do wanny (często od popołudnia mam różne dziwne skurcze) to odpłyną mi wody i ja tego nie zauważę. No bo jak w wannie pełnej wody coś poczuć? No a jak nie zauważę to nie pojadę do szpitala i dzidzia mi umrze. Brrr. Może głupie ale mnie denerwuje. Nie macie takich myśli czasami?Pozdrawiam anuś
          • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 08.11.01, 22:26
            Hej,Ja do tej pory w ogóle bałam się wchodzić do kąpieli. Wiem, że niczym to nie grozi, ale jakoś dziwnie mi było o tym nawet myśleć. Bałam się też, żeby nie było za ciepło - lubię dość ciepłą wodę. Dopiero po Twoich postach o wypinaniu i głaskaniu postanowiłam też spróbować, ale jest to już trochę niewygodne dla mnie - ciężko się położyć, a poza tym kawałek brzusia wystaje i marznie. Więc zdecydowanie wolę ciepły prysznic. Jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy, że np. pod prysznicem mogłyby odejść wody.W ogóle nie myślę jeszcze o tym, że coś mogłoby się zacząć, chociaż któregoś wieczoru, jak kilka razy poczułam twardy brzuszek, zdałam sobie sprawę, że wszystko jest możliwe.Ale nie zamartwiajmy się na zapas! Myśle, że warto częściej kontrolować brzuch i szyjkę u lekarza, trochę to uspokaja.Pozdrawiam serdecznie,Magdzi
            • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 09.11.01, 17:31
              A jak często chodzisz teraz do lekarza? Ja narazie co miesiąc, ale nie wiem jak to będzie później. Teraz mam wizytę 21 XI. Nie wiem jak to będzie w okresie Świątecznym. :what:Dziś pojechałam na zakupy ale nic nie kupiłam. Oglądałam ale jakoś nie mogłam się zdecydować by coś kupić. Poród się zbliża, a mi nagle przeszło. I jak tu takiej dogodzić? Pozdrawiam anuś.PS Ja w wannie brzunio polewam cały czas wodą i dzidzia wtedy skacze i sie wypina. Nie wiem czy to plusk wody tak go rusza?
              • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 09.11.01, 19:29
                Hej!Czy już nikogo oprócz nas tu nie ma?Anuś, teraz chodzę na wizyty w tej poradni cukrzycowej, więc dość często, bo co ok. 10 dni. Ale to związane z dietą i tymi nieszczęsnymi cukrami. Przedtem też chodziłam mniej więcej co miesiąc.O okres świąteczny to się na razie nie martwię, chyba jedynie o to, żeby dzidzia się nie pospieszyła i żebym nie spędziła Wigilii w szpitalu.Jak ja podczas kąpieli odkręciłam wodę, zeby trochę dolać, to moja Malutka też zaczęła skakać i to dość gwałtownie. Myślę, że się przestraszyła hałasu. Przypomniałam sobie, że jak się tak cała zanurzysz razem z głową, to bardzo intensywnie wszystko słychać w wodzie. Twoja Dzidzia pewnie jest przyzwyczajona, ale mojej chyba się nie spodobało. Więc dalej polewam ją codziennie prysznicem.A w ogóle byłam dzisiaj na USG i jestem bardzo zadowolona, bo wszystko było jak trzeba :hap:. Trochę się tylko zdziwiłam, bo wg wyliczeń moja szkrabka waży... 2100g. To więcej niż ja jak się urodziłam :ouch:. Ale chyba teraz średnia wielkość noworodka jest większa, niż za "moich" czasów.Pozdrawiam ciepło,Magdzip.s. Ja w ogóle jeszcze nie zaczęłam zakupów, oprócz całego zestawu używanych ubranek dla maluszka, który "zaklepałam" u znajomej. No i wybrałam model wózka. Teraz pora się brać za przemeblowanie i zakupy meblowe! :)
          • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 09.11.01, 20:01
            Po pierwsze do Aliny - Trzymaj się i odpoczywaj! Ja też siedzę w domu, więc wiem, jak to fajnie sobie poleniuchować!A propos lęków, to mnie też ostatnio zaczęły dopadać. Głównie boję się o zdrówko dzidziusia, bo choc na USG wszystko super, to przecież zawsze coś może byc nie tak... Wiem, że to głupie, i że teraz tego się nie da sprawdzić i nawet mężowi o tym nie mówię - ale martwię się coraz częściej.Jeśli zaś idzie o zakupy, to u mnie w pełni, i nawet mój mąż dostaje "hopla" :crazy:. Dzisiaj w sklepach spedziliśmy... 6 godzin, i naprawdę mam dość. Ale rzeczy przybywa... a kasy ubywa... Boję się, żebyśmy nie poszli "z torbami", bo choć nie pozwalam sobie na szaleństwa, to i tak kwoty mnie przerażają... Na pocieszenie powiem, że pokój dla dzidziusia już prawie gotowy - jeszcze tylko zasłony i pokrowiec na fotel, a potem to już drobiazgi...Pozdrawiam Was cieplutko i trzymajcie się zdrowo!
            • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 09.11.01, 20:40
              O tak! Ceny są porażające. Ja na szczęście mam już prawie wszystko a większość jeszcze po córeczce. Teraz kupiłam kilka rzeczy ciepłych i "męskich". Jeszcze muszę kupić kosmetyki dla siebie i dzidzi i ... uprasować poprane ubranka. Oj, będę miała roboty chyba na tydzień. Pozdrawiam Was serdecznie, anuś. :hello:
              • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 09.11.01, 20:45
                Trochę Wam zazdroszczę, że już jesteście takie gotowe.Ale z drugiej strony... cała przyjemność jeszcze przede mną :hap:. A i czasu chyba wystarczy...Pozdrawiam raz jeszczeMagdzi
                • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 09.11.01, 21:05
                  Mi jakoś dziwnie - im bliżej porodu tym mniej mi się chce cokolwiek przygotowywać, kupować itp Więc cieszę się, że już nie mam wielkich zakupów do robienia. Teraz kupuję prezenty dla rodzinki pod choinkę, bo nie wiem czy później dam radę. Poza tym nie cierpię biegać po sklepach w ostatniej chwili i nerwowo wyszukiwać podarunków. No i licho wie czy dotrwam do Świąt - mój mąż się o to martwi, choć chyba nie ma podstaw.b Jeszcze raz :hello: pozdrawiam anuś
                  • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 10.11.01, 23:01
                    Cześć,Jeśli Ci się nie chce, to chyba znak, że do porodu jeszcze trochę czasu ;), bo podobno tuż przed odzywa się "instynkt gniazda". A poza tym, co jeszcze ma Ci się chcieć, jak prawie wszystko gotowe?Ja też wpadłam na pomysł, żeby kupić już teraz prezenty, bo później nie będę miała siły biegać w gorączce po zatłoczonych sklepach. Ale jakoś zupełnie nie mam pomysłów. Może jak już na dobre przestanę jeździć do pracy, wezmę się za to. A czas ucieka! Mój termin równo za 2 miesiące, ale jakoś tak myślę, że będzie trochę wcześniej. Jak nie, to moja Kopsia dojdzie chyba do 5 kg!Pozdrawiam,Magdzi
    • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 12.11.01, 13:47
      hejka!!dawno mnie tu nie było...zreszta juz sama nie wiem gdzie was mamy styczniowe szukac..:)))ja również ostatnio zaczynam panikowac- coraz wiekszy niepokój o dzidzię , strasznie się boje czy wszystko w porzadku. Moze za duzo sia naczytałam o problemach w ciaży.. juz sama nie wiem.. Może pójść na USG dla swietego spokoju, a wizyte u lekarza mam dopiero za dwa tygodnie..nie wwiemja jeszcze nic nie kupiłam.. chyba czas zeby zacząć sie rozglądac :)trzymajcie sie pa Dorciasmile
    • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 12.11.01, 17:59
      Hej, dziewczynyDziękuję za wsparcie, bardzo mi pomaga.Jest OK, o ile tylko leżę, Fenoterolu nie zażywam. Zresztą leżenie jest teraz najwygodniejsze, bo dziecko jest duże i trudno mi zgiąć plecy. W takich warunkach praca odpada.Moja mądra siostra mówi, żebym się nie martwiła, że nie pracuję, bo to jest OSTATNI ODPOCZYNEK PRZED EMERYTURĄ. Baaardzo słusznie.....Pozdrawiam Wszystkie brzyusie, bądźmy dzielneAlinaD
    • Gość: guest Re: Mamy na styczeń 2002 - czemu nic nie piszecie? IP: *.* 12.11.01, 19:29
      Ufff. Ale mnie dziś bolą plecy. Caly dzień siedzialam przy komputerze i przepisywałam niedużą robótkę. Ale już mam dość. Dzidzia też chyba ma dość i kręci się strasznie. Pozdrawiam gorąco anuś :)))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka