Powiedziecie mi,czy Wy też nawet we wczesnej ciąży byłyście baaardzo
marudne i miewałyście huśtawkę nastrojów?Wiem,że ja w pierwszej
ciąży do najgrzeczniejszych nie należałam,zdarzało mi się wybuchać
bez powodu...Teraz jestem na etapie domysłów czy udało nam się już
spłodzić dzidziusia i również zdarza mi się być opryskliwą,nawet w
stosunku do Bogu ducha winnego MĘŻA

Nie wiem czy postrzegać to
jako wczesny objaw ciąży...Być może towarzyszy mi zespół napięcia
przesdmiesiączkowego

trzymajcie się cieplutko