Dodaj do ulubionych

Jak to jest z tym orgazmem?

16.10.07, 09:57
Witajcie dziewczyny. Wytłumaczcie ciemnej babie jak to jest z
orgazmem. Ostatnio usłyszałam od przyjaciółki, która gdzieś
przeczytała, że orgazm zabija ,,żeńskie" plemniki. Prawda to czy
fałsz? Czy któraś mimo orgazmu poczęła córkę? Bo jeśli to prawda...
to ups sad Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • puellapulchra Re: Jak to jest z tym orgazmem? 16.10.07, 10:11
      Taaaa....
      Więc jak chcesz córkę, to nawet sie nie waż mieć orgazm!

      Ja mam nadzieję, że to prowokacja?
      • novinka1 Re: Jak to jest z tym orgazmem? 16.10.07, 10:23
        Chodzi po prostu o to, ze w trakcie orgazmu dochodzi do silnych skurczow, ktore
        przyspieszaja przedostanie sie plemnikow, ze sie tak wyraze "meskich". Wiec jest
        wieksze prawdopodobienstwo, ze nim sie "zenski" doczlapie, to juz bedzie po
        ptakach wink
        • novinka1 Re: Jak to jest z tym orgazmem? 16.10.07, 10:23
          Przedostanie sie plemnikow meskich rzecz jasna do jaja wink
      • magolonin Re: Jak to jest z tym orgazmem? 16.10.07, 10:25
        Niestety to nie prowokacja. Mnie też wydaje się to bzdurą, wręcz
        zabobonem jakimś, ale naprawdę moja przyjacióła czytała to ostatnio
        w jakiejś gazecie dla pań lub na forum. Rozsądek podpowiada mi, że
        to głupota ale wiem, że moja przyjacióła nie kłamie, ktoś musiał tak
        napisać (twierdzi, że jakiś gin w opisywaniu ,,sposobów na
        córeczkę"). Pozdrawiam.
        • magolonin do Novinki 16.10.07, 10:27
          Właśnie przeczytałam Twoją odpowiedź. Rzeczywiście rzeczowa ,,jak
          krowie na miedzy". Pojęłam i bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam.
        • novinka1 Re: Jak to jest z tym orgazmem? 16.10.07, 10:29
          Nie uwazam tego postu za prowokacje. Ja tez czytalam w madrych ksiazkach o takim
          sposobie (oprocz odpowiedniej diety i oczywiscie seksiku przed owulacja). My
          zaczynamy starania (1 miesiac), poki co celujemy w dziewuche. Nie mialam orgazmu
          - strzezonego Pan Bog strzeze wink
      • kakuba Re: Jak to jest z tym orgazmem? 16.10.07, 10:29
        to taki wiejski, strasznie stary przesąd... czy po prostu 'mądrość'
        ludowa
        ja sie z takim poglądem spotkałam w opowieściach mojej babci z
        czasów wojny... jeśli kobieta była zgwałcona (np przez żołnierza) i
        z takiego gwałtu rodziła się dziewczynka, to kobieta i dziecko były
        otaczane troską i opieką
        ale jeśli z gwałtu urodził sie chłopiec, to było przypuszczenie, że
        kobieta mimo gwałtu miała jakąś przyjemność i wtedy i ona i jej
        synek byli wyklęci z wioski/społecznosci...

        tak samo starodawne rady dla małżeństw.. jeśli para miała już 2-3
        córki, to meżowi radzili, żeby bardziej dopieścił żonę, bo jeśli
        żona będzie miała przyjemność (orgazm?) to sa wieksze szanse na
        synka następnym razem...

        ile w tym prawdy... hmmm... chyba niewiele...
        może chodzi o to, że w dniu płodnym kobiecie łatwiej osiagnać
        orgazm?
        • magolonin Re: Jak to jest z tym orgazmem? 16.10.07, 10:35
          Bardzo dziękuję za szybkie odpowiedzi i Wasze opinie.
          • oliis Re: Jak to jest z tym orgazmem? 16.10.07, 11:09
            bzdura na bank!!! BYł orgazm i bedzie córasmile
    • kropelka.k Re: Jak to jest z tym orgazmem? 16.10.07, 11:39
      Córeczkę można spłodzić przed owu. Sprawdziłam na własnej osobiesmile)
      Orgazm miałam fantastyczny!!wink
      Kochając się przed jajeczkowaniem narażasz "męskie" plemniki na to
      że zginą zanim pojawi się jajeczko - pozostaną tylko
      wytrwałe "żeńskie" i jest większa szansa na dziewczynkę. W momencie
      owulacji pewnie orgazm ma znaczenie bo są jedne i drugie plemniki i
      jajeczko gotowe do zapłodnienia. Skurcze pomagają im się przedostać
      i "męskie" szybciej trafiają do celu. Po owu. masz największe szanse
      na synka. Bo plemniki XY działają szybciej niż XXsmile
      Ale się napisałamsmile) Powodzenia i pozdrawiam cieplutko
    • memphis90 Re: Jak to jest z tym orgazmem? 16.10.07, 12:36
      Kochana, orgazm jest do tego, żeby macica zassała plemniki do swojego wnętrza.
      Dzięki temu plemnik dociera do jajowodu nawet w 5 minut, a nie kilka godzin (jak
      musi płynąć sobie sam- a moze przecież się zgubić, zmęczyć itd). Jak jesteś tuż
      prze owu albo krótko po- to do jajeczka szybciej dotrą plemniki Y (czyli te na
      chłopca), bo szybciej pływają. Jak będziesz się kochać przed owu- to zostaną
      wytrzymalsze plemniki X (na dziewczynkę), a Y zginą. Rezcz jasna mówimy tu o
      pewnym prawdopodobieństwie,a ie 100%regułachsmile)
      • magolonin Re: Jak to jest z tym orgazmem? 17.10.07, 08:52
        Dzięki dziewczyny! Robienie dzidziusia bez orgazmu to w końcu
        kiepska frajda... Widocznie przyjaciółka mówiła, że mając orgazm
        jest mniejsza szansa na dziewczynkę, a ja pokręciłam jej słowa, lub
        być może ona zrozumiała źle sens przeczytanego artykułu. Teraz
        sprawa jest dla mnie prosta - zamierzam się świetnie zabawić (do
        owulacji mam jeszcze 4-5 dni), czego i Wam z całego serca życzę!
        Pozdrawiam.
        • kropelka.k Re: Jak to jest z tym orgazmem? 17.10.07, 10:40
          4-5 dni przed owulacją i z super orgazmem i tak masz teraz szanse na
          dziewczynkęsmile)
          • lacitadelle 4-5 dni przed owulacją 17.10.07, 15:10
            to przede wszystkim ma się duże szanse nie zajść w ciążę, bo prawdopodobieństwo,
            że plemniki przeżyją i będą zdolne do zapłodnienia do tego czasu owszem jest,
            ale niezbyt duże. Poza tym nigdy przecież nie wiadomo, kiedy owulacja faktycznie
            wystąpi.

            Moim zdaniem jest to metoda dla osób, którym nie zależy na szybkim zajściu w ciążę.
            • kropelka.k lacitadelle:) 17.10.07, 16:50
              Nie twierdzę że jest to najlepszy moment za zajście w ciąże. Twierdzę tylko że
              plemniki tyle MOGĄ przeżyć (te żeńskie) A sexu przecież nie uprawiamy wyłącznie
              po to żeby zajść w ciążę. Można czerpać z tego radość i kochać się często w
              jednym cyklu (tak właśnie co drugi dzień żeby plemniki były wartościowe)i zajść
              w ciążę. Przecież nie chodzi tylko o to żeby wyliczyć co do minuty owulację i
              zwabić partnera na igraszki a potem czekać na @ wink
              • id.kulka Re: lacitadelle:) 17.10.07, 17:11
                No cóż, u nas szczęśliwy desant był w nocy z soboty na niedzielę...
                Owulacja około wtorku. Synek ma 2 latasmile
                • kropelka.k Re: lacitadelle:) 17.10.07, 17:15
                  Oooo!! to silne chłopaki skoro przetrwały tyle czasu te z XY wink)
                  Moja córeczka ma 4,5 roku a "desant" był też 2 dni wcześniej.
              • lacitadelle Re: lacitadelle:) 17.10.07, 17:15
                no, mi tego nie musisz tłumaczyć - ja niczego nie wyliczam, ani nie chcę w nic
                celować. Ale w tym wątku chodziło właśnie o taki seks obliczony na poczęcie
                dziewczynki.

                Jeżeli seksu ktoś nie uprawia wyłącznie po to, by zajść w ciążę i czerpie z
                niego radość, to chyba tym bardziej nie w smak mu przerwa co najmniej 7-dniowa w
                czasie, kiedy kobieta akurat ma największą ochotę (czekanie 4 dni przed skokiem
                tempki, potem 3 dni po skoku + oczywiście pytanie, czy ten skok nastąpi wtedy,
                kiedy się go spodziewamy, a co - jeżeli nie?) i nie dla niego ta metoda. Ale to
                tylko moje zdanie, a każdy robi w sypialni to co lubi smile

                Natomiast biorąc pod uwagę fakt, że 90% procent kobiet na tym forum chce zajść w
                ciążę jak najszybciej, a najlepiej już smile chciałam tylko zauważyć, że ta metoda
                im w tym nie pomoże. Bo nawet przy założeniu współżycia zdrowej pary w dniu
                owulacji szanse na ciążę w jednym cyklu wynoszą max 40% (tak podają znane mi
                źródła, inne dziewczyny pisały, że widziały gdzieś wielkość 25%). A jeżeli
                zakończymy współżycie 4 dni przed owulacją, to procenty te maleją gwałtownie.
                • kropelka.k Re: lacitadelle:) 17.10.07, 17:21
                  zgadzam się z Tobą w 100% Ja nie miałam na myśli zakończenia 4 dni przed
                  owulacją - raczej początek lub kontynuację z zaznaczeniem że może się już udać.
                  A dziewczynkę łatwiej spłodzić przed owulacją niż po o ile ktoś jest w stanie z
                  całkowitą pewnością określić ten dzień. Z dużym przybliżeniem zaleca się
                  współżycie w pierwszej połowie cyklu - przed owulacją smile
                  Pozdrawiam
                  • lacitadelle Re: lacitadelle:) 17.10.07, 17:27
                    > zgadzam się z Tobą w 100% Ja nie miałam na myśli zakończenia 4 dni przed
                    > owulacją - raczej początek lub kontynuację z zaznaczeniem że może się już udać.
                    > A dziewczynkę łatwiej spłodzić przed owulacją niż po o ile ktoś jest w stanie z
                    > całkowitą pewnością określić ten dzień. Z dużym przybliżeniem zaleca się
                    > współżycie w pierwszej połowie cyklu - przed owulacją smile

                    wprawdzie ja metodą na dziewczynkę zainteresowana nie jestem, ale z tego, co mi
                    wiadomo, to ona ma szanse powodzenia tylko wtedy, jeżeli zakończy się współżycie
                    te kilka dni przed owulacją!

                    Bo ze współżycia w bliskich okolicach owulacji zawsze jest statystycznie większa
                    szansa na poczęcie chłopca - świeże plemniki męskie będą pędziły do jajeczka, i
                    to, że stare żeńskie gdzieś tam jeszcze przetrwały niewielki ma wpływ - no ale
                    to tylko w założeniach tej metody (w wydaniu, którego mnie uczono).

                    Osobiście uważam, że co ma być, to będzie, a takie kombinacje niewielkie mają
                    znaczenie smile

                    Choć gdyby miała już 3 chłopców, pewnie inaczej zaczęłabym podchodzić do sprawy smile)

                  • id.kulka Re: lacitadelle:) 17.10.07, 17:28
                    Ja bym polecała przede wszystkim radosny seks bez kalkulatora w
                    ręku... czy jakiejkolwiek innej części ciała ;-P
                    • kropelka.k Re: lacitadelle:) 17.10.07, 17:39
                      No i poza prokreacją o to w tym wszystkim chodzi!! smile
                      Tylko te dziewczyny które bardzo pragną dziecka poza tym radosnym sexem liczą
                      dni, mierzą temperaturę i robią testy owulacyjne i jest to jak najbardziej
                      naturalne pod warunkiem że się nie zgubi w tym liczeniu radości z sexu i nie
                      zamieni łóżkowych spotkań ( które są wyrazem miłości jakby nie było) w
                      mechaniczne starania o dziecko.
    • mrs.solis Re: Jak to jest z tym orgazmem? 17.10.07, 20:16
      Tez slyszalam o tym orgazmie. Chodzilo o to,ze podczas orgazmu
      zmienia sie odczyn ph pochwy na taki,ktory sprzyja plemnikom meskim.
      Ja plodzilam moja corke przed owulacja przez 5 dni,ale orgazmu sobie
      nie odmowilam ani razu. Tak wiec bierz sie juz do roboty.
    • agnesta Re: Jak to jest z tym orgazmem? 18.10.07, 09:48
      Też mi się wydaje, że chodzi tylko o to, że w czasie orgazmu
      plemniki są zasysane do macicy i wtedy te "męskie" mają większe
      szanse na szybsze dotarcie do celu. Ja akurat jestem zaprzeczenim
      tezy, że seks w czasie owu skutkuje chłopczykiem. Moje dzecko
      poczęło się w drodze inseminacji czyli plemniki były podane
      bezpośrednio do macicy i to już po pęknieciu pęcherzyka
      (potwierdzone monitoringiem) czyli jak nic powinien być chłopiec ...
      a tu niespodzianka - urodziła się dziewczynka.
    • syrka1 Re: Jak to jest z tym orgazmem? 24.10.07, 16:48
      Miliony kobiet na tym świecie nie mają orgazmu, co oznaczałoby chyba że powinno się rodzić mnóstwo facetów smile)). A poza tym jakby nawet była to prawda to w woli poświęcenia myśl w czasie seksu o pracy, niepozmywanych naczyniach, o tym że może mąż się zdradza, to szanse na orgazm na pewno sie zmniejszą smile)))

      Dość żartów powodzenia w staraniach. Najważniejsze żeby zdrowe byłosmile
    • long100 Re: Jak to jest z tym orgazmem? 09.02.08, 23:58
      Dziewczyny czytam i stwierdzam, że jesteście poprostu żałosne.
      Heheheh. Z orgazmem -corka, bez- syn. Smiechu warte, naprawdę
      ubawiłam się po pachy. Bynajmniej nie z tego, że to co piszecie jest
      śmieszne, ale sorki z Waszej głupoty. Pozdrawiam.
      • memphis90 Re: Jak to jest z tym orgazmem? 10.02.08, 13:52
        I specjalnie odkopałaś post z października, żeby się z nami podzielić swoją nic
        nie wnoszącą opinią? Poczułaś się lepiej? Kompleksy ciutkę się zmniejszyły? No,
        to chociaż jest z Twojej wypowiedzi jakiś mizerny pożytek. Mówi się, że nie ma
        głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi- Twoja głupota powaliła mnie na
        łopatki... Lepiej zamilknij, zanim znów spłodzisz coś podobnie idiotycznego-
        szkoda się ośmieszać.
        • long100 Re: Jak to jest z tym orgazmem? 11.02.08, 17:07
          I kto tu się ośmiesza. Na pewno Ty.
          • kosmosik Re: Jak to jest z tym orgazmem? 11.02.08, 19:07
            long wszystko Ci się pochrzaniło...
            z orgazmem syn a bez córka... ;DDD
            heh pogadac sobie nie można czy co? A teoria pochodzi od kolesia, który twierdzi
            że stosując jego metody (nie dotyczy to tylko orgazmu) można zajść w ciążę z
            chłopcem w 80% przypadków a stosując metody "Na dziewczynkę"- w 60% się uda.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka