Gość: guest Re:mamy styczniowe-głupawka ;-) IP: *.* 28.11.01, 11:48 Ciekawe, czy to jakiś objaw początku dziewiątego miesiąca?Dziś rano (hihi - ok. 11) wstawałam sobie z łóżeczka, a dziecko jak zwykle zaczęło mnie "podkopywać" Mój Krzyś z czułością do brzuszka:" Mały, ale ty jesteś tłuczek"No to ja się oburzyłam, jak można tak do własnego nienarodzonego dziecka mówić. A Krzyś zupełnie spokojnie:"No co, tłucze mamę, to jest Tłuczek""A ja to niby co, Tłuczonka jestem?!?""Nieee, mama jest Bitka"I czy ja bede maiała mądre dziecko Pozdrawiam i dobrego humorku życzę!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe-głupawka ;-) IP: *.* 28.11.01, 12:00 Dziś na szczęście humorek i mi dopisuje. Zwłaszcza po wczorajszych wspomnieniach i po poczytaniu sobie Waszych postów. Poooooozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 28.11.01, 12:46 Dziewczyny, jak moja Kaczuszka się urodzi, a w domu nic nie będzie gotowe, nawet łóżeczko i wyprane ubranka, to daję słowo, to przez Was! A jak mnie mąż wyrzuci z domu, nie mogąc juz patrzeć na to, że cały dzień albo wieczór tylko siedzę przed komputerem, to chyba pobiegnę () do najbliższej kawiarenki internetowej i wyślę posta "kto mnie przygarnie?".To forum jest super, ale powinny być jakieś ostrzeżenia, że UZALEŻNIA!Moja Dzidzia nauczyła sie czegoś nowego: jak kopnąć nóżką w górę, tak żeby trafić mamę prosto pod żebro. To najnowszy element akrobacji i muszę powiedzieć, że zupełnie mi się nie podoba. Jak próbuje wypchnąć nóżkę (chyba) na zewnątrz przez mój prawy bok, to też trochę dziwne wrażenie.Skończyłyśmy już 34 tydzień , a a od poniedziałku zaczynamy 9 miesiąc (przynjamniej kalendarzowo, bo nie wiem od którego tygodnia liczy się dziewiąty). No i mamy już 106 cm! (Ile jeszcze??? )A za miesiąc będzie już po Świętach... Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 28.11.01, 17:05 Nie martw się Magdzi, ja Cię przygarnę... Ja też niby wszystko kupilam, uprałam ale nie mam czasu wyprasować. Ja sobie ograniczam komputer bo po prostu nie daję rady wysiedzieć przed nim. No i postanowiłam, że niedziele są tylko dla męża i córci. Na razie się trzymam.To kiedy Ty masz termin? Na 10 stycznia? Ja niby na 11 (i na 4 wg pierwszego USG). A gdzie rodzisz? Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 28.11.01, 21:39 Dziwne, że ja w pracy też nie mogłam wysiedzieć na krześle. A w domciu i na forum, to jakoś zupełnie inaczej. Mogę siedzieć parę godzin i dopiero potem zauważyć, że kostki spuchnięte, plecy bolą, a w ogóle to umieram z głodu A myślałam, że jestem już odporna, etap fascynacji internetem i niektórymi grami mam dawno za sobą...Mam termin na 10 stycznia, wg pierwszego USG (w 7 tygodniu) tak samo (!), ale według 2 następnych już było 6.01. Jakoś mi się jednak wydaje, że to będzie wcześniej niż 10. Najgorsze, że podobno będą chcieli mnie położyć na patologii tydzień przed terminem, więc nawet nie zdążę wypróbować wszystkich metod naturalnych , co najwyżej bedę mogła sobie pobiegać po schodach, może też umyć podłogi (jak się jakaś salowa zlituje ).Zastanawiam się więc, czy zacząć "wywoływać" już po Świętach? Ale Sylwestra też nie chciałabym spędzić na oddziale... Acha, wybrałam sobie Karową, mam nadzieję, że mnie tam przyjmą (no, jeśli wcześniej wyląduję na patologii to na pewno ).A jak Ty sobie planujesz?Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe- co sie dzieje?????? IP: *.* 28.11.01, 22:18 uuuuuu........co sie dzieje??????mimo że biorę fenoterol i magnez strasznie twardnieje mi brzuch....buuuu praktycznie przy kazdej zmianie pozycji - jak wstaje, jak siadam, jak się schylam, kucam, itp.matko co mam robic czy wystarczy jak nic nie bedę robiłam czy panikować i szukać ratunku u lekarza????? sama nie wiem, moze juz jestem przewrazliwiona ale na pewno nie jest tylko 10 skurczy dziennie...pomocy dorcia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe- co sie dzieje?????? IP: *.* 28.11.01, 22:39 Hej,Dorciu, nie masz możliwości zatelefonowania do swojego lekarza? Jeśli cały czas twardnieje i nie chce się rozluźnić, to może lepiej się wybrać jednak do lekarza, a nawet na izbę przyjęć. Zawsze lepiej trochę przesadzić niż zbagatelizować problem. Tak mi się wydaje.Pozdrawiam i trzymam kciuki, żeby brzusio przestał.Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe- co sie dzieje?????? do Dorci IP: *.* 29.11.01, 10:57 Dorcia daj znać jak się dziś czujesz? Byłaś u lekarza. Może jednak warto! Pozdrawiam i nie dotykaj brzunia bo to podobno pobudza do skurczów. Przesyłam wirtualne buziaczki dla dzidzi aby jeszcze posiedziała w brzusiu. anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 29.11.01, 10:52 Ja bym chciala urodzić po Świętach więc będę ostro działać. Dziś idę na USG i zobaczymy czy to realne. Odezwę się wieczorkiem i zdam relację. Idziemy całą rodzinką - tzn ja, mąż i córeczka. Mam nadzieję, że nas wpuszczą. Już nie mogę się doczekać. A rodzić chcę na Inflanckiej. Tam urodziłam Zosię i już znam ten szpital. Ale nie wiem czy dojadę, bo obecnie mieszkamy w Piasecznie i Inflancka to prawie najdalszy szpital w Warszawie - dokładnie na drugim końcu.A podobno drugi poród może być ekspresowy (to by mi nawet odpowiadało).No to na razie umawiamy się na działania po Świętach . Będziemy sobie relacjonować efekty hi hi. Może być zabawnie anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 28.11.01, 21:49 Hej, dziewczyny, ja też mam problem uzależnień , choć nie wiem, czy to Was pocieszy... Wszyscy pytają mnie, co robię całymi dniami w domu, ale przecież nie mogę odpowiadać, że siedzę na edziecku! Niestety cierpią na tym prace domowe i jak na razie jeszcze nie było dnia, w którym udałoby mi się zrobić wszystko, co zaplanowałam... Wcale nie twierdzę, że to przez Was ... Ale kiedy w jednym tygodniu postanowiłam sobie, że przy komputerze nie siadam, to od razu w domu się jakoś wszystko szybciej robiło...Słuchajcie, a może przy komputerze nie zauważymy, że rodzimy? A to by było smiesznie...I jak ja znajdę na to czas przy dziecku? (I jak ja znajdę czas na dziecko przy komputerze???) Oj, coś mi się w główce ostatnio...Pozdrawiam cieplutko wszystkie uzależnioneAnia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 29.11.01, 10:59 Poooooooooważna sprawa hi hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 29.11.01, 12:49 Fajnie że nie opuszczają Was humorki. Ja staram się nie myśleć o tym wszystkim co mnie czaka. Moja mama to tak panikuje, że dzięki temu jestem ja spokojniejsza, żeby nie pokazać jak bardzo się boję porodu. Do tego muszę zmienić lekarza prowadzącego, teraz to zastanawiam się po co wogóle do niej poszłam. Ona nadaje się tylko do wypisywania recept i zwolnień. Okazało się że mam pękniętą szyjkę macicy. POwiedziała mi to dwa miesiące temu, ale ponieważ nic więcej nie powiedziała byłam spokojna. Ale ostatnio byłam u kuzynki która uczyła się na położną i powiedziała, że powinnam mieć ją zszytą po pierwszym porodzie. Niestety tak się nie stało(ta sama lekarka odbierała poród) potem na wizycie kontrolnej tego nie wykryła. A teraz mam ochotę powiedzieć jej co o niej myślę, że to wszystko przez nią. Będę miała trudny poród. Straszne wiedzieć o tym wcześniej wiedząc jak trudny był pierwszy. Wystarczająco dużo przeżyła przy pierwszym porodzie. Jak to dobrze rodzić z mężem. No ale na koniec coś optymistycznego na szczęscie to tylko jeden dzień, a potem dzidziunia będzie ze mną i nie mogę się doczekać USG za tydzień. Bardzo chciałabym wiedzieć co noszę w brzuszku. Wczoraj poszłam z ADAsiem (22 miesiące) na spacer i próbowałam zrobić bałwana prawie nie realne do wykonania w 8 miechu, ale udało się nazwałam go tańczący. Nie pytajcie jak wyglądał i dobrze że są ławki to śnieżki robiłam ściągając śnieg z ławek. Snieżki są niewykonalne chyba że na leżąco. Pozdrowienia dla Was i brzusiów.pswiecie już mi lepiej i bardzo optymistycznie, najważniejsze znaleźć lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 29.11.01, 17:15 No tak. Ja chciałam być cwana i zapisałam się państwowo do lekarki, która przymuje prywatnie tam, gdzie mój lekarz (były ale właśnie chyba do niego wrócę mimo sporych opłat). Wydawało mi się to takie oszczędne a zarazem bezpieczne. No i wpadłam. Państwowo nawet dobrzy lekarze sobie odpuszczają. Pozdrawiam i życzę lepszego lekarza.anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 29.11.01, 23:50 Wiesz co, Anuś, wydaje mi się, że już tak niewiele tych wizyt zostało, że jeśli możesz, to rzeczywiście się jeszcze przenieś... Ja wprawdzie właśnie od niedawna chodzę do państwowego lekarza, trafiłam najpierw do super Pani Doktor i byłam bardzo szczęśliwa, niestety ona też jest teraz na zwolnieniu i nie wróci tak szybko . Ta zastepująca nie jest już taka sama i też trochę się zastanawiam, co dalej...Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 30.11.01, 12:02 No właśnie. Ja dziś idę prywatnie do mojego pana doktora. W końcu mogę chodzić i tu i tu. Państwowo mam książeczkę i bezpłatne badania a prywatnie spokój i wyczerpujące odpowiedzi na wszystkie pytania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 30.11.01, 14:14 To co w czoraj powiedział mój mąż całkowicie mnie zaskoczyło i nie mogłam uwierzyć że coś takiego powiedział. Jak Wam pisałam jestem przerażona porodem i szukam jak tylko mogę najlepszego rozwiązania (szpitala) w mojej okolicy. Stwierdziłam, że jeśli został wydany przewodnik po szpitalach i szpital na który się zdecydowałam zajął drugie miejsce, to mam 95% szansy "urodzić po ludzku". Wczoraj wieczorem rozmawiam z mężem o tym że chcę tam pojechać zobaczyć oddział a on na to że czy naprawdę myślę, że jak szpital zajął II miejsce to będzie to będę zadowolona z porodu, położnej, lekarzy i opieki. Powiedziałam że raczej tak bo to kobiety dawały opinie na podstawie których zostały wręczane serduszka. A mój mąż na to że właśnie dziś jego zakład zajął I miejsce w Małopolsce jako najbardziej przedsiębiorcze, innowacyjne i ble ble ble przedsiębiorstwo. A przecież wcale tak nie jest. Jeśli jesteście z okolic Krakowa lub Katowic i znacie dobrego lekarza lub położną i szpital proszę o namiary.A jeśli chodzi o męża to trochę mu się nie dziwię bo w poprzednim roku przeżył tyle ze szpitalami, że można stracić zaufanie. pozdrawiam Beata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 30.11.01, 14:21 Hej, Beata, skąd jesteś i gdzie chcesz rodzić? Ja z Dąbrowy Górniczej i zamierzam tam rodzić... A jeśli chodzi o ranking szpitali, to chyba muszę się trochę zgodzic z Twoim mężem... Na przykład klinika na Ligocie dostała tyle samo serduszek co Dąbrowa, ale kiedy posłuchałam, co mówią dzieczyny, to się okazuje, że na Ligocie jest nieciekawie jeśli chodzi o opiekę poporodową - niewiele Ci wolno, a pomocy w opiece nad dzieckiem prawie żadnej... Dlatego uważam, ze najlepiej porozmawiać z kimś, kto rodził w danym szpitalu.Pozdrawiam!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 30.11.01, 14:41 Aniu, tu sie z Toba nie zgodzę. Rodziłam w Dšbrowie i po 4 latach na Ligocie. Dla mnie Ligota była bez porównania lepsza, tak jeżeli chodzi o poród jak i o opiekę po. W Dšbrowie w dniu wypisu musiałam czekać w obcej sali bo salowa już myła moje łóżko. Nikt nie zapytała jak się czuję, czy sobie radzę z dzieckiem. Po porodzie nikt mi szklanki wody nie podał. Zupełnie inne wspomnienia mam z Ligoty. Położna, która starała mi sie pomóc a potem miłe pielęgniarki. Ale to oczywi?cie sš moje odczucia. No i miedzy porodami minęło 4 lata. Dšbrowa miała dużo czasu by się poprawić.PozdrawiamMarta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 30.11.01, 14:54 Mam nadzieję, że to, co piszesz już nie jest prawdą - naprawdę wiele dziewczyn, z którymi rozmawiałam, chwaliło Dąbrowę...Na Ligocie rodziła szwagierka w zeszłym roku. I o ile sam poród i stosunek personelu podczas wspomina naprawdę dobrze, to później - szkoda gadać. Nawet na chwilę nie mogła oddać dziecka pod opiekę położnych (mimo, że rodziła pół nocy i była wykończona)- usłyszała nawet stosowny komentarz pod swoim adresem, nikt nie pomagał w karmieniu, przewijaniu... Smutne to wszystkoPozdrawiam!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 30.11.01, 15:13 Aniu, bšd? dobrej my?li. Ile matek tyle opinii na temat szpitala i porodu. O każdym szpitalu kršżš sprzeczne opinie. Dużo zależy na kogo trafisz i czego oczekujesz. Mnie na Ligocie było łatwiej bo to moje kolejne dziecko i wiedziałam co mnie czeka i jak się do tego zabrać.No, koniec tego gadulstwa. Wsiadam samochód i jedziemy do te?ciów koło Gliwic wyprawiać urodziny naszym chłopcom. A w niedzielę będę w Dabrowie. Gdzie mieszkasz? Ja mieszkałam koło urzędu skarbowego.PozdrawiamMarta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 30.11.01, 17:25 Wiem, wiem, dlatego tak bardzo się nie dołuję, a poza tym w szpitalu mam ciotkę, więc nie będę tam taka sama bidulinka...A mieszkam w Strzemieszycach - bawcie się dobrze w rodzinnych stronach!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest POMOCY- poszukiwany IP: *.* 30.11.01, 14:23 Jestem w 8 miesiącu ciąży poszukuję dobrego, poleconego lekarza ginekologa z okolic Krakowa lub Katowic. Niestety moja dotychczasowa lekarka okazała się niewypałem. Szukam też szpitala rejony KRAKÓW-KATOWICE, gdzie można "urodzić po ludzku" i mieć dobrą opiekę oraz położną która pomoże a nie zaszkodzi w czasie porodu. Proszę o namiary i jakieś dane. pozdrowienia dla wszystkich mam i nie mam. BEATA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: POMOCY- poszukiwany IP: *.* 30.11.01, 14:28 Ja będę rodziła jutro po raz drugi w klinice w Niepołomicach - I-szy raz rodziałam w zeszłym roku i naprawdę było super. A jeśli chodzi o lekarza to polecam dr Maciej Kostyk 0601402920.Przyjmuje w Krakowie na Starowislnej i naprawdę jest super! POLECAM !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 29.11.01, 17:08 Byłam na USG i muszę się pożalić. Wróciłam totalnie zdegustowana. Był tylko 1 monitor na którym ja nic nie widziałam (widział lekarz i mąż). Nie dostałam żadnego zdjęcia dzidzi. A wymiary mam raptem dwa tzn BPD i FL i to wszystko. NIe podano terminu porodu wg USG, a wyniki wpisane przy BPD i FL nie zgadzają się z wykresami w mojej książeczce. Lekarz nie obejrzał dzidziusia dokładnie (pobierznie serduszko i kręgosłup). Eeeeeeeee tam. Poraz pierwszy poszłam państwowo no i mam. Dopytałam tylko ile może dzidziuś ważyć i powiedziałl, że około 2800. To chyba dużo jak na początek 35 tygodnia.Chyba w przyszłym tygodniu pójdę jeszcze prywatnie do lekarza, żeby mi wszystko powiedział i powyliczał. Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 29.11.01, 22:21 To co piszecie o państwowych lekarzach to koszmar. jak dobrze, że mi się trafił w miarę normalny. Ale rzeczywiście różnica pomiędzy prywatnym usg a państwowym na Karowej była kolosalna. na Karowej za każdym razem czuję się jak elemnet fabrycznego taśmociągu. Pozdroqwienia dla Mam i Bobasów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 29.11.01, 23:54 A, chyba zapomniałam Wam napisać, że jak ostatnio robiłam USG (na szczęście jamy brzusznej a nie dzidziusia) na KArowej, to pan doktor tak się spieszył, że w ogóle NIE ZAUWAŻYŁ mojego kamienia! Co Wy na to? Niestety nie bardzo mogłam mu to powiedzieć, no bo skoro zrobiłam sobie USG wcześniej prywatnie, to po co jeszcze do niego przyszłam?Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 29.11.01, 23:45 Faktycznie beznadzieja. Nie wiem, gdzie chodziłaś wczesniej prywatnie, ja polecam słynny gabinet dr Roszkowskiego w Al. Solidarności. Niekoniecznie musisz chodzić do niego (jest akurat dość drogi), ja np. chodzę tam do innego lekarza - jest przemiły, pokaże Ci na monitorze wszystko co chcesz, wydaje mi się, że naprawdę dokładnie wszystko ogląda - jestem bardzo zadowolona, jeśli chcesz mogę Ci wysłać namiar na priv.USG na którym kobieta nie może nic zobaczyć???!!! - jak za "starych dobrych" czasów!Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 30.11.01, 11:58 Madziu, ja właśnie chodziłam do dra Garwolińskiego też w bloku przy al Solidarności. On jest rewelacyjny ale tym razem stwierdziłam, że to ostatnie USG i w zasadzie nie ma co pchać się tak daleko, skoro w lecznicy koło domu mają nowy sprzęt i rzadko robią na nim badania państwowe (przeważnie robią odpłatnie więc myślałam, że dobrze).No i widzisz. Dziś idę do mojego prywatnego lekarza (mąż mnie wysyła, bo mu sie smutno zrobiło, że taka byłam wczoraj niepocieszona i nic sie nie dowiedziałam). Mam nadzieję, że On mi wszystko powie i wreszcie zbada. No i pogadam z nim o porodzie. Już mam lepszy humor. Dzięki za pocieszenie i wsparcie. A swoją drogą to smutne są moje doświadczenia z państwową służbą zdrowia, co?Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 30.11.01, 13:50 Dziewczyny, witam po dłuuugiej (jeden dzień!!!) przerwie(Ała, właśnie mi Dzidek usiłuje wyjść bokiem - boli!!!)Ale mnie przybiły Wasze posty! Czy w tym kraju już nigdy nie będzie normalnie? To jest przerażające, co piszecie o lekarzach i tylko upewnia mnie w decyzji prywatnego leczenia... Ale na pocieszenie powiem Wam (czy to Was chociaż pocieszy???) że na konsultacji kardiologicznej Maleństwa byłam w PAŃSTWOWEJ klinice, bez skierowania, przyjęto mnie bez problemu, wyoglądano dokładniutko na rewelacyjnym sprzęcie i nikt nie wziął ode mnie nawet złotówki! Wyobrażacie to sobie? Aż się nawet głupio poczułam... Ale było to zalatwione przez moją lekarkę, więc może tym razem chodzi po prostu o "znajomości" - pewnie są kobiety, które na taką konsultację normalną drogą czekają tygodniami... Brr, aż mnie trzepie...Anuś, koniecznie daj znać co Ci powie Tój stary lekarz - mam nadzieję, że wszystko okaże się w porządku...Dorcia, trzymaj się, mam nadziję, że się wkrótce odezwiesz... co u Ciebie? Twoj ostatnie posty nie były optymistyczne, trochę się martwię... Powiem na pocieszenie, że mnie pomagało leżenie plackiem w łóżku - ale zupełnie plackiem..Hej pozdrawiam Was wszystkie!AniaPs. Mojemu bolacemu brzuchowi przeszło po maści dla sportowców - czyli pewnie maleństwo poobijało mnie od środka, bo było to miejsce, w którym bardzo często pojawiała się nóżka... Ale o woreczek zółciowy i tak zapytam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 30.11.01, 14:14 Aniu, te maści dla sportowcow są na sterydach itp i nie wolno ich używać w ciąży i podczas karmienia. Ja nie moglam ich stosować nawet gdy córa miala już ponad rok a ja nabawiłam się zapalenia stawu nadgarstka. Często na ulotkach brak dokladnych informacji ale ja wtedy biegalam po lekarzch i co jeden przepisał to drugi wrzeszczał pół godziny i zabraniał brać. Wybacz, że tak straszę ale lepiej uważać. Pozdrawiam i mimo wszystko cieszę się, że już tak nie boli (choć pewnie boli co innego ).Odezwę się wieczorkiem albo jutro anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 30.11.01, 14:25 Nieee, moja nie była na sterydach - działa też na ciążową opuchliznę kostek - poleciła mi farmaceutka i raczej jej wierzę, tym bardziej, że mówiłam, do czego potrzebuję...A chwilowo jakoś nic mi nie dolega - czy to w ogóle możliwe??? Sama nie mogę w to uwierzyć...Pozdrawiam! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 30.11.01, 19:50 Nie w moim przypadku. Ja juz wymiękam: drętwienie nóg, bóle podbrzusza, potworne mdłości... Lista się nie zamyka i raczej wydłuża niż skraca. No ale coś za coś. Będę miała niedługo wspaniałą nagrodę za te wszystkie męczarnie... anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 01.12.01, 18:07 Kurczę, to jest niesprawiedliwe. Dlaczego niektóre laski przejdą przez ciążę i nawet nie wiedzą co to mdłości, zgaga, czy skurcze, a inne się muszą męczyć???Głupie pytanie - niestety retoryczne. Ale trzymam kciuki za poprawę samopoczucia!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 02.12.01, 15:38 Dzięki! No i masz rację no ale cóż. Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 30.11.01, 14:14 A ja chodzę do państwowego lekarza i jestem zadowolona. Wysłano mnie na wszystkie badania - toksoplazmoza, różyczka i cytomegalia, skierownao mnie także na badania w kierunku listeriozy. Zbadana została moja tarczyca, endokrynolog obejrzał wyniki badania hormonów tarczycy. miałam 2 razy USG, trzecie za ok 6 tygodni a wczoraj byłam na badaniu echa serca - to dokładne USG trwało 45 minut. Wizyty w razie konieczno?ci co 2 tygodnie, teraz co 4. Wszystko bezpłatnie, tylko ta listerioza 30 złotych z rachunkiem. To państwowa przychodnia tyle że Instytut Matki i Dziecka.PozdrawiamMarta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 30.11.01, 14:18 Nie twierdzę, że wszędzie jest źle. Moja państwowa lekarka nie jest taka tragiczna, ja mam tylko porównanie z lekarzem prywatnym, który był jednak dokładniejszy, zawsze mnie badał, odpowiadał na wszystkie pytania itp. Byłam znacznie spokojniejsza. Cieszę się , że Ty tak dobrze trafiłaś, pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 30.11.01, 14:47 Kurczę, dobrze masz! No i pocieszające, że się jednak da...Pozdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 30.11.01, 15:05 Miałam do czynienia z lekarzami prywatnymi i państwowymi. Ale lepiej ich dzielić na fachowców i partaczy. Oby dwa typy trafiaja się i tu i tam. Trzeba mieć dużo szczę?cia, żeby dobrze trafić. Najgorzej gdy prywatny lekarz traktuje nas jak skarbonkę a państwowy olewa lub co gorsza wysyła do siebie do prywatnego gabinetu. Ja staram się szukać lekarzy, którzy będš mnie leczyć w ramach obowišzkowego ubezpieczenia zdrowotnego i będš to robić dobrze. Jestem w tej dobrej sytuacji, że mieszkam w Warszawie i jest tu do?c duży wybór w?ród prywatnych przychidni,które maja podpisany kontrakt z kasš chorych. Dzięki temu moge na przykład umówić się z pediatrš na szczepienie na 18 i przy okazji i?ć do ginekologa. Nie zawsze oczywi?cie tak pó?ne godziny sš możliwe - IMiD przyjmuje do 15. Wolę jednak dobrze poszukać a zaoszczędzone pienišdze wydać z dzieciakami.PozdrawiamMarta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 30.11.01, 17:19 Z tymi fachowcami i partaczami masz dużo racji - niestety na tych drugich łatwiej trafić w przybytkach państwowych, bo prywatnie po prostu długo się nie utrzymują. A ja po prostu nie mam czasu ani nerwów na to, żeby szukać państwowo, kiedy znalazłam prywatnie... Tym niemniej miło byłoby zaoszczędzić te wcale niemałe pieniądze, które się na "bezpłatną" służbę zdrowia wydaje. Albo żeby jeszcze zawsze mieć świadomość, że wydaje się je sensownie...Nic to - kończę te smutne rozważania i oddalam się do "kurodomowych" robót.Pozdrawiam!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 30.11.01, 15:58 Hej dziewczyny!Juz mi troche lepiej... zadzwoniłam do lekarza i zwiekszył mi dawke fenoterolu i juz mi tak często brzucho nie twardnieje (pewnie nie jest mozliwe zeby w ogóle nie twardniał ). Jednak mimo wszystko mam sie oszczedzać czyli jak najwiecej leżeć. Buuu... pewnie jakos wytrzymam..Moja dzidzia strasznie sie rozpycha ale fajnie czuć I wiedzieć ze BĘDĘ MIAŁA SWOJE DZIECKO.pa pa ide cos zjeść bo niunia "krzyczy".... dorcia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 30.11.01, 17:04 ach jak tak czytam co piszecie to można dostać świraaaaaaaa. Co będzie to będzie. Najważniejsze dobre nastawienie. Przez weekend będę ćwiczyć optymizm i pozytywne nastwienie a znając siebie to przejdzie mi szybko. Jeszcze dziś dowiedziałam się że kumpela która też strasznie chwaliła swojego lekarza bo polecony bo cała rodzinka przyszła przy nim na świat okazał się do niczego miała rodzić początkiem listopada bo ma łożysko III stopnia i dowiaduję się że dalej leży i nie wiadomo jak długo a miała od razu rodzić. Smieszny ten świat. Maleństwo tak mnie kopie że nie dam rady już siedzieć. Papatki. Beata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 30.11.01, 17:11 Dorciu, zatem leż sobie grzecznie i nie podskakuj! Pogoda szpetna, do Świąt daleko więc chyba można sobie trochę bezkarnie poleniuchować.A Brzucho niech bedzie grzeczne - za co trzymam kciuki!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - do Dorci - skróty USG IP: *.* 30.11.01, 17:48 Dorcia, sorki, zapomniałam Ci podać skróty z USG:BPD - obwód główkiFL - długość kości udowejAC - obwód brzuszkaCRL - długość dziecka (ale chyba tego nie mierzą w zaawansowanej ciąży, bo dziecko nie mieści się całe na ekranie)Niestety nie znalazłam w książce, ale udało mi się wydedukować (mam nadzieję, że dobrze!) z mojej katy ciąży.Pa!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 30.11.01, 19:38 No to dobrze, że już lepiej. Tuptaj do łóżeczka i leż. Poczytaj sobie jakieś fajne książki, pooglądaj TV (potem nie będzie na to czasu). No i czasem się odezwij. Pozdrawiam gorąco anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 30.11.01, 20:03 No, już jestem. Pogadałam sobie z panem doktorem. Niestety łożysko w stopniu I nie przewiduje szybkiego porodu. Główka niby powoli już schodzi w dół ale na razie termin przewidywany to 9-10 stycznia. Te bóle w podbrzuszu to niestety skurcze. Jest to o tyle pocieszające, że te bóle pojawiają się głównie jak chodzę więc jest na nie sposób - spokój, leżenie lub chociaż siedzenie. No i kolejne pocieszenie - jak duuuuuużo potuptam po Świętach to może wytuptam poród. Mam się zgłosić do mojego pana doktora 28 XII i On mi wtedy powie w jakim jestem stanie zaawansowania. Już się nie mogę doczekać. W każdym razie humorek już mi wrócił.Jedna rzecz psuje mi nastrój - mąż i córa się rozchorowali a wiecie co znaczy chory facet i chore dziecko pod jednym dachem - dom wariatów. No i coś mnie łapie...Pozdrawiam wszystkie mamusie, trzymajcie się zdrowo anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 01.12.01, 18:04 Anuś, to duza ulga byc uspokojonym, prawda? Cieszę się, że nie dzieje się z Tobą nic groźnego, bo skurcze - cóż, raczej normalna rzecz na tym etapie. Proponuję iść w ślady Dorci i leżeć bykiem - o ile chora rodzina Ci na to pozwoli... Ja jak na razie wiem tylko co to znaczy chory mąż, ale jeszcze dziecko - to chyba na razie przerasta moją wyobraźnię. I wcale się nie pocieszam, że jeszcze wszystko przede mną.A propos "wytuptywania" porodu - podejrzewam,że przedświąteczna krzątanina może Ci wiele pomóc. A w święta jakieś przyjemniejsze metody...Hej, a zdradzisz, czemu tak zależy Ci na porodzie w tym okresie? Coś mnie to ostatnio nurtuje (ale się wścibska zrobiłam...)Pozdrawiam!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 02.12.01, 15:45 No dooobrze. To żadna tajemnica, takie moje "widzi mi się".Chciałam aby różnica rocznikowa między moimi dziećmi była 2 lata ale... wcześniej nie mogłam się zdecydować na poczęcie. Poprostu zwiałam mężowi... hi hi. No i chyba sama wiesz, że te ostatnie tygodnie są cięęęęężkie. Ja mam już totalnie dość. A jeszcze i mnie troszkę dopada to choróbsko więc wogle czuję się jak z krzyża zdjęta. Mam teraz dość WSZYSTKIEGO. Córa na szczęście ma się już dobrze, mąż nie bardzo.Pozdrawiam serdecznie anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 01.12.01, 13:29 hej!dzieki Ania za te skróty z USG, ja tez jak popatrzyłam na wydruki zaczełam kojarzyć co jest co..no i juz wiem wcale nie jest tak fajnie cały czas leżeć...wczoraj byłam cały czas wożona samochodem i pokazywałam które łóżeczko i wózek ma mój mąż kupić...reszte kupuje samaanuś a mój mąz tez jest chory..taze tzrymajmy sie jakośpa dorcia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 01.12.01, 17:56 Hej, Dorcia, wytrzymasz... już niedługo, a potem jaka nagroda!Na pocieszenie powiem Ci, że ja w przyszłym tygodniu też planuję zakupy - te wszystkie dzieciowe drobiazgi kosmetyczno-sprzętowe, na które pewnie znowu się zrujnuję... A dziś zaczęłam pranie pościeli i ubranek! Nawet nie chcę myśleć, że kiedyś trzeba będzie to wszystko poprasować...Pozdrawiam cieplutko - nos i Brzucho do góry!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 01.12.01, 18:13 Hej Aniu,A na jaki proszek się zdecydowałaś? Ja oczywiście się waham miedzy Lovela a Jelp, chociaż tak sobie myśle, że pewnie nie ma różnicy . Ale tak to jest z niedoświadczonymi (przyszłymi) mamami. I czy wszystko trzeba prać? Mam na myśli takie rzeczy jak kombinezonik czy gruby kocyk - to co raczej nosi się na zewnątrz, na kilka warstw ubranek. A co z pościelą?I co z płynem do płukania? Niby na Jelpie jest obrazek dzidziusia, ale nie znalazła nigdzie informacji, żeby był zatwierdzony przez IMiD. Tak sobie myślę że ew. te "zewnętrzne" rzeczy, jak kombinezonik, to można wypłukać (chociaż co, będę robić dwa osobne prania?)Ciężko być początkującą mamą, a coś mi się wydaje, że to dopiero początek problemów pt. "jak to zrobić?" Hurra, kupiliśmy dzis łóżeczko! Nie wiem jeszcze, kiedy je rozłożymy, bo muszę najpierw zrobić generalne porządki w naszym dotychczasowym "pokoju komputerowym", a okropnie mi się nie chce. Ale chyba się za to zabiorę.Pozdrawiam,Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 01.12.01, 19:32 No więc tak. Na razie piorę w loveli, bo dostałam próbkę, więc trzeba wykorzystać. Mój mąż zaraz coś dowiezie (oczywiście brakło), więc albo lovela, albo jelp, albo coccolino - robiłam wywiad wśród znajomych, i w zasadzie nie widzą różnicy (ew. metoda "na węch" - który zapach nam się podoba). Jeśli chodzi o płyn do płukania podobno można używać wszystkich "sensitive" - ale ja przy pierwszym praniu zrezygnowałam, bo nie wiem, czy mają atesty, a przy tym całym szaleństwie z alergiami...Piorę wszystko - jak leci - od kaftanika do kocyka - przecież te rzeczy w sklepie mogły byc dotykane przez mnóstwo ludzi, którzy niekoniecznie mieli czyste ręce... Tak zalecała położna w szkole rodzenia i wydaje mi sie to rozsądne. Nie będę musiała w ten sposób uważać, żeby dziecko nie przytulało się buzią do kombinezonika...Nie wiem, może przesadzam, ale wszystkie swoje rzeczy też piorę przed pierwszym założeniem...I powiem przy okazji, ze już się zdążyłam mocno zdziwić - niektóre pościele można prac tylko w temperaturze 30 stopni - np. ochraniacz z Glucka. Dziwi mnie to bardzo, bo normalnie pościel gotuję... Cóż, pewnie jeszcze wiele razy przyjdzie mi się nadziwić.Magdzi, a jakie łóżeczko kupiłaś? Zdecydowaliście się na Klupsia, czy też wybraliście coś innego? A z doświadczenia wiem, że urządzanie pokoiku to straszna fajda - i bardzo wciąga... więc nie martw się zbytnio tym "niechceniem"!Pozdrawiam!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 01.12.01, 19:56 Hej!W końcu zdecydowałam się na łóżeczko Bartek II Klupsia - w zasadzie to, które wybrałam na samym początku - z szufladą i w kolorze białym. Biały dlatego, że komódkę niestety trzeba było zamówić Drewexu (Klupsia nic nie ma), a te kolory "drewniane" to chyba trochę się różnią. Poza tym muszę powiedzieć, że te płyty "udające" drewno (równo w komodzie Drewex, jak i na bokach łóżeczka Klupś) niezbyt mi się podobają, już wolę białe. Niestety na komodę trzeba zaczekać - nawet do 2 tygodni! Mam nadzieję, że jednak będzie szybciej, bo gdzie ja schowam te wszystkie poprane ubranka? Ja też słyszałam, że te proszki są podobne do siebie, a tak naprawdę najważniejsze, czy nasze dziecko nie będzie miało uczulenia akurat na dany proszek. Poza tym słyszałam, że należy podwójnie wszystko wypłukać. Jednak rzeczy typu kmbinezon, polarek czy kocyk chyba wypłuczęteż w zmiękczaczu, natomiast innym ubrankom odpuszczę.Dobra, to biorę się za ten pokój!Pozdrawiam,Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 03.12.01, 21:38 Hi hi, Magdzi, ja też mam Bartka II, tylko niebieski! Szczerze mówiąc mnie też się podobają białe mebelki, niestety mój mąż takich nie trawi... Ach, te kompromisy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 03.12.01, 21:55 Hihi, mój mąż kazał mi samej wybrać, co chcę kupić, bo... albo mu się nie chciało, albo się na tym nie zna. Początkowo byłam bardzo niezadowolona, że on taki niezainteresowany, ale teraz uważam, że to był bardzo dobry pomysł .Zwłaszcza, że teraz, jak już zamówiłam wózek, który wybrałam po ponad dwóch miesiącach namysłów , on zaczął właśnie oglądać wózki i oczywiście podobają mu się zupełnie inne Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 02.12.01, 16:01 Aniu, z tym praniem wszystkiego wcale nie przesadzasz. Ja też zawsze wszystko piorę (też własne rzeczy). Używam proszku Lovela i jest w miarę niezły. Ostatnio płuczę też w Coccolino sensitive (daję odrobinę, żeby było mięciutkie ale nie zbyt pachnące). To prasowanie malusich ubranek jest całkiem przyjemne. Już zaczęłam i od razu odkładam rzeczy dla dzidzi do wzięcia do szpitala. Ponieważ łatwo tam coś zgubić więc wybieram rzeczy nie najładniejsze ale wygodne. No, .. na wyjście naszykowałam coś ładnego... Jeszcze mam trochę do poprania i prasowania ale trzeba wszystko mieć gotowe przed Świętami, co? Bo potem ... nic nie wiadomo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 02.12.01, 21:13 Ja chyba po mojej mamie wolę "niezbyt miękkie". Przy poprzednim dziecku (4 lata temu) prałam w Jelpie ale nie używałam płynów do płukania. Prawdę mówiąc bałam się uczuleń.Dorotka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe do Dorci IP: *.* 02.12.01, 15:48 Oj, to nie dobrze. Zapędź go do łóżeczka i niech się kuruje. Mój niestety już mnie trochę zaraził.Podobno ostatnio dużo ludzi choruje.Zdrówka anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe-do Asi N IP: *.* 01.12.01, 18:14 Asiu, Być może Twoje Maleństwo już ustawia się do wyjścia? Wtedy podobno jego ruchy znacznie się zmniejszają... Ale na wszelki wypadek idź do przychodni - takich objawów raczej nie należy lekceważyć, a przynajmniej będziesz spokojniejsza.Pozdrawiam!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 01.12.01, 18:16 Dziewczyny, wiecie, że już jedna styczniówka się posypała? Asia_t urodziła bliźniaki! Miała ten sam termin, co ja (8 stycznia) a tu proszę - taka niespodzianka! Ja wiem, że bliźniaki przeważnie rodzą się wcześniej, ale i tak dało mi to do myślenia...No, to która następna???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 02.12.01, 15:10 ja tez mam termin na 8 stycznia i mam nadzieje ze urodze w tym terminie no moze byc ciut wczesniej byle nie w grudniu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 02.12.01, 16:09 Wiem, wiem, też jestem na bieżąco. Ja jednak chętnie jeszcze troszkę zaczekam. Nie chcę się denerwować o płucka dzidzi choć podobno już są całkiem rozwinięte. anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 02.12.01, 16:19 hejka!chyba sie zaraziłam od męża ... (chyba przez baraszkowanie w łózecvzku ) w każdym razie lezymy dzisiaj oboje w łózku cały dzień i sie kurujemy..wczoraj kupiłam dla swojej dzidzi pierwsze ciuszki ..są sliczne z polarku, frote i welurku (koszulki , spioszki, pajacyki, dwie czapeczki), bardzo mi sie podobaja bo nie są za bardzo pstrokane raczej jednolite - ew. z aplikacja. Kupiłam to wszystko w REALU - nawet bym sie nie spodziewała ze tam moga byc ładne rzeczy..troche mam dołka pt. "ale jestem gruba i kiedy ja to wszystko zrzucę..." - praktycznie nie mam w czym chodzić, strasznie mi uda utyły...no ale "aby do stycznia" pozdrówka dorcia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 02.12.01, 20:29 Oj, Dorciu, niezamartwiaj się wagą. Te dodatkowe kilogramy na prawdę szybciutko zrzucisz.Ja też się troszkę zaraziłam od męża - jestem na granicy. A córa wyzdrowiała i muszę z nią chodzić na spacerki. Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 02.12.01, 20:49 Ja też byłam trochę chora ale już przeszło ( prawie) to chyba jakiś wirus ale gruba jestem nadal(to nie przeszło).Mam jednak zamiar doczekać 5 stycznia chociaż lekarz powiedział że po 10 grudnia mogę zacząć spacerować wcześniej musiałam leżeć (trochę jednak polatałam sobie ale nic się odpukać nie stało). Ja też kupiłam ubranka są fajowe.Mam pytanie czy kocyk i rożek też wyprać?.Jak widzę dekoracje świąteczne na ulicach to zaczyna ogarniać mnie lekka panika i słyszę tik tak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 02.12.01, 21:04 Kocyka bym nie prała, ale rożek tak (choć teraz pod drugie maleństwo [styczeń] uprałam). Chociać przy pierwszym dziecku to rożka użyłam tylko przy odbiorze ze szpitala, a potem służył jako materacyk w wózku. Korzystałam na podwórku ze śpiworków i kombinezonów - wtedy też rodziłam zimą, w lutym.Dorotka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - to już za miesiąc! IP: *.* 02.12.01, 22:39 No, może troszkę więcej niż miesiąc, ale dokładnie za miesiac jestem gotowa i zaczynam "się starac" .Dziś znów cały dzień na zakupach, jestem już wykończona. Ale kupiłam trochę drobiazgów: gruszkę, nożyczki do paznokci, termometr do kąpieli (śliczny!), kosmetyki, jakieś waciki i patyczki itp. Kupiłam też takie coś śmieszne do wanienki, w co się wkłada dzidzię, żeby nie jeździła po całej wanience i się nie utopiła. Czy ktoś tego używał? Nie wiem, czy to dobre, dla tak niedoświadczonej mamy, jak ja, wydaje mi się bezpieczniejsze. Zawsze można na sekundę położyć maluszka, np. żeby po coś sięgnąć. Zaopatrzyłam się też w proszki do prania, zdecydowałam sie na Jelp, bo jest osobny do kolorów. Tak że mogę już zaczynać wielkie pranie... W zasadzie muszę jeszcze kupić materac do łóżeczka, więcej pościeli i zrobić zaopatrzenie w aptece (gaziki, bepanthen itp.). Czy o czymś zapomniałam?Aha, czy możecie mi wytłumaczyć, skąd wziąć ten spirytus 70% do pępka? Z tego co zrozumiałam, trzeba sobie rozcieńczyć. Ale co trzeba kupić - spirytus spożywczy?Wszystkim zainteresowanym donoszę, że w Smyku pojawiły się skarpetki 100% bawełna! (obszukałam już całą W-wę). Wprawdzie tylko dwa kolory i trzeba dokładnie sprawdzać metki, bo np. skarpeteczki z innym wzorkiem już są mieszane, ale jednak! Cena trochę mnie zadziwiła - 6,00 zł za parę (takie maciupeńkie!), ale cóż zrobić? Poza tym muszę powiedzieć, że bardzo fajne rzeczy mają też w sklepach Cubus i KappAhl. Drogie, ale niektóre mają obniżone ceny, poza tym są ciepłe kombinezoniki i polarki. Aż głupio, że ja ciągle tylko o tych zakupach, ale to już prawie koniec, cieszę się bardzo, że tak niewiele pozostało.Ale teraz trzeba jeszcze wymyślić i kupić prezenty na Święta!Tymczasem brzuszek coraz wiekszy i coraz bardziej ruchliwy, co i raz coś "wyłazi" z jednej lub drugiej strony. Aż jestem ciekawa, jak to będzie później, kiedy już nic nie będzie sie ruszało. Ale jak sobie pomyślę, że będę mogła normalnie założyć skarpetki, zawiązać buty i przewrócić sie z boku na bok.... Aż się nie chce wierzyć, że to już niedługo.Pozdrawiam wszystkie styczniowe Mamy i Maluchy (aż miło, jak ten nasz wątek widać tak na samej górze, nie?)Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - to już za miesiąc! IP: *.* 03.12.01, 07:15 U mnie za półtora (18.01) ale też trzeba się szykować, bo po drodze te Święta i zabiorą ze dwa tygodnie. Co do gąbki do wanienki, to używałą moja znajoma i chwaliła. U mnie było inaczej, bo moja położna ze szkoły rodzenia (przy okazji - ma na imię ZEFIRYNA, niezwykle oryginalna osoba, Białystok) tak ustawiała przyszłych tatusiów, że mój dał się przekonać i to on kąpał dziecko, więc nie ingerowałam w technikę tego zajęcia. Prawdę mówiąc kąpie ją do dziś, mimo, że Ola ma prawie 4 latka. Myślę, że z następnym będzie to samo. NIe wiem, czy chodzisz do szkoły rodzenia, ale tam nasza Zefiryna tłumaczyła, że mężczyżna ma większe ręce i ma przez to do kąpieli dziecka większ predyspozycje. Oczywiście wszystko zależy od przyzwyczajenia, ale dzięki temu czynnie uczestniczy w życiu maleństwa. Taka pomoc jest naprawdę nieoceniona - właśnie przy kąpieli. Namawiajcie swoich Panów, to też będzie dla nich przyjemność.Trzymajcie się Dorotka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - to już za miesiąc! IP: *.* 03.12.01, 11:36 Nooooooo, fajnie. Wogle coś nas ostatnio przybyło, co?Co do tego do kąpieli, to ja przy córci kupiłam taką gąbkę do wanienki ale okazało się, że ją trzeba codziennie wyparzać więc sobie odpuściłam.Spirytus rzeczywiście kupuje się w monopolowym (są takie malusie buteleczki - spokojnie wystarczają) i to trzeba rozcieńczyć.Kup koniecznie w aptece Sudokrem - do pupci - jest rewelacyjny. Kup w razie czego jedną bytelkę do karmienia i malusi smoczek.Co do Cubusa i Kapp ahl to często coś tam kupuję, bo rzeczy sa dobrej jakości i wcale nie takie drogie. Czasem wpadam do Mothercare - polecam pajace 3szt za 90zł. To niedrogo a jakość super. Fajne tam też są body (3szt - 45zł). Czasem są bombowe promocje choć raczej dla starszych dzieci.Z zabawek polecam stojaczek z jakimiś wisiorkami do postawienia nad bobasem - już od 3 mca dzidzia fajnie się tym bawi. Na początek można stawiać niedaleko by dzidzia się patrzyła.To chyba na razie tyle. Jak będziesz miala jeszcze jakies pytania to pisz. Pozdrawiam gorąco anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - to już za miesiąc! IP: *.* 03.12.01, 20:50 Anuś, dzięki za rady! Sudocrem i spirytus na pewno kupię, ze stojaczkiem zaczekam, takie rzeczy to chyba jedna z ulubionych prezentów.Te "trójpaki" w Mothercare też odkryłam, już sobie kupiłam i nawet też polecałam je tu na forum . Poza tym akurat jak tam byłam, sprzedawali bardzo fajne "bluzy" dla niemowlaków, rozszerzane na dole jak sukienka 2 szt. za ok. 60 zł. Kupiłam takie na 62cm i bardzo mi się podobają.Pozdrawiam serdecznie,Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorotka Re:mamy styczniowe - tetra czy pampersy IP: *.* 03.12.01, 07:27 Jestem na forum od niedawna i nie wiem czy poruszałyście ten temat: TETRA czy PAMPERSY. Ja prawdę mówiąc przez 8 miesięcy używałam praktycznie tylko tetry (oprócz wyjść na spacer i na noc) i Ola nie miała żadnych odparzeń. Zdarzały się początkowo w pampersach, chyba ze względu na to, że rzadziej je się zmienia. Zresztą była wówczas okazja do cowieczornego prania i dzięki temu nie musiałam mieć ogromnych zapasów ubranek. Rano wszystko było suche, pół godziny na przeprasowanie pieluch (żeby nie były takie puchate i sztywne) i prau ciuszków. Dopiero gdy pojawiła się niania, a była to starsza osoba, przeszliśmy na pampaersy. W wieku dwóch lat zaczęliśmy naukę sygnalizowania potrzeb i po 4-5 miesiącach Ola generalnie robiła do nocnika. Choć zawsze od kiedy tylko nauczyła się siedzieć szła na nocnik zaraz po obudzeniu się i przed kąpielą, myślę, że to też pomogło. Przynajmniej nigdy nie było protestów przed nocnikiem. Stał się tak normalną rzeczą jak ubranko czy jedzenie.Co sądzicie na ten temat?Dorotka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - tetra czy pampersy IP: *.* 03.12.01, 08:15 cześć dziewczyny jak tam po weekendzie?Ja odżyłam, przestałam się już tak martwić całym tym szpitalem i porodem. Właśnie przeczytałam co pisałyście przez te dwa dni. POwiem Wam że jeśli chodzi o proszki to chyba najbezpieczniejszy pod względem alergii jest jednak jelp. Przynajmniej z mojego doświadczenia i kilku koleżanek które próbowały i cocolino i loweli. Mi dodatkowo bardzo nie odpowiadał zapach loweli. za to cocolino bardzo mi się podobał. Przez pierwszy miesiąc płukałam wszystko dwa razy i nie dodawałam żadnych płynów. Te proszki są delikatne a po przeprasowaniu ubranka robią się miękkie. Za pierwszym razem prałam wszystko kończąc na kocyku, rożku i ochraniaczu.Jeśli chodzi o łóżeczka to zastanówcie się nad łóżeczko - tapczanikiem, bo jak dzieciaczek ma 2 latka to warto łóżeczko zlikwidować. Ja niestety nie pomyślałam o tym. Ajak dzidzia ma rok to ma wygodniej w tych łóżeczkach bo one są dłuższe i szersze ( dzięki temu dziecko nie budzi się w nocy) ja dopiero jak zlikwidowałam łóżeczko to przestał się budzić. Powiem też że to prawda, żęby tatusiów zmobilizować do kąpieli. Mój od pierwszego razu to robił. Dzidzia nigdy nie wpadła pod wodę, a jak raz go nie było to nie mogłam sobie poradzić bo nie mogłam sobie tak chwycić Adasia żeby nie bać się że mi się nie wyślizgnie ( pewnie to z braku praktyki). ważne to jest szczególnie jak tatuś wraca późno do domu, to dzięki kąpieli ma z dzidzią kontakt. Dorotka pisała o pieluchach. Ja byłam na pampersach choć zamierzenie było że 3 miesiące na tetrach. Po 2 dniach miałam dość. Moje dziecko po 2 godzinach było obsikane po same pachy. Z 5 razy dziennie go przebierałam. Nie miałam na to siły. Adaś nigdy nie był odparzony chyba, że posiedział za długo z kupką(ale to jak był starszy bo nie poczuliśmy). Choć powiem wam że najnowsze pampersy są do niczego, ale i tak lepszych nie znalazłam. Więc nie wiem jak będzie przy drugiej dzidzi ale chyba będę używać dalej pampersów lub innych jednorazowych. Jak gdzieś dostaniecie Pampersy oddychające te co były poprzednio to są dobre. Teraz rewelacyjne są majtki z pampersa ale mają duże rozmiary. Ale się rozpisałam ale tak to jest jak się dwa dni nic nie pisało i nie można się doczekać by sprawdzić co u Was słuchać. Papatki odezwę się po południu. Beata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - tetra czy pampersy IP: *.* 03.12.01, 08:51 Zefiryna w szkolen rodzenia poradziła nam do tetry dokupić takie ceratki zawiązywane na bokach. Wybrałam szwedzkie (pomarańczowa torebka ze szwedzką flagą i dzidziusiem), 3 sztuki w opakowaniu jakieś 5 zł może 3. Dzięki temu wcale Ola nie była "zalana po pachy", a odparzeń nie było i mąż też nie protestował przy przewijaniu. Ja po prostu nie znoszę przy pamperasch tych kilogramów między nogami, a zmieniać pampersa co 2 godziny też nie ma co.Dorotka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - tetra czy pampersy IP: *.* 03.12.01, 11:51 Ja zmienialam (jeśli trzeba było to nawet co godzinę). To trwa raptem kilka miesięcy, potem dzidzia rzadziej siusia.Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - tetra czy pampersy IP: *.* 03.12.01, 11:43 Ja na pewno wybiorę pampersy. No cóż, trzeba często zmieniać ale u córy - strasznej alergiczki- sprawdziły się rewelacyjnie. Po tetrze miała odparzenie. No i rewelacyjny jest Sudokrem. Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - tetra czy pampersy IP: *.* 03.12.01, 21:57 sluchajciejesli chodzi o pampersy jestem za ale moja tesciowa mowi ze przez pierwsze 3 miesiace powinno dziecko nosic tetrowe pieluch aby z bioderkami bylo wszystko okiwiec ja tak bede przez 3 miesiace robicno oczywiscie na noc to tylko pampersy bo w nocy przebierac malucha to chyba paranoja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - tetra czy pampersy IP: *.* 03.12.01, 23:11 Asiu, moja szwagierka sprawę bioderek załatwiała w bardzo prosty sposób - zakładała pieluchę tetrową na pampersa. dzięki temu nie było tyle prania... może takie rozwiązanie byłoby wygodniejsze?Pozdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorotka Re:mamy styczniowe - tetra czy pampersy IP: *.* 04.12.01, 14:10 Ale przez pierwsze dwa-trzy tygodnie dzidzia robi małą kupkę po każdym karmieniu, także w nocy, a siuśków jest na wyle niewiele, że tetra jest co tu kryć ekonomiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - tetra czy pampersy IP: *.* 04.12.01, 15:06 Niestety Asiu na początku trzeba przewijać też w nocy. Maluszki w nocy jedzą i też często robią kupkę. A co do nóżek to ortopeda jedynie prosił by nie używać rożka dla bobaska bo to przekleństwo dla bioderek.Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 03.12.01, 09:48 hejja osoboście raczej będę uzywała pampersów, moje koleżanki które są juz doswiadczonymi mamusiami po kilku dniach z tetra zamieniały je na pamparsy. Po pierwsze myslę ze to wygodniej dla nas i wcale nie drozej . Pomyslcie - tetre trzeba kupić , później prać(koszt wody, pradu i czasu), prasowas(prąd, czas ).A tak apropos zapomniałam jak nazywały sie te kremy na odparzenia, mozecie przypomnieć? Dobra musze kończyć, lece z męzem do lekarzapozdrówka Dorcia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 03.12.01, 09:59 Mojemu dziecku służył Sudocrem - bardzo dobry, na wszelkie zaczerwienienia. Poza tym podobno bepanthenDorotka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 03.12.01, 11:43 Kochane mamu?ki, jako do?ć do?wiadczona mamusia (hi, hi trzecie dzidziu? w marcu) odważę się co? poradzić:1. jeżeli proszek to polecam Jelp. Po całej reszcie, włšcznie z Lovelš i Coccolino moje dziecię miało uczulenie.2. pieluchy - tetra czy jednorazowe - zadecydujecie same po kilu tygodniach używania. Dla jednych wygodne sš takie, dla drugich inne. Ja osobi?cie błogosławiłam pampersy. A wydatki usprawiedliwiałam tym, że skoro karmię piersiš to odchodzi mi koszt mieszanek mlecznych i mogę sobie pozwolić na pampersy. Ostatnio w sklepie widuje nowy typ pampersów - w białym opakowaniu z napisem sesitive, przeznaczone dla szczególnie wrażliwej skóry.3. krem do pupy - osobi?cie polecam robinš na receptę ma?ć wazelina z lanolinš po połowie. Wprawdzie brzydko pachnie ale dla moich dzieci była rewelacyjna. A jeżeli już się co? działo to niezastšpiony był termentiol.Pozdrawiam wszystkie mamusieMarta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 03.12.01, 12:29 Zastanawiałam sie jaki proszek wybrać i chyba dokonałam trafnego wyboru kupiłam jelp ( Wasze pozytywne wypowiedzi). Moja koleżanka grudniowa mama wyprała wszystko w płatkach mydlanych i podobno bardzo brzydko wszystko pachnie.Ja mam zamiar stosować pampersy a ta koleżanka tetre i kupowała takie wkładki (100 szt 9 zł)do tetry ma podobno minimalizować przemakanie. Gąbkę do wanienki też kupiłam ale czy będę ją stosować? Już się spakowałam do szpitala bo mój mąż strasznie panikuje i ciągle powtarza "o boże co to będzie". A wczoraj zastanawiał się jak jak wychować dziecko na dobrego obywatela. Wygląda to tak jakby to on miał rodzić.Ja też się boję i mam wiele wątpliwości ale nie będę siedzieć i biadolić. Zrobiłam sobie małą przerwę w praniu dzidziusiowych ubranek, a teraz ide je kończyć. Dzięki za radę w sprawie rożka i kocyka też je wypiorę.Pozdrowionka dla mamusiek i maluszków!Pa Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 03.12.01, 12:43 ale chce mi się na zakupy, a tu trzeba na kasę poczekać.Jeśli chodzi o Krem mojej dzidzi najlepiej odpowiadał krem Bepanthen. Ale pamiętam krem w szpitalu taka maść i to było to o czym pisała Marta i potem poprosiłam mojego lekarza i on przepisał mi właśnie taką maść choć troszkę skład jest może inny. I to jest rewelacja na wszystko. Gdziekolwiek miał suchą skóre to użyłam tylko raz i przechodziło. Jak tak piszecie o tych zakupach to coś mi się dzieje, bo ja jestem maniaczka. Dobrze że moje dziecko też lubi, a mąż się nie sprzeciwia i grzecznie chodzi i pilnuje brzdąca. Nawet brzuszek mi nie przeszkadza, a mój żonek czasem pyta czy jeszcze dużo mam siły. A najlepsze że wcale nie muszę kupować wystarczy, że nacieszę oko.A powiedzcie jaki wózek wybieracie bo nie mogę się zdecydować a z pierwszych nie mam dobrych wspomnień.Beata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 03.12.01, 18:38 Ja kupiłam wózek Inglesina Magnum. Bardzo mi się spodobał, ma fajne pompowane kola, jest super stabilny ma świetne osłonki i wogle mnóstwo bajerów. Napiszcie co Wy wybrałyście. Jestem bardzo ciekawa. Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 03.12.01, 19:30 Cześć dziewczyny, właśnie siadłam przy komputerze, a tu w naszym wątku taki ruch! Nonono - 2 dni leniuchowania i tyle zaległości!Właśnie dzisiaj robiłam pierwsze apteczne zakupy - opowiem kiedyś, to się pośmiejecie, w tej chwili jakoś humor mam skisły...Czemu? Otóż byłam u mojej pani doktor, obejrzałam dzidziusia na USG, dowiedziałam się, dlaczego jest przeciwna informowaniu o płci dziecka i... wiem już że prawie na pewno urodzę w tym roku. Pani doktor stwierdziła, że szyjka jeszcze się trzyma, ale kiedy mi zdejmie krążek (prawdopodobnie przed świętami) to wszystko już pójdzie bardzo szybko... A ja chcę mieć święta w domu i nowy rok też! I jeszcze, żeby dzidziuś był już przyszoroczny... Buuuu, smutno mi. Idę zadzwonić do szwagierki - może mi się humor poprawi...Pozdrawiam Was!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 03.12.01, 20:44 Aniu, nie da się jakoś przełożyć tego zdjęcia krążka, chociaż na po Świętach?Jeśli nie, to zawsze pozostaje nadzieja, że może jednak nie "pójdzie" tak szybko, różnie to bywa.A już w najgorszym wypadku, spędzisz w szpitalu ALBO święta, ALBO Nowy Rok. Raczej małe szanse, że jedno i drugie... .A tak poważnie mówiąc, to ja też się boję, żeby nie w Święta albo Sylwestra... Ale cóż my biedne możemy w tej kwestii zrobić?Trzymaj się mocno i negocjuj z Kangurkiem .Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 03.12.01, 21:33 Oj, będę negocjować! Chociaż do rozmów z Maleństwem zdecydowanie lepszy jest mój mąż - małe go słucha i od razu grzecznieje, zamiast wierzgać, jak to ma w zwyczaju. Natomiast na pewno będę rozmawiać z panią droktor i próbować przesunąć zdjęcie krążka na po świętach. Mam nadzieję, ze nie będzie żadnych przeciwwskazań medycznych...Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 04.12.01, 15:13 Aniu, nie martw się. Ostatnie tygodnie są koszmarne i jeszcze dochodzi zniecierpliwienie. Ty przynajmniej wiesz kiedy możesz urodzić i nie będziesz miala tylu stresów z tym związanych. Sylwester tegoroczny i tak w zasadzie stracony (na żadną dalszą imprezę trudno się wybrać bo można urodzić) tak więc uśmiechnij się i głowa do góry.Jestem z Tobą i trzymam kciuki byś nie urodziła w Święta. anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 04.12.01, 15:23 Dzięki, dzięki!Czemu nie możemy się tymi porodami zamienić? (tak, wiem, znowu głupie pytanie!)A mąż ze szwagierką już mi obiecują sylwestrowe petardy pod szpitalnym oknem - hihihi - ciekawe, czy ich przegonią Natomiast faktycznie przekonuje mnie fakt, że prawdopodobnie będę wiedzieć, kiedy urodzę - myślę, że zaoszczędzi mi to sporo nerwów i niepewności - podejrzewam, ze takie długie czekanie na opużniajacy się poród jest koszmarne... No, chyba, że Kangur zarządzi inaczej...Pozdrówka!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 04.12.01, 15:30 Coś Aniu depczesz mi po piętach, hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 04.12.01, 15:59 Albo chodzimy za sobą w kółeczko - jak Kubuś Puchatek!Hihihi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 03.12.01, 20:38 Cześć Wam!Naprawdę fajnie włączyć komputer i zobaczyć tyle postów!To jeszcze o tych zakupach.To coś, co kupiłam do wanienki (i nie wiem, czy dobre), to nie gąbeczka, tylko takie...hm, "Morskie Oko" z plastiku . Dookoła góry, w środku zagłębienie. Tak poważnie jest to wyprofilowane tak, że jak się włoży malucha, to ma podpórkę między nóżkami, więc się nie zsunie, a poza tym dzidziuś leży na tym tak, że tułów się unosi i główka jest zdecydowanie wyżej, niż pupa z nóżkami. Taka jakby "zjeżdżalnia, tylko właśnie trzyma dziecko, zeby nie zjechało do wody. Oczywiście ja też wolałabym, żeby to mąż kąpał, ale może się zdarzyć, że ja też będę musiała.ŁÓżeczko kupiłam właśnie takie zmieniane na tapczanik, o jakim pisałyście, bo tak mi się wydawało, że większe będzie wygodniejsze. Dziś znalazłam materac kokos + pianka, gruby ok. 10 cm, za jedyne 95 zł!Ja stawiam raczej na pampersy (ew. huggiesy itp.) Zapytałam nawet położną na szkole rodzenia - trochę się zdziwiła i powiedziała, że nie widzi powodu, żeby ich nie używać (tzn. chodziło o inne powody niż ew. finansowe, chociaż tu też są różne opinie). Mnie jednorazowe oddychające wydają się bardziej higieniczne i lepsze dla skóry, niż tetra. No chyba, że okaże się, że malutkiej nie odpowiadają żadne jednorazówki, tylko tetra, ale mam wielką nadzieję, że tak nie będzie.Co do butelek, smoczków i laktatora, to chyba na razie nie bedę kupować, chyba jeszcze w szpitalu się zorientuję, jak sytuacja wygląda i co będzie potrzebne, zawsze wtedy mogę wysłać na zakupy Tatusia. Na pewno bedę chciała Aventa, bo podobają mi się ich laktatory, poza tym mają bardzo malutkie smoczki.Jeśli chodzi o wózek, wybrałam sobie Bebecar Style AT. Nie mogę się juz doczekać, kiedy będę mogła go wypróbować - bardzo mi się podoba.Dzięki za wszystkie rady. Jakbyście znalazły w sklepach jakieś nowe cuda, dajcie znać.Pozdrawiam,Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 03.12.01, 21:51 To cudo do wanienki, które kupiłaś, to chyba "delfinek" firmy Deltim - podobno bardzo fajna rzecz i też zamierzam sobie (a w zasadzie Maleństwu) sprawić. A co do kąpania - chyba udało mi się przekonać męża, żeby to jednak on się zajął tą działką. Tak dobrze mu szło w szkole rodzenia... Tylko jak ja sobie poradzę, kiedy on gdzieś pojedzie???Jeśli chodzi o wózek to prawdopodobnie pozyczę Chicco Cortinę - podobno bardzo dobry, niestety nawet go jeszcze nie widziałam. Nie chciałam kupować drogiego wózka głębokiego (nastawiałam się na komis), żeby potem móc zainwestowac w naprawdę porządną spacerówkę. Ale skoro mogę pozyczyć - to jeszcze lepiej.Też zastanawiam się, czy kupować już butelki - czy w ogóle na początku mi się przydadzą, skoro zamierzam karmić piersią? Moze jakieś bardziej doświadczone mamy poradzą... Natomiast mam już laktator Aventu - podobno bardzo przydaje się na początku, kiedy nastanie nawał mleczny.Jeśli zaś chodzi o pieluchy to, podobnie jak wy, stawiam na pampersy - wydaje mi się, że będę wystarczająco zaganiana i zmęczona, zeby tracić czas na pranie i prasowanie - tym bardziej, ze podobno finansowo wychodzi na to samo. To chyba tyle... więcej grzechów nie pamiętam.Pa!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - laktator IP: *.* 04.12.01, 23:02 Położna ze Szkoły Rodzenia przestrzegała nas przed kupowaniem laktatorów posiadających części gumowe (m.in. z firmy AVENT) ze względu na to iż trzeba je wyparzać a guma po kilku takich „operacjach” zaczyna się kleić. Od koleżanki która „przerobiła” kilka laktatorów wiem że najskuteczniejszy jest taki w kształcie strzykawki do kupienia w aptekach.Aga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Czy któraś z was ma problemy z ustaleniem daty porodu IP: *.* 04.12.01, 23:09 Zastanawiam się czy tylko ja mam taki dylemat.Termin porodu obliczony z daty ostatniej miesiączki mam na 30 grudnia a już na dwóch USG lekarze mówili mi że dziecko jest mniejsze o ok. 2 tygodnie. Cała rodzina męczy mnie "kiedy?" a ja sama nie wiem.Czy któraś z was też ma taką rozbieżność w terminie porodu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Czy któraś z was ma problemy z ustaleniem daty porodu IP: *.* 04.12.01, 23:19 Aga, A czy termin porodu wg pierwszego USG pokrywał się mniej więcej z terminem wg. miesiączki? Bo tylko ten nalezy brać pod uwagę. Terminy z kolejnych badań dają jedynie obraz tego, jak duże jest dziecko w stosunku do średniej - twoje po prostu jest nieco mniejsze. Taka dwutygodniowa różnica jest całkowicie w normie - na pocieszenie powiem jeszcze,że małe dzieci łatwiej rodzić. Więc nos do góry!PozdrówkaAnia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Czy któraś z was ma problemy z ustaleniem daty porodu IP: *.* 06.12.01, 00:31 Dzięki za pocieszenie, ja też łudzę się tym że mniejsze dziecko łatwiej urodzić, ale ta niepewność mnie dobija. Pierwsze USG miałam robione w 19 tygodniu i już wtedy lekarz, który robił mi to badanie powiedział że dzieciaczek jest młodszy o ok. 2 tygodnie. Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Czy któraś z was ma problemy z ustaleniem daty porodu IP: *.* 12.12.01, 13:32 Polecam stronę: www.podsercem.prv.pl, tam są kalkulatory na wszelkie istniejące możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - laktator IP: *.* 04.12.01, 23:22 Akurat ten mój nie ma nic gumowego - tylko plastik i silikon. Był już wiele razy sterylizowany i na razie nie ma żadnych śladów zużycia. Ale faktem jest, ze gdyby jakieś elementy były gumowe pewnie długo by nie wytrzymał...Pozdrawiam!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 04.12.01, 15:16 Hej!Właśnie wróciłam ze spaceru (?) - próbowałam kupić mężowi prezenty na Mikołaja i na gwiazdkę. I co? I nic - w mojej dziurze po prostu nie ma nic sensownego - przyjdzie mi pojechać do centrum... I pomyśleć, że prawie narażałam zdrowie i życie moje i Maleństwa - ślisko u nas jak cholera!Na pocieszenie powiem, ze humorek mi się zdeczka od wczoraj poprawił - może już nie spadnie?A propos różnych "cudeniek" które warto kupić, ja postanowiłam zaopatrzyć się w takie "kółko z dziurką" do siedzenia po prorodzie - to na wypadek, gdyby bolało mnie krocze... Są do kupienia w sklepach rehabilitacyjnych - po 20-50 zł. Pomyslałam sobie, że jeżeli nie kupię, to na pewno okaże się potrzebne, a jeśli kupię, to może nie - wiecie, tak samo jak działa zapomnienie prarasola w niepewną pogodę...Pozdrawiam Was cieplutko!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 04.12.01, 15:27 Wiesz Aniu, ja po pierwszym porodzie przez rowno tydzień nie moglam siedzieć na niczym. Potem było już dobrze.Co do wkładek do wanienki to ja nic nie kupuję - bo jak w takim czymś umyć dzidzi plecki i pupcię?A wózek? Rzeczywiście głęboki warto kupić dwufunnkcyjny z fajną spacerówką albo pożyczyć. $ miesięczne dziecko chce już siadać i wtedy głęboki jest do niczego (choć ten Bebecar Magdzi ma podnoszony zagłówek w gondoli i to jest super).Poza tym wszystkim ja ostatnio omijam sklepy dla dzieci z daleka. Im bliżej porody tym bardziej się boję. Wiem dokładnie co mnie czeka i zaczynam panikować.Pozdrawiam - już totalnie chora anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 04.12.01, 16:02 Ja póki co jestem w miarę spokojna, aż sama się sobie dziwię - po prostu nie wiem, co mnie czeka... Ale myślę, ze kiedy nadejdzie juz ten wielki dzień, albo bedzie się zbliżał milowymi krokami, oj, wpadnę w panikę! Cóż - będziecie musiały znosić moje rozpaczliwe posty...Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 04.12.01, 20:49 Hej, dziewczyny ciężarówki!Baaardzo miło po przerwie poczytać Waszą konwersację . Nasuwa mi się myśl w związku z objawami uzależnienia, że może dlatego form jest takie ciekawe, boczyta się rzeczy, o których mówią inni, czyli się ich PODSŁUCHUJE. A że człowiek z natury jestciekawski, więc jeśli może podsłuchiwać legalnie, to robi to tym chętniej i z zapałem.Ale spieszę donosić co u mnie. Mamy 34 tydzień, jak na razie wszystko gra. Pani doktor kazała leżeć, więc leżę prawie plackiem, wstaję tylko jak już naprawdę nie mogę dłużej, co się niestety zdarza. Bolą mnie obojczyki od leżenia na boku i zawiasy biodrowe od tego samego. Ale w dole brzucha mnie nic nie boli, a jak łaziłam, to bolało. Więc sądzę, że to, na co się skarżycie, rzeczywiście pochodzi od nacisku dziecka na szyjkę i wszystko tam w dole.Mój Dzidek leży sobie w poprzek, albo głową do góry, co stanowi dla mnie problem, alelekarka mnie pociesza, że to kwestia hormonów, jak będzie czas na poród, to się powinno obrócić. Mam nadzieję, bo coś nie podoba mi się myśl o cesarce...Jeszcze NIC NIE MAM PRZYGOTOWANEGO. Naprawdę. Pozostawiam to na po świętach, wtedybędziemy to robić z mężem. Wózek odzyskujemy od znajomych, ciuszki mam też po starszym, trzeba tylko wszystko uprać. Może rzeczywiście już czas... Nie mogę się doczekać końca. Ale pomyślcie, co by było, gdyby do naszych dolegliwości doszedł jeszcze np. niemiłosierny upał. A w końcu latem też się dzieci rodzą. Ale nam się udało!Pozdrawiam serdecznie wszystkie Mamuśki i ich Brzuszki w których siedzą MaluszkiAlina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe do AlinyD IP: *.* 04.12.01, 22:55 Nawiązując do twoich bólów stawów biodrowych to proponuję układać sobie poduszkę między kolana w czasie leżenia na boku, mi pomaga.Aga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 05.12.01, 19:19 Coś dziś tak cichutko, że ledwo złapalam nasz wątek na tej stronie. Co u Was słychać? Ja dziś byłam w Auchan na zakupach i myślałam, że zwątpię. Oczywiście w kolejce trzeba było stać a ja już ledwo zipałam. W końcu rozsiadłaam się na podłodze. Niestety nikt nie zwrócił na mnie uwagi. Gdy w końcu poprosilam o pomoc 3 panie z obsługi - to każda tylko wzruszała ramionami. No i co? Nieźle nie? A brzucho ogromniasty. Widoczny z daleka.No ale już niedlugo. W zasadzie od 37 tygodnia ciąża jest już donoszona więc ... Fajnie tak sobie pomyśleć, co?A co u Ciebie Alinko? Fajnie, że się odezwałaś, akurat wczoraj o Tobie myślałam.A Ty Aniu coś nas zdradzasz z mamami grudniowymi - nio nio nio jak by powiedziała moja córcia - nieładnie hi hi hi Pozdrawiam serdecznie anuśPS Jak tam zakupy mikołajkowe i świąteczne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 05.12.01, 20:39 Jak to miło, że ktoś o mnie mysli!Ja też o Was cieplutko.Wszystko w porządku, na szczęście. Jestem w domciu i mam ograniczony dostęp do Internetu, pierwszy rachunek jeszcze przede mną .Mdłości - mam, boli - czasem, brzuch - widać, do końca - coraz bliżej...Nie mogę się doczekać, najchętniej zapadłabym w sen zimowy i jak niedźwiedzica obudziła się ... na wiosnę ... z młodymi HIHIHI.Gorące całusy w zimowy wieczórAlinaD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 06.12.01, 10:21 Hej, Hej!Ja? Was zdrazdać??? Nigdy!!! Po prostu poszerzam krąg znajomych, zważywszy na mały ruch w naszym wątku i zmiany w moich planach porodowych... Szczerze mówiąc ta cała sytuacja jeszcze nieszczególnie do mnie dociera, i jakoś nie potrafię sobie uswiadomić, ze pewnie za 3 tygodnie Maleństwo bedzie juz ze mną... Chyba jeszcze nie czuję się gotowa. Poza tym zaczynam się coraz bardziej martwić, jak zmieni się wtedy moje życie, jak ja się w tym wszystkim odnajdę, czy nie zdobie Dzidzi krzywdy... Czy Wy też tak macie? Ja czuję, ze im blizej, tym bardziej zaczyna mnie to przerastać...Prezenty... cóż, jestem w tyle, miałam się dzisiaj zabrac z tatą, zeby kupic cos na Mikołaja mojemu lubemu, a tu tacie nie pasuje... Cóż - Mikołaj w tym roku bedzie miał niestetmałe ospóźnienie ze względu na brak środka transportu.Pozdrawiam i juz nie marudzę!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 06.12.01, 11:26 No co Ty... Poradzisz sobie znakomicie. Na pewno. Ja ostatnio tylko panikuję przed porodem... choć jak już zaczynam o tym myśleć to wszystko przychodzi mi do głowy. Przecież mam już córeczkę i świetnie sama sobie z nią poradziłam a teraz zastanawiam się czy z dwójką dam radę, czy już nie zrobiłam się zbyt odporna i czy nie zrobię krzywdy maleństwu. Wiem, że to głupie i na pewno sobie poradzę ale takie myśli czasem też mi chodzą po glowie. Pozatym wczoraj miałam już takie skurcze, że mąż chcial wstawać z łóżka i jechać do szpitala. Wzięłam No spę i magnez i poszlam wcześnie spać ale i tak nie mogłam zasnąć. Skurcze ucichły na szczęście gdzieś w nocy ale brzuch mi się chyba obniżył (tak powoli schodzi w dół od 2 dni). Z jednej strony się cieszę ale chcialabym jeszcze przez tydzień mieć spokój (i w tym spokoju doczekać 37 tygodnia). Teraz jestem w 36 i ciut mnie martwią te napady skurczy (wczoraj mialam chyba co 10 minut a przedwczoraj też w nocy wstawałam przez skurcze). Ciekawa jestem kiedy urodzę. Po tym jak w TV Wiadomościach powiedzieli, że krótszy urlop macierzyński będzie obowiązywał mamy, które urodzą po 1 stycznia - troszkę intensywniej zaczęłam myśleć o porodzie jeszcze w grudniu. Mój mąż już ostrzy pazurki ... hi hi.Pozdrawiam serdecznie. Anuś Alinko trzymaj się i czasem zaglądaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 06.12.01, 11:55 Pewnie sobie poradzę... przecież wszystkie sobie jakoś radzimy. Ale i tak mnie to martwi - taka już moja głupia babska natura. A Ty, Anuś, nie rób numerów i bądź grzeczna - Dzidzi jeszcze chyba na razie lepiej w Twoim brzuszku niz na zewnątrz... Na pocieszenie powiem, ze moja ciotka - neonatolog twierdzi, że po 35. tygodniu już wszystkie największe zagrożenia są przeszłością i w zasadzie można rodzić. Chociaż pewnie lepiej, kiedy Dzidzia przeczeka jeszcze ten tydzień...A propos brzucha, to mój parę dni temu wrócił na swoje miejsce (zgaga!!!!), ale mam nadzieję, że się jeszcze Maleństwo zdąży ustawić.Poza tym smiejemy się z mężem, że jeśli małe urodzi się w tym roku, to znaczy, że ma "instynkt" finansowy - załapie się na koncówkę zasiłku Hej, pozdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 06.12.01, 15:50 Kangurzyca napisała/ł:> Czy Wy też tak macie? Ja czuję, ze im blizej, tym bardziej zaczyna mnie to przerastać...Oj, mamy, i to jak! Ja jestem coraz bardziej zdenerwowana, jak to wszystko będzie, kiedy się zacznie, czy nie za wcześnie, czy zdążę wszystko przygotować wcześniej, czy poznam że to już, jak będzie przebiegał sam poród, czy bedzie bardzo bolało, czy maleńka nic nie ucierpi, czy będzie cała zdrowa (i śliczna), jak będzie w szpitalu po porodzie, no i oczywiście jak to będzie jak wrócimy do domu. To ostatnie jakoś najmniej mnie martwi, chyba dlatego, że ja też nie bardzo zdaję sobie sprawę z tego, co mnie czeka. Ale wydaje mi sie, że jeśli tylko dzidzia będzie zdrowa, to już będę tak szczęśliwa, że wszystko inne będzie nieważne. Od jakichś dwóch dni coś mnie pobolewa w dole brzucha, tak jak przed miesiączką, tylko bardzo delikatnie. Zwłaszcza rano jak wstaję. Jestem zaniepokojona, czy to może się skracać albo rozwierać szyjka? Poza tym sama nie wiem, czy mam jakieś skurcze, czy nie? Czasami brzuszek robi się twardy na krótko, ale poza tym nic nie czuję. Czy skurcze to sie jakoś specjalnie odczuwa?Powoli przygotowuję przemeblowanie, żeby już przygotować wszystko w pokoiku, to chociaż jeden powód zmartwień mi odpadnie. Właśnie czekam na panów, którzy przełączą nam internet do innego pokoju - bez tego z przemeblowaniem ani rusz .Jak tam się spisał Mikołaj? Ja wychodząc dziś rano z domu zauważyłam, że na stole leżą jakieś rozrzucone torby. Już miałam wyrzucić ten "bałagan", gdy okazało się, że na jednej jest moje imię, a na drugiej... "córeczka". Nie wiem, czy dobrze zrobiłam ale otworzyłam obie. W jednej była fajna bluzeczka , a w drugiej... przesłodki miś .Zaczynam negocjować z krasnalkiem tymczasową zamianę, bo tą bluzeczkę, póki co, to mogę sobie założyć na jedną rękę Pozdrawiam, Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 06.12.01, 18:53 Mój Mikołaj przyszedł juz jakiś czas temu - niestety byłam w domu kiedy listonosz przyniósł przesyłkę, więc nici z dzisiejszej niespodzianki... Ale kompakt bardzo mi się podoba, dzidzi chyba też i myślę, że zabiorę go na porodówkę - mam nadzieję, że będzie mi się miło kojarzył.A propos strachów - mnie najbardziej przeraża to, co będzie po powrocie do domu - to wszystko jest takie nowe i w pewnym sensie abstrakcyjne. No i boję się o Maleństwo - podobno wszystko jest w porządku, ale tak naprawdę to okaże się dopiero za jakiś czas... Chciałabym być bardzo szczęśliwą mamą... Natomiast nie wiem, dlaczego poród nie wywołuje we mnie jakichś większych emocji - to jest trochę tak, jakby wcale mnie nie dotyczyło... A chyba powinnam się bać, bo to pierwszy raz i bez znieczulenia i środek zimy i jeszcze miliardy innych powodów... dziwne jakieś to wszystko.nic to, kończę, bo Was zagadam na amen!Ania-gaduła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 06.12.01, 20:07 No co Ty! Możemy się licytować, która z nas to większa gaduła hi hi. A z dzidzią na pewno wszystko w porządku, zaufaj Bogu lub przeznaczeniu - jak wolisz i się nie przejmuj. anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 06.12.01, 17:00 Kurcze, Zośka mi skasowała już dłuuuuuugi post. WrrrrrZnów mam te skurcze więc siadłam grzecznie (oczywiście przed komputerem) i odpoczywam. W międzyczasie gotuję 2 różne zupy i robię kurczaka w potrawce. Już mam dość. Cału dzień przy kuchni i końca nie widać ale chcę trochę pomrozić ... tak w razie czego by bylo coś na szybko do przygotowania. Niestety mój brzunio znów dziwnie się zachowuje. Codziennie wieczorem mówię sobie (i mężowi), że jutro pakuję torbę do szpitala. No i codziennie nie mam na to czasu. Mąż torbę zdjął z pawlacza a ja wsadziłam tam na razie tylko kapcie. Wczoraj dostałam dużą torbe pampersów od znajomych i kupiłam jeszcze jedne więc to przynajmniej mam. Już w zasadzie mogę być spokojna. Pocieszyłaś mnie Aniu z tym 35tygodniem. Ja już (albo dopiero) w 36. Mam nadzieję, że dzidzia już się nałykała wód dosyć i ma rozwinięte płucka. Skurcze... no cóż, chyba każdy odczuwa mimo wszystko ciut inaczej. Ja teraz w czasie skurczu mam twardy brzunio i czuję ból promieniujący na krzyż i nogi oraz czasem ból w dole brzucha i pochwie. No i najlepiej mi na to pomaga siedzenie i kręcenie biodrami. Wtedy mniej boli. Ja sobie założyłam, że do szpitala pojadę jak będę miala regularne skurcze i odejdzie mi czop śluzowy albo popłyną wody. Pozdrawiam serdecznie bo chyba się troszke rozpisalam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 06.12.01, 18:15 porod zbliza sie juz wielkimi krokamijesli chodzi o skurcze to chyba kazgdy odczuwa je inaczejja mialam klucie w szyjce zapytalam lekarza co to jest a moja lekarz powiedziala ze to wlasnie skurzcze przepowiadajace i teraz im czesciej chodze to wtedy mnie zaczyna klocczy ktos tez mam moze takie objawy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 06.12.01, 18:45 Chwilowo w szyjce mnie nie kłuje, ale miewałam tak jakiś czas temu... Jeszcze nie "pękłam", więc pewnie nie jest to aż takie groźne... aczkolwiek niemiłe.Pozdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 06.12.01, 18:43 Oj, a mnie też dzis po południu trochę te głupie skurcze dopadły - na szczęście mnie nie bolą, choć przyjemne to nie jest i cały brzuch staje na baczność. Poleżałam trochę, zjadłam fenoterol i mam nadzieję, że będzie lepiej.Mam to szczęście, ze nie muszę gotować na zapas, bo mój ślubny jest całkiem niezłym kucharzem i pracuje w domu, więc myslę, że się tym zajmie po naszym powrocie. Pakowanie torby tez mam w planie, ale jak na razie czasem tylko coś dorzucam do kupki... jutro ostatnie (mam nadzieję) zakupy, a potem chyba już nie ma zmiłuj się - trzeba się "gotować"...A i jeszcze powiem, ze jednak udało mi się zrobić mikołajowe zakupy - Hurraaa!Pozdrawiam Was i Wasze brzusieAnia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 06.12.01, 20:14 Eeeee tam, nie napisalaś co kupiłaś mężowi. Ja dziś troszkę zapakowałam, uprałam kosmetyczkę na przybory toaletowe. A czy kupujecie w aptece takie jednorazowe majtki na połóg? Zastanawiam się nad nimi ale jakoś nie mam przekonania...A macie dzisiejszą Gazetę Wyborczą? Całkiem fajną płytę Preisnera dołączyli.Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe-ale za Wami tęsknię IP: *.* 06.12.01, 21:10 cześć. Wlasnie padl komputer i nie mogę siedzieć na forum od 3 dni. Zrobilam sobie mikolaja i przyszlam do kafejki by się odezwać i odebrać pocztę. Wczoraj mialam iść na USG żęby powiedzieli mi co tam w brzuszku i byla taka kolejka,że zrezygnowalam. Teraz żaluję ale pojdę w innym terminie. Fajnie macie bo już myślicie o porodzie a ja mam termin na 26 więc to prawie dwa miechy. A dziś moje dziecko poszlo na zorganizowanego mikolaja i to byl błąd. Moje dziecko (22 miechy) rozwrzeszczalo się i uciekliśmy do domu. Nie interesowaly go prezenty dostal goraczki . nie wiem czy to z tego i ciekawe jak bęzie wyglądała nasza noc, bo on strasznie czuwa. Mam nadzieję że mu przejdzie. Jeśli chodzi olaktatory to mi się do nizcego nie przydal i tylko wyrzucone pieniądze. Ale nigdy nic nie wiadomo. Jeśli chodzi o pieluchowanie to jak któraś sugerowała można na pampersa. pozdrawiam. Bea. mam nadzieję że szybko się odezwę. Piszcie bo fajnie potem tak dużo wiadomości odczytać.papapapa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 07.12.01, 19:25 Już odpowiadam. Krzysiowi kupiłam nowa książke Umberto Ecco, bo go uwielbia i chyba był zadowolony...Majtki jednorazowe kupuję - wypróbowałam już takie podczas różnych wyjazdów (nie znoszę prania) i całkiem się sprawdzają - ciekawa jestem tylko, jak się w nich mieszczą te przecudnej urody "pieluchy". Trzeba tylko kupić sporo, jeśli używa się podpasek z klejem - niestety podczas odklejania drą się jak stare kalesony... Ale u nas w szpitalu zwykłych majtek uzywać nie wolno ("wietrzenie"), więc chyba i tak nie mam wyjścia...A płytke Preisnera mam, a co, tylko jeszcze nie miałam okazji posłuchać...pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 07.12.01, 10:57 Hej!Ale fajna pogoda! Od razu przyjemniej i jakiś większy przypływ energii. Dzwonili właśnie, że jest już nasza komódka, mam nadzieję, że po weekendzie ją przywieziemy i złożymy.Wczoraj przytachałam dwie torby ubranek od znajomej, które miałam "zaklepane". Teraz to chyba mogę założyć mały żłobe, tyle tego jest.Ja postanowiłam, że nie kupuję na razie pieluch, tylko 1 paczkę jakichś newbornów (pampers albo huggies) do szpitala i dopiero jak mała się urodzi, to zobaczę jaka jest duża i co będzie najlepsze. Podobnie chyba z laktatorem - zawsze można wysłać męża zanim jeszcze wrócę do domu, jak napiszę dokładnie co to ma być, to chyba sobie poradzi . Zresztą nawet ekspedientka w sklepie poradziła, żeby laktator dopiero po porodzie, bo czasem się w ogóle nie przydaje i klientki chcą zwrócić.Jak już pewnie Wam pisałam, u nas na szkole rodzenia położna raczej radziła nam pieluchy jednorazowe, a co do szerokiego pieluchowania powiedziałą dokładnie to, co Wy: zawsze można założyć szeroką pieluchę na pampersa.Ja też zaczęłam już 36 tydzień i baardzo mnie to cieszy.Oczywiście też zastanawiam się, jak sobie poradzę w domu po powrocie, ale raczej martwi mnie, że będę jakaś obolała i niewyspana (mam nadzieję, że przynajmniej przez te pierwsze dni ktoś bedzie mi pomagał, czyli mama albo teściowa - w każdym razie nie gotuję nic na zapas). Natomiast nie boję się tak bardzo pielęgnacji tej małej kruszynki. Mimo wszystko wydaje mi sie, że to będzie super wreszcie na nią patrzeć, przytulać ją, ubierać w te wszystkie śliczności . No chyba, że dopadnie mnie ta nieszczesna depresja... PozdrawiamMagdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - torba do szpitala... buuu ale wielka! IP: *.* 07.12.01, 11:22 A ja wczoraj jak zwykle miałam maraton skurczowy wieczrem więc zapędziło mnie to do pokoju i zaczęłam pakować torbę do szpitala. No ale tak: szlafrok, ręcznik dla mnie, ręcznik dla dzidzi, zestaw ubranek dla dzidzi(lepiej mieć własne), kocyk dla dzidzi i już nie ma miejsca. A jeszcze trzeba pieluchy (na początek dzidzia zużywa do kilkunastu na dobę więc chyba trzeba mieć prawie całą paczkę?!), duuuuuuże podpaski, wkładki laktacyjne... I gdzie to wszystko zmieścić. Buuuuuu nie lubię takich wielkich toreb. A jakaś woda do picia, chusteczki nawilżające dla dzidzi, kosmetyczka... Wszystko jest na kartce szpitalnej, że trzeba mieć własne. Ubranko na wyjście w osobnej torbie- mąż przywiezie z fotelikiem jak będziemy wychodzić. Pewnie zaraz okaże się , że jeszcze wielu rzeczy zapomniałam, ooo np. książka, jakiaś słodycz dla męża... Buuuuuuuuuuuu mam dość. Czy coś Wam jeszcze przychodzi do głowy? No, oprócz bielizny i dokumentów. Czy Wy też tyle rzeczy musicie mieć? Pozdrawiam, podłamana anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - torba do szpitala... buuu ale wielka! IP: *.* 07.12.01, 11:43 Witam Styczniowe mamusiePierwszy raz pojawiam się w Waszym gronie. Ja 9 stycznia oczekuję przyjścia na świat naszej trzeciej dzieciny.Mamy już chłopczyka /Bartuś- 6l/ o pięknych orzechowych oczach i nieprzyzwoicie długich rzęsach i niebieskooką drobinkę z bląd lokami Basię - 4,5l. Właśnie dopieram ostatnie ubranka dla maleństwa. Jeszcze tylko pościel, pierniczki, Boże Narodzenie, Sylwester i Rodzina będzie w komplecie.Pozdrawiam Zuzia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - torba do szpitala... buuu ale wielka! IP: *.* 07.12.01, 19:35 Uff, ja od paru dni próbuje się bezskutecznie zabrac za moja torbę... ograniczam się do tego, ze czasem cos dorzucę do ogroooomnej kupy rzeczy lezących na przewijaku... Nie wiem do czego ja to wszystko zmieszczę. mam o tyle mniej, że dla Maleństwa do szpitala potrzebuję tylko 2 czapeczki i pampersy. Ale ja mam paskudny zwyczaj zabierania mnóstwa rzeczy na wszelki wypadek, wiec moja kartka jest strasznie długaśna - jakbym jechała na długa wyprawę... Opowiem wam, jak mi sie to udało zapakować.Pozdrówka!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - torba do szpitala... buuu ale wielka! IP: *.* 08.12.01, 11:26 Chmmmmmm skądś to znam..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - torba do szpitala... buuu ale wielka! IP: *.* 10.12.01, 08:29 Hej hejnie martwcie sie tak bardzo tymi torbami, maz Wam doniesie, co trzeba!!!! mnie donosil codziennie, bo sie okazalo, ze tego brakuje, maluchy sie zasikaly, czegos tam nie wzielam... pieluch tak duzo nie trzeba, one w pierwszych dobach sikaja malutko,a w szpitalu zawsze cos maja, wiec bez paniki. Podpaski duze, najlepiej Bella, Always odparzaja straszliwie, nie kupowac! ale najwygodniej jest z lignina, jest jej w szpitalu na kopy i daja na zadanie, wiec bez obaw. Recznik i szlafrok, kapcie jakies - zdecydowanie tak. DO czytania? raczej nie, bo i tak albo sie zajmujesz dzieckiem albo spisz,albo jest obchod, obiad, sniadanie lub wizyty.... Koniecznie natomiast conajmniej dwie koszule nocne, bo sie albo zakrwawi, albo zaleje pokarmem... i biustonosz do karmienia. dla dzidzi wcale nie tak duzo, nie trzeba jej przeciez co chwile przebierac, one i tak caly czas spia zakutane w kocyki... pozdrawiamasiaT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - torba do szpitala... buuu ale wielka! IP: *.* 10.12.01, 23:26 Asiu, a powiedz mi, czy spotkało cię to, co mnie, jeśli chodzi o torbę - przyjechałam z taką średnią, a po 3 dniach pobytu miałam tyle tobołow, że hej Mąż donosił... A do czytania się przyda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 07.12.01, 13:48 Hej dziewczyny!!!!fajnie czytac wasze posty mnie rozebrało choróbsko.. moze macie jakies sprawdzone pomysły na bolące gardło???? oprócz tego odezwała się cholerna osemka!!!!!!Mnie tez cos kuje w szyjce i tez nie wiem co to jest!!!Dół brzucha raczej nie boli tylko jakby mnie palił od środka...nie wiem co to jest...oprócz tego twardnienia brzuch co jakis czasJa jeszcze torby nie spakowałam ale niedługe zaczne mysleć (termin nq 25.01.)...anuś? a klapki po prysznic - ja bym wzięła ...no i te gatki jednorazówki tez kupiłam..polecała nam połozna ze szkoły rodzenia......to narazie tylepozdrówka dorcia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 07.12.01, 14:23 dorciamnie tez dreczy klucie w szyjce powiedzialam o tym mojej lekarz a ona mowila ze to sa skurcze przepowiadajace wiec nie masz sie czym martwic u mnie one sie pojawiaja najczesciej jak za dlugo chodze a u ciebie?ja mam termin na 8 styczniapa pozdrawiam cie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 07.12.01, 15:38 hej!faktycznie jak za długe chodze najczęściej pod koniec dnia mam te kłucia.....skurcze przepowiadajace...?????? tzn ze co??? że juz nie długo ???? ja mam termin dopiero na 25.01... a kłuje mmnie codziennie......aaaaaaaapzdrówka dorcia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 07.12.01, 19:41 Dorciu, chorowitku!na bolące gardło polecam azulan - to taki wyciag z rumianku na spirytusie do rozcieńczania z wodą i plukania - mnie już w odmiennym stanie parę razy ratował.Na bolącą ósemkę wypróbowałam akupresurę - trzeba uciskać palec wskazujący u nasady paznokcia od strony kciuka - pomagało.A szyjka kłuje podobno od nacisku dzidzi na coś tam - tez tak czasami miewam...hej, nos do góry i zdrowiej szybko!pozdrawiamAnia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 07.12.01, 19:50 No tak...Właśnie zrobiłam ostatnie zakupy dla Maleństwa, bardzo się cieszę, że mam już to z głowy. Ale padam na pysk. Mąż pojechał na basen, a ja, zamiast się położyć jak pan Bóg przykazał, znowu siedzę przy komputerze i do Was piszę...I czy to dziecko bedzie miało normalną matkę (nie odpowiadajcie, proszę, na to pytanie - nie chcę się dołować A teraz jeszcze mnóstwo rzeczy do poprania, prasowanie, układanie, gary w zlewie... chyba nie mam na to siły, ale niestety samo się nie zrobi. Aha, pytanie techniczne: czy prasujecie ręczniczki i prześcieradła frotte dla dzidzi? I czy kupujecie jakąś herbatkę na brzuszek, np. rumianek?Cześć, idę chyba jednak na tapczanik...Czymcie sie!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - depresja? IP: *.* 08.12.01, 11:41 Hej. Ja tym razem prasuję wszystko (później pewnie będę prasować tylko to co najbardziej pogniecione).A tak wogle to nic mi się nie chce. Mam kupę rzeczy do uprasowania i tak sobie leeeeży..... A kosmetyki już kupiłaś? Jejku, no na prawdę nie wiem co się ze mną dzieje. Mam totalną awersję do wszelkich czynności przygotowawczych na narodziny dzidziusia. O co chodzi? Mam dość swojego wielkiego brzucha (przez te mdłości i bóle - wczoraj myślałam, że zniosę jajo tak mnie bolało. Już chcialam wziąć panadol choć ogólnie jestem odporna na ból). Chyba tym razem nachodzi mnie jakaś depresja okołoporodowa. Na nic nie mam cierpliwości. Krzyczę na córcię a potem sama się na siebie za to obrażam. Paranoja. BuuuuuuuJak tu żyć?pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - depresja? IP: *.* 08.12.01, 14:24 Hej, Anuś, uśmiechnij się! Pogoda taka śliczna...Na pocieszenie powiem, że mnie też się nic nie chce - myślałam, że te wszystkie zakupy i prasowania to bedzie taka frajda, a tutaj nic. Po prostu już bardzo szybko się męczę, najchetniej poleżałabym sobie z książeczką, a tu tyyyyle roboty. Właśnie mąż zniósł mi ze strychu kolejną porcję prasowania - to się chyba nigdy nie skończy... ciekawa jestem, jak radzą sobie tem mamy, które pracują do końca - no ale moze one są po prostu mniej rozleniwione?Poza tym zauważyłam, że coraz bardziej działa na mnie grawitacja - i wtoczyć się pod górę moją ulicą juz wcale nie jest lekko... Swoją drogą to musi smiesznie wyglądać - taka kulka ubrana w kurtkę puchową a la michelin sunąca kaczym krokiem pod górę...Na szczęście "pomyłam" dzisiaj okna - oczywiscie rękami pewnej pani, która przy okazji jest salową na oddziale, na którym bedę rodzić. Podobno czasami (rzadko) jest tam 6 porodów w ciągu dnia, a porodówka ma 4 stanowiska (2 na sali ogólnej, 1 na rodzinnej i 1 na septyku) - ciekawe, jak oni to rozwiązują? Mam nadzieję, ze nie przyjdzie mi rodzić w takim tłoku...Dobra, kończę bo znowu się rozgaduję...Usmiechajcie sie dziewczyny!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - depresja? IP: *.* 08.12.01, 15:37 Byłam z córą na spacerku i prawie zamarzłam. Też się z siebie śmieję - też mam grubą kurtkę puchową i powoli się w niej toczę. Gorzej jak mi córa ucieka... wtedy chcę szybciej a tu gucio - nie da się. idę prać i może wreszcie prasować.... anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - depresja? IP: *.* 08.12.01, 20:23 Kochane dziewczyny,już całe wieki tu nie zaglądałam i nie czytałam waszych postów. Prawie zapomniałam jak to frajda i jak poprawia mi to samopoczucie. Jakiś czas temu martwiłam się, że czuję słabiej ruchy. Pisałam wam o tym. Wtedy zdaje się Kangurzyca radziła mi pójście do lekarza. tak też w końcu zrobiłam. Teraz muszę codziennie biegać na ktg na Karową i już jestem tym bardzo zmęczona. Choć dzisiaj jestem wyjątkowo szczęśliwa. Od kilku dni po raz pierwszy wynik ktg był dobry, a nawet idealny.Już byłam bliska jakiejś depresji.Niestety dalej muszę biegać codziennie. Dzisiaj lekarz pocieszał mnie, że jeszcze w razie czego tylko 2 tygodnie, żeby ciąża była donoszona. mam nadzieję urodzić pod koniec grudnia, albo na początku stycznia. O tych majtkach jednorazowych mam dobre zdanie, bo kiedyś już ich używałam.Wiecie co zupełnie nic mi się niechce robić. Cały czas chodzę taka puknięta, zmęczona... A wy??? pozdrawiam was wszystkie gorąco. Oj, na prawdę się cieszę, że mogę sobie pomarudzić do was chociaż na piśmie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - depresja? IP: *.* 08.12.01, 20:52 Witaj Asiu w klubie leniuchów! Ale dobrze wiedzieć, że jeszcze ktoś tak ma... to bardzo poprawia samopoczucie ...Domyślam się, ze takie bieganie na KTG moze byc męczące, ale za to jaki daje spokój świadomośc, ze dzidzia ma się świetnie...A ja właśnie zrobiłam w łazience mały potopik - zapomniałam włozyc weza od pralki do muszli... Mój biedny mąż to wszystko sprzatął, a ja spałam słodko na kanapie... nie ma sprawiedliwości na tym świecie .Pozdrawiam Waz cieplutko i mam nadzieję, że jeszcze coś mi się uda zrobić w ten sobotni wieczór...Papatki!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - depresja? IP: *.* 09.12.01, 08:18 Cześć i czołem,Masz rację Aniu mówiąc, że takie ktg jednak uspokaja, mimo swojej niesamowitej upierdliwości. Jedyny dzień w czasie, którego nie czekałam jak dzika to sobota. W pozostałe dni zdażyło mi się spędzić w poczekalni Izby Przyjęć i ok. 5 godzin. Po takim czekaniu i ja i mój brzuszek mamy dość. Doszłam do takiej paranoi, że budzę się w nocy i sprawdzam czy słyszę dziecko albo czuję... Na szczeście lekarz powiedział mi, że mogę sięm liczyć z porodem po Świętach....Hi, hi. Ale będzie śmiesznie, bo mój mąż urodził się dokładnie 1.01 atak jak nasz syn miał termin na 20.01.Nomen omen. Wiesz Madzi chętnie posiedziałabym na Karowej z kimś znajomym... Byłaś w sobotę między 13.30 a 14.30? Czy ty jesteś blondynką. bo przede mną były: brunetka z córeczką, pani z mojej szkoły rodzenia, blondynka z mamą chyba cała biedna przeziębiona. Trzymajcie się cieplutko. Myślałam ostatnio o kombinezoniku . CZy nie sądziecie, że lepiejj kupić taki trochę większy, np na 62 cm??? Magdzi co do miejsca do rodzenia na Karowej, to z tego co wiem nieustannie tam ostatnio ciaśniutko.... Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - depresja? - do Asi IP: *.* 09.12.01, 11:56 Cześć Asiu,Jestem blondynką, ale byłam bez mamy i nie jestem przeziębiona. A przede mną była też brunetka z córeczką, a za mną jedna pani i jeszcze jedna dziewczyna. Dalej już nie widziałam. Też uważam, że sobota jest najlepszym dniem. Co do rodzenia na Karowej, podobno wsadzą mnie na oddział już tydzień przed terminem (cukrzyca), więc mam szanse urodzić u nich . A jeśli coś się zacznie przed czasem? Nie wiem. Jak już ktoś tu wspominał, chyba na 29 grudnia przypada pełnia, mam nadzieję, że wtedy się nie sypnę. Potem może już będzie luźniej... Następne ktg mam w piątek, ale może pójdę w sobotę? Zobaczę, co powie moja pani doktor. Dam Ci znać w czwartek, możemy się jakoś umówić.Pozdrawiam,MagdziAsia N napisała/ł:> Cześć i czołem,> Masz rację Aniu mówiąc, że takie ktg jednak uspokaja, mimo swojej niesamowitej upierdliwości. Jedyny dzień w czasie, którego nie czekałam jak dzika to sobota. W pozostałe dni zdażyło mi się spędzić w poczekalni Izby Przyjęć i ok. 5 godzin. Po takim czekaniu i ja i mój brzuszek mamy dość. Doszłam do takiej paranoi, że budzę się w nocy i sprawdzam czy słyszę dziecko albo czuję... Na szczeście lekarz powiedział mi, że mogę sięm liczyć z porodem po Świętach....Hi, hi. Ale będzie śmiesznie, bo mój mąż urodził się dokładnie 1.01 atak jak nasz syn miał termin na 20.01.Nomen omen. Wiesz Madzi chętnie posiedziałabym na Karowej z kimś znajomym... Byłaś w sobotę między 13.30 a 14.30? Czy ty jesteś blondynką. bo przede mną były: brunetka z córeczką, pani z mojej szkoły rodzenia, blondynka z mamą chyba cała biedna przeziębiona. Trzymajcie się cieplutko. Myślałam ostatnio o kombinezoniku . CZy nie sądziecie, że lepiejj kupić taki trochę większy, np na 62 cm??? > Magdzi co do miejsca do rodzenia na Karowej, to z tego co wiem nieustannie tam ostatnio ciaśniutko.... Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - depresja? IP: *.* 09.12.01, 20:41 Asiu, 5 godzin czekania???? To można kota dostać... Wyrazy współczucia - ale może przed Świętami trochę się rozluźni - wiesz, ludzie zaganiani... A co do terminów - czy nas wszystkie lekarze straszą wczesniejszym porodem? Moze to jakaś nowa moda - to jednak byłoby pocieszające...Pozdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - depresja? IP: *.* 08.12.01, 21:03 Hej Asiu,Ciekawa jestem, o której byłaś dziś na Karowej, bo ja od 13:30 a 14:30. Ja na razie mam robić KTG mniej wiecej co tydzień, następne w piątek (Choć wolałabym w sobotę, bo nie ma takiegó tłoku i jest o wiele przyjemniej.) Może następnym razem się umówimy? Moja karasnalka też była dziś grzeczna i miała ładne tętno, za to ja prawie tam usnęłam.Pozdrawiam,Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - depresja? - do KAngurzycy IP: *.* 08.12.01, 21:44 Cześć Aniu,Ale jeśli rodzi 6 dziewczyn w ciągu dnia, to chyba nie wszystkie jednocześnie . W "moim" szpitalu mają 5 pojedynczych sal + chyba dwuosobową, a dziennie ok. 10-11 porodów (wg Przewodnika). Oczywiście można mieć pecha i trafić na taki dzień i godzinę, kiedy jest tłok. Ale duża szansa, że jednak nie będzie tak źle .Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - depresja? - do KAngurzycy IP: *.* 09.12.01, 20:54 Tak się właśnie pocieszam. Poza tym w szkole rodzenia przy moim szpitalu i położne i lekarka mówiły, że bardzo rzadko jest tłok, a porody rodzinne odbywają się wręcz sporadycznie, więc w zasadzie nie ma sie czym martwić. Mam nadzieję, że zwyczajnie nie będę miała pecha...Pozdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - depresja? - jestem nienormalna? IP: *.* 08.12.01, 21:39 Cześć Dziewczyny,A ja o dziwo dziś jestem w dobrym nastroju i pełna energii do jakichś porządków. Zresztą już od wczoraj porządkuję pokoik, w którym ma kiedyś zamieszkać Dzidzia (łózeczko na początek stanie w sypialni, ale poza tym chcę już mieć wszystko w tym pokoiku, łącznie z wanienką, jako że mam zamiar kąpać właśnie tam - co sądzicie?). Czy coś ze mną nie tak? A może to już ten "instynkt gniazda" i już za parę dni urodzę ? To dla mnie na razie jakaś abstrakcja, jaka torba do szpitala? Nawet nie zaczęłam o tym myśleć, tylko mniej więcej wiem, co mam zabrać.Ubranka jeszcze nie przygotowane, chyba zajmę sie tym jutro, bo dopiero w poniedziałek przyjedzie komoda. A jak nie zdążę???? Pranie to nic, ale to prasowanie ......Ja z kosmetyków kupiłam tylko płyn do kąpieli z oliwką J&J, można go (podobno) używać "od pierwszych dni życia". Jakoś bardziej mi się to podoba niż mydło. Też oliwkę, chusteczki do pupy no i waciki. Kupuję jeszcze Sudocrem i Bepanthen. A, no i krem do buzi, potem dokupię też taki na mrozy Nivea Baby. Czy coś jeszcze jest niezbędne, bo szampon chyba nie.A ten dobry humor to chyba stąd, że byliśmy wczoraj... na imprezie. Ale fajnie! Najpierw przez 2 godziny "robiłam się na bóstwo" (już prawie zapomniałam, jak to się robi ), a potem się uśmiałam, bo jakoś taki duży brzuch wywołuje wśród ludzi mnóstwo sympatii i oczywiście jest świetnym tematem do rozmów. Tzn nie sam brzuch, tylko dzidziuś, ciąża itp. (To nie byli jacyś obcy ludzie, tylko znajomi mojego męża z pracy). Doszłam do wniosku, że po porodzie uszyję sobie taką poduchę na brzuch, bo jakoś wtedy wszyscy są tacy mili . No i muszę powiedzieć, że takie wyjście "między ludzi" dobrze mi zrobiło.Pozdrawiam,Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - depresja? - jestem nienormalna? do Magdzi IP: *.* 09.12.01, 20:54 Cześć Magdzi,słuchaj w takim razie na pewno się widziałyśmy. A przypuszczalnie ty widziałaś mnie. Siedziałam obok pani w wieku ok. 40 lat, krótko obciętej. Miałam dłuższe, rude rozpuszczone włosy i ciemne ogrodniczki. Ale niestety nie pamiętam kto wychodził za mamą z dzieckiem.Ja na Karową na razie chodzę codziennie. I szczerze mówiąc jestem załamana i przerażona na przemian. Od tygodnia dopiero jedno ktg było dobre pozostałe bardzo im się nie podobały. Dzisiaj znowu było koszmarne i jutro oprócz ktg muszę zrobić usg. W zeszłym tygodniu też miałam usg, po ktg, nieplanowane wcześniej. Nie chcą mi powiedzieć nic konkretnego. Tak się boję. Chyba jutro spróbuję poszukać mojego pana Doktora. Może on mi coś wytłumaczy.... jak będziesz szła na Karową, to daj znać będę Cię wypatrywać jeśli przyjdzie mi tam siedzieć.A już mnie kuperek boli od froterowania tamtejszych ławek. Tak strasznie trudno myśleć pozytywnie, zwłaszcza teraz kiedy tak boję się nieznanego i niewypowiedzianego. Zupełnie nie wiem na czym stoję. Boję się o naszego synka. nie dość, że wiem już że ma cysty w jednej nerce to jeszcze to. Brak reaktywności i akceleracja nie taka, czyli chyba m.in. po prostu za mało się rusza. Nie wytłumaczono mi dokładnie mimo, że pytałam.Wolałabym żeby Ci lekarze byli bardziej ludzcy i bardziej elokwentni. Pozdrawiam Asia N Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - do Asi N IP: *.* 11.12.01, 11:39 Hej Asiu,Przepraszam, że się ostatnio nie odzywam do Ciebie, chyba serwer pocztowy Hogi nawala, mam nadzieję, że to przejściowe i w końcu minie. Poza tym, jak widać na forum, trwają u mnie intensywne przygotowania - zakupy prawie skończone, pranie w toku, wczoraj złożyliśmy łóżeczko. Przeglądam tylko szybko forum, czasem napiszę parę słów, na więcej nie starcza czasu.Asiu, okropnie mi przykro, że Twój maluszek już ma jakieś problemy. Faktycznie jak widzisz na ktg, że coś jest nie tak i nie chcą Ci powiedzieć o co chodzi, to można dostać zawału. Spróbuj koniecznie umówić się na wcześniejszą wizytę do swojego doktora, albo nawet wejdź z kimś i zapytaj go, czy nie mógłby Cię przyjać dodatkowo. Jeśli nie da rady, to może spróbuj iść do niego prywatnie (wyjątkowo), wszystko jest lepsze niż ta niewiadoma. Poza tym jeśli coś jest nie tak, to chyba powinien Cię zobaczyć Twój lekarz i to bez żadnej łaski. A może Ty się denerwujesz na tym KTG i dzidziusiowi sie to udziela?Może rzeczywiście widziałam Cię w sobotę. Obok mnie siedziała taka wysoka kobieta ok. 40-tki, była po mnie. I weszła dziewczyna z rudymi włosami, która powiedziała jej "cześć". Chyba w ogrodniczkach, tylko wydawało mi się, że włosy miałą w kucyk, ale nie przyglądałam się tak bardzo. To Ty? Jeśli tak to siedziałam prawie obok tej babki, tylko ona na ławce, a ja na krześle, bo bardziej wygodne. Ja jestem taka raczej niewielka (choć nie krasnal i nie jakaś chudzina) - ok. 164 cm. Miałam na sobie chyba szare spodnie i niebieski sweter.Następna wizyta, jak już pisałam, w piątek lub sobotę, zależy co powie Pani Doktor. Najbardziej pasowałoby mi w sobotę o podobnej godzinie, co ostatnio. Ale na pewno się odezwę wcześniej jeśli nie na priv (może założę jakąś nową skrzynkę) to na forum.Trzymaj(cie) się mocno,Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - depresja? - jestem nienormalna? IP: *.* 10.12.01, 19:09 Hihi, ja też ostatnio lubię spotykac się ze znajomymi, bo po pierwsze, siedzenie w domu zaczyna mnie nużyc, a po drugie - wszyscy są tacy mili i ciepli dla mnie... jaka szkoda, ze to dobre się juz kończy - teraz malenstwo będzie w centrum zainteresowania, a ja odejdę gdzieś zapomnienie . No ale korzystajmy, póki się jeszcze da.Z kosetyków kupiłam jeszcze zasypkę - na wszelki wypadek, i gaziki do pielęgnacji pępka... Chyba wszystko.I prasowanie też częściowo ciągle przede mną - leży rozłożone w dużym pokoju jak wyrzut sumienia - chyba jutro (!?!) już się za nie zabiorę, bo dzisiaj postanowiłam wreszcie zapakować torbę...Jeśli zaś chodzi o kąpiel Maleństwa, to zdecydowalismy się na łazienkę, bo tam zawsze jest ciepło, a w pokoiku trzeba by nagrzewać i uważać żeby nie zaciaprać wykładziny...To chyba tyle...Pozdrawiam!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - depresja? - jestem nienormalna? IP: *.* 11.12.01, 23:20 U mnie na razie rośnie sterta wypranych rzeczy, prasować będę wszystko naraz, jak już komoda stanie i się trochę wywietrzy. Na razie stoi łóżeczko - Bartek II oczywiście - i okropnie śmierdzi.Ja zdecydowałam się na kąpiel w pokoiku, bo po pierwsze w łazience nie mam wygodnego miejsca (w wannie niewygodnie). Poza tym mamy dość duży i chłodny przedpokój, więc myślę, że lepiej będzie zrobić ciepło w pokoiku i już krasnala nie nosić. Na podłodze parkiet, mam nadzieję, że bardzo nie ucierpi, na wszelki wypadek kupuję większą wanienkę.A, wracając do tego mojego delfinka, to chyba rzeczywiście to, tylko moje nie jest firmy Delfi, a jakieś niemieckie. Do mycia plecków to na pewno nie jest wygodne, ale myślę, że przy moim "doświadczeniu" w kąpaniu noworodków może się przydać.Pozdrawiam,MagdziP.S. jak uruchomię produkcję "brzuszek-poduszek" (zalety: wszyscy mili, jesteś w centrum zainteresowania) dla nieciężarnych, dam Ci znać. Możesz dostać zniżkę jako pierwsza klientka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - depresja? - jestem nienormalna? IP: *.* 11.12.01, 23:55 Magdzi napisała/ł:> Na razie stoi łóżeczko - Bartek II oczywiście - i okropnie śmierdzi. O matko, Magdzi, o mało co się nie udławiłam płatkami kukurydzianymi ze śmiechu! Mój mąż przybiegł mnie ratować... Nie wiem, dlaczego rozwaliło mnie stwierdzenie o smierdzącym łóżeczku (może coś z Chmielewskiej "w rogu stał pies i strasznie dymił) - w każdym razie mój maż nie widzi w tym nic smiesznego i chyba mysli, że mnie już zupełnie popierniczyło... Bo jak się nad tym głebiej zastanowic, to przeciez to zdanie jest zupełnie normalne...Jeśli zaś chodzi o kąpanie malca, to faktycznie - na Twoim miejscu też bym się pewnie zdecydowała na pokoik - u mnie po prostu to w łazience jest łatwiej.A propos brzuszek-poduszek - ja oczywiscie bardzo chetnie... Mój tata pamięta też o twoim zamówieniu na nosiłki do brzucha ze stoliczkiem... - ech, czy Wy za dużo Ally McBeal nie oglądacie???Hihi - jeszcze ubawionaKangurzyca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - depresja? - jestem nienormalna? IP: *.* 12.12.01, 00:14 Teraz to ja się uśmiałam tak, że aż mi się od Dzidzi oberwało, bo chyba jej się za bardzo sufit nad główką (o, przepraszam, raczej nad pupką) zatrząsł.Faktem jest, że łóżeczko czuć jakąś farbą, drenem, płyą, nie wiem sama. Ale znajomi mnie uprzedzali, że musi parę dni postać, żeby sie wywietrzyć. Komoda Drewexu jeszcze w kartonach, ale już wybadałam, że śmierdzi jeszcze bardziej. Mam nadzieję, że zdąży się wywietrzyć przed moim porodem .O nosidełku Twojego Taty też pamiętam, ale coś mi się wydaje, że będzie musiał poczekać do mojej następnej Dzidzi , bo teraz chyba nie zdąży już uruchomić produkcji.W ogóle, to już zaczynam się czuć, jakbym "jedną nogą" już nie była w ciąży: powoli zaczynam oglądać "normalne" ciuchy, dziś kupiłam sobie śliczną koszulkę nocną, w rozmarze M (nawet w niej już siedzę), bynajmmniej nie nadającą się do karmienia... Ostatnio na to wyjście wieczorne też szukałam czegoś odpowiedniego, ale nie ciążowego, bo już mi się "nie opłaca". Nawet jak brzuszek bardzo mi przeszkadza, to już czuję, że to prawie koniec. A jak to będzie bez brzuszka i tych seansów gimnastyki w środku?Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - depresja? - jestem nienormalna? IP: *.* 12.12.01, 11:35 Dziewczyny, czy Wy wogle sypiacie? Ja o tej porze dawno drzemałam w łóżeczku... anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - depresja? - jestem nienormalna? IP: *.* 12.12.01, 11:48 Hej!Ja niestety wczoraj wieczorem nastawiłam pranie kołderki z poduszeczką i musiałam zaczekać aż się skończy.Ale poza tym to jestem prawdziwym nocnym markiem i jeśli tylko nie mam bata w postaci wstawania o 6:00 do pracy (brrr ), to rzeczywiście lubię długo siedzieć i późno wstawać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - depresja? - jestem nienormalna? IP: *.* 12.12.01, 13:04 Oj, z tym spaniem to masz zupełnie tak jak ja... Przyznam się Wam, że kładę się grubo po północy a wstaję... o 11. I czy to nie jest rozpusta? A co bedzie, kiedy Maleństwo się urodzi - czy ja w ogóle będę miała kiedy pospać? Bo pobudki o 6.00 chyba mam zapewnione...Ale póki co korzystam - potem nie bedzie juz tak dobrze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - które mamy mają dwie córki? IP: *.* 09.12.01, 20:50 Dziś pan doktor powiedział mi, że będzie córka, a ja już mam w domu jedną córcię i tak chciałam mieć syneczka... Jestem chyba nienormalna ale aż się rozryczałam. Może sa na forum jakieś mateki z dwiema córkami, może pocieszą...Całe szczęście, że z dzidzią wszystko dobrze, wymiarowa, zdrowa, więc staram się mysleć o tym. Dziewczyny tylko nie krzyczcie na mnie. Ja chyba naprawdę uległam temu p... stereotypowi, że mężowi trzeba dać syna. Przynajmniej mój ślubny jest ode mnie mądrzejszy i się cieszy, ale on całe życie z babami - ciocia panna, dwie siostry, córka, nie mówiąc o żonie, choć pocieszam się, że mnie przynajmniej sobie wybrał. Ale dzisiaj marudzę!Dorotka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - które mamy mają dwie córki? IP: *.* 09.12.01, 20:53 Dorotka,a mama z trzema corkamjimoze byc?Maz marzy o synku a ja trzymam po ciuchu kciuki za czwarta babke Bo babeczki sa fajne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - które mamy mają dwie córki? IP: *.* 10.12.01, 15:16 W sumie to faceci mogą mieć do siebie pretensje, bo to przecież oni decydują. Tak sobie przypomniałam, że mam po mojej córci śliczną czapeczkę z koronkami i kokardkami i z wielką przyjemnością będę ją drugiej córci zakładać.PozdrówkiDorotka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - które mamy mają dwie córki? IP: *.* 09.12.01, 21:02 Hej, Dorotko, nos do góry!!!Jak to nie chcesz drugiej córeczki??? Przeciez z babą łatwiej się dogadać, a i starsza siostra będzie zadowolona... Mąż się cieszy... Hej, jak zobaczysz Kruszynkę to pewnie wszystkie smutki Ci przejdą, czego Ci życzę z całego serducha...I pozdrawiam!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - które mamy mają dwie córki? IP: *.* 09.12.01, 21:33 Dorotko ja też spodziewam się drugiej córki , co prawda mam już synka /najstarszy/, ale przez 7 miesięcy ciąży byłam pewna , że urodzi się chłopczyk /nawet przywiozłam mu z Francji pluszowy traktorek/.Wyobraź sobie mam kuzyna, który ma cztery córki i wcale się nie przejmuje brakiem synka, a wręczzawsze powtarza, że jest najszczęśliwszym tatą pod słońcem.Uszy dgóry, grunt, że dziecina zdrowa pozdrawiamZuzia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - które mamy mają dwie córki? IP: *.* 10.12.01, 09:08 Dziękuję Wam serdecznie za wszystkie pocieszenia, zrobiło mi się naprawdę miło. Pani mojej córki w przedszkolu powiedziała: "Następny będzie syneczek". Może rzeczywiście. Zuziu, w jakim wieku rodziłaś swoje kolejne dzieci? Ja mam 30 "wiosen" i jeszcze trzecie...Dzięki, pozdrawiamDorotka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - które mamy mają dwie córki? IP: *.* 10.12.01, 13:30 Witaj DorotkoSynka urodziłam mając 24latka, córcię 26, a teraz stuknie mi 31. Myślę, że na trzecie masz jeszcze troszkę czasu. Podobno późne macierzyństwo bardzo odmładza.Moja Basia jak dowiedziała się, że będzie dzidziuś, to odrazu stanowczo oświadczyła, że ma to dyć siostrzyczka, synek chciał brata. Kiedy już po USG powiedziałam dzieciaczkom, że jest dziewczynka to reakcje były takie:Bartuś z rezygnacją i melancholią w głosie stwierdził:"Basiunie kąpałem, to tą też wykąpię" - Dzieciaki do tej pory kąpią się razem .Basiunia natomiast narysowała obrazek z trzema uśmiechniętymi buziakami pod tytułem "mama, basia i siostrzyczka" -uroczy.Pozdrawiam Zuzia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - które mamy mają dwie córki? IP: *.* 10.12.01, 15:13 Hej, Twoja reakcja jest identyczna z moją. Po pierwszej oczekiwanej córce, w drugą ciążę zaszłam z nadzieją na synka, wiecie, środek cyklu i takie tam. Jak przyjechałam z USG to poryczałam się jak bóbr, że znowu dziura. Darek mnie zdrowo opierniczył, powiedział, że głupia jestem skoro myślę, że męska ambicja nie pozwala na bycie ojcem następnej córeczki. Ważne żeby była zdrowa. Kiedy Sara się urodziła, stała się jego oczkiem w głowie, jak każda młodsza córka, łobuz niesamowity, a Darek za żadne skarby świata nie oddałby tych dwóch małych "dziurek" na żadnego chłopaka. Faceci uwielbiają przecież kobiety, i te małe i te duże Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - które mamy mają dwie córki? IP: *.* 10.12.01, 17:50 Dorotko, ja mam cudowną córcię i tak ją uwielbiam, że chciałam drugą. A tu co? Będzie chlopiec. Chmmmmmm. A na dodatek jak ktoś słyszy, że będzie "parka" to zaraz wpada w zachwyt. Te głupie stereotypy są wkurzające. Teraz już cieszę się z chłopca i poprostu z utęsknieniem na niego czekam. Ale na początku miałam mieszane uczucia.Nie martw się. Będzie dobrze.Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - bilans strat IP: *.* 09.12.01, 21:09 Bilans strat - niedziela:1) ubite uszko od kubka2) stłuczony talerz3) roztrzaskany termometr4) rozlane mlekoa dopiero 21.10Zdolna jestem, prawda? Aż się popłakałam - co biorę w ręce, to mi wypada... Jeszcze 2 tygodnie i w domu nic nie zostanie... Już nie wiem czy A poza tym zdeczka się odchamiłam - byliśmy w teatrze na Ireneuszu Krosnym - rewelacja... - to już pewnie ostatnie takie wyjście przed...Papatki!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - bilans strat - aneks IP: *.* 10.12.01, 13:10 Z późnego wieczora:5) skarpetka niemowlęca utopiona w wiadrze z brudną wodą po myciu podłogi, a następnie przelana do muszli.Czy tylko ja jestem taką sierotą???Idę myć gary. Trzymajcie kciuki. Za gary.Pa!Tłuczek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Już nie tylko e-mama ... IP: *.* 24.12.01, 15:56 Witam wszystkich e-rodziców i chciałbym Wam wszystkim zakomunikowac, ze staliśmy sie juz rodzicami nie tylko wirtualnymi. Dziś urodził się nasz syn. To najpiekniejszy prezent pod choinke jakiego mogliśmy sie spodziewać.Dziekuje Wam wszystkim za wsparcie jakie nam dawaliście (wiem o wszystkich choć sie nie udzielałem), zycze Wam równie szczęsliwych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia. Niech gwiazdka usmiechnie się takze do Was.Mąż Ani - Kangurzycy - KrzysztofPS. co dalej ... o tym moja zona napisze po powrocie ze szpitala (jak bedzie mogła usiąśc przy komputerze) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Już nie tylko e-mama ... IP: *.* 24.12.01, 16:11 chcialam wam serdecznie pogratulowac tak niecierpliwie czekaliscie az wreszcie zostalo to wam wynagrodzone niech wam synus przyniesie wiele radosci w nowym roku (no i w nastepnych latach rowniez)(ja to musze jeszcze troche poczekac ale mam nadzieje ze tez juz nie dlugo mi to zostanie wynagrodzone)Asia z nie dlugo powitajaca swiat Nikolą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Już nie tylko e-mama ... IP: *.* 25.12.01, 09:09 Krzysztofie!!!!!!!!Najserdeczniejsze gratulacje!!!!!1Przekaz Ani , że cały czas byłysmy z nią i teraz także bardzo sie cieszymy ze jest juz ze swoim synkiem. Na pewno bardzo jestescie szczęsliwi!!!szczególnie kiedy synek przyszedł na swiat w tak szczególnym dniu!To musi byc cos wspaniałego!!!Przakaz jej ode mnie wirtualne buziaczki!!!I czekamy na ich powrót do domu!!Wesołych Świat!!!!Pa pa Dorcia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Już nie tylko e-mama ... IP: *.* 25.12.01, 12:06 No to wieeeeeeeelkie gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!! Bardzo się cieszę i wszystkiego najjjjjjlepszego!!!!!anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Już nie tylko e-mama ... IP: *.* 26.12.01, 14:48 Rodzino Kangurów,Aaale Faaaaajnieeeee!!!!! Z całego serca gratuluję całej trójce , przyznaję, że trochę Wam zazdroszczę , a przede wszystkim serdecznie pozdrawiam Anię no i malutkiego Krzysia (no, dużego przy okazji też ). Czekamy z niecierpliwością na relację, zatem życzę szybkiego powrotu do domku!Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Już nie tylko e-mama ... IP: *.* 27.12.01, 21:22 Dostaliście najwspanialszy prezent Gwiazdkowy o jakim tylko można marzyć. Przesyłam GRATULACJE !!!!!!!!!!!! i ucałuj gorąco swoje Kangurki.Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - bilans strat IP: *.* 10.12.01, 14:59 Ania co sie dzieje??????????????ale sie uśmiałam- szkoda skarpetki Ja mimo że ledwo się ruszam narazie nie mam zadnych strat.Choróbsko dalej mnie sie trzyma (jestem osłabiona - dzisiaj spałam do 13.30 )Myslicie że takie psikadło do nosa homeopatyczne można stosować (na ulotce nie było żadnych przeciwskazać) strasznie cieknie mi z nosa ...buuuU mnie jescze 6 tygodni do terminu:1. 12 kilo przybyło2. 108 cm w pasieA jak tam u was???Pozdrówka Dorcia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - bilans strat IP: *.* 10.12.01, 17:58 Oj Dorciu, ja już nie wchodzę na wagę. Nie chcę się dołować. Na pewno przybyło mi koło 15 kg albo więcej! Obwód jakieś 107 ale brzusio się już opuścił więc cięzko go zmierzyć tak dokładnie.Aniu - gratulacje!!! anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - bilans strat IP: *.* 10.12.01, 18:54 4 tygodnie do terminu (hurraaa - zaczynamy 37!):Waga: + 11 kgbrzuch: 97 cmuda + ???? lepiej nie pytajcie - monstrualne.I kupiłam dziś stanik do karmienia - z miseczką C!!! Do tej pory nie mogę wyjść z szoku... Przed ciążą nosiłam takie strasznie małe A... Gdyby mi ktoś kiedyś powiedział, że będę nosić C, to bym go wyśmiała... a teraz??? a po porodzie???A, i donoszę, że jeszcze dzisiaj nic nie zepsułam - no, ale kupa dnia przede mną...Pozdrawiam cieplutko i życzę zdrowia chorowitkom. A tym , co jeżdżą na KTG też zdrowia - do stania w kolejkach!Pozdrawiam zimowoAnia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - bilans strat IP: *.* 11.12.01, 23:27 My też dzisiaj kończymy 36 i zaczynamy 37. I co:waga: + ok. 10-11 kgbrzuszek: 107 cm!Kangurzyca, chudzinko, 97 to ja miałam chyba 3 miesiące temu! Fajnie Ci, a przynajmniej może trochę łatwiej. Ja codziennie rano meczę się straszliwie, żeby założyć skarpetki i buty.Stanik do karmienia - brak. Nie wiem, czy rozmiar to sie już nie zmieni? Wydaje mi się, że tak...Na razie niewielka zmiana, ale wcale nie narzekam .Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - bilans strat IP: *.* 12.12.01, 00:04 Wiecie, jak spojrzeć na te moje 160 w kapeluszu, to nie taka znowu ze mnie chudzinka! Ale prawdą jest, że nogi przy siedzeniu jeszcze czasem udaje mi się złączyć. Niestety, przed horrorem zakładania skarpetek i butów to nie chroni... i przed makabrycznym sapaniem...A propos - podobno strasznie sapałam podczas mierzenia staników (ale panienki w sklepie musiały mieć ubaw!). A ja się dziwiłam, skąd one wiedziałay, kiedy mnie pytać, czy pasuje - po prostu wyczekiwały przerw w sapaniu...). Mój mąż przy okazji też sie ubawił - a ja biedna nieświadoma... ale obciach Dobra, idę spać (spać, nie sapać)!pozdrawiam!Aniaktóra dzisiaj jeszcze nic nie zepsuła... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - bilans strat IP: *.* 12.12.01, 00:19 Wiesz co, to chyba jeszcze lepsze niż moje śmierdzące łóżeczko! Ale dzięki za ten post, będę wiedziała, na co mam zwracać uwagę, jak będę mierzyła .Słyszałam, że na brodawki to bepanthen różowy (nie wiem, na czym polega różnica). Ale niebieski podobno dobry do pupy dla Dzidzi, zresztą na pewno się nie zmarnuje.Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 10.12.01, 18:11 Ufff, dotarłam do końca. W niedzielę miałam dzień bez komputera a tu tyle się działo...Dziś byliśmy trochę na zakupach i załatwialiśmy trochę sparaw. Wracając do domu mieliśmy jeszcze popłacić coś na poczcie a tam taaaaaaka kolejka. Zostawiłam więc męża w samochodzie ze śpiącą córą i poszłam sama. Pani kasjerka oczywiście odesłała mnie do kolejki ale ja powiedziałam, że jestem w 9 mcu ciąży więc czy rzeczywiście muszę stać. He he oczywiście nie musiałam... Trochę głupio się czułam ale w końcu tak rzadko mam przywilej podchodzenia do okienka bez kolejki, że trzeba to wykorzystać. No nie?Poza tym nadal zdrowie nie jest takie jak bym chciała. Ale już mogę oddychać przez nos. Polecam Euphorbium compositum S w kropelkach do łykania lub w sprayu do nosa. Działa i nie szkodzi dzidzi. Ktoś o to pytał... Ogólnie jest mi coraz ciężej. Dzidzi główka uciska mnie w pachwinach - to takie głupie uczucie. Albo nie mogę już usiąść ze złączonymi nogami bo mi brzuch przeszkadza. No ale jeszcze parę spraw do załatwienia i mogę rodzić.Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 10.12.01, 22:46 Ja się tak nie bawię. Termin na 5 stycznia więc miałam być mamą styczniową a tu dziś lekarz powiedział że maluch pcha się na świat i wszystko wygląda na zbliżające się rozwiązanie i to przed świętami. W czwartek mam iść na KTG i postanowi co z nami zrobić.I jeszcze łożysko mi się postarzało (a 2 tyg temu jeszcze było młode). Dzidziek jest już podobno gotowy ale ja jescze nie.Rany nie myslałam że akcja bedzie aż tak przyspieszona. Trochę się boję jakaś cykoria mnie dopadła. Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 11.12.01, 11:01 Hej, nie bój się. Tylko musisz tak celować by wigilii nie spędzić na porodówce. A skąd wiesz o tym łożysku? Robią Ci tak często USG czy wystarczy zwykłe badanie?Pozdrawiam serdecznie anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 11.12.01, 13:01 Imienniczko, nie denerwuj sie! ja mialam byc mama styczniowa, a urodzilam... w listopadzie!!! i zobacz, jakie mam piekne dzieci! a jak idzie szybko, to chyba nawet lepiej, bo ma sie wieksza niespodzianke... u mnie odbylo sie to w 34 tygodniu i juz jestesmy w domciu i jest OK> pozdrowionkaAsiaT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 11.12.01, 15:19 Hej, Asiu, jestem w bardzo podobnej sytuacji! Mam termin na 8 stycznia, ale lekarz stwierził, że urodzę jak tylko zdejmie mi krażek, czyli w okolicy Świąt (mam nadzieję, że jednak święta jakimś cudem pańskim uda mi się spędzić w domu).Na początku tez było mi bardzo przykro (możesz poczytać moje rozpaczliwe posty z zeszłego tygodnia). Teraz już humorek mi się poprawił - czego i Tobie życzę...Poza tym nie wiadomo, jakie jeszcze niespodzianki zmalują nam nasze maluszki...Papatki!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 11.12.01, 23:10 Ja czuję, że jest mi ciężej każdego dnia. Już po prostu się toczę chodnikiem, kiwając się przy tym na boki... I zaczęło mnie boleć w pachwinie (jednej) - ale tylko czasami. Wtedy to dopiero śmiesznie muszę wyglądać .A ze złączonymi nogami siadać - cóż za dziwny pomysł . Ja już co najmniej od miesiąca nie potrafię. Niedługo już chyba w ogóle nie będę mogła siedzieć, tylko nie wiem, jak będę prowadziła samochód na leżąco? Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - do Kangurzycy !!!!!!!!!!!! IP: *.* 11.12.01, 11:31 Kangurko moja błagam o pomoc. Napisz mi szybciutko jaka to była ta Twoja maść dla sportowców. Ja mam nawrót zapalenia stawu w nadgarstku. Buuuuuu. To strasznie boli, nic nie można zrobić tą ręką. Nie mogę stosować żadnych maści typowych dla tych dolegliwości a Ty pisałaś o jakiejś dobrej - nie szkodliwej dla dzidzi (tej którą smarowałaś sobie brzuszek).Pozdrawiam serdecznie, czekam na odpowiedź anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - do Kangurzycy !!!!!!!!!!!! IP: *.* 11.12.01, 14:29 Lekarz zrobił mi USG i pokazał łożysko były na nim białe kropki i powiedział, że to właśnie starzenie się łożyska ( aparature ma w gabinecie więc w każdej chwili może zrobić usg). Maluch dziś chyba z radości zrobił mi w nocy imprezę w brzuchu a kopa ma całkiem mocnego do tego dochodzą jeszcze łokcie więc spania nie było. Najbardziej to denerwuje się mój mąż już miesiąc temu kazał mi spakować torbę do szpitala a teraz nie pozwala mi się ruszać ( nawet nie mogę siedzieć tylko mam leżeć i się nie ruszać łatwo powiedzieć jak człowieka rozpiera energia).Ja się śmieję że na wigilię przyniosę mu prezent pod choinkę. Pozdrowienia dla wszystkich mam i maluszków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - do Anuś !!!!!!!!!!!! IP: *.* 11.12.01, 15:11 To był żel haematoven . Na wszelki wypadek skonsultuj z lekarzem - ja po prostu zaufałam aptekarce, a skład też wygladał raczej niegroźnie.Dużo zdrówka życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - do Anuś !!!!!!!!!!!! IP: *.* 11.12.01, 15:30 Dzięki, zaraz polecę do apteki. Do lekarza idę dopiero w piątek a do tego czasu nie wytrzymam. anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 11.12.01, 15:29 No to ja się pochwalę - dla odmiany. Wczoraj udało mi się nic nie stłuc. Za to wyrwałam z sufitu suszarkę do bielizny (oczywiscie wieszałam dzieciowe szmatki) a ona oczywiscie się połamała. Podziwiam męża, bo nawet się nie zdenerwował... chyba już się przyzwyczaił.Ale za to kupiłam parę gwiazdkowych prezentów (hurra - problem z głowy) i SPAKOWAŁAM TORBĘ! JEST OGROMNA! GIGANTYCZNA! WIELGACHNA! A i tak część rzeczy przełożyłam do drugiej - Krzyś dowiezie mi następnego dnia...Porażona formatem torbyAnia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 11.12.01, 15:51 Hi hi hi . Ja ciągle coś dokładam do torby ale jeszcze jest jedna. Czy kupiłaś sobie takie duuuuże pieluchy Belli na połóg? Ja dziś byłam w aptece i kupiłam jednorazowe majty. Nie wiedziałam jaki wybrać rozmiar.Kupilam Sudocrem. To jest na prawdę rewelacyjny krem, tylko trzeba pilnować by był zawsze dobrze zamknięty bo inaczej cynk w nim zawarty utlenia się i krem traci wlaściwości. A jak Wam się podoba pogoda? Ja dziś się przewróciłam na chodniku wywołując przerażenie u męża i koleżanki. Zaraz rzucili się na mnie z pomocą.... Jak to czasem miło jest być w ciąży. Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 11.12.01, 23:39 Cześć Anuś,Powiedz, czy te jednorazowe majtaski z apteki są dobre? Z czego są (jakoś wyobrażam sobie, że z jakiejś ceraty, ale na pewno nie). Wiem, że takie jednorazówki są też w Mothercare, na pewno droższe. Te w aptece ile kosztują?Też się rozglądam za tymi pieluchami Belli, ale w sklepach ich nie widziałam. Wiem, że są w aptekach, również w sklepach medycznych (np. w niektórych szpitalach).Jak długo są konieczne te pieluchy? Nie można ich zastąpić jakimiś podpaskami (typu "super-plus-night-etc."? Ja w ogóle nie cierpię podpasek, te "normalne" (czyli grube) są już poza moim wyobrażeniem , a co dopiero takie pieluszyska? Ale oczywiście zdaję sobie sprawę, że to pewnie nie będzie jak miesiączka ...Czy tylko ja nie spakowałam jeszcze torby? Ale mam wszystko spisane na karteczce, jakby co nie powinno długo potrwać...Pozdrawiam serdecznie,Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 12.12.01, 18:42 Ania już Ci opisała te majty. Ja na razie kupilam ale nie otwierałam i nie wiem jak wyglądają. Ale to nie cerata a jakaś celuloza. Pieluchy moim zdaniem były do kitu. Wszystko leciało bokami, bo one się gniotły w kroku. Wielkie (mam na myśli - długie) - przez co się je bardzo wyraźnie czuje a w zasadzie mało chłonne. Ja je zastąpiłam watą (sama lignina była za sztywna) albo podpaskami Libresse na noc - o tak, te były super, miały skrzydełka... Też duże i grube ale krwawienie też nie jest małe...Dlatego na razie nie kupiłam Belli tylko Libressy. A cha, pytałaś o cenę tych majt - w aptece zapłaciłam 8zł za paczkę - 7szt. Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 12.12.01, 19:36 Dzięki za "poparcie" z tymi pieluchami, bo wszyscy mówią, że najlepsze, ale mnie jakoś nie przekonują. Może zreszta kupię jedną paczkę "na wszelki wypadek", a oprócz tego właśnie Libresse, jeśli mówisz że dobre. Tu na forum ktoś kiedyś chwalił też Subtelle - nigdy nie próbowałam, kto wie?Majty zdecydowanie tańsze niż w mothercare... Tam kosztowały chyba ok 25 zł za 5 sztuk. Nie wiem zupełnie jaki rozmiar wybrać - jaki będę miała brzuszek i jeszcze te podkłady czy podpaski... Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 12.12.01, 20:13 No właśnie, też miałam problem z rozmiarem. Normalnie (bez brzucha) noszę 38 więc kupilam 40. Wolę luźne niż za ciasne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 12.12.01, 19:40 Moim zdanie wystarczą podpaski Belli rozmiar Maxi. Lepiej częściej zmienić i już. A majtki jednorazowe są po prostu z czegoś w rodzaju fizeliny z gumką.Dorotka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 12.12.01, 00:12 A pieluchy dla mnie kupiłam... bardzo sexy . Niestety do torby zmieściła się tylko jedna paczka - resztę mąż mi dowiezie. Nie bardzo wyobrażam sobie jak się tego używa...Magdzi, te jednorazowe majtki są z takiej cieniutkiej papierowej chyba włókniny-siateczki. Niestey u nas ciężko je dostać - odwiedziłam już parę aptek i nic... Ale jestem twarda i myślę, że w końcu je zdobędę.W Sudocrem też się zaopatrzyłam - słyszałam już, że dobry...A Bepanthen kupowałyście niebieski czy rózowy? Bo ja mam niebieski - nie wiem, czy dobrze zrobiłam...A pogoda super - taka swiateczna zima - mogłoby jeszcze wyjrzeć słoneczko!Czego Wam życzę, jak również nieśliskich chodników!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 13.12.01, 20:45 Właśnie mam przed sobą ulotkę z opisem maści i kremów Bepanthen, różowa jest dla niemowląt na odparzone pupy, otarcia i podrażnienia oraz zapobiegawczo na te wszystkie dolegliwości. A dla mam karmiących na podrażnione brodawki, podobno (opinia położnej ze szkoły rodzenia) nie trzeba zmywać tej maści przed karmieniem.Niebieski krem jest na podrażnioną, popękaną lub poparzoną słońcem skórę. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 13.12.01, 23:13 Dzięki! No to kupię jeszcze tę różową... Uff, ale się obkupię!Pozdrawiam!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 14.12.01, 00:05 Ago, dzięki za informację, tak właśnie słyszałam, że różowy, ale nie miałam pojęcia co jest co.Pozdrawiam,Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś