an_z 16.01.07, 15:25 Ciekawa jestem czy Wasi mężowie aktywnie angażują się w starania o dzidziusia? Chodzi mi o to czy wspierają Was duchowo,obliczają dni płodne,rozmawiacie o tym itp.?Po prostu czy możecie na nich liczyć w tej sprawie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
blaszany_dzwoneczek Re: co na to Wasi mężowie? 16.01.07, 15:42 Mój się dopytuje czasem o temperaturę, jaki śluz, nie chce, żebym piła alkohol w drugiej połowie cyklu, po seksie w dni płodne marudzi, gdy akurat muszę od razu wstać, bo twierdzi, że wszystko wypływa, wymyśla co muszę dać do góry, raz nogi raz pupę, żeby lepiej wpływało, łyka folik i pociesza mnie, jak przychodzi miesiączka Odpowiedz Link Zgłoś
an_z Re: co na to Wasi mężowie? 16.01.07, 15:46 Ale Ci zazdroszczeJa niestety jestem sama z tym problemem Odpowiedz Link Zgłoś
megisa1 Re: co na to Wasi mężowie? 16.01.07, 15:51 mój niestety się nie wczuwa tak jak ja ))) i podchodzi do tego raczej na zasadzie -przeciez kiedyś się uda i co z tego ze nie w teraz? przeciez to nie tragedia -nie chce wiedzieć kiedy mam dni płodne bo to go stresuje a on nie idzie do łózka ze mną tylko po to zeby miec dziecko! wiec muszę się troche postarać...cwaniaczek )) i mówi że on "najlepiej bedzie wiedziec kiedy mam owu ")) aqrat jeszcze w życiu sam nie trafił w te dni )) i generalnie to ja to jaknajbardziej rozumiem i niby wszystko jest ok i takie podejście tez bardzo chciałabym mieć ...ale nie mam! zawsze strasznie chciałam mieć dziecko a po starcie pierszej ciąży tym bardziej chciałabym znowu zobaczyć 2 kreski a to że czuję że w tych całych staraniach nie mam większego wspracia wcale życia mi nie ułatwia... i tak naprawdę to jest mi czasem ciężko bo mam wrażenie że ja tego dziecka chcę ...a on tylko - nie ma nic przeciwko... Bardzo więc doceniam facetów którzy (jak w filmach hehe) zwalniaję się z pracy na numerek bo żona ma owulację ))) bo chociaz to świrnięte i mocno przegięte to nie miałabym nic przeciwko, wiedziałabym że też się w S.T.A.R.A. Odpowiedz Link Zgłoś
an_z Re: co na to Wasi mężowie? 16.01.07, 16:02 U mnie jest dokładnie tak samo jak u Ciebie.Podejscie mojego męża identyczne "przeciez kiedyś się uda i co z tego ze nie w teraz? przeciez to nie tragedia" .Tez nie chce wiedziec kiedy mam dni płodne. A mi jest przykro,że sama muszę się z tym zmagać,w końcu to będzie nasze wspólne dziecko(mam duzą nadzieję że jednak będzie). Odpowiedz Link Zgłoś
moniqep Re: co na to Wasi mężowie? 16.01.07, 22:16 Moj maz za pierwszym razem podchodzil na luzie jak bedzie to fajnie i tyle. ja tez tak podchodzilam i udalo sie dosc szybko. Teraz ja o tym ciagle mysle a on chyba nie do konca. niby sie kochamy bez zabezpieczenia ,niby rozmawiamy (czasem)o drugim dziecku ale mam wrazenie ,ze to do niego nie dochodzi. ja bym chciala czesciej o tym rozmawiac,przezywac itp. maz za to wcale o tym nie rozmawia czasem mam wrazenie jakby nie do konca zdawal sobie sprawe ,ze jednak moze nam wyjsc. denerwuje sie jak mowie o dniach plodnych bo tez nie chce sie kochac tyko dla zrobienia dziecka. Raz nawet jak powiedzialam,ze chyba dzis jest plodny to wywinol sie od sexu (nigdy sie to nie zdaza) . Niedlugo konczy mi sie urlpo wych.moj maz tylko gada o tym jak to bedzie jak wroce do pracy i zaczne zarabiac. jak ja zaczynam mowic,ze moze nie wroce bo zajde w ciaze. Moj ukochany na to no tak moze bedzie dzidzius a za kilka minut znowu zaczyna gadac o mojej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
lamciad Re: co na to Wasi mężowie? 16.01.07, 16:02 Moj mnie milo zaskoczyl.Lyka witaminki i folik,co prawda codziennie to ja mu je pod nos podstawiam,ale lyka chetnie i jak ostatnio zabraklo foliku to pytal,czemu tylko jedna pastylke dostal)Poza tym przyklada sie w okolicach owulacji i mowi:"chodz zona,dzieci trzeba robic")))Decyzja o posiadaniu dziecka byla wspolna,wiec musimy wspolnie do tego dazac. Odpowiedz Link Zgłoś
agnrek Re: co na to Wasi mężowie? 16.01.07, 16:05 Mój mąż ten bardzo swobodnie podchodził do tego tematu, nie nakręcał się, ale przejmował. Zaszłam w ciążę w drygim cyklu i od początku cos się działo źle z wynikami, uspokajał mnie, ale sam też się bardzo denerwował. Niestety, poroniłam w 6. tygodniu. Opiekował się mną w szpitalu i potem na zwolnieniu. Teraz mnie pilnuje, żebym właściwie się odżywiała, nie przemęczała. Za 3 m-ce spróbujemy ponownie, teraz i on bardzo chce mieś dziecko jak najszybciej. Odpowiedz Link Zgłoś
aniaresz Re: co na to Wasi mężowie? 16.01.07, 23:07 ja również nie mogę liczyć na swojego M.Robi wszystko o co go proszę ale zazwyczaj szczegółów nie chce znać. Też twierdzi że jak będzie to super a jak nie ma dzidziusia to też nie jest źle... Może to trochę moja wina bo my już się staramy ok 3 lat ale ja zawsze wszystko biorę na swoją głowę- obliczenia dni płodnych, badania...........Tacy są faceci zazwyczaj zamknięci za bardzo w sobie, myślę że jakby byli jak kobitki i wyrzucili z siebie pewne problemy to żyło by im się lepiej. Może się mylę- poprostu im tak dobrze nie okazywać że coś przeżywają. Są jacy są ale ich bardzo kochamy. Dodam że jakbym zaszła w ciążę to mój M by się strasznie ucieszył bo wiem że też marzy o dzidzi. Cięzko stwierdzić co lepsze czy jakby wkółko poruszał ten temat czy jak milczy? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
moniqep Re: co na to Wasi mężowie? 17.01.07, 16:25 Czy facet koniecznie musi brac kwas foliowy? Wiem,ze ma on wplyw na DNA wiec niby powinien. Ale chyba malo facetow bierze folik i witaminy przed splodzeniem potomka.? Teraz jest okres przeziebien wlasnie jestesmy z mezem zakatarzeni. czy mozemy sie starac czy odpuscic sobie w tym cyklu? Nie ukrywam,ze zalezy mi na czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Agnrek! 17.01.07, 16:58 Pamiętam Cię z forum ślubnego! z przykrością przeczytałam co Was spotkało((( to strasznie boli(( przeszłam dokładnie taki sam scenariusz... Trzymaj się!!!! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agnrek Re: Agnrek! 17.01.07, 18:24 Dziękuję za ciepłe słowa tzrymam za Ciebie również kciuki, przecież musi być dobrze, nie ma innego wyjścia, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
bubunia1 Re: Agnrek! 17.01.07, 19:14 Ja też trzymam kciuki Myślałam, że jak miałysmy ślub w podobnym terminie i w tym samym miejscu ) to i dzidziuś tak samo. Nam się udało (za 4 razem jak odpuściliśmy starania). Teraz zaczęłam 14tc. Trzymam mocno kciuki ) Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: Agnrek! 17.01.07, 19:46 Oczywiście, że musi! innej wersji nie ma buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
agnrek Re: Agnrek! 17.01.07, 21:08 Witaj, dawno się nie słyszałyśmy, toteż tym bardziej się cieszę z Wazsego szczęścia i serdecznie gratuluję Faktycznie, byłabym już prawie w 10. tygodniu, jednak stało się inaczej. Ale się nigdy nie poddam. Co to to nie! Odpowiedz Link Zgłoś
lorna.doone Re: co na to Wasi mężowie? 17.01.07, 19:55 prawde powiedziwszy to mi milo ze wasi faceci sie tak malo interesuje bo to mnie pociesza bo moj tez jest malo zainteresowany!! Mowi ze chce (ale tylko jak spytam, sam tematu nigdy nie zacznie), codziennie pyta czy wzielam folik i tyle! Ugh, ci faceci. Odpowiedz Link Zgłoś
adas03 Re: co na to Wasi mężowie? 18.01.07, 12:41 Wychodzi na to, że mój nie jest żadnym wyjątkiem. mamy już ślicznego chłopaka (w maju 4 latka), a od 2 lat to ja dążę do tego aby pojawiło się drugie dzie cko. Bardzo bym tego chciala (w maju kończę 32 lata, on - w styczniu 36). Niestety mój mąż nie chciał nawet o tym słyszeć.Teraz, od kilku dni wygląda na to, że chyba odpuścił - czytaj: jest mu to obojętne, czy będzie czy nie. Sama nie wiem co mam dalej robić: tak bardzo chciałabym mieć drugie dziecko, ale z drugiej strony jeżeli to ma byc maluszek, na którego tylko ja będę czekać to chyba traci to jakikolwiek sens.. Odpowiedz Link Zgłoś
iwka80 Re: co na to Wasi mężowie? 18.01.07, 12:58 jestem zdania,że napewno zwariowałby ze szczęścia gdyby dowiedzial sie że jesteś w ciąży z drugim maleństwem i próbowałabym Odpowiedz Link Zgłoś
czekoladkamilka1 do adas 03 22.01.07, 18:10 Witaj nie jestes sama.Ja proszę mojego męża już od 5 lat.Zawsze jest coś ważniejszego to praca, to zakup samochodu to zamiana mieszkania.Gdy znowu zaczęłam zagadywać to pow3iedział: jak chcesz to sobie zrób tylko nic mi o tym nie mów. Jak będzie to będzie - trudno. Jemu jest dobrze z jednym dzieckiem.I na koniec jeszcze dodał "Ale nie mysl sobie ze będziesz jeźdżiła dwa razy do roku na wakacje. Pewnie nawet na jedne nie będzie nas stać" Odpowiedz Link Zgłoś
skorpionka1981 Re: co na to Wasi mężowie? 18.01.07, 13:24 Mój mąż jako pierwszy zaczął rozmowy o dziecku już dawno temu. Wlasciwie nie on te rozmowy zaczynal, ale gdy pojawial się temat - zawsze mówił, ze on by już chciał mieć dziecko. Ja bylam na "nie" bo nie mialam potzeby, poza tym kwestie finansowe..same wiecie... Ostatnio, gdy już sie zdecydowalam, wyglądalo na to, że bardzo się cieszy, że w końcu będziemy się o to starać. Gdy zaczęłam robić obliczenia, kiedy owulacja, kiedy trzeba sie starać.. to po przyjściu z pracy, od razu wziął ten kalendrza, kartkę i zacząl sam coś tam kreślić. Nie mial pojęcia o tym, kiedy ystepuję owulacja, kiedy okres, ile to wszystko trwa dni, więc musialam mu pomagać ale widzialam, że chce też mieć świadomość tego, kiedy musimy to zrobić, też się stara.. Co do kwasu foliowego - mowil ze bedzie niby bral, ale zapomina i bierze raz na ruski rok, więc to raczej marnowanie tabletek )) Nie jestem jednak zdania, że to konieczne, by facet bral te tabletki, choc pewnie nie zaszkodziłoby. Zawsze mnie pociesza, gdy się martwię, gdy mam doła - mowi, że to normalne, że trzeba czekać, że tak po prostu jest, stara się mi uświadomić, że wiele kobiet czeka miesiącami, a my dopiero jestesmy po jednym cyklu starań. Sam zwykle tematu nie zaczyna, ale gdy ja zacznę, mówi, że już sie nie może doczekać, że już tak bardzo by chciał. Oceniam go pod tym względem calkiem dobrze, choc czasem myślę, że może on po prostu nie wie co mowi, nie wiem co to tak naprawde jest posiadanie dziecka... nie wiem.. no i mógłby coś zacząć czytać, bo tyle rzeczy w necie na temat ojcostwa, nawet mu linki podawalam, ale jakos nie widze by sie tym zainteresowal.. Odpowiedz Link Zgłoś